Dodaj do ulubionych

Dodajcie mi siły...

25.06.09, 09:39
To już mój 4 post na ten temat. Przeżywam koszmar. Mimo iż jestem w
38tc to mój stan psychiczny jest na marnym poziomie. Czuje jak już
teraz łapie mnie dół. Tylko dlatego, że boję się powtórki sytuacji z
przed 3 lat. Wtedy rodziłam pierwsze dziecko. Koszmarem było
karmienie. Miałam z tym ogromny problem. Wpadłam w depresję i nie
był to poporodowy baby blues. Depresja trwała prawie rok. Brałam
leki uspokajające. Przestałam karmić po 2 tygodniach. Czułam się jak
okropna, pozbawiona uczuć matka. Wyrodna matka. Po pierwsze bo
miałam cc a po drugie bo nie karmiłam piersią. Teraz również czeka
mnie cc. Wiem, że napewno będą znów problemy z karmieniem bo moja
psychika już "szaleje" Dziecko przystawiają po ok. 20 godzinach po
cc. Wcześniej jest karmione sztucznie. A później zmuszają do
karmienia piersią. Ubliżają, wyzywają, krzyczą, śmieją się z kobiet.
Boje się tego bardzo. Wtedy przepłakałam połowę pobytu w szpitalu.
Żadnej pomocy, żadnego wsparcia. Tyle tylko co mąż dodawał mi otuchy
ale i tam dla mnie zbyt mało. Jak być silną? Jak nie pozwolić na
takie traktowanie? Jak mam sobie poradzić? Czuje się bezsilna.
Proszę napiszcie i dodajcie mi siły!
Edytor zaawansowany
  • 25.06.09, 14:57
    Chyba Ci juz odpisywalam na KP. Nie masz mozliwosci zmiany szpitala?
  • Gość: Mama_Jedrusia IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.06.09, 22:38
    Hej Boguszynkosmile
    słuchaj nieważne czym karmisz- sztuczne, narutalne...najważniejsze
    to, aby dzieciaczyna była najedzona i utulona przez Ciebie!!!!jakie
    to ma znaczenie właśiwie...różne są sytuacje w życiu, które
    powodują, że albo nie możemy karmić piersią, bo choroba, bo cc itp.I
    nikogo niech nie interesuje, co się dzieje, że postępujesz tak i
    tak. To jest tak naprawdę Twój wybór, który bez względu na wynik nie
    świadczy broń boże o tym, czy jesteś wyrodną matką, czy wspaniale
    kochającą!!!NIe daj sobie tego wmówić!Pamiętaj to jest Twoje dziecko
    i Ty sama najlepiej wiesz, co dla niego jest najlepsze....zapamiętaj
    sobie...kiedy mama jest szczęśliwa to jej dzieco także!ps.olać te
    wstrętne babska, niech gadają, a Ty i tak wiesz i robisz swoje!No!
    Główka do góry, będzie dobrze! ściskam mocno Ciebie i Twoje maluchy
  • 26.06.09, 09:31
    To co piszesz, to jakiś koszmar! Co to za szpital?!
    Ja prawie cztery lata temu urodziłam swojego syna, też przez cc w 32
    tygodniu ciąży. Pomimo, iż ani moja mama ani babcie nie karmiły
    piersią z jakiś powodów (medycznych) ja byłam nastawiona na
    karmienie. Wiem, że to ważne dla dziecka, a tym bardziej wcześniaka.
    W szpitalu nikt nie wymuszał, nie naciskał. Mąż przywiózł mi
    elektryczny laktator i odciągałam pokarm. Na początku, wiadomo,
    maleńkie ilości. Mimo to lekarz prowadzący bardzo cieszył się i
    dopingował każdej mojej kropli. Może dzięki temu, że właśnie akurat
    tym nie stresowałam się (miałam poważniejsze problemy) ilość pokarmu
    zwiększała się, laktacja utrzymała się przez ponad pół roku.
    Niestety nie karmiłam bezpośrednio piersią, lecz przez butelkę, ale
    jednak mlekiem naturalnym. Nie jest tak, że nie ma znaczenia, czy
    dziecko karmisz czy też dostaje mieszankę. Ale oczywiście świat się
    nie zawali a dziecko nie ucierpi, jeśli zrezygnujesz z karmienia.
    Może za dużo o tym myślisz, przecież nie musi być tak samo. Ludzie
    są różni, różne szpitale. Przecież możesz urodzić gdzie indziej.
    Jeśli był problem z karmieniem bezpośrednio piersią, możesz, tak jak
    wiele mam, karmić swoim odciągniętym pokarmem z butelki. Są różne
    rozwiązania, możliwości. Wydaje mi się, że problem najczęściej tkwi
    w głowie. Jeśli nastawisz się na NIE, to rzeczywiście nic z tego nie
    będzie. Są mamy, które na dzieńdobry decydują - nie będę karmić,
    bo.. - bo mi piersi obwisną, bo trzeba być na diecie, bo trzeba coś
    tam...-. Jeśli masz to robić wbrew sobie, jeśli masz taki totalny
    opór to zrezygnuj. Już teraz. Jeśli jednak chciałabyś to masz
    jeszcze czas, rzeby się jakoś odciąć od wspomnień, wyciszyć,
    nastawić pozytywnie. W szpitalu można wziać pokój jednoosobowy. Nie
    będziesz mieć kontaktu z innym mamami, dzięki temu oszczędzisz sobie
    komentarzy itp. I tak jak pisze Mama-Jędrusia - babami w szpitalu z
    obsługi nie przejmój się. Jeśli będą się czepiać to TY możesz je
    ochrzanić, że to one są od tego, by matki WSPOMAGAĆ przy próbach
    karmienia, uczyć jakie przybraćoptymalne pozycje do karmienia, jak
    trzymaćdziecko, jak przystawić pierś. Jeśli tego nie potrafią, to
    niech wezmą się za mopa. I tyle. Na pewno możesz powiedzieć im tak,
    że w pięty im pójdzie. Czasem tak trzeba. Cokolwiek zdecydujesz to
    musi być twoja decyzja. Inaczej znów zamiast cieszyć się
    macieżyństwem, będziesz miała doła. Trzymam kciuki. Pomyśł, że wcale
    nie musi być tak samo. To zależy od Ciebie. Walcz zawsze o swoją
    godność. To ONI są dla nas. Nie bez powodu nazywa się to SŁUŻBA
    zdrowia. --
    Mati, moje słońce
  • 17.07.09, 17:55
    trzymam kciuki!!! jesteś fajną babką i napewno dasz radę!!! i jesteś
    najnajlepszą matką pod słońcem wuierz w to a to Ci pomoże!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.