Dodaj do ulubionych

Harujcie na moje luksusowe życie-kupującmieszkania

IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 07.12.05, 18:25
Jeszcze nigdy nie pławiłem sie w takim luksusie ,jak przez ostatnie 3
lata:bawię sie na Riwierze,zmieniam limuzyny,jachty, kochanki, przepuszczam w
kasynie lub knajpie w 1 dzień więcej niż przeciętny Polak zarabia
rocznie,Zwiedziłem już chyba cały świat.Oby tak dalewj; Tata też przeciera
oczy ze zdumienia-taka hossa z zyskownością ponad 50%- to cud, a będzie
jeszcze lepiej .Kochani kupujcie więcej i drożej wasze mieszkanka.życie jest
piękne
Obserwuj wątek
    • herox Re: Harujcie na moje luksusowe życie-kupującmiesz 07.12.05, 18:33
      Co prawda, to prawda.
      Marże developerów wynoszą spokojnie 50%.

      Idealny biznes bo nawet nie trzeba mieć kapitału na inwestycję.

      Ale widzę, że jesteś sfrustrowany taką sytuacją i szydzisz z developerów.
      Czy to ich wina? Podstawowa zasada marketingu mówi, że cenę kształtuje rynek, a
      nie koszty wytworzenia towaru.
      Nic tylko pogratulować im dobrego biznesu, umiejętnego sterowania opinią
      publiczną i tworzenia przyjaznego klimatu, który zapewni sowite zyski na parę
      najbliższych lat.

      Przecież nikt nikomu nie uniemożliwia wybudowania osiedla, czy przynajmniej
      minibloczku. Zysk gwarantowany. Inwestycja początkowa - znikoma, która może być
      w całości pokryta kredytem.

      Niestety rynek "produkcji" nieruchomości jest na tyle nieefektywny, że jeszcze
      parę lat mini zaczym będzie to prawdziwy konkurencyjny rynek.

      Aktualne ceny wynikają tylko i wyłącznie z niedoboru producentów, a nie jak się
      powszechnie mówi z niewidzialnych sił przeszkadzających w budowie.
    • Gość: Syn developera Re: Harujcie na moje luksusowe życie-kupującmiesz IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 07.12.05, 22:34
      Zdenerwował [anty] bałwana temat cementu ? nie masz czasu , to nie siedż na
      forum i nie wciskaj ludziom kitu o cięż kim kawałku chleba.W branży jesteś
      pewnie jako podwykonawca? A może zwykły ekonom do pilnowania roboty? a może tak
      coś o kicie wciskanym nabywcom ,że grunt taki drogi stąd tyle muszą wybulić za
      udział w gruncie- a tymczasem kupuje się działkę np. za 4 miliony , a suma
      udziałów w gruncie to już 8 milionów- zysk 100% na samej ziemi na dzieńdobry
    • Gość: Syn developera Trochę prawdy -riposta na waszą furię IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 08.12.05, 00:55
      Mieszkam na Bemowie w rezydencji o pow 500m2,na pięknej działce-1200m2, jak na
      Warszawę jest duża- stąd mój adres internetowy[ulicy przezornie nie
      podaję].Spodziewałem się ataków furii i prób,notabene prostackich ,sprowadzenia
      wątku''ad absurdum''.przez ''ciężko pracujących developerów''.No to dołożymy
      jeszcze:słychać larum jakoby brakowało ostatnio fachowców budowlanych[wyjechali
      na Zachód],więc rosną płace tym którzy pozostali.Guzik prawda,nikt nigdy nie
      zatrudniał prawdziwych fachowców, brało się chłopków z POlski B ,z płacą 5
      zł/godz.,ich znajomość murarki polegała na tym ,że kiedyś pomagali sąsiadowi
      murować chlewik, lub Ruskich-jeszcze tańsi.A potem czytam,że Wam ściany
      pękają.Albo kit o braku gruntów, też guzik prawda, devalusie mają kilkaset
      hektarów gruntu w Warszawie, zakupionego, uzbrojonego i z aktualnumi
      pozwoleniami na budowę, ale czekaję, sami wiecie że na wzrost cen.A o
      materiałach,nie tylko cement; stal zbrojeniowa, rury,.A kto i kiedy sprawdzi z
      czego naprawdę wykonano fundamenty,ludzi to nie interesuję, widzą tylko to co
      na wierzchu,np;estetycznie wykończoną klatkę,.A certyfikaty jakości
      materiałów,śmiać mi się chce.....
      • herox Re: Harujcie na moje luksusowe życie-kupującmiesz 08.12.05, 13:40
        Ten człowiek może i ma wybujałą fantazję, ale niestety ma rację.
        Zyski developerów są potężne.

        Ale dlaczego to Was tak denerwuje?
        Nie możecie dopuścić do siebie, że ktoś Was wykorzystuję i zarabia
        nadmiernie na waszych całożyciowych kredytach?
        Takie jest rynek: ktoś zarabia, ktoś traci.

        Nie powinniście tego tak przeżywać - jak na razie nie da się tego zmienić.
        Ludność ma zrobioną wodę z mózgu i zachowuje się jak w amoku, jak w sekcie.
        Odwrócić się tego nie da. Tylko mechanizmy rynkowe odwaracające trend to
        zrobią, ale to nastapi za parę lat.

        Na razie: kupować, kupować, bo ktoś będzie szybszy i co wtedy???
      • Gość: ZW. Re: Harujcie na moje luksusowe życie-kupującmiesz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.12.05, 15:54
        Finansiści warszawskiego rynku "budowlanego" oceniają, że zyski w tej branży,
        przeciętnie, zaczynają się od 30%, a niekiedy nawet dochodzą do 80%; średni
        zysk, prawie gwarantowany, to 40%!
        "Syn dewelopera" - zdrowo z nas żartuje, bo jest za co i jest z kogo. Nawet
        jeśli jest to prowokacja, to warto się nad tym wszystkim zastanowić. Przy
        naszym głodzie mieszkaniowym i coraz większej koncentracji miejsc pracy w
        dużych aglomeracjach, ceny mieszkań będą miały - niestety - coraz mniej
        wspólnego z tym co nazywamy, zwykłą ludzka przyzwoitością. Teraz w Paryżu
        (daleko nam jeszcze do tego wszystkiego, co przedstawia sobą Paryż, ale i tam
        ludzie mają tylko "dwie nogi" itd. itd.) za dawny pokoik służącej, o pow. 10 -
        12 metrów kwadratowych, do którego wciśnięto mini kuchenkę, natrysk i WC; na 7 -
        8 piętrze (schodami dla służby, bez windy), ale w dawnej dobrej, burżuazyjnej
        kamienicy - trzeba zapłacić około 55 000 euro! Wynajmując, płaci się okolo 450
        euro miesięcznie. I tak oto, społeczeństwo zbiorowo utraciło rozum i instynkt
        samozachowawczy. A co będzie w centrach miast, które już teraz liczą po 25
        milionow ludzi?
    • Gość: Syn developera Re: Harujcie na moje luksusowe życie-kupującmiesz IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 09.12.05, 01:03
      Serialu c.d. :może o historii developerki w Polsce;mamy lata 90 budują tylko
      niektóre spółdzielnie mieszk.-żle drogo, bankrutując często.Za interes biorą
      się inwestorzy prywatni, devaloperka uchodzi za złoty interes z nieograniczoną
      nieodpowiedzialnością-bierze się np. od klienta 30% na początek -nic nie robi
      przez 2 lata[lokuje to np w banku na 30-40% rocznie-wówczas].Jak się wścieka to
      zwraca się mu ,ale bez odsetek- taką umowę podpisał- sam ją zerwał.wciskano mu
      jak najdł€żej kit ,żę czeka się na pozwolenia, urzędy ,że zaraz ruszy, aby jak
      najdłużej obracać jego kasą,yli i tacy co z cała kaśa zwiali- ale po co
      ryzykować skoro można było rżnąć klienta w zgodzie z prawem.Wtwdy mówiło sę ,że
      1 inwetycja jest po to , aby klientów wycisnąć z kasy i zdobyć kapitał
      wyjściowy do następnej działalności .Korowód tych samych nazwisk przetacza się
      przez upadłe spółki, po dzisiaj szacowne firmy. obawiam się , żę dziś te czasy
      wracają -taka jest pppopyt aby kupić bez względu na ryzyko,Naśtępny odcinek
      będzie jeszcze ciekawszy.
    • Gość: Syn developera Re:Serialu c.d.-podoba Wam się?proszę o opinie. IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 09.12.05, 14:11
      Jeszcze trochę historii;najlepszy zysk w latach 90-tych dawało bankructwo
      spółki z.o.o..-odpowiadało się tylko do wysokości kapitału spółki[;często
      śmoieszna suma-wartość samochodu].a zobowiązania mogły być milionowe -można
      było je ''olać''.potem prawo zmieniło się, ale ile fortun wyrosło na lipnych
      plajtach w tamtych czasach.Dziś , to śmieszne , ale nie trzeba być krętaczem ,
      aby mieć mega-zyski;ludzie płacą każdą cenę -''wziętą z sufitu''. Jednak
      niektórzy tak przyzwyczaili się do przekrętu,że nadal z potrzeby wewnętrznej
      oszczędzają na materiałach, ekspertyzach[ apropo; widzieliście ekspertyzy
      geologiczne gruntu pod waszymi domami?]ńie?A mogłyby być pouczające. Ale kto
      tym się przejmuje.O niepłaceniu podwykonawcom , wreszcie robotnikom nie
      wspomnę.Ktoś pytał czy ceny będą rosły. o tym następny odcinek
      • Gość: BRAT DEVELOPERA Re:Serialu c.d.-podoba Wam się?proszę o opinie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 17:31
        Tja niestety syn developera ma racje , tak poniekąd wyglądało i wygląda to od
        kuchni rzeczywiście zysk teraz jest ogromny ,ale i tak korzysta się z
        niewykwalifikowanych roboli - byłych chłopów - rolników zarejestrowanych w
        urzędach pracy hihihi
        Oszczędza się jak dawniej na materiałach ile sie da - oczywiście dotyczy to
        firm małych zupełnie nie znanych i wielkich firm na rynku ale są też i to może
        w większości uczciwi developerzy...
        Wspomnienia z początku lat 0 - wtedy jednego dnia na budowlance można było
        zarobić krocie ..ale niestety i wszystko stracić - straszne wachania kursu
        dolara !!
        a Szanowni Klienci ogarnięci manią zakupu kupuja wszystko i wszędzie , nie
        spradzając z jakich materiałów sę buduje i nie kontrolując w tracie budowy jaka
        ilość prętów zbrojeniowych jest włożona w strop , jakiej jakosci jest beton
        etc.....zupełnie tak jak w supermarkecie rozpędzeni i w centrach handlowych tak
        teraz modnych

        BRAT
        • alinaw1 Re:Serialu c.d.-podoba Wam się?proszę o opinie. 09.12.05, 21:09
          Syn developera ma rację. Omotają nas-kupujących totalnie. nasłuchałam się słów
          o wysokiej cenie mieszkania spowodowanej jakością materiałów i najwyższymi
          standardami wykonania. Dach zaczął przeciekać już w pierwszym roku, brama
          popsuła się natychmiast (nie można jej naprawić porządnie), piec szwankował co
          chwila. Robotami zajmowali się kolesie z Ukrainy, którzy w czasie budowy też tu
          mieszkali (a raczej koczowali). Teoretycznie prawo budowlane jest ostre- przed
          oddaniem budynku należy mieć kilka pieczątek i podpisów.Podpis odpowiedzialnego
          za elektrykę był już na papierze zanim pojawiło się swiatło (ot, okres
          wakacyjny...). Wspólnota mieszkaniowa na własny koszt powołała komisję mąddrych
          panów, którzy niezależnie kontrolowali budynek- fuszerek całe mnóstwo, bo ich
          koledzy po fachu pewnie połasili się na butelkę dobrej wódki...
    • Gość: Syn developera Re: Harujcie na moje luksusowe życie-kupującmiesz IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 10.12.05, 13:32
      Ceny radośnie bierzemy z sufitu, ostatni ''patent'' to ;każde kolejne piętro
      droższe o 200 zł.[kiedyś cena była jednakowa z wyjątkiem tańszego parteru]
      Balkon za 1/2 ceny m2 mieszkania- czysty zu\ysk za kawał betonowej płyty,wart
      1/10 ceny m2 lokalu.o garażach nie wspomnę - piwnica i tak musi być , a tu
      poprostu dzieli się ją na ''stanowiska'' za cenę kilka tys. /m2.O wzroście cen-
      paradoksalnie to zależy od WAS moi drodzy.Na horyzoncie czają się zagrożenia
      dla koniunktury-Zostawienie VAT-u 7% to w krótkim trendzie spadek paniki,
      zamieszanie czy będą kredyty w CHF Banki i dewalusie to wręcz symbioza-czasem
      dewaluś to osoba podstawiona przez bank do defacto jego spóółki, więc kredyty
      będą -Pomysł że tylko w złotym to kolejna próba zwiększenia zysku na WAS i
      tyle.Bank nie drży o Waszą niewypłacalnośc - w takim wypadku wywali Was z
      lokalu.Jęśli ceny spadłyby to i tak da sobie radę np; z 200.000 spłaciliście
      50 - sprzeda za 150 i swoje odzyska a z Wami rozliczenie wyjdzie na 0.W
      środowisku jest na razie taka euforia-Więcej ,drożej!!Jak to się skończy
      zależeć będzie kto kogo ''przetrzyma'' w chwili pogorszenia koniunktury.Jeśli
      Wy tak jak 4-5 lat temu to ceny mołby spaść, ale widząc wręczpanikczne zakupy
      nie zbyt w to wierzę.Inteligentni[?] ludzie w gorączce wpadają do biura-jest
      jeszcze coś wolnego-pytają od drzwi,Ostatnich kilka lokali-pada odpowież , a
      Oni kit biorą za dobrą monetę
    • Gość: Syn developera Serialu c.d.-Grunt pod budowę kupujemy najtaniej- IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 10.12.05, 17:04
      jak można, a nie tam gdzie jest odpowiedni- stąd częsty brak ekspertyz
      geologicznych.[nieprzypadkowo tak dużo inwestycji jest przy przyszłych
      autostradach -tam grunt jest tańszy].Zbudowaliśmy blok za ''ciężki jak na
      warunki gruntowe-zacznie kiedyś osiadać,zaczną pękać ściany, nie nasz
      problem.Proces jest długotrwały[może być i 10 lat zanim to wyjdzie.]A na razie
      my zarządzamy przez pierwsze 3 lata i my realizujemy zobowiązania gwarancyjne-
      tożsame czasowo, my oceniamy stan techniczny.w czasie gwarancji więc nic nam
      nie grozi ze strony nabywców.Tak czyni wielu, wielu dewalusiów. O cenach
      jeszcze:Bierze się np.5000 tam gdzie i 3000 i tak zostawiłoby jeszcze spory
      zysk.Myśli się teraz w amoku tak : wkrótce 6000 za m2 ,czemu nie spróbować,
      jeśli bedzie się słabo sprzedawać, to zrobi się promocję w stylu'' tylko w tym
      miesiącu o 5% taniej''.A ludzi też amok ogarnął-.Kiedyś zrobiłem eksperyment:
      gość zaklepał sobie lokal po 4500.przychodzi a ja mówię ,że bedzie po 4700 ,bo
      to wysokie piętro-ładny widok-marketing się wczoraj pomylił.ponarzekał i kupił
      policzmy; 60m2 x 200 = 12000 miał '' w plecy''
      • Gość: ZW. Re: Serialu c.d.-Grunt pod budowę kupujemy najtan IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.12.05, 23:37
        "Syn dewelopera" napisał: /.../"Zbudowaliśmy blok za ''ciężki jak na
        warunki gruntowe-zacznie kiedyś osiadać,zaczną pękać ściany, nie nasz
        problem.Proces jest długotrwały[może być i 10 lat zanim to wyjdzie.]A na razie
        my zarządzamy przez pierwsze 3 lata i my realizujemy zobowiązania gwarancyjne-
        tożsame czasowo, my oceniamy stan techniczny.w czasie gwarancji więc nic nam
        nie grozi ze strony nabywców"/.../. Tutaj kolego już dobre "kawałki" wstawiasz.
        Ja jeszcze nie słyszałem żeby konsolidacja gruntu trwała "nawet dzięsięć lat",
        ściany zaczynaja pękać znacznie wcześniej! Zresztą jaki by nie był nadzór
        budowlany, to coś takiego jak <nośność gruntu> ktoś musi zatwierdzić. Pomijając
        już etyczną stronę zagadnienia, ten podpis zostaje na papierze i gdyby coś się
        zdarzyło, to za to idzie się do więzienia na długie lata i to niezależnie od
        tego ile lat minęło od budowy. Nawet "przewalanie" jak to określasz - ma swoje
        granice. A że deweloperzy starają się, żeby nikt poza ich zarządem, nie
        sprawdzał co jest nie tak jak trzeba w budynku, który kosztował grube miliony,
        to prawda! Mądra wspólnota mieszkaniowa powinna jak najszybciej pozbyć się
        tych, którzy chcą JEDNOCZEŚNIE: budować, nadzorować wykonawstwo, zarządzać,
        odbierać usuwanie usterek gwarancyjnych i w ramach rękojmi itd. Inaczej
        sytuacja jest całkowicie chora!
    • Gość: S O [nie]odpowiedzialności-dramat wielkiej płyty-prz IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 11.12.05, 16:40
      ykładem.Tata w czasach komuny był inżynierem budującym mieszkaniówkę z wielkiej
      płyty.To co opowiada , jeży włos nawet nam.Otóż płyty trzymają się na
      konstrukji zbrojeniowej , spawanej na stykach między poszcególnymi
      płytami.Stosowano stal podłej jakości[lepsza szła na eksport]-
      odpady.niezabezpieczano jej przed korozją, nawet w szczelinach miedzy
      płytami.Mija czas, stal ulega korozji.W latach 90-tych zaczęto się
      zastanawiać ,co dalej?Zaczęto robić badania tzw. ''odkrywki'' ,aby sprawdzić
      jaki jest stan zbrojenia.Wyniki były tak przerażające,że RAPORT UTAJNIONO.
      Ubytki stali sięgały 70%-nieraz prętów już poprostu nie było.Bloki potem niby
      zaczęto izolować-ocieplać, co miało chronić i elementy stalowe przed korozją ,
      ale to było za póżno[bloki stoją sobie na zasadzie grawitacji - jak domki z
      klocków].Do kilku katastrof już doszło-urywające się całe kilkutonowe płyty,
      pęknięcia całych bloków.ńawet tu u tam wysiedlono lokatorów-groziło zawalenie
      bloku. A czy ktoś poniósł odpowiedzialność?mimo podpisów pod projektami,
      odbiorami itd.nikt nie jest za to ciągany po sądach ! Wtedy też były ''ciekawe
      czasy'' - materiały rozkradano na potęgę.ZA to z gruntem 0 problemu-
      wywłaszczano za grosze [stąd ówczesne ''szafowanie ''przestrzenią,Ale
      pamiętajcie i wtedy i dziś w budowli najważniejsza jest konstrukcja
      nośna,poczynając od fundamentów. tego się nie da wymienić jak stare kafelki.A
      wyjść to może po wielu latach , od rzau wuychodzi tam gdzie
      budował ''arcyfuszer''niepotrafiący nawet ukryć swego partactwa
    • Gość: Syn developera Serial kończę-jeśli Ktoś ma konkretne pytania-pośp IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 13.12.05, 17:34
      -ieszcie się, ponieważ udaję się na dłużej do ciepłych krajów.Osoby ,które były
      uprzejme odpisać mi dzielę na 3 grupy.: 1 -wściekli z mojego własnego
      plemienia, nie dziwię się-ładnie zwymiotowałem do interesu, co?. 2-
      wyznawcy ''kundlizmu'' niepotrafiący przeboleć,że istnieją bogatsi od
      nich.Pytanko do was-czy ewentualny spadek lub wygraną w lotto odrzucicie ze
      wstrętem, przecież to nie będzie zdobyte własnym trudem, taka kasa jest
      nieetyczna. 3- Najliczniejsi, Którzy czegoś jednak mogli się dowiedzieć ,dzięki
      mojej szczerości,zza kulis devalusiowego cyrku. wyjaśniam: tytuł i początek
      wątku był celowo skonstruowany nieco prowokacyjnie-inaczej na mój post nikt by
      nie zwrócił uwagi[ nie było moją intencją nikogo urazić]. napisałem o tym i
      owym ku przestrodze .
        • Gość: olek Re: do syna developera IP: 195.205.184.* 14.12.05, 12:39
          Ludzie, według mnie w dzisiejszych czasach cena mieszkania nie jest określona
          tym, ile za m2 trzeba zapłacic developerowi, a tylko i wyłącznie tym, jaką ratę
          kredytu trzeba będzie płacić miesięcznie do banku. Im niższa rata, tym tańsze
          mieszkanie. Patrzy się tylko na to i developerzy doskonale o tym więdzą. Tak
          działa proste prawo popytu i podaży. Bo kto kupuje teraz mieszkania: czy osoby
          mające mnóstwo oszczędności i nie potrzebujące kredytu? Nie, wręc przeciwnie
          100% mieszkania finansuje się teraz z kredytu. Jedyną szansą na obniżenie cen
          jest zakaz udzielania kredytów walutowych. To od razu spowoduje, że 30%
          chętnych przestanie mieć zdolność kredytową. O tyle samo spadnie popyt i tym
          samym przetnie się on z krzywą podaży na niższym poziomie ceny. I żaden VAT nie
          ma tu nic do rzeczy. Marże developerów są grubo powyżej 100% i zawsze stać ich
          będzie na połknięcie VATu.
          • Gość: Maciek Re: do syna developera IP: *.bas.roche.com 14.12.05, 13:01
            Święta prawda. Tylko trzeba dodać że brak wpływu VATu na mieszkania jest tam
            gdzie ich cena znacznie przekracza koszt ich budowy, np. w Warszawie. Jestem
            przekonany że nawet gdyby VAT był 40% nie miałoby to żadnego, nawet śladowego
            wpływu na ceny w Warszawie.

            Kredytów w walucie zakazać się nie da. Banki to ominą, np. dając specjalne
            kredyty złotówkowe których oprocentowanie np. będzie zależeć od jakiegoś
            wskaźnika zależnego od waluty. Poza tym obywatel polski może zawsze wziąć kredyt
            za granicą.

            Natomiast ogromny wpływ może mieć osłabienie złotówki (na razie się na to nie
            zanosi) oraz wzrost oprocentowania kredytów walutowych (to już jest prawie pewne
            że nastąpi, przynajmniej dla CHF). Wtedy nie tylko część kupujących straci
            zdolność kredytową, ale mogą pojawić się nowi sprzedający - Ci którzy nie są w
            stanie zaciągniętego kredytu spłacać.
    • untochables Re: Harujcie na moje luksusowe życie-kupującmiesz 14.12.05, 13:38
      czasami mi sie wydaje że te chore ceny za m2 mieszkania typu 4500 - 6000 to
      cena jaką ludzie płacą za swoej lenistwo bo jeśli ktoś ma dwie ręce to można
      dom wybudowac w cenie 1200 pln za m2

      syna developera pozdrawiam dobra prowokacja do rozmowy bo naprawde to chore że
      mieszkanka - norki w barakach - tyle kosztują
      --
      Korea Północna - zdjęcia z mojej podróży

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=24924207
      • Gość: XXX Re: Harujcie na moje luksusowe życie-kupującmiesz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.05, 16:52
        Co tutaj można jeszcze dodać? Wśród deweloperów "funkcjonują" takie obliczenia
        wstępne: koszt jednego metra kw. powierzchni użytkowej w osiedlu budowanym
        przez dewelopera (obejmuje to: mieszkania, powierzchnie wspólne, wyposażenie w
        instalacje, garaże, tereny zielone, drogi i ścieżki osiedlowe itp.) WYNOSI ok.
        380 euro! Dodając "udział w gruncie" powiedzmy 150 euro / m kw (średnio w
        Warszawie). Razem mamy 530 euro x 4 zł/ euro = 2120 zł / m kw. Dodając 15%
        UCZCIWEGO ZYSKU, otrzymamy: 2438 zł / m kw. A reszta "do np: 4000 zł /m kw." to
        już chyba na .......... waciki - jak zapomniał tylko powiedzieć "syn
        dewelopera". No to dalej na zakupy; oczywiście kiedy dostało się dobrą pracę,
        to myśli się, ze ona będzie trwać wiecznie i wręcz nie wypada zapłacić mało za
        mieszkanie, bo to też nobilituje. Dziwny kraj, bo nawet populista, "obrońca"
        biednych JW. Marszałek A.Lepper jest kapitalistą, milionerem. No to hej!
    • Gość: Syn developera Przez rok [?] ceny będą wysokie- potem mogą spaść IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 14.12.05, 16:40
      O cenach już pisałem, ale powtórzę;dokąd przewaga psychologiczna będzie po
      stronie sprzedających -rynek będzie ich rynkiem.Dziś popyt bynajmniej nie
      przewyższa 5- krotnie podaży, a kupujący tak się zachowują.Jeśli dojdzie do
      równowagi [może już w 2006]popyt-podaż , to w 2/3 rozwój sytuacji będzie będzie
      zależał od tego czy kupujący przypomną sobie czym jest rozsądek.W 2002 np.stały
      tysiące gotowych lokali, dewalusie ściemniali jak najdłużej,żę to tylko nowa
      forma sprzedaży -wyjście naprzeciw oczekiwaniom klienta.Jeśli pozwoli się
      klientowi, aby miał czas do namysłu, , aby porównywał ceny, da mu się prawo
      wyboru i straci kontrolę nad nim. dziś kupuje , '' bo to ostatnie wolne lokale-
      jutro będzie za póżńo, będzie drożej itd.''-natychmiast.Zostawienie
      bezterminowo VAT 7% na mieszkania -jednak rozładuje presję-aby zdążyć przed
      wyższym VAT od 2008.Kredyty będą do woli-pisałem już dlaczego- jednak w końcu
      zmniejszy się liczba ryzykujących mimo de facto zerowej zdolności kredytowej do
      brania ich-już dziś można w pewnym banku wziąć kredyt bez zaświadczenia o
      dochodach, ale czy rozsądnie jest korzystać z takiej oferty?Normalny rynek
      nadejdzie prędzej niż myślicie- od 2003 przecieramy oczy ze zdumienia ,że to
      tak długo trwa- na początku hossy w 2003 myślało sie -teraz pozbędziemy
      się ''zapasów niesprzedanych lokali'', potem -,że to potrwa z rok, ale apetyt
      rośnie w miarę jedzenia...
        • Gość: Syn developera Re: Przez rok [?] ceny będą wysokie- potem mogą s IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 16.12.05, 13:27
          Jest ''przestrzeń'' do zniżki cen nawet o 40%- tylko czy rynek ,czyli Wy
          porraficie to wymusić?Garść moich prywatnych obserwacji:na blok o 100 lokalach
          mamy teraz około 110 poważnie zainteresowanych klientów- a bywała ich
          więcej,pamiętam proporcje 100 do 130,140.Podpytuję kloientów o ich zdolność
          kredytową i widzę,że o ile 2-3 lata temu większość miała dobre dochody , min.
          3.000, często 4.000 a i 7.000 zł/miesiecznie. , obecnie dominują osoby za słabo
          zarabiające-np.niecałe 2.000, 2.200, 25oo, to już mniejszość.Ale biesiadując
          niedawno ze znajomym bankowcem zapytałem- czy nie oszaleliście, dając po
          200.000 takim klientom? stwierdził,żę nie[ rozbawiony wyrażnie]- ponieważ bank
          nie ponosi żadnego ryzyka[pisałem już dlaczego],najwyżej komornicy będą mieli
          sporo pracy przy licytacjach.Ktoś wrocił do tematu wielkiej płyty, racja to
          nieporozumienie ,że są w ogóle chętni do kupowania tego[opisałem płytę w 1 z
          postów- WARTO PRZECZYTAĆ]: to tak, jakbyście wobec chwilowego braku samochodów
          na rynku , kupili sobie 12-letniego Poloneza.Jeżdząc po świecie widzę podobne
          bloki[np; płytę stosowano też we Francji]-są to slamsy pełne imigrantów., co
          raz częściej to się poprostu rozbiera. I u nas PŁYTA MUSI SKOŃCZYĆ SIĘ
          ROZBIORKĄ ! zrozumcie to wreszcie- nie pakujcie kasy w bubel który może
          przetrwać 10, 15, 20 latJuż w latach 90-tych byly problemy ze sprzedaniem
          takich mieszkań -ucieczka zpłyty to jeden z czynników ,rozkręczjących wtedy
          rynek developerski .dziś amok dotarł i do tego segmentu rynku, ale za 10 lat
          NIKT od was nie odkupi lokalu z płyty.
          • zbooycerz Re: Przez rok [?] ceny będą wysokie- potem mogą s 04.01.06, 19:32
            > ponieważ bank
            > nie ponosi żadnego ryzyka[pisałem już dlaczego],najwyżej komornicy będą mieli
            > sporo pracy przy licytacjach.

            a co jak ceny, dzieki tym licytacjom zaczna spadac wiecej niz ubezpieczony 20%
            wklad wlasny?

            czy myslisz, ze bank tylko czycha na niewyplacalnosc kredytobiorcy?

            pomyliles banki z agencja posrednictwa handlu nieruchomosciami


            na razie to jest zdrowe zainteresowanie nowych klientow i dowiadywanie sie o
            wlasnej zdolnosci kredytowej przy kredycie na 30-40 lat

            rynek sie dopiero uczy a ceny rosna


            ale skoro Cie meczy zarabianie na deweloperce, to kup mieszek zlota i spij
            spokojnie i nie wywnetrzniaj sie tak

            nic tak nie meczy jak chwalenie sie przypadkowo zarobionymi pieniedzmi

            co do plyty: to chwilowy brak mieszkan o innym standardzie i presja na wynajem w
            obecnej srodkowej fazie wzrostowego rynku pracy i dochodow i przyjmowanie
            prostej liniowej prognozy utrzymania sie takiego stanu przez dluzszy czas.
            to chyba najbardziej spekulacyjny segment rynku ;)

            --
            .:: zbooY ::.
    • severyn222 Re: Harujcie na moje luksusowe życie-kupującmiesz 15.12.05, 13:20
      Developerzy developerami ale popatrzcie na ceny mieszkan w plycie, starej i
      zgrzybialej, ludzie wolaja za te mieszkania w plycie prawie tyle samo co za noa
      cegle.
      Na onecie - nieruchomosci, wczoraj sprawdzalem, mieszkanie ma ul Mandarynki -
      Ursynow - wrak a cena za 70m to 370 tys. a za 60 waha sie 300 - 310 tys
      O co tu chodzi?
    • Gość: Karzeł Re: Harujcie na moje luksusowe życie-kupującmiesz IP: *.pkp.wroc.pl / 212.127.68.* 05.01.06, 15:34
      Podoba mi się ta prowokacja :)
      ---
      Ja to się nawet dziwię, że ceny w Warszawie nie wzrosły do jakiś 8 tys. za
      metr. I tak znaleźli by się WARIACI co by to wzięli. Za 100 lat by to spłacili,
      ale zawsze będzie można powiedzieć, że to ... "M2 jeszcze pradziadkowie
      zakredytowali" ;)
      ---
      A developerka chyba rzeczywiście jeszcze tak dobrze się nie miała. Oczywiscie
      były momenty, że na pniu schodziły budowy, gdzie poza wizją osiedla (ot taki
      obrazik 3D) nic nie było (nawet własności czy dzierżawy gruntu), gdzie upadki
      pseudodeveloperów były na porządku dziennym, gdzie materiały były psiej
      jakości, ale jeszcze nigdy nie było tak, żeby rzeczywiście budując zbierało się
      takie kokosy.
      Nikt mi nie udowodni, że w ciągu roku grunt, materiały, robocizna,
      podwykonawcy, pozwolenia i inne pierdoły spowodowały wzrost ceny mieszkania (w
      pobliskim osiedlu) o ... 70%. Tym bardziej, że pozwolenia to były zatwierdzane
      wraz z budynkami o połowę tańszymi.
      ---
      Ale cóż, skoro na rynku obowiązują teraz prawa pięści, to walczcie, bijcie się,
      i zabijajcie o głupią dziurę w ziemi.
      ---
      A wszystko przez te kretyńskie kredyty.
      Cóż, bank to może i zapłacić 20tys zł/m2, walnąć kredyt na MILION, ale z tego
      żyją tylko radośni developerzy.
      Dlatego Wasze zdrowie developerzy i ... podnoście swoje koszty, póki AMOK wciąż
      trwa.
      • pawelm11 Re: Harujcie na moje luksusowe życie-kupującmiesz 05.01.06, 16:59
        Amok trwa w wiekszosci miast Europy ale dla Wwy jest rozwiazanie
        Jako pracownik firmy paliwowej pamietam, ze w polowie lat 90 cena gruntu pod
        stacje paliwowa w dobrym miejscu byla bardzo wysoka, teraz te same firmy czasami
        za podobne miejsca czasami placa mniej. Z mieszkaniami jest dokładnie odwrotnie.
        Jedynie co może nas uchronic przed takim biadoleniem to uchwalenie przez wladze
        planow zagospodarowania przestrzennego i szybkie wydawanie pozwolen na budowe.
        Jest to jedyna szansa na nizsze ceny.
        PS ostatnio sie bardzo zdziwiłem kiedy jadłem obiad w malej knajpce w Łukowie,
        ktory mnie kosztował prawie 30 PLN a za który w Wwie zapłacił bym 12 zeta ( ta
        sama mikrofala)Podstawy ekonomii
        Pozdr
        • Gość: mmk Re: Harujcie na moje luksusowe życie-kupującmiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 17:58
          Co do cen materiałów budowlanych - nigdy, powtarzam, nigdy od 1999 roku nie
          byly tak niskie jak w 2005. Pustaka max, to taka cegla ceramiczna uchodząca za
          exclusiv, sprzedawany byl w 1999 po 2,30 do 2,60 zł/szt. (z vatem 7%), mowie o
          lepszej klasie. W 2005 sprzedawalismy go po 1,80 - taki sam , tylko ze z vatem
          22%. Biały pustak, porotherm czy inne to samo. Stal - w 2004 roku nawet ok.
          3,40 zł/kg, w 2005 - nigdy powyzej 2,50, ale mozna bylo kupic tez za 2,10 - w
          detalu. Cement to samo. Moze jest kilka wyjatkow. ale rok 2005 to rok naprawde
          niskich cen na materialy budowlane. 2006 bedzie tak samo tani. Robocizna - jej
          cena nie drgnela ani troche. A zatem wzrost cen mieszkan o 30- 40% tlumaczyc
          mozna wzrostem cen gruntow - co jest bzdurą. Owszem, grunty zdrozaly, zwlaszcza
          w Wawie, niemniej grunty na ktorych sie buduje lub zaczyna budowac developerzy
          juz mieli w posiadaniu od dawna. A zatem wzrost cen M2-MX to efekt CZYSTO
          SPEKULACYJNY - jest popyt to jest wzrost cen. A jak kazdy tego typu wzrost -
          moze on byc niebezpieczny. Owszem, na nieruchomosciach zwykle sie zarabia, ale
          nigdy tak duzo w tak krotkim czasie. Sądzę, jestem pewien, ze nie bedzie
          dalszego wzrostu. W 2004-2005 wykorzystano wzrost cen za 2-3 lata na przód.
          Spadkow tez nie bedzie jakis ogromnych, choc spokojnie sa rezerwy min.20% do
          zejscia z cen przez developerow. Natomiast liczylbym na okazje tego typu ze
          komus wlasnie sie skonczyla zdolnosc kredytowa w trakcie splaty , CZEGO NIKOMU
          BROŃ BOŻE NIE ŻYCZĘ, bo to prawdziwa tragedia, oraz na okazje u developerów
          przeinwestujących wskutek obecnego boomu, ktory, nie czarujmy sie juz sie
          powinien skonczyc, a jesli tego nie zrobil , to zaraz zrobi - napewno w tym
          roku.Pozdrawiam.
    • Gość: Syn developera SUPER KAWAŁEK ;O KARTELU ,który trzęsie rynkiem IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 05.01.06, 20:31
      developerskim.Wróciłem z wakacji i mile konstatuję,że mój wątek żyje,więc w
      nagrodę COŚ SUPER:Kartel kilku dużych firm,banków , polityków
      [byłych?],kupionych mediów, ustawia ten rynek od lat.Wiecie ilu redaktorów
      siedzi w naszych kieszeniach? I z jakich mediów? ''aż wybiórczo mi się robi gdy
      oglądam bilanse'' ha,ha.Ilu polityków[czy złodziejaszków?]żyło '[żyje nadal ?]
      z ''dobrych usług''.Ilu dostało w prezencie segmenty,wille za psi grosz?
      Przyjdzie kolej i na nazwiska i na partie...Ile kosztuje artykuł zgodny z
      naszymi życzeniami?A stać nas na to,dewaluś-średniak jeśli zbudował przez
      ostatnie 3 lata 1000 mieszkań x 100.000 zysku na 1 lokalu[ w uproszczeniu]= 100
      milionów zysku! duża kasa i sporo za nią można zrobić...
      P.S. postanowiłem zrobić środowisku nowy numer:ZBUDUJĘ BLOK W DOBREJ
      LOKALIZACJI PO 2500-2900 zł/m2 w WARSZAWIE i sprzedam to potrzebującym młodym
      rodzinom, żapłata będzie dopiero po odbiorze gotowego lokalu. szczegóły
      wkrótce.Zostanę nowym WOKULSKIM, aby udowodnić,żę można solidnie , tanio, i z
      uczciwym zyskiem.
    • Gość: Syn developera Zbudować mogę w 1 rok-projekt i formalności wiosną IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 06.01.06, 13:42
      i ruszam z robotą.Poprostu pragnę, aby to Wy mogliście współkształtować wizję
      przyszłego bloku, Wiem z doświadczenia,że sporo osób kupuje , ale nie jest
      zadowolona z rozkładu, infrastruktury itd.Oferuje się Wam przymusowo lokale
      typu studio'' z otwartym aneksem kuchennym[czesto ciemnym[ za duże przedpokoje,
      no i brak osobnych WC-to nieporozumienie WC razem z łazienką- w eleganckim
      świecie niestosowane.Wiem ,że potrzebna jest przestrzeń,zieleń-prawdziwa-
      drzewa, a nie kilka krzaczków.Piszcie czy wolelibyście opcję tańszą-wysoki
      blok, czy niską,lecz droższą o 300 zł-m2[z windą]?Jak pisałem zapłatę
      przyjmowałbym dopiero po oddaniu lokalu-tak być powinno ,że bogaty inwestor
      wykłada swoją kasę P.S. Mojej osoby strzeże ZAWSZE dobry ochroniarz-więc jeśli
      komuś marzy się obicie mnie kijem- to WANIA wpierw skieruje go do krainy
      wiecznych....
    • Gość: Syn developera ZBUDUJEMY TYSIĄCE TANICH MIESZKAŃ-INWESTO- IP: *.yelonki.org / *.man.polbox.pl 13.01.06, 14:08
      RZY zagraniczni, których poznałem,podróżując po świecie,są zainteresowani
      przejęciem polskiego rynku mieszkaniowego.To wielkie firmy, z wielomiliardowym
      kapitałem.[dotychczas budowało tu trochę zagranicznych inwestorów, ale to
      nieliczący się ''drobiazg finansowy''].Dlaczego tanio,zapytacie?Proste, aby
      przejąć rynek należy zniszczyć podmioty dotąd ten rynek eksploatujące.Taka
      analogia do wojny cenowej, jaka obecnie toczy się na rynku
      elektroniki,AGD.Wielcy i NOWI wchodzą na rynek z cenami rzucającymi konkurencję
      na kolana, wchodzą od razu wszędzie [wszystkie wielkie miasta w Polsce], i z
      wielką masą towaru, w tym wypadku zaczną budować jednocześnie 100.000 czy
      200.000 mieszkań o 30 czy 40% TAniej.Skutek będzie piorunijący,: zbieranina
      amatorów dotąd traktujących rynek jak swój monopol na wielkie zyski, wyleci z
      niego [ zdążą jeszcze tylko skonsumować zyski z już zawartych umów].Dlaczego
      ktoś jest tym zaintrersowany ?polski rynek jest perspektywiczny,potrzeba kilku
      milionów lokali, więc jest o co powalczyć.ą na taką ilośćc lokali popyt będzie
      jeśli będzie się budować na zasadzie:wielki obrót,mały zysk.Kartel opisany
      przeze mnie wyleci z rynku. P.S.mój
      pomysł budowy 1 taniego bloku niczego by nie rozwiązał, zapewne część lokali
      padła by łupem spekulantów, którzy odsprzedaliby te lokale z 2 -krotnym
      przebiciem, natomiast ponieważ będę uczestniczył w opisanym tu wielkim
      przedsięwzieciu, przewiduję dodatkowe preferencje[promocje] dla młodych rodzin
      z dzieć mi nieposiadających dotąd swojego mieszkania,TAK, nie 1 a 1000 tanich
      bloków może zmienić rynek i to wkrótce!!!
        • nea78 Re: ZBUDUJEMY TYSIĄCE TANICH MIESZKAŃ-INWESTO- 13.01.06, 15:23
          hmmm....to ja też się piszę..:) Ale tak na poważnie, faktem jest, że na
          warszawskim rynku budowlanym "pracujacych warszwiaków z czegłów w ręku" szukać
          jak ze świecą. Z okna w mojej pracy obseruj jak w piątek pod brame budowy
          podjeżdża autokar, który o mało się nie rozleci i 40 chłopa się ładuje i jedze
          na weekend do domu. Może jest różnica jesli chodzi o koszty gruntów ale koszty
          materiałów i robocizny nie mogą aż tak różne w różnych częściach polski.
          Developer nie kupuje materialów w hurtowni tylko od producenta i co jak
          producent usłyszy, że inwestor z warszawy to mu dowala cena 100% drożej??
          • Gość: Hunter Re: ZBUDUJEMY TYSIĄCE TANICH MIESZKAŃ-INWESTO- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 17:42
            Syn Developera przeprowadził tutaj rewelacyjną akcję marketingową. Teraz czekam
            aż poda lokalizację.... A na koniec okaże się, że nie 1000, a jeden budynek
            powstanie, a ludziom będzie tynk z sufitów spadał na głowy, ale nic to, kolejna
            firma sprzeda swoje mieszkania. I o to właśnie chodzi.
            A jeżeli mowa o tych zarabiających po 100% developerach, to wyobraźcie sobie
            następującą sytuację:
            Miasto pod Warszawą, około 60 000 mieszkańców. Developer buduje budynek na
            około 80 mieszkań. Średnia powierzchnia jednego to 70m2, bo budynek bardziej
            apartamentowy. Ceny od 3300 do 4000/m2. Średnia cena za m2 to 3500. Więc
            mieszkanie kosztuje średnio 245000. Ceny brutto. Razy 80 mieszkań, czyli
            developer wyjmuje z inwestycji 19 600 000 PLN. Kupa szmalu. Ale teraz
            ciekawsze. Kontrakt z generalnym wykonawcą na roboty konstrukcyjne, czyli
            żelbet i wymurowanie ścian to około 8 000 000. Kontrakt na prace wykończeniowe
            czyli instalacje, ocieplenie, izolacje, tynkowanie i malowanie ścian oraz
            elewacja to ok 7 000 000. Zaznaczam, że mieszkania oddawane w stanie surowym,
            czyli ściany otynkowane i pomalowane i to w zasadzie wszystko, więc i koszta
            developera - czyli ceny - niższe. Do tego kontrakt na okna - 1 000 000. Czyli
            już mamy 16 000 000. A jeszcze zakup działki - w takim mieście ok 1 000 000. No
            i projekt budynku, to już tylko kilkaset tysięcy. Dochodzą jeszcze różne
            pozwolenia, zezwolenia, przyłączenia elektrowni itd. Niech to wszystko zamyka
            się - licząc skromnie - kwotą 500 000. To razem jest 16 500 000. Nie liczę tu
            już bezpośrednich kosztów funkcjonowania firmy, takich jak pensje dla
            pracowników itd. bo to są, w porównaniu z tym co tu przedstawiłem - grosze.
            Tak więc zysk developera na czysto to niecałe 3 100 000. Teraz podzielmy to
            przez 80 mieszkań - 38 750 na mieszkaniu. A teraz przez średni metraż 70m2 -
            wychodzi 553 PLN/m2 zysku dla developera. od tego trzeba odjąć 7% VAT - i
            zostaje 515/m2. Czyli na tej inwestycji developer zarobił niecałe 15%. A gdyby
            odjąć od tego jeszcze 19% CIT, to wychodzi 417/m2, czyli 12%.
            To jest miejscowość pod Warszawą. A w Warszawie cała różnica, to cena gruntu.
            Taka sama działka jak ta, którą opisałem, w Warszwie kosztowała by około 4 000
            000PLN.
            Więc większość cen Warszawskich nie powinna dziwić. Wystarczy sobie trochę
            policzyć i znać realia branży.
            A Syn Developera zna (to trzeba mu przyznać) tylko, że nie jest aż taki święty,
            jak stara się przedstawić. Po prostu robi znakomitą akcję reklamową.
            • herox Re: ZBUDUJEMY TYSIĄCE TANICH MIESZKAŃ-INWESTO- 16.01.06, 19:12
              Człowieku!!
              Co za bzdury wypisujesz.
              Kto ci w to uwierzy?
              Tylko naciągnięci owczym pędem szczęśliwi posiadacze nowych mieszkań mogą ci
              przyklasnąć - ale oni nie mają wyjścia. Codzienne gryzienie się ze świadomością
              wydania fortuny na 40m klitkę, którą spłacą ich wnuki niewątpliwie musi
              doprowadzić do frustracji.

              Nikt przy zdrowych zmysłach i znający się w stopniu minimalnym na procesach
              budowlanych nie złapie się na twój marketing.

              Syn Developera w najlepszy sposób ujął realia dzisiejszego rynku developerów.

              Jedno trzeba im (developerom) przyznać mają niezłego nosa do marketingu i PR.
              Okupują gazety ("gazetę" głównie) i inne media, co przynosi wciąż niezły skutek.
              Co prawda wspomagają ich bankierzy, expandery różnej maści, producenci różnych
              wykończeniówek i biznes się kręci.
              Tylko jak się za bardzo zakręci to kac pozostanie niemiłosierny.
              Ale niestety szczęśliwcy spijający piankę z tego zakręcenia popadną w
              największe tarapaty - mam na myśli banki. Trochę na tym kręceniu stracą.

              Dlatego warto niedługo ewakuować się z udziałów w bankach. Bo mini krach
              (chociaż dla części banków może to być krach ostateczny) oczyści całą sytuację
              i wprowadzi trochę normalności.
              • Gość: Hunter Re: ZBUDUJEMY TYSIĄCE TANICH MIESZKAŃ-INWESTO- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:32
                Za 1500 za metr, to można co najwyżej poustawiać cegły jedna na drugiej. Pod
                warunkiem, że bez sprawdzania poziomicą, czy równo stoją. Oczywiści można wziąć
                tańszego wykonawcę i zaoszczędzić parę groszy. Ale koszt wybudowania jednego m2
                nie spadnie nawet wtedy do 1500. Niestety.Idźcie do kilku developerów,
                poproście o dokumentację techniczną, zadzwońcie do firm budowlanych zapytać o
                ceny poszczególnych prac i POLICZCIE.
                • herox Re: ZBUDUJEMY TYSIĄCE TANICH MIESZKAŃ-INWESTO- 17.01.06, 13:45
                  Dobre.
                  Twoje dane pochodzą wprost od developerów.
                  Cóż za wiarygodne źródło!! Gratulacje za zdobycie jakże tajnych i cennych
                  informacji.
                  Niestety wiesz niewiele na temat cen w budownictwie.

                  Koszt budowy jest teraz znacznie niższy niż 2 lata temu. Wynika to głównie z
                  bardzo niskich cen materiałów, jakie są od poprzedniego roku. Robocizna też
                  prawie nie wzrosła w ostatnich latach.
                  Za 1500 zł/m2 najlepsze i najdroższe firmy wykonawcze spokojnie postawią
                  dowolny budynek.

                  Jak myślisz dlaczego 2-3 lata temu ceny mieszkań poza miastem wynosiły 2.000 -
                  2.500 zł? Dlaczego teraz uzasadnionym kosztem ma być 3.500 zł?
                  Co tak wpłynęło na ten wzrost kosztów?
                  • Gość: Hunter Re: ZBUDUJEMY TYSIĄCE TANICH MIESZKAŃ-INWESTO- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 15:13
                    > Twoje dane pochodzą wprost od developerów.
                    > Cóż za wiarygodne źródło!!
                    No cóż. Zawsze mi się wydawało, że oficjalnie zawarte kontrakty pomiędze
                    developerami a generalnymi wykonawcami i dane zawarte w załącznikach do tych
                    kontraktów jako "wykazy cenowe" a także faktury wystawione za wykonanie
                    poszczególnych prac są wiarygodnymi dokumentami. Ale może się mylę...
                    Co do cen. Np. głupie wykonanie kanalizacji deszczowej - 708 000 PLN. Albo
                    przewód wodociągowy DN200 - 312 000 PLN. Albo żeby było prościej - nie wszyscy
                    muszą wiedzieć, co to jest DN200 - weżmy ściany działowe. Kratówka 12cm. 1m2
                    ściany - 196PLN, tynkowanie tynkiem cementowo-wapiennym kat. III - za m2 58
                    PLN, malowanie na biało - 18PLN/m2. Z tym, że tynkowanie i malowanie rowi się
                    po obu stronach cegły, czyli tan naprawdę te kwoty to odpowiednio 116 i 36 PLN.
                    Czyli przygotowanie jednego metra kwadratowego ściany działowej - 348PLN.
                    Mieszkanie ma 2,65m wysokości od wykończonej podłogi, czyli 2,77m od stropu. W
                    mieszkaniu około 30m ścian działowych. Razy 2,77 wysokości - 83.1m2 ścian
                    działowych. Razy 348PLN/m2. Czyli przygotowanie ścian działowych w przykładowym
                    mieszkaniu 70m2 kosztuje 28 919PLN. Dzieląc to przez powierzchnię mieszkania
                    wychodzi 413,12 PLN/m2. Same ściany działowe. A dodaj do tego osłonowe - pełna
                    25cm - które od wewnątrz trzeba otynkować i pomalować na biało, a od zewnątrz
                    też otynkować, tyle, że co najmniej tynkiem kamyczkowym, poza tym ocieplić. Też
                    kilka groszy to kosztuje. No i trzeba też kilka złotych wydać na żelbety.
                    Więc twierdzenie, że "Za 1500 zł/m2 najlepsze i najdroższe firmy wykonawcze
                    spokojnie postawią dowolny budynek" wydaje mi się lekko przesadzone.
                    A co wpłynęło na wzrost kosztów? Wzrost cen gruntu. Wolnych działek jest coraz
                    mniej, więc ich ceny rosną - podstawowa zasada ekonomii.
                    • herox Re: ZBUDUJEMY TYSIĄCE TANICH MIESZKAŃ-INWESTO- 17.01.06, 15:39
                      Ciekawe te ceny, ciekawe.
                      Nic tylko pogratulować ścian działowych i tynków wykonanych w technologii
                      złocenia w masie.
                      No bo inaczej uzasadnić takich cen nie można.
                      Czy wiesz, że tynkowanie przez profesjonalną firmę z wszelkimi vatami,
                      robocizną i materiałami - czyli na gotowo kosztuje max. 25 zł/m2?
                      I jest to cena detaliczna, od której przy zamówieniach hurtowych upusty są
                      znaczne. Podobnie jest ze ściankami działowymi - rzeczywiste koszty są
                      przynajmniej o połowę mniejsze.
                      Ale cóż - zapłacić, bądź wykazać na fakturze można dowolną cenę.

                      Ale nie martw się tym za bardzo - na pewno twoje mieszkanie wymagało
                      specjalnych zabiegów technologicznych, bo jest lepsze, fajnieszje i w ogóle.
                      I stąd takie ceny.
                      Teraz już rozumiem, że koszty developerów są kosmiczne i tak naprawdę to nic
                      nie zarabiają.
                      • Gość: Hunter Re: ZBUDUJEMY TYSIĄCE TANICH MIESZKAŃ-INWESTO- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 15:57
                        A czy wiesz, że w kosztorysie w kategorii "sufity" - i chodzi tu o prace
                        wykończeniowe, w rubryce razem widnieje suma - 592 235 PLN. Czyli znowy proste
                        działanie matematyczne i wychodzi jedyne 105.75 PLN w jednym metrze mieszkania.
                        Wystarczy dodać do siebie te wszystkie drobne kwoty, które składają się na
                        całościowy koszt wykonania budynku. I niestety 1500/m2 jakoś nie chce starczyć.
                        A jeśli chodzi o moje mieszkanie, to mieszkam w starej, przedwojennej
                        kamienicy. I nie piszę tu o cenach, żeby pochwalić się w jakim drogim budynku
                        mieszkam.
                        • herox Re: ZBUDUJEMY TYSIĄCE TANICH MIESZKAŃ-INWESTO- 17.01.06, 16:58
                          105 zł za wykończenie sufitu - czyli za tynk i malowanie?
                          Chyba żartujesz.
                          Realny koszt to taki sam, jak za wytynkowanie i malowanie, czyli ok. 30 zł.

                          Szkoda dalej się licytować.
                          Ty masz rzetelne dane od developera, ja wiem jakie są ceny w budownictwie
                          więc i tak stanowiska będą rozbieżne.
                          • Gość: Hunter Re: ZBUDUJEMY TYSIĄCE TANICH MIESZKAŃ-INWESTO- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 17:11
                            Licytować się dalej nie mam zamiaru. Zwrócę tylko uwagę na jedno: sufity w
                            budynku to nie tylko mieszkania, ale też klatki schodowe, hole windowe itd.
                            Czyli części wspólne. A te też trzeba doliczyć do ceny mieszkania. A
                            wykończenie sufitu to nie zawsze tylko tynk i farba.
                            Dla przykładu fragment kosztorysu na wykończenie sufitów. Bez kwot. Tylko użyte
                            materiały:

                            SUFITY PODWIESZONE Z PŁYT GIPSOWO-KARTONOWYCH
                            W holach wejściowych do klatek schodowych na parterze (wg projektu wnętrz)
                            Stelaż:
                            System profili stalowych ocynkowanych podwieszanych i mocowanych mechanicznie
                            do sufitu konstrukcyjnego na wieszakach systemowych o regulowanej wysokości.
                            Sufit:
                            Sufity podwieszone z płyt gipsowych gr.1,25cm RIGIPS, niedemontowalny, mocowany
                            do stelaża na wysokości określonej w proj. wnętrz, płyty zaciągane gładzią
                            gipsową.
                            Należy przewidzieć wykonanie wszystkich elementów uzupełniających dotyczących
                            wykonania stropu wynikających z montażu urządzeń, oświetlenia oraz innych
                            elementów wystroju.
                            Warstwa wykończeniowa:
                            malowanie 2xfarbą podkładową i 2xfarbą nawierzchniową akrylową BECKERS do
                            wnętrz.

                            Obudowy elementów instalacji (rozpatrywać łącznie z projektem instalacji)
                            W miejscach prowadzenia poziomów wentylacji mechanicznej i innych instalacji.
                            Fragmenty sufitów, a w mniejszych pomieszczeniach (garderoby, toalety, hole)
                            całość sufitów obniżona o max. 25cm
                            Stelaż:
                            System profili stalowych ocynkowanych podwieszanych i mocowanych mechanicznie
                            do sufitu konstrukcyjnego na wieszakach systemowych o regulowanej wysokości.
                            Sufit:
                            Sufity podwieszone z płyt gipsowych gr.1,25cm RIGIPS, niedemontowalny, mocowany
                            do stelaża na wysokości określonej w proj. wnętrz, płyty zaciągane gładzią
                            gipsową.
                            SUFITY TYNKOWANE
                            Wykończenie sufitów wewnętrznych
                            Sufity przed tynkowaniem gruntowane preparatem Beton-Kontakt lub równorzędnym.
                            Tynki:
                            Tynki gipsowe maszynowe
                            Malowanie:
                            Wszystkie sufity wewn. kondygnacji nadziemnych malowane 2xfarbami akrylowymi na
                            kolor biały.

                            SUFITY DOCIEPLONE TYNKOWANE
                            Garaż, przedsionki:
                            System ROCKWOOL ECOROCK GL wg rozwiązania systemowego producenta:
                            na wełnie mineralnej FASROCK L klejonej lub mocowanej mechanicznie wg
                            wytycznych producenta zaprawa zbrojąca, siatka zbrojąca z włókna szklanego,
                            podkład tynkarski.

                            Malowanie 2xfarbą na kolor biały
                            Nadwieszenia, loggie, balkony:
                            System wg rozwiązania systemowego producenta:
                            Styropian PS EFS 15
                            Okładzina elewacyjna:
                            Cienkowarstwowy tynk mineralny wg rozwiązania systemowego producenta: podkład
                            tynkarski, siatka zbrojąca z włókna szklanego, zaprawa zbrojąca.

                            Tynk malowany farbą silikonową: kolor wg proj. kolorystyki.
                            Przed ostateczną decyzją i zamówieniem wymagane są próbki 2mx2m na ścianie
                            przedstawione do akceptacji Architekta.

                            SUFIT PODWIESZONY ZEWNĘTRZNY Z PŁYTY OSB WODOODPORNEJ NA KONSTRUKCJI STALOWEJ,
                            WYKOŃCZENIE TYNKIEM ELEWACYJNYM

                            Tak więc budynek to nie tylko mieszkania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka