Dodaj do ulubionych

KARNAWAŁ ZAPUSTY OSTATKI

15.02.07, 14:25
Nazwa karnawał pochodzi od łacińsko - włoskiego słowa carnavale, którego
człony caro - mięso i vale - bywaj, oznaczają razem, w wolnym przekładzie,
pożegnanie mięsa, a wraz z nim wszelkiego rodzaju uczt, zabaw i hulanek oraz
nieuchronne zbliżanie się Wielkiego Postu.

Jest to czas liczony od Nowego Roku lub Trzech Króli do wtorku zwanego kusym
czyli diabelskim, poprzedzającym Środę Popielcową, czas tańców, uczt,
maskarad i ogólnej wesołości.


Kolebką europejskich zabaw karnawałowych są kraje śródziemnomorskie, a przede
wszystkim Włochy.
W wiekach średnich z obchodów karnawałowych znana była przede wszystkim
Wenecja; miasto to słynie dotychczas z karnawałowych maskarad.
Zabawami karnawałowymi także wsławił się Rzym, później również Hiszpania,
Portugalia i Francja. Z czasem dotarły one na Bałkany, do Rosji, Niemiec
i innych krajów Europy.

Najstarsze opracowanie poświęcone karnawałowi polskiemu pochodzi z XVII w.
Jest to komedia mieszczańska nieznanego autora zatytułowana Mięsopust albo
Tragicocomedia wydana drukiem w 1622r.
Edytor zaawansowany
  • 15.02.07, 14:39
    Karnawał polski nazywano Zapustami i nazwy tej używano albo dla całego okresu
    od Nowego Roku do Środy Popielcowej.

    W Polsce, podobnie jak w innych krajach Europy, był to czas poczęstunków,
    tańców i swawoli.

    Na wsi i w miastach, we wszystkich stanach, bawiono się i stosownie do
    posiadanych środków i zasobów jedzono dużo, tłusto i wypijano wiele mocnych
    trunków.

    Księża bezskutecznie gromili z ambon te zapustne hulanki, wołając ze są od
    diabła wymyślone oraz że ...większy zysk czynimy diabłu trzy dni rozpustnie
    mięsopustując, aniżeli Bogu czterdzieści dni nieochotnie poszcząc.

    W miastach urządzano okazałe i bardzo wystawne uczty i bale, a wśród nich modne
    w Polsce, już w XVI w. kostiumowe bale dworskie zwane redutami.

    Do ulubionych staropolskich rozrywek karnawałowych, urządzanych z wielką
    fantazją, należały szlacheckie kuligi. Była to sanna prowadzona przez
    wodzireja, od dworu do dworu, a w każdym czekała gości uczta i salony
    przygotowane do tańca.

    Kipiący radością, wesoły i huczny, choć inny w charakterze był karnawał
    chłopski, bo i na wsi w zapusty było gwarno, suto i radośnie.
    Karnawał chłopski - ludowe zapusty był czasem pod każdym względem niezwykłym.

    Na wsi bowiem z zabawami zapustnymi, z tańcami i poczęstunkami wiązały się
    zawsze stare i bardzo ciekawe zwyczaje oraz obrzędy na płodność i urodzaj,
    które mieszkańcy wsi, obyczajem swych przodków, odprawiali u schyłku zimy.

    Na wsi, tak jak wszędzie, najweselej i najhuczniej obchodzono ostatni tydzień
    karnawału od Tłustego Czwartku po ostatni kusy wtorek.
  • 15.02.07, 14:42
    Tłusty - zapuśny czy inaczej Combrowy Czwartek upływał głównie na jedzeniu
    i piciu.

    We wszystkich domach gotowano dużo obficie kraszonego jadła, kaszy i kapusty ze
    skwarkami, stawiano na stołach słoninę i sadło, a u bogaczy również mięso
    i różne kiełbasy.

    W Tłusty Czwartek nigdzie nie mogło zabraknąć smażonych na tłuszczu słodkich
    racuchów, blinów i pampuchów oraz lepszych i delikatniejszych ciast, pączków
    i chrustów(zwanych faworkami).
    Już w XVII i XVIII w. chlubili się umiejętnością wyrobu doskonałych pączków
    cukiernicy warszawscy.
    Dotychczas dokładnie nie wiadomo jakimi drogami łakocie te przywędrowały do
    Polski.
    Być może jest to przysmak turecki; być może pochodzą z Wiednia.
    Pewne jest natomiast, że zadomowiły się w trwale w tradycji i kuchni polskiej
    i że dotychczas zajadamy się nim i w karnawale i przede wszystkim w Tłusty
    Czwartek.
    W domu smaży się je rzadko i robią to tylko bardzo dobre gospodynie, znane ze
    swych kulinarnych talentów.
    Natomiast przed wszystkimi cukierniami, w Tłusty Czwartek, ustawiają się długie
    kolejki kupujących.

    W przeszłości Tłusty, Combrowy Czwartek był dniem zabaw kobiecych.

    Celowały w nich zwłaszcza przekupki krakowskie.

    Legenda głosi, że ostatni czwartek karnawału wziął swą nazwę od nazwiska
    żyjącego w XVII w. krakowskiego wójta Combra, złego i surowego dla kobiet
    rozstawiających swe kramy i handlujących na krakowskim rynku.
    W rocznicę śmierci wójta (rzekomo w Tłusty Czwartek) krakowskie kramarki,
    a także służące i wyrobnice urządzały wielką zabawę.

    Z czasem stała się ona dorocznym zwyczajem krakowskim.

    Wybierały spośród siebie marszałkową i - za krzywdy i poniewierkę jakich
    niegdyś doznawały od wójta Combra - brały odwet na wszystkich przechodzących
    przez rynek mężczyznach, a już zwłaszcza tych nieżonatych.
    Wprzęgały ich do kloca i kazały go ciągnąć za to, że wywinęli się od
    małżeńskich obowiązków, ściągały z nich futra i szuby, stroiły - na
    pośmiewisko - w słomiane wieńce, a nawet włóczyły po rynku, zmuszając do
    tańca i nieprzystojnych podskoków najpoważniejszych nawet mieszczan
    krakowskich. Trwało to tak długo, aż wykupili się brzęczącą monetą.

    Tłusty Czwartek był jednak tylko wstępem do hucznych zabaw i różnorodnych
    zwyczajów, które odbywały się w ostatnie trzy dni karnawału.
  • 16.02.07, 08:34
    "Tłusty czwartek jedzie,
    w SZUFLADZIE nocuje,
    nie może wyjechać,
    bo mu sie wóz psuje!"

    smile
  • 15.02.07, 14:52
    Ostatnie trzy dni karnawału nosiły także staropolską nazwą Mięsopust (od
    słów mięsa - opust, czyli pożegnanie, opuszczenie, pożegnanie mięsa).

    Nazywano je również ostatkami, kusymi (diabelskimi) dniami, kusakami,
    dniami zapuśnymi. Obecnie "OSTATKAMI" nazywane już są nie trzy dni co wręcz
    ostatnie godzny ZAPUSTÓW, a konkretnie wtorek przed POPIELCEM.

    Podczas tych dni starano się najeść do syta dobrych rzeczy, aby przed
    zbliżającym się Wielkim Postem, wytańczyć, wybawić, wyśmiać i wykrzyczeć.
    Tańczono więc do upadłego w domach i w karczmach, a na ulice wsi, miasteczek
    i przedmieść wielkomiejskich wychodziły korowody wesoło pląsających
    i płatających figle przebierańców.

    Przebieranie się i wkładanie masek, czy choćby tylko czernienie sobie twarzy
    sadzą, było w ostatki regułą.

    Na wsi, która najdłużej zachowywała dawne swe zwyczaje, biegały po drogach
    i przychodziły do domów przebrane postacie, a wśród nich postacie zwierzęce,
    znane z wcześniejszych obchodów kolędniczych: koza, turoń, niedźwiedź i konik,
    a także bocian i żuraw (zwiastuny wiosny.
    Wierzono powszechnie, że wraz z nimi przychodzi do domów dostatek i urodzaj.

    W miastach - po ulicach biegali mężczyźni poprzebierani za kobiety, czarne,
    rogate diabły i inne cudacznie przyodziane postacie, zaczepiając przechodniów,
    porywając ich do tańca, ściskając i całując, a przy okazji czerniąc im twarze
    i ubrania sadzą.

    Wszyscy bez wyjątku przebierańcy natarczywie domagali się datków.
  • 15.02.07, 15:04
    Ostatki - aniouek1 z 28.02.06, 16:37
    ---------------------------------------------------------

    Następny dzień - Środa Popielcowa oznacza początek oczekiwania na Wielkanoc.

    Ostatni dzień karnawału (wtorek), w Wielkopolsce zwany jest Podkoziołkiem.
    Inna nazwa ostatniego dnia karnawału to również "śledzik", a zabawy nazywane
    były i są nadal "śledziówkami"

    Pod koniec zabawy - na trochę przed północą przed Popielcem - stawiano na
    stołach tak zwany podkurek, to jest kolację składającą się z jaj, mleka
    i śledzi, która miała symbolizować przejście od mięsopustnych do postnych
    potraw.

    --
    pl.wikipedia.org/wiki/Ostatki
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11087&w=37641999&a=37641999
  • 15.02.07, 15:06
    dzis tutaj zajadaja sie tymi bulami

    img461.imageshack.us/my.php?image=22c6f9675ps.jpg
    to ciasto jak na drozdzowke z kardamonem,wypelnia sie pozniej srodek masa
    migdalowa i bita smietana....pychotka,tez nie mozna zjesc za wiele bo sa syte,
    zawsze jedna sztuke zaliczam i niemal pekam smile)
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • 15.02.07, 15:08
    ><crying(((º>`·.¸¸.· ;´¯`·.¸¸>
    aniouek1 28.02.06, 21:59 + odpowiedz
    ---------------------------------------------------------------

    jeszcze troszku i...śledzik z żurem postnym zajmie miejsce na stole tych
    frykasów rozmaitych: szynków, kiełbasków, pączuszków, faworków i Kendusinych
    bułków z kardamonem, migdałami i bitą śmietanką też wink

    --
    prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
    - może...cud się zdarzy...?! smile www.szufladalistopisow.prv.pl
  • 17.02.07, 10:25
    dla mnie OK,taki postny obiadek smile
    lubie sledzie i mozna z nich sniadanie porzez obiadek do kolacji zajadac,
    zupki tez lubie,choc z zorkiem to klopot,torebki z polski przywiezione sie
    pokonczylysad(
    w tym roku zjadalm tylko jedna taka "bule",sycace i powoduje smak tluszczu u
    mniesad
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • 19.02.07, 06:18
    karnawałowych no i tak...po prostu jak to wygląda tam gdzie jesteście
    i w różnych krajach i na lądach różnych. Karnawał jednak trochę czasu trwa.
    Czym różnią się pierwsze od środkowych a te od ostatkowych dni karnawałowych?
    Bez czego Wy sami nie uznalibyście karnawałowego okresu za udany?

    Prosze...poopowiadajcie troszku bo to napewno baaaardzo interesujące

    --
    prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
    - może...cud się zdarzy...?! smile www.szufladalistopisow.prv.pl
  • 19.02.07, 14:02
    u mnie niema takiej tradycji,chyba ze polacy miedzy soba cos zorganizuja,
    a tak pozatem to chyba dobrze,bo przygniatalaby mnie mysl,ze poszlo by sie a
    niema z kimsad
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • 11.01.08, 12:00
    chyba juz sie zaczal??
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • 30.01.08, 14:18
    Krotki w tym roku.
    Jutro tlusty czwartek..paczkowe szalenstwo.
    Sobota bedzie juz ostatnia tego karnawalu. 5.02 sledzik
  • 02.02.08, 17:33
    no tak,nie pojem sobie paczuchowsad(
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • 23.11.08, 20:16
    do gory..........
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • 12.02.09, 13:58
    moje inspiracje karnawalowe

    http://i40.tinypic.com/vz9ct0.jpg

    zycze Wszystkim udanej zabawy.
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • 12.02.09, 14:01
    http://i41.tinypic.com/2dukx6v.jpg

    moze teraz sie wkleilosmile

    przyjemnej zabawy zycze.
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • 16.02.09, 10:57
    no wlasnie,niewiem czemu niechca sie pokazac me dziela?wink)
    http://i42.tinypic.com/1zl3gcn.jpg

    taka mysl mnie naszla by skomponowac dla Was .
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • 16.02.09, 10:58
    no i sie nie otworzylysad(
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • 23.02.09, 11:09
    No tak.....Dzien ogolnej wesolosci a mnie jakos niebardzo
    wesolo.Taki jakis "samotny Katajew" tutaj rezyduje.Czuje sie jak
    rozbitek na tratwie.Ale rozbitek nie moze stracic nadziei wiec i ja
    nie trace.Moze zagladnie jakas dobra dusza? Jakis ludek szufladkowy.
  • 24.02.09, 02:38
    marucha1 napisał:

    > No tak.....Dzien ogolnej wesolosci a mnie jakos niebardzo
    > wesolo.Taki jakis "samotny Katajew" tutaj rezyduje.Czuje sie jak
    > rozbitek na tratwie.Ale rozbitek nie moze stracic nadziei wiec i
    ja
    > nie trace.Moze zagladnie jakas dobra dusza? Jakis ludek
    szufladkowy.

    zaglądam - nie bardzo dobra ale jestem i dodaję Ci otuchy ze
    wszystkich sił byś nadziei nie tracił bo jak widzisz - sam nie
    jesteś.

    A co do karnawału i ogólnej wesołości to przyznaję, że ....nie
    dostrzegam ani karnawału ani wesołości tyle tylko zauważyć zdążyłam,
    że dziś OSTATKI karnawału. Jutro POPIELEC!
    --
    prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
    - może...cud się zdarzy...?! smile www.szufladalistopisow.prv.pl
  • 24.02.09, 21:47
    moze i ja dolacze do niewesoloscisad
    coz,szkoda,ze tu nie ma zwyczaju by zakonczyc karnawal mile,
    jutro juz normany dzien dla wielu ,moze beda mile wspominac swe bale.
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • 08.01.10, 12:09
    upp
    --
    *

    Vistula

    *
    gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu
  • 16.02.10, 23:29
    Ostatkowe pozdrowienia...szkoda, że nie z gorącego Rio...
  • 16.02.10, 23:51
    ostatnie minuty...

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.