Dodaj do ulubionych

Boję się, jak to będzie z dwojgiem dzieci :(

05.07.17, 21:09
Witam wszystkie Forumowiczki oraz Ekspertki.

Mój problem może wydać się Wam żadnym problemem, a mi jest naprawdę ciężko :/ Proszę więc o wyrozumiałość.

Mam wspaniałego 8-letniego synka, jesteśmy bardzo zżyci i w super relacji.
Syn kiedyś chciał mieć brata/siostrę, jak był przedszkolakiem, nieświadomym jeszcze tego, jakie konsekwencje niesie za sobą posiadanie rodzeństwa.
Teraz z tego "wyrósł", już o tym nie wspomina.

Aktualnie jestem w 7tc. Nie powiedziałam jeszcze synowi ani rodzinie, wie tylko mąż.
Siedzę i płaczę od dwóch dni (wcześniej jakoś to do mnie nie docierało). Mam tyle obaw. Boję się że coś ważnego zabieram mojemu pierwszemu dziecku, że się od siebie oddalimy, że nasza relacja nie będzie już tak bliska i cudowna. Że go stracę, a tak bardzo go kocham. Ze on straci mnie.

Jednocześnie mam straszne wyrzuty sumienia z powodu tych myśli... boję się, że drugiego dziecka nie będę potrafiła tak pokochać, a jeśli się uda, że będę miała wyrzuty sumienia co do pierwszego, że jednak pokochałam kogoś równie mocno...

Masakra, powiecie że jestem nienormalna, ale ja to wiem, zdaje sobie sprawę... masa dzieci ma rodzeństwo i sa dziećmi szczęśliwymi.

Czy możecie mi napisać, jak to było po pojawieniu się kolejnego dziecka, jak sobie poradziliście z utrzymaniem bliskości że starszakiem, czy dzieci szybko się oswajają z nową sytuacją? A my - mamy?

:(:(:(
Edytor zaawansowany
  • 06.07.17, 16:20
    Przede wszystkim cieszę się, że Pani napisała o swoich uczuciach. Myślę, że wiele kobiet przeżywa podobne wątpliwości ale niewiele się nimi dzieli. To zupełnie zrozumiałe, że nagle poczuła Pani lepszy kontakt z uczuciami braku i straty. Co innego fantazjować o posiadaniu dwójki dzieci, a co innego skonfrontować się z realnością. Póki sie nie doświadczy posiadania dwójki lub więcej dzieci, czytanie o tym, że tej miłości przybywa a nie ubywa wydaje się abstrakcją. Jednak jakos tak jest, że kolejne dzieci znowu kocha się "bezgranicznie". Może nie od samego początku ale zwykle z czasem właśnie tak sie to rozwija. Kiedy czytałam Pani list pomyślałam o tym, czy Pani sama ma jakieś doświadczenia z rodzeństwem? Czy Pani jest czyjąś siostrą? Starszą? Młodszą? A może Pani miała jakies trudne doświadczenia związane z rywalizacją o uwagę rodzica? Warto obejrzeć swoje uczucia pod tym kątem.
    Pozdrawiam serdecznie
    Justyna Dąbrowska
  • 06.07.17, 19:57
    Ja jestem jedynaczką. Zawsze miałam rodziców tylko i wyłącznie dla siebie i jest tak do tej pory, a mój synek ma tylko dla siebie i rodziców, i dziadków.
    Być może właśnie to mi dość - że zabieram mu tę wyłączność :/
  • 06.07.17, 19:58
    *to mi doskwiera
  • 07.07.17, 08:56
    z doświadczenia - mam siostrę w dzieciństwie bywało różnie teraz jest super naprawdę zawsze mogę na nią liczyć jest czymś więcej niż przyjaciółką. Jestem również matką dwójki dzieci - drugie zupełnie nie planowane czułam się mniejwiecej jak ty patrzyłam na strszą i myślałam biedne dziecko co ona teraz pocznie. I okazało się ze rodzeństwo to jest jedna z lepszych rzeczy jaka ją spotkała. Ty jesteś w komfortowej sytuacji bo syn ma 8 lat - przecież to już duże dziecko za chwile koledzy będą ważniejsi niż matka i podejrzewam że pojawienie się rodzeństwa nie zrobi na nim większego wrażenia. Będzie dobrze. Wiem trochę chaotycznie - gdybyś potrzebowała wsparcia to pisz. Ledwie rok temu czułam się podobnie Twój post mi o tym przypomniał...
  • 07.07.17, 11:06
    Carmelita, a jaka jest różnica wieku u Was?
    Nie mam w tym doświadczenia, ale wydaje mi się (może błędnie) że małemu dziecku łatwiej jest przyjąć taką nowinkę. Ze nie rozumie jeszcze dużo, nie umie przewidzieć konsekwencji posiadania rodzeństwa, widzi głównie tę zaletę, że będzie się miało z kim bawić :)
    Starsze dziecko już wie że to nie będzie kompan do zabawy, raczej mały "przeszkadzacz", a nie widzi jeszcze korzyści na przyszłe, dorosłe życie.
    Ale zazwyczaj człowiekowi wydaje się , że inni mają łatwiej, lepiej ;) więc może to moje subiektywne odczucie :) pewnie rodzice z małymi starszakami też mają trudno, tylko pod innymi względami, który ja nie widzę.
  • 07.07.17, 22:01
    U mnie jest 3 lata. Strsza była już kumata widzała malutkie dzieci i wiedziała że na początku na zabawę nie ma co liczyć. Ale my w zasadzie cała ciąże starsza przygotowywaliśmy na pojawienie się siostry także ona wiedzała czego może się spodziewać. Co,oczywiście nie znaczy że było super extra bo,tak jak pisałam było,różnie. Nie do końca zgodzę się że młodszemu dziecku jes łatwiej-im starsze dziecko tym łatwiej mu zrozumieć rzeczy które dla malucha są kompletną abstrakcją. No ale tak jak pisałaś "inni mają łatwiej" :)
  • 02.08.17, 21:32
    Ja myślałam, że nie będę umiała pokochać drugiego dziecka, gdy moje pierwsze miało trochę ponad roczek, a ja byłam w kolejnej ciąży-nic bardziej mylnego:) 8 lat to spora różnica wieku między dziećmi, ale każdy moment jest dobry, by sprawić dziecku rodzeństwo - ja nie widzę żadnych korzyści bycia jedynakiem
  • 03.08.17, 09:19
    MĄŻ jest najważniejszy. MĄŻ!!!!!! Kobieta, dla której MĄŻ jest NAJważniejszy nie ma takich dylematów (o ile ciąża jest chciana).

    Gościula
  • 03.08.17, 09:41
    Hmm dla mnie są oni tak samo ważni - i mąż, i syn. Jeden ważniejszy od drugiego i odwrotnie.
    I bardzo mi zależy aby obaj czuli się komfortowo i byli szczęśliwi. Nie tylko mąż.
  • 03.08.17, 14:22
    Dziecku przede wszystkim przybedzie rodzenstwo, wiec mu pani nic nie "zabiera", a raczej daje.
    8 lat to juz czas aby rozluzniac pempowine, to nie jest male dziecko.
    Mam brata o 9 lat mlodszego (moja najlepsza przyjaciolka miala o 9 lat starszego) wiec z doswiadczenia:
    -rozmawiac z dzieckiem
    -nie krytykowac, jesli bedzie mial obawy, tylko wysluchac i je ewentualnie rozwiac (np. ja sie nasluchalam od kolezanek, ze musza sprzatac po lodszym rodzenstwie i oswiadczylam mamie, ze ja nie bede. No i byla awantura.)
    -wlaczyc syna do obowiazkow w domu (jesli jeszzce nie jest wlaczany) - bedzie pani latwiej.
    -po urodzeniu wlaczyc go do opieki naddzieckiem. Moze pilnowac, spiewac kolysanki, przynosic potrzebne przedmioty, pozniej chodzic na spacery.
    -przy takiej roznicy wieku bedzie raczej "trzecim rodzicem" niz bratem ale zazwyczaj skutkuje to dobra rlelacja pozniej.
    -Jak mlodsze bedzie mialo kilka lat to zapewnic starszemu trocheimtymnosci, bo mlodsze bedzie zawsze chcialo byc w jego towarzystwie. A to bywa irytujace i czasem krepujace jak sie ma 12-14 lat.
    Bedzie OK.
  • Gość: makochan IP: *.play-internet.pl 03.08.17, 15:28
    A z jakiego powodu ze starszego dziecka ma się robić trzeci rodzic?? Dziecko nie ma obowiązku opieki, czy pomocy przy młodszym rodzeństwie. Co innego jeśli samo tego chcę, jest ciekawe opieki, ale nic na zasadzie przymusu. Takie zachowanie może wręcz pogorszyć sytuację między rodzeństwem, bo mogą się pojawić sytuacje w stylu "musisz od razu po szkole wrócić do domu, bo brat czeka", albo "dziś nie idziesz jak to zwykle robisz do kina, bo ktoś musi zostać z młodszym". Uprzedzając pytania - mam 3 młodszego rodzeństwa różnice 2-5-9 lat pomiędzy mną, a kolejnymi i nigdy nie było takiej sytuacji, że któreś z nas było przymuszane do opieki nad młodszym, raczej na zasadzie "słuchaj jeśli chcesz możesz się opiekować przez tą godzinkę lub dwie gdy nas nie będzie, ale jeśli masz inne plany, to jakoś to poukładamy". Dzięki temu sami garnęliśmy się do opieki, bo chcieliśmy pokazać jacy odpowiedzialni jesteśmy, ale jeśli padała odmowa, to nie było żadnej wojny, bo mieliśmy do tego prawo.
  • 04.08.17, 12:28
    Tak właśnie zamierzamy robić. Nie zmuszać starszego go niczego, chyba że sam będzie chciał. A już na pewno nie uzależniać jego życia osobistego od brata - spotkań z kolegami itp.

    Powiedzieliśmy wczoraj. Był szok i płacz. Nie złość, raczej żal. Obawy, strach. Oraz wiele innych uczuć których nie potrafił nazwać. Bardzo go wspieraliśmy, że to naturalny stres o lęk przed nieznanym.
    On na zmianę płakał i pytał o różne rzeczy. Wszystko tłumaczyliśmy cierpliwie i duuuyyżo było przytulania - choć więcej do taty niż do mnie. Na mnie dziwnie patrzył - trochę jak na inną osobę.

    Przepłakał i przegadaliśmy cały wieczór. Ale już w łóżku gdy wyjątkowo się z nim położyłam, pytał, czy będzie mógł gdzieś na wózku przykleić naklejkę Minecraft ;) I że trzyma kciuki żeby to był brat. Oczywiście wie że nie wiemy i że nie mamy na to wpływu.

    Dziś rano było już lepiej, humor lepszy choć taki jakiś nostalgiczny. Mówił że czuje się dziwnie i że sie stresuje. Ale też zaczął myśleć nad imionami :)

    Myślę że powoli ale w końcu się z tą myślą oswoi.

    Dziękuję Wam za wsparcie!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.