11.08.15, 13:50
Witam, jestem mamą dwójki szkrabów- siedmioletniego synka i sześcioletniej córci. W obu przypadkach były to ciąże zagrożone, zakończone przedwcześnie z powodu za krótkiej szyjki i przedwczesnych skurczy, w obu przypadkach połowę ciąży spędziłam w szpitalu. Dzieci urodziły się zdrowe. Dwa lata temu zaszłam w kolejną ciążę, ale niestety w 12 tyg poroniłam pomimo, że próbowałam ją podtrzymać. Teraz jestem w kolejnej ciąży z innym partnerem, w 8 tygodniu, i mam plamienia (dość obfite). Za każdym razem kiedy czuje skurcz po prostu mnie nosi i prześladuje mnie ciągle myśl, że coś może być bardzo nie tak. Dodam jeszcze, że jestem za granica, mieszkam we Francji i tu jest zupełnie inne podejście lekarzy do ciąży... Czy ja wariuję i przesadzam czy mój wszędobylski strach i obawy są w jakikolwiek sposób uzasadnione?? Bo te moje obawy o obecna ciązę przekładają się na moje relacje z partnerem, nie chcę go niepotrzebnie straszyć, on tez jest z tego powodu chodzącym kłębkiem nerwów
Edytor zaawansowany
  • justyna_dabrowska 12.08.15, 11:02
    Pani strach jest absolutnie uzasadniony. To nie jest żadna "psychoza" czyli odrealnienie - ten lęk ma swoje podstawy w Pani dotychczasowych doświadczeniach. Ma Pani za sobą dwie trudne ciąże, kiedy z pewnością była Pani pełna obaw czy zdoła Pani w sobie utrzymać najpierw synka a potem córkę. Kolejna ciąża zakończyła sie poronieniem - straciła Pani ciążę, mimo że bardzo chciała Pani ja utrzymać. Minęły wprawdzie dwa lata ale obecna sytuacja aktywizuje uczucia towarzyszące tamtej ciąży.
    Trudno mi sobie wyobrazić, żeby Pani traktowała obecne plamienia "na luzie". Wydaje się niezmiernie ważne, by dowiedzieć się co się dzieje, jakie są przyczyny plamień, na czym polega kłopot. Im więcej Pani będzie wiedziała o tym co się dzieje tym łatwiej będzie się uzbroić w cierpliwość i doczekać do końca I trymestru.
    Pozdrawiam serdecznie
    Justyna Dąbrowska
  • laura_kas1 12.08.15, 12:44
    No właśnie jestem pod opieką lekarzy, wszystko jest niby pod kontrolą, nie pracuję, ale nadal zachowuję się jak porcelanowa lalka. Dziękuję za odpowiedź.
  • anku1982 27.09.15, 11:18
    Myślę, że w każdej sytuacji odpowiedzialna za swe potomstwo kobieta będzie odczuwała lęk. Ja mam 6 letniego syna, akurat z bezproblemowej ciąży i myślałam że kolejna będzie taka sama. Niestety dziecko zmarło w 8 tygodniu ciąży, ja dowiedziałam się w prawie 10 tygodniu, teraz znów jestem w ciąży - w 16 tygodniu i mimo że minął I trymestr nadal dopuszczam możliwość niepowodzenia, co paradoksalne to mi trochę pomaga. Mam ułożone w głowie co chcę, jeśli dziecko umrze w tej ciąży, może dla kogoś to obciążające i okrutne, ale ja lubię mieć zaplanowane scenariusze, poprzednia sytuacja mnie zaskoczyła.
    Tym razem ograniczyłam aktywność, jestem na zwolnieniu lekarskim, uważam, aby nie złapać jakieś infekcji, chociaż syn ze szkoły przyniósł już dwa razy choróbsko. W moim przypadku to nie jest lęk, raczej obawa. Ale nie dziwię Ci się że po takich przejściach martwisz się o swój stan emocjonalny. Ja trzymam kciuki za Ciebie i za mądrość Twoich lekarzy. Czy bierzesz na te plamienia jakieś leki? U mnie akurat profilaktycznie w I trymestrze lekarz zalecił niewielką dawkę luteiny.
  • anku1982 27.09.15, 11:20
    No i najważniejsze żeby ten lęk nie zdominował Twojego codziennego życia, aby nie był paraliżujący, ale mobilizujący. Pytanie jak jest on silny?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka