Dodaj do ulubionych

savoir-vivre mieszkańców Kabat

15.09.06, 13:11
Od trzech lat mieszkam w tzw. blokach(dodam ze roznych). Przewaznie trafialam
na sympatycznych lokatorow, czasem to byly "wscibskie" babcie, ale zawsze
mijajac sie na schodach nie bylo klopotliwego milczenia.
Od dwoch lat mieszkam na Kabatach, ale rok temu zmienilismy mieszkanie.
Poniewaz w koncu "bylismy na swoim" postanowilismy przedstawic sie lokatorom z
naszego pietra. Mimo usilnych prob udalo nam sie nawiazac kontakt tylko z
jednym z nich (reszta to jakies widma ani ich nie slychac ani nie widac sad
Niestety nasi sympatyczni sasiedzi sie wyprowadzili i na ich miejsce przyszla
mloda para (my starzy tez nie jestesmy). Problem w tym ze ani ani be ani me
anie kukuryku. Na nasze dzien dobry w windzie mrucza cos lub udaja ze to nie
do nich. Nie raz w tym samym momencie wychodzilismy do pracy (badz wrcalismy)
i nastepowalo to uciazliwe milczenie bo im sie wydaje tak jak malym dzieciom -
jak zamkna oczy to nik ich nie widzi.
Wiem ze ludzie maja wieksze problemy niz brak oglady sasiadow (np. seks
sasiadów), ale mnie ich zachowanie zaczyna powoli wkurzac. Prosze napiszcie co
sadzicie. Moze to ja nie mam racji, ale czy nie milej by nam sie zylo gdybysmy
znali wlasnych sasiadów?
Obserwuj wątek
      • martaba2 Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat 15.09.06, 13:25
        Chiara - to nie kwestia dzielnicy tylko ludzi. Przez rok mieszkalismy na
        Bronikowskiego a wczesniej na Lasku Brzozowym i nie bylo tego zjawiska w takiej
        skali - moi sasiedzi zawsze sie klaniali. Teraz, na Zaruby, tez mi sie klaniaja
        ale tylko starsze pokolenie. Mlodzi ludzie w naszym wieku maja jakeis inne
        pojecie kultury sad
        Myslalm ze jak glosno powiem "dzien dobry' to zalapia ludzie o co chodzi. Ale
        nie zalapuja....
        Moze ktos zna jakis inny sposob na "wychowanie" lokatorow?
        • chiara76 Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat 15.09.06, 14:13
          my próbowaliśmy, ale serio, niektórzy są tak nieprzyjemni. Czasem
          odburkiwali "bry" czasem spojrzeli niechętnie ...ja, jeśli ktoś do mnie się
          odezwie, odpowiadam. Zastanawia mnie, jak to trzeba się pilnować, żeby za miłym
          nie być.
          Na podobny problem skarżył się nasz znajomy z nowego domu w okolicach Huty ,
          więc nie do końca to chyba problem tylko Kabat. Ale fakt, że tu jest to
          wyjątkowe.
          Mieszkałam całe życie na Żoliborzu i Starym Żoliborzu i tam się sobie ludzie
          kłaniali zawsze, starsi młodszym też nawet bywało i nikt się z tego powodu nie
          załamywał.
          Dziwne to wszystko.
          Ja się poddałam, bo przecież, jak nie ma efektów, to jak można wygrać taką
          bezsensowną potyczkę? szkoda.
          --
          Japonia
          GRECJA i wyspy greckie
          • martaba2 Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat 15.09.06, 18:20
            Tak sie glosno zastanawiam: moze to jednak nie jest tylko kwestia dobrego
            wychowania tylko niesmialosci, nieportafienia odnalezienia sie w nowym miejsu
            otoczeniu?
            Na pewno ludzie z Twojego Zoliborza znaja sie od lat i jest im latwiej
            nawiazac/utrzymac relacje spoleczne.
            Moi dziadkowie pochodza z Pragi,znaja wszystkich w bloku ale mieszkaja tam
            wlasnie od lat. Chociaz jak opowiadaja historie przedwojenne to ludzie zawsze
            byli bardzo z soba zzyci, pomagali sobie, plotkowali. A teraz?
            A Kabaty to przeciez bardzo mloda dzielnica i mamy bardzo duzo mlodych osob
            ktore ciagle sie tu sprowadzaja. To nie jest usprawiedliwienie tylko wolne
            mysli... Bo chyba trzeba wierzyc w ludzi...(dopuki znowu nie oleja twojego
            Dziendobry w windzie)
            ehh
    • anthonka Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat 15.09.06, 16:12
      To chyba kwestia ludzi. W domu na KD pod tym względem akurat było ok -
      wprawdzie bez zbytnich zażyłości, ale przynajmniej ludzie w windzie mówili
      sobie dzień dobry. W domu na Moczydle wymieniam pozdrowienia z sąsiadem z
      piętra oraz z pracownikami firmy sprzątającej. Kłaniam się również osobom
      starszym, które z reguły miło odpowiadają. Osobom młodym przestałam w końcu
      mówić dzień dobry, bo wywoływałam tym zdziwienie/zakłopotanie/panikę. Od
      jakiegoś czasu również twardo olewam ochroniarzy, no bo ile razy będę się
      pierwsza kłaniać młodemu chłopu, który na moje "dzień dobry" nagle zapada na
      selektywną głuchotę...
    • guitarra Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat 16.09.06, 14:56
      Moim zdaniem to problem tzw. "młodych osiedli" - mam na myśli nie wiek
      mieszkańców, ale rok powstania osiedla/ budynku. Mieszkałem jakiś czas temu na
      Kabatach, gdzie wszyscy w budynku byli "nowi" i generalnie był z tym problem.
      Najmilsi byli właśnie ochroniarze, którzy zawsze się kłaniali i służyli pomocą -
      widać, że szanują ludzie swoją pracę. Kiedy przeprowadziłem się do starej
      kamienicy poprawiło się pod tym względem. Ktoś to już napisał i ja się z tym
      zgadzam, że jak się wchodzi w środowisko, które się zna od lat to człowiek siłą
      rzeczy przystosowuje się do panujących obyczajów - w tym przypadku dobrych.

      Jestem jednak ogólnie optymistą - za parę lat na nowych osiedlach obyczaje też
      się powinny stopniowo poprawić. No i dodatkowa nadzieja w dzieciach i psach -
      te nie są jeszcze nauczone zadzierać nosa. wink
    • esimona Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat 16.09.06, 21:59
      Jesteśmy po prostu daleko od Europy. Wystarczy pojechać do Niemiec (mam na
      myśli tereny d. RFN), 2 razy wejść do budynku, lub z niego wyjść i wszyscy
      mieszkańcy - nie tylko starsi ludzie lecz także młodzi - z uśmiechem mówią
      dzień dobry.Niezależnie od wieku, słowa powitania wypowiada ten, kto pierwszy
      zobaczy druga osobę. A Polacy? Jeśli słyszy się na ulicy język polski to są to
      głównie wulgaryzmy i przekleństwa. Czy możemy oczekiwać, że tacy ludzie
      powiedzą nam dzień dobry, lub odpowiedzą na powitanie?
          • mirastella26 Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat 17.09.06, 12:56
            Come on ludzie, nie dołujcie się tak!
            wiadomo że Polska to nie Zachód i jeszcze przez parenaście dobrych lat będziemy
            do tyłu pod każdym praktycznie względem.
            Kraj rozwinięty to nie tylko dobry rząd, wzrost gospodarczy, niskie bezrobocie,
            dobre drogi ip. itd. Inna jest tam też mentalnosć i kultura osobista.
            A na wszystkie pozytywne zmiany potrzeba czasu.
            Za to każdy może przyczynić sie do zmiany na lepsze dajac innym dobry przykład.
            • ol4 Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat 17.09.06, 13:30

              No wlasnie - tacy jestescie madrzy to powinniscie zrozumiec, ze wytworzenie
              normalnej tkanki miejskiej trwa sporo lat. Kabaty to mieszanka,osiedle ktore
              wyroslo na polach kapusty, do tego dochodzi duza rotacja (moi sasiedzi
              zmieniaja sie czesto - sam nie wiem kto dokladnie mieszka), wiekszosc ludzi
              wraca z pracy wieczorem, nie ma wspolnych przezyc typu czyny społeczne, MS w
              pilce noznej '74 czy '82, Solidarnoscie, stany wojenne - te historie naprawde
              pozwalały ludziom sie poznawac , zblizac.
              Przyjeliscie postawy wszystko wiedzacych i idealnych a czytajac wasze inne
              posty jestem na 100% pewien ze nie roznicie sie od swoich sasiadow. Takze po co
              te kwękanie? Jak sie nie podoba to przemieszczajcie sie na Dębiny - tam
              komuszki znaja sie od 50 lat i na pewno sobie mowią dzien dobry smile
                  • esimona Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat 17.09.06, 18:42
                    Podstawowe zasady wychowania wynosi się z domu. Rodzice uczą dzieci mówienia
                    dzień dobry. Ale... po pierwsze - nie zawsze sami to wiedzą, więc nie mogą
                    nauczyć dzieci; po drugie - rodzice zajęci pracą nie mają czasu na wychowanie
                    dzieci i często nie dostrzegają tego problemu. Podwórko uczy zupełnie innego
                    zachowania i to dzieci przynoszą do domu, najczęściej pustego domu. Zauważyłam
                    też, że dzieci nauczycieli z zasady "nie poznają" sąsiadów. A dlaczego? Bo ich
                    rodzice - nauczyciele też nikomu dzień dobry nie mówią. Z góry przepraszam
                    nauczycieli jako takich, bo to jest przykład z "mojego podwórka" i z pewnością
                    nie jest problemem w skali ogólnej.
                      • esimona Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat 17.09.06, 20:02
                        Dyskusja na temat witania się przez sąsiadów przez powiedzenie dzień dobry jest
                        zwykłym odruchem człowieka mającego wpojone podstawowe zasady dobrego
                        wychowania. Tyle i nic więcej. Jeśli ktoś uważa, że jest to czymś szczególnym,
                        to niech sam sobie odpowie jakim jest człowiekiem. Nikt z piszących tu nie
                        napisał, że jest kimś lepszym, czy też wyjątkowym. Zastanawiamy się skąd się
                        bierze taki brak ogłady u młodych, na ogół wykształconych ludzi. Szukamy
                        przyczyn a nie wywyższamy się
                        • mirastella26 Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat 17.09.06, 20:30
                          Ja myśle że to nie chodzi tylko o mówienie "dzień dobry". To moze ktoś
                          powiedzieć, ale jak tylko odburkunie pod nosem, wlepiając wzrok w ziemię i
                          traktując cie jak ducha, to nadal nic fajnego.
                          Mi w Polsce brakuje przede wszystkim uśmiechu na twarzach ludzi.
                          Byłam niedawno w Niemczech i to niesamowite jak tam ludzie są mili i przyjaźnie
                          nastawieni. Człowiek Cie widzi pierwszy raz w życiu a wita z takim uśmiechchem
                          jak serdecznego przyjaciela.
                          Jestem zdania że im bardziej na wschód Europy, tym większe zacofanie i tym
                          niższy stopień świadomości. Jesteśmy obecnie najbiedniejszym krajem UE, a co za
                          tym idzie najbardziej sfrustrowanym. Trzeba sie z tym pogodzić.
                          Ale powtarzam , to się będzie zmieniać - na lepsze.
                          • claire_de_lune Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat 18.09.06, 09:14
                            ja wlasnie wczoraj zaprosilam moich sasiadow z pietra na opowiesci o Krecie
                            (oni niedlugo jada). To bardzo sympatyczni, serdeczni i usmiechnieci ludzie.
                            Maja ok. 60 lat. Tymczasem bardzo mlodzi i mlodzi z mojego bloku patrza na mnie
                            jak na raroga kiedy witam ich tradycyjnym polskim dzien dobry lub dobry
                            wieczor. O tempora, o mores. Przygnebiajace to.
                          • chiara76 Re: Apel do niemówiących dzień dobry 18.09.06, 16:50
                            jan-w napisał:

                            > effa.d zwróciła uwagę na bardzo ciekawy aspekt, tego tematu.
                            > Nie witający się, napiszcie nam dlaczego tak robicie ?
                            > Jeśli nie chcecie się ujawniać, załóżcie sobie doraźnie inny login (moderator
                            t
                            > o
                            > proponuje wink ), ale napiszcie. Bardzo jestem ciekawy i napewno, nie tylko
                            ja.
                            >


                            to ja poproszę o dodatkowe wyjaśnienie, jak robicie to, że kiedy ktoś inny
                            powiem Wam dzień dobry wy obrzucacie go nieprzyjemnym spojrzeniem i milczycie.
                            Mnie sama wtedy wyrwałaby się z ust odpowiedź, dlatego ciekawi mnie, jak się
                            robi, żeby tak zlekceważyć (przyda się być może w poważniejszych okazjach gdzie
                            indziejwink.

                            --
                            Japonia
                            GRECJA i wyspy greckie
                              • jan-w Re: Apel do niemówiących dzień dobry 18.09.06, 20:45
                                Zdecydowanie, niestety nie. Dziś zetknąłem się z tym 2 razy. Mówię sąsiadce
                                dzień dobry, ona patrzy na mnie i wykonuje bezgłośnie jakiś grymas ustami.
                                Spotykam później jej męża, mówię dzień dobry, on mnie nie widzi. Co ciekawe:
                                spotykam go drugi raz tego samego dnia, nic już nie mówię, a on do mnie dzień
                                dobry wink
                                To chyba materiał na większe badania dla specjalistów.
                                --
                                Kabaty Moczydło
                                dzieci neo
                                • effa.d Re: Apel do niemówiących dzień dobry 19.09.06, 09:50
                                  to jest arcy ciekawe co piszecie. dodam też swoją obserwację (zaznaczę, że to
                                  Imielin,jeszcze nie Kabaty) mam sąsiada, który ma psa. pies jest bardzo
                                  wychowany i wita mnie za każdym razem, jak mnie widzi. pan psa niestety nie. nie
                                  wita się, nie odpowiada smile runęło moje przekonanie, że jaki pan taki pies!

                                  a już się nie mogę doczekać, jak zacznę testować sąsiadów z Kabat. już za 2-3
                                  tygodnie smile
    • biljana Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat 18.09.06, 22:04
      na moim pietrze sa trzy mieszkania, w tym jedno mojewink) Wszyscy jestesmy circa
      about w podobnym wieku, bez dzieci itp. I tu wlasnie clou: z jednymi sasiadami
      jestesmy po imieniu, czesto gawedzimy sobie w windzie czy jakos tam, wymieniamy
      uprzejmosci pytamy co u naszych zwierzakow, jak bylo na urlopie itp. Natomiast
      drudzy sasiedzi nie mowia nam dzien dobry!!! I ja nie wiem dlaczegosmile Tzn. na
      moje dzien dobry odburkuja cos tam uciekajac wzrokiem w bok. Wspolna jazda
      winda - istny koszmarsmile) Nie wiedza biedaki co zrobic, bo wprawdzie udaja ze w
      windzie nikogo nie ma - to ja jednak jestem i jeszcze sie glupio usmiechamsmile))
      Ciezkie zycie majasmile) Inni saisedzi z klatki roznie - ale generalnie na moje
      dzien dobry i usmiech raczej odpowiadaja i w zasadzie sa postepy. Na poczatku
      bylo gorzej. Ale naprawde sasiedzi z mojego pietra mnie fascynujasmile)
      • garden2005 Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat w sklepie :-) 19.09.06, 08:31
        Dzień dobry dla wszystkich smile
        Poczytałem sobie Was trochę i ... wyszedłem sprawdzić wasze słowa i domysły
        o "dzień dobry" - poszedłem po chlebek.
        Godz. 7:05. Najbliższa w tej chwili dla mnie piekarniodajnia to "Wypieki
        Świata", słynny pechowiec z ul.Wańkowicza 2 przy Placu Zabaw, w którym każda
        działalność, która się rozpocznie - równie szybko się kończy.

        O dziwo mała kolejka (2 osoby):
        7:08 - DZIEŃ DOBRY! głośno
        Cisza....
        7:08:15 Ekspedientka zwraca się do do pana drugiego w kolejce:
        - Dzień dobry, co pan sobie życzy?
        7:08:18
        - Bułeczki blablabla... (zero dzień dobry)
        7:09 Moja kolejka:
        - Dzień dobry, co pan sobie życzy?
        - Dzień dobry smile))))). Chlebek wiejski z Żywca.
        - Cały?
        - Tak prosze pani, gdyż on długo zachowuje chrupkość i świeżość pod warunkiem,
        że nie trzymam go w folii.
        - 4,20zł poproszę
        - Proszę uprzejmie i do widzenia.
        - Do widzenia.
        Uśmiech i uśmiech.

        Okazało się, że dzień dobry jest przez ekspedientkę bezwględnie wypowiadane do
        każdego klienta.

        Polecam ten chleb. Jest chyba jeszcze lepszy od "jubileuszego" z bazarku przy
        Stryjeńskich (tam dostawy są dopiero o 15:30 i na dodatek szybko znika - cena
        chyba dużo wyższa)
        Wnoszę apel do czytających forum Kabaty-Moczydło:
        Sprawmy wspólnie by ten bardzo potrzebny sklepik osiedlowy mógł utrzymać się
        jak najdłużej smile)) Tam się mówi dzień dobry co chwilę smile))))))


          • martinimartini Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat w sklepie :-) 19.09.06, 09:50
            hej,

            generalnie to ja mówie dzień dobry i odpowiadam na wszelkie pozdrowienia. ale
            złapałm się kilka razy na tym, że jestem tak pogrążona we własnych myślach, że
            nie dotarłby do mnie wystrzał armatni nie mówiąc o ludzkim głosie. w związku z
            tym zdarza mi się przejechać mój przystanek, skręcić w złym kierunku, wyciagano
            mnie juz spod tramwaju w ostatniej chwili, no i łapię się tez na tym, że
            dociera czasami do mózgu, że mijałam kogos znajmego i nie zareagowałam.
            chyba więc mogę uchodzić za gbura, który nie odpowiada na dzień dobry.

            o ile we własnym bloku czy podwórku mowię dzień dobry z automatu każdemu kto
            się nawinie (pomijając stany zagubienia we własnych myślach), o tyle poza
            wspomnianym obszarem mogę zdecydowanej większości osób nie rozpoznać (tak
            naprawde znam 4 rodziny z naszej klatki i kojarzę kilka z sąsiedztwa). czy to
            też świadczy o mojej ignorancji i braku kultury? no nic na to nie poradzę, że
            łatwiej mi odrónić ludzi po psach i dzieciach które im towarzyszą niz po
            twarzach.

            to celem wjaśnienia dlaczego zdarza mi się nie mówić dzień dobry. niestety nie
            jestem taka święta jak szanowni przedmówcy (z całym szacunkiem i bez
            złosliwości to piszę).


            gośka
            • chiara76 Martini;) 19.09.06, 10:01
              martinimartini napisał:
              > o ile we własnym bloku czy podwórku mowię dzień dobry z automatu każdemu kto
              > się nawinie (pomijając stany zagubienia we własnych myślach), o tyle poza
              > wspomnianym obszarem mogę zdecydowanej większości osób nie rozpoznać (tak
              > naprawde znam 4 rodziny z naszej klatki i kojarzę kilka z sąsiedztwa). czy to
              > też świadczy o mojej ignorancji i braku kultury? no nic na to nie poradzę, że
              > łatwiej mi odrónić ludzi po psach i dzieciach które im towarzyszą niz po
              > twarzach.
              >
              > to celem wjaśnienia dlaczego zdarza mi się nie mówić dzień dobry. niestety
              nie
              > jestem taka święta jak szanowni przedmówcy (z całym szacunkiem i bez
              > złosliwości to piszę).
              >
              >
              > gośka


              nikt się za aniołka nie uważa, a sytuacje dotyczyły, jak mniemam przynajmniej
              witania się w windzie, czy na tej samej klatce schodowej. Bo wyobraź sobie, ze
              są ludzie, którzy wejdą do winy i milczą i kiedy się im ukłonisz, też milczą.
              Albo ludzie ze stanowiska obok w garażu podziemnym, podobna sytuacja. Mijasz
              się latami i cisza.
              Mniej więcej takie sytuacje mamy na myśli.

              --
              Japonia
              GRECJA i wyspy greckie
              • bagnarola Re: Martini;) 29.09.06, 21:31
                ludzie! nie wierzylam wam... ze ktos pierwszy mi nie powie dzien dobry, to
                jeszcze pol biedy, zdarza sie. ale zeby nie odpowiedzial nawet, to wierzyc mi
                sie nie chcialo!!! a tu prosze. wchodze dzis do klatki i spotykam sie pierwszy
                raz z sasiadka "gdzies tam z gory", grzecznie mowie dzien dobry, a ta wzrok
                odwraca.... aaaaaa cos ze mna nie tak ??? poza tym reszta calkiem normalna i
                mila. mlodzi ludzie, na ogol z dzieciakami i zawsze pare slow sie zamieni. wiec
                tak z rezerwa czytalam wasze posty....
                • lezka_z_posen dzien dobry:) 30.09.06, 11:36
                  ja nie jestem szczegolnie zakolegowana z sasiadami(nie mam dzieci ani psa,a to
                  ponoc element integracyjny), ale widze,ze jestem szczesciara,bo w zyciu nie
                  zdarzylo mi sie,zebym powiedziala "dzien dobry", a ktos mi nie
                  odpowiedzial.naprawde nie znam wszystkich sasiadow,nawet z widzenia,wiec jestem
                  wyrywna i mowie dzien dobry kazdemu,kto sie w bloku czy w widzie nawinie.i
                  wszyscy odpowiadaja.
    • ibea Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat 02.10.06, 12:14
      Kabaty, dom wielorodzinny, mieszkam tu od 10 lat. Mówię "dzień dobry" jako
      pierwsza, uśmiecham się i rozmawiam z prawie wszystkimi mieszkańcami domu
      (blisko 50 rodzin). Prawie, bo na mojej klatce mieszkała jedna rodzina, która z
      zasady nie nawiązywała kontaktu z nikim, chyba, że nasyłała policję na imprezę
      imieninową 10-letniej sąsadki (po 22 już można zaskarżyć o zakłócanie spokoju...).

      Głupie wrażenie, na schodach witam młodszego od siebie (!) sąsiada, a ten patrzy
      poprzez albo ponad moją głową, jak przez szybę, albo powietrze. I ani be, ani
      me, ani kukuryku. Tak trwało przez kilka lat, potem przeprowadzili się do
      jakiejś enklawy z ogrodzeniem pod prądem big_grin I dobrze im tak tongue_out

      A jak sobie radzić z takimi sąsiadami? W ogóle! Nie, to nie, czy naprawdę JA
      muszę ich wychowywać? Od czego mieli mamusię i tatusia?
    • agawamala Re: savoir-vivre mieszkańców Kabat 02.10.06, 14:02
      Savoir-vivre to nie tylko "dzień dobry", to także przytrzymanie windy, gdy
      idzie sąsiad(ka), zwłaszcza z zakupami; to nie wystawianie na klatce schodowej
      śmieci i klamotów, na które brakuje miejsca w domu; to nie zmuszanie sąsiadów,
      aby wdychali papierosowy dymek ( palenie na balkonach, klatkach schodowych, w
      windach); to także przyjęcie do wiadomości, że nie jest się wyłącznym(sic)
      użytkownikiem jedzdni, chodnika, ściezki rowerowej, że inni ludzie też muszą
      przejść ( nie przecisnąć się), przejechać, zaparkować.
      Dobre wychowanie to również sprzątnięcie po psie, nie wyrzucanie przez okno
      śmieci, nie trzepanie obrusów, ścierek.
      Czy dobrze wychowany człowiek urządza dyskotekę nie licząc się z innymi?
      Odpowiedzmy sobie sami jaki jest savoir-vivre mieszkańców Kabat.
      P.S. Zapomniałam o "uroczym " zwyczaju grillowania na balonach.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka