a ja odpowiem jak sie przedre przez te cala sieczke ktora podalas
jazz to jest zapewne niezgorszy, ale czy wielki, tj czy na miare XXI
wieku?
Jarrett to wciaz diament. Jarrett i DeJohnette byli pierwszymi
muzykami jazzowymi z USA jacy wystapili w ZSRR. Bodajze w 1966 na
festiwalu w Tallinie wystapil Kwartet Charlesa Lloyda, a wsrod nich
z fryzura afro Keith Jarrett. Tak wtedy wygladal pomiedzy "czarnymi"
muzykami i do dzis uchodzi za Afro-Amerykanina, pomimo ze jest synem
Szkota i Wegierki.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.