W moich stronach słowo 'ślabikorz/ślabikourz' nie jest znane,
przynajmniej nie spotkałem się nigdy z jego użuciem. Kupiłem sobie
parę dni temu wspomniany słownik. W środku znajdowała się kartka
zachęcająca do przysyłania propozycji nowych haseł, nowych znaczeń
już zebranych słów tudzież ciekawych przykładów zastosowania. Tak
więc jeśli Pani Bożena Cząstka-Szymon wpisała do swojego słownika
"ślabikorz", może to po prostu oznaczać, że ktoś z południa jej
kiedyś dostarczył taką karteczkę z odpowiednimi informacjami. Ale
może rzeczywiście w okolicach Katowic "ślabikorz" jest znany. Tylko
zastanawiam się czy nie wynika to z faktu obecności w ostatnich
latach tego słowa na forach internetowych oraz użycia go w paru
artykułach prasowych. Ale w sumie nie jest to złe słowo, może też
zacznę je stosować, oczywiście w wersji "ślabikourz".
Odnośnie tekstów prasowych moje wątpliwości pochodzą stąd, że często
autorzy używają pisowni sugerującej błędną wymowę. Na przykład "Toć
wo pado" (cytat z "Beczki") zamiast "Toć wóm padóm". Gdybyśmy na
przykład chcieli przyjąć śląskie teksty z takiego "Kocyndra" za
wzorzec mowy śląskiej, musielibyśmy uznać, że mamy samogłoski 'ą'
i 'ę'.
A powiesz nam co znaczą słowa żyżyń i świtór i skąd pochodzą?
W mojej rodzinnej miejscowości słowo 'zduchy' oznaczało 'bagna,
mokradła'. Nie wiem jednak czy było/jest ono jeszcze używane gdzie
indziej.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.