Dodaj do ulubionych

higiena i zakupy w TESCO

22.01.07, 20:49
Wczoraj chcialam w tesco kupic rybe(panga).
Panga byla, ale dostepna wylacznie luzem w wielkiej otwartej lodowce.
Wyglada to tak ze kazdy sam sobie bierze zamrozona rybe reka (nie bylo tam
zadnych rekawiczek foliowych).
Pomyslalam sobie o tym, jak duzo ludzi w ciagu dnia mija to miejsce, ile ludzi
jest chorych, kaszle, (ta lodowka stoi niejako nia srodku -przechodzi tamtedy
mnostwo ludzi) ile jest w powietrzu kurzu, a potem to wszystko sie skrapla o
osiada na rybach.
Poza tym bierze sie ta rybe samemu..(ktos moze ja wziac a potem odlozyc)zawsze
mnie uczono, ze zanim dotkne zywnosci powinnam umyc rece.
Mozecie powiedziec, ze sie czepiam, bo przeciez rybe sie myje,podgrzewa do
wysokiej temp. a to zabija zarazki, ale mimo to uwazam, ze to nie powinno tak
wygladac.
I prosze nie piszcie, ze na zapleczu sklepow, w piekarniach, zakladach
produkujacych zywnosc dzieja sie takie rzeczy, ze gdybym wiedziala... bo to
nie o to przeciez chodzi.
Edytor zaawansowany
  • polkagris 23.01.07, 09:56
    W tesco radzę kupować tylko takie produkty, które mają opakowanie jednostkowe i
    w które nie mogą ingerować pracownicy sklepu.
    Żona raz kupiła ser krojony w kawałki i foliowany przez sklep. Ser dosłownie
    zaraz zaczął pleśnieć. Odwijam folię, a tam pod naklejką widać, że ktoś
    poskrajał pleśń.
    Nie polecam też mrożonek i lodów. Mrożonki łatwo sprawdzić - jeżeli zawartość
    jest zbrylona to znaczy, że została w pewnym momencie rozmrożona i ponownie
    zamrożona.
    Generalnie sklep Tesco trzeba omijać szerokim łukiem...
    Straszny syf...
  • anthonka 23.01.07, 10:22
    Ja również Tesco traktuję jako ostateczność. Jeżeli bardzo muszę tam iść to
    staram się kupować tylko produkty, których nie mogli "podrasować" na miejscu,
    czyli np. makaron albo mleko w kartonie.
  • katja22 23.01.07, 10:49
    Zdecydowanie wolę kupować w Tesco tylko artykuły chemiczno jak proszek do
    prania, środki czystości czy też bardziej trwałe spozywcze jak makaron. Niestety
    wszyscy wiemy z tv bądź widzimy na własne oczy jak traktowana jest żywność w
    marketach, dlatego też dziękuje Bogu za małe, osiedlowe sklepiki w których mam
    pewność że żywność kupiona na pewno nie była "obmacana" przez tysiące osób.
  • pianissima 23.01.07, 11:28
    Mnie tez odrzuca od Tesco. Zakupy robie tam najwyzej kilka razy, wylacznie w
    stanie wyzszej koniecznosci i traktuje je jako przykra koniecznosc. Jest tam
    szaro, brudno, panuje balagan i nie ma wiekszosci dorych marek. Slowem:
    rozpacz.
  • effa.d 23.01.07, 16:20
    mam te same odczucia, co wszyscy powyżej.
    Tesco tak, ale tylko produkty zapakowane przez producenta, z długimi terminami
    przydatności.
    Ser żółty - ostatnio się przemogłam o podeszłam do serów (stan wyższej
    koniecznoścismile i pooglądałam ciekawe przypadki jak można pookrajać ser, by
    wyglądał na świeższy.
    w ogóle zapach tylnej części Tesco przypomina chyba zapachy specjałów
    serwowanych w programach typu fear factor.....
    ryby, o której piszesz nie wzięłabym chyba nawet za darmo. tak jak mrożonek na
    wagę typu frytki, brukselka i marchewka
  • paulina.galli 23.01.07, 18:12
    A ja... bylam w sobote na bazarku smile

    i .. sprzedawal taki Pan - miody z wlasnej pasieki - a taka Pani co chciala
    miodek kupic to chciala wczesniej miod powachac.... [ no cóż...}
    No i Pan Miód odkrecil sloik a PaniChceKupicMiód wsadzila swoj zakatarzony nos
    do srodka (prawie dotknela nim produktu) i niuchala...i dmuchała...
    A kupila akurat inny inny
    Ja z kolei nie kupilam zadnego (choc mialam zamiar) , bo mnie cofneło uncertain

    Podobne klimaty widzialam i w sklepikach osiedlowych (np. branie lapami duzego
    kłebu kapusty z beczki przez oblesnego dziada zżeranie polowy i odkladanie
    drugiej czesci (prawie ze wyjetej z ust) spowrotem do beczki oraz inne ktorych
    ze wzgledu na litosc dla was (moze ktos je obiad) nie przytocze smilesmilesmile

    Nie zebym bronila Tesco - tam akurat dosyc mocno dbaja zeby mniej wiecej bylo
    ok { czeste kontrole sanepidu itp. ] ale... rzeczy ktore opisujecie SA WSZEDZIE!
    I nie robmy z T. jakiegoz narzedzia szatana i siedliska zarazy...

    Nawet nie wiecie jakie rzeczy zjadamy i jakich rzeczy posrednio dotykamy smile
    Moze i lepiej nie wiedziec uncertain


    ps. zrobiono badania - ponoc w ciagu dnia 5 razy mamy stycznosc z jakims
    przedmiotem ktorego dotykal mezczyzna ktory po skorzystaniu z wc sie nie umył
    rak, a ok . 2 x z czyms czego dotykał mezczyzna ktory sobie .... hmmm okreslmy
    eufemistycznie "robil dobrze" i tez lapek nie umyl (sorry ze tak przyklad
    facetow podaje ale akurat to jakos zapamietalam ;-/ smile)

    SMACZNEGO! smilesmilesmilesmilesmile



    --
    jak się pozbyć sygnaturki? wink
  • paulina.galli 23.01.07, 18:13
    A co do produktow - ostatnioi w super hiper sklepiku na pasazu natolinskim -
    kupilam - zepsute grzyby oraz figi w ktoprych byly ruszajace sie (czyli zywe) robale
    male ale ohydne!

    no i gdzie mam kupowac?
    wlasna plantacje wszystkiego co jem zalozyc????
    --
    jak się pozbyć sygnaturki? wink
  • biljana 23.01.07, 18:27
    paulina.galli napisała:

    > ps. zrobiono badania - ponoc w ciagu dnia 5 razy mamy stycznosc z jakims
    > przedmiotem ktorego dotykal mezczyzna ktory po skorzystaniu z wc sie nie umył
    > rak, a ok . 2 x z czyms czego dotykał mezczyzna ktory sobie .... hmmm
    okreslmy
    > eufemistycznie "robil dobrze" i tez lapek nie umyl (sorry ze tak przyklad
    > facetow podaje ale akurat to jakos zapamietalam ;-/ smile)


    hehe ciekawe kto zrobil takie badania i jaksmile)))
    moim zdaniem to jedna z tzw. legend miejsckich. Juz ją slyszalam w roznych
    odslonachsmile
    --
    Gucio i Maja

    Forum Kabaty-Moczydło
  • paulina.galli 23.01.07, 18:39
    smile
    gdzies to czytalam (jak sobie przypomne gdzie to sprawdze - bo tam chyba
    podawali zrodlo)
    oczywiscie badania statystyczne -smile
    czy... nieprawdziwe... hmmm az taka optymistka bym nie byla smilesmilesmile

    Ale chodzi o jedno - nie ejstesmy wstanie sprawdzic wszystkiego
    Ja ten bazarkowy miód - chybym przyszla pol minuty pozniej bym kupiła
    moze nawet ten z gilami tej baby.... i niesmiadoma niczego radosnie pożarła uncertain
    bleee...
    w Tesco sie rzucila w oczy jakas panga [ przy okazji nie polecam! ta rybka ma
    czegos tam za duzo - nie pomne czego- na forum kuchnia byl watek - i jest
    wyjatkowo niezdrowa - choc smaczna)
    A milion innych rzeczy sie w oczy nie rzucilo (w innym sklepie, w przetworni w
    tym kto wczeniej dotykla pieniedzy ktorych my dotykamy, kto wczesniej siedzial
    na siedzeniu w autobusie , ze przed przyjsciem do pracy kolega opluł nam monitor
    i kalwiature bo nas nie lubi itp wink- - i nieswiadomie je skonsumowalismy lub tez
    uzytkowalismy....


    --
    jak się pozbyć sygnaturki? wink
  • paulina.galli 23.01.07, 18:43
    Do autorki watku ktora napisala:

    >>>>I prosze nie piszcie, ze na zapleczu sklepow, w piekarniach, zakladach
    produkujacych zywnosc dzieja sie takie rzeczy, ze gdybym wiedziala... bo to
    nie o to przeciez chodzi.<<<

    obawiam sie ze jesli sie tego nie napisze i sie z tym czlowiek nie pogodzi to
    nigdzie nie bedzie mogl robic zakupow, ani jesc na miescie , ani wogole
    wychodzic z domu uncertain
    sydnrom Michaela Jacksona z biała maseczka na twarzy tylko zostanie ;-/


    ps. skoro ci tak przeszkadzalo - czemu nie zwrocilas uwagi obsludze i/lub kier.
    dzialu????
    oni chyba nie gryza a moze cos by zrobili - np. postawili ludzika do "wydawania
    pangi"? smile




    --
    jak się pozbyć sygnaturki? wink
  • chiara76 23.01.07, 22:24
    biljana napisała:

    > paulina.galli napisała:
    >
    > > ps. zrobiono badania - ponoc w ciagu dnia 5 razy mamy stycznosc z jakims
    > > przedmiotem ktorego dotykal mezczyzna ktory po skorzystaniu z wc sie nie
    > umył
    > > rak, a ok . 2 x z czyms czego dotykał mezczyzna ktory sobie .... hmmm
    > okreslmy
    > > eufemistycznie "robil dobrze" i tez lapek nie umyl (sorry ze tak przyklad
    > > facetow podaje ale akurat to jakos zapamietalam ;-/ smile)
    >
    >
    > hehe ciekawe kto zrobil takie badania i jaksmile)))
    > moim zdaniem to jedna z tzw. legend miejsckich. Juz ją slyszalam w roznych
    > odslonachsmile


    dlaczego?
    na innym forum kiedyś sobie o tym rozmawialiśmy i studenci w ramach rozrywki
    badali sobie pod kątem bakterii i innych takich rzeczy i żebyście wiedzieli,
    ile tego siedzi i gdziewink
    A naprawdę wierzysz, że wszyscy myją łapy po skorzystaniu z WC? No, więc
    niestety, nie...

    --
    Japonia
  • biljana 23.01.07, 22:31
    chiara76 napisała:

    > dlaczego?
    > na innym forum kiedyś sobie o tym rozmawialiśmy i studenci w ramach rozrywki
    > badali sobie pod kątem bakterii i innych takich rzeczy i żebyście wiedzieli,
    > ile tego siedzi i gdziewink
    > A naprawdę wierzysz, że wszyscy myją łapy po skorzystaniu z WC? No, więc
    > niestety, nie...
    >

    chodzilo mi o to, ze trudno jest chyba zrobic badania z takimi wynikami, jak
    pisala Paulina.
    A to, ze ludzie to brudasy w duzej czesci - niestety mam tego swiadomoscsmile
    --
    Gucio i Maja

    Forum Kabaty-Moczydło
  • chiara76 23.01.07, 23:13
    biljana napisała:

    > chiara76 napisała:
    >
    > > dlaczego?
    > > na innym forum kiedyś sobie o tym rozmawialiśmy i studenci w ramach rozry
    > wki
    > > badali sobie pod kątem bakterii i innych takich rzeczy i żebyście wiedzie
    > li,
    > > ile tego siedzi i gdziewink
    > > A naprawdę wierzysz, że wszyscy myją łapy po skorzystaniu z WC? No, więc
    > > niestety, nie...
    > >
    >
    > chodzilo mi o to, ze trudno jest chyba zrobic badania z takimi wynikami, jak
    > pisala Paulina.
    > A to, ze ludzie to brudasy w duzej czesci - niestety mam tego swiadomoscsmile


    hehe, bo już Ci miałam napisać, co mi kiedyś opowiadała kobieta z Sanepidu, ale
    ...może raczej niewink nigdzie by człowiek nie zjadł i nie kupił...

    --
    Japonia
  • facefinder 24.01.07, 04:49
    Jesli rozmawiamy o Tesco na Kabatach to moge tylko dodac ze jak wiekszosc kupuje
    tu produkty zywnosciowe w ostatecznosci ale najbardziej dziala na moj zmysl
    powonienia jeden ciemnowlosy kasjer ktory pachnie jak kon po zawodach w crosssmile
    Ja rozumiem ze niektorzy ludzie maja charakterystyczny zapach. Moga to byc cechy
    dziedziczne, duzy wplyw ma odzywianie ale ten facet po prostu najwyrazniej
    stroni od mydla. Chodzi mi glownie o to jak ktos kto pelni tam funkcje managera
    moze posadzic z czystym sumieniem takiego trola na kasie.
  • chiara76 23.01.07, 22:22
    nie lubię Tesco, ale za to, że połowy naszych ulubionych rzeczy tam nie ma,
    więc jeździmy do Geanta. Ale, racja. Pracowałam za studenckich czasów w
    pizzerii i ten, no, z pół roku potem miałam awersję do pizzysmile
    teraz mi już też przeszłowink)
    --
    Japonia
  • chiara76 23.01.07, 22:25
    justine4 napisała:

    > I prosze nie piszcie, ze na zapleczu sklepow, w piekarniach, zakladach
    > produkujacych zywnosc dzieja sie takie rzeczy, ze gdybym wiedziala... bo to
    > nie o to przeciez chodzi.

    dzieje się i to więcej, niżbyśmy chcieli wiedzieć...
    w sklepach, w restauracjach itd...


    --
    Japonia
  • claire_de_lune 24.01.07, 09:06
    a ja, wbrew wszystkim, napisze, ze ostatnio kilka razy kupowalam w tesco
    wlasnie rybe (lososia) i byl bardzo smaczny i bardzo swiezy.
    Po prostu - nie demonizowalabym.
    Ja z kolei w Auchan i to w dziale z talerzami (sic!) znalazlam tluste ruszajace
    sie robale (fe!), ale to nie znaczy, ze nigdy wiecej nie zrobie tam zakupow, bo
    pewnie mi sie jeszcze trafi.
    Osiedlowe sklepiki na Kabatach sa owszem, sympatyczne, ale to co mnie
    odstrecza, to tragiczne ceny. W sklepiku Zubr na Dembego 10 wydaje ok. dwa, a
    nawet trzy razy wiecej na te same zakupy, co w Tesco, a nie powiedzialabyn,
    zeby swiezosc prosuktow byla zachwycajaca. Im sie wydaje, ze tu mieszkaja
    krezusi.

    --
    Filon i Feliks
    moja fotografia
    moje miejsce w Warszawie
  • getin 24.01.07, 09:24
    Byłem wczoraj w Tecso. Jest coraz gorzej: więcej niez ostatnio rozbebeszonych
    kartonów na półkach, coraz uboższa oferta produktów (kosmetyki, spożywcze).

    Ale jest za to jeden plus: krótsze kolejki - z braku klientów, i to pomimo
    ubytku kasjerów, których Tesco jesczcze niedawno samo rekrutowało do firmy-
    matki w Anglii, a którzy teraz sami pewnie wyjechali.
  • justine4 24.01.07, 18:46
    do paulina.galii.

    najpierw off topic.
    Bardzo dziekuje, ze zwwrocilas mi uwage na to, ze z panga jest cos nie tak.
    Poszukalam w google i juz stracilam apetyt na ta rybe do konca zycia.
    Odnosnie tego, co napisalas, ze moglam przeciez zwrocic sie z tym do personelu,
    nigdy tego nie robie i nie zrobie.Jestem na to za malo asertywna i tak juz
    pewnie zostanie.

    Nasze forum potraktowalam tak, jak sie traktuje forum, czyli jako miejsce do
    wyrazenia swojej opinii.
    Pozdrawiam,
    j
  • paulina.galli 24.01.07, 23:14
    justine - o tej pandze to wiem z forum wlasnie
    jak jest naprawde nie wiem

    a co do asertywnosci itd...
    w sumie ... ja tez nic nie powiedzialam Pani_Z_Nosem_W_Miodzie uncertain
    po prostu wiem ze by awantura byla - a czasami nie lubie sie denerwowac smile

    ale nadal twierdze ze w Tesco nie jest tak zle z ta higiena...
    ps. w Geancie byly kiedys golebie na hali i radosnie "srywały" na produkty i
    kupujacych - pamietacie?
    rzadko tam bywam wiec nie wiem- czy je przegonili czy sa nadal wink



    --
    jak się pozbyć sygnaturki? wink
  • allija 26.01.07, 12:08
    Ja tak bardzo nie obrażam sie na tesco, głownie dlatego, ze w sklepikach
    osiedlowych zdarzało mi sie kupic artykuły gorszej jakosci np. mocno podejrzane
    jaja. Myślę, że w osiedlowych sklepikach żywność leży dłużej bo jest znacznie
    mniej klientów. No i te ceny...
    W tesco spokojnie można zrobic zakupy tyle, ze należy robic to z głowa. Takze
    sery sa firmowo paczkowane, podobnie ryby, wędliny i mięsa i to z firm majacych
    dobrą pozycje na rynku np. te ostatnie z Sokołowa. Nie kupuje prodktów marki
    krzak i luzem np. kapusty kwaszonej, ktora poza tym, ze jest paskudna to
    jeszcze każdy wkłada tam ręce prosto z metra żeby wziąć trochę na spróbowanie.
  • pianissima 27.01.07, 01:55
    Jesli chodzi o sklepy osiedlowe, to jestem daleka od entuzjazmu. Jakosc 95%
    towaru identyczna jak w hipermarketach, za to ceny... rodem z Tokio.

    Jednak naprawde Tesco jest przykladem handlowego niechlujstwa. Dlaczego w
    Leclerku produkty stoja na polkach a w Tesco sa porozrzucane, w kartonach a na
    srodku alejek, o kazdej porze dnia, stoja palety i puste pudla. Dlaczego w
    Leclerku wnetrze jest normalne, jasne, przyjazne, a w Tesco wydaje sie
    szarobure i ciemne??? Celowo porownuje tu dwa sklepy o podobnych gabarytach i
    podobnym natezeniu "ruchu". Dlaczego np. w Leclerku moge kupic musztarde Dijon,
    dobre jakosciowo przyprawy, oryginalne wloskie pasty, itp. a w Tesco nie?

    Po prostu, choc Tesco jest idealnym materialem na przyzwoity sklep (wielkosc,
    polozenie), to panuje tam totalny balagan organizacyjny i co za tym idzie
    balagan na polkach. Poza tym Tesco stawia na niskie ceny, co sie wiaze z
    gorszymi dostawcami i slabym wyborem towaru. A stala cecha mrozonek jest to, ze
    juz przynajmniej raz byly rozmrozone, bo Tesco najwyrazniej oszczedza prad.

    Dawno juz nie bylam na Gorczewskiej, ale pamietam, ze byl to normalny
    hipermarket. Moze wiec to kwestia ajenta/szefa?
  • wers12 28.01.07, 22:36

    Normalny hipermarket, który był na Górczewskiej i na Kabatach nazywał się HIT.
  • pianissima 31.01.07, 18:11
    Pomylily mi sie sklepy, chodzilo o Tesco przy Polczynskiej smile
  • anna_rychly 29.01.07, 10:18
    A ja w TESCO bardzo często robię zakupy, po prostu mam ten sklep za płotem
    i nie jestem z tego powodu szczęśliwa, ale tu mam najbliżej.
    W TESCO mieszkają myszy, wróbelki i jeden gawron, raz widziałam jak podjadał
    orzechy i skubał warzywa, nie miał zamiaru zrezygnować, nikt zresztą go nie
    przeganiał. Klienci traktowali go jako ciekawostkę.
  • zlosliwa_malpa 30.01.07, 09:23
    zdaje sobie sprawe ze tesco raczej nie nalezy do sklepow exluzywnych ale .... az
    sie prosi zeby powiedziec wlasnei o malych, fajnych sklepikach osiedlowych. moj
    akolezanka swego czasu pracowala wwlasnie takim sklepie , czasami z nudow
    siedzialam z nia w pracy i co wiedzialam to pojecie ludzikie przechodzi. szef
    kazal jej robic ser trzykrotnie mielony z starego zapyzialego sera bialego
    zmieszanego z mlekiem, cukrem..... a co najlepsze to wszystko zazwyczaj mieszane
    bylo tymi samymi rekawicami ktore uzywane byly do mycia kibla i wyzymania szmaty
    do podlogi ...mniam smile Innym razem widzialam jak moczy sie kurczaki i miesa i
    wodzie z sola zeby nabraly swiezego koloru. Ale bestem totalnym jak dla mnie był
    pasztet domowy pieczony z zielonych starych ochłapów.... tak więc polecam gorąco
    małe sklepiki osiedlowe ... smacznego smile
  • pomidorekk 31.01.07, 13:05
    czyli jednym słowem najlepije mieć na balkonie ogródek z własnymi warzywami, w
    piwnicy półki z wałsnym przetworami, tylko gdzie na Kabatach hododwać własny
    drób i krówki (na mięsko i mleko)???smile
    no niestety , prawda jest taka, że gdzie się nie pójdzie tam syf- u jednych
    większy a u innych mniejszy i jeżeli ktoś zna SPRAWDZONY sklep gdzie wszystko
    jest cacy to prosze o podzielenie się tą nowiną ze wszystkimi forumowiczami.
    Choć pewnie 3/4 i tak znów zajdzie do najbliższego sklepu (tesco lub
    osiedlowego) ze zwykłego zmęczenia.

    --
    mój suwaczek

    [url=www.waszslub.pl]http://suwaczki.waszslub.pl/img-2007062400400430.png[/url]
  • malgoszac 31.01.07, 13:28
    no ja mam dobre zdanie o sklepie kogucik na bazarku moczydlowskim
  • polkagris 31.01.07, 14:11
    ja bardzo lubię sklepik w pasażu natolińskim - niestety za daleko na częste
    odwiedzanie...
    nie znam niczego podobnego w okolicach Tesco... sad
  • malgoszac 31.01.07, 23:39
    no ja sie w TESzmiCO nie odwaze nic kupc. Dlatego na zakupy jezdzena
    bazrek....samochodem ...
  • paulina.galli 01.02.07, 00:26
    malgoszac smile
    zapewniam cie ze rownie jak nie bardziej "niehigieniczne" zakupy robisz wlasnie
    na tym swoim bazarku ;-/

    smile

    ale ponoc - co nas nie zabije to nas wzmocni smile

    --
    jak się pozbyć sygnaturki? wink
  • malgoszac 01.02.07, 11:08
    moze tak a moze nie smile
    wiem jedno- jak kupie wedline lub ser na tym bazarku to moze on lezec i z
    tydzien w lodowce i dalej samkuje dobrze. Te same produkty z supermarketu (nie
    tylko Tesco) po 1 dniu wygladaja na zepsute (ser zaczyna pleniec a wedlina
    brzydko pachniec).
  • paulina.galli 01.02.07, 20:06
    nie mowie o jakosci produktow
    mowie o higienie smile
    --
    jak się pozbyć sygnaturki? wink
  • malgoszac 02.02.07, 01:00
    paulina.galli napisała:

    > nie mowie o jakosci produktow
    > mowie o higienie smile

    no ale ktos tu wspominal o odswiezaniu serka...
  • rubeus 01.02.07, 20:18
    polkagris napisał:

    > ja bardzo lubię sklepik w pasażu natolińskim - niestety za daleko na częste
    > odwiedzanie...

    Za daleko ????? Bosz... Przecież to raptem 15 minut od Kabat
    - licząc czas potrzebny na dojście do metra/autobusu i podróż
    na Natolin.

    --
    Kabaty - strona dla mieszkańców
    SISKOM - TAK dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
  • pianissima 06.02.07, 21:51
    Zaciekawil mnie Twoj post, Zlosliwa Malpo. Czy ten maly sklep w ktorym
    pracowala Twoja kolezanka to byl tez zaklad przetworczy??? Zwykle jak cos
    kupuje w sklepie, to ow produkt ma etykietke i opakowanie producenta. Jak byl
    sprzedawany "przetworzony" ser czy pasztet? Jako "wyrob firmowy"???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka