• beduinka 09.11.04, 14:48
    PAP, MFi /2004-11-06

    Dolina Królów potrzebuje spokoju



    Ruch turystyczny stanowi poważne zagrożenie dla słynnej Doliny Królów.
    Amerykańscy specjaliści wraz z archeologami egipskimi zamierzają wdrożyć
    projekt mający na celu ochronę niszczejących zabytków - informuje serwis
    internetowy "Mail and Guardian".

    Miliony turystów, którzy podziwiają każdego roku Dolinę Królów, miejsce
    pochówków wielu władców starożytnego Egiptu i ich rodzin, stanowią główne
    zagrożenie dla grobów sprzed ponad 3 tys lat. W ostatnich latach archeolodzy
    prowadzący prace w skalnych komorach zauważyli gwałtowne pogorszenie się stanu
    starożytnych tynków i malowideł. Zdaniem specjalistów jedynym wyjściem jest
    drastyczne ograniczenie ruchu turystycznego oraz unowocześnienie infrastruktury.

    "Gwałtowne zmiany temperatury i wilgotności to dwa czynniki, które stanowią
    obecnie największe zagrożenie. Częściowo właśnie kontakt tynku gipsowego z
    wilgocią powoduje, że staje się on miękki i osłabiony, z trudnością utrzymuje
    się na pionowych ścianach i w każdej chwili może runąć na podłogę pod własnym
    ciężarem" - powiedział prof. Kent Weeks z Amerykańskiego Uniwersytetu w Kairze,
    który od 30 lat prowadzi badania w Dolinie Królów.

    Przyczyną niekorzystnych zmian i pogarszającego się stanu malowideł ściennych
    jest system żarówkowego oświetlenia grobów oraz duża ilość pary wodnej
    wydychanej przez zwiedzających. Egipscy organizatorzy ruchu turystycznego
    oceniają, że w przyszłym sezonie Egipt odwiedzi 14 mln turystów, a część z nich
    zwiedzi również groby Doliny Królów.

    Od 25 lat na terenie Doliny Królów trwa program badawczy - "Theban Mapping
    Project", w ramach którego archeolodzy poszukują nie odkrytych dotychczas
    grobów skalnych, badają odsłonięte zabytki i sporządzają dokumentację znalezisk
    z terenu całej doliny.

    W momencie rozpoczęcia prac w 1979 r. badacze przewidywali, że zajmą one kilka
    sezonów wykopaliskowych. Obecnie, po ćwierćwieczu badań, naukowcy biorący
    udział w tym przedsięwzięciu zapowiedzieli, że ostateczne wyniki zostaną
    opublikowane pod koniec przyszłego roku. Archeolodzy, którzy początkowo
    skupiali się na odkrywaniu nowych grobów i badaniu już odnalezionych, teraz
    stanęli przez zadaniem wypracowania ogólnych metod ochrony zagrożonych zabytków.

    Rosnące zniszczenia wewnątrz skalnych grobów nie tylko mogą być nieodwracalną
    stratą dla nauki, ale także negatywnie wpływają na ruch turystyczny. Coraz
    więcej odwiedzających Dolinę Królów jest zawiedziona stanem skalnych malowideł
    i brak sprawnych działań, które poprawią sytuację może spowodować odpływ
    turystów z Egiptu.

    W związku z tym, że turystyka jest jedną z najbardziej dochodowych gałęzi
    gospodarki egipskiej, projekt ochrony starożytnych zabytków musi stanowić
    kompromis pomiędzy najbardziej skutecznym zabezpieczeniem grobów a zachowaniem
    atrakcyjności Doliny Królów.

    Naukowcy testują już nową technologię oświetlenia komór i korytarzy za
    pomocą "zimnego" światła diodowego. W przeciwieństwie do żarowych źródeł
    światła diody świecące wytwarzają znikomą ilość ciepła w trakcie świecenia. Z
    kolei wprowadzenie ścisłej kontroli czasu odwiedzin w podziemnych komorach ma
    na celu ograniczenie wilgotności w grobach.

    Dolina Królów to dwie skalne, suche doliny przecinające masyw górski w Tebach
    Zachodnich. W zachodniej części pochowani zostali w grobach kutych w skalnym
    podłożu władcy XVIII dynastii - Amenhotep III i Ai II. Część Wschodnia doliny
    posłużyła za miejsce pochówku władcom XVIII, XIX i XX dynastii oraz członkom
    ich rodzin. Łącznie w dolinie znajdują się 62 grobowce oraz 20 nieukończonych
    wykopów i szybów.

    Zagrożeniom oraz ochronie grobów z Doliny Królów była poświęcona ostatnia
    konferencja archeologiczna zorganizowana przez przez angielską Bloomsbury
    Academy. Archeolodzy, konserwatorzy i muzealnicy biorący udział w pracach na
    terenie starożytnej nekropoli tebańskiej spotkali się w minioną sobotę w
    Londynie.



  • beduinka 09.11.04, 14:49
    PAP, jkl /2004-11-07

    Egipt: 42 śmiertelne ofiary zderzenia autobusu z ciężarówką



    Co najmniej 42 osoby poniosły śmierć i cztery zostały ranne, gdy niedaleko
    małej miejscowości Bni Saleh, 300 km na południe od Kairu, zderzyły się autobus
    i samochód ciężarowy - poinformowały władze egipskie.

    Autobusem wracało pół setki egipskich pielgrzymów, którzy w czasie ramadanu
    odwiedzili Mekkę.

    Było to około czwartej po południu miejscowego czasu i panował duży upał.
    Ciężarówka, która poruszała się z nadmierną prędkością, nagle zjechała ze swego
    pasa i zderzyła się czołowo z autokarem. Policja wysuwa przypuszczenie, że
    kierowca samochodu ciężarowego mógł zasłabnąć z powodu postu, który w okresie
    ramadanu wyznawcy islamu są obowiązani zachowywać mniej więcej do piątej po
    południu.

    Do tragicznego zderzenia doszło na znanej "szosie pustynnej", która biegnie
    wzdłuż Nilu, omijając większość miejscowości, co pozwala kierowcom rozwijać
    dużą prędkość.
  • beduinka 14.11.04, 02:13
    Boom w Egipcie

    źródło: gazeta.pl, joa 13-11-2004

    Ponad 7 mln turystów odwiedziło już w tym roku Egipt - najwięcej od kilku lat.
    Minister turystyki Ahmed El-Maghrabi ogłosił, że powstało dzięki temu 300 tys.
    dodatkowych miejsc pracy. Ministerstwo chce przyciągnąć jeszcze więcej gości,
    zwłaszcza na wybrzeże śródziemnomorskie. Wkrótce rozpocznie się tam budowa
    sześciu gigantycznych hoteli z 2,5 tys. pokojami.
  • beduinka 18.11.04, 10:22
    PAP, jkl /2004-11-18 09:52:00

    W izraelskim ostrzale zginęło trzech Egipcjan


    W wybuchu pocisku, wystrzelonego z izraelskiego czołgu, na terytorium Egiptu
    zginęło trzech egipskich żołnierzy - podały agencje, powołując się na
    izraelskie radio wojskowe.

    Źródła egipskich sił bezpieczeństwa podały natomiast, że zabici to egipscy
    policjanci.

    Do incydentu doszło na południu Strefy Gazy, niedaleko Rafah na granicy z
    Egiptem. Izraelskie siły otworzyły ogień do "trzech podejrzanych postaci",
    przemieszczających się w rejonie granicy, gdzie często łapani są palestyńscy
    przemytnicy - twierdzi AFP, cytując izraelską rozgłośnię.

    Z wstępnych ustaleń wojskowych - powiedział później rzecznik izraelskiego
    Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Mark Regew - wynika, że żołnierze "omyłkowo"
    ostrzelali Egipcjan, znajdujących się po drugiej stronie granicy. Majaczące w
    ciemności sylwetki Izraelczycy wzięli za palestyńskich przemytników broni.
    Jeśli ofiarami okazali się egipscy żołnierze, "Izrael wyraża głębokie
    ubolewanie z powodu wydarzenia" - dodał Regew.

    Zdaniem izraelskiego rzecznika, "to bardzo czuły punkt granicy, gdzie w
    przeszłości mieliśmy dużo problemów z przenikaniem (do Strefy) terrorystów;
    stąd też zgodnie z instrukcjami, żołnierze otworzyli ogień. Później
    dowiedzieliśmy się od Egipcjan, że trafionych zostało kilku ich ludzi" -
    powiedział rzecznik.

    Wiceminister obrony Izraela, Zeew Boim, mówił w izraelskim publicznym radiu
    o "godnym ubolewania incydencie o potencjalnie ważnych reperkusjach",
    podkreślając, iż ta część granicy jest wyjątkowo niespokojna i stąd też
    istnieje konieczność zacieśnienia współpracy egipsko-izraelskiej na tym
    odcinku. Boim zastrzegł, że w sprawie prowadzone jest śledztwo.

    Zdaniem agencji Associated Press, zabicie trzech egipskich funkcjonariuszy może
    doprowadzić do zasadniczego wzrostu napięcia między Izraelem a Egiptem -
    krajami, które w 1979 r. podpisały porozumienie pokojowe, lecz stosunki między
    nimi w ostatnich dniach były lodowate. Co więcej, dodaje AP, do incydentu
    doszło w kluczowym momencie - gdy Izrael zabiega o pomoc Egiptu w
    ustabilizowaniu sytuacji w Strefie Gazy po wycofaniu stąd izraelskiego wojska i
    likwidacji osiedli żydowskich na tym terenie do końca przyszłego roku.

    Sprawa współpracy izraelsko-egipskiej ma być tematem zapowiadanej na 24
    listopada wizyty w Izraelu egipskiego ministra spraw zagranicznych Ahmeda Abula
    Gheita, któremu towarzyszyć ma też szef egipskiego wywiadu Omar Sulejman.

    Czwartkowa strzelanina miała miejsce na tzw. Philadelphi Road - trasie wzdłuż
    granicy egipskiej, gdzie niezwykle często dochodzi do starć izraelsko-
    palestyńskich. Przez granicę w tym punkcie ma przebiegać - według Izraelczyków -
    system tuneli, przez które z Egiptu do Strefy przemycana jest broń.

    Zdaniem izraelskiej wojskowej rozgłośni radiowej, zabici Egipcjanie
    prawdopodobnie należeli właśnie do oddziału, odpowiedzialnego za likwidację
    przemytu broni i narkotyków przez granicę ze Strefą.
  • beduinka 19.11.04, 20:24
    AP, MFi /2004-11-07

    Na Saharze odkryto rozległe pole kraterów



    Odkrycie największego spośród dotąd znanych pól kraterów dowodzi, że jeszcze w
    nieodległej przeszłości Ziemia doświadczała jednoczesnych uderzeń meteorytów -
    informuje najnowszy "New Scientist".

    Odkrycia dokonał Philippe Paillou z Obserwatorium Astronomicznego w Bordeaux.
    Jako pierwszy zauważył on koliste, geologiczne struktury na Saharze w ubiegłym
    roku, podczas analizy satelitarnych, radarowych zdjęć tego rejonu.

    Obszar częściowo przysłaniają piaski Sahary w południowo- zachodnim Egipcie.
    Struktury okazały się wchodzić w skład olbrzymiego pola stu kraterów
    rozrzuconych na powierzchni 5 tys. km2.

    Średnica kraterów waha się od 20 m do 2 km. Wcześniej znane
    największe "kraterowe pole" w Argentynie zajmuje zaledwie 60 km2.

    Badania 13 spośród kraterów na Saharze przeprowadził Paillou w lutym, kiedy
    kierował misją egipsko-francuską.

    Dokładne określenie ich wieku okazało się problemem. Paillou szacuje, że mają
    one około 50 mln lat - w skali geologicznej jest to stosunkowo niewiele.

    Rozmiar obszaru pozwala się domyślać, że mogły uderzyć dwa lub więcej
    meteorytów, które wchodząc w atmosferę Ziemi, rozpadły się na fragmenty.
  • beduinka 19.11.04, 20:26
    PAP, MD /2004-11-14

    Kopalne giganty wśród węży



    Węże tak olbrzymie, że mogły polować na przodków współczesnych słoni, żyły
    prawdopodobnie w Egipcie około 40 mln lat temu. Ich długość mogła przekraczać
    10 metrów - informuje najnowszy "New Scientist".

    Porównaniem skamieniałych kości kręgosłupów węży, nazywanych Gigantophis, z
    kośćmi węży największych spośród współczesnych zajął się Jason Head z
    Smithsonian Institution.

    Badacz oszacował, że wymarłe, egipskie węże mogły osiągać nawet 10,7 m
    długości. Były zatem ponad 10 procent dłuższe niż ich najwięksi współcześni
    krewniacy.

    Jak ocenił Head, te olbrzymy mogły polować na kopalne ssaki z rzędu trąbowców -
    przodków współczesnych słoni.
  • beduinka 22.11.04, 08:12
    PAP, mat /2004-11-22

    Egipt: 150 osób pogryzionych przez psa



    150 osób zostało w niedzielę o świcie zaatakowanych i pogryzionych przez psa w
    trzech dzielnicach Aleksandrii, miasta leżącego ok. 220 kilometrów na północ od
    Kairu.

    Wściekłe zwierzę szalało w dzielnicach Labban, Gomrok i Karmuz.

    Wszyscy poszkodowani trafili do szpitala.

    Pies uciekł, ale później został odszukany i zabity przez policję.

  • beduinka 22.11.04, 09:36
    O Iraku bez Polaków
    IAR, 2004-11-22


    W egipskim kurorcie Szarm asz-Szajch rozpoczyna się dziś międzynarodowa
    konferencja dotycząca stabilizacji i odbudowy Iraku.

    W spotkaniu biorą udział szefowie dyplomacji 20 państw i przedstawiciele 4
    organizacji międzynarodowych, w tym ONZ i Unii Europejskiej. Rzecznik MSZ
    Aleksander Chećko powiedział IAR, że w rozmowach nie będą uczestniczyć
    przedstawiciele Polski.

    Celem konferencji jest pozyskanie szerszego międzynarodowego wsparcia dla
    procesów stabilizacji i gospodarczej odbudowy Iraku. Stanęły one pod znakiem
    zapytania na skutek nasilającej się fali terroru i szerzącego się chaosu. Do
    Egiptu przyjechali przedstawiciele zarówno krajów biorących udział w misji
    stabilizacyjnej, jak i tych, które są przeciwne okupacji Iraku, na przykład
    Francji. Mają radzić nad politycznymi sposobami wyjścia z obecnego impasu i
    utorowaniem drogi gospodarczej rekonstrukcji kraju.

    Szef irackiej dyplomacji Husziar Zubajri zamierza zaapelować o udział nowych
    państw w procesie stabilizacji Iraku. Władze w Bagdadzie oczekują też
    międzynarodowego wsparcia dla wysiłków rządu przed wyborami parlamentarnymi,
    rozpisanymi na 30 stycznia. Na listach wyborczych figuruje już 56 różnych
    ugrupowań politycznych. Termin głosowania i kampania przedwyborcza mogą być
    jednak zagrożone przez działalność grup terrorystycznych.

    W konferencji w Szarm asz-Szajch biorą także udział przedstawiciele Ligi Państw
    Arabskich i Organizacji Konferencji Islamskiej.


  • beduinka 26.11.04, 18:11
    zobaczcie na co natrafiłam czytając dzisiaj (27.11.2004) The Seul Times:

    Egyptian Monuments to Come to Seoul in Jan.
    56 Ancient Items Will Tour S. Korea For First Time



    An exhibition featuring a number of ancient Egyptian monuments will be
    organized in Seoul next January by the Egyptian Embassy for the first time on
    South Korea.

    In order to promote Egypt as a cultural and tourist destination, The Egyptian
    Ministry of Culture has provided its Seoul Embassy with 14 large wall hanging
    portraits and 42 statues, announced Amb. Amr Helmy of of Egypt Nov. 22, 2004.

    These kinds of exhibitions are supported by the government of Egypt and
    regularly take place in a larger number of countries around the world. Egypt is
    proud of its cultural heritage and feels a duty to share it with the world at
    large, added Amb. Helmy.

    This exhibition will shed more light on Egypt's ancient history and will help
    the Korean public to understand more about Egypt's heritage.

    In recent years the number of South Koreans visiting Egypt is on the sharp
    rise. Last year alone approximately 22,000 South Korean tourists visited Egypt.
    The number is expected to reach 55,000 tourists by the end of this year.
  • gajasirocco 26.11.04, 18:16
    By zobaczyć Tutenchamona- wybierz się do Bonn! (nie działa gg- czy wszystko
    OK? )
    --
    sirocco.turystyka.net
  • beduinka 26.11.04, 18:37
    mi gg działa i wszystko jest ok
  • blackagnes 29.11.04, 11:45
    Witam wszystkich serdecznie,
    dziś udało mi się dostrzec informację o wystawie pt. Starożytny Egipt
    odbywającej się w gliwickiej palmiarni ;-) Pełna ochoty ruszyłam aby się z nią
    zapoznać i ... okazało się, że w poniedziałki palmiarnia jest nieczynna.
    Wystawa będzie gościć do 5.12.04 (trochę mało czasu), godzinny otwarcia 8.00 -
    18.00, patronat Ambasaby Egiptu w Polsce.
    Pozdrawiam.
  • beduinka 03.12.04, 14:34
    Zupełnie nowy obraz początków państwa faraonów
    Nil zdetronizowany



    Niezwykłego odkrycia dokonali polscy i amerykańscy archeolodzy na Pustyni
    Nubijskiej: odkopali cmentarzysko z epoki kamienia świadczące o tym, że
    cywilizacja starożytnego Egiptu powstawała nie tylko w dolinie Nilu.


    Odkrycie stawia w zupełnie nowym świetle pradzieje Afryki ze schyłku epoki
    kamienia i sprawia, że trzeba będzie na nowo napisać rozdziały podręczników o
    początkach państwa nad Nilem.

    Gebel Ramlah leży po zachodniej stronie Nilu, niedaleko granicy Egiptu z
    Sudanem. W starożytności, aż do średniowiecza, krainę tę nazywano Nubią.
    Przełom, jaki następuje na naszych oczach w poznawaniu początków cywilizacji
    egipskiej, wynika z prostego faktu, że pustynna Nubia była pod względem badań
    archeologicznych dziewicza, naukowcy koncentrowali się na dolinie Nilu, nie
    zapuszczali się poza nią. Polscy badacze pojawili się w Nubii, ale poza doliną
    Nilu, w 1972 roku (Romuald Schild). W rezultacie, po ponad trzech dekadach
    wykopalisk, rysuje się zupełnie nowy obraz najstarszych dziejów jednej z
    najstarszych cywilizacji świata (niezależnie rozwijała się cywilizacja w
    Mezopotamii, w dolinie Indusu oraz w Chinach).

    Jak wyglądali

    Na cmentarzysku pogrzebano 30 osób - 18 kobiet, 6 mężczyzn, płci 6 osób nie
    udało się ustalić. Ludzie ci reprezentują wszystkie kategorie wieku, od
    noworodków poczynając. Ich szkielety były posypywane ochrą - czerwonawą glinką
    zawierającą tlenki żelaza, symbolizującą krew, czyli nośnik życia. Wśród
    pochowanych nie stwierdzono przypadków patologii, zęby świadczą o dobrym stanie
    zdrowia tych ludzi. Kobiety osiągały wzrost 156 - 160 cm, mężczyźni 169 - 175
    cm. Byli to ludzie rasy czarnej - naturalnie występującej w Nubii, oraz ludzie
    rasy białej wywodzący się z północnej Afryki.

    Co posiadali

    Była to społeczność zamożna. Utrzymywali się z hodowli - bydło, owce, kozy. O
    ich zamożności świadczy bogate wyposażenie, jakim obdarowywano zmarłych.
    Archeolodzy znaleźli przy szkieletach między innymi: kamienną misę (z gnejsu),
    naczynia ceramiczne, przybory toaletowe, biżuterię z muszli, agatu, turkusu,
    bransolety z kości słoniowej. Wiele z tych przedmiotów lub surowców do ich
    wyrobu pochodzi z rejonów odległych od Gebel Ramlah: kość słoniowa z Afryki
    równikowej, turkusy z Bliskiego Wschodu. Bogactwo to tym bardziej zasługuje na
    uwagę, że istniało w połowie V tysiąclecia p.n.e! (daty radiowęglowe C 14
    uzyskano w laboratorium w Poznaniu). Już wtedy społeczność spoza doliny Nilu
    miała rozległe kontakty ze światem, dobrobyt materialny stwarzał potencjalne
    podstawy do rozwoju wyższej organizacji społecznej typu państwowego.

    W co wierzyli

    Grobowce na cmentarzysku funkcjonowały długo, przez kilkaset lat. Na podstawie
    analizy antropologicznej stwierdzono, że pochówek odbywał się często w dwóch
    fazach: najpierw grzebano całe ciało, być może w miejscu odległym od Gebel
    Ramlah, gdy śmierć zaskoczyła człowieka w podróży czy przy stadach wypasanych
    daleko; a potem kości przenoszono do rodzinnego grobowca lub do nowego
    grobowca, ale w rodzinnym miejscu. Jeden z grobowców nie zawierał żadnych
    kości, mimo że znajdowało się w nim zwyczajowe wyposażenie - być może
    przedmioty zmarłego, którego ciało przepadło. Jeszcze inny grobowiec zawierał
    pozbierane gdzie indziej i przeniesione kości, ale - co stwierdził antropolog -
    niektóre zęby zostały umieszczone nie na swoich miejscach. Wszystko to świadczy
    o wielkim znaczeniu, jakie ludzie ci przywiązywali do eschatologii, czyli życia
    pozagrobowego. Późniejsza kultura starożytnego Egiptu, już w fazie państwowej,
    zbudowana była bardzo podobnie, choć z większym rozmachem - właśnie wokół
    zagadnień związanych z zaświatami. -

    KRZYSZTOF KOWALSKI



    --------------------------------------------------------------------------------
    Prestiżowe brytyjskie czasopismo archeologiczne "Antiquity" opublikowało
    artykuł polskich i amerykańskich uczonych (M. Kobusiewicz, J. Kabaciński, R.
    Schild, J. Irish i F. Wendorf) z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN,
    Uniwersytetu Alaski w Fairbanks i Southern Methodist University w Dallas. Tytuł
    artykułu brzmi: "Odkrycie pierwszego cmentarzyska neolitycznego w Pustyni
    Zachodniej w Egipcie". Leży ono koło Gebel Ramlah. Wykopaliska prowadził prof.
    Michał Kobusiewicz w ramach Zjednoczonej Ekspedycji Prehistorycznej, którą
    kieruje prof. Romuald Schild.



    Chronologia starożytnego Egiptu
    Okres predynastyczny 4000 - 3100 p.n.e.

    Okres archaiczny 3100 - 2686 (I - II dynastia)

    Stare Państwo 2686 - 2181 (III - IV dynastia)

    Średnie Państwo 2133 - 1786 (XI - XII dynastia)

    Nowe Państwo 1567 - 1085 (XVIII - XX dynastia)

    i jeszcze ilustracja do powyższego tekstu:
    www.rzeczpospolita.pl/teksty/wydanie_041203/nauka_a_1-1.F.jpg
    źródło: Rz 03.12.2004
  • gajasirocco 14.12.04, 18:49
    Niesamowite odkrycie egipskich archeologów- w dolinie złotych mumii niedaleko
    Baharii znaleziono sarkofag Badi Herkhiba, brata władcy Baharii z 26 dynastii.
    Sarkofag datuje się na 600lat przed naszą erą.

    Super Express nr 292 z dnia 14.12.04
    --
    sirocco.turystyka.net
  • beduinka 05.01.05, 00:57
    żony biją mężów

    IAR 2005-01-04


    Trzydzieści procent egipskich kobiet stosuje przemoc wobec własnych mężów.

    Takie dane przytacza raport egipskiego Ośrodka Badań Społecznych opracowany na
    podstawie źródeł policyjnych, sądowych i medycznych. Autorzy raportu nie
    wykluczają, że liczba ta może być zaniżona. Ich zdaniem mężczyźni boją się
    szyderstw ze strony sąsiadów i niechętnie zwracają się w tej sprawie do policji
    lub sądu.

    Z sondażu przeprowadzonego wśród egipskich kobiet wynika , że 95 procent nie
    widzi niczego złego w podniesieniu ręki na własnego męża. Wśród przyczyn
    karcenia mężów Egipcjanki wymieniają lenistwo, pijaństwo, narkomanię oraz
    nietroszczenie się o żonę i dzieci.

    Jedna trzecia egipskich kobiet przyznaje, że gniew wyładowany na mężu przynosi
    im ulgę.


  • derduch 05.01.05, 01:05
    Ale jak to "pijanstwa"? To jednak popijają Egipcjanie?

    --
    Z powodu nie picia wódy sygnaturka w przebudowie

    Kliknij sobie, na zdrowie
  • beduinka 16.01.05, 12:18
    PAP, mat /2005-01-16

    Bez dźwigu otyła kobieta nie opuściłaby domu



    52-letnia Egipcjanka z Aleksandrii jest tak otyła, że potrzebny był duży
    dźwig, by mogła opuścić dom i zostać przewieziona do szpitala - informują
    egipskie gazety.

    Mąż owej pani powiedział mediom, że waży ona już 600 kilogramów i od sześciu
    miesięcy w ogóle nie może się ruszać. Ostatnio u kobiety wystąpiły trudności z
    oddychaniem; na jakiś czas straciła nawet przytomność. W tej sytuacji mąż
    zwrócił się o pomoc do gubernatora Aleksandrii.

    Próby wyniesienia kobiety z domu z pomocą kilku krzepkich sąsiadów spełzły na
    niczym. Sprowadzono więc dźwig, ale okazał się za mały. Dopiero ciężki dźwig
    uporał się z ciężarem.

    W klinice uniwersyteckiej w Aleksandrii połączono dwa duże łóżka, żeby jakoś
    położyć pacjentkę.

    "Przed 13 laty, kiedy urodziło się nasze szóste dziecko, żona zachorowała i od
    tego czasu wciąż tyje" - powiedział mąż dziennikarzom.
  • beduinka 18.01.05, 21:27
    ARCHEOLOGIA Zasolone wody gruntowe niszczą zabytki nad Nilem sprzed 5000 lat

    Świątynie nie runą


    W Egipcie ruszyły prace drenażowe wód podziemnych wokół słynnych starożytnych
    świątyń w Karnaku i Luksorze; są one przewidziane na półtora roku.



    Wzrost poziomu wód gruntowych, dający się zauważyć w ciągu minionej dekady,
    wyrządził poważne szkody substancji zabytkowej - zasolone wody podniosły się o
    blisko półtora metra, w ten sposób kolumny niektórych świątyń stoją w wodzie.
    Sól atakuje również malowidła i rzeźby na kolumnach. Prace pochłoną
    równowartość ośmiu milionów dolarów. Szwedzka firma Swidco zrobiła symulację
    szkód, jakie sól wyrządzi zabytkowym obiektom, wynika z niej, że w ciągu kilku
    lat wielu świątyniom grozi zawalenie.

    Wzrost poziomu wód gruntowych nastąpił po wybudowaniu w drugiej połowie XX
    wieku tamy na Nilu w Asuanie. Powstało sztuczne jezioro (im. Nassera), które
    ustabilizowało na stałe, w ciągu całego roku, poziom wód gruntowych. W dolnym
    biegu Nilu, poniżej tamy, Nil już nie wylewa. Jednym z rezultatów jest
    dramatyczny wzrost zasolenia wód i gleby. Do wody gruntowej dostają się również
    środki chemiczne - pozostałość po wspomaganiu upraw trzciny cukrowej i ryżu. Na
    domiar złego stojące, niewymieniane wody gruntowe stały się idealnym
    środowiskiem do rozwoju bakterii i grzybów zabójczych dla starożytnych
    kamiennych elementów. Wcześniej, przez 5000 lat, regularne przybory i wylewy
    Nilu rozpuszczały i spłukiwały sól nagromadzoną w okresach suchych na kolumnach.

    Władze Egiptu zalecały początkowo rolnikom "modyfikację sposobu podlewania
    roślin" w nadziei opanowania sytuacji, ale okazało się to mrzonką. Dlatego
    przystąpiono do poważnych prac drenażowych i jednocześnie do restauracji
    zaniedbanego starożytnego systemu irygacyjnego.

    Karnak i Luksor to największy kultowy kompleks w Egipcie i na świecie, jego
    początki sięgają 3300 lat p.n.e. Funkcjonował jeszcze w czasach rzymskich. Po
    raz pierwszy w swoich dziejach zagrożony jest przez wody podziemne.

    K.K., AFP
    źródło: Rzeczpospolita 18.01.2005
  • beduinka 21.01.05, 15:23
    źródło: Rzeczpospolita, dodatek Podróże, 21.01.2005


    Piramidy pod Kairem, plaże nad Morzem Czerwonym, grobowce faraonów i świątynie
    ich bogów w Luksorze - nawet krótki pobyt w Egipcie może przynieść masę
    niezapomnianych wrażeń

    W odwiedzinach u faraona


    Czy widzi pan coś? - zapytał lord Carnarvon. - Tak, cudowne rzeczy - odparł
    Howard Carter, zaglądając przez otwór wybity w murze, na którym widniały
    pieczęcie faraona. Był rok 1922, przed ścianą zamykającą wejście do grobowca
    Tutanchamona stali brytyjski archeolog Howard Carter i człowiek, który od 15
    lat finansował jego poszukiwania w Dolinie Królów, lord Carnarvon. Wreszcie ich
    wysiłek został nagrodzony. Odnaleźli niesplądrowany grobowiec faraona, a w nim
    bezcenny skarb.


    Okazało się, że to grobowiec mało znaczącego w historii Egiptu władcy,
    zmarłego w wieku 18 lat, Tutanchamona. W sarkofagu leżała nienaruszona mumia w
    złotej masce z ponad setką złotych przedmiotów. Razem z grobowca wydobyto
    kilkaset złotych przedmiotów o wadze ponad 200 kilogramów.

    Podziemny świat węży, małp, skarabeuszów
    Dzisiaj, ponad trzy tysiące lat po śmierci Tutanchamona (1343 r. p.n.e.) i 82
    lata od odkrycia jego miejsca spoczynku, do grobowca wchodzą setki turystów
    dziennie. W głąb góry prowadzi wąski korytarz. Dochodzimy do pierwszej sali, to
    przedsionek. Dalej można zobaczyć jeszcze tylko samą kryptę, w której stał
    sarkofag. Do komory bocznej i skarbca turystów się nie wpuszcza. Wielu jest
    rozczarowanych, bo pomieszczenia wykute w skale są zaskakująco małe, mają po
    kilkanaście metrów kwadratowych. Tak naprawdę, by przekonać się o bogactwie
    Tutanchamona, trzeba wybrać się do Muzeum Egipskiego, gdzie zdeponowano jego
    skarb.

    Kilka lat trwało wydobywanie i opisywanie wszystkich przedmiotów zgromadzonych
    w grobowcu - od sandałów króla po jego rydwan. Całe wyposażenie potrzebne do
    nowego życia, które, jak wierzyli Egipcjanie, czeka go po odejściu z tego
    świata.

    W Dolinie Królów, poza miejscem spoczynku Tutanchamona, odkryto jeszcze ponad
    60 innych grobowców. Kilkanaście z nich jest udostępnionych do zwiedzania. Na
    pewno jednym z najciekawszych jest grobowiec Ramzesa VI z XX dynastii. Niemal
    każdy centymetr ścian długiego, szerokiego korytarza i poszczególnych
    pomieszczeń pokrywają hieroglify i sceny z życia bogów i faraona. Setki węży,
    małp, skarabeuszów, postaci ludzi i bogów. Wszystko świetnie zachowane, Pomimo
    upływu tysięcy lat.

    Podniecony Amon
    Skalista Dolina Królów to świat umarłych. Świat żywych rozciąga się po drugiej
    stronie Nilu - w Luksorze i Karnaku, czyli starożytnych Tebach. W sercu Górnego
    Egiptu setki lat powstawały świątynie poświęcone bogom: Amonowi, Mut i Chonsu.
    Te wspaniałe budowle, odkopane spod piasku pustyni, choć pokiereszowane przez
    historię jeszcze dziś zachwycają przybyszów. Aleje sfinksów, obeliski, kolosy
    faraonów, bramy, pylony. A nade wszystko las ustawionych w równych rzędach 130
    kolumn sali hypostylowej w Karnaku. Wielkie kolumny zakończone kielichami
    sterczą tam niczym gigantyczne fallusy. Porównanie wcale nie jest niestosowne.
    Amon, bóg urodzaju i płodności, przedstawiany był bowiem również w stanie
    podniecenia seksualnego.

    Płaskorzeźby na ścianach ilustrują zwycięstwa faraonów nad wrogami Egiptu oraz
    uroczystości ku czci bogów. Warto wiedzieć, że z Luksoru pochodzi obelisk,
    który od 1835 roku cieszy oczy paryżan na Place de la Concorde.

    Egipt gliniany
    Droga z Luksoru do Hurghady nad Morzem Czerwonym, która jest naszym miejscem
    wypadowym, prowadzi wzdłuż kanału nad Nilem. Tuż nad wodą stoją lepianki z
    mułu, rzadziej budynki z cegieł. Przed domami suszą się kolorowe ubrania, szarą
    ziemię dziobie kilka kur, czasem widać uwiązanego osiołka. Ludzie na polach
    okopują rośliny prymitywnymi narzędziami. Ale widać i traktory.

    Kanał służy za ściek i zarazem rezerwuar wody dla ludzi i roślin. Przy brzegu
    kołysze się w nim, leżąc wzdętym brzuchem do góry, zdechły osioł. Autokar
    pędzi, jakby kierowca wstydził się tego widoku. Ale naprawdę chodzi o to, by
    dowieźć jak najszybciej turystów do hotelu.

    Miasto hoteli i plaż
    Hurghada to wyjątkowe miasto. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat rozwinęło
    się z zapyziałej rybackiej wioski w turystycznego potentata. Jego jedynym
    skarbem, poza słońcem, jest morze. Każdy hotel chce mieć do niego dostęp, bo
    bez tego nie ma racji bytu. To powoduje, że miasto jest niemiłosiernie
    rozciągnięte, mierzy 60 kilometrów długości.

    Dzisiaj turyści zatrzymują się tu w ponad stu hotelach, następnych 150 jest w
    budowie. Zresztą całe miasto wygląda jak wielki plac budowy. Na każdym kroku
    widać rozpoczęte budowy domów. Małych i dużych, czasem całych osiedli -
    wszystkie rozgrzebane i... porzucone. Stoją betonowe konstrukcje, czasem
    wypełnione ścianami, ale to wszystko. Ani dachów, ani drzwi, ani tynków. Co
    charakterystyczne, owe budowy nie są ogrodzone, nie ma tam materiałów
    budowlanych, maszyn, ludzi. Turyści z Europy są zaskoczeni, czują się jak na
    planie filmu s.f. o mieście, którego mieszkańców porwali kosmici albo jednego
    dnia zmiótł ich jakiś kataklizm. Przewodnicy wyjaśniają, że dopóki dom nie jest
    dokończony, właściciel nie musi płacić podatku, nawet więc gdy zamieszka na
    parterze, zostawia pręty zbrojeniowe na wyższych piętrach (kiedyś dobuduje się
    tam syn). A klimat powoduje, że niedokończone, niezadaszone domy nie niszczeją
    tak szybko.

    Oazy dla turystów
    Z jednej strony morze. Z drugiej, jak 90 procent Egiptu, pustynia. Nie złocisty
    piasek, jak na folderach, lecz surowe, szarobeżowe kamienie i kamyki. Żadnej
    zieleni.

    Życie toczy się głównie w centrum miasta, przy głównej handlowej ulicy, która
    bardziej przypomina to, do czego przyzwyczajeni są Europejczycy. Sklepy z
    pamiątkami, przyprawami, owocami. Napisy po angielsku, niemiecku, rosyjsku.
    Środkiem kursują stada zdezelowanych busików taksówek, głównego tutejszego
    środka lokomocji. Z nadmierną prędkością, według zasady, kto szybszy i
    bezczelniejszy, tym lepszy. Przy tym kierowcy trąbią niemiłosiernie, żeby
    zaznaczyć swoją obecność, pozdrowić się, ostrzec. Czasem, ku przerażeniu
    pasażerów, puszczają się w wyścigi.

    Sprzedawcy czatują na klientów przed wejściami do sklepów, zagadują,
    zapraszają, zachwalają towar. Nawet jeśli niezbyt nachalnie, to po uprzejmym
    odmówieniu setce sprzedawców w ciągu godziny turysta może się czuć zmęczony.

    Najpierw próbują rozpoznać, z kim mają do czynienia. - Where are you from? -
    zagadują. A gdy dowiedzą się, że z Rosji, Niemiec czy Polski, przechodzą na
    język turysty. - Szystko za darmo! - krzyczą, wskazując na swój towar. - Piekna
    pani - dodają zachęcająco. W odpowiedzi mogą usłyszeć: - Za darmo umarło! Co
    wprawia ich w konfuzję.

    Życie handlowe toczy się głównie od popołudnia do późnej nocy. Dzień turysta
    spędza w innym świecie, świecie, który został dla niego stworzony za hotelowym
    murem. Hotelowe tereny zamieniono bowiem w oazy spokoju i rozrywki z palmami,
    trawnikami, amarantowymi kwiatami bugenwilli. Basenami, zjeżdżalniami,
    boiskami, barami, kortami tenisowymi, salami bilardowymi, placami zabaw dla
    dzieci itp. I najważniejszym: plażami z leżakami, osłonami od wiatru i
    trzcinowymi parasolami. Nic, tylko wypoczywać.

    Zderzenie cywilizacji
    Kogo zmęczy lenistwo, powinien wyruszyć na kolejną wycieczkę. Do Kairu jest z
    Hurghady 500 km, dlatego autokar wyrusza jeszcze w nocy. Razem z innymi jedzie
    konwojowany przez policję. Rano mija kairskie dzielnice biurowców i lepianek i
    wjeżdża na płaskowyż w Gizie. Stoją tu, w towarzystwie Sfinksa, trzy potężne
    piramidy, symbole dawnej cywilizacji - Cheopsa (ok. 2400 r. p.n.e.), jego syna
    Chefrena i wnuka Mykerinosa.

    Najwyraźniej budowle służyły li tylko wyekspediowaniu władcy w zaświaty. Żadna
    inna teoria na ich temat nie znajduje uzasadnienia.

    Najsłynniejsza z nich, piramida Cheopsa, jeden z siedmiu cudów świ
  • beduinka 21.01.05, 15:24
    Najsłynniejsza z nich, piramida Cheopsa, jeden z siedmiu cudów świata, ma dziś
    137 metrów wysokości. Zbudowano ją na planie kwadratu, z odchyleniem zaledwie
    kilku centymetrów. Jej boki są zwrócone dokładnie na północ, wschód, zachód i
    południe. Czemu służyła ta precyzja? Nie wiemy. Tak jak nie rozstrzygnęliśmy
    ostatecznie, jak budowle z kilkunastotonowych kamiennych bloków powstały - czy
    wysiłkiem samych mięśni ludzi? W tym sensie kryją one jeszcze wiele tajemnic.

    Poniżej płaskowyżu, na którym stoją kamienne stożki, widać zasnute szarym
    smogiem piętnastomilionowe miasto ( - Spędzić jeden dzień w Kairze, to jak
    wypalić 30 papierosów - informuje przewodnik). Turyści wysypują się z
    podjeżdżających co chwilę autokarów, podziwiają geniusz starożytnych,
    zadzierają głowę, brodząc jednocześnie w piasku wymieszanym z papierami,
    butelkami, plastikowymi torebkami - śmieciami współczesnej cywilizacji .

    Filip Frydrykiewicz

    ------------------------------- ------------------------------- ------------------

    Pod piramidami i w grobowcach


    (c) FILIP FRYDRYKIEWICZ
    x Wejście na teren piramid kosztuje 40 funtów egipskich (24 zł). Kto chce
    zobaczyć wnętrze piramidy Cheopsa (100 funtów, 60 zł), musi być pod nią rano,
    bo wpuszcza się tam tylko określoną liczbę ludzi. Łatwiej dostać się do
    piramidy Mykerinosa (40 funtów, 24 zł). Ale to bardziej sztuka dla sztuki, bo
    ciasne wnętrze jest mało interesujące. Wstęp do Muzeum Egipskiego w Kairze - 40
    funtów. W tej cenie jest oglądanie skarbów Tutanchamona. Za odwiedziny w sali
    mumii dodatkowo trzeba zapłacić 70 funtów (42 zł).
    x Każda wycieczka zorganizowana do Kairu ma w programie odwiedziny w jednym z
    licznych tzw. instytutów papirusów. Tam po krótkim wykładzie zrozumiecie cykl
    przygotowywania z zielonych łodyg materiału piśmienniczego, dowiecie się, jak
    odróżniać właściwy papirus od podrobionego z bananowca i będziecie mogli kupić
    całą masę malowanych na papirusie obrazków - od małego skarabeusza poprzez całe
    sceny z życia faraonów przeniesione ze starożytnych fresków i płaskorzeźb aż
    po... Matki Boskie, Chrystusów i ikony. Ceny od 10 do kilkuset funtów w
    zależności od wielkości i charakteru malunku.

    x Bilet do Doliny Królów (55 funtów, 33 zł) pozwala zwiedzić trzy grobowce. Za
    wejście do Tutanchamona trzeba zapłacić osobno (70 funtów, 42 zł). Wstęp na
    teren świątyni w Karnaku kosztuje 40 funtów (24 zł)

    Robienie zdjęć
    x Turyści powinni pamiętać, że nie wypada nikogo fotografować bez jego woli.
    Szczególnie drażliwą sprawą jest robienie zdjęć Egipcjankom. Fotograf może
    narazić się na pretensje towarzyszących im mężczyzn. Prawie na pewno
    fotografowane kobiety będą się odwracać lub zasłaniać twarze. Z kolei dzieci
    chętnie pozują do zdjęć, ale liczą w zamian na słodycze lub drobne datki.
    Podobnie mężczyźni w tradycyjnych strojach przy obiektach zabytkowych, dla
    których fotografowanie się z turystami lub pozowanie im jest pracą.

    x Nie wolno fotografować w zamkniętych obiektach zabytkowych, jak grobowce w
    Dolnie Królów, piramidy czy Muzeum Egipskie. Przy wjeździe do tej pierwszej
    trzeba zostawić kamery. Aparatów wolno używać tylko na powietrzu.
    Fotografowanie w grobowcach ściągnie na nas gniew strażników, a być może i karę.

    x Do Muzeum Egipskiego w Kairze nie wolno wnosić nawet aparatów - zostają w
    depozycie przy wejściu. Podobnie jak ostre narzędzia.

    W hotelu
    x Hotel trzygwiazdkowy to hotel dla osób niewymagających, którym nie będzie
    zbytnio przeszkadzać, że w kranie okresowo brakuje ciepłej wody, że pościel nie
    jest tak czysta, jak by sobie życzyły, że klimatyzacja nie chłodzi (o tej porze
    roku nie jest potrzebna, przydaje się raczej drugi koc, bo wieczory są chłodne,
    nad morzem wieje zresztą cały czas wiatr) itp. Turyści chcący uniknąć
    niespodzianek powinni wybierać hotele z solidnymi czterema, a nawet pięcioma
    gwiazdkami.

    x Jedzenie w hotelach jest dostosowane do gustów turystów z Zachodu. Kto więc
    lubi na śniadanie jajecznicę, małe paróweczki na ciepło lub naleśniki, dostanie
    je. Tak samo jak dżem czy francuskie rogaliki. Może też liczyć na owoce (arbuz,
    pomarańcze), świeże warzywa (sałata, pomidory), soki, herbatę, kawę i mleko.
    Napoje smakują jednak najczęściej odmiennie od naszych. Na obiad najczęściej
    serwowane są kawałki kurczaka, mięso wołowe, ryby. W hotelach, gdzie stosuje
    się szwedzki stół, znajdziemy dużą obfitość deserów w postaci musów, puddingów
    i ciast przypominających tarty z owocami. Miejscowe popularne potrawy to
    falfel - smakowicie wyglądające smażone, brązowe kotleciki z soi lub fasoli.
    Pyszna jest też zupa krem z soczewicy (shorba ads). Wyciska się do niej połówki
    limonek. Shoarma to znana już i u nas pieczona jagnięcina w chlebku pita.

    Bakszysz
    x Każdy turysta powinien zaopatrzyć się w plik banknotów egipskich o małych
    nominałach, jedno-, dwu- i pięciofuntowych (Egipcjanie nie używają monet).
    Przydają się na każdym kroku, by wręczać bakszysz. Bakszysz to nic innego jak
    napiwek lub opłata za drobne usługi - przeniesienie bagażu, otwieranie drzwi,
    sprzątanie pokoju w hotelu, pozowanie do zdjęcia. Zwyczajowo daje się też
    niewielki datek kierowcy autokaru i przewodnikowi. Trzeba uważać, bo niektórzy
    Egipcjanie, licząc na naszą nieznajomość ich banknotów i roztargnienie,
    potrafią wziąć banknot o wyższym nominale, a za sekundę pokazać, że dostali
    banknot o mniejszej wartości. Spłoszony turysta myśli, że się pomylił, i szybko
    stara się wyrównać rachunek... Powszechne jest też, że Egipcjanin nie chce
    przyjąć ustalonej wcześniej zapłaty, żądając więcej pieniędzy. Kiedy jednak
    widzi, że chcemy odejść, przyjmie mniejszą sumę. Jeśli jest ich dwóch, każdy
    chce całą stawkę, nie zważając na to, że ustaliliśmy zapłatę za usługę (np.
    pozowanie do zdjęcia na tle piramidy), a nie wynagrodzenie dla każdego.

  • beduinka 21.01.05, 15:25
    źródło: Rzeczpospolita, Podróże 21.01.2005


    Ferie pod piramidami


    Dokąd Polak wybiera się na ferie? Na pewno w polskie góry i na narty do
    sąsiadów i Austrii. Ale okazuje się, że wybiera też bardziej egzotyczne
    miejsca - Egipt, Tunezję i Cypr. - Co tydzień wysyłamy do Egiptu jeden
    ponadstuosobowy samolot - mówi Barbara Bardadyn z marketingu Oasis Tours.


    - Widać już też zwiększone zainteresowanie wyjazdami w następnych miesiącach.
    W sezonie zapełniamy nawet pięć samolotów. - Nie mamy problemów z zapełnieniem
    dwóch samolotów z Warszawy i jednego z Katowic - potwierdza spory ruch
    turystyczny Agnieszka Socha z biura podróży Exim Tours. - Widać, że
    zainteresowanie wyjazdami wzrosło wraz z nastaniem ferii. Dlatego od 25
    stycznia będziemy zabierać też klientów z Wrocławia, a od 28 stycznia z
    Poznania. Hitem Eximu są wycieczki objazdowe - połączenie zwiedzania Kairu,
    Luksoru, Doliny Królów z kilkoma dniami odpoczynku na plaży w Hurghadzie lub
    Szarm el-Szejk. Pogoda w Egipcie (do 25 st. C) świetnie sprzyja zwiedzaniu, a w
    Morzu Czerwonym można się też ciągle kąpać. Inaczej wygląda sytuacja w Tunezji.
    Tam panują temperatury, które w naszych warunkach określilibyśmy jako wiosenne
    (15 - 18 st. C). - Ruch do Tunezji osłabł, ale ciągle wyjeżdżają tam ludzie
    pragnący odpoczynku, spokoju, nastawieni na zwiedzanie, a nie na leżenie na
    plaży - mówi Socha. Ceny takich wycieczek, w porównaniu z sezonem letnim,
    spadły o połowę. - Do Tunezji wyjeżdżają golfiści, którym bardzo odpowiada
    obecna, nie za gorąca, pogoda, a także potrzebujący odprężenia menedżerowie,
    którzy korzystają z talasoterapii (masaże, kąpiele w wodzie morskiej w
    hotelowych basenach) - mówi Maria Baumgartner z TUI. - Ale największym
    zainteresowaniem cieszą się rejsy po Nilu i pakiety dla nurków.

    F.F.
  • beduinka 22.01.05, 23:54
    Sensacyjne odkrycie
    22.01.2005 07:25 pap

    Dobrze zachowany grobowiec, datowany na XIX-XVIII wiek przed naszą erą, odkrył
    na przedmieściach Kairu zespół japońskich egiptologów

    W Egipcie w tym czasie rządziła XIII dynastia faraonów.

    Odkrycie to ma być jednym z najważniejszych osiągnięć archeologicznych
    ostatnich lat.

    Na zamknięty, drewniany sarkofag Japończycy natrafili na głębokości pięciu
    metrów pod ziemią. Był on pokryty żółtymi pasami i starożytnymi hieroglifami w
    kolorze niebieskim.

    Wraz z Egipcjanami, japońscy specjaliści przystąpią teraz do wszechstronnego
    zbadania rzadkiego znaleziska.
  • beduinka 24.01.05, 19:15
    Archeolodzy znaleźli statuetkę budowniczego piramid
    IAR, 2005-01-24


    Niecodzienniego odkrycia dokonali archeolodzy w Egipcie. Przeglądając stare
    skrzynie w podziemiach Muzeum Narodowego w Kairze natrafili na drewnianą
    statuetkę pierwszego budowniczego piramid - faraońskiego architekta Imhotepa.

    O cennym znalezisku poinformował minister kultury Egipt Faruk Husni. Specjalny
    zespół naukowców od maja zeszłego roku porządkował podmuzealne katakumby, pełne
    starych mumii, starożytnych naczyń i antycznego kurzu. Dotychczas przeszukano
    1200 skrzyń z mniej lub bardziej zapomnianymi eksponatami. Wiele z nich nie
    widziało światła dziennego od dziesiątków lat. W trakcie prac archeolodzy
    odkryli cenną, malowaną figurę z drewna, symbolizującą Imhotepa.

    Ten architekt piramidy schodkowej faraona Dżosera żył 4700 lat temu w egipskiej
    Sakkarze. Do tamtejszego muzeum trafi właśnie jego statuetka.

  • beduinka 14.02.05, 12:22
    PAP, MD /2005-02-14

    Królowa Nefretete wyrusza w podróż po Berlinie



    Egipską królową Nefretete czeka niebawem przeprowadzka.

    Jej popiersie, stanowiące od czterdziestu lat najcenniejszy eksponat Muzeum
    Egipskiego w zachodnioberlińskiej dzielnicy Charlottenburg, przeniesione
    zostanie 28 lutego do pomieszczeń Kulturforum przy Placu Poczdamskim -
    poinformowały władze muzeum.

    50-centymetrowa rzeźba będzie centralnym punktem wystawy "Hieroglify dotyczące
    Nefretete". Po jej zakończeniu, 2 sierpnia, rzeźba powędruje na Wyspę Muzeów we
    wschodniej części stolicy Niemiec. W prowizorycznym pomieszczeniu oczekiwać
    będzie na otwarcie Nowego Muzeum, przewidziane na rok 2009.

    Zbudowany w XIX wieku na potrzeby zbiorów egipskich budynek uległ zniszczeniu w
    czasie wojny i do niedawna był w ruinie. Dyrektor Muzeum Egipskiego, Dietrich
    Wildung powiedział, że powrót Nefretete na dawne miejsce - Wyspę Muzeów
    oznaczać będzie połączenie po kilkudziesięciu latach zbiorów egipskich w
    jednym, historycznym miejscu.

    Rzeźba przedstawia zmarłą w 1338 r. p.n.e. żonę króla Amenhotepa IV Echnatona.
    Popiersie znaleziono podczas prac wykopaliskowych w 1912 r. w Tell el-Amarna
    nad Nilem. Władze osmańskiej Turcji podarowały cenny eksponat mieszkającemu w
    Berlinie archeologowi Jamesowi Simonowi, który kilka lat później przekazał go
    do Muzeum Sztuki Azjatyckiej.

    W czasie drugiej wojny światowej władze Trzeciej Rzeszy ukryły rzeźbę w kopalni
    na terenie Turyngii. Po zakończeniu wojny popiersie Nefretete znalazło się w
    rękach Amerykanów, którzy przekazali je w 1956 r. władzom Berlina Zachodniego.
    Wyspa Muzeów znajdowała się wtedy w części Berlina należącej do NRD.
  • beduinka 16.02.05, 21:49
    Egipt: Pięciu zabitych w strzelaninie z terrorystami


    PAP, pi 01-02-2005

    Pięć osób zginęło we wtorek w egipskim mieście Ismaila w strzelaninie między
    policją a grupą Beduinów, podejrzewanych o działalność terrorystyczną - podały
    egipskie źródła policyjne

    Beduini ci mieli być pomocnikami ludzi, którzy w październiku ubiegłego roku
    dokonali zamachów bombowych na trzy egipskie ośrodki turystyczne we wschodniej
    części Synaju. Zamachy były skierowane przeciwko wypoczywającym tam
    Izraelczykom.

    We wtorkowej strzelaninie zostali zabici trzej policjanci, jeden z podejrzanych
    Beduinów oraz przypadkowy przechodzień.



    -------------------

    wtedy akurat byłam w Kairze, lecz o całej tej sytuacji dowiedziałam się z smsa
    przysłanego zzagranicy od zaniepokojonego kolegi!! spodziewał się, że ja się
    wszędzie pcham tam, gdzie niebezpiecznie, więc mogłam i na to natrafić :)))
  • beduinka 16.02.05, 21:51
    Aresztowanie lidera egipskiej opozycji

    gazeta wyborcza, Marta Kazimierczyk 02-02-2005

    Egipska policja aresztowała szefa parlamentarnej opozycji "za fałszowanie
    dokumentów". Opozycja nie ma wątpliwości:Nur zbyt głośno mówił o reformach i
    demokratyzacji. W dodatku wspierał opozycyjny ruch "Wystarczy", sprzeciwiający
    się szóstej kadencji prezydenta Mubaraka

    Ajman Nur jest założycielem i szefem al Ghad (Jutro), największej opozycyjnej
    partii w parlamencie. Kilka dni temu został pozbawiony immunitetu i zatrzymany
    przez policję a sąd zdecydował, że pozostanie w więzieniu co najmniej 45 dni.

    Nur, 40-letni bogaty prawnik utworzył al Ghad, żeby walczyć o polityczne i
    gospodarcze reformy w kraju. Jest oskarżony o sfałszowanie dokumentów, które
    złożył w zeszłym roku ubiegając się o rejestrację swojej partii. Pozwolenie to
    ostatecznie dostał w październiku zeszłego roku (cztery poprzednie wnioski
    zostały odrzucone) zaś al Ghad jest trzecią partią uznaną przez władze w ciągu
    ostatnich 27 lat.

    Egipskie organizacje praw człowieka wezwały rząd, żeby natychmiast zwolnił
    polityka, a jego aresztowanie określiły jako wyraźną "przestrogę" dla innych
    partii. Także Waszyngton wyraził zaniepokojenie zatrzymaniem Nura; Departament
    Stanu nazwał go jednym z najważniejszych liderów egipskiej opozycji, potępił
    jego aresztowanie i wezwał egipski rząd do "ponownego rozpatrzenia jego sprawy".

    Szef egipskiej Grupy Rozwoju Demokracji Nigad al Birai twierdzi, że zarzuty
    stawiane Nurowi są nieprawdziwe: - Rząd nie zostawi w spokoju nikogo, kto
    poważnie mówi o reformie politycznej Egiptu - twierdzi al Birai.

    Al Ghad, podobnie jak cała egipska opozycja, chce doprowadzić do zmiany
    konstytucji i wprowadzenia bezpośrednich wyborów prezydenckich. W obecnym
    systemie parlament nominuje tylko jednego kandydata, a Egipcjanie w referendum
    mogą go przyjąć lub odrzucić.

    W tym roku wybory prezydenckie odbędą się we wrześniu, a do maja parlament musi
    wyznaczyć kandydata. Wybór jak zawsze nie będzie trudny - w parlamencie
    bezwzględną większość ma rządząca Narodowa Partia Demokratyczna, na której
    czele stoi panujący od 24 lat prezydent Hosni Mubarak.

    Uzasadniając swoją kandydaturę na kolejne kadencje, Mubarak zawsze twierdził,
    że jest niezastąpiony, bo w Egipcie jedyną alternatywą dla jego rządów są
    ekstremiści religijni. Nur nie jest ekstremistą - w kraju i za granicą jest
    uznawany za rozsądnego, umiarkowanego świeckiego opozycjonistę, który ma szanse
    na duże poparcie. I pewnie dlatego siedzi w więzieniu.
  • beduinka 16.02.05, 21:52
    Egipt: Operacja antyterrorystyczna na Synaju, zabito dwóch podejrzanych


    PAP, pi 05-02-2005

    Siły bezpieczeństwa Egiptu, które prowadzą od wtorku operację na pustynnych
    terenach Półwyspu Synajskiego nieopodal Ras Sudr, zabiły w sobotę dwóch
    podejrzanych o udział w ubiegłorocznym zamachu dokonanym w kurorcie nadmorskim
    na Synaju - podało egipskie MSW

    Jeden z zabitych został zidentyfikowany jako Hammad Gaman Gomah Tarabeen, który
    uczestniczył w zamachu z 7 października 2004 r., w którym zginęły 34 osoby.
    Drugiego zabitego terrorysty nie rozpoznano, ponieważ zwłoki były zbyt
    zmasakrowane.

    We wtorek zginął w toku tej samej operacji na Synaju Mohammed Abdel Rahman
    Badawi, zidentyfikowany przez policję jako uczestnik zamachu na hotel Hilton na
    Półwyspie Synajskim.

    W czasie pościgu za terrorystami zginął jeden policjant, a kilku zostało
    rannych.

    Według przekazanej przez AP informacji wyższego oficera policji, od soboty w
    operacji na Synaju bierze udział 5.000 policjantów, którzy otoczyli 120-osobową
    grupę terrorystów.

    Agencja zastrzega się, że według innych źródeł, operacja ma znacznie mniejsze
    rozmiary.
  • beduinka 18.03.05, 14:05
    PAP, MD /2005-03-18

    Niedźwiadki miały udawać szczeniaki



    Na podkijowskim lotnisku Boryspol zatrzymano w czwartek Ukrainkę usiłującą
    wywieźć z kraju parę młodych niedźwiedzi brunatnych. Kobieta twierdziła, że
    przewozi... małe owczarki niemieckie.

    Właścicielka małych niedźwiadków chciała polecieć z nimi do egipskiej Hurgady.
    Zwierzęta były transportowane w dwóch klatkach. W jednej z nich rzeczywiście
    podróżowały psy - siedmioro szczeniąt rottweilera. W drugiej klatce, zamiast
    zadeklarowanych szczeniaków owczarka niemieckiego, odkryto dwa dwumiesięczne
    niedźwiedzie.

    Wywożenie niedźwiedzi za granicę, w świetle ukraińskiego prawa i umów
    międzynarodowych, jest zabronione.

    Właścicielkę niedźwiadków aresztowano, a młode misie przetransportowano do
    jednej z kijowskich klinik weterynaryjnych. Decyzję w sprawie ich losu podejmie
    sąd.

  • beduinka 20.03.05, 19:00
    Czy Kair pójdzie w stronę demokracji


    Marta Kazimierczyk 09-03-2005

    W wyborach prezydenckich będzie mogło brać udział wielu kandydatów - taką
    zmianę w konstytucji zapowiedział panujący od 24 lat i przeciwny wszelkim
    reformom prezydent Hosni Mubarak

    Ku zdumieniu Egipcjan ponad tydzień temu Mubarak ogłosił "początek nowej ery i
    konsolidację wysiłków na drodze do pełnej wolności i demokracji w Egipcie".
    Konkretnie wspomniał o takiej zmianie artykułu 76. konstytucji o wyborze
    prezydenta, by mogło startować wielu kandydatów. Zmianę zatwierdziła już niższa
    izba parlamentu.

    Dotąd parlament, w którym 85 proc. miejsc ma prezydencka Narodowa Partia
    Demokratyczna, wystawiał tylko jednego kandydata, którego Egipcjanie mogli
    przyjąć lub odrzucić w referendum; od 1981 r. co sześć lat takie "wybory" przy
    ponad 90-proc. poparciu wygrywał Mubarak.

    Prezydent stoi na czele autorytarnego reżimu, a od 1981 r. obowiązuje prawo
    stanu wyjątkowego, na mocy którego można aresztować opozycjonistów, zamykać
    gazety, przetrzymywać bez sądu i torturować ludzi w więzieniach. A wszystko
    dla "utrzymania bezpieczeństwa i porządku w kraju".

    W Waszyngtonie zapowiedź prezydenta największego arabskiego państwa
    sojuszniczego przyjęto z umiarkowanym entuzjazmem. - Wydaje się, że jest to
    krok w stronę bardziej otwartego systemu politycznego - powiedział rzecznik
    Departamentu Stanu Steven Pike.

    Ale zmiana jednego artykułu konstytucji niewiele zmieni, bo kandydaci nadal
    będą zatwierdzani przez parlament i muszą należeć do legalnych partii. A to
    wyklucza kandydata jedynego silnego ruchu opozycyjnego - Bractwa Muzułmańskiego
    (założonej w 1928 r. organizacji religijnej i społeczno-politycznej). Chociaż
    organizacja ma bardzo silną pozycję w świecie islamu (ma filie w 70 państwach),
    w Egipcie może działać wyłącznie jako ugrupowanie religijne i nie ma
    przedstawicielstwa w parlamencie.

    Nadal też nie zostanie ograniczona liczba kadencji prezydenta. Zaś biorąc pod
    uwagę, że rząd ma nieograniczony wpływ na media, a za krytykowanie władz można
    pójść do więzienia, trudno sobie wyobrazić uczciwą kampanię.

    50 lat sprawowania prezydentury przez wojskowych i rządów jednej partii
    sprawiło, że legalne partie opozycyjne nic nie znaczą, w sumie mają 15 proc.
    miejsc w parlamencie. Największa frakcja opozycyjna ma jedynie sześciu posłów,
    szefowie partii są nimi zwykle dożywotnio i nie próbują narażać się władzom.
    Zaś uzyskanie pozwolenia na rejestrację nowej partii graniczy z cudem i zdarza
    się raz na kilkanaście lat. W takich warunkach nie ma miejsca dla autentycznych
    polityków.

    Jeszcze niedawno Mubarak publicznie sprzeciwiał się wprowadzeniu wyborów
    bezpośrednich i określał je jako "całkowicie bezcelowe". Ale na początku lutego
    w orędziu o stanie państwa prezydent Bush zwrócił uwagę na brak demokracji w
    Egipcie i zażądał zwiększenia wpływu obywateli na rządy. Doroczna pomoc
    Waszyngtonu dla Kairu to ponad 2 mld dol.

    Zdaniem egipskiego intelektualisty i dziennikarza Ibrahima Eisy Mubarak stosuje
    grę pozorów, by "oszukać" Amerykanów. - Nic się nie zmieni. Władze nadal będą
    zamykać opozycję, kontrolować media, a partie będą istniały tylko na papierze i
    nie będą w stanie wyłonić poważnych kandydatów - mówi Eisa.

    Jedyny rzeczywiście silny przywódca opozycji - Ajman Nur, szef zalegalizowanej
    kilka miesięcy temu liberalnej partii al Ghad (Jutro) - od dwóch miesięcy
    siedzi w więzieniu za rzekome fałszerstwa, a międzynarodowe żądania
    wypuszczenia nie dają efektu. Jednak naciski w jego sprawie sprawie są coraz
    silniejsze - amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice odwołała wizytę w
    Kairze żeby "dać Egiptowi czas na pracę nad demokratycznymi reformami". Głównym
    powodem jest sprawa Nura - uważają obserwatorzy.

    We wtorek Nur ogłosił, że skorzysta z nowej ordynacji wyborczej i wystartuje w
    jesiennych wyborach prezydenckich. Czy Mubarak stanie do rywalizacji z
    uwięzionym na jego rozkaz opozycjonistą? - Sprawa Nura będzie testem szczerości
    Mubaraka. Jeśli nie wypuści Nura na wolność, będzie to oznaczać, że najnowsze
    reformy to tylko gra pozorów - pisze Malcolm Brabant, komentator BBC.
  • beduinka 20.03.05, 19:03
    Rozmowa z egipskim ekspertem

    gazeta.pl, Rozmawiała Marta Kazimierczyk 09-03-2005

    Marta Kazimierczyk: Skąd tak zaskakująca decyzja prezydenta Mubaraka o zmianie
    konstytucji? Czy może to być zapowiedź zmiany w sposobie myślenia egipskiego
    przywódcy?

    Dr Ahmad Nazmi, Egipcjanin, adiunkt w Zakładzie Arabistyki i Islamistyki UW:
    Każdy Egipcjanin ma nadzieję, że tak właśnie jest, ale musimy być realistami -
    w tej chwili niestety wiemy, że Mubarak podjął tę decyzję pod przymusem.
    Oczywiście pewne znaczenie miał coraz większy sprzeciw egipskiej opozycji,
    jednak to nie ona ostatecznie wpłynęła na Mubaraka. Decyzję o zmianie
    konstytucji podjął przede wszystkim pod naciskiem USA.

    Myśli Pan, że wydarzenia w Egipcie można łączyć z sytuacją w regionie? Wybory w
    Iraku i Arabii Saudyjskiej, antysyryjskie demonstracje i dymisja rządu w
    Libanie. Czy decyzja Mubaraka może być częścią większej całości, symbolem zmian
    w świecie arabskim?

    Nie, ja w żaden sposób nie wiązałbym tej decyzji z wydarzeniami w Iraku czy w
    Libanie. Tak naprawdę już od kilku miesięcy było wiadomo, że prezydent będzie
    musiał ustąpić pod naciskiem USA. Kolejne wypowiedzi prezydenta Busha, odwołana
    wizyta sekretarz stanu Condoleezzy Rice sprawiły, że Mubarak nie mógł
    zignorować tak wyraźnych sygnałów. Egipska gospodarka jest w bardzo dużym
    stopniu uzależniona od amerykańskiej pomocy finansowej.

    A zatem można liczyć na prawdziwe zmiany?

    Myślę, że nie. Oczywiście wszyscy powinniśmy się cieszyć, że zrobiony został
    pierwszy krok na drodze do demokratyzacji Egiptu, ale jest to bardzo mały krok,
    który nie spełnia oczekiwań Egipcjan. Myślę, że teraz przed prezydentem jest
    Mubarakiem dużo ważniejsza decyzja - czy powinien po raz piąty kandydować na
    prezydenta. Jeśli - co bardzo prawdopodobne - zdecyduje się kandydować, będzie
    to oznaczało, że zmiana w konstytucji nie ma większego znaczenia, a na poważne
    zmiany w tym kraju przyjdzie nam długo poczekać.
  • beduinka 20.03.05, 19:05
    Egipt zwolnił z aresztu lidera opozycji


    gazeta.pl, rps 13-03-2005

    Po sześciu tygodniach wyszedł na wolność Ajman Nur, przywódca opozycyjnej
    partii al Ghad (Jutro), oraz pięciu jego partyjnych kolegów.

    Przed kairskim aresztem, w którym Nur przebywał od końca stycznia, powitał go
    ubrany na pomarańczowo (to kolor partii Jutro), wiwatujący tłum sympatyków.
    Cała szóstka wyszła za kaucją 1,7 tys. dol. Nie postawiono im żadnych
    formalnych zarzutów, śledztwo trwa.

    Polityków Jutra aresztowano po oskarżeniach o sfałszowanie podpisów pod
    wnioskiem o rejestrację partii. Opozycja twierdzi, że represje jej działaczy
    mają podłoże wyłącznie polityczne. Jutro jest dopiero trzecią partią w Egipcie,
    jaką zalegalizowano przez ostatnie 25 lat.

    Ajmanowi Nurowi marzy się Egipt demokratyczny. Zapowiedział, że wystartuje we
    wrześniowych wyborach prezydenckich. W lutym pod naciskiem USA prezydent Hosni
    Mubarak ogłosił zamiar nowelizacji konstytucji, tak aby w wyborach mógł wziąć
    udział więcej niż jeden kandydat. Dotychczas w głosowaniu powszechnym
    zatwierdzany był tylko jeden ustalony wcześniej przez parlament - i ostatnio
    cztery razy z rzędu był nim Mubarak. Zdaniem analityków gdyby jego rywalem
    został Nur, prawnik i dziennikarz, mógłby zebrać 20-30 proc. głosów - nie ma
    jednak szans pokonać charyzmatycznego prezydenta, który kontroluje całe
    państwo, w tym proces wyborczy.
  • beduinka 28.03.05, 19:40
    PAP, MD /2005-03-27

    Ślady wyprawy Hatszepsut w jaskiniach Morza Czerwonego



    Jedne z najwcześniejszych fragmentów egipskich łodzi odnaleźli archeolodzy
    prowadzący prace nad brzegiem Morza Czerwonego.

    Odkryte zabytki to prawdopodobnie pozostałości okrętów, które w XV w. p.n.e.
    brały udział w wyprawie królowej Hatszepsut do krainy Punt - informuje "New
    Scientist".

    W jaskiniach wydrążonych na brzegu Morza Czerwonego członkowie misji
    archeologicznej odnaleźli fragmenty łodzi, które należą do najstarszych
    zabytków szkutnictwa morskiego starożytnego Egiptu.

    O odkryciu dokonanym w grudniu zeszłego roku przez wspólną ekspedycję
    archeologów włoskich i amerykańskich poinformowała ostatnio Kathryn Bard,
    badaczka z Uniwersytetu w Bostonie.

    Na drewniane fragmenty kadłuba oraz pozostałości olinowania archeolodzy
    natknęli się w trakcie prac w Wadi Gawasis na wybrzeżu Morza Czerwonego. Oprócz
    pozostałości łodzi badacze odsłonili również fragmenty ceramiki, która datuje
    całe stanowisko na XV w. p.n.e. - okres panowania królowej Hatszepsut.

    Znaleziska pochodzą z dwóch jaskiń wydrążonych przez starożytnych w twardym
    gruncie wzgórza opadającego w stronę morza. Ich stropy i ściany zostały
    wzmocnione cedrowymi belkami i blokami wapiennymi. Archeolodzy uważają, że do
    budowy tych schronień posłużyły prawdopodobnie wraki okrętów. Wewnątrz jaskiń
    badacze natrafili również na zabytki marynistyczne - fragmenty wiosła sterowego
    oraz linę z zawiązanym węzłem.

    Zdaniem Kathryn Bard odnalezione zabytki mogą być pozostałościami okrętów,
    które brały udział w słynnej wyprawie królowej Hatszepsut do krainy Punt.

    Tereny dzisiejszego Sudanu i Erytrei stanowiły w starożytności zaplecze
    materiałowe dla kultury doliny Nilu. Sprowadzano stamtąd między innymi kość
    słoniową, heban oraz składniki perfum. Wydarzenia związane z wyprawą egipskiej
    królowej są jednym z głównych motywów reliefów znajdujących się w świątyni
    Hatszepsut w Deir el-Bahari, w obrębie Luksoru na zachodnim brzegu Nilu.

    Wadi Gawasis budzi zainteresowanie archeologów już od 1970 r. Wtedy to jeden z
    egipskich badaczy zaproponował identyfikację tego stanowiska z portem Saaw,
    znanym wcześniej jedynie z zapisów hieroglificznych.

    Stąd, według starożytnych zapisów, miały wyruszać handlowe okręty do Punt. W
    2001 r. w Wadi Gawasis rozpoczęli prace Kathryn Bard i Rodolfo Fattovich,
    którzy wcześniej prowadzili wykopaliska na drugim końcu szlaku handlowego Morza
    Czerwonego - w Etiopii.

    Wspólne wykopaliska włosko-amerykańskie będą kontynuowane w grudniu bieżącego
    roku. Archeolodzy mają nadzieję, że dalsze analizy i datowanie zabytków rzucą
    nowe światło na handel morski starożytnego Egiptu i kontakty handlowe tej
    kultury.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.