24.09.03, 09:11
Jakos cicho o wlasciwym jedzonku, moze ja mam "hamerykanska" obsesje, ale
moze bedziecie opisywac swoje zwyczaje zywieniowe, wlaczajac dziwaczne
rzeczy, na jakie miewacie ochote? Ja za porada przyjaciolki, zaczelam
prowadzic dzienniczek jedzenia, sterowany tabelka ze skladnikami odzywczymi,
dzieki czemu mniej wiecej wiem, co zjadlam i czego mogloby mi brakowac. Mam
mame dietetyczke, wiec tez obsesyjnie zapisuje, co zawiera jakie witaminy i
mineraly, ale moze w ten sposob stworzymy unikatowa diete, wraz z polecanymi
produktami?
Zaczynam w takim razie:

przedSniadanko - przed wstaniem z lozka sucharek (cukier i weglowodany) i
woda mineralna (sod, potas, magnez) na mdlosci. Sucharki "mamut" z cukrem,
woda niegazowana "Naleczowianka" bo najsmaczniejsza IMHO.

Sniadanie - dwie kromki bialego chleba (weglowodany), 8 malych plasterkow
zoltego sera Gouda (wapn, kwas foliowy, bialko, tluszcz), maly ogorek kiszony
w plasterkach (wit C), szklanka soku i szklanka wody mineralnej, do tego
dodatkowo kwas foliowy i suplement Prenatal. Kubek soku z marchwi (blonnik,
wit A)

Przegryzki w ciagu dnia: banan (wit A, kwas foliowy, magnez), jogurt
naturalny i jogurt pitny Bakoma truskawkowy (wapn, bialko), sucharki.

Luncho-obiad (pracuje popoludniami): salatka sledziowa (fluor, wit D) z
cebula (wit B) i kapka oliwy z oliwek (tluszcz, wit D, E), jogurtem
naturalnym i piecioma listkami SUROWEGO szpinaku (zelazo, kwas foliowy,
fluor). Szklanka slomkowej herbaty Saga z pol lyzeczki cukru, chleb
pelnoziarnisty (blonnik).

Kolacja: reszta salatki z dodatkiem ogorka kiszonego, kromka pieczywa z
serkiem topionym i lisciem szpinaku.

Uff :) Bede od czasu do czasu dopisywac, wraz z przepisami na co ciekawsze
dania, bo moja mamuska szykuje mi tutaj dietke, ze hej :) Swoja droga, ja
nigdy nie jadalam szpinaku, Popeye food to bylo najwieksze obrzydlistwo...
Dzisiaj wybieram sie na zakupy, po prosdukty dlugotrwale, ktore sa przydatne
z wielu wzgledow:
makarony z pelnego ziarna, fasolka, groszek i kukurydza w puszce (Pudliszki
IMHO najsmaczniejsze), orzeszki ziemne w skorupkach, brazowy cukier oraz
miod, migdaly, platki sniadaniowe z zelazem i witaminami, rodzynki, pestki z
dyni, tunczyk i sardynki, oliwa z oliwek lub pestek winogron. Ufff... Na
szczescie nigdy nie lubilam slodyczy, wiec moze uda sie za duzo nie przytyc :)
--
_______________________________________
Don't drink water. You should KNOW why.
Obserwuj wątek
    • lastka Re: Jedzonko! 24.09.03, 10:41
      A cz Ty jesteś w ciąży, czy też się odchudzasz? Bo ja jak stosowałam dietę i
      bardzo pragnęłam schudnąć to na śniadanko jadłam sucharki, albo kromkę czarnego
      chleba (błonnik)i takie tam skromniutkie jedzonko. Natomiast teraz kiedy jestem
      w ciąży to mam np, ochotę na ciepłe bułeczki z serkiem białym dzemikiem i do
      tego kubas mleczka, albo np, mięsko duszone z warzywkami, kasza i surówa. Nie
      obżeram się słodyczami ale też nie stosuje specjalnej diety, jem dużo owoców,
      warzyw, uwielbiam surowa marchewkę, paprykę, sok marchwiowy sporadycznie musi
      mi się chcieć, raczej wolę pomarańczowy albo jabłkowo- miętowy. A na mdłości
      jak miałam to piłam herbatę z cytryną albo plasterek cytryny do buzi i
      przechodziło.
        • joasiiik24 Re: DIETA DLA DWOJGA...... 24.09.03, 11:52
          Lek. med. Agnieszka KURCZUK-POWOLNY 14-02-2003, ostatnia aktualizacja 14-02-
          2003 14:09

          Właściwe odżywianie podczas ciąży jest ważne, ale nie może być źródłem stresu.
          Jedzenie powinno być przyjemnością. Wtedy organizm lepiej wszystko trawi i
          przyswaja.

          W pierwszej połowie ciąży

          Gdy zorientujesz się, że jesteś w ciąży, powinnaś przyjrzeć się swojej diecie.
          Najlepiej notuj wszystko, co jesz. W ten sposób łatwiej jest wychwycić błędy i
          ulepszyć jadłospis.

          Na początku ciąży powinnaś wybierać zdrowe, świeże, naturalne pożywienie i
          unikać rzeczy, które mogłyby wam obojgu zaszkodzić - z konserwantami lub po
          prostu nieświeżych. Przyjmowanie dodatkowych witamin i składników mineralnych w
          formie tabletek (z wyjątkiem kwasu foliowego) jest w pierwszych trzech
          miesiącach ciąży niewskazane. Nadmiar niektórych witamin (np. witaminy A) może
          być nawet szkodliwy dla rozwijającego się płodu. Oczywiście powinnaś zupełnie
          zrezygnować z alkoholu.

          W drugiej połowie ciąży

          Rosnący płód potrzebuje coraz więcej składników odżywczych. Dotyczy to przede
          wszystkim białka, będącego podstawowym budulcem tkanek. Zwiększa się również
          ogólne zapotrzebowanie kaloryczne kobiety ciężarnej. Zgodnie z normami
          Instytutu Żywności i Żywienia wynosi ono około 3000 kilokalorii, zaledwie o 700
          kilokalorii więcej niż przed ciążą. To dlatego, że organizm potrafi teraz
          lepiej wykorzystywać pożywienie. Możesz więc dać swemu dziecku wszystko, czego
          potrzebuje, zachowując rozsądną dietę.

          Powinna ona zawierać:

          pełnoziarniste pieczywo, makaron i brązowy ryż, które są źródłem węglowodanów.
          Produkty te dostarczają energii, witamin, składników mineralnych, a także
          błonnika;

          świeże owoce i warzywa, które również są bogatym źródłem witamin, minerałów i
          błonnika;

          mięso, ryby, jaja, orzechy, rośliny strączkowe, mleko i jego przetwory;
          dostarczają nie tylko białka, ale także żelaza i wapnia;

          tłuszcze roślinne (oliwa, olej), najlepiej w postaci dodatku do sałatek.

          Ogranicz spożywanie tłuszczów zwierzęcych i słodyczy. Nadmiar produktów
          zawierających tłuszcze i cukier sprzyja powstawaniu nadwagi.

          Szczególną uwagę trzeba też zwrócić na witaminy i składniki mineralne. Należą
          do nich przede wszystkim: żelazo, wapń i witamina C.

          Żelazo

          Jest niezbędne do budowy tkanek płodu, a zwłaszcza czerwonych ciałek krwi.
          Jeśli codzienna dieta matki nie zawiera dostatecznie dużo tego pierwiastka,
          grozi jej anemia.

          Najlepszym źródłem żelaza jest chude czerwone mięso, jednak można je zastąpić
          innymi produktami, takimi jak jaja, fasola i zielone warzywa - szpinak,
          brokuły, szczaw. Bardzo bogata w żelazo jest również wątróbka, ale zawiera ona
          także dużo witaminy A, która w nadmiarze może być szkodliwa dla dziecka.

          By zapobiec anemii, często w tym okresie ciąży podaje się doustne preparaty
          żelaza.

          Wapń

          Służy do budowy kości płodu. Jeśli w pożywieniu jest go za mało, dziecko
          czerpie go z organizmu matki, co osłabia jej zęby i kości. Doskonałym źródłem
          wapnia jest mleko - wystarczy szklanka dziennie.

          Jeżeli nie lubisz mleka, możesz je zastąpić jogurtem i serami, a jeśli jesteś
          na nie uczulona - zielonymi warzywami, fasolą i migdałami. Można też przyjmować
          wapń w postaci tabletek.




          WITAMINA c
          Ponieważ organizm jej nie magazynuje, musi się ona znaleźć w codziennej diecie.
          Jest konieczna do prawidłowego wzrostu tkanek płodu, a także ułatwia
          wchłanianie innych ważnych składników odżywczych, np. żelaza. Występuje m.in. w
          owocach cytrusowych, truskawkach, pomidorach, zielonych warzywach liściastych.

          Skarby na talerzu

          Zdrowa i urozmaicona dieta nie musi oznaczać kulinarnych ekstrawagancji.
          Wystarczy czerpać z dobrodziejstw tego, co łatwo dostępne, niedrogie i proste w
          przyrządzaniu.

          Czarna fasola - smaczna, pełna protein, błonnika, potasu, żelaza, kwasu
          foliowego i tiaminy.

          Ciecierzyca - nasiona rośliny strączkowej. Można ją kupić również ugotowaną (w
          puszce). Zawiera dużo białka, a także żelazo, cynk i kwas foliowy.

          Kuskus - drobna kasza, zawierająca dużo błonnika, białka i żelaza.

          Pełnoziarniste pieczywo - znakomite źródło błonnika i witamin z grupy B.

          Płatki owsiane - doskonałe na dolegliwości żołądkowe. Zawierają także dużo
          kwasu foliowego, żelaza i witaminy B6.

          Szparagi - te wiosenne warzywa są niezwykle bogate w witaminę C.

          Kapusta - jest niskokaloryczna, a kryje w sobie dużo witaminy C i kwasu
          foliowego.

          Czerwona papryka - ma więcej witaminy C niż owoce cytrusowe, a także dużo beta-
          karotenu.

          Ziemniaki - dobre źródło węglowodanów i witaminy C. Najbardziej wartościowe są
          gotowane lub pieczone w mundurkach.

          Szpinak - dwie filiżanki pokrywają połowę dziennego zapotrzebowania na kwas
          foliowy; poza tym dużo w nim witaminy C, witaminy E, wapnia i żelaza.

          Mleko - najlepsze źródło wapnia. Zawiera też witaminę D, która ułatwia jego
          wchłanianie.

          Tofu (serek sojowy) - doskonałe źródło białka. Zawiera też sporo wapnia, cynku
          i miedzi.

          Chuda wołowina - bogata w żelazo, cynk i witaminę B12.

          Ryby - zawarte w nich nienasycone kwasy tłuszczowe mają duże znaczenie dla
          rozwoju oczu i mózgu dziecka. Ze względu na to, że w rybim mięsie mogą odkładać
          się związki chemiczne z zanieczyszczonych jezior i rzek, lepiej wybierać ryby
          hodowlane lub morskie.Jaja - zawierają dużo białka, żelaza i witaminy B12.

          Sok pomarańczowy - dobre źródło kwasu foliowego i witaminy C. Warto popijać nim
          potrawy bogate w żelazo, by zwiększyć jego wchłanianie.

          Truskawki - zawierają mnóstwo błonnika i witaminy C.

          Lody - folgując chętce na coś słodkiego w sprawdzonej lodziarni, dostarczamy
          organizmowi cennego białka i wapnia.

          Woda - chyba najważniejszy składnik odżywczy. Wypijaj przynajmniej osiem
          szklanek dziennie.

          Oprócz potraw szczególnie zalecanych są i takie, których kobieta ciężarna
          powinna unikać, bo mogłyby zaszkodzić jej samej lub dziecku.

          Tego nie jedz

          Surowego lub niedogotowanego mięsa (tatar, krwisty befsztyk) - może być źródłem
          zakażenia toksoplazmą.

          Serów pleśniowych i miękkich typu feta czy camembert - spotyka się w nich
          bakterie z rodzaju listeria.

          Surowych owoców morza i ryb (sushi, ostrygi) - bywają zakażone groźnymi
          bakteriami lub pasożytami.

          Kawy, mocnej herbaty,

          Coli - zawierają kofeinę, która nadmiernie pobudza organizm matki i dziecka i
          może prowadzić do zaburzeń rytmu serca.

          Surowych jaj, niepasteryzowanego mleka - bywają zakażone salmonellą.

          Dieta bogata w błonnik zapobiega zaparciom, które często dokuczają ciężarnym.
          Występuje on w owocach, warzywach i pełnoziarnistym pieczywie.Dwie filiżanki
          szpinaku pokrywają połowę dziennego zapotrzebowania na kwas foliowy.Jedna
          szklanka mleka wystarczy, by pokryć dzienne zapotrzebowanie na wapń.Przyszłe
          mamy wegetarianki wcale nie muszą odstępować od swoich przyzwyczajeń. Dieta
          bezmięsna może zawierać niezbędne składniki pokarmowe, pod warunkiem że jest
          dobrze przemyślana. Niekiedy trzeba ją jednak wzbogacać preparatami żelaza.

          Podczas ciąży:

          Jedz częściej i mniejsze porcje.

          Zadbaj o dużą ilość węglowodanów w diecie.

          Starannie myj wszystkie warzywa i owoce.
          • pandora_ Re: DIETA DLA DWOJGA...... 24.09.03, 12:43
            (cytaty z przytoczonego artykulu)> W pierwszej połowie ciąży
            >
            > Gdy zorientujesz się, że jesteś w ciąży, powinnaś przyjrzeć się swojej
            diecie.
            > Najlepiej notuj wszystko, co jesz. W ten sposób łatwiej jest wychwycić błędy
            ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
            i
            > ulepszyć jadłospis.

            To wlasnie robie :) Nie wiem dlaczego uwazacie, ze to paranoja - to nie zadna
            dieta, jem na co mam ochote, ale notuje co zjadlam i myslalam, ze to dobry
            pomysl. Widac nie. Wracam na yahoo, tam sobie posmece o jedzonku. Owszem, mam
            ochote na rozne rzeczy, to byl przykladowy dzien (dokladnie wczorajszy) -
            wydawalo mi sie to pomocne, ale skoro jest paranoja dostarczanie sobie tego, co
            smaczne i zdrowe, to juz sie nie odzywam. Ale zadziwilyscie mnie, naprawde :(

            > kilokalorii więcej niż przed ciążą. To dlatego, że organizm potrafi teraz
            > lepiej wykorzystywać pożywienie. Możesz więc dać swemu dziecku wszystko,
            czego
            > potrzebuje, zachowując rozsądną dietę.
            >
            No ale pewnie lepiej obzerac sie czym popadnie, przytyc 30 kilo i udawac, ze
            tak ma byc :) Uwazam, ze kazda z was, nawet tych malkontentek, predzej czy
            pozniej zwraca uwage na to, co je i jak je. Wiedzac, jakie produkty kupuja i
            jedza inne babeczki w ciazy, mozna stworzyc fajna baze tego, co zdrowe i
            SMACZNE, a to nie oznacza paranoi, podobnie jak dobor ubran, bielizny,
            kosmetykow itp - uzywacie naprawde tego samego, co przed ciaza? Przeciez nie
            chodzi o to, by jesc za dwoje, tylko dla dwojga. Nie oczekiwalam dlugasnych i
            nudnych wypowiedzi lekarzy, tylko wlasnych pomyslow, odczuc itp. No ale to jest
            przeciez bezsensowna paranoja :)
            Coz, smacznego Snickersa :)

            --
            _______________________________________
            Don't drink water. You should KNOW why.
            • lastka Re: DIETA DLA DWOJGA...... 24.09.03, 13:08
              pandora_ napisała:

              > (cytaty z przytoczonego artykulu)> W pierwszej połowie ciąży
              > >
              > > Gdy zorientujesz się, że jesteś w ciąży, powinnaś przyjrzeć się swojej
              > diecie.
              > > Najlepiej notuj wszystko, co jesz. W ten sposób łatwiej jest wychwycić błę
              > dy
              > ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
              > i
              > > ulepszyć jadłospis.
              >
              > To wlasnie robie :) Nie wiem dlaczego uwazacie, ze to paranoja - to nie zadna
              > dieta, jem na co mam ochote, ale notuje co zjadlam i myslalam, ze to dobry
              > pomysl. Widac nie. Wracam na yahoo, tam sobie posmece o jedzonku. Owszem, mam
              > ochote na rozne rzeczy, to byl przykladowy dzien (dokladnie wczorajszy) -
              > wydawalo mi sie to pomocne, ale skoro jest paranoja dostarczanie sobie tego,
              co
              >
              > smaczne i zdrowe, to juz sie nie odzywam. Ale zadziwilyscie mnie, naprawde :(
              >
              > > kilokalorii więcej niż przed ciążą. To dlatego, że organizm potrafi teraz
              > > lepiej wykorzystywać pożywienie. Możesz więc dać swemu dziecku wszystko,
              > czego
              > > potrzebuje, zachowując rozsądną dietę.
              > >
              > No ale pewnie lepiej obzerac sie czym popadnie, przytyc 30 kilo i udawac, ze
              > tak ma byc :) Uwazam, ze kazda z was, nawet tych malkontentek, predzej czy
              > pozniej zwraca uwage na to, co je i jak je. Wiedzac, jakie produkty kupuja i
              > jedza inne babeczki w ciazy, mozna stworzyc fajna baze tego, co zdrowe i
              > SMACZNE, a to nie oznacza paranoi, podobnie jak dobor ubran, bielizny,
              > kosmetykow itp - uzywacie naprawde tego samego, co przed ciaza? Przeciez nie
              > chodzi o to, by jesc za dwoje, tylko dla dwojga. Nie oczekiwalam dlugasnych i
              > nudnych wypowiedzi lekarzy, tylko wlasnych pomyslow, odczuc itp. No ale to
              jest
              >
              > przeciez bezsensowna paranoja :)
              > Coz, smacznego Snickersa :)
              >



              Hej nie unoś się ale to co wyszczególniłaś w swoim jadłospisie to faktycznie
              wyglada jak dieta cud, a teraz to chyba nie czas i pora na trzymanie diety. Nie
              mówimy tu o obżeraniu się czekoladami snikersami i takimi różnymi, ale trzba
              przynajmniej tak mi się wydaje odżytwiać sie racjonalnie i dostarczać dziecku
              to czego potrzebuje. Przyznaję, że nie raz budzę się w nocy z uczuciem tak
              potwornego głodu, że wydaje mi się że chyba za chwilę z głodu umrę ale umiem
              się powstrzymać i w nocy nie jem. W dzień natomiast jem to na co mam ochotę ale
              w ograniczonych poracjach, nie przejadam się tak, żeby potem nie dać rady
              podnieść się z kanapy, jem tak jak mi mój lekarz zalecił często nawet do 5
              posiłków ale małe ilości a snickersa no cóż na te 4 miesiące to zjadłam raz i
              dwie kostki czekolady toblerone. Ot słodycze nie koniecznie mi smakują.
            • sylcia22 Re: DIETA DLA DWOJGA...... 24.09.03, 19:34
              pandora_ zgadzam sie z Toba w 100%.Obecnie jestem w 13tym tygodniu ciazy i
              podobnie jak ty staram sie trzymac dobra diete.Jem duzo swierzych owocow
              warzyw,pelnoziarniste pieczywo,itp.Za tlustymi potrawami i slodyczami z reguly
              nie przepadam,i nie widze powodu dlaczego teraz,kiedy jestem w ciazy mialabym
              cos zmieniac w swoim jadlospisie.Oczywiscie jak mam ochote na ciacho,czy porcje
              lodow w zadnym wypadku sobie nie odmawiam.Pozdrawiam cie serdecznie,Sylwia.
          • bubab Re: DIETA DLA DWOJGA...... 25.09.03, 11:58
            O 700kcal dziennie wzracta zapotrzebowanie energetyczne w czasie laktacji,
            jesli chodzi o ciaze to o okolo 300 do 500 kcal w 3 trysemestrze. Dla
            informacji 300kcal to np okolo 120gr chleba lub np 2 banany a wiec nieduzo:).
            Oczywiscie ma to zastosowanie u kobiet o wzglednie prawidlowej masie ciala i
            pojedynczej ciazy.
            A notowanie tego co sie je nie jest zlym pomyslem.
            pozdr,
            aska
    • pandora_ Re: Jedzonko! 29.09.03, 15:35
      Ale ja jestem straszny sloppy eater, zawsze jadalam byle co i byle jak. To
      wcale nie jest dieta cud - jem to, na co mam ochte, jak podkreslilam. To chyba
      dobrze, ze przy okazji zdrowe. Znam swoje tendencje do jedzenia non stop na
      przyklad serka waniliowego :) Z tym, ze cialo samo sie domaga, to nie do konca
      prawda - kurcze, jem dla dwojga, wiec musze wiedziec co jem. To sie moze
      wydawac dieta-cud, ale nie jest, naprawde. Przeciez to byl przyklad - dzisiaj
      mialam takie nudnosci, ze rano zjadlam kubek jogurtu naturalnego z lyzka Nestle
      Cheerios, a potem, jak juz wrocila chec na jedzonko (za wybitna pomoca herbaty
      z imbirem), zezarlam puszke sardynek, zolta papryke, 2 pomidory, 3 kromki
      chleba ze slonecznikiem, serek waniliowy, duzy kubas rosolu z zacierka :) Zaraz
      pekne. Ale nie o tym.

      Po tygodniu naprawde _uczciwego_ zapisywania, rowniez w dzienniczku z
      terminarza "W oczekiwaniu na dziecko" (wyd. Rebis, cena ok 23 PLN), zauwazylam,
      ze jem za malo: zieleniny, warzyw, zlozonych węglowodanów. I nic dziwnego,
      zawsze tak jadłam. To teraz uczciwie wiem, że nadszedł czas na jedno jabłko
      więcej :)
      --
      _______________________________________
      Don't drink water. You should KNOW why.
    • ju8 Re: Jedzonko! 29.09.03, 17:47
      Podziwiam!

      ja jestem 16 tyg. i moja dieta mnie przeraza. Jem to na co mam ochote i
      niestety nie sa to same zdrowe rzeczy. Ale postaram sie tez zrobic "rachunek
      sumienia:
      sniadanie: banan + herbatka z duza iloscia cytryny
      II sniadanie: 2x kromka tostowa slonecznikowa z szyneczka i zoltym serkiem
      lunch: buleczka drozdzowa bez nadzienia + jogurt morelowy
      obiad (jakies 10 min, temu): zupka jarzynowa + watróbka z ziemniaczkami i
      salatka ( duzo salaty, pomidory, jajko i czerwona cebulka, PYCHA)
      kolacja: ?
      wiem ze na pewno zjem jablko bo bez tego sie nie obejdzie, no i zazyje
      witaminki.

      jak tak popatrze to wcale nie jest tak zle.
      Pozdrawiam
      • pandora_ Re: Jedzonko! 30.09.03, 11:05
        A ja cebulki nie moge, totalnie mnie odrzucilo, buuu. Za to czosnek owszem,
        wczoraj z tesciowa zezarlysmy miske ogorkow z serkiem wiejskim i glowka
        czosnku. Moj TZ nie da mi buzi chyba z tydzien :)

        --
        _______________________________________
        Don't drink water. You should KNOW why.
    • oposs Re: Jedzonko! 30.09.03, 14:02
      ale naskoczyłyście na biedną pandorę na początku (chociaż ja też miałam ochotę
      jak przeczytałam jej pierwszy post hihihi)
      Co do mojej diety - niespecjalnie się zmieniła... (piję i jem jedynie więcej
      mlecznych produktów i owoców) i nie zapisuję też tego co zjadłam. Chociaż po
      przeczytaniu tego wszystkiego tu trochę się zastanawiam...
      Ale może opiszę Wam moj przykładowy dzień żywieniowy:
      1 śniadanko (wstaję baaardzo wcześnie): 2 kromki chleba (jaki jest pod ręką -
      albo biały albo ziarnisty) z miodem i kubek kakao lub herbatki owocowej
      2 śniadanko: drożdżówka albo jogurt
      3 śniadanko (: (: (: chlebek (2-3 kromki) albo bułeczka (1,5 - 2) z czym tam
      mam (biały ser, żółty ser, wędlina, ryba...) + koniecznie pomidor
      (uwielbiam!!!)
      obiadokolacja: dania typowo obiadowo-polskie: mięso (smażone, duszone,
      pieczone, gotowane - jak leci (: albo ryba + ziemniaki (ryż) + warzywa
      (najczęściej jakaś surówka)

      jako przekąski ostatnio przede wszystkim jabłka (zjadam co najmniej 2
      dziennie) a wcześniej różne sezonowe owoce.

      I na koniec mam konkretne pytanie do pandory_
      Czy ten Twój przykładowy dzień jest typowy w kwestii luncho-obiadu??? nie jesz
      ciepłego posiłku???
      • pandora_ Re: Jedzonko! 01.10.03, 08:55
        Nie, to byl przyklad, zamierzalam po prostu podawac rozne przykladowe dni, ale
        sie zniechecilam. Zapisuje sobie sama. Widzisz, jedzenie "czegos cieplego" to
        nasze typowo polskie przeswiadczenie, ze "jak nie zjesz cieplego, to znaczy ze
        zle sie odzywiasz". Owszem, lubie zjesc zupke (wczoraj zrobilam rybna z
        makaronem, marchewka, zolta papryka), jadam cieple dania (najczesciej
        tzw. "drugie") - ale na gotowana makrele, to nie jest jakis przymus :) Znam
        pokolenia dzieci, ktore jadajac zimna pizze zapijajac zimnym mlekiem wyrosly na
        porzadnych obywateli. Najwazniejsze jest dostarczenie pozywnych, lekkostrawnych
        produktow - dlatego na przyklad na "obiad" starcza czasem cieply tost z jakas
        fajna salatka. Jesli jem cieple, to raczej poznym popoludniem, ale
        niekoniecznie codziennie, czasem nawet raz na 3-4 dni zjadam tak zwany "obiad".
        Czesciej cos cieplego zjadam na lunch, bo o tej porze wychodze z domu, ale
        nigdy nie jest to "obiad". Moze nieskladnie sie wyrazam, ale mam nadzieje, ze z
        tej pogmatwanej skladni wynika, co chce powiedziec. Dla przykladu oczywiscie
        juz sie poprawiam i podaje przyklad dnia z cieplym posilkiem - przy duzym
        wspoludziale mojej nieocenionej tesciowej :) Dzien od 6 rano do 22
        Przed sniadaniem: szklanka wody z lyzka miodu, odstana przez noc (na, hmmmm,
        zaparcia...buuu)
        Sniadanie:
        2 kromki ciemnego pieczywa ze slonecznikiem, pasta z bialego sera z wedzona
        makrela, ogorek kiszony, herbata z miodem i cytryna
        Przekaski: sucharki, gruszka, banan, sok Karotka (uch, caly litr)
        lunch: miska rosolu z gotowanym indykiem, marchewka i kasza manna
        Kolacja: gotowane kielbaski z indyka z chrzanem, chleb z maslem, herbata z
        cytryna.
        Do tego okolo 1.5 litra wody, bo jestem chronicznie pijaca :)

        Zapisywanie mi bardzo pomaga, bo wtedy wiem, ze czegos tam nie zjadlam i
        powinam sie o to postarac. Idzie mi to latwo, bo kiedy bylam na diecie
        zwiazanej z nerkami, musialam bezwzglednie zapisywac, co jem i mailowac do
        doktora. Oczywiscie piecze nade mna sprawuje zaocznie mamuska, ale jak
        wspomnialam, jestem "sloppy eater" i naprawde musze sie pilnowac. Dzieki temu
        wiem tez, co wywoluje mdlosci - mam je sporadycznie, wieczorami, ale zauwazylam
        juz, ze szczegolnie jesli w ciagu dnia zjem cebule, rzodkiewke, biale pieczywo
        (bulki), ciasto (np drozdzowke) lub ciemne mieso :(
        Nabralam za to ochoty na weglowodany, szczegolnie pod postacia kopytek mojej
        tesciowej (takich co robi, a nie tych, co jak kazda tesciowa, posiada oprocz
        klow i ogonka)
        --
        _______________________________________
        Don't drink water. You should KNOW why.
        • gochagocha Re: Jedzonko! 01.10.03, 09:29
          No to wtrace swoje trzy grosze. Oto moj dzienny jadlospis:
          - I sniadanie (wstaje 6.20) to kubek mleka z platkami kukurydzianymi lub
          platkami owsianymi,
          - II sniadanie to 3 kromki chlebka z roznosciami do wyboru: losos wedzony,
          ser zolty, wedlinka, ogorek kiszony, pomidorek, dwa jaja na miekko albo na
          twardo z majonezem itp.
          - kolo poludnia zjadam salatke owocowa z 1 kiwi 1 pomarancza 1 nektaryna 1
          jablko 1 gruszka
          - w miedzyczasie wypijam 2 szklanki soku z czarnej porzeczki lub
          pomaranczowego oraz 2 szklanki Kubusia badz karotki
          - obiad jak to obiad: kasza gryczana lub ziemniaczki lub kluski i jakies tam
          miesko smazone lub pieczone, czesto tez rybka smazona - do tego jakas surowa
          - kolacja to obowiazkowo 2 kubki mleka i np. salatka rybna(rybka, ser zolty,
          cebulka, ogorek kiszony) lub ser bialy z dodatkami i smietanka lub kanapeczki
          z czyms tam
          No i jak to wyglada?
          A dziewczyny, prosze o pomoc - nie przepadalam nigdy za slodyczami i teraz tez
          mnie nie ciagnie ale bardzo, bardzo mam ochote na chipsy - wprost nie moge sie
          powstrzymac. Jakie macie zdanie o nich? Ja wiem, ze sa szkodliwe (benzoesan
          sodu i inna chemia) i tuczace ale tak mi smakuja ... Jecie czy nie jecie?
          Pozdrawiam Gosia
    • oposs Re: Jedzonko! 02.10.03, 11:08
      hej Pandora! nie zniechęcaj się! Przyznaję, ze te Twoje "zapiski" są coraz
      bardziej inspirujące (: (: (: Masz rację, że ciepły posiłek to takie
      przyzwyczajenie - wcale nie twierdzę, że jest konieczny ze względów
      zdrowotnych. Ja jednaj jestem taki "zmarzluch", że po prostu nie wyobrażam
      sobie, że wracam do domu, zmęczona po pracy i wyciągam z lodówki jakąś sałatkę
      na obiad (tzn. teraz - kiedy zrobiło się chłodnawo-jesiennie - bo latem jak
      najbardziej - wszelkiego rodzaju chłodniczki na porządku dziennym). Po prostu
      muszę się rozgrzać od środka. Poza tym nie wyobrażam sobie co na taki zimny
      obiad powiedziałby mój ślubny... (chociaż i tak udało mi się go zreformować -
      w jego rodzinnym domu nie ma mowy o obiedzie jak na stole nie gości kawał
      mięcha...). Mam do Ciebie pytanko (temat poruszany zresztą już tu i ówdzie na
      różnych forach) - co sądzisz (albo Twoja mama dietetyk) o serkach pleśniowych,
      feta itp. w ciąży. niektórzy straszą - ale mój lekarz np. nie widzi
      przeciwwskazań a ja baaaaardzo lubię
      • pandora_ Czipsy i sery plesniowe/feta/oscypek 02.10.03, 11:58
        Serki plesniowe i czipsy, odpowiadam od razu :)
        Z serkami plesniowymi to jest tak, ze musza byc, szczegolnie w ciazy, bardzo
        dobrej jakosci. U nas niezgorszy jest Turek i Valbon, unikalabym innych tanich.
        No i nie za czesto, to prawda, ciagle jeszcze kontrowersyjna, ale mozna o niej
        poczytac w wielu miejscach - sery plesniowe i typu feta zawieraja...a co tam,
        poczytaj :) www.pfm.pl/u235/back/173476/navi/184381 bakterie, ktore moga
        byc potencjalnie szkodliwe. Oczywiscie nie wywoluja poronienia, to "old wives'
        tales", czyli troche bajanie na wyrost, ale moga byc przyczyna choroby. Ja
        jadam Brie, bo ma bardziej mi odpowiadajacy smak, ale to nie wiecej niz jeden
        serek raz na jakies dwa tygodnie i nie naraz, tylko w dwa dni po troszku.
        Podobnie jest z serem feta, bundzem czy oscypkami - mozna sobie raz na jakis
        czas dodac do salatki lub zrobic (szczegolnie oscypek) na cieplo i nic sie ne
        stanie, chyba ze przed ciaza zdarzylo ci sie kiedys "zatrucie" po takim serku -
        moze to oznaczac mniejsza odpornosc na Listerie.
        Ser feta najlepiej smakuje oczywiscie w wersji pt. salatka szopska, ewentualnie
        zamiast mozarelli z pomidorem, bazylia, odrobinka oliwy i octu winnego :)
        Rowniez jako nadzienie do papryk...no ale to nie jest kacik kulinarny :)

        Czipsy (chipsy, jak kto woli). Prawde mowiac, czipsy zawieraja w sobie przede
        wszystki ogromne ilosci tluszczu i soli, co dla kobiety, nie tylko w ciazy jest
        malo wskazane - sol zatrzymuje wode i nie jest dobra dla nerek. Oczywiscie,
        mozna je spokojnie wciac od czasu do czasu, byle nie cala pake naraz - sama
        bardzo lubie najzwyklejsze prazynki ziemniaczane i czipsy Monster Munch (takie
        duszki...) i czasem pogryzam razem z salatka na przyklad. Czipsy to puste
        kalorie - smaczne ale puste, wiec moze sprobuj na przyklad tosta z szynka i
        serem i odrobinka papryki? Tez chrupiace i moze byc pikantne - a czipsy
        zafunduj sobie raz na jakis czas - najlepiej takie w paczuszcze "na zab" :)
        Warto tez zaprosic do domu krolika Flipsa (chrupki kukurydziane w wielu smakach)

        Dla swirow zdrowotnych oraz chorych na fenyloketonurie Milupa wypuscila
        specjalne czipsy KUKURYDZIANE:
        Milupa lp-chips - chipsy niskobiałkowe:
        · niskobiałkowa, ziemniaczano-kukurydziana przekąska,
        · pikantny smak papryki,
        · dla dzieci, młodzieży i dorosłych,
        · doskonała przekąska pomiędzy posiłkami,
        · na przyjęcia urodzinowe,
        · na spotkania z przyjaciółmi,
        · oraz na wiele innych okazji.
        Wartość: 100 g = 0,8 g białka = 36 mg fenyloalaniny
        Opakowanie: torba foliowa 175 g

        A ja wczoraj dostalam od babci TZ fure slodyczy...i chyba je rozdam, bo TZ nie
        jada wcale, a ja nie mam ochoty, choc skusilam sie na pol karmelowego batona.
        I, o bogowie, drugie pol powedrowalo ad kosz.
        Uff, znow sie rozpisalam :)
        Acha, jeszcze o czipsach - juz stosunkowo najlesze sa czipsy Mr Pringle (te z
        panem podobnym do D. Seamana LOL) - dzieki tubie mozna je zamknac i zostawic na
        potem, cwiczac silna wole.

        --
        _______________________________________
        Don't drink water. You should KNOW why.
        • gochagocha Re: Czipsy i sery plesniowe/feta/oscypek 02.10.03, 14:12
          Pandora, dzieki za odpowiedz. Przypomnialas mi o bardzo smacznych prazynkach
          ziemniaczanych - czemu ja o nich zapomnialam? A przeciez uwielbiam je a na
          pewno sa zdrowsze niz chipsy.
          A propo's chipsow to wczoraj otworzylam ogromna pake z zamiarem pozarcia calej
          i ... po 10-15 chipsach juz stracilam na nie ochote. Paka lezy nadal
          nietknieta i wcale mnie do niej nie ciagnie. Moze moj organizm potrzebowal tej
          soli, tluszczu albo i chemii? hihi
          Teraz za to wysylam wspolspacza do sklepu po prazynki ziemniaczane.
          Pozdrawiam Gosia.
          • pandora_ Re: Czipsy i sery plesniowe/feta/oscypek 07.10.03, 11:28
            Wiesz, zdrowsze te prazynki nie sa, ale maja nieco mniej tluszczu :) Smacznego
            dokarmiania bobaska. Ale jakbys miala ochote na slodycze, to ja mam od
            przyszlej prababci fure czekolad (za jej czasow to byl rarytas dla ciezarnych
            kobiet) i batonow, chetnie oddam :) szczegolnie zas chetnie wymienie na
            marynowane cebulki :)
            --
            _______________________________________
            Don't drink water. You should KNOW why.
    • oposs Re: Jedzonko! 08.10.03, 11:18
      ja jeszcze w sprawie chipsów: po niedawnych wynikach badań widać, że "leci" mi
      hemoglobina i moja mama zapytała czy czasami nie jem za dużo chipsów (a nie
      jem raz czy dwa zdażyło mi się trochę) bo tego ro dzaju jedzenie
      jest "wyciągaczem" hemoglobiny. Wiecie coś na ten temat???
      • pandora_ Re: Jedzonko! 14.10.03, 10:00
        oposs, czipsy na pewno nie "wyciagaja" hemoglobiny, ale moga powodowac
        podniesienie poziomu soli, podniesc cisnienie, podwyzszyc poziom cholesterolu -
        gdybys je jadla codziennie :) Raz na jakis czas mozna zjesc na przyklad pol
        gara budyniu z kiszonym ogorkiem i chrzanem :) i tez teoretycznie nic wielkiego
        sie nie stanie. Postaraj sie jesc nieco wiecej pomaranczowych i zoltych warzyw
        i owocow, pic soki warzywne i troszke sie pogimnastykowac, jesli masz kiedy.
        Mnie tez spadla hemoglobina - mam niskie cisnienie, a potrzebuje wiecej krwi
        (za dwoch), ale wrocilam do pilnowania dietki i dlugich spacerow oraz jogi.
        Najgorsze teraz sa nocne skurcze, bo dzidzia zaczela sie nieco rozciagac :)
        --
        _______________________________________
        Don't drink water. You should KNOW why.
      • pandora_ Re: Jedzonko! 22.10.03, 08:38
        oposs napisała:

        > ja jeszcze w sprawie chipsów: po niedawnych wynikach badań widać, że "leci"
        mi
        > hemoglobina i moja mama zapytała czy czasami nie jem za dużo chipsów (a nie
        > jem raz czy dwa zdażyło mi się trochę) bo tego ro dzaju jedzenie
        > jest "wyciągaczem" hemoglobiny. Wiecie coś na ten temat???

        To ja jeszcze tez w sprawie tych czipsow. Przeszukalam razem z mamuska wszelkie
        zrodla, nic o wyciaganiu hemoglobiny nie znalazlysmy (sadzilam ze to jakies
        super hiper najnowsze odkrycia, ale to chyba jednak bajka - jedzenie nie moze
        wyciagac hemoglobiny...no ale nie zaszkodzi sprawdzic). Natomiast
        przeciwwskazania do OBJADANIA sie czipsami dla ludzi zdrowych sa takie, ze
        kobiety w ciazy na 300% przesadzac nie powinny :)
        Z drugiej strony, wysoka zawartosc soli i dodatkow smakowych sprawia, ze od
        czasu do czasu dobrze zjesc czipsa - i na nudnosci pomoze, i na czas jakis
        zaspokoi zachcianki - byle nie paczke naraz. Moja mama z obrzydzeniem
        poswiecila sie i wynalazla, ze jak juz, to mozna wszamac:
        Mr Pringle (juz pisalam, ze sa w praktycznej tubie)
        Nachos, najlepiej z jakims sosem, ale przyrzadzonym samemu, nie z multipleksu :)
        prazynki ziemniaczane

        A nastepnie popukala sie w glowe i powiedziala mi, ze jak obecnie "baby w
        ciazy" (cytat) maja takie zmartwienia, to ona nie chce wiedziec, co bedzie jak
        przyjdzie wybierac imie, lozeczko, wozek... Hehe, jeszcze nie wie, co ja
        czeka :)
        --
        _______________________________________
        Don't drink water. You should KNOW why.
    • lka26 Re: Jedzonko! 12.10.03, 21:47
      Zazdroszczę Wam że nie ciągnie Was do słodyczy. Ja w pierwszej ciaży nawet nie
      spojrzałam na ciastko czy czekoladę - po prostu mi się nie chciało. A teraz ...
      dzień bez czegoś słodkiego to dzień stracony. Aż się boję jak to będzie z tymi
      kilogramami bo w ciąży apetyt jest jednak duuuuuużo większy. Faktem jest że w
      pooprzedniej ciąży w samym 5 miesiącu przytyłam prawie 4 kg (wcześniej waga
      rosła spokojnie) i się strasznie przestraszyłam - bo gdyby zaczęła rosnąć w
      takim tempie do końca ciąży... I zaczęłam codziennie zapisywac co jem. Nawet
      nie dla wartości odżywczych, ale jak człowiek wie że to wszystko udokumentuje
      to bardziej może panować nad zachciankami. A teraz znów to wszystko przede mną.
      Aż mi się nie chce o tym myśleć.
    • oposs Re: Jedzonko! 22.10.03, 09:18
      hej Pandora! Dzięki za odpowiedzio-porady (: (: (: ale się namęczyłyście z
      Twoją mamą (: (: (: To prawda, że czasem człowiekowi urodzi się coś i zaraz
      leci na forum. Ale w końcu nie zawsze trzeba się zajmować super-ważnymi
      problemami ciążowymi - czasem można o "głupotkach"
      Tak sobie myślę jeszcze o tym związku: chipsy i hemoglobina - może one w jakiś
      sposób utrudniają wchłanianie żelaza (są przecież takie substancje, ale nie
      trudź się w wyszukiwaniu tych informacji... tak tylko sobie gdybam...)
      A ponieważ jesteś kopalnią jedzeniowych pomysłów może podrzuć coś
      na "ocieplenie" Strasznie mi zimno ostatnio non-stop (chociaż w pracy
      zasadniczo ciepełko, w domu mąż grzeje jak szalony...) i mam ochotę na kufel
      grzanego piwa... ale ze względów obiektywnych... może coś zamiast???
      • pandora_ Re: Jedzonko! 23.10.03, 09:02
        Na ocieplenie? :) Grzane piwko czemu nie...ojoj :) bezalkoholowe :)
        Sprobuj do herbaty dodawac pare lyzek wywaru z gotowanego okolo 10 minut
        plastra imbiru. Super tez sa gotowe herbatki zimowe, wystarczy taka zaparzyc,
        wlac do garnuszka (zawieraja czesto maline, dzika roze), dodac sok malinowy,
        gozdziki, imbir, cynamon, 2-3 lyzki czerwonego wina (alkohol wyparuje) i
        zagotowac. Do tego polecam opisane juz w innym watku pieczone jablka :) Cieply
        kocyk...I duzo weglowodanow ( raz sie zyje - wcinajmy makarony, kluski,
        pieczywko, dopoki nie trzeba sie odchudzac!) no i znaczne ilosci DOBREGO miodu.
        Generalnie imbir jest super na chlody, pomaga tez na mdlosci, ktore mnie jakims
        cudem niemalze ominely z wyjatkiem paru paskudnych nocy (mdlosci porane,
        tratatata).
        --
        _______________________________________
        Don't drink water. You should KNOW why.
    • pandora_ Re: Jedzonko! 28.10.03, 21:50
      Jutro mam wolne. Wyjelam toster i zjadlam tone chlebka z czosnkiem, maslem i
      plasterkiem serka :) Z czystym sumieniem moge sobie teraz chuchac :) chuch-
      chuch :)
      --
      _______________________________________
      Don't drink water. You should KNOW why.
    • gochagocha Do Pandory 29.10.03, 13:21
      Czy mozesz mi cos napisac o jedzeniu w ciazy (21 tydzien) kaki (hurmy)- owocow
      drzewa hebanowego? Bardzo je lubie, teraz jest na nie sezon ale wiem, ze
      oprocz witaminy C i A moga tez zawierac tanine (gdy sa niedojrzale), a ta
      chyba do zdrowych nie nalezy. Mozesz mi cos poradzic? Jesc czy dac sobie
      spokoj.
      I mam jeszcze jedno pytanie do Ciebie - co sadzisz o piciu chudego mleka z
      kartonikow tzn. 0,5% albo 2%. Czy ono jest "gorsze" od tego "normalnego"
      pelnotlustego?
      Pozdrawiam i z gory dziekuje za odpowiedz - Gosia
      • pandora_ Re: Do Pandory[gochagocha][ 30.10.03, 09:30
        Pij mleko, bedziesz kaleka :) Moze zartobliwe, ale mleko jest dosc
        ciezkostrawialne (nie -strawne tylko wlasnie -strawialne...) i jesli juz, to
        lepiej z woreczka i przegotowane niz z kartonika (proces UHT nie wplywa
        korzystnie na jego jakosc) i w ogole lepiej powyzej 2%, a najlepiej zamiast
        mleka pelnotluste jogurty naturalne, kefir, sery... Ja tego nie widzialam, ale
        moja mama zawsze opowiadal, ze, szczegolnie u osob z mala tolerancja laktozy, w
        zoladku tworza sie klebki...brr :( No a poniewaz moj TZ mleka nie moze, bo od
        razu pogotowie...nie pijemy mleka prawie wcale (ja okazjonalnie czekoladowe
        Laciate albo 3,2% z miska platkow).
        Wcale nie twierdze, ze mleko jest "be" - jak smakuje, mozna popijac. Ja po
        prostu nie lubie mleka jako takiego, nie mialam nawyku picia go - moze przez
        obowiazkowa szklanke spalonego czegos mlekopodobnego z kozuchem w czasach
        podstawowki?
        Owoce drzewa hebanowego? Hmm, poslalam wici po znajomych "szpecach" od
        odzywiania...jak tylko cos sie dowiem, stukne. Na razie wracam do lozka, bo od
        rana czuje sie, lekko mowiac, omdlewajaco :)
        --
        _______________________________________
        Don't drink water. You should KNOW why.
        • gochagocha Re: Do Pandory 30.10.03, 09:51
          Dzieki za info o mleku. Nie powiem, zeby mi szczegolnie smakowalo ale sensacji
          zadnych po nim nie mam w przeciwienstwie do mojego lubego. Wogole moj stosunek
          do nabialu jest raczej negatywny no ale czego sie nie robi dla dzidzi.
          Poszukam rzeczywiscie mleka w woreczku, tez juz slyszalam, ze to w kartonikach
          jest "nienaturalne".
          Jak dowiesz sie cos o kaki napisz, narazie wstrzymam sie z jedzeniem tych
          owocow. Jakos wytrzymam - dla dzidzi.
          Gosia
          • pandora_ Re: Do Pandory 07.11.03, 11:39
            Jak tam jedzonko? Ja wpadlam w okres rybny: wedzone, smazone, duszone, na
            parze, z puszki, chyba wyrosna mi skrzela :) Z jednej strony uwazam, zeby jesc
            glownie morskie, ale one sa tluuuuste :)
            _______________________________________
            Don't drink water. You should KNOW why.
      • pandora_ Re: Do Pandory[ persimonki] 30.10.03, 09:49
        gochagocha napisała:

        > Czy mozesz mi cos napisac o jedzeniu w ciazy (21 tydzien) kaki (hurmy)-
        owocow
        > drzewa hebanowego?

        Och, ok, persimmon :) Jednak bariera jezykowa bywa nie do przeskoczenia
        czasami. To u nas mozna kupic? Poszukam, bo jest smaczna!!!
        Juz podaje wszelkie mozliwe informacje - owoc zawiera bardzo duzo garbnika,
        wiec lepiej uwazac i w ciazy jesc w postaci dzemow i galaretek (zabij mnie, nie
        sadze ze mozna je w Polsce kupic) i po przyrzadzeniu (mozna dodac do ciasta,
        herbaty owocowej, kompotu, zrobic pudding...). No to teraz pare informacji...

        Diaspyros to po grecku "pokarm bogow" - a "kaki" uzywane jest w Japonii -
        botaniczna nazwa to "Diaspyros kaki", roslina z rodziny hebankowatych. Owoce
        mozna spozywac tylko po calkowitym dojrzeniu, czyli sezon rozpoczyna sie pod
        koniec pazdziernika - wczesniej owoce maja cierpki smak, wlasnie z powodu
        taniny- jedynie w odmianie Hachiya, bo odmiana Futu moze byc bezpiecznie
        spozywana na surowo, nie zawiera bowiem garbnikow (w ksztalcie owoc jest
        plaski). Z danych amerykanskich wynika, ze 90% sprzedawanych persimonek to
        Hachiya.

        Persimonki zawieraja witamine C (Fuyu 6x wiecej niz Hachiya), beta-karoten,
        sladowe ilosci wit z grupy B, male ilosci wapnia i bardzo duzo potasu (wiec w
        ciazy przejadac sie nimi nie nalzey, ale jesc jak najbardziej).

        Persimonki mozna suszyc w suszarce do owocow, przez co nawet niedojrzale traca
        garbniki, zachowujac swoje wlasciwosci odzywcze, co jest dosc wazne, bo swieze
        nie powinny byc trzymane dluzej niz dzien-dwa w lodowce.

        No i najlepszy jest pudding z persimonkami, ale na przepis musicie poczekac, az
        mi go laskawie podesle moja psiapsiolka, ktora zamierza wycyganic go od
        tesciowej - ze wzgledu na roznice czasu nie wiem kiedy sie pojawi :) Ja
        pamietam persimonki tylko i wylacznie w postaci marmoladki, super na cieplych
        tostach albo z kubkiem grzanego winka...Mniam :)
    • kasia9641 Re: Jedzonko! 29.10.03, 18:28
      Hej dziewczyny!
      Ratujcie, bo chyba oszaleję... Ostatnio popadłam w obsesję sprawdzania składu
      produktów spożywczych. Nic tylko czytam etykietki i stwierdzam, że ponad połowy
      produktów nie powinnam teraz jeść, bo zawierają konserwanty, stabilizatory itp.
      Jak bardzo w ciąży one szkodzą, wcale nie mam tu na myśli chipsów, nawet zwykły
      żółty ser stał się już dla mnie potencjalym "zagrożeniem"!!!
      • pandora_ Re: Jedzonko![kasia9641] 30.10.03, 09:32
        Ja tez tak mialam, dopoki mama mi nie powiedziala, ze oprocz tego sa pewnie
        skladniki, o ktorych nie mamy pojecia :)
        Unikaj tylko konserw, wedliny w paczkach, nadmiaru gotowizny (mrozona pizza,
        Frosta, inne takie), a reszta sie nie przejmuj. Moja dzidzia jest odzywiona az
        za dobrze :) a ser zolty w zasadzie znika zaraz po kupieniu, niezaleznie od
        wielkosci wagowej :)))
        --
        _______________________________________
        Don't drink water. You should KNOW why.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka