Dodaj do ulubionych

czyzby korekta cen jednak zaczela sie?.....

IP: 194.205.246.* 27.03.07, 09:11
biznes.onet.pl/1,12,8,28680371,78943504,3685131,0,forum2.html
powyzsze spostrzezenia potwierdzaja dwa arty6kuly z tego tygodnia - wczoraj w
rzeczpospolitej dodatek nieruchomosci "co miesiac zwieksza sie liczba
mieszkan 2-pokojowych do sprzedazy, stanowia ok.40% w ofercie, popyt na nie
ze wzgledu na wysrubowne ceny maleje w zwiazku z tym mozna wynegocjowac upust
cenowy rzedu 10%"...dzisiejszy Dziennik, dodatek nieruchomosci, tytul
artykulu "Agencje nieruchomosci maja coraz wiecej ofert", okazuje sie ze
popyt zaczyna rownowazyc sie z podaza....jezeli jeszcze dodamy zakupy
spekulacyjne to na wtornym juz wkrotce powoli ceny zaczna spadac...zreszta i
tak juz widac coraz wiecej ofert z adnotacja do negocjacji...piwersze spadki
na wtornym zainicjuja przyspieszone wystawianie zakupow spekulacyjnych no i
mamy efekt domina...deweloperzy zaczna obnizac ceny od 2008 roku...
Obserwuj wątek
      • Gość: TeamMate Re: czyzby korekta cen jednak zaczela sie?..... IP: *.abnamro.nl 18.04.07, 10:01
        Aguś - po co się zżymasz? Nie musisz czytać forów dyskusyjnych. Proponuję
        przerzucić się na coś bardziej interesującego - np. grupę o pszczelarstwie. Ja
        natomiast pozwolisz zostanę, ba jak każdy inwestor zainteresowany jestem
        przewidywaniami czy biznes, w którym siedzę daje perspektywy na przyszłość (bo
        kupuje się przyszłość, a sprzedaje teraźniejszość). Pozdro
        • Gość: korekta? zart! Re: czyzby korekta cen jednak zaczela sie?..... IP: 75.126.48.* 23.04.07, 12:31
          korekta...hm...jak Wam sie wydaje ze to KOREKTA to popatrzcie na USA
          USA. POTEZNYCH KRACH. Zapowiada sie sztorm na kilka lat! Liberalne polityka
          bankow spowodala banke ...wlasnie teraz czytalem jak rok temu nielegalni
          imigranci zbierajacy truskawki zarabiajacy 15K dolarow rocznie dostali pozyczke
          na $700 000. Teraz zabrano im dom bo ich ARM (zmieniajace sie oprocentowanie)
          uderzylo po roku, i jest takich sytuacji tak wiele ze New Century i kilka
          subprime mortgage lender w USA niemal zbankrutowalo
          na pocztaku roku.

          Ucieczka z banki to chyba dobry pomysl..ceny sa chore...W USA krach PEłNA PARĄ a
          w Polsce wszyscy jakby byli nieswiadomi i wierzyli ze Euro 2012 uratuje!...
          Krach w USA...za 2 lata Iralndczycy beda kupowac w USA na przecenie domy a nie w
          Polsce!
          W Krakowie na Rynku 10tysEURO ok 40 000PLN/m2 na tym linku:

          stuFFLiX.com/index.html?&xlat=50.05449364840321&xlong=19.923877716064442&xzoom=13&lid=apartment&help=no
          Juz to widze kilka miesiecy. STOI! cos sie szybko nie sprzedaje.
          Ceny sa chore. Skonczy sie tak ze bedzie POTEZNY krach wczesniej czy pozniej.
          Zobaczcie jaki krach jest w USA - jesli ktos zna angielski
          polecam amerykanski site na ten temat...w USA krach juz pelna parą..wiecej tutaj

          patrick.net/housing/crash.html
          zobaczycie co bedzie w PL...wiekszosc ludzi majacych pozyczki typu ARM
          (adjustable mortgage gdzie oprocentowanie nie jest stala na cala pozyczke ale
          sie ZMIENIA!) bedzie niezle wygladac....
          Polecam lekture. Kazdy niemal teraz w USA mowi: nastepne 4 lata nie ma nawet co
          dotykac rynku w USA. To samo bedzie i w Polsce ale chyba na duzo wieksza skale.
          Choc nie wiem bo krach w USA ma byc wedlug Krugmann'a z Princeton na skale
          wielkiej depresji z lat 1920s....
    • Gość: qść Re: czyzby korekta cen jednak zaczela sie?..... IP: 217.17.38.* 27.03.07, 12:11
      E tam, nie bądź pesymistą. Developerzy będą dopłacać chętnym na mieszkania już
      w drugim półroczu. A sprzedający indywidualnie będą musieli zapłacić kupujacemu
      ze 2 tys/m najpóźniej w pierwszym kw. 2008. Także przymusowy przydział mieszkań
      TBS z łapanek ruszy nie później, niż w 2008. Też sie dziś napaliłem tego
      świństwa, co ty :)
    • Gość: ki Re: czyzby korekta cen jednak zaczela sie?..... IP: 82.177.11.* 17.04.07, 17:16
      Tego nie przeczytacie w Wyborczej.... Jeśli zagraniczni inwestorzy nie widzą
      zysku i przenoszą się gdzie indziej to jest własnie korekta...

      Publication: CEE Commercial Real Estate News
      Date: April 16, 2007

      Low yields in Central and Eastern real estate markets pushing investors south-
      east to Romania and Bulgaria.Investors frustrated by low yields on Central and
      Eastern real estate markets are going further south-east to countries like
      Romania and Bulgaria, said Michael Atwell, partner and head of Warsaw’s Capital
      Markets Group of Cushman & Wakefield. Investors’ desire to go south-east is
      backed up by Pavel Tonski, manager with the Polish subsidiary of the real
      estate consultancy company Accreo Taxand. Romanian yields are up to 1.5% higher
      than those on Central European markets, which used to be preferred targets for
      investments.Several investment funds could exit schemes in Poland and use the
      liquidities for investments in countries like Romania, said Tonski.
        • Gość: XTD Re: dzwonią , ale nie wiadomo w którym kościele : IP: *.jelonki.robbo.pl 17.04.07, 21:29
          Stary - nie zżymaj się. Periodyk, który został zacytowany jest mi również znany
          i zdecydowanie bardziej go szanuję niż polskie oparte na emocjach i
          poszukiwaniu taniej sensacji gazetki. Traktuje o inwestycjach jako takich -
          niezależnie, czy chodzi o mieszkania, czy powierzchnie "komercyjne". Proponuję
          zapytać znajomego z agencji nieruchomości - czy znane jest mu to źródło. Jeśli
          nie zna (znajomy) - to zalecam zmianę agencji. Tymczasem miast obrażać ludzi
          polecam zimny prysznic i pracę nad hartem ducha - może się przydać a konto
          nowych trendów na rynku ... niestety.
              • Gość: zzz II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: 194.205.246.* 18.04.07, 15:37
                a dlaczaego - w tej chwili podaz mieszkan na wtornym zaczela przewyzszac popyt,
                tyle ze sprzedajacy nie sa w stanie zrozumiec, iz sytuacja zmienila sie,
                dlatego tez wystawiaja nadal absurdalne ceny wywolawcze z adnotacja do
                negocjacji, a tego wszelakie portale robiace statystyki nie
                uwzgledniaja....pierwsze spadki przyspiesza wyrzucanie zakupow spekulacyjnch i
                od jesieni bedzie wesolo...
                • Gość: Ekonomista SGH Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.07, 16:09
                  Brak oficjalnego indexu ceny zakupu oraz sprzedaży mieszkania powoduje tzw.
                  "wolną amerykankę". Agencje Nieruchomości tez już same nie wiedzą ile ich
                  klienci zarządzają za nieruchomość. Faktem, jest iż społeczeństwo ogrania
                  pewnego rodzaju psychoza, ze "ceny będą rosnąć i rosnąć i rosnąć". Cała ta
                  otoczka, napędzana jest przez spekulantów, inwestorów grupowych/ indywidualnych,
                  agencje nieruchomości, developerów, portale, gazety itp. Wiadomo jak się pompuje
                  non - stop informacje o podwyżkach to ludzie chcą jak najszybciej kupić ( bo i
                  tak będzie drożej).
                  Jest jednak granica. Wyznaczają ją Ci drobni ciułacze na rynku. Ci, co mieli
                  kupić już dawno kupili, małe czy tez duże mieszkanie. Reszta społeczeństwa którą
                  po prostu nie stać na płacenie 2000 PLN raty co miesiąc + czynsz + opłaty +
                  wyżywienie zaczęła szukać mieszkań w podwarszawskich miejscowościach. W samej
                  zaś Warszawie jak poinformowało mnie 4 z 8 badanych developerów mają problem ze
                  sprzedażą 3 - 4 pokojowych mieszkań. Ludzi po prostu już na to nie stać.
                  Czy ceny będą spadać ? Ciężko to przewidzieć. Jak wiadomo stan gospodarki,
                  wskaźniki demograficzne ( warunkujące popyt na mieszkania ), koszt kredytu
                  zdarzenia losowe to wszystko wpływa na sytuacje na rynku. Podpowiedzią może być
                  tutaj monitoring stanu sprzedaży developerów. Jeżeli teraz mają oni problem ze
                  sprzedaż dużych mieszkań to jeżeli jeszcze dołożymy do tego ujemny przyrost
                  naturalny może to oznaczać, iz te mieszkania będą w najbliższych latach tanieć.
                  • Gość: Marcin Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: *.chello.pl 18.04.07, 16:36
                    Ale co tu ma do rzeczy ujemny przyrost naturalny jeżeli mówimy o krótkim
                    okresie? Bo rozumiem, że rozmawiamy o tendencjach krótkoterminowych. Developerzy
                    mają problemy ze sprzedażą mieszkań ze względu na ceny a nie na ujemny przyrost
                    naturalny, który możemy uwzględniać w prognozach 10 - 20 letnich.

                    Wystarczy spojrzeć na Edbud - inwestycja beli/bartoka - mają full mieszkań pow.
                    70 m2 które od dłuższego czasu nie sprzedają się (średnia cena to pow. 8
                    tys/m2). Pytanie tylko czy to oznacza jakąś korektę? Bo moim zdaniem to
                    pokazuje, że jest jakaś granica wzrostu przynajmniej na chwilę obecną, natomiast
                    czy ceny spadną tego nie byłbym pewien.

                    • Gość: zzz Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: 194.205.246.* 19.04.07, 10:25
                      krotkoterminowo spadna z dwoch powodow - ograniczona zdolnosc kredytowa (stad
                      te mnieszkania powyzej 70 metrow, ktore zalegaja) plus w najblizszym czasie
                      podwyzka stop w Polsce jak i Szwajcarii...no i zwiekszajaca sie podaz mieszkan
                      z miesiaca na miesiac zintesyfikowana wyrzucaniem mieszkan
                      spekulacyjnych...potem mamy stablizacje i roczne wzrosty rzedu 5-10% tak jak
                      bylo w Hiszpanii zaraz po wejsciu du Unii...str. 9 ponizej

                      www.bis.org/publ/wgpapers/cgfs26manzano.pdf
                      • Gość: thesopranos Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: 192.193.245.* 19.04.07, 10:42
                        > spekulacyjnych...potem mamy stablizacje i roczne wzrosty rzedu 5-10% tak jak
                        > bylo w Hiszpanii zaraz po wejsciu du Unii...str. 9 ponizej

                        pamietaj tylko ze w Hiszpani po spadkach bylo komu kupowac - glownie anglicy i
                        niemcy ale rowniez mieszkancy bogatej skandynawii kupowali i kupuja
                        mieszkania w slonecznej hiszpani glownie z mysla o przeprowadzeniu sie tam na
                        emeryturze.

                        W polsce takich "klientow" raczej sie nie spodziewamy a i za rok nie bedzie
                        komu kupowac takich ilosci mieszkan bo jest niz demograficzny. Ale po
                        osiagnieciu "dolka" cenowego rzeczywiscie ceny beda rosly w tempie ok 5% bo to
                        normalne tempo w krajach o takiej inflacji, ale zarobku to na tym raczej nie
                        bedzie - raczej jak na lokacie MOIM ZDANIEM...

                        Pytanie tylko gdzie jest "dolek" w warszawie - tzn srednia cena po korekcie -
                        to troche wrozenie z fusow bo fundamenty mowia ze ok 5-6 tys za metr srednio
                        (10 w dobrej lokalizacji a 5,5 na bemowach, kabatach itp, a 4,5 w
                        piasecznach/proszkowach/lomiankach/bialolekach itp)

                        masz jakies zdanie w tej kwestii?
                        • Gość: Marcin Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: *.chello.pl 19.04.07, 13:59
                          > normalne tempo w krajach o takiej inflacji, ale zarobku to na tym raczej nie
                          > bedzie - raczej jak na lokacie MOIM ZDANIEM...

                          Znacząca większośc popytu nie jest w celach zarobkowych, a w celach
                          mieszkaniowych, więc mało kogo obchodzi w jakim tempie będą rosły ceny mieszkań
                          (a tym bardziej czy to będzie tempo jak na lokacie).

                          > Pytanie tylko gdzie jest "dolek" w warszawie - tzn srednia cena po korekcie -
                          > to troche wrozenie z fusow bo fundamenty mowia ze ok 5-6 tys za metr srednio
                          > (10 w dobrej lokalizacji a 5,5 na bemowach, kabatach itp, a 4,5 w
                          > piasecznach/proszkowach/lomiankach/bialolekach itp)

                          hehe Jakie fundamenty? Moim zdaniem troszkę się pomyliłeś...cena na kabatach nie
                          wyniesie 4,5 tys/m2 a jakieś 4.827 zł/m2...:)
                          • poszi Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki 19.04.07, 14:29
                            > hehe Jakie fundamenty? Moim zdaniem troszkę się pomyliłeś...cena na kabatach ni
                            > e
                            > wyniesie 4,5 tys/m2

                            Tak Cie to rozśmieszyło, że nawet nie przeczytałeś, ze napisał, ze na Kabatach 5,5.

                            Ja nie pokusiłbym sie o podanie fundamentów w złotych (bo to się zmienia w
                            zależności od płac), ale wielokrotnie argumentowałem, że to rok 2004 plus wzrost
                            płac od tamtego czasu. Prosta reguła wynikająca z tego jest taka, że średnia
                            płaca powinna kupować w przeciętnym miejscu, w przeciętnym standarcie, na rynku
                            wtórnym ciut poniżej 1 m2. Tak było zanim rynek zadurzył się w gorączce i
                            rozdawanych kredytach. Ten wskaźnik się będzie poprawiał w miare wzrostu
                            zamożności (przeciętne mieszkanie będzie się robić coraz większe), więc w długim
                            terminie ceny będą rosły wolniej niż płace. W Niemczech, które są najbardziej
                            stabilnym rynkiem nieruchomości, średnia płaca kupuje ok 2 m2.

                            P.S W każdym zdaniu, które podaje opinię, a nie fakt jest domyślnie "moim zdaniem".
                            • Gość: USA Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: 75.126.48.* 23.04.07, 11:04
                              malo rygorystczne kredyty wlasnie powoduja banke...Pogoda jak przed sztormem w
                              USA i zapowiada sie sztorm na kilka lat! Liberalne polityka bankow spowodala
                              banke ...wlasnie teraz czytalem jak rok temu nielegalni imigranci zbierajacy
                              truskawki zarabiajacy 15K dolarow rocznie dostali pozyczke na $700 000. Teraz
                              zabrano im dom bo ich ARM (zmieniajace sie oprocentowanie)
                              uderzylo po roku, i jest takich sytuacji tak wiele ze New Century i kilka
                              subprime mortgage lender w USA niemal zbankrutowalo
                              na pocztaku roku.

                              Ucieczka z banki to chyba dobry pomysl..ceny sa chore...W USA krach PEłNA PARĄ a
                              w Polsce wszyscy jakby byli nieswiadomi i wierzyli ze Euro 2012 uratuje!...
                              Krach w USA...za 2 lata Iralndczycy beda kupowac w USA na przecenie domy a nie w
                              Polsce!
                              W Krakowie na Rynku 10tysEURO ok 40 000PLN/m2 na tym linku:

                              stuFFLiX.com/index.html?&xlat=50.05449364840321&xlong=19.923877716064442&xzoom=13&lid=apartment&help=no
                              Juz to widze kilka miesiecy. STOI! cos sie szybko nie sprzedaje.
                              Ceny sa chore. Skonczy sie tak ze bedzie POTEZNY krach wczesniej czy pozniej.
                              Zobaczcie jaki krach jest w USA - jesli ktos zna angielski
                              polecam amerykanski site na ten temat...w USA krach juz pelna parą..wiecej tutaj

                              patrick.net/housing/crash.html
                              zobaczycie co bedzie w PL...wiekszosc ludzi majacych pozyczki typu ARM
                              (adjustable mortgage gdzie oprocentowanie nie jest stala na cala pozyczke ale
                              sie ZMIENIA!) bedzie niezle wygladac....
                              Polecam lekture. Kazdy niemal teraz w USA mowi: nastepne 4 lata nie ma nawet co
                              dotykac rynku w USA. To samo bedzie i w Polsce ale chyba na duzo wieksza skale.
                              Choc nie wiem bo krach w USA ma byc wedlug Krugmann'a z Princeton na skale
                              wielkiej depresji z lat 1920s....
                          • Gość: thesopranos Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: 192.193.245.* 19.04.07, 14:48
                            > Znacząca większośc popytu nie jest w celach zarobkowych, a w celach
                            > mieszkaniowych, więc mało kogo obchodzi w jakim tempie będą rosły
                            > ceny mieszkań (a tym bardziej czy to będzie tempo jak na lokacie).

                            musisz zrozumiec ze sporo mieszkan jest kupowana w celach spekulacyjnych - przy
                            zalozeniu ze ceny pojda mocno w gore. Kolejna duza grupa inwestorow to ci
                            ktorzy lokuja oszczednosci w nieruchomoscich i wynajmuja. Jezeli obie te
                            inwestycje maja stope zwrotu jak na lokacie to inwestorzy przestaja sie
                            interesowac taka forma lokaty kapitalu i szukaja albo stabilniejszych lokat
                            albo ida tam gdzie jest relatywnie tanio w nieruchomosciach i zarobic mozna
                            wiecej. Kazdy z nas zna pewnie ludzi ktorzy maja 2,3 albo i wiecej mieszkan
                            zakupionych w ktoryms z tych celi

                            Jezeli to przestaje sie oplacac to mieszkan nie tylko sie juz nie kupuje jako
                            forma oszczednosci/lokaty kapitalu (bo ryzyko spadkow jest duze a koszt kredytu
                            i wzrost wartosci nieruchomosci nie jest rekompensowany wynajmem) tylko sie je
                            sprzedaje i wycofuje tyle kapitalu ile mozna. Tym samym popyt nie tylko spada
                            ale i podaz sie pojawia na rynku...

                            Pamietaj ze wiekszosc mieszkan kupionych spekulacyjnie kupowanych jest na
                            etapie dziury w ziemi a sprzedawanych zanim jeszcze sasiedzi dostaja klucze. Te
                            mieszkania nie nadaja sie na wynajem bo nie sa wykonczone - przy takich cenach
                            taka inwestycja dla spekulanta to jak usrednianie cen akcji kupowanych na
                            spadkach... i takie mieszkania najlatwiej sprzedac spekulantom...

                            Wyrobiles sobie juz swoje, wlasne zdanie??? widze ze duzo czytasz ale wciaz
                            brakuje ci argumentow ze ceny powinny byc takie a nie inne.
                            • Gość: Marcin Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: *.chello.pl 19.04.07, 15:16
                              Udział zakupów spekulacyjnych według różnych mniej lub bardziej wiarygodnych
                              źródeł to ok 20% zakupów. Spekulanci kupują na zasadzie wyprzedzenia tych którzy
                              chcieliby kupić na własne potrzeby - chodzi o to, żeby kupić przed wszystkimi.

                              Gdy spekulanci się wycofają z inwestycji bo stopa zwrotu będzie niezadowalajaca,
                              to ich miejsce zajmą "zwykli" kupujący, których nie obchodzi czy zarobią więcej
                              czy mnie na mieszkaniu bo to nie cel inwestycji.

                              No chyba, że uważasz, że nie będzie popytu na te 20%. Inna sprawą jest fakt
                              poziomu ceny jaki byłby akceptowalny przez kupujących. Z tego co obserwuje,
                              widzę, ze cena 8-9 tys w nowym budownictwie jest jak najbardziej akceptowalna
                              przez bardzo dużą część potencjalnych nabywców.

                              A jeśli chodzi o moje zdanie - tak jak już mówiłem nie uważam, że ceny będą
                              znacząco wzrastały, ale też uważam, że nie będzie jakichś drastycznych spadków
                              do poziomu 5-6 tys/m2 (bo to byłby drastyczny spadek).

                              A polemizuje tylko i wyłącznie dlatego, że Twoje argumenty kompletnie do mnie
                              nie przemawiają bo podajesz na lewo i prawo różne liczby stanowiące jak mówisz
                              TWOJE ZADANIE, czysto subiektywne, zasadniczo nie poparte żadnymi "wiarygodnymi"
                              źródłami.
                              • poszi Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki 19.04.07, 15:27
                                > Gdy spekulanci się wycofają z inwestycji bo stopa zwrotu będzie niezadowalajaca
                                > ,
                                > to ich miejsce zajmą "zwykli" kupujący, których nie obchodzi czy zarobią więcej
                                > czy mnie na mieszkaniu bo to nie cel inwestycji.

                                Jak to zajmą ich miejsce? Co to za założenie? Skąd mieliby się wziąć? To teraz
                                zwykli kupujacy nie kupują, bo "Pan, Panie spkulancie, był pierwszy, proszę
                                przodem, ja za Panem"?

                                Powiem więcej, że nie tylko te 20% (lekko licząc) przejdzie z pozycji popyt na
                                podaż, ale gdy tylko stanie sie oczywiste, że nie ma się co spieszyć (a nawet
                                lepiej poczekać) też zniknie spora częśc tego poputu "na własne potrzeby". Wiele
                                osób kupuje na zasadzie, żeby zdążyć przed podwyżkami. Rodzice kupuja
                                niepełnoletnim dzieciom. Młodzi kupują zanim ustabilizuje sie ich sytuacja
                                finansowa. Ba, słyszałem o wielu przypadkach, że ludzie zamieniając mieszkanie
                                kupili nowe, ale nie sprzedali starego, czekając na jeszcze większe wzrosty. te
                                mieszkania stanowia potencjalną podaż.

                                A jeszcze jest zagrożenie tym, że pojawią sie w większych ilościach licytacje
                                komornicze.
                                • Gość: Marcin Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: *.chello.pl 19.04.07, 16:32
                                  > Jak to zajmą ich miejsce? Co to za założenie? Skąd mieliby się wziąć? To teraz
                                  > zwykli kupujacy nie kupują, bo "Pan, Panie spkulancie, był pierwszy, proszę
                                  > przodem, ja za Panem"?

                                  Chodziło o to, że zanim zwykły kupujący przyjdzie do developera to ten mu powiem
                                  "przykro mi ale sprzedane". Ale to nie oznacza, że ten zwykły kupujący rezygnuje
                                  z zakupu bo ktoś go wyprzedził. I nie chodzi tu o an, Panie spkulancie, był
                                  pierwszy, proszę przodem, ja za Panem" tylko o to, że spekulanci kupowali często
                                  hurtowo mając "dojścia" do intratnych inwestycji.
                                  • Gość: thesopranos Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: 192.193.245.* 19.04.07, 16:50
                                    Marcin, mowisz ze ich miejsce zajma zwykli kupujacy.

                                    A jak Ci sie wydaje, dlaczego nie zajeli tego miejsca wczesniej? tylko teraz
                                    jak jest drozej? Moze dlatego ze nawet wtedy nie mieli pieniedzy? to nagle
                                    dlatego mieliby od nich odkupic? Nie stac ich bylo na 4 tys/m2 a teraz mieliby
                                    kupic od spekulantow za 8 tys/m2 ? - na prawde w to wierzysz?

                                    Przeciez sporo spekulantow kupowalo mieszkania glownie 1-3 pokojowe a nie
                                    wielkie apartamenty - juz teraz mieszkania 3 pokojowe stoja puste bo ludzie
                                    kupuja max 50 m2 bo na wiecej nie maja kasy. 20% to jakies 20 tys mieszkan
                                    oddawanych w 1 rok = ceny rosna nieprzerwanie od 3 lat - czyli w rekach
                                    spekulantow jest wg. tych statystyk ok 60 tys - czyli wiecej niz polowa rocznej
                                    podazy planowanej na 2007 rok - uwazasz ze popyt jest az tak duzy? gdyby te
                                    mieszkania pojawily sie na rynku w 2007 roku to dodajac realizowane inwestycje
                                    oznacza 200 tys mieszkan - 2 x wiecej niz poprzednich latach... rynek na pewno
                                    tego nie zaabsorbuje... jak zacznie sie u nich panika - tak samo jak po stronie
                                    popytowej to GW bedzie drukowala tylko ogloszenia o sprzedazy mieszkan (bo
                                    reszta to i tak brednie) - chociaz spekulanci sa zdecydowanie bardziej
                                    inteligentni do przecietnego polaka ktory uwierzyl ze jak nie kupi za 8 tys to
                                    jutro bedzie 16...

                                    korekta bedzie czy to sie komus podoba czy nie - kwestia tylko kiedy i jak
                                    gleboko.

                                  • poszi Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki 19.04.07, 16:51
                                    > z zakupu bo ktoś go wyprzedził. I nie chodzi tu o an, Panie spkulancie, był
                                    > pierwszy, proszę przodem, ja za Panem" tylko o to, że spekulanci kupowali częst
                                    > o
                                    > hurtowo mając "dojścia" do intratnych inwestycji.

                                    Ejże. To jakiś argument jak za czasów kartek na cukier. Jeśli ktoś przyszedł do
                                    dewelopera, a tam spekulant wykupił, to poszedł do innego, gdzie mieszkania były
                                    (albo na wtórny rynek). Jedyne, co zmieniło wykupienie mieszkań przez
                                    spekulantów w jakiejś (lub wielu) inwestycji deweloperskiej, to ogólne ceny.
                                    Jeśli ktoś zrezygnował z zakupu, to tylko dlatego, że już go nie stać było na te
                                    ceny. I "zajmie miejsce spekulantów" tylko, jeśli ceny (w stosunku do jego
                                    zarobków) spadną. Krzywe podaży i popytu się kłaniają.
                                    • Gość: thesopranos Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: 192.193.245.* 19.04.07, 16:55
                                      :) ciekawe czemu developer mialby sprzedawac cos taniej spekulantowi jak mogl
                                      sprzedac zwyklemu smiertelnikowi - to zaczyna mi pachniec spiskowa teorie
                                      dziejow polskiej banieczki nieruchomosci... chyba ze pojawia sie glosy ze
                                      developer woli sprzedac spekulantowi bo jak nie to sie obrazi i nie bedzie
                                      chcial spekulowac w polsce i windowac cen dzieki temu... zmowa...
                                      targowica...pss
                                      • Gość: Marcin Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: *.chello.pl 19.04.07, 17:35
                                        W biznesie bądź co bądź jest coś takiego jak marka. Nawet wśród developerów :)
                                        Sprzedawanie mieszkań spekulantom, a potem zrywanie umów żeby sprzedać zwykłym
                                        śmiertelnikom drożej, w dłuższej perspektywie mogłoby im się nie opłacić.
                                        Oczywiście są przypadki nieuczciwych developerów, ale Ci co mają w miarę
                                        ugruntowaną pozycję aż takich przekrętów nie robią (przynajmniej nie na etapie
                                        umowy przedwstępnej, ewentualnie na początku w trakcie sprzedaży).
                                      • poszi Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki 19.04.07, 18:38
                                        > Jak najbardziej zgadzam się. Tylko te krzywe popytu i podaży z pewnością nie
                                        > spotkają się przy cenie 5 czy 6 tys. za metr. Nie przy tak dużym popycie.

                                        Gdzie się spotkają, to się faktycznie okaże.

                                        Ale duży popyt jest już powoli historią.

                                        Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na to, że te 20% podawane jako kupowane przez
                                        spekulantów, to tylko część spekulantów, których można by określić mianem
                                        "hurtowników". Deweloperzy nie mają możliości dowiedzieć się, gdy ktoś kupuje od
                                        nich 1 mieszkanie, czy to nie jest "spekulant-amator". Takich też jest bez liku.
                                        Jeśli do tego doliczyć tych, co kupuja "na zapas", to spora część popytu była
                                        jednorazowa.
                                      • Gość: widz Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 22:18
                                        > Jak najbardziej zgadzam się. Tylko te krzywe popytu i podaży z pewnością nie
                                        > spotkają się przy cenie 5 czy 6 tys. za metr. Nie przy tak dużym popycie.

                                        Właśnie, że tam się spotkają...Już teraz Ci którzy chcieli kupili teraz
                                        wyrzucają mieszkanka żeby sfinansować swoje potrzeby. Wyjdź trochę ze świata
                                        wirtualnego pooglądaj mieszkania to zobaczysz jak wygląda sytuacja - tam średnia
                                        cena jest dużo niższa niż podaje CEE czy rednet group ;)
                                      • Gość: thelima Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: *.aster.pl 21.04.07, 15:39
                                        Dwa lata temu i wcześniej spotykały się przy średniej cenie 3000-4000pln. Przez
                                        wiele lat. Podaj mi jeden, jedyny racjonalny fakt, który miałby spowodować, że
                                        teraz mają się spotkać przy poziomie powyżej 6 tys za metr? Jeden argument.
                                        Płace? Optymistycznie w zeszłym roku wzrosły o 7%, ceny mieszkań 60%. Wejście do
                                        Unii? Co dla przeciętnego Kowalskiego zmieniło wejście do Unii? Poza tym, że 2
                                        miliony potencjalnych klientów - Kowalskich - wyjechało za granicę. Powiem Ci -
                                        nie ma takiego racjonalnego argumentu... Ani w realnym popycie się nic nie
                                        zmieniło ani w podaży. Jedyne co się zmieniło to irracjonalny strach o ceny i
                                        dziecinna wiara, że "mieszkania nigdy nie spadną". Nie ma takiej rzeczy która
                                        nigdy nie spadnie. Najciekawsze, że dla 95% właścicieli mieszkań spadek cen do
                                        poziomu sprzed dwóch lat jest równie "interesujący" jak ich wzrost o 80% w
                                        ostatnich dwu latach. Spadek jest bolesny i trudny do zaakceptowania tylko dla
                                        tych co kupili ostatnio. Dla reszty - jest w zasadzie wirtualny. Co z tego, że
                                        moje mieszkania kosztuje teraz 150% więcej niż kiedy kupowałem. Nie sprzedaję
                                        go, i nie kupuję innego. Jak 95% posiadaczy mieszkań... Dla mnie może "spaść"
                                        nawet o 100% teraz - i tak będę solidnie na plusie... I to jeszcze jeden
                                        argument, że ceny spadną. Dla większości właścicieli nie ma problemu kiedy ceny
                                        mieszkań spadną o powiedzmy średnio 50%, oni i tak na tym zarobią. Nie licząc
                                        tych co kupili na "górce".

                                        thelima
                                            • poszi Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki 21.04.07, 16:19
                                              > Oj przecież wiesz o co chodzi - o 100% tego co wcześniej wzrosło...

                                              Wiemy, wiemy, ale lepiej napisać, że spadło o połowe lub tak, jak napisałeś
                                              teraz. Inaczej to brzmi absurdalnie.

                                              Wracając do głównej części wypowiedzi, warto nie zapomnieć o kredytach.
                                              Irracjonalny strach to ważny czynnik, ale bez "paliwa" kredytowego na wiele by
                                              się nie zdał. Nie bez powodu obecny boom jest na niemal całym globie, a powodem
                                              jest tani pieniądz. Skończyć sie to może na kilka sposobów: albo długi (i jego
                                              koszty obsługi) rosną tak, że wzrost dochodów ludzi nie jest w stanie za tym
                                              nadążyć, albo wzrastają stopy, a przez to pogarsza się "cash flow"
                                              kredytobiorców, albo następują coś, co określa się mianem "credit crunch": z
                                              różnych powodów wzrasta awersja do ryzyka i banki zaostrzają kryteria kredytowe
                                              (temu może, ale nie musi towarzyszyć wzrost kosztu pieniądza, czyli marż) np.
                                              wymagając dużego wkładu własnego. Wszystkie te trzy zjawiska maja sporą szansę
                                              wkrótce wystąpić. Co więcej pierwsze dwa indukują ostatni z czynników i to on
                                              jest najczęściej "gwoźdźiem do trumny".
                        • Gość: zzz Re: II pol. 2007 r.wtorny pierwsze spadki IP: 194.205.246.* 20.04.07, 14:26
                          moim zdaniem cena akceptowalna czy tez granica bolu to ok. 8 tys za
                          metr...wystarczy policzyc jaka rate trzeba zaplacic przy checi kupna 50
                          metrowego mieszkania plus wykonczenie ...jakies 2 tys z kawalkiem....zeby
                          dostac kredyt w banku rzedu 400-500 tys. trzeba miec naprawde wysokie
                          zarobki ...w zwiazku z powyzszym w zaleznoci od lokalizacji mysle, ze jest
                          miejsce na spadek do 6-7 tys. w zaleznosci od lokalizacji, z tego co obserwuje
                          mieszkania wystawiane po 8-9 tys na wtornym nie znajduja chetnych i sa ponownie
                          wystawiane z adnotacja do negocjajci....pytanie czy skonczy sie tylko na 50
                          pkt. podwyzki stop w Polsce czy bedzie to wiecej, bo NBP sie zagapil i nie
                          uwierzyl w presje infalcyjna w Polsce...bo jezeli gospodarka naprawde pedzi do
                          50 pkt. moze okazac sie za malo i wtedy nie znajda sie chetni na kupno
                          mieszkan, bo w Szwajcarii tez stopy beda rosly...
              • Gość: USA Re: dzwonią , ale nie wiadomo w którym kościele : IP: 75.126.48.* 23.04.07, 11:00
                TAK. w USA wzrasta INFLACJA (zobacz co sie dzieje z USD w kantorach)
                ORAZ zobacz jak spadaja ceny mieszkan...i CO TY NA TO Sznowny Pani/Pani?

                POTEZNYCH KRACH. Pogoda jak przed sztormem i zapowiada sie sztorm na kilka lat!
                Liberalne polityka bankow spowodala banke ...wlasnie teraz czytalem jak rok temu
                nielegalni imigranci zbierajacy truskawki zarabiajacy 15K dolarow rocznie
                dostali pozyczke na $700 000. Teraz zabrano im dom bo ich ARM (zmieniajace sie
                oprocentowanie)
                uderzylo po roku, i jest takich sytuacji tak wiele ze New Century i kilka
                subprime mortgage lender w USA niemal zbankrutowalo
                na pocztaku roku.

                Ucieczka z banki to chyba dobry pomysl..ceny sa chore...W USA krach PEłNA PARĄ a
                w Polsce wszyscy jakby byli nieswiadomi i wierzyli ze Euro 2012 uratuje!...
                Krach w USA...za 2 lata Iralndczycy beda kupowac w USA na przecenie domy a nie w
                Polsce!
                W Krakowie na Rynku 10tysEURO ok 40 000PLN/m2 na tym linku:

                stuFFLiX.com/index.html?&xlat=50.05449364840321&xlong=19.923877716064442&xzoom=13&lid=apartment&help=no
                Juz to widze kilka miesiecy. STOI! cos sie szybko nie sprzedaje.
                Ceny sa chore. Skonczy sie tak ze bedzie POTEZNY krach wczesniej czy pozniej.
                Zobaczcie jaki krach jest w USA - jesli ktos zna angielski
                polecam amerykanski site na ten temat...w USA krach juz pelna parą..wiecej tutaj

                patrick.net/housing/crash.html
                zobaczycie co bedzie w PL...wiekszosc ludzi majacych pozyczki typu ARM
                (adjustable mortgage gdzie oprocentowanie nie jest stala na cala pozyczke ale
                sie ZMIENIA!) bedzie niezle wygladac....
                Polecam lekture. Kazdy niemal teraz w USA mowi: nastepne 4 lata nie ma nawet co
                dotykac rynku w USA. To samo bedzie i w Polsce ale chyba na duzo wieksza skale.
                Choc nie wiem bo krach w USA ma byc wedlug Krugmann'a z Princeton na skale
                wielkiej depresji z lat 1920s....
      • Gość: USA wielki KRACH wrocmy do USA na moment IP: 75.126.48.* 23.04.07, 10:58
        Popatrzcie na USA. POTEZNYCH KRACH. Pogoda jak przed sztormem i zapowiada sie
        sztorm na kilka lat! Liberalne polityka bankow spowodala banke ...wlasnie teraz
        czytalem jak rok temu nielegalni imigranci zbierajacy truskawki zarabiajacy 15K
        dolarow rocznie dostali pozyczke na $700 000. Teraz zabrano im dom bo ich ARM
        (zmieniajace sie oprocentowanie)
        uderzylo po roku, i jest takich sytuacji tak wiele ze New Century i kilka
        subprime mortgage lender w USA niemal zbankrutowalo
        na pocztaku roku.

        Ucieczka z banki to chyba dobry pomysl..ceny sa chore...W USA krach PEłNA PARĄ a
        w Polsce wszyscy jakby byli nieswiadomi i wierzyli ze Euro 2012 uratuje!...
        Krach w USA...za 2 lata Iralndczycy beda kupowac w USA na przecenie domy a nie w
        Polsce!
        W Krakowie na Rynku 10tysEURO ok 40 000PLN/m2 na tym linku:

        stuFFLiX.com/index.html?&xlat=50.05449364840321&xlong=19.923877716064442&xzoom=13&lid=apartment&help=no
        Juz to widze kilka miesiecy. STOI! cos sie szybko nie sprzedaje.
        Ceny sa chore. Skonczy sie tak ze bedzie POTEZNY krach wczesniej czy pozniej.
        Zobaczcie jaki krach jest w USA - jesli ktos zna angielski
        polecam amerykanski site na ten temat...w USA krach juz pelna parą..wiecej tutaj

        patrick.net/housing/crash.html
        zobaczycie co bedzie w PL...wiekszosc ludzi majacych pozyczki typu ARM
        (adjustable mortgage gdzie oprocentowanie nie jest stala na cala pozyczke ale
        sie ZMIENIA!) bedzie niezle wygladac....
        Polecam lekture. Kazdy niemal teraz w USA mowi: nastepne 4 lata nie ma nawet co
        dotykac rynku w USA. To samo bedzie i w Polsce ale chyba na duzo wieksza skale.
        Choc nie wiem bo krach w USA ma byc wedlug Krugmann'a z Princeton na skale
        wielkiej depresji z lat 1920s....
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka