Dodaj do ulubionych

Nie potrafię byc terapeutą własnego dziecka

25.05.09, 14:34
www.eduskrypt.pl/art-102-jak_byc_terapeuta_wlasnego_dziecka.html
Ja nie potrafię byc terapeutą własnego dziecka. Córka ma 4 miesiące i powinna
byc rehabilitowana - metodą Vojty lub Bobathów. Rehabilitant ocenił że lepiej
będzie z Vojtą. I tak próbujemy. Ale ja nie potrafię spokojnie patrzec jak
moje dziecko płacze...płacze przeze mnie. Każdy mówi że dziecko po cwiczeniu
szybko się uspokaja, a moje dziecko płacze jak mnie widzi, jak ją karmię. Moje
serce pęka, płacze podczas każdych cwiczeń, w łazience, w kuchni. Poprostu nie
mogę się pozbierac.
Edytor zaawansowany
  • 25.05.09, 21:50
    Witam,
    Wyaje się, że postrzega Pani swoje zaangażowanie w rehabilitację
    córki jako krzywdzenie jej, powodowanie, że boi się Pani, płacze na
    Pani widok... Może warto przyjrzeć się tej sytuacji z szerszej
    perspektywy...Pewnie nie jest tak, że każde dziecko uspokaja się
    szybko ( może Pani córeczka akurat nie należy do tej grupy?). Może
    płacz dziecka nie wywołany jest tylko konkretnymi Pani zachowaniami
    podczas rehabilitacji, ale też czymś innym?
    Myślę, że bardzo ważna jest tu kwestia tego, jak Pani podchodzi do
    procesu leczenia tą metodą. Czytając Pani list wydaje się, jakby
    Pani mówiła do siebie "krzywdzę moje dziecko" i boję się o nie.
    Może Pani lęk i niepokój udziela się też Pani córeczce - stąd w
    niej taki niepokój...
    Czasem jest tak, że cel można osiagnąć metodami, których stosowanie
    nie przychodzi łatwo rodzicom i wiąże się z przeżywaniem wielu
    skrajnych emocji - i nie mówię tylko o leczeniu, ale rónież o
    codziennym wychowaniu. Na pewno łatwiej jest, gdy jesteśmy
    przekonani, że to co robimy, mimo, że czasem trudne, przynoszące
    łzy, ból(nam rodzicom, dziecku) - jest własciwe i przynoszące
    naszemu dziecku korzyści i rozwój.
    Takiego przekonania Pani życzę.
    Pozdawiam, A.M.
  • Gość: mamaT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 17:26
    Ja przez to przeszłam. Trafiłam na wspaniałtch lekarzy, którzy
    spokojnie mi tłumaczyli, że to na początku bardzo boli dzieciątko.
    Po drugie może mieć zakwasy- a to tez boli. Wytrzymaj 2
    tygodnie.Potem będzie juz z górki. Pozatym maleństwo się uczy, że
    jak płacze wystarczająco mocno to nie ćwiczy- u niego to jest
    autonatyczne. Pozatym to, że płacze może być spowodowane innymi
    dolegliwościami, np ze strony układu pokarmowego. Czy karmisz
    dziecko z piersi? Nic nie wiem o Tobie i dziecku, więc trudno coś
    podpowiedzieć. Napisz proszę więcej, miałam taką sytuację kilka
    miesięcy temu, wiec wiem przez co przechodzisz. Ale nie przerywaj
    rehabilitacji. To ważne dla maleństwa.
  • 27.05.09, 23:55
    Spróbuj może skontaktować się z innym rehabilitantem. Jak została
    umotywowana decyzja, że metoda Vojty jest dla Twojego dziecka
    najlepsza? Czy to nie jest przypadkiem tak, że szanowny pan
    rehabilitant ma certyfikat Vojty i pracuje tylko taką metodą? Często
    tak właśnie jest. Nie będzie proponować innej metody skoro Vojtę zna
    najlepiej i ma na to kwity. Po drugie rehabilitacja nie powinna
    polegać na sprawianiu dziecku bólu. Są inne metody, które pozwalają
    na rehabilitację poprzez zabawę. Jeżeli dziecko odczuwa ból to
    będzie reagowało silnym krzykiem i płaczem, a po kilku
    takich "seansach" będzie kojarzyło rehabilitację z bólem i zrobi
    wszystko, zeby tego uniknąć (dorośli też reagują podobnie). Z metodą
    Vojty jest spory problem. Obecnie wielu rehabilitantów odchodzi od
    tej metody, ponieważ okazuje się, że takie "siłowe przymuszanie
    dziecka do rehabilitacji" skutkuje tym, że dziecko wymaga leczenia w
    poradni psychologicznej lub psychiatrycznej (pisałam o tym we
    wcześniejszych wątkach na forum gazetowym). Poszukaj sobie
    rehabilitanta, który pracuje metodą NDT-Bobath oraz PNF. Vojta jest
    dobra dla dorosłych i dla dzieci, które tolerują tego typu
    rehabilitację. Jeżeli widzisz, że dziecko odczuwa ból, panicznie
    reaguje na rehabilitanta lub na Ciebie (bo też kojarzysz mu się z
    ćwiczeniami w bólu) to jak najszybciej szukaj innego rehabilitanta,
    który nauczy Ciebie jak możesz ćwiczyć z dzieckiem nie sprawiając mu
    bólu. Z tego, co wyczytałam to chyba pochodzisz z okolic Wrocławia.
    Tam niestety króluje metoda Vojty. Większość lekarzy poleca Vojtę
    jako jedynie słuszną drogę rehabilitacji. Jesteś mamą i wiesz, co
    jest najlepsze dla dziecka, więc zastanów się czy nie warto poszukać
    innego rozwiązania. A tak na marginesie: są jakieś widoczne efekty
    tej rehabilitacji Vojtą??? bo jeżeli nie to nawet przez moment nie
    zastanawiałabym się nad zmianą. Pamiętaj, Twoje nastroje przenoszą
    się na Twoje dziecko, więc jeżeli Ty będziesz płaczącą mamą to
    dziecko nie będzie szczęśliwe z tego powodu, to zachodzi też w drugą
    stronę jeżeli córeczka będzie płakać to Ty nie będziesz chodziła
    uśmiechnięta do całego świata. Pomyśl nad tym wszystkim, Vojta nie
    jest jedyną metodą rehabilitacji. Jeżeli możesz i chciałabyś
    przyjechać na konsultację do Warszawy to daj znać, ustalimy termin i
    zobaczysz jak można prowadzić dziecko bez bólu. Mój mąż jest (moim i
    nie tylko moim zdaniem) świetnym rehabilitantem i ma podstawową
    zasadę: nigdy nie ćwiczy z dzieckiem, które płacze, rehabilitacja
    nie może się kojarzyć z bólem i przymusem. Dorosłemu można
    wytłumaczyć, że ból jest przejściowy i później będzie lepiej, ale
    nie jestem w stanie uwierzyć, że 4-miesięczne dziecko ma zrozumieć,
    że boli, bo ma boleć i musi biernie poddawać się tego typu zabiegom.
    Jak będziesz miała jakieś pytania lub szukała pomocy to pisz śmiało
    na pocztę gazetową. Pozdrawiam i życzę mnóstwo uśmiechu - Tobie i
    Twojej córeczce.
  • Gość: emig1975 IP: *.plock.mm.pl 28.05.09, 09:35
    Podpuisuje się obiema rękami pod tym co napisała aga. Ja też
    rehabilitowałam syna vojtą ale zrezygnowałam bo darł się strasznie i
    bałam się o niego. Później ćwiczyliśmy metodą NDT bobath i jest ok.
    Zmień mętodę bo np: długotrwałe stosowanie Vojty może spowodować
    napady padaczkowe - wyczytałam to w książce o metodach rehabilitacji
    i się wystraszyłam. Mój syn akurat nie ma ognisk padaczkowych w
    mózgu sprawawdzałam to na wideo EEG u prof. Bohma w cieszynie
    czeskim ale czy ty robiłaś dziecku wogóe EEG czy lekarze Ci zlecili,
    myslę że nie. Pozdrawiam .
  • 17.08.09, 23:54
    tak wywal tą książke bo pewnie napisała ją kolejna przewrażliwiona mamusia która
    boi sie płaczu dziecka uncertain Większe prawdopodobieństwo ataków padaczkowych jest po
    wylewach dokomorowych co miała większość dzieci jakie spotkałam na
    rehabilitacji. Ja ćwiczyłam synka 8 mies, Voitą i ta metoda super pomogła. Są
    róźne dzieci i różnie reagują na obie metody, ale ogólnie Vojte zaleca sie do
    cięższych przypadków. Nie wiem jak wyglądają Bobathy u maluchów ale u starszego
    (1 rok) sie u nas nie sprawdziły, absolutnie nie miał zamiaru współpracować. EEG
    zleca sie jak są do tego podstawy. Mój synek miał robione z kilku powodów (ma
    diagnoze ZA) padaczke wykluczono.
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
  • 18.08.09, 12:31
    Vojta nie boli, jest nieprzyjemna, efektów nie zobaczy sie od razu, przynajmniej
    rodzic, u nas rehabilitantka widziała efekty, chociażby takie że dziecko
    wypracowało odruch, albo nauczyło sie unikać tej pozycji, ja nie widziałam
    efektu dotąd póki moje dziecko nie zaczęło pełzać, a miał być sparaliżowany smile
    Bobathy nie zawsze sie sprawdzają szczególnie w ciężkich przypadkach, ale
    Bobathy jako uzupełnienie czy prawidłowa pielęgnacja jak najbardziej. Szczępiąc
    dziecko, przemywając zabrudzoną rane spawiamy dziecku ból, czy mamy tego nie robić?
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
  • 28.05.09, 09:49
    Jeszcze jedno. Prtzed chwilą byłam na forum wcześniaki - wejdz sobie
    i poczytaj dyskusję Vojta kontra Bobath - to odpowie na twoje
    watpliwości. Pozdrawiam
  • 28.07.09, 23:28
    Też przez to przechodzę... może nie doslownie, bo synek ćwiczony jest NDT-
    Boobath, a jest to przyjemniejsza metoda szczególnie dla malucha. Od 4 miesiąca
    życia rehabilitujemy sie, ja podczas codziennych pielegnacji, a na terapii
    tradycyjne cwiczenia dla tej metody. Teraz mały ma skonczone 2 latka i jest
    przyzwyczajony do cwiczen, ktore odbywaja sie w formie zabawy. Są skuteczne i to
    bardzo - potwierdzam osobiscie. Widać postępy a synek do terapeutki jeździ jak
    do najlepszej cioci. Wogole nam na poczatku zasugerowali Boobathy. Vojte
    odradzali z racji na nerwowosc i placz dzecka.
    powodzenia
  • 30.07.09, 06:45
    Pracuje w ośrodku rehabilitacyjnym ,gdzie stosowane są te dwie metody.Dzieci
    płaczą i przy jednej i przy drugiej.Nie ma znaczenia jaka to metoda- wszystko
    zależy od dziecka.A czasem wystarczy ,ze zamiast mamy zaczyna przyjezdzac z
    dzieckiem tata i sytuacja sie diametralnie zmienia-dziecko nie płacze.Widzę
    dzieci ,które były prowadzone obiema metodami i z całą pewnościa mogę stwierdzic
    ,ze dzieci szybciej reaguja na metode voyty.A płacz...no ,cóz -kazdy z nas nie
    byłby zadowolony ,gdyby ktoś mu na siłe przytrzymywał główkę,ale to nie jest
    bolesne,na miłosć boską ludzie.Nie róbcie z tej metody potwora.Same dociski są
    przyjemne(sama sie poddałam takiej próbie-tylko to ,ze po prostu na te kilka
    sekund wymuszamy pozycje -to jest dla dziecka nieprzyjemne.Ale mysląc w
    sposób,ze robie krzywde dziecku nie powinniśmy ich szczepic,dawac zastrzyków
    itp.Bo przecież to boli.Moja córka pomiędzy innymi chorobami cierpi na
    niskorosłosc ,codziennie muszę jej robic zastrzyk...powinnam przestac ,bo ja
    boli-bolii widzę ,ze boli ale zaciskam zeby i robie- bo wiem ,ze inaczej
    wyrządzę jej krzywdę -większą niz ból przez chwilę.Nie jestem rehabilitantka
    ,ale widząc krzyki dzieci poprosiłam o wytłumaczenie i pokazanie mi na czym
    dokładnie polega metoda Voyty.Teraz ją rozumiem i widzę jak dzieci swietnie i
    ekspresowo sie usprawniaja po niej- i Ci rodzice ,którzy zdecydowali sie na nia
    i do końca przeprowadzili tez chwalą.Widzą jak ich dzieci zaczynaja sie
    obracac,siadac chodzić...wiecej siły kobiety-tego Wam szczerze życze.
    --
    Jak na mój gust, jesteśmy najbardziej pogiętym stadem na Ziemi.(Epoka lodowcowa)
  • 17.08.09, 22:32
    kajka.... masz świętą rację. metoda Vojty, nie jest bolesna jest nieprzyjemna, kto chciałby być zmuszany do pozycji, która jest mu w tym momencie nieprzyjemna aczkolweik prawidłowa
    Jezlei chodzi o długotrwałe stosowanie Vojty i napady padaczkowe, to zastanawiam się jaka to była książka??
    Myślę również, ze obrażanie rehabilitanta pod względem wyboru metody,samemu nim nie będąc, nie widząc dziecka i nie znając się na fizjoterapii jest przesadzone. Wiem, ze mamy posiadają wiele informacji na temat reh , ponieważ sama jestem mamą niepełnosprawnej Zuzi i z nią ćwiczę, ale uważam, ze podwazanie kompetencji secjalisty jest nieuzasadnione, a szczegolnie w momencie kiedy ktoś stawia takie opinie.
    Wybór metody rehabilitacji - ćwiczenie dla celu nie dla metody.
    Mamie życzę sił i podejścia, ze pomaga ćwiczeniem z dzieckiem a nie wyrządzaniem mu krzywdy. Zadaj sobie wewnątrz pytanie..Czy będziesz czuła się idelanie i będziesz czuła, ze jesteś wspaniałą matką, jeżlei twoje dziecko nie będzie sprawne fizycznie tylko dlatego, ze nie mogłaś znieść płaczu podczas ćwiczeń????

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.