Dodaj do ulubionych

Nie chce uczyc sie liter.

04.01.09, 20:03
Synek urodził się po trudnym porodzie z objawami niedotlenienia
(5,6,8 i 8 pkt. Apgar). Godzinę po narodzinach wykryto u niego jedną
z cięższych wad serca (TGA).Stan dziecka szybko sie pogarszał i
jeszcze tego samego dnia konieczna była operacja - korekcja
anatomiczna. Po operacji synek dośc dlugo dochodził do siebie - z
powody licznych powikłań, w stanie skrajnie ciężkim spędził 2
tygodnie na OIOM-ie. Po 2 miesiącach wyszedł ze szpitala. Przez
pierwszy rok życia rehabilitowaliśmy go neurologicznie, z
powodzeniem. Do tej pory rozwijał się intelektualnie bez zarzutu, w
wieku 1,5 roku zaczął mówic pierwsze słowa, tak więc nawet
unikalismy intelektualnej stymulacji, skupialismy sie raczej na
rozwoju społecznym. Obecnie synek ma 6 lat (urodzil sie w grudniu,
jest wiec troche mlodszy niż większośc dzieci w klasie). Od września
2008 rozpoczął naukę w szkolnej zerówce i okazało się, ze nie chce
uczyc się literek. Nadal jest bystrym, wesołym chłopcem ale
konsekwentnie odmawia nauki czytania i pisania. Dodam, że chętnie
liczy. Ma dobrą pamięc, jest ciekawy świata (uczy się o
podróżnikach, odkrywcach, interesuje się budowa Ziemi, Kosmosem,
zwierzętami), ale za każdym razem, kiedy staram się nauczyc go
literek sprawia wrażenie, jakby przestawał słuchac, nie skupia się.
Myslałam, ze to moga byc objawy jakiś deficytów wynikających z
niedotlenienia okołoporodowego i tego związanego z operacja w
krążeniu zewnątrzustrojowym, ale kiedy jest zainteresowany tematem
skupia uwagę
bez problemu. Dodam jeszcze, ze 8 miesięcy temu na świecie pojawił
sie młodszy braciszek. Brak mu gotowości szkolnej? Nie wiem
zupelnie, co o tym myslec. Proszę o poradę. Pozdrawiam, Iza.
Edytor zaawansowany
  • 04.01.09, 20:17
    To mogą, choc nie muszą byc objawy dysleksji. Radze przebadac
    dziecko pod tym kątem. Dysleksja wystepuje także u dzieci
    donoszonych i całkowicie zdrowych. Moze też byc to rzeczywiscie brak
    umiejetnosci uczenia się rzeczy, ktore dziecka nie interesuja - a
    więc własnie brak gotowosci szkolnej. Przyczyną może tez być zły
    sposob uczenia, zbytni nacisk rodziców na zdobycie tej wlasnie
    umiejętnosci.
    Nie bardzo rozumiem, co oznacza unikanie stymulacji intelektualnej,
    ale brzmi groźnie. Jeśli dziecko dotychczas nie spotkalo się z
    książkami dla dzieci, nie czytano mu, nie pokazywano, czym jest
    ksiązka - to moze po prostu nie rozumieć, po co ma się uczyć do
    niczego nieprzydatnej umiejetnosci.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 04.01.09, 21:31
    zacznij od okulisty i laryngologa...
  • Gość: toncia IP: 212.244.151.* 03.09.09, 11:14
    Miałam ten sam problem ale rozwiązałam go w ten sposób ;
    -odroczyłam mu zerówke aby dojrzał emocjonalnie i dużo to pomogło.
    -terapia u psycholog
    -uczenie poprzez zabawe kupiłam mu memory z literkami.
  • 05.01.09, 11:10
    Czytamy dużo i często (mminimum raz dziennie przed snem)i od
    niemowlęcia, my sami też relaksujemy sie przy książce, więc wzory
    masmilePisząc o braku stymulacji miałam na mysli to, że poprzestalismy
    na tym, co oferowało przedszkole w zakresie edukacji (angielski,
    rytmika, zajęcia teatralne i wstępna nauka czytania, pisania i
    liczenia), nie zapisywaliśmy go na dodatkowe zajęcia. W domu raczej
    bawilismy się, uczyliśmy wierszyków, kolorowanki itp. zajęcia, na
    które Mały miał ochotę. Słuch i wzrok ma sprawdzony, prawidłowy.
    Presja jeśli juz, to raczej ja odczuwam ze strony Pań ze szkoły. W
    każdy piątek dostaję książkę do nauki w weekend z komentarzem,
    że "dzieci znają już 10 literek a synek tylko 2".
  • 08.01.09, 18:15
    Zastrzel panie, o ile cos takiego mowia przy dziecku. Jesli tylko
    przy Tobie, to możesz pozostawić je przy zyciu, ale nie ufaj. Nie
    jest bowiem a. Twoim zadaniem uczenie dziecka, tylko ich - i to ONE
    nie potrafia dziecka nauczyć, b. Nie wierze, ze nie pokazuja
    dziecku,z e jest slabsze. Nie ma dla dziecka nic bardziej
    demtywującego, niż pokazywanie mu na wstepie nauki, ze inni sa od
    niego lepsi. Pewnie, ze nie chce sie uczyc (przerabiałam to z
    najstarszym), skoro i tak będzie gorszy (no, bo na poniedzialek
    moze nauczyć sie 5 literek, a "inne dzieci" będa już znaly 15).
    Porozmawiaj z Paniami. W tym wieku dziecko powinno miec wyłącznie
    pozytywna motywację do pracy, szczególnie jak ma z nią klopoty.
    Ja, szczerze mowiac, odpuscilabym naukę na miesiąc-dwa. Tak
    naprawde, zdolne dziecko może sie nauczyć liter w dwa miesiące
    wakacji, bez presji ze strony przedszkolanek. Jesli nie - to radze
    wizyte u psychologa.
    A zdanie o "niestymulacji intelektualnej" jest delikatnie mowiac,
    dalekie od prawdy. Po prostu nie zarżneliscie naturalnej ciekawosci
    dziecka dziesiątkami niepotrzebnych zajeć.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 14.01.09, 20:34
    Oczywiście, że Panie mówiły tak przy dziecku! Przy okazji pierwszego
    przeziębienia zostawiłam Małego w domu prawie miesiąc. Teraz wrócił
    po chorobie, ale w czasie nieobecności byłam porozmawiac z Paniami i
    powiedziałam im wprost własnie to, co napisała Verdana - jeśli one
    nie potrafia go nauczyc, to skąd pomysł, że ja to zrobię w
    weekendy??? I ze jestem gotowa na to, żeby powtarzal zerówkę.
    Dziękuje wszystkim za odpowiedzi, niesmialo prosze jeszcze Pania
    Psycholog o jakis komentarz...
  • 14.01.09, 22:15
    Moja córka, też urodzona w grudniu, cierpi na mózgowe porażenie dziecięce. Przeżyliśmy koszmar w pierwszych klasach szkoły podstawowej(integracyjnej, żeby nie było wątpliwości), gdzie wychowawczyni niszczyła naturalną u dzieci radość uczenia się, gdzie umiała tylko ośmieszać i podkreślać, czego dziecko nie umie i co robi źle.
    Moje dziecko zapamiętało, że nauka to przykry obowiązek, żadna przyjemność.
    Jeśli chodzi o Twojego synka, spróbuj uczyć go czytania całych wyrazów. Być może, ma kłopot z syntezą i analizą - tak jak moja córka. Ta metoda daje rezultaty - nauczyliśmy z mężem córkę czytać dzięki niej! To tak jak w nauce języka obcego - pisz różne rzeczowniki np. dom, mama, kot, pies itp. itd., a obok wyrazów umieść rysunek bądź zdjęcie tegoż. Synek będzie kojarzył obraz ze słowem i nauczy się czytać. Później możesz pisać krótkie zdania - Kot pije mleko(też zilustrowane).
    Co do samych liter, można wykorzystać tę samą metodę i pisać pojedyncze słowa z bardzo mocno wyeksponowaną pierwszą literą - w słowie but "b" musi być "krzyczące". Oczywiście lepiej nie robić wszystkiego jednocześnie, jak zobaczysz, że można wprowadzać nowe elementy, dopiero to zrób.
    Trudno stwierdzić, czy Twojemu synkowi brak dojrzałości szkolnej. Z pewnością niedotlenienie podczas porodu niczego dobrego za sobą nie pociąga, a fakt urodzenia w grudniu też ma swoje konsekwencje.
    Polecam metodę, dzięki której nasza córka czyta, pisze(jest leworęczna), jest teraz w I.klasie gimnazjum.
    Jeżeli będziesz miała chęć porozmawiać, zapraszam serdecznie. Jestem mamą, ale także nauczycielką, chętnie - w miarę możności - podpowiem, poradzę.
    Pozdrawiam serdecznie - Jagoda
    PS Staraj się, żeby książeczki dla synka były na b. białym papierze, z dużym drukiem i odstępami między wersami.
    Podaję mój adres: e-teacher@gazeta.pl
  • 14.01.09, 22:18
    Jeszcze dwa zdania. To zupełnie naturalne, ze dziecko skupia uwagę na tym, co je
    interesuje! Ponieważ nieszczęsne literki to czarna rozpacz, nie będzie się nimi
    tak na serio interesował, ale jak złapie bakcyla - będzie dobrze!
    Dobrej nocy - Jagoda
  • 15.01.09, 08:46
    Witam,
    Na tym etapie nie wpadałabym jeszcze w panikę, co nie oznacza, że
    sprawę należy zostawić.
    Pani synek jest praktycznie rzecz biorąc młodszy od reszty klasy,
    co z pewnościa należy wziać pod uwagę. Dzieci w tym wieku nie
    rozwijaja się równo . Jedne są lepsze w liczeniu, inne w czytaniu,
    inne choć super czytaja i piszą maja problemy w relacjach
    społecznych. Często bywa tak, że dzieci emocjonalnie nie dojrzałe
    do bycia w szkole , mimo prawidlowego funkcjonowania poznawczego
    przejawiajają problemy w zakresie nauki w pierwszych klasach.
    Myślę, że tak jak już to padło w innym poscie, trudności w uczeniu
    sie liter, połączone z innymi objawami mogą świadczyc (ale nie
    muszą) o dyleksji rozwojowej. Bezpośrednią przyczyną dysleksji
    rozwojowej jest nieharmonijny rozwój psychomotoryczny dziecka.
    Oznacza to, że niektóre funkcje rozwijają się dobrze lub
    ponadprzeciętnie, inne zaś z bardzo dużym opóźnieniem. Dotyczy to
    przede wszystkim zaburzeń rozwoju tych funkcji poznawczych i
    ruchowych, które biorą udział własnie w czytaniu i pisaniu.
    Na pewno warto skonsultować sie z psychologiem w poradni
    psychologiczno - pedagogicznej lub z pedagogiem szkolnym. Jeśli
    dziecko będzie wczesnie zdiagnozowane w tym kierunku, można zacząć
    z nim pracę (różnego rodzaju ćwiczenia usprawniające ) aby w
    późniejszym okresie szkoły nie wpływało to negatywnie na jego
    osiagniecia szkolne.
    Nie ograniczałabym też z powodu trudnosci w nauce liter innych
    zajęć, czy zainteresowań syna.
    Nie będe szerzej komentować faktu, że porównywanie dzieci przez
    wychowawców jest niewychowawcze i nie sprzyja motywowaniu dziecka
    do pracy.
    Pozdrawiam, Agata Marszalek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.