Dodaj do ulubionych

Stres bez powodu?

28.04.15, 15:52
Mój partner od dłuższego czasu bardzo emocjonalnie reaguje na stres. Pracuje, jest dobrze oceniany, nie umiem powiedzieć, czy to praca bardzo stresująca, ale on jej nie lubi. ciągle mów o guli w gardle, denerwuje się na myśl o pracy. Szukał nowej, ale bez skutku.
Kupił wymarzony samochód i teraz stresuje go to, że musi nim jeździć, a nie ma dużej wprawy. Ma kamienie w pęcherzyku żółciowym. Miał mieć operację, ale tak to przeżywał, że na stole operacyjnym dostał cisnienia 230/110 i lekarze kazali mu leczyć sie na nadciśnienie. Więc mierzy. Jak jest w domu - ciśnienie 100-120/75-80. Idzie do pracy górne skacze do 140.
Często odczuwa bóle, w różnych miejscach. Był u lekarz z bólem jądra (podejrzewał raka), okazało się, że nic mu nie jest.
Obiektywnie nie mamy problemów, mamy pracę, mieszkanie, żadnych kredytów, dzieci, jesteśmy szczęśliwi. Zaczynam się martwić, bo nie widzę powodów do aż takich stresów, a widzę, że on traci energię do życia i się zamartwia.
--
My name is Jones. Bridget Jones.
Garfield
Edytor zaawansowany
  • ya-rn 29.04.15, 19:39
    On ma duży stres: chodzi do pracy której nie lubi i nie umie znaleźć innej, albo polubić obecnej.
    Moim zdaniem w takim przypadku wskazany coaching lub psychoterapia, w zależności od tego na czym polega jego kłopot.
  • mela1 30.04.15, 08:41
    Ciężko mi ocenić stopień nielubienia, też nie zawsze lubiłam moją (chyba właśnie nie lubię). Firma ma dość toksyczne układy, częste zwolnienia, niepłacenie wykonawcom, z czego on musi się tłumaczyć. ale jest lubiany i doceniany. Oprócz tego ma jedną osobę, która nie jest jego przełożonym, ale tak się chyba czuje i stosuje zachowania moim zdaniem mobbingujące. I on nie umie jej kazać spadać.
    Problem jest w stopniu przeżywania, szczegolnie operacji. Po opuszczeniu szpitala ciśneinie codziennie książkowe. a operację trzeba zrobić.
    Wymarzony samochód to problem, bo mogą go ukraść. Niewazne, że okolica spokojna, wszyscy parkują. znalezienie garażu trudne, a jak znalazł, to się zapalił, a potem uznal, że skoro właściciel nie potwierdził w wyznacoznym terminie, to on juz nie zadzwoni. I w ogóle właściciel to pewnie świr, bo stary. Inny garaż uznałam za zbyt odległy, zgodził się, a teraz marudzi, że to ja się nie zgodziłam i samochód ukradną.... Uważam trzymanie samochodu dwa przystanki od domu za głupie, ale jeśli uzna, że tak chce, to przecież mu nie zabronię, nie decyduję za dorosłego człowieka. A mi się wydaje, że on lubi mieć problem.
    Coach i terapia odpadaja, on wie najlepiej, nie przyzna się przed obcym do słabości. Sama byłam na coachingu, poustawiał mi w głowie wiele. Proponowałam mu, żeby też poszedł, kiedy jeszcze szukał pracy i nie mógł znaleźć, a ja się wkurzałam, że słabo szuka (cztery miesiące na bezrobociu). kategorycznie odmówił. Pracę znalazł, awansował 2 razy w ciągu roku. Innej szukał, wysyłał CV, był na kilku rozmowach, ale nic z tego nie wyszło. Do każdej się zapala jakby już tam pracował (metoda wizualizacji i wyobrażania sobie sukcesu posunięta do przesady) i potem rozczarowanie, że nie wyszło.
    chciałby w innej branży niż pracuje, a w tamtej doświadczenie ma mizerne i szanse ma małe.
    Strasznie mu jedna dziedzina życia rzutuje na samopoczucie i mam wrażenie, że nie umie się cieszyć z tego co ma. Poza związkiem, to ciągle mówi, że jest mu dobrze. Wymarzył samochód, uzbierał pieniądze, znalazł, kupil i zamiast radości - problem. On oczekuje, że wszystko przyjdzie łatwo, samo, żeby on nic nie musial w tym kierunku robić. Porzucił swoja pasję, bo mu się znudziło i realizowanie jej wiąże się ze znalezieniem miejsca, płaceniem.
    --
    My name is Jones. Bridget Jones.
    Garfield
  • karola-mir 03.05.15, 22:13
    a jak się zapatruje na wizytę u psychologa?
    --
    Depresja - czy wystarczy "wziąć się w garść"?
  • adamos70 24.07.15, 09:19
    stres powoli go zabija. Obniża odporność i wykańcza od środka. W pierwszej kolejności zacząłbym od ziółek typu Nervomix i zobaczył jak się sprawdzą.
  • ekspert_klinika.stresu 07.08.15, 15:15
    Witam

    Dziękuję za ten wątek - bo problem jest dość powszechny.
    W przypadku Pani męża obawiam się wypalenia zawodowego. Dobra praca to nie tylko praca stała i dobrze płatna, ale także satysfakcjonująca, dająca możliwości rozwoju i (o czym zapominamy) spójna z naszymi wartościami. Jeśli brakuje tych czynników - musimy się liczyć z wypaleniem, albo przynajmniej przejściowymi kryzysami.
    Opór przed szukaniem pomocy jest tu dużym utrudnieniem. Ja poradziłabym terapię. Być może to, co się stało przed operacją to efekt lęków. Jeśli jednak nie uda się męża namówić na wizytę w poradni, to zaproponowałabym przynajmniej próbną sesje z coachem. Wtedy mąż mogły zdecydować się na tzw. coaching kariery, lub przedsiębiorczości. Nie musiałby poruszać tematów prywatnych, a może udałoby mu się przeorganizować życie zawodowe.

    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
    Monika Perdjon / StressCoach Kliniki Stresu
  • ilona780 21.12.15, 10:26
    Od razu widzimy przyczynę. Jest na samym początku Twoje wypowiedzi. Stres jest spowodowany pracą. Widocznie praca jest stresująca, albo Twój mąż ma wysokie ambicje i chce być najlepszy w całej firmie, nie chce nikogo zawieść. Warto pomyśleć o zmianie pracy. Lepiej zmienić ją na mniej opłacalną niż chodzić w stresie i niszczyć sobie zdrowie. Może warto pomyśleć o zwolnieniu tępa życia? Albo po prostu o wakacjach gdzieś daleko. Wyjedźcie gdzieś gdzie nic nie będzie przypominało mu o pracy. Niech urlop spędzi na błogim lenistwie nie robiąc nic prócz wypoczywania i relaksowania się.
  • mela1 21.12.15, 12:59
    Post dość stary, sytuacja opanowana. Dał się namówić na psychiatrę i leki, po których lepiej reaguje na różne sytuacje. wakacje był, a w firmie się poprawiło. Mniej narzeka, a częściej się cieszy, że coś mu się udaje.

    --
    Moje aukcje - nowe książki, ubrania
  • ilona780 25.12.15, 17:13
    W takim razie cieszę się, że wszystko się ułożyło. Naprawdę nie ma sensu marnować sobie, ani innym życia problemami. Nawet jak problemy dotyczą jeden osoby, stres związany z nimi odbija się na innych, na kontaktach w rodzinie i kontaktach ze współpracownikami. Czasem proste rozwiązania bywają najlepsze. A te proste najtrudniej wprowadzić do życia. Najczęściej trudno namówić bliskich na wizytę u specjalisty. Trzeba długich tłumaczeń, a gdy wizyta pomoże to nie pozostaje nic innego jak się cieszyć. Pozdrawiam!
  • malinka_1111 30.12.15, 14:56
    Nie ma czegos takiego ze stres jest bez powodu, duzo rzeczy dzieje sie nieswiadomie, gdzies gleboko w nas, niespecjalnie, odczuwamy niepokoj i nie wiemy dlaczego, a moze to np. wynikac z nieufnosci do ludzi, bo kiedys nas skrzywdzili. Ja tak mialam kiedys i naprawde wczesniej tego nie zauwazalam.
  • emilia.borawska 07.02.16, 11:30
    i jak sobie z tym poradzilas? czy da sie wogule z tego wyjsc? zapomniec? czy przez cale zycie bedzie to do nas wracalo a moze konieczna jest jakas terapia?
  • taminka27 26.01.16, 21:15
    Ja w pracy miałam wiele stresu. Dobrze mi szło, szef mnie chwalił, ale ja sie stresowałam bo nie chciałam zawieść oczekiwań. Żeby niczego nie zawalic brałam czasami nervomic bo ziołowy i bezpieczny, ale wszystko leżało w głowie. W końcu zrozumiałam, że stres jest nie potrzebny a ja sobie ze wszystkim poradze.
  • hira22 04.02.16, 11:43
    jedyne co to zmiana pracy
  • emiemilka90 19.02.16, 21:06
    U mnie wsyztsko zaczęło się jak wróciłam z macierzyńskiego do pracy, bo nadmiar obowiązków mnie zjadał, a ja z tego wszystkiego nie wiedziałam już co robić i wyżywałam się na mężu i najbliższych. Wyciszenie dała mi yoga oraz revitasens, bo w pracy koncentracja poprawiła się conajmniej o połowe. Szczególny wpływ miały wita miny B6 i B12 zawarte w tym suplemencie, które odpowiadają za lepsze skupienie :)
  • maly.minionek 23.02.16, 23:37
    O tak, zgadzam sie. Tez postanowilam sie skupic na jakiejs pasji, zajeciu, ktore bedzie dostarczac mi satysfakcji, ale tez jakiegos spokoju, wyciszenia :) no i suplementacja to zawsze dobry pomysl- mi revitasens nie tylko pomogl odzyskac dawne pozytywne samopoczucie, ale rowniez poprawil kondycje mojej pamieci:)
  • taminka27 31.03.16, 23:14
    Zmienić pracę nie jest tak łatwo jak ktos radzi. /nie spróbuje nervomixu, uspokoi i pozwoli skupic się na zimno i wszystko ogarnąć.
  • hefa89 23.01.17, 12:50
    Zapraszam na spotkanie we Wrocławiu z Robertem Rutkowskim - najpopularniejszym psychoterapeutą w Polsce.
    Porozmawiamy m.in. o tym:
    - jak nauczyć się bycia szczęśliwym?
    - jak można zmienić swój los z pełnego udręki na pełen radości?
    - dlaczego jednym udaje się zostać bogatymi i szczęśliwymi, a innym los ciągle rzuca kłody pod nogi?
    - czy jesteśmy skazani na sukces lub na klęskę, czy możemy pomóc losowi, aby nas polubił i dał szansę pławić się w poczuciu szczęścia?
    www.facebook.com/events/583794091818398/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.