Dodaj do ulubionych

opóźnienie rozwoju u niemowlęcia

IP: *.radom.vectranet.pl 25.05.09, 19:40
Witam. Moja córeczka ma 9 miesięcy i bardzo odbiega od dzieci w swoim wieku
(wiem, wiem, nie porównuj - staram się ale i rozum i serce działają swoje).
Bardzo boję się że będzie upośledzone. Ta myśl mnie przeraża. Tzn. gdybym już
teraz dostała diagnozę to jakoś bym mogła się poskładać i żyć dalej. Jesteśmy
pod kontrolą lekarza rehabilitacji, chodzimy na rehabilitację ruchową raz w
tygodniu i wszyscy robią ładne miny (tiu-tiu tiu i inne duperele) ale tak na
prawdę nie mówią nic - ani nie uspokajają ani nie rozmawiają otwarcie.
Nie jestem w stanie się rozdwoić - mieć nadzieję że nic się nie dzieje,
pogodzić się z faktem upośledzenia córki, udawać że wszystko w porządku a to
co mnie niepokoi ukrywać przed sobą, innymi (hmmm to nawet nie rozdwoić ale
"rozczworzyć"). Mój brat jest głęboko upośledzony więc naprawdę wiem jak to jest.
Z drugiej strony - gdzie bym nie poruszyła tematu oceny rozwoju - słyszę jedno
- każde dziecko ma swój rytm, daj mu czas. Na tą rehabilitację też nas
skierowali na zasadzie, no w sumie to może niech pochodzi... (ja wcale nie
naciskałam, siedziałam jak trusia i modliłam się żeby mi doktorka powiedziała
że wymyślam) A moja córka - nie siada i nie siedzi samodzielnie, pełza ale
tylko okrężnie, nie robi papa ani brawo, słabo podpiera się na rękach (tak na
prawdę dopiero niedawno zaczęła się przekręcać z brzucha na plecy i
odwrotnie). Nie podciąga się do stania. Do raczkowania nam jeszcze daaaaleko.
Fajnie bawi się przedmiotami, to jedyne co jest w normie patrząc np. na skalę
monachijską (to jest koszmar - siedzenie w internecie i próba wyszukania
najłagodniejszej skali żeby dziecko nie wychodziło opóźnione). Gaworzy ale
dwusylabowych słów ani słychu, same ciągi smile. I pewnie wiecie - piszę to
wszystko trochę żeby wylać ten potworny lęk a trochę żeby ktoś przeczytał co
moja umie i napisał "walnięta jesteś, wszystko ok". Co mnie ucieszy ale
oczywiście wiadomo że taka diagnoza to tylko dla ducha.
Czuję się strasznie. Całe życie patrzyłam na upośledzenie mojego brata i bałam
się. Teraz boję się jeszcze bardziej.
Moja pierwsza córka wyprzedała "standardowych" rówieśników. Teraz jak czytam
jej pamiętnik to łapię się za głowę - młodsza nie umie nawet połowy tych
rzeczy które... I tak w kółko. To jakiś koszmar.
Edytor zaawansowany
  • Gość: rolka IP: *.radom.vectranet.pl 25.05.09, 20:02
    ten lęk dodatkowo potęguje fakt, że mój maluch całymi dniami ostatnio macha
    rączkami.
    dzięki dziewczyny, że mogłam się wygadać
    pozdrawiam serdecznie
  • 25.05.09, 21:21
    Doskonale CIę rozumiem i naprawdę wiem co czujesz.Sama przez to przechodziłam
    choć w przypadku mojego dziecka-niepełnosprawnego i upośledzonegosad od początku
    było wiadomo,ze dobrze nie będzie.Dobrze,że masz pierwsze, zdrowe dziecko,ono
    zapewne dodaje Ci sił.Ja mam jedno chore i nikłe szanse,ze drugie będzie zdrowe
    więc się nie decydujemy.Dużo przeszłam z moją córeczką,wiele nocy nie
    przespałam,bo niepokój nie pozwalał mi zasnąć.Zadałam sobie mnóstwo pytań:jakie
    będzie moje dziecko?Jak będziemy żyli?Jak sobie poradzę?Aż pewnego dnia dnia
    koleżanka zadała mi pytanie:"Czy od ilorazu inteligencji Twojej córeczki będzie
    zależała Twoja miłość do niej?"To pytanie ścięło mnie z nóg!Teraz wiem,że bez
    względu na to czy moja córeczka będzie upośledzona czy nie, będę kochała ją tak
    samo mocno!!! To jest najważniejsze smile Pozdrawiam
  • 27.05.09, 10:26
    No dobrze, a może z drugiej strony. Czy ktoś Ci powiedział, że córka
    jest upośledzona? Bo opóźnienie a upośledzenie, to przecież nie to
    samo. Z opóźnieniem można sobie poradzić. Pewnie czasem można
    nadrobić szybciej a czasem to trwa dłużej, ale nie znaczy to, że nie
    stanie się nigdy. Ja mam dziecko opóźnione, wiem, że dość mocno,
    choć nie fizycznie, to "tylko" intelektualne i emocjonalne
    opóźnienie. Dziecko uczy się nowych rzeczy, tylko później, czasem
    znacznie później, ALE UCZY SIĘ. Ja nie porównuję, nie ma to sensu.
    Nie zamartwiaj się na zapas. Córeczka jest jeszcze malutka. Mój syn
    długo nie siadał, nie trzymał głowy. Chodziliśmy na rehabilitację
    przez pół roku do momentu, aż rehabilitantka doprowadziła go do
    raczkowania. Powiedziała, że teraz kolej na niego samego i dalej już
    sobie poradzi. Uwierz mi, że poszedł jak błyskawica. Zaczął chodzić
    w wieku 12 miesięcy, bardzo szybko jak na wcześniejsze opóźnienie.
    Wogóle kiedy dziecko nauczy się siadać, potem raczkować to tak
    szybko nabiera nowych umiejętności. Świat widziany z perspektywy
    pozycji leżącej to straszna nuda. Ja nie powiem, że będzie super,
    ale może wcale nie będzie tak źle, jak się obawiasz. Najważniejsze,
    to robić co trzeba, rehabilitować, wspierać rozwój na wszelkie
    sposoby i dać czas. A przede wszystkim nie okazywać dziecku, że się
    martwisz bo przecieżono to widzi i czuje. Zresztą, na pewno sama
    lepiej wiesz ode mnie. W końcu jesteś doświadczoną mamą wink
    --
    Mati, moje słońce
  • Gość: rozendo-net IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.09, 00:33
    Jestem w podobnej sytuacji. Pierwsza córeczka bardzo zdolna, zdrowa,
    wesoła, itd. Druga opóźniona ruchowo, dodatkowo lekarze twierdzą, że
    ma dysmorfię twarzy i podejrzewają jakiś zespół genetyczny tylko
    nikt nie ma pomysłu jaki bo oprócz tego ruchowego opóźnienia jest
    zupełnie zdrowa. Jak usłyszałam to pierwszy raz myślałam, że
    zwariuję. Odwiedziłysmy chyba ze 20 różnych lekarzy, przebadałam ją
    na wszystkie strony i powiem Ci, że teraz ma ona prawie 15 m-cy i
    jestem pewna, że jest zupełnie zdrowym dzieckiem. Zaczęła raczkować
    w wieku 14 m-cy, a teraz mam wrażenie, że zaraz zacznie chodzić. Od
    momentu kiedy stała się bardziej ruchliwa rozwija się w zaskakującym
    tempie. Dużo mówi, wszystko rozumie co ja do niej mówię. Naprawdę
    jest mądrą dziewczynką. Jestem tego pewna. U takich maluszków rozwój
    fizyczny i umysłowy idą w parze ale jeśli dziecko jest zdrowe to
    wszystko nadrobi. Łatwo powiedzieć, ale postaraj się nie analizować
    jej tak bardzo. Najważniejsze, żeby robiła postępy. Bądź dobrej
    myśli.
  • Gość: mamaT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 15:58
    A ja powiem Ci jak ja robiłam, wyznaczałam sobie małe punkty do
    osiągnięcia np klaskanie. I jak mały Tomek po raz pierwszy osiągnął
    wyzwanie to zawsze dzwoni łan do wszystkich znajomych i ridziny, że
    oto po raz pierwszy się udało. Radość przyjaciół i rodziny dawała mi
    siłę. A co najważniejsze, dzięki temu zauważałam te małe osiąnięcia.
    Może i ty wyznacz sobie "małe" cele, a te "duże" same się
    zrealizują. Pozdrawiam.
  • 30.05.09, 22:59
    Jak bym czytała siebie sprzed trzech lat.
    Gdy Amela miała trzy mies,okazało sie że ma wnm i asymetrie. Trzeba było reh.
    Ok.rehabilitowaliśmy i czekaliśmy. Mnóstwo innych dzieci też chodziło na reh.
    Ale gdy Amela miała 9 mies. okazało się, ze te inne dzieci zaczynają
    siadać,raczkować, chodzić. A Amela no cóż leży, bawi się, uśmiecha do nas ... i
    tyle. Przepłakałam cały dzień. Następnego załatwiłam Ameli masaż shantala,
    poszłam do centrum pomocy dziecku niepełnosprawnemu, kupiłam wałek i wio.
    Gdy Amela miała 10 mies. siadła, gdy 11 wstała w łóżeczku. W 13 mies. zaczęła
    raczkować w 16 postawiła pierwsze niepewne kroki.
    Późno, wiem, ale jednak.
    Dziś ma 4 lata - biega, skacze, jeździ na rowerze. Słabo mówi ale codziennie lepiej.
    Trzy lata temu nienawidziłam takich wątków, a teraz sama go piszę.
    Walcz i nie poddawaj się. Możecie dużo zdziałać, a jak ci ciężko to płacz, masz
    do tego pełne prawo.
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-24909.png

    fotoforum.gazeta.pl/u/izzy69.html
  • 31.05.09, 11:57
    Witaj. Kiedy przeczytałam twój post myślałam, że piszesz o moim synku. Ma
    skończone 11 mies. i robi dokładnie to co Twoja córcia. Ale nie martw się,
    napewno nie jest upośledzona, poprostu porozmawiaj z osoba która rehabilituje
    Twoje dziecko wypytaj o wszystko, wtedy dostaniesz odpowiedz na nurtujace Cię
    pytania. Ja tez miałam taki problem z lekarzami, dlatego zaczęłam poytac nasza
    rehabilitantkę i ona mi wyjaśniła. Popytaj też czy możliwa jest częstsza
    rehabilitacja, i niech nauczą cię co masz w domku robic z córeczką. Troche czasu
    to potrwa, ale napewno sie uda wink Ja też głęboko wierzę w nasze dzieci, one
    dadzą sobie radę. A Tobie życzę duzo cierpliwości, bo będzie Ci naprawdę
    potrzebna, i wpadaj częściej do nas, to naprawdę pomaga, mi pomogło bardzo. Duzo
    zdrówka dla córci. Pozdrawiamy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.