Dodaj do ulubionych

Kupic dom czy budowac?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 15:37
Od paru dni spedzam bezsenne noce zastanawiajac sie czy kupic dom na
sporej dzialce, czesciowo wykonczony, solidny choc nie do konca w
moim stylu, ale z potencjalem i w miare blisko Warszawy i w miare
dobra cene nieco mniej niz 800 tys.Czy tez moze szukac nadal
dzialki, ktora bedzie w rozsadnej odleglosci i nie wykonczy mnie
finansowo?I jeszcze te niepewne prognozy odnosnie cen nieruchomosci.
Jesli kupie, wezme kredyt okolo 400 tys a potem gwaltownie spadna
ceny?Albo czy warto budowac sie, cenowo wyjdzie podobnie jak ow dom,
ale bedzie bardziej po mojemu?
Doradzcie cos madrego, bo mozna zwariowac. A moze darowac sobie chec
wlasnego kawalka ogrodu i dalej mieszkac w bloku, a z
oszczednosciami cos zrobic innego?Mamma mia..za duzo opcji!
Edytor zaawansowany
  • Gość: Hiacynta IP: *.czytelnik.pl 14.09.07, 15:49
    Hmmmm, ciężki orzech do zgryzienia...
    Jak kupisz dom z działką, to nie ulega kwestii, że masz część
    stresów związanych z szukaniem działki i budowaniem domu z głowy. Z
    drugiej strony to dużo kasy i za tyle każdy chciałby mieć i działkę
    i dom swoich marzeń.
    Ja bym chyba poszukała. Trochę czasu pewnie Ci to zajmie, ale
    podejrzewam że efekt końcowy będzie, jak to mówią Pisowcy -
    porażający...
  • 14.09.07, 16:01
    a musisz dojeżdzać do warszawy codziennie? masz dzieci albo
    planujesz? lubisz aktywny tryb życia? kina, knajpy itp? jestes typem
    człowieka który nie ma nic przeciwko dokładania do kominka czy
    odśnieżania, koszenia trawy czy malowania płotu?

    sam mam podobne dylematy, więc rozumiem Twoje rozkminki...

    fajny, sredni standard, nieduzy domek 200 m2 wybudujesz sobie za 500
    tys pod klucz - mala dzialka 800-1200 m2 pod warszawa to min. 250
    tys ale odleglosc do centrum przekraczajaca 30 km, wiec bez sensu bo
    dojazdy codziennie to 2 h w korkach min. a wszystko co blizej nie
    oplaca sie kupowac bo taka dzialeczka to jakies 600 tys wiec za
    domek wychodzi Ci 1,1 mln a za takie pieniadze to lepiej kupic sobie
    spore, 100 m2 mieszkanie np. na mokotowie czy pradze pld

    nie kupuj czasem nic od developera bo zaplacisz 2 lub 3 x wiecej niz
    cos jest warte wywalajac pieniadze w bloto. Wiec albo buduj sie sam
    od poczatku albo kup sobie mieszkanie ale od sprawdzonego developera
    albo wybudowany juz blok bo jakosc obecnego budownictwa to ponury
    zart za ktory zaplacisz wiecej niz w cywilizowanym kraju EU
  • Gość: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 16:16
    Thesopranos,
    zatem uwazasz, ze darowac sobie kupno tego domu (nie od developera,
    od mlodych ludzi, ktorzy buduja mniejszy dom niedaleko)?I szukac
    dalej dzialki w miare blisko, ale poniewaz nie stac mnie na taka za
    600 tys wiec bedzie jednak 20 km od centrum Wawy?Nie chce kupowac
    mieszkania za koszmarne pieniadze, po prostu mi zal. Moje obecne
    jest calkiem spore, wiec jesli juz z tym cos robic, to raczej jednak
    dom. A typem czlowieka jestem takim, ze w ziemi lubi sie grzebac i
    malowac ploty tez.
  • Gość: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 16:24
    Thesopranos,
    zatem uwazasz, ze darowac sobie kupno tego domu (nie od developera,
    od mlodych ludzi, ktorzy buduja mniejszy dom niedaleko)?I szukac
    dalej dzialki w miare blisko, ale poniewaz nie stac mnie na taka za
    600 tys wiec bedzie jednak 20 km od centrum Wawy?Nie chce kupowac
    mieszkania za koszmarne pieniadze, po prostu mi zal. Moje obecne
    jest calkiem spore, wiec jesli juz z tym cos robic, to raczej jednak
    dom. A typem czlowieka jestem takim, ze w ziemi lubi sie grzebac i
    malowac ploty tez.


  • 14.09.07, 16:38
    > od mlodych ludzi, ktorzy buduja mniejszy dom niedaleko)?

    a ile kosztuje podobna działka w tej okolicy? i nie wiem w jakim
    stanie jest ten dom bo "czesciowo wykonczony" nie mówi za wiele a
    wiem, że "solidny" dom i to wykończony o powierzchni 180 m2 można
    wybudować sobie pod klucz za ok 500 tyś i to dokładnie taki jaki
    chcesz.

    > mieszkania za koszmarne pieniadze, po prostu mi zal

    to prawda. bo to po prostu nie jest dobry moment na zakupy. To co
    bym sugerował to poczekać jeżeli oczywiście możesz poczekać aż ceny
    wrócą do rozsądnych poziomów.

    > jest calkiem spore, wiec jesli juz z tym cos robic, to
    > raczej jednak dom.

    skoro raczej dom to wybierz sobie projekt domu i zrób sobie
    kosztorys budowy. Zobacz ile masz kasy i czy Cię stać na kupno
    działki w dobrym miejscu lub podobnym do tego w którym jest ten
    niewykończony dom - finalna decyzja należy do Ciebie.

    Mieszkałaś kiedyś w domu albo w miejscu gdzie taki dom stoi np. na
    wsi pod warszawą? bo wyobrażenia o koszeniu trawnika, malowaniu
    płotu czy jeżdzenie po chleb samochodem brzmi OK ale tylko w teorii
    a w praktyce dom pod miastem dla osób aktywnych i z dziećmi to
    zwyczajne utrapienie bo infrastruktura i komunikacja są tragiczne.





  • Gość: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 16:52
    Dzieki za anielska cierpliwosc:)

    Czesciowo wykonczony znaczy mozna mieszkac, pozostaly elementy tzw.
    dekoracyjne i lazienki do wykonczenia (jedna gotowa).

    Dzialki w otoczeniu mojego potencjalnego domu kosztuja ponad 300tys.

    W domu mieszkalam, po chleb raczej moge tam na piechote:), do stacji
    SKM 1km (wiec sprowadzi sie do jezdzenia na stacje samochodem, bo do
    Wawy w zyciu sie nie nim wybiore). Dzieci nie mam, ale niewatpliwie
    chcialabym miec.


    Dzialki naszukalam sie okrutnie, ale nic w rozsadnym miejscu i
    rozsadnej kwocie nie znalazlam, stad pewna rezygnacja. ..
  • Gość: doświadczony! IP: *.centertel.pl 14.09.07, 20:09
    Przy zakupie nieruchomości część klientów, kieruje się tylko i
    wyłącznie perspektywą wzrostu jej wartości, ale jest też grupa
    klientów, dla których liczy się najbardziej komfort mieszkania lub
    użytkowania danej nieruchomości.
    Po podjęciu decyzji o zakupie domu musimy rozważyć czy będziemy
    chcieli aby to był dom nowy czy też dom z rynku wtórnego. Oczywiście
    domy wybudowane w latach 60. - 90. będą interesujące dla kupującego
    tylko i wyłącznie, gdy ich cena będzie atrakcyjna, lub gdy będą
    położone w unikatowym miejscu. Najlepszą inwestycją są budynki
    powstałe po 1990 roku, a to z uwagi na powszechny już dostęp do
    lepszych jakościowo materiałów budowlanych i wykończeniowych.
    Nieruchomości te, są również ciekawsze pod względem zastosowanych
    rozwiązań architektonicznych. Czyli w przypadku rynku wtórnego mamy
    z reguły dość wąskie pole manewru.
    Natomiast drugie rozwiązanie to zakup nowego domu od developera lub
    jego realizacja własnymi siłami. Budowanie domu osobiście to
    znacznie większe wyzwanie niż kupno u developera, ale i więcej
    możliwości i później satysfakcji. Developerzy oferują aktualnie
    kilkadziesiąt różnych inwestycji (................... i wiele, wiele
    innych) ale tu sytuacja jest prosta – po wyborze lokalizacji która
    nas najbardziej interesuje i analizie cen, idziemy do biura
    sprzedaży, wybieramy interesujący nas najbardziej dom, spełniający
    maksimum stawianych przez nas warunków (rozkład, bryła, wielkość
    działki), podpisujemy umowę (najlepiej w formie aktu notarialnego –
    większe bezpieczeństwo i gwarancja ceny) i spokojnie czekamy aż
    developer zakończy inwestycję. Przed podjęciem decyzji należy
    oczywiście sprawdzić w miarę możliwości developera, sprawdzić
    komunikację i dokładnie zapoznać się z okolicą w której realizowana
    jest inwestycja. Dobry developer to m.in. dobra strona internetowa,
    na której, oprócz informacji o inwestycji, znajdziemy opis okolicy,
    tego co ona oferuje, jakie są plusy i minusy tej lokalizacji, Czy w
    okolicy są sklepy, szkoły, przychodnie, lekarze i apteki. Są to
    bardzo ważne informacje które mogą przyszłym mieszkańcom ułatwić
    życie i podjąć rozsądną i przemyślaną decyzję o zakupie domu.
    Następnie pozostaje kwestia wykończenia domu i z reguły po upływie
    max. 18 miesięcy wprowadzamy się do własnego domu.

    Druga natomiast opcja, czyli zakup działki i realizacja domu
    systemem zleceniowo – gospodarczym to aktualnie decyzja dla
    wyjątkowo odważnych ludzi. Kwestia wyboru i znalezienia odpowiedniej
    działki, zdobycie pozwoleń na budowę i przyłącza (brak w znacznej
    większości gmin planów zagospodarowania przestrzennego), projekty, i
    końcowa faza -realizacja domu, co można zrobić za pomocą rąk
    własnych (wspieranych przez np. wujka i jego stryja) a można zlecić
    to firmie, która wybuduje dom. Pierwsze rozwiązanie najczęściej
    kończy się kłótnią w rodzinie i szybkim przejściem do drugiego
    rozwiązania, które niesie ze sobą inne niebezpieczeństwa – przez
    cały czas trwania budowy będziemy musieli być na niej raz a czasami
    dwa razy dziennie, doglądając, dowożąc brakujące rzeczy i
    wyjaśniając wszystkie niezbędne „kwestie” np. od braku budujących,
    braku cegły przez opóźnienia w dostawie cementu itp. Nie
    uwzględniamy oczywiście dodatkowych kosztów jak np. benzyny, którą
    należy zużyć przez ten czas i naszego czasu, który zamiast na pracę
    musieliśmy poświęcić na załatwianie różnych spraw. Pomijamy też
    trudności ze znalezieniem ekipy, która w wybranym przez nas czasie
    zrealizuje budowę lub po jej znalezieniu renegocjacje stawek za
    robociznę. Ewentualnych rozmó z nie do końca trzeźwymi wykonawcami.
    Tak więc należy sobie odpowiedzieć na bardzo ważne pytanie, czy mam
    czas, pieniądze i możliwość na to by jeździć i szukać działki,
    następne tułać się po urzędach i załatwiać niezbędne papiery,
    realizować budowę, ażeby po upływie 2 – 3 lat wprowadzić się do domu
    czy też chcę spokojnie czekając zlecić komuś realizację całego
    procesu budowlanego a samemu skupić się na planach jak wykończyć dom!


    P.S. thesopranosie żaden developer nie zarabia 300 %
  • 14.09.07, 20:41
    > P.S. thesopranosie żaden developer nie zarabia 300 %

    przecież nie powiedziałem że zarabia 300%?

    Powiedziałem, że można przepłacić 2 czy 3 krotnie. Oglądałem oferty
    domków/segmentów np. w Wawrze przy ul. Sęczkowej gdzie developer oddaje stan
    surowy zamknięty (+dach + tynki z zewnątrz) ok 120 m2 na działeczkach wielkości
    chustki do nosa 300 m2 i już w zeszłym roku chciał za to jakieś 500 tyś. Wiem,
    że m2 działki tam kosztował wtedy 300 pln a m2 stanu surowego zamkniętego bez
    rozprowadzonych instalacji elektrycznych i hydraulicznych oraz bez tynków w
    środku to koszt nie więcej niż 1,2 tyś pln czyli wychodzi za działkę ok 100 tyś
    oraz za domek jakieś 150 tyś = całość 250 tyś a sprzedawali za 500 tyś czyli
    ktoś kto to kupił zapłacił 2 x więcej niż coś jest warte fundamentalnie.

    Takich przykładów jest więcej - np. domki i segmenty na wsi koło piaseczna pod
    nazwą "willa magdalenka" za 1,2-1,5 mln pln które można wybudować sobie samemu
    za 500 tyś max + działeczka 200 tyś max czyli płaci się 2 x więcej

    oczywiście jeżeli ktoś ma odwagę samemu szukać działki, ekipy itp. Moim zdaniem
    gra warta świeczki bo żeby zarobić 500-700 tyś trzeba się więcej namordować niż
    przy budowie własnego domu...

    Ale to sprawa bardzo indywidualna...
  • Gość: doświadczony! IP: *.centertel.pl 14.09.07, 20:57
    przepłacać w tym wypadku znaczy marża, a takiej nie mają gwarantuję
    ci to skoro ty piszesz że coś wiesz, że działka tyle, że budowa tyle
    to nie oznacza że tak jest naprawdę. ty widze że mówisz ludziom c=to
    co chcą usłyszeć - nieważne czy to prawda czy nie. znajomy kupił w
    zeszłym roku ten segment za 340.000 za pieniądze uzyskane ze
    sprzedaży małego mieszkania i jest mega zadowolony! pamiętaj że
    niektóre odczucia są kwestią indywidualną. o wartościach
    fundamentalnych i innych nie będę polemizował, bo gdyby to było tak
    proste jak mówisz to by sooe sami bloki budowali, a nie budują.
    pozwolenia, przyłącza, zdogy, to coś o czym pisze w wątku wcześniej,
    a ty piszesz o gołych (wyimaginowanych moim zdaniem) kosztach
    budowy. co do willi magdalenka, wilanowa który tak chętnie
    ak=takujesz, piaseczna to kwestia wt=ybory, i jak ktoś chce to
    buduje sam przechodząc tę co ja drogę, a jak nie to kupuje u
    developera i nie może nawet przez moment pomyśleć że wkłąda mu do
    kieszeni 700.000 PLN!!! znam masę inwestycji gdzie tyle to kosztują
    domy w stanie do wykończenia! wolnostojące na dziakach po 8 arów. i
    nie wyliczaj że za coś się płaci dwa razy więcej. dolicz te koszty
    (potraktowane bardzo pobieżnie) i przelicz ile kosztó dodatkowych
    masz/? a tak robi to ktoś inny
  • 14.09.07, 21:18
    > ty widze że mówisz ludziom c=to
    > co chcą usłyszeć - nieważne czy to prawda czy nie. znajomy kupił w

    dlaczego miałbym to robić? piszę to co myślę i sam robię to co mówię. Tym
    bardziej, że nie mam pojęcia co chce usłyszeć osoba której nie znam.

    > najomy kupił w
    > zeszłym roku ten segment za 340.000 za pieniądze uzyskane ze
    > sprzedaży małego mieszkania i jest mega zadowolony!

    jak ktoś zamienił małe mieszkanie na segment to rzeczywiście ma powód do radości
    tylko nie wiem jak to się ma do omawianego wątku.

    Mój kolega sprzedał mieszkanie i za te same pieniądze kupił dom pod warszawą i
    jest mega niezadowolony bo dojazdy do pracy zabierają my 3 godziny dziennie a do
    sklepu po żarówkę musi jechać 10 km a do kina 20 km, po chleb ma spacerek 20
    min, i kombinuje jak to szybko sprzedać i wrócić do miasta bo dodatkowa na samą
    benzynę wydaje 2 tyś miesięcznie, ale uwierzył, że domek z kominkiem pod
    warszawą to luksus.

    > pamiętaj że
    > niektóre odczucia są kwestią indywidualną

    pamiętam i za każdym razem dodaje, że decyzja należy do kupującego i każdy
    powinien kierować się swoją intuicją.

    > fundamentalnych i innych nie będę polemizował, bo gdyby to było tak
    > proste jak mówisz to by sooe sami bloki budowali, a nie budują.

    to jest proste. Właśnie o to chodzi, że to jest całkiem proste jak dla mnie.
    Domy ludzie budowali od wieków i wciąż to robią. Załatwienie dokumentów albo
    zlecenie tego odpowiedniej firmie to też nie jest wielki problem czy koszt. Nikt
    tu nie mówi o przeszczepie serca tylko o budowie domu. Ale to zależy jakie kto
    ma nerwy, jak jest zaradny, wygodny, cierpliwy i całe mnóstw innych
    przymiotników. I ile jest skłonny zapłacić pośrednikowi jakim jest developer -
    dla mnie prowizje za ten "wysiłek" rzędu 300-700 tyś to za dużo bo za tyle sam
    się wolę trochę pomęczyć.

    > developera i nie może nawet przez moment pomyśleć że wkłąda mu do
    > kieszeni 700.000 PLN!!! znam masę inwestycji gdzie tyle to kosztują
    > domy w stanie do wykończenia! wolnostojące na dziakach po 8 arów. i
    > nie wyliczaj że za coś się płaci dwa razy więcej. dolicz te koszty
    > (potraktowane bardzo pobieżnie) i przelicz ile kosztó dodatkowych
    > masz/? a tak robi to ktoś inny

    o kosztach developera, cegieł, cementu, robotników nie będę się rozpisywał bo
    jak sobie poszukasz na tym forum to znajdziesz wątek "ile zarabia developer"
    gdzie to było omawiane. Polecam też forum na stronie muratora "dziennik budowy"
    gdzie ludzie opisują swoje zmagania, upadki i wzloty budując domy i o kosztach.

    Kolejnym argumentem mogą być ceny domów w starej EU, gdzie robotnik zarabia 4-5
    x więcej niż w Polsce, materiały budowlane wcale tańsze nie są, podobnie jak
    ziemia a mimo to ceny domów są często niższe niż w Polsce. Stąd moje
    twierdzenie, że developer może mieć marże 200 czy 300% jeżeli buduje domek 200
    m2 w stanie developerskim na wsi 25 km od centrum warszawy i chce za niego np.
    1,5 mln pln podczas gdy podobny domek np. w niemczech developer sprzedaje za 1
    mln pln podczas gdy polski developer chce za to 50% więcej.
  • Gość: doświadczony! IP: *.centertel.pl 14.09.07, 21:42
    no to jak ci się tak podoba w unii, to wal śmiało tam, mieszkaj i
    pracuj, są kraje w europie jak rosja gdzie domy i mieszkania (w
    moskwie) są dużżżżżżo droższe niż u nas.. i se radzą jakoś.

    developer jest przedsiębiorcą i ma zarabiać na tym co robi za darmo
    to tylko państwo i gminy rozdają ziemie i mieszkania.

    Co do zarobków developerów to widziałem że wytknięto kilka błędów w
    teoim sZYbki i pobieżnym rozumowaniu, a byłeś jednym z niewielu
    którzy twierdzili że developer buduje za 2000 PL/m2.

    co do prostoty w budowaniu itp to mam po prostu inne zdanie - ile
    domów wybudowałeś? ile zacząłeś? że masz takie drygi do gatki?

    Miał być post o budowie wyszedł o pierdołach i krzyczeniu do siebie,
    czy ty w każdym wątku musisz siać tyle zamętu?
  • 14.09.07, 23:36
    > no to jak ci się tak podoba w unii, to wal śmiało tam, mieszkaj i

    niestety nie mogę... nie teraz, ale za jakiś czas pewnie tak...

    > moskwie) są dużżżżżżo droższe niż u nas.. i se radzą jakoś.

    nie wiesz o czym mówisz. Porównanie Warszawy do Moskwy to jak trabanta do
    mercedesa. Ale poczytaj sobie trochę jeszcze raz wątki w z Moskwą w treści.

    > developer jest przedsiębiorcą i ma zarabiać na tym co robi za darmo
    > to tylko państwo i gminy rozdają ziemie i mieszkania.

    czy ja powiedziałem, że powinien robić coś za darmo? niech sobie zarabia - mi to
    ganz egal. Jak ludzie chcą kupować to niech kupują a developer zarabia i 10000%.

    > Co do zarobków developerów to widziałem że wytknięto kilka błędów w
    > teoim sZYbki i pobieżnym rozumowaniu, a byłeś jednym z niewielu
    > którzy twierdzili że developer buduje za 2000 PL/m2.

    i co z tego, że jednym z niewielu? jak żaden z tej "większości" nie potrafił
    obalić wniosków tej prostej analizy

    > co do prostoty w budowaniu itp to mam po prostu inne zdanie - ile
    > domów wybudowałeś? ile zacząłeś? że masz takie drygi do gatki?

    ani jednego. Ale mam sporo znajomych i sporo czytam. Widzialem dom który
    kosztował pod klucz 1500 pln i niczym nie odstawał od większości apartamentowców
    budowanych ostatnio. Czytam też sporo opinii ludzi na innych forach i dzienników
    budowy na stronach muratora, dane GUS, kosztorysy w Rzepie i ceny domów za
    granicą. 2,5 tyś za m2 to przyzwoity standard do zamieszkania + działka + 50 tyś
    za kwestie prawne i przyłącza.

    a Ty???

    > Miał być post o budowie wyszedł o pierdołach i krzyczeniu
    > do siebie, czy ty w każdym wątku musisz siać tyle zamętu?

    dam sobie małego palca uciąć, że jesteś "morfinką" bo tylko on potrafi napisać
    tyle niepowiązanych ze sobą rzeczy i to w takim tonie kończąc wypowiedź "sianiem
    zamętu"

    bez odbioru.
  • 14.09.07, 21:00
    > Dzieki za anielska cierpliwosc:)

    luzik :) cierpliwość jest niezbędna jak się podejmuje tak ważne decyzje jak
    budowa domu, kupno mieszkania czy kredyt z banku

    > Dzialki w otoczeniu mojego potencjalnego domu kosztuja ponad 300tys.

    no to wychodzi praktycznie na to samo jeżeli chciałabyś budować coś sama. Jeżeli
    mówisz, że można jeszcze ten domek przerobić niewielkim kosztem na Twój styl to
    rzeczywiście jest o czym myśleć.

    > W domu mieszkalam, po chleb raczej moge tam na piechote:),
    > do stacji SKM 1km (wiec sprowadzi sie do jezdzenia na stacje
    > samochodem, bo do Wawy w zyciu sie nie nim wybiore).
    > Dzieci nie mam, ale niewatpliwie chcialabym miec.

    cóż... wygląda na to, że miejsce atrakcyjne. Jak jeszcze szkoła jest i
    przedszkole, żebyś nie musiała całe życie być szoferem swojego dziecka i do
    sklepu nie trzeba jechać samochodem to fajnie - o czymś takim mieszkańcy
    miasteczka wilanów mogą tylko pomarzyć :) Ważne, że to nie jakieś zadupie bo
    ostatnio większość domów i inwestycji developerów nie tylko nie posiada
    komunikacji miejskiej, czy asfaltowej drogi, która w zimie ktoś odśnieży ale i
    sklepów czy szkół

    > Dzialki naszukalam sie okrutnie, ale nic w rozsadnym miejscu i
    > rozsadnej kwocie nie znalazlam, stad pewna rezygnacja. ..

    to witam w klubie. W okolicy w której zdecydowałem się kupić działkę ceny
    przeszły granice zdrowego rozsądku bo za coś sensownego musiałbym zapłacić
    jakieś 500 tyś więc sobie odpuściłem bo domek z działeczką wyszło by jakieś
    1-1,2 mln czyli więcej niż w starej EU więc sobie czekam, bo obserwuję działki,
    które wiszą miesiącami a kupujących nie ma a mi się nie śpieszy co prawda.

    Decyzja należy do Ciebie. Jak Ci się podoba to sobie kup :) a jak Ci się znudzi
    i znajdziesz coś fajniejszego to zawsze możesz sprzedać traktując to jako domek
    na najbliższe 10 lat np. i w międzyczasie szukać czegoś "wymarzonego"...
    powodzenia :)
  • Gość: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 22:04
    Dzieki za slowa otuchy:)Co prawda nie przeszlo mi jeszcze wahanie, a czasu na
    decyzje pozostalo niewiele, ale jakos mi lzej. Pojade tam jeszcze rzucic na to
    wszystko okiem ostatni raz przed decyzja, jutro spotykam sie z doradca
    kredytowym i moze mnie to jeszcze ostudzi, zobaczymy. W razie czego dolacze do
    grona czekajacych na lepsze czasy i tansze dzialki nie na koncu
    swiata...Pozdrawiam serdecznie i zycze tego domu wymarzonego:)
  • 14.09.07, 23:24
    > Dzieki za slowa otuchy:)

    fajnie, że mogłem choć troszeczkę "pomóc"

    również życzę powodzenia! :)

    pzdr
  • Gość: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 16:04
    Hiacynto,dzieki za rade, ale dalej nie wiem...Nie wiem czy 780 tys w
    ponad polowie wykonczony dom 180m to i tak za duzo?Czy za ta cene
    znajde porzadna dzialke i zmieszcze sie z budowaniem. Jestem zalezna
    od komunikacji. Musze miec cos pod nosem w stylu WKD, czy SKM, bo
    autobusami spod Warszawy mozna jechac pol dnia. Takie dzialki to
    wydatek rzedu 300tys z hakiem...I zawsze cos z nimi nie tak, albo
    slup albo potencjalna obwodnica. Moze zrezygnowac z domu marzen na
    razie, a zamieszkac na czyms nie do konca moim ale porzadnym i
    gotowym?Co myslicie?
  • Gość: Luk IP: *.gprspla.plusgsm.pl 15.09.07, 10:29
    Ja kupiłem działkę w Radości / 3lata temu, gdy ceny jeszcze były
    inne / i budowałem sam. Wszelkie decyzje, pozwolenia itp.
    załatwiałem sam / jasne, że może to zrobić architekt, ale to dość
    słono kosztuje /. Budowa teraz to horror. Wykonawcy są tragiczni.
    WSZYSCY!!!. Finalnie technicznie jest OK, ale kosztem masy czasu /
    mojego i inspektora /. Trochę to trudne, gdy poza doglądaniem budowy
    musisz jeszcze na nią zarobić. Drugi raz już by mi się nie chciało
    przez to przechodzić, choć muszę przyznać, że kupując od dewelopera
    wydałbym sporo więcej. Ale własnego domu do mieszkania / a miałem
    całkiem spore i w dobrym miejscu / nie da się porównać. Pozdrawiam
  • 15.09.07, 12:45
    Tak naprawdę najgorsze przejścia są z bankami i to KAŻDYMI, jak się
    trafi na dobra ekipę to można nawet raz na kilka dni wpadac na
    budowę (będe miala ja po koleżance). Ja już startuje o kredyt w 3-
    cim, może w końcu się uda dogadac znośne warunki. Bank to najgorsze
    co mnie po drodze spotkało a przeszłam już wszystko łacznie z
    podziałem działek. Nie dajcie sie oszukać reklamom banków w mediach,
    idźcie od razu do oddziału a najlepiej i szybciej do centrali bo w
    odddziałach (większosci) też kłamią. Szczerze radzę.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.