Dodaj do ulubionych

Ochrona czy wogóle jest sens

23.02.09, 15:03
Ile w dzisiejszych czasach kosztuje ochrona wszyscy wiemy. Jaki jest
poziom tej uslugi na naszym osiedlu wszyscy wiemy również, do tego
problem miejsc parkingowych wjazdów na sepa itd itd itd. Problem nie
rozwiazany od lat.
A co by bylo gdyby (jakims cudem wspolnie) wspolnoty rozwazyly
rezygnacje z systemu ochrony aktywnej na system monitoringu i
calkowite zamkniecie osiedla. Poniewaz sustem dostepowy w zasadzie
juz nie funkcjonuje wydaje mi sie, ze powinnismy:

A. Zamknąć osiedle montując w oparciu o istniejący system sysytem
bramoy otwieranej lub mozna pozostac przy szybkim szlabanie ale z
rygorem jedna karta jeden wjazd i jeden wyjazd. Sprawdzalem w
firmach oferujacych takie systemy to zaden problem i wogole nie
zwieksza kosztow. Osoba posiadajaca jedno miejsce
parkingowe/postopjowe mialaby prawo do jednej karty wjazdowej
dzialajacej na zasadzie "otwieram szlaban wjazdowy jeden raz ponowne
otwarcie wylacznie o zresetowaniu funkcji poprzez otwarcie szlabanu
wyjazdowego."

B. Rezygnacja z ochrony na rzecz monitoringu z rejestracją
automatyczną. DO obsługi wystarczyłoby zatrudnic na pół etatu
emeryta z pominieciem wogole firmy ochroniarskiej. Sprawdzałem taki
system w wersji prostej ale całkowice funkcjonalnej o przywoitych
paramaterach. Koszt na załaczonym linku.(coprawda na 9 kamer ale
nawet podwajajac system nie wychodzi to zle
www.ctr.pl/produkty/monitoring-domu/monitoring-osiedla.htm)
Jezeli przyjac ze na taki system moglibysmy przeznaczyć koszt
dwuletniej powiedzmy ochrony wydaje mi sie ze bez problemu moznaby
nawet zaszalec i i tak wyszlibysmy poniżej kosztów i niewygody
wynikajacej z ochrony budynku


Podsumowujac uwazam, ze w przypadku osiedla takiego jak nasze nie ma
zagrozenia az takiego zebysmy potrzebowali ochrone aktywna ktora na
dodatek robi sobie z osiedla parking i tak naprawde do niczego
innego nie sluzy. Jezeli chcielibtsmy zwiekszych bezpieczenstwo
moznaby rozszerzyc monitoring o funkcję alarmu polaczonego z naszymi
zamontowanymi antynapadami w mieszkniach z opcja wizyty patrolu
interwencyjknego z firmy ochroniarskiej.

Wiem ze to wszystko wymaga troche wysilku ale wydaje mi sie ze
naprawde w efekcjie upieklibysmy dwie pieczenie na jednym ogniu a
moze w koncu wspolnoty by sie wzajemnie porozumialy.

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zzrobert Re: Ochrona czy wogóle jest sens 23.02.09, 15:14
      macius71 napisał:

      > Ile w dzisiejszych czasach kosztuje ochrona wszyscy wiemy. Jaki jest
      > poziom tej uslugi na naszym osiedlu wszyscy wiemy również, do tego
      > problem miejsc parkingowych wjazdów na sepa itd itd itd. Problem nie
      > rozwiazany od lat.
      > A co by bylo gdyby (jakims cudem wspolnie) wspolnoty rozwazyly
      > rezygnacje z systemu ochrony aktywnej na system monitoringu i
      > calkowite zamkniecie osiedla. Poniewaz sustem dostepowy w zasadzie
      > juz nie funkcjonuje wydaje mi sie, ze powinnismy:
      >
      > A. Zamknąć osiedle montując w oparciu o istniejący system sysytem
      > bramoy otwieranej lub mozna pozostac przy szybkim szlabanie ale z
      > rygorem jedna karta jeden wjazd i jeden wyjazd. Sprawdzalem w
      > firmach oferujacych takie systemy to zaden problem i wogole nie
      > zwieksza kosztow. Osoba posiadajaca jedno miejsce
      > parkingowe/postopjowe mialaby prawo do jednej karty wjazdowej
      > dzialajacej na zasadzie "otwieram szlaban wjazdowy jeden raz ponowne
      > otwarcie wylacznie o zresetowaniu funkcji poprzez otwarcie szlabanu
      > wyjazdowego."
      >
      Niestety to niezgodne z prawem. Właściciel ma prawo mieć nieograniczoną liczbę
      "kluczy" do swojego "lokalu".
      Można oczywiście w UZASADNIONYCH przypadkach ograniczyć mu to prawo - ale to
      dopiero jak będzie go nadużywał.

      > B. Rezygnacja z ochrony na rzecz monitoringu z rejestracją
      > automatyczną. DO obsługi wystarczyłoby zatrudnic na pół etatu
      > emeryta z pominieciem wogole firmy ochroniarskiej. Sprawdzałem taki
      > system w wersji prostej ale całkowice funkcjonalnej o przywoitych
      > paramaterach. Koszt na załaczonym linku.(coprawda na 9 kamer ale
      > nawet podwajajac system nie wychodzi to zle
      > www.ctr.pl/produkty/monitoring-domu/monitoring-osiedla.htm)
      > Jezeli przyjac ze na taki system moglibysmy przeznaczyć koszt
      > dwuletniej powiedzmy ochrony wydaje mi sie ze bez problemu moznaby
      > nawet zaszalec i i tak wyszlibysmy poniżej kosztów i niewygody
      > wynikajacej z ochrony budynku
      >
      Przy tak dużej nieruchomości to "minimalne minimum" to 2 osoby na zmianę. 1
      siedzi przy kamerach druga kursuje po osiedlu w celu kontroli i reaguje na
      dzwonki z domofonów, dzwoni po SM, Policję, koordynatora, ma przerwę
      śniadaniową, zmienia pierwszą, i tak w kółko.

      >
      > Podsumowujac uwazam, ze w przypadku osiedla takiego jak nasze nie ma
      > zagrozenia az takiego zebysmy potrzebowali ochrone aktywna ktora na
      > dodatek robi sobie z osiedla parking i tak naprawde do niczego
      > innego nie sluzy. Jezeli chcielibtsmy zwiekszych bezpieczenstwo
      > moznaby rozszerzyc monitoring o funkcję alarmu polaczonego z naszymi
      > zamontowanymi antynapadami w mieszkniach z opcja wizyty patrolu
      > interwencyjknego z firmy ochroniarskiej.
      >
      > Wiem ze to wszystko wymaga troche wysilku ale wydaje mi sie ze
      > naprawde w efekcjie upieklibysmy dwie pieczenie na jednym ogniu a
      > moze w koncu wspolnoty by sie wzajemnie porozumialy.
      >
      > pozdrawiam

      Jeśli zero ochrony (a pół etatu to nadal zero ale jeszcze dodatkowo płatne) to
      bez kamer, szlabanów i całej otoczki bo ona i tak zniknie sama rozszabrowana
      przez tubylców. Wtedy ZZABC zostanie zwykłym OTWARTYM osiedlem i sprawa będzie
      jasna.
      • macius71 Re: Ochrona czy wogóle jest sens 23.02.09, 15:32
        Ok moze miec nawet sto kart ale wystarczy ze system odczyta ze jedna
        z tych 100 kart otworzyła juz szlaban do 99 pozostałych nie moze i
        jest to jak najbardziej zgodne z prawem bo mowimy nie o dostepie do
        lokalu mieszkanlnego ale o wjezdzie na teren wspolnoty.
        Co do monitoringu i szabru to ostro przesadziles. A pol etatu mialem
        na mysli tylko kogos do doraznej obslugi monitoringu. System w
        zalozeniu bylby automatyczny.

        W takim rozwiazaniu wyobrazam sobie to w spsob nastepujacy. Ktos
        kradnie samochod z osiedla wiec jest zarejestrowany oprzez
        monitoring i majac na uwadze zasade z punktu A nie wyjezdza z
        osiedla bo ochrona klaniajac sie nie podnosi mu szlabanu.
        Przyklad drugi. Ktos kradnie komus 65" LCD ze sciany wiec znowu
        rejestruja go koras z powiedzmy 20 kamer na osiedlu co jest twardym
        dowodem dodatkowo nie wjezdza na teren osiedla samochodze z lewym
        napisem taxi bagazowe (na przyklad) i nie wyjezdza nie niepokojony
        przez nikogo (ponownie uklon i otwarcie szlabanu przez ochrone) a
        ochroniarze potem przepytywani przez policje twierdza ze nie
        pamietaja twarzy bo kto by tu zwrocil na taki szczegol uwage.

        NIE ZGADZAM SIE Z TWOIMI ARGUMENTAMI
        • zzrobert Re: Ochrona czy wogóle jest sens 23.02.09, 15:58
          macius71 napisał:

          > Ok moze miec nawet sto kart ale wystarczy ze system odczyta ze jedna
          > z tych 100 kart otworzyła juz szlaban do 99 pozostałych nie moze i
          > jest to jak najbardziej zgodne z prawem bo mowimy nie o dostepie do
          > lokalu mieszkanlnego ale o wjezdzie na teren wspolnoty.
          > Co do monitoringu i szabru to ostro przesadziles. A pol etatu mialem
          > na mysli tylko kogos do doraznej obslugi monitoringu. System w
          > zalozeniu bylby automatyczny.
          >
          Znalazłeś taki system monitoringu który to obsłuży w ten sposób?
          Rozumiem że będzie zamknięty w betonowym bunkrze 6 m pod ziemią by go nikt nie
          ukradł między serwisami tego 1/2 etatu?
          idea piękna ale wg mnie nierealna.


          > W takim rozwiazaniu wyobrazam sobie to w spsob nastepujacy. Ktos
          > kradnie samochod z osiedla wiec jest zarejestrowany oprzez
          > monitoring i majac na uwadze zasade z punktu A nie wyjezdza z
          > osiedla bo ochrona klaniajac sie nie podnosi mu szlabanu.
          > Przyklad drugi. Ktos kradnie komus 65" LCD ze sciany wiec znowu
          > rejestruja go koras z powiedzmy 20 kamer na osiedlu co jest twardym
          > dowodem dodatkowo nie wjezdza na teren osiedla samochodze z lewym
          > napisem taxi bagazowe (na przyklad) i nie wyjezdza nie niepokojony
          > przez nikogo (ponownie uklon i otwarcie szlabanu przez ochrone) a
          > ochroniarze potem przepytywani przez policje twierdza ze nie
          > pamietaja twarzy bo kto by tu zwrocil na taki szczegol uwage.
          Jak widzę chcesz uniemożliwić mieszkańcowi dowóz zakupów, mebli, chorej
          babci,... pod klatkę. No cóż.
          A co do wywozu nielegalnego to nie takie rzeczy się omijało - wjeżdża pojazd
          mieszkańca/gościa/XXX do garażu potem wnosi do tego pojazdu towar i wyjeżdża. Na
          kamerach nie masz nic dziwnego. I to już nawet bez lewych TAXI.

          >
          > NIE ZGADZAM SIE Z TWOIMI ARGUMENTAMI

          Ja niestety z Twoimi także nie mogę się zgodzić bo uważam je za nierealne i
          niewspółmiernie do oczekiwanych rezultatów uciążliwe dla mieszkańców.
          Ale po to jest forum by dotrzeć pomysły a nie rozpoznawać walką.


          --
          "Mój wymarzony skład grupy inicjatywnej:
          prawnik, społecznicy, księgowy, spec od socjotechnik i paru pieniaczy smile
          Uważam ze byłby to dobry trzon grupy nacisku smile"
    • leon_zz Re: Ochrona czy wogóle jest sens 23.02.09, 15:55
      Maciusiu71, a czy pomyslałeś o wielu mieszkańcach naszego osiedla,
      którzy z jakiegoś powodu nie kupili miejsca parkingowego/garażowego
      (np. nie było już wolnych miejsc, nie mieli samochodu, nie było ich
      stać na takie miejsce, itd.), a teraz posiadają samochód i
      potrzebują wjechać na osiedle 1-2 razy w tygodniu na 15 min., żeby
      na przykład wypakować ciężkie zakupy?? A co z taksówkami, karetkami
      pogotowia, kurierami? Jak mieliby wjeżdżać na osiedle nie posiadając
      kart, jeśli nie będzie ochrony? Ludzie, nie róbmy z naszego osiedla
      getta!!!
        • monia148 Re: podobną koncepcję rozważał zarzad B 24.02.09, 01:35
          Zebranie wspólnoty jesli nie chcemy go zagadać, nie jest od
          prezentowania pomysłów, koncepcji jakichś bliżej nie dopracowanych
          zamiarów. Zebranie to ma otrzymac konkretna propozycję a nie surogat
          pt jak się A zgodzi to bedzie X a jak się nie zgodzi to nic nie
          poradzimy. Trzeba teraz przed zebraniem porozymiec się z pozostałymi
          wspólnotami i przyjąć konkret. I jeszcze jedno. Zebranie to nie
          wymiana luznych pogladów. Więc najpierw solidne sprawozdanie / na
          piśmie! / a potem pomysły ogólne i niekonkretne.
    • mar-zz Re: Ochrona czy wogóle jest sens 23.02.09, 16:44
      Sa to jakies pomysły wstepne. Nie orzekam słuszne czy nie. Chcę
      zwrócić uwagę na coś innego. Takie pomysły powinny wychodzic od
      zarzadów. I to nie na zebraniu wspólnoty lecz w bieżącej komunikacji
      z włascicielami. Jakos nie wychodza. Dlaczego? Zebranie wspólnoty to
      nie miejsce do rozważań i analiz a miejsce podejmowania decyzji w
      sprawach wczesniej omawianych. Zastanawiam się komu i dlaczego
      zalezy na tym aby takiej dyskusji nie było? A może idzie o zapchanie
      zwbrania pseudoproblemami w celu ciagnięcia kasy jeszcze przez rok?
      • macius71 Re: Ochrona czy wogóle jest sens 23.02.09, 20:28
        NO więc Macius caly czas mysli. I nie twoierdze ze moj pomysl jest
        dopracowany w 100% ale przynajmniej jest juz zarys. Na kazde pytanie
        staram sie w spsosob rozsadny odpwoeidziec.

        Jezeli chodzi o karetki straz pozarna i tym podobne pojazdy:

        Zeby odpowiedziec na to pytanie trzeba troche głebiej siegnac do
        stylu zarzadzania, obowiazkow administartorow oraz istoty mojego
        pomyslu. CO do zasady mamy trzy wspolnoty wiec uwierzcie mi to
        naprawde nie duzo. Mamy wiec trzy wspolnoty trzy zarzady i niestety
        3 administartorow. Zawsze uwazalem ze 3 adminow na zamknietym
        osiedlu to glupota ale dla mojego pomyslu to dobre rozwiazanie. Otoz
        Ci amini pobieraja stale i naprawde nieamle wynagrodzenie. Sytuacje
        jak na naszym osiedlu, ze osiedle jest zamkniete i sa ustalane
        patrole piesze konne i powietrzne nieudolnej ochrony wcale nie sa
        taki powszechne, obserwuje ten rynek i wiem ze w duzej czesci to
        zamkniete osiedla z budka straznicza z emerytrm w srodku, a co z
        zamknietymi kamienicami ktorymi sa usiane cale ulice Warszawy czy
        tam tez jest ochrona otóż nieee nie i jeszcze raz niee a policja
        karetki i straz tez suie tam dostaja.

        I tak konkretyzujac odpowiedz na Twoje pytanie Co z tymi słuzbami???
        Otoz gdyby ogol wlascicieli zobowiazal swoich pracownikow
        (zarządców) do wyznaczenia dyzurow zarzadu w ciagu tygodnia po 5
        godziny dziennie a na czas nocny i weekendowy w strozowce lub
        pomieszczeniu administarcji bylby tzw. nocny stroz lub dozorca
        (emeryt, student ...niewazne) problem dostepu na osiedle dla karetek
        policji czy strazy oraz osob niepełnosprawnych przestałby istniec.
        OProcz tego oczywiscie dostep umozliwiałby wzywajacy co daje nam
        podwojne zabezpieczenie. a na koniec sposorod kilkuset mieszkan juz
        w sytuacji totalnego kataklizmu tez napewno ktos umozliwilby wjazd.
        Tak wiec mamy rozwiazanie systemowe oraz rozwiazania awaryjne.
        Oczywiscie zawsze moze byc tak, ze zarzadcy powiedza nie. No to
        innym wyjsciem jest wynajecie trzech emerytow, studentow na cykl
        12/12 co i tak nie dawaloby pelnego etatu natomiast pieniadze na ten
        cel zorganizowac obnizajac o stosowna kwote uposazenia trzech
        zarzadcow jezeli byliby oporni.

        Co do dostepu na osiedle osob kotre dopiero co nabyly samochod, maja
        pieniadze dopiero teraz na nabycie miejsca itd itd. To mowie
        stanowczo sorry. Gros osob z osiedla nie ma samochodu wogole i
        zakupy robia. Dla mnie np. braklo komórek czy to oznacza, ze skoro
        mam na taka komorke teraz pieniadze to ktos ma mi ja pozyczyc,
        podzielic sie ze mna czy moze oddac w chwilowe uzywanie czy poprostu
        rower zamist trzymac w domu lub na balkonie powinienem no nie wiem
        przypiac do czyjejs blokady przy miejscu postojowym. Sorry to nie
        jest argument. NIe masz miejsca nie wjezdzasz. (tak na marginesie to
        miejsc bylo skolko ugodno do kupienia lub wynajecia nawet siegajac
        do ubieglego roku.
        A ja poporstu nie zgadzam sie z tym, ze na moich oczach ochrona
        patrzy jak jakis ...... parkuje na wjezdzie do garazu i na moje
        pytanie dlaczego tak sie dzieje slysze '''paaaanie a co my mamy
        robic????? aha zeby uprzedzic wasze komentarze to mowie odrazu ze
        kierownik/kontroler ochrony mial rowniez to wszystko gleboko gdzies.
        A ja nie mam ani czasu ani ochoty pisac do wlasciciela firmy
        ochroniarskiej. Mam na to prosty spsob jezeli pracownikowi nie chce
        sie pracowac a rozmowa nie pomaga i ponowna szansa nie jest
        wykorzystywana to pracownika sie zwalnia.
        Tyle w tym konkretnym temacie.

        • robertjaro Re: Ochrona czy wogóle jest sens 23.02.09, 21:30
          posiadam garaż podziemny i parking naziemny. I uważam za
          niedopuszczalne i niezgodne z prawem twierdzenie, że na teren
          osiedla mogą wjeżdżać tylko osoby posiadające takowe miejsca.
          Uważam, że każdy ma prawo wjechać chociazby poto, aby wypakować
          zakupy (nie mówię tutaj o jakiejś jednej reklamówce), albo kogoś
          odebrać lub wysadzić. Problem nie lezy w tym, aby takie wjazdy
          ograbniczyć, ale ustalić regulamin wjeżdżania dla osób nie
          posiadających miejsc parkingowych. Problemem nie jest ten, który
          zatrzyma się na pół godziny, ale ci którzy prakują na sępa. Takich
          mozna bardzo łatwo wyeliinować poprzez uchwalenie odpowiedniego
          regulaminu, właściwym oznakowaniu dróg wewnętrznych i zgłoszeniu
          tego do odpowienich służb miejskich oraz poinformowaniu mieszkańców
          o procedurze wywożenia (odholowywania samochodów). I to wszystko. No
          i oczywiście zawarcie umowy z firmą ochroniarską, której zapisy co
          do zadań tej firmy byłyby ujawnione mieszkańcom. Chociażby po to,
          aby wiedzieć, co od takiej firmy wymagać. W regulaminie takim
          opisana byłaby szczegółowa procedura, jak firma ochroniarska ma w
          takich sytuacjach postępować.
        • zzrobert Re: Ochrona czy wogóle jest sens 23.02.09, 22:08
          macius71 napisał:

          >
          > I tak konkretyzujac odpowiedz na Twoje pytanie Co z tymi słuzbami???
          > Otoz gdyby ogol wlascicieli zobowiazal swoich pracownikow
          > (zarządców) do wyznaczenia dyzurow zarzadu w ciagu tygodnia po 5
          > godziny dziennie a na czas nocny i weekendowy w strozowce lub
          > pomieszczeniu administarcji bylby tzw. nocny stroz lub dozorca
          > (emeryt, student ...niewazne) problem dostepu na osiedle dla karetek
          > policji czy strazy oraz osob niepełnosprawnych przestałby istniec.
          > OProcz tego oczywiscie dostep umozliwiałby wzywajacy co daje nam
          > podwojne zabezpieczenie. a na koniec sposorod kilkuset mieszkan juz
          > w sytuacji totalnego kataklizmu tez napewno ktos umozliwilby wjazd.
          > Tak wiec mamy rozwiazanie systemowe oraz rozwiazania awaryjne.
          > Oczywiscie zawsze moze byc tak, ze zarzadcy powiedza nie. No to
          > innym wyjsciem jest wynajecie trzech emerytow, studentow na cykl
          > 12/12 co i tak nie dawaloby pelnego etatu natomiast pieniadze na ten
          > cel zorganizowac obnizajac o stosowna kwote uposazenia trzech
          > zarzadcow jezeli byliby oporni.
          >

          No to będą najdrożsi ochroniarze w kraju. Zamiast zajmować się nieruchomością
          będą cieciami. I na jakiekolwiek pytanie co zrobili w czasie pracy powiedzą -
          siedziałem na bramie. I będą mieli rację. Przemyśl jeszcze raz ten pomysł. Bo
          jak na razie to wymagasz by zarządca siedział 5h dziennie na dyżurce a potem
          jeszcze zajmował się osiedlem. Czyli ma być 25h tygodniowo ochroniarzem? I
          wyrobić się ze swoją robotą do tego? A ile planujesz mu zapłacić?
          • majorka7979 do - robertjaro i leonzz 23.02.09, 22:34
            Przyznać się który z Was jest właścicielem srebnej TOYOTY YARIS nie
            chce mi się już powtarzać rejestracji bo tyle razy o niej wspominam
            że chyba wszyscy wiedzą a jaką srebną strzełe, i którego SĘPA I
            BYDLAKA chodzi ( przypomne bezpłatny parking od 1 stycznia 2009 na
            przeciwko etapu B) .

            p.s zarząd dalej nic nie zrobił w tej sprawie.

            I jeszcze jedno nie rozumiem tłumaczeń ciężkie zakupy 15 minut nie
            masz garażu / miejsca postojowego nie stawiasz na osiedlu logiczne ,
            Jak bybył trawnik to byś nie wjechał na niego tłumacząc się że masz
            ciężkie zakupy tylko być z nimi zapier.... do domu!!!!
            • macius71 Re: do - robertjaro i leonzz 23.02.09, 23:29
              Przestance zartowac. Najdrozsza ochrona. W tej chwili to ZZ robi za
              fundusz socjalny lepszy niz ZUS. Oplacamy gromadke ludzi w zielonych
              kubraczkach ktorzy nie robia NIC...doslownie NIC. Wlasnie w tej
              chwili spojrzalem przez okno. Tylko w zasiegiu wzroku mam 6 pojazdow
              na rogach parkingu. Nawet nie zastanawiam sie co do pojazdow
              parkujacych wzdluz boiska bo to chyba nie sa wykupione miejsca
              parkingowe noa le pominmy je milczeniem.
              Co do osob wjezdzajacych na osiedle to tez latwo to zalatwic to tez
              sprawdzilem. Wystarczy miec kilkanascie kart ustawionych czasowo np.
              60 minut ktore osoba wjezdzajaca n aosiedle otrzymuje od pana przy
              bramie (bo zalozmy ze tam byłaby osoba (dozorca o ktorym
              wspomnialem) Po upływie tego czasu karta automatycznie tracilaby
              funkcje mozliwosci wyjazdu a osoba przedluzajaca parkowanie
              placilaby powiedzmy 10PLN za godzine parkowania ponad ustalone
              wczesniej 60 minut. To uczciwa propozycja a zarzadcy mieliby na wode
              do podlewania. Uchwalenie oplat za czasowe parkowanie na osiedlu
              jest zgodne z prawem i nie wzbudzałoby sprzeciwu. Tutaj drodzy
              sasiedzi nie chodzi o getto ani o utrudnianie zycia ale o to, ze
              teraz placimy komus grube pieniadze za kompletne nie wykonywanie
              obowiazkow. Jakichkolwiek. CHyba nie wierzycie ze ochroniarz gdyby
              teraz zlodziej ukradl jakis samochod zaslonilby swoim cialem droge
              wyjazdu. Nie badzcie naiwni. Te pomysly maja pomoc wprowadzic
              porzadek na osiedlu. A chyba wszyscy zgadzamy sie ze skoro nie ma
              sie wykupionego miejsca garazowego/parkingowego niesety nie mozna
              korzystac z osiedla jako prakingu. Pytanie kieruje do krytyków
              mojego pomyslu. Prawda Panie/Panowie????
              • robertjaro Re: do - robertjaro i leonzz 24.02.09, 10:03
                >> Przyznać się który z Was jest właścicielem srebnej TOYOTY YARIS
                nie
                >> chce mi się już powtarzać rejestracji bo tyle razy o niej
                wspominam
                >> że chyba wszyscy wiedzą a jaką srebną strzełe, i którego SĘPA I
                >> BYDLAKA chodzi ( przypomne bezpłatny parking od 1 stycznia 2009
                na
                przeciwko etapu B) .

                Przyznam szczerze, że nie zamierzałem komentować tej wypowiedzi.
                Swiadczy ona bowiem o braku kultury, zacietrzewieniu i mógłbym użyć
                jeszcze parę innych, bardziej dosadnych epitetów. Jeżeli nie umiesz
                czytać ze zrozumieniem prostych tekstów, to nie zabieraj głosu.
                Napisałem wyraźnie, ze posiadam miejsce garażowe i parking i nie
                jest dla mnie problemem wjazd na ZZ. Jeżeli myslisz, że pod
                przykrywką majorka7979 możesz wypisywać kalumnie i obrażać ludzi, to
                się bardzo mylisz.

                A co do wjazdu na teren osiedla, to jeszcze raz powtarzam, że nie ma
                takiego prawa, aby zabronić mieszkańcom, którzy nie posiadają
                parkngu wjazdu na jego teren. Takie kwestie muszą być uregulowane
                regulaminem osiedla, który mówiłby, że taki wjazd może trwać np.
                0,5h. Takiego regulaminu ZZ nie posiada, więc każdy może go
                interpretować jak chce. Powtarzam jeszcze raz, dopóki kwestia
                parkowania na terenie zamknietym nie będzie uregulowana odpowiednimi
                dokumentami (regulamin osiedla, zapisy w umowie z firmą
                ochroniarską, oznakowanie dróg wewnętrznych przyjęte przez
                odpwoiednie służby ruchu drogowego) to nie ma prawnej mozliwości
                odholowywania parkujących na sępa.

                Problemem nie jest więc firma ochroniarska, ale zarządy, które
                podpisały z nią taką umowę. Jeżeli w umowie jest napisane, że na
                parkujące samochody w niedozwolonych miejscach pracownik ochrony ma
                nalepiać naklejkę, to on tylko ją nalepi, bo ma tak zapisane w
                umowie. Czy to tak trudno zrozumieć. Powtarzam, jeżeli w umowie nie
                będzie szczegółowo rozpisanej procedury, to nigdy ten problem nie
                będzie rozwiazany.

                Dlaczego tak ważne jest spełnienie wszystkich formalnych aspektów.
                Np. jeżeli znaki drogowe , informujące o nakazach i zakazach
                parkowania, które są na terenie osiedla, nie są formalnie przyjęte
                przez odpowiednie służby ruchu drogowego, to wówczas każda próba
                wywiezienia (odholowania) samochodu, parkującego nawet niegodnie z
                tymi znakami, zakończy się wypłatą odszkodowania dla "SĘPA", gdyż
                nie są spełnione wymogi formalne poinfromowania go o takich zakazach.

                To samo dotyczy firmy ochroniarskiej itd. Winę za to ponoszą zarządy
                ABC.
                • mar-zz Re: do - robertjaro i leonzz 24.02.09, 13:04
                  zgoda robertjaro że za obecny bałagan odpowiadają zarządy. W tym za
                  bałagan z parkowaniem na sępa. I nie powinno tu byc wątpliwości,
                  choć przypuszczam , ze będą się wykrętnie tłumaczyć na co zajma 90%
                  czasu na zebraniu. To znana metoda. Ale jest inna kwestia. Otóż
                  obecne przepisy o ruchu drogowym w tym sposób oznakowania drogi
                  wewnętrznej na zz upoważniaja administratorów do aktywnych działań
                  porządkujących problem. Rzecz w tym że im się nie chce. Zarządom
                  także. I zadne kwity w postaci regulaminów, rygorów, uchwał nie
                  pomoga jesli osobom odpowiedzialnym nie będzie się chciało.
                  • robertjaro Re: do - robertjaro i leonzz 24.02.09, 13:50
                    ale bez tych dokumentów, formalnie nic nie mozna zrobić. Bo tak
                    naprawdę czego masz wymagać od zarządów, czy administratora, czy też
                    pracownika ohrony jeżeli nie jest to zapisane. W ten sposób każdy z
                    nas będzie miał mnóstwo uwag bo każdy z nas tak naprawdę inaczej
                    widzi problem i ma inne wymagania. Jeżeli na osiedlu zatrudniono
                    pracownika ochrony, to ja jako mieszkaniec chcę wiedzieć jakie ma on
                    obowiązki i czego ma pilnować. Jeżeli to nie będzie upublicznione,
                    to zawsze się znajdzie ktoś taki, który będzie od niego wymagał
                    nistworzonych rzeczy. I tak samo pracownik ochrony powinien wiedzieć
                    z jakimi problemami mogą się do niego zgłaszać mieszkańcy. Nie może
                    tutaj być wolnej amerykanki, bo przecież umowa z pracownikiem
                    ochrony zawierana jest w konkretnym celu. Niejednokrotnie byłem
                    świadkiem, jak nasi mieszkańcy obrażali procowników ochrony.
                    Przykład głupiej naklejki na samochód, gdyby w regulaminie było
                    zapisane, że ochrona ma prawo nakleić na szybę samochodu naklejkę za
                    złe parkowanie, a regulamin byłby dostępny dla ogółu (w tyma dla
                    gości) wówczas to właściciel samochodu bierze na siebie
                    odpowiedzialność za to, że został oklejony naklejkami, gdyż znał
                    regulamin i wiedział, czym to może grozić.
                • majorka7979 Re: do - robertjaro 24.02.09, 16:11
                  robertjaro napisał:

                  . Jeżeli myslisz, że pod
                  > przykrywką majorka7979 możesz wypisywać kalumnie i obrażać ludzi,
                  to
                  > się bardzo mylisz.
                  >
                  > A co do wjazdu na teren osiedla, to jeszcze raz powtarzam, że nie
                  ma
                  > takiego prawa, aby zabronić mieszkańcom, którzy nie posiadają
                  > parkngu wjazdu na jego teren.


                  Nie rozumiem Twojego oburzenia więc jeżeli nie jesteś właścicielem
                  Toyoty Yaris to nie powinieneś czuć się oburzony, tym samym nie
                  powinieneś brać do siebie wulgaryzmów np "BYDLAKA" Chyba że jesteś
                  właścicielem TOYOTY YARIS to zmienia postać rzeczy i tu pojawia się
                  moje pytanie Jak byś się nazwał parkując na miejscu niedozwolonym od
                  ponad 2 miesięcy. ( Proszę czytaj ze zrozumieniem )

                  Kolejne pytanie ludzie którzy kupowali mieszkania bez miejsca
                  postojowego / garażu tym samym posiadając samochód byli
                  ŚWIADOMI !!!! że z terenu osiedla nie będą korzystać na zasadach
                  parkingu czy to na 15 minut czy na 2 miesiące.
                  • robertjaro Re: do - robertjaro 24.02.09, 17:20
                    widzę, że nadal nie rozumiesz prostych i podstawowych zasad. Twoja
                    dedukcja jest porażająca i powalajaca z nóg, skoro dochodzisz do
                    takich wniosków.

                    Pokaż w akcie notarialnym zapis, że w przypadku nie nabycia
                    parkingu, kupujacy mieszkanie na ZZ w przyszłości nie będzie mógł
                    wjechać na teren osiedla samochodem. Kobieto skąd wyciągasz takie
                    wnioski, jeżeli masz taki dokument, który tak stanowi, to go
                    przytocz, a jeżeli nie posiadasz i nie umiesz wskazać, to nie zajmuj
                    tutaj miejsca.
                    • mar-zz Re: do - robertjaro 24.02.09, 17:32
                      Nabycie mieszkania nie ma nic wspólnego z wjazdem na osiedle autem.
                      Tymbardziej z parkowaniem tego auta w miejscu na parkowanie nie
                      przeznaczone. Mozesz sobie kupić mieszkanko na starym mieście w
                      Warszawie ale autem tam nie wjedziesz. Także suszarki na pranie za
                      okno nie wystawisz. Nie przemalujesz sobie okien na twój ulubiony
                      fiolet.I pokaż mi w akcie notarialnym zakupu tego mieszkania takie
                      wymogi. Pokaż mi je w konstytucji. Auto nie kupowało mieszkania
                      tylko osoba ludzka. I nawet jesli z autem swoim jest mocno związana
                      bedzie musiała na czas jakiś się rozstać. Podobnie w przypadku
                      zakupu bryczki, helikoptera czy stada wielbładów.
                      • robertjaro Re: do - robertjaro 24.02.09, 17:57
                        Każdy wygłasza jekieś własne teorie i hipotezy, a nie potrafi
                        wskazać i udokumentować owych twierdzeń. Jeżeli stawiasz taką tezę w
                        formie zarzutu, to bądź tak uprzejmy opierać ją o fakty.
                        A fakty sa takie, cytat:
                        "Mieszkańcy mają prawo wjazdu i postoju na terenie Starego i Nowego
                        Miasta, na podstawie "Kart zegarowych jednokrotnego użytku", z
                        ograniczeniem czasu postoju do max 30 min. "Karty zegarowe
                        jednokrotnego użytku" będą wydawane mieszkańcom, w celu umożliwienia
                        wjazdu na teren Starego i Nowego Miasta w wyjątkowych sytuacjach
                        wymagających wjazdu w strefę. Każdy mieszkaniec może otrzymać
                        jednorazowo, po udokumentowaniu zamieszkania na terenie Starego lub
                        Nowego Miasta, maksymalnie 10 szt. kart do wykorzystania w miarę
                        potrzeb."


                        • mar-zz Re: do - robertjaro 24.02.09, 21:55
                          dobry przykład. Czyli nie maja nieograniczonego prawa. Jesli sobie
                          cos wykupia to maja. To nie prawo lecz mozliwośc. Prawo w tym
                          potocznym znaczeniu oznacza jednakowe szanse , niczym nie
                          ograniczone. Mozliwośc to zupełnie inna sprawa.
                    • macius71 Re: do - robertjaro 24.02.09, 18:20
                      Robertajaro. NIe utwirzylem tego posta po to zeby przerzucac sie
                      drobiazgami ale zeby podniesc pewien problem i poszukac rozwiazania.
                      Ale jezeli chcesz szczegolowej odpowiedzi to odpowiadam. Otoz mozesz
                      wjechac na osiedle bedac mieszkancem lub wlascicielem lokalu ale
                      1. nie mozesz zatrzymac sie na czyims miwjscu parkingowym/garazowym -
                      BO NIE TWOJE
                      2. nie mozesz stanac na ciagu komunikacyjnym bo tego Ci poprostu nie
                      wolno - poniewaz innych miejsc na osiedlu (za wyjatkiem trawnikow
                      nie ma) - tak wiec mozesz sobie wjechac i pojezdzic i tyle.

                      No i po co te argumenty????

                      Przeciez to oczywistw a oczywistosci nie zmienisz. To ze jest cala
                      masa burakow ktorzy w calym miescie porzucaja pojazdy gdzie popadnie
                      bo to nie chce sie chodzic bo to skolei nie ma w poblizu parkingu bo
                      to w koncu ma sie sieczke w glowei a straz miejska sobie z tym nie
                      radzi to nie znaczy ze tak mam byc na naszym osiedlu.

                      Aha jeszcze jedno ten post był po to zeby rozwiazac problem
                      kompleksowo. Ale mozna tez rozwiazc problem jak zwykle poniewaz
                      wikszosc mieszkancow ma jednak te miuejsca i garaze nie bedzie
                      problemu z przeforsowaniem uchwaly o postawieniu kilkunastu znakow
                      zakazu zatrzymwywania sie i postoju oraz wprowadzeniu kar
                      finansowych za parkowanie niezgodnie z regulaminem oraz
                      odholowywaniu pojadow bo jak wiesz nie obowiazuja na osiedlu
                      przepisy kodeksu drogowego wiec mozna wprowadzic kazde dopuszczalne
                      prawem inne regulaminy.

                      Jezeli uwazasz ze to jest rozwiazanie tro pisz dakej ze jkazdy moze
                      sobie wjezdzac i robic co mu sie podoba bo kupil mieszkjanie. Noe
                      wiec jezeli tak na to spojrzymy to bede pierwszy ktory podpisze sie
                      pod uchwala o powstaniu restrykcyjnego regulaminu wraz z
                      odholowywaniem a wtedy nawet cwaniacy moga do Strasburga sie
                      odwolywac i nie wygraja. Uwierz mi ze wiem dobrze o czym mowie.

                      Tak wiec jezeli preferujecie takie rozwiaznie to dalej wymieniajmy
                      sie takimi argumentami.
                      • robertjaro Re: do - robertjaro 24.02.09, 18:47
                        Pokaż w którym miejscu moich uwag stwierdziłem, to co
                        piszesz "Jezeli uwazasz ze to jest rozwiazanie tro pisz dakej ze
                        jkazdy moze sobie wjezdzac i robic co mu sie podoba bo kupil
                        mieszkjanie". Bo czegoś takiego nigdy nie napisalem i nie napiszę.
                        Moje uwagi odnoszą się do konkretnych stwierdzeń, które tutaj są
                        przytaczane przez niektóre osoby. W tym przypadku i przez ciebie, bo
                        wyciągasz mylne w tej sprawie wnioski. Jestem za tym, aby kwestie
                        parkowania były jasno i zgodnie z prawem ustalone. W moich uwagach
                        możesz znaleźć sposoby, jak to można zrobić. Uważam, że każdy, który
                        pomimo tego, że nie posiada takiego miejsca parkingowego, ma prawo
                        wjechać na np. 0,5h. W przypadku kiedy będzie nadużywał to prawo i
                        parkował ponad normatyw, należy stworzyć system np. wywożenia lub
                        blokowania kół. W przypadku zakładania blokad na koła można np.
                        ustalić pobieranie kary w wysokości np. 200zł, i za każdy nastepny
                        dzień po 50zł. Oczywiście to wszystko musi znaleść się w regulaminie
                        osiedla. Od tego są zarządy i administrator, aby te kwestie
                        rozwiązywać. Ponieważ, sprawa ciągnie sie już niewiadomo ile i
                        wywołuje tyle dyskusji uważa, że nalezy zobligować zarządy do
                        zdawania oficjalnej relacji raz na miesiąc, na zebraniach.
                        • majorka7979 Re: do - robertjaro 24.02.09, 19:37
                          robertjaro napisał:

                          . Uważam, że każdy, który
                          > pomimo tego, że nie posiada takiego miejsca parkingowego, ma prawo
                          > wjechać na np. 0,5h.

                          Odpowiedz na pytanie a gdzie chcesz ustawić/ postawić ten samochód
                          na 0,5 h gdzie?
                          a) na miejscu dla gości
                          b) na czyimś miejscu
                          c) na drodze ppoż
                          d) na trawniku
                          c) na środku/ zakręcie ulicy

                          Zakładają że w tym c samym czasie również 150 innych lokatorów nie
                          posiadających miejsc postojowych/garażowych będzie
                          chciało "zaparkować " na chwile na osiedlu ?

                          DO marcius 71
                          Popieram Twoje rozwiązwiązania.



                          • robertjaro Re: do - robertjaro 24.02.09, 20:29
                            To też mi odpowiedz:
                            1. gdzie ma zatrzymać się samochód, który przywozi rzeczy do
                            przeprowadzki??? - czyżby pod ratuszem;

                            2. Gdzie jest napisane (w jakiej ustawie lub innym dokumencie
                            formalnym), że właściciel mieszkania, który nie posiada miejsca
                            parkingowego nie może podjechać pod swój blok na np. 0,5h. Oprócz
                            tego, że to wy chcecie takie prawo ustanowić.

                            3. Pytanie 2 zadaje już któryś raz, jakoś nikt nie chce lub nie może
                            znaleźć odpowiedzi.

                            Zgadzam się całkowicie, że sępów trzeba tępić, ale działania podjęte
                            w tym kierunku nie powinny uniemożliwiać korzystanie z terenu
                            osiedla przez pozostałych mieszkańców.
                            • majorka7979 Re: do - robertjaro 24.02.09, 20:44
                              Odpowiedź
                              A gdzie jest napisane że nie można załatwiać swoich potrzeb
                              fizjologicznych na chodnikach , trawnikach w sklepie czy w kościele.?

                              To jest norma ogólno społeczna .

                              Więc gdzie na postawić ten samochód lokator który niema miejsca
                              postojowego/ garażowego .
                              Ma utrudnić życie innym ludziom i łamać ogólne przyjęto zasadę.

                              Zasada jest jedna bynajmniej ja nie wyrażam ZGODY i CHĘCI aby
                              samochód takiego lokatora został pakarkowany na środku ulicy., chyba
                              że udostepisz swoje miejsce parkingowe owszem nasz do Tego prawo bo
                              to Twoja własność.
                              • robertjaro Re: do - robertjaro 24.02.09, 21:25
                                no cóż mamy demokrację i masz prawo wypowiadać swoje opinie. Ja
                                wciąż uważam, że każdy ma prawo wjechać i nie możesz mu tego
                                zabronić. Możesz nie wyrażać na to zgdody i chęci i nawet wykrzyczeć
                                to na głos i tylko tyle. Weź pod uwagę taką sytuację, jak odebranie
                                starszej osoby (i wiele innych).
                                • mar-zz Re: do - robertjaro 24.02.09, 22:01
                                  demokracja to nie anarchia. Nie jest tak , że kazdy moze wjechać
                                  i pozostać tam jak długo zechce. Moze wjechać zgodnie z
                                  obowiazującym prawem i zasadami. Ten przykład ze starsza osoba jest
                                  oklepany i bzdurny. Wygląda że połowa zz to przebywające u wnuków
                                  babcie które na piatkowy wieczór tłumnie tu zjezdżaja. Takze ci
                                  nosiciele czy tragarze ciężkićh rzeczy. Nikt nie mówi o wjeżdzie
                                  jako prawie lecz o jego naciaganiu w postaci parkowania. Czym się
                                  różni wjazd i chwilowy postój od parkowania w miejscu do tego nie
                                  przeznaczonym raczej wszyscy wiedza
                                  • robertjaro Re: do - robertjaro 25.02.09, 11:36
                                    znowu mijasz się z prawdą, bądź bardziej precyzyjny w swoich
                                    uwagach. nigdy nie twierdziłem, że "...kazdy moze wjechać
                                    i pozostać tam jak długo zechce". Wręcz przeciwnie cały czas
                                    pokazuję taki określony czas - 0,5h. Pokaż w którym miejscu przykład
                                    ze starszą osobą jest bzdurny. Starsza osoba jest tutaj tylko jednym
                                    z wielu przykładów, a osoby chore, itd.
                                    • mar-zz Re: do - robertjaro 25.02.09, 14:04
                                      stwierdzenie Twoje /cyt/ ,,kazdy ma prawo wjechać i nie mozesz mu
                                      tego zabronić,, jest fałszywe. Otym kto i na jakich warunkach moze
                                      to czynic pisze na tablicy przy wjeżdzie. Drugie to cel tego wjazdu
                                      Jeśli celem tego wjazdu jest parkowanie na krzywy ryj, to juz nie
                                      kazdy ma prawo.... itp itp. A z tymi staruszkami to temat oboczny.
                                      Przywiezienie czyli cel wjazdu uzasadniony nie jest tematem dyskusji
                                      Ty zafałszowujesz temat parkowania na lewo kwestiami wjazdu
                                      niekontrolowanego i nieograniczonego jak to podają ci nieszczęśni
                                      ochroniarze. To tak dla precyzji o której też wspominasz
                                      • robertjaro Re: do - robertjaro 25.02.09, 15:08
                                        zapętlasz się w wypowiedziach. już sam nie wiesz co piszesz. sam
                                        sobie zaprzeczasz i wysuwasz wnioski pozbawione sensu. tak więc
                                        dyskusja też staje się bezsensu i jałowa
                                • macius71 Re: Ale jazda :) 25.02.09, 10:22
                                  Sprawa parkujących czasowo jest łatwa do rozwiązania. Wystarczy
                                  wydzielić po jednym takim miejscu wzdłuz pasa drogowego. Ponadto
                                  mozna wykorzystac ten pas na którym parkuja samochody wzdłuz
                                  wschodniej granicy boiska. Poniewaz zostanie zamkniety wjazd od
                                  urzedu (docelowo) tam mozna wyznaczyc i zmiescic 3 takie miejsca.
                                  I to juz sa proby rozwiazania problemu a nie bicie piany.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka