Dodaj do ulubionych

Marzenia o porodzie domowym

01.10.15, 16:12
Jestem w drugiej ciazy. Pierwszy porod (z ktorego zreszta mam bardzo dobre wspomnienia) mial miejsce w szpitalu, ze wskazan medycznych. Mialam mocne postanowienie, ze drugie dziecko na pewno w domu ale w miedzyczasie wyprowadzilismy sie z Holandii, gdzie porody domowe sa standardem.

Kiedy okazalo sie, ze jestem w ciazy, moja pierwsza mysl to byl porod w domu :-) Niestety, tutaj gdzie mieszkam obecnie jest to rzadkosc. Pal licho koszty, gorzej najblizsza polozna ktora odbiera porody w domu mieszka prawie 200 km dalej :-(

Trudno mi sie z tym pogodzic. Bardzo chcialabym rodzic w domu, z drugiej strony boje sie po prostu nie pojechac do szpitala, nie czuje sie az taka twardzielka.
Warto o to zabiegac i sciagac polozna z daleka? W tej chwili nie jestem w stanie dostrzec zadnych plusow porodu w szpitalu w porownaniu z domowym (jestem zdrowa, w zdrowej fizjologicznej ciazy) i troche miotam sie z decyzja.
Edytor zaawansowany
  • 01.10.15, 17:16
    Dzień Dobry,
    Rzeczywiście, póki co dostępność porodu domowego w Polsce jest bardzo ograniczona. Drugi poród zwykle przebiega szybciej niż pierwszy więc nie sądzę by jakakolwiek położna mogła się zobowiązać że dojedzie do Pani na czas z 200 km. Dostępność osób przeszkolonych może Pani sprawdzić w Stowarzyszeniu Dobrze Urodzeni, tam mają bazę położnych gotowych przyjmować porody domowe. Jesli takiej osoby nie ma w Pani sąsiedztwie można rozważyć poród w tym szpitalu, który ma najwyższe oceny w serwisie gdzierodzic.info.
    Są w Polsce szpitale w których można rodzić w osobnym pokoju, z towarzyszeniem osoby lub osób towarzyszących, z doulą, ze swoim jedzeniem i piciem, z muzyką, z wanną do porodu, w warunkach niemal domowych. Może warto sprawdzić gdzie najbliżej Pani miejsca zamieszkania znajduje się taki szpital?
    Wie pani już na czym poród polega, nie potrzebuje Pani prawdopodobnie przewodnika lecz tylko kogoś kto będzie sprawy monitorował i w odpowiednim czasie przyjmie dziecko.
    Jak wiadomo, nawet w fizjologicznym porodzie moga sie zdarzyc sprawy niezaplanowane, wydaje sie więc sensowne by mieć pod ręką ewentualne zaplecze medyczne.

    Pozdrawiam serdecznie
    Justyna Dąbrowska
  • 01.10.15, 20:19
    Dziękuję Pani Justyno. Nie mieszkam w Polsce, standardy porodowej opieki szpitalnej są tutaj podobne do holenderskich, więc rzeźnika z nożyczkami czy też braku odtwarzacza płyt na sali nie muszę się na szczęście obawiać. Ale własne łóżko to jednak własne łóżko :-)
  • 06.11.15, 22:07
    Chcialam dopisac maly ciag dalszy do swojego watku - udalo mi sie znalezc doswiadczone polozne domowe (dwie pracujace razem), ktore mieszkaja i pracuja tylko 30 km od mojej miejscowosci - juhuuu!

    Ide na rozmowe kwalifikacyjna po Swietach BN - mam nadzieje, ze polozne spelnia moje oczekiwania i moj stan zdrowia pozwoli na porod domowy :-)
  • 17.11.15, 08:14
    Trzymam kciuki, daj znac jak poszlo. Ja mam w planach pd pod koniec lutego, mam nadzieje ze zdrowie pozwoli :)
  • 05.09.17, 13:21
    zazdroszczę Ci troszeczkę, bo moje marzenie się nie spełni, zresztą w Polsce trzeba gruby hajs na te wszystkie badania noworodka, które i tak trzeba zrobić w szpitalu. Poszłam na kompromis i będziemy mieli indywidualną położną, czy zdążymy?Okaże się za 2 tyg.
  • 16.11.15, 07:55
    +++
  • 21.03.16, 15:43
    Dla ciekawych dalszego ciagu - nasz syn urodzil sie w zeszly czwartek o 6.58 na kanapie w duzym pokoju ;-), w calym worku owodniowym, godzine odejscia wod mam wpisana 6.58.

    Porod byl fantastyczny, bolalo jak cholera, ale jeszcze o 4.30 robilam sobie kanapki we wlasnej kuchni miedzy skurczami... Na ostatnich prostych towarzyszyli mi mama, maz i corka oraz dwie super profesjonalne polozne. Jesli ktos sie zastanawia czy warto, z calego serca polecam :-)


  • 26.03.16, 20:46
    Serdecznie pozdrawiam powiększoną rodzinę : )). To dopiero dodaje energii i radości ? że można, warto i że rzeczywiście jest to doświadczenie rodzinne.
    Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam. Anna Zarzycka
  • 14.04.16, 22:27
    Gratulacje i najlepsze życzenia dla całej rodziny!
    Justyna Dąbrowska
  • 17.04.16, 00:08
    Gratulacje! To ciekawe. Moja coreczka tez urodzila sie w domu i tez w calym worku owodniowym. Niby to takie niecodzienne. W porodach szpitalnych podaje sie prawdopodobienstwo takiego porodu 1:40000 bodajze. A nasza polozna twierdzi, ze takie sytuacje ma czesto przy porodach domowych - "nikt nie majstruje, to co ma pekac":). Daje do myslenia na temat ingerencji w proces itd. Bole byly znosne przez wiekszosc porodu. Mialam duze przerwy pomiedzy skurczami - do 10 minut. Parte byly raptem 3 i trwaly razem 15 minut, wiec tez spoko. Jedyny naprawde bolesny moment byl w fazie przejsciowej. Mialam zastoj na 9 cm. Coreczka odwrocila sie do gory glowka, co polozne szybko zauwazyly, bo kopala w innym miejscu. I wtedy zrobily jedyne w czasie calego porodu badanie waginalne, zeby zobaczyc jak lezy glowka. Po czym mala zwyczajnie odwrocily w 5 minut:) Gratuluje im wiedzy, ciekawe w ktorym szpitalu jeszcze pamietaja jak sie taki manewr wykonuje. Coreczka urodzila sie 15 minut pozniej, w basenie, w calym worku owodniowym. Sama go przebilam, jakas minute, dwie po porodzie - czego do konca zycia nie zapomne:).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.