jako Polak jestem dumny ze tego biednego chlopaka z amerykanskiej
prowincji, wychowanego w suburbiach Kansas City (pamietacie "siedze
na dworcu w Kansas City" Osieckiej?), zaprosiliscie do Polski na
porzadne koncerty, umozliwiliscie mu wystepy w ogromnych salach
przed wielka publicznoscia i podjeliscie jak krola (juz Miles Davis
nie mogl wyjsc z podziwu wspanialym traktowaniem muzyka jazzowego w
Polsce, co opisal w swojej autobiografii).
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.