Dodaj do ulubionych

A co to za koparka? i spychacz?

23.07.05, 09:19
Co to za leniwa koparka/spychacz i leniw wywrotka od rana snuja sie kolo
szkoly przy Borsuka/Balo? Czyzby cos tam mialo powstac?

--
polecam zeszloroczne karaluchy
Obserwuj wątek
    • fikol2 Re: A co to za koparka? i spychacz? 29.07.05, 16:41
      Teren to może będzie i szkoły ale ....

      Dawno, dawno temu, kiedy ta okolica się jeszcze budowała i gdzieniegdzie z
      ziemi wystawała zeszłoroczna kapusta powstał pomysł wybudowania tu szkoły -
      właśnie takiej - prywatnej, choć poprzednie plany zakładały w tym miejscu
      szkołę publiczną, a właściciwie kompleks oświatowy - szkoła, przedszkole i
      jakieś tereny sportowo-rekreacyjne. Jak się Państwo przyjrzą bliżej okolicy to
      nawet mogą Państwo dojść do wniosku, że to był sensowny pomysł. No ale stało
      się inaczej i szkoła powstała była prywatna. Aby bezczelności lub
      nieustraszonej głupocie urzędników postawić tamę ktoś próbując ratować choć
      trochę z tego co zostało postanowił, iż plac ten będzie tzw. ternem sportowo-
      rekreacyjnym szkoły fundacji Primus ale przeznaczony do ogólnego i
      nieograniczonego dostępu dla okolicznych mieszkańców (oczywiście po godzinach
      zajęć dydaktycznych). I teraz wyjaśnia się dlaczego robi się to dopiero teraz
      (szkoła dział już bodaj 4 lata).

      Osobiście mam wątpliwości czy to będzie tak dla wszystkich. Jakiś czs temu
      powstało boisko na terenie szkoły, które w moim odczuciu powinno wypełniać rolę
      j.w. czyli być ogólnodostępne. Niestety pan cieć oraz jeden z nowobogackich
      tatusiów drugo- lub trzecioklasisty odpowiedzieli wspólnie na moje pytanie -
      czy mogę pograć ??? - s .... aj pan, jak pana dziecko będzie chodziło do tej
      szkoły to se pan pograsz ... Bez komentarza.

      PZDR
      • ewa2000 Re: A co to za koparka? i spychacz? 29.07.05, 19:52
        Będzie to kompleks sportowy szkoły Fundacji Primus. Teren jest WŁASNOŚCIĄ
        SZKOŁY, która będzie najprawdopodobniej udostępniała za pieniądze boisko czy
        salę gimnastyczną wszystkim chetnym.
        Nie widzę powodu, aby miała robić to za darmo - czy Ty udostępniasz np. własną
        kuchnię czy łazienkę wszystkim, którzy chcieliby się wykapać albo ugotować
        obiad? Z pewnością nie!
        Obiekt buduje się za pieniądze Fundacji czyli m.in. rodziców dzieci
        uczęśzczających do szkoły. I Fundacja a nie kto inny ma prawo decydować komu i
        na jakich warunkach udostępniać swoją własność. Niby dlaczego ma być to teren
        ogólnodostepny skoro zapłaciła za jego budowę okreśona grupa ludzi.
        Szkola publiczna oraz kompleks sportowy znajdują się 600 metrów dalej po
        przeciwnej stronie Wąwozowej. I nawet ten obiekt- wybudowany z pieniędzy gminy
        nie jest udostępniany za darmo - trzeba płacić za np. pływalnię.
        Fikole2 - szkoła Fundacji Primus nie jest szkołą prywatna a społeczną- a to
        nijaka róznica.
        Do szkoły chodzą dzieci różnych rodziców- niekoniecznie nowobogackich, część to
        ludzie, którzy po prostu kosztem innych wydatków chcą zainwestować w dobre
        wykształcenie dziecka.
        Może więc zamiast ziać złością i zawiścią spójrz na to inaczej.
        Pozdrawiam.
        • jaa_ga Re: A co to za koparka? i spychacz? 29.07.05, 20:19
          To ja pozwolę sobie zadać pytanie:
          jakie warunki do spełnienia, zapisane w uchwale Rady Gminy Warszawa Ursynów
          a potem w umowie, miała fundacja Primus. kiedy otrzymywała
          b e z p ł a t n i e
          nieruchomość gminną z przeznaczeniem na cele oświatowe??
          O ile pamiętam, teren boiska miał być ogólnodostepny, ale nie ma problemu
          z upewnieniem sie - te dokumenty są J a w n e.
          Jak znajdę - to przekażę zainteresowanym ich treść.
          Pozdrawiamsmile
          --
          TAK dla warszawskiej obwodnicy
          www.siskom.waw.pl
          • ewa2000 Re: A co to za koparka? i spychacz? 29.07.05, 21:07
            Najpiwre sprawdź i bądź pewna czy oby napewno nieruchomość została przekazana
            bezpłatnie, bo o ile wiem nie do końa tak było. Chętnie zapoznam się z tymi
            dokumentami.
            P.S. Wpuszczenie wszystkich chetnych na tereny sportowo-rekreacyjne spowodują
            natychmiast zniszczenie obiektu - czy o to Wam chodzi?
              • ewa2000 Re: A co to za koparka? i spychacz? 29.07.05, 23:11
                A gdzie to można sprawdzić? Chętnie zajrzałabym do stosownych dokumentów.
                A tak na marginesie - czy to źle, ze są na Ursynowie trzy niepubliczne szkoły?
                Uczniowie do nich chodzący ( większość mieszka na terenie gminy) odciążają
                przeładowane szkoły przy Wilczym Dole, Małcużyńskiego, Lokajskiego czy Na
                Uboczu. O liceach nie wspomnę.
                Odciążają również budżet gminy przeznaczony na oświatę ( dotacje, które
                otrzymuje placówka niepubliczna na swojego ucznia są znacznie mniejsze niż
                koszty nauki w szkole, gdyby do niej uczęszczał).
                Nie wspomnę nawet o tym, ze każda szkoła to także kilkanaście - kilkadziesiat
                miejsc pracy dla osób, które albo byłyby bezrobotne albo blokowały miejsca
                czyniac bezrobotnymi innych.
                Nie ośmielę się nawet pisnąć o tym, że każda dobra szkoła ożywia dzielnicę,
                czyni ja bardziej atrakcyjną.
                Tak więc z tych szkół jest raczej więcej pozytku niż szkody. I co więcej -
                wśród uczniów wcale nie przeważają dzieci ludzi bardzo zamoznych - jest wielu
                przedstawicieli tzw. klasy średniej.
                • jaa_ga Re: Uchwała Nr 594 z dnia 25.09.2001 r.:) 29.07.05, 23:57
                  W sprawie oddania w użytkowanie wieczyste w trybie bezprzetargowym -
                  gruntu, położonego w rejonie ulic:
                  - Pala Telekiego
                  - Plakatowej
                  - Karola Borsuka
                  na rzecz fundacji "Primus"

                  www.ursynow.pl/ratusz/archiwum/IIwyk_u_2001.php#s
                  Ps. Teraz wystarczy zadzwonić i zażyczyć sobie dostęp do treści Uchwałysmile
                  Każdy Obywatel ma do tego prawo na podst. Ustawy o Dostępie do Informacji
                  Publicznej.
                  Ps2. Ja oczywiście również uważam, że szkoły niepubliczne, to wspaniała sprawasmile
                  --
                  TAK dla warszawskiej obwodnicy
                  www.siskom.waw.pl
                • agatka_s Re: A co to za koparka? i spychacz? 03.08.05, 15:08
                  Wypowiem sie jako mama kabackiego 10 latka, ktory w tej chwili z powodu
                  problemu braku odpowiednich warunkow, na 4 rok swej edukacji bedzie zaliczal
                  juz 3 szkole (malcuzynskiego-Wilczy Dol i teraz STO nr 1)

                  Jezeli prawda jest , ze szkola fundacji Primus otrzymala teren za darmo, jezeli
                  prawda jest ze nastepny teren tez do niej nalezy (za darmo) i budowane sa tam
                  obiekty sportowe tylko i wylacznie do dyspozycji uczniow szkoly to jest to
                  bardzo niesprawiedliwe i absolutnie niezgodne z tzw interesem publicznym.

                  Nie mam oczywiscie pretensji do fundacji Primus, bo jak daja to sie
                  bierze...ale niewatpliwie gmina, czy kto tam zdecydowal postapila
                  karygodnie !!!

                  Na Kabatach jest olbrzymi problem szkol podstawowych, szkola na Wilczym Dole
                  ktora podobno miala ten problem rozwiazac jest malutka, a teren ktory do niej
                  nalezy jest mniej wiecej o polowe mniejszy niz to co nalezy do Primus (bo
                  budynek basenu, bo przedszkole i teren przedszkola nie naleza do szkoly).
                  Szkola na Wilczym Dole peka w szwach, juz sa 2 zmiany a pewnie bedzie jeszcze
                  gorzej. Poza tym szkola publiczna nie zamyka boiska, jest ono ogolnie dostepne
                  dla kazdego i o kazdej porze (no i wspaniale, bo gdzies dzieciaki pilke kopac
                  musza, na strzezonych mini podworeczkach wszyscy na nich krzycza), a w sali
                  gimnastycznej odbywaja sie caly czas zajecia (widzialam szermierke i
                  koszykowke). Taka jest misja szkoly, ze jako publiczna nie ma ona prawa byc
                  niedostepna.

                  Szkola na Malcuzyskiego tez nie ma duzo lepszych warunkow, i teraz gdy
                  zmieniono rejon (czesc ulic spod Wilczego Dolu przejdzie na Malcuzynskiego) co
                  spowoduje ze i tam ilosc dzieci gwaltownie wzrosnie.

                  Jest dramatyczna potrzeba nastepnej publicznej podstawowki, albo nawet juz
                  kilku (nie wspomne o przedszkolach, bo mnie to nie dotyczy ale podobno jest
                  jeszcze wiekszy dramat)-ja posylam dziecko do szkoly spolecznej bo poprostu nie
                  moge dluzej patrzec jak dziecko wraca ze szkoly o 17.00 i pozniej.

                  Gmina nie zapewnia mi mojego KONSTYTUCYJNEGO PRawa do edukacji, bo co to za
                  edukacja jak 10 latek zaczyna lekcje o 12.00 a konczy o 17.00, to jest znecanie
                  sie nad dzieckiem a nie edukacja.

                  Jezeli przy tak dramatycznej sytuacji "wlasnych" dzieci gmina lekka reka, za
                  darmo oddaje teren, szkole ktora juz ma bardzo dobre warunki i teren ktory
                  moglby byc wykorzystany na nastepna publiczna podsatwowke (a juz napewno na
                  przedszkole) daje (bo jakby sprzedala to bym jeszcze to rozumiala, ze chce te
                  pieniadze lepiej wykorzystac....) aby postawic obiekty sportowe, dostepne dla
                  garstki, wybrancow, ktorych rodzicow stac aby zaplacic wysokie czesne, na ogol
                  dzieci spoza rejonu Kabat zreszta- TO MI SIE POPROSTU NOZ W KIESZENI
                  OTWIERA !!!!

                  Jestem zwolenniczka szkolnictwa prywatnego, siakiego i owakiego i nie mam nic
                  przeciwko szkolom nawet za 5000 zl miesiecznie (takie tez powinny byc, ale
                  powtarzam TEZ). Uwazam jednak ze gmina czy kto tam o tym decyduje na pierwszym
                  miejscu powinni zadbac o to aby podstawowe potrzeby mieszkancow, w tym
                  konstytucyjny dostep do publicznego szkolnictwa byl zabezpieczony. Potem moze
                  sie bawic w fanaberie typu oddawanie terenow pod zamkniete boiska i korty
                  tenisowe, dla wybrancow.

                  No to tyle z punktu widzenia matki, ktorej poprostu jest smutno ze na milym i
                  ladnym osiedlu jakim sa Kabaty, dzieci sa w tak oplakanej sytuacji, ze nie maja
                  prawa uczyc sie w godnych warunkach...a w tym samym czasie gmina oddaje za
                  darmo teren na ktorym 100 innych dzieci bedzie mogla sobie grac w golfa albo
                  tenisa. I choc nic nie mam do szkoly Primus, widzac ja z okna codziennie,
                  patrze z coraz wieksza antypatia...

                  Bardzo mi smutno, a niestety dodatkowo, zawsze takie "darowizny" pachna mi
                  jednoznacznie, no ale coz nikogo za reke nie zlapalam, wiec akurat tego aspektu
                  rozwijac dalej nie bede...


                  Pozdrawiam

                  mama
    • fikol2 Re: A co to za koparka? i spychacz? 03.08.05, 11:53
      Dotarłem do tekstu uchwały i nie ma tam żadnego zapisu dotyczącego
      ogólnodostępności jakichkolwiek terenów, choć jeden z inspektorów wydziału
      geodezji zarzekał się ze trzy lata temu, że na pewno tak będzie.

      Bezdyskusyjna wydaje się natomiast sprawa przekazania gruntu. Art. 1. mówi:
      "Zwalnia się z obowiązku zbycia w drodze przetargu i przeznacza do oddania w
      użytkowanie wieczyste na 99 lat w trybie bezprzetargowym na rzecz
      Fundacji ...... w celu prowadzenia szkół podstawowej i ponadpodstawowych."

      A ty Ewo powstrzymaj się od drażniącej demagogii o łazienkach, kuchniach oraz
      wyższości szkolnictwa niepublicznego oraz jego zbawiennego wpływu na okolicę.
      Jakoś dziwnie sądzę, że jesteś jedną z mamuś tamtejszych pociech - i chwała Ci
      za to. Nazwanie "nowobogackim" jednego z szowinistycznych tatusiów nie znaczy
      wcale, że traktuję tak całą grupę rodziców - co tak Cię uraziło - ale jak mogę
      nazwać faceta w sandałach i białych skarpetkach, który bez jakiegokolwiek
      opamiętania daje wyraz swojej kultury osobistej przy swoich dzieciach - o moich
      nawet nie wspomnę.

      Nie wiem co będzie za lat kilka - może moje dzieci będą właśnie do tych szkół
      uczęszczać, ale póki co to mieszkam po sąsiedzku i mam już wyrobione zdanie
      jaki to wpływ, oczywiście poza intelektualnym, takie szkoły - czy w
      szczególności ta szkoła - mają. Przypomnij sobie bardzo duży deszcz sprzed
      trzech lat i zalany po pas garaż budynku przy ul. Balo .... Niby co to ma
      wspólnego ze szkołą ??? Jednak ma. Gdyby fundacja trochę intensywniej i
      szybciej pracowała nad swoim terenem rekreacyjnym oraz trochę odpowiedzialniej
      nim zarządzała to byłby on wówczas naturalnie zmeliorowany a ponieważ kasy wam
      starczyło tylko na trawę i parę drzewek to już było za mało na zabezpieczenie
      czego innego i w zwiąku z tym cała woda z tej zarośniętej, lekko pochylonej,
      glinianki wylewała się na wszystkie strony. Jak nie pamiętasz to uwierz tak
      było.

      PZDR
      • ewa2000 Re: A co to za koparka? i spychacz? 03.08.05, 15:13
        Nie pamietam owego zdarzenia, ale i nie mam powodu, aby Ci nie wierzyć. Pragnę
        jednak napomknąć, że szkoła mieści się na MOCZYDLE, więc jak sama nazwa
        wskazuje sa to tereny podmokłe, a problemy melioracyjne nie dotyczą tylko
        terenów Fundacji.
        Oczywiście można o wszystkim pomysleć, wszystko przewidzieć, wszystko zapiąć na
        ostatni guzik, tylko........wtedy nie powstałby żaden dom ( bo np. nie
        wybudowano schronów atomowych, a czy możemy być pewni, że terroryści nie użyja
        broni jądrowej). Oczywiście ironizuję, ale coś w tym jest.
        Wiem, że moje sądy mogą być niepopularne, ale jestem wyczulona na punkcie
        własności.I podtrzymuję to co napisałam - obiekty będące prywatną własnością
        kogokolwiek ( spółdzielni mieszkaniowej, fundacji, pana Kowalskiego) należą do
        właściciela i tylko on ma prawo decydować co z nimi robić.
        Podobnie podtrzymuje poprzednia opinię o tym, że szkoły niepubliczne stanowią
        rozładowanie w tej okolicy oswiatowego "korka" ( może nie jest to najbardziej
        trafne okreslenie, ale wiemy o co chodzi).
        Nowoczesna szkoła przy Wilczym Dole już dziś pęka w szwach. Już w nadchodzącym
        roku szkolnym planuje się 3 zmiany. Szkoła rejonowa musi przyjąć wszystkie
        dzieci zamieszkałe na przypisanym jej terytorium. W Szkołach niepublicznych (
        nie tylko w Primusie, ale i w Przymierzu Rodzin czy u sióstr na Zaruby) uczy
        się wiele dzieci z tego rejonu. A to powoduje, że klasy licza po ok. 30 a nie
        35 uczniów lub, ze nie ma ....4 zmiany.
        Może jest to obojetne dla rodziców mających dzieci w przedszkolach czy innych
        placówkach, ale dość istotne dla tych, którzy z takich czy innych wzgledów nie
        mają wyboru.
        Co się zaś tyczy kultury osobistej, to może nie mieć jej i facet w sandałach i
        białych skarpetkach i jegomość w najelegantszym garniturze z najnowszej
        kolekcji - lub odwrotnie.
        Kłaniam sie wakacyjnie.
        • rubeus Re: A co to za koparka? i spychacz? 03.08.05, 20:22
          A co nazwa historyczna terenu ( rejon źródłosowny położony jest
          zresztą prawie km dalej) ma wspólnego z niewłaściwym (wg. słów twojej
          poprzedniczki) zabezpieczeniem 'melioracyjnym' terenu ?
          Poziom wód gruntowych po budowie metra (jeszcze
          przed intensywną zbudową terenu Kabat i Moczydła), obniżył się na tyle,
          że istniała obawa jak to wpłynie na drzewa w Alei Kasztanowej.
          Jak gmina oddawała działkę zgromadzeniu sióstr niepokalanek, też mówiono
          o bardziej publicznym dostępie do samej szkoły i do jej terenu...

          --
          Kabaty Site
          Moja Strona Domowa
          Forum Kabackie
        • jan-w Re: A co to za koparka? i spychacz? 03.08.05, 20:30
          Też uważam że prawo własności jest święte. Moje dzieci chodzą do szkół
          społecznych, więc nikt nie może mi zarzucić "socjalistycznego" podejścia do
          tematu. Uważam jednak że oddawanie przez gminę terenu wartego ponad 1000 PLN/m2
          prywatnej fundacji, nad którą gmina (sponsor) nie ma żadnej kontroli, jest mocno
          podejrzane. Kto zna historię Parku Wodnego Warszawianka, wie dobrze o czym
          mówię, chociaż tu jest inna konfiguracja przekazywania majątku publicznego w
          ręce prywatne. Obowiązkiem gminy, jest zapewnienie w pierwszej kolejności pomocy
          ludziom uboższym, a nie tym którzy sobie sami poradzą. Dlatego też gmina
          ciężkie pieniądze, jakie mogłaby za ten grunt otrzymać, powinna przeznaczyć na
          rozbudowę szkół publicznych, a nie na podejrzane rozdawnictwo. W trakcie nauki
          moich synów miałem do czynienia z 3 szkołami STO. Żadna nie otrzymała nigdy
          takiej darowizny. Skąd ta niespotykana hojność gminy Ursynów ? Na koniec: To
          nieprawda że prawo własności oznacza prawo do robienia z nią, co się chce.
          --
          Kabaty-Moczydlo
          • ewa2000 Re: A co to za koparka? i spychacz? 04.08.05, 12:58
            Idąc dalej tym tokiem rozumowania należałoby wyburzyć ogrodzenia wszystkich
            kabackich osiedli utrudniających innym dostęp do lasu. Co z tego, że
            spółdzielnia X wykupiła teren, że nie zyczy sobie na swoim terenie meneli, że
            zainwestowała w zieleńce, które w każdej chwili mogą zostać zniszczone?
            Wywalić ogrodzenia, aby każdy miał wygodny dostęp do lasu. Absurd? Moim zdaniem
            tak, taki sam jak próba udowodnienia, że na teren prywatny nalezy wpuścić
            każdego chętnego do gry w piłkę czy tenisa.
            Fundacja Primus jest (!) właścicielem terenu, dostała go czy kupiła w świetle
            obowiązujących przepisów prawnych.
            Brak jakiejkolwiek pomocy ze strony gminy , samorządowców ( niekoniecznie na
            Ursynowie) spowoduje, że szkoły niepubliczne przestaną istnieć. Po prostu
            nikogo nie będzie stać na płacenie bardzo wysokiego czesnego - bo własnie z
            czesnego i to w horrendalnej wysokości - brałoby się pieniądze na zakup gruntu
            w ramach przetargu. Dobre warunki lokalowe - i Primusa i Nazaretanek i
            Przymierza Rodzin i szkoły Przy Bażantarnii i słynnej Raszyńskiej czy
            Nowowiejskiej, są jednym z elementów decydujących o posłaniu dziecka do tej a
            nie innej szkoły. Gdyby zajęcia odbywały sie np.w pomieszczeniach piwnicznych
            czy zaadaptowanej wilii w zanczący sposób ubyłoby uczniów. A ponieważ gdzieś
            owi uczniowie muszą chodzić do szkoły zasililiby szkolnictwo publiczne. Tylko
            czy o to chodzi?
            Mam także prawie pewność, że wśród rodziców tych uczniów znalazłaby się grupa
            usiłująca doprowadzić do powstawania klas elitarnych ( takich z dodatkowo
            płatnymi językami w małych grupach, extra zajęciami , kółkami itp). W
            konsekwencji pogłębiłaby się segregacja w szkołach publicznych, z którą wiele
            osób się nie zgadza.
            Może jednak zamiast z zawiścią spoglądać na teren szkoły spróbować być
            obiektywnym?
            Pozdrawiam.
            • jan-w Re: A co to za koparka? i spychacz? 04.08.05, 13:57
              Twoje rozumowanie jest błędne. Nie chodzi o udostępnianie prywatnej własności
              wszystkim, a o to jak własność publiczna olbrzymiej wartości stała się
              własnością prywatną. Wcale nie wszystko jedno czy została kupiona czy
              podarowana. Spółdzielnie o których piszesz, jak sama piszesz, kupiły grunt.
              natomiast prywatna firma primus, dostała wielki majątek w niejasny sposób. A
              kiedy nie wiadomo o co chodzi, itd
              --
              Kabaty-Moczydlo
              • ewa2000 Re: A co to za koparka? i spychacz? 04.08.05, 14:26
                Nie, nie jest błędne. Fundacja Primus weszła w posiadanie gruntu zgodnie z
                obowiązującym prawem. Na tej zasadzie mozna kwestionować np. prawo do
                mieszkania ludzi w mieszkaniach kwaterunkowych. Weszli oni w posiadanie mienia
                dużej wartości w sposób nieodpłatny - dostali na to przydział - , nie
                zapłacili, wszystko stało się w zgodzie z obowiązującym prawem. Majątek - w tym
                wypadku mieszkanie kwaterunkowe jest własnością gminy. Gmina udostępniła i
                grunt, zostało zbudowane- nie za pieniądze najemcy - mieszkanie, gmina
                finansuje naprawy i remonty. W związku z tym, analogicznie jak w przypadku
                wpuszczenia dowolnej liczby osób na teren obiektów Primusa ( tak na marginesie
                Primus budował szkołe z własnych środków), należałoby się domagać, aby pan
                Kowalski wpuścił do łazienki swojego kwaterunkowego mieszkania, osoby pragnące
                się wykapać. Wszak wszedł on w posiadanie mienia dużej wartości za darmo, i co
                więcej, w duzym stopniu owe mienie jest utrzymywane ze środków gminy.
                • agatka_s Re: A co to za koparka? i spychacz? 04.08.05, 14:35
                  Pardon

                  widze drobna roznice miedzy mieszkaniami kwaterunkowymi i ich lokatorami, a
                  szkoła Primus i jej klientami...

                  obawiam sie ze poniektorzy rodzice z tej szkoly mogliby poczuc sie ciut
                  dotknieci takim porownaniem, no ale coż jak przyjdzie ksiadz po koledzie to
                  zasugeruje zbiorke na biedne dzieci z Primusa, bo moze rzeczywiscie im sie nie
                  przelewa...trzeba na wszystko patrzec OBIEKTYWNIE, a ja tak ciagle mam ciagoty
                  do subiektywizmu, nigdy nie skojarzylam wlascicieli tych parkujacych samochodow
                  pod moim oknem z ...kwaterunkiem, no cóż człowiek uczy sie całe życie jakich to
                  argumentów i jakich porównań można używać aby uzasadnić rózne tezy...
                  • ewa2000 Re: A co to za koparka? i spychacz? 04.08.05, 15:27
                    Agatko, do Primusa czy Nazaretanek chodzą dzieci rodziców niekoniecznie
                    doskonale sytuowanych. Zdarza się, że naukę finansują całe rodziny ( rodzice i
                    dziadkowie), zdarza sie, że czesne płacone jest kosztem wielu wyrzeczeń,
                    wakacji itp.
                    Zdarza sie, że w mieszkaniach kwaterunkowych mieszkają ludzie, którzy mają
                    dobrze wypchane portfele - bywa, że bardziej niz niektórzy klienci
                    niepublicznych szkół.
                    Większość to oczywiście ludzie dobrze i bardzo dobrze sytuowani, a więc płacący
                    wyższe podatki, które idą także na publiczne placówki oświatowe ( budżetówka).
                    Płacą nijako podwójnie - bo z ich podatków finansowane są szkoły a z ich
                    kieszeni edukacja własnego potomstwa.
                    Od dawna wiadomo, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Że zazdrościmy
                    sąsiadowi zza miedzy lepszego samochodu czy ładniejszego mieszkania, niby
                    dlaczego mamy nie zazdrościć, że posyła dziecko do lepszej szkoły?????????
                    A NA KONIEC NIESPODZIANKA - MOJE DZIECKO NIE JEST UCZNIEM ANI PRIMUSA ANI
                    NAZARETANEK ANI PRZYMIERZA RODZIN, staram się jednak zachować OBIEKTYWIZM.
                    • agatka_s Re: A co to za koparka? i spychacz? 04.08.05, 16:04
                      ewa2000 napisała:

                      > Agatko, do Primusa czy Nazaretanek chodzą dzieci rodziców niekoniecznie
                      > doskonale sytuowanych. Zdarza się, że naukę finansują całe rodziny ( rodzice
                      i
                      > dziadkowie), zdarza sie, że czesne płacone jest kosztem wielu wyrzeczeń,
                      > wakacji itp.
                      > Zdarza sie, że w mieszkaniach kwaterunkowych mieszkają ludzie, którzy mają
                      > dobrze wypchane portfele - bywa, że bardziej niz niektórzy klienci
                      > niepublicznych szkół.
                      > Większość to oczywiście ludzie dobrze i bardzo dobrze sytuowani, a więc
                      płacący
                      >
                      > wyższe podatki, które idą także na publiczne placówki oświatowe ( budżetówka).
                      > Płacą nijako podwójnie - bo z ich podatków finansowane są szkoły a z ich
                      > kieszeni edukacja własnego potomstwa.
                      > Od dawna wiadomo, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Że
                      zazdrościmy
                      > sąsiadowi zza miedzy lepszego samochodu czy ładniejszego mieszkania, niby
                      > dlaczego mamy nie zazdrościć, że posyła dziecko do lepszej szkoły?????????
                      > A NA KONIEC NIESPODZIANKA - MOJE DZIECKO NIE JEST UCZNIEM ANI PRIMUSA ANI
                      > NAZARETANEK ANI PRZYMIERZA RODZIN, staram się jednak zachować OBIEKTYWIZM.


                      obawiam sie ze kompletnie sie nie rozumiemy !


                      Super ze sa ludzie bogaci (sama sie do nih zaliczam), super ze stac ludzi na
                      dobre prywatne szkoly i oby bylo ich najwiecej !!!! Im wiecej dobrych i roznych
                      szkol tym lepiej. Wspaniale ze sa ludzie mniej sytuaowani dla ktorych edukacja
                      dzieci jest wazna. I dobrze ze za oknem mam ladny estetyczny budynek Primus.

                      To wszystko jest bezsprzeczne !!!!! i super.


                      Natomiast nie super ze w okreslonej sytuacji ze szkolami publicznymi na
                      Kabatch, gmina daje ZA DARMO teren pod boisko szkole spolecznej, a w tym czasie
                      dzieci ze szkol publicznych chodza na druga zmiane i maja wf na korytarzu, a
                      gmina mowi ze nie ma pieniedzy na nowa szkole. To jest bardzo nie super i
                      bardzo nielogiczne. I nawet w najbardziej liberalnym ustroju, krwizerczym
                      kapitalizmie prawo do nauki dzieci w godnych warunkach jest respektowane (co
                      robiono pierwsze w Iraku, budowano szkoly, bo to jest symbol cywilizacji i
                      podstawowy obowiazek zapewnic KAZDEMU nieskrepowany dostep do edukacji), no a
                      na Kabatach prawo to jest respektowane tylko w stosunku co do poniektorych...

                      Ja tez juz koncze powiedzialam co wiedzialam, nie mam pretensji do Primusa, mam
                      do gminy, a co z tym fantem zrobie to sie jeszcze zastanowie...na razie czekaja
                      mnie wakacje, "pomysle o tym jutro" jak mawiala Scarlet O'hara

                      Pozdrawiam

                • jan-w Re: A co to za koparka? i spychacz? 04.08.05, 15:15
                  Jeśli chodzi o działanie zgodne z prawem, trzeba pamiętać że liczy się nie tylko
                  litera prawa, ale też duch. W przeciwnym wypadku możnaby zwolnić wszystkich
                  sędziów a w sądach zainstalować komputery z odpowiednim oprogramowaniem. Zespół
                  basenów Warszawianka, też całkowicie zgodnie z prawem został przekazany
                  prywatnej fundacji, po wybudowaniu przez gminę. Kulczyk całkowicie zgodnie z
                  prawem, kupił park w centrum Poznania za grosze, gdyż nikt nie chciał kupić
                  terenu z przenaczeniem w planie zagospodarowania na park. Po czym to samo miasto
                  które tanio sprzedało, całkowicie zgodnie z prawem, zmieniło PZG. Należy tylko
                  zastanowić się dlaczego gmina zgodnie z prawem, działa nie na rzecz najbardziej
                  potrzebujących mieszkańców gminy, ale na rzecz prywatnej firmy.
                  --
                  Kabaty-Moczydlo
                  • ewa2000 Re: A co to za koparka? i spychacz? 04.08.05, 15:33
                    Czy ja wiem, może komputery w sądach nie byłyby takim złym rozwiązaniem. Prawo
                    jest dziedzina ścisłą, a duch ....hm jakąś taką niezdefiniowaną. A tak
                    poważnie, jeżeli coś dzieje się legalnie i zgodnie z obowiązującym prawem to
                    nie widzę nieprawidłowości. Gorzej, gdy dzieje się coś z naruszeniem przepisów
                    czy bezprawnie - wtedy, nawet, gdy wydaje się to sprawiedliwe , należy
                    interweniować.
            • agatka_s Re: A co to za koparka? i spychacz? 04.08.05, 14:16
              Mam wrażenie że pewnie o ten obiektywizm obu stronom bedzie trudno.

              Jako obywatel powinnam mieć możliwość wyboru albo darmowa szkoła publiczna-
              oferujaca pewien standard (bez dodatkowych jezyków itp itd), albo lepsza-inna-w
              lepszych warunkach-bardziej przyjazna (każdy niech wpisze sobie swoje
              motywacje) szkoła prywatna czy społeczna. Ale powinnam miec prawo zdecydowania.

              W pierwszym rzedzie powinny być zaspokojone potrzeby szkół publicznych bo to
              one jak przyjdzie co do czego mają obowiazek dziecko przyjać, nawet dziecko
              tych których dziś na szkołe prywatną stać (nie bede zlosliwa, wiec nie wspomne
              o bialych skarpetkach i sandalach...) a jutro stać tylko na kluski z dżemem, bo
              od tego jest państwo aby każdemu obywatelowi-niezależnie jaka jest jego
              sytuacja materialna- taka mozliwoisc stworzyc.

              Psim obowiazkiem decydentów było pomyslec ze jak sie daje zgode na powstanie
              milionow nowych mieszkań, to trzeba dla tych milionow zapewnic i szkoly i
              przeszkola. trzeba bylo pomyslec ze wpierw nalezy postawic odpowiednia liczbe
              szkol i przedszkoli publicznych (albo przynajmniej zabezpieczyc tereny na
              takowe bo wiadomo ze gmina na raz nie udzwignie budowy kilku szkol...)

              Moja alternatywa na dzis jest taka: szkola publiczna w ktorej dzieciak wraca
              wieczorem albo szkola spoleczna za pieniadze. To nie jest alternatywa, to jest
              terror. Ok mnie stać akurat na szkołe społeczna (byłoby mnie stać pewnie i na
              Primusa, ale póki co troche mi sie ta szkoła nie podoba), ale jestem w super
              komfortowej sytuacji-mimo że sama wychowuje dziecko- stać mnie aby zmienić mu
              szkołe na taką aby w miare w ludzkich warunkach mógł się uczyć.

              Ale wielu rodziców nie stać poprostu, chociażby dlatego że mają więcej niż
              jedno dziecko- no i co oni muszą się na dzień dzisiejszy zgodzić na te
              nieludzkie drugie zmiany, a jak wszyscy wieszczą pewnie i na trzecie.

              Wiec gdzie tu mowa o obiektywiźmie ? Który z rodziców kiedy jego dziecko wraca
              do domu po 17.00 powie "super ze nasza gmina daje za darmo tereny szkolom
              prywatnym, to takie wspaniale i cudowne ze inne dzieci komfortowo beda grac w
              pilke, choc moje maja WF na korytarzu..." Mnie osobiscie na taki obiektywizm
              nie stać, choć czasem nawet polityków staram sie oceniac obiektywnie (z
              trudem...)

              Dlatego powiem jeszcze raz JESLI TO PRAWDA ze szkola spoleczna, dostaje teren
              za darmo, a potem dostaje nastepny aby elitarnie dzieci spoza Kabat (no bo nie
              oszukujmy sie sa to glownie dzieci spoza Kabat) mogly uprawiac sport, to ja nie
              moge byc obiektywna. BARDZO SUBIEKTYWNIE chce mi sie komuś powiedziec co myśle
              o takim postepowaniu, a nawet bardzo subiektywnie komuś dowalić (choć
              generalnie raczej spokojna ze mnie niewiasta, ale jak chodzi o syna, to robi
              sie ze mnie prawdziwa lwica...)

              Obiektywnie pozdrawiam

              A szkole Primus oczywiscie zycze jak najlepiej.
              • ewa2000 Re: A co to za koparka? i spychacz? 04.08.05, 14:36
                Agatko, przeczytaj mój post o mieszkaniach. Można posunąć się dalej - gmina ma
                psi obowiązek zapewnić każdemu mieszkańcowi nie tylko szkołę, ale i dobrą
                szkołę ( niby dlaczego nie z mozliwością wyboru zmiany czy zajęć
                pozalekcyjnych), powinna zapewnic opiekę lekarską ( i to nie tylko na poziomie
                POZ-u, ale i specjalistów, i to nie w bliżej nieokreślonym terminie, ale
                natychmiast), opiekę społeczną , mieszkania zastępcze itp. Już kiedyś mieliśmy
                próbę - każdemu równo - i co z tego wyszło? Widzimy sami.
                I jeśli grunt został oddany zgodnie z obowiązującym prawem, nie widzę niczego
                niewłaściwego , że właściciel broni swojej własnoci.
                • agatka_s Re: A co to za koparka? i spychacz? 04.08.05, 14:53
                  ewa2000 napisała:

                  > Agatko, przeczytaj mój post o mieszkaniach. Można posunąć się dalej - gmina
                  ma
                  > psi obowiązek zapewnić każdemu mieszkańcowi nie tylko szkołę, ale i dobrą
                  > szkołę ( niby dlaczego nie z mozliwością wyboru zmiany czy zajęć
                  > pozalekcyjnych), powinna zapewnic opiekę lekarską ( i to nie tylko na
                  poziomie
                  > POZ-u, ale i specjalistów, i to nie w bliżej nieokreślonym terminie, ale
                  > natychmiast), opiekę społeczną , mieszkania zastępcze itp. Już kiedyś
                  mieliśmy
                  > próbę - każdemu równo - i co z tego wyszło? Widzimy sami.
                  > I jeśli grunt został oddany zgodnie z obowiązującym prawem, nie widzę niczego
                  > niewłaściwego , że właściciel broni swojej własnoci.


                  To co piszesz to czysta demagogia.

                  Ja chcialabym TYLKO i wylacznie aby mój 10-latek miał prawo chodzić do
                  publicznej szkoły, na 8 rano, zjesc obiad, a potem jak inni rowiesnicy chodzic
                  na zajecia dodatkowe i odrabiac lekcje. Chce aby mial dostep do wf na sali
                  gimnastycznej a nie na korytarzu.

                  O reszte zadbam sama.

                  Dzis takiej szansy szkola publiczna na Wilczym Dole nie daje. I nie jest to
                  demagogia tylko fakt. Moj syn mial WF przez pierwsze pol roku na korytarzu, a
                  po interwencji rodzicow (oparlo sie az o wladze jakies tam), kosztem placenia
                  prywatnie za basen (no bo zeby ktos nie myslal ze uczniowie Wilczego dolu moga
                  korzystac za darmo z basenu, nie moga, placa tak samo jak kazdy inny), dodano
                  nam dodatkowa lekcje na sali ale po 16.00. Wyobrazasz sobie dzieci ktore
                  rodzice oddaja o 8.00 rano do swietlicy, a ktore maja WF po 16.00 ????

                  2 razy w tygodniu prosto spod szkoly zabieralam syna na zajecia choru
                  (angielski dzieki bogu udalo nam sie zorganizowac rano, bo bylo kilkoro dzieci
                  z klasy), inne dzieci wypoczte, z odrobionymi lekcjami,po obviedzie, a mój
                  prosto ze szkoly, padniety i glodny. Spiewal tak do 19.00. To nie jest w
                  porzadku, to jest znecanie sie nad dzieckiem. Niestety ze szkoly musialam
                  dziecko zabrac bo (podejrzewam ze przez to notoryczne zmeczenie) ma anemie.

                  Wiec powiem raz jeszcze nóż w kieszeni mi sie sam otwiera, gdy dowiaduje sie że
                  to bedzie elitarny teren sportowy dla garstki dzieci, poprostu. Tak zwyczajnie
                  jako matka.
                  • ewa2000 Re: A co to za koparka? i spychacz? 04.08.05, 15:17
                    A wyobraź sobie, że dzieci ze szkół niepublicznych- choćby Primusa czy
                    Nazaretanek - zasilają i tak już pękające w szwach szkoły publiczne? Wtedy WF
                    odbywałby sie nie o 16.00 a o 18.00, a w klasie byłoby o 4-6 dzieci więcej. I
                    nie jest to demagogia tylko prawda.
                    Ja również bym chciała, żeby nauka była bezpłatna,odbywała się w małych grupach
                    w nowoczesnych klasach, żeby nauczyciele byli wypoczęci i cierpliwi, biblioteka
                    pełna nowości, pracownie, ochrona i obiekty sportowe.......
                    Niestety, nie jest to mozliwe. Jak wyglądaja szkoły publiczne - wiadomo. Oprócz
                    potężnego tłoku zdarza się chuliganeria. W związku z tym ci, którzy mogą sobie
                    pozwolić na oświatę niepubliczna - uciekają do tego typu szkół. Dotacja gmin
                    jest symboliczna- za edukację płacą rodzice, więc może warto by się zastanowić
                    czy gmina nie robi na tym jednak dobrego interesu.
                    • agatka_s Re: A co to za koparka? i spychacz? 04.08.05, 15:49
                      ewa2000 napisała:

                      > A wyobraź sobie, że dzieci ze szkół niepublicznych- choćby Primusa czy
                      > Nazaretanek - zasilają i tak już pękające w szwach szkoły publiczne? Wtedy WF
                      > odbywałby sie nie o 16.00 a o 18.00, a w klasie byłoby o 4-6 dzieci więcej. I
                      > nie jest to demagogia tylko prawda.
                      > Ja również bym chciała, żeby nauka była bezpłatna,odbywała się w małych
                      grupach
                      >
                      > w nowoczesnych klasach, żeby nauczyciele byli wypoczęci i cierpliwi,
                      biblioteka
                      >
                      > pełna nowości, pracownie, ochrona i obiekty sportowe.......
                      > Niestety, nie jest to mozliwe. Jak wyglądaja szkoły publiczne - wiadomo.
                      Oprócz
                      >
                      > potężnego tłoku zdarza się chuliganeria. W związku z tym ci, którzy mogą
                      sobie
                      > pozwolić na oświatę niepubliczna - uciekają do tego typu szkół. Dotacja gmin
                      > jest symboliczna- za edukację płacą rodzice, więc może warto by się
                      zastanowić
                      > czy gmina nie robi na tym jednak dobrego interesu.


                      Nie

                      Interesu dobrego to nie robie ja, bo moje dziecko nie ma sie gdzie uczyc, gmina
                      to pewnie i "interes" zrobiła...

                      A tak ad rem, to totalnie sie nie zgadzam bo:

                      Po pierwsze wiekszosc dzieci w tych (prywatnych, spolecznych itp) szkolach to
                      nie sa dzieci z Kabat, tylko dzieci dojezdzajace. Ja osobiscie nie znam zadnego
                      kolegi mojego syna z osiedla, okolicy ktory chodzilby do szkoly Primus. A gdy
                      kiedys na innym forum dopytywalam sie o te szkole to akurat jakos wszyscy
                      rodzice z ktorymi rozmawialam do niej "chodzacy" pochodzili z innych miejsc niz
                      Kabaty (glownie Mokotow).

                      Po drugie, kilka kilometrow stad zamykaja szkoly bo jest niż demograficzny, to
                      dramatyczne przeladowanie jest to tylko i wylacznie problem Kabat i tysiecy
                      nowych mieszkań z tysiacami nowych uczniow, potencjalnych klientow kabackich
                      szkol. Koledzy z choru mojego syna, maja likwidowane klasy, bo dzieci
                      sukcesywnie ubywa.


                      Powiem raz jeszcze: jak planuje sie taki skok w liczbie nowych mieszkancow jak
                      na Kabatach, to trzeba zaplanowac ze gdzies te dzieci beda sie musialy uczyc.
                      I to gmina powinna zrobic jako pierwsze, a nie rozdawac tereny pod elitarne
                      boiska.

                      Taki Zoliborz, prosze bardzo niech rozdaje tereny pod szkoly prywatne, i inne
                      pola golfowe dla elitarnych dzieciaków, bo tam na razie nie potrzeba wiecej
                      szkol bo liczba mieszkancow jest w miare stabilna. Ale tu na Kabatach gdy co
                      roku mieszkancow przybywa chyba w postepie geometrycznym, w tysiacach %, trzeba
                      też wpierw zadbac o instytucje publiczne, potem mozna sie bawic w filantropie
                      czy inne akcje "wspieramy szkolnictwo niepubliczne".

                      Ja nie mam nic do zarzucenia szkole na wilczym dole w kwestiach nauczycieli,
                      pozimu, zajec dodatkowych (choc dla 2-iej zmiany byly akurat niedostepne bo
                      wszystkie byly w tym czasie gdy nasze dzieci mialy lekcje). szkola jest
                      sliczna, czysta bez chuliganerii z pelnymi zapalu nauczycielami CUD MIÓD, mucha
                      nie siada

                      Ma tylko jedna wade JEST ZA MAŁA !!!! a na to jest tylko jedno lekarstwo
                      trzeba wybudować nastepna, lub 2 nastepne. Moze wlasnie na terenie gdzie dziś
                      buduje sie elitarne boiska, moze za pieniadze ze sprzedazy tego terenu ????
                      Nie wiem jak, ale gmina powinna stanac na glowie aby ten problem rozwiazac
                      (moze wynajac gimbus i dowozic dzieci do opuszczonych szkol w innych
                      dzielnicach ???, moze wynajmowac pomieszczenia tak jak robia to szkoly
                      spoleczne itp itd) Ale cos zrobic gmina powinna-a nie robi nic, oprocz
                      zonglowania rejonem. Teraz odetka troche Wilczy Dól, ale za to przytka
                      Malcuzynskiego...

                      Ale sytuacja gdy szkoly sie nie buduje, a jednoczesnie daje teren pod boiska
                      szkole spolecznej jest chora. No i rzeczywiscie budzi jednoznaczne skojarzenie.
                      Aby cos takiego wymyslec trzeba bylo byc nizle zmotywowanym...





                      • ewa2000 Re: A co to za koparka? i spychacz? 04.08.05, 16:05
                        Z tego co wiem 70-80% dzieci uczących się w Primusie pochodzi z Kabat i okolic.
                        Podobnie z Nazaretankami.
                        A teraz wyobraźmy sobie sytuację, że gmina postanawia ogłosić przetarg na
                        grunty. Teren zostaje kupiony przez spółdzielnię mieszkaniową , bo dala więcej
                        niż fundacja czy siostry. Buduje się kolejne mieszkania a nie szkołę. A dzieci
                        muszą się gdzieś uczyć, więc na Wilczym Dole powstają już klasy 40 osobowe (
                        nie każdy chce wozić dziecko na Żoliborz- ok. 20 km, niektórzy wolą nie ruszać
                        się z Kabat).
                        Może takze powstac np. cerkiew, meczet czy synagoga. Dlaczego teren koniecznie
                        musi byc przekazany pod budowę szkoły?
                        Moze powstać stacja benzynowa wraz z warsztatem samochodowym i myjnią - czemu
                        nie, jesli właściciel przebije innych uczestników przetargu.
                        Może być dyskoteka, restauracja czy klub.
                        Agatko, na Kabatach są jeszcze miejsca na kilka osiedlowych szkół - choćby w
                        okolicy Tesco, na tyłach Ogrodów Kabackich czy przy Rosola. Problem nie polega
                        na tym, że powstała na podarowanym od gminy terenie taka czy inna szkoła
                        niepubliczna. A na czym polega - mogę się jedynie domyslać.
                        • rubeus szkoły cd... 04.08.05, 19:12
                          A gdzie przy rosoła ty widzisz teren pod Szkołę ? Nie mówiąc już o
                          terenach przy wełnianej...
                          Z wymienionych przez ciebie 'lokalizacji' w grę wchodzie ew.
                          teren na tyłach TESCO...

                          Przez wiele lat była rezerwa pod budownictwo oświatowy przy ul. Kiepury
                          - w latach 70-tych czy 80-tych zostali wywłaszczeni rolnicy - właściciele
                          tych terenów... Gmina przez wiele lat nic nie robiła aby zrealizować
                          cele, pod które została wywłaszczona ziemia - w końcu w świetle prawa
                          dawni właściciele odzyskali ziemię - którą 'sprzedali' odrazu Developerowi...

                          Co do wożenia dzieci - było to praktykowane w czasach gdy na Ursynowie
                          brakowało szkół z klasami powyżej 3-ciej... Nie było to wcale takie złe...
                          Ja sam mieszkając na Kabatach załapałem się na taką akcję [mimo, że
                          w pobliżu była szkoła na Małcużyńskiego - ale włodarze stwierdzili, że
                          rejon będzie w szkole przy Niepodległości ]
                          --
                          Kabaty Site
                          Moja Strona Domowa
                          Forum Kabackie
                        • marek.dumle Re: A co to za koparka? i spychacz? 02.09.05, 18:18
                          1. Niestety szkoły niepubliczne nie są rozwiązaniem problemów oświatowych ani
                          Ursynowa, ani Kabatów
                          2. To nie wina Fundacji Prymus, że dostała nieodpłatnie teren od gminy na swoją
                          szkołę (zakładam, że nie jest to sprawa, która kwalifikuje się dla Sejmowej
                          Komisji Śledczej, ale może czegoś nie wiem)
                          3. Jest winą Gminy, że zamiast przeznaczyć ten teren na niewątpliwie znacznie
                          bardziej potrzebną szkołę publiczną przekazała go Fundacji Prymus (i to w
                          całości)
                          4. Jest winą Gminy, że nie ustaliła z Fundacją Prymus zasad udostępniania
                          terenu szkoły Fundacji Prymus mieszkańcom Kabatów
                          5. I tyle. Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka