Dodaj do ulubionych

zarobki konsultantow SAP

12.06.06, 20:22
Czesc.
Napiszcie prosze, jak na dzien dzisiejszy ksztaltuja sie zarobki konsultantow
wdrozeniowych systemu SAP w Polsce!
Niech w miare mozliwosci wypowiedza sie wszyscy. Interesuje mnie ile zarabia
totalny beginner, no i jak rosnie wynagrodzenie z biegiem czasu.
Badzcie pozdrowieni
Edytor zaawansowany
  • mr.superlatywny 13.06.06, 01:16
    A mnie by interesowalo, kto to, wedlug Ciebie,
    jest, w tym kontekscie, "totalny beginner" ? :)

    Jak sobie go/ja trzeba wyobrazic ?
    a) Z dobra znajomoscia SAPa, tylko nowy w consultingu ?
    b) Specjalista na jakims obszarze (np.logistyka), ale nowy w SAPie ?
    c) Albo greenhorn z uniwerku, który czytal broszurki ?
  • ale_sap 13.06.06, 14:33
    chodzilo mi o osobe, ktora jest totalnie zielona, no moze miala jakas stycznosc
    z SAPem, ale niewielką (tzw. junior).
    No i jak ksztaltuja sie pozniejsze zarobki - wiem, ze to zalezy od wielu
    czynnikow, ale tak mniej wiecej..
    thx
  • dominiar 13.06.06, 15:26
    Hej,
    Z mojego doswiadczenia:
    Zielony - bezposrednio po studiach ok. 4-5K brutto (5 lat temu.. eh, czas
    leci..)
    A potem tylko wzwyz.. ;))

    Pzdr,
    D.
  • ewe2005 13.06.06, 16:51
    Konsulting nie praca dla pieniędzy tylko dla idei. A tak poważnie to
    wielokrotnie się spotykam z takim zapytaniem "ile może zarabiać początkujący
    konsultant? ile dostaje konsultant...?" Czy posiadani takich informacji
    zmobilizuje pytającego do przekwalifikowania? Bo jak masz to robić tylko dla
    kasy to obrazu daj sobie spokój. Bo zanim doczekasz się tych kroci o, których
    wszyscy mówią to możesz się zniechęcić.
    E.
  • liww 03.12.06, 20:08
    ewe2005 napisała:

    > Konsulting nie praca dla pieniędzy tylko dla idei. A tak poważnie to
    > wielokrotnie się spotykam z takim zapytaniem "ile może zarabiać początkujący
    > konsultant? ile dostaje konsultant...?" Czy posiadani takich informacji
    > zmobilizuje pytającego do przekwalifikowania?

    To nie zawsze tak jest. Osobiście zajrzałam na ten wątek, bo dostałam
    propozycją pracy jako junior consultant i teraz czeka mnie już tylko rozmowa o
    tzw. warunkach zatrudnienia. W końcu jakoś trzeba znaleźć bazę odniesienia do
    negocjacji z personalnym.
    Gdyby ktoś chciał mi pomóc, to firma jest duża, bardzo międzynarodowa, praca
    jest zagranicą, potem powrót do PL i wdrożenie SAPa w tutejszej lokalizacji.
    Wybrano mnie chociaż nie mam doświadczenia z SAPem, ale dobrze znam aktualnie
    używany system, funkcjonowanie całej firmy, mam wykształcenie ekonomiczne i
    zacięcie informatyczne.


  • palec1 04.12.06, 03:01
    dziwna ta firma
  • gieniiia 20.08.10, 21:38
    czesc

    uwazam ze 5k netto + jakies inne koszty to minimum
    inaczej szkoda twojego czasu a pracy bedzie duzo

    choc osobiscie zaczol bym w twoim przypadku od 10 k netto - zawsze cos zbija
    gieniiia
  • mr.superlatywny 13.06.06, 18:13
    chodzilo mi o osobe, ktora jest totalnie zielona, no moze miala
    jakas stycznosc z SAPem, ale niewielką (tzw. junior).

    ----------------

    No to co to za "konsultant SAPa" ?!

    Jak mozna profesjonalnie i na wysokim poziomie doradzac
    komus, np. (doswiadczonemu) wewnetrznemu "opiekunowi modulu"
    - samemu sie na tym kompletnie nie znajac, bedac "zielonym" ???????

    por. np. doradca podatkowy (teor.specjalizacja + prakt.doswiadczenie)

    To genialne albo niepowazne.

    To praktycznie wszyscy absolwenci ekonomii
    sa juz "konsultantami" ? I to SAPa ?
  • mr.superlatywny 13.06.06, 18:17
    No, to ja jutro przesylam papiery do Filharmonii Narodowej,
    bo mam uszy, opanowalem juz grzebien i czytalem o nich duzo w gazecie. :)
    Mysle, ze na Junior Profa od muzyki powinni przyjac.
  • ale_sap 13.06.06, 19:35
    nie rob z siebie gosciu DOWN'A.

    przeciez jest takie stanowisko jak mlodszy konsultant, ktory idzie do
    konsultingu jako zoltodziob. jakos trzeba zdobyc doswiadczenie!!!
  • gucio_mj 13.06.06, 20:58
    nie przejmuj się...
    niektórzy wpadają w taką megalomanię, że oprócz siebie niczego wspaniałego na
    świecie nie potrafią dostrzec ;-)
  • wolfgar 14.06.06, 12:15
    Zapomnij o zarobkach 4-5k. na początek. jeśli 3k to już miło ale dla zielonego
    to ok 2k niestety. a co do juniorów to najczęściej zostają nimi ludzie z firm w
    których wdrażano sapa i siedzieli przy jakimś module od początku do końca. A
    później zostaja konsultantami. Zielonemu z ulicy raczej trudno się gdzieś
    załapać. Do tego ceny wdrożeń spadają ze względu na to że zostało stosunkowo
    mało firm które stać na sap. A więc jeśli firma mało bierze to i konsultant
    mniej dostanie. Najlepiej chyba wolni strzelcy stoją bo czasami można za niezłą
    kasę się na projekt załapać. Czasy ogromnej kasy dla konsuli troche odchodzą to
    moje skromne zdanie ale może mi się tylko zdaje. Niech mnie ktoś wyprowadzi z
    błędu.
  • mr.superlatywny 14.06.06, 15:41
    > a co do juniorów to najczęściej zostają nimi ludzie z firm
    > w których wdrażano sapa i siedzieli przy jakimś module
    > od początku do końca. A później zostaja konsultantami.

    o! (sic,yeah)
  • amoremio 14.06.06, 17:34
    "SAP junior consultant
    - docelowo, potencjalnie,
    w perspektywie, in spe"

    >>>> i spoko, tzn. wszystko jasne, wszyscy zadowoleni :)
  • lolek241 16.06.06, 18:10
    Jeśli chodzi o wdrożenia SAPa to klientów raczej przybywa niż ubywa (według
    badań rynek licencji ERP ma roczny przyrost rzędu 15%), a poza tym SAP ma coraz
    więcej produktów, które już znajdują uznanie i cieszą się dużym zainteresowaniem.
  • sucharek9 19.06.06, 13:26
    W hiszpani mozna zarobić 42000 eoro rocznie brutto natomiast w polsce to zalezy
    chyba jakim jestes konsultantem i jakie masz doświadczenia!!! W sumie i tak
    ludzi beda ci pisali ze jest mała kasa bo boja sie troche konkurencji
  • wolfgar 19.06.06, 13:53
    Jak ktoś pisze takie rzeczy to się słabo robi. Kto da początkującemu zielonemu
    42000 euro. To jak tak mówimy to widziałem 70000 funtów rocznie i co z tego.
    Najgorzej się załapać ale w polsce te stawki są dużo niższe. szczególnie dla
    kogoś początkującego. Wiadomo że jak ktoś wdrożył z 10 projektów w kilku
    firmach to zarobi porządną kase.
  • amoremio 19.06.06, 15:00
    Abstrahujac od kasy - jeszcze jedna sprawa: Wielu "poczatkujacych" mysli,
    ze "zdobyc doswiadczenie" i wiedze, to drobiazg. To tylko kwestia pilnosci
    (jak w szkole) itp. Byle sie "zalapac", a potem to juz jakos, juz nie boli.

    Jak przez pól roku jestem w projekcie i nie spadlem z konia, to juz jestem
    stary wyga, fachowiec i guru. No i "konsultant". Ale ten zawód to b.meczaca
    harówka na wielu plaszczyznach - techniczna, organizacyjna, analityczna,
    komunikacyjna, psychologiczna,...

    I mordega (tez m.in. z powodu podrózy itp.) sie dopiero zaczyna,
    wieloletnia "dzungla" "myslowa" (trwajaca jak w szachach nie standardowe 8,
    tez nie 10-12-15(!) godzin faktycznej pracy, lecz czesto bez przerwy, bo
    "glowa niewolnikiem zawodu") przez która musisz sie przedrzec, jest gesta.....

    Co innego byc studencikiem/absolwentem-"asystentem czlonka projektu" itp.,
    a co innego samodzielnie wdrazac praktycznie konkretne projekty u wymaga-
    jacego klienta.

    "Nawet" po 2-3 latach jest sie - co do umiejetnosci - nadal "poczatkujacym",
    który, jesli jest madry, podczas rozmów w grupie fachowców raczej nie otwiera
    buzi (tylko uszy).

    Nieraz mialem do czynienia z "konsultantami", którzy mieli "niejeden":) projekt
    w ich "1-rocznym" dorobku. Popisy byly raz zabawne, a raz godne wspólczucia.
    Czesto jedno i drugie. Waga piórkowa, komiczna.

    IMHO dopiero po ok.5 latach jestes "kims", a zdrugiej strony masz odpowiedni
    dystans do tego swiatka i tej materii. [Niestety - akurat m.w. po tym czasie
    przestajesz sie tym rzemioslem cieszyc i zaczynasz watpic i sie zastanawiac,
    myslac o jakosci zycia itp. Ale to temat na zupelnie inny watek.]

    Wszystko, co chcialem przez to wyrazic - ze jest tylko jedna droga:
    "ciernista" droga ciezkiej pracy (psychika,fizyka).
    I wlasnie dlatego, nieprzypadkowo, jest, czasami, ta kasa.
    Bo wirzcie mi, drodzy aspiranci - to wyjatkowo twardy sport.
    Zeby nie bylo u greenhornów pózniej bolesnych iluzji.
    To naprawde nie jest zawód dla wszystkich.

    Sorry za "kolorowy" sermon, ale w takich sprawach
    wyrazne obrazki "przemawiaja" najskuteczniej.
  • amoremio 19.06.06, 15:42
    > w ich "1-rocznym" dorobku
    mialo byc oczywiscie: w ich 1-rocznym "dorobku"

    ---------------------------------------------------

    Korzystajac z okazji - tu kilka symptomów
    /syndromów z saperskiego zycia wzietych:


    przy/przenoszenie stresu do domu

    komplikacje w partnerstwie, rozwody + zaniedbywanie rodziny(dzieci!)
    [wiele tzw.czynników: czas,kondycja,koncentracja,priorytety/preferencje,....]

    redukcja czy totalna rezygnacja z prywatnego zycia
    (kontakty,przyjaznie,sport,kultura,....)

    niezauwazalnie powolne lub nagle zalamanie zdrowia
    (nieraz psychiczne wypalenie, kollaps)

    zewnetrzne funkcjonowanie, a wewnetrzne depresje

    "deformacje" w zachowaniu (rózne warianty: "hiperkomunikatywnosc",
    zamkniecie w sobie, "gladkosc+popisowosc", zbytnia "linearnosc",
    "powierzchownosc", "zazartosc", "niewrazliwosc", "przemadrzalosc" etc.)

    chorobliwa innych odstraszajaca "monotematycznosc"
    brak przeciwwagi w sensie innych zainteresowan/aktywnosci

    "mechani(sty)cznosc" i "schematycznosc" myslenia i dzialania
    w zyciu prywatnym (=tez taka klasyczna choroba zawodowa)

    zazywanie uzywek (nie tylko kawy....)

    A nawet gdy niby wszystko dziala: po prostu
    w niektórych "sferach" UBOGIE zolnierskie zycie......

    ----------------------------------------------------

    Znam, sluzbowo i wsród przyjaciól, sporo "wysokoobrotowych"
    zaawansowanych SAPerów - niejeden przenosnie i doslownie
    "wysiadl" po drodze (czesto mimo sukcesów),
    swiadomie-dobrowolnie lub tez mniej.

    A niejeden ciagnie dalej, ale po kilku latach lize rany
    i przeklina, a w kazdym razie widzi wyrazniej tzw."cene"
    tego wieloletniego "boju", robi tzw."bilans zyciowo-zawodowy"....

    ------------------------------------------------

    [ Ja (ok.10 lat dosw.) naleze do tej ostatniej grupy.
    Pcham dalej, ale widze wyraznie i plusy i minusy.
    A z ladnych pieniazków sie ciesze, oczywiscie.
    Ale, w miedzyczasie, uwazem je raczej za ODSZKODOWANIE. ]


  • niesmialy 20.06.06, 10:16
    Amoremio - Sapię już 8 lat, z czego 5 rok jako freelancer, więc zgadzam się w
    100% z Tobą.
    Ciekaw jestem, czy któryś z juniorów uwierzy, pewnie nie, mają tylko kasę w
    głowie.


    Nieśmiały.


    --
    nieważne, czy wygrasz czy przegrasz... chyba, że przegrasz...
    nobody is perfect... my name is NOBODY...
  • sucharek9 21.06.06, 09:22
    Szkoda że piszecie że jest to "ciężka praca" jesli jest ciężka to możesz odejść
    masz wolną reke. pozatym Nasze opinie odnosza sie do rzeczywistości panujacej w
    Naszej Polsce!!! Panowie i Panie jesteśmy w Europie wystarczy chcieć ruszyć 4
    litery !!!
  • wolfgar 21.06.06, 10:12
    Widze że najwięcej do powiedzenia na temat tej roboty ma koleś który jeszcze
    niedewno szukał materiałów do magisterki. Na pewno jakiś kolega mu opowiedział
    jak to goście z takiego jednego programu co się SAP nazywa trzepią kase. "Kurde
    wystarczy sie jednego programu nauczyć i można z tysiące euro za dzień zarobić
    tylko że oni siedzą cicho bo nie chcą konkurencji i nikomu nie mówią że taką
    kase zarabiają. TRAGEDIA
  • sucharek9 21.06.06, 13:19
    studiowałeś?!!!! przecież jak wiesz mozna pracować i pisac prace !!!
  • amoremio 21.06.06, 11:43
    Drogi mlody Kolego: Ja akurat pracuje
    (i "zyje"/mieszkam) glównie POZA Polska. :)))

    Moze lepiej, zebys "nie tlumaczyl ojcu, jak sie robi dzieci" ?

    ---------------------

    Na poczatku imponuja Ci samoloty, hotele i krawaty itp.
    Ale juz po dwóch miesiacach morderczy "kierat" Cie meczy/niszczy....
    - Ile nocy Ty spedziles dotychczas samotnie w hotelu ??
    ("atmosfera-romantyka á la stacja benzynowa", hehe)

    Acha: logistyka (podróze) to nie wszystko:
    dochodzi jeszcze "odrobinka" pracy = "zaciekle zapasy" z sapowska
    materia, tematami, problemami, a czasami takze ludzmi. :)

    I przeklinasz i watpisz i tesknisz i marzysz o.....(cenzura)
    - ja: byciu farmerem (strusie, kozy, slimaki). :))))))
  • amoremio 21.06.06, 12:13
    Oczywiscie, masz racje. Teoretycznie w kazdej chwili mozna zmienic prace.
    To tez taki wielki plus saperskiego zawodu, ze sa – ze wzgledu na profil
    wiedzy ekonomicznej - rózne tzw.odskocznie.

    1) Ale czy Ty masz pojecie, ile "potu", "krwi" i "kalorii"
    oraz "nocek" czlowiek ZAINWESTOWAL w te klocki (laaaaata!) ?

    2) No i NALÒG..... (czy jakis wieloletni szachista nagle przestaje?).

    3) Poza tym kiedys, w pewnym wieku, przychodzi taki point-of-NO-RETURN/CHANGE,
    kiedy kazda zmiana w sensie "wysiadki" z "karuzeli" oznacza raczej juz
    tylko straty/pogorszenie (takie sa reguly rynku), a nie zawsze zwolnienie/
    uspokojenie.

    4) Bywa, ze brak instynktu samozachowawczego(hamulca),
    stanowczosci, konsekwencji, odwagi.....

    --------

    Jasne - za kilka lat chce "przeskoczyc", na odpowiednich warunkach, na
    druga strone (czyli przejsc do klienta-uzytkownika), np. jako IT-leader
    albo „logistyczny“ Czlonek Zarzadu albo.........prezydent Unii Europej-
    skiej - dobre, co?

    Ale obawiam sie, ze to tez moze byc nie mniej energiochlonne, hmm. :)

    Moze wczesniej jednak te slimaki, no nie ?
    - majsterkujac, bawiac sie z dziecmi, jedzac ciasto zony, we wlasnym ogrodzie.
    No i wiedzac dokladnie, co bedzie (np.) za tydzien we wtorek popoludniu.
  • fyrlok 20.06.06, 15:34
    Tak, zgadzam sie. A inne centralne kwestie
    (powody tych "deformacji" ?), to np.:


    Byc przez lata bardzo skoncentrowanym, wpracowanym, napietym
    i jednoczesnie elastycznym, gietkim - to jeden z wielu problemów.
    Bo normalnie, to np. programista, buchhalter, a aparycja, elokwencja,
    komunikatywnosc, to raczej rzadka kombinacja.

    Inny: byc specjalista, ale jednoczesnie tez generalista - nastepne wyzwanie. :)
    Nieraz trzeba wiedziec albo potrafic ocenic rzeczy lepiej niz fachowiec w tej
    dziedzinie, a przynajmniej laczyc tematy, znajdowac zwiazki tematyczne itp.

    Generalnie byc przy tym charakterem otwartym(open minded), efekt fachidioty.

    Udawac(?) dynamicznego, rzeczywiscie pozostac witalnym,
    mimo dlugotrwalej niszczacej eksploatacji rabunkowej.
    Jest czesto tak, ze u klienta trzeba miec fory kondycyjne,
    no i analityczno-umyslowe(intelektualne?).

    No i te efekty dynamiki grupowej...(stres,mobbing,uklady,intrygi,popisy itd.)
    U klienta, ale tez w dreamteamie:) konsultantów (jednej wielkiej rodzinie):
    wiecie jak to jest przy zest.ekipy na nowy projekt? - trzeba byc nie tylko
    dobrym, ale tez >lubianym< :)

    Dokladna ocena jakosci pracy jest trudne, czasami niemozliwa.
    Szef twierdzi: "tylko wynik sie liczy, sukces jest, gdy klient zadowolony."
    - tak, tylko ze sam szefcio szczególami sie nie interesuje (bo sie nie zna),
    to to trzeba sie z klientem jeszcze bardziej polubiec itd.
    Nie ma czegos takiego jak tzw.sprawiedliwosc, dobrze byc blisko szefa.
    Gdy portfel dniówek sie kurczy, liczy sie, jak wszedzie, lakajstwo itp.

    Automotywacja, samoorganizacja, ....
    Praca samodzielna, czytaj: w praktyce - samotna.

    Plastykowe usmiechy, sztuczne przyjaznie......

    --------

    Ergo: Bez (nie za ciezkiej) KOTWICY
    w zyciu prywatnym: "ani rusz"!,
    IMHO na dluzsza mete >>> no chance.
  • fyrlok 20.06.06, 16:25
    PS:

    Tylko jak byc blisko (epi)centrum szefowskiej wladzy ?
    Jesli sie jest tygodniami na froncie tzn. w projekcie u klienta,
    w hotelu, on the road (pociag,samolot,samochód) ?
    Nawet bez wlasnego biurka, telefonu i peceta w firmie ?

    To wlasnie saperzy-zolnierze zarabiaja na sukces firmy.
    Ale wasserkopf czyli nadbudowa, czytaj: controllerzy projektu,
    tzw. ekonomisci dywizji :) (division) zarabiaja podwójnie,
    potrójnie, maja wplyw na decyzje, nastroje, interpretacje,
    maja wczesne informacje itp.

    W centrali "planuja", "kalkuluja" (watpliwe, ze w sapowskich
    "zywiolowych" projektach tak naprawde mozliwe), o sapie nie maja
    zielonego pojecia, bawia sie excelem i foliami, bombarduja cie
    setkami idiotycznych mejlów i niby-integracyjnymi spotkaniami.

    Jak jest hossa, to oni zgarniaja premie i pochwaly (no bo sa
    podobno odpowiedzialni za kierowanie personelu, blabla), jak jest
    baissa, to im sie nigdy nic nie stanie - nie zapomnijcie.

    Sa ekstremalne przypadki, ze nawet sekretarkom odbija i traktuja
    cie, cenny human capital, jak petenta, jak sprzedawce odkurzaczy
    w terenie. To ma oczywiscie krótkie nogi, bo kapital jest plynny(odplyw).

    Decydujace jest, ze:
    1. masz naprawde dobrych kolegów-kooperantów w grupie,
    (najlepiej potencjalnych kierowników projektów)
    2. mozesz oferowac jakis atrakcyjny skill (nieustanna nauka)
    3. po kilku latach emigrujesz do innej ferajny (za ciekawsza kase)
    4. albo na wyzszy szczebel (ale problematyczne, bo oddalasz sie od meritum)
    - wazne: zachowujac stare kontakty :))
  • amoremio 21.06.06, 12:25
    Przypuszczam (wiem), ze jest tu znacznie wiecej Czytelników niz Piszacych.
    A wsród Nich tez niejeden "Towarzysz/ka doli" z dluzszym CV(SAP).

    Bardzo by mnie ciekawilo Wasze zdanie/rozwazanie.
    Mam na mysli te aspekty powyzej (jak sobie radzicie,
    co cenicie, jak cierpicie, jak generalnie oceniacie),

    - a nie kwestie zarobkowe. :) Zapraszam do dalszej dyskusji!
  • lolek241 21.06.06, 13:59
    Kilka moich rad jak nie wypalić się w pracy konsultanta (dotyczy przede
    wszystkim programistów)
    1. Nie ograniczać się tylko do SAPa
    2. Rozmawiać z ludziki nie tylko o SAPie
    3. pod żadnym pozorem nie przenosić pracy do domu. Wyłączać telefon i komputer.
    4. starać się pracować w systemie Poniedziałek max16h, wtorek i środa 6 - 8h,
    Czwartek max 16h, piątek 8-10h
    5. Nie pytać innych o rady, pytać tylko w ostateczności
    6. Dobrze się odżywiać
    7. Zapisywać każdy zrobiony program, przy innym projekcie łatwo do niego wrócić
    i wykorzystać go ponownie, można zaoszczędzić sporo czasu
    8. W momentach krytycznych, trzeba byś zawsze wyluzowanym, bo zawsze największą
    odpowiedzialność zrzuca się na konsultantów a później na programistów
    9. Robić sobie listę zadań do zrobienia i przypisywać im odpowiednie priorytety.
    10. W pewnym momencie każdy chyba czuje znużenie Sapem, rzeczy które zajmowały
    1h często robi się w 1d. wtedy robię sobie 1tyg - 2tyg przerwy z SAPem. Wracam
    znowu z czystym niczym nie zmąconym umysłem.

    Wyszło mi 10 przykazań
  • slubujacy 17.10.07, 16:03
    hahahaha, szczegolnie dwa pierwsze wprowadzasz w zycie... chyba ze w
    ciagu roku cos sie zmienilo, bo wtedy o niczym innym poza SAP nie
    mozna bylo z Toba pogawedzic...
    Poza tym jak jestes na projekcie nie da sie wylaczyc telefonu,
    ustalic czasu pracy od do, niepytac o rade, pojsc na urlop :P no
    chyba ze jeste programista, to wtedy faktycznie nie jeste spotrzebny
    ciagle, tylko raz na jakis czas na zawolanie...
  • kmicicpl 12.07.08, 01:02
    thx za propozycje, może kiedyś będę działał w SAPie (student V roku informatyki
    i ekonometrii)
  • search_for_change 21.06.06, 14:02
    Stoję teraz przed wyborem: albo pozostaję przy tym co robię, chociaż mi się
    znudziło lub nowa droga zawodowa, np. konsultant.
    Mam ponad 10 lat stażu w innej branży, wykształcenie jako mgr informatyk i MBA
    w ekonomii.
    Czy warto w wieku 36 l. wybrać drogę jako konsultant SAP?
    Na przykład mając do wyboru inną pracę za około 12000 PLN/m-c, nie kosztem
    zaniedbywania rodziny, wolne wieczory, weekendy.
  • palec1 04.12.06, 03:08
    Jesli dotychczas nie pracowales z/na SAP, to odradzam.
    Wiek, dorobek, rodzina itp.

    Szkoda sily i nerwów, wpracowac sie w to zupelnie od poczatku,
    z zamiarem rychlego 'konsultowania', to wielki wysilek.
    (Co innego, jesli juz sie na tym 'troche' znasz.)
  • palec1 04.12.06, 03:12
    > mając do wyboru inną pracę za około 12000 PLN/m-c, nie kosztem
    > zaniedbywania rodziny, wolne wieczory, weekendy.

    Dobra rada: nie 'wchodz' w SAP-a. Powaznie,zyczliwie.
    "Lepiej wróbel w reku niz kanarek na (wysokim,sliskim) dachu."
  • hr-ls 03.12.07, 11:51
    W nawiązaniu do informacji na forum, proszę o przesłanie CV w j.angielskim na
    ls@jobs.pl.
    Może będę mógł coś ciekawego zaproponować.
    Pozdrawiam
    Łukasz Senger
  • renata1980 27.10.07, 13:48
    Troche nie milo sie czyta takiego posta, ale to typowe podejscie,
    kogos komu musial swego czasu niezle oberwac i teraz wierzy "tak
    musi byc" "tak jest swiat zbudowany" "kazdy tutaj obrywa" :(

    Pracowalam na roznych projektach i atmosfera bywala naprawde rozna.
    Od ponizania ludzi przez zupelna obojetnosc, ale byly takie, gdzie
    panowal wzajemny szacunek, zrozumienie, ze kazdy wnosi cos
    pozytywnego. Zgadnijcie ktore projekty wspominam najcieplej? I
    paradoksalnie to wlasnie one szly najszybciej i sprawniej. Byly
    najefektywniejsze.

    Ludzie steroryzowani, gdzie deprymuje sie ich umiejetnosci pracuja
    gorzej slabiej i mniej wydajniej.

    Podczas gdy kazdy kto choc chwile dluzej jest w branzy zauwazy, ze
    bardzo rozne zdobywa sie doswiadczenia, ze pewnych rzeczy lepiej nie
    doswiadczac. Po prostu. I ze w tym pedzie wyzej/szybciej/dalej nie
    da sie przezyc naraz 5 zyc.

    Co do pytania pierwotnego - zarobki zaleza od firmy, jej pozycji na
    rynku itp. Lepiej poszukac znajomych, ktorzy pracuja w tej wlasnie
    firmie, do ktorej sie starasz, albo o bardzo zblizonej pozycji.
  • nionczka 07.10.07, 19:41
    Moja kolezanka wlasnie w Hiszpanii dostala 2,5 tys euro na poczatek
    i wyslali ja na 3 miesieczny intensywny kurs. Miala taka umowe, ze
    nie mogla rzucic pracy przez rok a gdyby chciala musialaby oddac 9
    tys, ktore podobno kosztuje kurs SAP-u. Po 12 miesiacach zaczela
    zarabiac 4 tys brutto.
    Wiem, ze tutaj brakuje konsultantów SAP. Ode mnie z firmy odeszla
    juz druga osoba do SAPu, obie zielone w temacie jak ja.
    Mam tez znajomych, ktorzy sa konsultantami SAPu juz z doswiadczeniem
    i jest tu na nich duze zapotrzebowanie.
  • amoremio 08.10.07, 16:56
    4K to nieduzo jak na konsultanta SAPa.

    Patrz H,D,GB itd.
  • amoremio 08.10.07, 16:58
    Sorry,
    teraz dopiero widze, ze wewnetrzna.
    To, jak na E, calkiem OK.
  • amoremio 08.10.07, 17:00
    Pytaj tych ostatnich (tzn.znajomych w SAP-Espania),
    ile kasuja. Ciekawilo by mnie. I prosze podaj tez,
    ile i jakie doswiadczenie/zajecie. Gratias!
  • viqic 09.10.07, 18:55
    Niestety każda praca wypala, a w szczególności ta monotonna. SAP oprócz tych 10% innowacyjności to 90% rutyny, te same transakcje, szkolenia, wdrożenia, rozwiązania i problemy. Dodatkowo klienci, którym trzeba wciskać, iż produkt za poważne pieniądze zrealizuje ich wymagania wiedząc, że nigdzie się to nie udało.

    Ale tak jest w każdej pracy!

    Kasa cieszy na krótką metę. Oczywiście każda podwyżka to strzał adrenaliny na kilka miesięcy jednak to przemija. Z drugiej strony wystarczy się zatrzymać i popatrzeć na innych, gdy okazuje się, że za 1,5 raza więcej pracy dostaje się 4 razy więcej bilans jest oczywisty.

    Wielu chciałoby odejść z pracy, rzucić to wszystko i pokazać ile na nich firma straci. Niestety zmiana pracy a w szczególności zawodu to ryzyko, które nie każdy gotów jest ponieść. W wszystko fajnie jak się uda, super jeśli warunki specjalnie się nie pogorszą ale jeśli roboty i odpowiedzialności będzie więcej a kasa niebezpiecznie zbliży się do średniej krajowej.

    PS
    Z doświadczenia wiem, że wielu fachowców z doświadczeniem pracuje za niecałe 3K na rękę. Moja rada dla tracących zapał do pracy: postawcie się na ich miejscu i od razu będzie lepiej.


  • amoremio 10.10.07, 19:37
    Masz racje, ze wszystko wzgledne,
    ze wyzsze zarobki w dziedzinie SAPa nie sa podarunkiem
    ze czlek sie wypala, a pierwszy zachwyt jednak kiedys mija,
    bo "wszystko ma swoja cene".

    Jednak poczatkujacym lub aspirantom/kandydatom
    tego nie wytlumaczysz. Kazdy musi sam poczuc.

    O tym wszystkim juz tu kiedys dyskutowalismy (rok temu?).

    PZDR
  • amoremio 10.10.07, 19:50
    Sztuka to wlasnie "przetrwac" te fazy,
    te zmienne poziomy zapalu/zachwytu/przekonania
    albo jak piszesz - adrenaliny.

    "Managowac" te "gory i doliny".

    Ja jestem teraz od ok. 12 lat w temacie.

    I najwiekszy kryzys mialem tak po 5 latach,
    gdy wprawdzie juz conieco wiedzialem,
    gdy poznalem "twardy dzien" sapowca i jego negatywne aspekty,
    gdy nauczylem sie unikac lub nie czuc bolu (np. organizacyjnie)
    i gdy zarabialem juz troszeczke.

    Wtedy uswiadomilem sobie, ze "to juz wszystko"
    i ze "juz tak zawsze" i "nic wiecej nie" bedzie.
    (i ze prawdziwa forsy calkiem inni zarabiaja - nie/mniej meczac sie)

    Ale potem (moze tez: dlatego), nie bez
    pomocy Zony, nauczylem sie dystansu.

    Bez dystansu neverending harakiri. :)

    A "pieniedzy nie mozna jesc"
    (no, przynajmniej tych metalowych).

    Co sadzicie, Drodzy Forumowicze, "Towarzysze w Bolu" ? :)
    Czy w ogole ktos rozumie, o czym moja mowa ??

  • kklusek 11.10.07, 15:57
    Doskonale Cie rozumiem, tez siedze w temacie SAP dosyc dlugo (prawie
    10 lat). Bywaly wzloty, bywaly upadki, jednak dalej znajduje radosc
    w pracy. Dla mnie kluczowym momentem byla zmiana zajmowanej funkcji,
    po wielu latach konfiguracji SD, zajalem sie zarzadzaniem
    projektami - dalo mi to nowe sily na kolejne lata :)
  • amoremio 10.10.07, 19:54
    > wiedząc, że nigdzie się to nie udało

    No, noooo............. wcale nie prawda! :)

    (albo lepiej: ciii!pssst!)
  • babik 12.10.07, 12:35
    Normalnie jakbym czytał o Axapcie.
    Widzę , że oba systemy są takie same.
    Ale to chyba tyczy się generalnie dużych ERPów.
  • sonnnnny 21.11.07, 20:30
    no ok, to może ktoś wypowie się na tematu tego wątku czyli - " zarobki
    konsultantów " a nie piszecie jak mi ciężko jak mi źle, jak wam ciężko jak wam
    źle to zmieńcie pracę, jak by wam to nie odpowiadało to byście już dawno dali
    sobie z tym spokój...
  • wilhelm4 21.11.07, 23:15
    Jak mi strasznie ciezko
    liczyc moje USD, EUR i PLN, ojej.
    Teraz juz OK ? :)
  • wolfgar 22.11.07, 15:41
    jakieś 50 tyś miesięcznie + fura komóra i laptop. ILE, ile, ile, weź
    się zatrudnij to się dowiesz ile zarabiają konsultanci. Jak słysze
    te rozmażone głosy o kokosach furach i laptopach to mnie mdli.
    Nauczcie się zatrudnijcie i wtedy zobaczcie jaka kasa będzie. Jest
    taki nabór na rynku prawie każdy może zostać konsultantem.
  • kforum 22.11.07, 21:39
    Gdzie jest taki nabór? Dwa lata wdrażam mniejszy ERP i jakoś nie widzę żeby mnie
    ktoś mnie mógł przyjąć do SAPa.
  • wilhelm4 23.11.07, 16:13
    Rynek pracy dla specjalistow znowu szczytuje.
    Moze juz nie wszystko tak szalenie rozowo
    jak kiedys (np.stawki za dzien).
    Ale nadal wielkie szanse wskoczenia na pociag
    i rozwoju dla poczatkujacych.
  • sonnnnny 28.11.07, 20:38
    hehehe :)
    no jak zawsze w polsce ciężko o konkrety albo chociaż o jakieś przykładowe dane
    bo przecież tu wszystko jest ściśle tajne, no ale poczucie humoru nie można nam
    polakom odmówić

    chomikujcie dalej, bo wam przyjdzie i ktoś zabierze jeszcze hehe;)
  • rodowiczmaryla 29.11.07, 23:39
    No, powiedzmy 15.
    To teraz juz wszystko wiesz.
    Naprawde?
  • sonnnnny 04.12.07, 18:53
    teraz to już mnie to nie interesuje:D sie tyle naczekałem, że mi sie odwidziało,
    swoją droga czy naprawdę było tak ciężko to napisać? ;)
  • rodowiczmaryla 04.12.07, 21:17
    po pierwsze bylo "powiedzmy" (zeby Ci ulzylo)
    po drugie nierozumiejacemu taki jeden numer to malo co tlumaczy
    choc mu sie zdaje ze teraz wie

    ale jak juz sie bawimy w takie szachy:
    ile Ty zarabiasz i ile bys chcial zarabiac ?
    - czekamy na szczerosc, prawdomownosc, no i uzasadnienie :)
  • blancay 26.02.08, 13:03
    Ja proponuje na kontrakty 6+ miesiecy ( dla SAPerow z doswiadczeniem )
    w Skandynawii od 3-4k euro NETTO w gore ( zalezy od doswiadczenia )
    na reke PLUS premia na koniec projektu ( tak 15%, na wakacje ;) ) .
    HR , FI/CO , BA , PAYROLL TEAM LEADER,... rozne - duzo pozycji , dobre
    $ , kolejne kontrakty . I zatrudnienie w Skandynawii - nie w Polsce (
    fundusz emerytalny , ubezpieczenie , opieka medyczna , ) . Oczywiscie
    pomoc w relokacji . office@blancay.com Piotr , lub +358.403.57.60.19
    Finlandia .
  • saprafik 26.02.08, 19:50
    I oczywiscie skandynawskie podatki. Zdecydowanie wole polskie 19%

    Pozdrawiam
  • klucha77 26.02.08, 22:25
    No tak ale pisał NETTO.
  • klucha77 26.02.08, 22:26
    klucha77 napisał:

    > No tak ale pisał NETTO.
    BTW też wolę polskie 19%
  • wilhelm4 18.09.08, 01:13
    3-4K w Skandynawii to oczywiscie za malo.

    NB: niedawno slyszalem, ze kierowcy wozkow widlowych zarabiaja
    "wyciagaja" tam nawet i 5K. Ale wydaje mi sie jednak przesadzone.
    Kto sie zna (na wozkach widlowych) ? :)
  • aokon80 26.02.08, 20:49
    Kurcze, piszecie jak to ciezko i wogóle ale jak ktos cos chce
    osiagnac to musi pracowac. Kazda praca ma swoje zle strony,
    przepracowanie atmosfera, i wyscig szczurów. A gdzie tego nie ma,
    nawet pracujac w MCdonaldzie mozna byc wystawionym na wszystkie te
    czynniki.
    Tak jak mowil przedmowca jak jest tak zle to dlaczego nie zmienicie
    pracy??
  • rodowiczmaryla 27.02.08, 10:56
    Co Ty wiesz, nic nie wiesz, Mlody Czlowieku.
  • grekwas 02.03.08, 15:59
    Przecież nie trzeba całe życie zasuwać jak wół w roli konsultanta!
    Po 10 latach można się zająć BASIS'em i przejść na administrację
    systemem u klienta... Taka wcześniejsza emeryturka he, he!
    Pozdrawiam wszystkich!
    Grzechoo
  • wilhelm4 31.03.08, 16:18
    Nie bylbym taki pewny, czy to zawsze takie proste.
    W miedzyczasie sa juz nastepne "pokolenia",
    no i czlek jest za drogi. A i mentalnosc inna.
    Do tego dochodzi stosunkowo mala liczba instalacji w PL.
  • wojgas 07.03.08, 23:18
    Zarobki w Polsce to:
    od 3 000 brutto do 80 000
    --
    Pozdrawiam
    W.G.
  • fyrlok 09.03.08, 00:40
    Wlasnie. Ale najczesciej 10.000-30.000.
  • arieso 15.03.08, 17:07
    A w Business One?
  • mr.superlatywny 24.03.08, 17:58
    mniej
  • lukaszprzybylski 10.09.08, 11:09
    Konsultant ERP - Co sądzicie o pracy w tym zawodzie? Czy faktycznie jest to
    dochodowe zajęcie? Garść informacji na ten temat na stronie
    www.niedoodrzucenia.pl – zapraszam do dyskusji.
  • kaszkietowe_krety 10.09.08, 15:59
    też dobry zawód...pierwszy raz o nim słyszę to pewnie mało takich ludzi jest. a
    wiadomo nie od dziś że unikatowe zawody są najbardziej opłacalne.

    ps. niezły filmik :D:D:D
  • szalony88 10.09.08, 23:08
    Mało powszechne, ale mnie zainteresowało i z tego co widzę to nie tylko mnie.
    Muszę się trochę więcej dowiedzieć, bo jeśli naprawdę tak rozchwytują tych
    specjalistów to jest czas, żeby się doszkolić...(o ile są po tym miejsca pracy)
    --
    "Teraźniejszość zawsze jest bardzo krótka."
  • justownway 12.09.08, 16:52
    Jak ktoś się tym pasjonuje to nie ma co sie zastanawiac. Niby jest teraz moda na
    "łapanie" zdolnych młodych bez papierów, ale niestety wynika to tylko z tego, że
    po polskich uczelniach niewiele sie praktyki zdobywa.
  • wilhelm4 18.09.08, 01:16
    No a taki "na przyklad" Bill Gates, to nie dostudiowal i co ? :))
  • vikiblack 02.12.08, 14:52

    Hey SAP-owcy :)
    pozwole sobie zmienic temat na troszke inny..Robie obecnie szkolenie SD /MM. W Niemczech. I..chcialam zapytac, czy "ktos" posiada materialy do tych dwoch modulow w jezyku polskim. Moj niemiecki jest okay, angileski rowniez, pomimo to PRAGNE, by poczytac sobie w ojczystym jezyku. Szukalam w necie lecz wszystko co znalazlam jest w wiekszosci w niemieckim. Za pomoc dziekuje z gory!
  • amoremio 26.05.10, 11:55
    Nie o SAPie, ale dla informacji+orientacji:
    gazetapraca.pl/gazetapraca/1,103345,7932526,Place_w_Poznaniu_jedne_z_najwyzszych_w_Polsce.html
    Poznan: tzw."IT" = stat. 5K

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka