Chciałbym się wzruszyć operą belcanto XXI wieku lub trio-sonatą z
basso continuo. Ale nie jest to możliwe, bo to jest muzyka z innych
epok. Tak samo jest z jazzem. Raczej nie ma szansy na pojawienie się
w XXI wieku żadnego arcydzieła swingu ani standardu bee-bop. Od
czasu do czasu coś się pojawia ładnego w klasycznym jazzowym stylu z
poprzedniego wieku. A co do nowej wartościowej muzyki jazzowej, to
może jej nie dostrzegamy, tak jak nie dostrzegano kiedyś bee-bopu, a
nawet nie zaliczano go do jazzu:) Ale faktem jest, że nierzadko
jazzmani odstawiają chałturę dumnie zasłaniając się niszowością i
hermetycznością swojej muzyki, lub żerując na pieniądzach
publicznych. Ale lubię jazz i wierzę, że nie umrze:)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.