Dodaj do ulubionych

KOBIETA W ŚWIECIE ARABSKIM / W ISLAMIE

29.02.04, 23:20
taki wątek dla różnych tekstów, przemyśleń, linków na temat kobiet w krajach
arabskich lub / i kobiet w islamie
Edytor zaawansowany
  • 01.03.04, 01:05
    rzeczywiście się różni:(co on w takim razie we mnie widzi:((raczej arabka ze
    mnie żadna ,tylko tyle że mam ciemne włosy...:)))
  • 01.03.04, 10:08
    Ej, gdybyscie tylko moje drogie wiedzialy, jak bardzo kobiety orientu chcialyby
    miec blond wlosy i niebieskie oczy :):):)
    --
    ﮏﻳﻧ ﺭ ﺎﺘﻓﺭ ﮏﻳﻧ ﺭ ﺍ ﺪﻨﭘ ﮏﻳﻧ ﺭ ﺎﺘﻔﮔ
  • 06.04.05, 18:35
    A wiecie że rodzice Salmy Hayek pochodzą z Damaszku? Powiedzieli mi dumni z
    tego faktu Syryjczycy, których poznałam. A według mnie to jedna z
    najpiękniejszych kobiet świata :)
    A ponoć dziadkowie Shakiry pochodzą z Libanu :)
  • 06.04.05, 21:42
    vitamine napisała:

    > A wiecie że rodzice Salmy Hayek pochodzą z Damaszku? Powiedzieli mi dumni z
    > tego faktu Syryjczycy, których poznałam. A według mnie to jedna z
    > najpiękniejszych kobiet świata :)
    > A ponoć dziadkowie Shakiry pochodzą z Libanu :)

    o Salmie pierwsze słyszę, natomiast o Shakirze często słyszałam i ona sama się
    do arabskich korzeni przyznaje
  • 11.10.06, 06:05
    Jesli chodzi o Salme Hayek to miala pare operacji plastycznych...nos usta etc..
    A Shakira chodzila do szkoly w Bahrainie i nagrala przepiekny album po arabsku.
    Moim zdaniem bez porownania do angielskiego i hiszpanskiego. Cos pieknego!
    Dziwne jest jednak to, ze mozna go bylo tylko kupic w karajach arabskich,
    wiekszosc osob nie wie o tym ze Shakira pieknie spiewa po arabsku.
  • 28.09.09, 22:38
    te najbardziej podobne do europejek (blondynki, z delikatnymi rysami) na
    pierwszych miejscach a Hayfa to według mnie sztuczna barbie, twarz ma okropną
    tyle że ciało lubi pokazywać i za to ją kochają albo nienawidzą ! Przejrzałam
    całą listę i moge powiedziec że najładniejsze są te na końcu ;D np. Katia Farah :)

    --
    '(\__/) ♥
    '(='.'=)
    (,(")(")
  • 09.03.04, 22:46
    na temat kobiet w Arabii Saudyjskiej:
    www.womenofarabia.netfirms.com/

    oferty matrymonialne
    www.muslimmatrimonialsnetwork.com/

    oferty matrymonialne
    www.arabium.com/
    ceremonie ślubne w Jemenie
    www.yementimes.com/99/iss06/culture.htm
    kobiety w Libanie
    www.dm.net.lb/femmesduliban/
    o hidżabie
    www.usc.edu/dept/MSA/humanrelations/womeninislam/hijabexperience.html
    jeszcze o hidżabie
    www.usc.edu/dept/MSA/humanrelations/womeninislam/whatishijab.html
    o królowej Ranii
    mideastnews.com/Rania.htm
    o muzułmankach prawniczkach
    www.karamah.org./
    nowoczesna muzułmanka
    www.modernmuslima.com/
    o Suzanne Mubarak
    www.sis.gov.eg/egyptinf/politics/preside/html/suzan.htm
    muzułmanki w sporcie
    www.islam.org.au/articles/19/women.htm
    beduinki z Synaju
    www.sherryart.com/women/bedouin.html
    kobiety w islamie, a kobiety w tradycji judeocheścijańskiej
    www.islamicity.com/mosque/w_islam/intro.htm
    kobieta w społeczeństwie
    www.usc.edu/dept/MSA/humanrelations/womeninislam/womeninsociety.html
    kobieta w Koranie i Sunnie
    www.usc.edu/dept/MSA/humanrelations/womeninislam/womenquransunnah.html
  • 06.07.04, 12:11
    Właśnie wpadła mi w ręce książka Jean Sasson "Księżniczka" – opowieść o życiu
    współczesnej arabskiej księżniczki z Arabii Saudyjskiej. Podobno prawdziwa
    historia, a wydanie książki wywołało skandal dyplomatyczny.
    Przeczytałam ją w jeden dzień. Jestem absolutnie wstrząśnięta, bo świat w niej
    przedstawiony wygląda bardzo czarno-biało: kobiety nie mają absolutnie żadnych
    praw, zwłaszcza prawa wyrażania własnego zdania. Taki przykład: walka o
    możliwość prowadzeniu samochodu przez kobiety została przegrana. Nie
    wspominając nawet o kamienowaniu czy innych drastycznych scenach. Książka
    została napisana ponad 10 lat temu i dlatego zastanawiam się, jak teraz wygląda
    sytuacja kobiet w tym kraju.
    Czy ktoś czytał? A może kolejne tomy "Córki księżniczki Sułtany" i "W kręgu
    księżniczki Sułtany"?
    Pozdrawiam
    Aicha
  • 07.07.04, 08:02
    Sama sobie odpowiem, przynajmniej w części :)

    "Niedawno świat obiegła wiadomość, że w szkole średniej dla dziewcząt w Mekce
    wybuchł pożar. Na miejscu zdarzenia pojawili się strażacy oraz policja
    religijna. Dziewczęta uciekające z płomieni zostały zapędzone kijami z powrotem
    do szkoły, bo były niewłaściwie ubrane - nie miały na sobie ani sukien-
    płaszczy, ani chust. Kilkanaście udusiło się w dymie."
    To w dzisiejszej "Polityce"
    polityka.onet.pl/162,1173653,1,0,artykul.html
  • 07.05.05, 17:54
    bylam w kraju arabskim, miekszkałam jako dziecko... to jak sa traktowane kobiety
    tam nie jest zrozumiale dla mnie, ale prawde powiedziawszy w naszej kulturze,
    mam na mysli polską tez kobiety sie czasem traktuje berdzo nieuczciwie i to by
    bylo na tyle

    podpisano
    czlowiek-kobieta
  • 27.04.06, 00:11
    To by potwierdzalo szowinistyczna nature mezczyzn,
    ktora sama w sobie, bez obrobki swiadomosci,
    ma tendencje do uzywania przemocy i liczenia
    sie jedynie z sila.
    Szczegolnie widac to jaskrawo w kulturze islamskiej.
    Arabowie sa wogole bardziej emocjonalni i gwaltowni,
    co chyba ulatwia dawanie upustow 'silowym' rozwiazaniom,
    wiec i na roli spolecznej kobiet odciska to swoje pietno.

  • 11.10.06, 06:29
    aicha_fr napisała:

    > Właśnie wpadła mi w ręce książka Jean Sasson "Księżniczka" – opowieść o ż
    > yciu
    > współczesnej arabskiej księżniczki z Arabii Saudyjskiej. Podobno prawdziwa
    > historia, a wydanie książki wywołało skandal dyplomatyczny.
    > Przeczytałam ją w jeden dzień. Jestem absolutnie wstrząśnięta, bo świat w
    niej
    > przedstawiony wygląda bardzo czarno-biało: kobiety nie mają absolutnie
    żadnych
    > praw, zwłaszcza prawa wyrażania własnego zdania. Taki przykład: walka o
    > możliwość prowadzeniu samochodu przez kobiety została przegrana. Nie
    > wspominając nawet o kamienowaniu czy innych drastycznych scenach. Książka
    > została napisana ponad 10 lat temu i dlatego zastanawiam się, jak teraz
    wygląda
    >
    > sytuacja kobiet w tym kraju.
    > Czy ktoś czytał? A może kolejne tomy "Córki księżniczki Sułtany" i "W kręgu
    > księżniczki Sułtany"?
    > Pozdrawiam
    > Aicha


    Witaj Aicha,

    Czytalam 3 czesci o Sultanie, swego czasu bylam bardzo zainteresowana tematem
    Arabii Saudyjskiej. To najbardziej zamkniete panstwo na ziemi i to jest wlasnie
    najgorsze.
    Nie jest to prawo islamu, a polityka.Chora polityka.
    To straszne, jak mozna dopuscic zeby czlowiek nie mial zadnych praw?

    Bardzo zle rzeczy sie dzieja o ktorych mialam nieprzyjemnosc slyszec od
    rodziny, znajomych, oraz wlasne przezycia.

    To rzeczy o ktorych nie wypada mowic na forum, to naprawde wstrzasajace oraz
    bardzo prymitywne.

    Oczywiscie jesli kobieta sie tam urodzila, jest jej o wiele latwiej, nie wie ze
    jest wieziona w zlotej klatce. Nieswiadomosc.
    Nie daj boze, ze arabka, saudyjka zakocha sie w kims spoza saudi.
    Nie daj boze, jesli bedzie chciala byc wyzwolona.

    Oczywiscie, mieszkaja(w compound) tam i europejczycy, ludzie swiatowi ktorzy
    staraja sie szanowac tamtejsze zasady, jednak zycie na dluga mete? Nie sadze.
    Nie wiem.

    To jak inna planeta. Trudno sobie wyobrazic.
    Dla facetow super, nawet homoseksualisci maja tam lekko. Policja religijna nie
    ma problemu z tym ze sie trzymaja za rece, ze spedzaja ze soba czas etc..

    Ale jesli kobieta im sie w byle sposob nie spodoba, oj...potrafia za nia biec a
    nawet zaaresztowac za cokolwiek.

    Podczas modlitwy, 5 razy dziennie jest pusto na ulicy, nie ma prawa byc na niej
    nikogo!
    Ale co robi tam policja religijna? Oni sie nie modla?

    Saudia moim zdaniem to kraj kontrastow i zycia za zamknietymi drzwiami.

    Mam meza saudyjczyka, tyle mi Saudi wystarczy.

    pozdrawiam serdecznie i zapraszam na moj blog: www.passionsofamira.blog.onet.pl

    Amira

  • 11.10.06, 08:15
    Smutne, ale prawdziwe....niestety.
    Najgorsza jest ta obłuda...im bardziej ludzie religijni, tymm gorzej się
    zachowują (te wszystkie policje religijne faworyzujące jedną płęć, nadgorliwość)
    Brak słów!
    --
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl
  • 09.02.06, 20:08
    Znam jedną najpiękniejszą to Sana Gadhab z Sousse
  • 12.08.06, 11:11
    Ktoś, kto arabskie kobiety zna tylko z telewizji bądź z kiepskich filmów
    amerykańskich klasy B, najczęściej wyobrażą sobie je jako skrzywdzone istoty,
    ukryte pod czarną płachtą i bite przez swojego mężą...
    --
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl
  • 19.08.06, 20:10
    Przeczytałam cały artykuł i jestem zdegustowana pytaniami dziennikarza Jacka
    Hugo-Badera, który rozmawia z panią doktor ginekolożką-połozniczką z szyickich
    dzielnic Bejrutu...
    Podam Wam kilka zadawanych pytań:

    "Powiada się, że im cieplejszy klimat, tym mężczyźni bardziej porywczy,
    agresywni, brutalni..."
    "Są potwornie napaleni, natrętni, nachalni.. Moja córcia z trudem wytrzymywała
    w Egipcie. Ci Wasi wspaniali mężczyźni tak ją zaczepiali, że nie chciała
    wychodzić z hotelu..."
    "Czy faceci chodzą na dziwki?"
    "Po cholerę im to, jak mogą mieć nową żonę, kiedy pierwsza im się znudzi?"
    "Rozumiem, dlaczego u Was tyle rozwodów. Dziewczyna po slubie się dowiaduje, ze
    facetowi śmierdzi z pyska, nosi elastyczne skarpety..."

    Przypomina mi to rozmowę na ławce dworcowej w Pcimiu Dolnym, a nie w
    najpoczytniejszym dzienniku z panią doktor, Palestynką z Zachodniego Brzegu.

    Słownictwo dziennikarzy GW: faceci chodzą na dziwki, śmierdzi z pyska, po
    cholerę...

    Może w dzisiejszych czasach się w ten sposób rozmawia????? Wychowałam się poza
    granicami Polski, gdzie nie do pomyślenia było takie słownictwo...zwłaszcza w
    prasie podczas rozmowy z wykształconą kobietą. Może drażni mnie coś, co jest
    teraz normą? Sama już nie wiem...coś się dzieje w tym kraju???/
    --
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl
  • 26.08.06, 14:17
    STATUS KOBIETY W ISLAMIE
    Cena: pln 10.00
    Jest to pozycja, która z dowodami przełamuje stereotypy dotyczące kobiety w
    islamie jednocześnie przedstawiając status kobiety w Biblii, Talmudzie, w Fidji-
    świętej księdze indyjskiej i przytaczając przy tym teksty źródłowe. Książka ta
    zawiera wiele opinii znanych autorytetów zachodnich, w tym filozofów i pisarzy,
    którzy przyznają,że rozwiązania, jakie niesie islam, m.in. wielożeństwo, opieka
    ze strony mężczyzn, podział spadku oraz świadectwo dwóch kobiet jest lekarstwem
    na wiele społecznych chorób. Jak wygląda i czy jest możliwy rozwód ze strony
    kobiety, czy kobieta ma prawo do spadku, czy ma prawo świadczyć w sądzie i czy
    może pracować według islamu? Na te i inne kontrowersyjne pytania odpowiada
    właśnie ta książka, która posiada dużo nowo przetłumaczonych powiedzeń proroka
    Muhammada-pokój z nim.

    www.muzulmanie.com/index.php?page=shop.product_details&flypage=shop.flypage&product_id=28&option=com_virtuema
    rt&Itemid=100
    -
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl
  • 18.09.06, 12:17
    www.anoushehansari.com
    "Pierwsza kosmoturystka: inteligentna, piękna, uparta" M.Minta Dziennik 18-09

    Dla amerykańskiej bizneswoman irańskiego pochodzenia podróż poza granice
    ziemskiej atmosfery będzie przede wszytskim ...zabawą oraz spełnieniem
    najskrytszych dziecięcych marzeń o kosmicznych wakacjach...Będą dzieckiem
    chiała ogladać rozgwieżdżone nocne niebo nad pogrążonym we śnie Teheranem.
    Teraz Ansari gwiazdy będzie miała na wyciągnięcie ręki...
    Anousheh ("wieczność") urodziła się w 1966roku w Mashadzie, drugim co do
    wielkości mieście Iranu, w 1984 przyjechała jako 18-latka do USA i nie znała
    ani słowa po angielsku. Była jednak bardzo pracowita i garnęła się do nauki.
    Kilka lat później z wyróżnieniem obroniła dyplom wydziału technologii i
    informatyki na Uniwersytecie JW w Waszyngtonie.
    DAlej wszystko poszło gładko....
    Ansari nazywa siebie "nowoczesną liberalną muzułmanką"- choć nie ukrywa, że
    jest głęboko wierzącą i przywiązaną do tradycji, przez całe życie udowadniała,
    jak wiele może zdziałać uparta kobieta.
    --
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl
  • 30.09.06, 12:50
    Wakacje z widokiem na kulę ziemską
    Tomasz Ulanowski2006-09-29, ostatnia aktualizacja 2006-09-29 18:42
    Pierwsza kosmiczna turystka wróciła wczoraj na Ziemię. Już zapowiada, że to nie
    koniec jej orbitalnych wojaży. - Było cudownie, a kosmos pachnie... spalonymi
    ciastkami - wspomina pobyt w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
    W czwartek wieczorem do powracającej na Ziemię ciasnej kabiny rosyjskiego
    Sojuza wsiadły trzy osoby: rosyjski kosmonauta Paweł Winogradow, amerykański
    astronauta Jeffrey Williams (spędzili pół roku na pokładzie stacji) oraz
    Anousheh Ansari, 40-letnia amerykańska bizneswoman pochodząca z Iranu, która
    bawiła na orbicie ledwie dziesięć dni. Spędziła w kosmosie wakacje, o jakich
    marzy wielu, ale niewielu na to stać. Anuszka, jak ją nazywają Rosjanie, za
    podróż życia zapłaciła 20 mln dol. Kiedy wciskała się do Sojuza, przez łzy
    zapowiedziała, że "jeszcze tu wróci". Być może zechce wtedy skorzystać z
    najnowszej oferty Rosjan dla kosmicznych turystów - spacer na zewnątrz stacji
    pod rękę z kosmonautą za 15 mln dol.?

    Swoje wrażenia z podróży Ansari zapisywała na stronie
    spaceblog.xprize.org/. Zachwycała się nieważkością, ale przyznała, że
    pierwsze dwa dni w lecącym do stacji Sojuzie były koszmarem. Wymiotowała
    (pomogła dopiero seria zastrzyków), cierpiała na bóle krzyża i głowy (bez
    ciążenia kręgosłup się rozciąga, a głowa nabrzmiewa od krwi). Dolegliwości
    jednak skończyły się z chwilą dotarcia do stacji. - Tam chłopcy pokazali mi
    inne oblicze nieważkości - notowała Ansari. - Umieścili mnie w samym środku
    pustego modułu. Nie miałam się czego złapać i bezradnie kręciłam się w miejscu.
    Z niewoli wyrwał mnie delikatny powiew wentylatora, który pchnął mnie w stronę
    ściany.

    Anuszka była zachwycona stacją, widokiem Ziemi i rozgwieżdżonego kosmosu. Nie
    narzekała na ciasnotę i kłopoty z codzienną toaletą. Kosmetyczki przesłano na
    stację wcześniej statkiem transportowym, musiała więc używać przyborów
    toaletowych należących do Daisuke Enomoto, Japończyka, którego zastąpiła, bo w
    ostatniej chwili oblał testy medyczne. - Są żyletki i krem do golenia, nie mam
    za to czym robić makijażu - śmiała się.

    Odyseja Ansari wywołała żywe zainteresowanie w Iranie. W kosmosie
    demonstracyjnie nosiła ona kombinezon z dwiema flagami na piersi - amerykańską
    i irańską. I choć władze w Teheranie milczały, zwykli ludzie reagowali bardzo
    emocjonalnie. Teherańczycy klaskali z radości i machali w kierunku stacji,
    kiedy tydzień temu przelatywała nad ich miastem. Anuszka została bohaterką
    wielu irańskich kobiet żyjących w zdominowanym przez mężczyzn społeczeństwie--
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl
  • 20.09.06, 13:44
    Powrót małżeństw czasowych w islamie
    Marta Kazimierczyk2006-09-20
    W najbardziej konserwatywnych krajach świata ludzie pobierają się na godzinę,
    dzień, na tydzień. Wszystko w majestacie muzułmańskiego prawa
    "Młody lekarz, dobrze zarabiający, szuka partnerki do małżeństwa czasowego, do
    odwiedzania dwa razy w tygodniu. Wynagrodzenie - tysiąc dirhamów miesięcznie" -
    to typowe ogłoszenie z saudyjskiej gazety. Jak grzyby po deszczu w całym
    świecie islamu powstają serwisy łączące ludzi szukających partnera do
    małżeństwa na chwilę.

    Są dwa rodzaje takich związków - szyickie muta dla przyjemności i sunnickie
    misjar na czas podróży. Chociaż uczeni i teologowie zażarcie dyskutują, która
    forma jest lepsza, to generalnie chodzi o to samo - dwoje ludzi pobiera się na
    pewien, wcześniej określony czas.

    Sam ślub niewiele się różni od tradycyjnego i odbywa się przy świadkach z
    udziałem urzędnika muzułmańskiego sądu. Po ślubie małżonkowie są postrzegani
    jako pełnoprawni mąż i żona, po zakończeniu małżeństwa kobieta musi - jak po
    zwykłym rozwodzie - poczekać 45 dni, zanim wyjdzie za mąż kolejny raz.

    I na tym kończą się podobieństwa. Związek czasowy jest tajny - zwykle nie
    wiedzą o nim rodziny państwa młodych, a już na pewno pierwsza żona pana
    młodego. Chociaż może zostać zawarty na dowolny czas - godzinę, miesiąc, a
    nawet 99 lat, nie może być automatycznie przedłużony. Małżonkowie muszą się
    rozwieść i podpisać nowy kontrakt, w którym jeszcze raz ustalają warunki i
    wysokość wynagrodzenia dla żony. Bo zamiast zapewniać żonie dom i utrzymanie, w
    małżeństwie czasowym mąż płaci jej - regularnie (jeśli małżeństwo trwa dłużej)
    lub jednorazowo (w przypadku związków kilkugodzinnych).

    14 wieków tradycji

    W kwietniu 2006 r. Światowa Liga Muzułmańska wydała fatwę, w której sankcjonuje
    istniejący stan rzeczy i zezwala na związki, w których kobieta "zrzeka się domu
    i utrzymania i zgadza się, żeby mężczyzna przychodził do niej, kiedy tylko
    zechce, w dzień i w nocy".

    Zwolennicy małżeństw dla przyjemności przekonują, że były one praktykowane już
    w początkach islamu, kiedy Arabowie zajęci podbijaniem świata spędzali dużo
    czasu poza domem. Niektórzy uczeni twierdzą nawet, że korzystał z nich sam
    prorok Mahomet. Pierwszy boom na takie związki zakończył drugi kalif Umar,
    który bezwzględnie zakazał ich jako cudzołóstwa. Do sunnickiego islamu wróciły
    dopiero w XIX w. w Egipcie, gdzie w 1999 r. zostały ostatecznie zalegalizowane
    przez sunnickiego imama szejka Tantawiego.

    Jednak dla szyitów zawsze były legalne. Wielki ajatollah Ali as Sistani na
    swojej stronie internetowej pisze, że kobieta w takim związku "nie ma prawa
    wymagać od męża opieki ani wsparcia finansowego, nawet jeśli jest w ciąży".

    Nawet w szyickim Iranie małżeństwa dla przyjemności budzą jednak kontrowersje.
    Dyskusję wywołał tam pomysł duchownych rozwiązania problemu prostytucji
    ulicznej. Prostytutki powinno się według nich umieszczać w specjalnych domach
    czystości, gdzie klienci będą mogli żenić się z nimi na kilka godzin.

    Według duchownych ten pomysł wypleni społeczne zepsucie, obrońcy praw kobiet są
    oczywiście oburzeni. Szyicka prawniczka Salama al Chafadzi wzrost liczby
    małżeństw dla przyjemności nazywa bardzo niezdrowym zjawiskiem. - Prawda jest
    taka, że nawet kobieta, która godzi się na takie małżeństwo, potem tego żałuje -
    przekonuje.

    Takie związki kwitną też od upadku sunnity Saddama w Iraku. Szyiccy klerycy z
    Nadżafu, Karbali i Bagdadu tłumaczą, że udzielają takich ślubów wdowom,
    rozwódkom oraz pannom, ale tylko tym, które mają pozwolenie sssojca.

    Czasy, kiedy na takie małżeństwa pozwalali tylko szyici, dawno minęły. Od lat
    zawiera się je nawet w ultrakonserwatywnej sunnickiej Arabii Saudyjskiej. W
    telewizji al Dżazira saudyjski szejk Jusuf al Kardawi tłumaczy, że takie
    małżeństwo spełnia wszystkie warunki muzułmańskiego związku, a za wzrost ich
    liczby wini media, które z poligamii zrobiły zbrodnię.

    - Nic dziwnego, że mężczyźni coraz częściej zawierają tajne czasowe małżeństwa,
    to wszystko po to, żeby nie martwić poprzednich żon - tłumaczy.

    Lepiej pobrać się przed randką

    Nie wszystkim się jednak czasowe małżeństwa podobają. - To wielka krzywda dla
    kobiet - przekonuje w saudyjskim dzienniku "Ar Rijad" publicysta Abdullah al
    Utajbi. - Taka żona nie ma domu, ani żadnych praw, nie wolno jej rodzić dzieci.
    Jest tylko po to, żeby zaspokajać zachcianki męża - argumentuje.

    Zgadza się z nim saudyjska historyczka Hatun al Fasi: - Przecież w ten sposób
    redukujemy małżeństwo do seksu, to oburzające, że nasi duchowni na to pozwalają.

    Przeciwnicy biją na alarm, że niepokojąco narasta też zjawisko wakacyjnych
    małżeństw czasowych bogatych muzułmanów z krajów Zatoki. Jeżdżą oni do Jemenu,
    Syrii i Egiptu, gdzie bez trudu znajdują sobie młode żony, które po wakacjach
    po prostu porzucają. Z małżeństwa czasowego coraz częściej korzystają też
    studenci przebywający z dala od domu na uczelniach w Egipcie, Iraku, Arabii
    Saudyjskiej.

    Jednak takie związki - podkreśla wielu ekspertów - mają też swoje plusy. Są
    wybawieniem dla kobiet, które w tradycyjnym arabskim społeczeństwie nie mają
    szans na tradycyjne małżeństwo - wdów, rozwódek, czy starych panien. Pozwalają
    też obejść problem wygórowanych kosztów zaręczyn i ślubu, które bywają w
    świecie islamu olbrzymie.

    Do tego w krajach takich jak Arabia Saudyjska, gdzie wszelkie pozamałżeńskie
    kontakty między kobietą a mężczyzną są zakazane, żeby pójść na randkę i nie
    trafić za to za kratki, rzeczywiście lepiej się przed tą randką pobrać.
    --
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl
  • 27.09.06, 23:04
    Za zasłoną chusty: Kobieta w świecie islamu
    Filip Sarniak
    2006-09-27 20:25:42
    “Ktokolwiek pełni dobre dzieła – mężczyzna czy kobieta – i jest wierzącym –
    tacy wejdą do Ogrodu i nie doznają niesprawiedliwości nawet na łupinkę daktyla”
    (Koran sura 4, werset 124)

    Pozycja społeczna kobiety w świecie islamu to jeden z najbardziej ciekawych i
    intrygujących tematów dla człowieka patrzącego na tą kulturę z perspektywy
    cywilizacji zachodu. Stereotyp muzułmanki, który krąży w
    wyobrażeniu ‘przeciętnego Europejczyka’, to niewidoczna dla świata
    zewnętrznego, spowita hadżibem, lub tylko chustą, kobieta schowana w domu, w
    haremie, razem z innymi żonami, lub za ramieniem mężczyzny i powolna jego woli.
    W dzisiejszym wyemancypowanym świecie obydwu płci zachodu, jest to obraz nie do
    przyjęcia i oznaka zacofania kulturowego, który w powszechnym mniemaniu wynika
    z religii i przykazań Koranu.

    Skąd bierze sie taki obraz kobiety islamu? Gdzie należy szukać przyczyn takiej
    pozycji w społeczeństwie? Czy rzeczywiście taki obraz kobiety wschodu wynika
    tylko i wyłącznie z nakazów religijnych?

    Zacytowany we wstępie fragment Koranu, pokazuje odmienną od stereotypowej,
    wizje kobiety: zrównanej z mężczyzną. Co więcej w surach 2 (werset 36) i 7
    (werset 17) w przeciwieństwie do Biblii, Koran zrównuje obydwie płcie nawet w
    grzechu pierwotnym: obydwoje zgrzeszyli po równi, a nie Ewa skusiła Adama. Z
    kolei w surze 40 (werset 8) święta księga muzułmanów mówi o miejscu kobiety w
    raju i o jej duszy.

    Jak więc doszło do tego iż to, co zwykle słyszymy o muzułmankach jest zgoła
    odmienna od tej przedstawionej w tych surach?

    Istotne bowiem dla cywilizacji islamu jest połączenie dawnych zwyczajów i
    tradycji przed muzułmańskich z nakazami Koranu. Okres tzw. “dżahiliji”
    czyli ‘niewiedzy’, czasy przed prorokiem Mahometem, to czas reifikacji kobiet,
    a więc ich uprzedmiotowienia. W tamtym czasie niemiały one żadnych praw, były
    własnością mężczyzn. Najbardziej jaskrawym tego przykładem był zwyczaj “wa’du”,
    zgodnie z którym, ojciec mógł po narodzinach córki zakopać ją żywcem w ziemi.
    Mężczyźni mogli mieć wiele żon, mogli sie z nimi bez przeszkód rozwodzić. Tak
    więc, panował silny patriarchalizm. Islam zrewolucjonizował tamten świat
    nadając kobiecie konkretne prawa i zrównując ją z mężczyzną. Zakazał także
    okrutnych praktyk wa’du (sura 17 werset 31), dał możliwość wystąpienia przez
    kobietę o rozwód. Był zatem ich wyzwolicielem, gdyż jedną ze swych zasad
    uczynił egalitaryzm. Jednakże patriarchalizm nieupadł i jak napisałem, nowa
    religia połączyła się ze starymi przyzwyczajeniami, niejednokrotnie pomimo
    nakazów płynących z Koranu. Dlatego też, stosunek do kobiet niezmienił się
    zupełnie. Pomimo słów proroka: “Kto ma córkę, niechaj wychowuje ją jak
    najlepiej, niech ją kształci i obdarza tymi boskimi łaskami, jakie sam posiadł,
    w ten bowiem sposób ochroni się przed ogniem piekielnym”, oraz nakazu Koranu z
    sury 16, werset 59: “A kiedy zwiastują któremuś córkę, to jego oblicze zasępia
    się i jest udręczony. On ukrywa się przed ludźmi z powodu tego nieszczęścia,
    które mu obwieszczono: czy on ma je zachować mimo poniżenia, czy też zagrzebać
    je w prochu. Jakże źle oni rozumują!”, nadal w tamtym czasie narodziny
    dziewczynki wiązały się z ciszą w domu (w przeciwieństwie do narodzin chłopca,
    które były hucznie świętowane i witane z radością), a do ich wychowania i
    wykształcenia nie przywiązywało sie większej wagi. Stąd też wywodzą się
    zakrywające kobiety chusty czy hidżaby, pomimo iż w samym Koranie nie ma nakazu
    zakrywania się kobiety. Również jest to zwyczaj przed muzułmański.

    Dalsze panowanie takiego patriarchalizmu było możliwe dzięki odpowiedniej
    interpretacji Koranu. Sura 2 w wersecie 228 mówi: “(Żony) mają (prawa) równe
    tym, które mają względem nich (mężowie), jak jest to uznane (za słuszne); lecz
    mężczyźni mają nad nimi stopień przewagi”. W tym właśnie przypadku uwydatnia
    się kolejna charakterystyczna cecha świata islamu. Otóż niezwykle istotne są
    sposoby interpretacji Koranu, czym zajmują się teologowie muzułmańscy. To oni
    sprawują piecze nad prawem religijnym panującym w krajach islamu - prawem
    szari’a. W swej większości uznali oni, iż werset ten odnosi się do tego, iż
    kobieta jest ze swej natury bardziej skłonna do emocji, natomiast mężczyzna
    wyważony względem jej. I stąd wynika jedynie obowiązek opieki, jaką ma
    sprawować mężczyzna nad kobietą. Koran podkreśla też biologiczne różnice między
    kobietą, a mężczyzną przy okazji ich obowiązków wobec wiary. Robi to również,
    nie po to by pokazać wyższość jednej płci nad drugą, lecz po to by zwolnić
    kobiety z niektórych nakazów rytualnych np. podczas menstruacji. Mimo tego, w
    praktyce interpretacja, która przeważyła, była inna, upatrywano w tym
    przekazie znaku wyższości mężczyzny nad kobietą.

    Koran mówi jednak gdzieniegdzie otwarcie o wyższości mężczyzn nad kobietami w
    pewnych sferach życia. I tak naprzykład sura 4 werset 34 mówi o możliwości
    karania niewiernych żon przez mężów: “A tych, których krnąbrności się
    obawiacie, napominajcie, porzućcie je w łożach i bijcie”. Ten przykład i
    cytowane wcześniejsze sury pokazują zatem mnogość możliwość interpretacji
    świętej księgi. W czasach wczesno muzułmańskich, aby móc pogodzić z przyjętymi
    i silnie ugruntowanymi zwyczajami plemiennymi oraz by ułatwić przyjmowanie
    nowej religii, interpretacja nazwijmy ją ‘patriarchalna’ była, w związku z tym,
    wręcz konieczna.

    Pamiętać należy, iż Koran mimo wszystko był źródłem emancypacji kobiet w
    czasach proroka. Był jedyną świętą księgą trzech wielkich religii
    monoteistycznych, która nietylko w dosłownych słowach zrównywała kobietę z
    mężczyzną, ale i nadawała jej konkretne prawa. Trzeba też powiedzieć, że gdy
    porównamy pozycję społeczną kobiety europejskiej okresu średniowiecza z kobietą
    islamu w tym samym czasie, okaże się, że nieróżniła sie ona aż tak bardzo od
    siebie, a patriarchalizm był podobnie silny zarówno tam jak i w Europie.

    Pozycja kobiety muzułmańskiej w społeczeństwie, wynika także z hadisów, czyli
    zbiorów opowieści o życiu proroka. Dowiadujemy się z nich, że kobieta może być
    źródłem zła: „ Z pokus, jakich doświadczyłem nie znam bardziej szkodliwej dla
    mojej gminy niż ta, jaką stanowi dla mężczyzn kobieta” (słowa Mahometa wg. Ibn
    Habdala). Ten fragment hadisów pogłębił mocno zakorzenione w tradycji
    plemiennej przed muzułmańskiej społeczności przekonania, z których wynika
    odseparowanie kobiet od mężczyzn w świecie islamu. Stąd też kobiety modlą się w
    meczecie osobno (choć i to prawo do modlenia się w meczecie, było im
    niejednokrotnie odbierane), zakrywają twarze, żyły w haremach niewidoczne dla
    mężczyzn itp. O różnicy między kobietą a mężczyzną, mówią także inne
    hadisy: “Jeżeli można jakiemuś człowiekowi rozkazać, by z nabożeństwem chylił
    głowę przed innym człowiekiem, to kobiecie przed mężczyzną” (wg. A. al-Muttali,
    na marginesie dzieła A. Ibn Hanbala “Al-Musnad Misr” 1313r.), czy
    też “Mężczyźni, którzy słuchają kobiet, są skazani na zagładę” (Ibn Hanbal “Al-
    Musnad).

    Jeśli zaś chodzi o kwestie religijne, hadisy mówią m.in.: “ Bóg stworzył świat
    ku radości wiernych, ale tym, co jest na nim najradośniejsze, jest uczciwa
    kobieta” czy “ (…) kobieta pobożna otrzyma nagrodę równą tej jaka czeka 100
    pobożnych mężczyzn”. Stad wynika, iż kobieta jest narażona na silniejsze od
    mężczyzn pokusy i jeśli jest pobożna to jej wiara jest silniejsza od pobożnego
    mężczyzny (!). Jeden z hadisów mówi jednak: “kiedy kobieta, tak jak mężczyzna
    kroczy ścieżką Boga przestaje być kobietą” (Farid ad-Din Attar “The
    T
  • 28.09.06, 12:54
    Afganistan: Zabili, bo walczyła o prawa dziewcząt
    Wojciech Jagielski2006-09-28, ostatnia aktualizacja 2006-09-27 16:04
    Talibowie zabili Safiję Ahmad-dżan, bo domagała się prawa afgańskich dziewcząt
    do nauki, pracy i samodzielności. Jej przykład pokazuje, że Afganki w swoim
    kraju są wciąż obywatelami drugiej kategorii
    Zabójcy czekali na Safiję Ahmad-dżan w poniedziałek o świcie na ulicy przed jej
    domem na przedmieściach Kandaharu. Zaczęli strzelać, gdy zatrzasnęła furtkę w
    otaczającym domostwo murze i zmierzała do czekającego na nią samochodu. Cztery
    pociski trafiły ją w głowę. Kiedy zaalarmowani strzelaniną krewni wybiegli na
    ulicę, Safija już nie żyła.

    Cieśla Farhad Dżan, który właśnie otwierał swój warsztat i wszystko widział,
    nie miał wątpliwości, że zabójcy na motocyklu czekali właśnie na Safiję i że
    musieli ją od dawna obserwować.

    Wiedzieli, gdzie mieszka, o której wychodzi do pracy. Wiedzieli też, że
    jeździła do swojego biura taksówkami, choć znajdowało się nieopodal domu.
    Zabójcy musieli być pewni, że strzelają do właściwej osoby, bo wychodząc z
    domu, jak większość kobiet w Afganistanie Safija Ahmad-dżan zarzucała na siebie
    zakrywającą twarz powłóczystą szatę - burkę. Miała ją na sobie, gdy zginęła.

    Nazajutrz do zabójstwa Safii przyznali się talibowie. - Wykonaliśmy na niej
    wyrok śmierci - ogłosił partyzancki komendant mułła Hajat Chan. -
    Uprzedzaliśmy, że zabijemy każdego, kto będzie się wysługiwać rządowi. Także
    kobiety.

    Sześćdziesięciokilkuletnia Safija reprezentowała wszystko, co jej wrogom i
    zabójcom było nienawistne. Jeszcze gdy rządzili Afganistanem w latach 1996-2001
    i zabraniali dziewczętom chodzenia do szkoły razem z chłopcami, jako
    nauczycielka Safia Ahmad Dżan po kryjomu w swoim domu w Kandaharze urządzała
    dziewczęce tajne komplety. Kiedy sąsiedzi donieśli o tym talibom, Safija
    uciekła do Pakistanu.

    Wróciła do kraju jesienią 2001 r., gdy w odwecie za udzielanie gościny
    terrorystom Osamy ben Ladena Amerykanie najechali na Afganistan i obalili rządy
    talibów. W rodzinnym Kandaharze została dyrektorką urzędu ds. kobiet. Walczyła
    z przesądami i tradycją sprowadzającą afgańskie kobiety do roli najcenniejszych
    co prawda, ale przedmiotów, których posiadanie stanowi o godności i powadze
    mężczyzny.

    Safija domagała się prawa afgańskich dziewcząt do nauki, pracy i
    samodzielności. W samym Kandaharze doprowadziła do powstania sześciu szkół, w
    których tysiąc dziewczyn i kobiet nauczyło się nie tylko pisać i czytać, ale
    też krawiectwa, kupiectwa czy tego, jak wypiekać chleb. Jej działalność i upór
    sprawiły, że była w mieście znana i cieszyła się powszechnym szacunkiem.

    To, a także jej skuteczność wywołały wrogość talibów. Syn Safii Nakibullah
    twierdzi, że matka od dawna dostawała listy z pogróżkami. Ale mimo namów męża i
    synów nie zdecydowała się wyjechać z Kandaharu albo przynajmniej rzucić pracę.
    Zgodziła się poprosić gubernatora o ochronę. Gubernator odmówił, tłumacząc, że
    brakuje mu ludzi.

    Policjanci i żołnierze potrzebni byli afgańskim władzom na wojnę z talibami,
    którzy w tym roku niespodziewanie ruszyli do kontrnatarcia. Wojna w Iraku
    sprawiła, że Amerykanie zaczęli traktować Afganistan jako sprawę drugorzędną.
    Wierzyli też, że po pokonaniu talibów oraz przeprowadzeniu wyborów
    prezydenckich i parlamentarnych kraj ten sam zacznie sobie radzić ze swoimi
    problemami.

    Lecz ślimaczące się tempo powojennej odbudowy, korupcja i arogancja
    prowincjonalnych urzędników, a przede wszystkim rozbrojenie lokalnych milicji,
    które miały zastąpić nowe, rządowe policja i wojsko ułatwiły zadanie talibom.
    Na afgańskim południu, w dawnej twierdzy talibów, w zamachach zaczęli ginąć
    urzędnicy, policjanci, nauczyciele. Nocami płonęły budowane przez Amerykanów
    szkoły i kliniki. W 2005 r. talibowie spalili 146 szkół. W tym roku - już
    prawie 160.

    W Kandaharze jak za rządów talibów kobiety nie śmiały wychodzić na ulice z
    odsłoniętą twarzą. Mężczyźni zaczęli zapuszczać brody i nosić obowiązkowe
    niegdyś turbany. Zamachy, zabójstwa i partyzancka wojna sterroryzowały
    mieszkańców afgańskiego południa, którzy za dnia musieli dowodzić lojalności
    rządowi z Kabulu i wspierającym go Amerykanom, nocami zaś - wierności talibom.

    W zamyśle talibów zabójstwo Safii w biały dzień, przed jej domem miało jeszcze
    bardziej zastraszyć mieszkańców Kandaharu. - W tym mieście nikt już nie może
    się czuć bezpieczny - przyznała dziennikarzom jedna z kobiet na pogrzebie Safii.

    Afgańscy działacze praw człowieka uznali śmierć Safii za kolejny przykład tego,
    jak niewiele po obaleniu talibów zmieniła się sytuacja kobiet w Afganistanie.
    Choć rząd prezydenta Hamida Karzaja zadekretował równość wobec prawa mężczyzn i
    kobiet oraz zagwarantował kobietom jedną czwartą miejsc w parlamencie, Afganki
    wciąż są w swoim kraju obywatelami drugiej kategorii. Mają utrudniony dostęp do
    pracy, nauki, opieki lekarskiej, padają ofiarą przemocy w rodzinie.

    Zdaniem Afgańskiej Niezależnej Komisji Praw Człowieka przyczyną dyskryminacji
    kobiet jest w równej mierze polityka i wojna oraz plemienna tradycja, która w
    Afganistanie wstrząsanym przez lata wojnami i bezprawiem uważana jest za
    najświętszą z wartości.
    --
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl
  • 10.10.06, 22:28
    Sytuacja kobiet w Arabii Saudyjskiej
    Biuletyn MSZ
    2006-10-10 20:38:31
    "Arab News" z 04.10: „Wiele kobiet w AS może stanowić dzisiaj pozytywny
    przykład udziału w życiu społecznym (...). Zwłaszcza młode kobiety są coraz
    bardziej świadome swojej siły i możliwości.

    Nie są już zastraszane przez dominującą kulturę rządów mężczyzn, która ciągle
    marginalizuje ich role społeczne (...). Ostatnio wprowadzone reformy pozwoliły
    kobietom m.in. na objęcie funkcji kierowniczych w Izbie Handlu i Przemysłu w
    Dżeddzie, Saudyjskiej Radzie Inżynierów, Saudyjskim Stowarzyszeniu Menedżerów
    czy Stowarzyszeniu Prawników. Poza tym kobiety obejmują stanowiska w szkołach i
    na uniwersytetach.

    Okazują się też kompetentnymi pracownikami w bankowości i firmach sektora
    prywatnego (m.in. jako informatycy i graficy). Prawie wszystkie instytucje
    rządowe, ministerstwa i rady miejskie powołały kobiety do pełnienia
    odpowiedzialnych funkcji. Ostatnie statystyki podają, że 54% absolwentów
    wyższych uczelni stanowią kobiety (...). Ministerstwo Pracy wprowadziło
    odpowiednie regulacje prawne zapewniające bezpieczeństwo pracy kobiet: nie
    można zwolnić ciężarnej kobiety, ma ona – poza normalnym miesięcznym urlopem
    wypoczynkowym - prawo do 10 tygodniowego urlopu płatnego – 4 tyg. przed
    urodzeniem dziecka i 6 – po porodzie.

    Wykroczenia pracodawców przeciwko tym regulacjom będą karane. Kobiety działają
    też aktywnie w saudyjskich organizacjach praw człowieka zajmując się m.in.
    przypadkami kontrowersyjnej interpretacji prawa muzułmańskiego w sprawach
    sądowych przeciwko kobietom, warunkami odbywania kar w więzieniach dla kobiet,
    nadmiernie surowymi wyrokami sądowymi i karami chłosty dla kobiet. Organizacje
    te coraz głośniej wyrażają też zaniepokojenie wzrastającą ilością przypadków
    przemocy domowej i pomagają kobietom w dochodzeniu przysługujących im praw w
    sprawach rodzinnych (...).
    --
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl
  • 11.10.06, 14:27
    Kuwejt zorganizuje konferencję nt. kobiet w nauce-z Arabia.pl
    8 stycznia Kuwejt będzie gospodarzem konferencji nt. kobiet w nauce,
    technologii i inżynierii. Konferencja zostanie zorganizowana przez Kuwejcki
    Instytut Badań Naukowych, Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz amerykański
    Departament Stanu oraz amerykańskie Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Nauki
    (AAAS).

    Przewodnicząca komitetu organizacyjnego Hajfa Al-Muzaf powiedziała podczas
    konferencji prasowej, że celem konferencji będzie umożliwienie początkującym
    kobietom zdobycia stopnia naukowego szczególnie w naukach ścisłych,
    inżynierstwie i technologii.

    W konferencji wezmą udział kobiety z Kuwejtu, Rady Współpracy Państw w Zatoki
    (GCC), Afryki Północnej i Stanów Zjednoczonych. W grupie z Kuwejtu znajdzie się
    między innymi była rektor Uniwersytetu Kuwejckiego dr Fajza Al-Charrafi.
    --
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl
  • 18.10.06, 16:48
    Sana 18 października: Sposób na czarną damę
    Ela Krawczyk
    Boję się zakrytych kobiet. Nic na to nie poradzę. Gdy mają na sobie nikab (ten
    element stroju zakrywający twarz) widzę ich oczy, ale brakuje mi jeszcze nosa,
    ust i policzków. Brakuje mi zmarszczek, mimiki twarzy i ruchu warg, z którego
    czasem łatwiej zrozumieć słowa.
    Nigdy nie odważyłam się nawiązać kontaktu z żadną czarną damą. Aż do dziś. W
    sklepie spożywczym samoobsługowym obserwowałam kilka kobiet i zdecydowałam się
    podejść do tej, która wybierała ciasta. Nogi jak z waty, drżącym głosem
    spytałam: "Przepraszam, gdzie stoi hummus?" Ha! Zauważyłam błysk w jej oku!
    Zaprowadziła mnie do odpowiedniej półki i wcisnęła do ręki puszkę. Ciekawe, czy
    przeżywa to spotkanie tak jak ja.

    Okazuje się jednak, że są większe zmartwienia niż taki niczym nieuzasadniony
    lęk. Jak bowiem rozpoznać w biurze, na uczelni, czy na ulicy, która z pań lub
    dziewcząt, to twoja znajoma? Której się już ukłoniłaś? Z którą rozmawiałaś?
    Gorzej niż z bliźniakami! Słyszałam, że można się w takiej sytuacji ratować
    sposobem "na torebkę". "Z żółtą torebką się już witałam, z czerwoną się
    witałam, z tą w kwiatki też" itp. Trzeba sobie jakoś radzić. Ja mogę chodzić
    bez torebki.
    --
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl
  • 27.10.06, 14:00
    Mufti obraża Australię
    Najważniejszy islamski duchowny w Australii pod ostrzałem. Jego zdaniem
    kobiety, które nie zakrywają twarzy, same proszą się o gwałt


    Najważniejszy muzułmański duchowny w Australii Taj Aldin al Hilali powiedział,
    że kobiety powinny siedzieć w domu
    REUTERS/TIM WIMBORNE
    Wielki mufti Australii Taj Aldin al Hilali przemawiał z okazji ramadanu do
    około pięciuset wiernych. Podczas kazania ostro skrytykował kobiety,
    które "poruszają się w sposób sugestywny", malują się i nie zakrywają ciała
    hidżabami lub przynajmniej muzułmańskimi chustami. I porównał kobietę bez
    muzułmańskiego ubioru do porzuconego na ulicy mięsa, które zjadają koty. -
    Gdyby kobieta siedziała w domu, we własnym pokoju, czy chociaż zakrywała się
    hidżabem, nie byłoby problemu - dodał.

    Wypowiedź ta trafiła do prasy, wywołując falę ostrej krytyki. Potępił ją,
    jako "naganną i zatrważającą", premier John Howard. - Pomysł, że to kobiety są
    odpowiedzialne za popełniane na nich gwałty, jest niedorzeczny - powiedział
    szef rządu.

    Jego zdanie podziela Pru Goward, australijska komisarz ds. dyskryminacji
    seksualnej. Podkreśliła, że nie jest to pierwszy wyskok muftiego i należy go
    czym prędzej deportować. - On zachęca do popełnienia przestępstwa. Młodzi
    muzułmanie, którzy gwałcą kobiety, będą się teraz mogli powoływać na jego słowa
    w sądzie - oburzała się.

    Od wielkiego muftiego odcięły się nawet organizacje zrzeszające australijskich
    muzułmanów. "Jego wystąpienie było niemuzułmańskie, nieaustralijskie i
    niedopuszczalne" - napisali przedstawiciele jednej z nich. - Obawiam się, że
    wywoła ono nasilenie nastrojów antymuzułmańskich - martwił się Waleed Aly,
    rzecznik Islamskiej Rady Victorii.

    Pod wpływem ostrych głosów krytyki wielki mufti wycofał się wczoraj ze swojego
    stwierdzenia. - Przepraszam wszystkie kobiety, które poczuły się nim dotknięte.
    Moją intencją była obrona ich czci - usprawiedliwiał się. Pomimo przeprosin
    jego przemówienie wywołało ostrą debatę na temat trudnej integracji imigrantów
    z resztą australijskiego społeczeństwa.

    Od pewnego czasu stosunki pomiędzy białą większością a 300 tysiącami muzułmanów
    stają się coraz bardziej napięte. W grudniu 2005 roku, kiedy imigranci pobili
    ratownika i w niewybredny sposób zaczepiali białe dziewczyny na plaży, w Sydney
    doszło do gwałtownych zamieszek.

    Rozwścieczeni młodzi ludzie uzbrojeni w kije i butelki po piwie atakowali
    napotkanych Libańczyków i niszczyli prowadzone przez nich sklepy. Większość
    mieszkających w Australii muzułmanów przyjechała bowiem w latach 70. i 80. z
    Libanu (między innymi wielki mufti al Hilali). Władze w Canberze, ze względu na
    toczącą się tam wówczas wojnę domową, otworzyły granice dla libańskich
    uchodźców.

    W zeszłym miesiącu Australia ogłosiła, że zaostrza swoje procedury imigracyjne.
    Kandydaci na Australijczyków będą musieli teraz "wyznawać australijskie
    wartości", co będzie sprawdzane podczas specjalnych testów. Oprócz znajomości
    języka angielskiego będą się musieli wykazać odpowiednim stosunkiem do
    demokracji czy równości płci. Zaostrzenie przepisów ma również na celu
    zapewnienie bezpieczeństwa państwu i jego obywatelom. Według informacji
    wywiadowczych Australia i jej obywatele znajdują się na celowniku islamskich
    terrorystów. Canberra wysłała bowiem swoje wojsko do Iraku i jest jednym z
    najważniejszych sojuszników USA w wojnie z terrorem.

    Agresywne zamiary wobec Australii ma także potężna, działająca na Pacyfiku,
    terrorystyczna organizacji Dżamma Islamija. W jej wizji muzułmańskiego
    imperium, które ma powstać w Azji Południowo-Wschodniej na gruzach państw
    narodowych, nie ma miejsca na sąsiada w postaci chrześcijańskiej białej
    Australii.

    PIOTR ZYCHOWICZ, afp,ap,reuters
    Kontrowersyjne wypowiedzi al Hilalego
    > " Hezbollah powinien być wzorem dla wszystkich mudżahedinów na świecie".
    > "Media na całym świecie są kontrolowane przez żydowskie macki. Szczególnie na
    Zachodzie, w tym w Australii".
    > "Holokaust to syjonistyczne kłamstwo".
    > " George W. Bush, Tony Blair i John Howard to Oś Zła".
    > "Australia była niegdyś muzułmańskim kontynentem zasiedlonym przez
    Afgańczyków".
    > "Zamachy z 11 września to palec boży karzący ciemiężców".
    --
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl
  • 07.11.06, 09:14
    Sex i gender w islamie
    Monika J. Nawracka
    W Arabii Saudyjskiej oddziela się kobiety i mężczyzn w każdej sytuacji, także
    na weselach, przyjęciach. W Jemenie kobiety nie mogą prowadzić samochodów, nie
    wspominając już o prawie do nauki czy samotnym spacerze. W Sudanie obowiązuje
    przepis, by oddzielać kobiety i mężczyzn w miejscach publicznych – zarządzenie,
    powołując się na prawo kanoniczne, nakazuje utworzenie stosownych barier na
    bankietach, weselach, piknikach.

    Nie można siedzieć w autobusie naprzeciwko przedstawiciela płci odmiennej
    (wywieszano nawet wers z Koranu, który nawołuje do niepatrzenia na osoby płci
    przeciwnej), kobietom nie wolno siadać koło kierowcy. Kobietom pracującym w
    restauracjach zakazuje się używania perfum i noszenia ozdób, a kobiety robiące
    zakupy po zmroku muszą być w towarzystwie mężczyzny. Z kolei mężczyźni muszą
    szczelnie się okrywać, aby nie kusić kobiet, zakazane są też imprezy z
    przedstawicielami płci obojga. A pośród wszystkich tych zakazów zabrakło nakazu
    zasłaniania przez kobiety twarzy[1].

    F. Mernissi[2] porównuje teksty kultury: chrześcijaństwa i islamu. Stara się w
    ten sposób ustalić sposoby patrzenia, podchodzenia do spraw płci (chodzi tu
    raczej o seks niż gender, przy czym jasne jest, że są one w ten czy inny sposób
    powiązane). Takie porównanie jest dość istotne, jednak z pewnym zastrzeżeniem,
    że „teoretyzujące” teksty, wytwory kultur w różny sposób odnoszą się do
    praktyki, tego co rzeczywiście rozgrywa się między ludźmi.

    Swój wykład Mernissi zaczyna od rozważenia roli instynktów w chrześcijaństwie i
    islamie. W kręgu kultury chrześcijańskiej zauważa ona brzemienne w skutki
    rozdarcie między ciałem a duszą. W muzułmańskich tekstach znajduje bardziej
    wyrafinowaną teorię, którą uznaje za bardzo podobną do Freudowskiej teorii
    libido. Według powyższego instynkty są energią, która jest w swej istocie
    czysta i nie ma żadnych związków/ punktów stycznych z relacją <zło>/ <dobro>.

    Terminy <dobry>, <zły> pojawiają się w rozważaniach na temat społecznej roli,
    przeznaczenia mężczyzny. I tak w islamie porządek nie opiera się na eliminacji
    instynktu czy próbie samokontroli, a więc potrzebie opanowywania i
    kontrolowania samego siebie. Instynkty należy po prostu, zgodnie z wymogami
    bożego prawa, zaspakajać i wykorzystywać je w zbożnych celach (prokreacji). A
    to wynika z podporządkowania instynktów godnym, prawym to znaczy boskim celom,
    wymaganiom. Agresja, pożądanie seksualne, są zatem niejako wprzęgnięte do
    realizacji prawych celów, służą porządkowi społecznemu. Natomiast ich
    eliminacja, brak a także złe (to jest niezgodne z prawem boskim) użycie może
    ten porządek zniszczyć. I jak pisał jeden z historyków przywoływanych przez
    Mernissi, pozbawienie człowieka uczucia gniewu oznaczałoby brak możliwości
    zwyciężenia prawdy. Święta wojna w imieniu Boga i zwycięstwo na chwałę bożą
    byłyby niemożliwe. Podobnie człowiek pozbawiony pożądania stałby się istotą
    podrzędną i ułomną. Tak więc gniew i pożądliwość winny być wykorzystywane
    zgodnie z prawami boskimi dla dobra publicznego, społecznego.

    Niewątpliwie w interpretacji Mernissi, w islamie potępione przez
    chrześcijaństwo instynkty służą realizacji praw boskich w budowaniu porządku
    społecznego i dla dobra publicznego. Wobec tego zrozumiałe jest, że pożądanie
    jako przymiot cielesności może okazać się niebezpieczne, jeśli zdominuje
    jednostkę. Nadto gdy nie jest kontrolowane poprzez strach przed Bogiem –może
    prowadzić do destrukcji, popełniania uczynków wbrew boskiemu prawu oraz ładowi.

    Prawidłowe (zgodne z prawem boskim) spełnienie pożądania zapisuje się na
    korzyść zarówno w doczesnym życiu, jak i tym niebieskim. Arabski historyk z XI
    wieku przywoływany przez Mernissi (s. 297) pisze o mężczyźnie jako dawcy
    nasienia a o kobiecie, jako tej, która ma je rozwijać (ang. cultivate), a
    realizacja powyższego celu następuje poprzez współżycie fizyczne.

    Bóg stworzył dwie płci (sexes) zróżnicowane pod względem anatomii. W boskim
    zamyśle dzięki nim możliwe jest uzupełnianie się obu płci. Takie przesłanie
    zostało dane nam w słowach Mahometa: Pobierajcie się i rozmnażajcie. W ten
    sposób Bóg odkrył swe intencje, tajemnicę stworzenia człowieka. Ale oznacza to
    także, że osoba odmawiająca wstąpienia w związek małżeński marnuje nasienie,
    narzędzie stworzone przez Boga. W swej mądrości Bóg również stworzył inny
    instrument dla realizacji swych celów – pożądanie, jako pomoc dla ludzi
    pobożnych, by mogli, przestrzegając porządku boskiego a zarazem ziemskiego,
    zasłużyć na niebo.

    Czym wobec powyższego jest kobiecość? Jaką ma wartość? Odpowiedź możemy
    wybierać spomiędzy dwóch epitetów: <pasywna>, <aktywna>. Według G. Murdocka
    społeczeństwa na dwa sposoby radzą sobie z instynktami natury seksualnej: część
    z nich zasady porządku seksualnego wpaja poprzez silną internalizację,
    socjalizację zakazów odnoszących się do tej sfery życia, a część wprowadza
    zewnętrzne środki ostrożności – jak zasada unikania. Ostatnia grupa
    społeczeństw nie zdołała wpoić swoim członkom tych nakazów, zakazów[3].
    Społeczności zachodnie miałyby według tego podziału należeć do pierwszej grupy,
    a odgradzające – stosujące veiling do drugiej.

    Pierwsza grupa społeczności (w podziale Murdocka) miałaby się czuć bezpieczna
    (chodzi rzecz jasna o przestrzeganie norm zachowania seksualnego, stosunków
    między płciami) ze względu na świadomość ich członków, naznaczoną zasadami,
    regułami porządku seksualnego. I dlatego kobiety mają w nich maksimum wolności
    osobistej, wiedzą, że właśnie dzięki internalizacji zachowują przedmałżeńską
    dziewiczość, poślubną wierność.[4] Społeczności drugiej grupy mając chronić
    przedślubną czystość, stosują odosobnienie i oddzielanie niezamężnych kobiet
    (haremy, chusty etc.).

    Jednak według Mernissi jest to w większym stopniu uzależnione od koncepcji
    kobiecej seksualności niż od procesów internalizacji. Zgodnie z jej pomysłem
    społeczności mają różnorakie taktyki chroniące (to moje słówko, Mernissi pewnie
    napisałaby oddzielające) kobiety i kobiecość. Przy czym za istotny uznaje fakt,
    że w chrześcijaństwie (społeczeństwach zachodnich) kobiecość uważa się za
    bierną, zaś w islamie za aktywną.

    Dla poparcia tezy Mernissi przywołuje opinię muzułmańskiego feministy (sic!)
    Qasima Amina, który doszedł do wniosku, że kobiety lepiej kontrolują swoje
    seksualne popędy (s. 298) niż mężczyźni. Dlatego też segregacja seksualna to
    sprytny sposób na ochronę mężczyzn a nie kobiet! To według Amina miałoby
    tłumaczyć logikę, zasadność zasłaniania (się) kobiet, ich oddzielenia.

    Autor badając powyższe praktyki, przytaczając np. fakt, że dziesiątki kobiet
    chcą używać chust – przykładem mogą być muzułmanki w Europie, zastanawia się,
    kto i czego obawia się w takich społecznościach. Dochodzi do wniosku, że to
    czego muzułmanie obawiają się to fitna (chaos, nieporządek). A to właśnie
    kobieta ma sprawiać, że mężczyźni tracą kontrolę nad sobą. I tu Amin zadaje
    następujące pytanie: skoro to mężczyźni tak bardzo obawiają się kobiety
    aktywnej, to dlaczego sami siebie nie zakrywają. Wydaje się, że odpowiedzi
    udzielił już wcześniej, gdy stwierdził, że kobiety w większym stopniu
    kontrolują siebie i swą chuć.

    Według autorki społeczność muzułmańska (tu pojawiają się wątpliwości: przecież
    świat islamu to dziesiątki kultur, różne typy społeczności, miliony ludzi, to
    raczej konstrukt myślowy, idea) da się opisać poprzez dwie teorie kobiecej
    seksualności i dynamiki zachowań seksualnych: eksplicytną i implicytną.

    W ujęciu eksplicytnym mężczyźni są agresywni wobec pasywnych kobiet. Zaś teoria
    implicytna traktuje cywilizację jako walkę z destruktywną, wszechpanującą siłą
    kobiet, dlatego zgodnie z nią kobiety powinny być kontrolowane,
  • 08.11.06, 16:26
    środa, 08 listopada 2006
    mariuszzawadzki.blox.pl/html;jsessionid=65212AF678F97BFF47DF07178298C72C.tomcat2

    Orientalne księżniczki czekają
    Musisz tylko lecieć do Ammanu i udać się do centrum handlowego, nazwy nie
    zdradzam, żeby nie ułatwiać konkurencji. Zabierz ze sobą komórkę z bluetooth,
    niczego więcej nie trzeba. Nie musisz być ani piękny, ani bogaty, ani dowcipny,
    ani nawet bezczelny. Wystarczy być. Resztę zrobi za ciebie błogosławiona
    różnorodność ras i brawura arabskich dziewcząt, ciekawych przybysza z Europy.
    Już na niższych piętrach centrum handlowego zobaczysz zapewne pojedyncze
    poszukiwaczki przygód, ale lepiej jedź od razu na czwarte i zajmij strategiczny
    stolik w kawiarni.

    Tam pijesz spokojnie kawę, a na twój telefon zaczynają z sąsiednich stolików
    spływać serduszka, rysuneczki zakochanych par, usteczka i tym podobne
    serdeczności. Teraz nadchodzi newralgiczny moment: musisz zidentyfikować
    dziewczyny, które posyłają obrazki. Nie jest to łatwe, bo praktycznie wszystkie
    stukają coś na komórkach, całe czwarte piętro to jeden wielki dom schadzek via
    bluetooth.

    Ale bez obaw, nie musisz znać się na bluetooth ani odpowiadać na serduszka (ja
    nie umiałem). Jak wszędzie na świecie, także tutaj najprostsze metody są
    najlepsze. Spróbuj nawiązać tzw. kontakt wzrokowy, a jeśli wypada obiecująco,
    podejdź do stolika.

    Nie zniechęcaj się muzułmańskimi strojami dziewcząt. Wprawdzie mają na głowach
    chusty, które zakrywają włosy, ale pod tymi chustami kryją się kobiety bardziej
    wyzwolone i pochopne niż wiele ich koleżanek z Europy. A zdarzają się naprawdę
    piękne, dokładnie takie, jakie zaludniają „Baśnie tysiąca i jednej nocy", choć
    tam, zdaje się, wszystkie wyhaczał (?) niejaki Harun ar Raszid.

    Ale w centrum handlowym w Ammanie nie musisz być kalifem. I nie przejmuj się,
    że przy stoliku dziewczyny siedzą we dwie, trzy albo i cztery. Prawdopodobnie
    wszystkie posłały Ci serduszka, sam wybierzesz, którą zechcesz. Umówisz się z
    nią na drugie spotkanie, zwykle też w centrum handlowym, ale już tylko we
    dwoje.

    Z Sarą poszliśmy na koncert w hotelu Grand Hyatt, gdzie rok wcześniej wysadził
    się samobójca al Kaidy. Tego wieczora grali Haydna i Mozarta. Sara słyszała ich
    pierwszy raz w życiu, ale wydawała się zachwycona, uśmiechała się bosko i
    egzotycznie, jak przystało na najprawdziwszą orientalną księżniczkę.

    Kto wie, gdyby nie wylot do Bagdadu za kilka godzin, może dowiedziałbym się, co
    byłoby dalej. A tak został mi tylko jej uśmiech. Oczywiście zabrałem go ze
    sobą, i czasami wyciągam z zakamarków pamięci, z mojego niewielkiego,
    prywatnego składziku uśmiechów, dla poprawy nastroju.

    11:40, mariusz.zawadzki
    --
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl
  • 08.11.06, 21:42
    gajasirocco napisała:

    >
    > Orientalne księżniczki czekają
    > Musisz tylko lecieć do Ammanu i udać się do centrum handlowego, nazwy nie
    > zdradzam, żeby nie ułatwiać konkurencji.

    wnioskuję, że jest to Mecca Mall
  • 08.11.06, 21:55
    gajasirocco napisała:

    > ...a co???? Też serduszka wysyłałaś lub kawkę popijałaś?

    nie, ale widziałam tam snujące się arabskie superlaski
  • 17.11.06, 20:45
    Pakistan łagodzi ustawę o cudzołóstwie
    Niższa izba parlamentu przyjęła ustawę, która jest drobnym krokiem naprzód dla
    kobiet
    W Pakistanie obowiązuje tzw. prawo Hodood z 1979 r. Za cudzołóstwo grozi
    chłosta, a nawet ukamienowanie. Praktycznie niewierne trafiają do więzienia.

    Prawo oparte na dosłownej lekturze Koranu określa tak szeroko stosunek
    pozamałżeński, że karane są także ofiary gwałtu. Kobieta może przekonać sędziów
    o niewinności tylko wtedy, gdy zgodziłoby się za nią poręczyć czterech mężczyzn.

    Według nowej ustawy seks pozamałżeński pozostaje przestępstwem, za które grozi
    do pięciu lat więzienia oraz grzywna. Postęp polega na tym, że obok sądu
    koranicznego kobiety mogą też stanąć przed sądem cywilnym, który przeprowadzi
    dochodzenie, zbierze dowody i powoła świadków.

    Ustawa zakazuje też stosunków seksualnych z dziewczynką poniżej 16. roku życia
    (islamski kodeks zakazywał ich poniżej wieku dojrzewania).

    Premier Shaukat Aziz zapewnia, że nowe prawo jest korzystne dla kobiet, a
    zgodne z Koranem. Z kolei przywódca opozycyjnej koalicji partii religijnych
    Maulan Fazal ur Rehman ogłosił, że zamieni ono Pakistan w "strefę wolnego
    seksu", a kobiety pakistańskie okryje hańbą. Gdy izba niższa przystąpiła w
    środę do głosowania, fundamentaliści opuścili salę.

    Niezadowoleni są także przeciwnicy starej ustawy. Liczyli na zniesienie ustaw
    Hodood i zaniechanie karania za cudzołóstwo. Bojąc się rozjątrzyć partie
    religijne, prezydent Pervez Musharraf poszedł na kompromis. Ustawę musi jeszcze
    przyjąć izba wyższa.
    --
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl
  • 18.11.06, 17:46
    KOBIETY I ISLAM Radykałowie protestują przeciw zmianom w prawie karnym

    Pakistankom nie będzie już groziło ukamienowanie
    Przez ponad ćwierć wieku przed pakistańskim sądem częściej stawały zgwałcone
    kobiety niż ich oprawcy. Partia prezydenta Perweza Muszarrafa postanowiła to
    zmienić



    Co dwie godziny w Pakistanie dochodzi do gwałtu, a co osiem do gwałtu
    zbiorowego. Te zatrważające statystyki podane przez niezależną pakistańską
    Komisję Praw Człowieka są zapewne zaniżone, bo wiele kobiet nie zgłaszało
    sprawy na policję.

    Dlaczego milczały? Zgodnie z obowiązującym jeszcze prawem jeśli skierują sprawę
    do sądu, ich zeznania musi potwierdzić co najmniej czterech pobożnych mężczyzn.
    Jeśli kobieta nie znajdzie świadków, prokurator oskarża ją o cudzołóstwo, za co
    grozi jej ukamienowanie, chłosta lub więzienie. Co prawda nawet sądy islamskie
    nie wydają w takich wypadkach wyroków śmierci, ale Narodowa Komisja ds. Statusu
    Kobiet zauważa w swym raporcie, że rocznie kilkaset zgwałconych Pakistanek
    zostaje skazanych za "pozamałżeński seks". Na łaskawość prokuratorów nie mogą
    liczyć nawet te, które przeżyły gwałt zbiorowy. Ponieważ przestępstwa tego typu
    rzadko dokonywane są publicznie, gwałciciele cieszą się bezkarnością.


    Najgorzej jest na wsiach
    Najbardziej dramatyczna jest sytuacja kobiet mieszkających na wsi. Wiele z nich
    to analfabetki, które nie wiedzą, jakie mają prawa. Często napastnikami są też
    osoby zajmujące wysoką pozycję społeczną. Wszelkie próby dochodzenia
    sprawiedliwości kończą się więc dalszą udręką zgwałconych kobiet.

    Przepisy zwane prawem Hodud w 1979 roku wprowadził gen. Zia ul-Haq. Kradzież
    karze się ucięciem ręki, cudzołóstwo ukamienowaniem, a picie alkoholu 80
    batami. W 1997 roku specjalna państwowa komisja orzekła, że przepisy powinny
    zostać unieważnione. Pakistańscy przywódcy nie odważyli się jednak na
    wprowadzenie jakichkolwiek zmian do prawa, które zdaniem islamistów jako że
    jest oparte na Koranie, musi być sprawiedliwe.

    Zmianę wywołała sprawa Muchtar Mai - wieśniaczki, która padła ofiarą gwałtu
    zbiorowego w ramach zemsty za rzekome zalecanie się jej 12-letniego brata do
    dziewczyny wpływowego klanu. W takich przypadkach od kobiet oczekuje się
    popełnienia samobójstwa, ona jednak postanowiła ścigać swych oprawców. Pomógł
    jej w tym miejscowy mułła. To dzięki niemu sprawę opisał lokalny dziennik, a za
    nim światowa prasa. Pod naciskiem Zachodu pakistańskie władze doprowadziły do
    skazania gwałcicieli.

    Muchtar otrzymała odszkodowanie: 9400 dolarów. Za te pieniądze zbudowała dwie
    szkoły - dla dziewczynek i chłopców. Jej zdaniem wykształconym ludziom dużo
    łatwiej jest walczyć o swoje prawa. Muchtar Mai - kiedyś analfabetka - w tym
    roku zaczęła prowadzić internetowy blog, na którym opisuje przypadki brutalnego
    wykorzystywania kobiet, czasem nawet kilkuletnich dziewczynek. W październiku
    do księgarń trafiła zaś jej książka "W imię honoru". "W Pakistanie jestem warta
    tyle co koza, choć nie mam powrozu u szyi" - pisze Mai.


    Islamiści oburzeni
    W czwartek parlament przyjął ustawę o ochronie kobiet. Zakłada ona, że sędzia
    będzie mógł wybrać, czy prowadzić sprawę o gwałt zgodnie z szariatem - jeśli
    kobieta znajdzie czterech świadków - czy zgodnie z kodeksem karnym, gdy
    świadków zabraknie. Za cudzołóstwo nie będzie już grozić śmierć, lecz pięć lat
    więzienia.

    Zmiana prawa oburzyła przywódców partii islamskich. - Ta ustawa sprawi, że
    Pakistan stanie się strefą wolnego seksu - grzmiał Maulana Fazlur Rahman, jeden
    z liderów islamskiej koalicji MMA.

    Podyskutuj o tym artykule z autorem: e-mail: j.przybylski@rp.pl

    JACEK PRZYBYLSKI
    --
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl
  • 18.11.06, 15:40
    ŻW] Tradycyjna burka strojem zakazanym w Holandii
    Holenderskie władze chcą zakazać muzułmankom noszenia burek w miejscach
    publicznych. Wywołuje to zdecydowane protesty mniejszości islamskiej.

    Burka to tradycyjny strój muzułmański okrywający ciało kobiety od stóp do
    głowy, łącznie z twarzą. Rząd uważa, że muzułman-ki nie powinny nosić go m.in.
    na ulicy, w pociągach, autobusach, szkołach i w sądach. Według minister ds.
    imigracji Rity Verdonk, ten strój zakłóca spokój publiczny, przeszkadza
    obywatelom innych religii i wywołuje niepokój, a nawet strach.

    Verdonk jest znana ze swojej twardej polityki wobec imigrantów. Tym razem
    jednak nie musiała się spierać z opozycją – jej pomysł, poparty przez rząd,
    został już wstępnie zaakceptowany przez parlamentarną większość.

    --
    sirocco.turystyka.net
    krajearabskie.prv.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.