Dodaj do ulubionych

wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce

21.02.06, 12:43
Witam,

Mieszkam w budynku kilko-klatkowym, na klatce sa 3 mieszkania, klatka ma
okolo 10 m2, w srodku jest winda, z ktorej do kazdych drzwi jest gora 2 m, 3
mieszkania jakby w trojkacie...(opisuje bo to istotne)

W mieszkaniu srodkowym sasiedzi przed drzwiami wystawili: wozek dziecinny,
sanki dziecinne, i od 2 tygodni regularnie 3 pary butow zimowych.

Zdarza im sie jeszcze wystawiac smieci a raz wystawili tez suszarke z
bielizna. Dodatkowo na wspolnym grzejniku bez przerwy wieszaja jakies szmaty
(chyba reczniki ?)

Ja mam tego lekko dosyc, bo wychodze sobie z windu a tu wpadam w ten magazyn
albo czyjes buty...

W niedziele mialam znajomych u siebie, bylo mi poprostu glupio jak wpadli w
to wszystko.

Budynek na kabatch, z ochrona, kamerami itp a tu taki "syf"...

Co mam zrobic ?

Aha na rozmowy z sasiadami nie mam ochoty bo sasiedzi raczej nie sa
kulturalni, nie chce narazac sie na jakies wyzwiska itp. (kiedys jak sasiad
zobaczyl ze ide z ciezkimi zakupami to w windzie zapalil wszystkie pietra, ja
nie zauwazylam i tak potem jechalam zatrzymujac sie na kazdym, to ten
poziom...)

Administrator zwrocil uwage, ale na nic sie to zdalo, a ja tak juz ze 2 lata
z tym bajzlem na klatce mieszkam, ale te buty to juz przegiecie !

Co mam zrobic ?
Obserwuj wątek
    • kaymax Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 21.02.06, 12:57
      może po prostu zapiernicz im sznurówki z tych butów. Możesz również zostawiać
      swoje śmieci na klatce. Szczególnie takie z resztkami ryb, jajek albo resztki
      jak Ci się coś przypali. Jak będą interweniować to powiedz , że myślałaś ze to
      taka nowa świecka tradycja jest. Z bielizną zrób tak jak Pawlak z koszulami.
      Problem ze szmatami też jest błachy bo przecież możesz " pożyczyć" sobie taką
      ścierę np. do przetarcia butów przed wejściem do domu. Na chamstwo niestety
      działa tylko chamstwo.
        • chiara76 Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 21.02.06, 13:15
          już prawie myślałam, że Piszesz o kilku sąsiadach znaszej klatki, ale u nas są
          4 mieszkania.

          Na górze wystawione wózki i szafka z butami całej rodzinywink rowerek, piłki itd.

          Sąsiadka obok mnie ma narzeczonego z zagranicy i dokładnie wiem, kiedy tenże ma
          przyjechać. Dzień przed przybywa do niej pomoc wykwalifikowana pucuje jej
          mieszkanko i potem razem ładnie rozwieszają na korytarzowych kaloryferach
          śmierdzące szmaty do sprzątania.

          Ręce opadają...co to za zwyczaje.
          --
          Japonia
          Kabaty
          GRECJA i wyspy greckie
          • agatka_s Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 21.02.06, 13:25
            ja poczatkowo bylam zyczliwa, to mieszkanie srodkowe jest male, nie ma balkonu,
            tam jest dwoje dzieci, w tym jedno male...wiec kiedy tam stal wozek OK (no
            wiecznie stac nie bedzie, dziecko kiedys wyrosnie). Ale jest coraz gorzej, a z
            windy naprade wpda sie prosto w to wszystko. Jeszcze jedna osoba, da rade
            przejsc, ale jak w niedziele z windy wysiadlo do mnie kilka osob to naprawde o
            te buty sie potykali...

            No i te buty, brrrr...(wrrrr)

            No OK ale naprawde nic z tym zrobic nie mozna ? Przeciez taka klatka to
            jest "czesc wspolna" czy jak to tam sie nazywa. Na moj pseudo "prawniczy" nos
            to takie jej zawlaszczanie jest bezprawne. Czy spnia nie ma mozliwosci
            wyegzekwowania aby to zostalo usuniete ?

            A przepisy p.poz ? Czy jak zawiadomie straz pozarna, to mogloby to cos dac ?


            A apropos p.poz to facet z tego mieszkania tez nagminnie pali na klatce,
            wychodzi z mieszkania bo tam male dziecko i pali, tak ze ja mam w mieszkaniu
            palarnie (sama kiedys palilam i teraz ten dym poprostu czuje 5 razy mocniej),
            facet pali w najlepsze pod naklejka "zakaz palenia" i jeszcze pety rzuca na
            podloge...

            Sorry ze tak lamentuje, ale przynajmniej sie wyzale, to mi lzej troche...
    • allija Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 21.02.06, 13:19
      No, niestety, i tu także zdarzja sie takie kwiatki.
      W poprzednim swoim mieszkaniu miałam sąsiada, który na wspólnej, ładnej i
      obszernej, klatce także zostawiał buty przed drzwiami. Współczuję ci bo tego
      wytrzymac się nie da, szczególnie w upalne lato. Cierpiałam bo było mi jakos
      głupio zwrócić uwagę, wymowne /w moim przekonaniu/ otwieranie okien i używanie
      na klatce odswieżaczy powietrza nic nie dało, zero reakcji.
      Dlatego też w nowym mieszkaniu od razu postanowiłam reagowac na podobne ekscesy.
      Sąsiadom, którzy zostawiali pod drzwiami śmieci, natychmiast zwróciłam uwagę by
      tego nie robili. Niektórzy przestali. Tym, którzy nie przestali podrzucałam na
      wycieraczkę swoje smieci, skoro tak je lubią.... Może wyda ci sie to okropne,
      ja tez tak uważam ale po głębszym przemyśleniu doszłam do wniosku, że z ludźmi
      należy "rozmawiać" ich metodami bo inaczej nie zrozumieją. W każdym razie moi
      zrozumieli, problem śmieci nie istnieje.
      Co do butów i innych szmat to poprostu któregoś razu wyrzuć to wszystko do
      śmietnika, mój mąż proponował mi to przy okazji naszego poprzedniego sąsiada,
      wtedy nie odważyłam się ale dziś tak właśnie zachowałabym się.
      Oczywiście mozesz nadal nękać administratorkę, są tez jakieś przepisy
      przeciwpożarowe, które zabraniają przechowywania rzeczy na klatkach jednak ja
      optuję za radykalnymi /i skutecznymi/ metodami. Jeśli sąsiadom coś zginie to,
      uwierz, sami będą dbali aby to sie nie powtórzyło.
      Ja także miewam gości, bywa, ze obcojezycznych, nie mam zamiaru swiecić oczyma
      za innych.
      • zly_mikolaj Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 21.02.06, 14:01
        żalenie się na forum nic nie da, musisz sama sobie poradzić. Dla mnie małe
        mieszkanie to żadne wytłumaczenie, bo mogli sobie kupić większe w innej
        dzielnicy. Mówisz, że na klatce są trzy mieszkania, więc masz pewnie
        sprzymierzeńców, musicie jak najszybciej rozpaczać akcje zaczepne, tzn.
        nasikajcie im do butów, zróbcie kupę na wycieraczce, wszystkie jego
        pozostawione pety chowaj pod ich wycieraczkę, możesz nawet nakleić mu na drzwi
        wielką nalepkę zakaz palenia. Metody z początku mogą się wydać nieco zbyt
        kontrowersyjne, ale wierz mi, na chamstwo, trzeba odpowiadać większym
        chamstwem. Taki burak nie rozumie, że komuś jego zgrzybiale buty mogą
        przeszkadzać. Skoro zdecydował się na mieszkanie w bloku razem z innymi ludźmi,
        to musi przestrzegać pewnych zasad dobrego wychowania. Powtórzę jeszcze raz,
        małe mieszkanie to żadna wymówka!
    • agatka_s Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 21.02.06, 13:42
      Cholibka !

      No to jest to kolejny przyklad ze ludzie bedacy w porzadku nie maja szans z
      tymi ktorze najogledniej mowiac, zasady wspolnego zycia maja gleboko w
      powazaniu...Znow, jak i w przypadku, ogolnie nazwijmy ich glosnych sasiadow
      miewiele mozna zrobic. znow "dobro" musi przegrac ze "zlem"...

      Wynika z tego ze aby moc skutecznie walczyc z takimi patologiami musze sie
      znizyc do takiego poziomu (wet za wet), albo zaakceptowac i polibic... Nie
      chce tego. Bardziej dyskomfortowo bym sie czula, zabierajac komus te buty niz
      w nie wpdajac, wiec tego nie zrobie. Polubic tez nie polubie, pora
      wiec "zwiewac"...

      Ale jest to naprawde smutne, ze czlowiek ktory sam jest w porzadku w zetknieciu
      z przejawami chamstwa (glosna muzyka, wiercenie w nocy, trzaskanie drzwiami o
      tej porze wystawianie smieci, butow i innych utensyliow higienicznych itp itd)
      jest praktycznie bez szans.

      No nic ja i tak podjelam decyzje o wyprowadzce, bo ewidentnie nie nadaje sie do
      zycia w takich wspolnotach, ale to smutne tak swoja droga, bo jednak czuje sie
      ciut nie tak ze "musze" sie wyprowadzac z wlasnego mieszkania aby moc wreszcie
      normalnie funkcjonowac. to mnie najbardziej smuci
      • perkele4 Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 21.02.06, 13:51
        Jeżeli chodzi o śmieci to proponuje 2 rozwiązania:
        1) weź żyletkę i rozetnij worek od dołu ale tak żeby było to niewidoczne aż do
        momentu podniesienia worka.
        2) zapukaj do sąsiadów i z uśmiechem i zatroskanym tonem powiedź, że zapomnieli
        zakupów wnieść do mieszkania...

        Zazwyczaj skutkuje.
    • volta2 Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 21.02.06, 13:47
      To chyba do mnie te uwagi?. 3 mieszkania na klatce, winda i wózek przed
      drzwiami. ach no i jeszcze sanki w weekendsmile(tylko u mnie nie mieszka jeszcze
      żaden sąsiad, bo mieszkania mają nie wykończone)
      jaki masz problem z tym, że to sobie tam stoi, skoro wiesz, że stoi? Nie można
      ominąć?
      Ile czasu jeszcze będą stać sanki? Tydzień, góra dwa. Wózek to też sprawa
      tymczasowa, rok, jeszcze dwa. Ja wózek traktuję tak, jak inni samochód, jakoś
      nikt nim do mieszkania nie wjeżdża, tylko trzyma przed blokiem, tudzież w
      garażu. Ponieważ w moim bloku wózkarni nie ma, trzymam to akurat przed drzwiami
      (odpowiednik parkowania pod blokiem) i niech nikt mi go nie każe trzymać w
      mieszkaniu.

      Ja może z tych bardziej kulturalnych w tym swoim chamstwie jestem, bo w
      poprzednim mieszkaniu najzwyczajniej w świecie zapytałam sąsiadów, czy nie
      będzie im przeszkadzać wózek parkujący przed naszymi drzwiami. Nie przeszkadzał
      i wdzięczna im za to jestem do dziś, że tacy wyrozumiali byli, choć osobiście w
      temacie dzieci nie doświadczeni jeszczesmile

      Buty i inne szmaty trzymam oczywiście w domu(ale to pewnie dlatego że ja
      bardziej kulturalna w tym swoim chamstwie jestem) i nie spotkałam się jeszcze
      nigdy z tym, by ktoś inny tak wystawiał na zewnątrz.
      • zly_mikolaj Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 21.02.06, 14:04
        > To chyba do mnie te uwagi?. 3 mieszkania na klatce, winda i wózek przed
        > drzwiami. ach no i jeszcze sanki w weekendsmile(tylko u mnie nie mieszka jeszcze
        > żaden sąsiad, bo mieszkania mają nie wykończone)
        > jaki masz problem z tym, że to sobie tam stoi, skoro wiesz, że stoi? Nie
        można
        > ominąć?

        na twoim miejscu bym się upił że szczęscia, że nie jestem twoim sąsiadem.
      • agatka_s Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 21.02.06, 14:14
        volta2 napisała:

        > To chyba do mnie te uwagi?. 3 mieszkania na klatce, winda i wózek przed
        > drzwiami. ach no i jeszcze sanki w weekendsmile(tylko u mnie nie mieszka jeszcze
        > żaden sąsiad, bo mieszkania mają nie wykończone)
        > jaki masz problem z tym, że to sobie tam stoi, skoro wiesz, że stoi? Nie
        można
        > ominąć?


        No wlasnie ciezko to sie omija. Tak mam problem, bo klatka jest malutka i jej
        polowa to sa rzeczy tych panstwa. Przeszkadza mi to chodzic i najzwyczajniej
        na swiecie jest mi nieprzyjemnie wpadac w czyjes smieci, buty tudziez majtki
        rozwieszone na sznurku.

        Apropos chamstwa:

        Moj administrator tak to okreslil, "kiedys chamstwo buty zostawialo przed
        drzwiami zanim weszlo do sieni", ja tego nie powiedzialam, ale ....


        > Ile czasu jeszcze będą stać sanki? Tydzień, góra dwa. Wózek to też sprawa
        > tymczasowa, rok, jeszcze dwa. Ja wózek traktuję tak, jak inni samochód, jakoś
        > nikt nim do mieszkania nie wjeżdża, tylko trzyma przed blokiem, tudzież w
        > garażu. Ponieważ w moim bloku wózkarni nie ma, trzymam to akurat przed
        drzwiami
        > (odpowiednik parkowania pod blokiem) i niech nikt mi go nie każe trzymać w
        > mieszkaniu.
        >
        > Ja może z tych bardziej kulturalnych w tym swoim chamstwie jestem, bo w
        > poprzednim mieszkaniu najzwyczajniej w świecie zapytałam sąsiadów, czy nie
        > będzie im przeszkadzać wózek parkujący przed naszymi drzwiami. Nie
        przeszkadzał
        >
        > i wdzięczna im za to jestem do dziś, że tacy wyrozumiali byli, choć osobiście
        w
        >
        > temacie dzieci nie doświadczeni jeszczesmile


        Tak, mysle ze gdyby sasiedzi zapytali czy moga tymczasowo stawiac wozek, ja
        najzwyczajnie po ludzku bym sie zgodzila (zobacz co napisalam w pierwszym
        poscie), tylko po pierwsze nie zapytali, a po drugie teraz po 2 latach to nie
        jest tylko wozek tylko powoli robienie graciarni z klatki. Obawiam sie ze
        niedlugo np zaczna wystawiac brudne naczynia przed ich umyciem...

        Tak jak wspominalam czary goryczy (po 2 latach, wiec w sumie jestem
        cierpliwa...) dopelnili 3 pary butow, z calym szacunkiem dla mlodych rodzicow
        (sama jestem rodzicem niezbyt juz mlodym bo mam 10-latka, ale nie natyle starym
        aby nie pamietac jak taki wozek i inne czasowe rowerki potrafia przeszkadzac),
        ale to jest chamstwo tak wystawiac wszystko co nam przeszkadza w domu (cuchnace
        smieci, palenie papierosow, zablocone buty i pokraczne wozki) innym pod nos

        Skoro to nie jest taki problem jak to tak sobie tylko stoi, to czemu nie stoi
        sobie wewnatrz, tylko pod moimi drzwiami ?

        • volta2 Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 21.02.06, 14:49
          Agatko, cytowanie słabo mi idzie, ale może odpowiedź zrozumiesz, ja trzymam
          wózek pod swoimi drzwiami, nie pod drzwiami sąsiada(tak bym nigdy nie zrobiła,
          no chyba, że zacznę pić, co radzi mi mikołaj złysmile)
          dlaczego nie stoi wewnątz?
          u mnie, gdyby stało wewnątrz, to mały by się wspinał po wózku, co nie byłoby
          bezpieczne dla wózka i dla małego, gdyby stał rowerek w mieszkaniu, to tym
          rowerkiem też by jeździli, co na to sąsiad z dołu?(pewnie nic, bo też jeszcze
          nie mieszka) czy ty samochodem wjeżdżasz do mieszkania, czy jednak nie?-
          zresztą to takie moje porównanie do tego samochodu, nie musisz przyjmować mojej
          pokrętnej logiki.
          Co do innych rzeczy na klatce, się nie wypowiadam, na twoim miejscu
          porozmawiałabym, że mi to przeszkadza, a gdyby mi to faktycznie przeszkadzało,
          a rozmawiać bym nie chciała, to pewnie bym schowała(bo wyrzucić zimowych
          bucików dzieciom sumienia bym nie miała) i powiedziała, że złodzieje się kręcą,
          albo coś w tym stylu, albo nic bym nie mówiła. Oczywiście ja też się boję, że
          do mojego wózka ktoś się przyczepi i go schowa, ale liczę, że tak nie będzie.
          • agatka_s Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 21.02.06, 15:08
            volta2 napisała:

            > Agatko, cytowanie słabo mi idzie, ale może odpowiedź zrozumiesz, ja trzymam
            > wózek pod swoimi drzwiami, nie pod drzwiami sąsiada(tak bym nigdy nie
            zrobiła,
            > no chyba, że zacznę pić, co radzi mi mikołaj złysmile)
            > dlaczego nie stoi wewnątz?
            > u mnie, gdyby stało wewnątrz, to mały by się wspinał po wózku, co nie byłoby
            > bezpieczne dla wózka i dla małego, gdyby stał rowerek w mieszkaniu, to tym
            > rowerkiem też by jeździli, co na to sąsiad z dołu?(pewnie nic, bo też jeszcze
            > nie mieszka) czy ty samochodem wjeżdżasz do mieszkania, czy jednak nie?-
            > zresztą to takie moje porównanie do tego samochodu, nie musisz przyjmować
            mojej
            >
            > pokrętnej logiki.
            > Co do innych rzeczy na klatce, się nie wypowiadam, na twoim miejscu
            > porozmawiałabym, że mi to przeszkadza, a gdyby mi to faktycznie
            przeszkadzało,
            > a rozmawiać bym nie chciała, to pewnie bym schowała(bo wyrzucić zimowych
            > bucików dzieciom sumienia bym nie miała) i powiedziała, że złodzieje się
            kręcą,
            >
            > albo coś w tym stylu, albo nic bym nie mówiła. Oczywiście ja też się boję, że
            > do mojego wózka ktoś się przyczepi i go schowa, ale liczę, że tak nie będzie.


            Powtorze raz jeszcze, sam wozek mi nie przeszkadzal (no moze troszke, ale
            jestem czlowiek i serce tez mam...), ale to nie jest (w moim przypadku) kwestia
            wozka, tylko wiekszy problem, bo tych stojacych rzeczy przybywa. No i teraz
            stoja one w promieniu wyjscia z windy, jak rozwniez w promieniu wyjscia z
            mojego mieszkania. Np jak ide z zakupami z garazu i wysiadami z windy we
            dwojke z synem, to juz musimy lawirowac aby sie nie potknac... (klatka jest
            naprawde malutka. Pewnie gdyby to bylo na takiej typowej blokowej klatce
            (takiej dluuuuuuugiej gdzie drzwi sa jednak od siebie oddalone sporo) to tak
            bardzo by mi to nie przeszkadzalo, ale tu mowimy o powirzchni kilku metrow,
            zawlaszczonej przez te graty...

            A swoja droga jak sasiedzi sie juz wprowaza, zapytaj ich czy wozek im nie
            bedzie przeszkadzac, to bedzie zwyczajnie kulturalnie.

            A co do porownania z samochodem parkujacym,- samochod ktory parkuje na miejscu
            do tego przeznacznym mi nie przeszkadza, ale taki co parkuje na trawniku (byl
            tu taki watek) albo na chodniku nie zostawiajac miejsca aby przejsc z wozkiem
            dziecinnym...??? no jak ? nie przeszkadza ?

            • mami7 Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 22.02.06, 10:50
              Wiesz, dla mnie to trochę dziwne. Chcesz się wyprowadzić z powodu sąsiadów, a raczej tego co robią na klatce schodowej, ale nie spróbujesz nawiązać z nimi jakiegoś dialogu w tej sprawie. Nie chcesz "oko za oko" rozumiem.
              Może Ci ludzie żyją w jakiejś "nieświadomosci", że pewnych rzeczy się nie robi?
              Faktycznie pewne zachowania wydają mi się conajmniej dziwne, bo to pranie i szmaty. Ze śmieciami to już zupełnie nie rozumiem, ale jak widzę tutaj to chyba normalny proceder.

              Z wózkami różnie bywa. My akurat mamy sporawą klatkę i zostawiałam wózek obok drzwi. Nie mógł wadzić nikomu i nieprzyszło mi nawet do głowy pytać sąsiadów o pozwolenie. Natomiast spytałam Panią sprzątającą.
              Sanki i inne bety dziecka ląduja na balkonie i w piwnicy.


              • piotrek-81 Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 22.02.06, 11:45
                Ja mam u siebie to samo. Rowery na klatce - to mogę zrozumieć. Nie ma piwnic,
                komórki są mikroskopijne. Ale buty ?! Tego się w życiu nie spodziewałem na
                Kabatach. Poprzednio mieszkałem na "starym" Ursynowie i czegoś takiego nie było.
                To po prostu czysta wiocha. Tam jak się wchodzi do domu z zabłoconego podwórka,
                to buty można zostawić na zewnątrz. Po co je skrobać z kurzych kup. Ale w
                mieście ? I tak ładnie odśnieżone chodniki mamy ? Nie ma wytłumaczenia.
                • agatka_s Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 22.02.06, 13:10
                  piotrek-81 napisał:

                  > Ja mam u siebie to samo. Rowery na klatce - to mogę zrozumieć. Nie ma piwnic,
                  > komórki są mikroskopijne. Ale buty ?! Tego się w życiu nie spodziewałem na
                  > Kabatach. Poprzednio mieszkałem na "starym" Ursynowie i czegoś takiego nie
                  było
                  > .
                  > To po prostu czysta wiocha. Tam jak się wchodzi do domu z zabłoconego
                  podwórka,
                  >
                  > to buty można zostawić na zewnątrz. Po co je skrobać z kurzych kup. Ale w
                  > mieście ? I tak ładnie odśnieżone chodniki mamy ? Nie ma wytłumaczenia.



                  Wiesz dla mnie to klasyczna kontynuacja socjalizmu-wspolne czyli niczyje.

                  Brudne buty przeszkadzaja w mieszkaniu-ale nie przeszkadzaja na czesci
                  wspolnej, Smieci smierdza mi w domu-ale nie smierdza mi jak sa na czesci
                  wspolnej, palenie zaszkodzi mojemu dziecku-ale sasiadom na czesci wspolnej ani
                  dym ani pety nie beda przeszkadzac-bo ta klatka nie moja, czyli niczyja....

                  Gdyby ci panstwo mieli taki sam stosunek do tego co z jednej i drugiej strony
                  ich drzwi, nie przyszlo by im do glowy aby powoli to co im "nie pasuje"
                  wewnatrz wystawiac na zewnatrz.

                  Ja akurat tak samo dbam o swoje mieszkanie jak i o cala mnie otaczajaca
                  przestrzen. Nabrudzenie w domu czy na klatce schodowej czy na ulicy (papierki
                  itp) traktuje tak samo- poprostu sprzatam. Jak mi sie cos zniszczy w domu czy
                  jak widze wandalizm na ulicy to tak samo mnie to boli...
                • ajk10 Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 22.02.06, 17:17
                  piotrek-81 napisał:

                  > Ja mam u siebie to samo. Rowery na klatce - to mogę zrozumieć. Nie ma piwnic,
                  > komórki są mikroskopijne. Ale buty ?! Tego się w życiu nie spodziewałem na
                  > Kabatach. Poprzednio mieszkałem na "starym" Ursynowie i czegoś takiego nie było

                  żeby zamieszkac na Kabatach trzeba mieć pieniądze a nie maniery. Dobrego wychowania żaden deweloper od klientów nie wymaga smile
                  • agatka_s Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 22.02.06, 17:44
                    . > żeby zamieszkac na Kabatach trzeba mieć pieniądze a nie maniery. Dobrego
                    wychow
                    > ania żaden deweloper od klientów nie wymaga smile


                    No wlasnie ! Bardzo czesto kupujemy tu mieszkania za cieeeeezkie pieniadze
                    (czasem dorobek zycia, pozyczki od rodziny itp itd) uciekajac z brudnych,
                    zasyfinych miejsc w nadziei na to ze jak ludzie wokol nas tez wydali tyle
                    pieniedzy to beda ta jakby bylo nie bylo wspolna wlasnosc szanowac. Wydajemy
                    pieniadze ludzac sie ze tu bedzie normalnie (ja nie mowie luksusowo, full-wypas-
                    poprostu normalnie i przyzwoicie i przyjemnie). A tu niestety jak widac z
                    licznych postow, nie jest normalnie, nie jest przyjemnie, nie jest przyzwoicie.

                    Fakt, malunkow w windzie nie ma, ale co do reszty to niestety poziom kultury od
                    innych blokowisk nie odbiega (np kwestia mowienia Dziendobry...)...smutne i tyle

                    • ajk10 Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 22.02.06, 21:51
                      mieszkałam na Kabatach, przeprowadziłam sie do wielkiej płyty na starym Ursynowie. Tutaj absolutnie nie narzekam na sąsiadów. Mili, grzeczni, czyści. Gdybym miała wybrać - buty i ścierki, wystawianie śmieci na korytarz na Kabatach czy zostanie tu gdzie jestem to wolę tę "wstrętną" wielka płytę. Po prostu wszedzie można trafić dobrze i źle.
              • agatka_s Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 22.02.06, 13:02
                Nie no bez przesady nie wyprowadzam sie z powodu tych butow...

                Wyprowadzam sie bo po 4 latach mieszkania w tymze bloku, po wczesniejszym
                wyprowadzeniu sie tudziez z domku w podwarszawskim Komorowie (gdzie mieszkalam
                kolo 15 lat z rodzicami), okazuje sie jednak ze ja do zycia w bloku sie nie
                nadaje (tzn nie jestem w stanie zyc z glosnymi sasiadami, nie umiem wystawiac
                smieci na klatke aby dac komus do zrozumienia ze tak sie nie robi itp itd).
                Poza tym tesknie za kawalkiem ogrodka, nie zeby tak uprawiac od razu ale zeby
                sobie wypic kawe na swiezym powietrzu i zeby mi nikt do filizanki nie zagladal.


                Z sasiadami nie ma rozmowy, probowalam juz 2 razy:

                -o 24.00 prosilam aby przestali wiercic w scianach (zostalam obrzucona
                wyzwiskami)
                -po 150 razie gdy moj samochod w garazu zostal zarysowany (prosilam grzecznie
                aby zwrocic uwage jak dzieci drzwi otwieraja i zamykaja, sama mam dziecko i
                wiem ze czasem potrafi nie uwazac)-tez zostalam obrzuvcona roznymi epitetami...

                Potem w zemscie sasiad mi te winde puscil z wszystkimi pietrami powciskanymi(bo
                mnie nie lubi, jak Kazio z 1 b no to i metody Kazia z 1 b)....

                No to co ja bede rozmawiac ? Zeby znowu uslyszec rozne slowa ?

                Ja nie jestem jakis pieniacz ale mimo wszystko wiertarka o 24.00 mi
                przeszkadza, regularne rysowanie mojego samochodu tez, smiecie, palenie i buty
                na klatce tez.

                Czy ja jakas nienormalna jestem ze mi to przeszkadza ?

                Nie umiem poprostu w zaden godny sposob temu sie przeciwstawic, wiec wole (cale
                szczescie mnie stac) poprostu zamieszkac we wlasnym domu. Do pozimu tychze
                Panstwa nie bede sie znizac, bo to bardziej by mnie zabolalo niz te wszystkie
                niedogodnosci wziete razem.

                Pozdrawiam

                • chiara76 Agatko, nie jesteś nienormalna 22.02.06, 13:44
                  nasi sąsiedzi nad nami wiercili i odkurzali o północy, ale jak raz napisałam o
                  tym na forum (w żartobliwej formie), to spotkałam się ze zdziwieniem i krytyką,
                  oczywiście nie wszystkich, ale paru osób i to też dało mi do myślenia. Mąż
                  wtedy poszedł do nich i mówi, że jest hałas i prosimy o ciszę. W tle stoją oni
                  ubrani , widać, że robią remont a baba "To nie od nas"...no jak udowodnisz , że
                  od nich? Podsłuch przymocować?
                  Są bardzo hałaśliwi i nie ma na nich bata. Widać, że chyba w domu się chowali,
                  bo nie wiedzą, że coś przeszkadza.

                  Ja Ci zazdroszczę. Gdybym miała możliwość wynieść się z bloku już pakuję
                  walizki.
                  Też się nie nadaję. Mimo, że żyłam całe dotychczasowe życie. Tak więc być może
                  się starzeję i pewne sprawy mi zaczynają przeszkadzać, ot cosmile




                  --
                  Japonia
                  Kabaty
                  GRECJA i wyspy greckie
                  • agatka_s Re: Agatko, nie jesteś nienormalna 22.02.06, 13:53
                    chiara76 napisała:

                    > nasi sąsiedzi nad nami wiercili i odkurzali o północy, ale jak raz napisałam
                    o
                    > tym na forum (w żartobliwej formie), to spotkałam się ze zdziwieniem i
                    krytyką,
                    >
                    > oczywiście nie wszystkich, ale paru osób i to też dało mi do myślenia. Mąż
                    > wtedy poszedł do nich i mówi, że jest hałas i prosimy o ciszę. W tle stoją
                    oni
                    > ubrani , widać, że robią remont a baba "To nie od nas"...no jak udowodnisz ,
                    że
                    >
                    > od nich? Podsłuch przymocować?
                    > Są bardzo hałaśliwi i nie ma na nich bata. Widać, że chyba w domu się
                    chowali,
                    > bo nie wiedzą, że coś przeszkadza.
                    >
                    > Ja Ci zazdroszczę. Gdybym miała możliwość wynieść się z bloku już pakuję
                    > walizki.
                    > Też się nie nadaję. Mimo, że żyłam całe dotychczasowe życie. Tak więc być
                    może
                    > się starzeję i pewne sprawy mi zaczynają przeszkadzać, ot cosmile
                    >
                    >
                    >
                    >

                    Nie ja nie sadze ze jest to kwestia wieku ! To raczej kwestia wrazliwosci.

                    A co do tych wrazliwych inaczej, naprawde uwazam ze to poklosie systemu...tylko
                    czarno widze ze cos sie zmieni, bo moi sasiedzi wychowuja 2 dzieci. Jak je
                    wychowaja ? No tak samo jak sa sami wychowani. Skad te dzieci maja wiedziec
                    ze swiat nie jest tylko "z skraja mojej chaty"....?




                  • java9 Re: Agatko, nie jesteś nienormalna 24.02.06, 11:46
                    jesuuu...
                    poczyataj kodeks cywilny i kodeks wykroczeń a znajdziesz argumenty
                    i sposób na hałąsliwych sąsiadów ,
                    tak jak na Twoje śmieci na klatce jest - jak zarzad albo
                    administrator usuną to co zagraca drogę eweakuacyjną i wspólnota
                    wystąpi do sądu z wnioskiem o zlicytowanie twojego mieszkania
                    za naruszanie zapisów ustawy o własności lokali,
                    to wtedy nauczysz się, że klatka to nie graciarnia.

                    Trzeba było kupić sobie piwnicę i w piwnicy wózek trzymać.





    • biljana Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 22.02.06, 14:27
      Na Kabatach mi sie nie zdarzylo jeszcze zobaczyc takich cudow na klate, o
      ktorych pisze agatka_s. Ale jak mieszkalam na Mokotowie, moi sasiedzi z pietra
      mieli upiorny zwyczaj wystawiania smieci na klatke, pod nasze drzwi prawiewink
      Klatka byla mala, pierwsze pietro, na prawde wyniesienie smieci do smietnika
      trwaloby 0,5 minuty. No wiec po kilku razach wynieslismy te smieci sami a pod
      drzwi postawilismy im nasze. Bylo to dosc ostre zagranie ale poskutkowalosmile))
    • anthonka Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 22.02.06, 16:48
      Ja też na szczęście nie spotkałam się z czymś takim na Kabatach, natomiast w
      poprzednim mieszkaniu na Mokotowie, sąsiedzi wystawiali na korytarz jakieś
      stare graty (obłupana szafka, połamane krzesło) bo nie chciało im się z tym iść
      do śmietnika. Rekordowym osiągnięciem było kilkumiesięczne przetrzymywanie
      przez nich na korytarzu starej wanny... Rozmowy kończyły się podobnie jak u
      Agatki_s.
      Ja, podobnie jak Agatka, wobec takiego zachowania byłam bezsilna.
      • mami7 Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 22.02.06, 19:18
        Jak czytam te Wasze rewelacje, to naprawdę boję się kupować własneo mieszkanie. Teraz wynajmujemy i po półrocznym bardzo uciążliwym remoncie, z waleniem nowych ścian i budowaniem całego nowego mieszkania pod nami mamy względny spokój.

        Przyznam, że jak oglądam nowe mieszkania, to najbardziej boję się właśnie sąsiadów...
        • piotrek-81 Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 23.02.06, 09:13
          Ja na szczęście, oprócz tych butów nie mam żadnych problemów z sąsiadami. W
          mieszkaniu panuje absolutna cudowna cisza ! A ja uwielbiam ciszę. Żadnych
          wierceń, krzyków, szczekań, stukotu chodaków, głośnej muzyki... Moja klatka
          jest jakby wymarła, a wiem, że mieszkają jednak tutaj ludzie, bo blok stoi
          ponad 2 lata. Aż się boję, że ten sen złoty sie kiedyś skończy...
    • nauboczu Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 23.02.06, 11:08

      wg przepisów przeciwpożarowych nie wolno zagracać drzwi wejściowych, wyjść
      ewakuacyjnych i przechowywać smieci na klatkach. Spróbuj zadzwonic do straazy
      pożarnej, aby podali Ci odpowiedni przepis, albo wręcz zadzwoń , że sie pali.
      Takie samo pismo napisz do administracji i zagroź im wysokimi karami i
      odszkodowaniem w przypadku pożaru. Może to pomoże......
    • java9 Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 24.02.06, 11:42
      Poproś w spóldzielni o regulamin porządku domowego lub inny dokument,
      który reguluje zasady współżycia społecznego.
      Tam poczytaj jak zostały sformułowane zapisy dotyczące klatek schodowych
      (czy spółdzielnia tylko administruje i macie swój zarzad i jestescie
      wspólnotą ? )Jesli tak, to przeczytaj ustawę o własności lokali
      (pod warunkiem, że masz akt notarialny i wpisany udział
      w nieruchomości wspólnej).Podaj status prawny i sprawdź czy sa jakieś uchwały
      regulaminy itd. Na razie za mało informacji.

    • agawamala Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 24.02.06, 20:35
      Moi sąsiedzi mają na klatce schodowej tuż przy mieszkaniu schowek, mimo to na
      klatce schodowej stawiają rowery ( które na co dzień wstawiają do schowka - 2
      minuty fatygi), sanki, śmieci, buty i co się da.
      Podobnie jak Agatka nie chcę narażać się na przejawy chamstwa, więc po prostu
      nie dyskutuję, ale razu pewnego gdy pojawi się paczka w ramach czujności
      obywatelskiej powiadomię policję ( a nuż to bomba??????) i niech się tłumaczą.
    • pianissima Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 25.02.06, 15:14
      Agatko, sa przepisy, o ktorych w tym watku wspomnialo juz kilka osob. Na klatce
      nie wolno przetrzymywac zadnych rzeczy. U mnie (szczesliwie na innych pietrach)
      lokatorzy wystawiali nowe stoly, fotele, lawy... W koncu administracja chyba z
      wlasnej inicjatywy, powiesila w bardzo wdocznych miejscach kartki z informacja,
      zeby to uprzatnac ze wzgledu na przepisy pozarowe. Pomoglo. Moze warto
      przekonac Wasza administracje? Powiedz, ze nawet na co dzien sie potykasz, a
      gdyby przyszlo ci uciekac w panice...

      A swoja droga opisane przez Ciebie zachowanie sasiadow jest skandaliczne.
      Mieszkalam w dziesieciu miastach, w trzech roznych panstwach i NIGDZIE poza
      Warszawa tego nie widzialam. Jest mi wstyd. sad

      Jedyna rzecza jaka jestem w stanie zrozumiec w polskich warunkach sa wozki
      dzieciece. Sa niezbedne, nie da sie z nich (tak jak np. z roweru) zrezygnowac,
      a mieszkania male. Trudno. Ale nic wiecej.

      Powodzenia!
    • tmq esteci... 28.02.06, 16:44
      u mnie na klatce stoja sanki i troche zabawek z piaskownicy, stoi tez wozek. Nikomu nie przeszkadza.
      czasami jakis dzieciak postawi rower albo hulajnoge i jeszcze nikt od tego nikt umarl.
      • agawamala Re: esteci... 01.03.06, 13:20
        Pomiędzy śmiercią a brakiem elementarnej estetyki i higieny jest różnica.
        Choć na klatce schodowej mogą pojawić się materiały łatwopalne albo zgromadzone
        klamoty utrudnią ucieczkę w razie pożaru....

        Klatka schodowa nie jest miejscem ekspozycji sanek, rowerków, zabawek butów,
        śmieci itp.
        • tmq Re: esteci... 01.03.06, 13:34
          smieci i buty to obciach, fakt; ale rower, czy sanki? przeciez nikt tego nie stawia na schodach. ciesze sie
          ze mieszkam w tej klatce... zycze wszystkim troche luzu i dystansu do siebie i zycia.
          • p.galli Re: esteci... 01.03.06, 14:36
            ja jestem wredna wiec pewnie smieci bym wysypala a buty najzwyczajniej w
            swiecie wywalila
            ale najpierw - kulturalnie napisalabym liscik ze bardzo prosze o uprzatniecie
            rzeczy ktore przeszkadzaja, sa nieestetyczne itp a pozatym niezgodne z
            regulaminem spoldzielni/wspolnoty czy co tam macie , i wetknela to im w drzwi
            dala 2 -3 dni na pzreczytanie i przyswojenie sobie tresci a potem patrz wyzej

            natomiast za rzucanie petow i palenie pod drzwiami na klatce - wrrrr to juz by
            wojna byla...
            --
            jak sie pozbyć sygnaturki ??? smile
              • piotrek-81 Re: esteci... 01.03.06, 15:46
                Ja rowery trzymam na balkonie. Może z zewnątrz to nieładnie wygląda, ale nikomu
                nie przeszkadza fizycznie. Wyobrażasz sobie czteroosobową rodzinę z rowerami na
                klatce ?
                • tmq Re: esteci... 01.03.06, 16:12
                  wyobrazam sobie ze jakis dzieciak moze postawic na klatce rower albo sanki i ja nie mam nic przeciwko
                  temu, nie wyobrazam sobie natomiast czteroosobowej rodziny z sankami na klatce, nawet schodowej
                  • allija Re: esteci... 01.03.06, 16:22
                    Wg ciebie twój rower nie wygląda ładnie na balkonie a wg mnie moze tak wygladać
                    rower i sanki dziecka na klatce schodowej. Niby dlaczego ja mam stosować twoje
                    kryteria estetyki a nie odwrotnie? Dlaczego rowery maja być poza dyskusja a
                    śmieci nie? A moze komuś to właśnie worek ze smieciami podoba sie najbardziej?
                    Dlatego wlaśnie /pominawszy przepisy, które to własnie jako jedyne powinny byc
                    poza wszelka dyskusją/ proponuje jednak od powstrzymywania sie wywalania
                    czegokolwiek na klatke schodową. Bo ja to nie ty i nie on, mnie podoba sie
                    zupelnie co innego a prawa mamy takie same póki co.
                    • tmq Re: esteci... 01.03.06, 23:25
                      to moj nie wyglada ladnie, twojego nie ogladalem

                      szkoda mi slow, sprawiacie wrazenie jakbyscie pracowali nie obrazajac nikogo w urzedzie skarbowym.
                      wiecej domyslow zatrzymam dla siebie. smutni jestescie.
          • agawamala Re: esteci... 01.03.06, 20:30
            Klatka schodowa to nie rupieciarnia.
            Wyobraź sobie drastyczną sytuację- pożar. Ludzie uciekają a sanki, rowery,
            wózki tarasują drogę, ktoś się przewraca- to może być na wagę życia.
            Inny przypadek - klatki schodowe są najczęściej niewielkie, zdarza się, że
            trzeba kogoś wywieść na noszach. Przy dzisiejszych urządzeniach najczęściej to
            się udaje, ale zmusza zespół pogotowia do wykonywania niepotrzebnych ruchów i
            straty czasem bezcennych sekund.
            Inny - mniej drastyczny przykład. Na klatce schodowej są 4 mieszkania. Jeden
            trzyma rower, drugi wózek, trzeci sanki. Czwarty nie może przepchnąć się z
            zakupami.
            I jeszcze o mentalności rodaków- Kowalski trzyma rower, Malinowski zostawi
            pudła po komputerach ( tylko "na chwilę"- czyli na kilka miesięcy), to dlaczego
            Wiśniewski ma nie wystawić śmierdzących śmieci? On może a JA nie?
            O estetyce nie wspomnę.
            Dlaczego sanek nie trzyma się w piwnicy? Wózków w wóżkarniach? Rowerów w
            rowerowniach?
            Dlaczego zmusza się ludzi do potykania i obijania się o cudze sprzęty?
                • agawamala Re: esteci... 02.03.06, 08:08
                  To trzeba zacząć od siebie i swoich sąsiadów( poprzez brak tolerowania
                  ich "wystaw").
                  Czy wszyscy ludzie są uczciwi? Nie!! Ale to nie oznacza, że mam uzbroić się w
                  gazrurkę i iść "na robotę", wyrywać torebki, albo kraść w sklepach.
                  Powtarzam - klatki schodowe NIE SĄ PRZEDŁUŻENIEM MIESZKANIA. Musimy nauczyć się
                  gospodarować posiadanym mietrażem.
                  Moi rodzice mieszkają w domku jednorodzinnym i nie wystawiają rzczy na
                  zewnąrtrz. Bo nie jest to ani estetyczne, ani higieniczne, ani bezpieczne.
                  Wynika tylko z wygody, braku empatii i zwykłej głupoty.
                  P.S. Mam wielką ochotę zapakować do worów wszystkie rzeczy wystawiane przez
                  ludzi na klatkę schodową i wynieść na śmietnik.
                  Jak im niepotrzebne to do wyrzucenia.
                  W "czynie społecznym" mogę ich nawet wyręczyć!
                  • tmq Re: esteci... 02.03.06, 13:00
                    mieszkalem swego czasu w grecji i hiszpanii, tam normalne jest ze zostawia sie rower na korytarzu (sanki
                    nie - tu musze zwrocic honor, moze dlatego ze malo sniegu pada zima) i nikt nie nazywa tego
                    chamstwem. chamstwem (ew. zlodziejstwem) za to nazywa sie jak ktos ten rower spod domu komus
                    buchnie, ale to inna para kaloszy. dziwne jest wasze poczucie estetyki i szkoda mi was bardzo i waszych
                    sasiadow. skad sie tu wzieliscie?
                    • allija Re: esteci... 02.03.06, 13:42
                      No i nie bardzo rozumiem co chcesz nam udowodnic? że jestes obywatelem swiata a
                      na swiecie normalnym jest robienie śmietnika przed drzwiami o czym ty dobrze
                      wiesz, jako globtroter, a my biedni zasciankowcy, nie wiemy? Hiszpanie dla
                      przykładu klna jak szewcy, jest to dla nich normalne a nawet źle postrzegani są
                      ci co nie klną. Czy to znaczy, ze od jutra wszyscy Polacy powinni robic to samo
                      bo tak jest trendy?
                      Ale juz np. dla Holendrow czy Niemców jest niedopuszczalny taki smietnik. I dla
                      przykładu Holendrzy z reguly nie uzywaja zasłon i firanek, czy to znaczy, ze my
                      mamy postepowac tak samo?
                      Zastanów sie w ogole jakich ty argumentów uzywasz.
                      Nasze poczucie estetyki jest całkiem normalne. Pokaz mi chocby jeden magazyn nt
                      mieszkan, domów, w którym projektanci maja za zadanie kształtować nasze gusty i
                      gdzie jest taki smietnik pokazany. Ja nie widzialam, przeciwnie, zawsze sa to
                      wnetrza zadbane i uporzadkowane.
                      • tmq Re: esteci... 03.03.06, 12:25
                        nikomu nie chce niczego udowadniac, probuje dyskutowac z wczesniejszymi wypowiedziami, ze co
                        powiedza zagraniczni goscie jak wejda na taka klatke schodowa. otoz nie powiedza nic zlego. holandia,
                        no to fajny przyklad podalas, szczegolnie w malych mieszkaniach w amsterdamie... jesli jest (a raczej
                        nie ma) miejsce na klatce schodowej to zapewniam cie ze wozek dzieciecy moze tam stac, o rowerze
                        nie mowie z wiadomych wzgledow. btw, nie uzywam zaslon i firanek, nie uzywam zaluzji (brr).

                        argument magazynowy:
                        pokaz mi jeden magazyn modowy w ktorym pokazane jest prawdziwe wnetrze damskiej torebki
                        niestety takie poczucie estetyki jest poczuciem z magazynu wnetrzarskiego, to smutne.

                        to co probuje pokazac to roznica pomiedzy syfiarstwem jakim jest wystawianie smieci i butow a
                        normalnym zyciem jakim jest postawienie na klatce wozka czy sanek (tak by nie przeszkadzaly podczas
                        ucieczki podczas pozaru oczywiscie)
                        jednym z kryteriow wyboru mieszkania byl spokoj i bezpieczenstwo. to ze jakis dzieciak zostawia rower
                        pod klatka, czy sanki na polpietrze swiadczy o tym ze nie ma zagrozenia ze ktos to zaraz rabnie.
                        wielokrotnie przypadkiem zostawialem otwarty samochod i nigdy nic z niego nie zginelo to tez dobrze
                        swiadczy o tym miejscu.

                        coraz czesciej mam wrazenie ze na forach pisza wiecznie spieci ludzie z jakimis cechami
                        nauczycielskimi i politykierskimi, naprawiacze swiata. kaman gajs, troche dystansu.
                        • allija Re: esteci... 04.03.06, 03:42
                          Twoja argumentacja jest troche chaotyczna jak dla mnie.
                          Po pierwsze jakbys uwaznie czytał to nie czepiałbys tych wozków i sanek bo nie
                          o to głównie chodziło. Ale jesli juz przy tym jestesmy to co to znaczy "tak by
                          nie przeszkadzaly podczas ucieczki...". Dla jednego jest to pół metra wolnej
                          przestrzeni dla kogos innego metr, jeden uważa, ze w porządku jest jak rower
                          stoi pod drzwiami a ktos inny postawi go na półpietrze. To nie sa sprawy
                          weryfikowalne i zapewne dlatego przepisy jasno mówią, że w ogóle nie wolno. I
                          tego sie trzymajmy. Bo jesli nawet przez 20 lat nic sie nie stanie a potem
                          pewnego dnia ktos nie zdąży uciec w razie czego to nie bedzie dyskusji czy
                          wózek stal prawidlowo tylko dlaczego w ogole tam stał. I ktos pewnie za to
                          odpowie.
                          Jeszcze raz powtarzam, ze poczucie estetyki i, jak to ladnie okreslasz,
                          syfiarstwo dla kazdego może miec inny wymiar. I pewnie dla wielu buty pod
                          drzwiami tym syfiarstwem nie sa skoro je wystawiają. Dlatego zapewne powstały
                          przeróżne przepisy, zeby nie było dowolnej interpretacji różnych sytuacji.
                          Takie przepisy funkcjonuja także wewnatrz kazdej spółdzielni, nie zostały
                          wymyslone przez prezesa a przez samych czlonków spółdzielni, chyba więc warto
                          przestrzegac tego na co sie samemu kiedys wyraziło zgodę.
                          Zas co magazynów mody, no, chyba nie nadażam za twoim tokiem myslenia. Jeśli
                          ktoś zaprojektuje szafe to nie interesuje go co ja konkretnie poloże na jej
                          półkach. Projektant lodówki nie sprawdza jakie zarcie tam trzymam a projektant
                          papeterii nie zaglada do moich listów. Podobnie jest z moja torebka. Jest
                          jednak pewna strefa prywatnosci, intymnosci, której zaden projrktant czy
                          dyktator mody nie przekracza bo i po co?
                          Nie widzę nic smutnego w tym, że podobaja mi sie propozucje archtektów wnetrz,
                          ludzi o szczególnej wrazliwości na piekno, ktorzy dodatkowo te swoja wrazliwość
                          poparli wieloletnia nauka. Więc chyba nie zrozumiałam twojego przytyku.
                          Przykład Holandii nie był przykładem wózkowym czy rowerowym. Chodziło mi raczej
                          o to, ze poszczególne kraje moga miec swoje różne zwyczje /u ciebie Grecja i
                          Hiszpania/ i to wcale nie znaczy, że musimy takie same natychmiast wprowadzic u
                          siebie, Holandia miała być przykladem na odsłoniete cały czas okna co w Polsce
                          raczej jest nie do przyjęcia. O wózkach tam nic nie wiem bo nie bywałam w
                          małych amsterdamskich mieszkaniach, raczej w przestronnych domach gdzie w ogóle
                          ten problem nie istniał.
                          Jesli zas chodzi o różne fora to ja coraz czesciej mam wrażenie, ze nie tylko
                          pisanie ale ich czytanie jest strata czasu.
                    • agawamala Re: esteci... 02.03.06, 16:25
                      Dla mnie ani Hiszpanie ani Grecy nie są autorytetami. Nie mam kompleksów
                      zagranicznych - może dlatego, że mieszkałam w Wiedniu, gdzie tego typu
                      zachowania są niewyobrażalne.
                      I właśnie w rzeczonym Wiedniu miałam bardzo niewielkie mieszkanie ( ok 50m2) .
                      Mieszkalismy tam we trójkę- mąż, ja i dziecko wymagające wózka.
                      Czy wiesz gdzie stał wózek? Na środku pokoju, w którym był telewizor, jadło sie
                      posiłki i mąż robił doktorat.
                      A rowerów po prostu - z braku miejsca- nie mieliśmy.
                      • tmq Re: esteci... 03.03.06, 12:28
                        nie mogl stac na klatce bo bylo malo miejsca i przeszkadzaloby sasiadom, ewentualnie mieszkaliscie w
                        dzielnicy w ktorej pozostawienie wozka na klatce rownaloby sie z jego utrata.
            • volta2 Re: esteci... 02.03.06, 13:31
              Dlaczego sanek nie trzyma się w piwnicy? Wózków w wóżkarniach? Rowerów w
              > rowerowniach?
              > Dlaczego zmusza się ludzi do potykania i obijania się o cudze sprzęty?

              Ja odpowiem dlaczego, choć już wyjaśniałam:
              otóż (u mnie, na przykład) w bloku nie ma wózkarni, rowerowni, piwnic też dla
              wszystkich nie wystarczyłosad

              I jeszcze o tych przepisach, w regulaminie mojej spółdzielni napisane jest coś
              w tym stylu, żeby nie utrudniać, czy też nie zastawiać. Wózek nie tarasuje aż
              tak bardzo, ma kółka, można go przestawić, więc bez przesady.
              A jako ciekawostkę napiszę, że nasza gospodyni, młoda kobitka i młoda mama sama
              trzyma wózek i sanki przed wejściem do swojego mieszkania. co prawda ma takie
              ciekawe wejście, że naprawdę nikomu to nie może przeszkadzać.
              • agawamala Re: esteci... 02.03.06, 16:29
                Wózki najczęściej są przywiązywane i to do poręczy - bo nie bardzo jest jak
                inaczej. A to, że inni ludzie się obijają nie jest już takie istotne.
                Nie zawsze mieszkałam w 140 metrowym mieszkaniu. Miałam małe dziecko w znacznie
                mniejszym - i nikomu nie utrudniałam życia!
                • volta2 Re: esteci... 03.03.06, 13:25
                  Widziałaś gdzieś na kabatach wózek przywiązany do poręczy?(!)
                  Ja, jako mama wózkowa zwracam uwagę od zawsze na to, gdzie ludzie te wózki
                  trzymają, szczególnie jak nie ma windy w bloku, (bo jak jest, to zwykle wózek
                  wwozi się na górę, pod drzwi) i nigdzie nie zauważyłam wózka przywiązanego do
                  poręczy. Takich rzeczy na kabatach chyba nie ma potrzeby robić?
    • agatka_s O estetach i innych wrazliwych inaczej... 02.03.06, 14:23
      No i wlasnie dlatego (czytaj dyskusja o estetach) jakiekolwiek moje proby
      rozmowy z uciazliwymi sasiadami nie maja sensu. Bo tak by wygladaly...

      Bo dla moich sasiadow podobnie jak dla tmq (mniej bardziej pasuje TKM...) osoba
      ktorej ich balagan na klatce przeszkadza to p...na estetka, wariatka ktorej
      wszystko przeszkadza, osoba nadwrazliwa itp itd. (slyszalam juz to...)

      Takie osoby widza wszystkie mozliwe wady u osobie walczacej o porzadek ale
      niestety nie widza prostej rzeczy: to one zagracaja WSPOLNA CZESC.

      Estetyka, czystosc lub jej brak, dobry gust i maniery u kogos w mieszkaniu mnie
      malo interesuja i jak ktos ma ochote to moze sobie nawet i traktor lub innego
      aligatora wypchanego trzymac. Niestety klatka schodowa to przestrzen publiczna
      i ja mam prawo domagac sie na tej przestrzeni porzadku i ogolnie przyjetej
      estetyki (np niezamazanych scian, czy braku bajzlu). Koniec kropka.

      Wozek-to jest troszke inna sprawa, bo przejsciowa-wiadomo ze wozek pojawia sie
      wraz z dzieckiem i czasem rzeczywiscie nie ma co z nim zrobic. W miare
      dobrosasiedzkich ukladow oko bym przymknela-bo to wyjatkowa i tak jak
      powiedzialam przejsciowa potrzeba. Tak jak nie oburzam sie na matke karmiaca
      piersia (a oburzylabym sie gdyby jakas pani ot tak sobie ta piers mi pokazala),
      tak samo nie oburzam sie gdy rodzice trzymaja wozek na korytarzu...

      Ale rowery, sanki, buty i inne klamoty-jesli nie ma na nie miejsca poprostu nie
      powinny byc kupowane. To tak jak z duzym psem, nie masz warunkow nie kupujesz.

      Nie mozna dla wlasnej przyjemnosci i wygody odbierac prawa do wygody,
      bezpieczenstwa , komfortu innym. To ze ktos ma ochote jezdzic rowerem
      (sankami, nie chce brudzic podlogi butami itp itd) a nie ma ochoty trzymac go
      na balkonie lub w mieszkaniu, tylko stawia mi pod nosem, jest chamstwem i
      tyle. nie ma co tu sie bawic w elegancje, kazdy kto zakloca spokoj, komfort
      innych dla wlasnego komforu i spokoju jest chamem i tyle.

      Wolnosc ma granice-mozna robic wszystko pod warunkiem ze to nie ogranicza praw
      innych. A moje prawo do czystej i wygodnej klatki jest tu lamane.

      Problem jest tylko taki ze ja nie znam sposobow aby o swoje prawa ktore sa
      lamane walczyc.

      No coz dzisiaj pisze do spoldzielni aby zrobila porzadek na klatce, w koncu to
      oni administruja ta powierzchnia, za cos pieniadze biora, a ja za cos im co
      miesiac place.

      Jak cos sie stanie, to napisze co.

      Pozdrawiam i dzieki za dodanie mi troche otuchy.


      • eatons Re: O estetach i innych wrazliwych inaczej... 03.03.06, 16:34
        napisz do rzecznika praw czlowieka albo do trybunalu w hadze, ze ktos notorycznie lamie twoje prawa
        stawiajac rowerek dziecinny na klatce schodowej, ze 5cio letni jasio z uporem maniaka nie wnosi go po
        schodach (to nie twoja wina ze windy nie ma).
        mozesz tez zadzwonic na policje, niech przyjada i dadza porzadny wycisk temu 7-mio latkowi, ktory
        notorycznie stawia sanki pod oknem na klatce. najlepiej jednak jak mu te sanki skonfiskuja i spala
        komisyjnie, bo przeciez jak nie ma miejsca na psa to niech tez i sanek gowniarz nie trzyma.
        oczywiscie ze nie jestes nadwrazliwa, tylko walczysz o swoje prawa.
        • ol4 Re: O estetach i innych wrazliwych inaczej... 04.03.06, 20:39
          O ile wiem na blokowanie wspolnej przestrzeni w klatce sa przepisy prawne.

          A generalnie wnioski mi sie nasuwaja nieciekawe. Na Kabatach pod pozorna
          zaslona dobrobytu i kultury drzemią masy obarczone kredytami hipotecznymi i
          zwyczajami spod Ostroleki sad Stawianie obuwia na klatce to chyba zwyczaj rodem
          przeniesiony ze wsi
        • f.l.y Re: Też mi się bardzo podoba :-) 09.04.06, 19:15
          trafiłam tu za rubeusem smile

          buty, moi drodzy, które stały na klatce ok. 2 tygodni przed drzwiami sasiadki -
          wywaliłam do smietnika...markowe adiskaski to były smile

          nie cierpię takiego zachowania...w mojej klatce mieszkania mają po 54 m2 - czy
          nie maja miejsca na buty? śmiecie?

          póltora roku przed drzwiami sąsiadów leżały pozostałości z płytek terakoty -
          dopiero prośba do zarzadu pomogła...

          teraz mam jeszcze na klatce płytę gipsową i kontowniki...tak z pół roku mają...

          napewno cos wymyślę...

          nie, nie jestem złośliwa, ale nie wydałam 200tys na mieszkanie w smietniku...

          zycze Wam powodzenia w walce z jakimkolwiek przejawem buractwa...

          --
          och, ..wiele mnie we mnie....
      • rubeus Re: wozek, sanki , buty i czasem pranie na klatce 09.04.06, 19:49
        sposób f.l.y opisany ze szczegółami na innym forum
        [cytat za pozwoleniem autorki ]

        f.l.y napisała:

        > buty - po dwutygodniowym staniu na klatce - wyrzuciłam do śmietnika
        > a na worki ze śmieciami też jest sposób - przewrócić taki worek -
        > niech się ten bajzel rozsypie pod drzwiami delikwenta...
        > wersja light - postawić ten worek na wycieraczce, opierając o drzwi
        > właściciela, jak je otworzy worek wpadnie mu do mieszkania - może zrozumie?
        >


        --
        Kabaty Site
        Moja Strona Domowa
        Forum Kabackie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka