Dodaj do ulubionych

Kryzys na rynku nieruchomości? Sprzedawać teraz?

IP: *.jelonki.robbo.pl 06.04.07, 17:10
Publication: Manager Magazin
Provider: Wydawnictwo Infor Manager
Date: March 1, 2007

Zanim się posypie...

Słychać już ostrzeżenia przed ewentualną korektą na rynku mieszkań. Czy
kredytobiorcy mogą się do tego przygotować? A jeśli tak, to w jaki sposób?


Gwałtownie spadają ceny mieszkań - o 10, 15, 20 procent... Banki, przerażone
zmniejszającą się wartością zabezpieczeń kredytów, naciskają na klientów,
żądając dodatkowych poręczeń albo podnosząc oprocentowanie. Malejąca wartość
lokali to mniejszy udział własny w kredycie - restrukturyzując zadłużenie,
kredytodawcy zmuszają więc do podpisywania nowych, znacznie mniej korzystnych
umów, wyżej oprocentowanych i obwarowanych surowszymi zabezpieczeniami.
Prawie nie udzielają nowych kredytów hipotecznych, ale jednocześnie tworzą
rezerwy celowe, co pogarsza ich wyniki. Rzeczoznawcy wyceniający
taniejące "M" mają pełne ręce roboty. Inwestorzy zagraniczni uciekają, a na
rynku pojawia się wysyp przejętych przez banki nieruchomości, co dodatkowo
rozkręca tę spiralę...


Finansowe science fiction? Nie. To jeden ze scenariuszy dla polskiego rynku
nieruchomości. Fakt, że czarny, ale czy istotnie nierealny? Spełni się czy
nie, warto wiedzieć przed czasem, co może czekać osoby kupujące mieszkania za
pożyczone pieniądze - choćby po to, by lepiej przygotować się na ewentualne
kłopoty. Przecież hipoteki nie obciąża się u nas na lat pięć, ale zazwyczaj -
dwadzieścia pięć. To, że ceny nieruchomości (głównie mieszkań w dużych
miastach) w Polsce rosły w minionym roku w tempie iście szaleńczym, nie
oznacza wcale, że tak będzie bez końca. Na razie kilkanaście tysięcy za metr
kwadratowy w stolicy przestało już szokować: jak podaje serwis
Tabelaofert.pl, w Śródmieściu styczniowa średnia (wliczając w to nowe
apartamenty) to około 14 tys. zł, co oznacza w skali całego roku wzrost mniej
więcej o 75 procent. Ale...

Oto Hiszpania, do której tak lubimy się porównywać. Podobnie jak w Polsce, po
wstąpieniu do Unii Europejskiej w 1986 r., ceny nieruchomości na Półwyspie
Iberyjskim zaczęły gwałtownie rosnąć. Później jednak - około roku 1991 -
równie nagle spadły. Wiele instytucji finansowych, zaangażowanych w rynek
nieruchomości, wpadło tam wówczas w tarapaty. Kryzys okazał się kosztowny dla
gospodarki Hiszpanii. Straty wyniosły 17 procent PKB.

Wszyscy uczestnicy rynku nieruchomości powinni zatem, także w Polsce,
kierować się rzymską zasadą: chcesz pokoju, szykuj się do wojny. Dotyczy to
szczególnie banków - to one bowiem finansują obie strony rynku: budowniczych
i użytkowników. Ostrzeżenie do nich wystosował już zresztą Generalny
Inspektorat Nadzoru Bankowego.

Jak podkreśla GINB, rynek nieruchomości w Polsce znajduje się ciągle w fazie
transformacji. Powoduje to, że poszczególne jego segmenty charakteryzują się
podwyższonym ryzykiem oraz nie jest on dostatecznie przewidywalny, co
utrudnia bankom bieżące monitorowanie wartości przyjmowanych zabezpieczeń i
ich aktualizację. Tymczasem należności

z tytułu kredytów hipotecznych stanowią już niemal 30 proc. całkowitej
wartości należności od sektora

niefinansowego.

- W razie ewentualnego wystąpienia kryzysu na rynku nieruchomości może to
mieć negatywny wpływ na banki, zwłaszcza przy dużym spadku wartości
zabezpieczeń - ostrzega GINB.


Co na to banki? To zależy. Z reguły, im są ostrożniej nastawione do
perspektyw tego rynku, tym bardziej starają się już teraz - na wszelki
wypadek - zabezpieczyć siebie i swoich klientów przed ewentualną korektą.

Tak jak Fortis Bank.

- Przewidujemy, że w perspektywie kilkunastu miesięcy może nastąpić pewna
korekta rynku i przygotowujemy się na taką możliwość - przyznaje Artur
Janczur z Departamentu Strategii Rynkowej Fortis Banku.

Dlatego bank wdraża Rekomendację S, wydaną przez Komisję Nadzoru Bankowego, a
dotyczącą "dobrych praktyk w zakresie ekspozycji kredytowych zabezpieczonych
hipotecznie".

- Pomagają nam w określeniu ryzyka związanego z wartościami nieruchomości
stanowiących zabezpieczenie kredytów - podkreśla Artur Janczur.

W praktyce oznacza to, że w przypadku rynkowej korekty klienci Fortis Banku
mogą się nie obawiać zmian umowy. Podobnie jak zadłużeni w Santander Consumer
Banku.

- Bank samodzielnie nie zmienia oprocentowania, zarówno gdy klient spłaca
kredyt szybciej, jak i wtedy, gdy spada wartość nieruchomości i wzrasta
udział kredytu do jej rynkowej wartości (zwiększa się LTV) [loan to value -
stosunek wartości kredytu do zabezpieczenia - przyp. P.Sz.] - zarzeka się
Magdalena Suchanek, rzecznik prasowy banku. - Nie przewidujemy wprowadzenia
obowiązku dodatkowych zabezpieczeń regularnie spłacanych kredytów.

Także według GE Money Banku, spadek wartości nieruchomości nie wpłynie na
warunki spłaty kredytu

- o ile tylko nie zmaleje zdolność kredytowa klienta.


I gdyby jeszcze listę tak podchodzących do sprawy banków można było ciągnąć w
nieskończoność... I poprzestać na przytoczeniu opinii Artura Janczura z
Fortis Banku, który uważa, że korekta ceny nieruchomości nie skłoni banków do
bardziej radykalnych działań. Niestety, nie wszyscy są podobnego zdania i
dają temu wyraz.

Bank Millennium, który przewiduje utrzymanie dobrej koniunktury, nie
pozostawia klientom złudzeń, co się stanie, gdy jednak nastąpi kryzys.

- Bank może zażądać ustanowienia dodatkowego prawnego zabezpieczenia kredytu
lub zlecić zbadanie stanu prawnego i technicznego oraz określenie wartości
rynkowej nieruchomości stanowiącej przedmiot zabezpieczenia - informuje
Agnieszka Nachyła, dyrektor Departamentu Marketingu i Rozwoju Bankowości
Hipotecznej banku.

A to oznacza wyższe koszty kredytu - mimo że jednorazowe - nie mówiąc o
konieczności znalezienia owego zabezpieczenia. Na pociechę bank informuje, że
w takim przypadku nie podniesie drastycznie wysokości rat.

Nordea Bank z kolei uwzględnia możliwość dodatkowego zabezpieczenia, w razie
spadku wartości dotychczasowego. Ale - co podkreślają przedstawiciele banku -
w sposób uzgodniony z klientem. W grę wchodzi m.in. możliwość ubezpieczenia
nadwyżki zaangażowania kredytowego, co - niestety - oznacza dodatkowe koszty.

Robert Rajczyk, menedżer z Departamentu Strategii i Rozwoju Produktów BZ WBK,
uważa kryzys na rynku nieruchomości, rozumiany jako gwałtowny spadek cen, za
teoretycznie możliwy, ale w praktyce - mało realny ("W mojej opinii, w
okresie najbliższych trzech, pięciu lat mało prawdopodobne jest wystąpienie
gwałtownego kilkudziesięcioprocentowego spadku cen nieruchomości
mieszkaniowych ze względu na ograniczoną podaż nowych mieszkań i domów oraz
wysoki popyt"). Owszem, Robert Rajczyk zauważa, że w razie jednoczesnego
pojawienia się trzech czynników (spadku cen nieruchomości, bardzo długiego
okresu kredytowania oraz kredytu udzielonego na 100 proc. wartości
inwestycji) istnieje ryzyko braku spłaty kredytu ze środków możliwych do
uzyskania ze sprzedaży takiego mieszkania, ale... bank na razie stara się
temu przeciwdziałać tradycyjnymi metodami. Bada np. zdolność kredytową
klienta i szacuje wartość nabywanej nieruchomości - by kredytować maksimum
100 proc. jej wartości. No i unika zbyt długiego okresu kredytowania. Ale to
nic nowego.


Zadziwiające, że żaden bank nie zdecydował się na najprostsze rozwiązanie,
które stosuje Dom Bank.

- Nasz bank już we wrześniu roku 2005 wprowadził polisę od Utraty Wartości
Nieruchomości, jako obligatoryjne zabezpieczenie kredytu, asekurując się w
ten sposób przed potencjalnym dynamicznym, a także głębokim spadkiem cen
nieruchomości, który może mieć miejsce w przyszłości - mówi Marek Świtlak,
menedżer ds. Ubezpieczeń Dom Banku.

I jest to chyba najlepsze rozwiązanie. W razie spadku cen nieruchomości
kłopot będzie miał ubezpieczyciel. Jednak, chociaż TU Europa oferuje ten
produkt od sierpnia 2005 r., zdecydował się na nie do tej pory tylko Dom
Edytor zaawansowany
  • Gość: \./ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 21:04
    to już było, postaraj się bardziej
  • Gość: Audyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.07, 12:47
    Korekta cen jest naturalnym elementem cyklu koniunkturalnego, więc i w
    przypadku warszawskiego rynku nieruchmości nie będzie niczym szczególnie
    zaskakującym. Regulacje związane z zarządzaniem ryzykiem w bankach (Bazylea II)
    wymuszają stosowanie odpowiednich procedur zabezpieczających w razie obniżania
    się wartości również nieruchomości będących zabezpieczeniem kredytów. Ponieważ
    ceny w Warszawie przyhamowały, a coraz więcej czynników wskazuje na drobną
    korektę na rynku mieszkań w stolicy - stąd coraz więcej zabezpieczeń wymaganych
    przez banki.
    Podsumowując - artykuł byłby bardziej odkrywczy, gdyby został opublikowany
    jakieś pół roku temu. Teraz to samo usłyszy się od kolegi pracujacego w dziale
    kredytowym większości banków.
  • Gość: o jezu IP: *.chello.pl 07.04.07, 12:52
    końcówka na to wskazuje
  • Gość: kaczuszka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.07, 21:52
    Zdecydowanie sprzedawać - każdy kto ma jakiekolwiek pojęcie o cyklach w
    gospodarce widzi z daleka, że jesteśmy o krok przed dużą korektą a więc ten
    moment na sprzedaż jest optymalny...
  • Gość: danka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.07, 21:59
    Teraz sprzedawać, jak zaczęła się szalona podwyżka materiałów budowlanych??
    Stali?
    Usług budowlanych?
  • Gość: thesopranos IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.07, 22:07
    tak, teraz. bo jak zaczna oddawac do uzytku i szukac nabywcow wszystkie nowe
    firmy budowlane ktore szturmem zaczely na wyscigi budowac domu (dlatego brakuje
    materialow) to sie okaze ze nie ma komu kupowac - bedzie duza podaz przy
    zawyzonych cenach... ceny sie nie zmienia za bardzo w perspektywie ok 6 miesiecy
    bo firmy nie beda sprzedawaly ze strata na poczatku - dopiero pozniej jak beda
    mialy problemy z plynnoscia finansowa.
  • Gość: Ela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 22:16
    Tak tak , i wreszcie peknie ta banka ... Jasenee !!
    ludzie jestescie juz strasznie nudni na tym forum gadajac ciagle i spekulujac na
    temat czy to koniec wzrostoe czy wielka korekta - no a cenu pna sie dalej,
    i dalej i dalej,
    mozecie sobie poczekac jeszcze troche i popocieszac sie na forum jak wam to
    poprawi humor ale lets face it - mieszkania sa dla was za drogie i raczej sie
    nie ludzcie ze bedzie was na nie kiedykolwiek stac - chyba ze dorobicie na
    zlewaku w irlandii. zreszta co ja tu bede gadal z banda frustratow, szkoda mi
    was naprawde
  • Gość: thesopranos IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.07, 22:22
    ok lets face it - kogo stac na obecne ceny?? bo polakow niestety nie - wiec kto
    bedzie mieszkal w naszych miastach? irlandczycy? anglicy? niemcy? ty?

    >>szkoda mi was naprawde
    nie martw sie o nas :) damy rade!!!
  • Gość: thesopranos IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.07, 21:02
    co to za mieszkania? rozumiem jedynie metraz i cena bo sa wyrazone w liczbach :)

    to hiszpania?
  • Gość: affek IP: *.Red-80-33-128.staticIP.rima-tde.net 12.04.07, 11:54
    75m,3 pokoje i taras ,mieszkanie w stanie dobrym, blisko morza,cena-580000zl ,
  • Gość: Quartz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.07, 13:56
    Elciu - ależ po co się tak zżymasz? Jak chcesz kupić teraz mieszkanie, przy
    perspektywie spadku ich cen to przecież nikt Ci nie broni. My tu dyskutujemy na
    forum nie dlatego jak sądzisz - że nie mamy gdzie mieszkać. Większość z nas nie
    ma z tym problemu. Poprostu zastanawiamy się gdzie rozsądnie ulokować
    pieniądze. Skoro większośc przewiduje, że czas na mieszkania się skończył - to
    normalne, że co innego będzie rosło. Skoro w tym roku na mieszkaniach się nie
    zarobi, a są obawy że można trochę (niewiele) stracić - to kto wie, czy nie
    bardziej rozsądnym będzie ulokowanie kapitału np. w funduszach skupujących
    materiały szlachetne - zauważ, że Chiny za dużą część rezerw chce kupić
    złoto ... a nie mieszkania w dawno przeszacowanej Warszawie.
  • Gość: T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 14:19

    Polak za samochod moze placic wiecej od przecietnego Europejczyka to i za
    mieszkanie zaplaci:-)
    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33205,3979852.html
  • Gość: hahah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 14:23
    Skoda Fabia Ambiente 1,2 trafiała do polskich salonów w cenie hurtowej 8264
    euro, wyższej niż do salonów w Belgii (8032 euro), Francji (8064) i Włoch
    (8055), a nawet Grecji (7301) i Portugalii (7251). W efekcie takiego
    wyśrubowania ceny hurtowej także zalecane przez Skodę po doliczeniu podatków
    ceny detaliczne tej wersji Fabii były wyraźnie wyższe w Polsce niż w wielu
    bogatszych państwach Zachodu. U nas za Fabię klient miał zapłacić 10 394 euro,
    we Francji tylko 9644 euro, a w Grecji - 9340 euro.

  • Gość: Daniel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.07, 14:32
    Czy w Polsce są jakieś otwarte fundusze inwestujące w metale szlachetne, albo
    ogólnie w surowce? Gdzie je można nabyć? (No bo sztabek złota w łóżku boję się
    trzymać) :)
  • Gość: gold_bug IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.07, 09:53
    Merrill Lynch ma taki fundusz, ale trzeba miec 5000 dolarow minimum.

    www.skarbiec.biz/inwestycyjne-fundusze/merrill/world-gold.htm
    Co do bezpieczenstwa sztabek, to mozna je trzymac w skrytce w banku - najtansza
    kaseta to 120 zlotych rocznie. Albo kupic srebro zamiast zlota. Ma lepsze
    perspektywy wzrostu i przy duzej sumie ze wzgledu na wage trudno je ukrasc ;-)
  • Gość: Torn IP: *.aster.pl 09.04.07, 20:19
    Olbrzymią pulę mieszkań w stolicy kupili Hiszpanie i Irlandczycy, wietrząc w
    tym łatwy zysk. Panika typowa dla Polaków i irracjonalne wykupywanie dziury w
    ziemi za 10000/m2 zł, podczas gdy jeszcze 2-3 lata temu deweloperzy mieli
    gotowe mieszkania po ok. 4000 zł i musieli schodzić z ceny by domknąć
    inwestycję. Nie warto teraz kupować, lepiej przeczekać i wynająć, bo za ok. 2
    lata podaż znów przekroczy popyt. Obcokrajowcy nie będą tego trzymać, pojawi
    się też podatek katastralny. Ostatni dzwonek na dobrą sprzedaz, potem stagnacja
    i spadek do 6000/m2.
  • Gość: Bator IP: *.jelonki.robbo.pl 09.04.07, 23:18
    Jako ciekawostkę dodam, że na www.askaboutproperty.com (chyba najbardziej znana
    zachodnia lista dyskusyjna o nieruchomościach m.in w Polsce i Warszawie)
    pojawiły się posty o podobnej wymowie. Chyba Angole zweryfikowali swoje
    prognozy wzrosty dla rynku w Polsce i sami zaczęli wątpić w dalszą hossę.
  • Gość: thesopranos IP: 192.193.245.* 10.04.07, 10:15
    dokladnie takie same mialem wrazenie po lekturze tego forum. chyba wstrzymuja
    sie juz z nowymi zakupami w polsce i przenosza sie do Sofii, bo boja sie ze w
    warszawie/wrocalwiu nie bedzie ani komu tego sprzedac ani wynajmowac za
    sensowne pieniadze
  • Gość: Marcin IP: *.chello.pl 10.04.07, 22:13
    Jako ciekawostkę dodam, że na www.askaboutproperty.com (chyba najbardziej znana
    >
    > zachodnia lista dyskusyjna o nieruchomościach m.in w Polsce i Warszawie)

    Jeśli taka znana to dlaczego jest tam strasznie mały ruch? Wypowiada się
    dosłownie kilka osób (na palcach jednej ręki można policzyć) :)
  • Gość: thesopranos IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.07, 20:47
    > Jeśli taka znana to dlaczego jest tam strasznie mały ruch? Wypowiada się
    > dosłownie kilka osób (na palcach jednej ręki można policzyć) :)

    bo to forum dla indywidualnych inwestorow (amatorow) - ale skoro oni juz pytaja
    "kogo w tym kraju stac na mieszkanie za 8-10 tys skoro ludzie zarabiaja srednio
    2-3 tys netto, to kto to od nas odkupi jak zdecydujemy sie na taka inwestycje?"

    a skoro amatorzy juz to widza to co dopiero prawdziwi inwestorzy jak np.
    fundusze inwestycyjne -

    miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4047801.html
    co prawda analitycy z CEE komentuja lekcewazaco ten sygnal i mowia ze ceny tylko
    nieznacznie moga spasc - ale co maja mowic skoro z tego zyja - sam bym tak mowil
  • Gość: Bemowo IP: *.jelonki.robbo.pl 10.04.07, 21:14
    Co gorsza takie same brednie (lub nie brednie - kto to wie) wypisuje dziś
    Rzeczpospolita w dodatku nieruchomości. Kilka artykułów w tym samym tonie, a
    jeden to już mnie w ogóle zastanawia: "Nie czekaj ze sprzedażą, bo możesz
    stracić" firmowany przez gościa z Henclewscy Nieruchomości. Co się dzieje? Czy
    to możliwe, żeby nagle coś się zmieniło i spowodowało obniżki cen?
  • Gość: thesopranos IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.07, 21:28
    poczytaj sobie troche na tym forum i sam ocen - jest to sporo roznego rodzaju
    teorii - kazdy ma swoj rozum (prawie kazdy) i sam powinien ocenic argumenty :)
  • Gość: Marco IP: *.jelonki.robbo.pl 11.04.07, 20:41
    Dołączam się do opinii przedmówców, że sytuacja się normuje, a nawet jest obawa
    przed niewielką korektą i spadkiem cen mieszkań. W dzisiejszej Rzeczpospolitekj
    czytałem, że wydano 60% więcej pozwoleń na budowę w Warszawie w tym roku.
    Jednocześnie od rana wszystkie portale internetowe trąbią, że koszty kredytów
    wzrostą w związku z podniesieniem stóp procentowych i że od początku roku
    zmalała ilość zaciąganych kredytów. Wnioski są w miarę proste - ceny już
    wyhamowały, a są obawy że spadną - tak jak w USA, albo Hiszpanii po kilku
    latach boomu.
  • Gość: art IP: *.chello.pl 11.04.07, 22:55
    A kogo stac na kredyt 600tys.zl/30lat.Na koniec zycia umierasz we wlasnym
    mieszkaniu.Dobre!
  • Gość: wujek IP: 213.152.230.* 12.04.07, 12:05
    Zgoda, ze wzrosly pozwolenia na budowe ale jest jeszcze taki scenariusz;
    developerzy moga oddawac mieszkania fazowo, w malych ilosciach aby utrzymac
    wysokie ceny. Stara sztuczka typu "nie ma ale prosze zadwonic jutro to moze sie
    cos zwolini" zaowaocuje tak jak do tej pory.
  • Gość: thesopranos IP: 192.193.245.* 12.04.07, 12:30
    i tak i nie - zalezy ile takich mieszkan beda mieli. bo jak sie okaze ze 50% im
    nie zejdzie to ich koszty finansowania, odsetki od kredytow i czas zniszcza -
    to sie tyczy tych malych przedsiebiorstw ktore na nadplynnosc nazekac nie moga
    a jak mali beda sprzedawac to i duzi beda musieli.

    poza tym ludzie sami sie juz buduja... np. 3-4 rodziny stawiaja sobie blok
  • Gość: SGH IP: *.jelonki.robbo.pl 12.04.07, 21:44
    A jeszcze poza tym jak jakiś biznes daje takie krociowe dochody - to coraz
    więcej ludzi w niego wchodzi. Im bardziej opłaca się budować - tym więcej firm
    będzie to robić, więc z czasem niewidzialna ręka rynku wyrównuje dysproporcje.
    Mówię Wam - będzie to samo, co z GPW - najpierw pęknie bańka giełdowa, a zaraz
    potem mieszkaniowa, aby potem od nowa budować w mozole kolejne wzrosty.
  • Gość: wujek IP: 213.152.230.* 13.04.07, 11:42
    Czytalem twoje analizy i musze przyznac ze znasz sie temacie. Hobby to czy tez
    zwiazane z praca?
  • Gość: thesopranos IP: 192.193.245.* 13.04.07, 11:57
    > Czytalem twoje analizy i musze przyznac ze znasz sie temacie.
    milo uslyszec ze moje argumenty i zalozenia do kogos przemawiaja :) wiekszosc
    ludzi pisze ze to belkot...

    > Hobby to czy tez zwiazane z praca?
    troche praca (Bank) ale glownie hobby - ekonomia itp duzo sie ucze sluchajac
    argumentow innych ludzi, nawet na tym forum, konfrontuje swoje zalozenia z
    argumentami innych ale niestety wieszkosc uzytkownikow tego forum kieruje sie
    glownie emocjami, szczegolnie jak czegos nie moga zrozumiec, ale zdazaja sie
    uzytkownicy ktorzy potrafia mnie rowniez przekonac... duzo tez ludzi atakuje
    krzyczac "bzdury, przeciez jest taniej niz w londynie, to musi rosnac!" ale za
    bardzo mi zalezy zeby poznac sposob rozumowania ludzi i dzieki temu zrozumiec
    fenomen gigantycznej banki ktora mamy teraz na GPW i rynku nieruchomosci :)

    zgadzam sie z tym co napisales ze "Nie nadarmo narod wybrany jest narodem
    wybranym ktory kontroluje polityke, media, banki wiec latwo manewrowac ludzi"


    pzdr

  • Gość: wujek IP: 213.152.230.* 13.04.07, 15:57
    Czy znasz rynek bulgarski, lug kogos kto kupil w Sofii?
  • Gość: Sezam IP: *.jelonki.robbo.pl 14.04.07, 23:59
    Osobiście nie znam, ale zacząłem się interesować zakupem mieszkania w Sofii od
    czasu jak na jednej z Londyńskich list dyskusyjnych wyczytałem, że jacyś
    inwestorzy wycofują się z Warszawy, żeby zainwestować w Sofii - bo przewidują
    tam znacznie lepsze stopy zwrotu.
  • Gość: wujek IP: 89.243.139.* 15.04.07, 00:22
    mieszkania sa w cenie 25% cen warszawskich i sa wykonczone. Ceny wynajmu to ok.
    300 euro za miesiac za 2 pokoje, wiec w porownujac do wydatku to jest dobra
    inwestycja.
  • Gość: thesopranos IP: *.adsl.inetia.pl 15.04.07, 13:05
    ja niestety nie analizowalem rynku bulgarskiego - ale jezeli wszyscy tam ida to
    i kazdy o tym mowi to chyba cos jest nie tak...

    pamietajcie ze cala Bulgaria "generuje" takie PKB jak sama warszawa wiec
    spoleczenstwo raczej ubogie to co sie moze wydawac tanie dla nas dla nich moze
    byc sufitem - tak jak teraz dla Polakow obecne ceny. Trzeba duzo rzeczy
    przanalizowac zeby podjac jakas decyzje... Nie chce mi sie wierzyc ze za wynajem
    mieszkania 2 pokoji placi sie tam 300 eur?? ale tak jak powiedzialem, za duzo o
    tym rynku nie wiem...
  • lukasz.plis 15.04.07, 14:59
    na bulgarski rynek za pozno, jezeli juz proponowalbym bukareszt ale tak naprawde
    mozliwosc zarobku jest w zagrzebiu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.