Dodaj do ulubionych

Smutek, czarnowidztwo

22.02.16, 15:06
Jestem dopiero w 8 tygodniu ciąży, ale wiem o niej już od ponad miesiąca. Ciąża chciana, druga, mam już 2,5 letniego Synka. Ja się czuję bardzo zmęczona. Najchętniej poszłabym na zwolnienie, ale pracuje w rodzinnej firmie i nie chcę zostawiać tego wszystkiego. Ostatnio jestem bardzo zmęczona i przygnębiona. Niby nic złego się nie dzieje, ale ja każde nawet odrobinę niepokojące wydarzenie wyolbrzymiam. Teraz wydaje mi się, że nic dobrego mnie nie czeka. Nie wiem nawet czy jestem naprawdę zmęczona fizycznie czy tylko jestem leniwa. Ciągle mierzę swoją wartość przez użyteczność. Sama nie wiem czego chcę. A najgorsze, że jak zwrócę się do kogoś o pomoc to mi mówią, że to pewnie hormony w ciąży. Ale czy to, że to hormony to nie są moje prawdziwe uczucia? Chodzę na psychoterapię od ponad roku, ale nic mi to teraz nie daje. Jeszcze kilka miesięcy temu dzięki psychoterapii byłam panią życia, teraz jestem wrakiem. Od wielu lat mam zdiagnozowane zaburzanie osob typ borderline, ale po latach psychoterapii udało się żyć prawie normalnie. Teraz znowu źle się czuję i boję się robić kłopot bliskim. Przepraszam, że tak bez ładu i składu, ale już nie wiem do kogo pójść.
Edytor zaawansowany
  • anna_zarzycka 24.02.16, 00:38
    Witam,
    Przede wszystkim - jako pierwsze - to ważne, że Pani napisała. Planowana i chciana ciąża nie niweluje trudności jakie jej towarzyszą, a czasem wręcz przeciwnie - nie daje możliwości na poskarżenie się, wyrażenie różnych uczuć, bo albo od innych albo od siebie samej można usłyszeć "przecież sama się na to zdecydowałaś". Dlatego tak ważne jest mówienie o różnych trudnych uczuciach jak przygnębienie, poczucie, że "już nic dobrego Panią nie czeka", rozmawianie o tym, a nie tylko przeżywanie tego w samotości. Dawanie sobie prawa do tego, bo sama decyzja (o ciąży) nie jest zgodą na wszystko, co jest z nią związane. Czy ma Pani z kim o tym rozmawiać?
    Podczas drugiej ciąży też zdajemy sobie sprawę z tego czym jest poród, opieka nad noworodkiem, pamiętamy jak doświadczałyśmy ciąży i te wszystkie, planowane doświadczenia próbujemy ułożyć sobie i dodać do tego co już mamy - Pani pisze o 2,5 letnim synku, pracy. I to też może budzić różne uczucia - niepokoju, lęku przed zbyt dużym obciążeniem. Pani jeszcze dodaje do tego, że "boi się Pani robić kłopot bliskim". Zastanawiam się na ile zmiany, skorzystanie ze zwolnienia w pracy, widzi Pani jako "robienie bliskim kłopotu - zostawianie wszystkiego im" - na czyichś barkach i w związku z tym wyłom w ciężko przez Panią wypracowanej normalności. A przecież zmiana w Pani życiu ? zajście w drugą ciążę, pociąga za sobą konieczność reakcji, dopasowania zajęć, obowiązków do Pani samopoczucia i możliwości. Zmęczenie często towarzyszy ciąży, szczególnie w pierwszym trymestrze (czasem jest to takie zmęczenie, które dezorganizuje wszelkie zobowiązania i dotychczasową aktywność), ale tylko Pani wie jak bardzo Pani ciało jest zmęczone. Z jakiegoś powodu sięga Pani po tę myśl o lenistwie i takie wytłumaczenie Pani stanu, co może powodować złość i sprzyja bardziej karceniu siebie niż zaopiekowaniu się sobą. W pierwszym trymestrze jest to szczególnie ważne (troska i zadbanie o siebie), bo przez to, że ciąża jest jeszcze mało, albo w ogóle niewidoczna, to pomoc z zewnątrz często nie nadchodzi spontanicznie. Wspomina Pani też o zdiagnozowanym zaburzeniu osobowości. Trudności, których Pani doświadczyła, mogą sprawiać, że spadek nastroju w ciąży może tak w Pani jak i u Pani bliskich powodować lęk i wyczerpanie związane z samym przewidywaniem cierpienia związanego z intensywnymi wahaniami emocji, których Pani doświadczała wcześniej. Trudno wtedy spostrzegać teraźniejsze spadki nastroju jako ?tylko? część przeżywania ciąży.
    Proszę za jakiś czas napisać jak Pani się czuje i czy coś w Pani samopoczuciu się zmienia.
    Pozdrawiam serdecznie Anna Zarzycka
  • tankky 27.02.16, 11:05
    Bardzo, ale to bardzo dziękuję Pani za odpowiedź. To wielki talent po tak krótkim opisie trafić w samo sedno. Dzisiaj psychicznie czuję się nieco lepiej. Po tych wszystkich ciężkich dniach wyczerpujących psychicznie przyszły objawy somatyczne i rozchorowałam się. Od tygodnia z przymusu siedzę w domu z podwyższoną temperaturą i kaszlem. W końcu musiałam się sobą zaopiekować i przestałam mieć wyrzuty sumienia, że nie ma mnie w pracy :) Mama przychodziła do mnie wieczorami pomóc przy Synku i dotrzymać towarzystwa kiedy mąż dłużej pracował. Dałam jej do przeczytania moje rozterki i Pani odpowiedź. Jak bardzo się ucieszyłam kiedy Mama bardzo ciepło przyznała rację co do potrzeby zaopiekowania się sobą i uspokoiła mnie, że poradzą sobie w pracy beze mnie. Faktycznie jest też tak, że moi bliscy szczególnie mąż i matka boją się moich wahań nastrojów i często nie wiedzą jak reagować, co wprawia mnie w poczucie winy i jeszcze gorszy nastrój. Jeszcze raz Pani dziękuję za odpowiedź.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.