Dodaj do ulubionych

Kaski w Niemczech?

25.02.07, 20:47
CZy jeżdżąc po Niemczech na rowerze należy być wyposażonym w kask?
A w kamizelkę?
Obserwuj wątek
      • motorus Re: Kaski w Niemczech? 26.02.07, 08:40
        Dosyć trudno wyczuć. Byłem w zeszłym roku na wiosnę w Hamburgu dwa tygodnie,
        rowerzystów bardzo wielu, bo i miasto przyjazne rowerzystom. Bardzo duzo dróg i
        sciezek rowerowych, zarówno w centrum miasta jak i na obrzeżach. Ludzie jeżdżą
        różnie wyposazeni, część w kompletnych strojach kolarskich, ale jest duza
        grupa, która uzywa tylko kasku albo kamizelki odblaskowej. Są osoby jeżdżące w
        normalnym ubraniu bez żadnych dodatkowych akcesoriów.
      • robertrobert1 Re: Kaski w Niemczech? 26.02.07, 20:43
        franc81 napisał:

        > Jeżdżąć na rowerze ZAWSZE należy mieć kask.

        Absolutnie nie jest to prawda. Kask dla rowerzysty jest tym czym klatka
        bezpieczenstwa dla kierowcy a jak wiadomo posiadanie klatki nie jest
        obowiazkowe, nieprawdaz?

        > A posiadanie i używanie kasku
        > rozwiązuje problem w jakim kraju trzeba, a w jaki nie trzeba go zakładać.


        To fakt ale zdecydowanie trzeba wiedziec kiedy uzywanie kasku jest konieczne. I
        tak w kolarstwie szosowym posiadanie kasku jest obowiazkowe ale...dozwolone
        jest go zdjecie na podjazdach.
        Tak wiec jazda w kasku po miescie, zwlaszcza jak poruszamy sie na rowerze
        miejskim drogami dla rowerow jest malo sensowne.
        --
        I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
        • wolff1 Re: Kaski w Niemczech? 27.02.07, 01:09
          robertrobert1 napisał:

          > > Jeżdżąć na rowerze ZAWSZE należy mieć kask.

          A co to za teoria? Póki co prawie nigdzie nie jest to obowiązkowe i na razie
          się nie zanosi by szybko miało być. A niedawno przeglądałem takie zabawne
          badania przeprowadzone przez rowerzystów w Anglii z których wynikało, że
          kierowcy zachowują większą odległość wyprzedzając rowerzystów bez kasków niż
          tych z kaskami. Wg. autorów badania kierowcy uznają rowerzystów wyposażonych w
          pełen kolarski ekwipunek za bardziej świadomych uczestników ruchu i dlatego
          zakładają, że nie trzeba wobec nich stosować specjalnej taryfy ulgowej jak
          wobec rowerzystów bez kasków, ze strony których prędzej można oczekiwać
          jakiegoś nieoczekiwanego manewru.
          A tak poważniej - jazda w kasku nie jest obowiązkowa, każdy indywidualnie
          ocenia czy to wyposażenie jest mu niezbędne do jazdy (ja się bez niego
          doskonale obchodzę). Wiadomo, że kask to większe bezpieczeństwo, ale ma też
          sporo minusów - głowa znacznie bardziej się poci, kask bardzo często się rusza
          (co potrafi nieźle zirytować), no a przy dużym upale to już tragedia - i tak
          pod kask trzeba dodatkowo zakładać czapkę, by nie dostać namiastki udaru. Po
          Niemczech miałem okazję podróżować na rowerze i nie zaobserwowałem by odsetek
          rowerzystów w kaskach był wiele większy niż u nas. A już na pewno nie ma
          odgórnego obowiązku jazdy w takim wyposażeniu.


          > tak w kolarstwie szosowym posiadanie kasku jest obowiazkowe ale...dozwolone
          > jest go zdjecie na podjazdach.

          Już nie! Od 2006 roku kolarze całą trasę pokonują w kaskach. A nawet wcześniej
          kask można było zdjąć jedynie na etapach kończących się pod górę, a nie na
          każdym podjeździe (i to oczywiście tylko na tym ostatnim podjeżdzie, gdy nie
          było już zjazdów - np. na podjazdach w środku etapu trzeba było mieć kask).
          --
          www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
      • franc81 Re: Kaski w Niemczech? 27.02.07, 08:03
        Widzę, że nie wszyscy zrozumieli, o co mi chodzi. Pisząc "zawsze" miałem na
        myśli to, że dla własnego bezpieczeństwa ZAWSZE trzeba miec kask. I nikt mi nie
        powie, że jest to nieprawda. Sam się o tym już przekonałem, jak wywróciłem się
        jadąc z prędkością 30 km/h. Jazdnia była śliska, gdyż zalegał na niej piasek.
        Wszedłem w zakręt i wyniosło mnie do zewnętrznej. Uderzyłem lewą skronią w
        glebę. Nic mi się nie stało, ale myślę, że jakbym nie miał kasku, to mogłoby
        się skończyć dużo gorzej. A co do uraru w kasku...Pierwszy raz słyszę taką
        teorię. Kaski mają przeważnie daszki i odpowiednią ilość otworów, więc głowa
        jest należycie wentylowana. Powiem więcej - mój met testagrossa tak chłodzi
        dyńkę, że muszę zakładać czapeczkę by nie było mi zimno w głowę podczas długich
        zjazdów nawet w ogólnie ciepłe dni! Jeżeli komuś zależy na własnym
        bezpieczeństwie, to uważam że powinien zakładać kask. Ale to oczywiście tylko
        moje zdanie. Pozdrawiam.
        • wolff1 Re: Kaski w Niemczech? 27.02.07, 14:57
          Co do bezpieczeństwa - zgoda. Ale mi z kolei nikt nie wmówi, że kask jest
          wygodniejszy od czapki, czy jazdy z gołą głową. Najlepiej spojrzeć na zawodowy
          peleton - w czasach, gdy jazda w kaskach nie była jeszcze obowiązkowa mało kto
          ich używał nawet na górskich etapach, gdzie prędkość rzędu 80km/h to coś
          zupełnie normalnego, a zdarza się, że kolarze jadą i ok. 100km/h. Do końca
          2005, gdy wolno było zdejmować kaski na ostatni podjazd - to czynił to
          dokładnie cały peleton, mimo że wiązało się to z pewną niedogodnością (kaski
          oddawało się do samochodu serwisowego).
          A co do jazdy w upale - jak wspomniałeś kask ma otwory wentylacyjne - a to
          również oznacza, że przez nie słońce świeci bezpośrednio na głowę, co przy
          wielogodzinnej jeździe na palącym słońcu (a nieraz coś takiego przerabiałem)
          może spowodować dotkliwy ból głowy. W moim przypadku do tego dochodzi jeszcze
          dodatkowy czynnik - ponieważ jestem łysy jazda w kasku w upał zupełnie odpada.
          Typowy kask waży przynajmniej 0,5kg - czapka dużo mniej, a to na komfort jazdy
          też ma swój wpływ. Na swoich dwóch pierwszych wyprawach miałem kask i używałem
          go bardzo sporadycznie, a jeśli się go nie wiezie na głowie, to jest to
          ekwipunek zupełnie niepakowny. W tym roku na wyprawie na Nordkapp Kuba z którym
          jechałem również wiózł kask - i założył go może 2-3 razy, mimo że w Norwegii
          szybkich zjazdów na których leci się powyżej 50km/h jest całe multum. Jeśli się
          choć trochę uważa to o wywrotkę na rowerze jest bardzo trudno. Niemniej trzeba
          przyznać, że w jakimś powiedzmy 0,1 promila przypadków, gdy coś się stanie kask
          może wiele pomóc - ale o tym czy coś takiego jest konieczne niech każdy
          decyduje we własnym zakresie, jestem przeciwnikiem nakazów w tej dziedzinie.
          Typowy kask waży przynajmniej 0,5kg - czapka dużo mniej, a to na komfort jazdy
          też ma swój wpływ.

          --
          www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
          • kasiulik Re: Kaski w Niemczech? 27.02.07, 23:24
            Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Teraz wiem: Można. Nie trzeba.Kupię. Przetestuję
            na polskich trasach.A gdybyście z podobnym zaangażowaniem doradzili mi bagażnik
            samochodowy do bezpiecznego i wygodnego przewiezienia dwóch rowerów, to byłabym
            jeszcze bardziej wdzięczna. Pozdrawiam.Kasia
          • scepanik Re: Kaski w Niemczech? 16.03.07, 09:09
            Witam,

            kask 0,5kg to już według mnie bardzo cięzki kask. Ten sprzęt jest niebywale
            lekki. A Słońce też nie pali bezpośrednio w głowę - bo musiałoby być dokładnie
            nad głową - a skoro świeci pod kątem to promienie co najwyżej ogrzewają boczne
            ścianki otworu wentylacyjnego. Ja też miałem duże obawy o mój komfort jeśli
            chodzi o kask. Ale za dużo jeżdżę, żeby ryzykować. Okazało się, że moje obawy
            były na nic - w kasku jeździ się bardzo dobrze. Kwestia doboru odpowiedniego
            sprzętu. Może Wollfie próbowałeś tylko jakiś badziew z makrokesza? - to by
            mogło wyrobić w Tobie złą opinię. Ja polecam taki (sprawdzony): MET DUELLO!
            Około 200zł i problem z głowy (a nie na głowie). Pozdro!

            PS. piszesz, że jechaliście na Nordkapp i nie mieliście kasków. Moim zdaniem to
            nie jest żaden powód bo inny na Nordkapp jechał w kasku. Ja w kasku byłem w
            Alpach. Nie zdjąłem go ani razu.
            • lusi65 Re: Kaski w Niemczech? 20.03.07, 15:16
              witam> Mieszkam bardzo blisko Gorlitz i jeżdżę tam prawie codziennie na
              przejażdzki rowerowe ,to co widze to nie jest wymagany kask jeżdżą w kasku i bez
              jak komu pasuje.Kultura jazdy na rowerze też jest super my Polacy się chowamy.
              Pozdrawiam
            • wolff1 Re: Kaski w Niemczech? 20.03.07, 17:09
              scepanik napisał:

              > Witam,
              >
              > kask 0,5kg to już według mnie bardzo cięzki kask. Ten sprzęt jest niebywale
              > lekki. A Słońce też nie pali bezpośrednio w głowę - bo musiałoby być
              dokładnie
              > nad głową - a skoro świeci pod kątem to promienie co najwyżej ogrzewają
              boczne
              > ścianki otworu wentylacyjnego. Ja też miałem duże obawy o mój komfort jeśli
              > chodzi o kask. Ale za dużo jeżdżę, żeby ryzykować. Okazało się, że moje obawy
              > były na nic - w kasku jeździ się bardzo dobrze. Kwestia doboru odpowiedniego
              > sprzętu. Może Wollfie próbowałeś tylko jakiś badziew z makrokesza? - to by
              > mogło wyrobić w Tobie złą opinię. Ja polecam taki (sprawdzony): MET DUELLO!
              > Około 200zł i problem z głowy (a nie na głowie). Pozdro!

              Mam kask Rudy Project, a więc żaden badziew, tylko jedna z najbardziej znanych
              firm w tej "branży". W tej dziedzinie dyskusja nie ma większego sensu, bo
              wrażenia są za bardzo subiektywne. W Twoim przypadku wszystko jest OK, w moim
              daleko od ideału, Ciebie nikt nie przekona, że jest to niewygodne, mnie że jest
              w porządku - i tyle. Ilu ludzi tyle różnych poglądów. To, że u Ciebie jest OK
              to wcale nie znaczy, że w innym przypadku będzie tak samo - wystarczy np.
              trochę inny kszałt czaszki. Poza tym jak wspomniałem jestem łysy - a to przy
              wielogodzinnej jeździe w kasku na palącym słońcu ma duże znaczenie - normalnej
              osobie włosy zapewniają dużo większą izolację, więc Twoja opinia o odporności
              na słońce dla mnie ma niewielkie znaczenie.

              > PS. piszesz, że jechaliście na Nordkapp i nie mieliście kasków. Moim zdaniem
              to nie jest żaden powód bo inny na Nordkapp jechał w kasku.

              A czy moje zdanie o wyprawie na Nordkapp miało służyć do udowodnienia tezy o
              nieprzydatności kasków w ogóle - nie! Było to tylko przedstawienie doświadczeń
              dwóch rowerzystów mocno odbiegających od "poprawności politycznej" w tej
              dziedzinie, nic więcej. Pokazałem tylko, że nie każdy odczuwa potrzebę jazdy w
              kasku i nie każdy uważa go za taki niesamowicie wygodny i że nie jestem
              zwolennikiem jakichkolwiek odgórnych zakazów w tej dziedzinie.

              > Ja w kasku byłem w Alpach. Nie zdjąłem go ani razu.

              Ja też byłem w Alpach (i to trzy razy) i kasku nie miałem na głowie ani razu -
              i czy taka licytacja do czegoś prowadzi? Raczej nie.

              --
              www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl
    • jusytka Re: Kaski w Niemczech? 25.05.07, 11:35
      Ja akurat głównie jeżdżę po niemieckich scieżkach i rzeczywiscie zdecydowana
      większość Niemców ma na głowie kask, a dzieci zawsze mają kask - słyszałam
      nawet, że mają taki obowiązek.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka