tak kiedys slyszalem, ale Miles w swojej autobiografii nic o losie
policjanta nie napomknal, choc poswiecil sprawie swojego pobicia w
sierpniu 1959 (pomiedzy Kind of Blue a Sketches of Spain) przed
klubem Birdland w Nowym Jorku sporo miejsca. Miles wtedy tam
wystepowal i tylko wyszedl na chwile sie przewietrzyc i odprowadzic
biala dziewczyne swojego kolegi do taksowki, czym zwrocil na siebie
uwage bialego policjanta. Ten go zaczepil i kazal mu sie przestac
wloczyc i wynosic stad. Doszlo do wymiany zdan, w trakcie ktorej,
jak Miles twierdzil, policjant sie potknal i wyladowal na chodniku.
Wtedy przyskoczyl z boku bialy detektyw i walnal Milesa palka w
glowe. Zakrwawionego Milesa wsadzili na noc do aresztu. W szpitalu
zalozyli mu szwy. Pozniej byla sprawa sadowa. Miles byl oskarzony
o "loitering", wloczenie sie, lazikowanie. Po dwoch miesiacach
oskarzenie zostalo uniewaznione. Wtedy Miles wniosl sprawe o
odszkodowanie, ale te sprawe przegral. Z milicja za komuny tez nikt
nie wygral.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.