Dodaj do ulubionych

Stres w ciąży przez chłopaka

IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.16, 19:38
Witam. Mam 19 lat i zaszłam z moim chłopakiem w ciążę. W tym momencie jestem już w szóstym miesiącu i totalnie sobie nie radzę. Mój chłopak chyba nie potrafi dorosnąć do roli ojca. Prócz tego trochę się pokłócilismy i powiedziałam trochę za dużo. Powiedziałam na temat jego rodziców coś co mu się nie spodobało. Nie wiem co w niego wystąpiło ale on pokazał te wiadomości swoim rodzicom zmieniając całkowicie moje relacje z nimi. Do tego drugi dzień już się nie odzywa, a ja nie wiem na czym stoję i co on zamierza? Czy mogę się spodziewać że zostanę sama? Już nie wiem co robić, nie odbiera telefonów i nie odpisuje, a wcale nie dzwoniłam dużo bo staram się nie narzucać... Proszę o pomoc.
Edytor zaawansowany
  • 05.06.16, 09:12
    Czy mogłaby Pani napisać gdzie Pani mieszka? Chciałabym Panią zachęcić do skorzystania z pomocy gdzieś na miejscu, w Pani okolicy żeby Pani mogła z kims porozmawiać i rozeznać się w swoich potrzebach, uporządkować myśli. Wtedy będzie łatwiej porozmawiać z chłopakiem i moze spróbowac wspólnie z nim ustalić plan działania na najbliższy czas. Nie pisze Pani tego wprost ale domyślam się, że ta ciąża Państwa zaskoczyła i nie byliście do niej przygotowani. Teraz jest juz faktem, niedługo dziecko przyjdzie na świat i warto zastanowić się jak można się do tego faktu przygotować. Co możecie zrobić sami a w jakich sprawach będzie trzeba poprosic o pomoc rodzinę a może także jakieś instytucje.
    Jeśli uważa Pani , że powiedziała Pani coś w gniewie czego Pani dziś żałuje to może warto powiedzieć o tym chłopakowi i przeprosić jego oraz rodziców. Każdy z nas czasem powie coś w złości ale słowa mozna próbować cofnąć pokazując że zależy nam na relacji. Sytuacja w jakiej Pani jest ("nie wiem na czym stoję") może powodować bardzo silne emocje - lęku a także złości, zachęcam do próby spokojnej rozmowy z terapeutą, która może trochę zmniejszyć Pani niepewność. Pozdrawiam serdecznie, Justyna Dąbrowska
  • Gość: Angela IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.16, 09:47
    Mieszkam w okolicach Lubania. Z porad specjalisty już kiedyś korzystałam, ale przeciągał on nasze spotkania tak, że widzieliśmy się dwa razy z przerwą na półtora miesiąca i bardzo się zdążyłam dlatego piszę tutaj. Osobiście nie uważam, że nie napisałam nic co nie jest prawdą, ale napisałam to jemu, a nie jego rodzicom. Z czystego szacunku nie powiedziałabym im tego, a napewno nie w taki sposób. Naruszył całkowicie moje poczucie bezpieczeństwa bo nie wiem co mogę mu teraz powiedzieć. Napisałam do jego mamy, żeby chociażby wyczuć grunt pod nogami... Zawsze miałam z nią naprawdę rewelacyjny kontakt, a tutaj zero odzewu. Boję się, że przez tą sytuację mogę stracić jego i całą jego Rodzinę gdzie ich wsparcie jest również dla mnie bardzo ważne. Mam podobne wspomnienia z dzieciństwa kiedy mój biologiczny ojciec z całą rodziną odsunął się ode mnie gdy miałam półtora roku. Bardzo nie chciałam, aby sytuacja powtórzyła się dla mojej córeczki. Byliśmy zaskoczeni faktycznie, ale ja się już w tym momencie bardzo cieszę i chciałabym zapewnić jej stabilność której mi brakuje.
  • 05.06.16, 14:51
    Przykro mi, że zraziła się Pani do terapeutów. Z uwagi na Pani trudna przeszłość zachęcałabym jednak do spotkania z kimś fachowym, choćby konsultacyjnie, po to by poukładac myśli. mamie chłopaka można wprost powiedzieć że nie chciała jej Pani dotknąć i ze Pani zależy na relacji (jesli tak jest). Czy widzi Pani taką mozliwość?
    Jeśli Pani zechce poszukam dla Pani kogos poleconego w pobliżu miejsca zamieszkania.
    Pozdrawiam serdecznie
    JD
  • Gość: Angela IP: *.146.16.13.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 05.06.16, 15:05
    Sama już nie wiem, póki co widać, że nikt nie chce ze mną rozmawiać. Do terapeuty nie wiem czy dam radę się przemóc, aby pójść. Dziękuję za pomoc.
  • Gość: Angela IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.16, 09:51
    Przepraszam za błędy: zraziłam się do lekarzy*.
  • 17.06.16, 11:18
    Czy coś się zmieniło? Udało sie porozmawiać z rodziną chłopaka? Z chłopakiem?
    Pozdrawiam
    JD
  • Gość: Angela IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.16, 11:23
    Dopiero dzisiaj będę z nim rozmawiała. Nic się nie odzywał więc wczoraj zadzwoniłam do niego i poprosiłam go aby odebrał moje wyniki ze szpitala. Ma przyjść dzisiaj i mi je przynieść. Nie wiem co wyjdzie z tej rozmowy i bardzo się jej boję.
  • Gość: Angela IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.16, 20:00
    Nie chce ze mną być... Nie rozumiem jak mógł mnie zostawić w momencie kiedy najbardziej go potrzebuje... Nie wiem co mam że sobą zrobić. Budzę się w nocy i płacze, nie jestem w stanie funkcjonować... Nigdy się tak nie czułam...
  • 31.07.16, 11:09
    Minął ponad miesiąc odkąd Pani napisała. Wtedy napisała Pani, że Pani płacze, nie wiem Pani, co ze sobą zrobić a wcześniej, że nie wie Pani, czy przemoże się Pani żeby pójść do terapeuty. Jednak ważne jest, aby w takim czasie (przed, w trakcie i po porodzie) miała Pani jakieś wsparcie, możliwość porozmawiania z kimś życzliwym, ale też możliwość spojrzenia z boku, na jakie wsparcie tak ze strony instytucji państwowych, prawnych zobowiązań chłopaka (nawet jeśli nie chce z Panią być - co rozumiem, że jest bardzo trudne dla Pani, to ma prawne obowiązki ojca) może Pani liczyć. Nic wcześniej nie napisała Pani o swojej rodzinie - (oprócz tego, że jak Pani była bardzo mała to rodzinę opuścił Pani ojciec). Czy może Pani liczyć i rozmawiać szczerze z matką, czy ona Pani pomaga? Ważne jest też, żeby mimo wszystko spróbowała Pani porozmawiać i wyjaśnić tą sytuację z rodziną chłopaka (nie tylko tego, co doprowadziło do ich urażenia, ale przede wszystkim tego, że oni będą przyszłymi dziadkami i czy na ich pomoc, nawet jeśli Państwo nie będą razem, może Pani liczyć. Pisała Pani, że wcześniej miała Pani dobrą relację z nimi, może warto się do niej odwołać teraz, kiedy opadły być może już takie silne emocje związane z pokazaniem im przez Pani chłopaka Pani smsów. Nie wiem w jakiej jest Pani sytuacji finansowej, ale bezpłatna pomoc psychologiczna dostępna jest w np. w Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Jeleniej Górze tel. 75 6439100;
    607550453; 607550484 od pon. do piątku od 8.00 - 20.00. (jeśli Pani Lubań - to jest ten Lubań w okolicach Jeleniej Góry). Proszę napisać jak Pani się czuje.
    Pozdrawiam serdecznie Anna Zarzycka
  • Gość: Angela IP: 78.10.82.* 31.07.16, 11:35
    Dziękuję, zdziwiłam się, że dostałam powiadomienie z tej strony, bo myślałam, że już nikt tematem się nie zainteresuje. Sprostuję trochę moja sytuację. Chłopak przez dłuższy czas się nie kontaktował, a jak tak to sporadycznie, jednak zaczął rozumieć, że robi źle nie kontaktując się ze mną i już w tym momencie pisze do mnie prawie codziennie z pytaniem o samopoczucie. Z tego co zauważyłam to on się po prostu mocno pogubił i to jemu przydałby się terapeuta chociaż wiem, że do niego nie pójdzie. Z jego rodzicami wszystko sobie wyjaśniliśmy, nikt nie ma już do mnie urazy, wszyscy się interesują jak się czuje, piszą do mnie i również pomagają finansowo. Jeżeli chodzi o moją sytuację w rodzinie to owszem, biologiczny ojciec zostawił nas, ale mam mojego tatę który mnie wychował. Moi rodzice są dla mnie ogromnym wsparciem, mogę z nimi rozmawiać o wszystkim co się u mnie dzieje, bardzo dużo z siebie dają, aby moja córeczka miała jak najlepsze warunki (zrobiliśmy remont pokoju co wiąże się z wydatkami na nowe meble, łóżeczko itd), reszta mojej rodziny bardzo się zaangażowała również i jak trzeba to dzwonią do mnie czy ich nie odwiedzę, bo u mnie w rodzinie to pierwsza taka sytuacja oprócz mojej mamy, a mam ją całkiem sporą. Jeżeli chodzi o mnie to już trochę stanelam na nogi, dalej jest mi ciężko, mam wieczory, że płacze i nie mogę się uspokoić, ale jest już o wiele lepiej. Potrafię zająć się sobą także myślę, że na tym etapie pomoc terapeuty jest już zbędna. Powoli staje na nogi czy z ojcem dziecka czy bez niego wiem, że dam sobie radę, bo mam duże wsparcie. Dziękuję jeszcze raz za zainteresowanie z pani strony moją sytuacją. Jestem mile zaskoczona :)
  • 20.10.16, 16:09
    Widziałam na to odpowiedź na
    blogoslawionystan.pl
  • 23.03.17, 15:46
    Tylko spokojnie - wiem, że łatwo powiedzieć. U mnie może nie było az tak ciężko jak u ciebie , ale mąż też jakoś tak podczas ciąży podchodził lekko do tematu. Wszystko się zmieniło gdy był przy porodzie i zobaczył córeczkę. Jak sam mi potem powiedział - od tego momentu stał się ojcem. Głowa do góry!!!
    od-natury.pl/
  • 29.10.17, 09:56
    Dziewczyny dobrze mówią, spróbuj sie uspokoić, stres może zaszkodzić zarówno tobie jak i dziecku, poczytaj sobie o tym eapteka.pl/blog-porady/mamo-bez-stresu-stres-w-ciazy-a-zdrowie-dziecka/ tam są też dobre sposoby na zredukowanie stresu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.