Z zażenowaniem czytam niektóre wypowiedzi anonimowych twórców. Łatwo
jest bowiem pisać kryjąc się za jakimś pseudonimem, trudniej gdy
trzeba się podpisać, bo to i odpowiedzialność inna i odwagi trzeba
trochę wykazać… a przecież fakty są zwykle inne, a prawda różny ma
odcień. Tak naprawdę znam b. dobrze W. Wolańczyka. To człowiek aż
nadto wyrozumiały dla niektórych klientów. Nie jest żadnym
deweloperem, a jedynie wykonawcą, a „musi” często tłumaczyć się jako
deweloper. Znane mi są też przypadki, gdy realizuje umowy z
klientami z minimalnym zyskiem, wychodząc naprzeciw zasadzie, że
lepiej jeść małą łyżeczką niż dużą łyżką. A klienci sami są
nieuczciwi, często nie płacą w terminie, niestarannie czytają umowy,
a potem mają nieuzasadnione pretensje. Warto, zanim się coś napisze,
zastanowić się czy aby sam byłem w porządku, a potem wymagać.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.