Cytat z forum opolskiego - godne uwagi/czytania
Re: Jezyk slaskiIP: 89.108.223.*
Gość: TaJa 17.10.09, 15:27 Odpowiedz Dodam swoje trzy grosze na
temat przyszłości języka śląskiego.
1) Idea skodyfikowania języka śląskiego niesie ze sobą wiele za i
przeciw. Najważniejszy jest jej aspekt polityczny. Język ten
niektórzy promują, jako naczelny element definiowania budzącej się
tożsamości narodowej. Cholernie delikatna sprawa.
2) Mam wrażenie, ze niektórzy propagatorzy tej idei dla umocnienia
swojej śląskiej i tylko śląskiej tożsamości sięgają po argumenty
ekstremalne. Kultywują oni np. idee cierpiętnictwa (prześladowanie
Ślązaków za śląskość, tępienie mowy rodzimej w okresie międzywojnia
i za komuny) skuteczną w wymiarze politycznych korzyści, a bardzo
denerwująca resztę kraju.
3) Główne źródła konfliktu leżą w zderzeniu dwóch cywilizacji -
wschodniej (strefa A) i zachodniej (strefa B). Większość Polski
przedwojennej leżała w strefie B, tam też był zdeponowany paradygmat
polskości. Przesunięcie granic po 1945 roku, to zderzenie dwóch
mocno różnych koncepcji funkcjonowania człowieka w państwie i
społeczeństwie. Koncepcja rdzennie polska, to w dużej mierze czczy
romantyzm, narodowa pycha i zmysł anarchii. Koncepcja zachodnia, to
racjonalizm, poszanowanie dla prawa i dla drugiej osoby, a przede
wszystkim wiara, że w życiu musi obowiązywać porządek, nie "jakiś"
ale konkretny, przysługujący zarówno mnie, jak i państwu. Innymi
słowy, obywatel strefy A był świadomy swojej podmiotowości, a
obywatel strefy B stale odczuwał nieokreśloną prawnie, ale
funkcjonującą zależność od „onych”, czyli wszystkich stojących wyżej
na drabinie władzy i reputacji społecznej i jednoczesnie odczuwał
arbitralną wyższość nad wszystkimi, którzy stali niżej.
3) Minęło kupę lat od tego zderzenia, prawie dwa pokolenia. Polska
uległa choć częściowej, to znacznej okcydentalizacji. Ten proces
jest w toku. Moim zdaniem znakomita większość obywateli zaczyna
rozumieć, co to jest prawo, państwo, inność drugiej osoby i nie
reaguje instynktowną wrogością na stosowanie twardych zasad oraz na
inność drugich, jak kiedyś. Polskość już nie leży na Wschodzie, a
romantyczne podejście do codzienności stało się rudymentem,
sentymentalnym, ale coraz słabiej praktykowanym, no może w kręgach
zaciekłej prawicy.
4) Jeśli chodzi o przyszłość języków regionalnych, to widzę bardzo
poważne przeszkody i ograniczenia dla ich rozwoju:
a) Języki te ewoluowały w społeczeństwach wiejskich, mają w dużej
mierze charakter rustykalny, nie przystający do dzisiejszych wysoko
uorganizowanych i stechnicyzowanych społeczeństw. Nie posiadają
koniecznej do sprawnego funkcjonowania całej masy terminów prawnych,
technicznych, naukowych. Najważniejszym niedostatkiem jest brak
wielu terminów abstrakcyjnych. Takie terminy klują się w języku
przez dziesiątki, a bywa i setki lat, adaptacja z innych języków
również jest bardzo powolna. Trudno oczekiwać, aby długotrwały
proces mógł być zastąpiony wynalazczością słowotwórczą. Patrz, nasza
bezradność językowa w informatyce, angielski zmiata z powierzchni
ziemi wszystkie narodowe pomysły lingwistyczne.
b) Język taki (jest to moim zdaniem przypadek języka śląskiego)
często nie posiada masy krytycznej użytkowników o określonej
gęstości (zamieszkujących w wystarczająco zwartym skupisku jeden
teren), tj. takiej, która mogła by podtrzymać jego ciągłe
funkcjonowanie i rozwój. Reanimacja języka udała się tylko w jednym
przypadku (hebrajski), ale jakby nie mówić, warunkiem jej powodzenia
był przymus – prawny obowiązek używania języka jako oficjalnego
państwowego.
c) W przypadku języka śląskiego jego bardzo bliskie pokrewieństwo do
literackiego polskiego w praktyce prędzej czy później spowoduje
wchłonięcie przez polszczyznę. Paradoksalnie jest to słabość tego
języka. Być może z tego powodu propagatorzy śląskości bardzo silnie
akcentują odrębność śląskiego poprzez wskazywanie w nim licznych
zapożyczeń niemieckich (bana, bumelcug, sznupa, ja (śląskie tak),
itd.), oraz przypominają, że śląskość, to także niemieckie gwary
śląskie.
Dyfuzyjne połączenie śląskiego i polskiego nie będzie stratą, tylko
sumą korzyści – ubogacenie języka polskiego, ruch w dziedzinie
słowotwórstwa, postępy w lingwistyce, itd.
Pozdrawiam, TaJa
Re: Jezyk slaskiIP: 89.108.223.*
Gość: TaJa 17.10.09, 15:59 Odpowiedz Przepraszam bardzo, punkt
(3) ma być:
3) Główne źródła konfliktu leżą w zderzeniu dwóch cywilizacji -
wschodniej (strefa B) i zachodniej (strefa A). Większość Polski
przedwojennej leżała w strefie B, tam też był zdeponowany paradygmat
polskości.
Pozdrawiam, TaJa
Re: Jezyk slaski
mr.superlatywny 18.10.09, 01:31 Odpowiedz Ciekawa, fajna,
kompetentna, czesciowo przekonujaca wypowiedz.
Ale oczywiscie nie wszystko :
np.
> a) Języki te ewoluowały w społeczeństwach wiejskich
To bajki - 800 lat mieszczanstwa, 250 lat przemyslu !