> Tak naprawdę znam b. dobrze W. Wolańczyka. To człowiek aż
> nadto wyrozumiały dla niektórych klientów. Nie jest żadnym
> deweloperem, a jedynie wykonawcą, a „musi” często tłumaczyć
> się jako deweloper. Znane mi są też przypadki, gdy realizuje
> umowy z klientami z minimalnym zyskiem, wychodząc naprzeciw
> zasadzie, że lepiej jeść małą łyżeczką niż dużą łyżką. A klienci
> sami są nieuczciwi, często nie płacą w terminie
Ja chciałem powiedzieć, że nasz prezes wszystkie rozliczenia bardzo dobrze prowadzi. Jak tylko coś na przykład jest komu winien, to zaraz odda. W ogóle to nigdy nic nie jest winien, bo jest w tych sprawach dbający. Firmę prowadzi dobrze!
Warunki w segmentach mieliśmy bardzo dobre! Wszystko to zasługa naszego prezesa i nie jest prawdą, że nad łóżkami dach przeciekał! Szczególnie, że prawie nie padało! Prezes dba o nas jak ojciec najlepszy! Czasem, aż oczy bolą patrzeć jak się przemęcza - prezes Wolańczyk Waldemar. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy wtykają mu szpilki. To nie ludzie - to wilki!
Łubudubu, łubudubu, niech żyje nam prezes naszego klubu. Niech żyje nam. To śpiewałem ja - Jarząbek.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.