Dodaj do ulubionych

Palestyna 2 (c.d.)

  • aisza5 03.10.08, 16:50
    wyborcza.pl/1,75475,5760431,Teatr_w_strefie_wojny_na_poczatek_festiwalu_Warszawa.html

    Teatr w strefie wojny na początek festiwalu Warszawa Centralna
    Roman Pawłowski

    Festiwal Warszawa Centralna w warszawskim Teatrze Dramatycznym
    otworzy w sobotę spotkanie z Jonatanem Stanczakiem, współtwórcą The
    Freedom Theatre w Palestynie - teatru w strefie wojny.

    Dzieci intifady Zapytane o to, co chcą robić w przyszłości, dzieci
    z obozu w Dżeninie odpowiadają: "Umrzeć". Nie znają innej drogi, jak
    zostać męczennikiem i zginąć za Palestynę. To dla nich powstał Teatr
    WolnościNa zewnątrz temperatura dochodzi do 30 stopni, ale w sali
    prób The Freedom Theatre - przyjemny chłód. Rozpoczyna się druga
    godzina warsztatów, które prowadzi polska artystka Joanna Rajkowska.
    Na podłodze siedzi sześciu śniadych nastolatków i słucha poleceń,
    które asystent przekłada z angielskiego na arabski.

    - Pokażcie mi swoje sny - mówi artystka.



    Kędzierzawy chłopak wybiera czarną farbę i maluje nią całą twarz.
    Następnie chowa się za załomem ściany, czujnie rozgląda, po czym
    skulony przemyka wzdłuż sali. Kiedy zdyszany wraca na miejsce, jego
    koledzy odczytują jego pantomimę: - Lęka się, ucieka, boi się
    wszystkiego, chce się ukryć .

    Chłopak słucha w milczeniu, ze wzrokiem wbitym w podłogę. Wszyscy
    wiedzą, że to co przed chwilą pokazał to nie był sen.

    Oblężenie Dżeningradu

    Na pozór Teatr Wolności w Dżeninie nie różni się niczym od innych
    teatrów. Są tu garderoby, sala prób i scena z widownią na 200
    miejsc. W gablotach wiszą zdjęcia z premier i plakaty, w biurze
    unosi się zapach kawy. Ale wystarczy wyjść na zewnątrz, aby
    zrozumieć, że to nie jest zwyczajny teatr. Po drugiej stronie ulicy
    zaczyna się obóz uchodźców Dżenin, założony pół wieku temu przez
    ONZ. Na powierzchni jednego kilometra kwadratowego żyje tu 16
    tysięcy Palestyńczyków, wysiedlonych z terenów zajętych przez Izrael
    w 1948 i 1967 roku. Większość urodziła się już w obozie.

    To miasto w mieście, rządzące się własnymi prawami, oddzielone
    niewidzialnym murem od pobliskiego miasta. Przypomina brazylijskie
    fawele: wzdłuż ciasnych, brudnych uliczek stoją stłoczone jeden obok
    drugiego nieotynkowane domy z pustaków. Dachy pokrywa pajęczyna
    kabli i anten, w oknach kraty zamiast szyb. Ani skrawka zieleni.

    Dżenin różni się od innych palestyńskich osiedli na Zachodnim
    Brzegu. Kobiety nie pokazują się tu na ulicy bez hidżabu i
    szczelnego płaszcza, alkoholu oficjalnie się nie sprzedaje. Miejsce
    reklam na murach zajmuje patriotyczna palestyńska propaganda. Z
    plakatów patrzą brodate twarze męczenników, którzy zginęli w
    samobójczych zamachach i walkach z izraelskim wojskiem.

    W czasie drugiej intifady (powstania) Dżenin stał się symbolem
    palestyńskiego oporu przeciwko Izraelowi. W 2002 r. podczas operacji
    Tarcza Obronna, której celem byli terroryści, zginęło ponad 50
    Palestyńczyków i 23 żołnierzy izraelskich. Kilkaset domów zostało
    zrównanych z ziemią, 2 tys. osób zostało bez dachu nad głową. Bitwę
    i trwającą pół roku blokadę Palestyńczycy ochrzcili
    mianem "oblężenia Dżeningradu".

    Yaseen, Kamal, Qais, Ahmad i inni uczestnicy warsztatów w Teatrze
    Wolności mieli wtedy po 11- 12 lat. Co widzieli? Swoich starszych
    braci, którzy przez wybite w ścianach domów otwory ostrzeliwali
    izraelskie patrole. Buldożery burzące ich rodzinne domy. Helikoptery
    ostrzeliwujące rakietami kryjówki bojowników. Pogrzeby ofiar,
    chowanych przy wtórze strzałów z karabinów i zawodzenia kobiet.

    Yaseen stracił w powstaniu dwóch braci, Rame po eksplozji pocisku
    miał przez kilka lat problemy z mówieniem. To dla nich powstał teatr
    w Dżeninie. Żeby rozładować agresję i dać szansę na inne życie.

    Teatr z popiołów

    The Freedom Theatre jest kontynuacją Kamiennego Teatru, który
    założyła w latach 80. Arna Mer-Khamis, działaczka społeczna,
    urodzona w żydowskiej rodzinie w Palestynie. Ta nauczycielka i była
    żołnierka Hagany (jednostek specjalnych żydowskiej armii) podczas
    Pierwszej Intifady organizowała edukację na terytoriach okupowanych.
    W weekendy jeździła z kredkami i papierem, aby pracować z
    dzieciakami z palestyńskich obozów.

    Kontynuacją zajęć był Kamienny Teatr, działający na ostatnim piętrze
    prywatnego domu w Dżeninie, w którym wystawiała z dziećmi baśnie i
    arabskie sztuki. Poprzez teatr dzieci mogły wyrazić swój lęk, gniew
    i frustrację.

    Po śmierci Arny w 1995 r. teatr został zamknięty. Większość młodych
    aktorów zginęła w czasie Drugiej Intifady w samobójczych atakach i
    walkach z wojskiem. Z całej grupy przeżył tylko Zakaria Zubeida,
    który został lokalnym liderem Brygad Męczenników Al-Aksa, zbrojnego
    ramienia partii Fatah.

    Na pomysł wskrzeszenia teatru wpadli w 2004 r. dwaj aktywiści ze
    Szwecji - izraelski kompozytor Dror Feiler, od 30 lat mieszkający w
    Sztokholmie i Jonatan Stanczak, młody działacz organizacji
    pokojowych. Inspiracją był dokumentalny film "Dzieci Arny",
    nakręcony przez syna założycielki Kamiennego Teatru, Juliano (będzie
    można go obejrzeć w sobotę w Teatrze Dramatycznym).

    - Chcieliśmy przełamać psychologiczne i fizyczne bariery, które
    dzielą palestyńskich uchodźców od świata - mówi Stanczak. Problem
    życia na uchodźstwie jest bliski młodemu Szwedowi. Jego ojciec,
    biolog z wykształcenia, wyemigrował z Polski w Marcu 1968 roku w
    wyniku antysemickiej nagonki.

    W 2006 roku nastąpiło uroczyste otwarcie nowego teatru z udziałem
    burmistrza, przedstawicieli ONZ, izraelskich mediów. Pojawił się
    także Zakaria Zubeida w otoczeniu ochroniarzy. Bez jego poparcia
    teatr w obozie by nie powstał.

    Obóz początkowo traktował teatr nieufnie, ale w końcu kupił pomysł.
    W ubiegłym roku odbyło się 80 przedstawień i koncertów, które
    obejrzało prawie 15 tysięcy widzów. Z całego świata do Dżeninu
    przyjeżdżają artyści i wolontariusze, którzy pracują z młodzieżą,
    uczą aktorstwa, plastyki, fotografii. Jesienią ma ruszyć
    profesjonalna szkoła teatralna.

    - Kiedyś dziennikarze przyjeżdżali do Dżeninu, aby pokazać
    katastrofę humanitarną. Teraz pokazują kulturę i dyskusje o sztuce.
    I o to chodziło - cieszy się Jonatan.


    Cmentarz męczenników

    Najważniejszym, a zarazem najtrudniejszym zadaniem jest przebudowa
    świadomości młodej generacji, wychowanej w cieniu dwóch powstań.
    Dziś młodzi Palestyńczycy żyją jak w klatce, oddzieleni od reszty
    świata murem, który Izrael buduje wokół Zachodniego Brzegu, aby
    zapobiec przenikaniu zamachowców. Mur jest nie tylko fizyczną
    barierą, która odcina od pracy i dzieli rodziny. To także bariera
    psychiczna. Po jednej stronie zostali zamożni i wykształceni
    obywatele globalnego świata, po drugiej kojarzeni z terroryzmem i
    biedą obywatele trzeciej kategorii, pozbawieni pracy i perspektyw.

    Mówi Nabil Alree, palestyński aktor, który od roku prowadzi w
    Dżeninie zajęcia z młodzieżą:

    - Kiedy pierwszy raz zapytałem dzieciaki z obozu, co chcą robić w
    przyszłości, odpowiedziały, że umrzeć. One nie znają innej drogi jak
    zostać męczennikiem i zginąć za Palestynę.

    Alternatywa znajduje się 200 metrów od teatru. To "cmentarz
    męczenników", na którym pochowane są ofiary intifady. Wygląda
    biednie: niskie groby, otoczone kamieniami, przy niektórych liście
    palmy. Między sztucznymi różami leżą zdjęcia młodych mężczyzn w
    polowych mundurach, z pistoletami maszynowymi.

    - Do tej pory bronią Palestyńczyków były kamienie i bomby. Teraz
    powinna być nią kultura - mówi Nabil.
  • aisza5 03.10.08, 16:51
    Dotlenianie Palestyny

    W tym roku w Teatrze Wolności pracowała przez miesiąc Joanna
    Rajkowska. Warszawska artystka, znana z niekonwencjonalnych
    projektów ("Dotleniacz", "Palma") przez trzy tygodnie prowadziła z
    grupą chłopców zajęcia na pograniczu teatru, tańca i psychoterapii.
    Ich celem było uwolnienie agresji.

    - Chodzi o to, żeby nie skupiać się na traumie, tylko spróbować ją
    przepracować. Skonfrontować z marzeniami, z przyszłością. Pchać ich
    do przodu. Na końcu tej pracy jest jeden cel: inaczej żyć.

    W czasie warsztatów chłopcy tańczyli, odgrywali sceny ze swego
    życia, pokazywali swoje marzenia i sny. Rajkowska wcielała się w
    rolę izraelskiego żołnierza, a oni udawali, że chcą ją zaatakować.
    Na koniec zawiozła ich na wzgórza za obozem, gdzie zakopali swoje
    symboliczne lęki.

    Czy ta praca coś zmieni? - Nie wiem - odpowiada Rajkowska.
    Największym problemem w obozie jest bezwład. Mieszkańcy wszystko
    dostają od organizacji humanitarnych i NGO- sów. Także teatr. Życie
    biegnie jałowym trybem, wszystko jest osiągalne, nie trzeba się o
    nic starać. I to jest, zdaniem Rajkowskiej, demoralizujące.

    W ciągu najbliższych lat kilka tysięcy dziewcząt i chłopców z obozu
    w Dżeninie wejdzie w dorosłość z bagażem doświadczeń, których nie
    mają ich rówieśnicy z Europy. Większość albo widziała przemoc, albo
    jej doświadczyła. Wiedzą, jak rzucić kamieniem, jak ukryć się przed
    ostrzałem, ale nie znają obcych języków. Najdalej byli w Nablusie i
    Ramallah. Ich rodzice nie mają im do przekazania nic poza biedą i
    frustracją.

    Jonatan Stanczak: - Mają problemy z koncentracją, cierpią na
    bezsenność, depresję, są nadpobudliwi, często agresywni. Lekarze
    nazywają to zespołem stresu pourazowego. To może trwać latami.

    Czy teatr może w czymkolwiek im pomóc?

    - Robimy tyle, ile można - rozkłada ręce Jonatan.

    Chłopcy z grupy Rajkowskiej nie mają wątpliwości: teatr zmienia
    wszystko.

    - Życie tutaj bez teatru byłoby jak ziemia bez drzew - mówi Kamal.

    - Jak okupacja bez rewolucji - dodaje Qais.

    Yaseen wciąż ma na twarzy czarną farbę.

    - Teatr to nasz opór. To wiadomość dla ludzi, że wciąż żyjemy i
    jesteśmy ludzkimi istotami - mówi cichym głosem.


    Czy chcą zostać aktorami? Jasne. Ale dla tych chłopców aktorstwo to
    coś więcej, niż popularność i zarobki. To sprawa życia i śmierci.


    Źródło: Gazeta Wyborcza
  • aisza5 05.11.08, 11:31
    fakty.interia.pl/raport/wybory_2008_usa/news/hamas-ostrzega-baracka-obame,1206028,5033

    Hamas ostrzega Baracka Obamę

    Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas, gratulując
    zwycięstwa Barackowi Obamie w wyborach w USA, zaapelował
    jednocześnie do amerykańskiego prezydenta-elekta o zdynamizowanie
    działań na rzecz rozwiązania konfliktu izraelsko- palestyńskiego.

    Abbas podkreślił, iż rozwiązanie konfliktu izraelsko-
    arabskiego "jest kluczem do światowego pokoju".

    Z kolei islamski radykalny ruch Hamas, kontrolujący Strefę Gazy,
    wezwał prezydenta-elekta by "wyciągnął wnioski z błędów",
    popełnionych przez poprzednie administracje USA, "w tym przede
    wszystkim George'a W.Busha, który zrujnował Afganistan, Irak, Liban
    i Palestynę". Stanowisko Hamasu przedstawił w środę rano w Gazie
    rzecznik ruchu Fawzi Barhum
  • aisza5 17.11.08, 20:38
    www.tvn24.pl/2175369,24467,0,0,1,wideo.html
    Powiew światowej mody w Palestynie. Na przedmieściach Ramallah po
    raz pierwszy zorganizowano pokaz mody współczesnej. Były stroje
    wieczorowe i biurowe w najróżniejszych barwach, ponad polityką.
    17 projektantek i trzech projektantów pochwaliło się swoimi
    dokonaniami na pokazie zorganizowanym przez Instytut Goethego. W
    show wzięło udział dziesiątki mężczyzn, kobiet i dzieci zabranych,
    aby zobaczyć niezywkłe współczesne kolekcje.

    Inspiracje zewsząd

    Reem Ibrahim, palestyńska projektantka powiedziała, że jej kolekcja
    została zainspirowana szkłem. - Chciałam pokazać, jak szkło jest
    podobne do ludzi. Podobnie jak oni, trudno je złączyć, gdy rozpadnie
    się na kawałki - powiedziała. Inspiracja musi płynąć z serca i
    z duszy, bez żadnego kontekstu politycznego. Bez pokazywania tego,
    co jest dobre, a co złe, bez oceny
    Susanne Kumper, organizator pokazu

    Młoda projektantka, Ruba al-Qais wytłumaczyła, że moda jest dla niej
    przede wszystkim możliwością uczestnictwa w międzynarodowych
    wydarzeniach artystycznych. - Ten projekt powstał właśnie po to, aby
    umożliwić palestyńskim projektantom zaistnieć w świecie mody - uważa.

    Moda ponad polityką

    Projekt pokazu był kierowany przez wykładowczynię mody Susanne
    Kumper, która pomogła stworzyć wydział mody na Helwen University w
    Kairze (Egipt).

    Kumper podkreśliła, że pomimo międzynarodowego charakteru
    dzisiejszych pokazów, projektant powinien przede wszystkim
    inspirować się własnym sercem i duszą, nie patrząc na kontekst
    polityczny. - Inspiracja musi płynąć z serca i z duszy, bez żadnego
    kontekstu politycznego. Bez pokazywania tego, co jest dobre, a co
    złe, bez oceny.

    Uczestnicy pokazu już szykują się na kolejne show w Berlinie,
    Waszyngtonie i Londynie.

  • aisza5 24.11.08, 22:07
    viva-palestyna.pl/liban/index.php?ID=nahrelbared
    Nahr al-Bared
    Zapraszamy do obejrzenia zdjęć Mirki z obozu dla uchodźców Nahr al-
    Bared w Libanie.

    Obóz Nahr al-Barid znajduje się w północnym Libanie, na północ od
    miasta Trypolis przy ujściu rzeki Al-Barid do Morza Śródziemnego.
    Historia jego założenia sięga końca grudnia 1949 r. Liczba ludności
    obozu wynosiła 6000 osób w czasie utworzenia, a obecnie liczba ta
    wynosi ponad 30 000 zarejestrowanych Palestyńczyków żyjących w samym
    obozie i 3500 mieszkających w jego sąsiedztwie i okolicach go
    otaczających - traktowani są oni jako część ludności obozu.
    Mieszkańcy obozu Nahr al-Barid pochodzą przede wszystkim z północnej
    Palestyny. Większość z nich wywodzi się ze wsi granicznych Akki i
    okolic Nazaretu - szczególnie z miasteczka Safari.



  • aisza5 29.11.08, 18:49
    Serdecznie pozdrawiam z okazji Dnia Solidarności

    - a tak świętowalismy kilka lat temu, gdy Beduinka bywała jeszcze w
    kraju
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,687,52375052.html
  • aisza5 07.12.08, 11:41
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6034708,Rzad_Izraela_zaaprobowal_wypuszczenie_wiezniow_palestynskich.html

    Rząd Izraela zaaprobował wypuszczenie więźniów palestyńskich


    Specjalna komisja przy rządzie izraelskim zaaprobowała w niedzielę
    wypuszczenie 250 więźniów politycznych. Obietnicę taką złożył
    prezydentowi Autonomii Palestyńskiej Mahmudowi Abbasowi izraelski
    premier Ehud Olmert - poinformowały źródła rządowe.
    Więźniowie zostaną uwolnieni z okazji muzułmańskiego Święta Ofiar
    (id al-adha), które obchodzone jest 8 grudnia.

    Lista więźniów, którzy mają być zwolnieni, zostanie umieszczona w
    internecie.

    ...itd
  • aisza5 28.12.08, 16:29
    DEMONSTRACJA - STOP RZEZI W GAZIE
    Wzywamy wszystkich Palestyńczyków oraz osoby chcące wyrazić
    solidarność z Narodem Palestyńskim do przybycia w poniedziałek 29
    grudnia o godzinie 16:00 pod ambasadę przedstawicieli reżimu
    izraelskiego ul. Ludwika Krzywickiego 24 w Warszawie.
    zobacz na mapie jak tam trafić Przekaż tę informację dalej ! Jeśli
    nie możesz przyjść wyraź swoje oburzenie - zadzwoń na numer +48 22
    825 00 28.

    ---------------------------------------------------------------------
    -----------


    Omar Faris dla Gazety Wyborczej 27.12.2008
    Omar Faris: Izrael wydał wyrok śmierci na naród palestyński

    Wysyłając samoloty, aby bombardowały Strefę Gazy, Izrael wydał wyrok
    śmierci na cały naród palestyński - powiedział w sobotę
    przewodniczący Palestyńskiej Koalicji na rzecz Prawa do Powrotu Omar
    Faris.

    Według najnowszych danych w serii ataków izraelskich sił
    powietrznych w sobotę rano na Strefę Gazy zginęło ponad 200 osób.

    Według Omara Farisa, izraelskie naloty na Strefę Gazy skierowane są
    głównie przeciwko nieuzbrojonej ludności cywilnej, która została
    pozbawiona "godności do życia".

    - Mamy do czynienia z barbarzyńskim atakiem na naród palestyński,
    którego celem jest zniszczenie ruchu oporu. Izraelczycy zabijają
    ludność cywilną, nie chcą pokoju tak jak my, więc jesteśmy gotowi
    walczyć aż do śmierci za naszą ojczyznę - powiedział Faris.

    W jego ocenie, Izrael wykorzystuje cichą zgodę Stanów Zjednoczonych
    i niektórych krajów arabskich, aby definitywnie za pomocą rakiet i
    samolotów rozwiązać problem Autonomii Palestyńskiej.

    - My nie mamy rakiet ani samolotów. Nie chcemy zabijać Izraelczyków,
    wielu z nas ma przyjaciół wśród Żydów, ale mamy prawo żyć tak jak
    oni, jak każdy wolny naród i jak każdy człowiek na świecie -
    powiedział przewodniczący Palestyńskiej Koalicji na rzecz Prawa do
    Powrotu.

    Jego zdaniem, izraelski atak na Strefę Gazy jest elementem polityki
    wyborczej obozu rządzącego w Izraelu.

    - Za dwa tygodnie odbędą się wybory w Izraelu i każdy będzie chciał
    pokazać, jak dba o bezpieczeństwo Izraela i jaki ma pomysł na
    rozwiązanie konfliktu izraelsko-palestyńskiego. To jest kampania
    wyborcza, która odbywa się właśnie teraz kosztem ludności
    palestyńskiej - powiedział Faris.

    Wyraził jednak nadzieję, że te "tragiczne wydarzenia" będą okazją do
    nowego zjednoczenia narodów arabskich w "walce z okupantem".


    viva-palestyna.pl/news/news.php?news=vivanews/2008/12/0110124.php
  • dana33 29.12.08, 00:48
    omar faris przyznal, ze jest czlonkiem terrorystycznej organizaji
    fatah i placi regularnie skladki na ta organizacje.
    takich ludzi ty popierasz, aiszo?
    --
    ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
    (forumowicz melord o mnie)
  • aisza5 30.12.08, 10:36
    wiadomosci.onet.pl/1524056,240,1,muzulmanie_ratuja_betlejem,kioskart.html
    Muzułmanie ratują Betlejem
    Kościół Narodzenia stojący w miejscu, w którym według legendy
    urodził się Jezus Chrystus, jest w bardzo złym stanie

    Przez dziurawy dach – bliski runięcia – deszcz leje się na głowy
    pielgrzymów. Kto uratuje starożytną budowlę? Islamscy przywódcy
    władz palestyńskich.

    Mnisi opiekujący się Grotą pod bizantyjską bazyliką – Kościołem
    Narodzenia Pańskiego w Betlejem – powinni poświęcać swe życie
    pokornej służbie wzniosłym ideom swej wiary. Kiedy czyszczą
    marmurowy ołtarz nad Grotą i doglądają jej srebrnych lamp, pilnują
    kolebki chrześcijańskiego świata – miejsca, w którym według legendy
    urodził się Jezus Chrystus. Mimo tego uświęconego zobowiązania,
    pomiędzy sprawującymi pieczę nad kościołem odłamami religijnymi od
    dziesięciu lat trwa spór. Zmusił on islamskich przywódców
    palestyńskiego rządu do interwencji, która ma zapobiec runięciu
    starożytnego, wykonanego z blachy ołowianej dachu na mozaikową
    posadzkę bazyliki.

    Mahmud Abbas, prezydent Autonomii Palestyńskiej, podjął
    bezprecedensowy krok, wydając dekret nakazujący wyremontowanie
    kościoła.

    Wiekowy budynek tuż obok placu Żłóbka w centrum Betlejem
    przygotowuje się właśnie na najbardziej pracowity okres w roku,
    kiedy dziesiątki tysięcy pielgrzymów, w tym wielu z zagranicy,
    gromadzą się tu, by uczestniczyć w serii nabożeństw.
    To świetna wiadomość dla chrześcijan, nie tylko w Ziemi Świętej, ale
    i na całym świecie – mówi Issa Kassissieh, chrześcijanin zasiadający
    w palestyńskim rządzie. – Kościół Narodzenia znaczy bardzo wiele
    zarówno dla Palestyńczyków, jak i dla świata chrześcijańskiego.

    Dach świątyni jest już tak dziurawy, że w czasie deszczu pielgrzymi
    przebywający w środku muszą kryć się pod parasolkami, obserwując,
    jak woda leje się strumieniami po ozdabiających ściany bazyliki
    malowidłach z okresu wypraw krzyżowych.

    Podczas gdy krokwie nad ich głowami butwiały, mnisi Kościoła
    Ormiańskiego, grecko-prawosławnego i franciszkanie, którzy dzielą
    się opieką nad świętym miejscem pokłócili się o kontrolowaną przez
    siebie przestrzeń. Podczas jednego z incydentów w 2007 roku
    długobrodzi mnisi wdali się w przepychankę, a w ruch poszły pięści,
    miotły i żelazne pręty, ponieważ jedna z grup chciała umyć fragment
    ściany, do którego pretensje rościła sobie druga.

    Ta bójka była jednak niczym w porównaniu z kłótniami o konserwację.
    Według World Monuments Fund, instytucji ONZ, która umieściła kościół
    na liście 100 najbardziej zagrożonych zabytków na świecie,
    opiekunowie bazyliki od ponad tysiąca lat odmawiają współpracy w
    kwestii jej remontu.

    Nieudolna renowacja zorganizowana samowolnie parę lat temu przez
    Greków tylko pogorszyła sprawę.

    Palestine Exploration Fund, brytyjska organizacja charytatywna
    powołana w XIX wieku w celu ochrony zabytków Ziemi Świętej,
    określiła stan dachu jako "skandalicznie zły". Dekret Abbasa, o
    którym dyskretnie poinformowała jerozolimska gazeta, przewiduje, że
    powołany przez władze palestyńskie specjalny komitet będzie
    szczegółowo konsultował się z trzema grupami duchownych. Sam Abbas
    nie ukrywa swojego poirytowania sprzeczkami, które mogły poważnie
    zaszkodzić jednej z największych atrakcji turystycznych Ziemi
    Świętej.
    ...
  • aisza5 30.12.08, 22:41
    dzienpalestynski.bydgoszcz.pl/
    Z okazji Palestyńskiego Święta Narodowego
    24-go stycznia 2009 roku o godzinie 17.00
    wystąpi:
    palestyński zespół folklorystyczny "AL-HULEH"


    Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy do obchodów Dnia
    Palestyńskiego w naszym mieście. Będzie to jedna z okazji zapoznania
    się bliżej z kulturą palestyńską. Pokaz folkloru palestyńskiego
    odbędzie się w Teatrze Polskim w Bydgoszczy.

    Impreza organizowana jest pod patronatem Ambasady Palestyńskiej
    w Warszawie oraz Prezydenta Miasta Bydgoszczy.

    Uwaga! Od stycznia 2009r. rozdajemy zaproszenia

  • aisza5 30.12.08, 22:45
    Dzień Palestyński w Bydgoszczy

    Czas: 24 stycznia 2009r., godz.17.00
    Miejsce: TEATR POLSKI im.Hieronima Konieczki, Al.Mickiewicza 2, 85-
    071 Bydgoszcz
    tel. (+48 52) 339 78 12, www.teatrpolski.pl
    Wstęp: bezpłatny, na zaproszenia

    Uwaga! Od stycznia 2009r. rozdajemy zaproszenia. Zainteresowane
    osoby chęcią poznania kultury palestyńskiej prosimy o wysłanie e-
    mail'a z informacją na adres: info@dzienpalestynski.bydgoszcz.pl


    Program:


    1. Doos manta dayes - Taniec podkreślający starania Narodu
    Palestyńskiego o swoje prawa
    2. Al-Kufijja (Arafatka) - Taniec z dedykacją dla Pamięci Jasera
    Arafata
    3. Ja sażżan - Taniec obrazujący cierpienia więźniów palestyńskich w
    więzieniach okupanta
    4. Al-tajjara - Taniec wymagający szczególnej gracji i lekkości
    5. MUR - Przedstawienie z piosenką "Unadeekum - Wołam Was" o
    cierpieniach Palestyńczyków spowodowanych wzniesieniem izraelskiego
    muru na Ziemiach Okupowanych
    *** Przerwa ***
    6. Bil farah bil izz - Taniec obrazujący gościnność i obrzędy
    powitania gości
    7. Sha'rawijja - Taniec przedstawiający prace na roli i przywiązanie
    do Ziemi
    8. Sot il-Hadda - Taniec wyrażający miłość do Ojczyzny
    9. Biała Chusta - Taniec łączący elementy choreograficzne z różnych
    rejonów Palestyny
    10. Al-Dahijja - Palestyński taniec weselny
  • aisza5 17.01.09, 21:12
    Podzielony Abraham
    Wojna w Gazie zepchnęła w cień to, co dzieje się na Zachodnim Brzegu
    Jordanu
    wiadomosci.onet.pl/1526963,2678,1,podzielony_abraham,kioskart.html

    Trwający tu stan napięcia w każdej chwili może przerodzić się w
    starcie. Na przykład w Hebronie.

    Grobowiec Patriarchy Abrahama w Hebronie przedzielony jest na pół
    szybą kuloodporną. Tak aby przez malutkie zakratowane okienka –
    jedno na stronę muzułmańską, drugie na żydowską – nikt nie mógł już
    nikogo zastrzelić.

    Do Abrahama strzelano raz, ale morderczo: 25 lutego 1994 r. do
    świątyni wszedł mężczyzna z automatem. Zastrzelił 29 modlących się
    Palestyńczyków, wielu ranił. Nazywał się Baruch Goldstein. Ten
    żydowski fundamentalista uważał, że każdy sposób jest dobry, by
    wypędzić Palestyńczyków z Hebronu.

    Odtąd wyznawcy religii wywodzących się od Patriarchy Abrahama modlą
    się oddzielnie. Podzielone jest też miasto, formalnie będące dziś
    pod kontrolą Autonomii Palestyńskiej i jej prezydenta Mahmuda Abbasa
    z ruchu Fatah. Obok 150 tys. Palestyńczyków żyje tu pięciuset
    żydowskich osadników, w centrum miasta.

    Kamienie niezgody

    Metalowe barierki mają krzywe nogi, nawet dziecko mogłoby je
    przewrócić. Granica biegnie środkiem miasta. Izraelscy żołnierze w
    rozpiętych mundurach puszczają sobie disco z komórek i opalają się w
    zimowym słońcu. Krajobraz niewinny. Dopóki przez quasi-granicę nie
    przeleci pierwszy kamień. Wtedy po jednej stronie zbiera się może 30
    mężczyzn. Druga strona musi zrównoważyć siły. Żołnierze odkładają
    okulary przeciwsłoneczne, sięgają po broń. Tak zaczynają się
    rytualne już walki między Arabami a osadnikami.

    Kto rzucił kamień? To palestyńskie dziecko, sięgające ojcu do kolan?
    Ten żydowski chłopczyk, wracający z modlitwy przy grobie Abrahama? A
    może uliczny sprzedawca, któremu kamień zaplątał się między jabłka?
    Nieważne. Napięcie jest tak silne, że starczyłaby garść piasku. Tu
    chodzi o świętość, a świętości nikt nie odpuszcza.

    Przyczyną ostatnich zamieszek stał się nie kamień, ale cały dom.
    Nazwano go Domem Konfliktu. Podobno cztery lata temu pewien Żyd
    kupił go od Araba, ale Arab twierdzi, że nie dostał pieniędzy i
    uznał transakcję za nieważną. Ale osadnicy nie ustąpili. Od marca
    2007 r. w czteropiętrowym budynku nielegalnie zamieszkało 150 Żydów.
    Trwał spór, aż w listopadzie 2008 r. izraelski Sąd Najwyższy wydał
    nakaz eksmisji. Osadnicy spotkali się na naradzie; rabini radzili
    stawiać opór urzędnikom realizującym wyrok.

    Eksmisję wykonano w grudniu, siłą. Osadników z budynków wyciągali
    izraelscy żołnierze i policja. Rudowłosa żydowska dziewczyna
    krzyczała, ciągnięta po kamienistej ścieżce przez żołnierza. Potem
    na muzułmańskich grobach osadnicy malowali gwiazdy Dawida, na
    samochody z palestyńskimi rejestracjami leciały kamienie. Na
    meczecie pojawił się napis „Mohamed to świnia”. Świnia, dla
    muzułmanów zwierzę nieczyste. Taką obelgę można porównać do
    profanacji krzyża.

    Rabin Reuven Hammer zachowanie osadników porównał do
    neonazistów: "To duplikat obrazów, jakie znamy z Europy i z innych
    miejsc na świecie, gdzie żydowskie cmentarze były profanowane przez
    antysemitów i neonazistów. Tylko tu zamiast Żydów ofiarami są
    Mohamed i Arabowie". Izraelski publicysta z dziennika "Haaretz" Avi
    Issacharoff pisał: "To pogrom w najgorszym tego słowa znaczeniu".

  • aisza5 17.01.09, 21:15
    Techno wśród karabinów

    – Dzień dobry. Jesteśmy chrześcijanami.

    – Ale mamy tylko dwa wejścia, żydowskie i muzułmańskie – widać, że
    izraelski żołnierz nie wie, dokąd skierować pytających. Nie ma tu
    wielu chrześcijan. Tylko garstka przyjeżdża zobaczyć grób Abrahama. –
    Wejdźcie do części muzułmańskiej, tam jest więcej do zobaczenia –
    decyduje w końcu żołnierz.

    Świątynię podzielono na dwie części. Oddzielone szczelnie: prawa
    strona nie wie, co robi lewa. Każda ma osobne wejście i osobnych
    strażników. Wejścia kontrolują izraelscy żołnierze. Innych w
    Hebronie nie ma. Wchodzimy więc do części muzułmańskiej. Dziewczyna
    w mundurze sprawdza wszystkich wykrywaczem metalu, poleca otworzyć
    plecaki.

    W środku cisza, na podłodze czerwone dywany. Do Abrahama można
    zajrzeć przez małe okienko. Grobowiec jest tak wielki, że
    zmieściłoby się w nim kilku ludzi.

    Na dziedzińcu po stronie muzułmańskiej pustawo: pojedynczy modlący
    się, sprzedawca pamiątek czekający godzinami na klientów, żebrzący
    niemowa.

    Wchodzimy ponownie, tym razem od strony żydowskiej. Znów kontrola,
    wykrywacz i pytania: co tu robimy, po co przyszliśmy. Żydowska część
    świątyni jest pełna ludzi. Przyjeżdżają autokary pełne dzieci w
    wieku szkolnym, mają oglądać grób Praojca. Jest też kilku młodych
    ultraortodoksów i znudzeni opiekunowie młodzieży podpierającej
    ściany.

    Na dziedzińcu po stronie żydowskiej leci techno ze słowami psalmów,
    a w jego rytm tańczą ubrani na biało chasydzi bracławscy. Jest ich
    wielu, rabini każą im osiedlać się w Świętym Mieście. Żyją na modłę
    hipisowską, wielbiąc Boga tańcem i śpiewem. Roi się od karabinów.
    Cały ich stos leży na środku placu. Należą do żołnierzy, którzy
    stoją z boku i palą papierosy.

    O prawo pierwszeństwa

    Jehuda Bar Szalom jest wykładowcą Uniwersytetu w Tel Awiwie. –
    Osadnictwo na Zachodnim Brzegu to kwestia religijna, większość
    osadników do ultraortodoksi, najczęściej młodzi ludzie, podjudzani
    do walki o ziemię przez religijnych przywódców – mówi.

    Ultraortodoksi dzielą się na dwie grupy: chasydów i litwaków. Obie
    początek mają w XVIII w. w Rzeczypospolitej. Noszą długie czarne
    płaszcze i brody, w święta wkładają futrzane czapy nawet przy 40
    stopniach. Większość nie pracuje, liczne rodziny utrzymując z
    zasiłków. Ultraortodoksi w wyborach głosują jednomyślnie, jak każą
    ich rabini.

    Niektórzy rabini namawiają też do zasiedlania Hebronu. Mówią, że tak
    zaczęła się budowa państwa Izrael. Na początku XX w. grupy osadników
    przyjeżdżały z Europy i zajmowały małe tereny należące wcześniej do
    Palestyńczyków. Nie wspominają tylko o jednym: że sto lat temu Żydzi
    kupowali ziemię od Palestyńczyków, którzy godzili się na jej
    sprzedawanie. Dziś nikt nikogo nie pyta o zgodę.

    Młody osadnik w anonimowym wywiadzie dla „Haaretza” mówi: „Nasz
    praojciec Abraham kupił ziemię na swój grób za wysoką cenę. Musimy
    robić tu zamieszki, żeby ludzie odpowiedzialni za decyzje nie mogli
    nas z tej ziemi wyrzucić”.

    Według tradycji żydowskiej Hebron jest jednym ze świętych miast
    Izraela. Osadnicy walkę o obecność tutaj traktują jako religijny
    nakaz odzyskiwania świętej ziemi przodków. To tu pochowany jest
    Abraham oraz jego syn Izaak i wnuk Jakub. To tu na króla koronował
    się Dawid, który Hebron wybrał jako stolicę swego królestwa.
    Ważniejsza od Hebronu jest tylko Jerozolima...
  • aisza5 17.01.09, 21:16
    Hebron podzielony

    Centrum opustoszałe, nie ma nawet kotów, które masowo opanowały inne
    miasta Izraela i Zachodniego Brzegu. W centrum Hebronu znajdują się
    żydowskie osiedla. Hamse, były sprzedawca pamiątek: – Żołnierze
    izraelscy kazali nam zamknąć sklepy, bo znajdowały się za blisko
    żydowskich domów.

    Palestyńscy mężczyźni siedzą przed nieczynnymi sklepami, palą,
    popijają miętową herbatę ze szklanek w kształcie tulipanów. Nie mają
    wstępu na teren osadników, a osadnicy nie zaglądają na palestyńskie
    uliczki. Tak jest i będzie.

    Ahmed, Palestyńczyk z Hebronu: – Osadnictwo to rodzaj religii. W
    Izraelu są dwie religie: judaizm i syjonizm. Wyznawcy judaizmu
    wierzą w Boga. Syjoniści, czyli osadnicy, wierzą w ziemię. Wyznawcy
    judaizmu słuchają nakazów boskich, a osadnicy swoich przywódców. Nie
    ma dla nich świętości. Chcą mieć dla siebie jak najwięcej ziemi,
    dlatego zajmują coraz więcej domów w Hebronie i zabijają naszych
    ludzi.

    Amir, izraelski student z Jerozolimy: – Rząd pozwala na ich
    obecność, potrzebuje poparcia ultraprawicowych partii. Nie można
    liczyć na porozumienie, bo hebrońscy Palestyńczycy spotykają tylko
    żydowskich ekstremistów ogarniętych żądzą odbierania im ziemi.
    Ziemi, która należy się Palestyńczykom, bo leży na terenie
    Autonomii. Izrael nie pozwala im wjeżdżać na swe terytorium, więc
    Palestyńczycy myślą, że wszyscy Żydzi są jak osadnicy.

    Chaja, psycholożka z Tel Awiwu: – Jest mi wstyd, że religia oznacza
    w Hebronie nienawiść. Rabini nie głoszą tu Dziesięciu Przykazań, ale
    ich przeciwieństwo. Wierzę w innego Boga niż oni. Młodzi Żydzi w
    Hebronie krzyczą: „Hańba nazistom”, a zachowują się jak oni. Jak to
    możliwe, że żydowscy osadnicy, których dziadkowie przeżyli
    Holokaust, potrafią strzelać do palestyńskich rodzin?

    Przynajmniej Abrahamem podzielili się z Palestyńczykami. On jest
    święty i dla jednych, i dla drugich
  • aisza5 27.01.09, 11:47
    wyborcza.pl/1,75477,6204934,Hamas_rozmawia_z_Fatahem.html?nltxx=1721538&nltdt=2009-01-27-03-26
    Hamas rozmawia z Fatahem


    Po raz pierwszy od dziesięciu miesięcy spotkali się przedstawiciele
    zwalczających się palestyńskich ugrupowań - umiarkowanego Fatahu
    prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa (rządzi na
    Zachodnim Brzegu) i radykalnego Hamasu
    Wczoraj w Kairze po raz pierwszy od dziesięciu miesięcy spotkali się
    przedstawiciele zwalczających się palestyńskich ugrupowań -
    umiarkowanego Fatahu prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda
    Abbasa (rządzi na Zachodnim Brzegu) i radykalnego Hamasu. Rozmawiali
    o zapewnieniu trwałego spokoju w Strefie Gazy. - Chcemy rozpocząć
    narodowy dialog palestyński - mówił Azzam al Ahmad z Fatahu i
    zapowiedział kolejne spotkania z Hamasem. W czerwcu 2007 r. Hamas
    wyrzucił ludzi Fatahu ze Strefy Gazy i całkowicie przejął w niej
    władzę.


  • aisza5 12.02.09, 12:20
    "Kwiaty mają zostać wywieziono ze Strefy Gazy przez przejście
    graniczne z Izraelem i w sobotę znajdą się na rynkach europejskich."
  • aisza5 22.02.09, 09:02
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6304398,Kerry__Syria_moze_pomoc_w_stworzeniu_wspolnego_rzadu.html

    Kerry: Syria może pomóc w stworzeniu wspólnego rządu Palestyny
    Syria skłonna jest pomóc w utworzeniu palestyńskiego rządu jedności,
    który mógłby podjąć na nowo rozmowy pokojowe z Izraelem - powiedział
    w sobotę w Damaszku przewodniczący komisji spraw zagranicznych
    Senatu USA John Kerry.

    John KerryKerry złożył to oświadczenie po spotkaniu z syryjskim
    prezydentem Baszarem el-Asadem. - Syria może być de facto bardzo
    pomocna w doprowadzeniu do powstania rządu jedności - powiedział
    amerykański senator.

    - Jeśli to osiągniemy, dokonany zostanie największy krok nie tylko w
    kierunku uregulowania problemu Strefy Gazy, lecz także największy
    krok ku podjęciu na nowo rozmów prowadzących do rozwiązania (na
    Bliskim Wschodzie) opartego na istnieniu dwóch państw Izraela i
    państwa palestyńskiego - oświadczył Kerry.

    Poprzedni palestyński rząd jedności rozpadł się w 2007 roku, po tym
    jak radykalny Hamas przejął siłą kontrolę nad Strefą Gazy.
    Umiarkowany i współpracujący z Zachodem Fatah prezydenta Autonomii
    Palestyńskiej Mahmuda Abbasa rządzi na Zachodnim Brzegu Jordanu.

    Senator Kerry powiedział również, że USA zwracają się do Syrii, aby
    pomogła w rozbrojeniu libańskiego szyickiego Hezbollahu, popieranego
    przez władze w Damaszku oraz Iran.

    Podczas spotkania z dziennikarzami Kerry podkreślił, że jego wizyta
    w stolicy Syrii jest wynikiem nowego podejścia administracji
    prezydenta Baracka Obamy do problemów Bliskiego Wschodu, odmiennego
    od podejścia poprzedniego prezydenta USA George'a W. Busha.


  • aisza5 24.02.09, 10:36
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6310777,Abbas_w_Pradze__prosimy_Unie_o_wieksza_pomoc.html

    Abbas w Pradze: prosimy Unię o większą pomoc

    Prezydent Autonomii Palestyńskiej podczas oficjalnej wizyty w Pradze
    zaapelował do Europy o pomoc humanitarną dla Strefy Gazy. Mahmud
    Abbas przyjechał do Czech, które przewodniczą Unii Europejskiej, na
    zaproszenie prezydenta Vaclava Klausa.
    Zdaniem Mahmuda Abbasa, rekonstrukcja Strefy Gazy wymaga nakladów
    finansowych w wysokości 613 milionów dolarów. Prezydent podziękował
    czeskiemu rządowi, który w styczniu udzielił pomocy Autonomii
    Palestyńskiej w wysokości 5 milionów koron, a przed kilku dniami
    zatwierdził dalszych 10 milionów koron na odnowę palestyńskiej
    infrastruktury.

    Mahmud Abbas powiedział, ze po zmianie ugrupowań rządzących w
    Izraelu i Autonomii Palestynskiej oba kraje muszą kontynuować
    rozmowy pokojowe z udziałem radykalnego ugrupowania Hamas. Zdaniem
    prezydenta Abbasa, Hamas musi jednak respektować zobowiązania
    międzynarodowe.


    Prezydent Vaclav Klaus wyraził opinię, że w rozmowach z Izraelem oba
    palestynskie ugrupowania : umiarkowany Fatah i radykalny
    Hamas "muszą mówić jednym głosem" . Zdaniem Klausa, Unia Europejska
    powinna włączyć się do rozmów na Bliskim Wschodzie, ale nie musi
    negocjować na szczeblu przywódców z przedstawicielami Hamasu.
    Zaproponował, że Praga, mogłaby by w ramach swojej prezydencji
    prowadzić nieoficjalne konsultacje z Hamasem na niższym szczeblu
    dyplomacji.


  • aisza5 07.03.09, 14:01
    fakty.interia.pl/raport/atak_izraela_na_strefe_gazy/news/dymisja-rzadu-premiera-autonomii-palestynskiej,1271121,2943

    Dymisja rządu premiera Autonomii Palestyńskiej
    Premier Autonomii Palestyńskiej Salman Fayad złożył na ręce
    prezydenta Mahmuda Abbasa dymisję swojego rządu, aby otworzyć drogę
    nowemu gabinetowi porozumienia narodowego w ramach pojednania z
    Hamasem.

    "Premier Salam Fayad podał do dymisji swój rząd. Dymisja ta wejdzie
    w życie po utworzeniu rządu zgody narodowej, najpóźniej pod koniec
    obecnego miesiąca" - poinformowało w komunikacie biuro prasowe
    Fayada.

    Fayad poinformował, że jego decyzja "ma na celu wsparcie wysiłków na
    rzecz utworzenia rządu zgody narodowej" w ramach pojednania z
    Hamasem.
    Pod koniec lutego w Egipcie przywódcy dwunastu ruchów i organizacji
    palestyńskich, w tym również Fatahu i Hamasu, wypracowali wspólne
    stanowisko w sprawie działań zmierzających do powołania rządu
    porozumienia narodowego.

    USA i rządy europejskie chciałyby, aby Palestyńczycy powołali rząd
    złożony ze specjalistów, a nie przedstawicieli ugrupowań
    politycznych. Pozwoliłoby to, być może, ominąć problem negatywnego
    stosunku Zachodu do radykalnego islamskiego Hamasu. Po wygranych
    wyborach kontroluje on od czerwca 2007 roku Strefę Gazy.

  • aisza5 17.04.09, 19:51
    pl.indymedia.org/pl/2009/04/44135.shtml
    Otoczony Morzem Izraelskim i Oceanem Jordańskim archipelag Palestyna
    to zbiór uroczych, małych wysepek. Na tym niewielkim obszarze o
    powierzchni 5800 km2 (prawie dwa razy mniej niż najmniejsze polskie
    województwo opolskie) żyje około 2,3 mln Palestyńczyków.

    Sieć malowniczych osiedli żydowskich, dróg tylko dla obywateli
    izraelskich oraz punktów kontrolnych tworzy grupę kilkudziesięciu
    wysp zwanych przez niektórych bantustanami.

    Palestyńczycy są bardzo cierpliwym narodem. Cierpliwości nauczyli
    się żyjąc na tym bardzo skomplikowanym terytorium, po którym
    poruszanie się dostarcza wielu wrażeń. Niekiedy przebycie odległość
    kilku kilometrów potrafi zająć cały dzień. Nie zawsze jednak taka
    przeprawa jest możliwa. Wynika to wszystko z bardzo skomplikowanej i
    niespotykanej nigdzie indziej na ziemi infrastruktury okupacyjnej.
    Pomiędzy większymi wyspami do dyspozycji Palestyńczyków
    są „przeprawy promowe”, po których mogą kursować palestyńskie
    taksówki i autobusy a także czasami pojazdy ze specjalnymi
    zezwoleniami. Drogi te nie zawsze są otwarte dla statków pływających
    pod zieloną banderą (czytaj zielonymi tablicami rejestracyjnymi)
    podczas gdy izraelskie pojazdy, pływające pod żółtymi banderami,
    nigdy nie są kontrolowane ani też nie dotyczą ich żadne restrykcje.

    Zapraszamy wszystkich do odwiedzin tego przepięknego archipelagu.
    Niestety zmiany klimatu powodują iż archipelag z każdą chwilą się
    pomniejsza. Poziom wód za sprawą osiedli żydowskich z roku na rok
    podnosi się zalewając coraz większe obszary archipelagu Palestyna.
    Osiedla lubią powstawać w miejscach newralgicznych – takich jak
    wzgórza skąd rozpościerają się piękne widoki na Palestynę czy źródła
    wody pitnej, która jest później wylewana do morza Izrael.

    Zapraszamy do tego wyjątkowego miejsca na naszej planecie skazanego
    na rozłożoną w czasie zagładę.

    *Ministerstwo Turystyki Archipelagu Palestyna (MTAP)

  • aisza5 23.07.09, 10:14
    wyborcza.pl/1,75248,6848135,Slowacja_przyjmie_Palestynczykow_z_Iraku.html

    Słowacja przyjmie Palestyńczyków z Iraku


    Słowacja przyjmie czasowo ok. stu uchodźców palestyńskich z Iraku,
    którzy ostatnie sześć lat spędzili na granicy syryjsko-irackiej,
    żyjąc na pustyni w "szokujących warunkach" (jak ocenił rzecznik
    Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców). Za rządów Saddama Husajna
    Palestyńczycy korzystali z przywilejów, jak np. subsydia na kupno
    domów i gwarancja pracy. W 2003 r. stali się obiektem ataków
    Irakijczyków. Tysiące uciekły, jednak nie wpuszczono ich do Syrii i
    utknęli w obozach na pograniczu. Na Słowacji spędzą pół roku, potem
    mają być przeniesieni do innych krajów.

  • aisza5 10.09.09, 08:44
    wiadomosci.onet.pl/2040422,11,item.html
    Krok polskiej policji zaskoczył służby specjalne
    "Dziennik": Policja chce szkolić w Polsce funkcjonariuszy służb
    Autonomii Palestyńskiej za pieniądze Ministerstwa Spraw
    Zagranicznych.
    Grupa kilkudziesięciu Palestyńczyków ma zamieszkać w kampusie
    Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Tam również, w budynkach
    dydaktycznych, mają mieć serię zajęć prowadzonych przez polskich
    policjantów.

    Pomysł krytykują oficerowie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz
    eksperci badający terroryzm. - Wielu spośród palestyńskich
    funkcjonariuszy ma ściśle związki z terrorystami - ostrzega dr
    Krzysztof Liedel z Collegium Civitas.

    --
    krajearabskie.prv.pl
    عيشة
  • aisza5 10.09.09, 10:34
    forum.gazeta.pl/forum/w,902,100071725,100079456,Terrorysci_.html

    Autor: japolak 10.09.09, 10:28- z sąsiedniego forum:

    "Każdy Arab, każdy muzułmanin to terrorysta? No to ponad
    miliard "terrorystów" na świecie, więcej niż chrześcijan!
    Polacy w Iraku szkolą tamtejszych policjantów, choć część z nich
    jeszcze u Saddama Husajna służyła. Podejrzewam, iż ta grupa
    Palestyńczyków została bardzo dokładnie sprawdzona.
    Po jaką cholerę GW umacnia stereotyp Palestyńczyk = terrorysta? Już
    się pojawiły w związku z tym antyżydowskie komentarze. A ja wolę, by
    palestyński policjant za palestyńskim przestępcą się rozglądał, jak
    w naszym kraju Polak za polskim (w razie czego cudzoziemskim też).
    Jeśli komuś się nie podoba taka pomoc, zwrócę tylko uwage iż każdego
    roku tysiące Polaków pielgrzymują do Jerozolimy, Betlejem, Nazaretu -

    i wolę by byli bezpieczniejsi. Mieszkają też tysiące polskich Żydów
    i ich potomków. Wolę, by w razie czego mogli palestyńskiego
    policjanta poprosić o pomoc, zamiast strzelać do wszystkiego, co się
    rusza. "

    --
    krajearabskie.prv.pl
    عيشة
  • aisza5 28.10.09, 10:30
    fakty.interia.pl/ciekawostki/news/palestynki-uszyly-najwieksza-suknie,1388652

    Palestynki uszyły największą suknię

    Palestynki z Hebronu uszyły największą na świecie haftowaną suknię.
    W pracach konstrukcyjnych, bo takiego określenia należałoby chyba
    użyć w odniesieniu do projektu realizowanego z takim rozmachem,
    uczestniczyło aż 150 kobiet. Ich dzieło ma 32,6 m długości i 18,1 m
    szerokości.

    Wszyscy, zarówno organizatorzy przedsięwzięcia, jak i jego
    realizatorki, mają nadzieję, że czerwono-czarna suknia trafi do
    Księgi rekordów Guinnessa. Nie da się ukryć, że byłby to doskonały
    sposób na promocję lokalnego rzemiosła, zwłaszcza że od lat Zachodni
    Brzeg kojarzy się raczej ze Strefą Gazy i walkami niż z
    jakimikolwiek tradycjami.

    ...
    --
    krajearabskie.prv.pl
    عائشة
  • aisza5 30.10.09, 13:46
    "Bytom - Ramallah" - wystawa

    Autorska prezentacja wybranych prac z wystawy "Bytom - Ramallah"
    Marca Mercier.
    Jest to pokłosie poerwszego festiwalu videoartu i performance w
    Palestynie.
    Na wystawie prezentowane sa prace: Naheda Awwada, Taysira Batniji,
    Iyad Sabbah, Shareefa Sarhana, Majeda Shala, grupy Windows for
    Contemporary Art.
    Galeria czynna od poniedziałku do piatku w godzinach od 11:00 do
    18:00.
    Zapraszamy!
    www.mojbytom.pl/p,s,imprezy_kalendarz.html
    --
    krajearabskie.prv.pl
    عائشة
  • aisza5 28.11.09, 15:15
    www.kronika.org.pl/
    Jazz Club Fantom... Beduinka już w drodze... chyba warto, bo to
    jedyny koncert w Polsce
    --
    krajearabskie.prv.pl
    عائشة

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka