• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

KOBIETA W ŚWIECIE ARABSKIM / W ISLAMIE Dodaj do ulubionych

  • 29.02.04, 23:20
    taki wątek dla różnych tekstów, przemyśleń, linków na temat kobiet w krajach
    arabskich lub / i kobiet w islamie
    Edytor zaawansowany
    • 29.02.04, 23:21
      www.arabji.com/woman/index.htm
      na pewno arabski ideał piękna wyraźnie różni się od europejskiego.
      • 01.03.04, 01:05
        rzeczywiście się różni:(co on w takim razie we mnie widzi:((raczej arabka ze
        mnie żadna ,tylko tyle że mam ciemne włosy...:)))
        • 01.03.04, 10:08
          Ej, gdybyscie tylko moje drogie wiedzialy, jak bardzo kobiety orientu chcialyby
          miec blond wlosy i niebieskie oczy :):):)
          --
          ﮏﻳﻧ ﺭ ﺎﺘﻓﺭ ﮏﻳﻧ ﺭ ﺍ ﺪﻨﭘ ﮏﻳﻧ ﺭ ﺎﺘﻔﮔ
      • 06.04.05, 18:35
        A wiecie że rodzice Salmy Hayek pochodzą z Damaszku? Powiedzieli mi dumni z
        tego faktu Syryjczycy, których poznałam. A według mnie to jedna z
        najpiękniejszych kobiet świata :)
        A ponoć dziadkowie Shakiry pochodzą z Libanu :)
        • 06.04.05, 21:42
          vitamine napisała:

          > A wiecie że rodzice Salmy Hayek pochodzą z Damaszku? Powiedzieli mi dumni z
          > tego faktu Syryjczycy, których poznałam. A według mnie to jedna z
          > najpiękniejszych kobiet świata :)
          > A ponoć dziadkowie Shakiry pochodzą z Libanu :)

          o Salmie pierwsze słyszę, natomiast o Shakirze często słyszałam i ona sama się
          do arabskich korzeni przyznaje
          • 11.10.06, 06:05
            Jesli chodzi o Salme Hayek to miala pare operacji plastycznych...nos usta etc..
            A Shakira chodzila do szkoly w Bahrainie i nagrala przepiekny album po arabsku.
            Moim zdaniem bez porownania do angielskiego i hiszpanskiego. Cos pieknego!
            Dziwne jest jednak to, ze mozna go bylo tylko kupic w karajach arabskich,
            wiekszosc osob nie wie o tym ze Shakira pieknie spiewa po arabsku.
      • 28.09.09, 22:38
        te najbardziej podobne do europejek (blondynki, z delikatnymi rysami) na
        pierwszych miejscach a Hayfa to według mnie sztuczna barbie, twarz ma okropną
        tyle że ciało lubi pokazywać i za to ją kochają albo nienawidzą ! Przejrzałam
        całą listę i moge powiedziec że najładniejsze są te na końcu ;D np. Katia Farah :)

        --
        '(\__/) ♥
        '(='.'=)
        (,(")(")
    • 09.03.04, 22:46
      na temat kobiet w Arabii Saudyjskiej:
      www.womenofarabia.netfirms.com/

      oferty matrymonialne
      www.muslimmatrimonialsnetwork.com/

      oferty matrymonialne
      www.arabium.com/
      ceremonie ślubne w Jemenie
      www.yementimes.com/99/iss06/culture.htm
      kobiety w Libanie
      www.dm.net.lb/femmesduliban/
      o hidżabie
      www.usc.edu/dept/MSA/humanrelations/womeninislam/hijabexperience.html
      jeszcze o hidżabie
      www.usc.edu/dept/MSA/humanrelations/womeninislam/whatishijab.html
      o królowej Ranii
      mideastnews.com/Rania.htm
      o muzułmankach prawniczkach
      www.karamah.org./
      nowoczesna muzułmanka
      www.modernmuslima.com/
      o Suzanne Mubarak
      www.sis.gov.eg/egyptinf/politics/preside/html/suzan.htm
      muzułmanki w sporcie
      www.islam.org.au/articles/19/women.htm
      beduinki z Synaju
      www.sherryart.com/women/bedouin.html
      kobiety w islamie, a kobiety w tradycji judeocheścijańskiej
      www.islamicity.com/mosque/w_islam/intro.htm
      kobieta w społeczeństwie
      www.usc.edu/dept/MSA/humanrelations/womeninislam/womeninsociety.html
      kobieta w Koranie i Sunnie
      www.usc.edu/dept/MSA/humanrelations/womeninislam/womenquransunnah.html
    • 27.05.04, 00:19
      Miss Egiptu
      info.onet.pl/15402,0,5,1,galeria.html
      Miss Libanu
      info.onet.pl/15402,0,7,1,galeria.html

      oraz na dokładkę nie arabska, lecz z Bliskiego Wschodu Miss Turcji
      info.onet.pl/15402,0,9,1,galeria.html
    • 03.06.04, 23:02
    • 06.07.04, 12:11
      Właśnie wpadła mi w ręce książka Jean Sasson "Księżniczka" – opowieść o życiu
      współczesnej arabskiej księżniczki z Arabii Saudyjskiej. Podobno prawdziwa
      historia, a wydanie książki wywołało skandal dyplomatyczny.
      Przeczytałam ją w jeden dzień. Jestem absolutnie wstrząśnięta, bo świat w niej
      przedstawiony wygląda bardzo czarno-biało: kobiety nie mają absolutnie żadnych
      praw, zwłaszcza prawa wyrażania własnego zdania. Taki przykład: walka o
      możliwość prowadzeniu samochodu przez kobiety została przegrana. Nie
      wspominając nawet o kamienowaniu czy innych drastycznych scenach. Książka
      została napisana ponad 10 lat temu i dlatego zastanawiam się, jak teraz wygląda
      sytuacja kobiet w tym kraju.
      Czy ktoś czytał? A może kolejne tomy "Córki księżniczki Sułtany" i "W kręgu
      księżniczki Sułtany"?
      Pozdrawiam
      Aicha
      • 06.07.04, 14:48
      • 07.07.04, 08:02
        Sama sobie odpowiem, przynajmniej w części :)

        "Niedawno świat obiegła wiadomość, że w szkole średniej dla dziewcząt w Mekce
        wybuchł pożar. Na miejscu zdarzenia pojawili się strażacy oraz policja
        religijna. Dziewczęta uciekające z płomieni zostały zapędzone kijami z powrotem
        do szkoły, bo były niewłaściwie ubrane - nie miały na sobie ani sukien-
        płaszczy, ani chust. Kilkanaście udusiło się w dymie."
        To w dzisiejszej "Polityce"
        polityka.onet.pl/162,1173653,1,0,artykul.html
      • 07.05.05, 17:54
        bylam w kraju arabskim, miekszkałam jako dziecko... to jak sa traktowane kobiety
        tam nie jest zrozumiale dla mnie, ale prawde powiedziawszy w naszej kulturze,
        mam na mysli polską tez kobiety sie czasem traktuje berdzo nieuczciwie i to by
        bylo na tyle

        podpisano
        czlowiek-kobieta
        • 27.04.06, 00:11
          To by potwierdzalo szowinistyczna nature mezczyzn,
          ktora sama w sobie, bez obrobki swiadomosci,
          ma tendencje do uzywania przemocy i liczenia
          sie jedynie z sila.
          Szczegolnie widac to jaskrawo w kulturze islamskiej.
          Arabowie sa wogole bardziej emocjonalni i gwaltowni,
          co chyba ulatwia dawanie upustow 'silowym' rozwiazaniom,
          wiec i na roli spolecznej kobiet odciska to swoje pietno.

      • 11.10.06, 06:29
        aicha_fr napisała:

        > Właśnie wpadła mi w ręce książka Jean Sasson "Księżniczka" – opowieść o ż
        > yciu
        > współczesnej arabskiej księżniczki z Arabii Saudyjskiej. Podobno prawdziwa
        > historia, a wydanie książki wywołało skandal dyplomatyczny.
        > Przeczytałam ją w jeden dzień. Jestem absolutnie wstrząśnięta, bo świat w
        niej
        > przedstawiony wygląda bardzo czarno-biało: kobiety nie mają absolutnie
        żadnych
        > praw, zwłaszcza prawa wyrażania własnego zdania. Taki przykład: walka o
        > możliwość prowadzeniu samochodu przez kobiety została przegrana. Nie
        > wspominając nawet o kamienowaniu czy innych drastycznych scenach. Książka
        > została napisana ponad 10 lat temu i dlatego zastanawiam się, jak teraz
        wygląda
        >
        > sytuacja kobiet w tym kraju.
        > Czy ktoś czytał? A może kolejne tomy "Córki księżniczki Sułtany" i "W kręgu
        > księżniczki Sułtany"?
        > Pozdrawiam
        > Aicha


        Witaj Aicha,

        Czytalam 3 czesci o Sultanie, swego czasu bylam bardzo zainteresowana tematem
        Arabii Saudyjskiej. To najbardziej zamkniete panstwo na ziemi i to jest wlasnie
        najgorsze.
        Nie jest to prawo islamu, a polityka.Chora polityka.
        To straszne, jak mozna dopuscic zeby czlowiek nie mial zadnych praw?

        Bardzo zle rzeczy sie dzieja o ktorych mialam nieprzyjemnosc slyszec od
        rodziny, znajomych, oraz wlasne przezycia.

        To rzeczy o ktorych nie wypada mowic na forum, to naprawde wstrzasajace oraz
        bardzo prymitywne.

        Oczywiscie jesli kobieta sie tam urodzila, jest jej o wiele latwiej, nie wie ze
        jest wieziona w zlotej klatce. Nieswiadomosc.
        Nie daj boze, ze arabka, saudyjka zakocha sie w kims spoza saudi.
        Nie daj boze, jesli bedzie chciala byc wyzwolona.

        Oczywiscie, mieszkaja(w compound) tam i europejczycy, ludzie swiatowi ktorzy
        staraja sie szanowac tamtejsze zasady, jednak zycie na dluga mete? Nie sadze.
        Nie wiem.

        To jak inna planeta. Trudno sobie wyobrazic.
        Dla facetow super, nawet homoseksualisci maja tam lekko. Policja religijna nie
        ma problemu z tym ze sie trzymaja za rece, ze spedzaja ze soba czas etc..

        Ale jesli kobieta im sie w byle sposob nie spodoba, oj...potrafia za nia biec a
        nawet zaaresztowac za cokolwiek.

        Podczas modlitwy, 5 razy dziennie jest pusto na ulicy, nie ma prawa byc na niej
        nikogo!
        Ale co robi tam policja religijna? Oni sie nie modla?

        Saudia moim zdaniem to kraj kontrastow i zycia za zamknietymi drzwiami.

        Mam meza saudyjczyka, tyle mi Saudi wystarczy.

        pozdrawiam serdecznie i zapraszam na moj blog: www.passionsofamira.blog.onet.pl

        Amira

        • 11.10.06, 08:15
          Smutne, ale prawdziwe....niestety.
          Najgorsza jest ta obłuda...im bardziej ludzie religijni, tymm gorzej się
          zachowują (te wszystkie policje religijne faworyzujące jedną płęć, nadgorliwość)
          Brak słów!
          --
          sirocco.turystyka.net
          krajearabskie.prv.pl
    • 15.10.04, 23:23
      linki do stron i artykułów o powyższej tematyce
      www.library.cornell.edu/colldev/mideast/women.htm
    • 11.12.04, 03:12
      Świat kobiety w Islamie okiem dziennikarza
      link:
      kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1175522
      zapraszam także do mnie na dyskusję, czy kobiety są dyskryminowane
      a także na inne

      --
      ijaw
      --
      Dyskryminacja Rasowa
    • 09.02.06, 20:08
      Znam jedną najpiękniejszą to Sana Gadhab z Sousse
    • 10.08.06, 10:20
    • 12.08.06, 11:11
      Ktoś, kto arabskie kobiety zna tylko z telewizji bądź z kiepskich filmów
      amerykańskich klasy B, najczęściej wyobrażą sobie je jako skrzywdzone istoty,
      ukryte pod czarną płachtą i bite przez swojego mężą...
      --
      sirocco.turystyka.net
      krajearabskie.prv.pl
    • 19.08.06, 17:59
      "Nigdy nie zdradzę kobiety, że nie jest dziewicą. Może być za to zabita"
      --
      sirocco.turystyka.net
      krajearabskie.prv.pl
      • 19.08.06, 20:10
        Przeczytałam cały artykuł i jestem zdegustowana pytaniami dziennikarza Jacka
        Hugo-Badera, który rozmawia z panią doktor ginekolożką-połozniczką z szyickich
        dzielnic Bejrutu...
        Podam Wam kilka zadawanych pytań:

        "Powiada się, że im cieplejszy klimat, tym mężczyźni bardziej porywczy,
        agresywni, brutalni..."
        "Są potwornie napaleni, natrętni, nachalni.. Moja córcia z trudem wytrzymywała
        w Egipcie. Ci Wasi wspaniali mężczyźni tak ją zaczepiali, że nie chciała
        wychodzić z hotelu..."
        "Czy faceci chodzą na dziwki?"
        "Po cholerę im to, jak mogą mieć nową żonę, kiedy pierwsza im się znudzi?"
        "Rozumiem, dlaczego u Was tyle rozwodów. Dziewczyna po slubie się dowiaduje, ze
        facetowi śmierdzi z pyska, nosi elastyczne skarpety..."

        Przypomina mi to rozmowę na ławce dworcowej w Pcimiu Dolnym, a nie w
        najpoczytniejszym dzienniku z panią doktor, Palestynką z Zachodniego Brzegu.

        Słownictwo dziennikarzy GW: faceci chodzą na dziwki, śmierdzi z pyska, po
        cholerę...

        Może w dzisiejszych czasach się w ten sposób rozmawia????? Wychowałam się poza
        granicami Polski, gdzie nie do pomyślenia było takie słownictwo...zwłaszcza w
        prasie podczas rozmowy z wykształconą kobietą. Może drażni mnie coś, co jest
        teraz normą? Sama już nie wiem...coś się dzieje w tym kraju???/
        --
        sirocco.turystyka.net
        krajearabskie.prv.pl
    • 26.08.06, 14:17
      STATUS KOBIETY W ISLAMIE
      Cena: pln 10.00
      Jest to pozycja, która z dowodami przełamuje stereotypy dotyczące kobiety w
      islamie jednocześnie przedstawiając status kobiety w Biblii, Talmudzie, w Fidji-
      świętej księdze indyjskiej i przytaczając przy tym teksty źródłowe. Książka ta
      zawiera wiele opinii znanych autorytetów zachodnich, w tym filozofów i pisarzy,
      którzy przyznają,że rozwiązania, jakie niesie islam, m.in. wielożeństwo, opieka
      ze strony mężczyzn, podział spadku oraz świadectwo dwóch kobiet jest lekarstwem
      na wiele społecznych chorób. Jak wygląda i czy jest możliwy rozwód ze strony
      kobiety, czy kobieta ma prawo do spadku, czy ma prawo świadczyć w sądzie i czy
      może pracować według islamu? Na te i inne kontrowersyjne pytania odpowiada
      właśnie ta książka, która posiada dużo nowo przetłumaczonych powiedzeń proroka
      Muhammada-pokój z nim.

      www.muzulmanie.com/index.php?page=shop.product_details&flypage=shop.flypage&product_id=28&option=com_virtuema
      rt&Itemid=100
      -
      sirocco.turystyka.net
      krajearabskie.prv.pl
    • 18.09.06, 12:17
      www.anoushehansari.com
      "Pierwsza kosmoturystka: inteligentna, piękna, uparta" M.Minta Dziennik 18-09

      Dla amerykańskiej bizneswoman irańskiego pochodzenia podróż poza granice
      ziemskiej atmosfery będzie przede wszytskim ...zabawą oraz spełnieniem
      najskrytszych dziecięcych marzeń o kosmicznych wakacjach...Będą dzieckiem
      chiała ogladać rozgwieżdżone nocne niebo nad pogrążonym we śnie Teheranem.
      Teraz Ansari gwiazdy będzie miała na wyciągnięcie ręki...
      Anousheh ("wieczność") urodziła się w 1966roku w Mashadzie, drugim co do
      wielkości mieście Iranu, w 1984 przyjechała jako 18-latka do USA i nie znała
      ani słowa po angielsku. Była jednak bardzo pracowita i garnęła się do nauki.
      Kilka lat później z wyróżnieniem obroniła dyplom wydziału technologii i
      informatyki na Uniwersytecie JW w Waszyngtonie.
      DAlej wszystko poszło gładko....
      Ansari nazywa siebie "nowoczesną liberalną muzułmanką"- choć nie ukrywa, że
      jest głęboko wierzącą i przywiązaną do tradycji, przez całe życie udowadniała,
      jak wiele może zdziałać uparta kobieta.
      --
      sirocco.turystyka.net
      krajearabskie.prv.pl
      • 30.09.06, 12:50
        Wakacje z widokiem na kulę ziemską
        Tomasz Ulanowski2006-09-29, ostatnia aktualizacja 2006-09-29 18:42
        Pierwsza kosmiczna turystka wróciła wczoraj na Ziemię. Już zapowiada, że to nie
        koniec jej orbitalnych wojaży. - Było cudownie, a kosmos pachnie... spalonymi
        ciastkami - wspomina pobyt w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
        W czwartek wieczorem do powracającej na Ziemię ciasnej kabiny rosyjskiego
        Sojuza wsiadły trzy osoby: rosyjski kosmonauta Paweł Winogradow, amerykański
        astronauta Jeffrey Williams (spędzili pół roku na pokładzie stacji) oraz
        Anousheh Ansari, 40-letnia amerykańska bizneswoman pochodząca z Iranu, która
        bawiła na orbicie ledwie dziesięć dni. Spędziła w kosmosie wakacje, o jakich
        marzy wielu, ale niewielu na to stać. Anuszka, jak ją nazywają Rosjanie, za
        podróż życia zapłaciła 20 mln dol. Kiedy wciskała się do Sojuza, przez łzy
        zapowiedziała, że "jeszcze tu wróci". Być może zechce wtedy skorzystać z
        najnowszej oferty Rosjan dla kosmicznych turystów - spacer na zewnątrz stacji
        pod rękę z kosmonautą za 15 mln dol.?

        Swoje wrażenia z podróży Ansari zapisywała na stronie
        spaceblog.xprize.org/. Zachwycała się nieważkością, ale przyznała, że
        pierwsze dwa dni w lecącym do stacji Sojuzie były koszmarem. Wymiotowała
        (pomogła dopiero seria zastrzyków), cierpiała na bóle krzyża i głowy (bez
        ciążenia kręgosłup się rozciąga, a głowa nabrzmiewa od krwi). Dolegliwości
        jednak skończyły się z chwilą dotarcia do stacji. - Tam chłopcy pokazali mi
        inne oblicze nieważkości - notowała Ansari. - Umieścili mnie w samym środku
        pustego modułu. Nie miałam się czego złapać i bezradnie kręciłam się w miejscu.
        Z niewoli wyrwał mnie delikatny powiew wentylatora, który pchnął mnie w stronę
        ściany.

        Anuszka była zachwycona stacją, widokiem Ziemi i rozgwieżdżonego kosmosu. Nie
        narzekała na ciasnotę i kłopoty z codzienną toaletą. Kosmetyczki przesłano na
        stację wcześniej statkiem transportowym, musiała więc używać przyborów
        toaletowych należących do Daisuke Enomoto, Japończyka, którego zastąpiła, bo w
        ostatniej chwili oblał testy medyczne. - Są żyletki i krem do golenia, nie mam
        za to czym robić makijażu - śmiała się.

        Odyseja Ansari wywołała żywe zainteresowanie w Iranie. W kosmosie
        demonstracyjnie nosiła ona kombinezon z dwiema flagami na piersi - amerykańską
        i irańską. I choć władze w Teheranie milczały, zwykli ludzie reagowali bardzo
        emocjonalnie. Teherańczycy klaskali z radości i machali w kierunku stacji,
        kiedy tydzień temu przelatywała nad ich miastem. Anuszka została bohaterką
        wielu irańskich kobiet żyjących w zdominowanym przez mężczyzn społeczeństwie--
        sirocco.turystyka.net
        krajearabskie.prv.pl
    • 20.09.06, 13:44
      Powrót małżeństw czasowych w islamie
      Marta Kazimierczyk2006-09-20
      W najbardziej konserwatywnych krajach świata ludzie pobierają się na godzinę,
      dzień, na tydzień. Wszystko w majestacie muzułmańskiego prawa
      "Młody lekarz, dobrze zarabiający, szuka partnerki do małżeństwa czasowego, do
      odwiedzania dwa razy w tygodniu. Wynagrodzenie - tysiąc dirhamów miesięcznie" -
      to typowe ogłoszenie z saudyjskiej gazety. Jak grzyby po deszczu w całym
      świecie islamu powstają serwisy łączące ludzi szukających partnera do
      małżeństwa na chwilę.

      Są dwa rodzaje takich związków - szyickie muta dla przyjemności i sunnickie
      misjar na czas podróży. Chociaż uczeni i teologowie zażarcie dyskutują, która
      forma jest lepsza, to generalnie chodzi o to samo - dwoje ludzi pobiera się na
      pewien, wcześniej określony czas.

      Sam ślub niewiele się różni od tradycyjnego i odbywa się przy świadkach z
      udziałem urzędnika muzułmańskiego sądu. Po ślubie małżonkowie są postrzegani
      jako pełnoprawni mąż i żona, po zakończeniu małżeństwa kobieta musi - jak po
      zwykłym rozwodzie - poczekać 45 dni, zanim wyjdzie za mąż kolejny raz.

      I na tym kończą się podobieństwa. Związek czasowy jest tajny - zwykle nie
      wiedzą o nim rodziny państwa młodych, a już na pewno pierwsza żona pana
      młodego. Chociaż może zostać zawarty na dowolny czas - godzinę, miesiąc, a
      nawet 99 lat, nie może być automatycznie przedłużony. Małżonkowie muszą się
      rozwieść i podpisać nowy kontrakt, w którym jeszcze raz ustalają warunki i
      wysokość wynagrodzenia dla żony. Bo zamiast zapewniać żonie dom i utrzymanie, w
      małżeństwie czasowym mąż płaci jej - regularnie (jeśli małżeństwo trwa dłużej)
      lub jednorazowo (w przypadku związków kilkugodzinnych).

      14 wieków tradycji

      W kwietniu 2006 r. Światowa Liga Muzułmańska wydała fatwę, w której sankcjonuje
      istniejący stan rzeczy i zezwala na związki, w których kobieta "zrzeka się domu
      i utrzymania i zgadza się, żeby mężczyzna przychodził do niej, kiedy tylko
      zechce, w dzień i w nocy".

      Zwolennicy małżeństw dla przyjemności przekonują, że były one praktykowane już
      w początkach islamu, kiedy Arabowie zajęci podbijaniem świata spędzali dużo
      czasu poza domem. Niektórzy uczeni twierdzą nawet, że korzystał z nich sam
      prorok Mahomet. Pierwszy boom na takie związki zakończył drugi kalif Umar,
      który bezwzględnie zakazał ich jako cudzołóstwa. Do sunnickiego islamu wróciły
      dopiero w XIX w. w Egipcie, gdzie w 1999 r. zostały ostatecznie zalegalizowane
      przez sunnickiego imama szejka Tantawiego.

      Jednak dla szyitów zawsze były legalne. Wielki ajatollah Ali as Sistani na
      swojej stronie internetowej pisze, że kobieta w takim związku "nie ma prawa
      wymagać od męża opieki ani wsparcia finansowego, nawet jeśli jest w ciąży".

      Nawet w szyickim Iranie małżeństwa dla przyjemności budzą jednak kontrowersje.
      Dyskusję wywołał tam pomysł duchownych rozwiązania problemu prostytucji
      ulicznej. Prostytutki powinno się według nich umieszczać w specjalnych domach
      czystości, gdzie klienci będą mogli żenić się z nimi na kilka godzin.

      Według duchownych ten pomysł wypleni społeczne zepsucie, obrońcy praw kobiet są
      oczywiście oburzeni. Szyicka prawniczka Salama al Chafadzi wzrost liczby
      małżeństw dla przyjemności nazywa bardzo niezdrowym zjawiskiem. - Prawda jest
      taka, że nawet kobieta, która godzi się na takie małżeństwo, potem tego żałuje -
      przekonuje.

      Takie związki kwitną też od upadku sunnity Saddama w Iraku. Szyiccy klerycy z
      Nadżafu, Karbali i Bagdadu tłumaczą, że udzielają takich ślubów wdowom,
      rozwódkom oraz pannom, ale tylko tym, które mają pozwolenie sssojca.

      Czasy, kiedy na takie małżeństwa pozwalali tylko szyici, dawno minęły. Od lat
      zawiera się je nawet w ultrakonserwatywnej sunnickiej Arabii Saudyjskiej. W
      telewizji al Dżazira saudyjski szejk Jusuf al Kardawi tłumaczy, że takie
      małżeństwo spełnia wszystkie warunki muzułmańskiego związku, a za wzrost ich
      liczby wini media, które z poligamii zrobiły zbrodnię.

      - Nic dziwnego, że mężczyźni coraz częściej zawierają tajne czasowe małżeństwa,
      to wszystko po to, żeby nie martwić poprzednich żon - tłumaczy.

      Lepiej pobrać się przed randką

      Nie wszystkim się jednak czasowe małżeństwa podobają. - To wielka krzywda dla
      kobiet - przekonuje w saudyjskim dzienniku "Ar Rijad" publicysta Abdullah al
      Utajbi. - Taka żona nie ma domu, ani żadnych praw, nie wolno jej rodzić dzieci.
      Jest tylko po to, żeby zaspokajać zachcianki męża - argumentuje.

      Zgadza się z nim saudyjska historyczka Hatun al Fasi: - Przecież w ten sposób
      redukujemy małżeństwo do seksu, to oburzające, że nasi duchowni na to pozwalają.

      Przeciwnicy biją na alarm, że niepokojąco narasta też zjawisko wakacyjnych
      małżeństw czasowych bogatych muzułmanów z krajów Zatoki. Jeżdżą oni do Jemenu,
      Syrii i Egiptu, gdzie bez trudu znajdują sobie młode żony, które po wakacjach
      po prostu porzucają. Z małżeństwa czasowego coraz częściej korzystają też
      studenci przebywający z dala od domu na uczelniach w Egipcie, Iraku, Arabii
      Saudyjskiej.

      Jednak takie związki - podkreśla wielu ekspertów - mają też swoje plusy. Są
      wybawieniem dla kobiet, które w tradycyjnym arabskim społeczeństwie nie mają
      szans na tradycyjne małżeństwo - wdów, rozwódek, czy starych panien. Pozwalają
      też obejść problem wygórowanych kosztów zaręczyn i ślubu, które bywają w
      świecie islamu olbrzymie.

      Do tego w krajach takich jak Arabia Saudyjska, gdzie wszelkie pozamałżeńskie
      kontakty między kobietą a mężczyzną są zakazane, żeby pójść na randkę i nie
      trafić za to za kratki, rzeczywiście lepiej się przed tą randką pobrać.
      --
      sirocco.turystyka.net
      krajearabskie.prv.pl
    • 27.09.06, 23:04
      Za zasłoną chusty: Kobieta w świecie islamu
      Filip Sarniak
      2006-09-27 20:25:42
      “Ktokolwiek pełni dobre dzieła – mężczyzna czy kobieta – i jest wierzącym –
      tacy wejdą do Ogrodu i nie doznają niesprawiedliwości nawet na łupinkę daktyla”
      (Koran sura 4, werset 124)

      Pozycja społeczna kobiety w świecie islamu to jeden z najbardziej ciekawych i
      intrygujących tematów dla człowieka patrzącego na tą kulturę z perspektywy
      cywilizacji zachodu. Stereotyp muzułmanki, który krąży w
      wyobrażeniu ‘przeciętnego Europejczyka’, to niewidoczna dla świata
      zewnętrznego, spowita hadżibem, lub tylko chustą, kobieta schowana w domu, w
      haremie, razem z innymi żonami, lub za ramieniem mężczyzny i powolna jego woli.
      W dzisiejszym wyemancypowanym świecie obydwu płci zachodu, jest to obraz nie do
      przyjęcia i oznaka zacofania kulturowego, który w powszechnym mniemaniu wynika
      z religii i przykazań Koranu.

      Skąd bierze sie taki obraz kobiety islamu? Gdzie należy szukać przyczyn takiej
      pozycji w społeczeństwie? Czy rzeczywiście taki obraz kobiety wschodu wynika
      tylko i wyłącznie z nakazów religijnych?

      Zacytowany we wstępie fragment Koranu, pokazuje odmienną od stereotypowej,
      wizje kobiety: zrównanej z mężczyzną. Co więcej w surach 2 (werset 36) i 7
      (werset 17) w przeciwieństwie do Biblii, Koran zrównuje obydwie płcie nawet w
      grzechu pierwotnym: obydwoje zgrzeszyli po równi, a nie Ewa skusiła Adama. Z
      kolei w surze 40 (werset 8) święta księga muzułmanów mówi o miejscu kobiety w
      raju i o jej duszy.

      Jak więc doszło do tego iż to, co zwykle słyszymy o muzułmankach jest zgoła
      odmienna od tej przedstawionej w tych surach?

      Istotne bowiem dla cywilizacji islamu jest połączenie dawnych zwyczajów i
      tradycji przed muzułmańskich z nakazami Koranu. Okres tzw. “dżahiliji”
      czyli ‘niewiedzy’, czasy przed prorokiem Mahometem, to czas reifikacji kobiet,
      a więc ich uprzedmiotowienia. W tamtym czasie niemiały one żadnych praw, były
      własnością mężczyzn. Najbardziej jaskrawym tego przykładem był zwyczaj “wa’du”,
      zgodnie z którym, ojciec mógł po narodzinach córki zakopać ją żywcem w ziemi.
      Mężczyźni mogli mieć wiele żon, mogli sie z nimi bez przeszkód rozwodzić. Tak
      więc, panował silny patriarchalizm. Islam zrewolucjonizował tamten świat
      nadając kobiecie konkretne prawa i zrównując ją z mężczyzną. Zakazał także
      okrutnych praktyk wa’du (sura 17 werset 31), dał możliwość wystąpienia przez
      kobietę o rozwód. Był zatem ich wyzwolicielem, gdyż jedną ze swych zasad
      uczynił egalitaryzm. Jednakże patriarchalizm nieupadł i jak napisałem, nowa
      religia połączyła się ze starymi przyzwyczajeniami, niejednokrotnie pomimo
      nakazów płynących z Koranu. Dlatego też, stosunek do kobiet niezmienił się
      zupełnie. Pomimo słów proroka: “Kto ma córkę, niechaj wychowuje ją jak
      najlepiej, niech ją kształci i obdarza tymi boskimi łaskami, jakie sam posiadł,
      w ten bowiem sposób ochroni się przed ogniem piekielnym”, oraz nakazu Koranu z
      sury 16, werset 59: “A kiedy zwiastują któremuś córkę, to jego oblicze zasępia
      się i jest udręczony. On ukrywa się przed ludźmi z powodu tego nieszczęścia,
      które mu obwieszczono: czy on ma je zachować mimo poniżenia, czy też zagrzebać
      je w prochu. Jakże źle oni rozumują!”, nadal w tamtym czasie narodziny
      dziewczynki wiązały się z ciszą w domu (w przeciwieństwie do narodzin chłopca,
      które były hucznie świętowane i witane z radością), a do ich wychowania i
      wykształcenia nie przywiązywało sie większej wagi. Stąd też wywodzą się
      zakrywające kobiety chusty czy hidżaby, pomimo iż w samym Koranie nie ma nakazu
      zakrywania się kobiety. Również jest to zwyczaj przed muzułmański.

      Dalsze panowanie takiego patriarchalizmu było możliwe dzięki odpowiedniej
      interpretacji Koranu. Sura 2 w wersecie 228 mówi: “(Żony) mają (prawa) równe
      tym, które mają względem nich (mężowie), jak jest to uznane (za słuszne); lecz
      mężczyźni mają nad nimi stopień przewagi”. W tym właśnie przypadku uwydatnia
      się kolejna charakterystyczna cecha świata islamu. Otóż niezwykle istotne są
      sposoby interpretacji Koranu, czym zajmują się teologowie muzułmańscy. To oni
      sprawują piecze nad prawem religijnym panującym w krajach islamu - prawem
      szari’a. W swej większości uznali oni, iż werset ten odnosi się do tego, iż
      kobieta jest ze swej natury bardziej skłonna do emocji, natomiast mężczyzna
      wyważony względem jej. I stąd wynika jedynie obowiązek opieki, jaką ma
      sprawować mężczyzna nad kobietą. Koran podkreśla też biologiczne różnice między
      kobietą, a mężczyzną przy okazji ich obowiązków wobec wiary. Robi to również,
      nie po to by pokazać wyższość jednej płci nad drugą, lecz po to by zwolnić
      kobiety z niektórych nakazów rytualnych np. podczas menstruacji. Mimo tego, w
      praktyce interpretacja, która przeważyła, była inna, upatrywano w tym
      przekazie znaku wyższości mężczyzny nad kobietą.

      Koran mówi jednak gdzieniegdzie otwarcie o wyższości mężczyzn nad kobietami w
      pewnych sferach życia. I tak naprzykład sura 4 werset 34 mówi o możliwości
      karania niewiernych żon przez mężów: “A tych, których krnąbrności się
      obawiacie, napominajcie, porzućcie je w łożach i bijcie”. Ten przykład i
      cytowane wcześniejsze sury pokazują zatem mnogość możliwość interpretacji
      świętej księgi. W czasach wczesno muzułmańskich, aby móc pogodzić z przyjętymi
      i silnie ugruntowanymi zwyczajami plemiennymi oraz by ułatwić przyjmowanie
      nowej religii, interpretacja nazwijmy ją ‘patriarchalna’ była, w związku z tym,
      wręcz konieczna.

      Pamiętać należy, iż Koran mimo wszystko był źródłem emancypacji kobiet w
      czasach proroka. Był jedyną świętą księgą trzech wielkich religii
      monoteistycznych, która nietylko w dosłownych słowach zrównywała kobietę z
      mężczyzną, ale i nadawała jej konkretne prawa. Trzeba też powiedzieć, że gdy
      porównamy pozycję społeczną kobiety europejskiej okresu średniowiecza z kobietą
      islamu w tym samym czasie, okaże się, że nieróżniła sie ona aż tak bardzo od
      siebie, a patriarchalizm był podobnie silny zarówno tam jak i w Europie.

      Pozycja kobiety muzułmańskiej w społeczeństwie, wynika także z hadisów, czyli
      zbiorów opowieści o życiu proroka. Dowiadujemy się z nich, że kobieta może być
      źródłem zła: „ Z pokus, jakich doświadczyłem nie znam bardziej szkodliwej dla
      mojej gminy niż ta, jaką stanowi dla mężczyzn kobieta” (słowa Mahometa wg. Ibn
      Habdala). Ten fragment hadisów pogłębił mocno zakorzenione w tradycji
      plemiennej przed muzułmańskiej społeczności przekonania, z których wynika
      odseparowanie kobiet od mężczyzn w świecie islamu. Stąd też kobiety modlą się w
      meczecie osobno (choć i to prawo do modlenia się w meczecie, było im
      niejednokrotnie odbierane), zakrywają twarze, żyły w haremach niewidoczne dla
      mężczyzn itp. O różnicy między kobietą a mężczyzną, mówią także inne
      hadisy: “Jeżeli można jakiemuś człowiekowi rozkazać, by z nabożeństwem chylił
      głowę przed innym człowiekiem, to kobiecie przed mężczyzną” (wg. A. al-Muttali,
      na marginesie dzieła A. Ibn Hanbala “Al-Musnad Misr” 1313r.), czy
      też “Mężczyźni, którzy słuchają kobiet, są skazani na zagładę” (Ibn Hanbal “Al-
      Musnad).

      Jeśli zaś chodzi o kwestie religijne, hadisy mówią m.in.: “ Bóg stworzył świat
      ku radości wiernych, ale tym, co jest na nim najradośniejsze, jest uczciwa
      kobieta” czy “ (…) kobieta pobożna otrzyma nagrodę równą tej jaka czeka 100
      pobożnych mężczyzn”. Stad wynika, iż kobieta jest narażona na silniejsze od
      mężczyzn pokusy i jeśli jest pobożna to jej wiara jest silniejsza od pobożnego
      mężczyzny (!). Jeden z hadisów mówi jednak: “kiedy kobieta, tak jak mężczyzna
      kroczy ścieżką Boga przestaje być kobietą” (Farid ad-Din Attar “The
      T
    • 28.09.06, 12:54
      Afganistan: Zabili, bo walczyła o prawa dziewcząt
      Wojciech Jagielski2006-09-28, ostatnia aktualizacja 2006-09-27 16:04
      Talibowie zabili Safiję Ahmad-dżan, bo domagała się prawa afgańskich dziewcząt
      do nauki, pracy i samodzielności. Jej przykład pokazuje, że Afganki w swoim
      kraju są wciąż obywatelami drugiej kategorii
      Zabójcy czekali na Safiję Ahmad-dżan w poniedziałek o świcie na ulicy przed jej
      domem na przedmieściach Kandaharu. Zaczęli strzelać, gdy zatrzasnęła furtkę w
      otaczającym domostwo murze i zmierzała do czekającego na nią samochodu. Cztery
      pociski trafiły ją w głowę. Kiedy zaalarmowani strzelaniną krewni wybiegli na
      ulicę, Safija już nie żyła.

      Cieśla Farhad Dżan, który właśnie otwierał swój warsztat i wszystko widział,
      nie miał wątpliwości, że zabójcy na motocyklu czekali właśnie na Safiję i że
      musieli ją od dawna obserwować.

      Wiedzieli, gdzie mieszka, o której wychodzi do pracy. Wiedzieli też, że
      jeździła do swojego biura taksówkami, choć znajdowało się nieopodal domu.
      Zabójcy musieli być pewni, że strzelają do właściwej osoby, bo wychodząc z
      domu, jak większość kobiet w Afganistanie Safija Ahmad-dżan zarzucała na siebie
      zakrywającą twarz powłóczystą szatę - burkę. Miała ją na sobie, gdy zginęła.

      Nazajutrz do zabójstwa Safii przyznali się talibowie. - Wykonaliśmy na niej
      wyrok śmierci - ogłosił partyzancki komendant mułła Hajat Chan. -
      Uprzedzaliśmy, że zabijemy każdego, kto będzie się wysługiwać rządowi. Także
      kobiety.

      Sześćdziesięciokilkuletnia Safija reprezentowała wszystko, co jej wrogom i
      zabójcom było nienawistne. Jeszcze gdy rządzili Afganistanem w latach 1996-2001
      i zabraniali dziewczętom chodzenia do szkoły razem z chłopcami, jako
      nauczycielka Safia Ahmad Dżan po kryjomu w swoim domu w Kandaharze urządzała
      dziewczęce tajne komplety. Kiedy sąsiedzi donieśli o tym talibom, Safija
      uciekła do Pakistanu.

      Wróciła do kraju jesienią 2001 r., gdy w odwecie za udzielanie gościny
      terrorystom Osamy ben Ladena Amerykanie najechali na Afganistan i obalili rządy
      talibów. W rodzinnym Kandaharze została dyrektorką urzędu ds. kobiet. Walczyła
      z przesądami i tradycją sprowadzającą afgańskie kobiety do roli najcenniejszych
      co prawda, ale przedmiotów, których posiadanie stanowi o godności i powadze
      mężczyzny.

      Safija domagała się prawa afgańskich dziewcząt do nauki, pracy i
      samodzielności. W samym Kandaharze doprowadziła do powstania sześciu szkół, w
      których tysiąc dziewczyn i kobiet nauczyło się nie tylko pisać i czytać, ale
      też krawiectwa, kupiectwa czy tego, jak wypiekać chleb. Jej działalność i upór
      sprawiły, że była w mieście znana i cieszyła się powszechnym szacunkiem.

      To, a także jej skuteczność wywołały wrogość talibów. Syn Safii Nakibullah
      twierdzi, że matka od dawna dostawała listy z pogróżkami. Ale mimo namów męża i
      synów nie zdecydowała się wyjechać z Kandaharu albo przynajmniej rzucić pracę.
      Zgodziła się poprosić gubernatora o ochronę. Gubernator odmówił, tłumacząc, że
      brakuje mu ludzi.

      Policjanci i żołnierze potrzebni byli afgańskim władzom na wojnę z talibami,
      którzy w tym roku niespodziewanie ruszyli do kontrnatarcia. Wojna w Iraku
      sprawiła, że Amerykanie zaczęli traktować Afganistan jako sprawę drugorzędną.
      Wierzyli też, że po pokonaniu talibów oraz przeprowadzeniu wyborów
      prezydenckich i parlamentarnych kraj ten sam zacznie sobie radzić ze swoimi
      problemami.

      Lecz ślimaczące się tempo powojennej odbudowy, korupcja i arogancja
      prowincjonalnych urzędników, a przede wszystkim rozbrojenie lokalnych milicji,
      które miały zastąpić nowe, rządowe policja i wojsko ułatwiły zadanie talibom.
      Na afgańskim południu, w dawnej twierdzy talibów, w zamachach zaczęli ginąć
      urzędnicy, policjanci, nauczyciele. Nocami płonęły budowane przez Amerykanów
      szkoły i kliniki. W 2005 r. talibowie spalili 146 szkół. W tym roku - już
      prawie 160.

      W Kandaharze jak za rządów talibów kobiety nie śmiały wychodzić na ulice z
      odsłoniętą twarzą. Mężczyźni zaczęli zapuszczać brody i nosić obowiązkowe
      niegdyś turbany. Zamachy, zabójstwa i partyzancka wojna sterroryzowały
      mieszkańców afgańskiego południa, którzy za dnia musieli dowodzić lojalności
      rządowi z Kabulu i wspierającym go Amerykanom, nocami zaś - wierności talibom.

      W zamyśle talibów zabójstwo Safii w biały dzień, przed jej domem miało jeszcze
      bardziej zastraszyć mieszkańców Kandaharu. - W tym mieście nikt już nie może
      się czuć bezpieczny - przyznała dziennikarzom jedna z kobiet na pogrzebie Safii.

      Afgańscy działacze praw człowieka uznali śmierć Safii za kolejny przykład tego,
      jak niewiele po obaleniu talibów zmieniła się sytuacja kobiet w Afganistanie.
      Choć rząd prezydenta Hamida Karzaja zadekretował równość wobec prawa mężczyzn i
      kobiet oraz zagwarantował kobietom jedną czwartą miejsc w parlamencie, Afganki
      wciąż są w swoim kraju obywatelami drugiej kategorii. Mają utrudniony dostęp do
      pracy, nauki, opieki lekarskiej, padają ofiarą przemocy w rodzinie.

      Zdaniem Afgańskiej Niezależnej Komisji Praw Człowieka przyczyną dyskryminacji
      kobiet jest w równej mierze polityka i wojna oraz plemienna tradycja, która w
      Afganistanie wstrząsanym przez lata wojnami i bezprawiem uważana jest za
      najświętszą z wartości.
      --
      sirocco.turystyka.net
      krajearabskie.prv.pl
    • 10.10.06, 22:28
      Sytuacja kobiet w Arabii Saudyjskiej
      Biuletyn MSZ
      2006-10-10 20:38:31
      "Arab News" z 04.10: „Wiele kobiet w AS może stanowić dzisiaj pozytywny
      przykład udziału w życiu społecznym (...). Zwłaszcza młode kobiety są coraz
      bardziej świadome swojej siły i możliwości.

      Nie są już zastraszane przez dominującą kulturę rządów mężczyzn, która ciągle
      marginalizuje ich role społeczne (...). Ostatnio wprowadzone reformy pozwoliły
      kobietom m.in. na objęcie funkcji kierowniczych w Izbie Handlu i Przemysłu w
      Dżeddzie, Saudyjskiej Radzie Inżynierów, Saudyjskim Stowarzyszeniu Menedżerów
      czy Stowarzyszeniu Prawników. Poza tym kobiety obejmują stanowiska w szkołach i
      na uniwersytetach.

      Okazują się też kompetentnymi pracownikami w bankowości i firmach sektora
      prywatnego (m.in. jako informatycy i graficy). Prawie wszystkie instytucje
      rządowe, ministerstwa i rady miejskie powołały kobiety do pełnienia
      odpowiedzialnych funkcji. Ostatnie statystyki podają, że 54% absolwentów
      wyższych uczelni stanowią kobiety (...). Ministerstwo Pracy wprowadziło
      odpowiednie regulacje prawne zapewniające bezpieczeństwo pracy kobiet: nie
      można zwolnić ciężarnej kobiety, ma ona – poza normalnym miesięcznym urlopem
      wypoczynkowym - prawo do 10 tygodniowego urlopu płatnego – 4 tyg. przed
      urodzeniem dziecka i 6 – po porodzie.

      Wykroczenia pracodawców przeciwko tym regulacjom będą karane. Kobiety działają
      też aktywnie w saudyjskich organizacjach praw człowieka zajmując się m.in.
      przypadkami kontrowersyjnej interpretacji prawa muzułmańskiego w sprawach
      sądowych przeciwko kobietom, warunkami odbywania kar w więzieniach dla kobiet,
      nadmiernie surowymi wyrokami sądowymi i karami chłosty dla kobiet. Organizacje
      te coraz głośniej wyrażają też zaniepokojenie wzrastającą ilością przypadków
      przemocy domowej i pomagają kobietom w dochodzeniu przysługujących im praw w
      sprawach rodzinnych (...).
      --
      sirocco.turystyka.net
      krajearabskie.prv.pl
    • 11.10.06, 14:27
      Kuwejt zorganizuje konferencję nt. kobiet w nauce-z Arabia.pl
      8 stycznia Kuwejt będzie gospodarzem konferencji nt. kobiet w nauce,
      technologii i inżynierii. Konferencja zostanie zorganizowana przez Kuwejcki
      Instytut Badań Naukowych, Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz amerykański
      Departament Stanu oraz amerykańskie Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Nauki
      (AAAS).

      Przewodnicząca komitetu organizacyjnego Hajfa Al-Muzaf powiedziała podczas
      konferencji prasowej, że celem konferencji będzie umożliwienie początkującym
      kobietom zdobycia stopnia naukowego szczególnie w naukach ścisłych,
      inżynierstwie i technologii.

      W konferencji wezmą udział kobiety z Kuwejtu, Rady Współpracy Państw w Zatoki
      (GCC), Afryki Północnej i Stanów Zjednoczonych. W grupie z Kuwejtu znajdzie się
      między innymi była rektor Uniwersytetu Kuwejckiego dr Fajza Al-Charrafi.
      --
      sirocco.turystyka.net
      krajearabskie.prv.pl
    • 18.10.06, 16:48
      Sana 18 października: Sposób na czarną damę
      Ela Krawczyk
      Boję się zakrytych kobiet. Nic na to nie poradzę. Gdy mają na sobie nikab (ten
      element stroju zakrywający twarz) widzę ich oczy, ale brakuje mi jeszcze nosa,
      ust i policzków. Brakuje mi zmarszczek, mimiki twarzy i ruchu warg, z którego
      czasem łatwiej zrozumieć słowa.
      Nigdy nie odważyłam się nawiązać kontaktu z żadną czarną damą. Aż do dziś. W
      sklepie spożywczym samoobsługowym obserwowałam kilka kobiet i zdecydowałam się
      podejść do tej, która wybierała ciasta. Nogi jak z waty, drżącym głosem
      spytałam: "Przepraszam, gdzie stoi hummus?" Ha! Zauważyłam błysk w jej oku!
      Zaprowadziła mnie do odpowiedniej półki i wcisnęła do ręki puszkę. Ciekawe, czy
      przeżywa to spotkanie tak jak ja.

      Okazuje się jednak, że są większe zmartwienia niż taki niczym nieuzasadniony
      lęk. Jak bowiem rozpoznać w biurze, na uczelni, czy na ulicy, która z pań lub
      dziewcząt, to twoja znajoma? Której się już ukłoniłaś? Z którą rozmawiałaś?
      Gorzej niż z bliźniakami! Słyszałam, że można się w takiej sytuacji ratować
      sposobem "na torebkę". "Z żółtą torebką się już witałam, z czerwoną się
      witałam, z tą w kwiatki też" itp. Trzeba sobie jakoś radzić. Ja mogę chodzić
      bez torebki.
      --
      sirocco.turystyka.net
      krajearabskie.prv.pl
    • 27.10.06, 14:00
      Mufti obraża Australię
      Najważniejszy islamski duchowny w Australii pod ostrzałem. Jego zdaniem
      kobiety, które nie zakrywają twarzy, same proszą się o gwałt


      Najważniejszy muzułmański duchowny w Australii Taj Aldin al Hilali powiedział,
      że kobiety powinny siedzieć w domu
      REUTERS/TIM WIMBORNE
      Wielki mufti Australii Taj Aldin al Hilali przemawiał z okazji ramadanu do
      około pięciuset wiernych. Podczas kazania ostro skrytykował kobiety,
      które "poruszają się w sposób sugestywny", malują się i nie zakrywają ciała
      hidżabami lub przynajmniej muzułmańskimi chustami. I porównał kobietę bez
      muzułmańskiego ubioru do porzuconego na ulicy mięsa, które zjadają koty. -
      Gdyby kobieta siedziała w domu, we własnym pokoju, czy chociaż zakrywała się
      hidżabem, nie byłoby problemu - dodał.

      Wypowiedź ta trafiła do prasy, wywołując falę ostrej krytyki. Potępił ją,
      jako "naganną i zatrważającą", premier John Howard. - Pomysł, że to kobiety są
      odpowiedzialne za popełniane na nich gwałty, jest niedorzeczny - powiedział
      szef rządu.

      Jego zdanie podziela Pru Goward, australijska komisarz ds. dyskryminacji
      seksualnej. Podkreśliła, że nie jest to pierwszy wyskok muftiego i należy go
      czym prędzej deportować. - On zachęca do popełnienia przestępstwa. Młodzi
      muzułmanie, którzy gwałcą kobiety, będą się teraz mogli powoływać na jego słowa
      w sądzie - oburzała się.

      Od wielkiego muftiego odcięły się nawet organizacje zrzeszające australijskich
      muzułmanów. "Jego wystąpienie było niemuzułmańskie, nieaustralijskie i
      niedopuszczalne" - napisali przedstawiciele jednej z nich. - Obawiam się, że
      wywoła ono nasilenie nastrojów antymuzułmańskich - martwił się Waleed Aly,
      rzecznik Islamskiej Rady Victorii.

      Pod wpływem ostrych głosów krytyki wielki mufti wycofał się wczoraj ze swojego
      stwierdzenia. - Przepraszam wszystkie kobiety, które poczuły się nim dotknięte.
      Moją intencją była obrona ich czci - usprawiedliwiał się. Pomimo przeprosin
      jego przemówienie wywołało ostrą debatę na temat trudnej integracji imigrantów
      z resztą australijskiego społeczeństwa.

      Od pewnego czasu stosunki pomiędzy białą większością a 300 tysiącami muzułmanów
      stają się coraz bardziej napięte. W grudniu 2005 roku, kiedy imigranci pobili
      ratownika i w niewybredny sposób zaczepiali białe dziewczyny na plaży, w Sydney
      doszło do gwałtownych zamieszek.

      Rozwścieczeni młodzi ludzie uzbrojeni w kije i butelki po piwie atakowali
      napotkanych Libańczyków i niszczyli prowadzone przez nich sklepy. Większość
      mieszkających w Australii muzułmanów przyjechała bowiem w latach 70. i 80. z
      Libanu (między innymi wielki mufti al Hilali). Władze w Canberze, ze względu na
      toczącą się tam wówczas wojnę domową, otworzyły granice dla libańskich
      uchodźców.

      W zeszłym miesiącu Australia ogłosiła, że zaostrza swoje procedury imigracyjne.
      Kandydaci na Australijczyków będą musieli teraz "wyznawać australijskie
      wartości", co będzie sprawdzane podczas specjalnych testów. Oprócz znajomości
      języka angielskiego będą się musieli wykazać odpowiednim stosunkiem do
      demokracji czy równości płci. Zaostrzenie przepisów ma również na celu
      zapewnienie bezpieczeństwa państwu i jego obywatelom. Według informacji
      wywiadowczych Australia i jej obywatele znajdują się na celowniku islamskich
      terrorystów. Canberra wysłała bowiem swoje wojsko do Iraku i jest jednym z
      najważniejszych sojuszników USA w wojnie z terrorem.

      Agresywne zamiary wobec Australii ma także potężna, działająca na Pacyfiku,
      terrorystyczna organizacji Dżamma Islamija. W jej wizji muzułmańskiego
      imperium, które ma powstać w Azji Południowo-Wschodniej na gruzach państw
      narodowych, nie ma miejsca na sąsiada w postaci chrześcijańskiej białej
      Australii.

      PIOTR ZYCHOWICZ, afp,ap,reuters
      Kontrowersyjne wypowiedzi al Hilalego
      > " Hezbollah powinien być wzorem dla wszystkich mudżahedinów na świecie".
      > "Media na całym świecie są kontrolowane przez żydowskie macki. Szczególnie na
      Zachodzie, w tym w Australii".
      > "Holokaust to syjonistyczne kłamstwo".
      > " George W. Bush, Tony Blair i John Howard to Oś Zła".
      > "Australia była niegdyś muzułmańskim kontynentem zasiedlonym przez
      Afgańczyków".
      > "Zamachy z 11 września to palec boży karzący ciemiężców".
      --
      sirocco.turystyka.net
      krajearabskie.prv.pl
    • 07.11.06, 09:14
      Sex i gender w islamie
      Monika J. Nawracka
      W Arabii Saudyjskiej oddziela się kobiety i mężczyzn w każdej sytuacji, także
      na weselach, przyjęciach. W Jemenie kobiety nie mogą prowadzić samochodów, nie
      wspominając już o prawie do nauki czy samotnym spacerze. W Sudanie obowiązuje
      przepis, by oddzielać kobiety i mężczyzn w miejscach publicznych – zarządzenie,
      powołując się na prawo kanoniczne, nakazuje utworzenie stosownych barier na
      bankietach, weselach, piknikach.

      Nie można siedzieć w autobusie naprzeciwko przedstawiciela płci odmiennej
      (wywieszano nawet wers z Koranu, który nawołuje do niepatrzenia na osoby płci
      przeciwnej), kobietom nie wolno siadać koło kierowcy. Kobietom pracującym w
      restauracjach zakazuje się używania perfum i noszenia ozdób, a kobiety robiące
      zakupy po zmroku muszą być w towarzystwie mężczyzny. Z kolei mężczyźni muszą
      szczelnie się okrywać, aby nie kusić kobiet, zakazane są też imprezy z
      przedstawicielami płci obojga. A pośród wszystkich tych zakazów zabrakło nakazu
      zasłaniania przez kobiety twarzy[1].

      F. Mernissi[2] porównuje teksty kultury: chrześcijaństwa i islamu. Stara się w
      ten sposób ustalić sposoby patrzenia, podchodzenia do spraw płci (chodzi tu
      raczej o seks niż gender, przy czym jasne jest, że są one w ten czy inny sposób
      powiązane). Takie porównanie jest dość istotne, jednak z pewnym zastrzeżeniem,
      że „teoretyzujące” teksty, wytwory kultur w różny sposób odnoszą się do
      praktyki, tego co rzeczywiście rozgrywa się między ludźmi.

      Swój wykład Mernissi zaczyna od rozważenia roli instynktów w chrześcijaństwie i
      islamie. W kręgu kultury chrześcijańskiej zauważa ona brzemienne w skutki
      rozdarcie między ciałem a duszą. W muzułmańskich tekstach znajduje bardziej
      wyrafinowaną teorię, którą uznaje za bardzo podobną do Freudowskiej teorii
      libido. Według powyższego instynkty są energią, która jest w swej istocie
      czysta i nie ma żadnych związków/ punktów stycznych z relacją <zło>/ <dobro>.

      Terminy <dobry>, <zły> pojawiają się w rozważaniach na temat społecznej roli,
      przeznaczenia mężczyzny. I tak w islamie porządek nie opiera się na eliminacji
      instynktu czy próbie samokontroli, a więc potrzebie opanowywania i
      kontrolowania samego siebie. Instynkty należy po prostu, zgodnie z wymogami
      bożego prawa, zaspakajać i wykorzystywać je w zbożnych celach (prokreacji). A
      to wynika z podporządkowania instynktów godnym, prawym to znaczy boskim celom,
      wymaganiom. Agresja, pożądanie seksualne, są zatem niejako wprzęgnięte do
      realizacji prawych celów, służą porządkowi społecznemu. Natomiast ich
      eliminacja, brak a także złe (to jest niezgodne z prawem boskim) użycie może
      ten porządek zniszczyć. I jak pisał jeden z historyków przywoływanych przez
      Mernissi, pozbawienie człowieka uczucia gniewu oznaczałoby brak możliwości
      zwyciężenia prawdy. Święta wojna w imieniu Boga i zwycięstwo na chwałę bożą
      byłyby niemożliwe. Podobnie człowiek pozbawiony pożądania stałby się istotą
      podrzędną i ułomną. Tak więc gniew i pożądliwość winny być wykorzystywane
      zgodnie z prawami boskimi dla dobra publicznego, społecznego.

      Niewątpliwie w interpretacji Mernissi, w islamie potępione przez
      chrześcijaństwo instynkty służą realizacji praw boskich w budowaniu porządku
      społecznego i dla dobra publicznego. Wobec tego zrozumiałe jest, że pożądanie
      jako przymiot cielesności może okazać się niebezpieczne, jeśli zdominuje
      jednostkę. Nadto gdy nie jest kontrolowane poprzez strach przed Bogiem –może
      prowadzić do destrukcji, popełniania uczynków wbrew boskiemu prawu oraz ładowi.

      Prawidłowe (zgodne z prawem boskim) spełnienie pożądania zapisuje się na
      korzyść zarówno w doczesnym życiu, jak i tym niebieskim. Arabski historyk z XI
      wieku przywoływany przez Mernissi (s. 297) pisze o mężczyźnie jako dawcy
      nasienia a o kobiecie, jako tej, która ma je rozwijać (ang. cultivate), a
      realizacja powyższego celu następuje poprzez współżycie fizyczne.

      Bóg stworzył dwie płci (sexes) zróżnicowane pod względem anatomii. W boskim
      zamyśle dzięki nim możliwe jest uzupełnianie się obu płci. Takie przesłanie
      zostało dane nam w słowach Mahometa: Pobierajcie się i rozmnażajcie. W ten
      sposób Bóg odkrył swe intencje, tajemnicę stworzenia człowieka. Ale oznacza to
      także, że osoba odmawiająca wstąpienia w związek małżeński marnuje nasienie,
      narzędzie stworzone przez Boga. W swej mądrości Bóg również stworzył inny
      instrument dla realizacji swych celów – pożądanie, jako pomoc dla ludzi
      pobożnych, by mogli, przestrzegając porządku boskiego a zarazem ziemskiego,
      zasłużyć na niebo.

      Czym wobec powyższego jest kobiecość? Jaką ma wartość? Odpowiedź możemy
      wybierać spomiędzy dwóch epitetów: <pasywna>, <aktywna>. Według G. Murdocka
      społeczeństwa na dwa sposoby radzą sobie z instynktami natury seksualnej: część
      z nich zasady porządku seksualnego wpaja poprzez silną internalizację,
      socjalizację zakazów odnoszących się do tej sfery życia, a część wprowadza
      zewnętrzne środki ostrożności – jak zasada unikania. Ostatnia grupa
      społeczeństw nie zdołała wpoić swoim członkom tych nakazów, zakazów[3].
      Społeczności zachodnie miałyby według tego podziału należeć do pierwszej grupy,
      a odgradzające – stosujące veiling do drugiej.

      Pierwsza grupa społeczności (w podziale Murdocka) miałaby się czuć bezpieczna
      (chodzi rzecz jasna o przestrzeganie norm zachowania seksualnego, stosunków
      między płciami) ze względu na świadomość ich członków, naznaczoną zasadami,
      regułami porządku seksualnego. I dlatego kobiety mają w nich maksimum wolności
      osobistej, wiedzą, że właśnie dzięki internalizacji zachowują przedmałżeńską
      dziewiczość, poślubną wierność.[4] Społeczności drugiej grupy mając chronić
      przedślubną czystość, stosują odosobnienie i oddzielanie niezamężnych kobiet
      (haremy, chusty etc.).

      Jednak według Mernissi jest to w większym stopniu uzależnione od koncepcji
      kobiecej seksualności niż od procesów internalizacji. Zgodnie z jej pomysłem
      społeczności mają różnorakie taktyki chroniące (to moje słówko, Mernissi pewnie
      napisałaby oddzielające) kobiety i kobiecość. Przy czym za istotny uznaje fakt,
      że w chrześcijaństwie (społeczeństwach zachodnich) kobiecość uważa się za
      bierną, zaś w islamie za aktywną.

      Dla poparcia tezy Mernissi przywołuje opinię muzułmańskiego feministy (sic!)
      Qasima Amina, który doszedł do wniosku, że kobiety lepiej kontrolują swoje
      seksualne popędy (s. 298) niż mężczyźni. Dlatego też segregacja seksualna to
      sprytny sposób na ochronę mężczyzn a nie kobiet! To według Amina miałoby
      tłumaczyć logikę, zasadność zasłaniania (się) kobiet, ich oddzielenia.

      Autor badając powyższe praktyki, przytaczając np. fakt, że dziesiątki kobiet
      chcą używać chust – przykładem mogą być muzułmanki w Europie, zastanawia się,
      kto i czego obawia się w takich społecznościach. Dochodzi do wniosku, że to
      czego muzułmanie obawiają się to fitna (chaos, nieporządek). A to właśnie
      kobieta ma sprawiać, że mężczyźni tracą kontrolę nad sobą. I tu Amin zadaje
      następujące pytanie: skoro to mężczyźni tak bardzo obawiają się kobiety
      aktywnej, to dlaczego sami siebie nie zakrywają. Wydaje się, że odpowiedzi
      udzielił już wcześniej, gdy stwierdził, że kobiety w większym stopniu
      kontrolują siebie i swą chuć.

      Według autorki społeczność muzułmańska (tu pojawiają się wątpliwości: przecież
      świat islamu to dziesiątki kultur, różne typy społeczności, miliony ludzi, to
      raczej konstrukt myślowy, idea) da się opisać poprzez dwie teorie kobiecej
      seksualności i dynamiki zachowań seksualnych: eksplicytną i implicytną.

      W ujęciu eksplicytnym mężczyźni są agresywni wobec pasywnych kobiet. Zaś teoria
      implicytna traktuje cywilizację jako walkę z destruktywną, wszechpanującą siłą
      kobiet, dlatego zgodnie z nią kobiety powinny być kontrolowane,
      • 08.11.06, 16:26
        środa, 08 listopada 2006
        mariuszzawadzki.blox.pl/html;jsessionid=65212AF678F97BFF47DF07178298C72C.tomcat2

        Orientalne księżniczki czekają
        Musisz tylko lecieć do Ammanu i udać się do centrum handlowego, nazwy nie
        zdradzam, żeby nie ułatwiać konkurencji. Zabierz ze sobą komórkę z bluetooth,
        niczego więcej nie trzeba. Nie musisz być ani piękny, ani bogaty, ani dowcipny,
        ani nawet bezczelny. Wystarczy być. Resztę zrobi za ciebie błogosławiona
        różnorodność ras i brawura arabskich dziewcząt, ciekawych przybysza z Europy.
        Już na niższych piętrach centrum handlowego zobaczysz zapewne pojedyncze
        poszukiwaczki przygód, ale lepiej jedź od razu na czwarte i zajmij strategiczny
        stolik w kawiarni.

        Tam pijesz spokojnie kawę, a na twój telefon zaczynają z sąsiednich stolików
        spływać serduszka, rysuneczki zakochanych par, usteczka i tym podobne
        serdeczności. Teraz nadchodzi newralgiczny moment: musisz zidentyfikować
        dziewczyny, które posyłają obrazki. Nie jest to łatwe, bo praktycznie wszystkie
        stukają coś na komórkach, całe czwarte piętro to jeden wielki dom schadzek via
        bluetooth.

        Ale bez obaw, nie musisz znać się na bluetooth ani odpowiadać na serduszka (ja
        nie umiałem). Jak wszędzie na świecie, także tutaj najprostsze metody są
        najlepsze. Spróbuj nawiązać tzw. kontakt wzrokowy, a jeśli wypada obiecująco,
        podejdź do stolika.

        Nie zniechęcaj się muzułmańskimi strojami dziewcząt. Wprawdzie mają na głowach
        chusty, które zakrywają włosy, ale pod tymi chustami kryją się kobiety bardziej
        wyzwolone i pochopne niż wiele ich koleżanek z Europy. A zdarzają się naprawdę
        piękne, dokładnie takie, jakie zaludniają „Baśnie tysiąca i jednej nocy", choć
        tam, zdaje się, wszystkie wyhaczał (?) niejaki Harun ar Raszid.

        Ale w centrum handlowym w Ammanie nie musisz być kalifem. I nie przejmuj się,
        że przy stoliku dziewczyny siedzą we dwie, trzy albo i cztery. Prawdopodobnie
        wszystkie posłały Ci serduszka, sam wybierzesz, którą zechcesz. Umówisz się z
        nią na drugie spotkanie, zwykle też w centrum handlowym, ale już tylko we
        dwoje.

        Z Sarą poszliśmy na koncert w hotelu Grand Hyatt, gdzie rok wcześniej wysadził
        się samobójca al Kaidy. Tego wieczora grali Haydna i Mozarta. Sara słyszała ich
        pierwszy raz w życiu, ale wydawała się zachwycona, uśmiechała się bosko i
        egzotycznie, jak przystało na najprawdziwszą orientalną księżniczkę.

        Kto wie, gdyby nie wylot do Bagdadu za kilka godzin, może dowiedziałbym się, co
        byłoby dalej. A tak został mi tylko jej uśmiech. Oczywiście zabrałem go ze
        sobą, i czasami wyciągam z zakamarków pamięci, z mojego niewielkiego,
        prywatnego składziku uśmiechów, dla poprawy nastroju.

        11:40, mariusz.zawadzki
        --
        sirocco.turystyka.net
        krajearabskie.prv.pl
        • 08.11.06, 21:42
          gajasirocco napisała:

          >
          > Orientalne księżniczki czekają
          > Musisz tylko lecieć do Ammanu i udać się do centrum handlowego, nazwy nie
          > zdradzam, żeby nie ułatwiać konkurencji.

          wnioskuję, że jest to Mecca Mall
          • 08.11.06, 21:52
            ...a co???? Też serduszka wysyłałaś lub kawkę popijałaś?
            --
            sirocco.turystyka.net
            krajearabskie.prv.pl
            • 08.11.06, 21:55
              gajasirocco napisała:

              > ...a co???? Też serduszka wysyłałaś lub kawkę popijałaś?

              nie, ale widziałam tam snujące się arabskie superlaski
    • 17.11.06, 20:45
      Pakistan łagodzi ustawę o cudzołóstwie
      Niższa izba parlamentu przyjęła ustawę, która jest drobnym krokiem naprzód dla
      kobiet
      W Pakistanie obowiązuje tzw. prawo Hodood z 1979 r. Za cudzołóstwo grozi
      chłosta, a nawet ukamienowanie. Praktycznie niewierne trafiają do więzienia.

      Prawo oparte na dosłownej lekturze Koranu określa tak szeroko stosunek
      pozamałżeński, że karane są także ofiary gwałtu. Kobieta może przekonać sędziów
      o niewinności tylko wtedy, gdy zgodziłoby się za nią poręczyć czterech mężczyzn.

      Według nowej ustawy seks pozamałżeński pozostaje przestępstwem, za które grozi
      do pięciu lat więzienia oraz grzywna. Postęp polega na tym, że obok sądu
      koranicznego kobiety mogą też stanąć przed sądem cywilnym, który przeprowadzi
      dochodzenie, zbierze dowody i powoła świadków.

      Ustawa zakazuje też stosunków seksualnych z dziewczynką poniżej 16. roku życia
      (islamski kodeks zakazywał ich poniżej wieku dojrzewania).

      Premier Shaukat Aziz zapewnia, że nowe prawo jest korzystne dla kobiet, a
      zgodne z Koranem. Z kolei przywódca opozycyjnej koalicji partii religijnych
      Maulan Fazal ur Rehman ogłosił, że zamieni ono Pakistan w "strefę wolnego
      seksu", a kobiety pakistańskie okryje hańbą. Gdy izba niższa przystąpiła w
      środę do głosowania, fundamentaliści opuścili salę.

      Niezadowoleni są także przeciwnicy starej ustawy. Liczyli na zniesienie ustaw
      Hodood i zaniechanie karania za cudzołóstwo. Bojąc się rozjątrzyć partie
      religijne, prezydent Pervez Musharraf poszedł na kompromis. Ustawę musi jeszcze
      przyjąć izba wyższa.
      --
      sirocco.turystyka.net
      krajearabskie.prv.pl
      • 18.11.06, 17:46
        KOBIETY I ISLAM Radykałowie protestują przeciw zmianom w prawie karnym

        Pakistankom nie będzie już groziło ukamienowanie
        Przez ponad ćwierć wieku przed pakistańskim sądem częściej stawały zgwałcone
        kobiety niż ich oprawcy. Partia prezydenta Perweza Muszarrafa postanowiła to
        zmienić



        Co dwie godziny w Pakistanie dochodzi do gwałtu, a co osiem do gwałtu
        zbiorowego. Te zatrważające statystyki podane przez niezależną pakistańską
        Komisję Praw Człowieka są zapewne zaniżone, bo wiele kobiet nie zgłaszało
        sprawy na policję.

        Dlaczego milczały? Zgodnie z obowiązującym jeszcze prawem jeśli skierują sprawę
        do sądu, ich zeznania musi potwierdzić co najmniej czterech pobożnych mężczyzn.
        Jeśli kobieta nie znajdzie świadków, prokurator oskarża ją o cudzołóstwo, za co
        grozi jej ukamienowanie, chłosta lub więzienie. Co prawda nawet sądy islamskie
        nie wydają w takich wypadkach wyroków śmierci, ale Narodowa Komisja ds. Statusu
        Kobiet zauważa w swym raporcie, że rocznie kilkaset zgwałconych Pakistanek
        zostaje skazanych za "pozamałżeński seks". Na łaskawość prokuratorów nie mogą
        liczyć nawet te, które przeżyły gwałt zbiorowy. Ponieważ przestępstwa tego typu
        rzadko dokonywane są publicznie, gwałciciele cieszą się bezkarnością.


        Najgorzej jest na wsiach
        Najbardziej dramatyczna jest sytuacja kobiet mieszkających na wsi. Wiele z nich
        to analfabetki, które nie wiedzą, jakie mają prawa. Często napastnikami są też
        osoby zajmujące wysoką pozycję społeczną. Wszelkie próby dochodzenia
        sprawiedliwości kończą się więc dalszą udręką zgwałconych kobiet.

        Przepisy zwane prawem Hodud w 1979 roku wprowadził gen. Zia ul-Haq. Kradzież
        karze się ucięciem ręki, cudzołóstwo ukamienowaniem, a picie alkoholu 80
        batami. W 1997 roku specjalna państwowa komisja orzekła, że przepisy powinny
        zostać unieważnione. Pakistańscy przywódcy nie odważyli się jednak na
        wprowadzenie jakichkolwiek zmian do prawa, które zdaniem islamistów jako że
        jest oparte na Koranie, musi być sprawiedliwe.

        Zmianę wywołała sprawa Muchtar Mai - wieśniaczki, która padła ofiarą gwałtu
        zbiorowego w ramach zemsty za rzekome zalecanie się jej 12-letniego brata do
        dziewczyny wpływowego klanu. W takich przypadkach od kobiet oczekuje się
        popełnienia samobójstwa, ona jednak postanowiła ścigać swych oprawców. Pomógł
        jej w tym miejscowy mułła. To dzięki niemu sprawę opisał lokalny dziennik, a za
        nim światowa prasa. Pod naciskiem Zachodu pakistańskie władze doprowadziły do
        skazania gwałcicieli.

        Muchtar otrzymała odszkodowanie: 9400 dolarów. Za te pieniądze zbudowała dwie
        szkoły - dla dziewczynek i chłopców. Jej zdaniem wykształconym ludziom dużo
        łatwiej jest walczyć o swoje prawa. Muchtar Mai - kiedyś analfabetka - w tym
        roku zaczęła prowadzić internetowy blog, na którym opisuje przypadki brutalnego
        wykorzystywania kobiet, czasem nawet kilkuletnich dziewczynek. W październiku
        do księgarń trafiła zaś jej książka "W imię honoru". "W Pakistanie jestem warta
        tyle co koza, choć nie mam powrozu u szyi" - pisze Mai.


        Islamiści oburzeni
        W czwartek parlament przyjął ustawę o ochronie kobiet. Zakłada ona, że sędzia
        będzie mógł wybrać, czy prowadzić sprawę o gwałt zgodnie z szariatem - jeśli
        kobieta znajdzie czterech świadków - czy zgodnie z kodeksem karnym, gdy
        świadków zabraknie. Za cudzołóstwo nie będzie już grozić śmierć, lecz pięć lat
        więzienia.

        Zmiana prawa oburzyła przywódców partii islamskich. - Ta ustawa sprawi, że
        Pakistan stanie się strefą wolnego seksu - grzmiał Maulana Fazlur Rahman, jeden
        z liderów islamskiej koalicji MMA.

        Podyskutuj o tym artykule z autorem: e-mail: j.przybylski@rp.pl

        JACEK PRZYBYLSKI
        --
        sirocco.turystyka.net
        krajearabskie.prv.pl
    • 18.11.06, 15:40
      ŻW] Tradycyjna burka strojem zakazanym w Holandii
      Holenderskie władze chcą zakazać muzułmankom noszenia burek w miejscach
      publicznych. Wywołuje to zdecydowane protesty mniejszości islamskiej.

      Burka to tradycyjny strój muzułmański okrywający ciało kobiety od stóp do
      głowy, łącznie z twarzą. Rząd uważa, że muzułman-ki nie powinny nosić go m.in.
      na ulicy, w pociągach, autobusach, szkołach i w sądach. Według minister ds.
      imigracji Rity Verdonk, ten strój zakłóca spokój publiczny, przeszkadza
      obywatelom innych religii i wywołuje niepokój, a nawet strach.

      Verdonk jest znana ze swojej twardej polityki wobec imigrantów. Tym razem
      jednak nie musiała się spierać z opozycją – jej pomysł, poparty przez rząd,
      został już wstępnie zaakceptowany przez parlamentarną większość.

      --
      sirocco.turystyka.net
      krajearabskie.prv.pl
    • 18.01.07, 22:37
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.