Dodaj do ulubionych

Wjazdy na osiedle

26.03.10, 01:32
Posiadam dwa miesjca postojowe: parking i garaz. Moj wspollokator
wyjechal, miejsce sie zwolnilo. Miałam swoja karte. Tylko swoja
karte. Znajomi jechali za mna, zatrzymalam sie za szlabanem,
przekazalam karte koledze-kierowcy. Zostala zablokowana. Bo? Bo
wlasnie przekazalam karte. Na nic tlumaczenie, ze ktos stanie na
moim miejscu! MOIM! Na nic informacja o tym, ze przeciez ochrona
jest w stanie spojrzec kto i gdzie parkuje... i nie zastawi
zielonego miejsca, widoku, sroku... Prawie z aktem notarialnym w
zebach przyszlam do ochrony z pretensjami i udalo sie. Udalo sie
postawic samochod na MOIM miejscu parkingowym!
Szalenstwo jakies! Chwile potem zdalam sobie sprawe, ze nieslusznie
pretensje mam do ochrony. Oni robia to, co musza. Musza... tzn. to,
co my (wstydze sie, ze w tej kwestii naleze do grupy My) ich
zmuszamy. Wiadomo, ludzie maja wytyczne. Wspolnota zazadala, ochrona
stosowac musi.
Ale nie popadajmy w paranoje! Co bardziej mnie zdziwilo, 15 min
pozniej dostalam tel od ochrony z prosba o wyjscie przed klatke.
Wychodze i spotykam sasiada z A. Z pretensja! Ze zastawilam miejsce,
bo on widzial, bo akurat siedzial przy oknie i widzial akcje
przekazywania karty (akurat! no wlasnie...). Wyjechal na mnie
strasznie do momentu, kiedy mu nie wyjasnilam sytuacji (głupia ja ze
w ogole sie tlumaczylam!) Takie rzeczy w ogole nie powinny miec
miejsca!
Ale sep siedzi i patrzy, i doszukuje sie niesprawiedliwosci. Sep -
nie w tym naduzywanym na tym forum znaczeniu. Szlag go trafia, ze
ktos moglby wjechac i przypadkiem zaparkowac za free.

Ja rozumiem, ze chcecie wszyscy tepic zachowania osob, ktore nie
postepuja zgodnie z zasadami wspolzycia mieszkaniowego. Mi to nie
przeszkadza, szanuje natomiast fakt, ze innym spedza to sen z
powiek. Niemniej - NIE MOŻE tak byc, zeby wszystkich od razu wrzucac
do jednego worka. A czytajac wypowiedzi sasiadow okazuje sie, ze jak
szafe przewozisz, to nie masz prawa stanac na 15 min pod blokiem;
jak dziecko odbierasz to masz sobie zafundowac spacer od lasku...
nie dajmy sie zwariować.

Zwracam się z uprzejmą prośbą do Moich Sąsiadów - bądzcie proszę
bardziej wyrozumiali. Są sytuacje i SYTUACJE.


Obserwuj wątek
    • go4 Re: Wjazdy na osiedle 26.03.10, 08:00
      Za ile kupiłaś miejsce postojowe? Ciebie nie trafia, że zapłaciłaś a
      inni wjeżdżają i parkują na chama/sępa/cwaniaka, bo im żal kasy na
      wynajęcie miejsca. Może mi też coś zasponsorujesz, np. roczną opłatę
      utrzymania mijesca w garażu?
      Wjechaliście na sępa, zostaliście potraktowani jak sępy. SYTUACJI
      nie ma się wypisanej na twarzy. Miłego dnia życzę i przyjemnych
      chwil refleksji.
      • blonnik Re: Wjazdy na osiedle 31.03.10, 09:14
        Po co kupiłeś miejsce postojowe/garażowe? Chyba po to, abyś mógł zawsze
        zaparkować w tym miejscu, czyż tak?

        Widzisz teraz jaka jest różnica? Sępy nie zawsze znajdą takiej miejsce!

    • mkrass masz rację happydweller...... 26.03.10, 11:05
      Masz rację jeśli chodzi o wyrozumiałość. Trzeba nieco
      wyrozumiałości. Np dziś wieczorem / piąteczek / zaparkuje na zz
      na wiele godzin lub jeszcze dłużej kilkanaście aut. Zaparkują gdzie
      im się będzie podobało: na zakręcie, na podjazdach do garaży, dwoma
      kołami na trawniku, na drodze ppoż. Niektórzy z nich robią tak
      codziennie. Bądżmy wyrozumiali dla nich. Bierzmy przykład ze żrodła
      tej wyrozumiałości czyli naszych administratorów którzy w tej
      sprawie ujawniają dziwna wadę wzroku.
    • mooj Re: Wjazdy na osiedle 26.03.10, 12:21
      Praktyczna porada:
      zamiast apeli forumowych o wyrozumiałość, tłumaczeń etc - lepiej zadziała
      pisemna zgoda właściciela miejsca okazana ew. pozostawiona kopia u ochrony.
      Pięć minut pracy i rozwiązuje wszystkim problemy
      Zarządowi, administratorowi, ochronie, sąsiadom dbający o niesępienie ,
      pozostałym, forumowiczom i innymsmile

      Pozdrawiam


    • agaa_ Re: Wjazdy na osiedle 26.03.10, 14:35
      a może łatwiej by było, gdyby nie przekazywać karty, a poinformować
      ochronę, że na to i na to miejsce, które należy do Ciebie wjedzie
      samochód stojący za Tobą???!!! Proste rozwiązanie i nikt nie
      potraktuje Cię jak "sępa". Ja poinformowałam ochronę kto wjedzie na
      moje miejsce podałam nr miejsca i nr rejestracyjny gościa, zero
      problemu i wysiłku...
    • scubares Re: Wjazdy na osiedle 27.03.10, 07:44
      Akcja zaobserwowana wczoraj "na szlabanie":
      Pan w BMW wyjmuje jakąś kartę i bez przekonania przykłada do czytnika. O dziwo(!) karta nie działa (i tak kilka razy). Podchodzi Pan z ochrony - krótka wymiana zdań - BMW wjeżdża na teren osiedla i parkuje... na pierwszym zakręcie (przy altance).

      Śmiem twierdzić, że nic się nie zmieniło.
      Sępy jak parkowały tak parkują i chyba nawet ich przybyło (zwłaszcza na zakrętach) sad
      A z tego całego uszczelniania wjazdu mamy tyle co napisała happydweller.


      • skydiver_zz Re: Wjazdy na osiedle 27.03.10, 20:25
        Bo żadne uszczelnianie na chamstwo nie pomoże.
        Pomoże koniec bezkarności.
        Nie wiem jak w innych wspólnotach, ale z materiałów na zebranie etapu B
        widzę, że podejście administracji i zarządu się zmieniło, jeśli
        stosowne uchwały przejdą (a wierzę, że tak) to sępy z etapu B będą
        odbierały samochodziki z parkingu strzeżonego. Mam nadzieję, że będzie
        drogi i odległy. Czekam na pierwszą wizytę holownika.
        • mkrass Re: Wjazdy na osiedle 27.03.10, 22:44
          Już widzę jak zadziała zapis / cyt / ,, ochrona ma prawo o
          obowiązek, po udokumentowaniu zdarzenia wezwać zespół holowniczy...,,
          a ten zespół będzie sobie dochodził zapłaty od własciciela auta.
          Dwa słabe punkty tego pomysłu to ,, ochrona wzywająca zespół
          holowniczy,, oraz zespół co bedzie wywoził na własny koszt o domagał
          sie zapłaty od właściciela auta,, chyba pod rygorem zatrzymania tego
          auta jako zastawu.Od biedy można by o czymś takim myśleć w skali
          całego zz, po precyzyjnym uzgodnieniu z kierownictwem ochrony i
          prawną opinią nt ewentualnych trudności. Nie da się czyimiś rękami
          sprawy rozwiązać. Kolejne podejście żle pomyślane
    • blonnik Re: Wjazdy na osiedle 31.03.10, 09:09
      Zgadzam się z tobą, że to jest chore. Mam miejsce garażowe i kiedyś postanowiłem
      umyć szyby w swoim samochodzie. W garażu to nie za bardzo mogłem to zrobić
      ponieważ jest ciemno i najlepiej robi się to przy świetle dziennym. Wyjechałem
      więc przed blok, zatrzymałem się w miejscu nikomu nie przeszkadzającym i robiłem
      swoje. Po niespełna minucie podchodzi do mnie ochrona i prosi o odjechanie z
      tego miejsca ponieważ przeszkadzam starszej Pani z bloku A.

      Masz rację.. sępy siedzą, nie mają co robić i szukają dziury w całym, tylko po
      to aby urozmaicić swoje beznadziejne życie.

      Nie róbmy z tego osiedla WIĘZIENIA, bo to jest chore! Matka nie może podwieźć
      dziecka do przedszkola, a ktoś kto tylko powie, że jedzie odebrać jakiś mebel
      może sobie wjechać na osiedle.

      Czy to jest normalne?

      Komy przeszkadzają auta parkujące wzdłuż kortu tenisowego? Czy te auta blokują
      przejazd? Nic takiego!

      Najlepsze, że teraz nasze zarządy chcą zrobić na osiedlu Strefę Zamieszkania smile
      Dopiero teraz się zacznie!
      W strefie tej auta mogą parkować tylko w miejscach do tego wyznaczonych, a
      pieszy może korzystać z całej powierzchni drogi i ma przed pojazdem
      pierwszeństwo. Auta które będą stały w innych miejscach będą odholowywane na
      koszt wspólnoty, a potem wspólnota sądownie będzie ubiegała się o zwrot kosztów
      tej interwencji.

      Teraz się pytam, za co wspólnota będzie to robić? Czy pieniądze będą pochodziły
      z podwyżki czynszu?

      Lepiej chyba by było zrobić dodatkowe miejsca parkingowe i wykorzystać cały
      potencjał naszego osiedla, aby żyło nam się lepiej.
      • wahazzc Re: Wjazdy na osiedle 31.03.10, 10:00
        > Lepiej chyba by było zrobić dodatkowe miejsca parkingowe i wykorzystać cały
        > potencjał naszego osiedla, aby żyło nam się lepiej.

        Na dodatkowe miejsca parkingowe na naszym osiedlu nie ma miejsca, dlatego
        trzymam kciuki za pomysł z odholowaniem.
        • blonnik Re: Wjazdy na osiedle 31.03.10, 11:02
          Dziwne, że nie ma miejsca? hmmm.... to jakim sposobem sępy znajdują miejsce?
          hmmm.... pomyślmy, może dodatkowe miejsce jest wzdłuż kortu od strony B? Za
          blokiem B od strony kanałku też jest sporo wolnego miejsca, za blokiem C też
          jest miejsce. Więc nie wiem o czy piszesz, że nie ma miejsca na naszym osiedlu.
          • wahazzc Re: Wjazdy na osiedle 31.03.10, 11:45
            > Dziwne, że nie ma miejsca? hmmm.... to jakim sposobem sępy znajdują miejsce?

            O to proste stają sobie na zakrętach, wjazdach do garaży, często zajmują
            prywatne miejsca inny mieszkańców.

            > hmmm.... pomyślmy, może dodatkowe miejsce jest wzdłuż kortu od strony B? Za
            > blokiem B od strony kanałku też jest sporo wolnego miejsca, za blokiem C też

            Czyli likwidujemy, betonujemy trawniki i robimy z naszego osiedla wielki
            parking. Super!!! A jak skończy się miejsce na trawnikach to co proponujesz
            dalej? Likwidacja boiska? Dzieciaki pewnie przeniosą się na klatki odpowiednio
            je dewastując i wtedy pozostanie nam już tylko przemalować bloki na szaro i już
            zupełnie upodobnimy się do typowego post PRLowskiego blokowiska.
            To ja dziękuję - trawniki zostają sępy wyjeżdżają.
            • blonnik Re: Wjazdy na osiedle 31.03.10, 12:41
              Proponuję wykorzystać te miejsca w których samochody już stoją, a jest to
              zabronione durnymi znakami. Poza tym, dzieciaki nie bawią się za blokami tylko
              na placu zabaw. Może jak byłeś mały do bawiłeś się w krzakach, ale te dzieciaki
              bawią się na placu zabaw.

              Nie oszukujmy się, dodatkowe miejsca parkingowe ułatwią życie nam wszystkim.
              Goście będą mieli gdzie parkować, mówię tu o gościach bloku B i C ponieważ te
              wspólnoty mają najmniejszą ilość miejsc gościnnych.

              Jeśli jesteś z A to się ciesz, ze macie 15 miejsc dla gości.
              • przemek.c Re: Wjazdy na osiedle 31.03.10, 14:12
                blonnik napisał:

                > Proponuję wykorzystać te miejsca w których samochody już stoją, a jest to
                > zabronione durnymi znakami.

                Durnymi znakami? A czemu za miejsce nie było łaska zapłacić?


                > Poza tym, dzieciaki nie bawią się za blokami tylko
                > na placu zabaw. Może jak byłeś mały do bawiłeś się w krzakach, ale te dzieciaki
                > bawią się na placu zabaw.
                >
                > Nie oszukujmy się, dodatkowe miejsca parkingowe ułatwią życie nam wszystkim.
                > Goście będą mieli gdzie parkować, mówię tu o gościach bloku B i C ponieważ te
                > wspólnoty mają najmniejszą ilość miejsc gościnnych.
                >
                > Jeśli jesteś z A to się ciesz, ze macie 15 miejsc dla gości.

                Przecież miejsca można było wykupić, dlaczego sępy wolą sępić, skoro wszyscy tacy "chętni i uczwici" by wybulić kilkadziesiąt tysięcy za miejscówkę?
          • stewald Re: Wjazdy na osiedle 31.03.10, 12:34
            Odnośnie strefy zamiszkania to istnieje ona już parę lat u nas, znak
            jest przy wjeździe na osiedle. Teoretycznie więc piesi mają
            pierwszeństwo wszędzie na osiedlu przed samochodem, tylko że to
            praktycznie nic nie zmienia ponieważ na osiedlu i tak są chodniki i
            jednak piesi wolą z nich korzystać.
                  • padawanzz Re: Wjazdy na osiedle 31.03.10, 16:41
                    No pięknie, kto ma jaja, wnioskuję, że etap B nie A? Bo na pewno nie
                    my.
                    Nie napinaj się błonniczku drogi, bo ci żyłka pęknie, wspólnota ma
                    środki, żeby wywieźć twoją umytą furę za berdyczów, z odsetek z lokat
                    jej wystarczy na wielu takich. Wywiezienie autka to raptem 3 stówki w
                    Warszawie, i jeśli chcesz je odebrać szybko i sprawnie a nie kursować
                    dwa dni to zapłacisz robaczku bez protestu od razu. A jak nie
                    będziesz chciał to zamiast po 5 minutach odbierzesz samochód
                    następnego dnia roboczego po spłynięciu dokumentów przesłanych z
                    należytą starannością poleconym, a za rok dwa i tak zapłacisz. Z
                    odsetkami. I kosztami postępowania. Dla wspólnoty, która gromadzi
                    środki na fundusz remontowy z wieloletnią perspektywą taki pieniacz
                    jak ty znaczy tylko odsetki ustawowe. Czyli może nie kokosowa, ale
                    bardzo bezpieczna lokata dająca gwarancję przewidywalnego zysku.
                    Przekonasz się o ile tylko któryś zarząd się rzeczywiście odważy
                    zlecić transporcik waszych autek drogie sępy. Smacznej padliny wink
                      • mkrass Re: Wjazdy na osiedle 01.04.10, 12:47
                        usuwać przez odholowanie nauta może tylko policja, straz miejska,
                        straz pożarna i parę jeszcze innych ale w określonych sytuacjach.
                        Bzdurą jest wmawianie że wspólnota / czyli kto? / podejmie się
                        wywozu aut żle parkujących. Nie ma takiego prawa. Smieszne jest że
                        ochrona osiedla najpierw auto nieuprawnione do wjazdu wpuszcza a
                        potem bedzie wzywać holownik. Nie ośmieszajcie się
                        • stewald Re: Wjazdy na osiedle 02.04.10, 06:44
                          Ochrona wpuszcza powiadasz? A czy nie zauważasz, że auto często
                          wjeżdża za drugim przez szlaban, często jeszcze nadal niektórzy
                          korzystają z lewych kart. Ponadto również często jeśli ochrona
                          wpuści np. kogoś na 15 minut, taki ktoś sobie przedłuży postój bez
                          zgody ochrony.
                          • mkrass Re: Wjazdy na osiedle 02.04.10, 11:06
                            nie na innej możliwości wjazdu na teren zz jak przez bramę przy
                            portierni zaopatrzona w szlaban.A to że są lewe karty, czyli
                            sfałszowane dokumenty wjazdu to sprawa zarządów / administratorów /
                            i wpuszczających.Jak to rozwiązać , istnieje dziesiatki
                            sposobów.Gadki o wjezdząniu na siłę dyskwalifikują sens tej
                            portierni i zatrudnionych tam ludzi. Zresztą to jedno z wytłumaczeń
                            ich niekompetencji, bo jak ? Codziennie ok 20 - 25 aut wpycha się
                            bez zgody na wjazd? Wreszcie wpuszczanie na tzw 15 minut. Kolejna
                            bzdura i nieprawda jakoby to powodowało sępow. Kilka aut wjezdża
                            wieczorem, bez tłoku, bez przepustki od wielu miesięcy i parkuje
                            gdzie popadnie. Każdorazowo na 15 minut? Mogą się zdarzać sytuacje o
                            których piszesz, lecz my mamy do czynienia z niepanowaniem nad tą
                            sprawa ze strony administracji, bezczelnoscia niektórych mieszkańców
                            i kombinowaniem jak koń pod górę ochrony. Można to opanować tylko
                            trzeba trochę chęci i ..../ tego niestety brak / pomyslunku.
                            Tymczasem cały pomyślunek w tej sprawie zarządu B to knot pn
                            będziemy wywozić. Otóż nikt takiego prawa poza policją nie ma.
                            Wystarczy popytać, sprawdzić. Rok czasu myślano nad
                            tym ,,rozwiązaniem,,.
          • scubares Re: Wjazdy na osiedle 01.04.10, 21:19
            Na chodnikach też jest dużo miejsca? Po co nam takie szerokie? A ta cała zieleń? Toż to absurd! Przecież wiadomo, że w życiu najważniejsze jest aby każdy mógł zaparkować samochód gdzie mu wygodnie...

            Prawda?



            • blonnik Re: Wjazdy na osiedle 06.04.10, 12:31
              Nasze zarządy chcą wzywać odpowiednie służby do odholowania niepoprawnie
              zaparkowanych samochodów, a kosztami najpierw będą obarczone zarządy a potem
              będą się one sądownie domagać rekompensaty za poniesione koszty holowania.

              Moje pytanie jest następujące? KTO BĘDZIE ZAJMOWAŁ SIĘ SPRAWAMI NASZEGO OSIEDLA,
              W TYM CZASIE GDY CZŁONKOWIE ZARZĄDÓW BĘDĄ SPĘDZAĆ CZAS W SĄDACH?

              • wahazzc Re: Wjazdy na osiedle 06.04.10, 14:03
                > Moje pytanie jest następujące? KTO BĘDZIE ZAJMOWAŁ SIĘ SPRAWAMI NASZEGO OSIEDLA
                > ,
                > W TYM CZASIE GDY CZŁONKOWIE ZARZĄDÓW BĘDĄ SPĘDZAĆ CZAS W SĄDACH?

                W ten sposób zakładasz (IMO zupełnie błędnie), że natężenie nielegalnego
                parkowania po wprowadzaniu tego rozwiązania nie ulegnie zmianie. Otóż jestem
                głęboko przekonany, że po pierwszych takich przypadkach nasze kochane ptaszki
                odfruną z osiedla na sąsiednia ulicę i poza sporadycznymi przypadkami na osiedlu
                będzie spokój.
              • robert7704 Re: Wjazdy na osiedle 06.04.10, 14:16
                jak czytam takie posty to czuję się zluzowany jak po prawdziwym
                błonniku.
                Masz rację zostawmy sępy w spokoju, może jeszcze zwolnijmy
                administrację, ochronę, zlikwidujmy szlaban, otwórzmy furtki, a
                zamiast placu zabaw p....nijmy budkę z browarem.


                Z drugiej strony może to i dobry sposób na to żeby potrząsnąć tymi,
                którzy na twarzach mają wypisany tumiwisizm ????
                • happydweller Re: Wjazdy na osiedle 09.04.10, 02:57
                  Kochani Sąsiedzi,
                  Czekałam jakiś czas na rozwinięcie tematu i spodziewane nastąpiło:
                  a) skaczecie sobie do gardeł, a przecież tworzymy jedną społeczność,
                  walczymy o NASZE, zróbmy to wspólnie, jak "wspólnicy" a nie wrogo
                  nastawieni do siebie ludzie
                  b) temat zszedł mocno z tego, co bylo intencja autora (moją)
                  c) tak wiele przeczytałam dalece niezrizumianych komentarzy, że nie
                  wiem, czy wszyscy wypowiadajacy się przeczytali to, do czego próbują
                  się odnieść...

                  Skomentuję po kolei:
                  1. Zapłaciłam za miejsca, na których parkuję. Jedno wykupiłam,
                  drugie wynajmuję - czyt. ktoś zapłacił, płacę ja - mam pełne prawo
                  dysponować swoim zakupionym/wynajętym miejscem.
                  2. Wyrobienie karty dodatkowej nie jest możliwe - jedno miejsce,
                  jedna karta. Na nic tłumaczenie pt. auto stawiam ja i mój partner,
                  wymiennie. Potrzeba dwóch kart się pojawia. Nieważne. Zostawiajmy
                  sobie kartę pod wycieraczką, bo inaczej się nie da. Nie mój pomysł,
                  a skutki odbijają się na mnie. Nic to - ok, szanuję decyzję
                  większości.
                  3. Bardzo ładnie określiła problem jedna z osób odpisujacych -
                  (parafrazuję, bo to nie cytat) "jak powiesz mam meble do wwiezienia -
                  ok, jak dziecko odbieram - jest problem". Bajkę o tym, po co i na
                  jak długo wjeżdżasz na osiedle można sprzedać każdemu. Smutne, że te
                  bajki muszą sprzedawać uczciwi ludzie, którzy własnie nie mają
                  wypisane na czole "jestem fair".
                  4. Odpowiadając na kolejne pytania: Nie, nie jestem zła, że ktoś
                  zaparkuje a nie zapłacił. Ja płacę, mam gwarancję tego, że mam gdzie
                  stanąć. I za to płacę. Płacę za pewność, że przyjadę i moje miejsce
                  czeka na mnie. Niech inni nie płacą i parkują - g.. mnie to
                  obchodzi, dopóki nie zastawiają mojego czy Szanownych Sąsiadów
                  miejsc.
                  5. Byłam świadkiem sytuacji: facet wjeżdża na osiedle i ZAPOMNIAŁ
                  KARTY. Ochrona mówi - nie możemy wpuścić. Sępy w oknach siedzą.
                  Zaraz doniosą. Bo przecież nie słyszą, jaka jest sytuacja. Ale
                  pieniacz z auta się burzy. Bo ON MA KARTE, ale zapomniało mu się...
                  Ten sam pieniacz, który na forum pisze o tym, jak to się nie powinno
                  wpuszczać bez karty. Który nie raz obtrąbił osobę, która stojąc pod
                  szlabanem z działającą kartą nie może dostać się na osiedle, bo coś
                  nie styka. Ten sam, który mowi stanowcze NIE wszystkim skrytożercom
                  parkingowym. I wpuścić gnoja? Przecież nie można! Ale nie... on
                  zapomniał - jego trzeba wpuścić.
                  6. A może podpiszemy takie zobowiązanie pt. ja XX YY zobowiązuję się
                  do noszenia karty dzien w dzien - nie wpuszczac mnie, jak zapomne!?
                  7. Wymagajmy od ludzi, którzy parkuja na terenie osiedla do
                  podpisania zobowiązania: "Jesli zostawie auto na dluzej niz 15 min
                  na terenie nie przeznaczonym do parkowania pojazdow, zobowiazuje sie
                  do pokrycia kosztow holowania" i odholowac bydlaka?
                  8. wszystko co piszę jest durne, uprzedzam tych, któzy chcieliby mi
                  napisać "masz racje, durne to mało powiedziane"... Zdaje sobie z
                  tego sprawę. Ale wciąż: Wymagajmy od innych, dajmy z siebie.
                  9. Ostatnia propozycja: czy ludzie zainteresowani tematami osiedla,
                  oprócz wizyt/niewizyt na spotkaniach ustawionych przez zarządcę, są
                  w stanie spotkać się w gronie forumowiczów? Jestesmy sasiadami -
                  ujawnijmy się. Pogadajmy. Rozwiążmy temat przy spotkaniu mniej
                  anonimowym niż forum. Jestem przekonana, że rozmowa będzie o wiele
                  bardziej na poziomie...

                  Pozdrawiam,
                  Lokatorka C
                  • mkrass Re: Wjazdy na osiedle 09.04.10, 11:28
                    Jako pieniacz i walcząca z bajzlem który określany jest jako wolność
                    kilka prostych propozycji:
                    - wjazd na zz ,,na chwilę,, ,, na moment,, tylko po telefonie
                    mieszkańca. Ochrona szybko zidentyfikuje kto tego nadużywa i
                    może wpuszczac lub nie bo brak miejsc. Wjazdy dziwnych osób
                    bez wiedzy ochrony, bez jej uprzedzenia stawiają pod znakiem
                    zapytania celowosc ochrony / wiem , wiem ze to niektórym nie pasi /

                    - miejsce dl gości aby uniknąc problemu nalezy sobie wcześniej
                    rezerwować i powinien to robić mieszkaniec. Są jednak sytuacje
                    nieprzewidziane. To ochrona powinna decydować gdzie po telefonie
                    mieszkańca ,, przytulic,, autko gościa. Chodzi o sytuacje pojedyncze

                    -ochrona powinna mieć wykaz osób i telefonów właścicieli miejsc
                    postojowych. Niedawno w połowie nocy uruchomił się w aucie alarm
                    i latali jak kot z pęcherzem

                    - jeśli ktoś zapomniał karty /zdarza się /ochrona może sprawdzić
                    jego prawo wjazdu np po danych, nr telefonu itp

                    - jeżeli ktoś podnajmuje / na dzień lub tydzień /miejsce parkingowe
                    nalezałoby to zgłosić ochronie.


                    I tak dalej i tak dalej. Czy jest jakiś problem żeby to unormować?
                    Napewno przeciwnikami unormowania będą sępy oraz ochrona leniwa
                    bo jakieś kwity musi prowadzić. Nie wiem , bo dokładnie się nie
                    przyglądałam, ale widziałam że w nocy w dyżurce koło sklepu
                    rozkładanie jest coś na kształt łóżka. Może ktoś z osób co podpisały
                    umowę z ochroną zainteresuje sie. Tak nieobecnej jak ta ochrony
                    jeszcze w dziejach zz nie było
              • skydiver_zz Re: Wjazdy na osiedle 09.04.10, 14:15
                Te substancje resztkowe, ty taki głupi jesteś czy udajesz?

                A jak zarząd pozywa dłużników wspólnoty to myślisz, że spędza czas w
                sądach? Że się tam pokazuje? Jak dobrze udokumentują twoje sępienie
                to sąd zasądzi koszty od ciebie bez twojego czy ich udziału, a jak
                będziesz apelował to z udziałem twoim i prawnika wspólnoty, za
                którego i tak zapłacisz. Pompujecie się z magdalenąkr pewnością, że
                nikt nie może, że tylko szlaban, że nie zapłacisz, że sąd. Komornik
                ci wejdzie na pensję bez pytania o zgodę big_grin
                • mkrass Re: Wjazdy na osiedle 09.04.10, 21:17
                  Powtarzam: auto parkujące w niedozwolonym miejscu może być
                  odholowane na parking depozytowy na koszt właściciela tylko na
                  polecenie policji lub straży miejskiej i to nie w każdym przypadku.
                  Musi zachodzić zagrożenie bezpieczeństwa dla uczestników ruchu
                  Jeśli zarządca zdecyduje sam o wywiezieniu takiego auta i znajdzie
                  chętnego laweciarza to koszt operacji wyniesie 360 zł plus 28 zł za
                  każdą dobę parkowania. Ale niekoniecznie będzie to koszt włąściciela
                  auta. Częściej będzie to koszt wspólnoty jako nieuprawnionej do
                  takich działań. Oczywiście ten koszt się zwielokrotni jeśli
                  wywieziony udowodni uszkodzenie auta podczas wywozu itp. I zarządca
                  jako pozwany będzie spędzał czas w sądzie. Niestety
                  • skydiver_zz Re: Wjazdy na osiedle 10.04.10, 00:04
                    Możesz sobie powtarzać do usranej... Gebels co prawda twierdził, że
                    bzdet powtarzany dostatecznie wytrwale staje się prawdą, ale
                    wyciągnąłbym wnioski z tego, jak na tym wyszedł.

                    W kwestii holowania: bredzisz.
                    • mkrass Re: Wjazdy na osiedle 10.04.10, 11:51
                      Robię wyjątek poświęcając dwa zdania takiej osobowości. Otóż sprawy
                      holowania z miejsca nie przeznaczonego do parkowania reguluje prawo
                      o ruchu drogowym. Do egzekwowania przepisów tego prawa upoważniona
                      jest wyłącznie określona grupa osób. Nie ma tam wspólnot, zarządów
                      czy innych podobnych. Proste i zrozumiałe
                      • skydiver_zz Re: Wjazdy na osiedle 10.04.10, 16:49
                        Zrób wyjątek. Pomyśl zanim coś napiszesz.

                        Czy Prawo O Ruchu Drogowym wyłącza ochronę własności?
                        W jakim zakresie PORD stosuje się na terenie prywatnym?

                        Rozumiem, że samochodu się nie dziedziczy - bo w POR nie ma o tym
                        słowa?
                        • mkrass Re: Wjazdy na osiedle 12.04.10, 11:10
                          Droga osiedlowa jest droga wewnętrzna na której obowiązuja przepisy
                          ustawy o ruchu drogowym. Takie same jk na drodze publicznej.
                          Natomiast kwestia własności dotyczy utrzymania tej drogi a nie
                          wykonywania prawa o ruchu drogowym. Kargulowe myslenie o stosowaniu
                          prawa
                          • skydiver_zz Re: Wjazdy na osiedle 12.04.10, 11:47
                            Czy PORD gdziekolwiek mówi, że w obszarze swoich "zainteresowań"
                            samochody-drogi-rowery-trójkąty ostrzegawcze znosi działanie innych
                            ustaw? Kodeksów? Może konstytucji jeszcze?
                            Znaczy nie wolno handlować oponami, bo PORD o tym nie mówi?
                            Znaczy nie wolno gasić płonącego malucha bo PORD o tym nie mówi?
                            Znaczy nie wolno wykorzystać lewarka w obronie koniecznej bo PORD...
                            Znaczy nie wolno odblokować swojej własności bo...

                            Prezentujesz skrzyżowanie uporu osła z wycinkową, oderwaną od
                            otoczenia prawnego wizją jednej ustawy stanowiącej prawo - to wizja
                            chabety Kargula, tej z klapkami na oczach.

                            ps W samym PORD jest wyraźnie napisane kiedy i w jakim zakresie
                            przepisy PORD mają zastosowanie poza drogami publicznymi i w ogóle
                            poza drogami. Ale nawet tej jednej, krótkiej ustawy nie przeczytałaś
                            ze zrozumieniem w całości. Bądź więc łaskawa nie mądrzyć się a
                            poczytać.
                            • mkrass Re: Wjazdy na osiedle 12.04.10, 14:01
                              Mamy przypadek biologiczny więc tłumaczenie rzeczywistości raczej
                              takowe:

                              - prawo a dokładniej pord nic nie mówi bo nie jest funkcją prawa
                              mówienie,

                              - jeśli będziesz handlował na drodze podlegającej pord oponami w
                              miejscu do tego nieprzeznaczonym będzie to niedopuszczalne z punktu
                              regulacji zawartych w pord i być może innych przepisach prawa

                              - lewarka w obronie koniecznej uzywać mozesz/ jak masz chęć/ bo to
                              nie jest domena i obszar pord. Skutki tego nie będą analizowane z
                              pozycji zapisów pord

                              - kwestia własności nie ma się nijak do pord, to prawo to nie odnosi
                              się do tej kategorii

                              - pord nie stosuje pojęcia droga publiczna bo to jest określenie
                              nieostre. droga wewnętrzna jest też drogą publiczną w sensie
                              publicznego z niej korzystania

                              - na temat ,,znoszenia się,, innych ustaw nie dyskutuj bo zielonego
                              pojęcia nie masz.
                              • skydiver_zz Re: Wjazdy na osiedle 12.04.10, 16:19
                                Zaczynasz łapać, ale dalej innych pouczasz i swój brak pojęcia
                                wytykać usiłujesz.
                                Niech do ciebie trafi, że jeśli ktoś nieuprawniony umieści w twojej
                                kuchni tonę koksu, w moim samochodzie paletę zeszytów, w ogródku pana
                                z parteru wigwam indiański i dwa bizony, w garażu moim i sąsiada
                                betoniarkę, albo na miejscu czy drodze należącej do wspólnoty
                                samochód osobowy to właściciel terenu-kuchni etc. ma prawo usunąć
                                powyższe przedmioty i zabezpieczyć je na koszt ich właściciela czy
                                użytkownika. Kropka. Nie może zniszczyć, przywłaszczyć, wyrzucić -
                                usunąć i zabezpieczyć może.

                                Bredzisz, że PORD nie stosuje pojęcia "droga publiczna" Stosuje. Po
                                wielokroć. Kłamiesz, albo nie masz pojęcia o tej ustawie. Udowodnić
                                licznymi cytatami?

                                Co więcej ogólnie przyjęta interpretacja pojęcia "droga publiczna"
                                mówi tongue_out że w przypadku naszego osiedla, o drodze publicznej nie może
                                być mowy. Ale dla ciebie to za skomplikowane, skoro twierdzisz, że
                                "pord nie stosuje pojęcia droga publiczna bo to jest określenie
                                > nieostre. droga wewnętrzna jest też drogą publiczną w sensie
                                > publicznego z niej korzystania". No pyszne dziecinko. Ta ustawa
                                jest krótka przeczytaj - naprawdę warto. Szczególnie polecam
                                definicje.
                                • mkrass Re: Wjazdy na osiedle 15.04.10, 15:56
                                  - pojęcie droga publiczna stosuje ustawa o drogach publicznych

                                  - prawo o ruchu drogowym to zasady poruszania się min po tych drogach

                                  - prawo o ruchu drogowym odróżnia np drogi publiczne od drogi
                                  wojewódzkiej czy gminnej. Pytanie jak prawo to opisuje drogę
                                  publiczna

                                  - poniewaz były na ten temat liczne od 1985 roku spory Sąd Najwyższy
                                  jednoznacznie rozstrzygnał że wykroczenie lub przestępstwo drogowe
                                  może mieć miejsce nie tylko na drodze publicznej / cokolwiek by
                                  to oznaczało / ale wszędzie tam gdzie ruch drogowy się odbywa

                                  - i teraz wyjaśnienie: droga wewnętrzna jest drogą publiczną a
                                  wykroczenie sankcjonowane prawem o ruchu drogowym popełnione na
                                  tej drodze z treści tej ustawy jest ścigane poprzez wymienione
                                  w ustawie osoby a nie poprzez Pana Władzia ze wspólnoty
                                  • skydiver_zz Re: Wjazdy na osiedle 15.04.10, 16:12
                                    Tak moniu. Klasyka, zmieńmy temat i udowodnijmy że rozmówca nie
                                    miałby w nim racji, gdyby o nim mówił.

                                    W dupie mam ściganie wykroczeń. Zarząd zdaje się też nie chce
                                    wyręczać organów ścigania. Mnie chodzi o usunięcie pojazdów
                                    parkujących na krzywy ryj. A zarząd ma zamiar usuwać pojazdy
                                    bezumownie blokujące części wspólne. Kto tu mówi o ściganiu wykroczeń
                                    poza tobą? Puknij się wreszcie w łeb i przestań bredzić, rzucasz się,
                                    a skontrowana zmieniasz temat i znowu kłapiesz. Nikt tu nie chce
                                    ścigać w wykroczeń czy przestępstw! Ani na drodze ani poza nią. To ty
                                    pierwsza piszesz o wykroczeniu i sankcjach. Wszyscy inni piszą o
                                    bezumownym korzystaniu. Zdejmij klapki z oczu.
                                    • mkrass Re: Wjazdy na osiedle 15.04.10, 18:19
                                      - myslę że jednak nic nie pojmujesz. Zarząd chce egzekwować
                                      skutecznie prawo o ruchu drogowym. Ale ustawa o ruchu drog określa
                                      kto ma takie prawo i zadnego zarządu nie wskazuje. Prawo o ruchu
                                      drogowym które w określonych sytuacjach zezwala na odholowywanie
                                      pojazdów nie określa ich jako bezumownie blokujące lecz zagrażające.
                                      Dlatego o tym czy zagrażają może rozstrzygać policja i w pewnych
                                      sytuacjach SM.nIE ma tu mowy o bezumownym korzystaniu skoro droga
                                      publiczna ! Zresztą o tym czy korzystanie jest bezumowne rozstrzyga
                                      sąd chyba że przyjmujemy wersję prawa Lex Kargulis
                                      • padawanzz Re: Wjazdy na osiedle 15.04.10, 19:55
                                        A ty ciemna babo dalej się kłócisz z mądrzejszymi.

                                        Tedy zwalę ci w salonie kotwicę Danfortha, 4,5 tony żelaza. Spróbuj
                                        usunąć to cię do izby morskiej odeślę. A to czy zwalę ją bezumownie
                                        rozstrzygnie sąd. Prawomocnie za jakieś 3 lata.

                                        Pieprznij się w pusty łeb.

                                        W żadnej interpretacji sądów polskich nasze osiedle nie jest drogą
                                        publiczną. Szlabany i furtki na karty powodują, że równie dobrze
                                        możesz interpretować nasze osiedle jako pole ryżowe a sąd z równym
                                        prawdopodobieństwem podzieli twoje poglądy.

                                        Obecna taśmowa produkcja "prawników" w wyższych szkołach zarządzania
                                        drobiarstwem daje zastraszające efekty.
                                        • mkrass Re: Wjazdy na osiedle 15.04.10, 22:13
                                          Ja ciemna baba wyjaśniam:

                                          -osiedle nie jest drogą publiczną. Jest osiedlem

                                          - droga wewnętrzna na osiedlu jest droga publiczną w tym sensie
                                          że jest przeznaczona do prowadzenia ruchu drogowego przez każdego

                                          - policja ma obecnie uprawnienia aby na drodze wewnętrznej
                                          kontrolować ruch pojazdów jak na drodze określanej pord publicznej

                                          - tym samym droga na zz w obszarze tu dyskutowanym czyli problemu
                                          sępów jest droga publiczną

                                          - jest tu pewna cieńkość także paradoks ale dla działań policji
                                          lub administratora jak to sobie umyślano, to droga publiczna

                                          - zatem tylko policja lub SM może skutecznie interweniować tzn
                                          karać mandatem czy nakazać odholowanie pojazdu

                                          Z przepisami jest tak że nie należy ich czytać w sposób talmudyczny
                                          • padawanzz Re: Wjazdy na osiedle 15.04.10, 23:32
                                            Nikt u nie pisze o wykroczeniach drogowych. Ty dalej nie rozumiesz?
                                            Za głupia jesteś? O czym ty bredzisz.
                                            Droga wewnątrz osiedla nie jest drogą publiczną, nie jest
                                            "przeznaczona do prowadzenia ruchu drogowego przez każdego", wręcz
                                            przeciwnie i zapobiegają temu stosowne znaki, płot, szlabany, furtki,
                                            system elektronicznej kontroli dostępu i ochrona.
                                            Z przepisami jest tak, że nie należy ich czytać talmudycznie kiedy
                                            tobie nie odpowiadają? Pojebało cię do reszty?
                                            Paradoksy tylko ty widzisz.

                                            ps. Z polszczyzną też masz problemy, podobnie jak z myśleniem, nie ma
                                            takiego słowa jak "cieńkość"
                                            • mkrass Re: Wjazdy na osiedle 16.04.10, 01:08
                                              -droga wewnątrz osiedla w pewnych sytuacjach jest drogą publiczną
                                              Te sytuacje wymieniłam w śród nich mozliwość kontroli pojazdów
                                              przez policję. Jak sobie za tatową stodołą zbudujesz drogę to
                                              tam policja mandatem cie nie ukarze. Na zz za to samo ukarze

                                              - w innych sytuacja te dwie kategorie się rożnią np zasadami ruchu
                                              pieszego,ogramiczeniami prędkości czy zasadami postoju

                                              - dyskusja dotyczy praw i uprawnień właściciela drogi. Otóż jeśli
                                              chodzi o respektowanie i egzekwowanie przepisów o ruchu drogowym
                                              tenże własciciel nie może decydować kto naruszył przepis o
                                              parkowaniu na tej drodze. Nie ma tez praw egzekwowania tych
                                              naruszeń. Takie prawo ma tylko policja i sm

                                              To jest ten cały niepojęty dla ciebie galimatias
                                              • padawanzz Re: Wjazdy na osiedle 16.04.10, 16:26
                                                Droga na naszym osiedlu nie jest publiczna. I to można znaleźć, ale ty
                                                nawet nie wiesz gdzie szukać. To nie na twój łebek.

                                                Nikt tu oprócz ciebie, ciemna maso nie pisze o egzekwowaniu przepisów o
                                                ruchu drogowym czy parkowaniu. Mówimy o usuwaniu pojazdów bezumownie
                                                blokujących cudzą własność. A ty ciągle swoje.
    • milena_wawa Re: Wjazdy na osiedle 09.05.10, 13:45
      A ja całkowicie zgadza się z happydweller. Nie podoba mi się kiedy ktoś stając
      blokuje kogoś miejsce lub ogranicza widoczność, ale to co się tutaj dzieje to
      już paranoja. Ostatnio przyjechał do mnie lekarz, którego ochrona nie chciała
      wpuścić na osiedle. Ja rozumiem, że takie wymagania mogą być w sytuacjach kiedy
      obok nas jest parking dla aut, ale teraz go nie ma! Gdzie mają parkować osoby,
      które do nas przyjeżdżają? A może zrobimy zakaz odwiedzania przez rodziny chyba,
      że przyjadą TAXI lub autobusem miejskim co?
      Uważam, że kiedy robi się takie zakazy to należy to robić z głową. Czy nie można
      przekształcić obecnych "miejsc parkingowych" sępów na płatne miejsca parkingowe?
      Osiedle jeszcze by na tym zyskało. Przecież kiedy ktoś zaparkuje obok kortu
      (który już go raczej nie przypomina) nikomu przeszkadzać nie będzie. A i wszyscy
      materialiści z bloków będą szczęśliwi. Zauważyłam jednak, że ludzie na tym
      osiedlu lubią utrudniać sobie życie. A może te osoby wzięłyby się za ściąganie
      długów od osób, które nie płacą?
      • skydiver_zz Re: Wjazdy na osiedle 09.05.10, 14:24
        Każdy na tym osiedlu wie, że działka D należy do turreta i g... tam
        można zrobić a nie parking. Jak się zacznie odholowywanie to będzie
        można wpuszczać na minutkę i lekarzy, na razie wjeżdża taki na
        minutkę i stoi do rana. I bardzo dobrze, że ktoś się za to wziął. A
        sępy tworzą karkołomne historie o lekarzach. Rozumiem, że kolega po
        fachu dymał na płatną wizytę domową? To mógł przejść 300 metrów.
        Gdyby jechał ratować życie zasuwałby na bombach i nie miał problemów
        z ochroną czy szlabanem. Straż pożarną też myślę, ochrona wpuści, tak
        jak wpuszcza taksówki.

        A zadłużenie u nas całkiem ładnie spadło koleżanko perfumerio, więc
        powiedz uczciwie, że tobie zwalczanie sępów przeszkadza zamiast
        znajdować zadania, z którymi wspólnota świetnie sobie radzi.
          • lifny11 Re: Wjazdy na osiedle 02.10.18, 08:55
            Proszę o poradę- we wspólnocie mieszkaniowej podjęto uchwałę o zabudowaniu szlabanu na drodze wjazdowej do wspólnoty. Miało to ograniczyć wjazd i parkowanie przez mieszkańców sąsiedniej wspólnoty. Jak uchwalono - tak zrobiono. Szlaban został zabudowany - tyle że otwierany poprzez aplikację telefonem. Nie zawsze mam tel przy sobie, poza tym żona, syn... Chcę uzyskać możliwość otwierania pilotem, przyciskiem...? Nie telefonem! Dlaczego mam podawać numer tel administratorowi szlabanu i dzwonić do szlabanu? W końcu RODO itp. Wiem że marudzę, ale źle znoszę ograniczenie wolności wjazdu na nieruchomość do której mam ułamkowe prawo własności? Zarząd chce mnie zmusić do używania telefonu przed szlabanem. Czy ma takie prawo?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka