Dodaj do ulubionych

Halloween;)

31.10.11, 09:38
obchodzicie?winkkiedy to swieto zostalo zaanektowane na poczatku lat 90-tych bylam zdeklarowana przeciwniczka.dzis jestem za.zal mi tych obecnych dzieciokow, ktorych jedyna rozrywka jest fejsik, gg, dopalacze i gra "w sloneczko".jesli jest okazja, zeby poczuli, ze sa naprawde dziecmi, powyglupiali sie, poprzebierali, to jestem "na tak".bardzo lubie nostalgiczny nastroj naszego swieta 1 listopada, cmentarze wieczrem spowite luna od zniczy maja niepowtarzalny klimat.ale jedno drugiemu nie przeszkadza - niech sie dzieci bawia, bo za chwile od poczatku bedzienwoznie przez starych z angielskiego na hiszpanski, potem joga i bierki i tak w kolko.
na wszelki wypadek bonbony zakupilam, jak jakies fajne dzieciary zapukaja, to mam czym podjac, a jak nie zapukaja,to sama zjemwink
p.s.dynie w artusie ida jak woda, wiec od halloween sie juz nie wywiniemywink
Edytor zaawansowany
  • lezka_z_posen 01.11.11, 12:06
    a cemntarne (regionalne) menu?w posen oczywiscie rury:
    poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,7202373,Tajemnicze_ciastka_na_cmentarzach.html
    a w azji panska skorka:
    miastodzieci.pl/dla_rodzicow/75:/1274:panska-skorka-na-warszawskich-cmentarzach
  • dymiacy_piecyk 01.11.11, 12:40
    We Włoszech od 2-3 tygodni w każdym sklepie postawiono wieszaki z przebraniami, bardzo różnymi: maski na twarze, kapelusze, peleryny, jakieś widły, łopaty, dzidy itp. Wczoraj wieczorem po Pavullo łaziły tłumy dzieci wyglądających mniej więcej tak:
    http://szkola.szm.com/halloween/halloween1.JPG
    No i strzelali z petard, co mi daje pewne wyobrażenie o tym, co się będzie działo za dwa miesiące.
    --
    W moim poduszkowcu jest pełno węgorzy
  • n_x 01.11.11, 13:30
    ja wolę nasz sposób wspominania zmarłych. raz w życiu byłam w tym czasie w Londynie i bardzo tęskniłam za swoją rodziną i wieczornym cmentarzem z łuną światła nad nim. u mnie w rodzinie spotykamy się wszyscy na grobie dziadka (i od kilku lat babci), robimy konkursy kto zobaczy pierwszą babę w futrze (w tym roku wygrała moja mama), sprawdzamy czy Buzek odkłoni się wszystkim (w pobliżu naszego grobu co roku o tej samej porze spotykamy Jerzego Buzka, przechodząc obok kłaniamy się grzecznie, on się odkłania) a dawniej z kuzynostwem maczaliśmy paluchy w zniczach i robiliśmy konkurs kto będzie miał większą "czapeczkę" (teraz juz nie ma takich zniczy). kiedyś sztuczne futerko mojej kuzynki lekko się nadpaliło, innym razem szalik kuzyna - fajnie było wink
  • lezka_z_posen 01.11.11, 14:01
    a jakies regionalne menu cmentarne na slasku macie?wink
  • n_x 01.11.11, 20:35
    ezka_z_posen napisała:

    > a jakies regionalne menu cmentarne na slasku macie?wink

    nie mam pojęcia uncertain babcia Ślązaczka nie żyje i nie mam kogo zapytać. z dzieciństwa pamiętam tylko takie typowo odpustowe przysmaki.
  • lezka_z_posen 01.11.11, 20:45
    n_x napisała:

    > ezka_z_posen napisała:
    >
    > > a jakies regionalne menu cmentarne na slasku macie?wink
    >
    > nie mam pojęcia uncertain babcia Ślązaczka nie żyje i nie mam kogo zapytać. z dziecińs
    > twa pamiętam tylko takie typowo odpustowe przysmaki.

    ee, nie wierze, na slasku musi cos regionalno-cmentarnego byc - moze chocby jakis okolicznosciowy krupniokwink?
    gieras tez sie nie wypowiedziala co do menu cmentarnego, ale nie trudno zgadnac - pewnie specyk - seria limitowanana-w puszkach ze zniczem[*]
  • anna_geras 01.11.11, 15:17
    Ja nie obchodzę, moje dziecko póki co też nie. Na groby też nie jezdzę akurat pierwszego. Jadę wtedy jak czuję,że mam ochotę. Częściej jest to w ciepłych miesiącach, kiedy mozna usiąść i posiedzieć, ćmika zajarać, porozmyślać.
    --
    --
    a teraz Anna Geras - kobieta, która gryzie szkło.
    --
  • n_x 01.11.11, 20:40
    my mamy taki fajny, klimatyczny stary cmentarz, odkąd pamiętam odwiedzałam z babcią grób dziadka (zmarł kiedy miałam 3 lata a cmentarz był po drodze z przedszkola), potem sama go odwiedzałam, po śmierci babci przez pierwszy rok byłam tam codziennie, teraz cmentarz tez czesto jest kierunkiem moich spacerów, z obiema córkami często tam chodziłam na spcaery gdy jeszcze były niemowlętami. zawsze kiedy tak siedzę sama na cmentarzu, w ciszy, boję się że wydarzy sie to, co w opowiadaniu Gogola wink
    1 listopada cmentarz zaludnia się, robi się wesoły i kolorowy i też to lubię.
  • n_x 01.11.11, 20:46
    mała poprawka - to jest opowiadanie dostojewskiego wink
    specjalnie sprawdziłam, bo nie byłam pewna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka