Dodaj do ulubionych

Basilia i inne jadłodajnie na Kabatach

25.06.07, 10:20
oto obrazek jaki widziałem w ostatnią niedzielę przed otwarciem Basilii
ford mondeo - z którego wyjmowane są zakupy do pizzerii - zakupy robione w
naszym wspaniałym Tesco
nawet bagietki podawane w Basilii są z Tesco
czy nie mogą zaopatrywać się w pieczywo w jakiejś dobrej piekarnii? a może
byłaby za mała marża?

PS
zauważyłem, że zakupy w Tesco robi również restautracja GAL
Edytor zaawansowany
  • matylda.stanowska 25.06.07, 14:59
    To niesłychane! Byłam przekonana, że w tym lokalu są podawane wyłącznie potrawy
    z rejonu Morza Śródziemnego.

    Trudno mi wprost uwierzyć, żeby te wspaniałe, aromatyczne potrawy, które cieszą
    się taką renomą wśród mieszkańców Kabat (w weekend trudno znależć choć dwa
    wolne miejsca!) były przygotowywane z półproduktów pochodzących z TESCO.

    Czy to aby sprawdzona informacja?
  • jan-w 25.06.07, 16:26
    To normalne, że restauracje kupują półprodukty w sklepach. Składniki
    charakterystyczne, istotne dla smaku, są importowane. Natomiast bez sensu,
    byłoby przywożenie z zagranicy soli, mąki (chyba że jest potrzebna specjalna),
    wieprzowiny itp. Ważne co kucharz potrafi z tego zrobić, a nie jaka metka
    wisiała na surowcu. Kwestia gustu. Dla mnie istotny jest smak i zapach potraw,
    nie certyfikat pochodzenia.
  • vivawawa 25.06.07, 20:07
    jeżeli również mięso jest z Tesco to ja naprawdę dziękuję !
  • iova 25.06.07, 20:11
    A jeżeli warzywa, ryby, mąkę, mleko, makarony kupują również w Tesco?
    pizza wykonana z mąki marki Tesco
    ser do pizzy również marki Tesco itd......
    ja wyrobów marki Tesco nie kupuję i chciałbym tego uniknąć w Basilii
    i jeszcze raz wracam do kwestii marży jaką musi mieć ten lokal
  • jan-w 25.06.07, 20:25
    A jeśli nie? Masz jakieś konkretne dane, czy tak ogólnie starasz się zniechęcić
    do Basilii?
    W Tesco, są nie tylko wyroby produkowane specjalnie dla Tesco. Większość, to te
    same produkty co w innych sklepach, tylko inny asortyment.
  • kbsk 25.06.07, 20:43
    Zweryfikować prawdę można w prosty sposób-gdzieś się muszą podziać odpady z
    kuchni-zapewne w najbliższym śmietniku bo nie sądzę że jadą z powrotem nad Morze
    Śródziemne. Basilia ma specjalny piec na drewno do ciasta i chleba (co jest jej
    podstawowym magnesem) więc jeśli jakieś pieczywo/ciasto pochodzi z hipermarketu
    to jest dla mnie skończona
  • kbsk 25.06.07, 20:45
    Aha - można jeszcze spytać właściciela - Pana Sobiecha i jego Córę - podobno
    mieszkają w jednym z mieszkań na Wańkowicza 7. Może jego pracownicy coś przed
    nim kręcą tongue_out
  • iova 25.06.07, 23:41
    raczej zakupy z forda mondeo wyciągał właściciel a nie pracownik
    na pewno nie były to prywatne zakupy, gdyż bagietek była większa ilość i były
    wnoszone do restauracji

    nie staram się zniechęcać do Basilii, gdyż byłem tam kilka razy, ale to co
    zobaczyłem w ostatni weekend prawdopodobnie spowoduje że w najbliższym czasie
    nie skorzystam z oferty lokalu
  • polcia85 14.02.08, 13:18

    A do czego serwowane są bagietki? Byłam w Basilii kilka razy i nie
    natknęłam się na bagietkę.
  • dr.gs 14.02.08, 20:54
    polcia85 napisała:

    > A do czego serwowane są bagietki? Byłam w Basilii kilka razy i nie
    > natknęłam się na bagietkę.

    Bagietki (z Tesco) są serwowane w sposób zakamuflowany, pokrojone i podgrzane w
    piecu występują jako ...bruschetty:
  • dr.gs 14.02.08, 20:58
    Bagietki (z Tesco) są serwowane w Basilii w sposób zakamuflowany, pokrojone i
    podgrzane w piecu występują jako ...bruschetty:
    - bruschetta casalinga
    - bruschetta di asrde (z sardynkami)

    i chyba tez jako focaccia - tradycyjne włoskie pieczywo (choć to akurat muszę
    jeszcze sprawdzić).
  • vivawawa 17.02.08, 08:43
    focaccia - jest zrobiona z cista do pizzy - to taka mała pizza ale bez dodatków
    - można powiedzieć to taki polski podpłomyk podawany z oliwą i posypany ziołami

    natomiast bruschetty to 3 kawałki bagietki (z różnymi dodatkami) zapieczone w
    tym cudownym piecu opalanym drewnem - cena tego czegoś jest nieadekwatna - gdyż
    powinna wynosić max. 6 zł.
  • lucagt 31.03.08, 15:16
    Z przykrością stwierdzam, że świetnie zapowiadająca się restauracja
    Sapori d'Italia na Dembego uwierzyła w swoje wieczne powodzenie.
    Jest coraz drożej, z odsługą bywa różnie z menu - bywa tez
    niszczegolnie - czy tak zawsze musi być, że na początku jest ok a
    później - tylko coraz gorzej? Mam nadzieję, że właściciel Sapori wie
    o tym, że rynek weryfikuje działalność każdej firmy! Tak było z
    Pastisem.
  • violeta77 20.02.09, 22:06
    a co to ma wspólnego z tesco.

    lucagt napisała:

    > Z przykrością stwierdzam, że świetnie zapowiadająca się restauracja
    > Sapori d'Italia na Dembego uwierzyła w swoje wieczne powodzenie.
    > Jest coraz drożej, z odsługą bywa różnie z menu - bywa tez
    > niszczegolnie - czy tak zawsze musi być, że na początku jest ok a
    > później - tylko coraz gorzej? Mam nadzieję, że właściciel Sapori wie
    > o tym, że rynek weryfikuje działalność każdej firmy! Tak było z
    > Pastisem.
  • katiean 11.01.15, 17:33
    a gdzie jest problem? Zwłaszcza przy pieczywie? Chociaż moim zdaniem - nie robią tego regularnie.
  • 2111m 26.06.07, 09:23
    Ja mogę tylko potwierdzić informację, widziałam właściciela dwa miesiące temu w
    Tesco z pełnym wózkiem bagietek, bazylii(było jej z pół koszyka)i innymi produktami.
    Pomimo tego faktu, nadal korzystam z ich usług.
    Pozdrawiam
  • kbsk 26.06.07, 10:34
    Mając do wyboru DaGrasso i Basilie wybieraliśmy zawsze z żoną to drugie
    miejsce, ze względu na atmosferę ale również i za względu na "swojskość" dań.
    Planowalismy wypad w najbliższą środę - więc zadam pytanie Właścicielowi (o ile
    będzie) o pochodzenie produktów. Pieczywo z Tesco mogą mieć za kilka złotych o
    dowolnej porze we własnym domu i nie zamierzam chodzić na coś takiego do p.
    Sobiecha. Nigdy nie wchodziłem w to głęboko ale podobno piec do pizzy wraz z
    kominem został zaplanowany już na etapie projektowania budynku a mieszkańcy
    dowiedzieli się o pizzeri w połowie inwestycji. Jeśli informacje się potwierdzą
    to proponuje obchodzić spryciarza szerokim kręgiem
  • getin 26.06.07, 11:56
    Nie bardzo rozumiem o co ten cały spór.

    Trudno porównywać Basilię i DaGrasso. Ten pierwszy lokal, obok smacznych
    posiłków, zapewnia wyjątkową (jak na Kabaty) atmosferę oraz symapatyczną i
    nienachalną obsługę. I to jest chyba jego najwiekszym atutem, obok pieca
    opalanego drewnem.

    A DaGrasso? To przeciez zwykła, co nie znaczy kiepska, pizerria sieciowa,
    nastawiona na DOWÓZ PIZZY DO DOMU KLIENTA.

    Dlatego moim zdaniem nie ma sensu porównywanie tych dwóch lokali. Tym bardziej,
    że i klienci tych lokali to (w większości) dwie odrębne grupy ludzi,
    oczekujacych odmiennej oferty.

    A to, że ceny w obu lakalach są podobne - to punkt na korzyść Basilii:
    www.basilia.pl/pizza.php
    www.dagrasso.pl/menu_droga.htm
  • kbsk 27.06.07, 12:40
    Rubi, czyzby odżyły stare animozje... big_grinbig_grinbig_grin DaGrasso nie udaje czegoś czym nie
    jest, cytat ze strony basilia.pl: "Basilia to ciepła, rodzinna i bardzo
    nastrojowa restauracja z oryginalną kuchnia włoską". Nie wiedziałem że buły z
    tesco pochodzą prosto z włoch, zabawne...
  • kbsk 27.06.07, 16:19
    Rubi, jeśli Ci pasuje Basilia to luz blues. Liczy się osobiste odczucie. Ja sie
    jednak wypisuję-moze bede wpadać na pizze i kontrolowac na własne oczy proces
    jej tworzenia smile
  • iova 26.06.07, 11:48
    nie można porównywać Basilii i DaGrasso
    to zupełnie inny poziom

    DaGrasso można porównać do Telepizzy, Pizza Hut lub Dominium Pizza
  • lezka_z_posen 26.06.07, 18:58
    w ktorym miejscu jest ta knajpa?
  • jan-w 26.06.07, 19:01
    KRN 24. Po tej stronie co Blikle.
  • matylda.stanowska 28.06.07, 14:23
    Jestem zdumiona tymi informacjami. Jak to możliwe, że wszystkie potrawy, które
    do tej pory jadałam w Basilii pochodzą z ... TESCO?

    Sugerowanie, że serwowane dania to wyroby kuchni śródziemnomorskiej, uważam za
    co najmniej nie w porządku wobec klientów.

    I dlaczego właściciele tego lokalu nie informują klientów o PRAWDZIWYM
    pochodzeniu tych wyrobów?
  • rubeus 28.06.07, 17:15
    Za przeproszeniem - ale chyba Ci się coś poplątało i to nieźle.
    Żadne potrawy w tej czy innej kabackiej knajpce nie pochodzą z TESCO.
    Jeśli już, to niektóre składniki użyte do przygotowania jakiejś
    potrawy mogą być tam zakupione, co nie zmienia faktu, że są to
    nadal potrawy kuchni śródziemnomorskiej.

    --
    Kabaty - strona dla mieszkańców
    Tak dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
  • vivawawa 28.06.07, 17:40
    z Tesco - pochodzą bagietki, gdyż jest to wyrób własny Tesco
    a dodatkowo składniki typu mąka, mleko, jaja, zioła, zielenina do sałatek

    tak samo różne składniki np. mleko marki Tesco i jaja marki Tesco kupuje w Tesco
    Naleśnikarnia na Kabackim Dukcie
  • stefan1970 29.06.07, 01:13
    Spalcie naleśnikarnie, wszystkie knajpy i kawiarnie. Jedźcie sobie sami po mąkę
    i przyprawy do Włoch lub do Francji i zróbcie sobie sami te PRAWDZIWE i wymyślne
    potrawy z karty dań we własnych domach.
    A na cholerę Wam knajpy i pizzerie?
    Czy właściciele tych knajp powinni mieć certyfikaty dzienne? tygodniowe? by w
    menu pokazywać paragony na zakup produktów np. w karcie dań jako załącznik?

    Trzeba niezwykle wścibskich ludzi by takie pierdoły pochodzące z ich mózgu
    (niniejszy wątek) czytać.
    Wygląda na to, że ktoś ma jakiś interes pisząc te zaczepne w kierunku
    restauratorów słowa.

    A czy po serwetki, wodę czy też chemię, też mają wszyscy właściciele knajp dymać
    za granicę?

    Ja osobiście widzę to tak:

    Wchodzę do knajpy i smakuję wybrane danie. Albo mi jakieś danie pasuje i wracam,
    albo następnych razem próbuję niezrażony czegoś innego. Po dwóch lub więcej
    porażkach knajpę skreślam.

    Natomiast.

    Szpicli i ich dyrdymały o wyimaginowanych rewelacjach na forum powinno się palić
    na stosie.
    Osobiście, nie kupuję w Tesco mięsa i pieczywa, ale chodzę tam po inne różne
    firmowe rzeczy.
    Czy tak wiele potrzeba by pomóc wyobraźni?

    Zniesmaczony wątkiem Stefek. Siema.
  • kbsk 29.06.07, 10:11
    Sądząc po długości i tonie postu to chyba odezwał się właściciel jednej z knajp
    na kabatach zniesmaczony tym, że są Klienci, którzy nie dają się robić w balona
    i interesują się tym co i skąd jedzą. Dlatego nazywa się ich szpiclami.
    Najlepiej wystawić ceny na poziomie 20-100 zł, zapłacić pracownikom 1000
    brutto, produkty kupić w hipermarkecie, napisać wielki szyld "Oryginalna
    kuchnia X" i robić "interes".
    Ja jakoś nie zauważyłem żeby był problem z zakupem w Warszawie oryginalnego
    mięsa, sera czy przypraw z Włoch, Niemiec lub Hiszpanii. Zarówno w większych
    sklepach jak i w wyspecjalizowanych hurtowniach. Lecz właściciele zwyczajnie
    tną koszty i "zapominają" o tym powiadomić swoich klientów.
    A tak na marginesie, to czy przez analogię ktoś z nas zapłaciłby za polskie
    tanie wino 200 zł gdyby miało etykietkę dobrego wina francuskiego?
  • ygreko 29.06.07, 10:33
    jesli francuskie wino wedlug ciebie jest dobre, to gratuluje gustu i wyczucia
  • matylda.stanowska 29.06.07, 11:28
    Jestem poruszona obcesową wypowiedzią pana podpisujacego się "Stefan 1970",
    cytuję fragment: "...Trzeba niezwykle wścibskich ludzi by takie pierdoły
    pochodzące z ich mózgu czytać...".

    Nie zgadzam się z opinią, że klient próbujący (w kulturalny zresztą sposób)
    dociec jakiego pochodzenia jest serwowane mu danie, jest "wścibski" i "opowiada
    pierdoły". Więcej kultury panie Stefanie1970!

    Jeśli natomiast prawdą jest, że Basilia reklamująca się hasłem:
    "Rodzinny obiad - RODEM Z SYCYLII" ( www.basilia.pl)
    zaopatruje się w półprodukty w TESCO, to czuję sie głęboko rozczarowana i nie
    wiem czy kolejny raz wybiorę sie do tego lokalu.

    A panu Janowi-w proponuję odwiedzić prawdziwą włoską pizzerię, aby przekonał
    się na własne oczy, że wszelkie pieczywo jest w takim lokalu NA MIEJSCU
    PIECZONE z ciasta na pizzę. Dlatego jest ZAWSZE serwowane ŚWIEŻE i GORĄCE.
    Tak postępuja wszystkie szanujące sie pizzerie we Włoszech i w Niemczech.

    matylda
  • jan-w 29.06.07, 12:41
    Chwyty poniżej pasa, wycieczki osobiste, potwierdzają że matylda to
    rozzłoszczona, zazdrosna konkurencja.
  • iova 29.06.07, 13:27
    proszę zauważyć, że zakupy w Tesco robi
    - BASILIA,
    - GAL,
    - NALEŚNIKARNIA z Kabackiego Duktu

    to widziałem na własne oczy
  • getin 29.06.07, 14:21
    To ciekawe. W takim razie - czy znaczy to, że wszystkie lokale na Kabatach
    zaopatrują się w Tesco?

    Może chociaż Antich Caffe jest tu wyjątkiem? W końcu w Tesco nie mozna kupić
    oryginalnych włoskich deserów lodowych czy prawdziwej włoskiej pasty.
  • jan-w 29.06.07, 14:29
    Pewnie kupują w Tesco - serwetki i płyn do mycia naczyń. Antich caffe, w tej
    sytuacji, też do kasacji wink
  • iova 29.06.07, 14:37
    chodzi tylko o produkty konsumpcyjne

    chociaż w Antich Caffe podają tortellini z worka - mrożone - taką informację
    otrzymałem od kelnera smile nie są to tortellini tradycyjnie ręcznie robione
  • agawa888 29.06.07, 14:44
    Chyba nie wyobrażacie sobie, że w XXI wieku ktoś jeszcze będzie ręcznie robił
    jakieś pierożki. Takie metody były dobre, ale w XIX wieku, kiedy nie było
    telewizji, a ludzie nie widzieli co robić z wolnym czasem. I robili sobie sami
    pierogi i inne pracochłonne dania.

    Teraz mamy gotowe dania mrożone, które można błyskawicznie podgrzać w
    mikrofali.

    Nikt rozsądny nie będzie przecież tracił życia stojąc nad garami. Przecież jest
    tyle fajnych rzeczy do zrobienia. Czego i wam życzę.
  • biljana 29.06.07, 15:21
    agawa888 napisał:


    > Teraz mamy gotowe dania mrożone, które można błyskawicznie podgrzać w
    > mikrofali.

    takie cos to mozna zjesc w domu. nie po to sie idzie do wloskiej knajpy aby
    zjesc mrozonki podgrzane w mikrofali!!!
    >
    > Nikt rozsądny nie będzie przecież tracił życia stojąc nad garami.

    nikt, z wyjatkiem restauratorow

    Przecież jest

    > tyle fajnych rzeczy do zrobienia. Czego i wam życzę.

    zgoda, jak sie komus nie chce przygotowywac dan tylko odgrzewa mrozonki to
    faktycznie lepiej robic cos innego niz prowadzenie knajpysmile)))


    --
    Gucio i Maja

    Forum Kabaty-Moczydło
  • stefan1970 29.06.07, 15:38
    Z uwagi na swój szaleńczy lekko wpis, bo po wieczornym drinku, chcę przeprosić
    bardziej wrażliwych forumowiczów. Być może nie było to zbyt kulturalnie napisane
    z mojej strony.

    Mam pytanie do autorów postów brzydzących się Tesco.
    Nie zdarzyło się Wam trafić do Tesco i zrobić jakieś zakupy?
    Jeśli tak, to:
    Wam wolno kupić np. tabletki do zmywarki a właścicielom restauratorom nie?

    Złą jakością okrzyknięta jest marka Tesco jako producent wody, mąki,
    mięsa,wędlin i pieczywa* itp. (* chrupiąca ciemna bagietka jest O.K.)
    Zgadzam się z taką opinią.

    Ale chyba każdy o tym wie, że tam opłaca się kupić tysiące innych produktów, a
    są też i produkty markowe o nazwie tzw. nietesco.
    Są przecież soki, firmowe napoje, jest dział chemiczny i papierniczy.
    Nie każdy właściciel knajpy od razu kupuje
    to, co Wy sugerujecie.
    Nie jestem właścicielem knajpy! smile
    Bronię jedynie rozsądku.

    Nie każdy wchodząc do Tesco musi natychmiast kupować najgorsze badziewia, co
    wielokrotnie w tym wątku sugerujecie.

  • matylda.stanowska 29.06.07, 16:00
    Jest dla mnie oczywiste, że pochodzenie środków czystości i serwetek ma
    drugorzedne znaczenie. O ile spełniają one elementarne standardy sanitarne.

    Natomiast zdecydowanie nie jest mi obojętne źródło pochodzenia produktów
    spożywczych. Tym bardziej, że motto tego lokalu sugeruje ponadprzeciętną jakość
    serwowanych dań - "RODEM Z SYCYLII".

    Chciałabym się więc dowiedzieć, które składniki menu Basilli faktycznie
    pochodzą z Italii? Oczywiście wyłączając receptury i nazwy potraw oraz wystrój
    lokalu.
  • iova 29.06.07, 16:43
    nie mam nic przeciwko kupowaniu produktów znanych marek w Tesco

    ale widziałem, że restauratorzy z Kabat kupują właśnie najtańsze produkty marki
    własnej Tesco, a ceny wyrobów finalnych w ich restauracjach są bardzo
    stosunkowo wysokie

  • pizzamaan 01.07.07, 21:23
    tanowiło mnie to iż najpierw DFN w swoim logo użyło słoneczka a potem wchodząc
    do Basili ujżałeem takie samo słoneczko przy wejściu. Moim zdaniem to jest
    plagiat, a właściciele są po prostu biznesmenami którzy widzac kupę ludzi w DFN
    zapragneli mieć to samo, taka jest prawda.
  • tompal27 02.07.07, 11:17
    Co do Antich to wiele razy obserwowalem jak podjezdza samochod z sosami w
    sloikach i puszkach, pastami i innymi gotowcami na pewno nie made in italy - a
    przeciez z zalozenia jest/ byla to "wloska" restauracja. Pisze byla bo niedawno
    zmienili sie wlasciciele z Włocha (z żona Polką) na Polakow. Bog raczy wiedziec
    co oni tam wyprawiaja....
  • iova 02.07.07, 13:04
    jeżeli właściciel jest inny - a nazwa knajpki pozostała - to ja więcej tam nie
    pójdę
    rozumiem, że lokal dalej funkcjonuje na opinii wypracowanej przez pierszego
    właściela
    zresztą ceny w Antich Cafe są wyższe niż w dobrych lokalach w Centrum Warszawy
  • agawa888 02.07.07, 14:36
    A dlaczego? Gdyby lokal od początku nazywał się od nazwiska założyciela, np.
    Giuseppe Tantori, to rozumiałbym twoje podejście.

    Ale przecież nazwa Antich Caffe nie ma nic wspólnego z pochodzeniem właściela
    ani z jego nazwiskiem. Więc dlaczego uważasz, że teraz cos się zmieni i ze nie
    warto chodzić do Antich Caffe? Kucharz i obsługa chyba zostali. Menu też.
  • vivawawa 02.07.07, 15:02
    a ja myślałem, że gotował sam włoch lub kucharz wg tajemnych włoskich przepisów
    kulinarnych
  • matylda.stanowska 02.07.07, 15:03
    Pewnie i te przepisy pozostały.
  • vikuska6 02.07.07, 23:24
    A jak ja rok temu napisałam, że na własne oczy widziałam jak kucharz w Basilii
    wyciągnął spod lady bagietkę w opakowaniu Tesco i przyrządził z niej bruschettę
    za ok.15 zł, to moderator wykasował mój wpis. Pomyślcie sobie, jeżeli tak
    zasadniczy produkt jak pieczywo pochodzi z Tesco, to jakiej jakości są pozostałe
    składniki potraw? Może oszczędzają na bagietkach żeby kupić dobre mięso od
    rzeźnika??? hehe

    Nie twierdzę że ze składników kiepskiej jakości nie da się przyrządzić jadalnych
    potraw (bo się da, np. w Podniebnym Barku lub stołówkach), ale żeby płacić za
    nie tyle, co za oryginalne potrawy we włoskich restauracjach z górnej półki
    trzeba być naiwnym i zupełnie nie szanować ciężko zarobionych przez siebie
    pieniędzy.
  • getin 03.07.07, 08:52
    Tak po prosru, na oczch KLIENTÓW?

    Jeżeli głównym surowicem do zrobienia tej bruchetty była bagietka z TESCO,
    która kosztuje ok. 2 zł, to skąd bierze się cena 15 zł za tą kanapkę???
  • kbsk 03.07.07, 10:42
    Ale jak widać obrońców takiego stanu rzeczy nie brakuje. Wyjścia są dwa: albo
    wpisują się właściciele "orginalnych" knajp albo osoby które mają dwie lewe
    kulinarne ręce i 20k pln netto miesięcznie na utrzymywanie cwaniaków. Ja
    obstawiam jednak to pierwsze - z logiki postów wynika że nie ma nic bardziej
    naturalnego niż zarabianie 400% na frajerach wierzących w "Kuchnie ze
    Słonecznej Sycylii" robionej z puszek i buł marki tesco. Dopóki są frajerzy
    jest łatwy biznes ... w sumie niewiele różni się to podejście od gry w 3 karty
    ze stadionu wink
  • vivawawa 03.07.07, 11:35
    i pyszne świerze wędlinki i sery z TESCO
    pyszne pachnące pomidorki z TESCO

  • matylda.stanowska 03.07.07, 18:06
    Po głębszym namyśle doszłam do wniosku, że problem można rozwiązać KOMPROMISOWO.

    Wystarczy,żeby właściciel "Basilii" obok inskrypcji "Rodzinny obiad - RODEM Z
    SYCYLII" umieścił dopisek "składniki potraw dostarcza TESCO".

    Taki napis powinien być umieszczony we wszystkich miejscach, w których obecnie
    widnieje nazwa i hasło przewodnie tego lokalu. Mam tu myśli:
    - kartę dań
    - napis nad wejściem do lokalu
    - stronę internetową www.basila.pl
    (jeśli coś przeoczyłam - proszę o uzupełnienie).

    Proponowane rozwiązanie ma kilka zalet. Pozwala zachować ciągłość funkcjonowania
    lokalu pod dotychczasowym mottem, a jednocześnie w przystępny sposób umożliwia
    klientom zapoznie się z proweniencją półproduktów.
    Ci z nich, którzy nie akceptują kuchni sycylijskiej opartej na polskich
    surowcach - po prostu zrezygnują z posiłku już na etapie zapoznawania się z menu
    restauracji. I unikną w ten sposób ewentualnego późniejszego rozczarowania.

    Uważam, że takie podejście do sprawy jest fair wobec klientów. A ponad wszystko,
    jest to bardzo proste rozwiązanie tej (z pozoru) skomplikowanej sprawy.

    Wierzę, że klienci doceniliby tak wyrażoną otwartość restauratora i nadal
    tłumnie odwiedzaliby tę świątynię smaku.

    Ja w każdym razie zamierzam tak postąpić, o ile mój pomysł spotka się z aprobatą.
  • qadrum 03.07.07, 20:39
    A ja osobiście akurat zgodzę się z pomysłem Matyldy. I to jest chyba najlepszy
    na tą chwilę pomysł skoro brak innego.

    Knajpa tak wogole jest fajna chyba że te ceny mogliby troche zniżyc? Ale Ursynow
    i Kabaty są drogie prawie tak jak centrum, a do tej knajpki mam chociaz blisko z
    rodziną, a po piwie nie musze w dodatku wsiadać do auta. Jak sie komu nie podoba
    to niech nie krytykuje i tam nie przychodzi. Są jeszcze Mac Donaldy, jak ktos woli.

  • iova 03.07.07, 21:19
    A co w tym złego, że ktoś krytykuje lokal?
    Może właściciel przeczyta te opinie, wyciągnie jakieś wnioski i zmieni
    postępowanie.
    Mogę krytykować lokal i nadal być klientem, gdyż "nobody perfect"
    ale również będę ostrożniej wybierał zamawiane dania
  • dr.gerard.stanowski 04.07.07, 08:45
    Szanowny Panie Rubelus!

    Zazwyczaj nie zabieram głosu w otwartych dyskusjach w internecie. Jednak Pańska
    impertynencka odzywka wobec mojej małżonki ("A coś się tak tej Basilli
    czepneła ? Co ?") zmusza mnie do zwrócenia Panu uwagi, że na każdym forum
    dyskusyjnym, do których i niniejsze należy zaliczyć, obowiązują pewne (pisane
    lub nie) zasady zachowania. Do damy należy zwracać się w taki sposób, jak to
    przystaje dżentelemenowi. Nawet jeśli się nim faktycznie nie jest.

    Skoro zabiera Pan głos na forum ludzi niewątpliwie KULTURALNYCH, proszę albo
    dostosować się do obowiązujących tu reguł, albo w ogóle zrezygnować z udziału w
    dyskusji.

    Dr. Gerard Stanowski
  • jan-w 04.07.07, 09:12
    W wypowiedzi Rubeusa, nie ma nic niekulturalnego. Jeśli chodzi ci o pisanie
    "ty", a nie "pani", jest to forma powszechnie przyjęta na forum. Drażnić może
    tylko ludzi którzy podbudowują swoje ego, zaznaczając przy każdej okazji (bez
    rzeczywistej potrzeby) swoje tytuły (Dr, red itp). Więcej luzu! A twoja
    małżonka, rzeczywiście się do Basilii strasznie przyczepiła. Prowadzicie
    konkurencyjną knajpę?

    Jeśli nie znasz zasad obowiązujących na forum - naucz się, a nie pouczaj innych.
  • dr.gerard.stanowski 04.07.07, 09:39
    Panowie Jan-W i Rabeus!

    Odnoszę wrażenie, że mój apel o zachowanie minimum zasad kultury na niniejszym
    forum nie spotkał się ze zrozumieniem ze strony żadnego z Panów.

    Wobec tego oświadczam, że skoro ani ja, ani tym bardziej moja małżonka, nie
    pasaliśmy z Panami kóz (oboje pochodzimy z miasta), więc nie życzymy sobie,
    abyście Panowie zwracali się do nas per "ty".

    Prosze stosować się do powszechnie obowiązujących norm sovoir-vivre, o ile wasi
    interlokutorzy nie wyrażą zgody na inne zachwanie.

    Dr. Gerard Stanowski

    P.S.

    Oznajmiam stanowczo,że ani ja, ani moja małżonka nie zajmujemy się
    działalnością gastronomiczną.
  • jan-w 04.07.07, 09:47
    Jeśli chcecie korzystać z forum, nie oczekujcie, że zmienimy dla was
    obowiązujące tu zasady. A używanie zwrotów typu "kóz z wami nie pasaliśmy",
    świadczy tylko o twojej małej kulturze i ubogim języku. Ciągłe przekręcanie
    nicku Rubeusa (Rubelus, Rabeus) świadczy zaś o zwykłym chamstwie. Pierwszy raz
    to mogła być literówka, ale nie 2 razy.
  • stefan1970 04.07.07, 09:50
    dr.gerard.stanowski napisał:
    > Dr. Gerard Stanowski
    >
    > P.S.
    >
    > Oznajmiam stanowczo,że ani ja, ani moja małżonka nie zajmujemy się
    > działalnością gastronomiczną.


    Wiem już!!! Pan dr.Gastrolog!!!!

    Od razu to forum odżyło i ponownie zaczyna być ciekawiej smile

    Właściciel złączek i uszczelek - Stefan Wodnyk z Mielczarskiego
    A kozę to Pan naprawdę widziałeś?
    O kulturo!!!! Hahahaha
  • rubeus 04.07.07, 10:40
    Wielce przeszanowny panie doktorze. Mą wypowiedzią nie zamierzałem
    uchybić czci i godności Pana szanownej małżonki, a jedynie wyraziłem
    swe zaniepokojenie nadmierną uwagą, jaką Pańska szanowna małżonka raczyła
    poświęcić restauracyji 'Basillia'.
    Zwracam się również do wielce szanownego pana doktora, o baczniejsze
    zwrócenie uwagi na poprawną pisownię mego pseudonimu, jakim posługuję
    się na tymże forum.


    --
    Kabaty - strona dla mieszkańców
    Tak dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
  • dori7 04.07.07, 13:36
    Gwoli scislosci:

    1. Savoir-vivre, a nie "sovoir vivre".
    2. Skrot od "doktor" pisze sie w mianowniku bez kropki!
    3. "Aby panowie zwracali sie", nie: "abyscie panowie zwracali sie". Drugi zwrot
    jest zanadto poufaly.
    4. Pouczajac innych z takich wyzyn kultury, nie wypada robic szkaradnych
    literowek, zwlaszcza w nicku osoby, do ktorej sie zwraca.


    A Basilie lubie - za sloneczny wystroj i przystawke z baklazanow ze szpinakiem smile

    --
    Forum dla tarocistek i tarocistow
  • stefan1970 04.07.07, 09:37
    Szanowny Panie Doktorze!

    Pańska uwaga być może byłaby na miejscu w innych okolicznościach, ale w tym
    przypadku proszę zwrócić uwagę na sedno całej sprawy, jak i również proszę się
    przyjrzeć bliżej niezwykłym i kulturalnym wpisom i zwrotom Pańskiej Małżonki:

    1. "Trudno mi wprost uwierzyć, żeby te wspaniałe, aromatyczne potrawy, które
    cieszą się taką renomą wśród mieszkańców Kabat (w weekend trudno znależć choć
    dwa wolne miejsca!) były przygotowywane z półproduktów pochodzących z TESCO."
    - 25.06.07, 14:59

    2. "Jestem zdumiona tymi informacjami. Jak to możliwe, że wszystkie potrawy,
    które do tej pory jadałam w Basilii pochodzą z ... TESCO?" - 28.06.07, 14:23

    3. "Jeśli natomiast prawdą jest, że Basilia reklamująca się hasłem:
    "Rodzinny obiad - RODEM Z SYCYLII" ( www.basilia.pl)
    zaopatruje się w półprodukty w TESCO, to czuję sie głęboko rozczarowana i nie
    wiem czy kolejny raz wybiorę sie do tego lokalu." - 02.07.07, 21:28

    4. "Wystarczy,żeby właściciel "Basilii" obok inskrypcji "Rodzinny obiad - RODEM
    Z SYCYLII" umieścił dopisek "składniki potraw dostarcza TESCO"." - 03.07.07, 18:06

    Radzę częściej sprawdzać co robi Pańska Małżonka codziennie pomiędzy godzinami
    11:00 a 18:00, bo z tekstów wysyłanych na forum wyraźnie widać, że po prostu Jej
    się nudzi.

    Czyżby Pańska żona nie umiała o niczym innym myśleć tylko wyłącznie o Bazylii?
    A może jest to podstępna reklama Tesco???

    Doceniam i popieram słuszną uwagę Rubeusa o nachalności Pani Matyldy.
    Chyba coś niedobrego z Panią Matyldą się dzieje!

    Hydraulik - właściciel rurek i kolanek, Stefan Wodnyk z Mielczarskiego.

    A co!!! Jak tytuły to i wszystkie. Zawsze to brzmi kulturalniej.






  • dr.gerard.stanowski 04.07.07, 09:52
    Szanowny Panie!

    Wykazał Pan dużą troskę o to w jaki sposób moja małżonka gospodaruje swoim
    czasem. Dziękuję za okazane w ten sposób zainteresowanie i spieszę wyjaśnić, że
    z racji wykonywanej profesji (pracownik naukowy) oraz dzięki sprawnej
    organizacji pracy, zarówno ja, jak i moja małżonka, dysponujemy czasem wolnym,
    wystraczajacym do sporadycznego zabierania głosu na róznych forach, i to nie
    tylko internetowych. Ze zrozumiałych względów szczególnie wiele czasu możemy
    poswięcić na ten cel w okresie wakacyjnym.

    Tego rodzaju zajęcia traktujemy jako działalność społeczną, chętnie dzieląc się
    BEZINTERESOWNIE z innymi ludżmi naszymi doświadczeniami, wiedzą fachową i
    przemyśleniami.

    Dr. G. Stanowski
  • stefan1970 04.07.07, 10:05
    dr.gerard.stanowski napisał:

    > Szanowny Panie!

    > Tego rodzaju zajęcia ....(obsmarowywanie knajp)....traktujemy jako działalność
    > społeczną, chętnie dzieląc się BEZINTERESOWNIE z innymi ludżmi naszymi
    > doświadczeniami, wiedzą fachową i przemyśleniami.
    >
    > Dr. G. Stanowski

    Na kabackie długie i wyczerpujące spacery przed knajpami proponuję kupić Pani
    Matyldzie Stanowskiej kapelusz z piórami i różowe okulary. Prędzej ją rozpoznam
    na ulicy, by się nisko Szanownej Pańskiej Małżonce bezinteresownie ukłonić i
    pozdrowić.

    Doświadczony fachowiec hydrauliki - Stefan Wodnyk

    Niezły serial smile Nieprawdaż?

  • jan-w 04.07.07, 10:07
    Nie wykazywałem troski o jej czas, a zainteresowanie, dlaczego jest ciągle taka
    napastliwa, w stosunku do jednej knajpy. A jak wiadomo, kiedy nie wiadomo o co
    chodzi ...
  • iova 04.07.07, 10:31
    widocznie Pani Matylda chodzi do Basili, Antich Cafe, Gala, Dolce Far Niente

    w sumie tak dużo knajpek nie mamy na Kabatach, a do tej pory moim Numerem 1
    była BASILIA, ale niestety już nie jest
  • matylda.stanowska 04.07.07, 10:56
    To prawda. Każdy z wymienionych lokali odwiedziliśmy, wspólnie z moim
    małżonkiem, i to nawet kilkukrotnie.

    Dlatego uważam, ze możemy autorytatywnie zabierać głos w toczącej się polemice.
    Jednak ze względu na napastliwy charakter wypowiedzi kilku uczestników forum,
    postanowiliśmy z małżonkiem czasowo zawiesić nasz udział w dyskusji.

    Niewątpliwie ucierpią na tym pozostali dyskutanci, którzy zresztą stanowią tu
    znakomitą wiekszość.
  • jan-w 04.07.07, 11:32
    Jak my to przeżyjemy sad(((
  • matylda.stanowska 04.07.07, 11:48
    Proszę się aż tak nie zamartwiać, jakoś przetrwacie Państwo we własnym, choć
    zdecydowanie uszczuplonym, gronie. Odrobina wytrwałości, trochę cierpliwości -
    i dacie sobie radę.

    Zresztą nie żegnamy się przecież na zawsze. Wrócimy tu z mężem niebawem.

    Wasza Matylda
  • jan-w 04.07.07, 12:22
    Doceniam Matyldę.Stanowską. W ostatnim poście, wykazała duże poczucie humoru smile)
    Zastrzegam, że nie jest to kpina. Piszę poważnie.
  • effa.d 04.07.07, 12:10
    wyjątkowa skromność przebija w Pani wypowiedzi smile

    szczerze się bawię tym wątkiem!
  • kbsk 04.07.07, 12:24
    Witam,
    mam wrażenie że odbiegliśmy nieco od meritum dyskusji, które wg mnie sprowadza
    się do 2 rzeczy:
    1) czy właściciel lokalu powinien informować Klientów o pochodzeniu produktów
    2) czy warto jest płacić kilkanascie/dziesiąt złotych za potrawy zawierające
    podgrzane komponenty z Tesco

    Wg mnie odpowiedzi to odpowiednio 1) TAK 2) NIE
    W sprawie "kultury na forum" to jednak proponuje wyluzować, chociaż
    merytorycznie popieram p. Matyldę i nie uważam jej postów za czepianie się.
    Każdy z nas może sam ocenić pisane tutaj teksty i jeśli czyjeś opinie go nie
    interesuja nie musi ich czytać
  • grodomir 04.07.07, 12:37
    Odpowiem krótko:
    1) TAK
    2) NIE

    Dlaczego - z oczywistych powodów, wyjasnionych w poprzednich postach.

    A jesli chodzi o stosunek niektórych osób do Państwa Stanowskich, to apeluję o
    umiar i rozwagę.

    Zapewne z powodu wieku i przyjętych przez nich zasad, ci Państwo mogą się nam
    wydawać trochę staroswieccy. Ale to nie powód żeby z nich drwić i wyszydzać ich
    tylko dlatego, że mają odmienne zdanie i trochę nieporadnie poruszają w nowym -
    internetowym - świecie! Bądźmy wobec nich życzliwi, bo mogą wnieść inne
    spojrzenie na sprawy, które nam młodym wydaja się tak oczywiste.

  • jan-w 04.07.07, 12:50
    Ty nie masz na drugie imię - Gerard?
  • grodomir 04.07.07, 13:11
    Nie. Na chrzcie rodzice dali mi na drugie imię Nikifor.

    Dla kolegów po prostu Niki.
  • thorndike 04.07.07, 14:54
    > mam wrażenie że odbiegliśmy nieco od meritum dyskusji, które wg mnie
    > sprowadza
    > się do 2 rzeczy:
    > 1) czy właściciel lokalu powinien informować Klientów o pochodzeniu produktów
    > 2) czy warto jest płacić kilkanascie/dziesiąt złotych za potrawy zawierające
    > podgrzane komponenty z Tesco

    Moja odpowiedź: 1. nie musi, ale może, 2. nie.
  • matylda.stanowska 04.07.07, 15:13
    dori7 napisała:

    >Gwoli scislosci:

    > 1. Savoir-vivre, a nie "savoir vivre".
    > 2. Skrot od "doktor" pisze sie w mianowniku bez kropki!
    > 3. "Aby panowie zwracali sie", nie: "abyscie panowie zwracali sie".
    > Drugi zwrot jest zanadto poufaly.

    Otóż nie ma Pani racji:
    1. Pisownia "savoir-vivre" jest jak najbardziej poprawna, prosze sprawdzić w
    słowniku języka polskiego: sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2574921
    2. Kropki po dr używam z przyczyn praktycznych - jako separatora w nazwie
    konta mailowego,
    3. To czy dana forma grzecznościowa jest poufała czy nie - ocenia ten, kto
    jej używa lub ten, do którego słowa są skierowane.
    A nie osoba postronna - w tym przypadku Pani.

    A na przyszłość, jeśli ktoś próbuje nieudolnie kogoś innego strofować za
    (rzekome) błędy, to najpierw sam powinien się upewnić, że ma rację.

    W przeciwnym wypadku osoba zarzucająca komuś innemu rzekomy błąd sama wystawia
    się na (słuszną) krytykę. Co niestety tym razem stało się Pani udziałem.




  • jan-w 04.07.07, 15:53
    Cały czas macie problem z nieuzasadnionym pouczaniem innych.
    Przeczytaj uważnie post Dori7. pisała ona o błędnej pisowni: sovoir vivre,
    cytując twojego męża, dwojga imion Gerarda. Sprawdź w słowniku, czy taka
    pisownia jest poprawna. Co więcej, "cytując" Dori7, zmieniłaś tekst z jej postu
    - sovoir, na savoir, aby wykazać że się myli. Bardzo brzydka manipulacja.
  • dori7 04.07.07, 16:18
    matylda.stanowska napisała:

    > dori7 napisała:
    >

    > Otóż nie ma Pani racji:
    > 1. Pisownia "savoir-vivre" jest jak najbardziej poprawna, prosze sprawdzić
    > w słowniku języka polskiego:

    Przeciez wlasnie o to chodzilo, ze rzekomy pan doktor tego nie wie i pisze
    "sovir vivre" - mozna to sprawdzic tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11115&w=64797053&a=65321324
    Przekrecilas poza tym moja wypowiedz, ze niby ja krytykuje poprawna forme. To
    obrzydliwe i bardzo zle swiadczy o Twoim poziomie.

    > 2. Kropki po dr używam z przyczyn praktycznych - jako separatora w nazwie
    > konta mailowego

    Alez ta nieszczesna kropka jest wszedzie - odsylam do podlinkowanej wypowiedzi.
    Poza tym - kropki po dr uzywasz Ty, czy Twoj maz? Bo chyba zlaliscie sie w jedna
    osobe suspicious


    > 3. To czy dana forma grzecznościowa jest poufała czy nie - ocenia ten, kto
    > jej używa lub ten, do którego słowa są skierowane.

    Problem w tym, ze wypowiedz miala byc az do przesady oficjalna i ten blad zepsul
    caly efekt.

    > A na przyszłość, jeśli ktoś próbuje nieudolnie kogoś innego strofować za
    > (rzekome) błędy, to najpierw sam powinien się upewnić, że ma rację.

    Bledy nie byly rzekome. "Sovoir", "dr.", poufala forma w oficjalnej wypowiedzi,
    a przede wszystkim przekrecanie nicka osoby, z ktora sie rozmawia, a ktora do
    tego jest zalozycielem forum.

    > W przeciwnym wypadku osoba zarzucająca komuś innemu rzekomy błąd sama wystawia
    > się na (słuszną) krytykę. Co niestety tym razem stało się Pani udziałem.

    Przekrecilas w cytacie moje slowa i myslisz, ze to miazdzaca krytyka? Bez zartow...


    Swoja droga - gotowa jestem sie zalozyc, ze po tej dyskusji polowa forumowiczow
    pobiegnie do oskarzonej o zakupy w Tesco knajpy, zeby na wlasne oczy sprawdzic,
    jak to jest z ta bagietka big_grin

    --
    W Magicznym Kuferku...
  • grodomir 04.07.07, 15:19
    ... a imieniny obchodzę 26 marca.

    Życzenia z tej okazji przyjmuję: osobiście po 17.00, a telefonicznie, mailem i
    sms-em przez cały dzień.
  • stefan1970 04.07.07, 15:35
    1) czy właściciel lokalu powinien informować Klientów o pochodzeniu produktów?

    Nie powinien. Paranoją jest gdybanie na temat wymogu o przedstawieniu takiej
    informacji.
    Pokażcie mi miasto w Polsce lub kraj, który taką przykładową informację serwuje:

    Uwaga! Pieczywo z Tesco.

    Kwestia gustu klienta w ocenie smaku pieczywa. Ja jak pisałem już, toleruję
    jedynie chrupiącą! ciemną bagietkę, a dowolnie inne pieczywo z Tesco napotkane
    na moim restauracyjnym stole nie wzbudziłoby zachwytu.
    Lubię też gorące kajzerki i nie zgłaszałbym sprzeciwu gdyby mi je podano.
    Niesmacznego chleba lub innego pieczywa bym po prostu nie jadł!
    Na dodatek:
    a) zgłosiłbym to obsłudze
    b) powiedziałbym o tym jedynie znajomym, że mnie akurat nie smakowało

    2) czy warto jest płacić kilkanascie/dziesiąt złotych za potrawy zawierające
    podgrzane komponenty z Tesco?

    Powiedzcie szczerze. Czy w którejś z knajp na Kabatach takie gotowe potrawy z
    Tesco napotkaliście? Gotowe tescowe danie?????
    Ja, nie wierzę w takie rewelacje.
    Nigdy nie odczułem, by mi kiedykolwiek takowe potrawy podano.
  • wojtullus 04.07.07, 15:49
    stefan1970 napisał:

    > Pokażcie mi miasto w Polsce lub kraj, który taką przykładową informację
    serwuje: Uwaga! Pieczywo z Tesco.

    ZNAM TAKIE MIEJSCA. NA PRZYKŁAD HOTEL HYATT UMIESZCZA W KARCIE DAŃ INFORMACJĘ:
    "WYROBY CUKIERNICZE Z FIRMY BLIKLE"

    > Powiedzcie szczerze. Czy w którejś z knajp na Kabatach takie gotowe potrawy z
    > Tesco napotkaliście? Gotowe tescowe danie?????
    > Ja, nie wierzę w takie rewelacje.
    > Nigdy nie odczułem, by mi kiedykolwiek takowe potrawy podano.

    W TAKIM RAZIE ZAPYTAJ W DOWOLNYM LOKALU CZY FRYTKI SĄ ROBIONE NA MIEJSCU, CZY
    MOŻE TYLKO ODGRZANO GOTOWY WYRÓ KUPIONY W HIPERMARKECIE (NP. TESCO).
    PODOBNIE JEST Z PUREE ZIEMNIACZANYM, NIEKTÓRYMI FILETAMI RYBNYMI I KOTELETAMI.
    SPOTKALEM NAWET TZW. PALUSZKI RYBNE "KAPITAN IGLOO". ZGADNIJCIE SKĄD?

    TA LISTA JEST ZNACZNIE DŁUŻSZA, ALE NIE CHCĘ WAS ZANUDZAĆ.


  • jan-w 04.07.07, 16:01
    1. Wyłącz capslock.
    2. Hyatt, też nie podaje skąd ma pieczywo, sól, pieprz ani serwetki.
    3. Frytki, są strasznie niezdrowe. Najlepiej ich nie jeść.
  • thorndike 04.07.07, 17:22
    pizzamaan napisał:

    > zastanowiło mnie to iż najpierw DFN w swoim logo użyło słoneczka a potem
    > wchodząc do Basili ujżałeem takie samo słoneczko przy wejściu. Moim zdaniem to
    > jest plagiat, a właściciele są po prostu biznesmenami którzy widzac kupę ludzi
    w > DFN zapragneli mieć to samo, taka jest prawda.

    No właśnie - to słoneczko. Ja tez się bardzo długo zastanawiam dlaczego rózne
    lokale na Kabatach są oznaczone tym słoneczkiem. I ciągle nie wiem.

    Myślałem że to może znak masoński albo coś takiego podobnego, ale slyszałem od
    kolegi że chyba raczej jednak nie.

    A wy wiecie co znaczy słoneczko nad każdą restauracją? A może to jest po prostu
    takie ogólne logo Ursynowa.
  • wojtullus 04.07.07, 17:46
    thorndike napisał:

    > No właśnie - to słoneczko. Ja tez się bardzo długo zastanawiam dlaczego rózne
    > lokale na Kabatach są oznaczone tym słoneczkiem. I ciągle nie wiem.
    >
    > Myślałem że to może znak masoński albo coś takiego podobnego, ale slyszałem od
    > kolegi że chyba raczej jednak nie.

    Chyba coś ci się pomyliło. Symbolem masonów jest kielnia murarska, a nie jakieś
    tam słoneczko!
  • dr.gerard.stanowski 04.07.07, 19:07
    Szanowni Państwo!

    Jako nauczyciel akademicki muszę zabrać głos w tej dyskusji, żeby powstrzymać
    wzbierający coraz bardziej na sile potok ignorancji.

    Otóż, proszę Państwa, personifikacją słońca jest tak zwane bóstwo solarne,
    któremu dopowiada egipski bóg Re. Mam tu na myśli słońce w południe, w swojej pełni.

    Gdybyśmy wzięli pod uwagę wizerunek słońca wschodzącego - wtedy należałoby
    przedstawić je pod postacią egipskiego boga Horusa. Słońce zachodzące
    symbolizuje natomiast egipski bóg Atum.

    Być może w opisywanym przypadku mamy do czynienia z Heliosem, który w rozumieniu
    niektórych może być kojarzony z krajami położonymi w basenie Morza
    Śródziemnego. A więc z ojczyzną pizzy.

    Osobiście skłaniam się ku takiej właśnie interpretacji.
  • agawa888 04.07.07, 21:26
    Skąd wziąłeś tą kielnię? Każdy wie, że symbolem wolnomularzy jest wągielnica i
    cyrkiel.
  • getin 05.07.07, 08:23
    Czyli znakami masonów są cyrkiel i kielnia. To w takim razie co oznacza to
    słoneczko? Bo juz się troche pogubiłem.
  • qadrum 05.07.07, 14:09
    Logo Ursynowa jest na tej stronie:
    www.ursynow.waw.pl/index.php
    To chyba to małe w prawym rogu, obok herbu z syrenką. I na moje oko to nie jest
    żadne słoneczko.
  • sasiadka1 21.07.07, 22:44
    Absolutnie się z Panem zgadzam (bardziej treść niż forma do mnie przemawia smile
    Wątek w ogole wydaje mi się dość naciągany..
    pozdrawiam wszystkich zmęczonych aurą
    J
  • lemkos000 30.10.07, 01:06
    I ja spieszę dołączyć się do powyższych gratulacji.
  • neco 04.07.07, 21:42
    restauracja Basilia + bagietka z tesco = pyszne danie
    restauracja Basilia + bagietka z tesco + swiadomość ze bagietka z tesco = paskudztwo

    -->
    pyszne danie + swiadomość ze z tesco = paskudztwo
    --------------------------------------------------
    skoro do tej pory jadaliśmy i było dobrze i smacznie, to jak to sie dzieje ze
    smak znika po uświadomieniu pochodzenia.. ?

    Strasznie mnie ciekawi czy w "ślepym" teście, z dwóch pizz zrobionych w bazyli
    wszyscy jednogłośnie wybralisbysmy jako lepszą pizze przygotowaną na wyłącznie
    włoskich składnikach, odróżniając ją od pizzy "tesco" ?



  • volta2 04.07.07, 23:34
    A ja myślę, że po uświadomieniu sobie pochodzenia bagietki po prostu szkoda nam
    wydanej kasy, nie chodzi tu raczej o to, że potrawa jest niesmaczna, tylko że w
    stosunku do pochodzenia produktu raczej niewspółmiernie droga. Ot i cała
    filozofia.
    W końcu większość z nas tę bagietkę bez problemu mogłaby sobie sama zakupić w
    pasażu w tesco po drodze do basilii.

    Tak czy owak, mnie się ta dyskusja podobasmile
  • vivawawa 04.07.07, 23:56
    do Basilii tylko z własną bagietką "made by Tesco"
  • karola-mir 05.02.15, 11:38
    coca mokka za to bardzo spokO!

    --
    A co powiedziałby Twój dom?
  • thorndike 05.07.07, 09:15
    volta2 napisała:

    > A ja myślę, że po uświadomieniu sobie pochodzenia bagietki po prostu szkoda
    nam
    >
    > wydanej kasy, nie chodzi tu raczej o to, że potrawa jest niesmaczna, tylko że
    w
    >
    > stosunku do pochodzenia produktu raczej niewspółmiernie droga. Ot i cała
    > filozofia.
    > W końcu większość z nas tę bagietkę bez problemu mogłaby sobie sama zakupić w
    > pasażu w tesco po drodze do basilii.
    >
    > Tak czy owak, mnie się ta dyskusja podobasmile


    To znaczy, że jak kupię bagietkę czy bruchetę w TESCO i przyniosę ją do
    restauracji, to mi ją namiejscu przyrzadzą według orginalnego sycylijskiego
    przepisu? I wtedy zaopłacę tylko za przygotowanie, bo surowiec (z Tesko) jest
    mój?
    To jest dobry pomysł na obnizke cen w tych wszystkich knajpach. Popieram.
  • mami7 05.07.07, 10:14
    to ja chyba jakaś inna jestem, bo nie miałam złudzeń że większość z dań jest
    robiona z tanich półproduktów, jak zresztą w większości jadłodajni, może za
    wyjątkiem eksluzywnych restauracji.
    między innymi dlatego nie przepadam za korzystaniem z takiej formy żywienia
    rodziny. ale ja też mam "przewrócone" w głowie, bo mam w domu małego alergika
    wink i muszę wiedzieć co w daniu siedzi.

    pizza made by Basilia&tesco jest ok. dla mnie smaczna, na cienkim cieście,
    pieczona w dobrym piecu. szkoda, że czasami sporo przypalona.

  • qadrum 05.07.07, 11:40
    Wydaje mi się, że nie zrozumiałaś o co chodzi w naszej dyskusji.

    To, że większośc dań w restauracjach jest przygotowywana z półproduktów
    kupionych w hipermarketach to fakt. Chyba wszyscy (łącznie z samymi
    restauratorami) to potwierdzili.

    Teraz zastanawiamy się czy restauracja, pizzeria, itp. powinna informowac
    klientów skąd są produkty, z których gotuje dania.

    A druga sprawa to czy w takim razie ceny tych dań nie są zawyżone.
  • mami7 05.07.07, 13:03
    wydaje mi się, że jednak zrozumiałam Waszą dyskusję, choć w pewnym momencie
    odbiegła od meritum...

    swoją drogą wink... skoro każdy ma świadomość istniejącego stanu rzeczy, to skąd
    w takim razie wielkie zaskoczenie i oburzenie niektórych osób, chociażby
    założyciela wątku.

    ceny tych dań są zawyżone. taka jest w ogóle tendencja na Kabatach.
    ciekawe ile kosztowałyby poszczególne dania, gdyby jadłodajnie zaopatrywały się
    w produkty na tzw. bazarku przy Stryjeńskich.

    pozdrawiam
  • thorndike 05.07.07, 13:18
    Racja. Samo pieczywo na bazarku w "Lubaszcze" kosztuje przynajmniej 2 x drożej
    niż takie samo w Tesco. Warzywa i mieso tez chyba ze dwa razy są tam droższe.
    Ale dużo, dużo smaczniejsze. I chyba zdrowsze niż ten chłam z Tesko.
  • stefan1970 05.07.07, 14:54
    Przesada z tym dwa razy drożej. Na bazarku przy Stryjeńskich są też normalne
    miejsca z cenami umiarkowanymi porównywalnymi do Tesco.
    By dobrze i mądrze coś kupić, potrzeba trochę doświadczenia i czasem ceny przed
    zakupem należałoby posprawdzać.
    Dla przykładu na wiosnę: ogórek małosolny potrafił kosztować w różnych miejscach
    od 12zł do 24zł za kilogram. Co stragan to inna cena a zazwyczaj dostawcą jest
    ten sam producent.
    Knajpy od straganów rządzą się innym prawem kalkulacyjnym. Cena dań nie zależy
    jedynie od kosztów zakupu produktów.

    Od zaprzyjaźnionego restauratora z Mokotowskiej ("Dyspensa")wiem, że z reguły
    cena każdego dania w restauracji, nawet nieprzetworzonego np. coca-cola, musi w
    knajpie kosztować około 3 razy drożej niż koszt produktów.
    Mówię tu o knajpie z renomą a nie o tzw. budach.

    Wczoraj odbyłem sobie pogadankę w temacie naszego wątku i oto co usłyszałem:

    "Głównym powodem wysokich cen dań, są moim zdaniem przestoje, czyli oczekiwanie
    na lepszy ruch w weekendy lub słoneczny dzień.
    Swoją drogą gdyby tak w knajpianym cenniku każda kalkulacja przedkładana
    konsumentowi składała się z pięciu składników:
    koszt produktów + koszty stałe lokalu + podatki + płace personelu z Zusem +
    zysk, to niewielu z Was krzyczałoby o intratnych zyskach restauratorów. Ci co
    pracują w knajpach wiedzą o tym najlepiej, a najmniej pojęcia mają konsumenci."

    Dlatego z reguły staję w obronie knajpiarzy, bo te ich zyski, które każdy z Was
    przelicza, są jedynie dla nich samych w rzeczywistości iluzoryczne.

    Czy prowadzenie knajpy jest pracą? Chyba tak.
    Czy należy im się wynagrodzenie za swoją pracę? Niech każdy odpowie sobie sam.
  • neco 05.07.07, 14:55
    no i dlatego do takich przybytkow jak basylia chadzam od wielkiego świeta.
    bo to ze bagietka jest z tesco to jeszcze pikus.. ale ciekawe ile razy ktos
    dostal na pizzy czy w kotlecie 7-dniowe mięso, czy nadpleśniały zółty serek..
    konia z rzędem temu co to wyczuje w przetworzonym, pięknym, pachnącym ziołami
    daniu...
  • iova 05.07.07, 15:35
    właśnie, bo w Basilii dodają wyjątkowo dużo różnego zielska do pizzy
  • agawa888 05.07.07, 17:36
    pizzamaan napisał:
    > > zastanowiło mnie to iż najpierw DFN w swoim logo użyło słoneczka a potem
    > > wchodząc do Basili ujżałeem takie samo słoneczko przy wejściu.
    thorndike napisał:
    > No właśnie - to słoneczko. Ja tez się bardzo długo zastanawiam dlaczego rózne
    > lokale na Kabatach są oznaczone tym słoneczkiem. I ciągle nie wiem.
    >
    > Myślałem że to może znak masoński albo coś takiego podobnego, ale slyszałem od
    > kolegi że chyba raczej jednak nie.

    Nie wiem czy zwróciliście na to uwagę - nad wejsćiem do sklepu "Swojskie
    wędlliny", zaraz obok pizzerii Dolce Far Niente (Wąwozowa 6) nad wejściem
    zamiast szyldu wisi ... tajemniczy symbol - coś w rodzaju symbolu słońca, ale w
    stylu Azteków. Trudno to opisać słowami ale z grubsza jest to figura
    geometryczna z wypukłym zwierciadłem po środku,, w którym w pogodne dni odbija
    się słońce.

    Kiedyś myślałem że to jakiś symbol Feng-shui, ale teraz skojarzyłem to z tymi
    słoneczkiem nad Basilią i Dolce Far Niente.

    Coś w tym musi być, bo to chyb anie przypadek żeby 3 lokale w tej samej okolicy
    zawieszały sobie podobny symbol. No chyba że mają jednego właściciela albo jest
    to jakieś stowarzyszenie??
  • dr.gerard.stanowski 05.07.07, 22:14
    Co też Pan opowiada! Czy Pan faktycznie zamierza rozpowszechniać zabobon i
    głosić jakieś niedorzeczne pseudoteorie? Ma Pan przecież tu do czynienia z
    wykształconymi i inteligentnymi ludźmi.
  • stefan1970 05.07.07, 23:38
    dr.gerard.stanowski napisał:

    > Co też Pan opowiada! Czy Pan faktycznie zamierza rozpowszechniać zabobon i
    > głosić jakieś niedorzeczne pseudoteorie? Ma Pan przecież tu do czynienia z
    > wykształconymi i inteligentnymi ludźmi.

    Porady hydrauliczne dla Doktorów i Wykształciuchów

    Pojedź sobie chłopie na wieś. Popatrz dłuugo na zielone i łyknij trochę świeżego
    powietrza bo z mózgu zaczyna ci przeciekać od doktorowania.
    Nie widzisz, że to forum nie jest tylko! Twoim światem?
    Dlaczego się czepiasz niewinnej kobiety?
    Jeśli nawet ma wizję, to co Ci to przeszkadza?
  • neco 05.07.07, 23:59
    oj..stefan.. nie czytasz dokladnie.. przeciez DOKTOR wyraznie pisal ze pochodzi
    z miasta i koz nie pasa..
    jeszcze dziw bierze ze nie sprecyzowal z jakiego miasta pochodzi big_grin

    proponuje starą sprawdzoną strategię (choć przyznaję że i mi nie starczylo sily
    zeby sie do niej zastosowac), czyli

    NIE KARMIC TROLLA

    PS.
    na potrzeby tego wątku: NIE KARMIC TROLLA W BAZYLI big_grin

  • stefan1970 06.07.07, 00:25
    neco napisał:

    > oj..stefan.. nie czytasz dokladnie.. przeciez DOKTOR wyraznie pisal ze
    > pochodzi z miasta i koz nie pasa..

    Kozę pewnie i pasał, ale z innymi doktorami. A może i nawet profesorami?

    Wybitnie świadczy o tym cytat z najinteligentniejszej moim zdaniem Doktora
    wypowiedzi:
    "Wobec tego oświadczam, że skoro ani ja, ani tym bardziej moja małżonka, nie
    pasaliśmy z Panami kóz..."

    > NIE KARMIC TROLLA
    >
    > PS.
    > na potrzeby tego wątku: NIE KARMIC TROLLA W BAZYLI big_grin
    >

    Bazylią raczej.


  • dr.gerard.stanowski 06.07.07, 10:29
    Szanowny Panie Stefanie!

    Jak już wcześniej wspominałem, wypasanie kóz leży poza domeną moich
    zainteresowań zawodowych i pozazawodowych. Podobnie jest w przypadku mojej
    małżonki.

    Dlatego w kwestii niezbędnych składników diety kozy domowej w całej
    rozciągłości zdaję się na Pańskie doświadczenia praktyczne w tym zakresie.

    Przychylam się do Pańskiej opinii, żeby ową kozę karmić m.in. liścmi bazylii
    wonnej (łac. Ocimum basilicum).
  • getin 06.07.07, 12:28
    neco napisał:

    > Strasznie mnie ciekawi czy w "ślepym" teście, z dwóch pizz zrobionych w bazyli
    > wszyscy jednogłośnie wybralisbysmy jako lepszą pizze przygotowaną na wyłącznie
    > włoskich składnikach, odróżniając ją od pizzy "tesco" ?

    Niedawno BBC Prime nadało program o takim "ślepym tescie" żywności. Prowadzący
    upiekł jednocześnie 6 porcji kurczaka, każda kupiona w innym sklepie. Porcje
    były oznaczone wyłącznie numerami. Następnie 5 osób testowało każdą porcję i
    oceniało jej smak, szeregując według kolejności: od najsmaczniejszej do
    najmniej smacznej.

    Po ujawnieniu pochodzenia poszczególnych porcji i podsumowaniu wyników okazało
    się, że wszyscy jednomyślnie jako najsmaczniejszego ocenili kurczaka
    pochodzącego z wiejskiej hodowli. Najgorzej wypadł kurczak z Tesco.

    Okazuje się więc, że ślepy test potwierdził to, co podpowida intuicja.
  • wojtullus 06.07.07, 18:16
    Trudno w to uwierzyć. Nie wiem po czym ci ludzie rozróżnili te kurczaki. Dla
    mnie każdy kurczak jest taki sam. A w dodatku po oskubaniu i upieczeniu, nie
    można jednego od drugiego odróżnić nawet po kolorze piór.
  • kbsk 06.07.07, 18:38
    Gwoli zachowania restauratorów pouczający jest przykład Adasia Gesslera, tego od
    domu restauracyjnego na Starówce. Jeśli wziąć sobie do serca teorię stefana1970
    to Gesslerowi nie chciało się chyba jeździć do Carreffura na W-we Wileńską, bo
    gdyby przyjął strategię Basili zapewne dzisiaj byłby na dużym plusie tongue_out
    W każdym razie widzę że ja chyba jako jedyny w tym wątku wierzyłem, że za 30-40
    zł zjem coś co warte jest swojej ceny. Skoro tak nie jest to wolę jednak własne
    produkty kulinarne lub wikt Żony. Smak bez porównania a do tego słodka
    satysfakcja z niepodzielenia się z cwaniakiem 20-30 zł
    A tak na marginesie przed otwarciem w Basili miały się odbywać "artistical
    events". Ktoś z Państwa stwierdził takowe??
  • stefan1970 06.07.07, 19:58
    kbsk napisał:
    > Jeśli wziąć sobie do serca teorię stefana1970....
    > W każdym razie widzę że ja chyba jako jedyny w tym wątku wierzyłem, że za
    > 30-40zł zjem coś co warte jest swojej ceny.
    > Smak bez porównania a do tego słodka
    > satysfakcja z niepodzielenia się z cwaniakiem 20-30 zł

    Słaby uczeń z ciebie kbsk. Wróć do rachunków i sprawdź.
    Gdybyś zjadł za 30-40zł to właścicielowi zostałoby na czysto 9-12zł.
    Za dużo?
    Gdybyś wezwał mnie do przepchania rury i wymiany baterii i syfonu na nowe a ja
    za samą usługę bez materiałów wziąłbym 50zł, to też byłbym "cwniakiem"?
    "Smak bez porównania" bo pewnie wymieniłbyś sam, gorzej by ci poszło z
    przepchaniem smile
    Dodatkowa "satysfakcja z niepodzielenia się z cwaniakiem" za 50 zł?
    Spójrz na sens swojej wypowiedzi.
    Mnie nie chce się gotować, bo w moim przypadku się to nie opłaca.
    Na obiad wydaję w knajpie średnio 20-25zł i jem smacznie i dobrze.
    Jestem zadowolony i wdzięczny tym "cwaniakom" za to, że Kabaty i Ursynów nie są
    dawno już okrzykniętą "jedynie sypialnią".
  • kbsk 06.07.07, 21:33
    Stefciu, biedaku, zamiast opadać w doliny imaginacji i pisać o "znajomych
    restauratorach" podaj namiar swojej knajpy tudzież knajpy swojej rodziny.
    Przyjdę obejrzę, może jesteś "złota patelnia" i nawet z odpadów z hipermarketu
    wyczarujesz "danie szefa kuchni". Jeść jednak nie zamierzam z powodów które
    opisałem wcześniej.

    Rzeczywiście, jeśli nie potrafisz dobrze zarządzać knajpą, i twoi ludzie przez 4
    godziny dziennie wyskakują na fajki to z 40 zł Klienta zostaje Ci 9 zł. Jednak
    jeśli zarządzasz inteligentnie, a produkty kupujesz w tesco to twój max koszt
    (produkty, energia, wynajem/dzierżawa, płace) na jedno 40 zł danie wynosi ok 20
    zł. 100% marży brzmi całkiem fajnie

    W kwestii "hydraulika za 50 zł" to widzisz z kolei jest tak: korzystam z pomocy
    innych w sytuacjach kiedy sam nie umiem czegoś zrobić. Być może tobie zakupy w
    tesco, ich rozpakowanie i pokrojenie/podgrzanie sprawiają kolosalne problemy,
    ale dla mnie jakoś nie. W związku z tym wole te 30 zł mieć we własnej kieszeni.
    Jak tak sobie je przemnożę razy 20 (miesiąc) i 12 (rok) to wychodzi mi pół
    wyjazdu w fajne miejsce na świecie... ale zapomniałem, ty na wakacjach pewnie
    pilnujesz interesu smile Siema
  • stefan1970 07.07.07, 14:44
    kbsk napisał:
    > Jednak jeśli zarządzasz inteligentnie, a produkty kupujesz w tesco to twój max
    > koszt(produkty, energia, wynajem/dzierżawa, płace) na jedno 40 zł danie wynosi
    > ok 20zł. 100% marży brzmi całkiem fajnie
    >
    Inteligentnie jak w Biedronce?
    Wystarczy mieć inne lub niewybrzydzające zdanie w temacie niniejszego wątku a
    natychmiast dowolne osoby, inaczej piszące niż opluwacze, stają się ochrzczonymi
    restauratorami.
    A czasami nawet całe ich rodziny smile
    Siema. Ugotuj sobie kaszkę.

  • kbsk 08.07.07, 00:40
    Ktoś pisał o szpiclach ale nagle zaczął zwalczać "opluwaczy" . Czyż ludzie nie
    są pełni autoironii tongue_out A co do kaszki to w pełni się zgadzam - lepiej gotować
    samemu nawet to, niektóre knajpy nawet takiego "dania" nie potrafią porządnie
    "przyrządzić".
    Pzdr
  • stefan1970 09.07.07, 08:42
    kbsk napisał:

    > Ktoś pisał o szpiclach ale nagle zaczął zwalczać "opluwaczy" .


    1. Szpicel spacerowy.
    ======================

    iova 25.06.07, 10:20 + odpowiedz

    oto obrazek jaki widziałem (szpiclowałem) w ostatnią niedzielę przed otwarciem
    ================
    Basilii ford mondeo - z którego wyjmowane są zakupy do pizzerii - zakupy robione
    w naszym wspaniałym Tesco nawet bagietki podawane w Basilii są z Tesco


    iova 25.06.07, 23:41 + odpowiedz

    raczej zakupy z forda mondeo wyciągał właściciel(szpiclowanie z zaciekawieniem*)
    ====== ====================
    a nie pracownik na pewno nie były to prywatne zakupy, gdyż bagietek była większa
    ============================ *
    ilość i były wnoszone (dłuższe szpiclowanie) do restauracji
    ===============


    2. Szpicel odpadowy
    ====================
    kbsk 25.06.07, 20:43 + odpowiedz

    Zweryfikować (przeszpiclować) prawdę można w prosty sposób-gdzieś się muszą
    ================
    podziać odpady z kuchni-zapewne w najbliższym śmietniku bo nie sądzę że jadą z
    =======================
    powrotem nad Morze Śródziemne.

    Od Stefana:
    kbsk czy przeszpiclowałeś już prawdę? Wyczaiłeś już, który to śmietnik?


    3. Opinia o szpiclach
    ==================

    matylda.stanowska 29.06.07, 11:28 + odpowiedz

    Jestem poruszona obcesową wypowiedzią pana podpisujacego się "Stefan 1970",
    cytuję fragment: "...Trzeba niezwykle wścibskich ludzi by takie pierdoły
    pochodzące z ich mózgu czytać...".
    Nie zgadzam się z opinią, że klient próbujący (w kulturalny zresztą sposób)
    ===============================
    dociec jakiego pochodzenia jest serwowane mu danie, jest "wścibski" i "opowiada
    pierdoły".

    Od Stefana:
    kbsk, jeśli nie zdążyłeś dociec jeszcze śmietnikowej prawdy, to zaproś do tych
    śmietników bardzo kulturalną w słowie Panią Matyldę.


    3. Męska? Królowa opluwaczy o wysokiej kulturze słowa z imieniem Matylda:
    =====================================================================

    Chamowaci ochroniarze - SMB Osiedla Kabaty
    Autor: matylda.stanowska
    Data: 15.06.07, 14:52


    (...dokończenie poprzedniego postu)

    Nie jesteś przewrażliwiona.

    Nie wiem kim DOKŁADNIE jest ten krzyczący ochroniarz, o którym piszesz. Ale
    skoro uznałaś go za ochroniarza pracującego na terenie SMB Osiedle Kabaty, to z
    interwencją w sprawie jego (chamskiego) zachowania powinnaś zwrócić się do:

    - Spółdzielni, najlepiej złożyć skargę na piśmie (z podaneim konkretów)
    - zadzwonić do kierownika zmiany Spóldzielni Uniwersum, która sprawuje(?)
    ochronę na naszym osiedlu, tel: 0602-510-201.

    Ten drugi sposób (z własnego doświadczenia) odradzam, chociaż może wydawać się
    szybszy i skuteczniejszy. Ale w rzeczywistości nie jest.

    Kilka razy telefonicznie zwracałem uwagę(pisze Pani Matylda) tzw. kierownikowi
    ====================================
    zmiany, że ochroniarze nie wykonują elementarnego obowiazku zapisanego w
    regulamianie,tzn. ochrony bezpieczeństawa mieszkańców i ochrony majątku
    spółdzielni. W rozmowie wymieniłem konkretne przykłady takich zaniedbań. I co ?
    I NIC!

    Mam podobny problem z ochroniarzami, jak ty. Z tym ze ochroniarze w moim
    budynku (Bronikowskiego 55) często głośno rozmawiają juz ok. 6.00 RANO! (Wtedy
    chyba przypada koniec zmiany). I nic nie obchodzi, że większość lokatorów
    jeszcze śpi. W dodatku siła głosu jest spotęgowana przez pogłos (dziedziniec
    wewnętrzny w tym bud. jest bardzo mały).

    W przekleństwach celuje natomiast jesten z ochroniarzy (starszy, mały, siwy),
    który w dodatku "występuje" w pracy zwykle po cywilnemu.

    Kilka razy miałem mu już zwrócic uwagę, (po męsku Pani Matyldo?) szczególnie
    =======================================================
    kiedy w pobliżu było dużo małych dzieci, uważnie przysłuchujacych się "nowym
    wyrazom". Facet nie używa takich łagodnych zwrotów, o jakich piszesz ("ty
    zasrańcu"), tylko wali z grubej rury: k..., chu.. itp. Ogólnie jest chamowaty i
    nie sądzę, żeby mógł jakoś wpłynąć na poprawę bezpieczeństawa mieszkańców
    naszego osiedla. NAWET NIE ODSTRASZA WYGLĄDEM - bo nie raczy założyć munduru.
    Być może od czasu do czasu przejdzie się po garażach. I tyle.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11115&w=64232687&a=64253082

    Od Stefana:
    Uprzejmie proszę Pana Doktora Gerarda by w przyszłości pisząc jednoosobowe i
    autorskie posty nie nadużywał nicka o imieniu własnej wyimaginowanej żony.

    Postarałem się odnależć w tekstach Pana Doktora Gerarda domniemaną odpowiedź na
    moją prośbę, którą wkótce otrzymam od Pana Doktora:

    dr.gerard.stanowski 05.07.07, 22:14 + odpowiedz

    "Co też Pan opowiada! Czy Pan faktycznie zamierza rozpowszechniać zabobon i
    głosić jakieś niedorzeczne pseudoteorie?"




    4. Forumowe recenzje o szpiclach i trolach
    =======================================

    jan-w 29.06.07, 12:41 + odpowiedz

    Chwyty poniżej pasa, wycieczki osobiste, potwierdzają że matylda to
    rozzłoszczona, zazdrosna konkurencja.

    Od Stefana:
    Panie Janie, a ja sądzę, że ktoś nieźle się "zabawia" i ryczy ze śmiechu kosztem
    pozostałych forumowiczów.
    Dlatego popieram niniejszą propozycję Pana neco:

    Autor: neco ☺
    Data: 05.07.07, 23:59


    oj..stefan.. nie czytasz dokladnie.. przeciez DOKTOR wyraznie pisal ze pochodzi
    z miasta i koz nie pasa..
    jeszcze dziw bierze ze nie sprecyzowal z jakiego miasta pochodzi big_grin

    proponuje starą sprawdzoną strategię (choć przyznaję że i mi nie starczylo sily
    zeby sie do niej zastosowac), czyli

    NIE KARMIC TROLLA

    Od Stefana:
    I jest to mój ostatni wpis skierowany do kbsk oraz do Państwa prof prof Matyldy
    i Gerarda Stanowskich, bo takich tytułów naukowych z całego serca w przyszłości
    im życzę.

    A może powinien Pan Doktor uszczypnąć się w profesorskie ucho i powinien
    przerwać już swój słodki sen o tym, jak cwaniakowałem w XXI wieku na forum
    Kabaty-Moczydło?
  • agawa888 09.07.07, 14:05
    Czytając ostsni post Stefana1970 mozna nie tylko się ubawić, ale tez dowiedzieć
    że autor oprócz swojego podstawowegfo zajęcia:
    Hydraulik - właściciel rurek i kolanek, Stefan Wodnyk z Mielczarskiego

    w wolnych chwilach prowadzi działalność dochodzeniowo-śledczą. Na forum.

    Jeszcze trochę takich ćwiczeń i będzie mógł złożyć podanie o pracę do CBŚ. W
    końcu ćwiczenie czyni mistrzem smile
  • pizzamaan 10.07.07, 18:19
    ze słoneczko jest logiem tej pizzerii "prawnie chronionym",pokazano mi nawet
    zdjecie pizzeri DFN w miejscowości vareze oraz pizzerii DFN na imieline
    wszystkie mają słoneczko jako logo,o słoneczku w Bazilii na kenie nic im nie
    wiadomo,
  • qadrum 10.07.07, 20:25
    pizzamaan napisał:

    > ze słoneczko jest logiem tej pizzerii "prawnie chronionym",pokazano mi nawet
    > zdjecie pizzeri DFN w miejscowości vareze oraz pizzerii DFN na imieline
    > wszystkie mają słoneczko jako logo,o słoneczku w Bazilii na kenie nic im nie
    > wiadomo,

    A jednak i w Basilii słoneczko JEST, oto potwierdzenie:
    www.basilia.pl/galeria.php?id=8
  • kbsk 10.07.07, 22:27
    Oj Stefek, Stefek, chłopie, chyba cały dzień siedziałeś nad kompem i kleciłeś
    tego posta. Weź się lepiej do roboty - najlepiej w knajpie swojej rodziny, bo
    Twoja podstawowa działalność raczej idzie Ci cienko. Zresztą nic dziwnego jeśli
    tak traktujesz swoich Klientów
  • wojtullus 11.07.07, 21:13
    agawa888 napisał:

    > Czytając ostsni post Stefana1970 mozna nie tylko się ubawić, ale tez dowiedzieć
    >
    > że autor oprócz swojego podstawowegfo zajęcia:
    > Hydraulik - właściciel rurek i kolanek, Stefan Wodnyk z Mielczarskiego
    >
    > w wolnych chwilach prowadzi działalność dochodzeniowo-śledczą. Na forum.
    >
    > Jeszcze trochę takich ćwiczeń i będzie mógł złożyć podanie o pracę do CBŚ. W
    > końcu ćwiczenie czyni mistrzem smile

    ... chyba w CBA (A - antykorupcyjnym).
  • justinne 21.07.07, 22:37
    Moim zdaniem każdy może wybierać. jeśli ktoś uważa, że w Basili jest za drogo,
    niezdrowo,niesmacznie itp (bo produkty pochodzą z Tesco) to nie musi tam się
    stołować. Gdyby faktycznie Basilia łamała jakieś ogólno przyjete normy lub
    przespisy BHP, podawała wodę z kranu, czy zlewała piwo dla kolejnych klientów
    to wtedy jest o co kruszyć kopie. W tym wypadku jednak chyba nie ma to sensu.
    Mnie nie smakuje tam szynka więc nie zamawiam pizzy z szynką. Na szczeście to
    nie jedyna włoska knajpa na Kabatach smile
  • getin 23.07.07, 14:19
    Racja.

    Tylko zeby móc ŚWIADOMIE podjąc taką decyzję ("bo produkty pochodzą z Tesco"),
    trzeba najpierw WIEDZIEĆ że właśnie z takich produktów ugotowane są te dania.

    Bez tej wiedzy ani rusz.
  • olaj 31.10.07, 15:55
    Poczytałam, poczytałam

    i dalej smakuje mi w Bazylii:
    a) przystawka w postaci placka bez sera wink czyli focaccia (mniam,
    mniam)

    oraz
    b) makaronik wstążki z prawdziwkami z pikną nazwą (tagliatelli ple
    ple oplecione itp)

    niewątpliwie prawdziwki są kupowane w Tesco jako mrożonki, co nie
    odbiera im smaku...

    Bruschetty nie jadłam, więc się nie wypowiadam na temat przyczyny
    całego zamieszania.

    Pozdrawiam,
    Olaj
    --
    NOYA Świat baniek mydlanych
  • gromidor 05.11.07, 19:00
    Te tagliatelle ple ple oplecione są rzeczywiście dobre, szczególnie z białym
    winem. Za to pizza - baaardzo gumowata, chociaż nie z Tesco.
  • thorndike 06.11.07, 17:35
    A skąd wiadomo, że grzyby też są z Tesco? I w dodatku mrożone? W sezonie można
    przecież kopić je niedrogo od zbieraczy.
  • maup.it.back 07.11.07, 17:38
    a moim zdaniem pizza w bazylii jest pyszna
  • gromidor 08.11.07, 09:07
    W porównaniu z tą mrożoną z TESCO - napewno tak. Ale i tak kiepska.
  • maup.it.back 08.11.07, 11:03
    to gdzie jest lepsza? chetnie sprobuje. tylko mi nie napisz ze w
    sienie albo catanii. chodzi mi o warszawskie pizzerie, bo moim
    zdaniem bazylia ex aequo z nonsolo na grojeckiej lideruje
    (oczywiscie nie wszedzie bylem)
  • petersson 08.11.07, 14:24
    Któryś z naszych guru jedzeniowych (chyba P. Bikont - ale nie jestem
    pewien) napisał, że najlepszą pizzę w życiu jadł w Polsce w Piccola
    Italia na Grójeckiej. Byłem tam ostatni raz co prawda już prawie 2
    lata temu ale z pamiętam, że była "identyczna" jak włoskie we
    Włoszech.
  • chiara76 08.11.07, 15:11
    petersson napisał:

    > Któryś z naszych guru jedzeniowych (chyba P. Bikont - ale nie jestem
    > pewien) napisał, że najlepszą pizzę w życiu jadł w Polsce w Piccola
    > Italia na Grójeckiej. Byłem tam ostatni raz co prawda już prawie 2
    > lata temu ale z pamiętam, że była "identyczna" jak włoskie we
    > Włoszech.

    pizzy tam nie jadłam, mam na myśli Piccola Italia, za to inne jedzenie a i
    owszem, bo robili świetne, natomiast przestaliśmy tam bywać ze względu na
    niemiłą obsługę.
    Z rozmów ze znajomymi i z tego, jaką za obsługę otrzymali w przewodniku po
    jedzeniu w Warszawie, wnioskuję, że nie dla nas jednych byli niemili. Tak się
    właśnie traci stałych klientów.

    --
    Japonia
  • grodomir 08.11.07, 15:43
    Rezcywiście niezła pizza była kiedys w NonSolo przy Grójeckiej.
    Najjlepsza rekomendacja byli chyba Włosi, którzy sie tam często
    stoowali. No i własciel Włoch, który zawsze doglądał wypieku.

    Jeszcze niedawno najlepsza chyba pizza na Ursynowie była w
    DolceFarNiente. Ale od ostatniej zmiany ekipy kucharskiej duzo
    straciła na smaku - np. w cieście można wyczuć proszek do pieczenia.

    Więc w sumie jakośc pizzy w Basiliii i DFN się wyrównała - i w obu
    miejscach jest równie kiepska. Teraz ta z DFN różni się od tej z
    Basilii tylko WIELKOŚCIĄ.
  • k-a-s-i-u-l-k-a 14.11.07, 11:18
    Często chodzę do DFN - pizza faktycznie bardzo dobra, ale ostatnio mieli wpadki:
    - dostałam inną pizzę niż zamówiłam, na właściwą trzeba było czekać w sumie 40minut
    - ostatnia pizza była przypalona (zwróciłam na to uwagę, ale kelnerka odpowiedziała tylko, że to nie jej wina i sobie poszła)
    Mam nadzieję, że kolejna wizyta będzie bez wpadek bo pizza jest pyszna.
  • wojtullus 15.11.07, 09:08
    Od kiedy zmieniła się ekipa, DFN wyraźnie podupadło. A szkoda, bo to
    był bardzo dobry lokal.
  • volta2 16.11.07, 00:19
    no to mi wyjaśniliście, co się stało z dobrą pizzą z dfn!
    ostatnio przywieziono mi coś, co wyglądało i smakowało jak z
    podrzędnej sieciówki!
    aż małe śledztwo przeprowadziłam, ale o zmianie kucharza po prostu
    nie wiedziałam.
  • bagnarola 16.11.07, 12:09
    a pizzeria Inferno na Cynamonowej?

    ktoś już próbował?

    warto?

  • gromidor 16.11.07, 20:41
    Ja tez uważam, że jedzenie w DFN sie pogorszyło. I nie tylko pizza. Do sałatek
    dają teraz mniej kurczaka (cienkie plasterki, zamiast solidnych kawałków), a
    więcej taniej sałaty. A to nie to samo.

    Wolałbym zapłacić trochę więcej, ale dostac jedzenie takie jak kiedys.
  • jan-w 16.11.07, 20:59
    Inferno? Tak ostro przyprawione potrawy, czy w łeb można dostać? wink
  • k-a-s-i-u-l-k-a 20.11.07, 09:18
    Polecam Inferno. Pizza na cienkim cieście, dobrze przyprawiona. Oprócz pizzy można zjeść makarony - podobno bardzo dobry jest z krewetkami (czterema wink ) i miodem.
    Wczoraj jadłam kolejny raz w DFN - chyba jednak muszę przezwyciężać lenistwo i ruszać się gdzieś dalej od domu. Zmieniła się nawet jakość składników sad
  • thorndike 20.11.07, 12:01
    Jestes kolejna osoba, która potwierdza ze jedzenie w DFN sie
    pospuło. Więc to chyba prawda.

    A gdzie jest to Inferno? Kabaty czy gdzies dalej??
  • k-a-s-i-u-l-k-a 22.11.07, 14:26
    Inferno jest na rogu Cynamonowej i Płaskowickiej.
    Kiedyś była tam pizza Vesuvio.
  • gosc.niedzielny 22.11.07, 22:53
    Inferno mieści się w takiej małej budzie, tam gdzie przed laty było Vesuvio,
    czyli na Cynamonowej tuż przy Płaskowickiej. Tylko uwaga! W pobliżu jest...
    TESCO supermarket (ex. LeaderPrice). smile

    BTW: Lubię eksperymenty kulinarne i chętnie zjadłbym pizzę z pizzerii mającej po
    sąsiedzku Biedronkę, ewentualnie Lidla. tongue_out

  • iova 24.11.07, 15:08
    będą mieli blisko do TESCO po buły na bruschetty
  • 1492007gazeta 11.01.08, 18:17
    pizza z inferno faktycznie jest wyjatkowa, ciasto (maka z neapolu) tak cienkie,
    ze pizze 42 cm mozna zjesc samemu, ale pycha!
  • iova 14.01.08, 08:50
    czy Inferno dowozi pizze do domu ?
  • martinez155 01.03.08, 20:55
    Właściwie to niedawno odkryliśmy dla siebie Basilię. Za pierwszym razem było na
    prawdę fajnie - na tyle fajnie, że postanowiliśmy zabrać tam znajomych.
    Niestety - druga wizyta już tak fajna nie była:
    1. Zamówiliśmy foccacię czekając na znajomych - o czym poinformowaliśmy
    kelnerkę - niestety uznała ona, że możemy ją dostać dopiero jak przyjdzie reszta
    gości, więc po 15 minutach oczekiwania zrezygnowaliśmy z zamówienia
    2. Zamówiliśmy pizzę z dodatkowym składnikiem jakim miał być siekany czosnek -
    zamiast tego dostaliśmy pizze polaną oliwą czosnkową - na nasze pytanie dlaczego
    - pani wyjaśniła, że "przecież smakuje to tak samo"
    3. Na koniec - podpatrzyliśmy jak kelnerka zlewa resztkę wina z używanego
    kieliszka, dolewa do pełna i zanosi jako nowe zamówienie!!!

    Słowem - macie ochotę na zlewki - zapraszamy do Basili
  • yumbojet 02.03.08, 21:14
    Basilia schodzi na psy
    trzeba zacząć bojkotować
    ostatnie artykuły w prasie były dla Basilii bardzo łaskawe ale widać sukces
    uderzył im do głowy
  • chawa 26.03.08, 15:19
    Zabawna jest ta dyskusja.
    Odkryłem Basilię pół roku temu i uważam, że to w tej chwili
    najlepsza oferta na Kabatach. Przy czym makarony maja słabe (lepsze -
    znaczenie w Antich i Sapori) - natomiast sałatki bardzo dobre a
    pizza jest znakomita. W każdym razie ja się na pizzy i salatkach
    jeszcze nie zawiodłem.
    Poniewaz mają nieustająco full to nic dziwnego, że przyciagają tez
    różnych koneserów, ktorzy mają problem z bagietkami z Tesco bo
    przecież sami sprowadzają je co dzień z Paryża. Skoro z bagietek
    robią tylko bruschettę - to - jeśli znacie bruschettę to wiecie, że
    jakość bagietki ma tylko minimalne znaczenie. Więc gdzie widzicie
    problem z bagietkami z Tesco.
    Myślicie że gdzie indziej sami robią pieczywo? bez jaj
  • stefan1970 27.03.08, 06:50
    chawa napisała:

    > Myślicie że gdzie indziej sami robią pieczywo? bez jaj
    >

    Najlepsze bagietki są na Placu Pigale.
    - Zuzanna je lubi tylko jesienią.
  • jan-w 27.03.08, 08:06
    A gdzie ty widziałeś bagietki na placu Pigalle?
  • dr.gs 27.03.08, 08:36
    Jak to "gdzie?"?

    Prawie każdy, kto był chociaż jeden raz w Paryżu, wie że najlepsze
    bagietki są własnie na Placu Pigalle, w drugim bistro po lewej,
    zaraz koło wyjścia z metra na Boulevard de Clichy!
  • jan-w 27.03.08, 13:35
    To dawno nie byłeś.
  • dr.gs 27.03.08, 17:08
    jan-w napisał:

    > To dawno nie byłeś.

    W zeszły wtorek. To dawno?
  • jan-w 27.03.08, 17:19
    No nie... Oczywiści byliście z Matyldą i resztą? wink
    Nie chce mi się ciebie więcej żywić.
  • iova 27.03.08, 20:05
    Matylda pewnie została na placu Pigalle
  • iova 27.03.08, 20:09
    zauważ, że Paryżu jest pełno różnych brudasów z dawnych kolonii Francuskich
    a bagietki z Tesco nie można porównywać do bagietki paryskiej
    Tesco sprzedaje żywność dla klasy robotniczej i pseudo inteligencji
  • dr.gs 27.03.08, 20:18
    iova napisał:

    > Matylda pewnie została na placu Pigalle?

    Tak. Jak dowiedziała się, że w Polsce znowu będzie zimno i spadnie śnieg, zdecydowała się zostać w cieplejszym klimacie.

    Jada co dzień autentyczne francuskie potrawy, a nie jakieś tam pseudosycylijskie, jak ja na Kabatach.

    Na życie zarabia na placu Pigalle. Pracuje tylko wieczorami i w nocy, więc zostaje jej sporo czasu na zwiedzanie. Jeśli dalej będzie tak zimno - chyba do niej pojadę. We dwójkę utrzymanie wychodzi nawet taniej. No i to francuskie jedzenie!!!
  • stefan1970 27.03.08, 23:58
    dr.gs napisał:

    > Na życie zarabia na placu Pigalle. Pracuje tylko wieczorami i w nocy,
    > e!!!....

    Odnalazłem Matyldę?

    www.costumeshopper.com/prods/fm56635.html
  • dr.gs 28.03.08, 15:02
    Nie całkiem.

    Wprawdzie pewne podobienstwo jest (kolor włosów), ale MOJA Matylda
    jest na oko ze 45 lat starsza, trochę pomarszczona, ma sztuczną
    szczękę i utyka na prawą nogę.

    Ale poza tym wypisz-wymaluj obie są jak dwie krople wody!
  • stefan1970 28.03.08, 15:44
    dr.gs napisał:

    > Wprawdzie pewne podobienstwo jest (kolor włosów), ale MOJA Matylda
    > jest na oko ze 45 lat starsza, trochę pomarszczona, ma sztuczną
    > szczękę i utyka na prawą nogę.
    >
    > Ale poza tym wypisz-wymaluj obie są jak dwie krople wody!

    Gratuluję trafnego wyboru! Tak się zastanawiam, gdzie ona może pracować
    wieczorami i w nocy w takim razie?
  • thorndike 28.03.08, 21:28
    Wychodzi na to, że na Pigalaku. Może w barze? Albo oprowadza wycieczki.
  • kotakot1984 19.04.08, 00:10
    Ja to widzę tak. Idąc do baru mlecznego i płacąc 8-10 zeta za
    dwudaniowy obiad mogę założyć że półprodukty są kupione w Tesco.
    Idąc do kabackiej knajpki i płacąc "kabackie" ceny mam prawo
    oczekiwać, że bagietka a już w szczególności jaja, mięso, sery itd
    nie będą pochodziły z Tesco!!! Za taką cenę może warto byłoby
    pofatygować się po pieczywo do Lubaszki a po jaja do fermy
    ekologicznej. I można by z tego uczynić dodatkowy atut. Produkty
    żywnościowe z Tesco to jedno wielkie G...
  • jan-w 19.04.08, 09:17
    Bez przesady. Nie każda knajpka to lusksusowa restauracja. Jajka z farmy
    ekologicznej kosztują ponad 5 razy więcej niż ze zwykłej i nie różnią się
    smakiem. Na smak ma wpływ głównie rodzaj paszy. Jeśli chodzi o pieczywo, to
    akurat produkty Lubaszki to poziom supermarketu z dodaną szczyptą marketingu. To
    naprawdę nie jest prawdziwe dobre pieczywo. Kup sobie na Polnej, albo
    Racławickiej, to sam się przekonasz.
  • chawa 21.04.08, 11:00
    Pamiętaj też, że Basilia to zwykła - jakklwiek w mojej ocenie bardzo
    dobra - pizzeria. Ceny nie są tam jak na Warszawę szczególnie
    wysokie - więc bez przesady z tym pieczywem, zwlaszcza, że, o ile
    wiem (ale tu mogę się mylić) w Basilii pieczywa świeżego nie podają -
    podają je jedynie w formie bruschetty. Tym samym to chyba wszystko
    jedno czy jest z Tesco czy skądinąd. A Lubaszka jako benchmark
    jakościowy dla pieczywa to też przesada. A w barze mlecznym pizzy o
    ile pamiętam nie dostaniesz więc alternatywa, którą przedstawiłes
    jest fałszywa.
  • scottlrt 22.04.08, 23:57
    Tak sobie śledzę ten wątek i nie mogę się nadziwić.
    Papu smakowało, na ceny nikt nie narzekał. A tu buch: niedobry pan
    restaurator śmie kupować produkty w Tesco.
    Ale prawda jest taka: większość dobrych knajp w tym mieście kupuje
    wiele produktów w supermarketach takich jak Makro, Tesco czy inne.
    Sporo zaopatruje się w Janexach czy u innych wyspecjalizowanych
    dostawców którzy przywożą towar bezpośrednio do lokalu. Jakość tych
    produktów jest podobna. O wiele więcej zależy o kucharza,
    właściciela czy menagera lokalu. To, że ktoś się stara i jeździ
    osobiście po towar tylko dobrze o nim świadczy. Łatwiej i taniej
    jest zlecić to wyspecjalizowanej firmie, tylko wtedy nigdy nie ma
    się pewności co do jakości i źródła towaru.
    Ja jedząc w lokalu zwracam uwagę na czystość: personelu, wnętrza,
    naczyń, kuchni. I oczywiście na smak potraw. Jak coś mi nie pasuje
    to zmieniam lokal. I tyle
    Pozdrawiam,
    S.
  • jan-w 28.04.08, 12:15
    Przed chwilą widziałem właścicielkę znanej i powszechnie cenionej restauracji
    ursynowskiej, jak kupowała doniczki z żywą bazylią w Tesco. Oczywiście nie
    napisze o którą restaurację chodzi wink Przecież powinna kupować oryginalną
    suszoną włoską bazylię w foliowych workach.
  • violeta77 20.02.09, 22:09
    Uprzejmie donoszę, że za chwilę będą śmieci z Basili wynosić może powinniśmy
    sprawdzić co się w nich znajduje. Widziałam ostatnio właściciela jak tankował
    auto pod Makro i to już jest hańba, skandal!!!
    Nie zostawię tak tego o nie
  • violeta77 20.02.09, 22:15
    O nie!!!!
    Przed chwilą kucharz zrobił kupę w parku!!! Po zapachu (strasznie śmierdziała)
    stwierdzam, że jadł bułki z tesco, część kupy zabrałam ze sobą i zabezpieczyłam
    jako dowód rzeczowy!!
    Z ostatniej chwili!!! Obejrzałam jeszcze raz kupę przy świetle w domu i nie mam
    już żadnych wątpliwości!!! W kupie był paragon na bagietki z tesco 18szt.
  • kazik12groszy 30.12.14, 21:09
    ale teraz już chyba nie jest tak źle, smacznie tam
    --
    5 dowodów na to, że ocieplenie domu się opłaca

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka