Dodaj do ulubionych

Rozwydrzona 14-miesięczna dziewczynka...POMOCY!!

10.07.09, 23:06
Jestem mamą 14-letniej dziewczynki i mam wrażenie że nie radzę sobie
z jej wychowywaniem. Jak tylko nie dam jej tego co chce zaczyna
głośno płakać, histeryzować, do tego stopnia, że rzuca się na ziemię
a płacz przechodzi w głęboki szloch. Nie mogę pójść z nią do sklepu
bo ona chce żeby jej wszystko dać a jak nie to ryk. Oczywiście nie
daję więc cały sklep słyszy histerię.
Jej celem jest wyjście na ulicę przed domem. Spacer polega na tym że
ona ucieka a ja ją gonię..żenujące..Każde moje "nie wolno" powoduje
że ona robi zakazaną rzecz z większym zapałem np. je błoto patrząc mi
rozkosznie w oczy. Czasami mam ochotę jej po prostu dać klapsa dla
opamiętania. Dodam że jest bardzo bystra. Rozumie wszystko co się do
niej mówi..albo tylko to co chce rozumieć. I teraz pytanie: co robić,
jak do tego dziecka dotrzeć, krzykiem, łzami. Próbuję wszystkiego,
odwracam jej uwagę od tej cholernej ulicy ale to nic nie daje.
Kolejny problem to zaśnięcie...22 to najwcześniej. Powiem szczerze że
odchodzi mi ochota na drugie dziecko a zawsze chciałam mieć
troje.... Proszę o radę bo jestem u kresu wytrzymałości.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.09, 10:07
    Mój syn też nie należy do grzecznych dzieci, Potrafił się zachowywać
    podobnie do Twojej córki.
    Dobrze że wiemy że dzieci rozumieją więcej niż sie wydaje.
    Ja byłam względem syna bardzo stanowcza, kucałam przed nim i kazałam
    sobie patrzeć w oczy i słuchać w ten sposób co mówie, nie szarpałam
    się z nim jak mi się wyrywał tylko kładłam na podłogę i mówiłam,
    żeby wrócił do mnie jak sie uspokoi.Zawsze uzgadniałam z nim że
    jeśli zrobi to czy tamto to będzie to i tamto( np. Jeśli będziesz
    mamie uciekał na spacerze to będziesz siedział w wózku)Zawsze potem
    pytałam czy zrozumiał.
    Ogólnie chodzi o to żeby nie mówić dziecku "nie wolno" tym samym
    tonem głosu co "kocham Cie".Nie przytulać i nie pocieszać dziecka po
    długim płaczu z powodu tego, że nie dostało tego co chciało.
    U mnie pomogło chociaz nadal czasami pokazuje pazurki.
  • Gość: Monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.09, 10:12
    Zapomniałm o jeszcze jednej rzeczy , ja zawsze mówiłam synowi,że nie
    podoba mi się takie jego zachowanie że np. mnie kopie w złości, bije
    czy poprostu ucieka i nie słucha co do niego mówie, i jak była
    potrzeba oczekiwałam przeprosin za złe zachowanie.
  • Gość: Mermaid IP: 195.68.192.* 29.07.09, 11:55
    Moja córcia jest podobna...robi tylko to co ona chce i wszystko
    wymusza krzykiem lub płaczem. Troche jestem sama sobie winna bo mam
    zerową tolerancję na jej płacz...Staram się odwracać jej uwagę od
    rzeczy których nie może robić ale uciekanie na spacerze i histeria
    na dźwięk stwierdzenia "nie wolno" to norma... Mam już 12-to
    letniego syna który też był dość żywiołowy ale przy niej to okazuje
    się być oazą spokoju. On przynajmniej często się przytulał i mnie
    całował a ona wcale tego nie lubi. Ja myślę że trzeba przeczekać
    choć łatwo nie będzie smile)) Chyba jeszcze trochę za wcześnie na
    konstruktywne rozmowy z takim małym dzieckiem.
  • 17.08.09, 22:57
    Witam

    Moja mala ma teraz 19 miesiecy i... wydaje mi sie za panuje nad
    nia smile Choc czesciowo smile a moje metody to:
    - Jesli wybucha placzem bez powodu (np. kiedy nie chce dac jej do
    reki widelca) mowie ze to nie jest przedmiot do zabawy i moze sobie
    zrobic krzywde. Wtedy jej prosba przechodzi w szantarz pod postacia
    wybuchu histerii, a ja wtedy przechodze obok niej obojetnie, ona
    stoi i placze a ja nie zwracam uwagi - wytlumaczylam jej pzreciez
    juz ze nie moze tego dotsac i nie ulegne. Po jakims czasie pytam
    czy juz sie uspokoila i staram sie odwrocic uwage, jesli znowu sie
    zanosi, ja po raz kolejny wracam do swoich zajec (chocbym miala
    siedziec na stolku i czytac gazete) ale nie zwracam na nia uwagi.
    Wierz mi ze moze to brzmi okrutnie ale histeria mija po mniej wiecej
    3 minutach smile
    - takie zachowanie w domu odzwierciedla sie na podworku, Oliwka wie
    na ile sobie moze pozwolic, i ze sa momenty na ktore ja sie nie
    zgodze, i kiedy mowie nie wolno, oczywiscie zbroi cos tam bo musi smile
    taki urok dziecka, jednak wie ze robi zle.
    - widzisz nawet jak uczyla sie chodzic, i przewracala sie, to zanim
    zdazyla sie rozplakac ja mowilam "Wstawaj, nic sie nie stalo" i
    roztrzepywalam jej wloski na glowie ale jej nie podnosilam.

    Oliwia wie teraz, ze jak naprawde stanie sie jej krzywda i ktos jej
    ja zrobi (ze nie robi tego na wlasne zyczenie mimo moich dziesieciu
    ostrzezen, ze jak bedzie sie krecic na krzele to spadnie) to ja ja
    pociesze, ukocham, ucaluje itp. Ale jak ja osiem razy powtarzam nie
    krec sie kochanie na krzesle bo spadniesz i nabijesz sobie guza a
    ona i tak to robi, to ostatnio z takiego krzesla spadla glowa w dol.
    Plakala ja bobr, a ja ucalowalam guza, obserwowalam przez przepisowa
    dobe czy wszytsko ok, i nie trzeba lekarza, ale sie nie rozczulalam.
    Powqiedzialam jej ze smutno mi ze ja boli, ale jej nie zaluje bo ja
    mowilam ze rozbije glowe jak sie bedzie krecic (powiedzialam
    oczywicie jezykiem dziecka - Siedz grzecznie bo bedziesz miala kuku
    na glowce jesli spadniesz smile i mala po porstu przestala plakac.
    Wydaje mi sie, ze dziecko musi czuc ze placz i histeria nie robi na
    Tobie wiekszego wrazenia. Ze jesli placze zeby postawic na swoim
    (jesli jest to zle, lub jest juz za pozno na kolejna godzine zabawy
    w pisakownicy) to nie uda jej sie postawic na swoim smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.