Dodaj do ulubionych

** obraz PUZLE SMUTKÓW

      • kendo Re: :( 05.02.04, 19:28
        i Marucha tez smutna dzisiaj jest,,,,
        czy Wy sie czegos najedli wstretnego,,,,???
        co w takie smutaski Was toto obdarzylo ????

        glowki do gory i usmieszek na twarzy i juz jest lepiej....
    • aniouek1 smutno miiiiiiiiii tak straszno smutno miiiiiiii 08.07.04, 16:17
      bo mnie życie porywa czasem jak.....zeschły liść z brzegu rzeki woda porywa
      i niesie...niesie..niesie...nie pytając czy jemu sie to podoba...
      ech...i jeszcze na to wychodzi ze to jest liścia wina....pewnie jest...powinien
      byc cieższy.....a nie tak...na każde zawołanie pedzić z tą wodą oszalałą...
      --
      prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
      - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
    • aniouek1 smutny SMUTEK 02.12.04, 16:08
      Po piaszczystej drodze szła niziutka staruszka.
      Chociaż była już bardzo stara, to jednak szła tanecznym krokiem, a uśmiech na
      jej twarzy był tak promienny, jak uśmiech młodej,szczęśliwej dziewczyny.

      Nagle dostrzegła przed sobą jakąś postać. Na drodze ktoś siedział, ale był tak
      skulony, że prawie zlewał się z piaskiem.

      Staruszka zatrzymała się, nachyliła nad niemal bezcielesną istotą i zapytała:
      "Kim jesteś?"

      Ciężkie powieki z trudem odsłoniły zmęczone oczy,a blade wargi wyszeptały:
      - ja? ... Nazywają mnie smutkiem

      - Ach! Smutek! - zawołała staruszka z taką radością, jakby spotkała dobrego
      znajomego.

      - Znasz mnie? - zapytał smutek niedowierzająco.

      - Oczywiście, przecież nie jeden raz towarzyszyłeś mi w mojej wędrówce.

      - Tak sądzisz ... - zdziwił się smutek, - to dlaczego nie uciekasz przede mną.
      Nie boisz się?

      - A dlaczego miałabym przed Tobą uciekać, mój miły? Przecież dobrze wiesz, że
      potrafisz dogonić każdego, kto przed Tobą ucieka. Ale powiedz mi, proszę, -
      dlaczego jesteś taki markotny?

      - Ja ... jestem smutny - odpowiedział smutek łamiącym się głosem.

      Staruszka usiadła obok niego - smutny jesteś ... -powiedziała i ze zrozumieniem
      pokiwała głową. - A co Cię tak bardzo zasmuciło?

      Smutek westchnął głęboko.
      Czy rzeczywiście spotkał kogoś, kto będzie chciał go wysłuchać?
      Ileż razy już o tym marzył. - Ach, ... wiesz ... - zaczął powoli i z namysłem,
      - najgorsze jest to, że nikt mnie nie lubi.
      Jestem stworzony po to, by spotykać się z ludźmi i towarzyszyć im przez pewien
      czas. Ale gdy tylko do nich przyjdę, oni wzdrygają się z obrzydzeniem.
      Boją się mnie jak morowej zarazy. I znowu westchnął.

      - Wiesz ..., ludzie wynaleźli tyle sposobów, żeby mnie odpędzić.
      Mówią: tralalala, życie jest wesołe, trzeba się śmiać.
      A ich fałszywy śmiech jest przyczyną wrzodów żołądka i duszności.
      Mówią: co nie zabije, to wzmocni. I dostają zawału.
      Mówią: trzeba tylko umieć się rozerwać.I rozrywają to, co nigdy nie powinno być
      rozerwane.
      Mówią: tylko słabi płaczą. I zalewają się potokami łez.
      Albo odurzają się alkoholem i narkotykami, byle by tylko nie czuć mojej
      obecności

      - Masz rację - potwierdziła staruszka - ja też często widuję takich ludzi.

      Smutek jeszcze bardziej się skurczył - przecież ja tylko chcę pomóc każdemu
      człowiekowi. Wtedy gdy jestem przy nim, może spotkać się sam ze sobą.
      Ja jedynie pomagam zbudować gniazdko, w którym może leczyć swoje rany.
      Smutny człowiek jest tak bardzo wrażliwy.
      Niejedno jego cierpienie podobne jest do źle zagojonej rany, która co pewien
      czas się otwiera. A jak to boli!
      Przecież wiesz, że dopiero wtedy, gdy człowiek pogodzi się ze smutkiem
      i wypłacze wszystkie wstrzymywane łzy, może naprawdę wyleczyć swoje rany.
      Ale ludzie nie chcą, żebym im pomagał. Wolą zasłaniać swoje blizny fałszywym
      uśmiechem. Albo zakładać gruby pancerz zgorzknienia. Smutek zamilkł.
      Po jego smutnej twarzy popłynęły łzy: najpierw pojedyncze, potem zaczęło ich
      przybywać, aż wreszcie zaniósł się nieutulonym płaczem.

      Staruszka serdecznie go objęła i przytuliła do siebie - płacz, płacz smutku -
      wyszeptała czule. - Musisz teraz odpocząć, żeby potem znowu nabrać sił.
      Ale nie powinieneś już dalej wędrować sam.
      Będę Ci zawsze towarzyszyć, a w moim towarzystwie zniechęcenie już nigdy Cię
      nie pokona.

      Smutek nagle przestał płakać.
      Wyprostował się i ze zdumieniem spojrzał na swoją nową towarzyszkę:
      - Ale ... ale kim Ty właściwie jesteś?

      - Ja? - zapytała figlarnie staruszka uśmiechając się przy tym tak beztrosko,
      jak małe dziecko. JA JESTEM NADZIEJA!

      Autor anonimowy
      --
      prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
      - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
    • aniouek1 :( 22.12.05, 11:54
      sprawiłam przykrość.... całkiem niechcący sprawiłam przykrość i...to całkiem bez
      znaczenia, że niechcący bo najważniejszy jest skutek...sprawiłam smutek
      i...okropnie mi z tym smutno i żle
      --
      prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
      - może...cud się zdarzy...?! smile www.szufladalistopisow.prv.pl
      • kendo Re: :( 22.12.05, 20:40
        ojej!!!!!!!!!!!!!!!!!...i co??
        nieda sie odwrocic tego??,przeciez chyba bylo widoczne,ze to niechcaco sie
        stalo??

        biedaciu...przytulam Cie cieplutkosmile
        --
        Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
        nie gaś nigdy światła nadziei
        (Bob Dylan)
        • kendo Re: :( [*] 20.01.06, 09:55
          Jan Twardowski niezyjesad(((((((((((((((
          lubie czytac Jego wiersze.
          --
          Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
          nie gaś nigdy światła nadziei
          (Bob Dylan)
          • kendo Re: :( [*] 10.02.06, 18:59
            strasznie,strasznie mi smutno,
            Kajtula juz niema posrod nas-odeszla 2 lutego....
            spoczywaj w spokoju Kajtulkusad(
            --
            Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
            nie gaś nigdy światła nadziei
            (Bob Dylan)
      • kendo Re: smutno, że odchodzą... 31.01.07, 21:03
        to prawda...doswiadczylam to w tamtym tygodniu....
        ech....za szybko to poszlo,smutno mi bo byl przeciez czlowiekiem.
        --
        Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
        nie gaś nigdy światła nadziei
        (Bob Dylan)
        • kendo Re: 2-02-2006 02.02.07, 20:19
          smutno,ze odchodza wspaniali ludziesad((((((((((((

          tak czsto mysle o naszej kolezance KAJTULO
          poswiecmy chwilke pamieci dla Niej w dniu dziesiejszym.
          --
          Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
          nie gaś nigdy światła nadziei
          (Bob Dylan)
    • aniouek1 bezradność to smutne uczucie :( 17.03.07, 10:12
      no i...czemu tak jest że kiedy tylko uśmiech się zjawi np. ze słońca to niemal
      natentychmiast wydarza się coś, czy...wiadomość, że...przyjaciel ma kłopot no
      i...to uczucie, że choć się bardzo chce to ...bezradność sprawia, że można NIC
      tylko...czuć się ziarenkiem piasku we wszechświecie?
      --
      prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
      - może...cud się zdarzy...?! smile www.szufladalistopisow.prv.pl
      • kendo Re: bezradność to smutne uczucie :( 17.03.07, 12:40
        znam to uczucie Anioueczku,
        najgorsze doswiadczylam niedawno,kiedy NIC,NIC nie moglismy zrobicsad(
        "czarna perla" na naszych rekach poszla sobie teczowym mostkiemsad(
        --
        Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
        nie gaś nigdy światła nadziei
        (Bob Dylan)
      • megxx Re: bezradność to smutne uczucie :( 27.04.07, 08:46
        Bezradność to wyzwanie. Może gdy pojawia się poczucie bezradności-to na początek wieje od niego naszą niemocą, ograniczeniem, a do tego inne bóle-smutek itp.
        Ale czyz nie jest to zwrot, punk od którego ja jako człowiek muszę więcej, inaczej.
        Zmierzenie się z bezradnością, to zmierzenie się z sobą. I pieknie jest, gdy wychodzę z tej próby odmieniona, nowa, inna.
        Gdy wychodzę pokonana-to znaczy ta bezradnośc wygrała i pojawi się znowu i znowu.

        A smutek-jest tylko jednym z towarzyszących jej uczuć.
    • megxx Tym razem czysty smutek. 22.05.07, 18:53
      Zanurzona jestem w tych dniach w smutku. Ocean. Zagłuszam się głośna muzyka albo humorem. Odsuwam myśli, a jednak jest ten smutek we mnie.
      Chociaz nic ode mnie nie zależy nie mam poczucia bezradności.
      Muszę mieć cierpliwość i czekać. Czekać, bo gdy minie ów czas, smutek będzie ułagodzony.
      Dobrze, że jest Szuflasda, tu mogą kapać łzy. Ludziom trzeba dać usmiechniętą twarz.
      • kendo Re: Tym razem czysty smutek. 23.05.07, 12:09
        Megus.
        powiem Ci,ze nie jestes osamotniana smutkowo,
        to jakis tydzien sie taki zaczal,ze wszyscy w kolo tak sobie maja,
        chwilke wytrwalosci,a zobaczysz,znow sloneczko usmiechnie sie do Ciebiesmile
        przytulam/glaskam na pocieszeniekiss
        --
        Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
        nie gaś nigdy światła nadziei
        (Bob Dylan)
        • kendo Re: Tym razem czysty smutek. 27.08.07, 16:47
          brak Anioueczka,ludzikow do klikania,
          wymieniania mysli /wrazenisad((((((((((((((((((((
          gdziez Wy sie podziewacie???????????????????????????????????????
          --
          Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
          nie gaś nigdy światła nadziei
          (Bob Dylan)
        • marucha1 SMUTEK 20.04.08, 09:09
          Mnie jest troche smutno.....Wlasnie napisalem do Was w Niedzieli ,ze
          trzeba sie cieszyc dniem....Kazdym dniem.Trzeba dziekowac Bogu za
          to,ze pozwolil nam otworzyc oczki kolejnym switem i co teraz? Jestem
          niekonsekwentny bo jest mi smutno.Najgorsze to to,ze wlasciwie nie
          wiem czemu? A moze wiem?...Moze to nie jest taki smutek "z
          powodu".Moze to jest taki smutek..."0 caloksztalt"? Tak czasem
          mam,ze jakby nie proszone nachodza mnie rozne mysli.Obrazy z
          przeszlosci...Obrazy rozne..zle,dobre...Wesole i smutne.Ot takie,jak
          nasze zycie.Mieszanina roznych chwil,jak zupa jarzynowa. Wszystko w
          jednym garnku i lyzka pomieszane aby do dna nie przywarlo tyle tego
          tam jest.Przychodza do mnie twarze ludzi ktorych juz nie ma w naszej
          rzeczywistosci...Pamietam rozmowy,gesty.Ludzi ktorzy duzo dla mnie
          znaczyli i znacza nadal.Wywarli wielki wplyw na uksztaltowanie mnie
          takim jakim jestem.Zlym,dobrym? Nie wiem.Nie mnie oceniac.Staram sie
          nie zawiezc pokladanych przez Nich we mnie nadzei.Czy mi sie to
          udaje? Nie wiem.Moja ukochana ciocia bala sie bardzo abym nie wpadl
          w alkoholizm...Ciociu!..Nie boj sie....nie wpadlem.Nie jestem
          alkoholikiem.Czasem widze twarze swoich rodzicow...Nie ma Ich juz
          dawno w naszym swiecie. Moze nie bylem dla Nich wystarczajaco dobry?
          Chyba nie. Za malo okazywalem Im uczuc...Za malo dobrych
          slow...Dawno temu znajomy powiedzial mi,ze trzeba mamie zawsze
          kupowac kwiaty kiedy tylko mozna bo moze tak byc,ze bedzie juz na to
          za pozno.Byc moze nie bylem wystarczajaco czuly dla mojej mamy? Moze
          nie rozumialem Jej tak jak powinienem? Byc moze tylko mi sie
          wydawalo,ze nie okazuje nam ciepla i milosci? Juz nie otrzymam
          odpowiedzi...nawet gdy zapytam.
          Bog dal mi mozliwosc okazania milosci komus,kto kocha mnie jak
          syna.Nie zmarnuje tej szansy.Bardzo Cie kocham mamusiu.Jestes teraz
          daleko ode mnie.Wysylasz mi co dzien sms-ki na dzien dobry i na
          dobranoc.Wiem,ze nauczylas sie mamusi wysylac te sms-ki tylko po to
          aby mnie nimi uradowac.Czekam na nie tak bardzo.Gdy z jakiegos
          powodu spozniaja sie,a to komorka cos nawala,a to zapracowalas sie w
          ogrodzie....Bardzo sie wtedy boje.Bardzo tesknie aby ucalowac Twoje
          spracowane dlonie.Bog stworzyl piekny swiat i dal go
          nam...Powinnismy sie nim radowac i starac sie aby stawal sie coraz
          lepszy.Staram sie...Naprawde sie staram.
          • kendo Re: SMUTEK 20.04.08, 11:02
            usch...Marucho,
            lezka w oku mi sie zakrecila,
            wydaje mi sie,ze kazdy z nas ma takie smuteczkowe refleksje
            czasami,sadzac z wielu faktorow,nie jestes w wieku
            klimakteryjnym,coby mozna wine zwalic na ta przypadloscsmile),wiec to
            chyba takie przejsciowe-osamotnione myslenie,minie Ci,zobaczysz,
            choc z drugiej strony dobre sa takie podsumowania,mozna jeszcze
            wiele zmienic,to co wydaje nam sie robilismy nie tak.
            zycze Ci pogody ducha,
            ja sie nauczylam niektore smuteczki zamykac gleboko w "szufladzie"no
            czasami wydostana sie spod dna,ale umie juz tez je przerobic by nie
            popasc w skrajnosc smutku.
            PA;..usciski pocieszenia.
            --
            Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
            nie gaś nigdy światła nadziei
            (Bob Dylan)
          • megxx Re: SMUTEK 27.04.08, 09:36
            Szczerze mowiac (piszac) to nie znam sie na przyczynach takich nagłych smutkow u mezczyzn. Kobiety maja hustawki hormonalne czeste, wiec to proste wytlumaczenie. Choc bywa mylace.
            Gdy mezczyzna ma smutny nastroj-to znak ze warto zobaczyc, czy to chwilowe, wywolane chwilowym stresem, zbiegiem gorszych zdarzen, czy to stan dlugotrwaly, do tego jakby bezpodstawny.
            Bo zbyt dlugie tkwienie w smutku to znak naszego organizmu dla nas. To wolanie o pomoc.
            W dzisiejszych czasach mozna i nalezy sobie pomoc.

            Napisz Marucho, czy to byl taki chwilowy melancholijny powiew, czy cos Cie martwi powaznie, czy smutek z Toba jest choc nie wiesz dlaczego.
            Jezeli to pierwsze z wymienionych-to moze byc doskonalym poglebieniem naszej wyjatkowosci na tym swiecie. Zanurzenie sie w smutku wiedzie do odswiezenia.
            Pozostanie w nim-topi.
            Czekam na Twoje obserwacje.
            • marucha1 Re: SMUTEK 01.05.08, 08:41
              Witam Megxx.Dziekuje,ze zechcialo Ci sie przeczytac moje
              smutki.Wiesz...nie wiem,czy to tylko kobieca przypadlosc takie
              zmiany nastrojow? Przyznam,ze ja nie zastanawiam sie za bardzo nad
              zwiazkami "przyczynowo-skutkowymi". Jak jest mi smutno to po prostu
              jest....Rozne tego sa przyczyny.Napewno tez,zawsze istnieje
              gdzies,byc moze,ze nawet w podswiadomosci przyczyna takich stanow.To
              co napisalem jest napewno czesciowo ich przyczyna.Ja nie pisze
              romansow.To co pisze tu...na naszym forum,pisze po prostu prosto z
              serca.Nie zastanawiam sie nawet dlugo.Po prostu siadam i pisze.Nie
              potrafilbym inaczej.Nie znam formy pisania "na brudno".
              To nie jest tez tak,ze jestem taki "chodzacy smutek".Nie...Bywam tez
              radosny,wesoly.Potrzebuje jednak do tego odpowiedniego srodowiska.Na
              kamieniu kwiat tez nie zakwitnie.Pozdrawiam serdecznie i.....z
              usmiechem smile
      • marucha1 Re: smutno mi bo jak wleze do szuflady 07.05.08, 20:04
        A idze,idze.....Takie banialuki opowiadasz,ze az sluchac nie
        uchodzi.Nasza szufladka troche jakby.....spuscila z tonu....Nie jest
        juz tak jak dawniej,ze ganialismy sie po watkach aby sie jakos nie
        pogubic.Ale to wcale nie znaczy,ze "robisz" za stracha na
        szufludkow.Jakos chyba ludkowie teraz mniej czasu maja.Ja wiem po
        sobie....Z pracy sie przyjdzie to noga ani reka ruszyc sie nie chce
        i mysli sie tylko aby sie ciutke polozyc.Wstaniesz....pokrecisz sie
        i czas do lozia bo raniutko trzeba znow wstac.Stalismy sie tak
        troche niewolnikami.Bo nie ma wiekszego niewolnictwa jak niemoznosc
        decydowania o swoim wlasnym czasie.Mysle,ze to sie zmieni.Musi sie
        zmienic bo trzeba usiasc....pomyslec...poczytac...Porozmawiac ze
        soba samym i rowniez z przyjaciolmi.Wierze,ze bedzie dobrze.Glowa do
        gory.Usmiechnij sie smile)
        • kendo Re: smutno mi bo jak wleze do szuflady 08.05.08, 09:15
          no,jejaaaaaaaaaaaaaaaa,wcale tak nie jest Anioueczku,
          ja ostanimi czasy bywam sporadycznie i to w dodatku ,tak szybciutko
          i zmykam,mam inne zajecia,albo po prostu musze odpoczac,ale bywam,
          a teraz dni dluzsze/cieplejsze to wiecej czasu sie chce byc na
          powietrzu i magazynowac sloneczne witaminki.
          pozdrawiam Was cieplutko:Anioueczku/Marucho/no niech i bedzie Megxx
          i podgladaczy.
          --
          Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
          nie gaś nigdy światła nadziei
          (Bob Dylan)
    • aniouek1 smutno mi, że Szufludkowie 14.03.09, 22:51
      nie zaglądają tu tak, jak kiedyś bywało - tłumnie.

      I że listów nie piszą do szuflady, ale...może to znak, że już
      wszyscy znają adresy dla swoich listów i dlatego nie wkładają ich do
      szuflady?

      Oby taki właśnie był powód, a nie inny...
      --
      prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
      - może...cud się zdarzy...?! smile www.szufladalistopisow.prv.pl
      • kendo Re: smuteczki:(( 18.03.09, 09:25
        ech...czasami nawiedza niewiadomo czemu i skad??
        ze nawiedzila mnie alergia to OK;Nie tylko ja cierpie z tego powodu,
        ale dwie na raz czy moze kilka w jednym czasie?,to przeroslo mnie ,
        wnet bedzie rok jak z tym walcze,
        jedna opanowalam,pilnujac sie daje rade swietnie,
        ta druga-dlugi proces testowy,
        po spazyciu jedzenia po 72 godzinach moze dac znac o sobiesad(
        ech....juz to mnie zmeczylo ,jedzenie strasznie
        nudne/bezbarwne/bezsmakowe a tu lato/wiosna-gdzie moznaby bylo
        dawnym zwyczajem pouzupelniac sie witaminkowo,nieda siesad(
        --
        Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
        nie gaś nigdy światła nadziei
        (Bob Dylan)
          • kendo Re: smuteczki:(( 19.03.09, 09:10
            w smutku dwie bratnie dusze sie spotkaly,
            a powiedz,czy to wiosenna alergia Cie meczy? i jak sobie radzisz?
            na wiosenna mam juz kichanie zaczete,
            wietrzenie robie z samego rana i poznym wieczorem,nie bywam na
            dworze tak dlugo jak kiedyssad
            tabletki bez recepty dzialaja negatywnie na me samopoczucie te na
            recepte jakos inaczej i pomagaja lepiej,
            ech....najgorzej z jedzeniemsad(

            zycze jak najmniej dzialan alergicznych
            --
            Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
            nie gaś nigdy światła nadziei
            (Bob Dylan)
            • marucha1 Re: smuteczki:(( 19.03.09, 09:53
              Jak juz Ci pisalem,biore Triamhexal raz w roku wiosna i mam
              spokoj.Ja mam na prawie wszystko alergie.Nie moge jablek bo kicham
              (Jedynym wyjatkiem sa jablka z mamusinego ogrodka z Polski,nie
              pryskane).Orzechy laskowe tez czuje .To tak jakby mi puchlo
              gardlo.Wogole to juz zlom jestem.Czas mnie zutylizowac albo wymienic
              na nowy model i skasowac premie sad(
              • kendo Re: smuteczki:(( 20.03.09, 09:13
                Marucho,
                to masz "krzyzowa alergie"-brzozowa,tez nie mozesz jesc pestkowych
                owocow_((
                to strasznosci....

                moja alergia jest na jeden "Chwast"-zaczyna sie na powaznie w
                czerwcu i trwa do wrzesnia, tez wiele warzyw mnie ucczula,najgorzej
                ze i rybki tez a tak je lubie,
                co prawda lekarz radzil by w duzych odstepach probowac zakazene
                produkty jesc,moze organizm sie przelamie,ech,tak robie z roznym
                skutkiem,ale nieraz stawiam wszystko na jedna karte i wcinam co sie
                dawink) rano lub za pol godzinki zaczynam "bablowac",ewentualnie
                tabletki pare dni polykamwink)

                zycze nam zdrowka Marucho.
                a pamietaj,ze przy alergiach wlasnie czlek sie czuje tak,jakby go
                deprecha zaczynala lapac,
                wiec niemartw sie to skutek uboczny alergiismile)
                --
                Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                nie gaś nigdy światła nadziei
                (Bob Dylan)
    • marucha1 Re: ** obraz PUZLE SMUTKÓW 09.04.09, 17:50
      A mnie jest smutno.Nikt sie od niedzieli nie wpisal. Bardzo mi
      smutno.Ale i tak zycze Wam wszystkich radosnych swiat Wielkiej
      Nocy.Niech Wam uplyna te Swieta w sedecznej ,rodzinnej atmosferze
      pelnej milosci i ciepla.A tym,co wierza troche inaczej zycze tez
      samego dobra.Chag Pesach Sameach.
        • kendo Re: ** obraz PUZLE SMUTKÓW 13.05.09, 10:25
          ech,Megus,
          moze przytule /poglaskam po glowie i smutek sobie jakos pojdzie,
          jutro bedzie na pewno lepiej.
          usciski pocieszenia.
          --
          Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
          nie gaś nigdy światła nadziei
          (Bob Dylan)
          • marucha1 Re: ** obraz PUZLE SMUTKÓW 28.09.09, 21:03
            Swir otworzyl oczy i zobaczyl niebo.
            „Dlaczego gdy chcemy zobaczyc niebo, patrzymy zawsze do gory?” – Pomyslal.
            „Dlaczego nie szukamy go na wyciagniecie dloni? Na dotyk? Na przepachnienie?” -
            Dziwna przypadlosc ludzka.....
            Tego, co moze byc tak blisko...Do czego odleglosci nie trzeba mnozyc przez
            swietlne lata, szukamy niewyobrazalnie daleko. Nie probujac nawet wyciagnac
            dloni i poczuc jego ciepla.
            Zagubieni wsrod rzeczy. Otoczeni zludzeniami. Nie widzimy nieba. Nie widzimy
            pierzastych chmurek, ktore czasem ma sie ochote zjesc, jak cukrowa wate na
            jarmarku z dzieciecych lat.
            Niebo jest w kazdym z nas. Wyciagnijmy tylko dlonie. Przymknijmy oczy. Otworzmy
            serca.
            Moze poczujemy 36,6 stopni i 21 gram w naszych dloniach?
            „Moze swiry tak maja, ze wszedzie widza niebo? Dobrze byc swirem” – pomyslal
            swir i zatopil dlonie w bialo-rozowej cukrowej wacie.
            • kendo Re: ** obraz PUZLE SMUTKÓW 29.09.09, 09:49
              koniec ze smutkami,
              zawsze mozna je ominac,chociazby dobrymi /pozytywnymi myslami,
              chociazby na jedna sekunde,
              a to juz cos,
              zycze samych radosci.
              --
              Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
              nie gaś nigdy światła nadziei
              (Bob Dylan)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka