Dodaj do ulubionych

Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach???

22.05.08, 19:07
Przy okazji popierania akcji ratujmaluchy.pl przyszło mi do głowy,
że analogiczna akcja powinna zostać zorganizowana na poziomie
lokalnym w sprawie budowy nowych szkół na Kabatach. Na razie
powstają tylko nowe szkoły prywatne, społeczne i wyznaniowe, które
przyjmują dzieci z całej Warszawy i wybierają te najlepsze na
podstawie egzaminów. Wcale nie jest tak łatwo się do nich dostać,
nawet jak kogoś stać.

A co dla zwykłych dzieci mieszkających na Kabatach? Nauka na 3
zmiany na Wilczym Dole, albo na 2 zmiany na Małcużyńskiego? Albo
dojazdy do szkół na Stokłosach czy Służewiu i stanie w porannych
korkach? (większość szkół jest daleko od metra)

Czy nasi radni coś robią w tej sprawie? Czy wiedzą ile dzieci 4,5 i
6-letnich mieszka na Kabatach, a ile będzie dla nich dostępnych
miejsc w szkołach? Ostatnio była panika z brakiem miejsc w
przedszkolach, a za rok, dwa będzie masakra ze szkołami (nawet jeśli
program posyłania 6-latków upadnie).

Czy są jakieś grunty zarezerwowane pod budowę państwowych szkół, czy
wszystko już wyprzedano pod nowe bloki, gdzie będzie mieszkało
coraz więcej dzieci? Budowa przedszkola przy Telekiego to przykład,
że dzielnica może skutecznie działać. Teraz jest czas na szkołę!

Szukam namiarów na naszych radnych, mających dzieci w wieku poniżej
7 lat - może się zainteresują, co można zrobić. Wchodziłam przez
stronę nasz-ursynów, ale tamtejsze strony radnych są w przebudowie.

Moje postulaty są proste - dziecko ma prawo do:
1. Nauki na jedną zmianę (zwłaszcza 7-9 latki)
2. Nauki w klasach nie większych niż 25 osób
2. Szkoły blisko domu, tak by samemu do niej pójść i wrócić, a także
by móc spotykać swoich kolegów po południu, czy w weekendy
3. Jeśli szkoła jest położona dalej niż 15 min. piechotą, dzieci
powinny mieć zapewniony dojazd mikrobusem
4. Dobrych warunków lokalowych - sali gimnastycznej, boiska, placu
zabaw
5. Ciekawych zajęć pozalekcyjnych

Dopiszcie proszę swoje postulaty i pomysły jak można zmusić radnych
i władze dzielnicy do działania.
Obserwuj wątek
    • marek.dumle Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 22.05.08, 19:39
      Ale przywaliłeś...
      Zatem nie zamierzasz się pogodzić z ogólną beznadziejnością sytuacji
      w ursynowskiej edukacji?
      Brawka ale jestem pesymistą.
      Twoja diagnoza stanu jest absolutnie prawidłowa ale bardzo trudna do
      modyfikacji z uwagi na brak kasy na grunt i budynek.
      Ale oczywiście popieram postulaty. Są całkowicie słuszne.
    • protozoa Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 26.05.08, 07:32
      Trudno dziwić sie szkolom niepublicznym, że robia egzaminy i
      wybieraja dzieci najlepsze/najzdolniejsze. Każda szkoła woli miec
      takie dzieci.
      Specyfika , nie tylko polskich osiedli, jest to, ze się starzeją.
      Dzs potrzebne jest przedszkole, jutro świeci ono pustkami, bo
      potrzebna jest podstawówka, póxniej gimnazjum, liceum i.... potem
      tego typu obiekty sa niewykorzystywane z powodu braku dzieci. Vide
      przyklad Śródmieścia.
      Czasem trzeba dziecko zawieść do dalszej dzielnicy. Sama przez 6 lat
      woziłam z Kabat do Śródmieścia, bo nie było tam wtedy żadnej szkoły.
      Czy uważasz, że radni poinni uprawiać prywatę tylko dlatego, ze
      maja dzieci w wieku zbliżonym do Twoich? Może równie jak podstawówka
      potrzebne jest gimnazjum? Na Kabatach nie ma żadnego niepublicznego.
      A może jeszcze bardziej liceum! Tez mieszka tu młodziez w wielu
      licealnym i musi dojeżdżać - np. moje dzieci jeżdżą aż do centrum.
      Nauka na zmiany - Nie powinno jej wogóle być, ale gdyby 7-9 latki W
      OBECNEJ RZECZYWISTOŚCI uczyły sie tylko na pierwsza zmiane, dzieci
      starsze uczyłyby sie tylko na druga lub trzecią. Czy nie zmieniłabys
      zdania gdyby Twoje dzieci miały 10 i więcej lat? Wtedy pewnie
      podniosłabys argument, że maluchom wszystko jedno, a dzieci starsze
      maja więcej lekcji.
      Klasy powinny miec nie więcej niż 25 uczniów, ale warunki mamy takie
      jakie mamy i zmniejszenie liczebności klas generuje kolejne zmiany (
      dzieci, które mogłyby uczyc sie rano będqa w mniejszych klasach
      uczyły się późnym popołudniem).
      Każdy chciałby miec wszystko blisko domu, ale nie jest to
      mozliwe.Dowiezienie dzieci do szkoły jest, niestety, sprwa rodziców.
      Nie mozna wymagac od gminy, bo ich wyręczała np. poprzez
      organizowanie dojazdów. Niezaleznie od tego nie pozwoliłabym
      dzieciom 7-9 letnim na 15 minutowy spacer po Kabatach bez opieki.
      Mimo wszystko jest duzy ruch samochodowy - zwłaszcza rano.
      Zgadzam się, że powinny byc dobre warunki lokalowe, ale jesli nie ma
      miejsca to trzeba pogodzić się z tym, że warunki lokalowe będą
      średnie .
      Ciekwe zajęcia pozalekcyjne? Szkoła oranizuje to na co ma pieniądze.
      Podstawowym, statutowym celem jest NAUKA i jeżeli w ramach godzin
      szkoła będzie solidnie i rzetelnie uczyła może nie miec żadnych
      zajęć pozalekcyjnych. To co dzieje się PO LEKCJACH jest sprawą
      rodziców. Dlaczego znów inni maja ich wyręczać?
      Czy nie masz oby zbyt roszczeniowej postawy? Czy nie za duzo
      wymagasz?
      Zawsze możesz zapisać dziecko do Primusa. Na Kabatach, są egzaminy,
      ale jest takze duzo klas, warunki znakomite, zajęć pozalekcyjnych
      mnóstwo, jedna zmiana, i.... ok 1600 złotych miesięcznie.
      • marek.dumle Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 26.05.08, 09:52
        protozoa napisała:
        > Trudno dziwić sie szkolom niepublicznym, że robia egzaminy i
        > wybieraja dzieci najlepsze/najzdolniejsze. Każda szkoła woli miec
        > takie dzieci.

        Tym bardziej dziwi decyzja włodarzy dzielnicy o usytułowaniu takich
        szkół na Kabatach. Czy w swojej naiwności liczyli, że rozwiążą one
        problemy edukacyjne Kabatów?

        > Specyfika , nie tylko polskich osiedli, jest to, ze się starzeją.
        > Dzs potrzebne jest przedszkole, jutro świeci ono pustkami, bo
        > potrzebna jest podstawówka, póxniej gimnazjum, liceum i.... potem
        > tego typu obiekty sa niewykorzystywane z powodu braku dzieci. Vide
        > przyklad Śródmieścia.

        Zgadza się ale... W śródmieściu są miejsca pracy więc dla wielu osób
        nie jest problemem zawiezienie dziecka do szkoły do śródmieścia, a
        siebie do pracy w śródmieściu. Niemniej wożenie dzieciaków między
        dzielnicami to nie jest normalna rzecz. Natomiast dziwię się, temu,
        że taki Primus zamiast przejąć budynek dogorywającej podstawówki w
        śródmieściu rozbudowuje się na peryferiach i w efekcie menedżerowie
        ze śródmieścia dowożą swoje dzieciaki do szkoły na Kabaty.
        To co napisałaś być może wskazuje, że trzeba zacząć myśleć o
        budowaniu bardziej elastycznym. Budynek dziś planowany na szkołę,
        jutro mógłby być uczelnią, fitnesem albo domem kultury dla
        narastającej ilości żwawych emerytów. Ale o tym trzeba wcześniej
        pomyśleć, a nie dziwić się nagle że nie ma dzieciaków a
        społeczeństwo się starzeje.

        > Czy uważasz, że radni poinni uprawiać prywatę tylko dlatego, ze
        > maja dzieci w wieku zbliżonym do Twoich?
        > Każdy chciałby miec wszystko blisko domu, ale nie jest to
        > mozliwe.Dowiezienie dzieci do szkoły jest, niestety, sprwa
        > rodziców.
        > Podstawowym, statutowym celem jest NAUKA i jeżeli w ramach godzin
        > szkoła będzie solidnie i rzetelnie uczyła może nie miec żadnych
        > zajęć pozalekcyjnych. To co dzieje się PO LEKCJACH jest sprawą
        > rodziców. Dlaczego znów inni maja ich wyręczać?
        > Czy nie masz oby zbyt roszczeniowej postawy? Czy nie za duzo
        > wymagasz?

        Działalność radnych powinna być ukierunkowana na satysfakcję
        obywateli, nieprawdaż? Dlaczego chcesz ich zwalniać z obowiązków? Na
        co my płacimy podatki? Na ratusze jak pałace? Dlaczego uważasz że
        nie można oczekiwać stanu - szkoła blisko miejsca zamieszkania (lub
        dowożenie szkolnym busem), nauka na jedną zmianę, klasy do 20-25
        dzieci, dobrze zorganizowane (i ciekawe) zajęcia pozalekcyjne. Czy
        to są naprawdę nienormalne, wygórowane oczekiwania obywateli?
        • protozoa Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 26.05.08, 10:26
          Jeszcze sie taki nie urodził, który by wszystkim dogodził...
          Szkoła blisko miejsca zamieszkania? Byłoby to idealne, ale jaka
          szkoła? Podstawowa? Wyższa? Gimnazjum? Liceum? Dla kucharzy?
          Fryzjerów? A może przedszkole albo żłobek? Albo dlaczego szkoła -
          może lepiej przychodnia albo szpital albo basen, park, korty
          tenisowe, galeria handlowa - każdy chciałby miec coś dla siebie. I
          każdemu w mysl Twojego rozumowania radni powinni zagwarantować
          bliskość żądanego obiektu.
          Rodzice dzieci w wieku szkolnym chcieliby priorytetów dla swoich
          dzieci, emeryci dla siebie, katolicy - kościołów ( bo na Ursynowie
          ciągle im mało). S T O P.
          Nie da sie miec wszystkiego. Prócz katolików są np. muzułmanie a
          meczetu w naszej dzielnicy nie widać. Sa osoby jeżżące na koniach a
          stanina daleko. Kilkanaście kilometrów od Kabat jest najbliższy
          szpital z oddziałami internistycznym, ginekologią, pediatrią,
          chirurgią, ortopedią, okulistyka itd - a ludzie chorują.Żadna
          dzielnica nie jest tak uboga w szpitale.
          Swoego dzielnicowego nie widziałam na oczy. Na Kabatach nie ma
          komendy ani komisariatu. A przestępczość jest. Jeżeli dzielnicowy ma
          spełniać swoja role powinien choć raz na jakis czas zrobic obchód
          dzielnicy.
          Poczta funkcjonuje fatalnie. Vide kilka watków. Jest nierozwiązany
          problem sprzatania po psach! Ściezki rowerowe są w złym stanie i
          albo ludzie spaceruja po ścieżkach albo rowerzyści szaleją po
          chodnikach i nikt nie reaguje.
          Tak więc gdyby radni mieli sprostać oczekiwaniom wszystkich
          mieszkańców naszej dzielnicy musieliby robić rzeczy wzajemnie sie
          wykluczające.
          Ale ad rem - nie przesadzajmy. Metrem do Śródmieścia jedzie sie 15-
          20 minut - zalezy od stacji -. Można spokojnie dowozić dzieci, będą
          miały niezłe warunki, naukę na 1 zmianę, nieprzepełnione klasy.
          • jan-w Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 26.05.08, 10:43
            Z jednej strony, Ursynów jako dzielnica większa niż większość miast, mogłaby
            mieć szkoły niższego i średniego szczebla. Wszystkie byłyby zagospodarowana.
            Zwłaszcza że mamy sąsiedztwo rosnącej z każdym dniem "pustyni Wilanów". To tylko
            kwestia rozliczeń.
            Z drugiej strony, jedną z podstawowych przewag Ursynowa nad innymi dzielnicami
            jest dostęp do metra, dzięki któremu dzieci same mogą jeździć do dowolnej szkoły
            w Śródmieściu i okolicach. Dlatego dziwią mnie pytania typu: Kto mi poleci dobrą
            wyższą uczelnię ekonomiczną na Ursynowie. Lepiej dojeżdżać metrem do najlepszej.
            Oczywiście inna sytuacja jest z przedszkolakami.
            • protozoa Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 26.05.08, 11:23
              Dlaczego nawet przedszkolakow nie mozna dowozić? Nawet nie musiałyby
              wsawać wcześniej, a w razie choroby rodzice wczesniej dotarliby do
              przedszkola mając je w okolicy miejsca pracy ( najczęściej
              Śródmieście).
              Wszędzie na świecie ludzie się przemieszczają i nikom to nie
              przeszkadza. Sama dowoziłam bliźniaki do przedszkola - 4 przystanki
              tramwajowe i dojćie do przystanku ok 10 minut. Najpierw tramwajem,
              potem samochodem. Przez lat dowozilam dzieci z Kabat do
              Śródmieścia - tym razem juz samochodem. ie przesadzajmy z
              wygodnictwem, że wszystko musimy miec pod nosem.
          • asiuniap Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 26.05.08, 11:51
            Dokładnie. A ja nie chcę nowej podstawówki tylko gimnazjum! Ponadto
            uważam, że brakuje u nas porządnych delikatesów typu Bomi czy Piotr
            i Paweł. I co mi zrobisz? smile
            Poza tym, uważam, że młodzież w gimnazjum przy Lokajskiego nie
            powinna zaczynać zajęć lekcyjnych o godz np. 10.40 czy 11.35 (a tak
            się dzieje często gęsto w klasach pierwszych i częściowo drugich),
            ponieważ, wg tłumaczenia dyrekcji, brak sal leksyjnych, a
            przylegajaca do gimnazjum podstawówka musi rozpoczynać zajęcia o 8,
            bo małe dzieci nie mogą chodzić na zmiany itp strutututu. W związku
            z tym moje dzieci chodzą prawie, rzec mozna, na drugą zmianę, potem
            mają zajęcia dodatkowe, jak siatkówka, kółka przedmiotowe i do domu
            wracają o 19 czy 20tej. Kazdy ma swojego palikota, a ja też płacę
            podatki i wymagam. Ot co!
            • marek.dumle Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 26.05.08, 12:04
              I też masz do tego prawo. Jeżeli władze dzielnicy nie patrzą na
              demografię i ruchy ludności to jak zwykle zaskakuje je to czego
              mieszkańcy potrzebują. Potrzebne są przedszkola, podstawówki,
              gimnazja, licea, uczelnie, sklepy, galerie, domy kultury, kina,
              obiekty sportowe itd. A najwyraźniej takie potrzeby obywateli
              zaskakują władze i dowodzą kompletnego braku myślenia
              perspektywicznego. Kabaty się zabudowywały przez kilka lat, a nikt
              nie pomyślał jak to ma wszystko działać. Pozwolić deweloperom na
              nabudowanie domów to nie sztuka. Kompletnie nie panują nad
              sytuacją...
            • volta2 Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 26.05.08, 15:54
              no i dobrze dyrekcja mówi, małe 7-9 letnie dzieci powinny mieć
              możliwość chodzenia na 8, bo muszą być pod opieką rodziców
              odprowadzane, sama przyznasz, że 13-sto latek z powodzeniem na 10.40
              trafi sam do szkoły, nie pomyli godziny, jest już dużo bardziej
              rozgarnięty od malucha...
              chyba, że ty zamierzasz do 18-tki prowadzać dzieci, to faktycznie,
              gimnazjum to jeszcze wczesny etap...
              (ręce opadają, jak ludzie widzą tylko czubek swojego nosa)
              • asiuniap Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 26.05.08, 17:29
                Tak, ręce opadają, jeśli ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem.
                Przeczytałeś/-aś do końca? Młodzież gimnazjalna ma dużo dodatkowych
                zajęć, wracanie do domu o 19 czy 21 nie jest chyba normalne? A małe
                dzieci, cóż, moje dzieci będąc w I klasie po miesiącu same chodziły
                do szkoły. Fakt, miały blisko. Poza tym małe dzieci nie mają tyle
                nauki co duże dzieci, które to wracając do domów po nocach muszą
                przygotowywać się do lekcji, robić projekty itp
                A generalnie rzecz biorąc, pisząc o zmianowości w rzeczonej szkole
                odniosłam się do pierwszego posta, bardzo roszczeniowego zresztą.
              • protozoa Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 27.05.08, 08:31
                Zmianowość sama sobie jest rzeczą zła, ale jesli juz jest to trzeba
                dzielic ja sprawiedliwie!
                13 latki ( gimnazjum) maja najczęściej dodatkowe zajęcia - języki,
                sportowe itd, maja tez trochę więcej pracy domowej i więcej godzin
                nauki w szkole.
                I tak : jeśli uczeń gimnazjum zaczyn lecje ok 11.00 ( 10.40 to
                właśnie mniej więcej ta godzina) i ma 6 lekcji to zajęcia szkolne
                kończy ok 16.15. Potem obiad, dojćie na zajęcia dodatkowe - niech
                chodzi tylko na 1 zajęcia językowe i 1 sportowe czyli standard - to
                przy korzystnym zbiegu godzin zaczyna je o 17.00 , częściej jednak
                później. Zajęcia niech trwają 45 minut - czyli mamy 17.45. Do domu
                droga trwa kwadrans. Mamy godzinę 18.00. Potem niech chwile
                odpocznie, porozmawia z rodzicami ( tak!!! 13 lateki tez tego
                potrzebuja) i cos zje. Mamy w najlepszym razie 19.00. I o godzinie
                19.00 uczeń siada do lekcji, żeby przygotować sie np. do klasówki z
                chemii czy napisac wypracowanie. Jesli jest sumiennym uczniem, ale
                nie kujonem kończy lecje po 20.00. Jesli jest kujonem lub gorzej
                zorganizowany - ok 22.00, a często lekcje odrabiane sa na "odwal
                się", bo godzina 19.00 nie jest odpowiednia pora do nauki.
                Piszę o korzystnym układzie godzin, ale może być mniej korzystny i
                wszystko przesuwa się o godzine lub dwie. A oznacza to, że 13 latek
                może kończyć dzień o 24.00!!!
                A poranki - rodziców najczęściej nie ma w domu. Młody człowiek śpi,
                zje cos albo nie, albo cole i chipsy zamiast śniadania. Pogra na
                kompie, ktoś w podobnej sytuacji wpadnie i.... szlag trafił 3
                poranne godziny.
                Tak wygląda to z punktu widzenia rodziców 13 latków.
                Dlatego ja robiłam wszystko, aby moje, DZIS JUZ DOROSŁE DZIECI,
                PEŁNOLETNIE, nie chodziły do szkoły na zmiany. Było m.in.wożenie na
                drugi koniec miasta.
                I pozostaje pytanie co jest mniejszym złem? Plan dnia 13 latka taki
                jak opisałam czy 3 poranne godziny w świetlicy ucznia szkoły
                podstawowej????
                • volta2 Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 28.05.08, 00:42
                  Plan dnia 13 latka taki
                  > jak opisałam czy 3 poranne godziny w świetlicy ucznia szkoły
                  > podstawowej????

                  sugerujesz, że pierwszak nie powinien korzystać z oferty zajęć
                  dodatkowych? interesujące...
                  czy gimnazjaliście trudniej 3 poranne godziny wykorzystać na lekcję
                  tenisa? na pływanie? na prywatną lekcję języka?
                  zamiast posyłać na zajęcia dodatkowe może należałoby jednak nauczyć
                  dziecko najpierw przygotować sobie pełnowartościowe śniadanie, co?
                  (rzadko jestem złośliwa, ale jakiś zły dzień mam, moderatorzy, w
                  razie czego tnijciesmile)
                  • protozoa Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 28.05.08, 07:21
                    Ile lat maja Twoje dzieci???? Moje są pełnoletnie. Dziś potrafią
                    przygotować sobie śmiadanie ( zresztą obiad i kolacje też), ale w
                    wieku 13 lat raczej nie udałyby się rankiem do kuchni w celu
                    przygotowywania pełnowartościowego śniadania.
                    Tak, pomysł z tenisem w godzinach rannych jest przedni. 13 latek, o
                    ile zdążyłby sie przemieścić z kortów do szkoły, wpałby brudny,
                    zziajany i zmęczony. Z basenu - najczęściej niedosuszon. Z jezykami
                    tez "strzał w dziesiątkę"- ile kursów dla dzieci odbywa się w
                    godzinach przedpołudniowych? Z "happy hours" korzystaja raczej
                    niepracujące mamusie i firmy dla swoich pracowników.
                    Ile godzin nauki ma 7 a ile 13 latek?
                    To co proponujesz mozliwe jest dla osób starszych, choćby właśnie
                    takich jak moje dzieci. Gdy synowie byli młodsi z premedytacja
                    woziłam ich na drugi koniec miasta, zeby nie fundować zajęć
                    popołudniowych w szkole, a jesli chodzi o gimnazjum to chodzili do
                    szkoły społecznej, więc tez nie było problemu. W liceum, do którego
                    zreszta tez dojeżdzają, są zajęcia tylko na pierwszą zmianę.
                    • agatka_s Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 28.05.08, 20:06
                      Wiecie co glupia jest to dyskusja, mniej wiecej na poziomie co jest
                      bardziej potrzebne odzial geriatryczny czy neonatologia...

                      A juz patrzenie na to co ma budowac gmina przez pryzmat w jakim
                      wieku ma sie dzieci, to nie tylko glupie ale wyjatkowo egoistyczne i
                      egocentryczne.

                      Szkoly na Kabatach, zwykle panstwowe sa bardzo potrzebne-przedszkola
                      i podstawowki juz, gimnazja i licea za chwile. Jest natomiast dla
                      mnie tajemnica ze w dzielnicy w ktorej mieszkaja ludzie zamozni-vide
                      placacy wysokie podatki-nie mozna zagwarantowac jakiegos minimum
                      ktore gwarantuje panstwo w postaci dostepu do szkol. Mnie obywatela
                      placacego stosunkowo sporo podatkow zmusza sie zebym albo poslala
                      dziecko do szkoly prywatnej, spolecznej (Dzieki Bogu po oplaceniu
                      padatkow, jeszcze mnie na to stac), albo abym wozila dziecko (teraz
                      juz samo sie bedzie wozic) do centrum. Czy to jest OK ?

                      Moim zdaniem nie. Tylko jak ja mam rozliczyc kogos kto dysponuje
                      moimi podatkami tak ze nie ma dla mojego dziecka szkoly tu gdzie
                      mieszka ?
    • gumitex Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 03.06.08, 22:21
      Bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi, zarówno tym którzy chcą coś
      zmienić w naszej dzielnicy, jak i tym którzy dowozili dzieci do
      Śródmieścia i nie chcą by inne dzieci miały łatwiej.

      A co do mojej roszczeniowej postawy - państwo nakłada na mnie
      obowiązek prawny posyłania dzieci do szkoły, finansuje tę edukację z
      moich podatków, więc mogę chyba mieć jakieś oczekiwania co do
      jakości tej usługi?

      Niestety okazało się, że nikt (ja również) nie zna kontaktu do
      radnych naszej dzielnicy. Szkoda, sprobuję gdzie indziej.
      • protozoa Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 04.06.08, 11:22
        Ależ nikt Ci nie proponuje, zebys woziła dzieci do szkoły do
        Łowicza. Masz to co jest w danej sytuacji możliwe - szkołę w swojej
        lub osciennej dzielnicy. Nie jest powiedziane, ze musi byc pod Twoim
        domem, ze dzieci maja uczyć sie na jedna zmiane i miec cały katalog
        ciekawych zajęć pozalekcyjnych.
        Wszyscy jesteśmy podatnikami, ale każdy z nas ma inne preferencje :
        jeden chce miec żłobek, drugi przedszkole, trzeci szkołę podstawową,
        czwarty gimnazjum, piaty liceum, szósty szpital, siódmy przychodnię,
        ósmy hipermarket z prawdziwego zdarzenia, dziewiaty dom dla
        przewlekle chorych, dziesiaty dom spokojnej starości, jedenasty dom
        dziecka, dwunasty park, trzynasty obiekt sportowy, czternasty drogę
        szybkiego ruchu, piętnasty dzikie pola, aby jego pies mógł sie
        wybiegać. Nie ma meczetu, synagogi, domu akademickiego, dramatycznie
        brakuje teatrów ( czy znasz choć jeden na Ursynowie), sali
        koncertowej. Każdy z nas ma inne preferencje i potrzeby.
        Dlaczego chceesz, zeby jedni mieli łatwiej kosztem innych? Czy
        łatwiej jest dowozic dziecko do szkoły w sąsiedniej dzielnicy czy
        gnac z chorym dzieckiem do szpitala na drugi koniec miasta (
        najbliższa pediatria na Litwskiej 12 km z Kabat).
        • agatka_s Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 04.06.08, 18:23
          "Dlaczego chceesz, zeby jedni mieli łatwiej kosztem innych? Czy
          łatwiej jest dowozic dziecko do szkoły w sąsiedniej dzielnicy czy
          gnac z chorym dzieckiem do szpitala na drugi koniec miasta (
          najbliższa pediatria na Litwskiej 12 km z Kabat). "

          Niby jacy jedni kosztem jakich drugich ?

          Po pierwsze oczekiwanie ze w dzielnicy w ktorej sie mieszka mozna
          poslac dziecko do przedszkola, szkoly, ba nawet gimnazjum bez
          wiekszego problemu nie jest jakims oczekiwaniem z kosmosu, a juz
          napewno nie jest WYKORZYSTYWANIEM kogokolwiek. Kogo ?????

          Po drugie miedzy szpitalem a szkola jest roznica zasadnicza-moje
          dziecko na swoje 13 lat skorzystalo ze szpitala 1 raz, i byl to
          Szpital w Srodmiesciu (2 tygodnie temu), a ze szkoly trzeba
          obliczyc : 6 lat razy 10 miesiecy po 20 dni-to jesli dobrze licze
          daje 1200 razy. Czujesz roznice ?

          Szpital nie musi byc w tej samej dzielnicy-przychodnia z lekarzem
          pierwszego kontaktu, pediatra i kilku innymi przydatnymi lekarzami
          np stomatologiem jak najbardziej. Tobie lekarzowi chyba nie musze
          tlumaczyc takich oczywistosci...

          Powiem raz jeszcze: Panstwo nie dalo mi nawet zlotowki pomocy (mimo
          ze jestem matka samotna, i pewnie w innym kraju taka pomoc bym
          dostala), dziecko ucze prywatnie (z przymusu, nie z wyboru), lecze
          sie prywatnie (tez z przymusu, bo jak trafilam na ostry dyzur z
          zapaleniem rogowki i trafilam w tlum staruszkow przyjmowanych w
          ramach normalnych wizyt to stracilam cierpliwosc i zdecydowalam
          ch...nie NFZ-i ubezpieczylam sie prywatnie), nie korzystam z zadnej
          pomocy i moje dziecko tez najprawdopodobnie nigdy nie skorzysta, bo
          pewnie nawet stypendium za nauke go ominie bo mamy pewnie zbyt duzy
          dochod...-czy naprawde jakims wygorowanym oczekiwaniem z mojej
          strony jest domagac sie aby w mojej dzielnicy powstaly szkoly (bo
          ich brak) ? Czy nie chcac wozic dziecka do Srodmiescia, czy nie
          chcac posylac go do szkoly prywatnej, ja, czy kto inny naprawde
          wykorzystujemy to biedne tak bardzo sie nami przejmujace Panstwo
          (tych biednych obywateli ktorych chcialabym wykorzystac) ?


            • agatka_s Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 04.06.08, 20:13
              Tak, moj syn chodzil 3 lata do szkoly na Malcuzynskiego/Wilczy Dol.

              Wiesz jak wyglada zageszczenie w 16, na Wilczym Dole ? Wiesz ze to
              byla szkola na 300 dzieci, a juz w pierwszym roku uczylo sie tam
              700 ?

              Kiedy moj syn bedac w 3 klasie, konczyl wf po 18.00 (zmuszono nas do
              zaakceptowania takiej godziny bo to byla jedyna mozliwosc aby dzieci
              mogly skorzystac z sali gimnastycznej-inaczej brak wfu, albo wf na
              korytarzu), i zaraz bez obiadu (bo obiad jadl ale kolo 12.00, bo byl
              jeden dla pierwszej i drugiej zmiany) jechalismy na zajecia
              choru,wracajac potem do domu kolo 20.00 (syn de facto wychodzil z
              domu o 10.00 i wracal do domu 2 razy w tygodniu o 20.00, co
              przyplacil klopotami zdrowotnymi (anemia i zmeczenie), powiedzialam
              dosc, i przenioslam do szkoly spolecznej. Nie z powodu moich jakis
              widzimisie i jak to ty nazywasz oczekiwan, tylko z powodu zdrowia
              dziecka.

              Ja mam proste (wrecz prostackie) oczekiwania: w miare nienajgorszy
              budynek (tzn zeby nie kapalo na glowe), w miare normalne godziny
              chodzenia do szkoly (8.00-15.00), nie przeladowana, nie narazajaca
              na niebezpieczenstwa wynikajace z tloku, w odleglosci 1-2 km od domu
              szkola. I mysle ze to za moje podatki mi sie nalezy (nie nawidze
              tego sformulowania, ale tu akurat uwazam ze to minimum to naprawde
              mi sie nalezy)

              Nie wiem jak jest teraz na Wilczym Dole, ale nie spodziewam sie aby
              bylo lepiej, bo dzieci wprost proporcjonalnie do ilosci
              przybywajacych blokow tez przybywa nie ubywa.
              • protozoa Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 04.06.08, 21:31
                Agatko, Ty masz takie oczekiwania , inni mieszkańcy naszej dzielnicy
                inne. Szkoła oferuje to co może - i jesli nie akceptujesz tej oferty
                i masz na to pieniądze możesz poszukać szkoy płatnej. Tak samo z
                leczeniem - oferta jest taka jaka jest.
                Ty masz dziecko mało chorując, ale moja sąsiadka dość często trafia
                na pediatrię z dzieckkiem z atakami astmy. Odległość 12 km może
                okazać się za duża. Dlaczego tego nie chcesz zrozumiec?
                Inni ludzie mają inne potreby - dlaczego maja nie byc uwzględnione?
                Szkoły są, niewątpliwie ważne, ale dla grupy ludzi mających dzieci w
                wieku szkolnym. I tylko dla nich.
                Dojazdy nie są niczym nadzwyczajnym - wszędzie na świecie dowozi sie
                dzieci do szkół. Nie demonizujmy.
                P.S Nie wiem czy chciałabym mieć pod oknami żłobk, przedszkole,
                podstawówke, gimnazjum i liceum.
                • agatka_s Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 04.06.08, 22:01
                  protozoa napisała:


                  > P.S Nie wiem czy chciałabym mieć pod oknami żłobk, przedszkole,
                  > podstawówke, gimnazjum i liceum.

                  Ja mam, bo mieszkam obok Primusa z widokiem na nowe przesliczne
                  zreszta, przedszkole -zlobka poki co w zasiegu wzroku brak. Jakos
                  mi to nie przeszkadza, wrecz odwrotnie bardzo lubie potrzec sobie na
                  dzieci w szkole.... (juz co jak co ale do Primusa pod oknem
                  przyczepic sie nie mozesz...).


                  Mnie osobiscie akurat juz to zwisa i powiewa, dziecko podstwowke
                  szczesliwie skonczylo, do gimnazjum tym razem z wyboru dostalo sie w
                  samym Centrum, ewentualnie probuje jeszcze jedna szkole na Mokotowie-
                  tak czy owak edukacyjnie opuszczamy Kabaty. Wiec to nie o moje
                  dziecko i nie o moje interesy chodzi. Chodzi o interes setek dzieci
                  ktore mieszkaja na Kabatach. To te dzieci powinny miec szkole, a
                  nawet kilka szkol i psim obowiazkiem gminy ktora daje zgode na
                  budowe tylu mieszkan (wiadomo ze jak sa mieszkania to beda i
                  dzieci), jest zapewnic tym dzieciom szkole-czysta i nieprzepelniona.

                  Dzieci do szkol chodza wszystkie, do szpitala z astma trafia co
                  tysieczne (strzelam bo nie mam pojecia).
                  No i i na koniec argument finansowy.

                  Mnie stac. Ale nie wszystkich stac. Czesto bo placa tak wysokie
                  podatki ze juz na prywatna edukacje nie zostaje....
                  • ak-a Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 05.06.08, 00:53
                    Szanowne Panie Protozo i Agatko - zacietrzewiłyście się i "bijecie pianę". Obie
                    macie rację a może dobrze byłoby wesprzec wnioskodawcę tematu. Kabaty to ładna
                    sypialnia. Jeśli chodzi i infrastrukturę to mimo Tesco, Galerii
                    Ursynów,Multikina, mieszkamy na wsi. A może warto powalczyc o szkoły, szpitale,
                    sklepy, przychodnie? Nie jestem typem przywódcy ale poprę każdą społecznie
                    pożyteczną akcję.
                    • protozoa Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 05.06.08, 07:03
                      Każdy z nas chciałby być młody, piekny, zdrowy i bogaty.
                      Chcielibysmy mieszkac jednoczesnie na wsi i w mieście. Na wsi czyli
                      miec ciszę, nieskażone powietrze, ale w mieście, żeby było wszędzie
                      blisko, dobre zaopatrzenie i pod nosem to co akurat jest NAM
                      potrzebne. Gdy rodzi sie dziecko - żłobek, potem żłobek przekształca
                      sie w przedszkole, z placem zabaw, dziecko rosnie a wraz z nim
                      przedszkole staje sie podstawówka z boiskiem, bo po co żłobki i
                      przedszkola, za kilka lat z podstawówki robi sie gimnazjum a potem
                      liceum. Oczywiście pod samym nosem ( dojazd kilku stacji metrem jest
                      niedopuszczany). No i gmina musi zapewnic cała game interesujących
                      zajęć pozalekcyjnych. Gdy NASZE dziecko lubi sport - niech rozwijają
                      sie obiekty sportowe, gdy matematykę - musi zorganiozowac kółka
                      matematyczne.
                      No i obowiązkowo niech tak będzie , aby NASZE dziecko chodziło
                      zawsze do szkoły w dogodnych godzinach - rano, bo gdy jest małe to
                      wiadomo ( vide posty powyżej), a potem tez przeciez lepiej, żeby
                      miało zajęcia przed południem nie rozbijające dnia.
                      Gdy NASZE dziecko nie choruje szpital jest zbędny - mozna dojechac
                      na Litewską lub do Dziekanowa. Statystycznie tylko niewielki promil
                      nie dojedzie. t taka selekcja.
                      A pozostała infrastruktura - tylko niewielki % chodzi do teatru,
                      więc po co angazować sie w budowe, po co meczet, gdy MY jesteśmy
                      zajadliwymi katolikami ( najwyżej kolejny kościół), a park - fajnie
                      gdy dzieci sa małe, mozna pospacerowac z wózkiem, a potem -
                      przydałaby się galeria handlowa itd, itp.
                      Gmina wszystkiego nie sfinansuje i nie możemy miec ciastka i zjeść
                      ciastka. Jest obowiązek szkolny, jest szkoła, a, ze ni zawsze z
                      naszych marzeń to trudno. Nie wszystkie marzenia sie spełniaja.
                    • isa1001 Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 05.06.08, 10:01
                      ak-a napisała:
                      Gmina wszystkiego nie sfinansuje i nie możemy miec ciastka i zjeść
                      ciastka. Jest obowiązek szkolny, jest szkoła, a, ze ni zawsze z
                      naszych marzeń to trudno. Nie wszystkie marzenia sie spełniaja.

                      No to niech nie będzie jak z marzeń, ale czy to oznacza, że od razu
                      musi być jak z horroru?
    • agatka_s Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 05.06.08, 10:33
      Absolutnie popieram autora, i jak trzeba bedzie to petycje
      popdpisze, maila wysle.

      Chcialam jeszcze zwrocic uwage na jeden aspekt-wozenie dzieci do
      szkol w innych dzielnicach, to badz co badz jest w jakims sensie
      okradanie tych innych dzielnic. W sumie dlaczego dzielnica
      Srodmiescie ma oplacac kilkuletnia nauke kabackiego dziecka ?

      Dyskusja jalowa i bez sensu, bo szkoly sa z oczywistych wzgledow
      potrzebne, i nie ma co tu nad tym dywagfowac-nie palace typu Primus-
      ale zwykle normalne podstawowki chociazby takie jak z akcji tysiac
      szkol na tysiaclecie, jestem pewna ze mozna wymyslec podobny
      projekt, w miare tani i jednolity. To jest tylko kwestia
      zaplanowania przez Gmine-a tego nie zrobiono.
    • volta2 Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 05.06.08, 12:26
      a ja rozmyślam o wariancie, który przedstawił kiedyś w podobnej
      dyskusji rubeus. on twierdzi, że był dowożony do szkoły na mokotów
      autobusem(jakim? szkolnym, gminnym?)

      gdyby tak zbiórka była o 8 pod szkołą i część dzieci mogłaby
      bezpiecznie dojechać do innego budynku, to wydaje mi się, że to też
      miałoby sens.
      większy niż opisywany przez agatkę w-f o 18-tej.
      • agatka_s Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 05.06.08, 12:36
        volta2 napisała:

        > a ja rozmyślam o wariancie, który przedstawił kiedyś w podobnej
        > dyskusji rubeus. on twierdzi, że był dowożony do szkoły na mokotów
        > autobusem(jakim? szkolnym, gminnym?)
        >
        > gdyby tak zbiórka była o 8 pod szkołą i część dzieci mogłaby
        > bezpiecznie dojechać do innego budynku, to wydaje mi się, że to
        też
        > miałoby sens.
        > większy niż opisywany przez agatkę w-f o 18-tej.


        My rodzice z Wilczego Dolu, proponowalismy taki wlasnie wariant-zeby
        stworzyc odzialy szkoly "na emigracji" czyli w innych , pustych w
        tym czasie szkolach. niestety bylo to nie do przejscia, podejrzewam
        ze z popwodu ze wymagaloby to jakiegos wysilku ze strony
        urzednikow. Tak maja sprawe z glowy szkola-jest, a ze
        przepelniona ? jak ci sie nie podoba to idz do prywatnej lub
        spolecznej-zeruja na tym ze ludzie na Kabatach bogaci, wiec szybciej
        wydadza pieniadze, niz sie wsciekna i jakas rewolucje zrobia (ja
        jestem takim przypadkiem). Gdyby to byla biedna dzielnica to pewnie
        juz zajmowaliby sie nia wszyscy swieci, media i rzecznik praw
        dziecka i posel Gosiewski, a tak to troche glupio zajmowac sie
        ludzmi zamoznymi i dzieciakami ktore osiagaja najlepsze wyniki w
        Polsce(wiadomo nalezy sie zajmowac tylko tymi biednymi i nie
        rokujacymi, w imie slusznej politycznie ideai wyrownywania szans).

    • ak-a Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 05.06.08, 14:53
      Dajcie spokój z argumentami o zamożności i szkołach prywatnych. Polska to nie
      Wielka Brytania i USA, gdzie jakośc szkolenia związana jest ze sposobem
      finansowania konkretnej szkoły. Tajemnicą Poliszynela jest,że polskie szkoły
      prywatne nie gwarantują szkolenia na dobrym poziomie a chlubne wyjątki nie
      zaprzeczą regule. Wypowiedzią tą nie atakuję nauczycieli a jedynie rodziców,
      którzy oddając dziecko do podstawówki i gimnazjum zazwyczaj zapewnic sobie chcą
      święty spokój, do liceum maturę a płacąc za studia w Wyższych Szkołach
      Zamiatania czyste sumienie po latach nieinteresowania się własnym dzieckiem.
      Przyznaję, ze sytuacja na Kabatach zmusza częśc z nas do skierowania progenitury
      do szkoły prywatnej. Protozo, nie zawsze można dzieci odwieźc samochodem. W
      różnych godzinach rozpoczynamy pracę i jeśli koliduje to z godzinami rozpoczęcia
      lekcji .... to przyznaj jest problem. W pierwszej, nawet drugiej klasie można
      wynając opiekunkę ale później ...? Rozwiązaniem byłaby szkoła w pobliżu domu lub
      wspomniany bodaj, że przez Agatę autokar szkolny. Niech argumentem dla Protozy
      będzie, że społeczeństwa rozwinięte chronią najsłabszych.
      Teraz wnioski. Poprzez e-maile nawiążmy kontakt z radnymi nie reprezentującymi
      partii politycznych. Zacznijmy głosowac na ludzi, którzy ze względu na miejsce
      zamieszkania zrozumieją i poprą nasze potrzeby, aspiracje i dążenia. Zapewnią
      właściwy, akceptowany przez Kabatczyków podział pieniędzy należnych nam z tytułu
      płacenia podatków. Proponuję aby moderator wskazał te osoby. Dla własnego dobrze
      pojętego interesu nie głosujmy na PO, PiS, SLD i pozostałych a jedynie na
      "własnych". Wiem, że od razu efektów nie będzie i dla wielu maluchów i chorych
      moja propozycja jest musztardą po obiedzie. Pamiętajcie jednak, że za kilka lat
      my będziemy potrzebowali sprawnej i bliskiej opieki zdrowotnej (szpital,
      przychodnie) a dzieci naszych dzieci znów będą potrzebowały żłobka, przedszkola,
      podstawówki itd.
      • agatka_s Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 05.06.08, 15:32
        GEneralnie sie zgadzam, ale..
        co do poziomu szkol nie masz racji

        na poziomie podstawowek szkoly niepubliczne bija na glowe szkoly
        publiczne, i jest to tak od kilku lat (zobacz ostatnie wyniki
        sprawdzianu 6 kl)

        na poziomie gimnazjow jest to samo, a dochodzi tu jeszcze bardzo
        istotny na tym poziomie problem tzw bezpieczenstwa (kazdy rodzic
        ktory ma dziecko w wieku gimnazjalnym wie o co chodzi).

        Szkolnictwo niepubliczne zaczyna byc kiepskie na poziomie Liceum-tu
        zgoda, a juz kompletnie szwankuje na poziomie studiow.


        To oczywiscie nie oznacza ze kazda szkola publiczna jest zla (szkola
        na Wilczym Dole osiaga bardzo dobre wyniki w zasadzie na poziomie
        okolicznych szkol niepublicznych), Gimnazja publiczne z tzw klasami
        dwujezycznymi np Reytan (ktory w tym roku nareszcie oficjalnie nie
        ma klas rejonowych !!!) sa wspaniale i bija na glowe niepubliczne, a
        niepubliczne Liceum na Nowowiejskiej miesci sie w pierwszej 5
        warszawskich Liceow (o ile pamietam bylo nr 2 w tym roku).

        Dlaczego Mokotow moze miec takie super Gimnazjum jak Reytan, inne
        dzielnice maja Batorego, Zmichowska (mowie o gimnazjach przy
        Liceach), w Srodmiesciu jest Twarda a u nas nie ma byc rownie
        dobrego gimnazjum ? Nie ma gimnazjum dwuzjezycznego na terenie
        Ursynowa i jest to chyba z tego co wiem jedyna taka dzielnica w
        Warszawie. A wyniki uczniowie maja od lat tu najlepsze....
        • jan-w Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 05.06.08, 16:46
          agatka_s napisała:
          > Dlaczego Mokotow moze miec takie super Gimnazjum jak Reytan, inne
          > dzielnice maja Batorego, Zmichowska
          Odruchowo przychodzi na myśl - brak tradycji (szkoły publiczne).
          Reytan, Żmichowska, Batory, wiadomo. Na Ursynowie takich szkół nigdy nie było.
        • protozoa Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 06.06.08, 06:56
          Tu sie zgadzam - niepubliczne podstawówki i gimnazja ( choc nie
          wszystkie) i publiczne licea ( choc tez nie wszystkie i bywa na
          odwrót - tak jak podałas , przyklady trafione w 10).
          I tak jak napisał Jan, jest cos takiego jak tradycja. Tu gdzie
          mieszkamy, gdy Batory był juz znana szkoła rosła kapusta.
          Mądre dzieci nie miezkaja tylko na Ursynowie. Są takze na Żoliborzu,
          Pradze i w podwarszawskich miejscowościach. Wyobraź sobie dojazd
          takiego dziecka z Pruszkowa na Kabaty - koszmar, a do Śródmieścia
          duzo łatwiej. To samo dotyczy nauczycieli.
          Nie znaczy to, ze nie mozna jadąc do pracy z ursynowskich sypialni (
          tak sypialni) dowieść dziecka do Śródmieścia.
          Agatko, każdy z nas ma inne preferencje. Twoje dziecko jest w I
          klasie gimnazjum ( prawie), za 6 lat skończy szkołe i czy będziesz
          uważała, ze szkoły i tylko szkoły??? Nie, może teatr? sala
          koncertowa?
          • agatka_s Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 06.06.08, 20:23
            protozoa napisała:

            >> Agatko, każdy z nas ma inne preferencje. Twoje dziecko jest w I
            > klasie gimnazjum ( prawie), za 6 lat skończy szkołe i czy będziesz
            > uważała, ze szkoły i tylko szkoły??? Nie, może teatr? sala
            > koncertowa?

            Nie bede.

            Uwazam ze edukacja jest bardzo wazna dla nas spoleczenstwa jako
            calosci. Ja i moje dziecko damy sobie rade, tak czy siak spadniemy
            na 4 lapy, ale nie wszyscy maja takie szczescie. Szkoly ich jakosc
            to nie jes moj partykularny interes na 3-4 lata kiedy sie uczy moje
            dziecko-to moj partykularny interes bo to bedzie decydowac o
            poziomie cywilizacyjnym mojego syna, jego wnukow i kilku jeszcze
            pokolen Polakow.

            Co do tradycji-jasne rzecz wazna. Ale....

            Koncepcja gimnazjum jest nowa. Gimnazja dwujezyczne przy liceach
            powstaly kilka lat temu (pewnie ze korzystaja z kadry i doswiadczen
            licealnych, ale jednak sa to byty odrebne). Dwujezyczne szkoly sa
            tez bez liceow-przyklad Twarda. Naprawde nic nie stoi na
            przeszkodzie aby na Ursynowie powstalo bardzo dobre nie rejonowe
            gimnazjum skupiajace najzdolniejsza mlodziez. To jest tylko kwestia
            dobrej woli i checi wdrozenia takiej koncepcji nauczania dzieci
            zdolnych, madrych i pracowitych-czyli tych ktorzy w przyszlosci
            nadrabiac beda luke cywilizacyjna ktora dzieli nas od "prawdziwej"
            Europy.

            Ja mam wrazenie ze Ursynow ma najzwyczajniej w nosie edukacje.
            Oewaja sprawy edukacji bo:

            a. sa tu szkoly prywatne i spoleczne, w ponad przecietnej ilosci w
            stosunku do innych dzielnic-i to one przejmuja gros uczniow, a co
            najwazniejsze gros niezadowolonych rodzicow.

            b.dzieciaki ursynowskie w swojej masie osiagaja srednio lepsze
            rezultaty niz w innych dzielnicach (moim zdaniem wynika to z poziomu
            zamoznosci rozicow, mozliwosci tzw "zaopiekowania" sie dziecmi,
            mozliwosci organizowania czasu itp, mniej wynika z jakosci szkol)-
            Ursynow zwyczajnie nie ma motywacji zeby sie starac, zeby te
            edukacje ciagnac w gore-bo ci co sa niezadowoleni pojda do szkol
            spolecznych a ci co zostana i tak nabija statystyki tak ze nikt sie
            nie moze przyczepic do wynikow jakie gmina osiaga "na polu edukacji"

            Dzis w gazecie "Polska"jest raport dotyczacy nauki polskiej: z 212
            polskich projektow komisja europejska przyjela....3. Smiem
            twierdzic ze tez dlatego ze nic nie robi sie aby inwestowac w madra
            chcaca sie uczyc mlodziez, miuedzy innymi na Ursynowie ktory ma
            kolosalny potencjal.


          • marek.dumle Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 06.06.08, 21:55
            protozoa napisała:

            > Twoje dziecko jest w I
            > klasie gimnazjum ( prawie), za 6 lat skończy szkołe i czy będziesz
            > uważała, ze szkoły i tylko szkoły??? Nie, może teatr? sala
            > koncertowa?

            Właściwie to masz rację. Z tymi szkołami to idiotyczny pomysł. Wobec
            ujemnego przyrostu naturalnego i tak szkoły za parę lat będą
            przeżytek. Domy starców - to jest przyszłościowa sprawa.

            Zresztą jacy idioci pakują się teraz w dzieciaki? Po jakie licho?
            Ani na to nikogo nie stać, ani gmina nie zapewni przedszkoli, szkół
            więc od razy widać, że roboty będzie dużo. Można przecież lepiej
            zainwestować pieniądze. Choćby taki Getin Bank...
    • esta_pen Re: Kiedy nowe szkoły dla dzieci na Kabatach??? 11.06.08, 19:58
      w natolinie sa 2 szkoly: na uboczu i na mandarynki
      szkola na mandarynki jest w odleglosci kilku przystankow autobusem z kabat albo
      ok. 20 min piechota. szkola swieci pustkami, bo jest na osiedlu juz starzejacym
      sie, budynek ma ok. 20 lat. wyniki egzaminu sa w gornej granicy. dzieci chodza
      tylko na 1 zmiane. jak komus nie zalezy na najnowszym budynku, polecam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka