Dodaj do ulubionych

Wkurzenie egoistki...

07.05.09, 09:04
Oj, wkurza mnie moja teściowa. Mam 4-letnią niepełnosprawną córcię
(MPDz) a ona ani razu nie powiedziała mi dobrego słowa nt. opieki
nad Małą. Każdy z piszących tu pewnie wie, co to znaczy poświęcić
się dla niepełnosprawnego dziecka - opieka 24 h/dobę. A ona nic
nigdy - ani, że sie dobrze Małą zajmuję, ani, że mamy efekty w
rehabilitacji, ani, że mam ciężko - NIC!!! Prózna jestem ? Pewnie
tak. Ale potrzeba takiej akceptacji, nie mówiąc już o wsparciu, jest
chyba w takiej sytuacji naturalna. Mój mąż oczywiście uważa, że
przesadzam, i że "nie robię tego dla swojej teściowej"... Ale mimo
wszystko chciałabym coś od czasu do czasu usłyszeć. W dodatku teraz
będzie się jej rodzić druga wnuczka no i tamta synowa jest taka
super, co nie zrobi to super no i na pewno będzie super matką !
Tutaj pies pogrzebany ? Zazdroszczę ? Jasne, że tak. A po 4 latach
ciężkiej opieki jak pojawia się taka młódka z brzuchem i jest po
prostu chodzącym ideałem to każdy by chyba to czuł. Nie będę
przecież prosić teściową "mamo, jakieś dobre słówko i o mnie,proszę.
Jest mi ciężko i takie dobre słówka są mi cholernie potrzebne".
Myślę, że taki brak wsparcia odczuwa wielu z rodziców. Ja zaczynam
niecierpieć mojej teściowej właśnie przez ten jej brak empatii.
Edytor zaawansowany
  • 07.05.09, 12:48
    oj.tak -wiem jak to boli...moja nigdy nie uznała,że Kaja jest chora..no bo
    wymyslam dziecku choroby...Jakie porazenie..przecież mała chodzi,jakie echolalie
    przeciez mówi(tesciowa jest z zawodu logopedą-sic!).Niskorosłosć-ale wy tez nie
    jesteście wuysocy..po co dziecku hormon tak ją tylko kłujecie...A co ty tam z
    nią robisz,a po co jeżdzisz na rehabilitacje benzyny szkoda...ile to
    kosztuje.Wszystko co robię jest nie tak...na szczescie mieszka kilkadziesiąt
    kilometrów dalej i nie musze jej na codzień wysłuchiwać.pozdrawiam ciepło
    --
    Jak na mój gust, jesteśmy najbardziej pogiętym stadem na Ziemi.(Epoka lodowcowa)
  • 08.05.09, 08:19
    No u mnie to raczej trudno zaprzeczać niepełnosprawności córci -
    jest ewidentna... Ale przez usta mojej teściowej nic dobrego i tak
    nie przejdzie.
  • 08.05.09, 08:49
    niektórzy ludzie tak po prostu maja wink , i nieważne co zrbisz, co
    sie nie wydarzy i tak pochwała przez ich usta nie przejdzie. Moja
    teściowa, mimo że jest wspaniałą, dzielną kobietą, tez niepotrfi
    chwalić, a na dodatek zawsze znajdzie jakąś wadę i tylko o niej
    powie. Pamietam, jak po latach wynajmowania wprowadziliśmy sie do
    własnego mieszkania, gdy pierwszy raz przyszła powiedziała tylko, że
    tamto (wynajmowana klitka) była w ładniejszej okolicy smile

    A co do zajmowania się niepełnosprawnym dzieckiem, myślę, że brak
    pochwał łatwiej znieść niż bezrozumne wtrącanie sie do każdego
    Twójego kroku. Jak w sobie będziesz miała głębokie przekonanie, że
    to co robisz jest dobre, pochwały i uznanie od innych nie będą
    potrzebne.

    pozdrawiam i polecam swoja dewizę życiową - nie denerwuj sie
    rzeczami na które nie masz wpływu - sprawdza się
    marta

  • 11.05.09, 08:39
    Oj, ale jaki trudno tak po prostu położyć uszy po sobie... W każdym
    razie dzięki za wsparcie !
  • Gość: celesta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.09, 14:41
    ja już 20 lat wychowuje niepełnosparwnego syna..przez te 20 la nie usłyszalam od
    mojej teściowej niczego dobrego, a moj syn usłyszał od niej że jest
    niedorozwinięty głupi i gorszy...urodził sie z przepulkiną oponowo - rdzeniową
    jego życie to od lekarza do lekarza, ale głupi nie jest...teraz z nią nie
    utrzymuję kontaków zlałam ją za tej jej podejście do mojego syna, nauczyłam sie
    olewać wszystko wiem ze to trudne ale cwiczenie rodzi mistrza dasz rade...
  • 18.05.09, 08:52
    Ćwiczenie rodzi mistrza...
    Postaram się...
    Dzięki !
  • Gość: izabela1976 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.09, 11:22
    Mnie w takim razie trafił się nadzwyczajny okaz teściowej. Ciągle
    interesuje się Michasiem, jego postępami, tym co powiedzą lekarze. A
    mnie pochwali kiedy trzeba, podtrzyma na duchu gdy mam wszystkiego
    dość i opiep... kiedy trzeba smile
  • 19.05.09, 12:18
    tylko pozazdroscićwinkale wiem ,ze takie sie zdarzają...szkoda ,ze tak rzadko
    --
    Jak na mój gust, jesteśmy najbardziej pogiętym stadem na Ziemi.(Epoka lodowcowa)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.