Re: Gornoslazak i bariera dzwieku
Pomijajac kwestie techniki i technologii, a odnoszac sie do wzmianki Arnolda o
czerwonym bydle za Uralem, to chcialem zauwazyc, ze gdyby - czysto hipotetycznie
- Niemcy wojne jednak wygrali, to zapewne zdolaliby dokonczyc dzielo Holocaustu,
ktore niewatpliwie rozszerzyliby na Polakow i inne narody slowianskie. Slazacy
pod butem hitlerowskim raczej nie mogliby pielegnowac swojej godki, a o
jakiejkolwiek autonomii czy niezaleznosci od Niemiec na zawsze mogliby zapomniec.
Implikacja ostatecznego niemieckiego zwyciestwa byloby ostateczne rozwiazanie
kwestii zydowskiej, polskiej, w tym slaskiej. Ktos moze powiedziec, ze rezim
hitlerowski by lagodnial, ale to raczej czcze nadzieje, zwlaszcza w kwestii ich
stosunku do Slowian.
Chyba, ze zalozymy, ze oni Slazakow uznaliby - tak jak to wczesniej czynili i
jak czyni np Henryk Kroll z mniejszosci niemieckiej - za lud germanski, tylko po
polsku mowiacy. Wystarczyloby wtedy ich do konca zgermanizowac czy tez
zregermanizowac, by powrocili do kulturowej i jezykowej macierzy. Sek w tym, ze
o "jezyku slaskim" nikt by pozniej nigdy nie uslyszal, a Slazacy rozniliby sie
od innych Niemcow zaledwie regionalizmami tak jak dzisiaj Saksonczycy roznia sie
od Brandenburczykow.
Z drugiej strony - jak mawial Tewje Mleczarz - dzisiejsi NIEKTORZY Slazacy nie
sa szczesliwi, ze wszystko potoczylo sie w druga, dla nich skrajna strone.
Wtopili sie w zywiol polski i od innych Polakow rowniez roznia sie juz tylko
regionalizmami. Dla przykladu: Otylia Jedrzejczak, Kamil Durczok, Jerzy Buzek,
Jerzy Dudek czy Adam Malysz (z Beskidu Slaskiego)... I tak dalej.