Dodaj do ulubionych

OSIEDLE FLORIANA w Ożarowie Mazowieckim

IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 09.11.02, 20:46
Witam

Zgodnie z informacją zamieszczoną na stronie:
osiedle-floriana.w.interia.pl/
otwieram nowy wątek dotyczący naszego osiedla.

Mam nadzieję, że do czasu stworzenia naszego własnego forum z prawdziwego
zdarzenia ten wątek będzie nam służył do prowadzenia wirtualnych dyskusji.

A zatem - dyskutujmy !
:-)

pozdrawiam
Krzysiek Markowski
zielony_@skrzynka.pl
Obserwuj wątek
    • dorota111 Czy zostałam oszukana? 13.11.02, 14:05
      Skoro tak namiawiasz do dyskusji - to ja zacznę!

      Witam wszystkich sąsiadów!

      Zapewne zastanawicie się skąd takie pytanie w temacie wątku?
      Otóż: pomimo kilkakrotnych zapytań wysyłanych do firmy Maxis nie dostałam
      odpowiedzi na pytanie: kiedy zaproszą mnie do podpisania aktu notarialnego?
      Co więcej wzięłam już adwokata, na którego wezwanie również nie raczył nikt
      odpowiedzieć.

      Sytuacja wygląda więc tak: wpłaciłam całą kwotę (ostatnia rata w sierpniu
      2001), mieszkam (bo gdzie mam się podziać?), nie płacę czynszu (na jakiej
      podstawie?), nie składałam się na ogrodzenie, nie mam gazu, nie mogę podpisać
      umowy z TP SA itd. itd..

      A teraz... idę do sądu. Bo zostałam oszukana! Będę starała się o wycofanie z
      umowy (podpisana przez Maxis w złej wierze) i będę walczyła o zwrot
      poniesionych nakładów (wpłacone raty + odsetki + nakłady na mieszkanie).
      Cóż zdaje sobie sprawę, że może to potrwać bardzo długo, ale gdzieś musi być
      sprawiedliwość!

      Napisałam to w końcu, aby Wspólnota miała świadomość: winien jest Maxis, który
      nie chce przekazania własności, a jedynie rozpuszcza plotki, że ktoś nie płaci
      czynszu bo nie chce.


      Pozdrawiam
      D.
      • Gość: Zielony Re: Czy zostałam oszukana? IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 13.11.02, 22:30
        Dorotko, ciekawi mnie jedna rzecz.
        Dlaczego masz taki problem z podpisaniem tego aktu ?
        Jaką informację uzyskałaś w najzwyklejszej rozmowie telefonicznej z Maxisem ?
        Rozumiem, że zanim zaczęłaś pisać pisma i korzystać z pomocy adwokata
        przeprowadzałaś jakąś rozmowę z osobami z tej firmy ?!?
        W czym jest problem ?

        pozdrawiam
        Krzysiek Markowski
        zielony_@skrzynka.pl
        • dorota111 Re: Czy zostałam oszukana? 14.11.02, 09:10
          Rozmawiałam z Prezesem w styczniu! Przedstawiłam mu swoje zastrzeżenia, a On
          wtedy zapewnił mnie, że "bedzie ze mną w kontakcie". Nie wiem dlaczego nie mógł
          podjąć decyzji wtedy?

          Oczywiście nie odezwał sie, jak było można przewidzieć.
          Wcześniej wysłałam pismo (13 grudnia 2001), a śmieszną odpowiedz (tylko na
          jedno pytanie z trzech) dostałam w czerwcu tego roku.

          Krzysztofie, ja po prostu nie moge juz do nich dzwonić i nie moge dłużej
          wysłuchiwać ich krętactw. Może tego nie zrozumiesz, ale to z tego zapewne
          powodu, że kupiłeś mieszkanie jak już stało. Widziałeś co bierzesz. Zapłaciłes
          i już. Ale większosć z nas, kredytowała ich przez dwa lata, przy wyższej cenie
          za 1 metr kw.. Z 90 dniowym poślizgiem, miałam się wprowadzić 30 sierpnia!

          Zresztą co tu więcej pisać, każdy wie, jak można wierzyć w słowa osób z Maxisa!
          Dlatego też wysyłam wszystko na piśmie i już!
          Tylko problem jest w tym, że im tak cięzko odpisać! To nawet dobrze! Nie będą
          mieli dowodów w sądzie. Tylko ile nerwów to kosztuje.

          Pozdro:)
          D.
      • Gość: Beata Re: Czy zostałam oszukana? IP: *.acn.waw.pl 13.11.02, 23:27
        Dorota! Chyba troche przesadzasz, tak się składa, że śledzę Twoje wypowiedzi
        od początku i to chyba właśnie Ty odradzałaś podpisywania aktów notarialnych w
        grudniu 2001 i nie chciałaś tego uczynić a teraz pretensja że go nie podpisałaś
        do dziś-zastanów się o co Ci chodzi i po czyjej stronie tak naprawde leży wina
        bo z tego co się orientuje już pozostało kilka aktów do podpisania....

        Lokatorka
            • Gość: Zielony Re: Czy zostałam oszukana? IP: 194.9.223.* 14.11.02, 08:56
              dorota111 napisała:
              > Gość portalu: Zielony napisał(a):
              >
              > > Na co ci ludzie czekają z tymi aktami ?
              > > Mamy już prawie grudzień 2002 ...
              >
              > Dzień Dobry!
              >
              > Których ludzi masz na myśli?
              > Pozdr. D.

              Cześć !

              Mam na myśli te osoby, o których pisze Beata...czy oni również mają podobny
              problem jak Ty, czy może tak późno kupili mieszkania ?

              pozdrawiam
              Krzysiek Markowski
              zielony_@skrzynka.pl
                • dorota111 Re: Piękny kolor klatki 14.11.02, 09:18
                  W której klatce?
                  W mojej klatce jat taki hmmm. silnie brzoskwiniowy z zielonymi akcentami.
                  Daje po oczach z daleka:-O

                  Jeżeli to ta klatka... to wiem kto wybrał ten kolorek... ale chyba nie powinnam
                  donosić na sympatycznych sąsiadów;-)

                  Aaaa! Jeżeli to ta klatka... to może Ty jesteś tą moją "brakującą" sąsiadką?
                  D.
                  • Gość: AKe Re: Piękny kolor klatki IP: *.com.pl 14.11.02, 09:29
                    Na klatce numer I, zapomniałam napisac, jeśli myślisz o pani, która podpisała
                    się jako Loktorka, to nie ja. Pozdrawiam wszystkich czytelników serdecznie.
                    P.S. ja ze swojego mieszkania zawsze byłam zadowolona, ale fakt kupiłam jak juz
                    stał i nie spieszyło mi się z wprowadzenim, nie miałam też problemów z
                    podpisaniem aktu notarialnego. Ake
                    • dorota111 Do AKe 14.11.02, 09:33
                      Oj to szkoda!
                      Chodziło mi o sąsiadów z mieszkania obok. Chyba wykończone, a stoi puste.
                      Troche smutno:((
                      Też pozdrawiam!
                • Gość: Zielony Re: Piękny kolor klatki IP: 194.9.223.* 14.11.02, 10:19
                  Cześć Ake !

                  Tak się składa, że jestem jedną z tych osób, która poświeciła się zbiórce
                  pieniędzy i zakupowi farby. Co do koloru powiem tyle - wybór był ciężki gdyż
                  paleta barw była ograniczona + z barwnikami jest tak jak jest, czyli trochę
                  inaczej to wygląda na kartce w sklepie (ew. na butelce barwnika) a trochę
                  inaczej na ścianie. Kolor miał być łososiowy a wyszedł ... różowy. Mam
                  nadzieję, że nie jest aż tak źle.

                  pozdrawiam
                  Krzysiek Markowski
                  zielony_@skrzynka.pl
                  • Gość: agim11 Re: Piękny kolor klatki IP: proxy / 194.74.40.* 15.11.02, 08:46
                    Pozwole sobie wyrazić swoje zdanie na temat malowania klatek schodowych.
                    Mieszkam w budynku P2 w trzeciej klatce (wejście od strony dziedzińca),
                    wpłaciłam na farbę i ok kolor mi się podoba , jest znacznie przyjemniej niż
                    przed pomalowaniem. Mam jednak zastrzeżenia , co do rodzaju farby tzn. miała
                    być zmywalna , a okazuje się ,że za dwa lata będziemy musieli znowu malować .
                    Nie dość tego w miesiąc po pomalowaniu ściany zostały wybrudzone i uwaga ! ja i
                    moja rodzina zosatliśmy oskarżeni o wybrudzenie tych ścian wózkiem dziecięcym.
                    Po prostu ktoś podrzucił kartkę na naszą wycieraczkę o treści " Proszę nie
                    brudzić wózkiem ścian". Mnie i mego męża z jednej strony krew zalała , bo kto
                    ma czelność nie złapawszy na gorącym uczynku rzycić takie podejrzenie i to
                    anonimowo , a z drugiej strony poczuliśmy się głupio , bo zostaliśmy
                    potraktowani jak fleje , które nie potrafia uszanować swojej własności.
                    Domyślam się kto nas tak oskarżył , ale po co robić sobie wrogów. Ta sytuacja
                    spowodowała ,że żałuję tego , że dołożyłam się do tej farby. Wychowałam się w
                    domu jednorodzinnym gdzie szacunek do własności został we mnie
                    wypielęgnowany , ale widocznie takie są uroki wspólnoty mieszkaniowej.

                    Szkoda Krzysztofie , że nie wybraliście farby emulsyjnej , która była tak
                    bardzo popoularna w czasach komuny , ale za to jaka praktyczna.
                    Pozdrawiam

                    Agnieszka M.
                    • Gość: Zielony Re: Piękny kolor klatki IP: 194.9.223.* 15.11.02, 12:52
                      Gość portalu: agim11 napisał(a):

                      > Pozwole sobie wyrazić swoje zdanie na temat malowania klatek schodowych.
                      > Mieszkam w budynku P2 w trzeciej klatce (wejście od strony dziedzińca),
                      > wpłaciłam na farbę i ok kolor mi się podoba , jest znacznie przyjemniej niż
                      > przed pomalowaniem. Mam jednak zastrzeżenia , co do rodzaju farby tzn. miała
                      > być zmywalna , a okazuje się ,że za dwa lata będziemy musieli znowu malować .
                      > Nie dość tego w miesiąc po pomalowaniu ściany zostały wybrudzone i uwaga ! ja
                      i
                      >
                      > moja rodzina zosatliśmy oskarżeni o wybrudzenie tych ścian wózkiem
                      dziecięcym.
                      > Po prostu ktoś podrzucił kartkę na naszą wycieraczkę o treści " Proszę nie
                      > brudzić wózkiem ścian". Mnie i mego męża z jednej strony krew zalała , bo kto
                      > ma czelność nie złapawszy na gorącym uczynku rzycić takie podejrzenie i to
                      > anonimowo , a z drugiej strony poczuliśmy się głupio , bo zostaliśmy
                      > potraktowani jak fleje , które nie potrafia uszanować swojej własności.
                      > Domyślam się kto nas tak oskarżył , ale po co robić sobie wrogów. Ta sytuacja
                      > spowodowała ,że żałuję tego , że dołożyłam się do tej farby. Wychowałam się w
                      > domu jednorodzinnym gdzie szacunek do własności został we mnie
                      > wypielęgnowany , ale widocznie takie są uroki wspólnoty mieszkaniowej.
                      >
                      > Szkoda Krzysztofie , że nie wybraliście farby emulsyjnej , która była tak
                      > bardzo popoularna w czasach komuny , ale za to jaka praktyczna.
                      > Pozdrawiam
                      >
                      > Agnieszka M.

                      Witam !

                      Przykre jest to co Cię spotkało ...
                      Co do farby, którą malowana jest nasza klatka (budynek F1 / klatka 1) to jest
                      ona niby odporna na zmywanie (tak twierdziła osoba sprzedająca) ale nie mam
                      pojęcia jak na jej właściwości wpłynął barwnik, którym została zaprawiona :-)

                      pozdrawiam
                      Krzysiek Markowski
                      zielony_@skrzynka.pl

                      ps. warto sobie troszkę farby zawsze na zapas zostawić aby zamalować
                      ewentualne, większe zabrudzenia, jakie powstaną w trakcie eksploatacji ...
                  • Gość: AKE Re: Piękny kolor klatki IP: *.com.pl 15.11.02, 13:43
                    No cóż ja po prostu nie znoszę różowego koloru, ale to tylko i wyłącznie mój
                    problem. Z tego między innymi względu zależałoby mi na pozostawieniu białej
                    klatki gdyż jest to kolor neutralny, a z tego co widziałam na kartce każdy miał
                    jakieś inne preferencje. Niemniej jednak doceniam wysiłek wniesiony w poprawę
                    komfortu życia na naszym osiedlu. Pozdrawiam. AKe
                • Gość: Robert Re: Piękny kolor klatki IP: *.gate.eur.deuba.com 27.11.02, 15:22
                  Nietaktem jest cos krytykowac przy jednoczesnym braku
                  zaangażowania (czytaj: finansowego - aż w wysokosci 50
                  pln)w daną sprawę, w tym przypadku malowanie klatki.
                  Ogrodzenie osiedla też jest krytykowane najbardziej
                  przez osoby które nie partycypują w jego kosztach.
                  Jeżeli dobrze lokalizuje twoj lokal, to jest on na I lub
                  II pietrze, to ten gdzie wokół drzwi jest biały kolor
                  ścian. Każdy z lokatorów, który zapłacił za farbę miał
                  możliwość wypowiedzenia się na temat koloru - decyzja
                  zapadła, choć propozycje były różne. Wypowiedzieli się
                  wszyscy lokatorzy, oprócz jednej osoby - wiesz której.
                  Tak na marginesie zostało nam trochę farby, więc jeżeli
                  jest chęć z twojej strony do pomolawania, farbę możemy
                  dać w prezencie. Chcieliśmy od razu pomalować ścianę
                  wokół twoich drzwi, ale wyglądałoby to bardzo
                  nieestetycznie ponieważ należałoby scianę najpierw
                  potraktować gładzią (czy czymś podobnym) w celu
                  wyrównania betonu który pozostał po zamontowaniu drugiej
                  pary drzwi.
                  Korzystając z okazki informuję lokatorów (jeżeli będą
                  czytać tą informację) klatki F1, że w najbliższych
                  dniach będzie zwracana niewykorzystana część środków
                  przeznaczona na malowanie klatki. Rozliczenia dokonamy
                  po pomalowaniu poręczy, co ma nastąpić w dniach 27-
                  28.11.02.
              • dorota111 Re: Czy zostałam oszukana? 14.11.02, 09:23
                Beata zapewne wie jakie są powody.
                A podejrzewam, że chodzi o dwie rzeczy: pieniądze i zasady!
                Tak jak u mnie. Z tym, że ta druga rzecz jest bardziej istotna dla mnie.
                Dlatego też jestem w stanie wydać więcej na adwokata niż Maxis jest mi winien.
                Tylko po to, żeby coś udowodnić! Może to głupie, ale juz taki mam charakter.
                Ja odpowiadam za swoje słowa i czyny. Oczekuję tego od innych. Konsekwencji.
                D.
        • dorota111 Do Beaty vel Lokatorki 14.11.02, 08:36
          Podejrzewam, że nie jesteś z naszego osiedla.
          Ale jednak związana z nim w jakiś sposób.
          Może Twoje nazwisko zaczyna się na Rz.?
          Coś mi tu śmierdzi...

          I wiem o co mi chodzi! Z pewnością!
          • Gość: Mirek Re: Do Beaty vel Lokatorki IP: wawproxy:* / 192.168.2.* 14.11.02, 09:39
            Doroto,

            Nie obraź się, ale uważam, że Beata, bez względu na to czy jest z osiedla czy
            nie, ma dużo racji. Ja jestem w miarę aktywnym uczetnikiem forum od kwietnia
            tego roku i jakiś czas temu również zadałem sobie trud zapoznania się z całą
            zawartością naszego wątku. Twoja aktywność na forum w okresie listopad 2001 -
            styczeń 2002 była ponadprzeciętna i może stanowić całkiem niezłą dokumentację
            Twoich działań i poglądów. Lektura Twoich wypowiedzi prowadzi o następujących
            wniosków:

            Chyba za bardzo uwierzyłaś w to, że sprawiedliwość zawsze zwycięża. Podczas
            gdy większość lokatorów skoncentrowała się na podpisaniu aktów za wszelką
            cenę, a dopiero potem walczyła o zaległe pieniądze z Maxisa, Ty
            skoncentrowałaś się na "wyczyszczeniu" zaległości przed podpisaniem aktu. Co
            więcej aktywnie namawiałaś do wstrzymania się z podpisaniem aktów.

            Generalnie Twoje podejście do sprawy jest (było) OK, ale nie do przyjęcia w
            czasach kiedy firmy developerskie "padają" jedna za drugą a ludzie tracą
            bezpowrotnie setki tysięcy złotych. W takiej sytuacji tzw. mądrość życiowa
            nakazuje jak najszybciej podpisać akt, bo tylko wtedy stajesz się właścicielem
            lokalu na który wpłaciłaś mnóstwo szmalu. I tak właśnie uczyniła ogromna
            większość lokatorów. Niestety nie Ty.


            I jeszcze jedno. Współczuję Ci z powodu sytuacji w jakiej się znalazłaś ale z
            drugiej strony uważam, że nie płacąc czynszu i składek wynikających uchwał
            (np. ogrodzenie) jesteś po prostu pasożytem na naszym osiedlu.

            Pozdrawiam,


            Mirek Zawadzki
            P1/22
            • dorota111 Do Mirka 14.11.02, 10:27
              Hmmm, ale mnie załatwiłeś;-)

              Po pierwsze dziękuję za Twoje wnioski. Bez nich na pewno nie zdawałabym sobie
              sprawy jak postępowałam, dlaczego i w jakiej jestem teraz sytuacji:-)

              Po drugie: nikogo do niczego nie namawiałam! To była wymiana pogladów pomiędzy
              osobami, które znalazły się w podobnej do mnie sytuacji. POza tym czytając
              pewne wypowiedzi po czasie, nie będąc zaangażowanym "uczuciowo" (chi chi),
              można je inaczej zinterpretować (Ty odebrałes to jako apel do wszystkich).

              Po trzecie: sam akt notarialny podpisałabym wtedy gdyby nie było w nim błędów.
              Notariusz na wniosek Prezesa mógł nanieśc poprawki od ręki, ale nie chciał
              (dlaczego?).
              Czy miałam podpisać akt z błędami? A konkretnie z niewłaściwą ceną za lokal?
              Wybacz!!!! Po podpisaniu aktu mogłabym ją zmienić? Chyba wiesz że NIE!
              Nie było mnie stać na podarownie im kilku tysięcy.

              Jeżeli zaś chodzi o to jak mnie nazwałeś: pasożyt?
              A dleczegóż to? Czy Maxis nie płaci za mnie czynszu? A potem nie obciązy mnie
              nim? I to jeszcze z odsetkami!
              Czy Wspólnota nie wysłała wezwań do zapłaty?

              Ojej, ale rozpętałam burzę!
              Szkoda tylko, że wypowiadają się na ten temat tylko osoby, które nie czekały na
              mieszkanie od 2000 roku:-((((

              Pozdrawiam (bez obrazy)
              D.
              • Gość: milka12 Do doroty111 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.02, 11:37
                Pozwolę sobie włączyć się do dyskusji: skąd wiesz Doroto, że Maxis płaci czynsz
                za Ciebie?
                Ja podejrzewam, że koszty tego ponosi wspólnota! A jeśli tak to dlaczego ja mam
                płacić za kogoś?

                Załóżmy jeszcze, że uregulujesz sprawę z Maxisem. W międzyczasie ze składek
                wspólnoty powstanie ogrodzenie. Czy po tym wszystkim wpłacisz zaległe 500 zł na
                ogrodzenie?

                Pozdrawiam
                Dorota
                • dorota111 Re: Do doroty111 14.11.02, 11:49
                  Gość portalu: milka12 napisał(a):

                  > Pozwolę sobie włączyć się do dyskusji: skąd wiesz Doroto, że Maxis płaci
                  czynsz
                  >
                  > za Ciebie?

                  To ja się pytam wspólnoty? Płaci?

                  > Ja podejrzewam, że koszty tego ponosi wspólnota! A jeśli tak to dlaczego ja
                  mam
                  >
                  > płacić za kogoś?

                  O to właśnie chodzi! Dlaczego wspólnota? Przecież powinien właściciej
                  mieszkania... czyli jak na razie Maxis.

                  >
                  > Załóżmy jeszcze, że uregulujesz sprawę z Maxisem. W międzyczasie ze składek
                  > wspólnoty powstanie ogrodzenie. Czy po tym wszystkim wpłacisz zaległe 500 zł
                  na
                  >
                  > ogrodzenie?
                  >

                  Zrozumcie, że ja nie jestem członkiem wspólnoty! Móje udziały i głos ma Maxis!
                  Prawa i obowiązki... tak?

                  Ja chętnie zapłaciłabym... gdybym była właścicielem mieszkania!
                  I kółko się zamyka

                  Również pozdrawiam:-)
                  D.
                • Gość: sylwia Re: Do doroty111????????/ IP: proxy / 212.244.106.* 14.11.02, 16:10
                  witam :))

                  mam pytanie do p. Doroty....
                  czy to że nie płaci czynszu oznacza że nie płaci za wywóz nieczystości
                  ogrzewanie i wodę....??????? Nie wydaje mi się również żeby za Panią Dorotę
                  płacił Maxis... myślę że koszty te pokrywane są z opłat
                  współmieszkańców "płacących" i nie podoba mi się to...
                  pozdrawiam ... Sylwia
        • dorota111 Re: Czy zostałam oszukana? 14.11.02, 15:26
          Gość portalu: cochon napisał(a):

          >
          > Witam
          > Mam tylko jedno pytanie w zwiazku z tym watkiem.
          > Pomijajac kwestie rozliczen finansowych - czy Maxis nie chce
          > podpisac aktu wogole czy poprostu na warunkach ktore Ty stawiasz ?

          Prawdopodobnie chodzi im o pieniądze. Myślę, że czekają aż "zmięknę".
          Nie wiem na pewno, niby skąd, skoro nie odpisują na moje pisma w tej kwestii.
          Albo... nic ich to nie obchodzi. Nie wiem.
          Najgorsze jest to, że Maxis nigdy nie wykazywał chęci dogadania się,
          załatwienia czegokolwiek w sposób polubowny.
          Jedynym batem było dla Nich wstrzymanie płatności raty.

          >
          > p.s. Umowe z TP SA mozna podpisac bez aktu notarialnego.
          > Wystarczy umowa o kupno lokalu.
          >

          Może i tak, na razie mamy kom..

          Pozdrawiam:-)
          D.
          • Gość: Mirek Re: Czy zostałam oszukana? IP: wawproxy:* / 192.168.2.* 14.11.02, 16:49
            Doroto,

            W Twojego pierwszego postu wynika, że chodzi o 2600 PLN. Ja wiem że to sporo
            pieniędzy, ale czy nie warto sobie "odpuścić" i podpisać akt "na warunkach"
            Maxisa? W końcu nie trudno sobie wyobrazić sytuację, w której Maxis Sp. z o.o.
            zostaje postawiona w stan upadłości a wtedy Twoje mieszkanie wchodzi w masę
            upadłościową a Ty przesuwasz się na dalsze miejsce w kolejce poszkodowanych. W
            praktyce oznacza to, że walcząc o 2.600 PLN możesz stracić 130.000 PLN +
            koszty prawników + inne koszty (czas, etc.). Stać Cię na to?

            Jeśli chodzi o to czy Maxis płaci za lokale bez podpisanego aktu to mogę
            powiedzieć na 99,(9)% NIE.

            Pozdrawiam,

            Mirek Z.
            • dorota111 Do Mirka:) 15.11.02, 09:09
              Gość portalu: Mirek napisał(a):


              > W Twojego pierwszego postu wynika, że chodzi o 2600 PLN.

              A gdzie napisałam kwotę? W grudniu 2001 to była kwota 4 000 (teraz jest
              wyższa). Skoro nie chcieli mi jej zwrocic, zaproponowalam, żeby Maxis poniosl
              koszty notariusza i bedziemy kwita. I zaznaczam: To ja zaproponowałam, żeby
              sprawę załatwić!!! A Oni nic, milczenie! Wydaje mi się to o tyle śmieszne, że
              drugi prezes K. wychwalał się, że 15000 to nic przy koszcie całej inwestycji (w
              rozmowie na inny temat).

              > Ja wiem że to sporo
              > pieniędzy, ale czy nie warto sobie "odpuścić" i podpisać akt "na warunkach"
              > Maxisa?

              Dziękuję za radę, ale jak miałabym podpisać akt nawet na ich warunkach???
              Przecież powtarzam po raz n-ty: kompletnie olewają moje pisma z żądaniem
              terminu jego podpisania!!!
              I nie piszcie mi, żebym do nich dzwoniła! To nie jest właściwa droga do
              załatwiania takich spraw.

              > praktyce oznacza to, że walcząc o 2.600 PLN możesz stracić 130.000 PLN +
              > koszty prawników + inne koszty (czas, etc.). Stać Cię na to?

              Mam nadzieję, że nie stracę! Mam jeszcze kilka asów w rękawie!

              >
              > Jeśli chodzi o to czy Maxis płaci za lokale bez podpisanego aktu to mogę
              > powiedzieć na 99,(9)% NIE.

              A kto im na to pozwala?

              POzdro:-)
              • Gość: Waldek M Re: Do Mirka (a raczej Doroty). IP: 217.153.18.* 15.11.02, 14:19
                Droga Doroto.

                W ramach komentarza do Twoich wypowiedzi.
                Ja, jak i wiele osób z naszego osiedla, dogadaliśmy się w sprawie aktu
                notarialnego. Notariusz wprowadził 12 (sic!!!) z 13 poprawek, których się
                domagałem - pozostawił tylko niezmieniony termin zapłaty swojego wynagrodzenia.
                Do tego wymogłem pewne zobowiązania (np. w sprawie kotłowni) - myślę, że z
                pożytkiem dla całej Wspólnoty. I pieniądze również mi zwrócono. Zaznaczam -
                umowę podpisałem w październiku 1999 r.
                Domyślam się, że masz jeszcze kilka asów w rękawie w rozgrywce z Maxis'em -
                jednym z nich jest to, że część Twoich kosztów ponosi nasza Wspólnota
                Mieszkaniowa. Przypominam Tobie, że skoro (jak sama podkreślasz) nie jesteś
                właścicielem mieszkania, a zamieszkujesz w nim, to odnosisz nieuzasadnione
                pożytki z cudzej własności. I jeszcze jedna kwestia - prawnicy i sądy przy
                analizie umów przywiązują większą wagę do tzw. intencji stron, a nie do litery
                umowy. Jeżeli więc podpisałaś protokół odbioru lokalu i mieszkasz w nim, to
                wcale sprawa nie jest taka prosta. Ale jak sama mówisz - od tego masz dobrze
                opłacanych prawników.
                Żeby było jasne - nie bronię Maxis, ale naszej Wspólnoty. Doceniam Twój upór i
                konsekwencję w rozmowach/negocjacjach z Maxis - nie wolno im odpuszczać. Jednak
                z mojego i myślę, że innych Współwłaścicieli Wspólnoty, punktu widzenia odbywa
                się to częściowo naszym kosztem. Skoro jesteś taka konsekwentna i stać Cię na
                dobrych prawników, to wyprowadź się z mieszkania na osiedlu Floriana (nie
                jesteś przecież jego właścicielką) i wynajmij inne, kosztami którego będziesz
                obciążać Maxis - doliczysz to do swoich roszczeń wobec nich jak np. odsetki, a
                odbywać się to będzie bez naszego tj. Wspólnoty pośrednictwa. I procesuj się
                wtedy z nimi konsekwentnie i do woli całymi latami.
                Apel do wszystkich czytających - darujcie mi moje może zbyt mocne słowa, ale
                musimy wszyscy zrozumieć, że nasze rozliczenia z Maxis nie mogą odbywać się
                kosztem Wspólnoty. Może trzeba po prostu pomyśleć o rozdzieleniu Maxis i naszej
                Wspólnoty w sposób definitywny?
                Pozostawiam pod rozwagę.
                Waldek Majewski
                F2/6
                • dorota111 Re: Do Mirka (a raczej Doroty). 15.11.02, 15:28
                  Gość portalu: Waldek M napisał(a):

                  > Droga Doroto.
                  >
                  > W ramach komentarza do Twoich wypowiedzi.
                  > Ja, jak i wiele osób z naszego osiedla, dogadaliśmy się w sprawie aktu
                  > notarialnego. Notariusz wprowadził 12 (sic!!!) z 13 poprawek, których się
                  > domagałem - pozostawił tylko niezmieniony termin zapłaty swojego
                  wynagrodzenia.
                  >
                  > Do tego wymogłem pewne zobowiązania (np. w sprawie kotłowni) - myślę, że z
                  > pożytkiem dla całej Wspólnoty. I pieniądze również mi zwrócono. Zaznaczam -
                  > umowę podpisałem w październiku 1999 r.
                  > Domyślam się, że masz jeszcze kilka asów w rękawie w rozgrywce z Maxis'em -
                  > jednym z nich jest to, że część Twoich kosztów ponosi nasza Wspólnota
                  > Mieszkaniowa. Przypominam Tobie, że skoro (jak sama podkreślasz) nie jesteś
                  > właścicielem mieszkania, a zamieszkujesz w nim, to odnosisz nieuzasadnione
                  > pożytki z cudzej własności. I jeszcze jedna kwestia - prawnicy i sądy przy
                  > analizie umów przywiązują większą wagę do tzw. intencji stron, a nie do
                  litery
                  > umowy. Jeżeli więc podpisałaś protokół odbioru lokalu i mieszkasz w nim, to
                  > wcale sprawa nie jest taka prosta. Ale jak sama mówisz - od tego masz dobrze
                  > opłacanych prawników.
                  > Żeby było jasne - nie bronię Maxis, ale naszej Wspólnoty. Doceniam Twój upór
                  i
                  > konsekwencję w rozmowach/negocjacjach z Maxis - nie wolno im odpuszczać.
                  Jednak
                  >
                  > z mojego i myślę, że innych Współwłaścicieli Wspólnoty, punktu widzenia
                  odbywa
                  > się to częściowo naszym kosztem. Skoro jesteś taka konsekwentna i stać Cię na
                  > dobrych prawników, to wyprowadź się z mieszkania na osiedlu Floriana (nie
                  > jesteś przecież jego właścicielką) i wynajmij inne, kosztami którego będziesz
                  > obciążać Maxis - doliczysz to do swoich roszczeń wobec nich jak np. odsetki,
                  a
                  > odbywać się to będzie bez naszego tj. Wspólnoty pośrednictwa. I procesuj się
                  > wtedy z nimi konsekwentnie i do woli całymi latami.
                  > Apel do wszystkich czytających - darujcie mi moje może zbyt mocne słowa, ale
                  > musimy wszyscy zrozumieć, że nasze rozliczenia z Maxis nie mogą odbywać się
                  > kosztem Wspólnoty. Może trzeba po prostu pomyśleć o rozdzieleniu Maxis i
                  naszej
                  >
                  > Wspólnoty w sposób definitywny?
                  > Pozostawiam pod rozwagę.
                  > Waldek Majewski
                  > F2/6
                • dorota111 Do Waldka 15.11.02, 15:47
                  O kurcze tak się rozpisałam i sie skasowalo:-(

                  Powtórzę, ale w takim razie krócej.
                  Nie chce pisać już na ten temat, bo jak widzę nie rozumiecie istoty sprawy, a
                  co więcej wyciągacie mylne wnioski. Np. Waldku, w którym miejscu napisałam, że
                  stać mnie na drogich prawników?

                  Poza tym widzę, że wszyscy piszą o "naszej wspólnocie" nie przyjmując do
                  wiadomości, że we wspólnocie jest również Maxis, mający udziały i co za tym
                  idzie głosy.
                  Oczywiście według Was ja powinnam płacić czynsz za Maxis, a Maxis za mnie
                  głosować tak?

                  Nie rozumiecie również, że ja chcę podpisać akt i chcę ponosić koszty czynszu i
                  innych wynikających z uchwał wspólnoty, ale nie mogę!
                  Ponieważ nie jestem jej członkiem!!!
                  Mam Wam zrobić darowiznę? A to dlaczego?

                  Jeżeli chodzi o moje intencje i Maxisa.
                  Zapraszam chętnych do zapoznania się z korespondencją.

                  Aha i najważniejsze: Ja nikomu nic nie jestem winna! Tylko Maxis!

                  Żegnam:-)

                  • Gość: Waldek M Re: Do Waldka IP: 217.153.18.* 15.11.02, 16:30
                    dorota111 napisała:

                    > O kurcze tak się rozpisałam i sie skasowalo:-(
                    >
                    > Powtórzę, ale w takim razie krócej.
                    > Nie chce pisać już na ten temat, bo jak widzę nie rozumiecie istoty sprawy, a
                    > co więcej wyciągacie mylne wnioski. Np. Waldku, w którym miejscu napisałam,
                    że
                    > stać mnie na drogich prawników?
                    Nie pisałem o drogich tylko o dobrze opłacanych jeśli już mnie cytujesz - a
                    pisałaś 14 listopada ,że:... jesteś w stanie wydać na adwokata więcej niż jest
                    Tobie winien Maxis... A istoty sprawy nie rozumiesz Ty.
                    >
                    > Poza tym widzę, że wszyscy piszą o "naszej wspólnocie" nie przyjmując do
                    > wiadomości, że we wspólnocie jest również Maxis, mający udziały i co za tym
                    > idzie głosy.
                    Oczywiście, że ma. I nawet zapewne czyta, co tu wypisujemy. I co w tym
                    dziwnego? Decyduje większość udziałów, a nie sam Maxis.
                    > Oczywiście według Was ja powinnam płacić czynsz za Maxis, a Maxis za mnie
                    > głosować tak?
                    Nie. O ile pamiętam, nie było problemu z głosowaniem przez osoby juz
                    mieszkające, a przed podpisaniem aktu - jeśli jestem w błędzie, to proszę mnie
                    poprawić.
                    >
                    > Nie rozumiecie również, że ja chcę podpisać akt i chcę ponosić koszty czynszu
                    i
                    >
                    > innych wynikających z uchwał wspólnoty, ale nie mogę!
                    > Ponieważ nie jestem jej członkiem!!!
                    Niestety nie znam całej historii: kto, kogo wzywał do podpisania aktu i
                    dlaczego do tego nie doszło. Nie wątpię, że Maxis ponosi w tym wypadku
                    największą (jeśli nie całą) odpowiedzialność - do Twojej oceny pozostaje jak
                    daleko możesz pójść na kompromis.
                    > Mam Wam zrobić darowiznę? A to dlaczego?
                    A to o czym? Jaką darowiznę?>
                    > Jeżeli chodzi o moje intencje i Maxisa.
                    > Zapraszam chętnych do zapoznania się z korespondencją.
                    >
                    > Aha i najważniejsze: Ja nikomu nic nie jestem winna! Tylko Maxis!

                    A istota rzeczy jest wg mnie taka (i tylko taka mnie jako Współwłaściciela
                    Wspólnoty interesuje), że jeżeli mieszkasz w mieszkaniu na naszym Osiedlu i
                    korzystasz z niego, to powinnaś ponosić koszty z tym związane. I nikt od Ciebie
                    nie wymaga żadnej darowizny - powinnaś jedynie poczuć się zobowiązana np. do
                    zapłacenia za wodę, prąd czy ogrzewanie jeśli używasz tych mediów. I to jest
                    sprawa bezsporna, bo tych kosztów nie byłoby, jeżeli nie zgodziłabyś się z
                    Maxis'em i nie zajęła lokalu. Inne koszty - tu zgadzam się z Tobą, że ich
                    uiszczanie powinno wynikać z faktu podpisania aktu i przystąpienia do
                    wspólnoty, ale jak wszyscy wiemy nie te inne koszty "zerują" saldo naszej
                    Wspólnoty.
                    >
                    > Żegnam:-)

                    A ja jednak mam nadzieję, że jeszcze podyskutujemy.

                    Dlatego - Pozdrawiam,

                    Waldek Majewski
                    F2/6
                    >
    • agim11 Re: OSIEDLE FLORIANA w Ożarowie Mazowieckim 13.11.02, 15:32
      Witam Wszystkich Szanownych Sąsiadów z Osiedla Floriana,

      Przede wszystkim słowa uznania dla osób , które zaangażowały się w utworzenie
      strony internetowej naszego osiedla. Informacje tam zawarte mogą ułatwić życie
      wszystkim nowym mieszkańcom Ożarowa.
      Jest to moja premiera na forum i mam nadzieję , że na tym się nie skończy.
      Cieszę się ,że w końcu ktoś się sprzeciwił wyciąganiu od nas kolejnych
      pieniędzy (, których nie wszyscy mają "jak lodu". Mam również nadzieję , że w
      związku z tymi wzmożonymi patrolami policji (miejmy nadzieję , że nie jest to
      tylko chwilowe) upadnie pomysł zatrudnienia firmy ochroniarskiej na naszym
      osiedlu.Zaznaczam , że ten pomysł od początku mi się nie podobał i nie mam
      zamiaru płacić za taką usługę jeśli nawet zostanie to uchwalone. Zważywszy , że
      mieszkania i garaże są okablowane i można podłączyć je do monitoringu (wiem ,
      że jest to droższe od ochrony , której koszty są rozłożone na wszystkich
      mieszkańców osiedla i tych wielkich i tych maluczkich).
      Kolejna sprawa , która mnie nurtuje to plac zabaw dla naszych najmłodszych. Czy
      ktoś ma koncepcje na to aby wygospodarować jakąś przestrzeń na naszym
      zmotoryzowanym i zbetonowanym osiedlu? czy może będziemy zawsze chodzić na
      sąsiednie osiedla , gdy dziecko będzie chciało pobujać się na huśtawce? Tym
      bardziej , że mieszkańcy sąsiedniego osiedla patrzą "krzywym okiem " na gości
      zza miedzy i potrafią "wyprosić intruza" ze swojego terenu ? Niestety byłam tym
      intruzem . Oczywiście wolałabym uninąć takich nieprzyjemnych sytuacji i nie
      denerwować się wyjściem na huśtawką z dzieckiem.
      To tyle i mam nadzieje , że moje problemy nie są TYLKO moje

      Pozdrawiam

      Agnieszka Michalska
      • Gość: Zielony Re: OSIEDLE FLORIANA w Ożarowie Mazowieckim IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 13.11.02, 22:55
        agim11 napisała:

        > Przede wszystkim słowa uznania dla osób , które zaangażowały się w tworzenie
        > strony internetowej naszego osiedla. Informacje tam zawarte mogą ułatwić
        > życie wszystkim nowym mieszkańcom Ożarowa.

        Dziękuję - traktuję to raczej jako rozrywkę przy komputerze :-)
        Cieszę się, że strona ta cieszy się sporą oglądalnością (nie tylko mieszkańców
        naszego osiedla).

        > Cieszę się ,że w końcu ktoś się sprzeciwił wyciąganiu od nas kolejnych
        > pieniędzy , których nie wszyscy mają "jak lodu".

        Mirek przedstawił w swoim komentarzu pewne argumenty przeciwko zbiórce kasy
        już teraz. Ja osobiście czekam na jakąś reakcję Admina Osiedla. Skoro powstały
        pewne wątpliwości dobrze by było je wyjaśnić - może są jakieś argumenty, które
        przemawiają za rozpoczęciem zbiórki pieniędzy na domofony już teraz - warto je
        przeanalizować - ale jak na razie nie mamy pełnego obrazu sytuacji ...

        > Mam również nadzieję , że w związku z tymi wzmożonymi patrolami policji
        > (miejmy nadzieję , że nie jest to tylko chwilowe) upadnie pomysł
        > zatrudnienia firmy ochroniarskiej na naszym osiedlu.Zaznaczam , że ten
        > pomysł od początku mi się nie podobał i nie mam zamiaru płacić za taką
        > usługę jeśli nawet zostanie to uchwalone.

        Dobrze napisałaś - sprawa ochrony wymaga oddzielnej uchwały.
        Niestety, jeżeli uchwała zostanie przyjęta muszą się do niej zastosować
        wszyscy mieszkańcy - to jest wspólnota i takie tu panują prawa. Nie zmienia to
        jednak faktu, że również jestem przeciwny ochronie na naszym osiedlu.

        > Kolejna sprawa , która mnie nurtuje to plac zabaw dla naszych najmłodszych.
        > Czy ktoś ma koncepcje na to aby wygospodarować jakąś przestrzeń na naszym
        > zmotoryzowanym i zbetonowanym osiedlu?

        Swego czasu była o tym mowa na forum. Sprawa placu zabaw ma ruszyć po
        postawieniu ogrodzenia. Sam plac zabaw (z tego co pamiętam) ma być
        umiejscowiony w narożniku naszego osiedla od strony wschodnio-południowej.

        > Tym bardziej , że mieszkańcy sąsiedniego osiedla patrzą "krzywym okiem " na
        > gości zza miedzy i potrafią "wyprosić intruza" ze swojego terenu ? Niestety
        > byłam tym intruzem . Oczywiście wolałabym uninąć takich nieprzyjemnych
        > sytuacji i nie denerwować się wyjściem na huśtawką z dzieckiem.

        Osobiście nie spotkałem się z wrogim nastawieniem "sąsiadów".
        Jak na razie skoro oni mogą parkować samochody na naszym parkingu - to i nam
        się coś należy :-)
        A tak serio - jak poznają Ciebie, że nie jesteś swoja tylko z innego osiedla ?
        I co się kryje pod zwrotem "wyprosić intruza" ? Ktoś Cię wygonił ???

        pozdrawiam
        Krzysiek Markowski
        zielony_@skrzynka.pl


        • dorota111 Re: Plac zabaw po sąsiedzku 15.11.02, 09:36
          Gość portalu: Zielony napisał(a):


          > Osobiście nie spotkałem się z wrogim nastawieniem "sąsiadów".
          > Jak na razie skoro oni mogą parkować samochody na naszym parkingu - to i nam
          > się coś należy :-)
          > A tak serio - jak poznają Ciebie, że nie jesteś swoja tylko z innego osiedla ?
          > I co się kryje pod zwrotem "wyprosić intruza" ? Ktoś Cię wygonił ???

          Cóż, oj widać, że jeszcze nie chodzisz na plac zbaw ;-)
          Tam wszyscy się znają. To jest jak jedna wielka rodzina!
          Nikt nie jest anonimowy.
          Ale to, że kogos wyprosili - SKANDAL !
          Mnie nikt nigdy nie wyprosił, ale to może z tego powodu, że znają mnie i moje
          dziecko z przedszkola:-)

          Pozdro:-)
          D.





          • agim11 Re: Plac zabaw po sąsiedzku 15.11.02, 12:31
            Już wyjaśniam jak to było.Nie zostałam wyproszona na zasadzie : Prosze opuscić
            nasz plac zabaw , bo nie jest Pani z naszego osiedla. Chdziło o to , że ja
            stałam przy hustawce i pomagałam mojemu dziecku się hustać , a na ławce
            siedziały starsze panie bardzo zajete rozmową , a ich wnuczeta biegały po
            placu. W pewnym momencie jedno z dzieci podeszło blisko bujajacej się
            hustawki , a ja nie zdążyłam jej zatrzymać. na szczęście nic nikomu się nie
            stało. najpierw babcia zwróciła uwagę wnuczkowi , a później posypały się zdania
            pod moim adresem. Z natury jestem bardzo cierpliwą i spokojna osobą , nie lubię
            konfliktów i staram się ich unikać. Tamtego dnia również udawałam , że nic nie
            słyszę bo nie chciałam wdawać się w bezsensowne dyskusje. Jednak te panie nie
            dawały za wygraną i ciągnęły temat , że nie potrafię zachować się na placu
            zabaw itp. a w końcu usłyszałam "niech idzie na swój plac zabaw". No więc wtedy
            postanowiłam opuścić tamto miejsce i powiedziałam co o nich myślę i oczywiście
            podziękowałam za gościnność.
            Rozumiecie chyba dlaczego dopytuje się o NASZ plac zabaw.

            Agnieszka
            • Gość: Waldek M ODPOWIEDŹ MAXIS IP: 217.153.18.* 15.11.02, 13:41
              Drodzy Współwłaściciele (i nie tylko).
              Wczoraj odebrałem na poczcie odpowiedź na pismo w sprawie usterek/braków.
              Postaram sie wywiesić kopie na klatkach, ale teraz pokrótce:
              Maxis obiecuje wywiązanie się zarówno z obowiązku zakończenia prac jak i
              usunięcia usterek - do Waszej oceny pozostawiam ocenę wartości powyższych
              obietnic.
              Okres gwarancyjny liczą przez rok od podpisania protokołu dla poszczególnych
              lokali i od odbioru przez Gminę dla osiedla - nic o odliczaniu okresu na
              usuwanie usterek, ani o rękojmi ustawowej.
              Problemy z terminową realizacją wynikają oczywiście z:
              nierzetelności podwykonawców;
              nierzetelności dłużników Maxis, w tym również Nabywców lokali i garaży na
              naszym Osiedlu;
              niesprzedania wszystkich garaży;
              dodatkowych robót.
              Powyższe pozostawiam również bez komentarza (na razie).
              I uwaga (!!!) - najważniejsze:
              Maxis proponuje Wspólnocie kupno nieszczęsnej działki będącej ich wyłączną
              własnością (na marginesie - myślałem, że Gmina też ma w niej udział) - tej od
              Floriana z miejscami parkingowymi. Powierzchnia - 494 m2, cena - 100,000 PLN.
              Środki miałyby być wpłacone na oddzielne konto, z którego opłacane byłyby prace
              wykończeniowe. Po rozliczeniu inwestycji to, co pozostanie ma być przelane na
              fundusz remontowy Wspólnoty.
              I zakończenie - cytuję dosłownie, bo aż się rozluźniłem czytając: "W razie nie
              skorzystania z propozycji tempo prac a także ich terminowość może ulec zmianie
              tylko w momencie zapłaty należnych nam środków przez w/w dłużników".
              I co Wy na to???!!!
              Waldek Majewski
              F2/6
                  • norbi75 I jak tu ufać Maxis? 15.11.02, 20:12
                    obiecanki cacanki!
                    Najpierw obiecano Nam, ze juz tuz tuz bedzie to a tamto gotowe.
                    I co?
                    - To juz chyba sami wiecie?
                    - Jak nie zaplacicie, to miec nie bedziecie!
                    Pozdrawiam i Odradzam wplaty na domofon!
                    Pozdrawiam,
                    N
                      • Gość: Zielony Re: I jak tu ufać Maxis? _fajerwerki IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 16.11.02, 18:30
                        Gość portalu: Jacek napisał(a):
                        > A teraz coś z zupełnie innej beczki...
                        > Fajerwerki na niebie ... jeżeli mieszkacie w Ożarowie od niedawna to być
                        > może nie wiecie że w hotelu dość często są imprezy kończące sie pokazami
                        > fajerwerków - z mojego balkonu widac doskonale - jakieś plusy ma mieszkanie
                        > w Ożarowie...

                        Ja ze swojego balkonu nie mam widoku na tamtą część miasta więc jak się
                        wczoraj zaczęła strzelanina to myślałem, że Al-Qaeda zaatakowała :-)))

                        pozdrawiam
                        Krzysiek Markowski
                        zielony_@skrzynka.pl
                    • adm.omaz Re: I jak tu ufać Maxis? 15.11.02, 23:12
                      norbi75 napisał:

                      > obiecanki cacanki!
                      > Najpierw obiecano Nam, ze juz tuz tuz bedzie to a tamto gotowe.
                      > I co?
                      > - To juz chyba sami wiecie?
                      > - Jak nie zaplacicie, to miec nie bedziecie!
                      > Pozdrawiam i Odradzam wplaty na domofon!
                      > Pozdrawiam,
                      > N

                      Panie Norbercie
                      Nie chciałem się wtrącać w Państwa opinie o odpowiedzi Maxisa, ale Pan zmusił
                      mnie do napisania, iż jest chyba różnica w dokończeniu prac Maxisowych, a
                      inwestycjami Wspólnoty i zanim Pan odradzi czegokolwiek to może najpierw
                      sprawdziłby Pan, z braku notorycznie czasu, w domowym zaciszu, stan swoich
                      zobowiązań wobec Wspólnoty.
                      --
                      Pozdrawiam
                      Andrzej Glanc
                      adm.omaz@gazeta.pl
                        • adm.omaz Re: Pytanie do pana Glanca 16.11.02, 12:53
                          Gość portalu: AKe napisał(a):

                          > Proszę mi wyjaśnić dlaczego zdecydowano o zbiórce funduszy na domofony przy
                          > bramach kiedy ogrodzenie w praktyce kompletnie nie istnieje? Gdzie owe
                          domofony
                          >
                          > zostaną zamontowane? Pozdrawiam AKe F1/ 9

                          Witam
                          Odsyłam do wyjaśnienia na stronie osiedlowej
                          --
                          Pozdrawiam
                          Andrzej Glanc
                          adm.omaz@gazeta.pl
                          • Gość: AKe Re: Pytanie do pana Glanca IP: *.com.pl 16.11.02, 14:53
                            Wyajśnienie już sobie znalazłam i jeżeli prace rzeczywiście zostaną ukończone
                            do grudnia nie sądzę abym miała jakiekolwiek obiekcje przed wpłaceniem
                            pieniędzy na domofony, po prostu uważam, że robienie tego teraz nie ma sensu
                            ponieważ ogrodzenie w tej chwili w praktyce nie istnieje. Pozdrawiam Ake
                      • norbi75 Re: I jak tu ufać Maxis? 16.11.02, 14:06
                        norbi75 napisał:

                        > obiecanki cacanki!
                        > Najpierw obiecano Nam, ze juz tuz tuz bedzie to a tamto gotowe.
                        > I co?
                        > - To juz chyba sami wiecie?
                        > - Jak nie zaplacicie, to miec nie bedziecie!
                        > Pozdrawiam i Odradzam wplaty na domofon!
                        > Pozdrawiam,
                        > N

                        >Panie Norbercie
                        >Nie chciałem się wtrącać w Państwa opinie o odpowiedzi Maxisa, ale Pan zmusił
                        >mnie do napisania, iż jest chyba różnica w dokończeniu prac Maxisowych, a
                        >inwestycjami Wspólnoty i zanim Pan odradzi czegokolwiek to może najpierw
                        >sprawdziłby Pan, z braku notorycznie czasu, w domowym zaciszu, stan swoich
                        >zobowiązań wobec Wspólnoty.
                        --
                        >Pozdrawiam
                        >Andrzej Glanc
                        >adm.omaz@gazeta.pl

                        Panie Andrzeju,
                        różnica owszem jest, ale wg mnie niewielka - to przecież Maxis jest
                        odpowiedzialny za zarządzanie Wspólnotą. Czy się mylę?

                        Dobrze, ze Pan poruszył wątek płatności – czemu dopiero na lokatora telefon
                        sprawdza Pan zobowiązania wobec Wspólnoty? Ciekawi mnie ta kwestia – ja jeżeli
                        mam zobowiązania to nie uciekam od nich i czuje się odpowiedzialny za nie. Wiem
                        jednak, ze są Osoby, które z tych lub innych powodów wcale nie płacą. Jakoś nie
                        słyszałem by były motywowane do natychmiastowej zapłaty.
                        Myślę sobie, że warto by było uzyskać od Pana listę dłużników w rozbiciu na
                        członków wspólnoty (z Maxis włącznie), kwoty zaległe w zestawieniach
                        miesięcznych z wyszczególnieniem za co konkretnie kto zalega (czynsz, FR, woda,
                        ogrodzenie, itd.).
                        Myślę, że Przedstawiciele Nasi, którzy spotykają się z Panem dosyć często,
                        powinni dostać kopie tych dokumentów.

                        Panie Andrzeju, już mówiłem Panu, że owszem czasu mam bardzo niewiele w
                        tygodniu – takie są czasy chcesz coś mieć to musisz pracować.
                        Mam jednak propozycję, i mam nadzieję, że Mieszkańcy Osiedla też wyrażą
                        entuzjazm w tym temacie, a mianowicie: proponuję by Pan pracował w jedną sobotę
                        miesiąca – wtedy na pewno będzie łatwiej dla Nas i dla Pana.

                        Pozdrawiam,
                        Norbert Molski
                        • adm.omaz Re: I jak tu ufać Maxis? 16.11.02, 15:11
                          Panie Norbercie

                          Trudno pamiętać 160 przelewów miesięcznie plus FR.
                          Co do soboty to proszę bardzo - Pan płaci ja pracuje - stawka za sobotę 400
                          PLN., żeby było równo.
                          Dlaczego nie czyta Pan uważnie innych pism, wtedy by Pan może wiedział więcej
                          na temat windykacji należności.
                          Ja pewnie też nie przyznałbym się Panu, że ktoś coś odemnie chce.
                          Tak na marginesie to są osoby które odmówiły przyjęcia wezwań do zapłaty, dgy
                          chciałem z nimi załatwić sprawę polubownie, inni na szczęście przyjeli na
                          siebie zaległe zobowiązania. Nie wystarczy zapytać kilku gdy jest ponad 160
                          właścicieli i proszę pamiętać, że Pan i Pana bliscy to nie cała Wspolnota.
                          Co do ogrodzenia to pana rozumowanie sprowadza się do tego, że dopóki Maxis
                          stanowi Zarząd to Pan będzie wszystko sabotował i odradzał - bardzo pięknie !!!
                          Jeszcze raz proszę przeanalizować swe zobowiązania.
                          --
                          Pozdrawiam
                          Andrzej Glanc
                          adm.omaz@gazeta.pl
                          • norbi75 Re: I jak tu ufać Maxis? 17.11.02, 11:31
                            adm.omaz napisał:

                            > Panie Norbercie
                            >
                            > Trudno pamiętać 160 przelewów miesięcznie plus FR.

                            Panie Andrzeju,
                            Miałem nadzieje, że wykorzystuje Pan komputer w tym celu. Tak by było znacznie
                            prościej i miałby Pan pełen obraz sytuacji w każdej chwili.

                            > Co do soboty to proszę bardzo - Pan płaci ja pracuje - stawka za sobotę 400
                            > PLN., żeby było równo.

                            Muszę stwierdzić, że jak na dzisiejsze czasy i fakt, że to pośrednio Wspólnota
                            jest Pana pracodawcą a nie odwrotnie, to są troszkę wygórowane ambicje
                            finansowe. Ale mam też inną propozycję – może by Pan pracował w sobotę
                            (powiedzmy od 10:00 do 15:00) a np. byśmy zrezygnowali z Pana pracy w
                            poniedziałek. Proszę się zastanowić jak wiele korzyści by osiągnął Pan i przede
                            wszystkim Wspólnota.

                            > Dlaczego nie czyta Pan uważnie innych pism, wtedy by Pan może wiedział więcej
                            > na temat windykacji należności.

                            Które pismo ma Pan na myśli? Z chęcią się zapoznam.

                            > Ja pewnie też nie przyznałbym się Panu, że ktoś coś odemnie chce.
                            > Tak na marginesie to są osoby które odmówiły przyjęcia wezwań do zapłaty, dgy
                            > chciałem z nimi załatwić sprawę polubownie, inni na szczęście przyjeli na
                            > siebie zaległe zobowiązania. Nie wystarczy zapytać kilku gdy jest ponad 160
                            > właścicieli i proszę pamiętać, że Pan i Pana bliscy to nie cała Wspolnota.

                            Dla mnie nawet jeden sygnał jest niepokojący i akurat w tym wypadku wiem, że
                            miała miejsce taka sytuacja, o której wcześniej wspomniałem.

                            > Co do ogrodzenia to pana rozumowanie sprowadza się do tego, że dopóki Maxis
                            > stanowi Zarząd to Pan będzie wszystko sabotował i odradzał - bardzo
                            pięknie !!!

                            Widać, że Pana spojrzenie na ten problem jest odmienne od mojego (i nie tylko
                            mojego).
                            Ja widzę tą sprawę tak:
                            - finansuje i chcę wiedzieć na czym stoję;
                            - po co mam dawać te pieniądze Panu dziś skoro nie założy mi Pan domofonu
                            na ogrodzeniu w ciągu kilku dni – bo ogrodzenia nie ma;
                            - jak do tej chwili nie odpowiedział Nam Pan jednoznacznie i zarazem
                            konkretnie, do kiedy zostanie oddane ogrodzenie, a przypomnę, że termin minął
                            ponad 1/2 miesiąca temu;

                            Tak naprawdę, prawdę powiedziawszy, jest tak, jakbym zapłacił Panu za samochód,
                            który miał być dostarczony do 1 listopada. Jest 17 dni po terminie a ja mam
                            tylko 4 koła. Nie podaje Pan mi terminu kiedy go w końcu dostanę a już mi Pan
                            sugeruje wpłacić za alarm i centralny zamek bo dobrze jest go mieć i jest to
                            konieczne do bezpiecznego użytkowania.
                            No chyba sam Pan przyzna, że na taki układ trudno się zdecydować.

                            > Jeszcze raz proszę przeanalizować swe zobowiązania.

                            Panie Andrzeju, myślę, że na moją zeszło-tygodniową prośbę już Pan tym się
                            zajął. Z chęcią odebrałbym ten dokument w tym tygodniu we wskazany przez Pana
                            dzień ale po godz. 18:25.

                            Mam też prośbę do Pana:
                            Proszę by Pan przedstawił Nam na stronie co za firma wykonuje ogrodzenie (pełna
                            nazwa + kontakt) i tak samo dla firmy mającej wykonać domofon na bramie.

                            Pozdrawiam i z góry dziękuję,
                            Norbert Molski
                            • Gość: manzana Re: I jak tu ufać Maxis? IP: *.pl 17.11.02, 18:16
                              > > Co do soboty to proszę bardzo - Pan płaci ja pracuje - stawka za sobotę 40
                              > 0
                              > > PLN., żeby było równo.
                              >
                              > Muszę stwierdzić, że jak na dzisiejsze czasy i fakt, że to pośrednio
                              Wspólnota
                              > jest Pana pracodawcą a nie odwrotnie, to są troszkę wygórowane ambicje
                              > finansowe. Ale mam też inną propozycję – może by Pan pracował w sobotę
                              > (powiedzmy od 10:00 do 15:00) a np. byśmy zrezygnowali z Pana pracy w
                              > poniedziałek. Proszę się zastanowić jak wiele korzyści by osiągnął Pan i
                              przede
                              >
                              > wszystkim Wspólnota.


                              Chciałabym podpisać się pod tym, co napisał Pan Norbert. Powiem więcej, chcę
                              wyrazić swoje zdanie dotyczące naszego Zarządcy.
                              Po pierwsze kwestia 400 PLN za pracę w sobotę. Chciałabym wiedzieć, skąd taka
                              kwota się wzięła i co to znaczy, cyt. "żeby było równo". Chciałabym również
                              przypomnieć, jeśli czas pracy Zarządcy wynika z Kodeksu Pracy, to obowiązuje 5
                              dniowy tydzień pracy z przeciętną liczbą godzin w tygodniu 41 (w roku 2002r.) i
                              40 od 2003r. Zgodnie z tym, co zaproponował Pan Norbert, nie musimy płacić
                              Zarządcy za prace w sobotę, jeśli odbierze sobie inny dzień w tygodniu za tę
                              pracę. Zatem przychylam się do tego, aby Nasz Zarządca pracował w jedną sobotę
                              w miesiącu w godzinach 10:00 - 15:00 (5 godz.) a poniedziałek miał do odbioru.
                              Oczekuję zatem na odpowiedź i myślę, że zarówno Pan Norbert jak i pozostali
                              członkowie Wspólnoty odpowiedzi Zarządcy na naszą propozycję. Mam nadzieję, że
                              jak to określa Pan Glanc: "my płacimy - Pan Glanc pracuje", ten układ jest OK
                              zarówno dla Pana Glanca, jak i całej Naszej Wspólnoty i przynajmniej w tej
                              sprawie nie będziemy musieli kilkakrotnie powracać do tego tematu.

                              Korzystając z okazji, że zabieram głos w tej sprawie, chciałabym również
                              podzielić się ze wszystkimi Członkami Naszej Wspólnoty swoimi odczuciami
                              dotyczącymi traktowania nas i zgłaszanych przez nas spraw przez Naszego
                              Zarządcę. Od wielu tygodni przyglądam się wymianie zdań i opinii na forum
                              pomiędzy lokatorami a Panem Glancem. Czytuję również ogłoszenia, które Pan
                              Glanc zamieszcza na naszych tablicach ogłoszeń. Wniosek, jaki mi się nasuwa
                              jest jeden: arogancja (np. "pan płaci - ja pracuję..."), cynizm, brak szacunku
                              dla zgłaszanych przez nas problemów, niepoważne traktowanie członków wspólnoty
                              (np. na ogłoszeniu o terminie odbioru rozliczeń za zużycie wody - Zarządca
                              pouczył nas, że nie odebranie w podanym przez Zarządcę terminie będzie
                              skutkowało naliczeniem ryczałtu za kolejny okres bez możliwości odliczeń
                              nadpłaty ...).
                              W związku z tym uważam, iż jako jedna z osób, które płacą pieniążki na
                              wynagrodzenie Pana Glanca, napewno nie chciałabym przez ich beneficjenta być
                              tak dalej traktowana. Skoro zgłaszamy swoje wątpliwości, to znaczy, że to dla
                              nas ważne i oczekujemy, że Zarządca się nimi zajmie poważnie a nie
                              będzie "odbijał piłeczki" (np. sprawa z opłatą za domofony).
                              Chciałabym również zadać Panu Glancowi pytanie retoryczne (więc nie oczekuje na
                              nie odpowiedzi): czy chciałby Pan, aby właśnie w taki sam sposób był Pan
                              traktowany jako lokator własnego mieszkania na swoim osiedlu???
                              Zatem oczekuję (i mam nadzieję, że również i pozostali członkowie Wspólnoty, do
                              której należę), że zmieni Pan swój stosunek do naszych problemów i nas samych,
                              angażując się w pełni w nasze sprawy, mając przede wszystkim na celu pomoc w
                              ich rozwiązaniu, bo taka jest rola Zarządcy - zarządzać i rozwiązywać problemy
                              Wspólnoty. Poza tym od Zarządcy myślę, że możemy oczekiwać inicjatywy. Skoro
                              Pan zauważył, że są problemy z odbiorem rozliczeń z biura - to Pan powinien
                              zaproponować jakieś rozwiązanie (i to jest inicjatywa). Jak narazie inicjatywą
                              wykazują się głównie lokatorzy.
                              Kończąc ten wątek, wyrażam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej i
                              będziemy mogli polegać na naszym Zarządcy.

                              Katarzyna Marczak
                              P1/3
                              • adm.omaz Re: I jak tu ufać Maxis? 17.11.02, 20:25
                                Gość portalu: manzana napisał(a):

                                > > > Co do soboty to proszę bardzo - Pan płaci ja pracuje - stawka za sobo
                                > tę 40
                                > > 0
                                > > > PLN., żeby było równo.
                                > >
                                > > Muszę stwierdzić, że jak na dzisiejsze czasy i fakt, że to pośrednio
                                > Wspólnota
                                > > jest Pana pracodawcą a nie odwrotnie, to są troszkę wygórowane ambicje
                                > > finansowe. Ale mam też inną propozycję – może by Pan pracował w sob
                                > otę
                                > > (powiedzmy od 10:00 do 15:00) a np. byśmy zrezygnowali z Pana pracy w
                                > > poniedziałek. Proszę się zastanowić jak wiele korzyści by osiągnął Pan i
                                > przede
                                > >
                                > > wszystkim Wspólnota.
                                >
                                >
                                > Chciałabym podpisać się pod tym, co napisał Pan Norbert. Powiem więcej, chcę
                                > wyrazić swoje zdanie dotyczące naszego Zarządcy.
                                > Po pierwsze kwestia 400 PLN za pracę w sobotę. Chciałabym wiedzieć, skąd
                                taka
                                > kwota się wzięła i co to znaczy, cyt. "żeby było równo". Chciałabym również
                                > przypomnieć, jeśli czas pracy Zarządcy wynika z Kodeksu Pracy, to obowiązuje
                                5
                                > dniowy tydzień pracy z przeciętną liczbą godzin w tygodniu 41 (w roku
                                2002r.) i
                                >
                                > 40 od 2003r. Zgodnie z tym, co zaproponował Pan Norbert, nie musimy płacić
                                > Zarządcy za prace w sobotę, jeśli odbierze sobie inny dzień w tygodniu za tę
                                > pracę. Zatem przychylam się do tego, aby Nasz Zarządca pracował w jedną
                                sobotę
                                > w miesiącu w godzinach 10:00 - 15:00 (5 godz.) a poniedziałek miał do
                                odbioru.
                                >
                                > Oczekuję zatem na odpowiedź i myślę, że zarówno Pan Norbert jak i pozostali
                                > członkowie Wspólnoty odpowiedzi Zarządcy na naszą propozycję. Mam nadzieję,
                                że
                                > jak to określa Pan Glanc: "my płacimy - Pan Glanc pracuje", ten układ jest
                                OK
                                > zarówno dla Pana Glanca, jak i całej Naszej Wspólnoty i przynajmniej w tej
                                > sprawie nie będziemy musieli kilkakrotnie powracać do tego tematu.
                                >
                                > Korzystając z okazji, że zabieram głos w tej sprawie, chciałabym również
                                > podzielić się ze wszystkimi Członkami Naszej Wspólnoty swoimi odczuciami
                                > dotyczącymi traktowania nas i zgłaszanych przez nas spraw przez Naszego
                                > Zarządcę. Od wielu tygodni przyglądam się wymianie zdań i opinii na forum
                                > pomiędzy lokatorami a Panem Glancem. Czytuję również ogłoszenia, które Pan
                                > Glanc zamieszcza na naszych tablicach ogłoszeń. Wniosek, jaki mi się nasuwa
                                > jest jeden: arogancja (np. "pan płaci - ja pracuję..."), cynizm, brak
                                szacunku
                                > dla zgłaszanych przez nas problemów, niepoważne traktowanie członków
                                wspólnoty
                                > (np. na ogłoszeniu o terminie odbioru rozliczeń za zużycie wody - Zarządca
                                > pouczył nas, że nie odebranie w podanym przez Zarządcę terminie będzie
                                > skutkowało naliczeniem ryczałtu za kolejny okres bez możliwości odliczeń
                                > nadpłaty ...).
                                > W związku z tym uważam, iż jako jedna z osób, które płacą pieniążki na
                                > wynagrodzenie Pana Glanca, napewno nie chciałabym przez ich beneficjenta być
                                > tak dalej traktowana. Skoro zgłaszamy swoje wątpliwości, to znaczy, że to
                                dla
                                > nas ważne i oczekujemy, że Zarządca się nimi zajmie poważnie a nie
                                > będzie "odbijał piłeczki" (np. sprawa z opłatą za domofony).
                                > Chciałabym również zadać Panu Glancowi pytanie retoryczne (więc nie oczekuje
                                na
                                >
                                > nie odpowiedzi): czy chciałby Pan, aby właśnie w taki sam sposób był Pan
                                > traktowany jako lokator własnego mieszkania na swoim osiedlu???
                                > Zatem oczekuję (i mam nadzieję, że również i pozostali członkowie Wspólnoty,
                                do
                                >
                                > której należę), że zmieni Pan swój stosunek do naszych problemów i nas
                                samych,
                                > angażując się w pełni w nasze sprawy, mając przede wszystkim na celu pomoc w
                                > ich rozwiązaniu, bo taka jest rola Zarządcy - zarządzać i rozwiązywać
                                problemy
                                > Wspólnoty. Poza tym od Zarządcy myślę, że możemy oczekiwać inicjatywy. Skoro
                                > Pan zauważył, że są problemy z odbiorem rozliczeń z biura - to Pan powinien
                                > zaproponować jakieś rozwiązanie (i to jest inicjatywa). Jak narazie
                                inicjatywą
                                > wykazują się głównie lokatorzy.
                                > Kończąc ten wątek, wyrażam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej i
                                > będziemy mogli polegać na naszym Zarządcy.
                                >
                                > Katarzyna Marczak
                                > P1/3

                                Szanowna Pani
                                Moja odpowiedź dotyczyła 400 PLN ponieważ Pan Norbert lubi takie sumy. Odsyłam
                                do wątków o oświetltniu. W dodatku nie Państwo a Pan Norbert miałby płacić -
                                to żart na który w wolnym dniu - niedziele - mogę sobie chyba pozwolić.
                                Co do soboty to nie ma sprawy tylko proszę to załatwić oficjalnie z moim
                                pracodawcą.
                                Co do traktowanie to chyba Pani sobie ze mnie kpi.
                                Terminowość odbioru naliczeń wody jest nieodzowną w prowadzeniu gospodarki
                                finansowej. Jak inaczej można obciążyć mieszkańców za zurzytą w miesiącu
                                poprzednim wodę i następnie po 10 ich rozliczyć, a może Pani chciałaby osoby
                                które nie odebrały naliczeń (nie zapłacą za wodę) kredytować???
                                Proszę wyraźnie określić, że nie chce się Pani odebrać naliczenia. W
                                informacji była też mowa o dłuższym czasie pracy, owego dnia byłem do 21,
                                wtedy wyszedł ostatni mieszkaniec. Ci co byli i chcieli się dowiedzieć lub
                                umówić telefonicznie wiedzą, że tak będzie w każdą środę w okolicach 5 każdego
                                miesiąca.
                                --
                                Pozdrawiam
                                Andrzej Glanc
                                adm.omaz@gazeta.pl
                                • Gość: manzana Re: I jak tu ufać Maxis? IP: *.pl 18.11.02, 11:57
                                  adm.omaz napisał:

                                  ) Gość portalu: manzana napisał(a):
                                  )
                                  ) ) ) ) Co do soboty to proszę bardzo - Pan płaci ja pracuje - stawka za
                                  ) sobo
                                  ) ) tę 40
                                  ) ) ) 0
                                  ) ) ) ) PLN., żeby było równo.
                                  ) ) )
                                  ) ) ) Muszę stwierdzić, że jak na dzisiejsze czasy i fakt, że to pośrednio
                                  ) ) Wspólnota
                                  ) ) ) jest Pana pracodawcą a nie odwrotnie, to są troszkę wygórowane ambicj
                                  ) e
                                  ) ) ) finansowe. Ale mam też inną propozycję – może by Pan pracował
                                  ) w sob
                                  ) ) otę
                                  ) ) ) (powiedzmy od 10:00 do 15:00) a np. byśmy zrezygnowali z Pana pracy w
                                  )
                                  ) ) ) poniedziałek. Proszę się zastanowić jak wiele korzyści by osiągnął Pa
                                  ) n i
                                  ) ) przede
                                  ) ) )
                                  ) ) ) wszystkim Wspólnota.
                                  ) )
                                  ) )
                                  ) ) Chciałabym podpisać się pod tym, co napisał Pan Norbert. Powiem więcej, ch
                                  ) cę
                                  ) ) wyrazić swoje zdanie dotyczące naszego Zarządcy.
                                  ) ) Po pierwsze kwestia 400 PLN za pracę w sobotę. Chciałabym wiedzieć, skąd
                                  ) taka
                                  ) ) kwota się wzięła i co to znaczy, cyt. "żeby było równo". Chciałabym równie
                                  ) ż
                                  ) ) przypomnieć, jeśli czas pracy Zarządcy wynika z Kodeksu Pracy, to obowiązu
                                  ) je
                                  ) 5
                                  ) ) dniowy tydzień pracy z przeciętną liczbą godzin w tygodniu 41 (w roku
                                  ) 2002r.) i
                                  ) )
                                  ) ) 40 od 2003r. Zgodnie z tym, co zaproponował Pan Norbert, nie musimy płacić
                                  )
                                  ) ) Zarządcy za prace w sobotę, jeśli odbierze sobie inny dzień w tygodniu za
                                  ) tę
                                  ) ) pracę. Zatem przychylam się do tego, aby Nasz Zarządca pracował w jedną
                                  ) sobotę
                                  ) ) w miesiącu w godzinach 10:00 - 15:00 (5 godz.) a poniedziałek miał do
                                  ) odbioru.
                                  ) )
                                  ) ) Oczekuję zatem na odpowiedź i myślę, że zarówno Pan Norbert jak i pozostal
                                  ) i
                                  ) ) członkowie Wspólnoty odpowiedzi Zarządcy na naszą propozycję. Mam nadzieję
                                  ) ,
                                  ) że
                                  ) ) jak to określa Pan Glanc: "my płacimy - Pan Glanc pracuje", ten układ jest
                                  )
                                  ) OK
                                  ) ) zarówno dla Pana Glanca, jak i całej Naszej Wspólnoty i przynajmniej w tej
                                  )
                                  ) ) sprawie nie będziemy musieli kilkakrotnie powracać do tego tematu.
                                  ) )
                                  ) ) Korzystając z okazji, że zabieram głos w tej sprawie, chciałabym również
                                  ) ) podzielić się ze wszystkimi Członkami Naszej Wspólnoty swoimi odczuciami
                                  ) ) dotyczącymi traktowania nas i zgłaszanych przez nas spraw przez Naszego
                                  ) ) Zarządcę. Od wielu tygodni przyglądam się wymianie zdań i opinii na forum
                                  ) ) pomiędzy lokatorami a Panem Glancem. Czytuję również ogłoszenia, które Pan
                                  )
                                  ) ) Glanc zamieszcza na naszych tablicach ogłoszeń. Wniosek, jaki mi się nasuw
                                  ) a
                                  ) ) jest jeden: arogancja (np. "pan płaci - ja pracuję..."), cynizm, brak
                                  ) szacunku
                                  ) ) dla zgłaszanych przez nas problemów, niepoważne traktowanie członków
                                  ) wspólnoty
                                  ) ) (np. na ogłoszeniu o terminie odbioru rozliczeń za zużycie wody - Zarządca
                                  )
                                  ) ) pouczył nas, że nie odebranie w podanym przez Zarządcę terminie będzie
                                  ) ) skutkowało naliczeniem ryczałtu za kolejny okres bez możliwości odliczeń
                                  ) ) nadpłaty ...).
                                  ) ) W związku z tym uważam, iż jako jedna z osób, które płacą pieniążki na
                                  ) ) wynagrodzenie Pana Glanca, napewno nie chciałabym przez ich beneficjenta b
                                  ) yć
                                  ) ) tak dalej traktowana. Skoro zgłaszamy swoje wątpliwości, to znaczy, że to
                                  ) dla
                                  ) ) nas ważne i oczekujemy, że Zarządca się nimi zajmie poważnie a nie
                                  ) ) będzie "odbijał piłeczki" (np. sprawa z opłatą za domofony).
                                  ) ) Chciałabym również zadać Panu Glancowi pytanie retoryczne (więc nie oczeku
                                  ) je
                                  ) na
                                  ) )
                                  ) ) nie odpowiedzi): czy chciałby Pan, aby właśnie w taki sam sposób był Pan
                                  ) ) traktowany jako lokator własnego mieszkania na swoim osiedlu???
                                  ) ) Zatem oczekuję (i mam nadzieję, że również i pozostali członkowie Wspólnot
                                  ) y,
                                  ) do
                                  ) )
                                  ) ) której należę), że zmieni Pan swój stosunek do naszych problemów i nas
                                  ) samych,
                                  ) ) angażując się w pełni w nasze sprawy, mając przede wszystkim na celu pomoc
                                  ) w
                                  ) ) ich rozwiązaniu, bo taka jest rola Zarządcy - zarządzać i rozwiązywać
                                  ) problemy
                                  ) ) Wspólnoty. Poza tym od Zarządcy myślę, że możemy oczekiwać inicjatywy. Sko
                                  ) ro
                                  ) ) Pan zauważył, że są problemy z odbiorem rozliczeń z biura - to Pan powinie
                                  ) n
                                  ) ) zaproponować jakieś rozwiązanie (i to jest inicjatywa). Jak narazie
                                  ) inicjatywą
                                  ) ) wykazują się głównie lokatorzy.
                                  ) ) Kończąc ten wątek, wyrażam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej i
                                  ) ) będziemy mogli polegać na naszym Zarządcy.
                                  ) )
                                  ) ) Katarzyna Marczak
                                  ) ) P1/3
                                  )
                                  ) Szanowna Pani
                                  ) Moja odpowiedź dotyczyła 400 PLN ponieważ Pan Norbert lubi takie sumy.
                                  Odsyłam
                                  ) do wątków o oświetltniu. W dodatku nie Państwo a Pan Norbert miałby płacić -
                                  ) to żart na który w wolnym dniu - niedziele - mogę sobie chyba pozwolić.
                                  ) Co do soboty to nie ma sprawy tylko proszę to załatwić oficjalnie z moim
                                  ) pracodawcą.
                                  ) Co do traktowanie to chyba Pani sobie ze mnie kpi.
                                  ) Terminowość odbioru naliczeń wody jest nieodzowną w prowadzeniu gospodarki
                                  ) finansowej. Jak inaczej można obciążyć mieszkańców za zurzytą w miesiącu
                                  ) poprzednim wodę i następnie po 10 ich rozliczyć, a może Pani chciałaby osoby
                                  ) które nie odebrały naliczeń (nie zapłacą za wodę) kredytować???
                                  ) Proszę wyraźnie określić, że nie chce się Pani odebrać naliczenia. W
                                  ) informacji była też mowa o dłuższym czasie pracy, owego dnia byłem do 21,
                                  ) wtedy wyszedł ostatni mieszkaniec. Ci co byli i chcieli się dowiedzieć lub
                                  ) umówić telefonicznie wiedzą, że tak będzie w każdą środę w okolicach 5
                                  każdego
                                  ) miesiąca.

                                  Panie Andrzeju,
                                  Wydaje mi się, że Pana żarty czasem śmieszą tylko Pana. Otóż chciałabym
                                  powiedzieć, że z nikogo sobie nie kpię, tylko jak zaznaczyła w mojej
                                  wcześniejszej wypowiedzi, to są moje odczucia po kilkunastu miesiącach
                                  współpracy z Panem.
                                  Mnie nie chodziło o to, że nie odebrałam rozliczenia (bo jakby Pan sprawdził,
                                  to by zobaczył, że je odebrałam), tylko chodziło mi o owe ogłoszonka i ton w
                                  nich zawarty. Myślę, że ma Pan do czynienia z dorosłymi ludźmi i nie musi ich
                                  Pan pouczać, czy im to grozi, tylko Pana rolą jest dopilnowanie, aby to
                                  wszystkich te rozliczenia dotarły. Np. u moich rodziców w bloku, to gospodarz
                                  domu puka wieczorem do drzwi lokatorów i przynosi rozliczenia i nie problemów.
                                  Nie musi Pan do nas pukać, ale do tych "opornych" na odbiór dokumentów (choć te
                                  opory czasem nie wynikają ze złej woli lokatorów, która Pan już na wstępie
                                  zakłada - pisząc takie pouczenia) można dotrzeć inaczej. Skoro możemy w
                                  skrzynkach pocztowych otrzymywać stosy ulotek reklamowych, to również może Pan
                                  tam zostawiać i rozliczenia, z prośbą o odesłanie potwierdzenia odbioru (to
                                  takie proste i bez żadnych dodatkowych kosztów).
                                  Pytanie w stylu "może chciałaby Pani ich kredytować?" - pozostawiam bez
                                  komentarza, chyba, że jest to Pana kolejny żart.
                                  Przypominam Panu, że ogłoszenie o tym, że we środy będzie Pan dłużej pracował
                                  pojawiło się dopiero po naszej interwencji, wcześniej takiej informacji nie
                                  było (przynajmniej w mojej klatce).
                                  Reasumując, Panie Andrzeju, miałam nadzieję, że doceni Pan szczerość lokatorki
                                  i weżmie Pan pod uwagę, co tam jest napisane (każdy ma prawo do wyrażenia
                                  swoich odczuć). Zatem nadal pozostają mi resztki nadziei na to, że będzie
                                  lepiej i, że będzie nas Pan wspierał w rozwiązywaniu naszych problemów i czasem
                                  przejmie inicjatywę bo "odbijaniem piłeczki" (jak to nadal się dzieje) daleko
                                  nie zajdziemy.
                                  Myślę, że tym możemy zakończyć ten wątek.

                                  Katarzyna Marczak
                                  P1/3
                                  • adm.omaz Re: I jak tu ufać Maxis? 18.11.02, 20:40
                                    Szanowna Pani

                                    Chciałbym by było tak jak Pani napisała, jednak naliczenia powtarzam
                                    naliczenia czyli opłaty za wodę zużytą, odebrało tylko 65% mieszkańców.
                                    Co z resztą, czy to nie oni olewają Wspolnotę i wszystkich tych którzy są w
                                    porządku z wszelkimi rozliczeniami???
                                    Poczta to naprawdę rzecz kosztownwa, wszelkie ulotki, które Pani otrzymuje w
                                    skrzynce są rozsyłane za pieniądze. My ich niestety za wiele nie mamy, czy
                                    naprawdę takim wielkim kłopotem jest skontaktowanie się ze mną raz w
                                    miesiącu ???
                                    --
                                    Pozdrawiam
                                    Andrzej Glanc
                                    adm.omaz@gazeta.pl
                                    • norbi75 Re: I jak tu ufać Maxis? 19.11.02, 11:08
                                      adm.omaz napisał:

                                      > Szanowna Pani
                                      >
                                      > Chciałbym by było tak jak Pani napisała, jednak naliczenia powtarzam
                                      > naliczenia czyli opłaty za wodę zużytą, odebrało tylko 65% mieszkańców.
                                      > Co z resztą, czy to nie oni olewają Wspolnotę i wszystkich tych którzy są w
                                      > porządku z wszelkimi rozliczeniami???
                                      > Poczta to naprawdę rzecz kosztownwa, wszelkie ulotki, które Pani otrzymuje w
                                      > skrzynce są rozsyłane za pieniądze. My ich niestety za wiele nie mamy, czy
                                      > naprawdę takim wielkim kłopotem jest skontaktowanie się ze mną raz w
                                      > miesiącu ???

                                      Panie Andrzeju,

                                      jednego czego Pan nie rozumie (moim zdaniem) to fakt, że nie daje Pan Nam
                                      odczuć, że działa Pan w Naszym interesie. Owszem pracuje Pan i tego nikt nie
                                      kwestionuje. Jednak czy efektywnie? Wielu Członków Wspólnoty jest innego zdania.
                                      Nikt, oceniając Pana, nie będzie pytał ile Panu zajęło zrobienie tego czy
                                      tamtego - będziemy za to oceniać czy było to w deklarowanym i dogodnym dla
                                      Wspólnoty czasie.
                                      Liczymy na Pana jako na Osobę z doświadczeniem i oczekujemy trafnych rozwiązań.

                                      Pozdrawiam i zachęcam do odpowiedzi na pytania wcześniej postawione Panu na tym
                                      Forum,
                                      Norbert Molski
    • Gość: Zielony Temat "klocków" IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 16.11.02, 18:47
      Witam !

      W nawiązaniu do news'a z aktualności na naszej stronie osiedlowej chciałbym
      zaprosić do dyskusji w temacie "klocków". Chciałbym poznać zdanie zarówno
      osób, które są właścicielami psów jak i tych, którzy nie mają szczęścia mieć
      zwierzaczka w domu.

      pozdrawiam
      Krzysiek Markowski
      zielony_@skrzynka.pl

      ps. nie wyobrażam sobie jak się musiał gimnastykować ten piesek, który
      postawił "klocka" na kamieniu ... to jest dosyć wysoko :-)
      • Gość: cochon Re: Temat 'klocków' IP: *.chello.pl 17.11.02, 19:39
        Gość portalu: Zielony napisał(a):

        > Witam !
        >
        > W nawiązaniu do news'a z aktualności na naszej stronie osiedlowej chciałbym
        > zaprosić do dyskusji w temacie "klocków". Chciałbym poznać zdanie zarówno
        > osób, które są właścicielami psów jak i tych, którzy nie mają szczęścia mieć
        > zwierzaczka w domu.

        Czolem !
        Nie mam psa i nie mam takich planow :)
        Jednak problem "klockow" dotyka mnie ostatnio dosc czesto, zwlaszcza kiedy
        otwieram garaz - lawiruje miedzy plytkami a trawnikiem zeby nie wdepnac...
        coz mam nadzieje ze wlascicielowi czerwienieja uszy, bo napewno
        nie chcialby uslyszec co o nim sadze w tym momencie :)

        > ps. nie wyobrażam sobie jak się musiał gimnastykować ten piesek, który
        > postawił "klocka" na kamieniu ... to jest dosyć wysoko :-)

        to moglbyc wyjatkowo wysoki piesek :))
        a na powaznie to brak ogrodzenia skutkuje odwiedzinami bezpanskich badz tez
        spuszczonych wolno psow, ktore walesajac sie trafiaja tez na nasze osiedle.

        pozdro
        Raf
        • Gość: sylwia Re: Temat 'klocków' IP: proxy / 212.244.106.* 18.11.02, 10:30
          > a na powaznie to brak ogrodzenia skutkuje odwiedzinami bezpanskich badz tez
          > spuszczonych wolno psow, ktore walesajac sie trafiaja tez na nasze osiedle.
          >
          > pozdro
          > Raf



          Myśle, że to nie brak ogrodzenienia!!!!! jest przyczyną wygladu naszego osiedla
          (skrawków zieleni), ale przyzwyczajenia jego mieszkancow (właścicieli
          czworonogów) ... ogrodzenie niczego tu nie zmieni.... :((((( jeśli nie zadbamy
          o to sami...
          pozdrawiam...
          • Gość: cochon Re: Temat 'klocków' IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.11.02, 13:15
            > Myśle, że to nie brak ogrodzenienia!!!!! jest przyczyną wygladu naszego
            osiedla (skrawków zieleni), ale przyzwyczajenia jego mieszkancow (właścicieli
            > czworonogów) ... ogrodzenie niczego tu nie zmieni.... :((((( jeśli nie
            zadbamy
            > o to sami...
            > pozdrawiam...

            I tu sie mylisz :))
            Swoja opinie opieram na obserwacji - widok z balkonu mam miedzy innymi na brame
            od ulicy partyzantow.
            Wiele osob skraca sobie droge przez nasze osiedle - ci z pieskami rowniez.
            Tak samo jak nie jestesmy jedynymi, ktorzy korzystaja z NASZEGO smietnika.
            Dlatego uwazam, ze ogrodzenie wiele zmieni.
            Natomiast zgadzamy sie co do mieszkancow-wlascieli psow.
            Tyle ze ja nie podejmuje sie walki z nimi - bo to troche tak jak walka z
            wiatrakami. Ostatnio bylem zmuszony zwrocic uwage sasiadce, ze klatka schodowa
            nie jest palarnia a doniczki z kwiatkami popielniczkami- zebyscie widzieli jak
            na mnie spojrzala :)) (na marginesie sam pale papierosy ale zdaje sobie sprawe
            jak smierdzi dym w zamknietym pomieszczeniu i czuje to :))).
            • dorota111 Re: Temat 'klocków' 18.11.02, 13:35
              A pewna Pani z balkonu z 4 pietra karmiła bezpańskie psy, rzucając im łyżką
              jakieś resztki jedzenia.
              Pora była późna, cichutko, a ten makaron (czy nie wiem co) tak rytmicznie
              plaskał, rozpryskując sie na kostce. Nie wierzyłam własnym oczom:-o



      • Gość: cochon Re: Przychodnia Lekarska? IP: *.chello.pl 17.11.02, 19:31
        Gość portalu: manzana napisał(a):

        > Chciałabym spytać, czy ktoś wie, gdzie (i czy w ogóle jest) w Ożarowie
        > Przychodnia Lekarska lub Zakład Opieki Zdrowotnej?
        >
        > Katarzyna Marczak
        > P1/3

        Witam
        z tego co sie orientuje jedna (chyba panstwowa) znajduje sie przy poczcie
        (nie znam ulicy, ale trafic nie trudno trzeba zapytac kogos bedac w okolicy
        poczty) natomiast jest druga prywatna (Biovena) w wierzowcu przy fabryce kabli
        wejscie od parkingu.

        pozdrawiam
        Rafał Zamojski
        • Gość: Waldek M Re: Przychodnia Lekarska? IP: 217.153.18.* 18.11.02, 10:36
          Nie ma rozróżnienia przychodnia prywatna i państwowa - mamy przychodnię
          publicznego ZOZ'u (ul Konopicka) i niepublicznego (Biovena - wieżowiec przy
          Kablach).
          Osobiście polecam Biovenę - więcej specjalistów, dłużesze godziny otwarcia, nie
          ma problemów z telefonicznym kontaktem żeby się zarejestrować czy poprosić np.
          o wystawienie recepty.
          Sami lekarze - no cóż jak to lekarze. Najlepiej nie mieć z nimi w ogóle do
          czynienia. Jako ojciec 6-miesięcznego synka moge jednak jasno przyznać, że
          przeniosłem sie z przychodni publicznej do Bioveny i nie żałuję.

          Aha - jeśli należy się do Mazowieckiej KCh, to mie ma różnic w rozliczeniach
          pomiędzy obydwoma przychodniami.

          Pozdrawiam,

          Waldek Majewski
          F2/6
          • Gość: cochon Re: Przychodnia Lekarska? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.11.02, 12:25
            Gość portalu: Waldek M napisał(a):

            > Nie ma rozróżnienia przychodnia prywatna i państwowa - mamy przychodnię
            > publicznego ZOZ'u (ul Konopicka) i niepublicznego (Biovena - wieżowiec przy
            > Kablach).

            Witam
            Waldku wyjasnij mi subtelna roznice miedzy "panstwowa" a "publiczna"
            i "prywatna" a "niepubliczna".
            Oczywiscie potraktuj to zartobliwie ale dla mnie to troche tak jak z drukiem
            ktory przedstawiasz pracodawcy kiedy jestes chory - ludzie do dzis mowia L-4,
            od 4 lat reformy zdrowotnej jest to druk ZUS ZLA, a sprawa sprowadza sie do
            "zwolnienia lekarskiego".
            pozdrawiam
            Raf
          • dorota111 Re: Biovena 18.11.02, 13:14
            Do której jest czynna Biovena?
            Pytam, bo mam namiary na pediatrę, do którego można pojechać późnym wieczorem i
            może nawet w nocy (ale tego nie praktykowałam)!
            Co więcej, Pani doktor zadzwoniła do apteki, którą właśnie zamykano i ... w
            efekcie obsłużono mnie od zaplecza.
            Pozdro:-)
            D.


            • Gość: Waldek M Re: Biovena IP: 217.153.18.* 18.11.02, 16:32
              Dorotko,
              Generalnie do 20-ej - przynajmniej mnie obsługiwano o tej porze, gdy chciałem
              odebrać receptę. Lekarze przyjmują chyba do 18-ej.
              Jeżeli Twój namiar dotyczy również specjalisty od niemowląt i może to być
              lekarz tzw. I-ego kontaktu to chętnie bym go sprawdził.

              Do Raf - ja po prostu mam wyraźną awersję do przymiotnika "państwowy"
              szczególnie jeśli chodzi o firmy i podmioty gospodarcze. A do post'a użyłem po
              prostu określeń, jakie przedmiotowe przychodnie mają w nazwach.

              Waldek Majewski
              F2/6
              • dorota111 Do Waldka 19.11.02, 09:57
                Dzień Dobry!
                To jest Pani Doktor, która na codzień pracuje w szpitalu dziecięcym przy
                Litewskiej. Na mnie zrobiła niesamowicie profesjonalne wrażenie.
                Polecam. Podam kontakt mailem.
                Napisz do mnie, lub podaj swój adres.
                Pozdro:-)

                • Gość: Waldek M Re: Do Doroty IP: 217.153.18.* 25.11.02, 15:09
                  dorota111 napisała:

                  > Dzień Dobry!
                  > To jest Pani Doktor, która na codzień pracuje w szpitalu dziecięcym przy
                  > Litewskiej. Na mnie zrobiła niesamowicie profesjonalne wrażenie.
                  > Polecam. Podam kontakt mailem.
                  > Napisz do mnie, lub podaj swój adres.
                  > Pozdro:-)

                  Mój adres: waldemar.majewski@gleeds.com.pl

                  Dzięki

                  Waldek Majewski
                  F2/6
                  >
            • Gość: Jacek Re: Biovena IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 20.11.02, 11:26
              Jako Ożarowiak z większym stażem niż moi Drodzy Sąsiedzi polecam Biovenę -
              przez 2 lata nasza rodzina korzystała z Przychodni na ul. Konopnickiej - tu
              mamy blisko - wspomienia średnie - pierwsze skojarzenie "ciągle mamy komunę".
              Dwa lata temu "przenieśliśmy " sie do Bioveny i jest rewelacyjnie mimo że
              dalej - może to głupie ale chodzimy do lekarzy (głownie z dziećmi) częściej niż
              kiedykolwiek, ale nie dlatego że jesteśmy tacy chorowici - po prostu nikt nie
              robi nam problemów - nie czujemy się niechcianymi petentami zawracającymi głowę
              bzdurami - umawiamy się przez tel. ( 733 72 50 ) na godzinę - żadnych bzdurnych
              numerków i stania godzinami - nigdy nie odesłano nas z kwitkiem - a zawsze
              możemy usłyszeć miłe "Dziękuję, zapraszamy"
              O, choraba wyszło tak jakbym reklamował albo miał udziały w Biovenie.
              • Gość: Zielony Re: Biovena IP: 194.9.223.* 20.11.02, 13:44
                A tam ! Nie reklamował tylko pisał co Twoim zdaniem jest lepsze ... a ludzi
                doświadczonych warto posłuchać :-)

                Co jeszcze nam polecasz w Ożarowie, jeżeli chodzi o usługi ?
                Ja byłem już u fryzjera - nie napiszę gdzie - jestem ciekawy którego polecisz -
                bo mamy ich chyba z trzech, jak nie więcej :-)

                pozdrawiam
                Krzysiek Markowski
                poczta_zielonego@interia.pl
                • Gość: Jacek Usługi w Ożarowie IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 20.11.02, 21:08
                  Zbyt wiele do polecania nie ma...
                  Fryzjerów jest naprawdę wielu - od kilkudziesięciu lat ( jak mówią starzy
                  mieszkańcy Ożarowa) najlepszy jest Pan Kazio z Kolejowej - ale moja żona śmieje
                  się że ma opracowany jeden model fryzury i wszyscy faceci wychodzący od niego
                  wyglądają tak samo.
                  Ale ja nie chodzę do fryzjera w Ożarowie.
                  Niezły jest na pewno sklep z wędlinami na Kolejowej i dentysta - dr. Łuczak na
                  Spacerowej 17.
                  Tak naprawdę nie korzystam często z usług w Ożarowie ... z wyjątkiem
                  ogrodnictwa - z tej dziedziny znam wszystkie sklepy i szkółki i mam własny
                  ranking...ale to jak wspominałem zboczenie zawodowe.
                  Pozdrawiam
                  • norbi75 Re: Usługi w Ożarowie 21.11.02, 09:42
                    Panie Jacku,

                    czy można rozumieć, że Pan zajmuje się sadzeniem drzew, trawą - jednym słowem
                    zazielenianiem?
                    Pytam, bo jak Pan zerknie przez miedze, to obecnie raczej jest u Nas szaro.
                    Mysle, ze w bliskiej przyszlosci bedziemy mieli zamiar zrobic cos w tym temacie.

                    Pozdrawiam,
                    Norbert Molski
                    • Gość: Jacek Re: Usługi w Ożarowie IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 21.11.02, 17:45
                      norbi75 napisał:

                      > Panie Jacku,
                      >
                      > czy można rozumieć, że Pan zajmuje się sadzeniem drzew, trawą - jednym
                      słowem
                      > zazielenianiem?
                      > Pytam, bo jak Pan zerknie przez miedze, to obecnie raczej jest u Nas szaro.
                      > Mysle, ze w bliskiej przyszlosci bedziemy mieli zamiar zrobic cos w tym
                      temacie
                      > .
                      >
                      > Pozdrawiam,
                      > Norbert Molski

                      Panie Norbercie

                      Jestem architektem krajobrazu i zajmuję się "zazielenianiem" - chciaż wmawiam
                      sobie że jest to "Projektowanie i urządzanie terenów zieleni" ;)
                      Zresztą zamieniłem już na ten temet parę słow z Krzyśkiem Markowskim...

                      Pozdrawiam
                      • Gość: Zielony Re: Usługi w Ożarowie IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 21.11.02, 21:41
                        Gość portalu: Jacek napisał(a):
                        > Panie Norbercie
                        > Jestem architektem krajobrazu i zajmuję się "zazielenianiem" - chciaż
                        > wmawiam sobie że jest to "Projektowanie i urządzanie terenów zieleni" ;)
                        > Zresztą zamieniłem już na ten temet parę słow z Krzyśkiem Markowskim...

                        Morał jaki wyciągnąłem z tych paru słów - nie wystarczy sadzić zielonym do
                        góry, trzeba jeszcze wiedzieć gdzie sadzić :-)
                        Mam nadzieję, że jeżeli u nas ruszy temat zazieleniania to będzie to zrobione
                        z głową. Jacku, jeżeli jesteś chętny do zajęcia się tematem zieleni na naszym
                        osiedlu i możesz przedstawić jakąś konkretną ofertę to skontaktuj się proszę z
                        adminem naszego osiedla (namiar na stronie osiedlowej).

                        pozdrawiam
                        Krzysiek Markowski
                        poczta_zielonego@interia.pl
                  • Gość: Zielony Re: Usługi w Ożarowie IP: 194.9.223.* 21.11.02, 11:08
                    Gość portalu: Jacek napisał(a):

                    > ...moja żona śmieje się że ma opracowany jeden model fryzury i wszyscy faceci
                    > wychodzący od niego wyglądają tak samo.
                    > Ale ja nie chodzę do fryzjera w Ożarowie.

                    :-)
                    Ja byłem u takiego, gdzie można sobie wybrać co chce się nosić na głowie.
                    Dodam, że nie zauważyłem różnicy w jakości strzyżenia między fryzjerem z
                    Ożarowa a markowym salonem w W-wie (równie dobre). Różnica jaką zauważyłem -
                    cena za usługę - w Ożarowie 2x taniej :-)

                    pozdrawiam
                    Krzysiek Markowski
                    poczta_zielonego@interia.pl

                    • Gość: Jacek Re: Usługi w Ożarowie IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 21.11.02, 17:47
                      Gość portalu: Zielony napisał(a):

                      > Gość portalu: Jacek napisał(a):
                      >
                      > > ...moja żona śmieje się że ma opracowany jeden model fryzury i wszyscy fac
                      > eci
                      > > wychodzący od niego wyglądają tak samo.
                      > > Ale ja nie chodzę do fryzjera w Ożarowie.
                      >
                      > :-)
                      > Ja byłem u takiego, gdzie można sobie wybrać co chce się nosić na głowie.
                      > Dodam, że nie zauważyłem różnicy w jakości strzyżenia między fryzjerem z
                      > Ożarowa a markowym salonem w W-wie (równie dobre). Różnica jaką zauważyłem -
                      > cena za usługę - w Ożarowie 2x taniej :-)
                      >
                      > pozdrawiam
                      > Krzysiek Markowski
                      > poczta_zielonego@interia.pl
                      >
                      Oooo ...To może zacznę doceniać usługi w Ożarowie, ale zdradz gdzie jest ten
                      mistrz nożyc i grzebienia.
    • Gość: Zielony Zieleń na naszym osiedlu IP: 194.9.223.* 21.11.02, 11:02
      Witam

      W wątku "Usługi w Ożarowie" norbi75 napisał: "Panie Jacku,czy można rozumieć,
      że Pan zajmuje się sadzeniem drzew, trawą - jednym słowem zazielenianiem?
      Pytam, bo jak Pan zerknie przez miedze, to obecnie raczej jest u Nas szaro.
      Mysle, ze w bliskiej przyszlosci bedziemy mieli zamiar zrobic cos w tym
      temacie."

      Zastanawia mnie ...

      - czy są prowadzone jakieś prace "odgórne" mające na celu zagospodarowanie
      zieleni na naszym osiedlu ?

      - jeżeli tak, to jak się będą one odnosiły do już posadzonych drzewek i
      krzewów ? (rośliny obecnie posadzone przez mieszkańców pozostaną na swoich
      miejscach - czy będą przesadzane?)

      pozdrawiam
      Krzysiek Markowski
      poczta_zielonego@interia.pl
      • Gość: Harry Re: Zieleń na naszym osiedlu IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 21.11.02, 23:38
        Witam,

        Jest mi niezmiernie miło powitać Was ponownie na forum po mojej
        kilkumiesięcznej nieaktywności na nim (od początku 2002 r czyli podpisania
        aktów i chwilowym podupadnięciu naszego wątku). Wczoraj zdążyłem się zapoznać z
        zaległościami i zauważyłem, że ominęło mnie wiele ciekawych dyskusji.

        Z tego co wyczytałem w jednym z ostatnich wątków to jest już na oku jakaś firma
        (z tego co pamiętam "spokrewniona" z jednym z naszych lokatorów) która ma się
        zająć rozplanowaniem terenów zielonych (tych kilku procent ogółu gruntów), ale
        tak czy inaczej to chyba dopiero na wiosnę coś się ruszy.
        Ze swojej strony to mam nadzieję że żadne wysokie drzewa nie zostaną posadzone
        na drodze moje okna - prześwit pomiędzy blokami F1 i F2.

        Andrzej Charliński - P2
        charlinski@poczta.onet.pl
        • Gość: Zielony Re: Zieleń na naszym osiedlu IP: 194.9.223.* 22.11.02, 11:09
          Gość portalu: Harry napisał(a):
          > Witam,
          >
          > Jest mi niezmiernie miło powitać Was ponownie na forum po mojej
          > kilkumiesięcznej nieaktywności na nim ...

          Czołem !

          Pamiętam Twój login z postów starego wątku. Fajnie, że wróciłeś - atrakcji tu
          cała masa :-)

          > Ze swojej strony to mam nadzieję że żadne wysokie drzewa nie zostaną
          > posadzone na drodze moje okna - prześwit pomiędzy blokami F1 i F2.

          Z tym prześwitem między F1 i F2 może być różnie. Sądzę, że sama trawa nie
          utrzyma tej masy ziemii - obecnie wszystko płynie. Zapewne będą tam jakieś
          krzaczki. A dlaczego obawiasz się wysokich drzew ? Widzisz z okna panoramę
          Ożarowa ? :-)

          pozdrawiam
          Krzysiek Markowski
          poczta_zielonego@interia.pl
          • Gość: Harry Re: Zieleń na naszym osiedlu IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 22.11.02, 22:04
            Gość portalu: Zielony napisał:

            > A dlaczego obawiasz się wysokich drzew ? Widzisz z okna panoramę
            > Ożarowa ? :-)
            >

            Nie tyle panoramę, ale przez 24 lata mieszkałem w mieszkaniu na 1-wszym
            piętrze, a 6-ść metrów od moich okien była wysoka, szeroka zielona topola
            (monotonny widok) - szare bloki w oddali w prześwicie pomiędzy blokami
            kremowymi to dla mnie odmiana i urozmaicenie !!! ;-)))

            Andrzej Charliński
            P2 kl. I
            charlinski@poczta.onet.pl
              • Gość: Mirek Re: opłata za domofony przy bramach wjazdowych IP: *.pl 24.11.02, 15:09
                Cześć,

                Moje stanowisko w tej kwestii jest następujące:

                Po pierwsze, termin podany w ogłoszeniu Zarządu to koniec
                grudnia, a więc za ponad miesiąc.Nie ma zatem powodu na
                własne życzenie pozbywać się odsetek. Są też pewnie tacy,
                którzy muszą na tę okoliczność pożyczyć pieniądze.

                Po drugie, jeśli do końca grudnia nie zostanie skończone
                ogrodzenie osiedla to oznacza, że obecny Zarząd nie jest
                godny zaufania i nie należy mu powierzać kolejnych
                środków, poza czynszem.

                Mirek Zawadzki
                  • Gość: Manzana Re: opłata za domofony przy bramach wjazdowych IP: *.pl 24.11.02, 18:02
                    Zabierając głos w tej sprawie, ja również nie zamierzam wpłacić pieniędzy
                    wcześniej niż ostateczny termin (31.12.2002) i również uzależniam to od stanu
                    prac przy ogrodzeniu.
                    Poza tym nie wiem czy ogrodzenia spełnią swoją funkcję, jeśli np ogrodzenie
                    kończy sie na barierkach zaczynających schody (budynki P1 i P2), przez które
                    bez trudu nawet dziecko przeskoczy, chyba, że przewidziano inne rozwiązanie.
                    Jeśli nie, to ogrodzenie nie stanowi żadnego zabezpieczenia i jest ewidentnie
                    spaprane.

                    Pozdrawiam
                    Piotr Marczak
                    • Gość: Harry Re: opłata za domofony przy bramach wjazdowych IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 24.11.02, 20:36
                      Ściemanko !!

                      A ja w wiązku z opuźnieniem w płatności za ogrodzenie zdecydowałem się na
                      wpłatę pieniędzy za domofony odrazu po pojawieniu się ogłoszeń. Mam nadzieję że
                      nie postąpiłem źle: odsetki z konta były by nie duże, a i tak trzeba by to było
                      zapłacić. Moim zdaniem to ogrodzenie bez domofonu jest do bani ! Nie chcę, żeby
                      każdy kto przychodzi mnie odwiedzić stawał przed furtką, dzwonił z komórki
                      żebym wyszedł do furtki i otworzył mu (zwłaszcza np. w zimową śnieźycę).
                      Pozatym, z drugiej strony sądzę, że znalazły by się osoby, którym nie chciało
                      by się zamykać furtek za sobą (dorośli, lub rozbawione dzieciaki) - w końcu
                      było by tak, że furtki były by otwarte (bo inni też by nie chcieli zchodzić,
                      żeby otwożyć swoim gościom) - czyli po 500 zł za ogrodzenie poszło by się .....
                      bo i tak każdy by tu mógł wejść. Sorrki za ewentualne błędy ortograficzne, ale
                      nie jestem w tym mocny.
                      Miłego ponedziałku !!!

                      Andrzej Charliński
                      P2 kl. I
                      charlinski@poczta.onet.pl
                      • Gość: Arek domofony przy bramach - cd oraz inne sprawy IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 24.11.02, 21:49
                        Cześć,

                        zgadzam się, że ogrodzenie bez domofonu przy furtce nie ma większego sensu,
                        jednak wpłaty dokonam pewnie jak większość z Was jak zobaczę, że jest do czego
                        te domofony montować :)

                        Jeżeli jest na sali jakaś osoba z komisji rewizyjnej to może podzieli się z
                        nami informacją co za firma robi ogrodzenie i jakie dostała od p. Andrzeja
                        wytyczne co do terminu, ewentualnych kar umownych ... czy jest jakaś umowa ...?
                        Oczywiście najlepiej gdyby p. Andrzej sam przybliżył nam temat.

                        Co do wysokości ogrodzenia to myślę, że nie ma znaczenia jaki będzie wysoki
                        płot. Jeżeli ktoś będzie chciał przejść i tak przejdzie. Czy to furtką czy to
                        podręczną drabinką. To na nas spoczywa obowiązek interwencji w przypadku
                        zauważenia osobników przeskakujących, nawet niewysokie barierki oraz dbania aby
                        furtki były pozamykane. Oczywiście nie protestuję tym samym przeciwko jakiemuś
                        rozwiązaniu niwelującemu "skoki" w wysokości ogrodzenia. Nie wiem jednak czy to
                        jest zaplanowane. => kolejne pytanie do P. Andrzeja / komisji.

                        Swoją drogą bazując na doświadczeniach znajomych, którzy stracili siłowniki
                        przy bramach, apeluję do pana Andrzeja o dopilnowanie, aby siłowniki przyspawać
                        (na sztywno) i najlepiej pomalować. Tak zabezpieczony siłownik nie jest łatwo
                        zdemontować bez hałasu. Z tego co wiem, niektórzy aby się ustrzec się
                        kradzieży, montują siłowniki i sterowanie w dodatkowych metalowych skrzynkach,
                        ale to może niepotrzebnie podnieść koszty inwestycji.

                        Chciałbym zacząć nowy wątek na forum jako, że już zbliżają się te cudowne dni w
                        roku świąt Bożego Narodzenia ... Czy planujemy jakieś dekorowanie osiedla. Taka
                        ładna choinka na "dziedzińcu" z kolorowymi lampkami mogłaby ucieszyć dzieciaki
                        a i nam mogłaby dać szansę zrobienia czegoś jako wspólnota ... ogrodzenie jako
                        nasza inicjatywa jeszcze nie wypaliło :)

                        Pozdrawiam całe forum,

                        Arek Tłomak
                        F1/25

                        P.S.1 Zapraszam gorąco do wypowiadania się na temat listy dłużników. Informacja
                        w tej sprawie pojawiła się na stronie osiedle-floriana.w.interia.pl. Przy
                        okazji gorący apel do wszystkich którzy kiedykolwiek tą stronę odwiedzili.
                        Bardzo prosimy o uwagi na temat strony. Pomysły, komentarze. Dadzą nam one
                        większą szansę poczucie sensu tego co robimy.

                        P.S.2 Mam również prośbę do fotoamatorów. Na stronie pojawiło się trochę zdjęć
                        z budowy naszego osiedla. Chcielibyśmy odtworzyć dokładniej kolejne etapy
                        najlepiej od pierwszego wbicia łopaty w zaorane grunty ... Jeżeli ktoś
                        dysponuje fotografiami bardzo proszę o nadesłanie ich elektronicznych wersji na
                        adres strony lub skontaktowanie się ze mną w celu ewentualnego zeskanowania
                        wersji papierowych. Z góry dziękuję za odrobinę zaangażowania i pomoc w
                        zebraniu materiału.
                        • Gość: Waldek M Re: domofony przy bramach - cd oraz inne sprawy IP: 217.153.18.* 25.11.02, 15:26
                          Gość portalu: Arek napisał:

                          > Cześć,
                          >
                          > zgadzam się, że ogrodzenie bez domofonu przy furtce nie ma większego sensu,
                          > jednak wpłaty dokonam pewnie jak większość z Was jak zobaczę, że jest do
                          czego
                          > te domofony montować :)
                          >
                          > Jeżeli jest na sali jakaś osoba z komisji rewizyjnej to może podzieli się z
                          > nami informacją co za firma robi ogrodzenie i jakie dostała od p. Andrzeja
                          > wytyczne co do terminu, ewentualnych kar umownych ... czy jest jakaś
                          umowa ...?

                          Odpowiem krótko - pofatygowałem się i przesłałem do naszego
                          Administratora "przodek" umowy z pełnym wypasem (terminy, gwarancje, kary
                          umowne, ubezpieczenie). Niestety - finalnej i podpisanej wersji nie widziałem,
                          więc nie wiem na czym stanęło. Terminy były oparte na ofercie Wykonawcy i
                          przewidywały malowanie i usunięcie wszystkich zgłoszonych usterek do końca
                          października (sic!!!).
                          >
                          > Oczywiście najlepiej gdyby p. Andrzej sam przybliżył nam temat.
                          >
                          > Co do wysokości ogrodzenia to myślę, że nie ma znaczenia jaki będzie wysoki
                          > płot. Jeżeli ktoś będzie chciał przejść i tak przejdzie. Czy to furtką czy to
                          > podręczną drabinką. To na nas spoczywa obowiązek interwencji w przypadku
                          > zauważenia osobników przeskakujących, nawet niewysokie barierki oraz dbania
                          aby
                          >
                          > furtki były pozamykane. Oczywiście nie protestuję tym samym przeciwko
                          jakiemuś
                          > rozwiązaniu niwelującemu "skoki" w wysokości ogrodzenia. Nie wiem jednak czy
                          to
                          >
                          > jest zaplanowane. => kolejne pytanie do P. Andrzeja / komisji.
                          >
                          > Swoją drogą bazując na doświadczeniach znajomych, którzy stracili siłowniki
                          > przy bramach, apeluję do pana Andrzeja o dopilnowanie, aby siłowniki
                          przyspawać
                          >
                          > (na sztywno) i najlepiej pomalować. Tak zabezpieczony siłownik nie jest łatwo
                          > zdemontować bez hałasu. Z tego co wiem, niektórzy aby się ustrzec się
                          > kradzieży, montują siłowniki i sterowanie w dodatkowych metalowych
                          skrzynkach,
                          > ale to może niepotrzebnie podnieść koszty inwestycji.
                          >
                          > Chciałbym zacząć nowy wątek na forum jako, że już zbliżają się te cudowne dni
                          w
                          >
                          > roku świąt Bożego Narodzenia ... Czy planujemy jakieś dekorowanie osiedla.
                          Taka
                          >
                          > ładna choinka na "dziedzińcu" z kolorowymi lampkami mogłaby ucieszyć
                          dzieciaki
                          > a i nam mogłaby dać szansę zrobienia czegoś jako wspólnota ... ogrodzenie
                          jako
                          > nasza inicjatywa jeszcze nie wypaliło :)
                          >
                          > Pozdrawiam całe forum,
                          >
                          > Arek Tłomak
                          > F1/25
                          >
                          > P.S.1 Zapraszam gorąco do wypowiadania się na temat listy dłużników.
                          Informacja
                          >
                          > w tej sprawie pojawiła się na stronie osiedle-floriana.w.interia.pl. Przy
                          > okazji gorący apel do wszystkich którzy kiedykolwiek tą stronę odwiedzili.
                          > Bardzo prosimy o uwagi na temat strony. Pomysły, komentarze. Dadzą nam one
                          > większą szansę poczucie sensu tego co robimy.
                          >
                          > P.S.2 Mam również prośbę do fotoamatorów. Na stronie pojawiło się trochę
                          zdjęć
                          > z budowy naszego osiedla. Chcielibyśmy odtworzyć dokładniej kolejne etapy
                          > najlepiej od pierwszego wbicia łopaty w zaorane grunty ... Jeżeli ktoś
                          > dysponuje fotografiami bardzo proszę o nadesłanie ich elektronicznych wersji
                          na
                          >
                          > adres strony lub skontaktowanie się ze mną w celu ewentualnego zeskanowania
                          > wersji papierowych. Z góry dziękuję za odrobinę zaangażowania i pomoc w
                          > zebraniu materiału.

                          Generalnie sam jestem zdziwiony sposobem montowania ogrodzenia - od naszego
                          Administratora dowiedziałem się, że miało być skręcane. Tymczasem jest spawane
                          i to na razie niezbyt dokładnie. Takie rozwiązanie wymaga odpowiedniego
                          zdylatowania, by różnice temperatur latem i zimą nie spowodowały "zmian"
                          ogrodzenia.

                          Waldek Majewski
                          F2/6
                          • Gość: Zielony Re: domofony przy bramach - cd oraz inne sprawy IP: 194.9.223.* 25.11.02, 15:41
                            Gość portalu: Waldek M napisał:
                            > Terminy były oparte na ofercie Wykonawcy i
                            > przewidywały malowanie i usunięcie wszystkich zgłoszonych usterek do końca
                            > października (sic!!!).

                            No to pięknie. A co na to wykonawca ? Tylko tyle, że nie ma stali na rynku ???

                            > Generalnie sam jestem zdziwiony sposobem montowania ogrodzenia - od naszego
                            > Administratora dowiedziałem się, że miało być skręcane.

                            Ja też słyszałem od samego początku, że całość będzie skręcana.

                            pozdrawiam
                            Krzysiek Markowski
                            poczta_zielonego@interia.pl
                            • Gość: Waldek M Re: domofony przy bramach - cd oraz inne sprawy IP: 217.153.18.* 26.11.02, 07:56
                              Krzysiu,
                              Opowieści "z mchu i paproci" o braku stali na rynku można włożyć tam gdzie ich
                              miejsce - między bajki. Ostatecznie Wykonawca nie dowiedział się z dnia na
                              dzień, że będzie to robił. Nie wiem, co finalna umowa mówiła o karach za
                              opóźnienie.
                              Co do montażu ogrodzenia - no cóż, znowu okazuje się, że niby jesteśmy u siebie
                              i jesteśmy właścicielami, ale tak jakby nie do końca... Dalej rządzi po swojemu
                              Wielki Brat.
                              Pozdrawiam,
                              Waldek Majewski
                              F2/6
                    • Gość: Zielony Re: opłata za domofony przy bramach wjazdowych IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 24.11.02, 22:25
                      Gość portalu: Manzana napisał:
                      > Poza tym nie wiem czy ogrodzenia spełnią swoją funkcję, jeśli np ogrodzenie
                      > kończy sie na barierkach zaczynających schody (budynki P1 i P2), przez które
                      > bez trudu nawet dziecko przeskoczy, chyba, że przewidziano inne rozwiązanie.

                      Do barierek przy podejściu (od wschodu) i przy schodach (od zachodu)zostaną
                      dospawane odpowiednie elementy, które "podwyższą" całą konstrukcję.

                      pozdrawiam
                      Krzysiek Markowski
                      poczta_zielonego@interia.pl
    • Gość: Zielony Wyprowadzanie psów na smyczy IP: 194.9.223.* 25.11.02, 10:59
      Witam !

      Znów powracam do tematu psów. Jest to może problem dotyczący mniejszej liczby
      właścicieli psów na naszym osiedlu (większość posiada małe pieski o łagodnym
      usposobieniu) ale ze względu na zagrożenie jakie stwarza (głównie dla dzieci)
      warto o nim wspomnieć zwłaszcza w kontekście ostatnich wypadków w całej Polsce.

      Ogromna prośba do właścicieli psów, których rasa zalicza się do
      niebezpiecznych - wyprowadzajcie swoje pupilki na smyczy !!!
      Widok sapiącego potworka (na którego widok cierpnie skórka) biegającego luzem,
      bez kagańca, po klatce schodowej i trawnikach świadczy o bardzo małej wyobraźni
      i sporej nieodpowiedzialności właściciela. A wiem, że osoba ta mieszka na
      naszym osiedlu...

      pozdrawiam
      Krzysiek Markowski
      poczta_zielonego@interia.pl

      ps. nie wiem czy to zasługa news'a na stronie - zauważyłem, że kupkami na
      trawnikach zajęła się ekipa sprzątająca nasze osiedle ...
      • Gość: Harry Re: Wyprowadzanie psów na smyczy IP: *.dialup.warszawa.pl 25.11.02, 15:08
        Witam,

        Z własnego doświadczenia to wiem tyle:
        - duże psy latają bez kagańców i smyczy gdzie tylko chcą.
        - małe pieski z obawy ich właścicieli przed atakami dużych psów prowadzone są
        na smyczy.
        Podejżewam, że tego się nie zmieni - niektórzy ludzie nie mają wyobraźni.
        A jeżeli chodzi już o bezpieczeństwo na naszym osiedlu to może się zastanówmy
        też co zrobić z kierowcani samochodów, którzy dosyć lekkomyślnie wciskają pedał
        gazu jadąc przez osiedle. Stwarzają oni zagrożenie dla wszystkich.

        Andrzej Charliński
        charlinski@poczta.onet.pl
        P2 kl.I
    • Gość: Zielony Finał malowania klatki nr. 1 w bloku F1 IP: 194.9.223.* 29.11.02, 12:11
      Witam !

      Udało się zakończyć operację malowania wspomnianej klatki.
      Przypomnę, że od każdego mieszkania zbierałem razem z Robertem po 50 zł.
      Stan finansów w chwili obecnej wygląda w ten sposób, że do zwrotu jest po 14
      zł/na każde mieszkanie. Nie zleciliśmy malowania skrzynki pocztowej i skrzynek,
      w których znajdują się liczniki - stwierdziliśmy, że nie ma takiej potrzeby.

      W razie zabrudzenia ściany na naszej klatce dysponujemy jeszcze zapasem
      kolorowej farby :-)

      W najbliższych dniach planujemy przejść się po mieszkaniach i rozliczyć się z
      pieniędzy - chyba, że ktoś wymyśli rzecz, którą moglibyśmy kupić do naszej
      klatki (lub jej otoczenia) za 238 zł.

      serdecznie pozdrawiam
      Krzysiek Markowski
      poczta_zielonego@interia.pl
    • Gość: Zielony Kradzieże na osiedlu IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 01.12.02, 11:46
      Witam !

      Po raz drugi została skradziona klamka z okna na półpiętrze w mojej klatce.
      Złodziej zrobił to w nocy (wieczorem klamka jeszcze była - z samego rana już
      nie). Nie wiem czemu chciału mu się wchodzić aż na ostatnie piętro (wysoko i
      cały czas się tam pali światło). Prośba - jeżeli ktoś zauważy kradzież - od
      razu łamać paluchy - jedyna metoda - ja ją będę praktykował...

      pozdrawiam
      Krzysiek Markowski
      poczta_zielonego@interia.pl
      • Gość: Pierwszak Bramy wjazdowe IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.12.02, 14:14
        Czy wiadomo juz cos o bramach. Słyszałem iż główna brama będzie od ulicy
        Floriana, natomiast ta od ulicy Partyzantów ma byc rezerwową i "stale"
        zamkniętą (tylko zamek bez odbiornika radiowego). I jeszcze jedno pytanko. Czy
        różnica w cenie za dwie bramy steroane radiowo (pilot) a jedną sterowaną
        radiowo (od Floriana) i drugą ręczną (wiecznie zamkniętą) ma wyniesc tylko albo
        az ok. 2500 przy całkowitej cenie ok 25000 zł.
        • Gość: cochon Re: Bramy wjazdowe IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 11:46
          Gość portalu: Pierwszak napisał(a):

          > Czy wiadomo juz cos o bramach. Słyszałem iż główna brama będzie od ulicy
          > Floriana, natomiast ta od ulicy Partyzantów ma byc rezerwową i "stale"
          > zamkniętą (tylko zamek bez odbiornika radiowego). I jeszcze jedno pytanko.

          ZARAZ ZARAZ !!!

          Az zdebialem z wrazenia .... kto zdecydowal ze brama od ul. Partyzantow ma byc
          "rezerwowa i stale zamknieta" ????!!!!!!
          Z jakiej racji ??!!
          Co to mieszkancy blokow od ul. Partyzantow to jakas mniejszosc wspolnotowa ??!!
          Zeby dostac sie do domu musze objechac osiedle na okolo ??!!
          Mam nadzieje ze to tylko kiepski zart, skoro finansujemy wspolnie inwestycje to
          na wspolnych warunkach !!

          moze niepotrzebnie oburzony
          Rafał Zamojski
          P2
          • Gość: Zielony Re: Bramy wjazdowe IP: 194.9.223.* 03.12.02, 11:56
            Gość portalu: cochon napisał(a):
            > ZARAZ ZARAZ !!!
            > Az zdebialem z wrazenia .... kto zdecydowal ze brama od ul. Partyzantow ma byc
            > "rezerwowa i stale zamknieta" ????!!!!!!
            > Z jakiej racji ??!!
            > Co to mieszkancy blokow od ul. Partyzantow to jakas mniejszosc spolnotowa ??!!
            > Zeby dostac sie do domu musze objechac osiedle na okolo ??!!
            > Mam nadzieje ze to tylko kiepski zart, skoro finansujemy wspolnie inwestycje
            > to na wspolnych warunkach !!
            > moze niepotrzebnie oburzony

            Spoko, spoko Cochon, Pierwszakowi się chyba coś pomieszało ...

            pozdrawiam
            Krzysiek Markowski
            poczta_zielonego@interia.pl
              • Gość: Zielony Re: Bramy wjazdowe IP: 194.9.223.* 03.12.02, 12:25
                Gość portalu: cochon napisał(a):
                > Huh
                > Twe slowa jak balsam na me stargane nerwy :))))

                Ale dla świętego spokoju zadzwoniłbym jeszcze do Admina Osiedla i zapodał
                temat - może zostały wdrożone jakieś zmiany planu (?).

                pozdrawiam
                Krzysiek Markowski
                poczta_zielonego@interia.pl
                • piterone Re: Bramy wjazdowe 03.12.02, 13:02
                  Witam
                  Informacje o tym, że będzie tylko jedna brama na pilota już wcześniej się
                  pojawiały. Nie wiem tylko kto taką decyzję podjął. Ja się na to nie zgadzam.
                  Dlaczego mamy płacić przez całe lata za czyjeś nieprzemyślane decyzje.
                  Mam nadzieję, że to tylko plotki, choć i one nie biora się z niczego.
                  Czy ktoś ma jakieś potwierdzone informacje?

                  Pozdrawiam
                  Piotr
                  • Gość: Harry Re: Bramy wjazdowe IP: *.pjwstk.edu.pl 03.12.02, 18:05
                    Witam,

                    Zielony ma racje - wątpliwości należy wyjaśnić u admina - ale z tego co ja
                    pamiętam, to obie bramy miały być na pilota, a to co zostało wspomniane to
                    furtki - jedna miała być na domofon, druga tylko na klucz. Bo po co
                    brama "awaryjna", skoro w przypadku awarii tej z automatem, to można kluczykiem
                    odblokować mechanizm i otworzyć ją ręcznie, a jak ta "awaryjna" będzie
                    nieruszana to ją zasypie śnieg, szyny ziemia, zardzewieje i ogólnie pujdzie
                    się .....
                    Dodam jeszcze, że brak automatu w drugiej bramie zwiększy natężenie ruchu na
                    naszym osiedlu (a co za tym idzie zwiększy hałas i zmniejszy bezpieczeństwo) -
                    tak ruch rozkłada się na 2 bramy, tak wszyscy pojadą w kierunku 1-nej.

                    A dla twojej wiadomości cochon, to na początku były głosy, aby przy furtkach
                    nie było domofonów, a przy bramach automatów - fajne nie :)

                    Czy może już ktoś ma jakieś sprawdzone info - bo chcę wiedzieć za co
                    zapłaciłem :( ??

                    Andrzej Charliński
                    charlinski@poczta.onet.pl
                    P2 kl.I
                    • adm.omaz Re: Bramy wjazdowe 03.12.02, 18:24
                      Witam

                      Sprawa automatyki do bram to przedewszystkim finanse. W pierwszej kolejności
                      wykonane zostaną prace przy Floriana (automatyka i linia dodmofonowa) w
                      późniejszym okresie gdy zebrane zostaną brakujące środki będzie można
                      zamontować automatykę do drugiej bramy.
                      Nie ma podziału na Floriana i Partyzantów, ten wybór to tylko czysta
                      kalkulacja finansowa.
                      Piloty będą dwuzakresowe obsługujące dwie bramy, dla tych co będą chcieli mieć
                      pilot czterozakresowy (obsługa garażu) za niewielką dopłatą będzie możliwość
                      zamiany.
                      --
                      Pozdrawiam
                      Andrzej Glanc
                      adm.omaz@gazeta.pl
                      • norbi75 Re: Bramy wjazdowe - PYT do P. Admin'a 04.12.02, 09:35
                        Panie Andrzeju,

                        ja mam pytanie.
                        Czy koszty prac przez Pana przedstawione poniżej są zawarte w kwocie zebranej
                        na ogrodzenie?
                        Czy powiekszyła się suma wpłat związanych z tym tytułem (jeżeli tak, to do ilu
                        procent)?
                        Czy automatykę wykonywał będzie Nasz Sąsiad?

                        Pozdrawiam,
                        Norbert Molski

                        adm.omaz napisał:

                        > Witam
                        >
                        > Sprawa automatyki do bram to przedewszystkim finanse. W pierwszej kolejności
                        > wykonane zostaną prace przy Floriana (automatyka i linia dodmofonowa) w
                        > późniejszym okresie gdy zebrane zostaną brakujące środki będzie można
                        > zamontować automatykę do drugiej bramy.
                        > Nie ma podziału na Floriana i Partyzantów, ten wybór to tylko czysta
                        > kalkulacja finansowa.
                        > Piloty będą dwuzakresowe obsługujące dwie bramy, dla tych co będą chcieli
                        mieć
                        > pilot czterozakresowy (obsługa garażu) za niewielką dopłatą będzie możliwość
                        > zamiany.
                        • Gość: milka12 Ogrzewanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 10:50
                          Ostatnio zauważyłam, że ogrzewanie jest wyłączane co jakiś czas. Temperatura na
                          zewnątrz spadła, więc podczas godzin "niegrzewczych" robi mi się zimno w
                          mieszkaniu. Wcześniej się tego nie czuło.
                          Czy to tak ma być i czy to aby jest ekonomiczne jeśli trzeba wciąż nagrzewać od
                          0?
                          Wolę sama sobie regulować temperaturę w mieszkaniu:)

                          Dorota Adryan
                          F2/12
                          • Gość: Zielony Re: Ogrzewanie IP: 194.9.223.* 04.12.02, 11:48
                            Oj !
                            To może być coś u Ciebie w bloku ... ja nie zauważyłem tego typu rzeczy u
                            siebie ... zgłoś zapytanie do konserwatora CO. Po to płacimy temu Panu aby
                            rozwiązywał nasze problemy :-)

                            pozdrawiam
                            Krzysiek Markowski
                            poczta_zielonego@interia.pl

                            ps. sorki za posta-pustaka
                              • Gość: Zielony Re: Ogrzewanie IP: 194.9.223.* 04.12.02, 13:50
                                Gość portalu: milka12 napisał(a):
                                > Krzysiek a na jaką temperaturę masz ustawione grzejniki w mieszkaniu? Pan od
                                > CO powiedział mi, że to tak ma być: gdy temp. w mieszkaniu osiągnie określony
                                > poziom, grzejniki wyłączają się, a gdy spadnie: włączają się. ?!

                                Przy ostatnich, minusowych temperaturach grzejniki mam ustawione mniej/więcej
                                na 3. To co opisałaś (automatyczne wyłączanie i włączanie się grzejników)
                                wymaga mechanizmu sprzężenia zwrotnego, a po ludzku : w Twoim mieszkaniu
                                musiałby być czujnik mierzący temperaturę powietrza i w zależności od niej
                                ustawiający temperaturę grzejników. Takich cudów nie mamy w mieszkaniach
                                (przynajmniej ja nie mam). Jedyny automat umieszczony jest w naszej kotłowni i
                                ustala on stopień grzania CO dla całego obiegu w zależności od temperatury na
                                dworzu. Panu od CO chodziło zapewne o to, że jak sobie ustawisz w ciągu dnia
                                kaloryfer na 3 (na dworzu jest wtedy 5 stopni) to będzie on grzał słabiej niż
                                wtedy, gdy w nocy, na dworzu będzie -10 stopni a kaloryfer nadal ustawiony
                                będzie na 3.

                                Jaki z tego morał ?
                                Trzeba kręcić gałą aby ustalić sobie właściwą ciepłotę w mieszkaniu :-)

                                pozdrawiam
                                Krzysiek Markowski
                                poczta_zielonego@interia.pl

                                • norbi75 Re: Ogrzewanie 04.12.02, 14:20
                                  Drodzy Bywalcy Forum, Krzysiu,

                                  za bardzo nie rozumiem działania tego systemu i nie wiem czym to jest
                                  uwarunkowane.
                                  Rozmawialem w Gminie i poinformowano mnie, ze temperatura dostarczana do
                                  mieszkan powinna byc w miare stala a temperature lokalu kazdy lokator powinien
                                  ustawiac samemu (po to sa termostaty).
                                  Nie moze byc tak, ze ktos odgornie ustala czy cieplo jest wystarczajace dla
                                  danego lokatora. Owszem mechanizm zalaczania i odlaczania ogrzewania powinny
                                  regulowac temperatury powietrza. Jak kto sobie ustawi, tak pozniej bedzie
                                  placil.
                                  Ja osobiscie obawiam sie o nizsze temperatury - mianowicie mimo, że mam
                                  odkrecone kaloryfery na max'a nie czuje nadmiaru ciepła.

                                  Pozdrawiam,
                                  Norbert Molski
                                  • Gość: Zielony Re: Ogrzewanie IP: 194.9.223.* 04.12.02, 14:46
                                    norbi75 napisał:
                                    > za bardzo nie rozumiem działania tego systemu i nie wiem czym to jest
                                    > uwarunkowane.

                                    Norbi, przeczytaj jeszcze raz mojego posta - powoli ... :-)

                                    > Rozmawialem w Gminie i poinformowano mnie, ze temperatura dostarczana do
                                    > mieszkan powinna byc w miare stala

                                    Z tego co ja widzę to w miarę stała nie jest (tak samo jak temperatura na
                                    zewnątrz) - jest to właśnie wynik działania automatu w naszej kotłowni ...
                                    chodzi zapewne o ograniczenie wydatków na gaz potrzebny do ogrzewania. Czy jest
                                    sens aby kotłownia jechała na maxa bez względu na to czy na dworzu jest 10, 5,
                                    0 czy -10 stopni ???

                                    > a temperature lokalu kazdy lokator powinien ustawiac samemu

                                    i tak właśnie jest ... każdy sobie w mieszkaniu kręci gałą w celu ustalenia
                                    ciepłoty grzejnika

                                    > Nie moze byc tak, ze ktos odgornie ustala czy cieplo jest wystarczajace dla
                                    > danego lokatora.

                                    Norbi, chodzi Ci zapewne nie o to, że złe jest wogóle odgórne regulowanie
                                    ilością ciepła dostarczaną do naszego mieszkania ale o to, że obecnie ustawione
                                    parametry pracy kotłowni są do d...
                                    Doregulowanie polegające na zwiększeniu ilości ciepła przy pewnych
                                    temperaturach załatwi sprawę ale ... czy w przy obecnych parametrach ,
                                    regulowanie gałą w domu nie przynosi u Ciebie zamierzonego efektu ? Czy po
                                    przekręceniu gały na 5 nadal masz ledwo ciepłe grzejniki ? Jeżeli tak to
                                    faktycznie parametry pracy kotłowni są do d... albo masz zapowietrzone
                                    grzejniki, bo jak ja sobie ustawię na 5 to rano czuję się jak sucharek :-)))

                                    pozdrawiam
                                    Krzysiek
                                    poczta_zielonego@interia.pl
                                    • Gość: milka12 Re: Ogrzewanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 14:53
                                      Mi wystarcza jak ustawię sobie na 2-3: i tak mam gorąco. Nie chcę na 5! Ale z
                                      kolei jak mam ustawione na 2-3, to mi co jakiś czas grzejniki wyłączają się i
                                      robią się zimne aż zaczynam marznąć w mieszkaniu. Czy to ma sens?
                                      Po co ustawiać na 5 i gotować się tylko po to żeby były cały czas włączone?

                                      Pozdrawiam
                                      Dorota Adryan
                                      F2/12
                                      • Gość: Zielony Re: Ogrzewanie IP: 194.9.223.* 04.12.02, 15:05
                                        Gość portalu: milka12 napisał(a):
                                        > Mi wystarcza jak ustawię sobie na 2-3: i tak mam gorąco. Nie chcę na 5! Ale z
                                        > kolei jak mam ustawione na 2-3, to mi co jakiś czas grzejniki wyłączają się i
                                        > robią się zimne aż zaczynam marznąć w mieszkaniu. Czy to ma sens?

                                        A co znaczy "co jakiś czas" ?
                                        Czy jest to :
                                        (A) czas w ciągu dnia (gdy temperatura jest w miarę stała) ?
                                        (B) czas między 15.00 a 23.00 (gdy temperatura potrafi się znacznie zmienić)?

                                        Jeżeli (A) to jest jakaś kicha ... nie jest to normalne ! niech Pan od CO
                                        przestanie opowiadać bajki i zrobi to co do niego należy ... naprawi usterkę
                                        :-)

                                        Jeżeli (B) to są do dośrubowania parametry pracy automatyki w kotłowni ... też
                                        sprawa dla Pana od CO ... na szczegółach się nie znam (czy ten Pan nie będzie
                                        musiał przypadkiem zbyt często biegać do tej kotłowni ustalać parametry pracy ?)
                                        :-)

                                        pozdrawiam
                                        Krzysiek
                                        poczta_zielonego@interia.pl
                                • Gość: milka12 Re: Ogrzewanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 14:59
                                  > Panu od CO chodziło zapewne o to, że jak sobie ustawisz w ciągu dnia
                                  > kaloryfer na 3 (na dworzu jest wtedy 5 stopni) to będzie on grzał słabiej niż
                                  > wtedy, gdy w nocy, na dworzu będzie -10 stopni a kaloryfer nadal ustawiony
                                  > będzie na 3.

                                  Sytuacja jest następująca; kaloryfer na 3 przez cały dzień, godz. 20, czyli
                                  robi się zimniej (np. dzień wczorajszy) a grzejniki wyłączają się!? A pan od
                                  CO tłumaczy że TAK MA BYĆ I KONIEC!

                                  Pozrawiam
                                  Dorota Adryan
                                  F2/12
                                  • Gość: Zielony Re: Ogrzewanie IP: 194.9.223.* 04.12.02, 15:12
                                    Gość portalu: milka12 napisał(a):
                                    > Sytuacja jest następująca; kaloryfer na 3 przez cały dzień, godz. 20, czyli
                                    > robi się zimniej (np. dzień wczorajszy) a grzejniki wyłączają się!? A pan
                                    > od CO tłumaczy że TAK MA BYĆ I KONIEC!

                                    To chyba był jakiś akwizytor a nie Pan od CO :-)))
                                    A na poważnie to TAK NIE MA BYĆ I KONIEC ... ja bym Pana od CO nie wypuścił
                                    póki by nie zrobił ... i co ... marzłaś całą noc ???

                                    pozdrawiam
                                    Krzysiek Markowski
                                    poczta_zielonego@interia.pl
                                      • Gość: Zielony Re: Ogrzewanie IP: 194.9.223.* 04.12.02, 15:27
                                        Gość portalu: milka12 napisał(a):
                                        > No nie... jak zmarznę, to grzejniki znowu się włączają (tak po ok. 2 godz.).
                                        > Myślałam, że w ramach "oszczędności" tak jest ustawiony piec, że grzeje
                                        > czasowo, bo u nas wszystko możliwe :)

                                        :-)

                                        Może jest tak jak mówisz - jest to właśnie robione w ramach oszczędności a pan
                                        od CO ma nakazane mówić, że to jakiś magiczny automat w mieszkaniu i tak ma
                                        być ... pół biedy, gdy dzieje się to w godzinach wieczornych - masz obok siebie
                                        grzejniczek zapasowy w postaci męża lub żony :-)))

                                        pozdrawiam
                                        Krzysiek Markowski
                                        poczta_zielonego@interia.pl

                                        ps. eskaluj do Pana CO & Admin Osiedla
                                        • Gość: Harry Re: Ogrzewanie IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 04.12.02, 19:24
                                          Witam,

                                          Nie bardzo rozumiem - nie wiecie o tym że macie takie "magiczne automaty" ?? I,
                                          że nie potrzebne jest nic zwrotnego itp. ?? Przecież pokrętła przy grzejnikach
                                          to są termoregulatory. Wy piszecie tak, jakbyście uważali je za zwykłe kurki -
                                          przykręcamy, albo otkręcamy. Przecież to co mamy założone na grzejnikach to
                                          jest termoregulator, wy jego nastawiacie na temperaturę, jaką chcecie mieć w
                                          mieszkaniu (mniejwięcej), a on sam odkręca, ogranicza, lub zakręca dopływ wody
                                          do grzejnika - w skutek tego gdy wybrana temperatura zostanie osiągnięta,
                                          grzejnik może stać się zimny na jakiś czas. A jak temperatura trochę w
                                          mieszkaniu spadnie termoregulator dopuszcza wodę do grzejnika. Jednak istnieje
                                          jakaś bezwładność grzejnika i nie nagrzeje on natychmiast siebie i powietrza
                                          naokoło, kiedy temperatura spadnie o 0,5 oC, a człowiek taką różnicę odczuje.
                                          Ja ustawiam grzejniki na 3,5 i jest OK, nie marznę i mam ciepło. Tak więc
                                          gostek od CO ma racje - to te magiczne automaty włączają i wyłączają nasze
                                          grzejniki. Jeżeli chcecie zobaczyć jak bardzo powinny być rozkręcone
                                          termoregulatory to jest prosty sposób sprawdzenia:
                                          a) rozkręćcie na 5 - teraz grzejniki są włączone
                                          b) powoli, lekko i z wyczuciem dokręcajcie je, aż napodkacie lekki opór (w
                                          zimnym pomieszczeniu, gdzie kloryfery były zakręcone jest to 1,5 - 2, tak gdzie
                                          już działały 2,5 - 3,5). Jak napotkacie na opór oznacza to, że od tego miejsca
                                          w dół termoregulator będzie ograniczał ilość wody (ochładzał grzejniki), lub
                                          zamykał całkowicie.
                                          Tak więc jeżeli macie ustawione na 3, odkręcicie na 5, a dokręcając natraficie
                                          na lekki opór na 3,2 to nie dziwne, że macie zimne grzejniki ustawcie na 3,5 -
                                          4 !!!
                                          Więc zrozumcie, że jeżeli ustawiliście np na 3 i były grzejniki ciepłe to nie
                                          znaczy, że termoregulator ich nie wyłączy za parę minut !!!
                                          Z drugiej strony jest też coś takiego jak subiektywne odczucia człowieka - to
                                          że jest wam chłodniej i cieplej nie musi oznaczać, że tak naprawdę spadła
                                          temperatura - wypijecie herbarę - jest cieplej, siedzicie - jest wam zimniej.
                                          Zamontujcie sobie termometry bądźcie sami w pokoju, nie otwierajcie okien i
                                          sprawdzajcie jaka jest temperatura - założę się że mimo, że będzie wam zimniej
                                          to temp. nie spadnie i że wszystko jest OK.

                                          Andrzej Charliński
                                          charlinski@poczta.onet.pl
                                          P2, kl. I
                                          • norbi75 Re: Ogrzewanie 04.12.02, 20:14
                                            Dzieki Hary za wielkie rozjaśnienie tej kwestii.
                                            Tak jak to ujał Hary kazdy roznie odczuwa cieplo w zaleznosci od chwili.
                                            Jest to odczucie subjektywne. Kolejnym parametrem jest kwestia umiejscowienia
                                            samego mieszkania, tzw. ścian zewnetrznych, liczby okien, szczelności,itp.
                                            Kazdy inaczej zuzywa cieplo - wiec nie wydaje sie sensowne zebym ja dostawal go
                                            tyle samo co lokator X.
                                            Mamy od tego mierniki by kazdy zuzywal ile chce i ile potrzebuje w danej chwili.
                                            To urządzenie zwiększa lub zmniejsza ilość ogrzanej wody CO.
                                            Nie rozumiem wiec nadal dlaczego automat ma sterowac naszym zuzyciem a nie
                                            faktyczne nasze zapotrzebowanie.

                                            pozdrawiam,
                                            Norbert Molski