Musze skrytykowac pania Aleksandre Klich
Z wielka niechecia, ale musze:)
Z wielka przyjemnoscia wzialem do reki dzisiejsze papierowe wydanie GW. Na pierwszej stronie ogolnopolskiej wersji zachecajace haslo: "Sensacja: Sad zarejestrowal stowarzyszenie osob narodowosci slaskiej - s. 2 i 3", zachecony przewrocilem strone
i znalazlem artykul pani Aleksandry pod tytulem:
Ja, osoba narodowosci slaskiej
Panstwo silne to panstwo pozwalajace na roznorodnosc
I bardzo fajnie sie zaczelo, ze rejestracja SONŚ to fantasyczna wiadomosc dla zwolennikow nowoczesnego panstwa polskiego, ze prawicowy beton nie bedzie z tego zadowolony, ze narody tworza sie i umieraja. Ale dalej pani redaktor napisala rzeczy, ktore nie powinny wyjsc spod piora tak doswiadczonego dziennikarza: "I choc w dowodzie mam napisane "narodowosc polska"" czy to, ze Slazacy sa sila obywatelska, a nie polityczna, co obrazuje fakt, ze kandydaci RAS do senatu przepadli, poniewaz slaskosc dla Slazaka to nie polityka, ale tozsamosc. Tak sie sklada, ze w dowodzie osobistym nie ma rubryki narodowosc, a to, ze Slazacy maja rowniez ambicje polityczne, jest widoczne chocby w skladzie obecnego sejmiku woj. tzw. slaskiego.
Niby niewiele, ale trzeba skrytykowac.