Dodaj do ulubionych

Przedszkole- czy za wcześnie?

25.05.09, 22:11
Jestem mamą prawie 3-letniej dziewczynki z agenezją ciała modzelowatego, moje
dziecko dzięki intensywnej rehabilitacji rozwija się w miarę prawidłowo.
Wprawdzie zaczęła chodzić w wieku 16 m-cy, ma kłopoty ze wzrokiem (zez i
dalekowzroczność), tarczycą, słabo mówi, ale jest pod stałą opieką
specjalistów, logopedy, rehabilitanta, chodzi na muzykoterapię.
Od września powinna iść do przedszkola, ma już nawet miejsce. Wprawdzie
jeszcze chodzi w pampku ale już sygnalizuje potrzeby (jak pamięta), myślę, że
przez lato nauczy się bez niego chodzić. Ale jest słaba manualnie, nienawidzi
rysowania, malowania, ostatecznie toleruje ciastolinę. Z Samodzielnym
jedzeniem tez idzie tak sobie- owszem 3-4 łyżki zje, ale potem bawi się
jedzeniem i chce być karmiona.
Ponieważ mój niemąż dostał kontrakt za granica, a córka będzie niedługo starszą
siostrą, poszłam z nią do psychologa, który orzekł, ze lepiej ją zostawić w
domu przez ten rok, bo może poczuć się odtrącona, że to i tak za dużo zmian w
jej życiu, że nie dojrzała do przedszkola. Córka bardzo dobrze bawi się w
grupie dzieci, zwłaszcza dziewczynek,
z chłopcami jest różnie, jeśli jest jakieś dziecko nadruchliwe, to go nie
toleruje. Nie chce się z takimi dziećmi bawić, reaguje płaczem.
Psycholog zauważyła, że ma słabo wykształcona motorykę reki jak na 3-latka, do
tej pory sama "stosowałam"SI, bo wu nas w okolicy nikt się taką terapią nie
zajmował. Od lipca rusza terapia SI prowadzona będzie przez kobietę z
certyfikatem, już zapisałam córkę, ale nie wiem czy to da tak szybkie efekty,
by manualnie była gotowa do przedszkola teraz. Z drugiej strony dzieci
znakomicie się rozwijają w przedszkolu, córka uwielbia muzykoterapię w grupie,
wiec szkoda mi tego roku w domu. Co mam zrobić w takiej sytuacji?

--
Mój blog
Edytor zaawansowany
  • 27.05.09, 12:20
    Witam,
    jestem mamą 2-letniej dziewczynki z achondroplazją. Jest to z
    pewnością zupełnie inne schorzenie jednak się wypowiem. Od trzech
    miesięcy moja Ola chodzi do przedszkola. Co prawda na 4 godziny
    dziennie (taki jest tu system - mieszkamy w Hiszpanii) ale ją
    daliśmy. Córka ze swoim schorzeniem jeszcze nie chodzi, siedzieć
    siedzi ale trzeba mieć na nią cały czas oko bo w każdej chwili może
    jeszcze upaść... Wszystkie dzieciaczki w przedszkolu są w wieku 2-3
    latka, więc wszystkie juz dawno biegają. Mimo wszystko, myślę że
    podjęliśmy dobrą decyzję decydując się na przedszkole. Radzi sobie
    super. Mimo, że ma obniżone napięcie mięśniowe i krótsze paluszki jej
    prace plastyczne nie odbiegają od reszty. Uwielbia tam chodzić, jest
    tam szczęśliwa, Panie bardzo ją chwalą...
    Przemyśl dokładnie decyzję o przedszkolu dla córki bo dziecko
    chodzące do przedszkola to zupełnie inne dzieckosmile
    --
    img119.imageshack.us/img119/5087/1004250jz8.jpg
    img75.imageshack.us/img75/5250/1004252hy9.jpg
    img49.imageshack.us/img49/2489/1004248ib3.jpg
  • 28.05.09, 10:02
    Witam,
    Myślę, ze ważne jest w tym wypadku wzięcie pod uwagę dwóch kwestii:
    po pierwsze gotowości przedszkolnej córeczki, po drugie wielu zmian
    (czytałabym stresów), które czekają ja w najbliższym czasie.
    Co do gotowości - tak jak Pani pisze - są obszary, w których radzi
    sobie lepiej, są takie w których jest słabsza i te, których po
    prostu nie lubi ( jak lepienie, rysowanie), a są takie , które za
    chwilę nie będą jej pewnie sprawiały kłopotu (jedzenie,
    fizjologia). Czyli wszystko tak jak u dzieci w tym wieku. Do
    września jeszcze sporo czasu, a w kilka miesięcy dzieci w tym wieku
    potrafią nauczyć się bardzo wiele.
    Co do umiejętności manualnych – przedszkole ma również taka
    funkcję, aby uczyć, zachęcać i pomagać dzieciom w tego typu
    aktywnościach.
    Zarówno przedszkole, jak i pojawienie się rodzeństwa oraz wyjazd
    rodzica czy opiekuna to bardzo duże przeżycie dla dziecka. Nie
    wiadomo, jak na nie zareaguje, bo każde dziecko przeżywa takie
    sytuacje indywidualnie. Trudno powiedzieć, jak Pani córka w związku
    z licznymi wydarzeniami zareaguje na przedszkole...
    Myślę, że dużą rolę w podjęciu decyzji odegra Pani matczyna
    intuicja i znajomość dziecka oraz uważność na to, jak reaguje Pani
    córka na ewentualny pobyt w przedszkolu. Na pewno warto spróbować,
    jeśli Pani córka lubi dzieci i kontakty z rówieśnikami ..
    Jeśli we wrześniu nadal będzie Pani niepewna, może warto spróbować
    posyłać córeczkę początkowo na kilka godzin?
    Poza tym - myślę, że warto przyjrzeć sie pani niepewności i lękom
    związanym z kwestią przedszkola Pani córki.
    Pozdrawiam , A.M.
  • 28.05.09, 12:00
    Moja Amela ma opóźnienie psycho-ruchowe. Zaczęła chodzić mając 1,5
    roku, teraz ma prawie 4 i niewiele mówi.
    Do przedszkola poszła gdy miała 2,5 roku - mówiła parę słów, nie
    jadła sama, nie piła z kubka, nie chciała wołać sikać w przedszkolu -
    pampers, manualnie-masakra (nie chciała rysować), chodziła bardzo
    chwiejnie (miała podejżenie zespołu móżdżkowego).
    Przyjeto ją do państwowego przedszkola !!!
    Miała chodzić na 4 godź, ale po tyg.panie zasugerowały żeby
    zostawała do dłużej (6-7 godź) bo wyraźnie chce.
    Gdy we wrześniu szła ze swoim rocznikiem była odważnym wesołym
    przedszkolakiem. Sama, je i pije z kubka, pokazuje mnóstwo piosenek,
    maluje i klei, biega skacze i po parapetach łazi, sama leci sikać i
    rączki myje. Nie może się doczekać "oola" - przedszkola.
    Ja uważam , ze przedszkole to strzał w 10 !
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-
24909.png

    fotoforum.gazeta.pl/u/izzy69.html
  • 28.05.09, 12:35
    co do moich lęków, to oczywiście one są i to ogromne. Wiele stresów, zdrowia,
    potu kosztowała ją rehabilitacja. Myślę, ze naturalne jest, że się o nią boję,
    czy zaakceptuje przedszkole, czy polubi dzieci , panią, czy dzieci polubią ją.
    Boję się, ze odbierze nową sytuację jak odtrącenie z mojej strony. Do tego
    dochodzi lęk o jej zdrowie. Z drugiej strony wiem, że mój nadmierny lęk będzie
    ją ograniczał, staram się z nim walczyć, no ale nie jest to takie łatwe.
    Jak na razie staram się jak najlepiej przygotować ją do roli przedszkolaka,
    wprawdzie nie podjęłam jeszcze ostatecznej decyzji, ale jestem racze na tak.
    Jestem natomiast rozczarowana postawą psycholog, która ja badała. Orzekła
    kategorycznie, że "dziecko nie nadaje się do przedszkola", nie dając żadnych
    wskazówek jak temu zaradzić.

    --
    Mój blog
  • Gość: aga377 IP: *.Red-79-156-220.staticIP.rima-tde.net 28.05.09, 14:45
    Witam,
    doskonale rozumiem Twoje rozterki związane z podjęciem ostatecznej
    decyzji posłania córki do przedszkola.
    Na początku przez pierwsze dni chodziłam razem z moja córka, później
    stopniowo zostawiałam ją samą. W pierwszych dniach płakała, krzyczała
    strasznie jak wychodziłam a mi serce pękało, że zostawiam ją i idę do
    domu. Trwało to tylko kilka dni i teraz jest super.
    Pisałam już, że moja córka jest znacznie opóźniona ruchowo. Tym
    najbardziej się martwiłam. A teraz wiem, że nie jest to żadną
    przeszkodą i pratkycznie w niczym nie przeszkadza. Dużo się tam
    nauczyła, naprawdę super sobie radzi... Nie pojmuję opinii Waszej
    pani psycholog. Każdemu dziecku trzeba dać szansę rozwijania się w
    grupie, jeśli nie bedzie chciała tam być, jeśli będzie tam
    nieszczęśliwa przez te kilka godzin dziennie to zawsze można zmienić
    zdanie, zrezygnować z przedszkola i spróbować raz jeszcze rok
    później.
    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.