Dodaj do ulubionych

OSIEDLE FLORIANA w Ożarowie Mazowieckim

IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 09.11.02, 20:46
Witam

Zgodnie z informacją zamieszczoną na stronie:
osiedle-floriana.w.interia.pl/
otwieram nowy wątek dotyczący naszego osiedla.

Mam nadzieję, że do czasu stworzenia naszego własnego forum z prawdziwego
zdarzenia ten wątek będzie nam służył do prowadzenia wirtualnych dyskusji.

A zatem - dyskutujmy !
:-)

pozdrawiam
Krzysiek Markowski
zielony_@skrzynka.pl
Edytor zaawansowany
  • dorota111 13.11.02, 14:05
    Skoro tak namiawiasz do dyskusji - to ja zacznę!

    Witam wszystkich sąsiadów!

    Zapewne zastanawicie się skąd takie pytanie w temacie wątku?
    Otóż: pomimo kilkakrotnych zapytań wysyłanych do firmy Maxis nie dostałam
    odpowiedzi na pytanie: kiedy zaproszą mnie do podpisania aktu notarialnego?
    Co więcej wzięłam już adwokata, na którego wezwanie również nie raczył nikt
    odpowiedzieć.

    Sytuacja wygląda więc tak: wpłaciłam całą kwotę (ostatnia rata w sierpniu
    2001), mieszkam (bo gdzie mam się podziać?), nie płacę czynszu (na jakiej
    podstawie?), nie składałam się na ogrodzenie, nie mam gazu, nie mogę podpisać
    umowy z TP SA itd. itd..

    A teraz... idę do sądu. Bo zostałam oszukana! Będę starała się o wycofanie z
    umowy (podpisana przez Maxis w złej wierze) i będę walczyła o zwrot
    poniesionych nakładów (wpłacone raty + odsetki + nakłady na mieszkanie).
    Cóż zdaje sobie sprawę, że może to potrwać bardzo długo, ale gdzieś musi być
    sprawiedliwość!

    Napisałam to w końcu, aby Wspólnota miała świadomość: winien jest Maxis, który
    nie chce przekazania własności, a jedynie rozpuszcza plotki, że ktoś nie płaci
    czynszu bo nie chce.


    Pozdrawiam
    D.
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 13.11.02, 22:30
    Dorotko, ciekawi mnie jedna rzecz.
    Dlaczego masz taki problem z podpisaniem tego aktu ?
    Jaką informację uzyskałaś w najzwyklejszej rozmowie telefonicznej z Maxisem ?
    Rozumiem, że zanim zaczęłaś pisać pisma i korzystać z pomocy adwokata
    przeprowadzałaś jakąś rozmowę z osobami z tej firmy ?!?
    W czym jest problem ?

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    zielony_@skrzynka.pl
  • dorota111 14.11.02, 09:10
    Rozmawiałam z Prezesem w styczniu! Przedstawiłam mu swoje zastrzeżenia, a On
    wtedy zapewnił mnie, że "bedzie ze mną w kontakcie". Nie wiem dlaczego nie mógł
    podjąć decyzji wtedy?

    Oczywiście nie odezwał sie, jak było można przewidzieć.
    Wcześniej wysłałam pismo (13 grudnia 2001), a śmieszną odpowiedz (tylko na
    jedno pytanie z trzech) dostałam w czerwcu tego roku.

    Krzysztofie, ja po prostu nie moge juz do nich dzwonić i nie moge dłużej
    wysłuchiwać ich krętactw. Może tego nie zrozumiesz, ale to z tego zapewne
    powodu, że kupiłeś mieszkanie jak już stało. Widziałeś co bierzesz. Zapłaciłes
    i już. Ale większosć z nas, kredytowała ich przez dwa lata, przy wyższej cenie
    za 1 metr kw.. Z 90 dniowym poślizgiem, miałam się wprowadzić 30 sierpnia!

    Zresztą co tu więcej pisać, każdy wie, jak można wierzyć w słowa osób z Maxisa!
    Dlatego też wysyłam wszystko na piśmie i już!
    Tylko problem jest w tym, że im tak cięzko odpisać! To nawet dobrze! Nie będą
    mieli dowodów w sądzie. Tylko ile nerwów to kosztuje.

    Pozdro:)
    D.
  • Gość: Beata IP: *.acn.waw.pl 13.11.02, 23:27
    Dorota! Chyba troche przesadzasz, tak się składa, że śledzę Twoje wypowiedzi
    od początku i to chyba właśnie Ty odradzałaś podpisywania aktów notarialnych w
    grudniu 2001 i nie chciałaś tego uczynić a teraz pretensja że go nie podpisałaś
    do dziś-zastanów się o co Ci chodzi i po czyjej stronie tak naprawde leży wina
    bo z tego co się orientuje już pozostało kilka aktów do podpisania....

    Lokatorka
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 13.11.02, 23:32
    > bo z tego co się orientuje już pozostało kilka aktów do podpisania....

    Na co ci ludzie czekają z tymi aktami ?
    Mamy już prawie grudzień 2002 ...

    Krzysiek Markowski
    zielony_@skrzynka.pl
  • dorota111 14.11.02, 08:29
    Gość portalu: Zielony napisał(a):

    > Na co ci ludzie czekają z tymi aktami ?
    > Mamy już prawie grudzień 2002 ...

    Dzień Dobry!

    Których ludzi masz na myśli?
    Pozdr. D.
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 14.11.02, 08:56
    dorota111 napisała:
    > Gość portalu: Zielony napisał(a):
    >
    > > Na co ci ludzie czekają z tymi aktami ?
    > > Mamy już prawie grudzień 2002 ...
    >
    > Dzień Dobry!
    >
    > Których ludzi masz na myśli?
    > Pozdr. D.

    Cześć !

    Mam na myśli te osoby, o których pisze Beata...czy oni również mają podobny
    problem jak Ty, czy może tak późno kupili mieszkania ?

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    zielony_@skrzynka.pl
  • Gość: AKe IP: *.com.pl 14.11.02, 09:10
    Wiem, że nie mam prawa głosu w tej kwestii (nie zrzucałam się na farbę), ale
    kto wybrał ten cudowny różówy kolor na klatce w F1? Czy naprawdę nie było nic
    innego? :-) Pozdrawim Ake
  • dorota111 14.11.02, 09:18
    W której klatce?
    W mojej klatce jat taki hmmm. silnie brzoskwiniowy z zielonymi akcentami.
    Daje po oczach z daleka:-O

    Jeżeli to ta klatka... to wiem kto wybrał ten kolorek... ale chyba nie powinnam
    donosić na sympatycznych sąsiadów;-)

    Aaaa! Jeżeli to ta klatka... to może Ty jesteś tą moją "brakującą" sąsiadką?
    D.
  • Gość: AKe IP: *.com.pl 14.11.02, 09:29
    Na klatce numer I, zapomniałam napisac, jeśli myślisz o pani, która podpisała
    się jako Loktorka, to nie ja. Pozdrawiam wszystkich czytelników serdecznie.
    P.S. ja ze swojego mieszkania zawsze byłam zadowolona, ale fakt kupiłam jak juz
    stał i nie spieszyło mi się z wprowadzenim, nie miałam też problemów z
    podpisaniem aktu notarialnego. Ake
  • dorota111 14.11.02, 09:33
    Oj to szkoda!
    Chodziło mi o sąsiadów z mieszkania obok. Chyba wykończone, a stoi puste.
    Troche smutno:((
    Też pozdrawiam!
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 14.11.02, 10:19
    Cześć Ake !

    Tak się składa, że jestem jedną z tych osób, która poświeciła się zbiórce
    pieniędzy i zakupowi farby. Co do koloru powiem tyle - wybór był ciężki gdyż
    paleta barw była ograniczona + z barwnikami jest tak jak jest, czyli trochę
    inaczej to wygląda na kartce w sklepie (ew. na butelce barwnika) a trochę
    inaczej na ścianie. Kolor miał być łososiowy a wyszedł ... różowy. Mam
    nadzieję, że nie jest aż tak źle.

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    zielony_@skrzynka.pl
  • Gość: agim11 IP: proxy / 194.74.40.* 15.11.02, 08:46
    Pozwole sobie wyrazić swoje zdanie na temat malowania klatek schodowych.
    Mieszkam w budynku P2 w trzeciej klatce (wejście od strony dziedzińca),
    wpłaciłam na farbę i ok kolor mi się podoba , jest znacznie przyjemniej niż
    przed pomalowaniem. Mam jednak zastrzeżenia , co do rodzaju farby tzn. miała
    być zmywalna , a okazuje się ,że za dwa lata będziemy musieli znowu malować .
    Nie dość tego w miesiąc po pomalowaniu ściany zostały wybrudzone i uwaga ! ja i
    moja rodzina zosatliśmy oskarżeni o wybrudzenie tych ścian wózkiem dziecięcym.
    Po prostu ktoś podrzucił kartkę na naszą wycieraczkę o treści " Proszę nie
    brudzić wózkiem ścian". Mnie i mego męża z jednej strony krew zalała , bo kto
    ma czelność nie złapawszy na gorącym uczynku rzycić takie podejrzenie i to
    anonimowo , a z drugiej strony poczuliśmy się głupio , bo zostaliśmy
    potraktowani jak fleje , które nie potrafia uszanować swojej własności.
    Domyślam się kto nas tak oskarżył , ale po co robić sobie wrogów. Ta sytuacja
    spowodowała ,że żałuję tego , że dołożyłam się do tej farby. Wychowałam się w
    domu jednorodzinnym gdzie szacunek do własności został we mnie
    wypielęgnowany , ale widocznie takie są uroki wspólnoty mieszkaniowej.

    Szkoda Krzysztofie , że nie wybraliście farby emulsyjnej , która była tak
    bardzo popoularna w czasach komuny , ale za to jaka praktyczna.
    Pozdrawiam

    Agnieszka M.
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 15.11.02, 12:52
    Gość portalu: agim11 napisał(a):

    > Pozwole sobie wyrazić swoje zdanie na temat malowania klatek schodowych.
    > Mieszkam w budynku P2 w trzeciej klatce (wejście od strony dziedzińca),
    > wpłaciłam na farbę i ok kolor mi się podoba , jest znacznie przyjemniej niż
    > przed pomalowaniem. Mam jednak zastrzeżenia , co do rodzaju farby tzn. miała
    > być zmywalna , a okazuje się ,że za dwa lata będziemy musieli znowu malować .
    > Nie dość tego w miesiąc po pomalowaniu ściany zostały wybrudzone i uwaga ! ja
    i
    >
    > moja rodzina zosatliśmy oskarżeni o wybrudzenie tych ścian wózkiem
    dziecięcym.
    > Po prostu ktoś podrzucił kartkę na naszą wycieraczkę o treści " Proszę nie
    > brudzić wózkiem ścian". Mnie i mego męża z jednej strony krew zalała , bo kto
    > ma czelność nie złapawszy na gorącym uczynku rzycić takie podejrzenie i to
    > anonimowo , a z drugiej strony poczuliśmy się głupio , bo zostaliśmy
    > potraktowani jak fleje , które nie potrafia uszanować swojej własności.
    > Domyślam się kto nas tak oskarżył , ale po co robić sobie wrogów. Ta sytuacja
    > spowodowała ,że żałuję tego , że dołożyłam się do tej farby. Wychowałam się w
    > domu jednorodzinnym gdzie szacunek do własności został we mnie
    > wypielęgnowany , ale widocznie takie są uroki wspólnoty mieszkaniowej.
    >
    > Szkoda Krzysztofie , że nie wybraliście farby emulsyjnej , która była tak
    > bardzo popoularna w czasach komuny , ale za to jaka praktyczna.
    > Pozdrawiam
    >
    > Agnieszka M.

    Witam !

    Przykre jest to co Cię spotkało ...
    Co do farby, którą malowana jest nasza klatka (budynek F1 / klatka 1) to jest
    ona niby odporna na zmywanie (tak twierdziła osoba sprzedająca) ale nie mam
    pojęcia jak na jej właściwości wpłynął barwnik, którym została zaprawiona :-)

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    zielony_@skrzynka.pl

    ps. warto sobie troszkę farby zawsze na zapas zostawić aby zamalować
    ewentualne, większe zabrudzenia, jakie powstaną w trakcie eksploatacji ...
  • Gość: AKE IP: *.com.pl 15.11.02, 13:43
    No cóż ja po prostu nie znoszę różowego koloru, ale to tylko i wyłącznie mój
    problem. Z tego między innymi względu zależałoby mi na pozostawieniu białej
    klatki gdyż jest to kolor neutralny, a z tego co widziałam na kartce każdy miał
    jakieś inne preferencje. Niemniej jednak doceniam wysiłek wniesiony w poprawę
    komfortu życia na naszym osiedlu. Pozdrawiam. AKe
  • Gość: Robert IP: *.gate.eur.deuba.com 27.11.02, 15:22
    Nietaktem jest cos krytykowac przy jednoczesnym braku
    zaangażowania (czytaj: finansowego - aż w wysokosci 50
    pln)w daną sprawę, w tym przypadku malowanie klatki.
    Ogrodzenie osiedla też jest krytykowane najbardziej
    przez osoby które nie partycypują w jego kosztach.
    Jeżeli dobrze lokalizuje twoj lokal, to jest on na I lub
    II pietrze, to ten gdzie wokół drzwi jest biały kolor
    ścian. Każdy z lokatorów, który zapłacił za farbę miał
    możliwość wypowiedzenia się na temat koloru - decyzja
    zapadła, choć propozycje były różne. Wypowiedzieli się
    wszyscy lokatorzy, oprócz jednej osoby - wiesz której.
    Tak na marginesie zostało nam trochę farby, więc jeżeli
    jest chęć z twojej strony do pomolawania, farbę możemy
    dać w prezencie. Chcieliśmy od razu pomalować ścianę
    wokół twoich drzwi, ale wyglądałoby to bardzo
    nieestetycznie ponieważ należałoby scianę najpierw
    potraktować gładzią (czy czymś podobnym) w celu
    wyrównania betonu który pozostał po zamontowaniu drugiej
    pary drzwi.
    Korzystając z okazki informuję lokatorów (jeżeli będą
    czytać tą informację) klatki F1, że w najbliższych
    dniach będzie zwracana niewykorzystana część środków
    przeznaczona na malowanie klatki. Rozliczenia dokonamy
    po pomalowaniu poręczy, co ma nastąpić w dniach 27-
    28.11.02.
  • dorota111 14.11.02, 09:23
    Beata zapewne wie jakie są powody.
    A podejrzewam, że chodzi o dwie rzeczy: pieniądze i zasady!
    Tak jak u mnie. Z tym, że ta druga rzecz jest bardziej istotna dla mnie.
    Dlatego też jestem w stanie wydać więcej na adwokata niż Maxis jest mi winien.
    Tylko po to, żeby coś udowodnić! Może to głupie, ale juz taki mam charakter.
    Ja odpowiadam za swoje słowa i czyny. Oczekuję tego od innych. Konsekwencji.
    D.
  • dorota111 14.11.02, 08:36
    Podejrzewam, że nie jesteś z naszego osiedla.
    Ale jednak związana z nim w jakiś sposób.
    Może Twoje nazwisko zaczyna się na Rz.?
    Coś mi tu śmierdzi...

    I wiem o co mi chodzi! Z pewnością!
  • Gość: Mirek IP: wawproxy:* / 192.168.2.* 14.11.02, 09:39
    Doroto,

    Nie obraź się, ale uważam, że Beata, bez względu na to czy jest z osiedla czy
    nie, ma dużo racji. Ja jestem w miarę aktywnym uczetnikiem forum od kwietnia
    tego roku i jakiś czas temu również zadałem sobie trud zapoznania się z całą
    zawartością naszego wątku. Twoja aktywność na forum w okresie listopad 2001 -
    styczeń 2002 była ponadprzeciętna i może stanowić całkiem niezłą dokumentację
    Twoich działań i poglądów. Lektura Twoich wypowiedzi prowadzi o następujących
    wniosków:

    Chyba za bardzo uwierzyłaś w to, że sprawiedliwość zawsze zwycięża. Podczas
    gdy większość lokatorów skoncentrowała się na podpisaniu aktów za wszelką
    cenę, a dopiero potem walczyła o zaległe pieniądze z Maxisa, Ty
    skoncentrowałaś się na "wyczyszczeniu" zaległości przed podpisaniem aktu. Co
    więcej aktywnie namawiałaś do wstrzymania się z podpisaniem aktów.

    Generalnie Twoje podejście do sprawy jest (było) OK, ale nie do przyjęcia w
    czasach kiedy firmy developerskie "padają" jedna za drugą a ludzie tracą
    bezpowrotnie setki tysięcy złotych. W takiej sytuacji tzw. mądrość życiowa
    nakazuje jak najszybciej podpisać akt, bo tylko wtedy stajesz się właścicielem
    lokalu na który wpłaciłaś mnóstwo szmalu. I tak właśnie uczyniła ogromna
    większość lokatorów. Niestety nie Ty.


    I jeszcze jedno. Współczuję Ci z powodu sytuacji w jakiej się znalazłaś ale z
    drugiej strony uważam, że nie płacąc czynszu i składek wynikających uchwał
    (np. ogrodzenie) jesteś po prostu pasożytem na naszym osiedlu.

    Pozdrawiam,


    Mirek Zawadzki
    P1/22
  • dorota111 14.11.02, 10:27
    Hmmm, ale mnie załatwiłeś;-)

    Po pierwsze dziękuję za Twoje wnioski. Bez nich na pewno nie zdawałabym sobie
    sprawy jak postępowałam, dlaczego i w jakiej jestem teraz sytuacji:-)

    Po drugie: nikogo do niczego nie namawiałam! To była wymiana pogladów pomiędzy
    osobami, które znalazły się w podobnej do mnie sytuacji. POza tym czytając
    pewne wypowiedzi po czasie, nie będąc zaangażowanym "uczuciowo" (chi chi),
    można je inaczej zinterpretować (Ty odebrałes to jako apel do wszystkich).

    Po trzecie: sam akt notarialny podpisałabym wtedy gdyby nie było w nim błędów.
    Notariusz na wniosek Prezesa mógł nanieśc poprawki od ręki, ale nie chciał
    (dlaczego?).
    Czy miałam podpisać akt z błędami? A konkretnie z niewłaściwą ceną za lokal?
    Wybacz!!!! Po podpisaniu aktu mogłabym ją zmienić? Chyba wiesz że NIE!
    Nie było mnie stać na podarownie im kilku tysięcy.

    Jeżeli zaś chodzi o to jak mnie nazwałeś: pasożyt?
    A dleczegóż to? Czy Maxis nie płaci za mnie czynszu? A potem nie obciązy mnie
    nim? I to jeszcze z odsetkami!
    Czy Wspólnota nie wysłała wezwań do zapłaty?

    Ojej, ale rozpętałam burzę!
    Szkoda tylko, że wypowiadają się na ten temat tylko osoby, które nie czekały na
    mieszkanie od 2000 roku:-((((

    Pozdrawiam (bez obrazy)
    D.
  • Gość: milka12 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.02, 11:37
    Pozwolę sobie włączyć się do dyskusji: skąd wiesz Doroto, że Maxis płaci czynsz
    za Ciebie?
    Ja podejrzewam, że koszty tego ponosi wspólnota! A jeśli tak to dlaczego ja mam
    płacić za kogoś?

    Załóżmy jeszcze, że uregulujesz sprawę z Maxisem. W międzyczasie ze składek
    wspólnoty powstanie ogrodzenie. Czy po tym wszystkim wpłacisz zaległe 500 zł na
    ogrodzenie?

    Pozdrawiam
    Dorota
  • dorota111 14.11.02, 11:49
    Gość portalu: milka12 napisał(a):

    > Pozwolę sobie włączyć się do dyskusji: skąd wiesz Doroto, że Maxis płaci
    czynsz
    >
    > za Ciebie?

    To ja się pytam wspólnoty? Płaci?

    > Ja podejrzewam, że koszty tego ponosi wspólnota! A jeśli tak to dlaczego ja
    mam
    >
    > płacić za kogoś?

    O to właśnie chodzi! Dlaczego wspólnota? Przecież powinien właściciej
    mieszkania... czyli jak na razie Maxis.

    >
    > Załóżmy jeszcze, że uregulujesz sprawę z Maxisem. W międzyczasie ze składek
    > wspólnoty powstanie ogrodzenie. Czy po tym wszystkim wpłacisz zaległe 500 zł
    na
    >
    > ogrodzenie?
    >

    Zrozumcie, że ja nie jestem członkiem wspólnoty! Móje udziały i głos ma Maxis!
    Prawa i obowiązki... tak?

    Ja chętnie zapłaciłabym... gdybym była właścicielem mieszkania!
    I kółko się zamyka

    Również pozdrawiam:-)
    D.
  • Gość: sylwia IP: proxy / 212.244.106.* 14.11.02, 16:10
    witam :))

    mam pytanie do p. Doroty....
    czy to że nie płaci czynszu oznacza że nie płaci za wywóz nieczystości
    ogrzewanie i wodę....??????? Nie wydaje mi się również żeby za Panią Dorotę
    płacił Maxis... myślę że koszty te pokrywane są z opłat
    współmieszkańców "płacących" i nie podoba mi się to...
    pozdrawiam ... Sylwia
  • Gość: Mirek IP: wawproxy:* / 192.168.2.* 14.11.02, 17:00
    Zapomniałem napisać w poprzednim poście: umowę podpisałem w lutym 2000.

    Pozdrawiam,

    Mirek Z.
  • Gość: cochon IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.11.02, 14:59

    Witam
    Mam tylko jedno pytanie w zwiazku z tym watkiem.
    Pomijajac kwestie rozliczen finansowych - czy Maxis nie chce
    podpisac aktu wogole czy poprostu na warunkach ktore Ty stawiasz ?

    p.s. Umowe z TP SA mozna podpisac bez aktu notarialnego.
    Wystarczy umowa o kupno lokalu.

    Rafał Zamojski
    gg 19395
  • dorota111 14.11.02, 15:26
    Gość portalu: cochon napisał(a):

    >
    > Witam
    > Mam tylko jedno pytanie w zwiazku z tym watkiem.
    > Pomijajac kwestie rozliczen finansowych - czy Maxis nie chce
    > podpisac aktu wogole czy poprostu na warunkach ktore Ty stawiasz ?

    Prawdopodobnie chodzi im o pieniądze. Myślę, że czekają aż "zmięknę".
    Nie wiem na pewno, niby skąd, skoro nie odpisują na moje pisma w tej kwestii.
    Albo... nic ich to nie obchodzi. Nie wiem.
    Najgorsze jest to, że Maxis nigdy nie wykazywał chęci dogadania się,
    załatwienia czegokolwiek w sposób polubowny.
    Jedynym batem było dla Nich wstrzymanie płatności raty.

    >
    > p.s. Umowe z TP SA mozna podpisac bez aktu notarialnego.
    > Wystarczy umowa o kupno lokalu.
    >

    Może i tak, na razie mamy kom..

    Pozdrawiam:-)
    D.
  • Gość: Mirek IP: wawproxy:* / 192.168.2.* 14.11.02, 16:49
    Doroto,

    W Twojego pierwszego postu wynika, że chodzi o 2600 PLN. Ja wiem że to sporo
    pieniędzy, ale czy nie warto sobie "odpuścić" i podpisać akt "na warunkach"
    Maxisa? W końcu nie trudno sobie wyobrazić sytuację, w której Maxis Sp. z o.o.
    zostaje postawiona w stan upadłości a wtedy Twoje mieszkanie wchodzi w masę
    upadłościową a Ty przesuwasz się na dalsze miejsce w kolejce poszkodowanych. W
    praktyce oznacza to, że walcząc o 2.600 PLN możesz stracić 130.000 PLN +
    koszty prawników + inne koszty (czas, etc.). Stać Cię na to?

    Jeśli chodzi o to czy Maxis płaci za lokale bez podpisanego aktu to mogę
    powiedzieć na 99,(9)% NIE.

    Pozdrawiam,

    Mirek Z.
  • dorota111 15.11.02, 09:09
    Gość portalu: Mirek napisał(a):


    > W Twojego pierwszego postu wynika, że chodzi o 2600 PLN.

    A gdzie napisałam kwotę? W grudniu 2001 to była kwota 4 000 (teraz jest
    wyższa). Skoro nie chcieli mi jej zwrocic, zaproponowalam, żeby Maxis poniosl
    koszty notariusza i bedziemy kwita. I zaznaczam: To ja zaproponowałam, żeby
    sprawę załatwić!!! A Oni nic, milczenie! Wydaje mi się to o tyle śmieszne, że
    drugi prezes K. wychwalał się, że 15000 to nic przy koszcie całej inwestycji (w
    rozmowie na inny temat).

    > Ja wiem że to sporo
    > pieniędzy, ale czy nie warto sobie "odpuścić" i podpisać akt "na warunkach"
    > Maxisa?

    Dziękuję za radę, ale jak miałabym podpisać akt nawet na ich warunkach???
    Przecież powtarzam po raz n-ty: kompletnie olewają moje pisma z żądaniem
    terminu jego podpisania!!!
    I nie piszcie mi, żebym do nich dzwoniła! To nie jest właściwa droga do
    załatwiania takich spraw.

    > praktyce oznacza to, że walcząc o 2.600 PLN możesz stracić 130.000 PLN +
    > koszty prawników + inne koszty (czas, etc.). Stać Cię na to?

    Mam nadzieję, że nie stracę! Mam jeszcze kilka asów w rękawie!

    >
    > Jeśli chodzi o to czy Maxis płaci za lokale bez podpisanego aktu to mogę
    > powiedzieć na 99,(9)% NIE.

    A kto im na to pozwala?

    POzdro:-)
  • Gość: Waldek M IP: 217.153.18.* 15.11.02, 14:19
    Droga Doroto.

    W ramach komentarza do Twoich wypowiedzi.
    Ja, jak i wiele osób z naszego osiedla, dogadaliśmy się w sprawie aktu
    notarialnego. Notariusz wprowadził 12 (sic!!!) z 13 poprawek, których się
    domagałem - pozostawił tylko niezmieniony termin zapłaty swojego wynagrodzenia.
    Do tego wymogłem pewne zobowiązania (np. w sprawie kotłowni) - myślę, że z
    pożytkiem dla całej Wspólnoty. I pieniądze również mi zwrócono. Zaznaczam -
    umowę podpisałem w październiku 1999 r.
    Domyślam się, że masz jeszcze kilka asów w rękawie w rozgrywce z Maxis'em -
    jednym z nich jest to, że część Twoich kosztów ponosi nasza Wspólnota
    Mieszkaniowa. Przypominam Tobie, że skoro (jak sama podkreślasz) nie jesteś
    właścicielem mieszkania, a zamieszkujesz w nim, to odnosisz nieuzasadnione
    pożytki z cudzej własności. I jeszcze jedna kwestia - prawnicy i sądy przy
    analizie umów przywiązują większą wagę do tzw. intencji stron, a nie do litery
    umowy. Jeżeli więc podpisałaś protokół odbioru lokalu i mieszkasz w nim, to
    wcale sprawa nie jest taka prosta. Ale jak sama mówisz - od tego masz dobrze
    opłacanych prawników.
    Żeby było jasne - nie bronię Maxis, ale naszej Wspólnoty. Doceniam Twój upór i
    konsekwencję w rozmowach/negocjacjach z Maxis - nie wolno im odpuszczać. Jednak
    z mojego i myślę, że innych Współwłaścicieli Wspólnoty, punktu widzenia odbywa
    się to częściowo naszym kosztem. Skoro jesteś taka konsekwentna i stać Cię na
    dobrych prawników, to wyprowadź się z mieszkania na osiedlu Floriana (nie
    jesteś przecież jego właścicielką) i wynajmij inne, kosztami którego będziesz
    obciążać Maxis - doliczysz to do swoich roszczeń wobec nich jak np. odsetki, a
    odbywać się to będzie bez naszego tj. Wspólnoty pośrednictwa. I procesuj się
    wtedy z nimi konsekwentnie i do woli całymi latami.
    Apel do wszystkich czytających - darujcie mi moje może zbyt mocne słowa, ale
    musimy wszyscy zrozumieć, że nasze rozliczenia z Maxis nie mogą odbywać się
    kosztem Wspólnoty. Może trzeba po prostu pomyśleć o rozdzieleniu Maxis i naszej
    Wspólnoty w sposób definitywny?
    Pozostawiam pod rozwagę.
    Waldek Majewski
    F2/6
  • dorota111 15.11.02, 15:28
    Gość portalu: Waldek M napisał(a):

    > Droga Doroto.
    >
    > W ramach komentarza do Twoich wypowiedzi.
    > Ja, jak i wiele osób z naszego osiedla, dogadaliśmy się w sprawie aktu
    > notarialnego. Notariusz wprowadził 12 (sic!!!) z 13 poprawek, których się
    > domagałem - pozostawił tylko niezmieniony termin zapłaty swojego
    wynagrodzenia.
    >
    > Do tego wymogłem pewne zobowiązania (np. w sprawie kotłowni) - myślę, że z
    > pożytkiem dla całej Wspólnoty. I pieniądze również mi zwrócono. Zaznaczam -
    > umowę podpisałem w październiku 1999 r.
    > Domyślam się, że masz jeszcze kilka asów w rękawie w rozgrywce z Maxis'em -
    > jednym z nich jest to, że część Twoich kosztów ponosi nasza Wspólnota
    > Mieszkaniowa. Przypominam Tobie, że skoro (jak sama podkreślasz) nie jesteś
    > właścicielem mieszkania, a zamieszkujesz w nim, to odnosisz nieuzasadnione
    > pożytki z cudzej własności. I jeszcze jedna kwestia - prawnicy i sądy przy
    > analizie umów przywiązują większą wagę do tzw. intencji stron, a nie do
    litery
    > umowy. Jeżeli więc podpisałaś protokół odbioru lokalu i mieszkasz w nim, to
    > wcale sprawa nie jest taka prosta. Ale jak sama mówisz - od tego masz dobrze
    > opłacanych prawników.
    > Żeby było jasne - nie bronię Maxis, ale naszej Wspólnoty. Doceniam Twój upór
    i
    > konsekwencję w rozmowach/negocjacjach z Maxis - nie wolno im odpuszczać.
    Jednak
    >
    > z mojego i myślę, że innych Współwłaścicieli Wspólnoty, punktu widzenia
    odbywa
    > się to częściowo naszym kosztem. Skoro jesteś taka konsekwentna i stać Cię na
    > dobrych prawników, to wyprowadź się z mieszkania na osiedlu Floriana (nie
    > jesteś przecież jego właścicielką) i wynajmij inne, kosztami którego będziesz
    > obciążać Maxis - doliczysz to do swoich roszczeń wobec nich jak np. odsetki,
    a
    > odbywać się to będzie bez naszego tj. Wspólnoty pośrednictwa. I procesuj się
    > wtedy z nimi konsekwentnie i do woli całymi latami.
    > Apel do wszystkich czytających - darujcie mi moje może zbyt mocne słowa, ale
    > musimy wszyscy zrozumieć, że nasze rozliczenia z Maxis nie mogą odbywać się
    > kosztem Wspólnoty. Może trzeba po prostu pomyśleć o rozdzieleniu Maxis i
    naszej
    >
    > Wspólnoty w sposób definitywny?
    > Pozostawiam pod rozwagę.
    > Waldek Majewski
    > F2/6
  • dorota111 15.11.02, 15:47
    O kurcze tak się rozpisałam i sie skasowalo:-(

    Powtórzę, ale w takim razie krócej.
    Nie chce pisać już na ten temat, bo jak widzę nie rozumiecie istoty sprawy, a
    co więcej wyciągacie mylne wnioski. Np. Waldku, w którym miejscu napisałam, że
    stać mnie na drogich prawników?

    Poza tym widzę, że wszyscy piszą o "naszej wspólnocie" nie przyjmując do
    wiadomości, że we wspólnocie jest również Maxis, mający udziały i co za tym
    idzie głosy.
    Oczywiście według Was ja powinnam płacić czynsz za Maxis, a Maxis za mnie
    głosować tak?

    Nie rozumiecie również, że ja chcę podpisać akt i chcę ponosić koszty czynszu i
    innych wynikających z uchwał wspólnoty, ale nie mogę!
    Ponieważ nie jestem jej członkiem!!!
    Mam Wam zrobić darowiznę? A to dlaczego?

    Jeżeli chodzi o moje intencje i Maxisa.
    Zapraszam chętnych do zapoznania się z korespondencją.

    Aha i najważniejsze: Ja nikomu nic nie jestem winna! Tylko Maxis!

    Żegnam:-)

  • Gość: Waldek M IP: 217.153.18.* 15.11.02, 16:30
    dorota111 napisała:

    > O kurcze tak się rozpisałam i sie skasowalo:-(
    >
    > Powtórzę, ale w takim razie krócej.
    > Nie chce pisać już na ten temat, bo jak widzę nie rozumiecie istoty sprawy, a
    > co więcej wyciągacie mylne wnioski. Np. Waldku, w którym miejscu napisałam,
    że
    > stać mnie na drogich prawników?
    Nie pisałem o drogich tylko o dobrze opłacanych jeśli już mnie cytujesz - a
    pisałaś 14 listopada ,że:... jesteś w stanie wydać na adwokata więcej niż jest
    Tobie winien Maxis... A istoty sprawy nie rozumiesz Ty.
    >
    > Poza tym widzę, że wszyscy piszą o "naszej wspólnocie" nie przyjmując do
    > wiadomości, że we wspólnocie jest również Maxis, mający udziały i co za tym
    > idzie głosy.
    Oczywiście, że ma. I nawet zapewne czyta, co tu wypisujemy. I co w tym
    dziwnego? Decyduje większość udziałów, a nie sam Maxis.
    > Oczywiście według Was ja powinnam płacić czynsz za Maxis, a Maxis za mnie
    > głosować tak?
    Nie. O ile pamiętam, nie było problemu z głosowaniem przez osoby juz
    mieszkające, a przed podpisaniem aktu - jeśli jestem w błędzie, to proszę mnie
    poprawić.
    >
    > Nie rozumiecie również, że ja chcę podpisać akt i chcę ponosić koszty czynszu
    i
    >
    > innych wynikających z uchwał wspólnoty, ale nie mogę!
    > Ponieważ nie jestem jej członkiem!!!
    Niestety nie znam całej historii: kto, kogo wzywał do podpisania aktu i
    dlaczego do tego nie doszło. Nie wątpię, że Maxis ponosi w tym wypadku
    największą (jeśli nie całą) odpowiedzialność - do Twojej oceny pozostaje jak
    daleko możesz pójść na kompromis.
    > Mam Wam zrobić darowiznę? A to dlaczego?
    A to o czym? Jaką darowiznę?>
    > Jeżeli chodzi o moje intencje i Maxisa.
    > Zapraszam chętnych do zapoznania się z korespondencją.
    >
    > Aha i najważniejsze: Ja nikomu nic nie jestem winna! Tylko Maxis!

    A istota rzeczy jest wg mnie taka (i tylko taka mnie jako Współwłaściciela
    Wspólnoty interesuje), że jeżeli mieszkasz w mieszkaniu na naszym Osiedlu i
    korzystasz z niego, to powinnaś ponosić koszty z tym związane. I nikt od Ciebie
    nie wymaga żadnej darowizny - powinnaś jedynie poczuć się zobowiązana np. do
    zapłacenia za wodę, prąd czy ogrzewanie jeśli używasz tych mediów. I to jest
    sprawa bezsporna, bo tych kosztów nie byłoby, jeżeli nie zgodziłabyś się z
    Maxis'em i nie zajęła lokalu. Inne koszty - tu zgadzam się z Tobą, że ich
    uiszczanie powinno wynikać z faktu podpisania aktu i przystąpienia do
    wspólnoty, ale jak wszyscy wiemy nie te inne koszty "zerują" saldo naszej
    Wspólnoty.
    >
    > Żegnam:-)

    A ja jednak mam nadzieję, że jeszcze podyskutujemy.

    Dlatego - Pozdrawiam,

    Waldek Majewski
    F2/6
    >
  • agim11 13.11.02, 15:32
    Witam Wszystkich Szanownych Sąsiadów z Osiedla Floriana,

    Przede wszystkim słowa uznania dla osób , które zaangażowały się w utworzenie
    strony internetowej naszego osiedla. Informacje tam zawarte mogą ułatwić życie
    wszystkim nowym mieszkańcom Ożarowa.
    Jest to moja premiera na forum i mam nadzieję , że na tym się nie skończy.
    Cieszę się ,że w końcu ktoś się sprzeciwił wyciąganiu od nas kolejnych
    pieniędzy (, których nie wszyscy mają "jak lodu". Mam również nadzieję , że w
    związku z tymi wzmożonymi patrolami policji (miejmy nadzieję , że nie jest to
    tylko chwilowe) upadnie pomysł zatrudnienia firmy ochroniarskiej na naszym
    osiedlu.Zaznaczam , że ten pomysł od początku mi się nie podobał i nie mam
    zamiaru płacić za taką usługę jeśli nawet zostanie to uchwalone. Zważywszy , że
    mieszkania i garaże są okablowane i można podłączyć je do monitoringu (wiem ,
    że jest to droższe od ochrony , której koszty są rozłożone na wszystkich
    mieszkańców osiedla i tych wielkich i tych maluczkich).
    Kolejna sprawa , która mnie nurtuje to plac zabaw dla naszych najmłodszych. Czy
    ktoś ma koncepcje na to aby wygospodarować jakąś przestrzeń na naszym
    zmotoryzowanym i zbetonowanym osiedlu? czy może będziemy zawsze chodzić na
    sąsiednie osiedla , gdy dziecko będzie chciało pobujać się na huśtawce? Tym
    bardziej , że mieszkańcy sąsiedniego osiedla patrzą "krzywym okiem " na gości
    zza miedzy i potrafią "wyprosić intruza" ze swojego terenu ? Niestety byłam tym
    intruzem . Oczywiście wolałabym uninąć takich nieprzyjemnych sytuacji i nie
    denerwować się wyjściem na huśtawką z dzieckiem.
    To tyle i mam nadzieje , że moje problemy nie są TYLKO moje

    Pozdrawiam

    Agnieszka Michalska
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 13.11.02, 22:55
    agim11 napisała:

    > Przede wszystkim słowa uznania dla osób , które zaangażowały się w tworzenie
    > strony internetowej naszego osiedla. Informacje tam zawarte mogą ułatwić
    > życie wszystkim nowym mieszkańcom Ożarowa.

    Dziękuję - traktuję to raczej jako rozrywkę przy komputerze :-)
    Cieszę się, że strona ta cieszy się sporą oglądalnością (nie tylko mieszkańców
    naszego osiedla).

    > Cieszę się ,że w końcu ktoś się sprzeciwił wyciąganiu od nas kolejnych
    > pieniędzy , których nie wszyscy mają "jak lodu".

    Mirek przedstawił w swoim komentarzu pewne argumenty przeciwko zbiórce kasy
    już teraz. Ja osobiście czekam na jakąś reakcję Admina Osiedla. Skoro powstały
    pewne wątpliwości dobrze by było je wyjaśnić - może są jakieś argumenty, które
    przemawiają za rozpoczęciem zbiórki pieniędzy na domofony już teraz - warto je
    przeanalizować - ale jak na razie nie mamy pełnego obrazu sytuacji ...

    > Mam również nadzieję , że w związku z tymi wzmożonymi patrolami policji
    > (miejmy nadzieję , że nie jest to tylko chwilowe) upadnie pomysł
    > zatrudnienia firmy ochroniarskiej na naszym osiedlu.Zaznaczam , że ten
    > pomysł od początku mi się nie podobał i nie mam zamiaru płacić za taką
    > usługę jeśli nawet zostanie to uchwalone.

    Dobrze napisałaś - sprawa ochrony wymaga oddzielnej uchwały.
    Niestety, jeżeli uchwała zostanie przyjęta muszą się do niej zastosować
    wszyscy mieszkańcy - to jest wspólnota i takie tu panują prawa. Nie zmienia to
    jednak faktu, że również jestem przeciwny ochronie na naszym osiedlu.

    > Kolejna sprawa , która mnie nurtuje to plac zabaw dla naszych najmłodszych.
    > Czy ktoś ma koncepcje na to aby wygospodarować jakąś przestrzeń na naszym
    > zmotoryzowanym i zbetonowanym osiedlu?

    Swego czasu była o tym mowa na forum. Sprawa placu zabaw ma ruszyć po
    postawieniu ogrodzenia. Sam plac zabaw (z tego co pamiętam) ma być
    umiejscowiony w narożniku naszego osiedla od strony wschodnio-południowej.

    > Tym bardziej , że mieszkańcy sąsiedniego osiedla patrzą "krzywym okiem " na
    > gości zza miedzy i potrafią "wyprosić intruza" ze swojego terenu ? Niestety
    > byłam tym intruzem . Oczywiście wolałabym uninąć takich nieprzyjemnych
    > sytuacji i nie denerwować się wyjściem na huśtawką z dzieckiem.

    Osobiście nie spotkałem się z wrogim nastawieniem "sąsiadów".
    Jak na razie skoro oni mogą parkować samochody na naszym parkingu - to i nam
    się coś należy :-)
    A tak serio - jak poznają Ciebie, że nie jesteś swoja tylko z innego osiedla ?
    I co się kryje pod zwrotem "wyprosić intruza" ? Ktoś Cię wygonił ???

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    zielony_@skrzynka.pl


  • dorota111 15.11.02, 09:36
    Gość portalu: Zielony napisał(a):


    > Osobiście nie spotkałem się z wrogim nastawieniem "sąsiadów".
    > Jak na razie skoro oni mogą parkować samochody na naszym parkingu - to i nam
    > się coś należy :-)
    > A tak serio - jak poznają Ciebie, że nie jesteś swoja tylko z innego osiedla ?
    > I co się kryje pod zwrotem "wyprosić intruza" ? Ktoś Cię wygonił ???

    Cóż, oj widać, że jeszcze nie chodzisz na plac zbaw ;-)
    Tam wszyscy się znają. To jest jak jedna wielka rodzina!
    Nikt nie jest anonimowy.
    Ale to, że kogos wyprosili - SKANDAL !
    Mnie nikt nigdy nie wyprosił, ale to może z tego powodu, że znają mnie i moje
    dziecko z przedszkola:-)

    Pozdro:-)
    D.





  • agim11 15.11.02, 12:31
    Już wyjaśniam jak to było.Nie zostałam wyproszona na zasadzie : Prosze opuscić
    nasz plac zabaw , bo nie jest Pani z naszego osiedla. Chdziło o to , że ja
    stałam przy hustawce i pomagałam mojemu dziecku się hustać , a na ławce
    siedziały starsze panie bardzo zajete rozmową , a ich wnuczeta biegały po
    placu. W pewnym momencie jedno z dzieci podeszło blisko bujajacej się
    hustawki , a ja nie zdążyłam jej zatrzymać. na szczęście nic nikomu się nie
    stało. najpierw babcia zwróciła uwagę wnuczkowi , a później posypały się zdania
    pod moim adresem. Z natury jestem bardzo cierpliwą i spokojna osobą , nie lubię
    konfliktów i staram się ich unikać. Tamtego dnia również udawałam , że nic nie
    słyszę bo nie chciałam wdawać się w bezsensowne dyskusje. Jednak te panie nie
    dawały za wygraną i ciągnęły temat , że nie potrafię zachować się na placu
    zabaw itp. a w końcu usłyszałam "niech idzie na swój plac zabaw". No więc wtedy
    postanowiłam opuścić tamto miejsce i powiedziałam co o nich myślę i oczywiście
    podziękowałam za gościnność.
    Rozumiecie chyba dlaczego dopytuje się o NASZ plac zabaw.

    Agnieszka
  • Gość: Waldek M IP: 217.153.18.* 15.11.02, 13:41
    Drodzy Współwłaściciele (i nie tylko).
    Wczoraj odebrałem na poczcie odpowiedź na pismo w sprawie usterek/braków.
    Postaram sie wywiesić kopie na klatkach, ale teraz pokrótce:
    Maxis obiecuje wywiązanie się zarówno z obowiązku zakończenia prac jak i
    usunięcia usterek - do Waszej oceny pozostawiam ocenę wartości powyższych
    obietnic.
    Okres gwarancyjny liczą przez rok od podpisania protokołu dla poszczególnych
    lokali i od odbioru przez Gminę dla osiedla - nic o odliczaniu okresu na
    usuwanie usterek, ani o rękojmi ustawowej.
    Problemy z terminową realizacją wynikają oczywiście z:
    nierzetelności podwykonawców;
    nierzetelności dłużników Maxis, w tym również Nabywców lokali i garaży na
    naszym Osiedlu;
    niesprzedania wszystkich garaży;
    dodatkowych robót.
    Powyższe pozostawiam również bez komentarza (na razie).
    I uwaga (!!!) - najważniejsze:
    Maxis proponuje Wspólnocie kupno nieszczęsnej działki będącej ich wyłączną
    własnością (na marginesie - myślałem, że Gmina też ma w niej udział) - tej od
    Floriana z miejscami parkingowymi. Powierzchnia - 494 m2, cena - 100,000 PLN.
    Środki miałyby być wpłacone na oddzielne konto, z którego opłacane byłyby prace
    wykończeniowe. Po rozliczeniu inwestycji to, co pozostanie ma być przelane na
    fundusz remontowy Wspólnoty.
    I zakończenie - cytuję dosłownie, bo aż się rozluźniłem czytając: "W razie nie
    skorzystania z propozycji tempo prac a także ich terminowość może ulec zmianie
    tylko w momencie zapłaty należnych nam środków przez w/w dłużników".
    I co Wy na to???!!!
    Waldek Majewski
    F2/6
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 15.11.02, 14:13
    Witam !

    Teraz jestem w pracy i nie mam czasu na pisanie długich postów (nadrobię
    wieczorkiem) ale nie omieszkam stwierdzić, ŻE TO JEST KPINA !

    pzodrawiam
    Krzysiek Markowski
    zielony_@skrzynka.pl
  • Gość: Mirek IP: wawproxy:* / 192.168.2.* 15.11.02, 17:22
    A ja dodam, że to BEZCZELNOŚĆ do dziesiątej potęgi.

    Mirek Z.
  • norbi75 15.11.02, 20:12
    obiecanki cacanki!
    Najpierw obiecano Nam, ze juz tuz tuz bedzie to a tamto gotowe.
    I co?
    - To juz chyba sami wiecie?
    - Jak nie zaplacicie, to miec nie bedziecie!
    Pozdrawiam i Odradzam wplaty na domofon!
    Pozdrawiam,
    N
  • Gość: Jacek IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 15.11.02, 22:59
    A teraz coś z zupełnie innej beczki...
    Fajerwerki na niebie ... jeżeli mieszkacie w Ożarowie od niedawna to być może
    nie wiecie że w hotelu dość często są imprezy kończące sie pokazami
    fajerwerków - z mojego balkonu widac doskonale - jakieś plusy ma mieszkanie w
    Ożarowie...

    Pozdrawiam
    sąsiad zza miedzy
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 16.11.02, 18:30
    Gość portalu: Jacek napisał(a):
    > A teraz coś z zupełnie innej beczki...
    > Fajerwerki na niebie ... jeżeli mieszkacie w Ożarowie od niedawna to być
    > może nie wiecie że w hotelu dość często są imprezy kończące sie pokazami
    > fajerwerków - z mojego balkonu widac doskonale - jakieś plusy ma mieszkanie
    > w Ożarowie...

    Ja ze swojego balkonu nie mam widoku na tamtą część miasta więc jak się
    wczoraj zaczęła strzelanina to myślałem, że Al-Qaeda zaatakowała :-)))

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    zielony_@skrzynka.pl
  • adm.omaz 15.11.02, 23:12
    norbi75 napisał:

    > obiecanki cacanki!
    > Najpierw obiecano Nam, ze juz tuz tuz bedzie to a tamto gotowe.
    > I co?
    > - To juz chyba sami wiecie?
    > - Jak nie zaplacicie, to miec nie bedziecie!
    > Pozdrawiam i Odradzam wplaty na domofon!
    > Pozdrawiam,
    > N

    Panie Norbercie
    Nie chciałem się wtrącać w Państwa opinie o odpowiedzi Maxisa, ale Pan zmusił
    mnie do napisania, iż jest chyba różnica w dokończeniu prac Maxisowych, a
    inwestycjami Wspólnoty i zanim Pan odradzi czegokolwiek to może najpierw
    sprawdziłby Pan, z braku notorycznie czasu, w domowym zaciszu, stan swoich
    zobowiązań wobec Wspólnoty.
    --
    Pozdrawiam
    Andrzej Glanc
    adm.omaz@gazeta.pl
  • Gość: AKe IP: *.com.pl 16.11.02, 08:57
    Proszę mi wyjaśnić dlaczego zdecydowano o zbiórce funduszy na domofony przy
    bramach kiedy ogrodzenie w praktyce kompletnie nie istnieje? Gdzie owe domofony
    zostaną zamontowane? Pozdrawiam AKe F1/ 9
  • adm.omaz 16.11.02, 12:53
    Gość portalu: AKe napisał(a):

    > Proszę mi wyjaśnić dlaczego zdecydowano o zbiórce funduszy na domofony przy
    > bramach kiedy ogrodzenie w praktyce kompletnie nie istnieje? Gdzie owe
    domofony
    >
    > zostaną zamontowane? Pozdrawiam AKe F1/ 9

    Witam
    Odsyłam do wyjaśnienia na stronie osiedlowej
    --
    Pozdrawiam
    Andrzej Glanc
    adm.omaz@gazeta.pl
  • Gość: AKe IP: *.com.pl 16.11.02, 14:53
    Wyajśnienie już sobie znalazłam i jeżeli prace rzeczywiście zostaną ukończone
    do grudnia nie sądzę abym miała jakiekolwiek obiekcje przed wpłaceniem
    pieniędzy na domofony, po prostu uważam, że robienie tego teraz nie ma sensu
    ponieważ ogrodzenie w tej chwili w praktyce nie istnieje. Pozdrawiam Ake
  • norbi75 16.11.02, 14:06
    norbi75 napisał:

    > obiecanki cacanki!
    > Najpierw obiecano Nam, ze juz tuz tuz bedzie to a tamto gotowe.
    > I co?
    > - To juz chyba sami wiecie?
    > - Jak nie zaplacicie, to miec nie bedziecie!
    > Pozdrawiam i Odradzam wplaty na domofon!
    > Pozdrawiam,
    > N

    >Panie Norbercie
    >Nie chciałem się wtrącać w Państwa opinie o odpowiedzi Maxisa, ale Pan zmusił
    >mnie do napisania, iż jest chyba różnica w dokończeniu prac Maxisowych, a
    >inwestycjami Wspólnoty i zanim Pan odradzi czegokolwiek to może najpierw
    >sprawdziłby Pan, z braku notorycznie czasu, w domowym zaciszu, stan swoich
    >zobowiązań wobec Wspólnoty.
    --
    >Pozdrawiam
    >Andrzej Glanc
    >adm.omaz@gazeta.pl

    Panie Andrzeju,
    różnica owszem jest, ale wg mnie niewielka - to przecież Maxis jest
    odpowiedzialny za zarządzanie Wspólnotą. Czy się mylę?

    Dobrze, ze Pan poruszył wątek płatności – czemu dopiero na lokatora telefon
    sprawdza Pan zobowiązania wobec Wspólnoty? Ciekawi mnie ta kwestia – ja jeżeli
    mam zobowiązania to nie uciekam od nich i czuje się odpowiedzialny za nie. Wiem
    jednak, ze są Osoby, które z tych lub innych powodów wcale nie płacą. Jakoś nie
    słyszałem by były motywowane do natychmiastowej zapłaty.
    Myślę sobie, że warto by było uzyskać od Pana listę dłużników w rozbiciu na
    członków wspólnoty (z Maxis włącznie), kwoty zaległe w zestawieniach
    miesięcznych z wyszczególnieniem za co konkretnie kto zalega (czynsz, FR, woda,
    ogrodzenie, itd.).
    Myślę, że Przedstawiciele Nasi, którzy spotykają się z Panem dosyć często,
    powinni dostać kopie tych dokumentów.

    Panie Andrzeju, już mówiłem Panu, że owszem czasu mam bardzo niewiele w
    tygodniu – takie są czasy chcesz coś mieć to musisz pracować.
    Mam jednak propozycję, i mam nadzieję, że Mieszkańcy Osiedla też wyrażą
    entuzjazm w tym temacie, a mianowicie: proponuję by Pan pracował w jedną sobotę
    miesiąca – wtedy na pewno będzie łatwiej dla Nas i dla Pana.

    Pozdrawiam,
    Norbert Molski
  • adm.omaz 16.11.02, 15:11
    Panie Norbercie

    Trudno pamiętać 160 przelewów miesięcznie plus FR.
    Co do soboty to proszę bardzo - Pan płaci ja pracuje - stawka za sobotę 400
    PLN., żeby było równo.
    Dlaczego nie czyta Pan uważnie innych pism, wtedy by Pan może wiedział więcej
    na temat windykacji należności.
    Ja pewnie też nie przyznałbym się Panu, że ktoś coś odemnie chce.
    Tak na marginesie to są osoby które odmówiły przyjęcia wezwań do zapłaty, dgy
    chciałem z nimi załatwić sprawę polubownie, inni na szczęście przyjeli na
    siebie zaległe zobowiązania. Nie wystarczy zapytać kilku gdy jest ponad 160
    właścicieli i proszę pamiętać, że Pan i Pana bliscy to nie cała Wspolnota.
    Co do ogrodzenia to pana rozumowanie sprowadza się do tego, że dopóki Maxis
    stanowi Zarząd to Pan będzie wszystko sabotował i odradzał - bardzo pięknie !!!
    Jeszcze raz proszę przeanalizować swe zobowiązania.
    --
    Pozdrawiam
    Andrzej Glanc
    adm.omaz@gazeta.pl
  • norbi75 17.11.02, 11:31
    adm.omaz napisał:

    > Panie Norbercie
    >
    > Trudno pamiętać 160 przelewów miesięcznie plus FR.

    Panie Andrzeju,
    Miałem nadzieje, że wykorzystuje Pan komputer w tym celu. Tak by było znacznie
    prościej i miałby Pan pełen obraz sytuacji w każdej chwili.

    > Co do soboty to proszę bardzo - Pan płaci ja pracuje - stawka za sobotę 400
    > PLN., żeby było równo.

    Muszę stwierdzić, że jak na dzisiejsze czasy i fakt, że to pośrednio Wspólnota
    jest Pana pracodawcą a nie odwrotnie, to są troszkę wygórowane ambicje
    finansowe. Ale mam też inną propozycję – może by Pan pracował w sobotę
    (powiedzmy od 10:00 do 15:00) a np. byśmy zrezygnowali z Pana pracy w
    poniedziałek. Proszę się zastanowić jak wiele korzyści by osiągnął Pan i przede
    wszystkim Wspólnota.

    > Dlaczego nie czyta Pan uważnie innych pism, wtedy by Pan może wiedział więcej
    > na temat windykacji należności.

    Które pismo ma Pan na myśli? Z chęcią się zapoznam.

    > Ja pewnie też nie przyznałbym się Panu, że ktoś coś odemnie chce.
    > Tak na marginesie to są osoby które odmówiły przyjęcia wezwań do zapłaty, dgy
    > chciałem z nimi załatwić sprawę polubownie, inni na szczęście przyjeli na
    > siebie zaległe zobowiązania. Nie wystarczy zapytać kilku gdy jest ponad 160
    > właścicieli i proszę pamiętać, że Pan i Pana bliscy to nie cała Wspolnota.

    Dla mnie nawet jeden sygnał jest niepokojący i akurat w tym wypadku wiem, że
    miała miejsce taka sytuacja, o której wcześniej wspomniałem.

    > Co do ogrodzenia to pana rozumowanie sprowadza się do tego, że dopóki Maxis
    > stanowi Zarząd to Pan będzie wszystko sabotował i odradzał - bardzo
    pięknie !!!

    Widać, że Pana spojrzenie na ten problem jest odmienne od mojego (i nie tylko
    mojego).
    Ja widzę tą sprawę tak:
    - finansuje i chcę wiedzieć na czym stoję;
    - po co mam dawać te pieniądze Panu dziś skoro nie założy mi Pan domofonu
    na ogrodzeniu w ciągu kilku dni – bo ogrodzenia nie ma;
    - jak do tej chwili nie odpowiedział Nam Pan jednoznacznie i zarazem
    konkretnie, do kiedy zostanie oddane ogrodzenie, a przypomnę, że termin minął
    ponad 1/2 miesiąca temu;

    Tak naprawdę, prawdę powiedziawszy, jest tak, jakbym zapłacił Panu za samochód,
    który miał być dostarczony do 1 listopada. Jest 17 dni po terminie a ja mam
    tylko 4 koła. Nie podaje Pan mi terminu kiedy go w końcu dostanę a już mi Pan
    sugeruje wpłacić za alarm i centralny zamek bo dobrze jest go mieć i jest to
    konieczne do bezpiecznego użytkowania.
    No chyba sam Pan przyzna, że na taki układ trudno się zdecydować.

    > Jeszcze raz proszę przeanalizować swe zobowiązania.

    Panie Andrzeju, myślę, że na moją zeszło-tygodniową prośbę już Pan tym się
    zajął. Z chęcią odebrałbym ten dokument w tym tygodniu we wskazany przez Pana
    dzień ale po godz. 18:25.

    Mam też prośbę do Pana:
    Proszę by Pan przedstawił Nam na stronie co za firma wykonuje ogrodzenie (pełna
    nazwa + kontakt) i tak samo dla firmy mającej wykonać domofon na bramie.

    Pozdrawiam i z góry dziękuję,
    Norbert Molski
  • Gość: manzana IP: *.pl 17.11.02, 18:16
    > > Co do soboty to proszę bardzo - Pan płaci ja pracuje - stawka za sobotę 40
    > 0
    > > PLN., żeby było równo.
    >
    > Muszę stwierdzić, że jak na dzisiejsze czasy i fakt, że to pośrednio
    Wspólnota
    > jest Pana pracodawcą a nie odwrotnie, to są troszkę wygórowane ambicje
    > finansowe. Ale mam też inną propozycję – może by Pan pracował w sobotę
    > (powiedzmy od 10:00 do 15:00) a np. byśmy zrezygnowali z Pana pracy w
    > poniedziałek. Proszę się zastanowić jak wiele korzyści by osiągnął Pan i
    przede
    >
    > wszystkim Wspólnota.


    Chciałabym podpisać się pod tym, co napisał Pan Norbert. Powiem więcej, chcę
    wyrazić swoje zdanie dotyczące naszego Zarządcy.
    Po pierwsze kwestia 400 PLN za pracę w sobotę. Chciałabym wiedzieć, skąd taka
    kwota się wzięła i co to znaczy, cyt. "żeby było równo". Chciałabym również
    przypomnieć, jeśli czas pracy Zarządcy wynika z Kodeksu Pracy, to obowiązuje 5
    dniowy tydzień pracy z przeciętną liczbą godzin w tygodniu 41 (w roku 2002r.) i
    40 od 2003r. Zgodnie z tym, co zaproponował Pan Norbert, nie musimy płacić
    Zarządcy za prace w sobotę, jeśli odbierze sobie inny dzień w tygodniu za tę
    pracę. Zatem przychylam się do tego, aby Nasz Zarządca pracował w jedną sobotę
    w miesiącu w godzinach 10:00 - 15:00 (5 godz.) a poniedziałek miał do odbioru.
    Oczekuję zatem na odpowiedź i myślę, że zarówno Pan Norbert jak i pozostali
    członkowie Wspólnoty odpowiedzi Zarządcy na naszą propozycję. Mam nadzieję, że
    jak to określa Pan Glanc: "my płacimy - Pan Glanc pracuje", ten układ jest OK
    zarówno dla Pana Glanca, jak i całej Naszej Wspólnoty i przynajmniej w tej
    sprawie nie będziemy musieli kilkakrotnie powracać do tego tematu.

    Korzystając z okazji, że zabieram głos w tej sprawie, chciałabym również
    podzielić się ze wszystkimi Członkami Naszej Wspólnoty swoimi odczuciami
    dotyczącymi traktowania nas i zgłaszanych przez nas spraw przez Naszego
    Zarządcę. Od wielu tygodni przyglądam się wymianie zdań i opinii na forum
    pomiędzy lokatorami a Panem Glancem. Czytuję również ogłoszenia, które Pan
    Glanc zamieszcza na naszych tablicach ogłoszeń. Wniosek, jaki mi się nasuwa
    jest jeden: arogancja (np. "pan płaci - ja pracuję..."), cynizm, brak szacunku
    dla zgłaszanych przez nas problemów, niepoważne traktowanie członków wspólnoty
    (np. na ogłoszeniu o terminie odbioru rozliczeń za zużycie wody - Zarządca
    pouczył nas, że nie odebranie w podanym przez Zarządcę terminie będzie
    skutkowało naliczeniem ryczałtu za kolejny okres bez możliwości odliczeń
    nadpłaty ...).
    W związku z tym uważam, iż jako jedna z osób, które płacą pieniążki na
    wynagrodzenie Pana Glanca, napewno nie chciałabym przez ich beneficjenta być
    tak dalej traktowana. Skoro zgłaszamy swoje wątpliwości, to znaczy, że to dla
    nas ważne i oczekujemy, że Zarządca się nimi zajmie poważnie a nie
    będzie "odbijał piłeczki" (np. sprawa z opłatą za domofony).
    Chciałabym również zadać Panu Glancowi pytanie retoryczne (więc nie oczekuje na
    nie odpowiedzi): czy chciałby Pan, aby właśnie w taki sam sposób był Pan
    traktowany jako lokator własnego mieszkania na swoim osiedlu???
    Zatem oczekuję (i mam nadzieję, że również i pozostali członkowie Wspólnoty, do
    której należę), że zmieni Pan swój stosunek do naszych problemów i nas samych,
    angażując się w pełni w nasze sprawy, mając przede wszystkim na celu pomoc w
    ich rozwiązaniu, bo taka jest rola Zarządcy - zarządzać i rozwiązywać problemy
    Wspólnoty. Poza tym od Zarządcy myślę, że możemy oczekiwać inicjatywy. Skoro
    Pan zauważył, że są problemy z odbiorem rozliczeń z biura - to Pan powinien
    zaproponować jakieś rozwiązanie (i to jest inicjatywa). Jak narazie inicjatywą
    wykazują się głównie lokatorzy.
    Kończąc ten wątek, wyrażam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej i
    będziemy mogli polegać na naszym Zarządcy.

    Katarzyna Marczak
    P1/3
  • adm.omaz 17.11.02, 20:25
    Gość portalu: manzana napisał(a):

    > > > Co do soboty to proszę bardzo - Pan płaci ja pracuje - stawka za sobo
    > tę 40
    > > 0
    > > > PLN., żeby było równo.
    > >
    > > Muszę stwierdzić, że jak na dzisiejsze czasy i fakt, że to pośrednio
    > Wspólnota
    > > jest Pana pracodawcą a nie odwrotnie, to są troszkę wygórowane ambicje
    > > finansowe. Ale mam też inną propozycję – może by Pan pracował w sob
    > otę
    > > (powiedzmy od 10:00 do 15:00) a np. byśmy zrezygnowali z Pana pracy w
    > > poniedziałek. Proszę się zastanowić jak wiele korzyści by osiągnął Pan i
    > przede
    > >
    > > wszystkim Wspólnota.
    >
    >
    > Chciałabym podpisać się pod tym, co napisał Pan Norbert. Powiem więcej, chcę
    > wyrazić swoje zdanie dotyczące naszego Zarządcy.
    > Po pierwsze kwestia 400 PLN za pracę w sobotę. Chciałabym wiedzieć, skąd
    taka
    > kwota się wzięła i co to znaczy, cyt. "żeby było równo". Chciałabym również
    > przypomnieć, jeśli czas pracy Zarządcy wynika z Kodeksu Pracy, to obowiązuje
    5
    > dniowy tydzień pracy z przeciętną liczbą godzin w tygodniu 41 (w roku
    2002r.) i
    >
    > 40 od 2003r. Zgodnie z tym, co zaproponował Pan Norbert, nie musimy płacić
    > Zarządcy za prace w sobotę, jeśli odbierze sobie inny dzień w tygodniu za tę
    > pracę. Zatem przychylam się do tego, aby Nasz Zarządca pracował w jedną
    sobotę
    > w miesiącu w godzinach 10:00 - 15:00 (5 godz.) a poniedziałek miał do
    odbioru.
    >
    > Oczekuję zatem na odpowiedź i myślę, że zarówno Pan Norbert jak i pozostali
    > członkowie Wspólnoty odpowiedzi Zarządcy na naszą propozycję. Mam nadzieję,
    że
    > jak to określa Pan Glanc: "my płacimy - Pan Glanc pracuje", ten układ jest
    OK
    > zarówno dla Pana Glanca, jak i całej Naszej Wspólnoty i przynajmniej w tej
    > sprawie nie będziemy musieli kilkakrotnie powracać do tego tematu.
    >
    > Korzystając z okazji, że zabieram głos w tej sprawie, chciałabym również
    > podzielić się ze wszystkimi Członkami Naszej Wspólnoty swoimi odczuciami
    > dotyczącymi traktowania nas i zgłaszanych przez nas spraw przez Naszego
    > Zarządcę. Od wielu tygodni przyglądam się wymianie zdań i opinii na forum
    > pomiędzy lokatorami a Panem Glancem. Czytuję również ogłoszenia, które Pan
    > Glanc zamieszcza na naszych tablicach ogłoszeń. Wniosek, jaki mi się nasuwa
    > jest jeden: arogancja (np. "pan płaci - ja pracuję..."), cynizm, brak
    szacunku
    > dla zgłaszanych przez nas problemów, niepoważne traktowanie członków
    wspólnoty
    > (np. na ogłoszeniu o terminie odbioru rozliczeń za zużycie wody - Zarządca
    > pouczył nas, że nie odebranie w podanym przez Zarządcę terminie będzie
    > skutkowało naliczeniem ryczałtu za kolejny okres bez możliwości odliczeń
    > nadpłaty ...).
    > W związku z tym uważam, iż jako jedna z osób, które płacą pieniążki na
    > wynagrodzenie Pana Glanca, napewno nie chciałabym przez ich beneficjenta być
    > tak dalej traktowana. Skoro zgłaszamy swoje wątpliwości, to znaczy, że to
    dla
    > nas ważne i oczekujemy, że Zarządca się nimi zajmie poważnie a nie
    > będzie "odbijał piłeczki" (np. sprawa z opłatą za domofony).
    > Chciałabym również zadać Panu Glancowi pytanie retoryczne (więc nie oczekuje
    na
    >
    > nie odpowiedzi): czy chciałby Pan, aby właśnie w taki sam sposób był Pan
    > traktowany jako lokator własnego mieszkania na swoim osiedlu???
    > Zatem oczekuję (i mam nadzieję, że również i pozostali członkowie Wspólnoty,
    do
    >
    > której należę), że zmieni Pan swój stosunek do naszych problemów i nas
    samych,
    > angażując się w pełni w nasze sprawy, mając przede wszystkim na celu pomoc w
    > ich rozwiązaniu, bo taka jest rola Zarządcy - zarządzać i rozwiązywać
    problemy
    > Wspólnoty. Poza tym od Zarządcy myślę, że możemy oczekiwać inicjatywy. Skoro
    > Pan zauważył, że są problemy z odbiorem rozliczeń z biura - to Pan powinien
    > zaproponować jakieś rozwiązanie (i to jest inicjatywa). Jak narazie
    inicjatywą
    > wykazują się głównie lokatorzy.
    > Kończąc ten wątek, wyrażam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej i
    > będziemy mogli polegać na naszym Zarządcy.
    >
    > Katarzyna Marczak
    > P1/3

    Szanowna Pani
    Moja odpowiedź dotyczyła 400 PLN ponieważ Pan Norbert lubi takie sumy. Odsyłam
    do wątków o oświetltniu. W dodatku nie Państwo a Pan Norbert miałby płacić -
    to żart na który w wolnym dniu - niedziele - mogę sobie chyba pozwolić.
    Co do soboty to nie ma sprawy tylko proszę to załatwić oficjalnie z moim
    pracodawcą.
    Co do traktowanie to chyba Pani sobie ze mnie kpi.
    Terminowość odbioru naliczeń wody jest nieodzowną w prowadzeniu gospodarki
    finansowej. Jak inaczej można obciążyć mieszkańców za zurzytą w miesiącu
    poprzednim wodę i następnie po 10 ich rozliczyć, a może Pani chciałaby osoby
    które nie odebrały naliczeń (nie zapłacą za wodę) kredytować???
    Proszę wyraźnie określić, że nie chce się Pani odebrać naliczenia. W
    informacji była też mowa o dłuższym czasie pracy, owego dnia byłem do 21,
    wtedy wyszedł ostatni mieszkaniec. Ci co byli i chcieli się dowiedzieć lub
    umówić telefonicznie wiedzą, że tak będzie w każdą środę w okolicach 5 każdego
    miesiąca.
    --
    Pozdrawiam
    Andrzej Glanc
    adm.omaz@gazeta.pl
  • Gość: manzana IP: *.pl 18.11.02, 11:57
    adm.omaz napisał:

    ) Gość portalu: manzana napisał(a):
    )
    ) ) ) ) Co do soboty to proszę bardzo - Pan płaci ja pracuje - stawka za
    ) sobo
    ) ) tę 40
    ) ) ) 0
    ) ) ) ) PLN., żeby było równo.
    ) ) )
    ) ) ) Muszę stwierdzić, że jak na dzisiejsze czasy i fakt, że to pośrednio
    ) ) Wspólnota
    ) ) ) jest Pana pracodawcą a nie odwrotnie, to są troszkę wygórowane ambicj
    ) e
    ) ) ) finansowe. Ale mam też inną propozycję – może by Pan pracował
    ) w sob
    ) ) otę
    ) ) ) (powiedzmy od 10:00 do 15:00) a np. byśmy zrezygnowali z Pana pracy w
    )
    ) ) ) poniedziałek. Proszę się zastanowić jak wiele korzyści by osiągnął Pa
    ) n i
    ) ) przede
    ) ) )
    ) ) ) wszystkim Wspólnota.
    ) )
    ) )
    ) ) Chciałabym podpisać się pod tym, co napisał Pan Norbert. Powiem więcej, ch
    ) cę
    ) ) wyrazić swoje zdanie dotyczące naszego Zarządcy.
    ) ) Po pierwsze kwestia 400 PLN za pracę w sobotę. Chciałabym wiedzieć, skąd
    ) taka
    ) ) kwota się wzięła i co to znaczy, cyt. "żeby było równo". Chciałabym równie
    ) ż
    ) ) przypomnieć, jeśli czas pracy Zarządcy wynika z Kodeksu Pracy, to obowiązu
    ) je
    ) 5
    ) ) dniowy tydzień pracy z przeciętną liczbą godzin w tygodniu 41 (w roku
    ) 2002r.) i
    ) )
    ) ) 40 od 2003r. Zgodnie z tym, co zaproponował Pan Norbert, nie musimy płacić
    )
    ) ) Zarządcy za prace w sobotę, jeśli odbierze sobie inny dzień w tygodniu za
    ) tę
    ) ) pracę. Zatem przychylam się do tego, aby Nasz Zarządca pracował w jedną
    ) sobotę
    ) ) w miesiącu w godzinach 10:00 - 15:00 (5 godz.) a poniedziałek miał do
    ) odbioru.
    ) )
    ) ) Oczekuję zatem na odpowiedź i myślę, że zarówno Pan Norbert jak i pozostal
    ) i
    ) ) członkowie Wspólnoty odpowiedzi Zarządcy na naszą propozycję. Mam nadzieję
    ) ,
    ) że
    ) ) jak to określa Pan Glanc: "my płacimy - Pan Glanc pracuje", ten układ jest
    )
    ) OK
    ) ) zarówno dla Pana Glanca, jak i całej Naszej Wspólnoty i przynajmniej w tej
    )
    ) ) sprawie nie będziemy musieli kilkakrotnie powracać do tego tematu.
    ) )
    ) ) Korzystając z okazji, że zabieram głos w tej sprawie, chciałabym również
    ) ) podzielić się ze wszystkimi Członkami Naszej Wspólnoty swoimi odczuciami
    ) ) dotyczącymi traktowania nas i zgłaszanych przez nas spraw przez Naszego
    ) ) Zarządcę. Od wielu tygodni przyglądam się wymianie zdań i opinii na forum
    ) ) pomiędzy lokatorami a Panem Glancem. Czytuję również ogłoszenia, które Pan
    )
    ) ) Glanc zamieszcza na naszych tablicach ogłoszeń. Wniosek, jaki mi się nasuw
    ) a
    ) ) jest jeden: arogancja (np. "pan płaci - ja pracuję..."), cynizm, brak
    ) szacunku
    ) ) dla zgłaszanych przez nas problemów, niepoważne traktowanie członków
    ) wspólnoty
    ) ) (np. na ogłoszeniu o terminie odbioru rozliczeń za zużycie wody - Zarządca
    )
    ) ) pouczył nas, że nie odebranie w podanym przez Zarządcę terminie będzie
    ) ) skutkowało naliczeniem ryczałtu za kolejny okres bez możliwości odliczeń
    ) ) nadpłaty ...).
    ) ) W związku z tym uważam, iż jako jedna z osób, które płacą pieniążki na
    ) ) wynagrodzenie Pana Glanca, napewno nie chciałabym przez ich beneficjenta b
    ) yć
    ) ) tak dalej traktowana. Skoro zgłaszamy swoje wątpliwości, to znaczy, że to
    ) dla
    ) ) nas ważne i oczekujemy, że Zarządca się nimi zajmie poważnie a nie
    ) ) będzie "odbijał piłeczki" (np. sprawa z opłatą za domofony).
    ) ) Chciałabym również zadać Panu Glancowi pytanie retoryczne (więc nie oczeku
    ) je
    ) na
    ) )
    ) ) nie odpowiedzi): czy chciałby Pan, aby właśnie w taki sam sposób był Pan
    ) ) traktowany jako lokator własnego mieszkania na swoim osiedlu???
    ) ) Zatem oczekuję (i mam nadzieję, że również i pozostali członkowie Wspólnot
    ) y,
    ) do
    ) )
    ) ) której należę), że zmieni Pan swój stosunek do naszych problemów i nas
    ) samych,
    ) ) angażując się w pełni w nasze sprawy, mając przede wszystkim na celu pomoc
    ) w
    ) ) ich rozwiązaniu, bo taka jest rola Zarządcy - zarządzać i rozwiązywać
    ) problemy
    ) ) Wspólnoty. Poza tym od Zarządcy myślę, że możemy oczekiwać inicjatywy. Sko
    ) ro
    ) ) Pan zauważył, że są problemy z odbiorem rozliczeń z biura - to Pan powinie
    ) n
    ) ) zaproponować jakieś rozwiązanie (i to jest inicjatywa). Jak narazie
    ) inicjatywą
    ) ) wykazują się głównie lokatorzy.
    ) ) Kończąc ten wątek, wyrażam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej i
    ) ) będziemy mogli polegać na naszym Zarządcy.
    ) )
    ) ) Katarzyna Marczak
    ) ) P1/3
    )
    ) Szanowna Pani
    ) Moja odpowiedź dotyczyła 400 PLN ponieważ Pan Norbert lubi takie sumy.
    Odsyłam
    ) do wątków o oświetltniu. W dodatku nie Państwo a Pan Norbert miałby płacić -
    ) to żart na który w wolnym dniu - niedziele - mogę sobie chyba pozwolić.
    ) Co do soboty to nie ma sprawy tylko proszę to załatwić oficjalnie z moim
    ) pracodawcą.
    ) Co do traktowanie to chyba Pani sobie ze mnie kpi.
    ) Terminowość odbioru naliczeń wody jest nieodzowną w prowadzeniu gospodarki
    ) finansowej. Jak inaczej można obciążyć mieszkańców za zurzytą w miesiącu
    ) poprzednim wodę i następnie po 10 ich rozliczyć, a może Pani chciałaby osoby
    ) które nie odebrały naliczeń (nie zapłacą za wodę) kredytować???
    ) Proszę wyraźnie określić, że nie chce się Pani odebrać naliczenia. W
    ) informacji była też mowa o dłuższym czasie pracy, owego dnia byłem do 21,
    ) wtedy wyszedł ostatni mieszkaniec. Ci co byli i chcieli się dowiedzieć lub
    ) umówić telefonicznie wiedzą, że tak będzie w każdą środę w okolicach 5
    każdego
    ) miesiąca.

    Panie Andrzeju,
    Wydaje mi się, że Pana żarty czasem śmieszą tylko Pana. Otóż chciałabym
    powiedzieć, że z nikogo sobie nie kpię, tylko jak zaznaczyła w mojej
    wcześniejszej wypowiedzi, to są moje odczucia po kilkunastu miesiącach
    współpracy z Panem.
    Mnie nie chodziło o to, że nie odebrałam rozliczenia (bo jakby Pan sprawdził,
    to by zobaczył, że je odebrałam), tylko chodziło mi o owe ogłoszonka i ton w
    nich zawarty. Myślę, że ma Pan do czynienia z dorosłymi ludźmi i nie musi ich
    Pan pouczać, czy im to grozi, tylko Pana rolą jest dopilnowanie, aby to
    wszystkich te rozliczenia dotarły. Np. u moich rodziców w bloku, to gospodarz
    domu puka wieczorem do drzwi lokatorów i przynosi rozliczenia i nie problemów.
    Nie musi Pan do nas pukać, ale do tych "opornych" na odbiór dokumentów (choć te
    opory czasem nie wynikają ze złej woli lokatorów, która Pan już na wstępie
    zakłada - pisząc takie pouczenia) można dotrzeć inaczej. Skoro możemy w
    skrzynkach pocztowych otrzymywać stosy ulotek reklamowych, to również może Pan
    tam zostawiać i rozliczenia, z prośbą o odesłanie potwierdzenia odbioru (to
    takie proste i bez żadnych dodatkowych kosztów).
    Pytanie w stylu "może chciałaby Pani ich kredytować?" - pozostawiam bez
    komentarza, chyba, że jest to Pana kolejny żart.
    Przypominam Panu, że ogłoszenie o tym, że we środy będzie Pan dłużej pracował
    pojawiło się dopiero po naszej interwencji, wcześniej takiej informacji nie
    było (przynajmniej w mojej klatce).
    Reasumując, Panie Andrzeju, miałam nadzieję, że doceni Pan szczerość lokatorki
    i weżmie Pan pod uwagę, co tam jest napisane (każdy ma prawo do wyrażenia
    swoich odczuć). Zatem nadal pozostają mi resztki nadziei na to, że będzie
    lepiej i, że będzie nas Pan wspierał w rozwiązywaniu naszych problemów i czasem
    przejmie inicjatywę bo "odbijaniem piłeczki" (jak to nadal się dzieje) daleko
    nie zajdziemy.
    Myślę, że tym możemy zakończyć ten wątek.

    Katarzyna Marczak
    P1/3
  • adm.omaz 18.11.02, 20:40
    Szanowna Pani

    Chciałbym by było tak jak Pani napisała, jednak naliczenia powtarzam
    naliczenia czyli opłaty za wodę zużytą, odebrało tylko 65% mieszkańców.
    Co z resztą, czy to nie oni olewają Wspolnotę i wszystkich tych którzy są w
    porządku z wszelkimi rozliczeniami???
    Poczta to naprawdę rzecz kosztownwa, wszelkie ulotki, które Pani otrzymuje w
    skrzynce są rozsyłane za pieniądze. My ich niestety za wiele nie mamy, czy
    naprawdę takim wielkim kłopotem jest skontaktowanie się ze mną raz w
    miesiącu ???
    --
    Pozdrawiam
    Andrzej Glanc
    adm.omaz@gazeta.pl
  • norbi75 19.11.02, 11:08
    adm.omaz napisał:

    > Szanowna Pani
    >
    > Chciałbym by było tak jak Pani napisała, jednak naliczenia powtarzam
    > naliczenia czyli opłaty za wodę zużytą, odebrało tylko 65% mieszkańców.
    > Co z resztą, czy to nie oni olewają Wspolnotę i wszystkich tych którzy są w
    > porządku z wszelkimi rozliczeniami???
    > Poczta to naprawdę rzecz kosztownwa, wszelkie ulotki, które Pani otrzymuje w
    > skrzynce są rozsyłane za pieniądze. My ich niestety za wiele nie mamy, czy
    > naprawdę takim wielkim kłopotem jest skontaktowanie się ze mną raz w
    > miesiącu ???

    Panie Andrzeju,

    jednego czego Pan nie rozumie (moim zdaniem) to fakt, że nie daje Pan Nam
    odczuć, że działa Pan w Naszym interesie. Owszem pracuje Pan i tego nikt nie
    kwestionuje. Jednak czy efektywnie? Wielu Członków Wspólnoty jest innego zdania.
    Nikt, oceniając Pana, nie będzie pytał ile Panu zajęło zrobienie tego czy
    tamtego - będziemy za to oceniać czy było to w deklarowanym i dogodnym dla
    Wspólnoty czasie.
    Liczymy na Pana jako na Osobę z doświadczeniem i oczekujemy trafnych rozwiązań.

    Pozdrawiam i zachęcam do odpowiedzi na pytania wcześniej postawione Panu na tym
    Forum,
    Norbert Molski
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 19.11.02, 22:48
    norbi75 napisał:
    > Liczymy na Pana jako na Osobę z doświadczeniem i oczekujemy trafnych
    > rozwiązań.

    Witam !

    Pierwsze lody przełamane :-)
    7 grudnia (sobota) będziemy mieli okazję odebrać rozliczenia za wodę ...

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl

  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 16.11.02, 18:47
    Witam !

    W nawiązaniu do news'a z aktualności na naszej stronie osiedlowej chciałbym
    zaprosić do dyskusji w temacie "klocków". Chciałbym poznać zdanie zarówno
    osób, które są właścicielami psów jak i tych, którzy nie mają szczęścia mieć
    zwierzaczka w domu.

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    zielony_@skrzynka.pl

    ps. nie wyobrażam sobie jak się musiał gimnastykować ten piesek, który
    postawił "klocka" na kamieniu ... to jest dosyć wysoko :-)
  • Gość: cochon IP: *.chello.pl 17.11.02, 19:39
    Gość portalu: Zielony napisał(a):

    > Witam !
    >
    > W nawiązaniu do news'a z aktualności na naszej stronie osiedlowej chciałbym
    > zaprosić do dyskusji w temacie "klocków". Chciałbym poznać zdanie zarówno
    > osób, które są właścicielami psów jak i tych, którzy nie mają szczęścia mieć
    > zwierzaczka w domu.

    Czolem !
    Nie mam psa i nie mam takich planow :)
    Jednak problem "klockow" dotyka mnie ostatnio dosc czesto, zwlaszcza kiedy
    otwieram garaz - lawiruje miedzy plytkami a trawnikiem zeby nie wdepnac...
    coz mam nadzieje ze wlascicielowi czerwienieja uszy, bo napewno
    nie chcialby uslyszec co o nim sadze w tym momencie :)

    > ps. nie wyobrażam sobie jak się musiał gimnastykować ten piesek, który
    > postawił "klocka" na kamieniu ... to jest dosyć wysoko :-)

    to moglbyc wyjatkowo wysoki piesek :))
    a na powaznie to brak ogrodzenia skutkuje odwiedzinami bezpanskich badz tez
    spuszczonych wolno psow, ktore walesajac sie trafiaja tez na nasze osiedle.

    pozdro
    Raf
  • Gość: sylwia IP: proxy / 212.244.106.* 18.11.02, 10:30
    > a na powaznie to brak ogrodzenia skutkuje odwiedzinami bezpanskich badz tez
    > spuszczonych wolno psow, ktore walesajac sie trafiaja tez na nasze osiedle.
    >
    > pozdro
    > Raf



    Myśle, że to nie brak ogrodzenienia!!!!! jest przyczyną wygladu naszego osiedla
    (skrawków zieleni), ale przyzwyczajenia jego mieszkancow (właścicieli
    czworonogów) ... ogrodzenie niczego tu nie zmieni.... :((((( jeśli nie zadbamy
    o to sami...
    pozdrawiam...
  • Gość: cochon IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.11.02, 13:15
    > Myśle, że to nie brak ogrodzenienia!!!!! jest przyczyną wygladu naszego
    osiedla (skrawków zieleni), ale przyzwyczajenia jego mieszkancow (właścicieli
    > czworonogów) ... ogrodzenie niczego tu nie zmieni.... :((((( jeśli nie
    zadbamy
    > o to sami...
    > pozdrawiam...

    I tu sie mylisz :))
    Swoja opinie opieram na obserwacji - widok z balkonu mam miedzy innymi na brame
    od ulicy partyzantow.
    Wiele osob skraca sobie droge przez nasze osiedle - ci z pieskami rowniez.
    Tak samo jak nie jestesmy jedynymi, ktorzy korzystaja z NASZEGO smietnika.
    Dlatego uwazam, ze ogrodzenie wiele zmieni.
    Natomiast zgadzamy sie co do mieszkancow-wlascieli psow.
    Tyle ze ja nie podejmuje sie walki z nimi - bo to troche tak jak walka z
    wiatrakami. Ostatnio bylem zmuszony zwrocic uwage sasiadce, ze klatka schodowa
    nie jest palarnia a doniczki z kwiatkami popielniczkami- zebyscie widzieli jak
    na mnie spojrzala :)) (na marginesie sam pale papierosy ale zdaje sobie sprawe
    jak smierdzi dym w zamknietym pomieszczeniu i czuje to :))).
  • dorota111 18.11.02, 13:35
    A pewna Pani z balkonu z 4 pietra karmiła bezpańskie psy, rzucając im łyżką
    jakieś resztki jedzenia.
    Pora była późna, cichutko, a ten makaron (czy nie wiem co) tak rytmicznie
    plaskał, rozpryskując sie na kostce. Nie wierzyłam własnym oczom:-o



  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 18.11.02, 22:18
    Witam

    Zdanie osób, które nie posiadają psa już znamy.
    Może wypowie się ktoś, kto ma psa ?
    Czy dla takiej osoby przyjemnym widokiem jest zafajdany trawnik przed samym
    wejściem do klatki ?

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
  • Gość: manzana IP: *.pl 17.11.02, 18:21
    Chciałabym spytać, czy ktoś wie, gdzie (i czy w ogóle jest) w Ożarowie
    Przychodnia Lekarska lub Zakład Opieki Zdrowotnej?

    Katarzyna Marczak
    P1/3
  • Gość: cochon IP: *.chello.pl 17.11.02, 19:31
    Gość portalu: manzana napisał(a):

    > Chciałabym spytać, czy ktoś wie, gdzie (i czy w ogóle jest) w Ożarowie
    > Przychodnia Lekarska lub Zakład Opieki Zdrowotnej?
    >
    > Katarzyna Marczak
    > P1/3

    Witam
    z tego co sie orientuje jedna (chyba panstwowa) znajduje sie przy poczcie
    (nie znam ulicy, ale trafic nie trudno trzeba zapytac kogos bedac w okolicy
    poczty) natomiast jest druga prywatna (Biovena) w wierzowcu przy fabryce kabli
    wejscie od parkingu.

    pozdrawiam
    Rafał Zamojski
  • Gość: kz IP: *.pl 17.11.02, 21:07
    przychodnia znajduje się na ulicy Konopnickiej. Jest to
    pierwsza w lewo za kościołem. Przychodnia znajduje się
    mniej więcej w połowie drogi między Poznańską a pocztą
    (po prawej stronie).
    Kasia
  • Gość: Waldek M IP: 217.153.18.* 18.11.02, 10:36
    Nie ma rozróżnienia przychodnia prywatna i państwowa - mamy przychodnię
    publicznego ZOZ'u (ul Konopicka) i niepublicznego (Biovena - wieżowiec przy
    Kablach).
    Osobiście polecam Biovenę - więcej specjalistów, dłużesze godziny otwarcia, nie
    ma problemów z telefonicznym kontaktem żeby się zarejestrować czy poprosić np.
    o wystawienie recepty.
    Sami lekarze - no cóż jak to lekarze. Najlepiej nie mieć z nimi w ogóle do
    czynienia. Jako ojciec 6-miesięcznego synka moge jednak jasno przyznać, że
    przeniosłem sie z przychodni publicznej do Bioveny i nie żałuję.

    Aha - jeśli należy się do Mazowieckiej KCh, to mie ma różnic w rozliczeniach
    pomiędzy obydwoma przychodniami.

    Pozdrawiam,

    Waldek Majewski
    F2/6
  • Gość: manzana IP: *.pl 18.11.02, 11:31
    Dziękuję wszystkim za pomoc i porady. Życzę zdrowia.
    Katarzyna Marczak
    P1/3
  • Gość: cochon IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.11.02, 12:25
    Gość portalu: Waldek M napisał(a):

    > Nie ma rozróżnienia przychodnia prywatna i państwowa - mamy przychodnię
    > publicznego ZOZ'u (ul Konopicka) i niepublicznego (Biovena - wieżowiec przy
    > Kablach).

    Witam
    Waldku wyjasnij mi subtelna roznice miedzy "panstwowa" a "publiczna"
    i "prywatna" a "niepubliczna".
    Oczywiscie potraktuj to zartobliwie ale dla mnie to troche tak jak z drukiem
    ktory przedstawiasz pracodawcy kiedy jestes chory - ludzie do dzis mowia L-4,
    od 4 lat reformy zdrowotnej jest to druk ZUS ZLA, a sprawa sprowadza sie do
    "zwolnienia lekarskiego".
    pozdrawiam
    Raf
  • dorota111 18.11.02, 13:14
    Do której jest czynna Biovena?
    Pytam, bo mam namiary na pediatrę, do którego można pojechać późnym wieczorem i
    może nawet w nocy (ale tego nie praktykowałam)!
    Co więcej, Pani doktor zadzwoniła do apteki, którą właśnie zamykano i ... w
    efekcie obsłużono mnie od zaplecza.
    Pozdro:-)
    D.


  • Gość: Waldek M IP: 217.153.18.* 18.11.02, 16:32
    Dorotko,
    Generalnie do 20-ej - przynajmniej mnie obsługiwano o tej porze, gdy chciałem
    odebrać receptę. Lekarze przyjmują chyba do 18-ej.
    Jeżeli Twój namiar dotyczy również specjalisty od niemowląt i może to być
    lekarz tzw. I-ego kontaktu to chętnie bym go sprawdził.

    Do Raf - ja po prostu mam wyraźną awersję do przymiotnika "państwowy"
    szczególnie jeśli chodzi o firmy i podmioty gospodarcze. A do post'a użyłem po
    prostu określeń, jakie przedmiotowe przychodnie mają w nazwach.

    Waldek Majewski
    F2/6
  • dorota111 19.11.02, 09:57
    Dzień Dobry!
    To jest Pani Doktor, która na codzień pracuje w szpitalu dziecięcym przy
    Litewskiej. Na mnie zrobiła niesamowicie profesjonalne wrażenie.
    Polecam. Podam kontakt mailem.
    Napisz do mnie, lub podaj swój adres.
    Pozdro:-)

  • Gość: Waldek M IP: 217.153.18.* 25.11.02, 15:09
    dorota111 napisała:

    > Dzień Dobry!
    > To jest Pani Doktor, która na codzień pracuje w szpitalu dziecięcym przy
    > Litewskiej. Na mnie zrobiła niesamowicie profesjonalne wrażenie.
    > Polecam. Podam kontakt mailem.
    > Napisz do mnie, lub podaj swój adres.
    > Pozdro:-)

    Mój adres: waldemar.majewski@gleeds.com.pl

    Dzięki

    Waldek Majewski
    F2/6
    >
  • Gość: Jacek IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 20.11.02, 11:26
    Jako Ożarowiak z większym stażem niż moi Drodzy Sąsiedzi polecam Biovenę -
    przez 2 lata nasza rodzina korzystała z Przychodni na ul. Konopnickiej - tu
    mamy blisko - wspomienia średnie - pierwsze skojarzenie "ciągle mamy komunę".
    Dwa lata temu "przenieśliśmy " sie do Bioveny i jest rewelacyjnie mimo że
    dalej - może to głupie ale chodzimy do lekarzy (głownie z dziećmi) częściej niż
    kiedykolwiek, ale nie dlatego że jesteśmy tacy chorowici - po prostu nikt nie
    robi nam problemów - nie czujemy się niechcianymi petentami zawracającymi głowę
    bzdurami - umawiamy się przez tel. ( 733 72 50 ) na godzinę - żadnych bzdurnych
    numerków i stania godzinami - nigdy nie odesłano nas z kwitkiem - a zawsze
    możemy usłyszeć miłe "Dziękuję, zapraszamy"
    O, choraba wyszło tak jakbym reklamował albo miał udziały w Biovenie.
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 20.11.02, 13:44
    A tam ! Nie reklamował tylko pisał co Twoim zdaniem jest lepsze ... a ludzi
    doświadczonych warto posłuchać :-)

    Co jeszcze nam polecasz w Ożarowie, jeżeli chodzi o usługi ?
    Ja byłem już u fryzjera - nie napiszę gdzie - jestem ciekawy którego polecisz -
    bo mamy ich chyba z trzech, jak nie więcej :-)

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Jacek IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 20.11.02, 21:08
    Zbyt wiele do polecania nie ma...
    Fryzjerów jest naprawdę wielu - od kilkudziesięciu lat ( jak mówią starzy
    mieszkańcy Ożarowa) najlepszy jest Pan Kazio z Kolejowej - ale moja żona śmieje
    się że ma opracowany jeden model fryzury i wszyscy faceci wychodzący od niego
    wyglądają tak samo.
    Ale ja nie chodzę do fryzjera w Ożarowie.
    Niezły jest na pewno sklep z wędlinami na Kolejowej i dentysta - dr. Łuczak na
    Spacerowej 17.
    Tak naprawdę nie korzystam często z usług w Ożarowie ... z wyjątkiem
    ogrodnictwa - z tej dziedziny znam wszystkie sklepy i szkółki i mam własny
    ranking...ale to jak wspominałem zboczenie zawodowe.
    Pozdrawiam
  • norbi75 21.11.02, 09:42
    Panie Jacku,

    czy można rozumieć, że Pan zajmuje się sadzeniem drzew, trawą - jednym słowem
    zazielenianiem?
    Pytam, bo jak Pan zerknie przez miedze, to obecnie raczej jest u Nas szaro.
    Mysle, ze w bliskiej przyszlosci bedziemy mieli zamiar zrobic cos w tym temacie.

    Pozdrawiam,
    Norbert Molski
  • Gość: Jacek IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 21.11.02, 17:45
    norbi75 napisał:

    > Panie Jacku,
    >
    > czy można rozumieć, że Pan zajmuje się sadzeniem drzew, trawą - jednym
    słowem
    > zazielenianiem?
    > Pytam, bo jak Pan zerknie przez miedze, to obecnie raczej jest u Nas szaro.
    > Mysle, ze w bliskiej przyszlosci bedziemy mieli zamiar zrobic cos w tym
    temacie
    > .
    >
    > Pozdrawiam,
    > Norbert Molski

    Panie Norbercie

    Jestem architektem krajobrazu i zajmuję się "zazielenianiem" - chciaż wmawiam
    sobie że jest to "Projektowanie i urządzanie terenów zieleni" ;)
    Zresztą zamieniłem już na ten temet parę słow z Krzyśkiem Markowskim...

    Pozdrawiam
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 21.11.02, 21:41
    Gość portalu: Jacek napisał(a):
    > Panie Norbercie
    > Jestem architektem krajobrazu i zajmuję się "zazielenianiem" - chciaż
    > wmawiam sobie że jest to "Projektowanie i urządzanie terenów zieleni" ;)
    > Zresztą zamieniłem już na ten temet parę słow z Krzyśkiem Markowskim...

    Morał jaki wyciągnąłem z tych paru słów - nie wystarczy sadzić zielonym do
    góry, trzeba jeszcze wiedzieć gdzie sadzić :-)
    Mam nadzieję, że jeżeli u nas ruszy temat zazieleniania to będzie to zrobione
    z głową. Jacku, jeżeli jesteś chętny do zajęcia się tematem zieleni na naszym
    osiedlu i możesz przedstawić jakąś konkretną ofertę to skontaktuj się proszę z
    adminem naszego osiedla (namiar na stronie osiedlowej).

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 21.11.02, 11:08
    Gość portalu: Jacek napisał(a):

    > ...moja żona śmieje się że ma opracowany jeden model fryzury i wszyscy faceci
    > wychodzący od niego wyglądają tak samo.
    > Ale ja nie chodzę do fryzjera w Ożarowie.

    :-)
    Ja byłem u takiego, gdzie można sobie wybrać co chce się nosić na głowie.
    Dodam, że nie zauważyłem różnicy w jakości strzyżenia między fryzjerem z
    Ożarowa a markowym salonem w W-wie (równie dobre). Różnica jaką zauważyłem -
    cena za usługę - w Ożarowie 2x taniej :-)

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl

  • Gość: Jacek IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 21.11.02, 17:47
    Gość portalu: Zielony napisał(a):

    > Gość portalu: Jacek napisał(a):
    >
    > > ...moja żona śmieje się że ma opracowany jeden model fryzury i wszyscy fac
    > eci
    > > wychodzący od niego wyglądają tak samo.
    > > Ale ja nie chodzę do fryzjera w Ożarowie.
    >
    > :-)
    > Ja byłem u takiego, gdzie można sobie wybrać co chce się nosić na głowie.
    > Dodam, że nie zauważyłem różnicy w jakości strzyżenia między fryzjerem z
    > Ożarowa a markowym salonem w W-wie (równie dobre). Różnica jaką zauważyłem -
    > cena za usługę - w Ożarowie 2x taniej :-)
    >
    > pozdrawiam
    > Krzysiek Markowski
    > poczta_zielonego@interia.pl
    >
    Oooo ...To może zacznę doceniać usługi w Ożarowie, ale zdradz gdzie jest ten
    mistrz nożyc i grzebienia.
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 21.11.02, 21:29
    Gość portalu: Jacek napisał(a):
    > Oooo ...To może zacznę doceniać usługi w Ożarowie, ale zdradz gdzie jest ten
    > mistrz nożyc i grzebienia.

    W naszym centrum handlowo - usługowym, w paw. 6A
    :-)

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl

  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 18.11.02, 22:20
    Witam !

    A jak się ma sprawa z osobami z branżowej kasy chorych ?
    Jest szansa na leczenie (refundowane) w Ożarowie ?

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
  • Gość: Michal Adamaszwili IP: *.stansat.pl / 10.1.2.* 03.12.02, 12:52
    zapraszam wszyskich sąsiadów do przychodni stomatologicznej microdent przy
    ul.Ożarowskiej28(to te bloki gdzie jest maxis ale od strony naszego
    osiedla).zakres uslug szeroki,ceny przystepne
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 21.11.02, 11:02
    Witam

    W wątku "Usługi w Ożarowie" norbi75 napisał: "Panie Jacku,czy można rozumieć,
    że Pan zajmuje się sadzeniem drzew, trawą - jednym słowem zazielenianiem?
    Pytam, bo jak Pan zerknie przez miedze, to obecnie raczej jest u Nas szaro.
    Mysle, ze w bliskiej przyszlosci bedziemy mieli zamiar zrobic cos w tym
    temacie."

    Zastanawia mnie ...

    - czy są prowadzone jakieś prace "odgórne" mające na celu zagospodarowanie
    zieleni na naszym osiedlu ?

    - jeżeli tak, to jak się będą one odnosiły do już posadzonych drzewek i
    krzewów ? (rośliny obecnie posadzone przez mieszkańców pozostaną na swoich
    miejscach - czy będą przesadzane?)

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Harry IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 21.11.02, 23:38
    Witam,

    Jest mi niezmiernie miło powitać Was ponownie na forum po mojej
    kilkumiesięcznej nieaktywności na nim (od początku 2002 r czyli podpisania
    aktów i chwilowym podupadnięciu naszego wątku). Wczoraj zdążyłem się zapoznać z
    zaległościami i zauważyłem, że ominęło mnie wiele ciekawych dyskusji.

    Z tego co wyczytałem w jednym z ostatnich wątków to jest już na oku jakaś firma
    (z tego co pamiętam "spokrewniona" z jednym z naszych lokatorów) która ma się
    zająć rozplanowaniem terenów zielonych (tych kilku procent ogółu gruntów), ale
    tak czy inaczej to chyba dopiero na wiosnę coś się ruszy.
    Ze swojej strony to mam nadzieję że żadne wysokie drzewa nie zostaną posadzone
    na drodze moje okna - prześwit pomiędzy blokami F1 i F2.

    Andrzej Charliński - P2
    charlinski@poczta.onet.pl
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 22.11.02, 11:09
    Gość portalu: Harry napisał(a):
    > Witam,
    >
    > Jest mi niezmiernie miło powitać Was ponownie na forum po mojej
    > kilkumiesięcznej nieaktywności na nim ...

    Czołem !

    Pamiętam Twój login z postów starego wątku. Fajnie, że wróciłeś - atrakcji tu
    cała masa :-)

    > Ze swojej strony to mam nadzieję że żadne wysokie drzewa nie zostaną
    > posadzone na drodze moje okna - prześwit pomiędzy blokami F1 i F2.

    Z tym prześwitem między F1 i F2 może być różnie. Sądzę, że sama trawa nie
    utrzyma tej masy ziemii - obecnie wszystko płynie. Zapewne będą tam jakieś
    krzaczki. A dlaczego obawiasz się wysokich drzew ? Widzisz z okna panoramę
    Ożarowa ? :-)

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Harry IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 22.11.02, 22:04
    Gość portalu: Zielony napisał:

    > A dlaczego obawiasz się wysokich drzew ? Widzisz z okna panoramę
    > Ożarowa ? :-)
    >

    Nie tyle panoramę, ale przez 24 lata mieszkałem w mieszkaniu na 1-wszym
    piętrze, a 6-ść metrów od moich okien była wysoka, szeroka zielona topola
    (monotonny widok) - szare bloki w oddali w prześwicie pomiędzy blokami
    kremowymi to dla mnie odmiana i urozmaicenie !!! ;-)))

    Andrzej Charliński
    P2 kl. I
    charlinski@poczta.onet.pl
  • Gość: AKe IP: *.com.pl 24.11.02, 10:28
    Czy zapłaciliście już za domofony? A jeśli nie to kiedy planujecie to uczynić?
    Czy są w tej kwestii jakieś odgórne ustalenie wspólnoty i czy trzeba będzie
    zapłacić przed ukończeniem ogrodzenia? Pozdrawiam. Ake
  • norbi75 24.11.02, 12:07
    Witam,

    w tej kwestii na Forum i na stronie www było kilka wypowiedzi.
    Sam zajrzałem na dwa linki:
    1. osiedle-floriana.w.interia.pl/archiwum1.html
    wpis z dnia 10-11-2002, 9:40
    2. wątek na Forum:
    Re: I jak tu ufać Maxis?
    Autor: norbi75@NOSPAM.gazeta.pl
    Data: 17-11-2002 11:31


    pozdrawiam,
    N

  • Gość: Mirek IP: *.pl 24.11.02, 15:09
    Cześć,

    Moje stanowisko w tej kwestii jest następujące:

    Po pierwsze, termin podany w ogłoszeniu Zarządu to koniec
    grudnia, a więc za ponad miesiąc.Nie ma zatem powodu na
    własne życzenie pozbywać się odsetek. Są też pewnie tacy,
    którzy muszą na tę okoliczność pożyczyć pieniądze.

    Po drugie, jeśli do końca grudnia nie zostanie skończone
    ogrodzenie osiedla to oznacza, że obecny Zarząd nie jest
    godny zaufania i nie należy mu powierzać kolejnych
    środków, poza czynszem.

    Mirek Zawadzki
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 24.11.02, 16:10
    Witam !
    Ja uzależniam wpłate pieniędzy na domofon od postępów prac przy ogrodzeniu.
    Jak na razie idzie to jak krew z nosa. Mam nadzieję, że tempo prac wzrośnie.

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Manzana IP: *.pl 24.11.02, 18:02
    Zabierając głos w tej sprawie, ja również nie zamierzam wpłacić pieniędzy
    wcześniej niż ostateczny termin (31.12.2002) i również uzależniam to od stanu
    prac przy ogrodzeniu.
    Poza tym nie wiem czy ogrodzenia spełnią swoją funkcję, jeśli np ogrodzenie
    kończy sie na barierkach zaczynających schody (budynki P1 i P2), przez które
    bez trudu nawet dziecko przeskoczy, chyba, że przewidziano inne rozwiązanie.
    Jeśli nie, to ogrodzenie nie stanowi żadnego zabezpieczenia i jest ewidentnie
    spaprane.

    Pozdrawiam
    Piotr Marczak
  • Gość: Harry IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 24.11.02, 20:36
    Ściemanko !!

    A ja w wiązku z opuźnieniem w płatności za ogrodzenie zdecydowałem się na
    wpłatę pieniędzy za domofony odrazu po pojawieniu się ogłoszeń. Mam nadzieję że
    nie postąpiłem źle: odsetki z konta były by nie duże, a i tak trzeba by to było
    zapłacić. Moim zdaniem to ogrodzenie bez domofonu jest do bani ! Nie chcę, żeby
    każdy kto przychodzi mnie odwiedzić stawał przed furtką, dzwonił z komórki
    żebym wyszedł do furtki i otworzył mu (zwłaszcza np. w zimową śnieźycę).
    Pozatym, z drugiej strony sądzę, że znalazły by się osoby, którym nie chciało
    by się zamykać furtek za sobą (dorośli, lub rozbawione dzieciaki) - w końcu
    było by tak, że furtki były by otwarte (bo inni też by nie chcieli zchodzić,
    żeby otwożyć swoim gościom) - czyli po 500 zł za ogrodzenie poszło by się .....
    bo i tak każdy by tu mógł wejść. Sorrki za ewentualne błędy ortograficzne, ale
    nie jestem w tym mocny.
    Miłego ponedziałku !!!

    Andrzej Charliński
    P2 kl. I
    charlinski@poczta.onet.pl
  • Gość: Arek IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 24.11.02, 21:49
    Cześć,

    zgadzam się, że ogrodzenie bez domofonu przy furtce nie ma większego sensu,
    jednak wpłaty dokonam pewnie jak większość z Was jak zobaczę, że jest do czego
    te domofony montować :)

    Jeżeli jest na sali jakaś osoba z komisji rewizyjnej to może podzieli się z
    nami informacją co za firma robi ogrodzenie i jakie dostała od p. Andrzeja
    wytyczne co do terminu, ewentualnych kar umownych ... czy jest jakaś umowa ...?
    Oczywiście najlepiej gdyby p. Andrzej sam przybliżył nam temat.

    Co do wysokości ogrodzenia to myślę, że nie ma znaczenia jaki będzie wysoki
    płot. Jeżeli ktoś będzie chciał przejść i tak przejdzie. Czy to furtką czy to
    podręczną drabinką. To na nas spoczywa obowiązek interwencji w przypadku
    zauważenia osobników przeskakujących, nawet niewysokie barierki oraz dbania aby
    furtki były pozamykane. Oczywiście nie protestuję tym samym przeciwko jakiemuś
    rozwiązaniu niwelującemu "skoki" w wysokości ogrodzenia. Nie wiem jednak czy to
    jest zaplanowane. => kolejne pytanie do P. Andrzeja / komisji.

    Swoją drogą bazując na doświadczeniach znajomych, którzy stracili siłowniki
    przy bramach, apeluję do pana Andrzeja o dopilnowanie, aby siłowniki przyspawać
    (na sztywno) i najlepiej pomalować. Tak zabezpieczony siłownik nie jest łatwo
    zdemontować bez hałasu. Z tego co wiem, niektórzy aby się ustrzec się
    kradzieży, montują siłowniki i sterowanie w dodatkowych metalowych skrzynkach,
    ale to może niepotrzebnie podnieść koszty inwestycji.

    Chciałbym zacząć nowy wątek na forum jako, że już zbliżają się te cudowne dni w
    roku świąt Bożego Narodzenia ... Czy planujemy jakieś dekorowanie osiedla. Taka
    ładna choinka na "dziedzińcu" z kolorowymi lampkami mogłaby ucieszyć dzieciaki
    a i nam mogłaby dać szansę zrobienia czegoś jako wspólnota ... ogrodzenie jako
    nasza inicjatywa jeszcze nie wypaliło :)

    Pozdrawiam całe forum,

    Arek Tłomak
    F1/25

    P.S.1 Zapraszam gorąco do wypowiadania się na temat listy dłużników. Informacja
    w tej sprawie pojawiła się na stronie osiedle-floriana.w.interia.pl. Przy
    okazji gorący apel do wszystkich którzy kiedykolwiek tą stronę odwiedzili.
    Bardzo prosimy o uwagi na temat strony. Pomysły, komentarze. Dadzą nam one
    większą szansę poczucie sensu tego co robimy.

    P.S.2 Mam również prośbę do fotoamatorów. Na stronie pojawiło się trochę zdjęć
    z budowy naszego osiedla. Chcielibyśmy odtworzyć dokładniej kolejne etapy
    najlepiej od pierwszego wbicia łopaty w zaorane grunty ... Jeżeli ktoś
    dysponuje fotografiami bardzo proszę o nadesłanie ich elektronicznych wersji na
    adres strony lub skontaktowanie się ze mną w celu ewentualnego zeskanowania
    wersji papierowych. Z góry dziękuję za odrobinę zaangażowania i pomoc w
    zebraniu materiału.
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 25.11.02, 08:29
    Gość portalu: Arek napisał:
    > Dadzą nam one większą szansę poczucie sensu tego co robimy.

    Witam !

    Ja i tak mam poczucie sensu tego co robię na tej stronie :-)
    Ale większe poczucie i doping zawsze się przyda :-)))

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Harry IP: *.dialup.warszawa.pl 25.11.02, 14:51
    Co do choinki to jestem za - najlepiej taką jaką stawiają na placu zamkowym :-
    )). A swoją drogą to może zrobimy sylwestra na naszym dziedzińcu - coś w stylu
    MTV - Ibiza Party (czy jak temu tam na imię - tańce na garażach zamiast na
    basenie itp...) :-)))))).

    Andrzej Charliński
    charliński@poczta.onet.pl
    P2 kl.I
  • Gość: Waldek M IP: 217.153.18.* 25.11.02, 15:26
    Gość portalu: Arek napisał:

    > Cześć,
    >
    > zgadzam się, że ogrodzenie bez domofonu przy furtce nie ma większego sensu,
    > jednak wpłaty dokonam pewnie jak większość z Was jak zobaczę, że jest do
    czego
    > te domofony montować :)
    >
    > Jeżeli jest na sali jakaś osoba z komisji rewizyjnej to może podzieli się z
    > nami informacją co za firma robi ogrodzenie i jakie dostała od p. Andrzeja
    > wytyczne co do terminu, ewentualnych kar umownych ... czy jest jakaś
    umowa ...?

    Odpowiem krótko - pofatygowałem się i przesłałem do naszego
    Administratora "przodek" umowy z pełnym wypasem (terminy, gwarancje, kary
    umowne, ubezpieczenie). Niestety - finalnej i podpisanej wersji nie widziałem,
    więc nie wiem na czym stanęło. Terminy były oparte na ofercie Wykonawcy i
    przewidywały malowanie i usunięcie wszystkich zgłoszonych usterek do końca
    października (sic!!!).
    >
    > Oczywiście najlepiej gdyby p. Andrzej sam przybliżył nam temat.
    >
    > Co do wysokości ogrodzenia to myślę, że nie ma znaczenia jaki będzie wysoki
    > płot. Jeżeli ktoś będzie chciał przejść i tak przejdzie. Czy to furtką czy to
    > podręczną drabinką. To na nas spoczywa obowiązek interwencji w przypadku
    > zauważenia osobników przeskakujących, nawet niewysokie barierki oraz dbania
    aby
    >
    > furtki były pozamykane. Oczywiście nie protestuję tym samym przeciwko
    jakiemuś
    > rozwiązaniu niwelującemu "skoki" w wysokości ogrodzenia. Nie wiem jednak czy
    to
    >
    > jest zaplanowane. => kolejne pytanie do P. Andrzeja / komisji.
    >
    > Swoją drogą bazując na doświadczeniach znajomych, którzy stracili siłowniki
    > przy bramach, apeluję do pana Andrzeja o dopilnowanie, aby siłowniki
    przyspawać
    >
    > (na sztywno) i najlepiej pomalować. Tak zabezpieczony siłownik nie jest łatwo
    > zdemontować bez hałasu. Z tego co wiem, niektórzy aby się ustrzec się
    > kradzieży, montują siłowniki i sterowanie w dodatkowych metalowych
    skrzynkach,
    > ale to może niepotrzebnie podnieść koszty inwestycji.
    >
    > Chciałbym zacząć nowy wątek na forum jako, że już zbliżają się te cudowne dni
    w
    >
    > roku świąt Bożego Narodzenia ... Czy planujemy jakieś dekorowanie osiedla.
    Taka
    >
    > ładna choinka na "dziedzińcu" z kolorowymi lampkami mogłaby ucieszyć
    dzieciaki
    > a i nam mogłaby dać szansę zrobienia czegoś jako wspólnota ... ogrodzenie
    jako
    > nasza inicjatywa jeszcze nie wypaliło :)
    >
    > Pozdrawiam całe forum,
    >
    > Arek Tłomak
    > F1/25
    >
    > P.S.1 Zapraszam gorąco do wypowiadania się na temat listy dłużników.
    Informacja
    >
    > w tej sprawie pojawiła się na stronie osiedle-floriana.w.interia.pl. Przy
    > okazji gorący apel do wszystkich którzy kiedykolwiek tą stronę odwiedzili.
    > Bardzo prosimy o uwagi na temat strony. Pomysły, komentarze. Dadzą nam one
    > większą szansę poczucie sensu tego co robimy.
    >
    > P.S.2 Mam również prośbę do fotoamatorów. Na stronie pojawiło się trochę
    zdjęć
    > z budowy naszego osiedla. Chcielibyśmy odtworzyć dokładniej kolejne etapy
    > najlepiej od pierwszego wbicia łopaty w zaorane grunty ... Jeżeli ktoś
    > dysponuje fotografiami bardzo proszę o nadesłanie ich elektronicznych wersji
    na
    >
    > adres strony lub skontaktowanie się ze mną w celu ewentualnego zeskanowania
    > wersji papierowych. Z góry dziękuję za odrobinę zaangażowania i pomoc w
    > zebraniu materiału.

    Generalnie sam jestem zdziwiony sposobem montowania ogrodzenia - od naszego
    Administratora dowiedziałem się, że miało być skręcane. Tymczasem jest spawane
    i to na razie niezbyt dokładnie. Takie rozwiązanie wymaga odpowiedniego
    zdylatowania, by różnice temperatur latem i zimą nie spowodowały "zmian"
    ogrodzenia.

    Waldek Majewski
    F2/6
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 25.11.02, 15:41
    Gość portalu: Waldek M napisał:
    > Terminy były oparte na ofercie Wykonawcy i
    > przewidywały malowanie i usunięcie wszystkich zgłoszonych usterek do końca
    > października (sic!!!).

    No to pięknie. A co na to wykonawca ? Tylko tyle, że nie ma stali na rynku ???

    > Generalnie sam jestem zdziwiony sposobem montowania ogrodzenia - od naszego
    > Administratora dowiedziałem się, że miało być skręcane.

    Ja też słyszałem od samego początku, że całość będzie skręcana.

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Waldek M IP: 217.153.18.* 26.11.02, 07:56
    Krzysiu,
    Opowieści "z mchu i paproci" o braku stali na rynku można włożyć tam gdzie ich
    miejsce - między bajki. Ostatecznie Wykonawca nie dowiedział się z dnia na
    dzień, że będzie to robił. Nie wiem, co finalna umowa mówiła o karach za
    opóźnienie.
    Co do montażu ogrodzenia - no cóż, znowu okazuje się, że niby jesteśmy u siebie
    i jesteśmy właścicielami, ale tak jakby nie do końca... Dalej rządzi po swojemu
    Wielki Brat.
    Pozdrawiam,
    Waldek Majewski
    F2/6
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 24.11.02, 22:25
    Gość portalu: Manzana napisał:
    > Poza tym nie wiem czy ogrodzenia spełnią swoją funkcję, jeśli np ogrodzenie
    > kończy sie na barierkach zaczynających schody (budynki P1 i P2), przez które
    > bez trudu nawet dziecko przeskoczy, chyba, że przewidziano inne rozwiązanie.

    Do barierek przy podejściu (od wschodu) i przy schodach (od zachodu)zostaną
    dospawane odpowiednie elementy, które "podwyższą" całą konstrukcję.

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 25.11.02, 10:59
    Witam !

    Znów powracam do tematu psów. Jest to może problem dotyczący mniejszej liczby
    właścicieli psów na naszym osiedlu (większość posiada małe pieski o łagodnym
    usposobieniu) ale ze względu na zagrożenie jakie stwarza (głównie dla dzieci)
    warto o nim wspomnieć zwłaszcza w kontekście ostatnich wypadków w całej Polsce.

    Ogromna prośba do właścicieli psów, których rasa zalicza się do
    niebezpiecznych - wyprowadzajcie swoje pupilki na smyczy !!!
    Widok sapiącego potworka (na którego widok cierpnie skórka) biegającego luzem,
    bez kagańca, po klatce schodowej i trawnikach świadczy o bardzo małej wyobraźni
    i sporej nieodpowiedzialności właściciela. A wiem, że osoba ta mieszka na
    naszym osiedlu...

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl

    ps. nie wiem czy to zasługa news'a na stronie - zauważyłem, że kupkami na
    trawnikach zajęła się ekipa sprzątająca nasze osiedle ...
  • Gość: Harry IP: *.dialup.warszawa.pl 25.11.02, 15:08
    Witam,

    Z własnego doświadczenia to wiem tyle:
    - duże psy latają bez kagańców i smyczy gdzie tylko chcą.
    - małe pieski z obawy ich właścicieli przed atakami dużych psów prowadzone są
    na smyczy.
    Podejżewam, że tego się nie zmieni - niektórzy ludzie nie mają wyobraźni.
    A jeżeli chodzi już o bezpieczeństwo na naszym osiedlu to może się zastanówmy
    też co zrobić z kierowcani samochodów, którzy dosyć lekkomyślnie wciskają pedał
    gazu jadąc przez osiedle. Stwarzają oni zagrożenie dla wszystkich.

    Andrzej Charliński
    charlinski@poczta.onet.pl
    P2 kl.I
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 29.11.02, 12:11
    Witam !

    Udało się zakończyć operację malowania wspomnianej klatki.
    Przypomnę, że od każdego mieszkania zbierałem razem z Robertem po 50 zł.
    Stan finansów w chwili obecnej wygląda w ten sposób, że do zwrotu jest po 14
    zł/na każde mieszkanie. Nie zleciliśmy malowania skrzynki pocztowej i skrzynek,
    w których znajdują się liczniki - stwierdziliśmy, że nie ma takiej potrzeby.

    W razie zabrudzenia ściany na naszej klatce dysponujemy jeszcze zapasem
    kolorowej farby :-)

    W najbliższych dniach planujemy przejść się po mieszkaniach i rozliczyć się z
    pieniędzy - chyba, że ktoś wymyśli rzecz, którą moglibyśmy kupić do naszej
    klatki (lub jej otoczenia) za 238 zł.

    serdecznie pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 01.12.02, 11:46
    Witam !

    Po raz drugi została skradziona klamka z okna na półpiętrze w mojej klatce.
    Złodziej zrobił to w nocy (wieczorem klamka jeszcze była - z samego rana już
    nie). Nie wiem czemu chciału mu się wchodzić aż na ostatnie piętro (wysoko i
    cały czas się tam pali światło). Prośba - jeżeli ktoś zauważy kradzież - od
    razu łamać paluchy - jedyna metoda - ja ją będę praktykował...

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Pierwszak IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.12.02, 14:14
    Czy wiadomo juz cos o bramach. Słyszałem iż główna brama będzie od ulicy
    Floriana, natomiast ta od ulicy Partyzantów ma byc rezerwową i "stale"
    zamkniętą (tylko zamek bez odbiornika radiowego). I jeszcze jedno pytanko. Czy
    różnica w cenie za dwie bramy steroane radiowo (pilot) a jedną sterowaną
    radiowo (od Floriana) i drugą ręczną (wiecznie zamkniętą) ma wyniesc tylko albo
    az ok. 2500 przy całkowitej cenie ok 25000 zł.
  • Gość: cochon IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 11:46
    Gość portalu: Pierwszak napisał(a):

    > Czy wiadomo juz cos o bramach. Słyszałem iż główna brama będzie od ulicy
    > Floriana, natomiast ta od ulicy Partyzantów ma byc rezerwową i "stale"
    > zamkniętą (tylko zamek bez odbiornika radiowego). I jeszcze jedno pytanko.

    ZARAZ ZARAZ !!!

    Az zdebialem z wrazenia .... kto zdecydowal ze brama od ul. Partyzantow ma byc
    "rezerwowa i stale zamknieta" ????!!!!!!
    Z jakiej racji ??!!
    Co to mieszkancy blokow od ul. Partyzantow to jakas mniejszosc wspolnotowa ??!!
    Zeby dostac sie do domu musze objechac osiedle na okolo ??!!
    Mam nadzieje ze to tylko kiepski zart, skoro finansujemy wspolnie inwestycje to
    na wspolnych warunkach !!

    moze niepotrzebnie oburzony
    Rafał Zamojski
    P2
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 03.12.02, 11:56
    Gość portalu: cochon napisał(a):
    > ZARAZ ZARAZ !!!
    > Az zdebialem z wrazenia .... kto zdecydowal ze brama od ul. Partyzantow ma byc
    > "rezerwowa i stale zamknieta" ????!!!!!!
    > Z jakiej racji ??!!
    > Co to mieszkancy blokow od ul. Partyzantow to jakas mniejszosc spolnotowa ??!!
    > Zeby dostac sie do domu musze objechac osiedle na okolo ??!!
    > Mam nadzieje ze to tylko kiepski zart, skoro finansujemy wspolnie inwestycje
    > to na wspolnych warunkach !!
    > moze niepotrzebnie oburzony

    Spoko, spoko Cochon, Pierwszakowi się chyba coś pomieszało ...

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: cochon IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 12:04
    Gość portalu: Zielony napisał(a):
    >
    > Spoko, spoko Cochon, Pierwszakowi się chyba coś pomieszało ...
    >
    > pozdrawiam
    > Krzysiek Markowski
    > poczta_zielonego@interia.pl

    Huh
    Twe slowa jak balsam na me stargane nerwy :))))

    pozdrawiam

    Rafał Zamojski
    cochon
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 03.12.02, 12:25
    Gość portalu: cochon napisał(a):
    > Huh
    > Twe slowa jak balsam na me stargane nerwy :))))

    Ale dla świętego spokoju zadzwoniłbym jeszcze do Admina Osiedla i zapodał
    temat - może zostały wdrożone jakieś zmiany planu (?).

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • piterone 03.12.02, 13:02
    Witam
    Informacje o tym, że będzie tylko jedna brama na pilota już wcześniej się
    pojawiały. Nie wiem tylko kto taką decyzję podjął. Ja się na to nie zgadzam.
    Dlaczego mamy płacić przez całe lata za czyjeś nieprzemyślane decyzje.
    Mam nadzieję, że to tylko plotki, choć i one nie biora się z niczego.
    Czy ktoś ma jakieś potwierdzone informacje?

    Pozdrawiam
    Piotr
  • Gość: Harry IP: *.pjwstk.edu.pl 03.12.02, 18:05
    Witam,

    Zielony ma racje - wątpliwości należy wyjaśnić u admina - ale z tego co ja
    pamiętam, to obie bramy miały być na pilota, a to co zostało wspomniane to
    furtki - jedna miała być na domofon, druga tylko na klucz. Bo po co
    brama "awaryjna", skoro w przypadku awarii tej z automatem, to można kluczykiem
    odblokować mechanizm i otworzyć ją ręcznie, a jak ta "awaryjna" będzie
    nieruszana to ją zasypie śnieg, szyny ziemia, zardzewieje i ogólnie pujdzie
    się .....
    Dodam jeszcze, że brak automatu w drugiej bramie zwiększy natężenie ruchu na
    naszym osiedlu (a co za tym idzie zwiększy hałas i zmniejszy bezpieczeństwo) -
    tak ruch rozkłada się na 2 bramy, tak wszyscy pojadą w kierunku 1-nej.

    A dla twojej wiadomości cochon, to na początku były głosy, aby przy furtkach
    nie było domofonów, a przy bramach automatów - fajne nie :)

    Czy może już ktoś ma jakieś sprawdzone info - bo chcę wiedzieć za co
    zapłaciłem :( ??

    Andrzej Charliński
    charlinski@poczta.onet.pl
    P2 kl.I
  • adm.omaz 03.12.02, 18:24
    Witam

    Sprawa automatyki do bram to przedewszystkim finanse. W pierwszej kolejności
    wykonane zostaną prace przy Floriana (automatyka i linia dodmofonowa) w
    późniejszym okresie gdy zebrane zostaną brakujące środki będzie można
    zamontować automatykę do drugiej bramy.
    Nie ma podziału na Floriana i Partyzantów, ten wybór to tylko czysta
    kalkulacja finansowa.
    Piloty będą dwuzakresowe obsługujące dwie bramy, dla tych co będą chcieli mieć
    pilot czterozakresowy (obsługa garażu) za niewielką dopłatą będzie możliwość
    zamiany.
    --
    Pozdrawiam
    Andrzej Glanc
    adm.omaz@gazeta.pl
  • norbi75 04.12.02, 09:35
    Panie Andrzeju,

    ja mam pytanie.
    Czy koszty prac przez Pana przedstawione poniżej są zawarte w kwocie zebranej
    na ogrodzenie?
    Czy powiekszyła się suma wpłat związanych z tym tytułem (jeżeli tak, to do ilu
    procent)?
    Czy automatykę wykonywał będzie Nasz Sąsiad?

    Pozdrawiam,
    Norbert Molski

    adm.omaz napisał:

    > Witam
    >
    > Sprawa automatyki do bram to przedewszystkim finanse. W pierwszej kolejności
    > wykonane zostaną prace przy Floriana (automatyka i linia dodmofonowa) w
    > późniejszym okresie gdy zebrane zostaną brakujące środki będzie można
    > zamontować automatykę do drugiej bramy.
    > Nie ma podziału na Floriana i Partyzantów, ten wybór to tylko czysta
    > kalkulacja finansowa.
    > Piloty będą dwuzakresowe obsługujące dwie bramy, dla tych co będą chcieli
    mieć
    > pilot czterozakresowy (obsługa garażu) za niewielką dopłatą będzie możliwość
    > zamiany.
  • Gość: milka12 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 10:50
    Ostatnio zauważyłam, że ogrzewanie jest wyłączane co jakiś czas. Temperatura na
    zewnątrz spadła, więc podczas godzin "niegrzewczych" robi mi się zimno w
    mieszkaniu. Wcześniej się tego nie czuło.
    Czy to tak ma być i czy to aby jest ekonomiczne jeśli trzeba wciąż nagrzewać od
    0?
    Wolę sama sobie regulować temperaturę w mieszkaniu:)

    Dorota Adryan
    F2/12
  • Gość: Zie IP: 194.9.223.* 04.12.02, 11:44
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 04.12.02, 11:48
    Oj !
    To może być coś u Ciebie w bloku ... ja nie zauważyłem tego typu rzeczy u
    siebie ... zgłoś zapytanie do konserwatora CO. Po to płacimy temu Panu aby
    rozwiązywał nasze problemy :-)

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl

    ps. sorki za posta-pustaka
  • Gość: milka12 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 13:07
    Krzysiek a na jaką temperaturę masz ustawione grzejniki w mieszkaniu? Pan od CO
    powiedział mi, że to tak ma być: gdy temp. w mieszkaniu osiągnie określony
    poziom, grzejniki wyłączają się, a gdy spadnie: włączają się. ?!

    Pozdrawiam
    Dorota Adryan
    F2/12
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 04.12.02, 13:50
    Gość portalu: milka12 napisał(a):
    > Krzysiek a na jaką temperaturę masz ustawione grzejniki w mieszkaniu? Pan od
    > CO powiedział mi, że to tak ma być: gdy temp. w mieszkaniu osiągnie określony
    > poziom, grzejniki wyłączają się, a gdy spadnie: włączają się. ?!

    Przy ostatnich, minusowych temperaturach grzejniki mam ustawione mniej/więcej
    na 3. To co opisałaś (automatyczne wyłączanie i włączanie się grzejników)
    wymaga mechanizmu sprzężenia zwrotnego, a po ludzku : w Twoim mieszkaniu
    musiałby być czujnik mierzący temperaturę powietrza i w zależności od niej
    ustawiający temperaturę grzejników. Takich cudów nie mamy w mieszkaniach
    (przynajmniej ja nie mam). Jedyny automat umieszczony jest w naszej kotłowni i
    ustala on stopień grzania CO dla całego obiegu w zależności od temperatury na
    dworzu. Panu od CO chodziło zapewne o to, że jak sobie ustawisz w ciągu dnia
    kaloryfer na 3 (na dworzu jest wtedy 5 stopni) to będzie on grzał słabiej niż
    wtedy, gdy w nocy, na dworzu będzie -10 stopni a kaloryfer nadal ustawiony
    będzie na 3.

    Jaki z tego morał ?
    Trzeba kręcić gałą aby ustalić sobie właściwą ciepłotę w mieszkaniu :-)

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl

  • norbi75 04.12.02, 14:20
    Drodzy Bywalcy Forum, Krzysiu,

    za bardzo nie rozumiem działania tego systemu i nie wiem czym to jest
    uwarunkowane.
    Rozmawialem w Gminie i poinformowano mnie, ze temperatura dostarczana do
    mieszkan powinna byc w miare stala a temperature lokalu kazdy lokator powinien
    ustawiac samemu (po to sa termostaty).
    Nie moze byc tak, ze ktos odgornie ustala czy cieplo jest wystarczajace dla
    danego lokatora. Owszem mechanizm zalaczania i odlaczania ogrzewania powinny
    regulowac temperatury powietrza. Jak kto sobie ustawi, tak pozniej bedzie
    placil.
    Ja osobiscie obawiam sie o nizsze temperatury - mianowicie mimo, że mam
    odkrecone kaloryfery na max'a nie czuje nadmiaru ciepła.

    Pozdrawiam,
    Norbert Molski
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 04.12.02, 14:46
    norbi75 napisał:
    > za bardzo nie rozumiem działania tego systemu i nie wiem czym to jest
    > uwarunkowane.

    Norbi, przeczytaj jeszcze raz mojego posta - powoli ... :-)

    > Rozmawialem w Gminie i poinformowano mnie, ze temperatura dostarczana do
    > mieszkan powinna byc w miare stala

    Z tego co ja widzę to w miarę stała nie jest (tak samo jak temperatura na
    zewnątrz) - jest to właśnie wynik działania automatu w naszej kotłowni ...
    chodzi zapewne o ograniczenie wydatków na gaz potrzebny do ogrzewania. Czy jest
    sens aby kotłownia jechała na maxa bez względu na to czy na dworzu jest 10, 5,
    0 czy -10 stopni ???

    > a temperature lokalu kazdy lokator powinien ustawiac samemu

    i tak właśnie jest ... każdy sobie w mieszkaniu kręci gałą w celu ustalenia
    ciepłoty grzejnika

    > Nie moze byc tak, ze ktos odgornie ustala czy cieplo jest wystarczajace dla
    > danego lokatora.

    Norbi, chodzi Ci zapewne nie o to, że złe jest wogóle odgórne regulowanie
    ilością ciepła dostarczaną do naszego mieszkania ale o to, że obecnie ustawione
    parametry pracy kotłowni są do d...
    Doregulowanie polegające na zwiększeniu ilości ciepła przy pewnych
    temperaturach załatwi sprawę ale ... czy w przy obecnych parametrach ,
    regulowanie gałą w domu nie przynosi u Ciebie zamierzonego efektu ? Czy po
    przekręceniu gały na 5 nadal masz ledwo ciepłe grzejniki ? Jeżeli tak to
    faktycznie parametry pracy kotłowni są do d... albo masz zapowietrzone
    grzejniki, bo jak ja sobie ustawię na 5 to rano czuję się jak sucharek :-)))

    pozdrawiam
    Krzysiek
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: milka12 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 14:53
    Mi wystarcza jak ustawię sobie na 2-3: i tak mam gorąco. Nie chcę na 5! Ale z
    kolei jak mam ustawione na 2-3, to mi co jakiś czas grzejniki wyłączają się i
    robią się zimne aż zaczynam marznąć w mieszkaniu. Czy to ma sens?
    Po co ustawiać na 5 i gotować się tylko po to żeby były cały czas włączone?

    Pozdrawiam
    Dorota Adryan
    F2/12
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 04.12.02, 15:05
    Gość portalu: milka12 napisał(a):
    > Mi wystarcza jak ustawię sobie na 2-3: i tak mam gorąco. Nie chcę na 5! Ale z
    > kolei jak mam ustawione na 2-3, to mi co jakiś czas grzejniki wyłączają się i
    > robią się zimne aż zaczynam marznąć w mieszkaniu. Czy to ma sens?

    A co znaczy "co jakiś czas" ?
    Czy jest to :
    (A) czas w ciągu dnia (gdy temperatura jest w miarę stała) ?
    (B) czas między 15.00 a 23.00 (gdy temperatura potrafi się znacznie zmienić)?

    Jeżeli (A) to jest jakaś kicha ... nie jest to normalne ! niech Pan od CO
    przestanie opowiadać bajki i zrobi to co do niego należy ... naprawi usterkę
    :-)

    Jeżeli (B) to są do dośrubowania parametry pracy automatyki w kotłowni ... też
    sprawa dla Pana od CO ... na szczegółach się nie znam (czy ten Pan nie będzie
    musiał przypadkiem zbyt często biegać do tej kotłowni ustalać parametry pracy ?)
    :-)

    pozdrawiam
    Krzysiek
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: milka12 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 14:59
    > Panu od CO chodziło zapewne o to, że jak sobie ustawisz w ciągu dnia
    > kaloryfer na 3 (na dworzu jest wtedy 5 stopni) to będzie on grzał słabiej niż
    > wtedy, gdy w nocy, na dworzu będzie -10 stopni a kaloryfer nadal ustawiony
    > będzie na 3.

    Sytuacja jest następująca; kaloryfer na 3 przez cały dzień, godz. 20, czyli
    robi się zimniej (np. dzień wczorajszy) a grzejniki wyłączają się!? A pan od
    CO tłumaczy że TAK MA BYĆ I KONIEC!

    Pozrawiam
    Dorota Adryan
    F2/12
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 04.12.02, 15:12
    Gość portalu: milka12 napisał(a):
    > Sytuacja jest następująca; kaloryfer na 3 przez cały dzień, godz. 20, czyli
    > robi się zimniej (np. dzień wczorajszy) a grzejniki wyłączają się!? A pan
    > od CO tłumaczy że TAK MA BYĆ I KONIEC!

    To chyba był jakiś akwizytor a nie Pan od CO :-)))
    A na poważnie to TAK NIE MA BYĆ I KONIEC ... ja bym Pana od CO nie wypuścił
    póki by nie zrobił ... i co ... marzłaś całą noc ???

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: milka12 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.02, 15:17
    No nie... jak zmarznę, to grzejniki znowu się włączają (tak po ok. 2 godz.).
    Myślałam, że w ramach "oszczędności" tak jest ustawiony piec, że grzeje
    czasowo, bo u nas wszystko możliwe :)

    Pozdrawiam
    Dorota Adryan
    F2/12
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 04.12.02, 15:27
    Gość portalu: milka12 napisał(a):
    > No nie... jak zmarznę, to grzejniki znowu się włączają (tak po ok. 2 godz.).
    > Myślałam, że w ramach "oszczędności" tak jest ustawiony piec, że grzeje
    > czasowo, bo u nas wszystko możliwe :)

    :-)

    Może jest tak jak mówisz - jest to właśnie robione w ramach oszczędności a pan
    od CO ma nakazane mówić, że to jakiś magiczny automat w mieszkaniu i tak ma
    być ... pół biedy, gdy dzieje się to w godzinach wieczornych - masz obok siebie
    grzejniczek zapasowy w postaci męża lub żony :-)))

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl

    ps. eskaluj do Pana CO & Admin Osiedla
  • Gość: Harry IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 04.12.02, 19:24
    Witam,

    Nie bardzo rozumiem - nie wiecie o tym że macie takie "magiczne automaty" ?? I,
    że nie potrzebne jest nic zwrotnego itp. ?? Przecież pokrętła przy grzejnikach
    to są termoregulatory. Wy piszecie tak, jakbyście uważali je za zwykłe kurki -
    przykręcamy, albo otkręcamy. Przecież to co mamy założone na grzejnikach to
    jest termoregulator, wy jego nastawiacie na temperaturę, jaką chcecie mieć w
    mieszkaniu (mniejwięcej), a on sam odkręca, ogranicza, lub zakręca dopływ wody
    do grzejnika - w skutek tego gdy wybrana temperatura zostanie osiągnięta,
    grzejnik może stać się zimny na jakiś czas. A jak temperatura trochę w
    mieszkaniu spadnie termoregulator dopuszcza wodę do grzejnika. Jednak istnieje
    jakaś bezwładność grzejnika i nie nagrzeje on natychmiast siebie i powietrza
    naokoło, kiedy temperatura spadnie o 0,5 oC, a człowiek taką różnicę odczuje.
    Ja ustawiam grzejniki na 3,5 i jest OK, nie marznę i mam ciepło. Tak więc
    gostek od CO ma racje - to te magiczne automaty włączają i wyłączają nasze
    grzejniki. Jeżeli chcecie zobaczyć jak bardzo powinny być rozkręcone
    termoregulatory to jest prosty sposób sprawdzenia:
    a) rozkręćcie na 5 - teraz grzejniki są włączone
    b) powoli, lekko i z wyczuciem dokręcajcie je, aż napodkacie lekki opór (w
    zimnym pomieszczeniu, gdzie kloryfery były zakręcone jest to 1,5 - 2, tak gdzie
    już działały 2,5 - 3,5). Jak napotkacie na opór oznacza to, że od tego miejsca
    w dół termoregulator będzie ograniczał ilość wody (ochładzał grzejniki), lub
    zamykał całkowicie.
    Tak więc jeżeli macie ustawione na 3, odkręcicie na 5, a dokręcając natraficie
    na lekki opór na 3,2 to nie dziwne, że macie zimne grzejniki ustawcie na 3,5 -
    4 !!!
    Więc zrozumcie, że jeżeli ustawiliście np na 3 i były grzejniki ciepłe to nie
    znaczy, że termoregulator ich nie wyłączy za parę minut !!!
    Z drugiej strony jest też coś takiego jak subiektywne odczucia człowieka - to
    że jest wam chłodniej i cieplej nie musi oznaczać, że tak naprawdę spadła
    temperatura - wypijecie herbarę - jest cieplej, siedzicie - jest wam zimniej.
    Zamontujcie sobie termometry bądźcie sami w pokoju, nie otwierajcie okien i
    sprawdzajcie jaka jest temperatura - założę się że mimo, że będzie wam zimniej
    to temp. nie spadnie i że wszystko jest OK.

    Andrzej Charliński
    charlinski@poczta.onet.pl
    P2, kl. I
  • norbi75 04.12.02, 20:14
    Dzieki Hary za wielkie rozjaśnienie tej kwestii.
    Tak jak to ujał Hary kazdy roznie odczuwa cieplo w zaleznosci od chwili.
    Jest to odczucie subjektywne. Kolejnym parametrem jest kwestia umiejscowienia
    samego mieszkania, tzw. ścian zewnetrznych, liczby okien, szczelności,itp.
    Kazdy inaczej zuzywa cieplo - wiec nie wydaje sie sensowne zebym ja dostawal go
    tyle samo co lokator X.
    Mamy od tego mierniki by kazdy zuzywal ile chce i ile potrzebuje w danej chwili.
    To urządzenie zwiększa lub zmniejsza ilość ogrzanej wody CO.
    Nie rozumiem wiec nadal dlaczego automat ma sterowac naszym zuzyciem a nie
    faktyczne nasze zapotrzebowanie.

    pozdrawiam,
    Norbert Molski
  • Gość: Harry IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 04.12.02, 21:16
    Norbi, a czy jesteś (i inni) pewien, że to jakeś ustrojstwo w kotłowni wyłącza
    piece i dlatego jest zimo, czy jednak są to wasze termostaty w mieszkaniach ??

    Andrzej Charliński
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 04.12.02, 21:32
    Gość portalu: Harry napisał(a):
    > Norbi, a czy jesteś (i inni) pewien, że to jakeś ustrojstwo w kotłowni
    > wyłącza piece i dlatego jest zimo, czy jednak są to wasze termostaty w
    > mieszkaniach ??

    Ja uważam, że jest to ustrojstwo w kotłowni. Tak jak pisałem wcześniej 3'ka w
    południe nie jest równa 3'ce o północy...

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 04.12.02, 21:26
    Czołem !
    Jestem pod wrażeniem wykładu Harrego.
    Nie sądziłem, że ta gałka przy moim grzejniku jest aż tak mądra.
    Nie zmienia to jednak faktu, że w związku z zastosowaną automatyką w naszej
    kotłowni 3'ka ustawiona na grzejniku w południe nie jest równa 3'ce ustawionej
    na grzejniku o północy. Tak czy siak trzeba kręcić :-)

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Harry IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 04.12.02, 23:30
    hmmm... Może za mało czasu spędzam w domu, więc nie wiem jak wygląda 3'ka w
    południe, a w nocy śpię :))).
    Osobiście nie lubię jak jest za ciepło i też może dletego nie odczówam
    działania tego tajemniczego czegoś, co niby działa tak jak powinno.
    Moja rada: kupcie sobie po 2 piwka i łączcie się w grupy (1+1, 2+1, 1+2 itd) -
    to dobrze wam zrobi na ciało i umysł ;) .

    P.S. Jak to dobrze, że dzisiaj kolejne parę osób podpisało akty.

    Andrzej Charliński
  • Gość: Aru IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 04.12.02, 23:49
    Witam,

    co do "ustrojstwa" to zależy jaki mamy piec w kotłowni ...

    ale po kolei ...

    po pierwsze dobrze, że Harry wyjaśnił podstawową kwestię (well done),
    pokrętła nie są zwykłymi kurkami, są to termoregulatory,
    reagują na temperaturę otoczenia, numerki mają konkretne przełożenie
    na temperaturę w pomieszczeniu (mniej więcej),
    zresztą co się będę wymądrzał zapraszam na naprawdę
    porządnie zrobioną stronę producenta owych "gałek"

    www.danfoss.pl/main/termostaty_grzejnikowe.php
    myślę, że w kwestii kręcenia więcej nie trzeba wyjaśniać.


    Co do kotłowni. Pokrętłem możemy ustawić ogrzanie mieszkania do maksymalnej
    temperatury na którą pozwala woda w kaloryferze. I tu jest pies pogrzebany.
    W zależności jak pracuje nasza kotłownia, taką maksymalną temp. możemy
    ustawić. W idealnym systemie CO pracuje jako odpowiedź na zapotrzebowanie
    odbiorców. Tzn. pokrętła ustawiamy na taką temperaturę jaką chcemy, a
    autoamtyczne sterowanie kotłowni podgrzewa wodę tylko na tyle, żeby zapewnić
    ustawioną temp.

    Ale ... jeżeli naraz 50 lokatorów zwiekszy temp. bo właśnie wraca z pracy, a
    dodatkowo nasza kotłownia podgrzewa wodę również gospodarczą i na raz 100 osób
    bierze prysznic, przy okazji tem. na zewnątrz gwałtownie spada może się
    okazać, że jest deficyt ...

    Stąd, aby wyjaśnić kwestię tajemniczego marzniecia naszej współlokatorki,
    trzeba się dowiedzieć jak pracuje nasza kotłownia.

    Z tego co mówi Krzysiek, że 3 (ok 20 stopni) w pewnych porach dnia nie oznacza
    owych 20 stopni, to nic innego tylko woda jest za zimna.
    Pytanie dlaczego ?

    Może to kwestia bezwładności a może coś innego ... np. oszczędzanie na
    ogrzewaniu przez dzień ?

    Może Pan Admin się orientuje.

    Pozdrawiam wszystkich,

    Arek

    F1/12
    tlomaka@poczta.onet.pl
  • Gość: milka12 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.02, 08:49
    Harry, dzięki za oświecenie. Zastosuję sie do Twojej rady i zobaczę co dalej :)


    Pozdrawiam
    Dorota Adryan
    F2/12
  • Gość: Aga IP: *.stansat.pl / 10.1.2.* 10.12.02, 13:41
    Witam
    Jestem tu poraz pierwszy ale mogę trochę rozjaśnić sytuację.
    Termostat reguluje temperaturę w mieszkaniu ale w kotłowni są czujniki,
    odpowiedzialne za temperaturę w całej sieci i tu jest problem...
    Aby ustawić odpowiednio temperaturę w sieci potrzebny jest czas aby poznać
    zużycie i zapotrzebowanie na ciepło.

    Mam PYTANIE kto płaci za C.O. według ciepłomierza a nie z metra powierzchni
    użytkowej???
    Pozdrawiam
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 10.12.02, 14:05
    Gość portalu: Aga napisał(a):
    > Mam PYTANIE kto płaci za C.O. według ciepłomierza a nie z metra powierzchni
    > użytkowej???


    Każdy kto ma ciepłomierz. Każde mieszkanie na naszym osiedlu powinno mieć taki
    licznik założony. To co płacisz obecnie w czynszu to jest zaliczka - raz w roku
    następuje rozliczenie - zgodnie z tym co jest na liczniku.

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Aga IP: *.stansat.pl / 10.1.2.* 10.12.02, 14:20
    Dzięki Zielony!!
    Mam nadzieję że się nie mylisz!
    Pozdrawiam Aga
  • Gość: agim11 IP: proxy / 194.74.40.* 11.12.02, 09:49
    Gość portalu: Aga napisał(a):

    > Dzięki Zielony!!
    > Mam nadzieję że się nie mylisz!
    > Pozdrawiam Aga
    Myslę , że wszyscy mają świadomość , że to co płacimy w czynszu przez cały rok
    na ogrzewanie to tylko zaliczka. Może pogubiłam się w rachubach , ale obecnie
    jest to drugi okres grzewczy na naszym osiedlu , a nadal nie mamy rozliczenia
    za pierwszy. Pan Administrator obiecał , że rozliczenie będzie raz w roku w
    czerwcu - przynajmniej ja taką wersję usłyszałam. Może ktoś wie coś na ten
    temat? W tym roku w tygodniku Wprost były artykuły na temat tego jak Polacy
    przepłacają za energię cieplną i szczerze mówiąc nie chciałabym otrzymać w
    czerwcu 2003 kosmicznej kwoty do zapłaty. Czy ktoś wie jaka jest stawka za 1
    gigadżul , bo chyba w takich jednostakach jest to mierzone.

    Pozdrawiam

    Agnieszka M.
  • piterone 11.12.02, 12:06
    Witam

    Czy też macie z tym problem zimą? Przy krawędziach szyb na wszystkich oknach
    skrapla się woda. Wg mnie nie jest to stan normalny. Czy komuś udało się jakoś
    to pokonać? Przy drzwiach wyjciowych na balkon również ściana jest mokra, to
    już jest chyba błąd w izolacji.
    Czekam na Wasze komentarze.

    Pozdrawiam
    Piotr Witak
  • dorota111 11.12.02, 12:15
    Ja u siebie nic takiego nie zauważyłam. Ale będę obserwować i dam znać;-)

    A przy okazji, ciekawa jestem ilu mieszkańców
    podłączyło swoje okapy bezpośrednio do kanału wentylacyjnego?

    Pozdro.
    D.
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 11.12.02, 12:40
    dorota111 napisała:
    > A przy okazji, ciekawa jestem ilu mieszkańców
    > podłączyło swoje okapy bezpośrednio do kanału wentylacyjnego?

    Cześć Dorota.
    Możesz rozwinąć temat ?
    Wydawało mi się, że okapy (przynajmniej te, które mają taką możliwość) powinno
    się podłączać do tegoż kanału :-)

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • dorota111 11.12.02, 13:03
    Gość portalu: Zielony napisał(a):

    > Wydawało mi się, że okapy (przynajmniej te, które mają taką możliwość)
    powinno
    > się podłączać do tegoż kanału :-)

    Cześć!
    Otóż jest to uzależnione od rodzaju wentylacji w budynku, a nie okapu.
    Z tego co wiem, u nas jest wentylacja grawitacyjna, ale niestety bez
    indywidualnych kanałów wentylacyjnych. Resztę można sobie doczytać nawet na tej
    samej stronie, która dotyczy zaparowanych okien.

    Krótko mówiąc, jeżeli okap zainstaluje sie nieprawidłowo, to nie tylko nie
    osiągnie się rezultatu właściwej wentylacji kuchni, to dodatkowo smrodek
    smażonej u Ciebie ryby będzie czuł Twój sąsiad z góry!
    Nie wiem czy dotyczy to również mieszkańców ostatnich pięter:-)))

    Jak cos "skrzywiłam" to proszę o wybaczenie laikowi;-))

    D.
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 11.12.02, 13:18
    dorota111 napisała:
    > Otóż jest to uzależnione od rodzaju wentylacji w budynku, a nie okapu.

    Prawie ... są takie okapy, które pełnią funkcję pochłaniacza. Powietrze zassane
    i oczyszczone nie leci do komina tylko wraca sobie do kuchni :-)

    > Z tego co wiem, u nas jest wentylacja grawitacyjna, ale niestety bez
    > indywidualnych kanałów wentylacyjnych.

    Oj chyba tak nie jest. Swego czasu, jak na moim piętrze były przerabiane
    mieszkania, w związku z ostrym wyburzaniem ścian, miałem okazję widzieć
    odsłonięty pion wentylacyjny. Z tego co zobaczyłem (akurat była wykuta dziura w
    kominie) wnioskuję, że każde mieszkanie ma swój, oddzielny przewód
    wentylacyjny - nie znam się na tym - tak mi się wydaje... :-)

    > Krótko mówiąc, jeżeli okap zainstaluje sie nieprawidłowo, to nie tylko nie
    > osiągnie się rezultatu właściwej wentylacji kuchni, to dodatkowo smrodek
    > smażonej u Ciebie ryby będzie czuł Twój sąsiad z góry!

    Mieszkam na ostatnim piętrze i jeszcze nic nie czułem :-)
    Wiem, że tego typu problemy występują 100 % na starych, płytowych osiedlach...

    > Jak cos "skrzywiłam" to proszę o wybaczenie laikowi;-))

    Ja tam specjalistą w tej materii też nie jestem :-)

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • dorota111 11.12.02, 13:54
    Gość portalu: Zielony napisał
    > Prawie ... są takie okapy, które pełnią funkcję pochłaniacza. Powietrze
    zassane i oczyszczone nie leci do komina tylko wraca sobie do kuchni :-)

    To oczywiste, sama kupiłam taki, który może pełnić obie funcje;-)


    > > Z tego co wiem, u nas jest wentylacja grawitacyjna, ale niestety bez
    > > indywidualnych kanałów wentylacyjnych.
    >
    > Oj chyba tak nie jest. Swego czasu, jak na moim piętrze były przerabiane
    > mieszkania, w związku z ostrym wyburzaniem ścian, miałem okazję widzieć
    > odsłonięty pion wentylacyjny. Z tego co zobaczyłem (akurat była wykuta dziura
    w
    >
    > kominie) wnioskuję, że każde mieszkanie ma swój, oddzielny przewód
    > wentylacyjny - nie znam się na tym - tak mi się wydaje... :-)

    Mój mąż zapytał o to kierownika budowy i niestety usłyszał, że nie można się
    podłączać bezpośrednio:-(
    Ale na własne oczy widziałam, w jednym z mieszkań (wynajmowanym przez moją
    koleżankę z pracy) podłaczenie bezsensowne. Po prostu rurę zakrywającą całą
    kratkę wentylacyjną. Jeżeli już, to trzeba zmienić kratkę na taką z dwoma
    otworami.
    Ale to opisywanie cięzkie;-) Już wolałabym napisać instrukcję ustawiania
    zapłonu w Maluchu;-)


    > Mieszkam na ostatnim piętrze i jeszcze nic nie czułem :-)
    > Wiem, że tego typu problemy występują 100 % na starych, płytowych osiedlach...

    Pewnie masz przyzwoitych sąsiadów:-)

    pozdr.
    D.
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 11.12.02, 14:46
    dorota111 napisała:
    > Mój mąż zapytał o to kierownika budowy i niestety usłyszał, że nie można się
    > podłączać bezpośrednio:-(

    Jeżeli jest tak jak mówisz (jak twierdził kierownik budowy) to podłączenie
    okapu do komina, które wykorzystuje całą średnicę wejścia do komina może
    skutkować "wyrzucaniem" do sąsiadów z góry nie tylko zapachów ale i innych,
    bardziej niebezpiecznych gazów ...

    Nadal jednak nie jestem pewien, czy oby na pewno mamy jeden wspólny kanał
    wentylacyjny w pionie. To co widziałem w tym przerabianym mieszkaniu pamiętam
    jak dziś ... :-)

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 11.12.02, 12:35
    piterone napisał:
    > Czy też macie z tym problem zimą? Przy krawędziach szyb na wszystkich oknach
    > skrapla się woda...

    Piter - a na stronę naszego osiedla zajrzałeś ?
    :-)
    Znajdziesz tam w ostatnim newsie ciekawego linka ...
    Miałem te same objawy. Zacząłem zamykać okna tak aby były rozszczelnione
    (położenie klamki na godzinie 14.00). Rosa znikła ...

    Niestety to jest ogromny minus okien PCV - są za bardzo szczelne, przez co nie
    ma wystarczającej wentylacji w mieszkaniu.

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • piterone 11.12.02, 13:40
    Gość portalu: Zielony napisał(a):

    > piterone napisał:
    > > Czy też macie z tym problem zimą? Przy krawędziach szyb na wszystkich okna
    > ch
    > > skrapla się woda...
    >
    > Piter - a na stronę naszego osiedla zajrzałeś ?
    > :-)
    > Znajdziesz tam w ostatnim newsie ciekawego linka ...
    > Miałem te same objawy. Zacząłem zamykać okna tak aby były rozszczelnione
    > (położenie klamki na godzinie 14.00). Rosa znikła ...
    >
    > Niestety to jest ogromny minus okien PCV - są za bardzo szczelne, przez co
    nie
    > ma wystarczającej wentylacji w mieszkaniu.

    Dzięki, zajrzałem na stronę osiedla, ale później :-)
    Tak, czy inaczej, jestem ciekawy jaki są Wasze doświadczenia. Nie zawsze to co
    piszą specjaliści....itd.

    Pozdrawiam
    Piotr
  • piterone 12.12.02, 14:07
    Gość portalu: Zielony napisał(a):

    > piterone napisał:
    > > Czy też macie z tym problem zimą? Przy krawędziach szyb na wszystkich okna
    > ch
    > > skrapla się woda...
    >
    > Piter - a na stronę naszego osiedla zajrzałeś ?
    > :-)
    > Znajdziesz tam w ostatnim newsie ciekawego linka ...
    > Miałem te same objawy. Zacząłem zamykać okna tak aby były rozszczelnione
    > (położenie klamki na godzinie 14.00). Rosa znikła ...
    >
    > Niestety to jest ogromny minus okien PCV - są za bardzo szczelne, przez co
    nie
    > ma wystarczającej wentylacji w mieszkaniu.

    Wczoraj rozszczelniłem wszystkie okna i ...., niestety rosa jak była, tak jest
    nadal. Ubiegłej zimy, gdy rozszczelniałem okna, w szczelinach powsawał lód, co
    uniemożliwiało zamknięcie okien, a poza tym myślę, że same uszczelki i okna też
    źle to znosiły.
    Może są jeszcze inne pomysły.

    Pozdrawiam
    Piotr
  • Gość: Aga IP: *.stansat.pl / 10.1.2.* 13.12.02, 13:49
    co do kominów wentylacyjnych to każdy ma własny.(przynajmniej tak powinno być)
    Co do okien to my mamy ten sam problem.
    Ale nasza sytuacja jest gorsza bo nam rosa zbiera się nie tylko na szybie ale
    też na framudze. Okna są szczelne owszem tylko gorzej z izolacją okien.
    U nas też ściaqna pod balkonem jest mokra i powoli wdaje się grzyb ( co z nim
    zrobić??).
    Pozdrawiam Aga
  • dorota111 16.12.02, 12:30
    Gość portalu: Aga napisała:

    > co do kominów wentylacyjnych to każdy ma własny.(przynajmniej tak powinno być)

    Nie bardzo rozumiem to zdanie. Sprawdzałaś, pytałaś się kogoś, czy tylko
    życzyłabyś sobie żeby tak było?

    Napiszę jeszcze raz: mój mąż zadał konkretne pytanie kierownikowi bodowy.
    I otrzymał konkretną odpowiedź. Niestety:-(((

    Może to ktoś zweryfikować? Może Pan "adm.omaz" ?
    pozdro:)
    D.
  • Gość: Aga IP: *.stansat.pl / 10.1.2.* 16.12.02, 21:05
    dorota111 napisała:

    > Gość portalu: Aga napisała:
    >
    > > co do kominów wentylacyjnych to każdy ma własny.(przynajmniej tak powinno
    > być)
    >
    > Nie bardzo rozumiem to zdanie. Sprawdzałaś, pytałaś się kogoś, czy tylko
    > życzyłabyś sobie żeby tak było?

    Wiem, że tak powinno być tego uczyli mnie na studjach i takie są wymagania.

    > Napiszę jeszcze raz: mój mąż zadał konkretne pytanie kierownikowi bodowy.
    > I otrzymał konkretną odpowiedź. Niestety:-(((

    Okap można podłączyć bezpośrednio do komina wentylacyjnego pod warunkiem, że
    nie w ten sposób jak u Twojej koleżanki:))
    Kratki wentylacyjne nie mogą być niczym zasłonięte.(jak będą kominiarze
    sprawdzać ciąg, to można dostać grzywnę za taką zabudowaną kratkę)
    Pozdrawiam AGA

  • Gość: wyrocznia IP: *.stansat.pl 16.12.02, 12:43
    Gość portalu: Aga napisał(a):

    >> Co do okien to my mamy ten sam problem.
    > Ale nasza sytuacja jest gorsza bo nam rosa zbiera się nie tylko na szybie ale
    > też na framudze. Okna są szczelne owszem tylko gorzej z izolacją okien.
    > U nas też ściaqna pod balkonem jest mokra i powoli wdaje się grzyb ( co z nim
    > zrobić??).

    U nas (P2, kl. I), też rosa zbiera się na framudze. Co do ściany pod balkonem
    (macie na myśli ścianę prostopadłą w stosunku do drzwi balkonowych, prawda?) -
    u nas jest to samo, zauważyliśmy to już kilka miesięcy temu, zgłaszaliśmy
    administracji, przepchali nam otwory odprowadzające wodę w drzwiach balkonowych
    (trzeba zdjęć zaślepki z zewnątrz i sztywnym drucikiem podłubać :)). Trochę
    pomogło, ale ściana nadal jest lekko mokra i zanosi się na grzyb. :((((
    A co z rosą z framugi? Ktoś ma pomysł?
    Pozdrawiam świątecznie - Magdalena
  • Gość: Aga IP: *.stansat.pl / 10.1.2.* 16.12.02, 20:47
    >U nas (P2, kl. I), też rosa zbiera się na framudze. Co do ściany pod balkonem
    >(macie na myśli ścianę prostopadłą w stosunku do drzwi balkonowych, prawda?) -
    nie ten malutki sprawek pod
    >u nas jest to samo, zauważyliśmy to już kilka miesięcy temu, zgłaszaliśmy
    >administracji, przepchali nam otwory odprowadzające wodę w drzwiach balkonowych
    >(trzeba zdjęć zaślepki z zewnątrz i sztywnym drucikiem podłubać :)). Trochę
    >pomogło, ale ściana nadal jest lekko mokra i zanosi się na grzyb. :((((
    Twoja ściana jest, mokra bo jest coś nie tak z izolacją pod parapetem lub brak
    jej narewnątrz (pod tynkiem). Raczej nie liczyła bym na Twoim miejscu na
    administratora ( wchodzi im komornik).
    >A co z rosą z framugi? Ktoś ma pomysł?
    >Pozdrawiam świątecznie - Magdalena
    Wydaje mi się, że (przynajmniej u mnie) okna za mało przylegają do framugi
    (czuć jak "ciągnie") ale nie wiem co z tym!
    Pozdrawiam świątecznie - Aga
  • Gość: Przechodzień IP: 209.234.157.* 13.12.02, 13:27
    > Prośba - jeżeli ktoś zauważy kradzież - od
    > razu łamać paluchy - jedyna metoda - ja ją
    > będę praktykował...
    > pozdrawiam > Krzysiek Markowski

    no ładne cacko, jak mawiał profesor Stuhr
    w seksmisji ha ha

    panie Markowski to może podpadać pod jakiś
    paragraf kodeksu karnego chyba nie zdajesz
    sobie pan sprawy że jest to publiczne
    podżeganie do wyrządzenia komuś krzywdy

    bardzo nieładnie panie Markowski, bardzo
    nieładnie i ... bardzo niekulturalnie.

    czy jak już się odgrodzicie od miasta
    to będziecie też mieli swoją policję,
    prokuraturę, pierdel i kata?
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 13.12.02, 14:02
    Gość portalu: Przechodzień napisał(a):
    > panie Markowski to może podpadać pod jakiś
    > paragraf kodeksu karnego chyba nie zdajesz
    > sobie pan sprawy że jest to publiczne
    > podżeganie do wyrządzenia komuś krzywdy

    Komuś ?
    Złodziejowi !
    A paragraf to prędzej jemu się będzie należał.
    No dobra, nie połamię mu paluchów tylko skrępuję i zadzwonię na policję -
    pasuje ?
    :-)

    > czy jak już się odgrodzicie od miasta
    > to będziecie też mieli swoją policję,
    > prokuraturę, pierdel i kata?

    Nie.
    Ja płacę podatki, z których wymienione przez Ciebie instytucje (no może oprócz
    kata) są finansowane. Mogę jedynie domagać się większej ich skuteczności ...

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Przechodzień IP: 168.143.123.* 13.12.02, 20:11
    Gość portalu: Zielony napisał(a):

    > No dobra, nie połamię mu paluchów tylko
    > skrępuję i zadzwonię na policję - pasuje ?
    > :-)

    teraz wygląda i humanitarnie i demokratycznie
    przynajmniej oficjalnie :))

    > > czy jak już się odgrodzicie od miasta
    > > to będziecie też mieli swoją policję,
    > > prokuraturę, pierdel i kata?

    > Nie.
    > Ja płacę podatki, z których wymienione przez
    > Ciebie instytucje (no może oprócz kata) są
    > finansowane. Mogę jedynie domagać się większej
    > ich skuteczności ...

    więc po co inwestować jeszcze w płoty i parkany?
    czy to nie jest tylko nabijanie komuś kabzy?
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 13.12.02, 23:16
    Gość portalu: Przechodzień napisał(a):
    > > Nie.
    > > Ja płacę podatki, z których wymienione przez
    > > Ciebie instytucje (no może oprócz kata) są
    > > finansowane. Mogę jedynie domagać się większej
    > > ich skuteczności ...
    >
    > więc po co inwestować jeszcze w płoty i parkany?
    > czy to nie jest tylko nabijanie komuś kabzy?

    Pewnie, że ktoś na tym zarabia.
    Na tym przecież polega sprzedaż towarów lub usług :-)
    Po co inwestować w płoty i parkany ?
    Po to aby zminimalizować dewastację i kradzieże.
    Przecież już o tym pisałem - czy muszę się powtarzać ?

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl

  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 10.12.02, 08:38
    Witam !

    Pytanie do osób, które mają kuchnie elektryczne.
    Kto Wam ją podłączył i ile to kosztuje ?
    Wiem, że osoba musi mieć papiery na dłubanie w prądzie aby wstęplować się do
    gwarancji.

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: agus IP: *.hit.com.pl / 10.254.0.* 11.12.02, 14:05
    Wlasnie sie dowiedzialam, gdzie ma byc umieszczony plac zabaw. Jakim prawem i
    kto tak zadecydowal?! Kupujac mieszkanie specjalnie zwrocilam uwage, aby nie
    bylo placu zabaw pod moim oknem -a tu prosze. Nie zycze sobie aby cale dnie
    mamusie z dziecmi halasowaly mi pod oknem. Czuje u nas na osiedlu powiew komuny
    - decyzje zapadaja odgornie.
    Pozdrawiam
    Agnieszka
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 11.12.02, 14:36
    Cześć Agus !

    > Wlasnie sie dowiedzialam, gdzie ma byc umieszczony plac zabaw.
    Skąd ?
    :-)

    > Jakim prawem i kto tak zadecydowal?! Kupujac mieszkanie specjalnie zwrocilam
    > uwage, aby nie bylo placu zabaw pod moim oknem -a tu prosze. Nie zycze sobie
    > aby cale dnie mamusie z dziecmi halasowaly mi pod oknem. Czuje u nas na
    > osiedlu powiew komuny - decyzje zapadaja odgornie.

    A gdzie proponujesz "wybudować" ten plac zabaw ?

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl

  • dorota111 12.12.02, 12:27
    O właśnie! Dzieci będą bawiły się w mieszkaniach,
    a "podwórko" udostępnimy na wyłączność pieskom zaliczanym
    do tzw. niebezpiecznych ras;-)
    Wprowadzimy oczywiście zakaz zakładania im kagańcy i smyczy
    (przecież pies musi się wybiegać);)
    Dzięki temu będzie cicho bo psy nie robią aż tyle hałasu co dzieci,
    i "bezpieczniej" (nie będzie trzeba zatrudniać ochrony)...

    Kto jest za?
    D.
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 12.12.02, 14:11
    dorota111 napisała:
    > a "podwórko" udostępnimy na wyłączność pieskom zaliczanym
    > do tzw. niebezpiecznych ras;-)
    > Wprowadzimy oczywiście zakaz zakładania im kagańcy i smyczy
    > (przecież pies musi się wybiegać);)

    Ty się śmiejesz a ja Ci powiem, że TAKIE wyprowadzanie TAKICH psów jest
    praktykowane na naszym osiedlu. Masz ochotę na wieczorny spacer ? :-)

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • dorota111 12.12.02, 14:45
    Gość portalu: Zielony napisał:


    > Ty się śmiejesz a ja Ci powiem, że TAKIE wyprowadzanie TAKICH psów jest
    > praktykowane na naszym osiedlu. Masz ochotę na wieczorny spacer ? :-)

    Niestety, wiem że tak jest:(
    Oczywiście to był śmiech przez łzy:(
    D.

  • Gość: milka12 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.02, 15:40
    No cóż... ja też kiedyś słyszałam o innej lokalizacji placu zabaw. Ale już się
    nauczyłam nie brać na serio tego co mówią w Maxisie.
    Teraz cieszę się, że wogóle coś będzie.

    Pozdrawiam
    Dorota Adryan
  • Gość: Mirek IP: *.stansat.pl 12.12.02, 01:48
    Gość portalu: agus napisał(a):

    > Wlasnie sie dowiedzialam, gdzie ma byc umieszczony plac zabaw. Jakim prawem i
    > kto tak zadecydowal?! Kupujac mieszkanie specjalnie zwrocilam uwage, aby nie
    > bylo placu zabaw pod moim oknem -a tu prosze. Nie zycze sobie aby cale dnie
    > mamusie z dziecmi halasowaly mi pod oknem. Czuje u nas na osiedlu powiew
    komuny
    >
    > - decyzje zapadaja odgornie.
    > Pozdrawiam
    > Agnieszka

    Agnieszko,

    Z tym "powiewem komuny" to chyba lekko przesadziłaś. Poza tym takie
    kategoryczne stwierdzenia jak "nie życzę sobie aby ..." nie mają racji bytu we
    wspólnotach mieszkaniowych, w których o tym co, jak i gdzie zostanie
    zorganizowane decyduję właściciele, a konkretniej 50+% głosów. I takim to
    prawem zapadają decyzje w obiektach wspólnotowych.

    A co do samego placu zabaw - jest on naprawdę potrzebny i obecnie wybrane
    miejsce jest w miarę optymalne. A jeśli chodzi o hałas to sądzę , że tenże plac
    zabaw, w którym będę przebywały małe (2,3,4-ro letnie) dzieci z matkami i/lub z
    ojcami będzie "oazą ciszy" w porównaniu z biegającymi po całym osiedlu
    gromadkami rozwrzeszczanych starszych dzieciaków. Próbki takich zachowań można
    było zaobserwować już tej jesieni.

    Pozdrawiam,

    Mirek Zawadzki
    P1/22
  • Gość: cochon IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.02, 10:50
    Gość portalu: Mirek napisał(a):

    > Gość portalu: agus napisał(a):
    >
    > > Wlasnie sie dowiedzialam, gdzie ma byc umieszczony plac zabaw. Jakim prawe
    > m i
    > > kto tak zadecydowal?! Kupujac mieszkanie specjalnie zwrocilam uwage, aby n
    > ie
    > > bylo placu zabaw pod moim oknem -a tu prosze. Nie zycze sobie aby cale dni
    > e
    > > mamusie z dziecmi halasowaly mi pod oknem. Czuje u nas na osiedlu powiew
    > komuny
    > >
    > > - decyzje zapadaja odgornie.
    > > Pozdrawiam
    > > Agnieszka
    >
    > Agnieszko,
    >
    > Z tym "powiewem komuny" to chyba lekko przesadziłaś. Poza tym takie
    > kategoryczne stwierdzenia jak "nie życzę sobie aby ..." nie mają racji bytu
    we
    > wspólnotach mieszkaniowych, w których o tym co, jak i gdzie zostanie
    > zorganizowane decyduję właściciele, a konkretniej 50+% głosów. I takim to
    > prawem zapadają decyzje w obiektach wspólnotowych.
    >
    > A co do samego placu zabaw - jest on naprawdę potrzebny i obecnie wybrane
    > miejsce jest w miarę optymalne. A jeśli chodzi o hałas to sądzę , że tenże
    plac
    >
    > zabaw, w którym będę przebywały małe (2,3,4-ro letnie) dzieci z matkami i/lub
    z
    >
    > ojcami będzie "oazą ciszy" w porównaniu z biegającymi po całym osiedlu
    > gromadkami rozwrzeszczanych starszych dzieciaków. Próbki takich zachowań
    można
    > było zaobserwować już tej jesieni.
    >
    > Pozdrawiam,
    >
    > Mirek Zawadzki
    > P1/22

    witam
    z ta "oazą ciszy" to chyba lekko przesadziles ;))
    co do decyzji lokalizacji zgadzam sie ze zdecyduje o tym wspolnota
    wiekszoscia glosow - sam bede glosowal przeciw - zobaczymy
    natomiast z "biegającymi po całym osiedlu
    gromadkami rozwrzeszczanych starszych dzieciaków" problem rozwiaze sie
    sam gdy ogrodzenie bedzie gotowe a osiedle zamkniete,
    bo "biegające po całym osiedlu
    gromadki rozwrzeszczanych starszych dzieciaków" nie sa z naszego osiedla !!

    acha mirku
    latwo mowic o optymalnosci miejsca gdy jest po drugiej stronie osiedla
    ale przeciez przed blokiem P1 jest sporo trawnika - moze tam umiejscowimy
    "oaze ciszy" :))

    pozdrawiam
    raf
  • Gość: Mirek IP: *.stansat.pl 12.12.02, 11:46
    Gość portalu: cochon napisał(a):


    > witam
    > z ta "oazą ciszy" to chyba lekko przesadziles ;))
    > co do decyzji lokalizacji zgadzam sie ze zdecyduje o tym wspolnota
    > wiekszoscia glosow - sam bede glosowal przeciw - zobaczymy
    > natomiast z "biegającymi po całym osiedlu
    > gromadkami rozwrzeszczanych starszych dzieciaków" problem rozwiaze sie
    > sam gdy ogrodzenie bedzie gotowe a osiedle zamkniete,
    > bo "biegające po całym osiedlu
    > gromadki rozwrzeszczanych starszych dzieciaków" nie sa z naszego osiedla !!

    Czy problem się rozwiąże to się okaże w niedalekiej przyszłości - na wiosnę. Ja
    mam obawy, że nie. Po pierwsze dlatego, że na osiedlu mieszkają przede
    wszystkim młodzi ludzie i niemalże w każdym domu jest jakieś mniejsze lub
    większe dziecko - czyli własnym dzieci mamy całkiem sporo. A po drugie nawet
    przy wybudowanym ogrodzeniu nie zabronisz dzieciakom zapraszania
    kolegów/koleżanek z sąsiedztwa. No chyba, że wpiszemy to w regulamin porządku
    domowego ;). To oczywiście był żart.

    >
    > acha mirku
    > latwo mowic o optymalnosci miejsca gdy jest po drugiej stronie osiedla
    > ale przeciez przed blokiem P1 jest sporo trawnika - moze tam umiejscowimy
    > "oaze ciszy" :))
    >
    Jeśli chodzi o mnie - no problemo

    > pozdrawiam
    > raf

    Pozdrawiam,

    Mirek
  • Gość: sylwia IP: proxy / 212.244.106.* 12.12.02, 12:01
    czekałam aż ktoś powie że sobie w ogóle nie życzy dzieci na osiedlu....
    drodzy dorośli-czy wy nigdy nie byliście dziećmi i nie "wrzeszczeliście" nikomu
    pod oknem? Ja byłam i darłam się jak opętana wraz z grupą moich rówieśników
    dopóki ktoś z sąsiadów nas nie przegonił...ale skutkowało to tylko na chwilę...
    osiedle jest jakie jest ale dzieci też muszą sie gdzieś "podziać" a miejsca nie
    ma wiele. No chyba że większościa głosów zapadnie decyzja żeby każdy trzymał
    własne dziecko w domu wraz z jego osobistą piaskownicą... :) "raf" będzie
    głosował przeciw placowi zabaw...a ja głosuję żeby dzieci wraz z piaskownicą
    trzymac w domu... ;) pozdrawiam...wesołych świąt!
  • Gość: cochon IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.02, 16:02
    Gość portalu: sylwia napisał(a):

    > czekałam aż ktoś powie że sobie w ogóle nie życzy dzieci na osiedlu....

    nikt nie powiedzial ze "sobie w ogóle nie życzy dzieci na osiedlu....",
    z dyskusji o lokalizacji placu zabaw robisz dyskusje na temat dzieci ... ehh
    ja popieram stanowisko agnieszki, dla ktorej przy zakupie mieszkania bylo wazne
    jak jest zlokalizowane wzgledem np. placu zabaw - ja rowniez bralem to pod
    uwage,
    gdy ja kupowalem mieszkanie zostalem powiadomiony ze plac zabaw bedzie na
    skarpie nad wolno stojacymi garazami i nie widze przeszkod zeby wlasnie tam sie
    pojawil (wymaga to troche pracy i nakladow ale jest mozliwe)

    pozdrawiam
    raf
  • dorota111 13.12.02, 09:11
    Dzień Dobry trzynastego w piątek:-)

    D.
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 12.12.02, 14:06
    Gość portalu: cochon napisał(a):
    > latwo mowic o optymalnosci miejsca gdy jest po drugiej stronie osiedla
    > ale przeciez przed blokiem P1 jest sporo trawnika - moze tam umiejscowimy
    > "oaze ciszy" :))

    Sporo trawnika ? Raz, że wcale nie sporo a dwa, że ten trawnik jest pod samym
    oknem mieszkań na parterze - to dopiero ludziska mieli by ubaw :-)
    Obecnie proponowane miejsce placu zabaw (południowo-wschodni narożnik) jest o
    tyle optymalne, że raz - jest tam dosyć sporo przestrzeni, dwa - trawnik nie
    jest pod samym oknem - tam jest wysoki parter. Dodam, że cały czas rozmawiamy o
    placu zabaw _na terenie naszego osiedla_. A jak ludziska się zbuntują to ja
    jestem w stanie wybudować plac zabaw na moim tarasie :-)))

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: agim11 IP: proxy / 194.74.40.* 12.12.02, 14:27
    W trakcie lektury Waszych wypowiedzi przyszedl mi do głowy taki pomysł : jakiś
    czas temu na forum padła propozycja , żeby wynajmować miejsca parkingowe (
    których mamy prawdopodobnie w nadmiarze) osobom z sąsiedztwa. Może w takim
    razie zrobić wymianę barterową - my udostępnimy im nasze parkingi , a oni nam
    swoje place zabaw (szczegóły transakcji chodzą mi już po głowie).Wtedy nie
    musiałabym już się stresować wyjściem z dzieckiem na sąsiedni plac zabaw.

    Pozdrawiam

    Agnieszka M.
  • piterone 12.12.02, 14:37
    Gość portalu: agim11 napisał(a):

    > W trakcie lektury Waszych wypowiedzi przyszedl mi do głowy taki pomysł :
    jakiś
    > czas temu na forum padła propozycja , żeby wynajmować miejsca parkingowe (
    > których mamy prawdopodobnie w nadmiarze) osobom z sąsiedztwa. Może w takim
    > razie zrobić wymianę barterową - my udostępnimy im nasze parkingi , a oni nam
    > swoje place zabaw (szczegóły transakcji chodzą mi już po głowie).Wtedy nie
    > musiałabym już się stresować wyjściem z dzieckiem na sąsiedni plac zabaw.
    >
    Agnieszko
    Czy na prawdę wolisz pod oknem dym z samochodu niż małe dziecko? Ja wolę
    dziecko. A jeśli chodzi o taki barter jak zaproponowałś, to nie jest on dla nas
    korzystny.

    Pozdrawiam
    Piotr Witak
  • Gość: agim11 IP: proxy / 194.74.40.* 13.12.02, 09:41
    piterone napisał:

    > Gość portalu: agim11 napisał(a):
    >
    > > W trakcie lektury Waszych wypowiedzi przyszedl mi do głowy taki pomysł :
    > jakiś
    > > czas temu na forum padła propozycja , żeby wynajmować miejsca parkingowe (
    >
    > > których mamy prawdopodobnie w nadmiarze) osobom z sąsiedztwa. Może w takim
    >
    > > razie zrobić wymianę barterową - my udostępnimy im nasze parkingi , a oni
    > nam
    > > swoje place zabaw (szczegóły transakcji chodzą mi już po głowie).Wtedy nie
    >
    > > musiałabym już się stresować wyjściem z dzieckiem na sąsiedni plac zabaw.
    > >
    > Agnieszko
    > Czy na prawdę wolisz pod oknem dym z samochodu niż małe dziecko? Ja wolę
    > dziecko. A jeśli chodzi o taki barter jak zaproponowałś, to nie jest on dla
    nas
    >
    > korzystny.
    >
    > Pozdrawiam
    > Piotr Witak

    Piotrze,

    Oczywiście ten mój pomysł należało potraktować z przymróżeniem oka. Mam dwoje
    małych dzieci i w związku z tym chyba domyslasz się co wolę. Swego czasu byłam
    zdegustowana dowiedziawszy się , że ten nasz plac zabaw będzie taki
    mały.Opisałam kiedyś na forum w jaki sposób zostałam potraktowana przez
    sąsiadów podczas korzystania z ich huśtawki.
    Mam nadzieje , że z czasem wszyscy przyzwyczaimy się do tego naszego osiedla i
    nikt już nie napisze słów typu "jakim prawem" itp.Myslę , że trzeba w swoim
    słowniku umieścić słowo tolerancja , zrozumieć jego sens , no i oczywiście
    wyzbyć się odrobiny egoizmu.

    Pozdrawiam

    Agnieszka
  • Gość: Przechodzień IP: 209.234.157.* 13.12.02, 14:58
    > > czas temu na forum padła propozycja
    > > żeby wynajmować miejsca parkingowe
    > > osobom z sąsiedztwa. Może w takim
    > > razie zrobić wymianę barterową - my
    > > udostępnimy im nasze parkingi, a oni
    > > nam swoje place zabaw

    brzmi nawet ciekawie a w każdym razie
    to pierwszy ukłon w kierunku sąsiadów,
    jakiś konkret (od czegoś trzeba zacząć)
    bo wiele tu prezentuje styl ble ble ble
    (znaczy: mniasto, co to lubi się puszyć,
    przybyło z popisami cyrkowymi na wiochę)

    gdzieś tu czytałem jakoby wypędzono cię
    z dzieckiem z huśtawek w sąsiedztwie.

    aż wydaje mi się to nieprawdopodobne że
    jakieś starsze panie cię tak potraktowały?
    fakt że to spółdzielcy pokrywają koszty
    powstania, utrzymania i remontów tych
    placów zabaw ale dla jakiegoś pojedyńczego
    przypadku nie snuj uogólnień. ktoś pewnie
    wtedy wstał lewą nogą :)) większość tych
    pań nie śmie nawet słówka pisnąć jak na te
    huśtawki przychodzą młodociani menele którzy
    do świtu potrafią tam przesiedzieć przy
    2 może 3 puszkach piwka i rozrabiać, jasne
    że z niewybrednym śpiewem na ustach, jakby
    we czterech wypili skrzynkę spirytusu ha ha!

    i nawet nie dziwię się tym babciom bo z tami
    gnojkami to jak z tą psią kupą - dokąd leży
    to spokojnie sobie przysycha ale jak ruszysz
    to smród jak jasna cholera na całą wiochę.
    zresztą teraz się uspokoiło bo to i nieciepło
    już i zaglądają tu częściej prewencjoniusze.

    myślę że gdybyś z tymi stałymi bywalczyniami
    porozmawiała otwarcie i tak szczerze jak tu
    na tym forum to problemów by nie było. uśmiech
    i pozytywne nastawienie dokonują cudów :))

    czyż w ożarowie mieszkają jacyś inni ludzie
    niż ci którzy tu dopiero teraz przybyli?
    nie, tu też mieszkają ludzie i ludziska.


    > Agnieszko > Czy na prawdę wolisz pod oknem
    > dym z samochodu niż małe dziecko? Ja wolę
    > dziecko.

    :)) a samochody niech smrodzą tym z naprzeciwka
    - tamten blok ma teraz super spaliny parkingowe
    z obu stron. a może stąd te objawy nieufności??

    > A jeśli chodzi o taki barter jak zaproponowałś,
    > to nie jest on dla nas korzystny.

    :)) jasne, biznes to biznes. ciekawe jak facet
    wyliczył: jakieś dzieciogodziny na autogodziny ??

    > Pozdrawiam > Piotr Witak

    Wzajemnie - Przechodzień.

    p.s. mam cichą nadzieję że znów się tu zabełta :))

  • Gość: RobertS IP: *.de.deuba.com 12.12.02, 15:06
    Uważam iz plac zabaw jest niezbędny tak samo jak ogrodzenie, malowanie klatek
    schodowych itp. Sam mam córkę i bardzo chciałbym by bawiła się na naszym
    ogrodzonym osiedlu na naszym placu zabaw. Co do lokalizacji nalezy wybrac
    miejsce ktore nie bedzie uciązliwe dla lokatorów np. na obecnych miejscach
    parkingowych w samym różku ogrodzenia w okolicy gdzie mieszkają pracownicy
    Maxisa. Parter jest tam wysoki i jest także sporo przestrzeni. Co do pomysłu z
    wymianą barterową to jet to zły pomysł. Ja osobiście wolę biegajace śmiejące
    się dzieci, niż zbyt dużą ilość samochodów na naszym osiedlu. Ponadto
    technicznie jak rozwiązać problem użytkowników samochodów z poza naszego
    osiedla, oznaczałoby to iż powinni oni miec swobodny dostęp na teren naszego
    osiedla. Korzystajac z okazji czy wiecie ilosób nie płaci czynszów na naszym
    osiedlu - bardzo dużo, zasada lubię mieć nie lubię dbać, chcę mieć nie chcę
    płacić jest jak widać bardzo powszechna i modna. Zasastanówmy się jak można ich
    zmusić do płacenia - nie tylko czynszów ale także należności za ogrodzenie.
    Zanim zaczeliśmy budować ogrodzenie wiele osób twierdziło że jak zobaczą efekty
    budowy, wpłacą należne kwoty, jestem bardzo ciekawy ile z tych osób wpłaciło na
    ogrodzenie. Kończę ponieważ co tu pisać na temat takego złodziejstwa.
  • Gość: Przechodzień IP: 130.94.123.* 13.12.02, 02:11
    Łyżka miodu do tej beczki dziegciu.

    Alleee forum! Poczytałem i szczena opada. Toż
    to "wspaniały" zbiór pretensji i żalu do całego świata!
    Czytając to forum można odnieść wrażenie że każdy z
    mieszkańców tego osiedla to VIP który kupował luksusowy
    domek jednorodzinny w ustronnym miejscu. I nagle budzi
    się w najpospolitszej kwaterze typu "M" na blokowisku
    osiedla Floriana w Ożarowie. Teren jest oczywiście
    beznadziejny. Sąsiedztwo nieprzyjazne i uciążliwe -
    podobnie jak sąsiedzi. Maxis tylko czyha jak VIP-ów
    oskubać - podobnie jak zarządcy osiedla. Wszędzie
    niechlujstwo, niedoróbki, błędy i wogóle same wady.
    Widać że zaczynacie się grodzić ale i to wywołuje tu
    niezdrowe emocje. Ogrodźcie się dokładnie żeby dzieci i
    młodzież wam się nie deprawowały w tej ożarowskiej
    dziurze. I żeby wasze pieski i inne zwierzaczki
    załatwiały swoje sprawy na waszych dróżkach i
    trawniczkach. I dzieci wasze niech wam wrzeszczą tylko w
    wasze okna. A i samochody wasze powinny smrodzić tylko
    wam - chyba od strony starego osiedla (to niemiłe
    sąsiedztwo) postawicie solidny, wysoki, betonowy mur a
    nie jakąś ażurową atrapę!

    Chyba naprawdę zaczynacie tworzyć sobie prawdziwe getto,
    małe piekiełko. Co wy Q_wa wiecie o życiu we wspólnocie,
    w betonowych blokach i komunie, na którą sporo razy
    niektórzy się powołują zupełnie bez sensu? Co to ma być?

    Święta idą. Dajcie sobie najpierw na luz a potem buzi.

    Pozdrawiam - Przechodzień.

    P.s. To forum pokazuje co tak naprawdę dzieje się za
    tymi murami obok których codziennie przechodzę. Straszne.
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 13.12.02, 09:56
    Witam Przechodnia !

    > Alleee forum! Poczytałem i szczena opada. Toż
    > to "wspaniały" zbiór pretensji i żalu do całego świata!

    Z tym całym światem to przesadziłeś. Pretensje, jeżeli są, to są uzasadnione i
    skierowane do podmiotu, który zawinił.

    > Czytając to forum można odnieść wrażenie że każdy z
    > mieszkańców tego osiedla to VIP który kupował luksusowy
    > domek jednorodzinny w ustronnym miejscu. I nagle budzi
    > się w najpospolitszej kwaterze typu "M" na blokowisku
    > osiedla Floriana w Ożarowie. Teren jest oczywiście
    > beznadziejny. Sąsiedztwo nieprzyjazne i uciążliwe -
    > podobnie jak sąsiedzi. Maxis tylko czyha jak VIP-ów
    > oskubać - podobnie jak zarządcy osiedla. Wszędzie
    > niechlujstwo, niedoróbki, błędy i wogóle same wady.

    VIP'ami nie jesteśmy, luksusów nie kupiliśmy - wskaż mi miejsce, gdzie ktoś się
    tytułował VIP'em albo
    uznał nasze osiedle za luksus. Teren jak dla mnie nie jest wcale beznadziejny.
    Zależało mi na osiedlu
    oddalonym od miejskiego hałasu. Nie chciałem kupować mieszkania w Warszawie bo
    raz, że nie było mnie
    na to stać, dwa mieszkałem w Warszawie 25 lat - wystarczy. Z dojazdem nie jest
    źle. Znam osoby, które mieszkają
    w Warszawie, którym droga do pracy zajmuje znacznie więcej czasu niż mi -
    dodam, że zazwyczaj korzystam z
    komunikacji miejskiej. Do sklepu blisko, do kościoła blisko, do szkoły blisko,
    do przedszkola blisko, na basen blisko,
    policja i straż pożarna pod nosem, urząd też pod ręką - żyć nie umierać.
    Dookoła pozostało jeszcze mnóstwo terenu
    na ciekawe inwestycje. Z czasem na pewno się tu jeszcze zmieni. Co do
    sąsiedztwa to nie jest tragicznie. Złodziejstwa,
    rozbojów czy brak kultury można doświadczyć praktycznie wszędzie. Ożarów wcale
    nie jest tu jakimś ewenementem.
    Tematu Maxis'a nie będe już drążył - chyba normalne jest, że jak człowiek za
    coś płaci to wymaga. Skala inwestycji
    jest nieporównywalnie większa do sobotnich zakupów w markecie ...

    > Widać że zaczynacie się grodzić ale i to wywołuje tu
    > niezdrowe emocje.

    O jakich niezdrowych emocjach piszesz ?

    > Ogrodźcie się dokładnie żeby dzieci i
    > młodzież wam się nie deprawowały w tej ożarowskiej
    > dziurze.

    Akurat w tym temacie ogrodzenie niewiele zmieni ...

    > I żeby wasze pieski i inne zwierzaczki
    > załatwiały swoje sprawy na waszych dróżkach i
    > trawniczkach.

    Załatwiają się i bez tego ogrodzenia :-)

    > Co wy Q_wa wiecie o życiu we wspólnocie,
    > w betonowych blokach i komunie, na którą sporo razy
    > niektórzy się powołują zupełnie bez sensu? Co to ma być?

    Tak się składa, że ja Q_wa wiem coś o życiu w bloku z płyty na jednym z
    warszawskich blokowisk.

    > Święta idą. Dajcie sobie najpierw na luz a potem buzi.

    To się każdemu na święta przyda :-)


    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: cochon IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.12.02, 10:11
    LOL LOL !! :)))

    ubawilem sie swietnie
    caly wywod zeby wyciagnac jeden wniosek
    przechodzien z "betonowej plyty" mowi nam o gettcie - dobre
    a ja kolego zakomunikuje ci ze wlasnie takie osiedle zaczyna byc standardem
    wystarczy wybrac sie na tarchomin w wawie zeby zobaczyc jak wyglada zabudowa
    i czas zeby i w ozarowie takie osiedle sie pojawilo, wlasnie po to
    abym nie byl zmuszony spotykac na swojej drodze "przechodniow" bez wzgledu czy
    sa duzi czy mali,
    a co do forum to wlasnie do tego sluzy aby wymieniac swoje poglady i naturalne
    jest ze kazdy prezentuje odmienne zdanie, ale wsrod tych ludzi ja naprzyklad
    mam juz sporo fajnych znajomych
    i jeszcze jedno "lyzko miodu" - z twojego postu zieje zawiscia (nie zazdroscia)
    wycieczki o vipa-ch , pieskach i dzieciach - nie martw sie, my sobie rade damy
    na przekor tobie i innym "przechodniom"
    trzymaj sie cieplo
    swieta ida :))
    cochon
  • Gość: Przechodzień IP: 168.143.123.* 13.12.02, 13:02
    > ubawilem sie swietnie
    > caly wywod zeby wyciagnac jeden wniosek

    może się i ubawiłeś - szkoda że zupełnie
    nic nie zrozumiałeś, naprawdę szkoda

    > przechodzien z "betonowej plyty"

    to nie o mnie zwłaszcza jesli myślisz "beton"

    > mowi nam o gettcie - dobre

    ja zadałem sobie naprawde trud żeby przebrnąć
    przez tę poezję. natomiast ty chyba czytasz
    wyłącznie siebie. może poznaj wszystkie posty.

    ja nic nie mówię - to wasze forum przemawia
    a je je tylko tak a nie inaczej odbieram -
    - globalnie, nie indywidualnie, nie personalnie.

    > a ja kolego zakomunikuje ci ze wlasnie takie
    > osiedle zaczyna byc standardem
    > i czas zeby i w ozarowie takie osiedle

    oo, zarozumialec :-) jak już poznasz ożarów
    to odszczekaj te bzdury bo takie osiedla już
    tu były zanim maxis wbił u was pierwszą łopatę

    i co byś nie mówił to nie przekonasz mnie że
    kilka bloków na krzyż odgrodzonych od świata
    innych bloków murem-płotem nie jest GETTEM !!

    > abym nie byl zmuszony spotykac na swojej
    > drodze "przechodniow" bez wzgledu czy

    tutaj synciu ciągle będziesz spotykał takich
    przechodniów nawet jak się naokoło zabetonujesz

    i nikt cię nie zmusza bo domyślam się że sam
    tu przyszedłeś na własne życzenie.

    > i jeszcze jedno "lyzko miodu" - z twojego
    > postu zieje zawiscia (nie zazdroscia)

    ta zawiść to raczej chyba siedzi w tobie bo
    ja tylko prezentuje kolejny pogląd

    jeśli coś tu zieje to raczej te pierwsze
    odzywki na mój post. coś was zabolało?
    nadepnąłem jakiś czuły punkt, odcisk vip-a?

    > wycieczki o vipa-ch , pieskach i dzieciach
    > nie martw sie, my sobie rade damy
    > na przekor tobie i innym "przechodniom"

    a nie mówiłem?! nic nie zrozumiał ha ha ha

    a może mój post jakoś pomoże wam być prawdziwą
    wspólnotą, nie tylko z samej nazwy?

    p.s. odpisujecie w pracy czy w domciu?
  • Gość: cochon IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.12.02, 14:47
    Gość portalu: Przechodzień napisał(a):
    YHAAA !!
    poloneza czas zaczac :))

    > > ubawilem sie swietnie
    > > caly wywod zeby wyciagnac jeden wniosek
    >
    > może się i ubawiłeś - szkoda że zupełnie
    > nic nie zrozumiałeś, naprawdę szkoda

    napewno mnie kiedys oswiecisz :)

    > > przechodzien z "betonowej plyty"
    >
    > to nie o mnie zwłaszcza jesli myślisz "beton"

    to nie byl epitet, "betonowa plyta" jak sam zauwazyles wczesniej
    to potoczne okreslenie osiedla, latwo zauwazalnego na tle naszego

    > > mowi nam o gettcie - dobre
    >
    > ja zadałem sobie naprawde trud żeby przebrnąć
    > przez tę poezję. natomiast ty chyba czytasz
    > wyłącznie siebie. może poznaj wszystkie posty.
    >
    > ja nic nie mówię - to wasze forum przemawia
    > a je je tylko tak a nie inaczej odbieram -
    > - globalnie, nie indywidualnie, nie personalnie.

    to zrozumiale, tyle ze globalizm tego forum to posty
    indywidualne, personalne

    > > a ja kolego zakomunikuje ci ze wlasnie takie
    > > osiedle zaczyna byc standardem
    > > i czas zeby i w ozarowie takie osiedle
    >
    > oo, zarozumialec :-) jak już poznasz ożarów
    > to odszczekaj te bzdury bo takie osiedla już
    > tu były zanim maxis wbił u was pierwszą łopatę

    nic nie bede odszczekiwal, bo tak sie sklada ze to jest
    pierwsze ozarowskie osiedle, ktore bedzie ogrodzone, mylisz
    je z domkami i "blizniakami" to kwestia skali ;)

    > i co byś nie mówił to nie przekonasz mnie że
    > kilka bloków na krzyż odgrodzonych od świata
    > innych bloków murem-płotem nie jest GETTEM !!

    bo nie jest
    jest enklawa, w ktorej gospodaz ma wplyw na wyglad i zasady wspolzycia
    w przciwienstwie do otwartych blokowisk

    > > abym nie byl zmuszony spotykac na swojej
    > > drodze "przechodniow" bez wzgledu czy
    >
    > tutaj synciu ciągle będziesz spotykał takich
    > przechodniów nawet jak się naokoło zabetonujesz
    > i nikt cię nie zmusza bo domyślam się że sam
    > tu przyszedłeś na własne życzenie.

    uuu a tego nie rozumiem
    to "synciu" to zeby okazac brak szacunku ?
    "moglbym byc twoim ojcem" czy jak ? :))
    a wracajac do tego fragmentu
    masz racje - przyszedlem tu na wlasne zyczenie
    powody kierowaly mna przy wyborze sa bliskie opisanym przez zielonego
    nie mam nic do ludzi z ozarowa , czasem moze do niektorych "przechodniow"

    > > i jeszcze jedno "lyzko miodu" - z twojego
    > > postu zieje zawiscia (nie zazdroscia)
    >
    > ta zawiść to raczej chyba siedzi w tobie bo
    > ja tylko prezentuje kolejny pogląd

    zawisc o co we mnie siedzi ?
    ze mieszkam na nowym ogrodzonym osiedlu ???
    no tak, przeciez tuz obok sa szare, wolnostojace, nieogrodzone
    bloki z wielkiej plyty - fakt, mozna popatrzec zawistnym okiem

    > jeśli coś tu zieje to raczej te pierwsze
    > odzywki na mój post. coś was zabolało?
    > nadepnąłem jakiś czuły punkt, odcisk vip-a?

    zwykla reakcja
    nie naleze do tych nadstawiajacych drugi policzek
    a ty caly czas o tym vip-e - kompleks nizszosci ??

    > a może mój post jakoś pomoże wam być prawdziwą
    > wspólnotą, nie tylko z samej nazwy?

    krytyka osiedla nie zcalisz jego wspolnoty
    a wbrew pozorom me sie ona niezle

    > p.s. odpisujecie w pracy czy w domciu?

    roznie , jak sie tylko da ;)))

    pzdr
    cochon
  • Gość: Przechodzień IP: 209.234.157.* 13.12.02, 16:40
    cochon pisał
    --------------
    Przechodzień pisał
    --------------------

    > poloneza czas zaczac :))

    Podobno to nawet niezła gorzała ale
    chyba nie powinieneś pić i jednocześnie
    wypowiadać się na forum. Tak sądzę :))

    > "betonowa plyta" to potoczne okreslenie
    > osiedla, latwo zauwazalnego na tle naszego

    brawo, szkoda że nie widziałeś jak to
    wasze było budowane. tylko twoi sąsiedzi
    "zza płota" wiedzą jakie tam numery
    budowlane (i nie tylko) odchodziły.

    > nic nie bede odszczekiwal, bo tak sie
    > sklada ze to jest pierwsze ozarowskie
    > osiedle, ktore bedzie ogrodzone, mylisz
    > je z domkami i "blizniakami" to kwestia
    > skali ;)

    osiedle to osiedle a płot to płot.
    osiedle za płotem to ... getto :((

    fakt - niewielu jeszcze widziało żeby
    robić getto z dwóch bloków na krzyż

    > jest enklawa, w ktorej gospodaz ma

    tys piknie, kwestia wyboru słownika :))

    > masz racje - przyszedlem tu na wlasne
    > zyczenie powody kierowaly mna ...

    powody są naprawdę nieistotne. chciałeś
    tu przyjść a teraz odcinasz się od
    lokalnego społeczeństwa. to jest chore.

    stąd to "synciu"; daruj jeśli cię uraziło.

    > > ta zawiść to raczej chyba siedzi
    > > w tobie bo ja tylko prezentuje

    > no tak, przeciez tuz obok sa szare,
    > wolnostojace, nieogrodzone bloki
    > z wielkiej plyty - fakt,

    sam widzisz. to tkwi w twoim sercu.

    > nie naleze do tych nadstawiajacych
    > a ty caly czas ... kompleks nizszosci ??

    zrozum - nie mówimy tu o tobie tylko
    o problemie. nie wpadaj w kompleksy.

    > krytyka osiedla nie zcalisz jego wspolnoty

    ktos tu krytykuje osiedle? a kto?

    > > p.s. odpisujecie w pracy czy w domciu?
    > roznie , jak sie tylko da ;)))
    > pzdr > cochon

    jak się da to się odpisze. a kto daje na te
    prywatne pogaduchy: mamcia czy pracodawca?

    :)) i nawzajem - Przechodzień
  • Gość: agim11 IP: proxy / 194.74.40.* 13.12.02, 12:57
    Gość portalu: Przechodzień napisał(a):

    > Łyżka miodu do tej beczki dziegciu.
    >
    > Alleee forum! Poczytałem i szczena opada. Toż
    > to "wspaniały" zbiór pretensji i żalu do całego świata!
    > Czytając to forum można odnieść wrażenie że każdy z
    > mieszkańców tego osiedla to VIP który kupował luksusowy
    > domek jednorodzinny w ustronnym miejscu. I nagle budzi
    > się w najpospolitszej kwaterze typu "M" na blokowisku
    > osiedla Floriana w Ożarowie. Teren jest oczywiście
    > beznadziejny. Sąsiedztwo nieprzyjazne i uciążliwe -
    > podobnie jak sąsiedzi. Maxis tylko czyha jak VIP-ów
    > oskubać - podobnie jak zarządcy osiedla. Wszędzie
    > niechlujstwo, niedoróbki, błędy i wogóle same wady.
    > Widać że zaczynacie się grodzić ale i to wywołuje tu
    > niezdrowe emocje. Ogrodźcie się dokładnie żeby dzieci i
    > młodzież wam się nie deprawowały w tej ożarowskiej
    > dziurze. I żeby wasze pieski i inne zwierzaczki
    > załatwiały swoje sprawy na waszych dróżkach i
    > trawniczkach. I dzieci wasze niech wam wrzeszczą tylko w
    > wasze okna. A i samochody wasze powinny smrodzić tylko
    > wam - chyba od strony starego osiedla (to niemiłe
    > sąsiedztwo) postawicie solidny, wysoki, betonowy mur a
    > nie jakąś ażurową atrapę!
    >
    > Chyba naprawdę zaczynacie tworzyć sobie prawdziwe getto,
    > małe piekiełko. Co wy Q_wa wiecie o życiu we wspólnocie,
    > w betonowych blokach i komunie, na którą sporo razy
    > niektórzy się powołują zupełnie bez sensu? Co to ma być?
    >
    > Święta idą. Dajcie sobie najpierw na luz a potem buzi.
    >
    > Pozdrawiam - Przechodzień.
    >
    > P.s. To forum pokazuje co tak naprawdę dzieje się za
    > tymi murami obok których codziennie przechodzę. Straszne.

    Lepsza gorzka prawda niz słodkie kłamstwo. Właśnie takiej oceny spodziewałam
    się ze strony starych mieszkańców Ożarowa , kiedy padł pomysł ogrodzenia
    osiedla.Niestety takie same miałam odczucia kiedy "załapałam" się na końcówkę
    spotkania n.t.ogrodzenia. Myslałam , że tacy ludzie kupują sobie mieszkania w
    najlepszych punktach Warszawy , a nie w "ożaroskiej dziurze". Powiem szczerze ,
    że wymiękłam kiedy usłyszałam wypowiedzi lokatorów , którzy oceniali tutejszą
    społeczność. Przykro mi stwierdzić ,że wypowiedź naszego sąsiada zza miedzy
    jest w 100% trafna.
    Ciekawa jestem jakie mają odczucia pozostali bywalcy forum.

    Wesołych Świąt

    Agnieszka
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 13.12.02, 13:47
    Gość portalu: agim11 napisał(a):

    > Lepsza gorzka prawda niz słodkie kłamstwo.

    Jak do tej pory to co jest pisane na tym forum właśnie na tym się opiera :-)

    > Właśnie takiej oceny spodziewałam się ze strony starych
    > mieszkańców Ożarowa , kiedy padł pomysł ogrodzenia osiedla.

    Spokojnie - jedna jaskółka wiosny nie czyni. Przechodzień nie jest
    reprezentantem
    wszystkich mieszkańców Ożarowa. Dodam nawet, że jego poglądy są radykalne :-)
    Przeszkadza komuś ogrodzenie na naszym osiedlu ? Ja uważam to za standard !
    Zapraszam do spaceru po innych okolicach Ożarowa. Najbliższy przykład -
    wystarczy przejść się w stronę basenu. Budynki mieszkalne w tamtej
    okolicy są ogrodzone. Tylko niech mi ktoś nie mówi, że tamto to jest domek
    jednorodzinny a tu są bloki - a co to za różnica ?!?

    > Niestety takie same miałam odczucia kiedy "załapałam" się na końcówkę
    > spotkania n.t.ogrodzenia. Myslałam , że tacy ludzie kupują sobie mieszkania w
    > najlepszych punktach Warszawy , a nie w "ożaroskiej dziurze". Powiem
    szczerze ,
    > że wymiękłam kiedy usłyszałam wypowiedzi lokatorów , którzy oceniali tutejszą
    > społeczność.

    "Tacy ludzie" ? Jacy ludzie ?!?
    Przeczytaj jeszcze raz mojego posta wyżej - dla mnie Ożarów nie jest żadną
    dziurą - może dla Ciebie tak ale dla mnie nie ...
    Byłem na tym spotkaniu. Jedyna negatywna opinia jaką usłyszałem była o
    młodzieży przesiadującej na ławce przy wjeździe na osiedle od strony
    ulicy Floriana. Była to opinia poparta przez firmę ochroniarską, która ma
    okazję
    zabezpieczać mienie w tej okolicy. Żadnych konkretów. Ja osobiście nie
    doświadczyłem niczego złego ze strony sąsiadów z osiedla obok.
    Nic do nich nie mam. Jak dla mnie ogrodzenie ma nas
    zabezpieczyć w pewnym stopniu przed elementem przestępczym
    (wandale, złodzieje itp). To tak jak wstawianie sobie dodatkowego
    zamka w drzwiach własnego mieszkania.

    Warto na koniec dodać, że do tej pory na naszym osiedlu miejsce miały
    następujące
    incydenty (te, o których ja wiem):
    - okradziono jedno z mieszkań
    - powybijano szyby w samochodach stojących na naszym parkingu
    - skradziono korek od wlewu paliwa w jednym z samochodów

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: wyrocznia IP: *.stansat.pl 15.12.02, 13:34
    Gość portalu: Zielony napisał(a):

    > > Właśnie takiej oceny spodziewałam się ze strony starych
    > > mieszkańców Ożarowa , kiedy padł pomysł ogrodzenia osiedla.
    >
    > Spokojnie - jedna jaskółka wiosny nie czyni. Przechodzień nie jest
    > reprezentantem
    > wszystkich mieszkańców Ożarowa. Dodam nawet, że jego poglądy są radykalne :-)
    > Przeszkadza komuś ogrodzenie na naszym osiedlu ? Ja uważam to za standard !
    > Zapraszam do spaceru po innych okolicach Ożarowa. Najbliższy przykład -
    > wystarczy przejść się w stronę basenu. Budynki mieszkalne w tamtej
    > okolicy są ogrodzone. Tylko niech mi ktoś nie mówi, że tamto to jest domek
    > jednorodzinny a tu są bloki - a co to za różnica ?!?

    Święta racja. Ja sama miałam wątpliwości co do ogradzania naszego osiedla -
    obawy przed dobrowolną gettoizacją. Ale: nasze mizerniutkie :o) ogrodzenie nie
    jest betonowym murem, nie jest intencją (moją i zielonego, mam nadzieję, że
    większości sąsiadów też) odgradzanie się od społeczności Ożarowa, tylko
    dodatkowe zabezpieczenie przed ewentualnymi bandziorami (wszystko jedno, skąd
    pochodzą). Mam mieszkanie na ostatnim piętrze i przyznam, że perspektywa
    mieszkania na ogrodzonym osiedlu daje mi jakieś poczucie bezpieczeństwa.
    Ale nie ma to żadnego związku z sąsiadami z betonowych bloków - ja też nic do
    nich nie mam. szkoda byłoby tylko, gdyby fakt postawienia ogrodzenia wywoływał
    z naszej strony jakieś irracjonalne poczucie wyższości (jeszcze rok temu
    mieszkałam na warszawskim blokowisku), a ze strony sąsiadów - resentymenty.
    Jest to poniekąd zrozumiałe i niestety naturalne zjawisko (dla mnie jako
    socjologa :)), ale przykro zaczynać od tego wspólne sąsiedztwo.

    na marginesie: dzięki ogrodzeniu okoliczni mieszkańcy domków przestaną wyrzucać
    śmieci do "naszych" śmietników (to powszechna praktyka, także w W-wie) :)))
    I pytanie (trochę w próznię, ale może ktoś coś wie): czy jest szansa na
    ustawienie kontenerów do segregacji śmieci?
    Dużo uśmiechu w święta dla wszystkich z tej i z tamtej strony ogrodzenia :)))
  • Gość: sąsiad IP: *.stansat.pl / 10.1.2.* 13.12.02, 14:55
    cze Przechodzień! co Cię tak to forum boli? po co się tak męczysz i czytasz? i
    ogrodzenie Ci się nie podoba........ i nerwowy jestes jakis.swieta ida
    usmiechnij sie w koncu sasiadami jestesmy .pozdrawiam
  • Gość: Przechodzień IP: 209.234.157.* 13.12.02, 15:25
    > sąsiad napisał(a):
    > cze Przechodzień! co Cię tak to forum boli?

    forum? nie, tylko trochę zmartwił mnie wydźwięk
    waszych postów

    > po co się tak męczysz i czytasz?

    hmm, dostałem zaproszenie z waszej stronki.
    ona jest dostepna na całym świecie a nie
    tylko w wewnętrznej sieci osiedlowej. jednak
    jeśli żle zrozumiałem to bardzo przepraszam.

    > ogrodzenie Ci się nie podoba

    tak, to moja jak najbardziej subiektywna ocena.
    wg mnie to poroniony pomysł - będziecie sobie
    hodować swoje dzieci a nie wychowywać. trzeba
    być ślepym aby nie widzieć że kraj otwiera
    granice i chce wspólnoty w Europie a tutaj robi
    się wiochę dla kargula i pawlaka :))

    bo nie chciałbym już przytaczać tego: "GETTO".

    > ........ i nerwowy jestes jakis.

    nie sądzę. a jeśli już to z nas dwóch: nie ja.

    > swieta ida usmiechnij sie w koncu sasiadami
    > jestesmy .pozdrawiam

    naprawdę? sąsiedzie a po co wam te płoty -
    będziesz się usmiechał przez te kraty ha ha ?
  • Gość: Jacek IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 13.12.02, 15:56
    Gwoli ścisłości - jest pare ulic od Osiedla Floriana ogrodzone osiedle - ok 40
    szeregówek, powstało z 5 lat temu.
    Ogrodzenia Wam ludzie ( min. Przechodzień ) najnormalniej zazdroszcza - sam
    myślałem że ogrodzenie byłoby swietne dla moich dwóch bloków - sam układ bloków
    to sugeruje. To oczywiście pozwala uniknąć sytuacji o jakich pisze Zielony -
    sam parę dni po wprowadzeniu się do mojego ożrowskiego mieszkania musiałem
    kop... dwóch miłych młodzieńców którzy bawili się w podpalanie piwnic.
  • Gość: sąsiad IP: *.stansat.pl / 10.1.2.* 13.12.02, 16:47
    Masz jakieś przykre doświadczenia z kratami?Drogi Przechodniu Ciebie boli
    prawdopodobnie to ,że samochodu nie możesz tu zaparkować bo trzeba teraz
    naokoło naginać :)).A propos wejścia do Unii:mieszkam w Ożarowie ponad 20 lat i
    powiem Ci jedno tu za 20 lat też będzie wiocha nawet jak już do Unii
    wejdziemy.Jak jesteś światowy facet to pewnie dobrze wiesz ,że w
    Brukseli,Neapolu czy Berlinie też są osiedla ogrodzone i nikt z tego problemów
    nie robi (czy mu się płot podoba czy nie). SeYA
  • Gość: Pawlak IP: 209.234.157.* 13.12.02, 19:32
    W ~Łyżka miodu do tej beczki dziegciu~
    Pisali: Jacek 13-12-2002 15:56
    i sąsiad 13-12-2002 16:47

    > Ogrodzenia Wam ludzie ( min. Przechodzień )
    > najnormalniej zazdroszcza

    tia, piękne jest i jak praktycznie jest, cud
    i ubaw na 100 fajerek

    > sam myślałem że ogrodzenie byłoby swietne
    > dla moich dwóch bloków - sam układ bloków

    całe szczęście że byłeś osamotniony. ale miej
    nadzieję że jak te bloki będą twoje to sen
    o gettcie czy koszarach spełni ci się

    > sam parę dni po wprowadzeniu się do mojego
    > ożrowskiego mieszkania musiałem kop...
    > dwóch miłych młodzieńców którzy bawili się
    > w podpalanie piwnic.

    w razie wybuchu poważnego pożaru takie płoty
    to ukochane dekoracje wg strażaków - ale co
    tam kalectwo, śmierć, straty materialne grunt
    to skoszarowanie, getto, życie w dyscyplinie.

    > Drogi Przechodniu Ciebie boli prawdopodobnie
    > to ,że samochodu nie możesz tu zaparkować

    jak myślisz gdzie ludziska parkowali jak tam
    u ciebie jeszcze krzaki rosły ?

    > A propos wejścia do Unii: mieszkam w Ożarowie
    > ponad 20 lat i powiem Ci jedno tu za 20 lat
    > też będzie wiocha nawet jak już do Unii

    znaczy się wyszło skąd te nieprzychylne opinie.
    jedna czarna owca się trafi i przybysze już jadą
    z opinią równo po wszystkich mieszkańcach

    > że w Brukseli, Neapolu czy Berlinie też są
    > osiedla ogrodzone i nikt z tego problemów
    > nie robi (czy mu się płot podoba czy nie).

    ciekawe, bardzo ciekawe wręcz intrygujące :))
    zwłaszcza porównanie do osiedli na zachodzie.

    :)) i nawzajem - przechodzień Pawlak
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 13.12.02, 23:24
    Gość portalu: Pawlak napisał(a):

    > w razie wybuchu poważnego pożaru takie płoty
    > to ukochane dekoracje wg strażaków - ale co
    > tam kalectwo, śmierć, straty materialne grunt
    > to skoszarowanie, getto, życie w dyscyplinie.

    A bramy za małe by wozem przejechać ???
    Twoje argumenty stają się zabawne :-)

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl

  • Gość: Khaki IP: 209.234.157.* 14.12.02, 11:20
    Gość portalu: Zielony napisał(a):

    > A bramy za małe by wozem przejechać ???
    > Twoje argumenty stają się zabawne :-)

    Panie Markowski gratuluję ... wszystkiego
    Życzę zdrowia i polecam zielonym do góry.
  • Gość: cocho IP: *.chello.pl 14.12.02, 16:29
    zrobilo sie nudno pawlak

    cala ta gatka o gettcie
    o integracji (unie tez wciagnales)
    a sprawa sprowadza sie do tego

    ze przez rok parkowales za "darmoche"
    na naszym parkingu
    a teraz sie urwalo

    no to "przechodniu" daj juz spokoj
    nic nie wygrasz w ten sposob

    cochon
    ps. a juz liczylem a ciekawa dyskusje

  • Gość: Niegrzeczny IP: 130.94.123.* 14.12.02, 18:41
    Nie ma o co kopii kruszyć. Niech już będzie ten wasz
    płot. Myślę że wzięliście do roboty lokalną firmę. I
    żeby było jeszcze więcej lokalnego patriotyzmu to mam
    nadzieję że dostawcą płotu i bram jest np. lokalna firma
    Heras (mają siedzibę zaraz za torami).

    Bo chyba tematu grodzenia wiochy nie przepycha żaden
    pracownik, właściciel, diler ani żaden kumoter firmy
    ogrodzeniowej czy inny łapówkarz? Zwłaszcza jakby
    okazało się że to mieszkaniec waszego pięknego osiedla,
    co?
  • Gość: sąsiadka' IP: *.stansat.pl / 10.1.2.* 15.12.02, 03:25
    Gość portalu: Niegrzeczny napisał(a):

    > Nie ma o co kopii kruszyć. Niech już będzie ten wasz
    > płot. Myślę że wzięliście do roboty lokalną firmę. I
    > żeby było jeszcze więcej lokalnego patriotyzmu to mam
    > nadzieję że dostawcą płotu i bram jest np. lokalna firma
    > Heras (mają siedzibę zaraz za torami).

    > Bo chyba tematu grodzenia wiochy nie przepycha żaden
    > pracownik, właściciel, diler ani żaden kumoter firmy
    > ogrodzeniowej czy inny łapówkarz? Zwłaszcza jakby
    > okazało się że to mieszkaniec waszego pięknego osiedla,
    > co?

    Och!! jak miło z Twej strony, że w końcu pozwalasz zbudować ten płot:))
    Z okazji świąt życzę Ci abyś mógł spełnić swe marzenia (np:.nigdy nie ogradzać
    się murem/płotem nawet jak będziesz mieć własny dom)i zawsze nam pomachał przez
    płot:)
  • Gość: sąsiadka IP: 130.94.123.* 16.12.02, 01:04
    Gość portalu: sąsiadka' napisał(a):
    > > Bo chyba tematu grodzenia wiochy nie przepycha żaden
    > > pracownik, właściciel, diler ani żaden kumoter firmy
    > > ogrodzeniowej czy inny łapówkarz? Zwłaszcza jakby
    > > okazało się że to mieszkaniec waszego pięknego
    osiedla,
    > > co?
    >
    > Och!! jak miło z Twej strony, że w końcu pozwalasz
    zbudować ten płot:))

    czyżby uderz w stół ... ?

    > Z okazji świąt życzę Ci abyś mógł spełnić swe marzenia

    nawzajem
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 14.12.02, 22:01
    Witam !

    Może trochę za wcześnie zadaję to pytanie ale co tam.
    Bardziej do tych, którzy trochę już tu mieszkają :-)
    Czy w Ożarowie jest takie miejsce gdzie w sylwestra, o północy schodzą się
    mieszkańcy miasta aby powitać Nowy Rok ? Obstawiam parking przy hotelu - czy
    się mylę ?

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl

  • Gość: Sąsiadka IP: 209.234.157.* 14.12.02, 22:33
    > ..... Czy w Ożarowie jest takie miejsce
    > gdzie w sylwestra, o północy schodzą się
    > mieszkańcy miasta aby powitać Nowy Rok ?

    Nie ma. Każdy wali petardy i race w pobliżu
    swojej zagrody a nawet na swoim balkonie.

    Nie wiadomo jak będzie z piciem szampana bo
    od "przedwyborów" oraz w związku z zadymą pod
    Kablem chodzą po naszym mieście gwardziści
    którzy bardzo nie lubią widoku obywatela
    spożywającego wszelkiego rodzaju kwasy
    w miejscach publicznych.

    > Obstawiam parking przy hotelu - czy
    > się mylę ?

    Który hotel masz na myśli? Mniemam że twoja
    wiedza ograniczona jest do kiczu Mazurkasa.

    To teren prywatny i nie lubią tam miejscowej
    hołoty która chciałaby korzystać za darmochę.
    Co innego jak wykupisz sobie u nich bal :-)

    Może faktycznie najwyższa pora wprowadzić
    jakiś nowy miły obyczaj zwłaszcza że nasz
    nowy burmistrz to wreszcie trochę klasy na
    tej naszej smutnej wsi.
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 14.12.02, 23:43
    Gość portalu: Sąsiadka napisał(a):
    < ... chodzą po naszym mieście gwardziści
    > którzy bardzo nie lubią widoku obywatela
    > spożywającego wszelkiego rodzaju kwasy
    > w miejscach publicznych.

    Jeżeli chodzi o picie w miejscach publicznych to tak jest chyba wszędzie.
    W sylwestrową noc nikt Ci raczej nie zwróci uwagi, że pijesz szampana na
    ulicy.

    > Który hotel masz na myśli? Mniemam że twoja
    > wiedza ograniczona jest do kiczu Mazurkasa.

    Dokładnie o nim mówię. Wcale tak tragicznie nie wygląda :-)

    > To teren prywatny i nie lubią tam miejscowej
    > hołoty która chciałaby korzystać za darmochę.
    > Co innego jak wykupisz sobie u nich bal :-)

    Fakt, bal będzie, widziałem reklamę.
    Dobrze, że chociaż fejerwerki będzie można u nich za friko pooglądać ...

    > Może faktycznie najwyższa pora wprowadzić
    > jakiś nowy miły obyczaj zwłaszcza że nasz
    > nowy burmistrz to wreszcie trochę klasy na
    > tej naszej smutnej wsi.

    W tym miejscu opiszę miły zwyczaj jaki jest praktykowany w Piastowie.
    Miałem tam okazję mieszkać przez kilka miesięcy.
    Załapałem się tam również na sylwestra.
    Co roku, w sylwestra mieszkańcy Piastowa spotykają się przy remizie
    strażackiej (również ochotnicza straż pożarna), gdzie o północy można wywalić
    w tłumie szampana, pościskać się ze znajomymi oraz pooglądać pokaz fajerwerków
    serwowany przez specjalistów od gaszenia pożarów :-)

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 14.12.02, 23:48
    Witam !

    Kolejne pytanie do osób, które mieszkają w Ożarowie już jakiś czas.
    Czy jest i gdzie jest w naszym mieście placyk, na którym sprzedają przed
    świętami choinki ?

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Przechodzień IP: 209.234.157.* 15.12.02, 03:25
    Bazarek niedaleko straży (a straż za Mazurkasem) i
    praktycznie każdy wolny skrawek. Czasem wjedzie ktoś z
    choinkami w osiedle (oczywiście pod warunkiem że jest
    otwarte na człowieka :-)) I czytaj karteluchy na słupach
    na drzewach przy uczęszczanych traktach bo to rejon
    szkółkarski.
  • Gość: Jacek IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 15.12.02, 10:52
    Pytanie z innej beczki:
    Zauważyłem ze pare osób łączy sie z netem przez Stansat ( jako i ja od 2 już
    lat)...Zadowolony jestem z prędkości bo czasem cos ściągam czy odbieram większa
    pocztę ...ale coraz częściej zauważam że sa spore przerwy w działaniu - w ciągu
    ostatniego miesiąca ma komputer włączony cały dzień więc widać to bardzo
    wyraźnie...Zastanawiam się jak jest u Was ...a moż eto w jakiś sposób mój
    komputer wiesza mi internet i Stansat jest niewinny ...?
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 15.12.02, 11:14
    Czołem !

    Niedawno mieli wymieniane modemy na łączu i coś z nimi jest nie tak. Z tego
    powodu da się zauważyć albo czkawkę albo przerwy w działaniu netu. Pozostaje
    eskalować do mistrza ze Stansatu...

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: szwili IP: *.stansat.pl / 10.1.2.* 15.12.02, 11:53
    Siema! modemy nie ,ale magik ze stansatu twierdzi ze jakis dodatkowy serwer
    maja i dlatego cos sie chrzanilo.teraz maja wiekszy zapas tzw.mocy :) .moim
    zdaniem dziala jak dzialalo,wiec trzeba zawsze dzwonic do goscia jak tylko
    zauwazycie ze cos nie chodzi.pozdro
  • Gość: Przechodzień IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.12.02, 12:23
    >> >> 7-12-2002, 21:05 Chciałbym powrócić do kradzieży klamki z okna na
    półpiętrze mojej klatki. Niestety wszystko wskazuje na to, że owej kradzieży
    dokonała osoba mieszkająca w tej klatce. Całe zajście zostało zaobserwowane w
    środku nocy z okna jednego z mieszkańców. Przykre to bardzo. Mam nadzieję, że
    incydent ten się już nie powtórzy. (KM)

    Drobne, i nie tylko, kradzieże to plaga blokowisk. Nie pomoże ani ochrona, ani
    parkany czy wymyślnie zamykane bramy z gospodarzem Aniołem na czele :-)) Tak
    mocny nacisk na niewyszukane piętnowanie złodziejstwa na waszej stronie
    osiedle-floriana.w.interia.pl/ skłonił mnie do pewnej refleksji.
    Zaciekawiły mnie źródła grafik jakimi dekorujecie swoją stronę. O "bardzo
    ważnej klamce" (prawie jak vip) wie już cały świat - gdzie, skąd, jak, kto ...
    widział? :-) Natomiast skąd są grafiki, za czyim przyzwoleniem publikowane, kto
    jest autorem i kto ma do nich prawa - to już jakby brak precyzji w
    dokumentowaniu faktów. Chciałbym się mylić (naprawdę, bo stronkę macie skromną
    ale miłą) ale wydaje mi się że wiele z tych elementów widziałem wcześniej w
    sieci, niektóre na papierze. Czyżby ludzie piętnujący osiedlowe kradzieże sami
    podpierali się cudzą własnością intelektualną ? A może to "tylko" filozofia
    Kalego ? Nazywają to różnie: łamanie praw autorskich, piractwo, złodziejstwo,
    kradzież. Jeśli jednak skądś panowie ściągacie elementy pod swoje nazwiska to
    wypada powołać się na źródła. Inaczej nie różnicie się niczym od tego
    złodziejaszka który cichcem, w środku nocy, podkrada "waszą" klamkę. I wcale
    nie chcę przez to powiedzieć że sami kradnąc nie macie prawa ścigać złodziei,
    nie. Może jednak ten tekst sprawi że najpierw zaczniecie przyglądać się sobie i
    swoim "genialnym" (mówią też "jedynie słusznym" :-))) opiniom, pomysłom,
    poglądom, itd.

    >> >> 14-12-2002, 21:55 W związku z ostatnimi wypowiedziami na forum powstał
    projekt zabezpieczenia osiedla przed "Przechodniami" z użyciem niebezpiecznych
    ras ... do czasu wejścia Ożarowa do Unii. :-) (AT, KM)

    Chyba miało być dosadnie i zabawnie. Wyszło - jakoś tak prostacko i żałośnie :
    (( A swoją drogą to z jednej strony murujecie się przed "autochtonami" a z
    drugiej ciągle o coś pytacie przez internet. Nie prościej przejść przez parking
    i zwyczajnie zapytać sąsiada ze starych bloków ? :-))) Czy inicjały należy
    kojarzyć z ludźmi którzy stronę redagują, znaczy: Krzysiek Markowski, Arek
    Tłomak ??

    Mam nadzieję że odbierzecie ten post w kategoriach troski a nie napaści :-)
  • Gość: wyrocznia IP: *.stansat.pl 15.12.02, 14:35
    Gość portalu: Przechodzień napisał(a):

    > (( A swoją drogą to z jednej strony murujecie się przed "autochtonami" a z
    > drugiej ciągle o coś pytacie przez internet. Nie prościej przejść przez
    parking
    >
    > i zwyczajnie zapytać sąsiada ze starych bloków ? :-))) >

    Przechodniu drogi, my się nie murujemy - to po pierwsze; nie przed
    autochtonami, tylko przed ewentualnymi złodziejami i innnymi typami (bez
    względu na miejsce zamieszkania owych typów!!!) - to po drugie. Mamy prawo do
    troski o naszą własność (jaka by ona nie była :-)) - w końcu to osiedle i
    ziemia pod nim to własność wspólnoty mieszkaniowej i ewentualne krazdieże czy
    dewastacje biją nas bezpośrednio po kieszeni. A nasz stosunek do autochtonów
    jest z pewnością zróżnicowany - nie wszyscy odczuwają zgeneralizowaną niechęć
    (pewnie znaczna mniejszość ją odczuwa :)). Ja tu wielu osób miejscowych nie
    znam (poza paniami w kilku sklepach i sąsiadami z tego właśnie ogrodzonego
    osiedla, którzy przeprowadzili się tam z innych ożarowskich osiedli), a tych,
    których znam lubię. Co do reszty ożarowian - nie ejstem nastawiona
    nieprzychylnie, uwierz mi. :)
    A po trzecie - jedni pytają przez internet, inni - na ulicy. Jedna i druga
    forma jest równie dobra. Jak ktoś nieśmiały - na ulicy nie zapyta, przez sieć
    łatwiej. :)
    Pozdrawiam świątecznie.
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 15.12.02, 16:36
    Gość portalu: Przechodzień napisał(a):

    > Chciałbym się mylić (naprawdę, bo stronkę macie skromną ale miłą) ale wydaje
    > mi się że wiele z tych elementów widziałem wcześniej w sieci, niektóre na
    > papierze. Czyżby ludzie piętnujący osiedlowe kradzieże sami podpierali się
    > cudzą własnością intelektualną ?

    Przechodniu drogi - do której konkretnie grafiki odnoszą się Twoje słowa ???

    > Chyba miało być dosadnie i zabawnie.

    Miało być przede wszystkim zabawnie. Poczucia humoru brakuje ?
    :-)

    > A swoją drogą to z jednej strony murujecie się przed "autochtonami" a z
    > drugiej ciągle o coś pytacie przez internet. Nie prościej przejść przez
    > parking i zwyczajnie zapytać sąsiada ze starych bloków ? :-)))

    Ja tam nikogo nie znam :-)
    Mam zaczepiać ludzi na ulicy?
    Jeśli chodzi o czystą wymianę informacji to dla mnie internet jest równy
    rozmowie w "cztery oczy". Takie czasy.

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: sąsiad z Floriana IP: 209.234.157.* 15.12.02, 20:43
    > > Chciałbym się mylić (naprawdę, bo stronkę macie
    skromną ale miłą) ale wyda
    > je
    > > mi się że wiele z tych elementów widziałem wcześniej
    w sieci, niektóre na
    > > papierze. Czyżby ludzie piętnujący osiedlowe
    kradzieże sami podpierali się
    >
    > > cudzą własnością intelektualną ?
    >
    > Przechodniu drogi - do której konkretnie grafiki
    odnoszą się Twoje słowa ???
    > Krzysiek Markowski

    panie łebmajster może łaskawie odpowie pan konkretnie
    człowiekowi. ja wiem napewno że pan co najwyżej
    preparuje niektóre zdjęcia a cała reszta nie jest pana
    autorstwa. czyżby teraz uniki za nieczyste sumienie?
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 15.12.02, 21:54
    Gość portalu: sąsiad z Floriana napisał(a):
    > panie łebmajster może łaskawie odpowie pan konkretnie
    > człowiekowi. ja wiem napewno że pan co najwyżej
    > preparuje niektóre zdjęcia a cała reszta nie jest pana
    > autorstwa. czyżby teraz uniki za nieczyste sumienie?

    "Sąsiedzie z Floriana","Przechodniu","Khaki","Niegrzeczny" czy jak się tam
    jeszcze nazwiesz. Odnoszę wrażenie, że skaczesz z tematu na temat szukając
    tylko dziury w całym.

    Oprawa graficzna na stronie osiedla jest :
    a) stworzona przez osoby, które ją redagują
    b) pobrana z serwisów udostępniających grafikę za darmochę

    Jedyna rzecz do jakiej możesz się przyczepić to zeskanowana mapa Ożarowa - nie
    korzystamy jednak z niej w celach zarobkowych - nie mamy z tego żadnych
    korzyści majątkowych - nie widzę zatem żadnego problemu. To tyle w tym temacie.

    Cieszy mnie fakt, że otrzymałem od Ciebie odpowiedzi na zadane przeze mnie
    pytania (sylwester, choinka) ale jednocześnie przestają mnie bawić
    przepychanki i głupie udowadnianie kto ma rację. Dlatego jeżeli chcesz
    porozmawiać na jakieś ciekawe tematy - zapraszam, a jeżeli nadal będziesz
    wymyślał "z czym by tu kontrowersyjnym wyskoczyć na forum" to na mnie możesz
    nie liczyć w dyskusji.

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl


  • Gość: Netykieta IP: 130.94.123.* 15.12.02, 22:48
    > Oprawa graficzna na stronie osiedla jest pobrana z
    serwisów udostępniających grafikę za darmochę.

    A z których? Chyba wypada wymienić na stronie
    prowadzonej przez dorosłych ludzi (dorosli?). Nie
    wypada robić wrażenia autorów wszystkiego co tam jest.

    > Jedyna rzecz do jakiej możesz się przyczepić

    Co to znaczy przyczepić? Ty też się przyczepiasz jak
    ktoś sobie ot tak coś weźmie? Człowieku, zastanów się co
    mówisz, a raczej piszesz - podobno nic tak nie plami jak
    atrament :-)

    > to zeskanowana mapa Ożarowa

    Chyba ktoś poniósł jakieś koszty żeby ją stworzyć?
    Zapłaciłeś? Podałeś chociaż autora, producenta,
    dystrubutora aby go pochwalić, odwzajemnić się
    przynajmniej bezinteresowną reklamą? A może celowo
    pomijasz żeby ktoś się nie "przyczepił"?

    > nie korzystamy jednak z niej w celach zarobkowych

    Czy gościu który wziął sobie jakąś głupią klamkę
    korzysta z niej w celach zarobkowych?

    > nie mamy z tego żadnych korzyści majątkowych

    Można i tak :-) Tyle że korzystasz z cudzej własności
    bez wiedzy autora dzieła i nie zastanawiasz się nawet
    nad tym, że ten autor może właśnie liczy na taką
    korzyść. A co byś powiedział gdyby okazało się że to ja
    jestem autorem tej mapy i obserwuję jak szarga się moje
    dzieło bez mojej i wydawcy zgody, po to żeby policzyć
    ile tracę przez takich jak ty?

    > nie widzę zatem żadnego problemu

    Ten co wziął sobie głupią klamkę myśli pewnie dokładnie
    tak samo. Tyle że on nie ma osiedlowej strony
    internetowej, na której może pluć na każdego kogo sobie
    tylko upatrzy i przedstawiać swoje racje niczym
    osiedlową wyrocznię :-)

    I jeszcze coś. Co ma oznaczać taki tekst?

    > "Sąsiedzie z
    Floriana","Przechodniu","Khaki","Niegrzeczny" czy jak
    się tam jeszcze nazwiesz. Odnoszę wrażenie, że skaczesz
    z tematu na temat szukając tylko dziury w całym.

    Czy to jest forum ogólnodostępne czy tylko dla "swoich"?
    I po co wrzucasz różne tematy, różnych ludzi do jednego
    wora? Lubimy krytykować ale jak nas to już be, co? :-)
  • Gość: Mirek IP: *.stansat.pl 15.12.02, 23:09
    Zielony,

    Wreszcie przejrzałeś na oczy. Najwyższy czas. O to samo apeluję do innych
    mieszkańców naszego osiedla. Obserwuję wyczyny Przechodnia od początku i dla
    mnie, obserwatora wygląda to tak:
    jakiś schizofreniczny "no name" (Przechodzień, Pawlak, Khaki, Sąsiadka i parę
    innych) rozpoczyna swoje występy na forum od posta obrażającego mieszkańców
    naszego osiedla a wszyscy zamiast go olać to wdają się z nim (a może nią) w
    zażarte dyskusje. Są nawet tacy, którzy przyznają mu rację. To jakaś paranoja!!!

    Niezaprzeczalną zaletą internetu jest jego powszechna dostępność. Niestety jest
    to też jego najpoważniejsza wada ponieważ każdy może wyrazić dowolny pogląd
    pozostając zupełnie anomimowym a co ważniejsze bezkarnym. Wymiana poglądów z
    takim "no name'em" jest bezwartościowa ponieważ taki ktoś z nudów puszcza na
    forum mocno kontrowersyjnego lub wręcz obraźliwego posta i cieszy się jak ktoś
    się da wpuścić w kanał.

    Co innego wymiana poglądów z zielonym, cochonem, czy piterone - wiem kto to
    jest, gdzie mieszka i mam szansę zweryfikować czy naprawdę myśli to co pisze na
    forum.

    Tego "przechodnia" trafnie podsumował Cochon - "boli" go parkowanie na naszym
    osiedlu. Ot cała "głębia" jego poglądów.

    Pozdrawiam,

    Mirek Zawadzki
  • Gość: Przechodzień IP: 130.94.107.* 16.12.02, 10:36
    Gość portalu: Mirek napisał(a):

    > Zielony, Wreszcie przejrzałeś na oczy.

    nie obrażaj Zielonego bo to dzięki niemu możesz tu się
    wywnętrzać i obrażać innych. obrażanie staje się twoją
    pasją. popatrz jak sam obrażasz wielu ludzi:

    > dla mnie, obserwatora wygląda to tak: jakiś
    schizofreniczny "no name" (Przechodzień, Pawlak, Khaki,
    Sąsiadka i parę innych) rozpoczyna swoje występy na
    forum od posta obrażającego mieszkańców naszego osiedla
    a wszyscy zamiast go olać to wdają się z nim (a może
    nią) w zażarte dyskusje. Są nawet tacy, którzy przyznają
    mu rację. To jakaś paranoja!!

    szanowny "tylko obserwatorze" zetknąłeś się już ze
    schizofrenią? ktoś w rodzinie? uważaj!

    > I jeszcze jedno. Współczuję Ci z powodu sytuacji w
    jakiej się znalazłaś ale z drugiej strony uważam, że ...
    jesteś po prostu pasożytem na naszym osiedlu.
    Pozdrawiam, Mirek Zawadzki P1/22 (to wcześniej do
    Lokatorki i Beaty)

    ciekawie czy powiedziałbyś to tym dziewczynom prosto w
    oczy czy też taki mocny w gębie (nie chcę pisać że
    jesteś zwyczajnie chamski bo jeszcze mi się obrazisz)
    jesteś tylko tu na forum cwaniaczku.

    > jego najpoważniejsza wada (przyp. internetu) ponieważ
    każdy może wyrazić dowolny pogląd pozostając zupełnie
    anomimowym a co ważniejsze bezkarnym.

    dawno czegoś podobnie "odkrywczego" nie słyszałem.
    proszę, niech nikt nie da sie nabrać na te bzdury.

    > Wymiana poglądów z takim "no name'em" jest
    bezwartościowa

    niezłą masz opinię o swoich współmieszkańcach nie ma
    co :-)) pewnie wymiana poglądów z tobą jest sama w sobie
    wartością jedynie słuszną, co? :-))

    > taki ktoś z nudów puszcza na forum mocno
    kontrowersyjnego lub wręcz obraźliwego posta

    z nudów? o wypraszam sobie, ja prowadzę bardzo poważne
    badania naukowe a przynajmniej temat jest poważny :-))

    kontrowersyjnego? co to komunka i cenzurka? nie wolno?

    obraźliwego? dla kogo? dla ciebie - no to pocieszam się
    że na aniołka nie trafiło :-))

    > i cieszy się jak ktoś się da wpuścić w kanał.

    jesteś pierwszą osobą która w ten kanał dała się wpuścić
    i wcale się nie cieszę z tego powodu :-((

    > Co innego wymiana poglądów z zielonym, cochonem, czy
    piterone - wiem kto to jest

    to wymieniaj sobie te swoje poglądy tylko z nimi. kto ci
    broni? po co sam wdajesz się w te "bezwartościowe"
    dyskusje z innymi? robisz to z nudów? bawi cię to?

    > gdzie mieszka i mam szansę zweryfikować czy naprawdę
    myśli to co pisze

    akurat! możesz sobie naweryfikować - jak ci ktoś
    łaskawie pozwoli a nie jak ty będziesz chciał :-))) co
    ty sobie wogóle wyobrażasz - będziesz chodził po domach
    i sprawdzał?

    > Tego "przechodnia" trafnie podsumował Cochon - "boli"
    go parkowanie na naszym osiedlu.

    nie dość że nie znasz się na ludziach (cochon spudłował
    ale niech tam żyje w błogim przeświadczeniu o swej
    nieomylności) to jeszcze oskarżasz na ślepo. ja mam swój
    garaż i olewam ten skrawek twojego betonu :-)))

    > Ot cała "głębia" jego poglądów.

    dlaczego tak brzydko osądzasz kogoś kto tylko czasem
    przechodzi chodniczkiem a czasem przejeżdża autkiem koło
    tego twego getta. interesuję się twoim osiedlem bo
    znajomi którzy mnie odwiedzają wypytują "a co to jest?"
    więc i ja dopytuję się u źródła. no ale widzę że źródło
    też bardzo się stara być "a co to jest?".

    do miłego :-)

    p.s. pocieszam się że są już pierwsze efekty naszego
    dialogu. na waszej stronie zaczyna się trochę
    przeczyszczać (tak a propos tematu tych postów).
    brawo :-)
  • dorota111 16.12.02, 11:12
    To o pasożycie było do mnie!
    I wcale mnie tym nie uraził;-)

    Sama wiedziałam co ryzykuję przyznając się do tego, że nie płacę czynszu.
    A gdzie reszta?
    Reszta chyba nie udziela się na forum.

    A podobno są tacy, którzy nawet za mieszkanie nie zapłacili, choć mają już
    akty. Ciekawe jak to nazwać?

    Proszę o propozycje.

    pozdro;)
    D.


  • Gość: M.N. IP: 168.143.113.* 15.12.02, 21:55
    > Całe zajście zostało zaobserwowane w środku nocy
    > z okna jednego z mieszkańców. Przykre to bardzo.

    Czy to jest to samo okno z którego ktoś robi
    zdjęcia samochodom pod garażami?

    > piętnowanie złodziejstwa na waszej stronie
    > osiedle-floriana.w.interia.pl

    Popieram tę inicjatywę ale metody domorosłych szerloków
    holmsów mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.
    Zasugerowanie innym współmieszkańcom miejsca
    zamieszkania potencjalnego złodzieja jest pomysłem może
    i dobrym ale na poziomie ulicznych zabaw w policjantów i
    złodziei.

    > Natomiast skąd są grafiki, za czyim przyzwoleniem
    publikowane, kto jest autorem i kto ma do nich prawa

    No właśnie, padły bardzo konkretne pytania do autorów
    naszej stronki ale oni wyraźnie je olewają !
    Panowie to i niegrzeczne i nie fair. Odpowiedzcie. Chyba
    nietrudno napisać, który z panów, Markowski czy Tłomak,
    tworzy te obrazki i zdjęcia? Czy są tam jakieś obce?

    Byłoby nieprzyjemnie gdyby podejrzenia osoby sugerującej
    piractwo miały okazać się słuszne ! Widząc panów
    poczynania na stronie myślę że tak nie jest, ale
    chciałbym zobaczyć to w formie waszego oświadczenia na
    stronie oraz tu na forum. Nie chcę mieć podobnych odczuć
    > Czyżby ludzie piętnujący osiedlowe kradzieże sami
    podpierali się cudzą własnością intelektualną ?

    M. Nowak
  • Gość: Zielony IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 15.12.02, 22:08
    Gość portalu: M.N. napisał(a):
    > Popieram tę inicjatywę ale metody domorosłych szerloków
    > holmsów mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.
    > Zasugerowanie innym współmieszkańcom miejsca
    > zamieszkania potencjalnego złodzieja jest pomysłem może
    > i dobrym ale na poziomie ulicznych zabaw w policjantów i
    > złodziei.

    Otrzymałem taką informację - więc się nią podzieliłem ... taka prawda - cóż ja
    poradzę ...

    > No właśnie, padły bardzo konkretne pytania do autorów
    > naszej stronki ale oni wyraźnie je olewają !

    Nie olałem jeszcze na tym forum żadnej osoby, która zadała mi jakieś pytanie.
    Odpowiedzi udzieliłem w poście powyżej ...

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Manzana IP: *.stansat.pl 15.12.02, 22:58
    Z dyskusji która wywiązała się na naszym forum widzę, że jest tylko jedna osoba
    z sąsiedztwa która występuje pod róznymi nickami i która sama nie wie o co jej
    tak do końca chodzi chodzi.
    O ogrodzenie? Jeśli tak, to jest to decyzja właścicieli tego osiedla i mają do
    tego prawo - niezależnie od pobudek.
    Tak nawiasem mówiąc - miałem okazję mieszkać na dużym warszawskim blokowisku
    gdzie nie ma funkcjonuje pojęcie własności i dlatego tam bloki i tereny zielone
    wyglądają jak wyglądają. A przez ostatni okres mieszkałem na warszawskiej
    Pradze, gdzie zaczęły powstawać wspólnoty mieszkaniowe i jak się wejdzie na
    podwórka, to te podwórka rónież coraz częściej okazują się ogrodzone. I to nie
    dlatego żeby odgrodzić się od społeczności lokalnej, tylko po to żeby stworzyć
    sobie iluzję bezpieczeństwa i nikt im tego prawa do dysponowania swoją
    własnościa nie może odebrać. A pan "przechodzień", "niegrzeczny" nie może tego
    zrozumieć, że to ludzie chcą decydować o swojej własności, a nie, żeby inni
    decydowali za nich - wandale, pijaczki, złodzieje.
    A może jest to problem kradzieży praw autorskich?
    To niech pan "niegrzeczny" zgłosi ten fakt na policję i do prokuratury. Jeśli
    to nie pomoże, to może zrozumie dlaczego niektórzy chcą się odgradzać od świata
    zewnętrznego, bo policji i prokuraturze brakuje środków i chęci. A po za tym to
    są tylko czyny "nieszkodliwe społecznie" - podobnie jak kradzieże które już
    zdarzały się na osiedlu i akty wandalizmu. A to za takie przestępstwa powinni w
    pierwszej kolejności rozliczać.


    Żeby zakończyć miłym akcentem to życzę wszystkim pogodnych świąt Bożego
    Narodzenia (zarówno z tej jak i drugiej strony ogrodzenia)

    Piotr Marczak
    manzana@poczta.onet.pl
  • Gość: Krzych IP: 209.234.157.* 16.12.02, 00:49
    > Z dyskusji która wywiązała się na naszym forum widzę,
    że jest tylko jedna osoba z sąsiedztwa która występuje
    pod róznymi nickami

    - skąd wiesz że z sąsiedztwa? nie powtarzaj tego co tu
    niektórzy sugerują bo to bzdura :-) kiedyś i ty się
    dowiesz jak to działa ale narazie chcemy jeszcze trochę
    podyskutować

    - skąd wiesz że osoba pod różnymi nickami? też nie
    powtarzaj tych bzdur. to jeden komputer, kawiarniany,
    ale jakie ma bajery :-)

    > wyglądają jak wyglądają.

    koń jak wygląda też każdy widzi :-)

    > żeby stworzyć sobie iluzję bezpieczeństwa

    no nareszcie ktoś rozsądny nazywa rzeczy po imieniu -
    nie ma się co łudzić, to naprawdę tylko iluzja

    > nie może tego zrozumieć, że to ludzie chcą decydować
    o swojej własności, a nie, żeby inni decydowali za nich -
    wandale, pijaczki, złodzieje.

    nie wiem skąd u ciebie taka ocena. z tego co ja czytam
    to tu wyraża się tylko swoje poglądy na wyraźną proźbę
    osoby która to forum założyła :-) jeśli chodzi o decyzje
    to tylko ty poruszasz ten problem - wcześniej nic nie
    było na temat wymuszania zmian decyzji. jednym się getto
    podoba innym nie - i to wszystko, nie rób z tego jakiejś
    afery bo to opinia ludzi z ... twojego (właśnie!)
    osiedla.

    > A może jest to problem kradzieży praw autorskich? To
    niech pan "niegrzeczny" zgłosi ten fakt na policję i do
    prokuratury.

    ja zrozumiałem inaczej. to panowie Markowski i Tłomak
    sugerowali na stronie kto i kiedy ukradł klamkę zamiast
    zgłosić swoje podejrzenia na policji. to oni uzurpują
    sobie jakieś policyjno-prokuratorskie prawa, oceny,
    połajanki współmieszkańców. tymczasem okazuje się że
    sami dopuszczają się kradzieży cudzej własności.

    K. Jagodziński
  • Gość: marek IP: *.client.attbi.com 16.12.02, 01:35
    podales zly link
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 16.12.02, 07:59
    Gość portalu: marek napisał(a):
    > podales zly link

    Dlaczego zły (?), prowadzi on prosto na stronę osiedla ...

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • dorota111 16.12.02, 10:17
    Dzień Dobry!

    Niezły tu bigos! Otwieram dziś rano forum i oczom nie wierzę!
    Tyle postów! A żeby przez nie przebrnąć!

    Podpisałam już akt. Warunki: pistolet przy głowie!
    Jak się czuje? Trochę lepiej niz wtedy gdy złodziej wyrwał mi torebkę (nie
    znałam jego namiarów):-(

    Z tego co usłyszałam od Prezesa, dzisiaj komornik mógłby zająć hipotekę mojego
    mieszkania. Niezły numer. Jeszcze nic nie wiadomo...Dzień się nie skończył.

    Pozdrawiam
    D.



  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 16.12.02, 12:20
    Cześć Dorota

    > Podpisałam już akt.

    Lepiej późno niż wcale. A z opisu wnioskuję, że Twoje przeczucia się jednak
    sprawdziły :-)

    > Z tego co usłyszałam od Prezesa, dzisiaj komornik mógłby zająć hipotekę
    > mojego mieszkania. Niezły numer. Jeszcze nic nie wiadomo...Dzień się nie
    > skończył.

    To aż tak źle ?
    No to może być marnie z kasą na wykończenie osiedla ...

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Aru IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 16.12.02, 23:59
    Witam,

    ostatnio nie maiłem za wiele czasu na sprawy forum,
    choć o stronie i sprawach osiedla staram się nie zapominać
    (kiedyś pamiętam był taki zarzut do tych co kupili,
    zapłacili i się zamknęli ... w ciepłym mieszkanku :)

    ale do rzeczy ...

    Wielkie było moje zdumienie gdy przeczytałem kilkanaście
    ostatnich wypowiedzi ...

    Zgadzam się z Mirkiem, że szkoda nerwów i czasu dla kogoś
    kto nawet nie potrafi się przedstawić oraz jasno i w miarę
    uprzejmie sformułować swoich pytań.
    Nawet jeżeli są one na miejscu ...

    Żeby nie chować głowy w piasek ...
    Dlaczego chcemy się ogrodzić?

    Pytanie z punktu widzenia socjologicznego bardzo ciekawe.
    Z punktu widzenia sąsiadów naszego osiedla jak najbardziej zasadne.
    Ale czy nie można było go po prostu zadać odrobinę inaczej ...

    Ja na przykład nie byłem gorącym zwolennikiem budowania ogrodzenia.
    Ale rozumiem osoby, które chcą mieć ogrodzenie. Poczucie bezpieczeństwa.
    Ochrona swojej własności etc. Trudno - wpłaciłem składkę bez gadania i
    terminowo. Ale myślę, że mam prawo mieć inne zdanie,
    tym bardziej, że mój samochód był wśród tych okradzionych.
    Ale to od nas wszystkich zależy, czy nasze mieszkanie ktoś nie obrobi.
    Czujność sąsiedzka i wzajemne wsparcie są tutaj niezastąpione.
    W końcu i ktoś z osiedla może sięgnąć po cudze ... Wtedy ogrodzenie
    wiele nie pomoże. Inny przykład ... Czy będzie mniej "śladów" po zwierzakach?
    Raczej nie. Nikt specjalnie nie przychodzi do nas na betonek z pieskiem ...
    może jak park zrobimy to wtedy :) Ale ogrodzenie będzie i kwita.
    ----------------------------------------------------------------------------

    Druga sprawa o której chciałbym się wypowiedzieć,
    skoro zostałem wezwany do tablicy, to kwestia legalności strony i netykiety.

    Mirek, przy okazji dzięki za Twój list i wsparcie dla
    "spiritus movens" naszych virtualnych spotkań czyli Mr. Green'a

    Ja dużo mniej czasu poświęcam stronie niż On, ale wiem jak to jest
    gdy ktoś kwestionuje to co robisz i dodatkowo, chyba tak dla sportu,
    obrzuca cię błotem oskarżeń, nie wysilając się nawet, żeby samemu dociec prawdy.

    Chyba dlatego nie lubię tak do końca demokracji. Nie ma dobrych sposobów
    na roszczeniowe lub wręcz bezczelne zachowania się mniejszości ...
    a próby ograniczanie zwykłego chamstwa są uznawane za atak na wolność.
    Mieszanie samowoli z wolnością jest ostatnio bardzo popularne, nawet w sejmie
    więc trochę nie dziwi, że przykład jest chętnie podchwytywały.

    Co do zarzutów łamania praw autorskich na stronie. To ja umieściłem tam mapkę.
    Jest to przerobiony fragment rzeczy publicznie dostępnej. (Mapy są wystawione
    na przystankach MPK, w centrum w Ożarowie też jest stosowna mapka). Prawo
    wypowiada się na ten temat min. w art. 33 ustawy o prawie autorskim i prawach
    pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 roku

    Art. 33. Wolno rozpowszechnić:
    1) utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach,
    placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku,
    2) utwory wystawione w publicznie dostępnych zbiorach, takich jak muzea,
    galerie, sale wystawowe, lecz tylko w katalogach i w wydawnictwach
    publikowanych dla promocji tych utworów, a także w sprawozdaniach o aktualnych
    wydarzeniach w prasie i telewizji, jednakże w granicach uzasadnionych celem
    informacji,

    Dla formalności jeszcze dodam, że w polskim prawie brak jest jasnej definicji
    pojęcia internet. Czasami jest on podciągany pod prasę czasami pod TV.

    Zgadzam się z zarzutem nie dopełnienia art 34. tegoż prawa.

    Art. 34. Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem
    wymienienia twórcy i źródła. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia,
    chyba że ustawa stanowi inaczej.

    To co mogę powiedzieć na swoją obronę, to że nie potrafię w tym momencie
    wskazać źródła. W momencie wybierania miejsca na zamieszkanie posługiwałem się
    różnymi mapami i mam tylko kopię strony z Ożarowem. Dodatkowo na mapce zostały
    naniesione dodatkowe rzeczy, które zmieniają pierwotny charakter "dzieła". A
    jest to kolejny argument legalnością publikacji, jaką jest niewątpliwie nasza
    mapka.

    Pozostałe elementy, poza własnoręcznie przygotowywanymi zdjęciami i schematami,
    są tak zwanym freeware, oznacza to że twórcy zrzekają się wszelkich praw i
    pozwalają wykorzystywać je w dowolnym celu. Nawet komercyjnym. Nasza strona jak
    na razie ;) jest nieodpłatna w całym swoim obszarze, więc tym bardziej nie ma
    problemu.

    Na zakończenie, o ile ktokolwiek tutaj dobrnie, chciałbym serdecznie pozdrowić
    wszystkich już mocno świątecznie (vide nasza choinka, która ponoć nie świeci,
    bo ktoś podprowadził kabel zasilający latarnię, pewnie ktoś "przechodził" i
    zabrał, przepraszam za mały żarcik :)

    Pozdrawiam również naszego drogiego lamera (vide netykieta).
    Do usłyszenia,

    Arek Tłomak

  • Gość: Do Aru itp IP: 209.234.157.* 17.12.02, 11:23
    > Zgadzam się z Mirkiem, że szkoda nerwów
    > i czasu dla kogoś kto nawet nie potrafi
    > się przedstawić oraz jasno i w miarę
    > uprzejmie sformułować swoich pytań.

    ale obaj dzielnie skrobiecie te swoje
    mądrości, co? :-))

    po mojemu pytania były sformułowane jak
    najbardziej uprzejmie (w miarę :-))

    > Nawet jeżeli są one na miejscu ...

    to oczywiste jak słońce i nie ma co
    spłycać tematu - - oskarżacie kogoś
    o kradzież jakiejś tam głupiej klamki
    podając do publicznej wiadomości
    namiary na potencjalnego złodzieja
    na podstawie plotek ale jak sami
    "bawicie się" w kradzież cudzej
    własności (nie unikjmy panowie tego
    okreslenia!) to wasze tłumaczenia
    sugerują ... chamstwo, lamerstwo
    i jakiś atak na wasze święte racje.

    > Ale rozumiem osoby, które chcą mieć
    > ogrodzenie. Poczucie bezpieczeństwa.
    > Ochrona swojej własności etc.

    O, prawda, Kali? Co tam jakaś mapa
    nie wiadomo skąd wzięta - ważne, że
    teraz jest już przeprawiona, moja :-)

    > Czujność sąsiedzka i wzajemne wsparcie
    > są tutaj niezastąpione. W końcu i ktoś
    > z osiedla może sięgnąć po cudze ...

    I siega a jakże. Jeden po klamkę, którego
    zaraz opiszą na stronce internetowej, a
    drugi po własność intelektualną, którą
    przerobi, podpisze swoim nazwiskiem i OK.
    Ale nie ma jak czujność sąsiedzka, prawda?

    Szkoda, że jeśli chodzi o wasz przypadek
    ta czujność jest tak bardzo niewygodna :-)

    > skoro zostałem wezwany do tablicy, to
    > kwestia legalności strony i netykiety.

    albo nic nie zrozumiałeś, albo zwyczajnie
    "rżniesz głupa" jak to się ładnie mówi.

    na forum nikt nie kwestionuje legalności
    strony! temat brzmi:
    "KRADZIEŻ klamki a PIRACTWO w INTERNECIE"
    i trudno go nie zauważyć bo jest bardzo
    wyrazisty i czytelny.

    > gdy ktoś kwestionuje to co robisz
    > i dodatkowo, chyba tak dla sportu,
    > obrzuca cię błotem oskarżeń

    a co panowie robicie na swojej stronie
    w kwestii klamki, psich zachowań albo
    niewłaściwie parkowanych samochodów, itp.

    to jest dla was sport, obrzucanie błotem
    czy uczciwe działania dla dobra mieszkańców?

    jak się czują ludzie na których napadacie?
    tak samo jak wy teraz? może warto poczuć
    jak wygląda świat po tej drugiej stronie
    zwłaszcza że ewidentnie złamaliście prawo!

    > nie wysilając się nawet, żeby samemu
    > dociec prawdy

    a jaki tu potrzebny wysiłek? widzę u was
    rzecz cudzą (grafika) podpisaną waszymi
    nazwiskami. jakby skradzione auto sąsiada
    z waszymi tablicami rejestracyjnymi.

    > Chyba dlatego nie lubię tak do końca
    > demokracji. Nie ma dobrych sposobów
    > na roszczeniowe lub wręcz bezczelne
    > zachowania się mniejszości ...

    złodzieje to ta mniejszość? bezczelni!

    > próby ograniczanie zwykłego chamstwa
    > są uznawane za atak na wolność.

    nieudokumentowane, publiczne posądzanie
    o kradzież klamki i wskazanie miejsca
    zamieszkania złodzieja to jest chamstwo

    słusznie - ograniczajmy takie zachowania.

    > Mieszanie samowoli z wolnością jest
    > ostatnio bardzo popularne, nawet w sejmie

    no, proszę i zrobiła nam się sprawa całkiem
    polityczna i to przez duże "P" :-)

    > Jest to przerobiony fragment rzeczy
    > publicznie dostępnej.

    a wg prawa to się nie nazywa plagiat ???

    > Art. 33. Wolno rozpowszechnić:
    > 1) utwory wystawione na stałe na
    > ogólnie dostępnych drogach, ulicach,
    > placach lub w ogrodach

    proszę podpisać gdzie jest to wasze
    źródło, wzorzec, itp. i nie ma sprawy

    > w polskim prawie brak jest jasnej
    > definicji pojęcia internet.

    a jakie to ma znaczenie? czyżby samo
    poczucie korzystania z cudzego utworu
    w celu publicznego rozpowszechniania
    dla własnych celów bez wiedzy autora
    nie było wystarczające?

    w kodeksie też nie ma definicji
    "wzięcia sobie klamki" :-)

    > Art. 34. Można korzystać z utworów
    > w granicach dozwolonego użytku pod
    > warunkiem wymienienia twórcy i źródła.

    brawo, bardzo dziekuję za ten cytat :-)

    cieszę się że wspólnymi siłami (co by
    tu nie myśleć i nie mówić) propagujemy
    zasady prawa autorskiego, antypiractwo.

    > To co mogę powiedzieć na swoją obronę,
    > to że nie potrafię w tym momencie
    > wskazać źródła.

    ha, znowu świetnie! popatrz - ty masz tę
    szansę żeby się obronić. a jaką szansę
    dajesz komuś kogo, w zakamuflowany sposób,
    posądzasz o złodziejstwo? nie dopuszczasz
    myśli że może to zrobił w dobrej wierze!
    może wziął tę klamkę na chwilę bo akurat
    była mu pilnie potrzebna, może miał zamiar
    jutro wrócić ją na miejsce? może jutro
    okazało się że już go ochrzcili złodziejem
    więc dał sobie spokój z tym zamieszaniem?

    ale was nie interesują powody działania
    sąsiada - wy od razu atakujecie i do tego
    publicznie (internet to cały swiat). nie
    dajecie nikomu innemu szans na swoją obronę
    poza sobie samym, jedynym którzy mają na
    tym osiedlu "władze boską" :-))

    > na mapce zostały naniesione dodatkowe
    > rzeczy, które zmieniają pierwotny charakter
    > "dzieła".

    myślę że dokładnie to samo zrobiła ta
    osoba która wzięła sobie tę nieszczęsną
    klamkę: zmieniła pierwotne zastosowanie!

    > A jest to kolejny argument legalnością
    > publikacji, jaką jest niewątpliwie nasza
    > mapka.

    nie rozumiem w takim razie tej napaści na
    kogoś kto rzekomo ukradł klamkę skoro jest
    to "niewątpliwie" teraz jego !! klamka :-)
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 17.12.02, 12:21
    Czołem !

    Proponuję układ :-)

    My (tworzący stronę) po zlokalizowaniu źródła kartki z mapą Ożarowa podpiszamy
    skąd ona pochodzi.

    Osoba, która "pożyczyła" klamkę - zwróci ją. Nie musi jej wkręcać - niech ją
    położy na parapecie - sam ją wkręcę.

    Nasz "Przechodzień" ujawni swoje prawdziwe intencje i wreszcie podpisze się pod
    swoim kolejnym postem.

    Osoby zastawiające garaże pomyślą następnym razem i nie będą już zastawiać
    wyjazdów innym ludziom.

    Osoby wyprowadzające pieski będą sprzątać kupki... (to chyba najtrudniejsze :-))

    Przybijemy piątkę i damy sobie buzi na święta.

    Sądzę, że moja propozycja jest OK.
    Co pozostałe osoby na to ???

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Przechodzień IP: 130.94.107.* 17.12.02, 15:26
    > Proponuję układ :-)
    > ... po zlokalizowaniu źródła kartki
    > z mapą Ożarowa podpiszamy ...
    > Osoba, która "pożyczyła" klamkę -
    > zwróci ją. Nie musi jej wkręcać -
    > Osoby zastawiające garaże pomyślą
    > następnym razem i nie będą ...
    > Osoby wyprowadzające pieski będą
    > sprzątać kupki...

    :-)) trafiony - zatopiony:
    wszyscy popełniamy błędy !

    z realizacją postulatów może
    być powazny kłopot bo większość
    (jak sądzę) osób których one
    dotyczą (w tym "klamka") może
    nawet nie wiedzieć co się na
    forum dzieje :-)

    może jakaś konstruktywna "odezwa
    do narodu" sporządzona w oparciu
    o tę dyskusję i rozkolportowana
    w osiedlu w formie drukowanej?

    > Nasz "Przechodzień" ujawni swoje
    > prawdziwe intencje

    żle znoszę zakłamanie i obłudę !!

    > i wreszcie podpisze się pod
    > swoim kolejnym postem.

    Przechodzień

    p.s. sądziłem że podpis w okienku
    "Autor" wystarczy w zupełności :-)

    specjalne dzięki dla Doroty111 :-)
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 17.12.02, 15:39
    Przepraszam ale nie doszukałem się morału tej bajki :-)
    Można w jednym zdaniu i konkretnie ?

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Dorota111 IP: *.inetia.pl 17.12.02, 15:54
    Gość portalu: Przechodzień napisał(a):
    >
    > specjalne dzięki dla Doroty111 :-)

    Za to, że nazwałam Cię chłopcem?
    Nie ma sprawy:-)))

    D.
  • Gość: cochon IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 12:35
    dopioles swego "przechodniu"
    stales sie juz posmiewiskiem
    ale brniesz dalej

    swoja droga wyobraznia twoja zadziwia
    w tak krotkim czasie stworzyc tlok na forum
    tyle roznych nickow
    gratuluje

    uparciuch z ciebie
    przypomina mi sie tekst piosenki
    " chlop zywemu ........"

    cochon
  • dorota111 17.12.02, 14:42
    Chciałabym zadać pytanie nie na temat.
    Kto postawił tą piękną choinkę przed blokiem F1?

    pozdro
    D.
  • adm.omaz 17.12.02, 16:49
    dorota111 napisała:

    > Chciałabym zadać pytanie nie na temat.
    > Kto postawił tą piękną choinkę przed blokiem F1?
    >
    > pozdro
    > D.


    Witam
    Pozwoliłem sobie na zakup choinki i jej ustawienie w imieniu Wspólnoty.
    Zakupilem też lampki zewnętrzne i czekam tylko na prąd w gniazdku na lampie,
    może jeszcze w tym tygodniu się uda (ktoś "pożyczył" sobie pare kawałków kabla
    z garaży i teraz trzeba to naprawić). Bombki i inne ozdoby pozostawiam Państwa
    uznaniu, z tym że proponuje ubrać drzewko grupowo - zawsze to trochę
    przyjemności w ciężkich czasach.


    --
    Pozdrawiam
    Andrzej Glanc
    adm.omaz@gazeta.pl
  • Gość: Aru IP: *.stansat.pl / 10.1.4.* 17.12.02, 22:13
    Witam,

    pamiętacie incydent w Wawie, jak jeden znany polityk
    nie wytrzymał i palnął z grubej rury ?
    Teraz już wiem co czuł :)
    ... choć takich zachowań nie popieram :-)
    -----------

    Co z choinką ? Ubieramy ?
    Mnie też się podoba nowy krzaczek.
    Czekam niecierpliwie na światełka ...

    Panie Andrzeju jest szanasa na prąd w tej lampie ?
    Z tego co rano zauważyłem ekipa była liczna może damy radę ?
    Trzymam mocno kciuki i pozdrawiam.

    Arek
    F1/12

  • Gość: Przechodzień IP: 209.234.157.* 17.12.02, 14:48
    > dopioles swego "przechodniu"

    nerwy czy nie byłem na tej lekcji? :-)

    - DOPIĄŁEŚ - !!!

    > stales sie juz posmiewiskiem

    nie sądzę. raczej mówisz o tym waszym
    towarzystwie wzajemnej adoracji :-)

    na osiedlu jest pewnie ze 150 lokali
    a zajadłość z jaką walczycie w imię
    waszego przekrętu dotyczy waszej 3-ki,
    no - może piątki osób.

    > ale brniesz dalej

    czyzby bez wzajemności ??? :-)))

    > swoja droga wyobraznia twoja zadziwia
    > w tak krotkim czasie stworzyc tlok
    > na forum

    co w tym dziwnego? obejrzyj tez licznik
    a dowiesz się ile jest takich co tylko
    czytają te "absorbujące" dyskusje.

    przyjrzyj się także statystykom i zobacz
    skąd przybywa cała masa innych przechodniów
    i którymi postami najbardziej się interesują.

    pewnie sobie z tym poradzisz i zapewne
    wkrótce opublikujesz te dane na stronie.
    (oczywiście jeśli nie jesteś lamerem wbrew
    temu co widać po większości waszych postów)

    > tyle roznych nickow gratuluje

    ile ?? ja mam tylko jeden: Przechodzień.

    jeśli uważasz że są inne to albo zgadujesz
    albo to podróby. gdy pierwszy raz czytałem
    wszystkie posty forum też się gubiłem czy
    cochon to ten z "sdi.tpnet" czy z "chello".
    czy to ten co pali papierosy (aj paskudny
    nałóg - rzuć to świństwo) czy ten który ma
    baczenie z balkonu na smietnik i bramę od
    ulicy partyzantów. okazało się jednak że
    tak naprawdę to jest nieważne, ta wiedza
    niczemu budującemu nie służy. najważniejsze
    są poglądy, pomysły głoszone przez człowieka,
    konsekwencja z jaką je stosuje w życiu oraz
    szczerość i otwartość w przyznawaniu racji
    nie tylko sobie, także innym (nawet wrogom).

    > uparciuch z ciebie przypomina mi sie tekst
    > piosenki " chlop zywemu ........"

    należysz może do organizacji pana Leppera,
    czy jesteś najzwyklejszym "melomanem"? :-)

    p.s. tyle krzyku z waszej strony o te grafiki
    a jednak zniknął całkowicie z waszej stronki
    osiedle-floriana.w.interia.pl żałosny
    komentarz i widoczek psów ujadających przed
    płotem pisz wymaluj podobnym do tego waszego.
    czyżby ten ładny animowany rysuneczek nie był
    za friko? jednak można i to tak żeby wszelki
    ślad po informacji zaginął :-)
  • Gość: Zielony IP: 194.9.223.* 17.12.02, 15:21
    Gość portalu: Przechodzień napisał(a):

    > a zajadłość z jaką walczycie w imię
    > waszego przekrętu

    Jakiego przekrętu ?

    > co w tym dziwnego? obejrzyj tez licznik
    > a dowiesz się ile jest takich co tylko
    > czytają te "absorbujące" dyskusje.

    Licznik czego ?
    Strony ?
    Forum ?
    Wejście na stronę nie jest jednoznaczne z wejściem na forum i odwrotnie ...

    > przyjrzyj się także statystykom i zobacz
    > skąd przybywa cała masa innych przechodniów
    > i którymi postami najbardziej się interesują.

    Statystykę czego ?
    Strony ?
    Forum ?
    Wejście na stronę nie jest jednoznaczne z wejściem na forum i odwrotnie ...

    > pewnie sobie z tym poradzisz i zapewne
    > wkrótce opublikujesz te dane na stronie.
    > (oczywiście jeśli nie jesteś lamerem wbrew
    > temu co widać po większości waszych postów)

    Cochon nie bierze udziału w redagowaniu strony i nie ma również możliwości
    sprawdzenia kto i kiedy na nią wchodził.


    > ... najważniejsze
    > są poglądy, pomysły głoszone przez człowieka,
    > konsekwencja z jaką je stosuje w życiu oraz
    > szczerość i otwartość w przyznawaniu racji
    > nie tylko sobie, także innym (nawet wrogom).

    Czekam na odpowiedź na mojego poprzedniego posta ... jestem otwarty ...
    Tylko nie bardzo wiem kto na niego odpowie - Ty czy jakiś inny ludek siedzący
    sobie w kafejce :-)

    > p.s. tyle krzyku z waszej strony o te grafiki
    > a jednak zniknął całkowicie z waszej stronki
    > żałosny komentarz i widoczek psów ujadających przed
    > płotem pisz wymaluj podobnym do tego waszego.
    > czyżby ten ładny animowany rysuneczek nie był
    > za friko? jednak można i to tak żeby wszelki
    > ślad po informacji zaginął :-)

    Grafika była za friko - przecież dwa razy to już było pisane.
    Zniknął aby nie prowokować ludzi do zbędnej dyskusji z Tobą.

    pozdrawiam
    Krzysiek Markowski
    poczta_zielonego@interia.pl
  • Gość: Rechu IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 16:20
    Witam Was wszystkich.

    Od czasu do czasu zerkam na wasze forum - mam wśród was znajomego. Uważam, że
    sama idea i poruszane ti tematy są ważne. Próbuję "zaktywizować" swoich
    sąsiadów do podobnych dyskusji, ale jak dotąd bezskutecznie (mówiąc wprost
    kiepsko mi to wychodzi bo nie jestem typem społecznika ;-)

    Namówiony przez owego znajomego postanowiłem zabrać głos (choć nie będzie on po
    jego myśli ;-)
    Ale do rzeczy:

    Brawa za wytrwałość dla "naprawiaczy świata". Uważam, ze bardzo dobrze, że
    próbujecie się nawzajem wychowywać. Swojego czasu moim bloku były podobne
    problemy: parkowanie, psy robiące gdzie popadnie, ujadające po nocach, młodzież
    paląca w klatkach schodowych. Najbardziej przeszkadzało to mieszkańcom parterów
    (dym, psy pod oknami) i grupa ludzi z 5-7 mieszakań próbowała protestować,
    wychowywać itp... (w tymtakże ja i współdomownicy). Poddaliśmy się zbyt szybko
    dla świętego spokoju (obraźliwe napisy pod oknami, porozrzucane pety na
    wycieraczkach, pozaklejane gumą do żucia skrzynki pocztowe) - wymiękliśmy.
    Efekty przyszły niemal natychmiast: jak wiatr wywieje pranie z balkonu i trzeba
    przejść po trawniku wokół bloku to się grzęźnie w psich odchodach (a jak to
    śmierdzi na wiosnę jak zamrożone przez zimę zaczyna się rozmrażzać!!!), w
    niektórych klatkach gówniażeria kopci i chleje browary (zapach jak w gorzelni
    połączonej z wędzarnią), notoryczne kradzieże żarówek, odrapane ściany,
    zdemolowane domofony, wszędobylskie napisy pisakami na farbie i sprayem na
    ścianach zewnętrznych - no kurde prawie jak murzyński slums.....

    U mnie to już nie do ruszenia, bo chamstwo jest już tak agresywne, że wszyscy
    siedzą cicho, uszczelniają drzwi, zabudowuja balkony, montują zamki itp...

    Ale u was... Jesteście młodym osiedlem i macie szanse na wypracowanie jakiś
    zwyczajów kulturalnego siąsiadowania, bez bezmyślenego, ani złośliwego
    utrudniania życia współlokatorom !!!

    Strona WWW jest niezłym wynalazkiem i widać, że jest dosć często odwiedzana ;-)

    Z ostatnio dyskutowanych przez was tematów:

    1) ogrodzenie jest niezłym pomysłem (u mojej znajomej się sprawdziło choć raz
    któryś ze współlokatorów podpierdzielił mechanizm bramy - ale to jednorazowy
    przypadek) - przynajmniej będzie wiadomo że jak coś zginie to jest to ktoś z
    Was ;-)

    2) o psach już pisałem... o zasadności protestów przekonacie się latem jak
    Wasze dzieci pójdą się bawić z kolegami...
    po co było usówac ze strony ujadające kundle??? wystraszyliście się że
    własciciele wam narobią na wycieraczki?
    2a) ale to zdjęcie samochodu możnaby usunąć po jakiś 3-4 dniach... włąściciel
    został napiętnowany za bezmyślność i nie ma po co go drażnić bardziej..

    3) legalność mapki na stronie - nieładnie panowie webmasterzy.... uzupełnić
    źródło, podpisac autora, dac notkę o zmianach własnych !!
    3a) no nieładne było ujawnianie DOMNIEMANEGO a nie udowodnionego
    sprawcy "pożyczenia klamki"

    4) panie Przechodzień (vel "Do Aru itp."):
    >>w kodeksie też nie ma definicji
    "wzięcia sobie klamki" :-) <<
    otóż jest i nazywa się to "zabór sprzętów użytku publicznego", którym
    niewątpliwie jest klamka w bramie/furtce itp.

    A ogólnie to wam zazdroszczę, ze możecie o tym wszystkim w ogóle dyskutować....
    u mnie "dyskusje sąsiedzkie" to wysypywanie sobie smieci pod drzwi :-(

  • Gość: Ewa IP: 212.75.117.* 17.12.02, 15:26
    Od dłuższego czasu śledzę poczynania na forum pana Przechodnia, któremu jedynie
    co wychodzi perfekcyjnie to zianie nienawiscią, agresją z niewiadomych powodów.

    Niestety nawet nie potrafisz Przechodniu podać swojego imienia i nazwiska, a
    masz czelność pisania per Tłomak, Markowski itp. Poczytaj trochę przez święta o
    netykiecie, o savoir-vivre - wyjdzie Ci to na zdrowie i na pewno lepiej
    będziesz rozumiany przez resztę użytkowników forum. Może wtedy będzisz umiał
    konstruktywnie podyskutować?

    Warto też zapoznać się z ustawą o prawach autorskich, zanim zaczynasz oskarżac
    innych o plagiat, kradzież wartości intelektualnej itp. Warto poszerzyć
    horyzonty.

    pozdrawiam
    E.Makowska-T.
  • Gość: Przechodzień IP: 209.234.157.* 17.12.02, 17:13
    Gość portalu: Ewa napisał(a):

    > Od dłuższego czasu śledzę poczynania na
    > forum pana Przechodnia

    we wcześniejszych postach ktoś inny pisał:

    >>> Od wielu tygodni przyglądam się wymianie
    >>> zdań i opinii na forum pomiędzy lokatorami
    >>> a Panem Glancem.

    Droga pani Ewo. Nie bardzo rozumiem co Pani
    ma na myśli pisząc "śledzę poczynania"? Nie
    prościej napisać "odniósł sie do kwestii
    grodzenia naszego osiedla, kradzieży klamki
    oraz łamania praw autorskich" ? :-) Chyba
    przyzna Pani, że taki tekst byłby bardziej
    elegancki i mniej ... zjadliwy?

    > któremu jedynie co wychodzi perfekcyjnie
    > to zianie nienawiscią, agresją

    gratuluję perfekcyjnej znajomości
    problematyki nienawiści i agresji
    oraz dziekuję za ... uznanie :-)

    gdzie Pani była jak ktoś obrażał, w imieniu
    wszystkich mieszkańców, administratora tego
    waszego osiedla:

    >>> Wniosek, jaki mi się nasuwa jest jeden:
    >>> arogancja, cynizm, brak szacunku,
    >>> niepoważne traktowanie członków wspólnoty

    może przeoczyłem, ale zamiast przeprosim to
    raczej nie brakowało wtórowania tej złości.

    > Niestety nawet nie potrafisz Przechodniu

    o, a tu już nie jesteśmy na Pan/Pani, Ewo?

    > podać swojego imienia i nazwiska,

    Jerzy Maria Urbaniak, do usług :-)))

    Proszę się zastanowić: co to zmienia?

    > masz czelność pisania per Tłomak, Markowski

    Aj, ajajaj, jak nieelegancko: "masz czelność".
    Skąd w Pani tyle agresji, Pani Ewo ??? !!!

    Poza tym gdzie ja piszę "per Tłomak, Markowski"?
    Jeśli popełniłem tę gafę to bardzo przepraszam,
    zwłaszcza panów Tłomaka i Markowskiego.
    Prosze przywołać post gdzie pozwoliłem sobie
    na taką niegodziwość. Interesujące natomiast,
    że zainteresowani nie zareagowali, a Pani tak.

    > Poczytaj trochę przez święta o netykiecie

    Skoro jednak jesteśmy na Ty to poczytam :-)))
    Nawet kolejny raz. Zdawało mi się że siedząc
    tyle lat w temacie znam netykietę na pamięć.
    No ale nauki nigdy dość. obiecuję - poczytam.

    > o savoir-vivre - wyjdzie Ci to na zdrowie

    Savoir-Vivre? Jasne! Mogłem się spodziewać
    tego zalecenia po wiadomości przychodzącej
    z "francuskiej strefy" :-))) Ale prawdą jest
    że odrobina Wersalu raczej nikomu nie szkodzi.

    > i na pewno lepiej będziesz rozumiany przez
    > resztę użytkowników forum.

    Mówisz Ewo tak jakby mi na tym najbardziej
    zależało. Nic bardziej mylnego, nie oczekuję
    poklasku. Wyznaję zasadę że zrozumie ten kto
    chce zrozumieć, chociaż pomóc czasem trzeba.
    Jeśli jednak ktoś nie chce to żadna siła go
    nie zmusi. Oczywiście mam na myśli ludzi już
    dorosłych nie tylko poprzez fakt wejścia
    w posiadanie dowodu osobistego :-)

    > Może wtedy będzisz umiał konstruktywnie
    > podyskutować?

    A wydawało mi się że zwrócenie uwagi na to,
    że złodziej to nie tylko ten co "pożycza"
    sobie klamkę, jest bardzo konstruktywne :-)

    Zresztą poczekajmy aż odwiedziny tego forum
    będą się liczyć w setkach gości bo teraz
    ogólna liczba piszących tutaj nie przekracza
    20 osób z tego góra 1/3 jest w miarę aktywna.

    I zamiast cieszyć się że macie własnie takiego
    "przechodnia", to te kilka osób zwiera siły
    tylko po to żeby go przegnać za wszelką cenę
    :-)) Ale to forum nie zniknie z dnia na dzień.
    Posty zostaną i pewnie jeszcze nie raz oberwie
    się nam (wam i mnie) za słowa które padły :-))

    > Warto też zapoznać się z ustawą o prawach
    > autorskich, zanim zaczynasz oskarżac innych
    > o plagiat, kradzież wartości intelektualnej

    Już wspominałem że jestem chyba zasiedziały
    w temacie i obiecałem, że odswieżę sobie tę
    problematykę. A skoro tak bardzo nalegasz to
    postaram się jeszcze przed świętami :-))

    > Warto poszerzyć horyzonty.

    święte słowa, droga Ewo, święte słowa.
    Trzymaj się cieplutko :-)
  • Gość: Jacek IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 17.12.02, 20:23
    A widzi Pan Panie Przechodzień - jak Pan chce to Pan potrafi być grzeczny
    Potrzebna był kobieca ręka...
  • Gość: jmp IP: 195.205.151.* 17.12.02, 22:36
    A może tak druga "kobieca ręka"...:-) Zgadzam się z Ewą. Cóż, też TU mieszkam,
    właśnie minął rok... Forum jest O.K. Strona bardzo się sprawdza. Zaglądam tu
    prawie codziennie i dopiero PAN PRZECHODZIEŃ mnie ***. Nie potrafię (choć
    bardzo się staram) przemilczeć, ale trudno nie zauwazyć, że jest on typem z
    komedii Bareji, maksymalnie wkurzającym. NIe trzeba się specjalizować w
    przypadkach psychatrycznych, żeby wyraźnie dostrzec
    charakterystyczną "zajadłość w dyskusji", dążenie do posiadania ostatecznego
    zdania i przeświadczenia o monopolu na słuszną i jedyna rację.
    Pan P. vel pan U... powinien zrozumieć, że nie zyska nic poza dostępem do forum
    (ogrodzić się nie da, a szkoda...;-)).
    Panie, Panowie
    nie reagujcie nie posty Pana Przechodnia, szkoda neuronów... Piszmy o
    zaparowanych szybach i psich "klockach". To są nasze sprawy ... A Panu P.
    polecam ... magiel
    Aśka F1/45
  • Gość: Przechodzień IP: 168.143.123.* 17.12.02, 23:17
    Gość portalu: jmp > Aśka F1/45 napisał(a):

    > PAN PRZECHODZIEŃ mnie *** jest on typem z komedii
    > Bareji, maksymalnie wkurzającym. NIe trzeba się
    > specjalizować w przypadkach psychatrycznych, żeby
    > wyraźnie dostrzec charakterystyczną "zajadłość w
    > dyskusji", dążenie do posiadania ostatecznego
    > zdania i przeświadczenia o monopolu na słuszną
    > i jedyna rację.

    No, Pani Aśko vel Aniu P. vel Sylwio czuję się
    zdołowany totalnie. I za co? Że pozwoliłem sobie
    na odrobinę krytyki? Że spróbowałem w najprostszy
    sposób obnażyć słabe strony waszych krytykantów
    uznających tylko swoje "jedynie słuszne racje"?
    Nie dotrzega Pani zajadłości z tamtej strony?

    Znów ten Kali, frustracja, przekleństwo miejsca?

    > Panie, Panowie nie reagujcie nie posty Pana
    > Przechodnia, szkoda neuronów ...

    :-) czy tam u was jest jakiś Fidel albo Saddam?

    I co Pani z tą psychiatrią i neuronami? Ludzie
    gadają że Pani jest związana bardziej z Telewizją
    niż ze Służbą Zdrowia. Chyba stąd też ten Bareja.

    > Piszmy o psich "klockach". To są nasze sprawy

    A może i lepiej? W kazdym razie temat "klocków"
    wydaje się bezpieczniejszy i tak nie smierdzi :-)

    Tyle że dyskusja z jakimś tam przechodniem wprowadzi
    trochę życia na forum. A co może wnieść dyskusja
    o góvnie? Nawet naukowa :-)

    Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: jmp IP: 195.205.151.* 17.12.02, 23:48
    Wiedziałam, że tak będzie ... No może nie w szczegółach, wróżką nie jestem, ale
    ten "rozbiór wypowiedzi", ten detaliczny pogląd na świat... Normalny człowiek
    rozumie, "że temu Panu dziękujemy". Jego zdanie nie jest interesujące i nie
    pomaga w rozwiazywaniu problemów "Kalego". Normalny człowiek wie kto
    to "persona non grata"...
    Kiedy spotykamy sie pod CHOINKĄ i robimy "ją na ślicznie"?
    Świątecznie i cieplutko pozdrawiam.
    Aśka F1/45
    ps. W następnym "wejściu Smoka" będzie coś o łacinie, normalności ludzkiej,
    rozwiazywaniu problemów Kalego i o... smokach
    oczywiście

  • Gość: Rechu IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 00:17
    Ale super... wcześniej to tu zaglądałe ot tak... czasami. A teraz widzę coraz
    ciekawiej ;-)
    Policzę chyba dokładnie obelgi w starciu "Florian" VS "Przechodzień". Na razie
    to mi się widzi, że "sformułowania i sugestie obraźliwe" to częściej padają ze
    strony "Florianów", chociaż "Przchodzień" dłużny nie pozostaje ;-)
    Jako natura prześmiewczo nastawiona do większości zasiadam więc w "loży
    szyderców" i kibicuję dyskusji.

    (A maniera rozbioru wypowiedzi przedmówcy szczególnie mnie bawi - sam ją czasem
    stosuję - z reguły bardzo owego przedmówcę wnerwia wypunktowanie nieścisłości,
    niedopowiedzeń, samozaprzeczeń itp.. ;-))

    Kibic

    PS: A zdjęcie tej choinki to wrzucilibyście Arku na stronę - zamiast tego
    krzywego cliparta z Wodra ;-)
  • Gość: Ewa IP: 212.75.117.* 18.12.02, 08:48
    Gość portalu: Rechu napisał(a):

    > Ale super... wcześniej to tu zaglądałe ot tak... czasami. A teraz widzę coraz
    > ciekawiej ;-)

    Bawi Cię to, że ludzie zamiast dyskutować zaczynaja przypominać dwa wrogie
    obozy skaczące sobie do oczu?
    Dziwne...

    > Policzę chyba dokładnie obelgi w starciu "Florian" VS "Przechodzień". Na
    razie
    > to mi się widzi, że "sformułowania i sugestie obraźliwe" to częściej padają
    ze
    > strony "Florianów", chociaż "Przchodzień" dłużny nie pozostaje ;-)

    Przechodzień mimo, że może miał dobre intencje - trochę rozeźlił towarzystwo
    stylem wypowiedzi. Więc jeżeli chciał zwrócić uwagę, poduskutować - mógł zacząć
    inaczej - trochę bardziej grzecznie, a skoro chciał atakować - to zrobił to
    dość efektywnie. Kilka obecnych postów świadczy o tym, że potrafi wypowiadać
    się bardziej cywilizowanym, mniej zjadliwym językiem, szkoda, że tak późno...

    > Jako natura prześmiewczo nastawiona do większości zasiadam więc w "loży
    > szyderców" i kibicuję dyskusji.
    >
    Można być cynikiem i prześmiewcą, ale można nim być w sposób kulturalny. Jeżeli
    uważasz to za pasjonujące jak ludzie skaczą sobie do oczu - to rzeczywiście
    przypominasz kibica w najgorszym tego słowa znaczeniu.


    A teraz słówek kilka do Przechodnia.
    Nie jesteśmy zamkniętym kręgiem ludzi, którzy wychowali się w szklarniach i nie
    znają świata zewnętrznego. Większość z nas mieszkała w blokowiskach. Staramy
    się teraz zrobić coś, żeby po pierwsze lepiej nam się żyło, po drugie żebyśmy
    nie byli dla siebie anonimowi.

    Nikt nie ma do Ciebie pretensji o to, że zwróciłeś nam uwagę na pewne fakty,
    rzeczy tylko o to W JAKI sposób zacząłeś się wypowiadać na tym forum.

    Mimo Twojej napastliwości - osoby, które personalnie atakowałeś szukały
    porozumienia z Tobą - posty Arka i Zielonego.

    Dziękuję Ci, że się pojawiłeś - bardziej zjednoczyłeś towarzystwo Florianów;)

    I moze przed świętami zakopiesz topór wojenny i umówimy się, ze jeżeli będziesz
    miał nas ochotę skrytykować, to w bardziej uprzejmy sposób. Naprawdę można o
    wszystkim porozmawiać tylko trzeba do tego chęci i dobrej woli obu stron;)

    Pozdrawiam świątecznie
    Ewa

    PS Mam nadzieję, ze zostałam dobrze zrozumiana.

    >
    > PS: A zdjęcie tej choinki to wrzucilibyście Arku na stronę - zamiast tego
    > krzywego cliparta z Wodra ;-)
    Choinka jest od niedawna. Na pewno ją uplasują na stronie - poczekamy,az będzie
    ubrana;)
  • Gość: Przechodzień IP: 168.143.123.* 18.12.02, 14:00
    Gość portalu: Rechu napisał(a):

    > A teraz widzę coraz ciekawiej ;-)

    prawda, że krzywa oglądalności im się podciąga?

    a jak wieść o zadymie w internecie pójdzie w miasto
    to może te pozostałe 150 domostw podepnie sobie
    internet. dopiero może zrobić się ciekawie :-)))

    > mi się widzi, że "sformułowania i sugestie
    > obraźliwe" to częściej padają ze strony "Florianów"

    dzięki :-) bo już myślałem że to tylko moje,
    subiektywne odczucie. tym bardziej że takie
    "mimowolne wstawiennictwo" natychmiast wywołało
    agresję (patrz post wyżej: "połajanki" p. Ewy :-)

    to taka sama sytuacja jak mój pierwszy post
    w sprawie "getta". jak tylko zjawiła się pewna
    dziewczyna próbująca nieśmiało przychylić się
    do mojej opinii natychmiast pojawił się "cerber".

    ona już tu nie pisze (albo zmieniła nick) i sądzę
    że nie jest w swej decyzji osamotniona sądząc po
    rozwoju sytuacji w tym meczu do jednej bramki.

    > chociaż "Przchodzień" dłużny nie pozostaje ;-)

    podstawowe prawo przyrody: każda akcja rodzi reakcję.
    też jestem żywym (jeszcze) stworzeniem bożym :-)

    > zasiadam więc w "loży szyderców" i kibicuję dyskusji

    Oj trzeba się było nie przyznawać bo jak kiedyś admin
    osiedla to zrobił natychmiast spotkała go obelga że
    jego dowcipy są smieszne co najwyżej dla niego samego.
    Ten dzielny człowiek zniósł to dzielnie i nawet
    choinkę im teraz przyniósł żeby tylko spokój był.
    Trudno powiedzieć na ile postawa administratora wynika
    z miłości do mieszkańców (może ich bardzo "kochać")
    a na ile wynika ona z zależności czysto fonansowej.

    Zresztą polecam pełne otwarcie tego forum (wszystkie
    posty jak na tacy) bo dopiero wtedy pięknie widać
    co tu tak naprawdę się dzieje. Zrobiłem to kiedy tu
    zajrzałem po raz pierwszy i podzieliłem się swoimi
    wrażeniami, gorącymi odczuciami. Szybko jednak znaleźli
    się spece od "prostowania kregosłupów politycznych"
    i ustawiania gościa na "jedynie słuszne tory myślowe"!
    Teraz widzę że to mała grupka ludzi której nie można
    brać poważnie jeśli chodzi o reprezentatywność osiedla,
    ale która za wszelką cenę za taką chce uchodzić :-)

    Później wciągnęło mnie tak że aż niemiło zadymiło :-((
    No ale po raz pierwszy zauważam zjednoczenie po tamtej
    stronie. Ech, polak to już chyba taka natura że żre się
    z sąsiadem jak pies z kotem ale w obliczu wroga jednoczy
    się i kosy na sztorc :-)))

    Jeszcze raz polecam pełne otwarcie na to forum. Link:

    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=106&w=3575621&a=3575621&v=2
  • Gość: jmp IP: 195.205.151.* 18.12.02, 14:26
    Drogi Przechodniu! Bardzo łatwo wyciągać wnioski mając za źródło tylko to
    forum. Dyskusje Florianów to tylko odpryski "potyczek face to face" z
    deweloperem i Administratorem. Czasemi wystarczą dwa słowa i większość z nas
    rozumie o co w tym wszystkim chodzi. Patrzysz na nas z pozycji prześmiewcy.
    Swoją wiedzę czerpiesz ze ścinków... "Co Ty wiesz o Florianie...?"Ciebie
    bardzo to bawi, gdybyś jeszcze coś konstruktywnego napisał. Prawie każdy z nas
    miał dłuuuuugie i strome schody do własnego M. Większość z nas stara się
    zawalczyć o swoje zagwarantowane prawnie rzeczy. To jest normalne... Forma nie
    jest istotna. Jestem pewna, że mieszkając na Floriana byłbyś
    naszym "frontmanem". A może odwagę masz wirtualną?
    Pozdrawiam, z nadzieją na prawdziwą konfrontację...
    Aśka F1/45
    ps. Lamerem nie jestem, nigdy nie byłam. Potrafię trzymać wątek bez "protez".
  • Gość: Przechodzień IP: 130.94.107.* 18.12.02, 15:57
    Gość portalu: jmp napisał(a):

    > Dyskusje Florianów to tylko odpryski "potyczek
    > face to face" z deweloperem i Administratorem.
    > Czasemi wystarczą dwa słowa i większość z nas
    > rozumie o co w tym wszystkim chodzi.

    Nie rozśmieszaj mnie, kobieto, do łez :-)))))
    Trzeba było założyć sobie wewnętrzną, oczywiście
    zagrodzoną, tablicę ogłoszeń, a nie upubliczniać
    swoje sprawy w sieci światowej. Ja, a niedługo
    może nawet ze 100 milionów ludzi, wyciagamy wnioski
    na podstawie obrazu przedstawionego na tym forum.
    Ja pozwoliłem sobie podejrzeć jeszcze stare forum
    z czasów jak dopiero "mury szły do góry".

    Też ciekawe, chociaż oficjalnie już zamknięte:
    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=106&w=408115

    > Patrzysz na nas z pozycji prześmiewcy.

    To twoja opinia no i ewentualnie twoich adoratorów.
    Patrzę na was jak na społeczność próbującą jakoś
    zaakceptować siebie nawzajem i nowe siedlisko.

    > Swoją wiedzę czerpiesz ze ścinków...
    > "Co Ty wiesz o Florianie...?"

    Skoro podsuwasz opinii publicznej ścinki to
    powinnaś zdać sobie sprawę z konsekwencji ?

    Tak gadacie o tym "Florianie" i gadacie, bo chyba
    nie zdajecie sobie sprawy że ten wasz "Florian"
    ma już nr 3 :-))) Nr "1" to te szare bloki które
    tak zgodnie tu wczesniej opluwaliście, nr "2" to
    bloki które postawiono później, np. te w środku.
    Waszego "Floriana" wymyślił sobie Maxis niby jako
    skrzydło starych blokowisk. W momencie odgrodzenia
    od "Floriana" założonego ponad 20 lat temu ten
    wasz to najwyżej jakiś "Florcio".

    Mam nadzieję, że teraz i ty już wiesz co nieco
    o "Florianie" :-)))

    > Ciebie bardzo to bawi, gdybyś jeszcze coś
    > konstruktywnego napisał.

    Bawi mnie tylko wasza "jedynie słusznie linia"
    zbiorowego ataku na każdego kto odważy się na
    tym forum przeciwstawić waszym poglądom :-)))


    > Prawie każdy z nas miał dłuuuuugie i strome
    > schody do własnego M. Większość z nas stara
    > się zawalczyć o swoje zagwarantowane prawnie
    > rzeczy. To jest normalne...

    Czy ja gdzieś mówię że to jest nienormalne?
    Po co ten wykład? Czyżby pierwszaki w bojach
    spółdzielczych/wspólnotowych?

    > Forma nie jest istotna.

    Odnoszę wrażenie że znakomita większość przywiązuje
    zasadniczą wagę do formy a nie do treści. Przykładem
    nakazy studiowania netykiety i savoir-vivre'u :-)))

    > byłbyś naszym "frontmanem".

    już jestem tylko jeszcze tego nie dostrzegasz :-)))

    > ps. Lamerem nie jestem, nigdy nie byłam.
    > Potrafię trzymać wątek bez "protez".

    czyżby: uderz w stół? :-)) ale nie o to chodzi.
    zresztą nawet jakbyś była to żadna ani hańba,
    ani dyshonor. to naprawdę pryszczyk. niepotrzebnie
    sie tłumaczysz bo to był tylko skrót myślowy.
  • Gość: jmp IP: 195.205.151.* 18.12.02, 18:04
    To się załam i nie daj sprowokować! Amen
    Życzę miłych Świąt
    A.
  • Gość: Przechodzień IP: 130.94.107.* 18.12.02, 22:56
    Nawet nie bedę się wysilał. Wróć do postu "Przechodnia"
    sprzed komentarza "jmp" i przekonaj się jak pudłują a
    potem im głupio :-)) Jeśli jesteś przypadkowym gościem
    to polecam 2 linki:

    1. bieżące forum w pełnej krasie:
    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=106&w=3575621&a=3575621&v=2

    2. stare forum gdy dopiero dojrzewali do wspólnoty:
    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=106&w=408115

    Naprawdę warto :-)
  • Gość: Przechodzień, a co IP: 209.234.157.* 18.12.02, 00:38
    Asiu, Aniu, Sylwio czy ostatnio "jmp". Czemu aż tak
    zawzięcie wojujesz? Czemu wydajesz wyroki w imieniu
    całej waszej Wspólnoty? Dlaczego podkreślasz tak
    tę "waszą (twoją?) normalność"? Nie wiem czemu czepiasz
    się rozbiorowi wypowiedzi i detalicznemu poglądowi na
    świat (fajne te twoje określonka) ?

    Ostatnią zagwozdkę spróbuję ci wytłumaczyć. Ten, jak to
    ty nazywasz, rozbiór wypowiedzi to nic innego jak
    prastara już sztuka wypowiedzi na forum internetowym :-
    ))) lamerzy, widząc link "odpowiedz cytując", albo
    omijają go z daleka ze strachem w oczach albo robią to
    tak, że pół strony zajmują teksty "historyczne" a pod
    nimi jest 1 linijka tekstu w odpowiedzi :-))) przymusu
    nie ma, ale taki "rozbiór wypowiedzi" znakomicie ułatwia
    szybką orientację w dyskusji, pozwala skoncentrować się
    na rzeczach ważnych, oczywiście dla każdego według jego
    wagi problemów). A robi się to mniej wiecej tak:

    > Wiedziałam, że tak będzie ...

    więc po co ci to było?

    > wróżką nie jestem,

    szkoda bo może twój atak nie byłby taki agresywny :-))

    > Normalny człowiek rozumie, "że temu Panu dziękujemy"

    rozumiem, że to odezwa do ludzi normalnych, co - sądząc
    po twoim poprzednim poście - mnie nie dotyczy :-))

    mowiąc inaczej - dajesz innym do zrozumienia żeby
    uważali gdzie przychodzą i na co się narażają, tak?

    > Jego zdanie nie jest interesujące i nie pomaga
    > w rozwiazywaniu problemów "Kalego".

    a co z tego wynika dla przeciętnego śmiertelnika?

    > Normalny człowiek wie kto to "persona non grata"

    :-)) ja też wiem, ja też, naprawdę :-))

    > ps. W następnym "wejściu Smoka" będzie coś o łacinie,
    > normalności ludzkiej, rozwiazywaniu problemów Kalego
    > i o... smokach oczywiście > Aśka F1/45

    Asiu, czekam na ten twój post z niecierpliwością.

    Oczywiście I nawzajem :-)
  • Gość: jmp IP: 195.205.151.* 18.12.02, 08:47
    Przechodniu... przyznaję rację (to potrafię). To była prowokacja w najczystrzym
    wydaniu... Trochę już patrzę na ten świat i miałam doczynienia z takimi
    adwersarzami: nieważne meritum, ważne żeby komuś dokopać i mieć satysfakcję.
    Przeczytaj jeszcze raz swój post z 13.12 godz.00 i coś... Czy teraz rozumiesz
    (przecież coś rozumieć musisz)? Bardzo żałuję, że nie jesteś mieszkańcem
    Floriana. Może mielibyśmy już wszystko na osiedlu dokończone. Ech... mieć Cię w
    swojej drużynie... Każdy radzi sobie ze swoimi problemami jak potrafi i jak
    został wychowany (sic!). Kiedy sobie poradzi dzieli się swoich sposobem z
    innymi. Czasami pyta, ponieważ przebiera w miejscu i go trafia. Tu (na forum)
    właśnie sobie jakoś radzimy, to takie sąsiedzkie podaduchy. Zamiast siać
    defetyzm i kpić sobie z naszego "zbioru żali i pretensji do całego świata" daj
    się polubić. Tak poprostu... Oj, przydałoby się dobre wino ...
    Może przyjdziesz do nas na ubieranie choinki, tylko nie wydziwaiaj, że
    stoi "zielonym do góry" i nie wieszaj ogryzków, bo nie uchodzi!
    Pozdrawiam i czekam na re...
    Aśka F1/45
  • dorota111 18.12.02, 14:45
    Mam zamiar zakupić bomby na naszą choinkę:-)
    Jakieś sugestie odnośnie koloru?

    D.
  • Gość: Rechu IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 05:08
    Nooo jestem pod wrażeniem... coraz więcej pojednawczych postów (zaczęła bodajrze dorota111 - ukłony).

    Oczekiwałem eskalacji konfliktu do skali ColdWar, Wietnam itp. a tu głosy "chodź na wino".
    Coś mi się widzi Przechodniu, że czas zrewidować moje (a z twojego postu wynika że też twoje) poglądy na możliwości jednoczenia się naszych rodaków. Oby więcej takich postów, może na "szczeblu lokalnym" ludzie zaczną szerzej myśleć o organizowaniu się "ZA" a nie "przeciw".
    Bo jak historia uczy (nie byłem z niej najlepszy, że by nie powiedzieć kiepski, ale wnioski pewne wyciągałem ;-) jako polaczki to umiemy swietnie stawać "przeciw" komuś, czemuś itd. niezależnie czy to ma sens czynie i czy jest słuszne czy nie. Patrz większość powstań narodowych, konfederacje takie śmakie i wreszcie historia najnowsza: walka _przeciw_ komunie to zryw narodu, ale żeby coś konsekwentnie budować (owo "za") to już ciężko.
    Może więc też nieco zluzujesz z tą ironią, mimo że czasem uzasadniona (a nawet miejscami wskazana ;-))
    Co prawda posty nazwijmy to konstruktywne (ten gdzie kupić choinke) pozostają na razie niezauważone przez większość (nie doszukałem się: "dzieki znalazłem/nie znalazłem") ale jak ich będzie więcej to kto wie....
    Problem tylko taki że jak to potwierdzono naukowo opinie negatywne równoważą się z pozytywnymi 1:200 - tacy niestety jesteśmy - negatywy to biegają rączym galopem i na baaardzo długo zapadają w pamięć a pozytywy to jednym uchem wpadają drugim wypadają. Taka to już wredna natura człowieka :-(

    A drogiej Ewie to odpowiem tak:
    Owszem; "uważam to za pasjonujące jak ludzie skaczą sobie do oczu". Zwłaszcza, jeżeli przyczyny są tak błache: coś się komuś nie podoba (ogrodzenie), ktoś coś napisał, inny go wypunktował, że nie zawsze ma rację (wmieszała sie sprawa klamki i praw autorskich), potem mój beton - twój beton (samochody, place zabaw) itp. itp.
    i dochodzimy do typowego sporu o miedzę. Co prawda w innym kontekście ale jest to jego forma. I tak ludzkość wchodzi na stare utarte tory: oranie miedzy->słupki graniczne->płot->mur->dziura w murze->incydenty graniczne->wojna
    Czyż to nie jest pasjonujące? Móc śledzić najbardziej oddolne tendencje separatystyczne, podziały MY-ONI, rodzącą się wrogość i zajadłość...
    Zawsze widzimy efekty końcowe jakiejśtam vendetty (patrz. codzienny dziennik w televizji) a o co poszło na początku?????? O klamkę? ogrodzenie? psie gówno na trawniku?
    Takie obserwacje nie są pasjonujące? A ile mówią o tych starych instynktach i schematach wg. których działamy... Dla mnie miodzio ;-)

    Kibic w Najgorszym Tego Słowa Znaczeniu
    Pozostający w Loży Szyderców
    Rechu

    PS: Wciąż zacietrzewionym panom dyskutantom polecam link do zdjęć z kalendarza Pirelli na który trafiłem przeglądając wasze forum (któryśtam banner na górze) - super zdjęcia, jest na czym oko zawiesić a pornografii paskudnej nie ma. Dla pań też coś się tam znajdzie (rok 1998 był z facetami: Mitchum, Malkovich, Gibson a i paru młodszych ;-)
  • Gość: Przechodzień IP: 168.143.123.* 18.12.02, 20:00
    Pewnie poczytacie mi to za awanturnictwo ale pomyślałem
    że trzeba ludziom pomóc skoro jest problem natury,
    nazwijmy to, nawigacyjnej :-) Nie doszukujcie się znów
    jakiegoś wyimaginowanego ataku jeno troski z jaką
    podchodzę do waszych problemów. Zaczynając otóż nowy
    temat (vide xmas i jołka :-) wystarczy odpowiadając na
    pierwszy post tego forum skasować stary temat:
    Re: OSIEDLE FLORIANA w Ożarowie Mazowieckim
    i wpisać swój nowy jak to właśnie czynię. Dorota111 pyta
    o kolor bombek na choince (jołce) bożonarodzeniowej
    (xmas). Osobiście proponuję jaskrawo-czerwone i wcale
    nie nawiązuję do komuny (naprawdę :-). Pozdrawiam -
    Przechodzień.
  • Gość: Merigold IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 07:43
    Gość portalu: Przechodzień napisał(a):

    > Pewnie poczytacie mi to za awanturnictwo

    Awanturnictwo to nie jest tylko zastanawiają mnie Twoje intencje drogi
    Przechodniu. Od kilku dni obserwuję Twoje słowne potyczki i zastanawiam się
    czy Ty naprawdę nie masz co robić czy rzeczywiście jesteś tak bacznym
    obserwatorem, zaangażowanym w życie społeczne Ożarowa (czytaj: Osiedla Floriana)

    >ale pomyślałem
    > że trzeba ludziom pomóc skoro jest problem natury,
    > nazwijmy to, nawigacyjnej :-) Nie doszukujcie się znów
    > jakiegoś wyimaginowanego ataku jeno troski z jaką
    > podchodzę do waszych problemów.

    Troska ta jak sam zauważyłeś jest odbierana raczej negatywnie, może warto
    byłoby "zatroszczyć się" o własne podwórko??

    >Zaczynając otóż nowy
    > temat (vide xmas i jołka :-) wystarczy odpowiadając na
    > pierwszy post tego forum skasować stary temat:
    > Re: OSIEDLE FLORIANA w Ożarowie Mazowieckim
    > i wpisać swój nowy jak to właśnie czynię. Dorota111 pyta
    > o kolor bombek na choince (jołce) bożonarodzeniowej
    > (xmas). Osobiście proponuję jaskrawo-czerwone

    jak sądzę Twój ulubiony kolor, może pomożesz zatem w ubieraniu, w ramach dobrze
    pojętej troski oczywiście... i zaangażowania.

    i wcale
    > nie nawiązuję do komuny (naprawdę :-). Pozdrawiam -

    ja rówież.... macham do Ciebie z okna :)

    > Przechodzień.

    > Merigold
  • Gość: Przechodzień IP: 209.234.157.* 19.12.02, 09:12
    > Awanturnictwo to nie jest tylko zastanawiają mnie
    > Twoje intencje drogi Przechodniu.

    Już tu komuś tłumaczyłem na majego na wasze. Poszukaj
    gdzieś odpowiedniego posta. Chyba nie oczekujesz że będę
    tu robił jakiś wykład dla studenciaków?

    > Od kilku dni obserwuję Twoje słowne potyczki

    Bardzo dobrze i przekaż następnym sąsiadom co tu jest
    grane. Może dzięki temu szanse na racje się wyrównają :-)

    > i zastanawiam się czy Ty naprawdę nie masz
    > co robić

    Dlaczego to cię aż tak męczy? Co to ma do rzeczy? Chyba
    nie zajmujesz się plotkami? :-)))

    > bacznym obserwatorem, zaangażowanym w życie

    Dziękuje za uznanie "bacznego obserwatorstwa".

    > Troska ta jak sam zauważyłeś jest odbierana
    > raczej negatywnie

    Bo na tym forum aktywność wykazują wyłącznie ludzie
    nastawieni negatywnie do każdego obcego (do każdego kto
    nie myśli "jedynie słusznie")

    > > (xmas). Osobiście proponuję jaskrawo-czerwone

    > jak sądzę Twój ulubiony kolor, może pomożesz
    > zatem w ubieraniu, w ramach dobrze

    znów źle mnie osądzasz :-(( zgadywanki to tutaj bardzo
    popularna zabawa :-)) czerwień, róż, żółty, złoty,
    biały, srebrny - to po mojemu dobre barwy dla zielonego
    koloru choinki choinki.

    > ... macham do Ciebie z okna :)

    a z którego? ode mnie nawet nie widać miasta, czyżbyś
    mieszkała na manhattanie pod kablem i lustrowała miasto
    przez wojskową lornetę z wieżowców? :-)