Dodaj do ulubionych

*W*I*G*I*L*I*A

07.12.03, 20:05
BLIŻEJ O TRADYCJI

Święto Bożego Narodzenia ma bardzo uroczysty charakter. Jest przeżywane,
zwłaszcza w Narodzie Polskim, jako święto rodzinne.
Zaznacza się to najbardziej w przeżywaniu Wieczoru Wigilijnego.

Niemal w każdym domu ubiera się choinkę. Jest ona chrześcijańskim symbolem
drzewa rajskiego. Przez swoją żywość i zieleń zachowywaną nawet w zimie
staje się symbolem Chrystusa jako „drzewa życia’’, a przez
przyozdabianie jej świecami lub lampkami elektrycznymi, symbolizuje
Chrystusa „światłość świata".

Pod choinką ustawia się często żłóbek, dla upamiętnienia narodzenia Pana
Jezusa w Betlejem.

Najważniejszym wydarzeniem Wieczoru Wigilijnego, jest dzielenie się opłatkiem.

Ten prosty zwyczaj wypełniony jest wieloma znaczeniami.

Do jednego stołu zasiadają razem pogodzeni lub szukający zgody.

Dzieląc się opłatkiem składamy sobie życzenia: dobra duchowego
i materialnego. Dobro materialne symbolizuje materia opłatka - chleb.
Oby go nam i naszym bliźnim nigdy nie zabrakło, obyśmy umieli dzielić go
z potrzebującymi!.

Opłatek Wigilijny jest dla chrześcijanina nawiązaniem do potrzeby spożywania
Chleba biblijnego, z którym utożsamił się Chrystus.

Fakt dzielenia się chlebem w postaci opłatka był znany od początków Kościoła.

Nie miał on jednak żadnego związku z okresem Bożego Narodzenia.

Najstarsze informacje mówiące o tym zwyczaju w polskich rodzinach pochodzą
z końca XVIII wieku.W starożytności chrześcijańskiej, znano, bowiem zwyczaj
błogosławienia chleba i spożywania go jako rodzaju komunii duchowej,wierni
uczestniczący w Mszy Świętej składali na ofiarę chleb.

Był on w części przeznaczony do konsekracji i rozdzielany jako Komunia
święta.

Drugą część błogosławiono przy Mszy świętej i rozdzielano wiernym do
spożycia.

Ten błogosławiony chleb, często zabierano do domów dla podzielenia się
z tymi, którzy nie mogli uczestniczyć w Mszy św.

Z upływem czasu zwyczaj ten uległ zapomnieniu, gdyż nie przynoszono już
chleba na ofiarę w Mszy świętej.

W średniowieczu pojawił się rodzaj pieczywa, którego forma przypomina
dzisiejsze opłatki. W tej zmienionej postaci przetrwał na Ziemiach Polskich.

Słowo Adwent oznacza po polsku:przychodzę, przybywam,ukazuję się.

Od początku chrześcijaństwa odnoszono te znaczenia do Narodzenia Mesjasza,
Chrystusa Jezusa.

W okresie Adwentu, kapłani przekazywali wiernym specjalnie przygotowany
i błogosławiony chleb–opłatek, którym dzielono się podczas Wieczerzy
Wigilijnej.

Gdy Polska utraciła byt państwowy po rozbiorach, ostoją dla życia
narodowego, stało się życie religijne w Kościele katolickim.

Częste w owym czasie rozdzielenie rodzin, spowodowane zesłaniami na Sybir, po
powstaniach narodowych oraz wymuszoną emigracją sprawiło, że na święta Bożego
Narodzenia wraz z innymi prezentami, przysyłano sobie opłatek. Stał się on
w ten sposób symbolem Świąt,a dzielenie się nim było wyrazem uczuć,
przyjaźni i życzliwości.

Na uwagę zasługuje fakt, iż nazwa miejscowości Betlejem oznacza-„Dom
chleba”. Stąd dodatkowy aspekt symboliczny opłatka, jako znaku Jezusa
Chrystusa i Jego ziemskiego narodzenia.

zaborowscy.webpark.pl/wigilia/#
Obserwuj wątek
    • aniouek1 o tym jak dawniej bywało... i może jeszcze jest... 07.12.03, 20:51
      Wigilią Bożego Narodzenia w sposób najuroczystszy zawsze Polacy obchodzili,
      a nam potomkom swoim w spuściźnie zwyczaj ten zostawili.

      Koło zachodu słońca zbiera się cała rodzina pod przewodem gospodarza w wigilię
      Bożego narodzenia, stół sianem pokryty, na pamiątkę, że Dziecina Boża w żłóbku
      Betleemskim na sianie spoczywała; siano przykryte czystem białem nakryciem, na
      stole dary Boże jako to; opłatek, ryby, strucla, owoce, leguminy, nie brakuje
      też miernego napitku.

      Wszyscy zasiadają do stołu według starszeństwa; na pierwszem miejscu ojciec,
      matka (jeżeli żyją dziadkowie, to oni zajmują pierwsze miejsce), następnie
      dzieci, w końcu służba. Bogatsi zapraszają też na wigilię jednego lub dwóch
      ubogich do stołu.

      Ojciec rodziny wstaje, a za nim wszyscy powstają, poczem ojciec robi znak
      krzyża św., błogosławi dary na stole postawione, następnie zanuci kolędę:
      "W żłobie leży, któż pobieży, kolędować małemu..".

      Po odśpiewaniu kolędy, bierze ojciec rodziny opłatek do ręki i dzieli się
      opłatkiem z wszystkiemi przy stole wigilijnym siedzącemi, życzy im łaski Bożej,
      zdrowia czerstwego, powodzenia dobrego, a kończy słowy: "Obyśmy wszyscy
      w drugim roku znowu przy zdrowiu na wigilię za łaską Bożą się zgromadzić mogli".

      Jest także zwyczaj w Polsce, że gospodyni z każdej potrawy bierze trzy łyżki na
      misę, a po wigilii daje bydlętom, aby także bydełko, które Bóg nam dał dla
      naszego pożytku, udział brało w tej tak pamiątkowej wieczerzy (tylko z rybnej
      potrawy nie dawajmy nic bydletom, boby łatwo ością z ryb mogło się udławić,
      także i my spożywajmy ryby ostrożnie, a zwłaszcza dzieciom zwrócić uwagę przy
      jedzeniu ryb, by ością się nie udławiły, jak nieraz bywały wypadki
      nieszczęśliwe).

      Po skończonej wigilii bawią się domownicy, śpiewając wesoło kolędy z książki
      zwanej "Kantyczki", której nie powinno brakować w żadnym domu polskim.

      W Polsce jest zwyczaj pobożny, że kapłan odprawia w wigilię Bożego Narodzenia
      o północy Mszę św. Tak zw. Pasterkę na pamiątkę, że pasterze strzegący trzód
      swoich w Betleem pierwsi przybyli na głos Aniołów do żłóbka, by powitać
      Dziecinę Bożą nowonarodzoną. O północy słychać dzwony z wieży kościelnej
      zwiastujące nam Boże Narodzenie, zapraszające nas na Mszę św. Pasterkę. Jakież
      to przejmujące uczucie, gdy wśród ciemnej nocy przy blasku księżyca słyszymy
      głos dzwonów kościelnych wołających: "Chwała na wysokości Bogu, a pokój ludziom
      dobrej woli na ziemi, Chrystus się narodził".

      Na odgłos dzwonów spieszy bogaty i ubogi, uczony i prostak, gospodarz i sługa,
      rzemieślnik i wyrobnik, mężczyźni i niewiasty, młodzi i starzy, a spieszą gdzie?
      Oto do Kościoła, do tego Betleem, by przywitać Dziecinę Bożą na wzór
      pastuszków, by oddać pokłon na wzór Trzech Królów. Kościół zapełniony ludem
      pobożnym nuci: " Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi".


      www.dawnakuchnia.republika.pl/wilja1.htm
      • aniouek1 Wigilia Bożego Narodzenia - 24 grudnia 18.03.07, 23:00
        Wigilia Bożego Narodzenia - 24 grudnia
        aniouek1 28.02.06, 17:21 + odpowiedz
        ----------------------------------------------

        Wigilia Bożego Narodzenia (wieczerza wigilijna, wieczór wigilijny, niekiedy też
        gwiazdka) (z łac. vigilia - czuwanie, straż) to w tradycji chrześcijańskiej
        dzień poprzedzający święto Bożego Narodzenia, kończący okres adwentu.

        Korzenie tego święta sięgają prawdopodobnie obchodów Saturnaliów w starożytnym
        Rzymie, gdzie chrześcijaństwo się rozwijało, lub nawet świętowania przesilenia
        zimowego w epoce kamiennej.

        Uroczystą kolację tego dnia przyjęło nazywać się również wigilią. Zwana ona
        jest też wilią, postnikiem, bożym obiadem, a na wschodzie kutią (od głównej
        potrawy).

        --
        pl.wikipedia.org/wiki/Wigilia
        • aniouek1 ...Daty obchodzenia Wigilii 18.03.07, 23:04
          • ...Daty obchodzenia Wigilii
          aniouek1 28.02.06, 17:28 + odpowiedz
          ---------------------------------------------

          W kościele Zachodu Wigilia Bożego Narodzenia jest obchodzona 24 grudnia.

          W kościołach wschodnich: greckokatolickim i prawosławnym 6 stycznia (w związku
          z posługiwania się kalendarzem juliańskim)

          W Kościele ormiańskim - 5 stycznia.
        • aniouek1 ...Przebieg 18.03.07, 23:05
          • ...Przebieg
          aniouek1 28.02.06, 17:31 + odpowiedz
          ------------------------------------------

          Tradycyjnie wieczerza wigilijna rozpoczyna się wraz z pierwszą gwiazdką na
          niebie.
          Jest to symboliczne nawiązanie do Gwiazdy Betlejemskiej, oznaczającej narodziny
          Jezusa, którą na wschodniej stronie nieba ujrzeli Trzej Królowie.

          Kolację, w polskiej tradycji postną, rozpoczyna łamanie się opłatkiem,
          składanie życzeń, a także modlitwa i czytanie fragmentu Ewangelii według św.
          Mateusza lub Łukasza dotyczącego narodzin Jezusa.

          Na stole, przykrytym białym obrusem, z wiązką sianka pod spodem, ustawia się
          jedno nakrycie więcej, niż jest uczestników wieczerzy.
          Jest ono symbolicznie przeznaczone dla niezapowiedzianego gościa, natomiast
          dawniej dla ducha przodków.
          Niegdyś wigilijna kolacja była mocno związana ze światem duchów, a dusze
          zmarłych krewnych były szczególnie wyczekiwane tego wieczoru.
          Aby nie wyrządzić krzywdy przybyłym, nie należało zajmować miejsca bez jego
          uprzedniego zdmuchnięcia, bo mogła na nim już siedzieć dusza.

          Zwyczaj stawiania dodatkowego nakrycia szczególnie upowszechnił się w XIX
          wieku, miał wówczas patriotyczną wymowę, w wielu domach miejsce to symbolicznie
          było zarezerwowane dla członka rodziny przebywającego na zesłaniu na Syberii.
        • aniouek1 ...Opłatek 18.03.07, 23:07
          • ...Opłatek
          aniouek1 28.02.06, 17:38 + odpowiedz
          -------------------------------------------------

          Opłatek (z łać.oblatum-"dar ofiarny") to bardzo cienki biały płatek chlebowy,
          przaśny (czyli niekwaszony i niesolony), wypiekany z białej mąki i wody bez
          dodatku drożdży, którym dzielą się wszyscy zgromadzeni przy stole wigilijnym,
          składając sobie życzenia.

          Jest to taki sam opłatek, jaki jest używany podczas mszy świętej w Kościele
          katolickim, z tym, że wigilijny opłatek w odróżnieniu od hostii nie jest
          konsekrowany.

          Dzielenie się opłatkiem jest symbolem pojednania i przebaczenia, znakiem
          przyjaźni i miłości.

          Jest to zwyczaj wyłącznie polski, spotykany też na Litwie.

          Prawdopodobnie ma szlachecki rodowód i znany był powszechnie od XVII wieku.

          Tradycja łamania się opłatkiem swoje korzenie ma w pierwszych wiekach
          chrześcijaństwa.
          Wówczas to na wigilijną mszę przynoszono do kościoła chleb, który poświęcano
          i którym się dzielono.
          Zabierano go też do domów dla chorych, czy tych, którzy z różnych powodów nie
          byli w kościele.

          W Polsce zwyczaj przetrwał w postaci opłatka, szczególnego znaczenia nabierając
          w niektórych okresach historycznych, np. podczas zaborów.

          Opłatki wypiekano przy klasztorach oraz kościołach. Używano w tym celu
          specjalnych metalowych form, do których wlewano ciasto.

          Na początku XIX wieku popularne stały się, znane tylko w Polsce, ozdoby
          z opłatka, które zawieszano nad stołem wigilijnym.
          Miały zapewnić szczęście i powodzenie w nadchodzącym roku.
          Również tzw. światy, którymi dekorowane były zawieszane u sufitu podłaźniczki
          wykonane były z kolorowego ciasta opłatkowego.

          Oprócz białego opłatka, przeznaczonego na komunikanty i do łamania się podczas
          wigilii, wypiekano również kolorowy, przeznaczony dla zwierząt domowych
          i bydła.
          Na Śląsku znany jest tzw "radośnik", czyli opłatek posmarowany miodem, dawany
          dzieciom.

          W potocznym znaczeniu opłatek (zwany inaczej spotkaniem opłatkowym) oznacza
          rodzaj spotkania organizowanego w zakładach pracy w okresie Adwentu lub Bożego
          Narodzenia, połączonego z łamaniem się opłatkiem i składaniem życzeń.

        • aniouek1 ...Ewangelia 18.03.07, 23:13
          • ...Ewangelia
          aniouek1 28.02.06, 17:52 + odpowiedz
          -----------------------------------------------------

          Ewangelia (z gr. εὐαγγέλιον, euangelion, dosł. dobra nowina) –
          w starożytności termin używany jako określenie nagrody dla osoby przynoszącej
          dobrą nowinę.

          Obecnie używa się go w następujących znaczeniach:

          - jako określenie gatunku literackiego, pisma chrześcijańskie opisujące życie
          i śmierć Jezusa Chrystusa
          - jest to dzielenie się wiarą za pośrednictwem autora natchnionego Duchem
          Świętym, wyznawaną przez całą społeczność chrześcijańską
          - Ewangelią (pisaną z dużej litery) jest też nazywana nauka chrześcijańska,
          słowa Jezusa: bliskie jest Królestwo Boże, nawracajcie się i wierzcie
          w Ewangelię [Mk 1,15])
          - jako jedna z ksiąg Nowego Testamentu

          Ewangelie wchodzą w skład Nowego Testamentu, zostały zredagowane w okresie
          70-100r. Współczesne kościoły chrześcijańskie za natchnione uznają Ewangelię
          spisaną przez 4 autorów:

          Ewangelia Mateusza pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia_Mateusza
          Ewangelia Marka pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia_Marka
          Ewangelia Łukasza pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia_%C5%81ukasza
          Ewangelia Jana pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia_Jana

          Wybór ten został dokonany przez biskupów na Soborze Nicejskim I w 325 spośród
          łącznej liczby 30 tekstów, chociaż już święty Ireneusz ok. 200 jest przekonany
          o świętości czterech Ewangelii.

          Pozostałe pisma przedstawiające życie Jezusa określa się jako ewangelie
          apokryficzne.
          Spośród nich najbardziej znana jest Ewangelia Tomasza. W roku 2004 w Egipcie
          odnaleziony został tekst Ewangelii Judasza, o którym pisał w II wieku pierwszy
          biskup Lyonu, święty Ireneusz, określając ją jako fałszywą.
          Obecnie trwają prace na jej tłumaczeniem.

          Istnieje wiele teorii dotyczących czasu powstania poszczególnych ewangelii oraz
          zależności między nimi.

          Powszechnie uznaje się, że trzy ewangelie - Łukasza, Marka i Mateusza (tzw.
          ewangelie synoptyczne) - są ze sobą bliżej związane niż ewangelia Jana: często
          używają podobnych sformułowań, mówią o podobnych wydarzeniach, i stosują
          podobną aranżację tekstu.

          Wnioskuje się zatem, że ewangeliści ci korzystali ze wspólnego źródła, albo
          autorzy późniejszych ewangelii synoptycznych wykorzystywali wcześniejsze z nich.

          Według hipotezy dwu-źródłowej powstania ewangelii, jako pierwsza z trójki
          powstała ewangelia Marka, pozostali dwaj ewangeliści korzystali z niej oraz
          z innego wspólnego źródła (to hipotetyczne źródło jest nazywane Ewangelią Q -
          od niemieckiego Quelle - źródło).
          Najpoważniejszym problemem tej hipotezy jest fakt, że ewangelia Q, jeśli
          istniała, zaginęła bardzo szybko, gdyż nie ma żadnych zapisów
          wczesnochrześcijańskich odnoszących się do dokumentu z wyjątkiem dość
          enigmatycznego stwierdzenia Papiasa z II wieku, które może być w ten sposób
          interpretowane.

          Kontrowersyjnym dokumentem uważanym przez niektórych za potwierdzenie tej
          hipotezy jest ewangelia Tomasza, która zawiera wiele sformułowań wspólnych dla
          Łukasza i Mateusza, nie występujących w ewangelii Marka.
          Interpretowane jest to na dwa sposoby - albo pismo to powstało bardzo wcześnie,
          i Tomasz również korzystał z Q, co byłoby silnym argumentem za istnieniem Q,
          albo też powstał bardzo późno i korzystał z ewangelii Łukasza i Mateusza. Obie
          te hipotezy mają swoich zwolenników.

          Istnieje wiele innych hipotez, które z grubsza można pogrupować według liczby
          dodatkowych dokumentów, których istnienie postulują. Te które tworzą najmniej
          lub nie tworzą ich wcale, nie wyjaśniają wszystkich zależności między
          ewangeliami synoptycznymi; te które tworzą kilka lub nawet kilkanaście takowych
          wchodzą w trudne do zweryfikowania spekulacje.

          Każdy z ewangelistów przeprowadzał własną myśl teologiczną i liczył się
          z potrzebami środowiska, dla którego przeznaczał swoje dzieło, troszcząc się
          bardziej o objaśnienie prawd wiary chrześcijańskiej aniżeli o biograficzne
          szczegóły.
          --
          Wybrana bibliografia "Rozmowy o Biblii", A. Świderkówna, PWN Warszawa 2003;

        • aniouek1 ...Potrawy wigilijne 18.03.07, 23:14
          • ...Potrawy wigilijne
          aniouek1 28.02.06, 18:13 + odpowiedz
          -------------------------------------------------------

          W zwyczajach wigilijnych obecnych było wiele elementów zaczerpniętych
          z pogańskiej obrzędowości, które w formie szczątkowej, nie zawsze uświadomionej,
          zachowały się do dnia dzisiejszego.

          Obecnie w kolacji wigilijnej związki z tymi wierzeniami zachowały się przede
          wszystkim w potrawach przyrządzanych głównie z ziaren zbóż, maku, miodu,
          grzybów, a więc typowych dla styp pogrzebowych oraz w trzymaniu pustego miejsca
          przy stole dla nieznanego gościa.

          W zależności od regionu, tradycji rodzinnych, zestaw wigilijnych potraw jest
          różny, ale na wigilijnym stole powinny znaleźć się wszystkie płody ziemi.
          Potraw powinno być dwanaście.
          Każdej należy spróbować, co ma zapewnić szczęście przez cały rok.

          Do najbardziej typowych należą:
          - barszcz z uszkami (wymiennie w niektórych regionach Polski z białym żurem lub
          zupą grzybową),
          - ryby przyrządzane na różne sposoby, (z najbardziej tradycyjnym karpiem),
          smażonym i w galarecie,
          - kapusta z grochem,
          - pierogi z kapustą,
          - paszteciki z grzybami,
          - kotleciki z ryżu z sosem grzybowym,
          - kluski z makiem, cukrem i miodem,
          - kompot z suszonych owoców,
          - zupa migdałowa czy z tradycji wschodniej kulebiak
          - kutia mające moc zabezpieczającą przed chorobami.

          ale...to nie wyczerpuje wigilijnego menu i w różnych regionach bywało i różnie
          nadal bywa

        • aniouek1 ...Inne zwyczaje wigilijne 18.03.07, 23:17
          • ...Inne zwyczaje wigilijne
          aniouek1 28.02.06, 18:28 + odpowiedz
          ---------------------------------------------------------

          Dzień wigilijny bogaty jest w zwyczaje i zabobony posiadające magiczną moc.

          Jednym z nich był zakaz szycia, tkania, motania i przędzenia.
          Uważano je za czynności szczególnie lubiane przez demony wody, które mogły
          zjawić się wszędzie tam, gdzie zakaz złamano.

          Do dzisiaj przestrzega się, aby w Wigilię nie kłócić się i okazywać sobie
          wzajemnie życzliwość.

          Przetrwał też przesąd, że jeśli w wigilijny poranek pierwszym gościem w domu
          będzie młody chłopiec, przyniesie to szczęśliwy rok.

          Myśliwi tego dnia tradycyjnie udają się na polowanie, którego pomyślny wynik
          zapewni opiekę na cały rok patrona łowiectwa św. Huberta.

          Nieodłącznym elementem kolacji wigilijnej jest obdarowywanie się prezentami,
          które w polskiej tradycji przynosi pod choinkę, w zależności od regionu: św.
          Mikołaj (centralna Polska), aniołek (Małopolska), Gwiazdor (Wielkopolska),
          dzieciątko (Górny Śląsk).

          Do tradycji należy również rodzinne śpiewanie kolęd.

          O północy w kościele odbywa się uroczysta msza zwana pasterką.
        • aniouek1 ...Obchody Wigilii w różnych krajach 18.03.07, 23:18
          • ...Obchody Wigilii w różnych krajach
          aniouek1 28.02.06, 19:20 + odpowiedz
          -----------------------------------------------------

          Wigilia w polskiej obyczajowości jest świętem bardzo rodzinnym, powszechnie
          uważanym za najważniejszy dzień w roku.

          W wielu krajach nie ma takiego znaczenia. Podobnie jak w Polsce Wigilię
          obchodzi się na Litwie, w Czechach i na Słowacji.

          Nieznany poza Polską (z wyjątkiem Litwy) jest zwyczaj łamania się opłatkiem.

          W wielu krajach nie ma postu, ani Pasterki, jak np. w USA, natomiast w Holandii
          pasterka jest jedyną mszą w roku, podczas której kościoły są pełne.

          W Wielkiej Brytanii praktycznie Wigilii nie obchodzi się. W pierwszy dzień
          Świąt Bożego Narodzenia charakterystycznym daniem obiadowym jest pieczony indyk
          z borówkami.

          Wigilii nie ma również w Holandii i coraz częściej w Belgii, gdzie zamieniana
          jest na uroczyste śniadanie świąteczne w restauracji.

          We Francji najważniejszy jest obiad świąteczny, z pasztetem z gęsiej lub kaczej
          wątróbki, ostrygami i wędzonym łososiem. Powszechnie podczas Wigilii jada się
          mięso, zwłaszcza indyka.

          W Danii podczas Wigilii podaje się pieczoną kaczkę a na zakończenie ryż z
          owocami.

          W Austrii na wigilijnym stole znajduje się karp lub kaczka, a w Niemczech
          kiełbaski i sałatka kartoflana.

          W krajach pozaeuropejskich związanych z katolicyzmem spotyka się rysy
          charakterystyczne dla danej kultury:

          Boliwijczycy w Wigilię święcą własnoręcznie wykonane figurki. Następnie trwa
          całonocna zabawa.

          W Kolumbii świętuje się już od 8 grudnia, przystrajając krzewy ozdobami
          i lampkami. Nie ma wieczerzy, ale po ostatniej mszy świętuje się przez całą
          noc.

          W Meksyku, gdzie święta są obchodzone w atmosferze religijnej, typowym
          zwyczajem jest piniata.

          Na Filipinach przez cały okres Adwentu zdobi się domy i ulice oraz przedstawia
          się szopkę z udziałem aktorów.

          W Kamerunie, gdzie święta przypadają na okres wakacji i wzmożonych prac
          polowych, Wigilia jest dniem wolnym; pali się wówczas ogniska, czyta Biblię i
          śpiewa pieśni.

          ------------
          Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Wigilia_Bo%C5%BCego_Narodzenia"

    • aniouek1 WIECZERZA WIGILIJNA 12.12.03, 09:26
      Opowiedzmy sobie o naszych wigilijnych stołach, a konkretnie o potrawach, jakie
      i w jakiej kolejności podawane są w naszych domach.
      Zobaczymy gdzie są podobieństwa, a gdzie są różnice. Z całą pewnością ani
      jednych ani drugich w naszych opowiadaniach nie zabraknie.
      A może ubogacimy sie wzajemnie? Może jakimiś przepisami się powymieniamy
      i... choćby w ten sposób, podczas tego wyjątkowego posiłku w smakach i aromatach
      podamy sobie życzliwe myśli niemal jak dłoń z białym opłatkiem ponad wigilijnym
      stołem?
      --
      prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
      - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
      • aniouek1 Zapraszam Was do wigilijnego stołu :) 12.12.03, 10:40
        W mojej rodzinie, pielęgnuje się tradycje rodzinne z największą możliwą troską.
        Tradycja rodzinna, to także potrawy, ich rodzaj, sposób przyrządzania
        i kolejność podawania do stołu.
        Owszem, ta nasza tradycja nie jest skostniała, ale żyje własnym rytmem, który
        polega na tym, że gdy Ktoś NOWY do rodziny wchodzi, przynosząc pamięć smaków,
        aromatów ze swojego rodzinnego domu, to i dla niej, znajduje się miejsce na
        naszym wspólnym rodzinnym stole.
        W ten sposób znajdują się na nim dania właściwe dla staropolskiej kuchni
        chłopskiej, ale i ziemiańskiej i mieszczańskiej z Południowej Polski, ale także
        Wschodniej i Zachodniej, bo tam tkwią korzenie poszczególnych członków naszej
        rodziny o wielowiekowej pamięci, którą przypomina bardzo stare, obfitujące
        w wiele szczepów, rozrośnięte szeroko genealogiczne drzewo.

        Potraw "musi" być 12, tak więc i 12 ich każdego roku jest. Każdego też roku
        toczy się dyskusja co właściwie jako potrawę liczyć należy: całe danie, czy
        każdy w nim składnik oddzielnie? Czuję, że i w tym roku będzie podobnie
        i pewno przez kolejne lata także. Ta dyskusja zdaje się nie mieć sobie końca wink
        W tym roku, przy rodzinnym, wigilijnym stole usiądzie 11 osób... a może nawet
        więcej? Nakryć i krzeseł, z pewnością więcej będzie niż 11 wink

        "Jedzeniową" część wieczerzy rozpoczniemy opłatkiem, a następnie podane zostaną:

        2/ barszcz czerwony z uszkami faszerowanymi grzybami
        3/ zupa grzybowa z łazankami, albo razową zacierką
        4/ zupa fasolowa ze śliwkami suszonymi
        5/ kapusta kiszona z grzybkami i okragłym grochem
        6/ kompot z suszonych owoców
        7/ ryba z ziemniakami i zasmażanymi buraczkami czerwonymi.
        8/ pierogi z kapustą
        9/ pierogi ruskie albo pierogi ze słodkim serem (jedne z dwojga)
        10/ pierogi ze śliwkami suszonymi
        11/ kluski z makiem albo kutia (jeszcze nie wiem co ostatecznie, ale jedno
        z dwojga z pewnością będzie. Jeśli to będzie kutia, to po raz pierwszy będzie
        na naszym stole gościć. Ja nigdy dotychczas jej nie przyrządzałam, ale jest
        w rodzinie Ktoś, Kto potrafi ją przyrządzić jak należy)
        12/ krem z prawdziwków i suszonych śliwek

        Być może coś jeszcze w tym zestawie ulegnie zmianie, bo to - jak jest w naszym
        zwyczaju - ostatecznie zależy od Wszystkich osób, biorących udział
        w przygotowywaniu wieczerzy wigilijnej, a - znów zgodnie z naszym obyczajem -
        zajmują się tym czynnie Wszyscy, którzy - gdy gwiazdka pokaże się na wieczornym
        niebie - zajmują swoje miejsca przy wigilijnym stołu.
        Dawniej przyrządzało się np. krupy ze śliwkami suszonymi, zupę z okragłego
        grochu z suszonymi grzybami, albo tenże groch ze śliwkami tyle, że na "sapkę"
        a nie jako zupa.
        Na pewno o czymś zapomniałam. Dobrze, że w tym dniu jest więcej głów i rąk do
        pamiętania, niż tylko moje wink

        Od zawsze się zastanawiam, w czym tkwi tajemnica tej wieczerzy, że przy takim
        pomieszaniu wszystkiego razem, nigdy nikomu nic złego nie dolega... czyżby to
        było zasługą kompotu z suszonych śliwek? Doprawdy, sama tego nie wiem...

        Czy Wy sami, znajdujecie tradycję Waszych rodzin przy takim, jak Wam
        opowiedziałam wigilijnym stole?
        A może macie zupełnie odmienne smaki i aromaty w Waszych wieczerzach
        wigilijnych?
        --
        prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
        - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
      • megxx Re: WIECZERZA WIGILIJNA 12.12.03, 10:46
        Tradycje wigilinego stołu w mojej rodzinie nie do końca odzwierciedlają to, co
        wymienia się w wigilijnym jadłospisie. Nie wiem, czy wynika to z ubóstwa, które
        dotyczyło moich pradziadków, czy ze skromnego podejścia do jedzenia w ogóle.
        Nie ma nawet mowy o doszukiwaniu się dwunastu potraw.
        Zawsze jest prawie tak samo, zmienia się ilość ludzi przy stole.
        Po modlitwie i czytaniu ewangelii, łamiemy się opłatkiem. Potem jemy: barszcz
        czerwony z uszkami(z grzybami), karp smażony(już po tym mniej więcej mamy pełne
        żołądki i tylko niektórzy z nas jedzą dalej)kapusta z grochem, a raczej z taką
        drobną, ciemną fasolą i coś co nazywa się garus. U nas to jest kompot ze
        suszonych śliw z ziemniakami. Raczej pijemy kompot, a tradycję podtrzymuje moja
        mama, która je to w komplecie. Podajemy ciasto. W międzyczasie wyciągamy spod
        choinki prezenty. Śpiewamy kolędy.


        • kasikk nasza WIECZERZA WIGILIJNA 12.12.03, 14:51
          Tradycje wigilijne w moim rodzinnym domu są troszkę nagięte do obecnych czasów,
          tak jak pewnie w większości domów.
          Po pierwsze choinke ubiera się dopiero w samą Wigilię. Jakoś bardziej cieszy,
          może dlatego, że nie zdąrzy się opatrzeć.
          Po drugie staramy się by potraw było dwanaście, ale różnie to wychodzi ze
          względu na czas...
          Dzielimy sie opłatkiem i zasiadamy do Kolacji. Jest barszcz czerwony z uszkami,
          paszteciki z kapustą i z grzybami, sałatka śledziowa i śledzie w różnych
          postaciach - co roku inaczej, karp smażony, ryba w galarecie, kluski z makiem
          (jeśli jest to kolacja u Babci smile), borowiki smażone w panierce (pyszności!!),
          pierogi z kapustą i grzybami i sama kapusta w różnych postaciach (patrz: jak
          śledzie wink), kompot z suszonych owoców i ciasta - sernik i makowiec. Sam zestaw
          zmienia się i jest urozmaicany w zależności od fantazji gospodyni.
          Żałuję, że nie możemy być przy stole z całą rodziną - za dużo nas i nie
          mieścimy się, niestety wink) Kiedy byłam mała, Kolacje Wigilijne odbywały się u
          Babci i były to najwspanialsze spotkania w całym roku. Wszyscy przy jednym
          stole. Duża choinka przybrana w orzechy, słomkowe zabawki i ręcznie malowane,
          bardzo stare bombki. Ten zapach żywicy, lasu i siana pomieszany z zapachem
          potraw na stole... I śnieg skrzypiący pod butami, kiedy wracaliśmy do domu. A
          nad głową wszystkie gwiazdy... Cud!!
          Jak mogłabym nie kochać tego jedynego w roku wieczora?
          --
          "I am not the one who loves -
          It's love that chooses me."
          L.C.
          • aniouek1 Kasikk, tego sie nie da nie kochać :) 12.12.03, 21:22
            Mamy bardzo podobne wspomnienia, ale... dla mnie to nie tylko wspomnienia.
            Nadal na choince wiesza się orzechy, jabłka i słodycze, które w jakis
            przedziwny sposób ulatniaja sie z błyszczących opakowań, a opakowania wcale nie
            zdradzają, że niczego w sobie nie chowają smile
            Nadal na choince znajdują sie takie właśnie, bardzo, bardzo stare bańki
            malowane ręcznie i ozdoby ze słomy, łańcuchy ze słomy i kolorowych bibułek
            składanych w harmonijkę, są też ptaszki w gniazdkach,jeżyki z bibuły i światy
            z opłatka, aniołki z ciasta, jest też zapach siana i igliwia.
            Jednak są i nowinki. W każdym roku coś ubywa, coś przybywa. Tak pewno jak
            wszędzie.
            Teraz zupełnie inaczej wyglądają świeta z zewnątrz domostw. Niegdyś miało się
            rozgwiezdżone niebo nad głową, skrzypiący śnieg pod nogami, a blask
            z oświetlonych choinek sączył się na zenątrz przez okna z domów.
            Teraz światło i świateczne dekoracje wyszły także przed domy.
            --
            prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
            - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
            • kasikk Re: Kasikk, tego sie nie da nie kochać :) 12.12.03, 21:49
              No własnie, jak??
              A znam kilka osób, które nie lubią świąt. Szkoda mi ich i przykro...

              A sama tęsknię za tamtą Wigilią. A najbardziej za tym czystym nocnym niebem.
              Już takiego nie widać... A na pewno nie w mieście sad(

              No i najlepsza rzecz - można dawać cudowne prezenty smile)
              --
              "I am not the one who loves -
              It's love that chooses me."
              L.C.
        • aniouek1 Megxx, znalazłam na Twoim stole coś 12.12.03, 21:11
          co mnie zaintrygowało.

          Napisałaś:

          "garus. U nas to jest kompot ze suszonych śliw z ziemniakami"

          Czy to się jada w ten sposób, że ziemniaki są w tym kompocie?

          Słyszałam o takiej potrawie ze starodawnej kuchni chłopskiej, którą
          nazywano "pamułą".
          To były rozgotowane śliwki, ale nie suszone, tylko świeże, właśnie
          z ziemniakami i dodatkowo - jak pamiętam z opisu - "garścią" mąki.
          Potrawa taka była ponoć potrawą świąteczną na terenie Galicji, gdzie
          panująca bieda stała się wręcz przysłowiową "galicyjska biedą".
          --
          prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
          - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
          • megxx Garus 14.12.03, 11:30
            Garus występuje również w kieleckim, bardziej w takiej wersji o jakiej Ty
            piszesz. Mam tam znajomych i kiedyś specjalnie dla mnie coś takiego ugotowali.
            My garusem nazywamy taki kompot ze suszonych śliw podany na talerzu z
            ziemniakami, a wygląda to tak: kupka ziemniaków obok wlany kompot. Dla mnie to
            tylko symbol, dla moich dziadków to było danie postne, nadające się na Wigilię.
      • aniouek1 Nie wierzycie, to czytajcie madrych ludzi - Ceska 13.12.03, 18:05
        Re:Nie wierzycie, to czytajcie madrych ludzi smile
        Autor: ceska
        Data: 10.12.2003 16:48 + dodaj do ulubionych wątków
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15738&w=9576518&a=9596993--------------------------------------------------------------------------------
        Zawsze myślałam, że przygotowuję Wigilię w sposób tradycyjny, taki, jaki
        pamiętam od dzieciństwa. Okazuje się jednak, że moje wspomnienia zacierają się
        i ulegają deformacji.
        Dostałam od stryja wspaniały prezent, pamiątkę po mojej babci, książkę z 1931
        roku pt. "Rok Boży". Zebrano tam wszystkie tradycje, zwyczaje i przepisy na
        obchodzenie świąt. Wiele stron poświęcono Bożemu Narodzeniu. Nagle okazało się,
        że to, co uważałam za tradycję, jest jedynie marnym jej zastępstwem.
        Przygotowywałam zawsze dwanaście dań. A tu okazuje się, że prawdziwa polska
        Wigilia powinna składać się z nieparzystej liczby potraw (najlepiej
        dziewięciu). Na cześć dziewięciu chórów anielskich, które śpiewały przy
        narodzeniu Dzieciątka Bożego.
        W mojej rodzinie wiele osób nie lubi śledzi, ale raz w roku tradycyjnie
        przełykają je w śmietanie lub oleju. Tymczasem tradycyjne wigilijne potrawy to:
        zupa migdałowa lub rybna, grzyby z kapustą, karp w szarym sosie, szczupak
        pieczony i wreszcie łamańce z makiem, kompot z suszonych owoców oraz strucle z
        makiem i migdałami. Śledź na stole świątecznym pojawiał się w ostateczności,
        gdy domowników nie było stać na droższą rybę. Postanowiłam w tym roku skończyć
        z obowiązkiem jedzenia śledzi, bo też nigdy za nimi nie przepadałam. Mała
        porcja dla amatorów i na pewno bez przymusu.
        Wolne nakrycie przy stole zostawiałam zawsze dla niespodziewanego gościa. Z
        książki dowiedziałam się, że jest ono przeznaczone dla tych, co odeszli. To tak
        jakbyśmy do świątecznego stołu zasiadali razem z pamięcią o nich.
        Najważniejszym zwyczajem wigilijnego wieczoru jest łamanie się opłatkiem. To
        symboliczny moment, w którym wszystkie waśnie, urazy powinny pójść w
        zapomnienie, a życzenia - zbliżać, odnawiać więzi.
        Nie przeczę, że nie lubiłam atmosfery świąt. Zawsze kojarzyła mi się ze
        zmęczeniem, kupowaniem naprędce prezentów dla bliskich, objadaniem się i
        sztucznym uśmiechem. Czytając tę starą książkę, wyobraziłam sobie, że może być
        zupełnie inaczej.
        Dowiaduję się z niej, że przygotowania do świąt rozpoczyna adwent. Koniec
        morderczych porządków na tydzień przed Wigilią. Postanowiłam spróbować inaczej:
        powoli, według planu, w długie, jesienne wieczory, z uczestnictwem najbliższych
        mi osób. Pamiętam, kiedy moja córka miała kilka lat, lubiłyśmy razem robić
        porządki w szafach. Wyciągała wszystko na podłogę. Przymierzała moje rzeczy.
        Sprawdzała, czy każda skarpetka ma swoją siostrę bliźniaczkę. Trwało to całymi
        godzinami i było takie słodkie. Potem, gdy nieco podrosła, podczas odkurzania
        książek na półkach wskazywała palcem kolejne grzbiety i pytała: "A o czym jest
        ta? Opowiedz". I opowiadałam. W kilku słowach streszczałam "Pana
        Tadeusza", "Dżumę", "Księgę dżungli", a nawet "Komu bije dzwon". Bardzo
        brakowało mi tych wspólnych porządków i obawiałam się, że córka jest za bardzo
        nastoletnia, aby wciągnąć ją w ten nastrój. Aż tu przypadkiem, podczas
        upychania rupieci, wypadł na nas karton pełen fotografii. Zaczęły się pytania i
        odpowiedzi. Dziadkowie jeszcze tacy młodzi, ciocia Stefa i Aniela, moja babcia,
        gdy byłam małą dziewczynką... Gadałyśmy do północy.
        Mężczyzna podczas świątecznych przygotowań wydawał mi się zawsze bezużyteczny.
        Postanowiłam jednak, zgodnie z planem, że pierniki będziemy piec dwa tygodnie
        wcześniej. Muszą mieć czas na obsychanie. Niech męską ręką i artystyczną duszą
        nada im kształt. To znakomity pretekst, aby wyłączyć telewizor i posiedzieć
        razem w kuchni. W końcu tak mało mamy czasu, aby porozmawiać.
        Listę prezentów, przynajmniej częściowo, opracowaliśmy wspólnie. Razem
        zrobiliśmy też zakupy. Przy okazji poszliśmy na dobrą kawę i odkryliśmy
        urokliwą restaurację.
        Choinkę kupimy wcześniej i ubierzemy ją dzień przed Wigilią. Lampki zapalimy
        jednak dopiero w wieczór wigilijny, gdy wzejdzie pierwsza gwiazda. Koniec z
        gotowaniem jedzenia na pułk wojska! Zrobimy dziewięć potraw, tych naprawdę
        tradycyjnych. Przecież jedzenie nie może być tu najważniejsze.
        Zrobiło mi się bardzo świątecznie na duszy. Postanowiłam, że w tym roku nie dam
        się zwariować. Nie zdążę? Trudno. Najwyżej jedno okno zostanie nieumyte, jeden
        dywan niewytrzepany. Do stołu usiądziemy w dobrych nastrojach.
        Spotkamy się z rodziną, dla której ciągle brakuje czasu. Porozmawiamy o
        kuzynach, krewnych, wspólnych znajomych. Zaśpiewamy kolędy i przypomnimy sobie,
        że Boże Narodzenie to święta, podczas których rodzi się nadzieja na cały rok.

        Katarzyna Korpolewska

        * szkoda , ze ja tej ksiazki nie znalazlamsmile)))

        --
        Bawmy sie!
        • kasikk Aniouku!! 13.12.03, 22:06
          to cudny post!
          niby tak można, ale...
          szkoda, że nie wszyscy potrafią i nie wszyscy wiedzą o tym.
          a przecież to takie proste!!
          wtedy WSZYSCY kochaliby Święta smile)
          --
          "I am not the one who loves -
          It's love that chooses me."
          L.C.
            • kendo Re: Kasikk, cieszę się, że i Tobie się spodobał 14.12.03, 12:39
              i mnie tez sie spodobal....

              u nas w domciu rodzinnym na wigilje z lat dzieciecych pamietam
              to byla zupka rybna,
              karp smarzony
              to najbardziej mi smakowalo....

              a tu te wszystkie miesiwa to obled w ciapki,,,,
              jedyne co dobre to mozna powariowac z daniami rybnymi,
              co zawsze robie,bo na szczescie wszyscy w rodzinie lubia rybi....

              o podam Wam przepis w kuchni na stoliku zostawiam
              na zapiekanke co zawsze obowiazkowo jest na stole mniam,mniam,,,,nam to smakuje.
        • aniouek1 241203-Skrytka listów do WIGILIJNEJ GWIAZDY 23.12.05, 10:44
          • 241203-Skrytka listów do WIGILIJNEJ GWIAZDY
          aniouek1 19.09.03, 17:26 zarchiwizowany
          -------------------------------------------------------------------------

          Na swoją kolejkę z rozdawaniem prezentów czeka WIGILIJNA GWIAZDKA, która już
          myśli, duma, główkę sobie łamie co komu pod choinkę zanieść... wink

          Może jej też pomożemy i co chcemy podpowiemy?

          • Re: 241203-Skrytka listów do WIGILIJNEJ GWIAZDY
          kendo 20.09.03, 09:30 zarchiwizowany

          aniouek1 napisała:

          > Na swoją kolejkę z rozdawaniem prezentów czeka WIGILIJNA GWIAZDKA, która już
          > myśli, duma, główkę sobie łamie co komu pod choinkę zanieść... wink
          >
          > Może jej też pomożemy i co chcemy podpowiemy?

          Niech nam Gwiazdka Wigilijna wskaze droge do SZCZESCIA I SPELNIONYCH MARZEN....

          Niech zawita w nasze progi serduszkowe ....

          Niech Nas zaprowadzi do potrzebujacych pomocy ludkow ....



          • list do WIGILIJNEJ GWIAZDY
          kasikk 21.09.03, 19:12 zarchiwizowany

          Gwiazdko miła, ja bym chciała malutki różowy, wierzgający prezencik.
          Wiesz jaki...
          --
          "I am not the one who loves -
          It's love that chooses me."
          L.C.


          • Re: list do WIGILIJNEJ GWIAZDY
          kendo 21.09.03, 19:18 zarchiwizowany


          o! ja wiem,,,,,Kasikk
          takie cieplutkie i pachnace hmmmm,,,,,zjadla bym od razu takie cudenko
          slodziudkie,,,,,



          • Re: list do WIGILIJNEJ GWIAZDY
          kasikk 21.09.03, 19:34 zarchiwizowany


          Kenduś, to nie do jedzenia!! wink)
          --
          "I am not the one who loves -
          It's love that chooses me."
          L.C.



          • Re: list do WIGILIJNEJ GWIAZDY
          kendo 21.09.03, 20:45 zarchiwizowany


          a wiem,wiem,Kasikk,
          ale jak bedziesz miala,to zobaszyszz,
          ze bedziesz chciala zjesc,,,,,hi,hi,ta "ciupineczke",,,,



          • Re: list do WIGILIJNEJ GWIAZDY
          kasikk 21.09.03, 20:55 zarchiwizowany


          wiem smile)
          --
          "I am not the one who loves -
          It's love that chooses me."
          L.C.



          • 241203-Skrytka listów do WIGILIJNEJ GWIAZDY
          nict1 19.11.03, 16:20 zarchiwizowany


          zaświeć mi jasno
          --
          NICT I WREDNY jestem! olej mnie! jak tu się przejmować nictym ? hehehe smile



          • list do WIGILIJNEJ GWIAZDY
          kasikk 08.12.03, 20:27 zarchiwizowany


          Gwiazdeczko smile)
          mam maleńką prośbę tylko - o to różowiutkie...
          proszę...
          --
          "I am not the one who loves -
          It's love that chooses me."
          L.C.



          • Re: 241203-Skrytka listów do WIGILIJNEJ GWIAZDY
          mala20033 08.12.03, 21:18 zarchiwizowany


          Badz dla mnie dobra przez ten nastepny rok..plis..Mala
          --
          Bo kochac znaczy tworzyc,
          poczac w barwie burzy
          rzezbe gwiazdy i ptaka
          w lun czerwonych marmurze.



          • Re: 241203-Skrytka listów do WIGILIJNEJ GWIAZDY
          slo-onko 11.12.03, 08:29 zarchiwizowany


          to tez jakoby swiateczny liscik dla Wassmile

          www.jacquielawson.com/viewcard.asp?pv=XS01EN

          --
          Jedynie miłość rozumie tajemnicę: innych obdarować i samemu przy tym stać się
          bogatym.
          Clemens von Brentano



          • Re: 241203-Skrytka listów do WIGILIJNEJ GWIAZDY
          kendo 11.12.03, 10:12 zarchiwizowany


          Slo-onko,,,
          dziekuje...ladne toto,,,,



          • Re: 241203-Skrytka listów do WIGILIJNEJ GWIAZDY
          slo-onko 11.12.03, 12:20 zarchiwizowany


          skoro sie podoba to prosze jeszcze jedensmile
          www.jacquielawson.com/viewcard.asp?pv=XS02EN
          --
          Jedynie miłość rozumie tajemnicę: innych obdarować i samemu przy tym stać się
          bogatym.
          Clemens von Brentano



          • Re: 241203-Skrytka listów do WIGILIJNEJ GWIAZDY
          kasikk 11.12.03, 12:20 zarchiwizowany


          śliczna smile)
          dziękuję
          --
          "I am not the one who loves -
          It's love that chooses me."
          L.C.

          --
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11087&w=8069908&v=2&s=0
          --
          malenka modyfikacja organizacyjna; tu chyba te listy uda się uchować przed
          archiwizacją wink
    • aniouek1 *W*I*G*I*L*I*A' 2004 09.12.04, 14:18
      Chyba pora i czas najwyższy na przed wigilijne naradzanki szufladowe wink

      W różnych porach usiądziemy do stołów w różnych stronach ziemskiego globu,
      ale..NIC TO...bo przecież mimo to, ponad przestrzenią i czasem możemy mieć NASZ
      JEDEN WSPÓLNY STÓŁ... wystarczy lotna myśl i choć jedna potrawa NAM wszystkim
      wspólna, a przecież... chyba na każdym stole w tą wyjątkową kolację wigilijną
      jest CHLEB ...może w różnej formie ...jednak... CHLEB to CHLEB i już!
      A może obok chleba, też nam się uda coś co TO SAMO znaczyć będzie bez względu
      czy z większą, czy mniejszą szczyptą "soli"?
      Ja WIEM, że wystarczy chcieć by TO nam się udało. Co Wy na to Szufludkowie?
      --
      prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
      - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
          • kendo Re: mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam 10.12.04, 09:31
            aniouek1 napisała:

            > różnościowo w ilości tak jak zwykle, a objętościowo z każdej różności mniej -
            > tak?
            >
            > Mam też nadzieję, że uda nam się uzgodnić jakieś dania nam wspólne, co to i
            tu
            > i tam - mniej więcej - będa "takie same" wink

            u nas je miesiwo,
            ale zawsze procz tego
            mam polskie ptrawy,
            czerwony barszczyk z uszkami,
            rybke smazona,przez dwa ostanie razy byl karp,
            inne sledziowo-rybkowe cuda,
            to chyba kazdy ma na swym stole....

            u nas w domu
            Mama zawsze kucie robila,strasznie to lubie
            ja nie umie tego zrobic,
            i nawet tej grubej"pszenicy" czy jak to sie zwie
            niema u nas....,a mase makowa sobie kupilam w puszce
            i bym moze i zrobila totosmile)
            • marucha1 Re: mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam 11.12.04, 07:42
              Tak czytam te wszystkie Wasze Wigilijne wspomnienia,tradycje,potrawy i tak mi
              sie jakos zrobilo cieplo w serduszku.Oczki sie spocily,pewnie tez im goraco.
              Wigilia ma w sobie cos z takiego cudu.Ona daje cieplo.Daje dobre mysli i taka
              wspaniala radosc w sercu.Przypomnialem sobie potrawy z rodzinnego stolu.Nie
              odbiegaja one pewnie wiele od Waszych wspomniem.Barszcz,zupa grzybowa,smazony
              karp.Kapusta z grzybami.Prawda jest,ze te wszystkie potrawy maja taki
              specyficzny smak.Nie wiem czy probowaliscie kiedys zrobic taka potrawe w innym
              czasie.To juz nie jest ta sama potrawa.Brakuje jej wlasnie tego wigilijnego
              nastroju i stanu duszy.Przyznam sie Wam,ze Wigilia jest dla mnie tez chwila
              zadumy i refleksji.Spogladajac na puste naczynie na Wigilijnym stole nie sposob
              nie wspomniec tych co odeszli a moze jeszcze rok temu byli z nami? Pojawia sie
              wtedy natretna mysl - " czy Bog da nam wszystkim spotkac sie znow za
              rok?".Myslimy o naszych bliskich ktorzy nie moga byc z nami.Robimy taki swoj
              wlasny "rachunek sumienia".Taki bilans roku.Co zrobilem aby nasz mikro swiat w
              ktorym zyje byl lepszy? Jakim postepowaniem zasmucilem bliskich mi ludzi? Czy
              napewno ja mialem racje upierajac sie przy swoim zdaniu?
              Wigilia jest cudnym dniem. Chyba nie jast takie wazne czy te dywany wytrzepane
              i okna umyte.Dobrze jak sa.Nie jest chyba tez wazne czy stoly uginaja sie od
              jadla i napitku. Mozliwosc podzielenia sie Oplatkiem..Mozliwosc spojrzenia
              sobie w oczy z ktorych dusza wyglada na swiat....Mozliwosc podania sobie
              dloni...To chyba jest najwazniejszy i najpiekniejszy moment przy wigilijnym
              stole.Tego mi raz jedyny w zyciu zabraklo. Tylko raz spedzalem Wigilie
              samotnie. Nawet nie to bylo wazne,ze nie mialem dosc pieniedzy aby przygotowac
              wigilijna kolacje. Brakowalo mi wlasnie tego Oplatka.Tego uscisku dloni i
              ciepla.Prosze...nie pozwolmy aby ktokolwiek z naszych bliskich kiedykolwiek
              musial byc sam w tem wigilijny wieczor. Wiem,ze nie zmienimy swiata.Wiem,ze nie
              jest mozliwe uszczesliwic wszystkich ludzi.Ale to ,ze WIEM nie oznacza wcale,ze
              nie bede probowal.A moze jednak sie uda? Kocham Was bardzo moje dobre
              szufladkowe ludki.
              • kendo Re: mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam 11.12.04, 09:15
                ..Marucho,pieknie jak zawsze napisales....

                tez perelki zaszklily mi sie w oczach....
                milo Cie miec choc na chwilke w szufladzie,
                wnosisz tyle cieplasmile)))))))

                masz racje piszac,ze niektore "jadlo" wigilijne
                przygotowane o innej porze ma inny smak,
                taz to oczulam,ale nieraz sie teskni za tym"wspomnieniem stolu wigilijnego"
                za atmosfera tajemniczego ciepla,
                ktore jest szczegolne tego dnia,niepowtarzalne.
                miej sobie dobrze smile)))))))
                • kasikk Re: mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam 11.12.04, 13:58
                  wigilia jest zupełnie czarodziejska
                  i pomimo upływu lat, gdzieś wykrzesuje we mnie odrobinę dziecka
                  to jedyny taki cudowny dzień w roku...
                  marucho, strasznie mi przykro, że wtedy musiałeś być sam
                  ja chyba bym się na śmierć zapłakała...

                  kenduś, a chcesz tej pszenicy?? wink)
                  --
                  "And it harm none, do what ye will"
                  • kendo Re: mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam 11.12.04, 16:34
                    kasikk napisała:

                    > wigilia jest zupełnie czarodziejska
                    > i pomimo upływu lat, gdzieś wykrzesuje we mnie odrobinę dziecka
                    > to jedyny taki cudowny dzień w roku...
                    > marucho, strasznie mi przykro, że wtedy musiałeś być sam
                    > ja chyba bym się na śmierć zapłakała...
                    >
                    > kenduś, a chcesz tej pszenicy?? wink)

                    hmmm....pewnie ze bym chciala...tak troszeczke,
                    bo mak taki w puszce kupilam
                    i moze bym zrobila kutie....smile)dzieki kasikku.
    • aniouek1 jeszcze troszku....troszeczku...kawałek dziś, 22.12.05, 10:36
      jutro dzionek i...będzie WIGILIA Ludkowie!
      Bardzo Wigilię lubiem...choć...różne miewałam Wigilie...pewnikiem...nie tylko
      ja miewałam różne.

      Opowiedzcie jak spodziewacie spędzić ten dzień w tym roku. Czy podobnie do
      ubiegłego? a może odmiennie?

      Ja przyznaję, że podobnie i...cieszę się że podobnie...bardzo się cieszę
      --
      prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
      - może...cud się zdarzy...?! smile www.szufladalistopisow.prv.pl
    • aniouek1 Re: *W*I*G*I*L*I*A 19.12.06, 09:44
      kolejna...tuż ...tuż...

      Jednak...czy we mnie może jeszcze narodzić się Bóg?
      Wiem.Pamiętam:
      "biada, biada...jeśli narodzi się w żłobie,a nie narodzi się w Tobie"

      Pamiętam.
      --
      prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
      - może...cud się zdarzy...?! smile www.szufladalistopisow.prv.pl
      • kendo Re: *W*I*G*I*L*I*A 19.12.06, 10:07
        tak,juz za niedlugo,znowu rodzinne spotkanie przy wspolnym stole,
        w tym roku bedzie u mnie,bez siostry=jest u Mamy,
        a u nas bedzie rowniez szczeniaczek od siostrzenicy,ciekawam jak sie zgodza dwa
        psiunysmile)
        acha,choinke juz ubralam wczesniej,by podkreslic atmosfere zblizajacej sie
        wigilii,byly slotne dni.
        --
        Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
        nie gaś nigdy światła nadziei
        (Bob Dylan)
        • kendo Re: *W*I*G*I*L*I*A 24.12.06, 12:16
          Wesolych Sw.B.N
          oby byly spokojne/w cieplej atmosferze rodzinnej,
          oby nasze zyczenia oplatkowe spelnily sie.
          tego zycze Wszystkim Szufladkom.
          --
          Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
          nie gaś nigdy światła nadziei
          (Bob Dylan)
          • kendo Re: *W*I*G*I*L*I*A 21.11.07, 14:42
            bardzo lubie ta atmosfere swiateczna i zapach w calym domu,od
            przygotowan roznoznych dan.
            --
            Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
            nie gaś nigdy światła nadziei
            (Bob Dylan)
            • kendo Re: *W*I*G*I*L*I*A 24.12.07, 09:42
              dziele sie wirtualnie Szufladunie oplatkiem,
              zyczac wszystkiego dobrego a nade wszystko ZDROWIA:

              WESOLYCH SWIAT
              --
              Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
              nie gaś nigdy światła nadziei
              (Bob Dylan)
                  • kendo Re: *W*I*G*I*L*I*A 16.12.08, 17:34
                    za chwile wyjezdzam,wiec
                    dla Wszystkich Szufladeczek zycze
                    obfitosci/smacznosci na stole wigilijnym
                    i szczesliwego Nowego Roku
                    oczywiscie wirtualnie dzielac sie z kazdym z osobna oplatkiem.

                    do sklikania w 2009 roku.
                    --
                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                    nie gaś nigdy światła nadziei
                    (Bob Dylan)
      • megxx Re: *W*I*G*I*L*I*A 24.12.08, 09:08
        W ten dzien dziele sie oplatkiem z kazdym z Was Ludkowie. Mysle o tych obecnych
        czesto, rzadko i o tych nieobecnych tez.
        Zycze zdrowia-bo ono daje 90, a moze i 99% szczescia, tylko tak trudno nam to
        zauwazac na co dzien.
        Zycze pokoju w duszy, rodzinie, swiecie.
        Zauwazmy, ze zycie jest tak krotkie, ze nie potrzeba dodatkowo go sobie komplikowac.
        WESOLYCH SWIAT!
        • aniouek1 i ja! i ja! ja też... 24.12.08, 16:14
          z życzeniami spieszę do Was Ludkowie mili
          i serduszkowo Wam życzę ZDROWIA i MIŁOŚCI
          bo...wszystko inne kupić można, ale...niekoniecznie mus
          O1 i JUŻ!

          Nie przejadajcie się i brzuszków Waszych cierpliwości nie nadwyrężajcie chyba,
          że radosnym śmiechem ze szczęśliwości
          jaką daje odradzanie się nas samych, naszych marzeń i wiary,
          że BĘDZIE DOBRZE.

          Przytulaczki do Was lecą z wigilijnej gwiazdki światełkiem...
          łaaaaaapcieeee
    • aniouek1 *W*I*G*I*L*I*A tuż tuż, więc już... 23.12.09, 07:20
      Z świątecznego korzystam zwyczaju,
      By przesłać życzeń tyle, ile kwiecia w maju,
      Igiełek na jodełce, gwiazdeczek śniegowych,
      I życzyć wam naprawdę z całą serdecznością
      By Święta napełniły wam duszę radością.

      Czegóż jeszcze Wam życzę?

      Zdrowia i dostatku!
      Szóstki w Totka, a także ogromnego spadku!
      Siedmiomilowych butów i czapki niewidki,
      Spełniającej życzenia małej złotej rybki
      Kury ze złotym jajem, Lampy Alladyna,
      Sezamu Ali Baby i szczodrego Dżina,
      Niebieskich koralików, zwierciadeł magicznych,
      Dywanów latających i talentów licznych.
      Samych miłych perspektyw, uwag błyskotliwych,
      Wielu ludzi przyjaznych i mnóstwa życzliwych.
      Masy sukcesów małych, wielkich, gigantycznych,
      Poklasku i uznania i awansów licznych.
      Mieszkania w Nowym Jorku, willi w Kopenhadze,
      Przytulnej garsoniery gdzieś tam w Czeskiej Pradze,
      Rezydencji we Włoszech, w Alpach małej chatki,
      A w południowych Indiach plantacji herbatki.
      Super rancho w Meksyku, pałacu w Pekinie
      I innego schronienia w wybranej krainie.
      Rejsu dookoła świata, gdzieś w nieznane wypraw,
      Ekscytujących doznań, smaku nowych przypraw.
      Może nagrody Nobla w jakiejś kategorii,
      I życia w stanie choćby lekkiej euforii.
      Do tego wiele zdrowia, kondycji, miłości,
      Dużo radości z życia i wiecznej młodości
      Której wbrew poglądom powszechnym ludzkości
      Nie odmierza kalendarz, a to,
      co się w sercu i umyśle nosi

      O! i JUŻ!

      • megxx Re: *W*I*G*I*L*I*A 24.12.10, 08:36
        Aby Święta były wyjątkowymi dniami w roku,

        by choinka w każdych oczach zalśniła blaskiem,

        By kolacja wigilijna wniosła w serca spokój,

        a radość pojawiła się z każdym nowym brzaskiem,

        By prezenty ucieszyły każde smutne oczy,

        by spokojna przerwa ukoiła złość

        By Sylwester zapewnił szampańską zabawę,

        a kolędowych śpiewów nie było dość!
        • marucha1 Re: *W*I*G*I*L*I*A 24.12.10, 08:49
          Dzieki Megxx za urocze zyczenia. Ja zycze Wam wszystkim rowniez radosnych Swiat i dobrego roku. Dla tych ktorzy zaluja, ze odchodzi, niech bedzie rownie dobry. Dla tych, ktorzy z nadzieja oczekuja nowego, niech przyniesie spelnienia pragnien i oczekiwan. Wsdzystkim Wam zycze zdrowia, usmiechu i bezinteresownej ludzkiej zyczliwosci. Abyscie ja spotykali jak najczesciej na swojej drodze przez ten swiat.
          • mala200333 Re: *W*I*G*I*L*I*A 24.12.10, 15:37
            http://i54.tinypic.com/atoiol.gif

            Wesolych Swiat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            --
            Kocham ksiazki Remarque'a
            img143.imageshack.us/img143/184/ericdj.jpg
            Moje forum: Forum Miłośników Książek Remarque'a
    • aniouek1 Re: *W*I*G*I*L*I*A 25.12.10, 02:05
      na Wigilię się spóźniłam ale...wiecie,że duchem z Wami byłam no i...teraz literkami także jestem by wyhaftować Wam najpiękniejsze życzenia aby spełniły się Wasze marzenia i pragnienia wszelakie i zamiary nie straciły wiary,że stać się mogą faktem skoro słowem się stały.
      • kendo Re: *W*I*G*I*L*I*A 18.12.11, 16:30
        juz dawno powinien byc zakualizowany ten temat,

        pewnie juz duzo macie przygotowane na Wigilje?
        ja dzis slubnemu i psiunowi "antalergiczna" choinke ubralam,
        http://i44.tinypic.com/1k806.jpg
        http://i43.tinypic.com/vg0opi.jpg
        to galazki modrzewia popryskane srebrem...moze nie bedzie uczulac.
        --
        *
        Vistula
        *
        gram milosci ma wieksza wartosc niz tona luksusu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka