Dodaj do ulubionych

Seks na Kabackim Dukcie

21.08.06, 10:17
Wczoraj po raz kolejny poczuliśmy się jak na planie filmu prono. Rozumiem, że
są tacy, którzy maja potrzebe darcia się w niebogłosy przy uprawianiu seksu.
Bardzo proszę. Ale niech do cholery zamykają szczelnie okna, bo ja osobiście
nie mam ochoty słuchać krzyków i jęków, jakby zarzynali świnię. A już na
pewno moje trzyletnie dziecko nie musi tego słuchać. Wczoraj znów zapytało :
Mamo, kto tak krzyczy? Ręce opadają.
Edytor zaawansowany
  • malgoszac 21.08.06, 10:31
    powiedz ze sasiedzi wink
  • magdaju 21.08.06, 11:02
    zazdrosnica wink
  • chiara76 21.08.06, 11:15
    chciałam tylko napisać, że tytuł wątku jest doprawdy mocnywink na pewno będzie na
    niego wiele wejśćwink)


    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • sigrun 21.08.06, 12:14
    U nas sąsiedzi oprócz głośnych imprez równie głośno uprawiają seks, tyle, że ona
    nie krzyczy, a skamle jak skopany spaniel. Na dodatek dźwięki te przemieszczają
    się po całym mieszkaniu. Najwyraźniej preferują technikę "taczek" wink))
    Przynajmniej mamy rozrywkę za friko wink)) Jest jeszcze sąsiadka eksybicjonistka
    z bloku na przeciwko wink)) Ludzie, na Boga, kupcie sobie jakieś żaluzje czy co smile
  • zocha72 21.08.06, 12:27
    też mieszkasz na KD czy tez masz takich sąsiadów?
  • carmela6 21.08.06, 12:34
    Możecie napisać o które bloki na KD dokładnie chodzi?

  • zocha72 21.08.06, 12:37
    wg mnie 6 lub 8
  • donna_25 21.08.06, 12:48
    Boże, współczuję crying

    wiem że to nie jest fajna sprawa takie odgłosy,
    mieszkałam w róznych mieszkaniach na Kabatach, raz na osiedlu przy Bazantarni
    tym z biebieskim dachem, i tam akustyka była spoko, ale też miałam taką parkę
    nad sobą która dawała się mocno we znaki, szczególnie w niedzielne porankiwink

  • sigrun 21.08.06, 14:43
    Mieszkam w okolicy, a głośni sąsiedzi to standart dołączany do wypozażenia
    mieszkania, jak widzę wink Może piszemy o tej samej parze, chociaż nie sądzę bo
    wiele moczydłowych pozerów-lanserów produkuję się na różne sposoby. Generalnie
    południowe Moczydło (Sam 81, Idealne Mieszkanie) to zagłębie wyjątkowych
    prostaków, którzy nie umieją żyć we wspólnocie (z całym szacunkiem dla
    porządnych lokatorów). Cóż, nastały takie czasy - hołota rządzi i zmusza całą
    okolicę do uczestniczenia w jej życiu towarzyskim: psie kupy, rzygi na balkonie,
    spółdzielcze place zabaw zamienione w śmietnik i wiejskie podwórko, głośna
    muzyka i krzyki do białego rana, głośny seks oraz głośne podtunningowane bryki.
    Niestety to uroki również pobliskiej pętli autobusowej i całodobowego
    monopolowego, które przyciągają to tałatajstwo jak magnez wink
  • mirastella26 21.08.06, 15:56
    no to się wpakowałam!wink
    przeprowadzam sie wkrótce na KD(SAM-81). Teraz mieszkam na Moczydle na bardzo
    miłym i kameralnym osiedlu - cisza, spokój, pełna kultura. Jedyny minus - dość
    daleko od metra. Ale cóż - decyzja zapadła, może mi się poszczęści i będę miała
    w miarę normalnych sąsiadów...
  • ol4 21.08.06, 22:31

    Ludzie to wy sie zdecydujcie czy Kabaty to najlepsze miejsce do mieszkania czy
    nie najlepsze? Raz sie podoba a raz zle ze seks.
    Jesli Wam hałasują i żygaja to czemu wyceniacie te swoje klitki po 8-9 tys. za
    m. kw ? smile
  • mirastella26 21.08.06, 23:05
    Ol ,dobrze wiesz że na te wysokie ceny to składa sie teraz kilka niekorzystnych
    czynników, nizależnych od nas
    wszyscy wiemy że te mieszkania nie są tyle warte, ale... decyduje rynek.

    Jak kupujesz mieszkanie to zawsze ponosisz jakieś ryzyko bo nie wiesz do końca
    jak tam będzie się mieszkać. A już na pewno nie jesteś stanie przewidzieć
    głośnego seksu zza ścianywink
    Ja wychodzę z założenia że nie ma mieszkania idealnego, zawsze znajdzie się
    jakieś małe ale...
    A ponarzekać trochę wszyscy lubimy, nie?wink






  • sigrun 22.08.06, 08:37
    mirastella26 napisała:

    > Ol ,dobrze wiesz że na te wysokie ceny to składa sie teraz kilka niekorzystnych
    >
    > czynników, nizależnych od nas
    > wszyscy wiemy że te mieszkania nie są tyle warte, ale... decyduje rynek.
    >
    > Jak kupujesz mieszkanie to zawsze ponosisz jakieś ryzyko bo nie wiesz do końca
    > jak tam będzie się mieszkać. A już na pewno nie jesteś stanie przewidzieć
    > głośnego seksu zza ścianywink
    > Ja wychodzę z założenia że nie ma mieszkania idealnego, zawsze znajdzie się
    > jakieś małe ale...
    > A ponarzekać trochę wszyscy lubimy, nie?wink
    No właśnie, nie wszystko da się przewidzieć. Np. odgłosy metra czy pętli
    zupełnie nam nie przeszkadzają, ponieważ wiedzieliśmy z grubsza co kupujemy.
    Niestety nie przewidzieliśmy, że te miłe parki w średnim wieku to nie przyszli
    lokatorzy naszej klatki, ale rodzice, którzy postanowili usamodzielnić latorośl.
    Niestety to usamodzielnianie polega głównie na dawaniu się we znaki sąsiadom.
    Tego w najśmielszych prognozach przewidzieć się nie da. Dobrze, że przynajmniej
    nie mamy psów na klatce. Tzn. mamy jednego, ale jest tak ułożony, że póki go nie
    zobaczymy nie wiemy, że on w ogóle istnieje. Swoją drogą mieszkanie na Moczydle
    i Kabatach ma wiele zalet, np. wspominiana tu bliskość metra - idealne
    rozwiązanie, gdy ma się awersję do korków na Niepodległości wink Poza tym nie ma
    takiego smrodu spalin i hałasu jakiego 24 godziny na dobę doświadczaliśmy w
    Śródmieściu, że o tamtejszej menelii nie wspomnę (mieliśmy melinę paserów i
    narkomanów na klatce, więc wszędzie lepiej niż tam). Jest miło i sympatycznie -
    lubię spacerować po naszej dzielnicy. Jest też coraz więcej fajnych knajp (dla
    nas) i placów zabaw (dla potomstwa) wink Poza tym, co by tu nie mówić - wreszcie
    na swoim smile
  • malgoszac 22.08.06, 00:17
    drogo, bo kanal porno life zawsze w pakiecie za darmo wink
  • chiara76 22.08.06, 00:35
    malgoszac napisała:

    > drogo, bo kanal porno life zawsze w pakiecie za darmo wink



    smile))
    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • sigrun 22.08.06, 08:17
    ol4 napisał:

    >
    > Ludzie to wy sie zdecydujcie czy Kabaty to najlepsze miejsce do mieszkania czy
    > nie najlepsze? Raz sie podoba a raz zle ze seks.
    Nie źle, że seks. Wiesz, ja też lubię zatańczyć lap dance przed Szanownym
    Małżonkiem w rytm ZZtopów, tylko po pierwsze, okna są zamknięte, po drugie,
    rolety są opuszczone, po trzecie nie czuję potrzeby skowyczenia jak mordowana
    Lassie wink)) Tak samo nie raczymy otoczenia naszą muzą, chociaż kiedyś
    obmyślałam odwet Yatteringiem i Dark Tranquillity na cały regulator wink

    > Jesli Wam hałasują i żygaja to czemu wyceniacie te swoje klitki po 8-9 tys. za
    > m. kw ? smile
    Primo, RZygają. Sekundo, wypraszam sobie "klitki". Znajdź mi proszę klitkę z
    pokojem kąpielowym 10m2 i dwustronną wanną pod oknem wink Klitki to mają w Babka
    Tower i ogrody zimowe zamienione w suszarnie gaci Calvin Klein ;-P Tertio,
    końcowa wycena lokum to nie tylko gołe ściany. Myślisz, że podłogi, zabudowę
    wnękową i kuchenną, glazurę, armatury oraz biały montaż zrobiliśmy za friko? wink))
  • ol4 22.08.06, 10:10

    Jak patrze na te poupychane bloki na Moczydle to bede sie upieral ze to sa
    klitki.
    Co z tego , ze masz duza laznie jak sasiad patrzy Ci przez okno , a uprawianie
    seksu grozi konfliktem z tymi , ktorzy tego nie robia i zazdroszcza? smile
  • sigrun 22.08.06, 12:13
    ol4 napisał:

    >
    > Jak patrze na te poupychane bloki na Moczydle to bede sie upieral ze to sa
    > klitki.
    > Co z tego , ze masz duza laznie jak sasiad patrzy Ci przez okno , a uprawianie
    > seksu grozi konfliktem z tymi , ktorzy tego nie robia i zazdroszcza? smile
    Trudno w metropolii wymagać warunków wiejskich wink
    Swoją drogą również na przedmieściach Wiednia budynki stoją niemal okno w okno.
    Tak na marginesie, na początku nikt nie miał nikomu zaglądać bezpośrednio w
    okna, jednak gmina Ursynów postanowiła cichaczem odsprzedać teren przeznaczony
    pod miejską zieleń innemu deweloperowi (chyba brak myślenia perspektywicznego
    jest główną cehą tych urzędasów). Tego też nie możesz przewidzieć, bo okazało
    się to tuż po oddaniu budynku do użytku. Tak samo jak podczas budowy architekt
    zmieniał kilkakrotnie rozplanowanie fasady i wielkość pionów. Typowa polska
    robota - od dupy strony, że się tak wyrażę wink Ale mogło być gorzej wink
  • sigrun 22.08.06, 12:17
    Oczywiście "cechą" wink
  • ol4 22.08.06, 12:55

    Sama widzisz "orty" sie zdazaja smile
  • sigrun 23.08.06, 09:27
    ol4 napisał:

    >
    > Sama widzisz "orty" sie zdazaja smile
    To akurat literówka spowodowana klawiaturą, która często i namiętnie nie "łapie"
    - wymaga wymiany na nową wink A "ż" zamiast "rz" to już nie literówka, chociaż
    byki też się zdażają wink))
  • bazantarnia1 21.08.06, 23:41
    Masz rację. Ręce opadaja i nie jest to kwestia zazdrości tak jak ktoś tu
    napisał tylko kultury osobistej. Jak sobie któraś lubi pokrzyczec to niech
    zamknie okno bo niestety nie jest juz u siebie na wsi.

    PS. Też mam eksybicjonistę na przeciwko w bloku, wiesza na golaska ubrania na
    suszarce i pali papieroski zupełnie nagusieńki. Ale mam ubaw.....
  • polkagris 22.08.06, 09:48
    Moi sąsiedzi na szczęście są już po 30-ce i seks już im nie w głowie... No ale
    zawsze mógłbym na coś ponarzekać...
  • chiara76 22.08.06, 10:18
    polkagris napisał:

    > Moi sąsiedzi na szczęście są już po 30-ce i seks już im nie w głowie... No
    ale
    > zawsze mógłbym na coś ponarzekać...



    ile masz lat?
    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • polkagris 22.08.06, 10:34
    Niestety też już po 30.
    :o(
  • claire_de_lune 22.08.06, 10:37
    a ja bym wolala takie odglosy raz na jakis czas niz puszczana po raz setny te
    sama piosenke Anny Marii Jopek (piosenke kiedys bardzo lubilam, ale "zohydzil"
    mi ja niestety skutecznie sasiad).
  • piotrek-81 22.08.06, 10:45
    Fajnie tam macie, na tym Kabackim Dukcie... big_grin
  • claire_de_lune 22.08.06, 11:03
    no jak akurat mieszkam w tym samym bloku co Ty, piotrek-81 smile
  • piotrek-81 22.08.06, 20:37
    Wiem. Pisałem to do autorki wątku smile
  • ol4 22.08.06, 12:57

    To po 30stce juz nie mozna uprawiac seksu?
    Chiara - lepiej zmien sobie jak najszybciej 76 na 77 bo zostalo ci malo czasuwink
  • chiara76 22.08.06, 13:02
    ol4 napisał:

    >
    > To po 30stce juz nie mozna uprawiac seksu?
    > Chiara - lepiej zmien sobie jak najszybciej 76 na 77 bo zostalo ci malo
    czasu;-
    > )

    No właśnie sama się dziwię, że jeszcze nie zmieniłamwink
    Ale ja już świętowałam ten magiczny moment i jakoś tak staro się nie czuję.
    Może to zależy od ludziwink)

    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • darius11 22.08.06, 11:16
    Również byłem mimowolnym świadkiem wesołych odgłosów ale na ul.Jeżewskiego.
    Zaznaczam, że szedłem wówczas Aleją Kasztanową, z kumplem i w wesołych
    nastrojach popijaliśmy piwo. Ludzie na ulicy reagowali różnie - niektórzy
    przyśpieszali inni przechodzili na drugą stronę ulicy, okna zresztą były
    otwarte na oścież i słychać było b. dobrze. Generalnie odbiór społeczny był
    raczej negatywny aczkolwiek komentarze rozlokowanych w okolicy dresów były
    bardzo trafne i pozytywne np. 'Widzisz, nie musisz teraz ściągać pornosów'.
    Kolega mój raczył był jednak popsuć całą zabawę okrzykiem 'Hej, jak chcecie to
    mogę do was przyjść z psem. Zrobi się z tego niezła impreza'. Co za nietakt! Po
    tym krótkim oświadczenia nastała cisza jak makiem zasiał. Po prostu nagle
    wszystko zamarło.
    Przechodząc teraz Aleją Kasztanową okna tegoż apartamentu są co najwyżej lekko
    uchylone. Zresztą żadnych odgłosów już nie słychać.

    pzdr
  • mirastella26 22.08.06, 14:33
    dobre;-D
    a swoją drogą, może to jest jakiś sposób?wink
  • carmela6 22.08.06, 14:54
    no widzisz jak zestresował biednych ludzi
    teraz biedacy może mają jakieś zaburzenia w tych sprawachwink
  • java9 06.09.06, 16:27
    albo musieli wezwać pogotowie i poprosić o zastrzyk "rozdzielający" wink
  • anthonka 22.08.06, 15:05
    Ja też na KD miałam takich sąsiadów... Urodzajny rejon na te sprawy.

    Teraz na Moczydle pod tym względem cisza i spokój, za to ostatnio objawiły się
    inne "atrakcje" w postaci bijącej się parki.
  • effa.d 22.08.06, 17:20
    opowiedz więcej! ten wątek jest pasjonujący!
  • sigrun 23.08.06, 09:44
    No to dorzucę kolejną anegdotkę. Otóż sąsiedzi z bloku na przeciwko nie mają w
    ogóle jakichkolwiek zasłon czy żaluzji. W dzień ona pomyka w skąpym podkoszulku
    i mocno wyciętych figach, wygina śmiało ciało, robi piruety i co rusz podziwia
    swoje odbicie w lustrze - nawet jest całkiem ładna. Nocą są natomiast dwa
    warianty: albo na zmianę siedzą przy kompie do białego rana, albo on leży na
    łóżku, a ona odwala performance w kusym peniuarze smile Śmiem podejrzewać, że w
    tym tempie Erotic Store na KD szybko się zwinie, bo nie dość, że mamy porno na
    żywca, to jeszcze za darmochę wink))
    Szanowni sąsiedzi, jeżeli przeczytaliście powyższe i się z tym identyfikujecie,
    zaiwestujcie, proszę w zasłony. Wiem, że rolety to duża inwestycja, ale w IKEA
    czy Obi można dostać żaluzje po niewygórowanej cenie. Albo przynajmniej zgaście
    światło wink
  • justine4 26.08.06, 23:16
    z ktora przesiadujesz w oknie podgladajac sasiadowwink))))
  • shnupke 27.08.06, 21:46
    Tyle forsy w błoto?!
    ;->
  • sigrun 28.08.06, 09:38
    Lornetki nie trzeba. Nie jestem krótkowidzem wink)) Wystarczy rzucić okiem za
    okno podczas zmywania talerzy i wcale nie trzeba przesiadywać przy parapecie.
    Nie mam małomiasteczkowych zwyczajów jak niektórzy mieszkańcy Moczydła -
    papierosik lub grill na balkonie i wzrok beznamiętnie wlepiony w nasz balkon
    ;-PPP Niestety trudno nie zauważyć pewnych rzeczy, zwłaszcza wieczorem przy
    zapalonych światłach wink To nie ja śledzę sąsiadów, to oni mi się co rusz
    narzucają ze swym eksybicjonizmem.
    Poza tym wyczuwam nutkę złośliwości w poprzednim poście. Czyżby ktoś
    pozazdrościł miejsca w pierwszym rzędzie? wink)) Z resztą chyba już zaopatrzyli
    sypialnię w firanki smile
  • shnupke 28.08.06, 18:45
    > Lornetki nie trzeba.

    uff... ale ci obok pewnie mają wink)
    I tak kręci się biznes na kabatach, jedni inwestują w lornetki, drudzy w żaluzje
    a ci, którzy jeszcze nie mają poddawani są społecznym, prokonsumpcyjnym naciskom wink

    > Wystarczy rzucić okiem za okno

    To dość ryzykowne zajęcie wink

    > podczas zmywania talerzy i wcale nie trzeba przesiadywać przy parapecie.

    O a wystarczy zainwestować w zmywarkę i problem okołoparapetowy z czapki, w
    dodatku wszystko zgodnie z konsumpcyjnym trendem wink

    > Nie mam małomiasteczkowych zwyczajów jak niektórzy mieszkańcy Moczydła -
    > papierosik lub grill na balkonie i wzrok beznamiętnie wlepiony w nasz balkon

    i wszystko jaaasne... to zemsta za sąsiedzkie "obczajanie" wink)

    > Niestety trudno nie zauważyć pewnych rzeczy, zwłaszcza wieczorem przy
    > zapalonych światłach wink

    Na wszystko jest rada - zmywarkę można odpalić o 17.00 a jak się ściemni klepnąć
    coś na listę wink)

    > To nie ja śledzę sąsiadów, to oni mi się co rusz
    > narzucają ze swym eksybicjonizmem.

    Nie wiem co ten wyraz oznacza, jeśli to jakaś pochodna od ekshibicjonizmu, to
    jak mawiał klasyk - jeśli nie możesz pokonać przeciwnika, to się do niego
    przyłącz wink takie podejście zgodne jest z kierunkiem polityki prorodzinnej,
    świadczy o poprawnej, obywatelskiej postawie i poważnej trosce o ujemny przyrost
    naturalny. Jakby sie temu przyjrzeć z bliska, nie jest to wcale zły pomysł.
    Dobry materiał na obywatela - z dobrej dzielnicy, ze znajomością obsługi
    komputera i internetu oraz trudnych wyrazów na "e" wink))
    Jak elYta wink

    > Poza tym wyczuwam nutkę złośliwości w poprzednim poście.

    Zupełnie nie wiem dlaczego wink)

    > Czyżby ktoś
    > pozazdrościł miejsca w pierwszym rzędzie? wink))

    Mamy swój pierwszy rząd odkąd zabudowali nas Kabackim Duktem 3. Tylko
    zainteresowanie dyscypliną jakby słabe...
    suspicious

    > Z resztą chyba już zaopatrzyli
    > sypialnię w firanki smile

    Dobre pomysły trzeba chronić przed konkurencją!
    wink)

    vS
  • sigrun 29.08.06, 09:04
    Trudno nie oprzeć się wnioskowi, że jednak jesteś złośliwy i kąśliwy lub - co
    najbardziej pasuje - choć trochę się identyfikujesz z moimi sąsiadami. Chyba
    trafiłam w czuły punkt skoro jesteś aż tak zbulwersowany wink))
    Zmywarkę już posiadam, tylko nie wszystko można w niej myć, np. melaninę
    dekorowaną, porcelanę złoconą i pochodne. Niektóre sztućce ze stali czy z
    domieszką wanadium też wymagąją ręcznego mycia. Skoro umiesz posługiwać się
    "trudnymi wyrazami na "e"" (wybacz moją ignorancję, ale zbyt długi czas
    spędziłam w obcym kraju, przez co zdarzają mi się pewne "kalki językowe" -
    literówki to już wina klawiatury. Tam gdzie mogę, poprawiam), na pewno dasz
    sobie radę z przeczytaniem instrukcji obsługi zmywarki i niektórych wyrobów
    kuchennych. Tak samo na pewno Twój poziom wiedzy pozwoli Ci na zrozumienie, że
    nie ma produktów uniwersalnych, a sprzęt kuchenny wiedzie w tym prymat. Na
    koniec, jestem przekonana, iż Twoja niezwykła erudycja (oh, my God, kolejne
    trudne słowo na "e" - zaraz zemdleję ze strachu) pozwoli Ci także dostrzec, że
    każdy ma prawo do własnego spokoju i tym bardziej żyjąc we wspólnocie, trzeba
    nie narzucać się innym ze swoim życiem, czy to seks, czy zamiłowanie do
    grillowania na balkonie, czy to głośna muzyka w godzinach ciszy nocnej. Tak samo
    ja mam prawo do spoglądania przez moje okna - w końcu do tego służą - i nikt nie
    będzie mnie zmuszał do patrzenia w inną stroną, bo ma akurat ochotę na seks przy
    odsłoniętych oknach i zapalonym świetle. Nie wyglądam przez okno w nadziei na
    kolejne show, nawet jeśli usiłujesz udowonić mi, że jest inaczej, bo jak widzę
    mimo wszystko nie dostrzegasz ironii w moich poprzednich postach. Cóż za "faux
    pas" (Rany, kolejne trudne określenie, w dodatku obcojęzyczne - wymiękam).
    Biedne dzieciątka, wydały kupę szmalu na mieszkanie w "trendnej" dzielnicy, są
    wielkimi panami i paniami dyrektor w równie wielkich firmach, mają wyjątkowo
    wysoki IQ (i jeszcze wyższe ego), więc skoro już tyle wybulili, uważają, że mogą
    robić praktycznie wszystko na co im przyjdzie ochota, a to, że żyją we
    wspólnocie to już inna para kaloszy. "Wolnoć Tomku w swoim domku" ma obowiązywać
    tylko tych, którzy dają się innym we znaki? A reszta ma to znosić i skromnie
    odwracać wzrok w inną stronę? O nie, kochany, jeśli już, ta reguła obowiązuje
    wszystkich, bo ja też zaiwestowałam trochę w to mieszkanie i mam prawo do
    robienia co tylko zechcę. Tylko czy mam akurat ochotę brać udział w tej
    dziecinadzie na poziomie przedszkolnym? Raczej nie, a ta dyskusja jest jałowa,
    jak widać.
  • sigrun 30.08.06, 08:34
    gale napisał:

    > ROTFL
    To z braku sensowniejszych ripost? W każdym razie "rotfluj" się sam wink Na zdrowie.

    Mnie nie jest do śmiechu, ponieważ wątek ten przybrał dziwny kierunek. A wniosek
    jest następujący. Otóż skandalem nie są publicznie kopulujące pary. Piszę
    "publicznie" ponieważ, jeśli kochają się ostentacyjnie przy otwartych oknach,
    wyjąc wniebogłosy lub przy zapalonym świetle i odsłoniętych firankach robią to
    już PUBLICZNIE i w pełnej świadomości tego faktu. Natomiast prawdziwym skandalem
    jesteśmy my (ja, autorka wątku i wiele innych mieszkańców okolicy, którym takie
    zachowanie po prostu przeszkadza), bo zupełnym PRZYPADKIEM to widzimy, słyszymy
    i mamy jeszcze na tyle tupetu by o tym pisać na forum, ba - jeszcze sobie z tego
    żartujemy wink To niestety postawa forumowiczów wypowiadających się powyżej i
    przytyk o odłożeniu lornetki jest tego przejawem, czyli jawnym przyzwoleniem na
    "prawo dżungli". Tak na marginesie jeszcze nikt nie udzielił sensownej rady
    autorce wątku.
    Moja rada dla Zochy: Nie ma co na przyszłość omawiać podobnych problemów na
    forum GW, jak widzisz. Niestety sieć przyciąga nie tylko osoby, które wyciagną
    pomocną dłoń i przy okazji nie zrobią z ciebie pośmiewiska. Cóż, uroki rzekomej
    anonimowości, zaniku karku i łysej głowy wink
  • effa.d 30.08.06, 18:05
    Sigrun, nie przejmuj się niemądrymi komentarzami.
    mnie ten wątek pochłonął i czytam go z przyjemnością,szczególnie sensowne
    komentarze. ten bezsensowne po porstu wyrzucam i nie zaprzątam sobie nimi głowy.
  • gale 31.08.06, 22:54
    > To z braku sensowniejszych ripost? W każdym razie "rotfluj" się sam wink Na zdro
    > wie.

    Nie, nie z braku sensowniejszych ripost. Po prostu zachowuję się zgodnie z
    netykietą, ktora sugeruje aby ocen osobowości nie publikować na forach. Nie
    czynię tego zatem, ograniczając się do zdrowego, soczystego ROTFL-a. Oczywiście,
    nie ROTFL-uję się sam, tego akurat jestem pewien.


    > Moja rada dla Zochy

    Sugeruję na przyszłość osobiste rady przesyłać mailem.


    > Tak na marginesie jeszcze nikt nie udzielił sensownej rady
    > autorce wątku.

    Owszem, udzielono nie jednej sensownej rady. Wystaczy poczytać wątek skupiając
    się nie wyłącznie na postach punktujących problemy emocjonalne... osób z
    problemami emocjonalnymi.

    Z mojej strony EOT.

    --
    Kreta dla...kretofilow wink
  • java9 04.09.06, 17:11
    Czymś innym jest darcie się w niebogłosy i zakłócanie ciszy nocnej
    ( są na to odpowiednie paragrafy) a czymś zupełnie innym chodzenie
    nago po domu nawet wtedy, gdy nie ma się zasłonek w oknach.
    Jedyne co Cię ratuje ( i to do momentu aż osoba, która we własnym domu
    chodzi nago nie przyuważy jak zaglądasz w jej okna i np nie pstryknie
    Ci fotki)to fakt, iż nie szykanujesz konkretnej osoby i nie podajesz
    danych, które mogłyby ją zidentyfikować.
    To jest szykanowanie,naruszanie prywatności i naruszanie dóbr osobistych.

    Jeszcze trochę to sąsiad z bloku na przeciwko będzie mi mówił,
    że mam po domu chodzić w czerwonej sukience, bo nie lubi niebieskiego koloru.
    Jak przeszkadza Ci widok z okna to załóż sobie roletę....
  • java9 04.09.06, 17:32
    Szczerze przyznam kompletnie nie rozumiem, jak można z tego
    powodu kręcić dym na forum.Ja na Twoim miejscu czułabym się bardziej
    zażenowana tym, że przypadkiem podglądnęłam kogoś w intymnej sytuacji,
    niż tym, że ta osoba nie ma zasłonek w oknach.
    Nawet do głowy by mi nie przyszło, aby mieć pretensje do kogoś,
    że nago chodzi po domu. Jakim prawem zaglądasz ludziom w okna ?
    A jak robisz to PRZYPADKIEM, to świadoma tego, a następnym razem kieruj
    oczy w inną stronę.


  • java9 06.09.06, 16:36
    >Nie wiem co ten wyraz oznacza, jeśli to jakaś pochodna od ekshibicjonizmu,to
    >jak mawiał klasyk - jeśli nie możesz pokonać przeciwnika, to się do niego
    >przyłącz wink

    zawsze można sobie pomachać .... ręką wink
  • raul73 23.08.06, 11:37
    YES! YES! YEEEEEEES!!smile)))
  • allija 24.08.06, 11:44
    Dlatego właśnie napisałam w innym wątku, że Kabaty bardzo mi odpowiadają, tylko
    nie pod względem "ludzkim". I wcale nie chodziło mi o mówienie "dzień dobry"
    jak to ktos sugerował. Brak pozdrowienia ze strony sąsiadów to ja mam w nosie
    i, szczerze mowiąc, wcale mi na nim nie zależy, moge to przeżyć. Natomiast
    szereg innych odgłosów dochodzących z ich mieszkan juz mnie dosyć, hmm,
    denerwują. Miedzy innymi takie o których wspominasz. Tez mam obok taka parę,
    która potrafi godzinami wrzeszczeć, jeczeć i stękać wniebogłosy pół nocy.
    Chwilami czuje sie jakbym leżała obok nich w łóżku, słyszę nawet, ze tak
    powiem, plaskanie jednego ciała o drugie, i to juz mnie dosyc wkurza, mówiąc
    lakonicznie. W końcu nie chciałam wprowadzić się do burdelu, juz nie mówię
    nawet, iż moje dzieci przeszły (chyba już przez tych kilka lat?) przespieszony
    kurs dojrzewania.
    Ja jestem osoba z natury spokojna i nie wchodze w konflikty z sąsiadami jednak
    w podobnej sytuacji zainterweniowałabym jednak. Problem polega na tym, ze nie
    bardzo wiem co to za para. Dostep do innych klatek schodowych jest tylko przez
    piwnice ( to tez urok Kabat) więc zostaje bieganie w środku nocy po piwnicy i
    szukanie winnego. Ale może kiedyś i na to sie zdecyduję.
    Tak wiec nadal uważam, ze na Kabatach jest dużo zwykłego chamstwa, ludzi o
    niskiej kulturze osobistej, którzy przyszli tu z prostackich środowisk i tak
    też się zachowują. Dla tych ludzi taka jest norma. Cwaniactwo i chamstwo
    wystarczą żeby zdobyc duże pieniadze, zamieszkać w drogiej dzielnicy, otoczyc
    jakimś tam komfortem. Jednak wychowania i kultury nie da się kupić. No więc nie
    kupili.
  • chiara76 24.08.06, 12:35
    allija napisała:

    > Dlatego właśnie napisałam w innym wątku, że Kabaty bardzo mi odpowiadają,
    tylko
    >
    > nie pod względem "ludzkim". I wcale nie chodziło mi o mówienie "dzień dobry"
    > jak to ktos sugerował. Brak pozdrowienia ze strony sąsiadów to ja mam w nosie
    > i, szczerze mowiąc, wcale mi na nim nie zależy, moge to przeżyć.

    o dzień dobry to byłam ja i nie sugeruję, że każdego brak kultury musi drażnić.
    I nie wymagam , żeby wszystkich to denerwowało. Jakoś źle interpretujesz chyba
    moje słowa (chyba, że to nie do mojego wątku było).
    A bzykającej parki współczuję.

    Czy jednak nie uważacie, generalnie w tym temacie, że to jest wina nie tylko
    tych rozkochanych a złego budownictwa? Przecież chyba projektując dom zakłada
    się, że ludzie mieszkając w nim będą się bzykać, robić kolejne dzieci, te
    dzieci będą biegać, płakać krzyczeć, psy szczekać itd. A wynika z tego, że w
    wielu budynkach jest złe rozwiązanie wyciszające i akustyka chora.
    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • sigrun 24.08.06, 15:02
    Akustyka jest chora również dlatego, że wielu lokatorom po prostu nie starczyło
    już na meble (ale na kino domowe i super zestaw hi-fi już tak, co słychać za
    każdym razem), wszystkie podłogi postanowili pokryć terakotą, a pani domu
    uwiebia pomykać w szpileczkach zamiast kapci wink Ostatnio właśnie przestaliśmy
    słyszeć sąsiadów od kiedy kupili wreszcie szafy wnękowe i meblościanki. Z drugim
    sąsiadem nie słyszymy się od samego początku, ponieważ zamontowaliśmy
    biblioteczki na tej samej ścianie smile Pozostaje jedynie problem wyjców, którzy
    nie umieją siedzieć przy zamkniętym balkonie nawet w zimie.
  • chiara76 24.08.06, 15:05
    sigrun napisała:

    > Akustyka jest chora również dlatego, że wielu lokatorom po prostu nie
    starczyło
    > już na meble (ale na kino domowe i super zestaw hi-fi już tak, co słychać za
    > każdym razem), wszystkie podłogi postanowili pokryć terakotą, a pani domu
    > uwiebia pomykać w szpileczkach zamiast kapci wink Ostatnio właśnie przestaliśmy
    > słyszeć sąsiadów od kiedy kupili wreszcie szafy wnękowe i meblościanki. Z
    drugi
    > m
    > sąsiadem nie słyszymy się od samego początku, ponieważ zamontowaliśmy
    > biblioteczki na tej samej ścianie smile Pozostaje jedynie problem wyjców, którzy
    > nie umieją siedzieć przy zamkniętym balkonie nawet w zimie.



    no widzisz, szczęściaro, a nasi nad nami połozyli w nieprawidłowy sposób
    podłogę. W ten sposób słyszę KAŻDY ich krok, kroczek i biegi i gry zespołowe
    (nastoletnia dziatwa rogrywa mecze koszykówki lub siatkówki). I Wiesz co ? Mogę
    sobie tylko ponarzekać, niestety. Do zmiany podłogi ich nie zmuszę. Dlatego w
    przyszłości zmieniamy to mieszkanie, to już postanowione.

    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • anthonka 24.08.06, 15:09
    Zgadzam się, że w pewnym stopniu winić można zbyt akustyczne budownictwo. Każdy
    w swoim domu chce się czuć swobodnie i nie ma ochoty chodzić na palcach ani
    zakładać psu tłumika.

    Ale nawet najbardziej dźwiękoszczelne ściany i stropy nie pomogą, jeżeli parka
    uprawia głośne amory przy otwartych oknach.
  • fom 24.08.06, 16:30
    Czy komuś stanęły włosy dęba?
    Czy może wyluzowany pobłażliwy uśmiech?

    fom
  • shnupke 24.08.06, 17:48
    A czym różni się hodowanie świni od hodowania psa wielkości wielbłąda w 60m
    mieszkaniu w bloku? Oba stworzenia jedzą co im się podsunie, oba robią gdzie
    popadnie - na przykład na trawniku lub obok, po obu właściciele raczej nie
    sprzątają, oba zazwyczaj inteligencją przewyższają właściceli. Świni
    prawdopodobnie nie trzeba zakładać kagańca a psom i tak się nie zakłada. Oba
    można wyprowadzać na smyczy ale kto by psu kupował i zakładał smycz?
    Właściwie nie bardzo wiem o co tu się burzyć?
    Ci Kijowianie widocznie jakimiś pieniaczami są i potencjalnymi (jak to było...?)
    bandytami czy terrorystami....

    suspicious
  • ol4 25.08.06, 11:23

    No wlasnie - ten sam argument przedstawilem mojemu sasiadowi. Chodowla
    zwierzyny w bloku niestety nie jest zbyt cywilizowanym pomysłem!
  • effa.d 25.08.06, 11:36
    byłam z pół roku temu na Ukrainie i widząc wszechobecną tam biedę i wiedząc
    jakie są ich zarobki wcale się nie dziwię. raczej współczuję...
  • carmela6 24.08.06, 19:56
    allija, gdzie Ty mieszkasz (ulica,osiedle)?
  • allija 25.08.06, 12:01
    A co? tak z ciekawosci, spodobała ci sie ta para? mieszkam na PolnejRóży.
    Tak w ogóle to fakt, ze chyba jacyś chorzy lub niedouczeni architekci stawiali
    te domy. Dobrym pomysłem kiedys bylo zeby właśnie architekci mieszkali w
    wybudowanych przez siebie domach. Dla mnie utrapieniem sa wewnetrzne
    dziedzińce, to jakis dramat. Słysze kazda głosniejsza rozmowe z okien na
    przeciwko. Ostatnio leżąc w swoim własnym łóżku wysłuchałam małżeńskiej
    sprzeczki na temat Astera, która to sprzeczka odbywała sie w nocy. Nie daj Boże
    jak którys z sąsiadów przeziębi sie i kaszle pół nocy, ja kaszle razem z nim. Z
    nerwów. Ale przeciez nie moge miec pretensji do człowieka, ze jest chory.
    Do tego właśnie od strony dziedzińców usytuowane są sypialnie bo niby miało być
    ciszej, tymczasem zdecydowanie ciszej jest od strony ulicy. Ale o takich
    rzeczach powinien wiedziec archtekt, ktory studiował iles tam lat, nie ja.
    Poza tym odnosze wrażenie, ze budownictwo tez jest byle jakie.
    Ściany nosne, które chyba tylko z nazwy sa nosnymi skoro słychac w nocy odgłosy
    rozmów zza nich. Na górze też mieszka ktos o bardzo nocnym trybie życia. Często
    sika mi nad głowa, no ale czy moge mu zabronic korzystania z toalety?
    Założe sie, ze jeśli w fazie budowy domu ktos spytałby potencjalnych
    mieszkańców czy są w stanie dopłacić trochę więcej za komfort cichego
    mieszkania potem to każdy wysupłaby jeszcze te parę groszy. Ale po co? Przeciez
    żaden z architektow czy spółdzielców tam nie mieszka, nie buduje dla siebie
    wiec robi to najtaniej jak tylko mozna.
    W tej sytuacji dobrym rozwiazaniem sa stopery. Tylko, ze rano mój budzik budzi
    chyba całe osiedle (zanim go uslyszę).
  • carmela6 25.08.06, 17:14
    tak, ciekawska jestemsmiledobrze być zorientowanym gdzie jak sie mieszka
    mam znajomych w tych okolicach ale oni kompletnie nic nie narzekają, może to
    kwestia wrażliwości..? albo lepszych sąsiadów.

    zgadzam się że to wina architektów czy też budowlańców, oni najwyraźniej nie
    zrobili tego jak należy. nie ma to jak porządny deweloper, ale na Kabatach
    przeważają chyba głównie spółdzielnie.
  • sigrun 28.08.06, 09:49
    Weźcie też pod uwagę fakt, że najnowsze bloki stojące wzdłuż linii metra są
    budynkami antysejsmicznymi, czyli postawionymi na specjalnych płytach, co
    niestety rówież wpływa na akustykę. Z drugiej strony skazałabym naszego
    architekta na dożywotnie mieszkanie we własnym tworze. Głównie na użytkowanie
    własnoręcznie zaprojektowanego garażu, gdzie kąt pochylenia rampy jest
    dostosowany do samochodów nie dłuższych od Smarta i jeśli się zbytnio nie uważa,
    można zostawić tablicę rejestracyjną.
  • mima30 30.08.06, 11:45
    W sprawie "seksownie hałaśliwych sąsiadów" ośmielam się podac sposób na ich
    uciszenie, który zostosowała moja koleżanka w swoim bloku. Otóżna tablicy
    informacyjnej na klatce wywiesiła (oczywiście w nocy) kartkę z uprzejma prośbą
    o cichsze uprawianie seksu przez lokatorów. Chciała jeszcze wskazać numery
    mieszkań, ale bała się, że ja namierzą i będzie miała opinię np. zazdrośnicy.
    Kartka poskutkowała. Było cicho. Nie wiadomo czy zaczęli uprawiać seks ciszej
    czy całkiem zrezygnowali. Była oczywiście obawa, że złożliwie zaczną jeszcze
    bardziej dawać do wiwatu, ale na szczęśnie nie.
    Mimo deszczowej aury pozdrawiam wszystkich gorąco !!!
  • atocz 31.08.06, 18:40
    W nocy trzeba spać a nie podsłuchiwać sąsiadów i biegać z kartkami.
    at
  • malgoszac 31.08.06, 20:14
    albo samemu uprawiac seks - wtedy nie przeszkadza tongue_out
  • java9 04.09.06, 16:54
    Jeśli chodzi o odgłosy, to na zakłócanie ciszy nocnej są odpowiednie
    paragrafy, wystarczy zadzwonić na 112, macie też pewnie jakis Regualmin
    Wspólnoty,który okresla godziny ciszy nocnej - warto z problemem uderzyć
    do Zarządu WM,który jak najbardziej w takich sprawach ma prawo zwrócić
    uwagę tym, któerzy spokój zakłócają.
  • java9 07.09.06, 17:28
    Utrudniona jeśli chodzi o interwencję zarządu WM
    ( nie do końca, bo na pewno jakiś "regulamin" w spóldzielni też jest),
    natomiast pole do popisu jeśli chodzi o wezwanie Policji.

    Można też grzecznie, aczkolwiek żołnierskimi, krótkimi słowami,
    listownie poprosić sąsiadów , o nie zakłócanie spokoju mieszkańców
    po godzinie 22 i powołując się na odpowiednie paragrafy zasugerować,
    że kolejnym razem zostanie wezwana Policja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka