Dodaj do ulubionych

Zamiast do Centrum Handlowego - do lasu...

11.11.08, 21:39
Byłam dziś w lesie kabackim na spacerku rekreacyjnym, tłumy jakie
się tam dziś przewalały nasunęły mi jedno spostrzeżenie- otóż
ludziska nie miały co ze sobą począć i z tej niewiedzy ruszyły w
plener.
Centra handlowe zamknęły swe podwoje i ten strumień ludzi musiał
przyjąć dziś las.
To ja wolę, żeby jednak te centra otwarte były w święta wszelkiej
maścismile
Dodam, że w lesie kabackim jesteśmy każdej niedzieli, często także w
soboty - i zwykle ilość ludzi jest podobna, jest ich sporo, ale nie
tyle co dziś, dziś główna droga od relaksowej przypominała
marszałkowską w godzinach szczytu. tego las chyba by nie wytrzymał,
gdyby tak miał co łikend.
Edytor zaawansowany
  • balial 11.11.08, 21:59
    Ty się ciesz, że nikt Cię nie gonił i nie krzyczał, ze zje Twojego
    psasmile
  • jan-w 12.11.08, 10:35
    Te tłumy były koszmarne. Niestety większość ludzi nie próbuje wpoić swoim
    dzieciom zasady że ludzie z naprzeciwka też mają prawo przejść/przejechać i nie
    trzeba iść ławą całą szerokością traktu. Większość rowerzystów wyraźnie nawet
    nie wie że należy jechać gęsiego, kiedy nadjeżdża ktoś z przeciwnej strony. Pary
    matek z dziećmi wpatrzone wyłącznie w telefony i wysyłające sms to osobna
    opowieść. W weekendy ten las jest przejezdny tylko do 10-11 godziny.
    --
    Liberté!
  • volta2 12.11.08, 14:27
    janie bardzo celna uwaga o tym uczeniu dzieci zasad poruszania się,
    tylko nie wiem, czemu od matek tylko tego wymagasz, ojców ktoś
    zwolnił z wychowywania potomstwa?smile

    a swoją drogą, to wczoraj miałam nieprzyjemną sytuację, jadę sobie
    ścieżką - wąską dosyć, przede mną rodzinka 2+1+duży pies. idą sobie
    całą szerokością, delikatnie zwalniam i dzwonię. rodzice i owszem,
    lekko zeszli na swoją stronę ale dziecię nastoletnie zeszło na
    przeciwną, a ja już zaczęłam ich wyprzedzać. musnęłam ją lekko
    plecakiem i oberwałam, że jeździć nie umiem i straszę dziecko. na
    hasło, że dzwoniłam, usłyszałam, że dziecko to nie komórka...

    zero uprzejmości, idą znerwowani do lasu, zamiast do tesco, lub
    galerii handlowej i zachować się nie potrafią.
  • jan-w 12.11.08, 15:03
    Ja napisałem o ludziach (do których zaliczam także kobiety wink ). Matki z wózkami plotkujące i zapatrzone smsy to osobny temat. Dla równowagi: na skrzyżowaniu dróg przy polanie w Powsinie widziałem tatusia z 3 dzieci. Tatuś stał oparty o rower, a dziatki rozłożyły 3 swoje w poprzek całej drogi. Tatuś nie zwrócił na to uwagi. Pomyślałem sobie że takich tatusiów powinno się kastrować, aby nie produkowali więcej aspołecznych typów wink
    --
    Liberté!
  • volta2 12.11.08, 15:40
    tak janie, masz całkowitą rację, pisałeś o ludziach, a matki
    pojawiły się w końcówce wypowiedzi - stąd skojarzenie.
    próbowałam przerwać wysyłanie postu, bo jakoś wolno szło, ale jednak
    zareagowałam za późno - a ciąć nie cięłam, bo pewnie i tak mógłbyś
    to przeczytaćsmile?
  • 33mak 12.11.08, 11:07
    A ja myślałem że jak już skończą I linię metra to towarzystwo będzie
    sobie jeździć na Bielany lub do Młocin. Nedługo zadepczą nam ten las!
  • maurika 12.11.08, 12:01
    Pogoda była ładna więc rodziny wyszły w plener...ale nie będzie lepiej mimo
    otwartych centrów handlowych. Idzie kryzys więc pieniędzy się nie wydaje ...a co
    z wolnym czasem zrobić? Do lasu...wink
    My byliśmy...o 9tej rano, wracając ok.11tej już było ciasnawo.
    pozdrawiam
    J.
    "Pomóż mi samemu to zrobić"...M.Montessori
  • stworzenje 13.11.08, 12:53
    też to zauważyłam, okropne tłumy były,więc zawitałam tam na bardzo krótko i to
    brzegiem po torach tylko kawałek przeszłam.
    Mieszkam bliziutko więc najczęściej wybieram się tam na tygodniu, super - wtedy
    zero ludzi.
    Bez pardonu ochrzaniam bachory które się drą w lesie,o nie na to nie pozwolę.
    Dziwię się że rodzice nic nie wychowują dzieci w pewnych kwestiach. Bo im na
    wszystko dziś wolno a fuj!!
    Będąc chwilę 11-go pomyślałam- ehh zwierzaki wszystkie zwiały pewnie na ten czas
    gdzieś w głąb.
    Raz tylko parę miesięcy temu widziałam na łące lisa i w marcu łanię w lesie
    smile.Siedziałam nieruchomo kawał czasu,ona pochodziła i jak odeszła to dopiero
    poszłam.Uwielbiam dzięcioły niedawno z mężem ustawiliśmy kamerę na statywie i
    żeśmy leśne towarzystwo filmowali, jeż się też załapał w obiektyw. Także
    stworzeń trochę jest,ale szlag mnie trafia jak buce przychodzą i śmiecą, krzyczą
    itd. w lesie, przez te zakichane komóreczki gadają wielkie jaśnie państwa na
    wybiegu sad.

    W porządku niech ludzie przyjdą do lasu,ale niech się umieją zachować- przede
    wszystkim cicho. Co mnie jeszcze wkurza-zakaz puszczania psa i co oczywiście
    piesek puszczony ze smyczy hasa w najlepsze. Przecież można się zaopatrzyć w
    dłuugą smycz są nawet liny 10-cio metrowe tzw. otok.
  • svierkov 16.11.08, 10:47
    <<Bez pardonu ochrzaniam bachory które się drą w lesie,o nie na to nie pozwolę.
    > Dziwię się że rodzice nic nie wychowują dzieci w pewnych kwestiach. Bo im na
    > wszystko dziś wolno a fuj!!>>
    Ależ to brzmi...oj wyłażą jakieś kompleksy, frustracje, agresja. Może by tak,
    miast wyładowywać ją na cudzych dzieciach pomyśleć o zdrowszych formach radzenia
    sobie z problemami? Może przyjdzie ci wtedy do głowy, ze serdeczna rozmowa z
    dzieckiem mogłaby być skuteczniejsza niż "ochrzanianie bachorów"? Weź również
    pod uwagę, że ktoś może "ochrzanić" ciebie. Jeśli natknęłabyś się na mnie i moje
    dzieci - pewnie tak by było. Dzieci mają większą potrzebę ekspresji niż dorośli,
    słabiej kontrolują emocje - postaraj się to zrozumieć. Trudno zakleić
    trzylatkowi buzię plastrem a zapewniam cię, że "ochrzanienie" go nie pomożesmile
  • jan-w 16.11.08, 14:06
    Wychowanie bezstresowe świat już przerabiał. Z wiadomym skutkiem. Obowiązkiem
    rodziców jest nauczyć dziecko kulturalnego zachowania i stosowanie się do norm
    współżycia społecznego. Nie można skutków swoich zaniedbań wychowawczych
    przerzucać na innych ludzi.
  • maurika 16.11.08, 15:11
    Ale prawda jest, że "ochrzanianie bachorów" brzmi bardzo odstraszająco. Bez
    względu na zachowanie owych "bachorów" nie należy im pokazywać negatywnych
    zachowań. Zwrócić uwagę? Ok ale bez wulgaryzmów i chamstwa.
    J.
    "Pomóż mi samemu to zrobić"...M.Montessori
  • jan-w 16.11.08, 18:06
    Oczywiście.
  • stworzenje 16.11.08, 21:21
    maurika napisała:

    > Ale prawda jest, że "ochrzanianie bachorów" brzmi bardzo odstraszająco. Bez
    i niech brzmi smile, bo naprawdę cudze dzieci potrafią nieźle dać w kość i nawet
    nie wolno im broń boże nic powiedzieć bo zaraz mamuśka jak kwoka leci.

    > względu na zachowanie owych "bachorów" nie należy im pokazywać negatywnych
    > zachowań. Zwrócić uwagę? Ok ale bez wulgaryzmów i chamstwa.

    a kto powiedział,że akurat mówię przykładowo: cicho siedź bachorze,bo to las?
    Zastanówcie się chwilę co piszecie,bo jakoś bez sensu to wychodzi czasem.
    Nie każdy musi kochać krzyki cudzych dzieci, owszem są takie które kulturalnie
    zrozumieją,ale takie to na palcach policzyć. Niestety fakt jak ktoś wyżej
    napisał - bezstresowe wychowanie. Ja dodam: takowe najbardziej to rodzicom
    dzieci w głowach poprzewracało. Którzy zamiast poświęcać dzieciom czas wolą
    posadzić go przed grą i mają dzieciaka z głowy,więc skąd ono ma się uczyć??
    Kiedyś delikatniej to wszystko wyglądało.Dzieci miały większy szacunek dla
    dorosłych, otaczającego świata.Dziś nie ważne że dzieciak przykładowo pcha się z
    butami na siedzenie w metrze,ale cóż trzeba siedzieć cicho. Bo zaraz matka owego
    dziecka wyskoczy z krzykiem,że oh ah to jej niuniuś. Jak to można w ogóle taką
    świętość ruszyć i zwrócić mu uwagę. Chyba najpierw to by się przydało rodziców
    wychować.
    Ktoś wyżej coś napisał o ekspresji. Przepraszam to las ma znosić ową ekspresję
    dzieciaka??? I nie mówię o trzy latku bo te akurat wcale nie krzyczą tylko
    niestety już te większe które raczej powinny rozumieć co się do nich mówi.
  • maurika 16.11.08, 23:47
    Odpowiadając: nie ja "ochrzaniam bachorów" tylko zwracam uwagę dzieciom i
    rodzicom. Moje dzieci nie wchodzą z butami na fotele w metrze ani nie krzyczą w
    lesie, starają się zachowywać dobrze. Jednak wciąż są dziećmi i czasem może się
    zdarzyć coś nieprzewidzianego, jak np kopnięcie pasażera siedzącego obok. W
    takiej przykładowej sytuacji nie chciałabym, żeby owy kopnięty pasażer po
    chamsku zwracał uwagę "bachorowi", który zna i używa słowa przepraszam. Bo
    szacunek należy się każdemu, dziecku też. Każdy z nas był dzieckiem..do mnie
    nikt nie mówił "bachor" wink.
    I oczywiście, bezstresowe wychowanie itd...ale pls szanujmy się nawzajem.
    BTW kiedyś przechodząca obok mojego dziecka starsza pani paląca papierosa
    oparzyła go przez nieuwagę , zdarza się. Ale przeprosin nie usłyszeliśmy...wręcz
    odwrotnie - nakrzyczała na dziecko, że "łazi pod nogami"...i od kogo i czego
    mają się uczyć dzieci?

    --
    J.
    "Pomóż mi samemu to zrobić"...M.Montessori
  • stworzenje 17.11.08, 10:43

    > rodzicom. Moje dzieci nie wchodzą z butami na fotele w metrze ani nie krzyczą w
    > lesie, starają się zachowywać dobrze. Jednak wciąż są dziećmi i czasem może się

    i brawo dla Ciebie smile, czyli jesteś dojrzałym rodzicem, który w razie czego
    odpowiednio zareaguje. Ale uwierz mi niestety często widzi się takich, którzy
    mają gdzieś co wyczynia ich dziecko publicznie.I ani za grosz nie przeproszą za
    to jego postępowanie a jemu choćby jakieś drobne słowo skarcenia. Nic - i tacy
    mnie wkurzają.

    > BTW kiedyś przechodząca obok mojego dziecka starsza pani paląca papierosa
    > oparzyła go przez nieuwagę , zdarza się. Ale przeprosin nie usłyszeliśmy...wręc
    > z
    > odwrotnie - nakrzyczała na dziecko, że "łazi pod nogami"...i od kogo i czego

    no to pani przegięła, a na marginesie nie martw się niestety większość palaczy
    to osoby myślące tylko o swoim papierosku sad.
    Pozdrawiam.
  • svierkov 17.11.08, 11:46
    Swoim postem chciałam zwrócić uwagę na, moim zdaniem, agresywne podejście do
    dzieci. Nie wiem dlaczego, zdrowe podejście do wychowania opierające się na
    szacunku i zrozumieniu ignoranci nazywają "bezstresowym wychowaniem". Nie ma
    czegoś takiego jak bezstresowe wychowanie. To, że nie pozwoliłabym, by ktoś, kto
    nie potrafi okiełznać własnej złości "ochrzaniał" moje dzieci, nie znaczy, że
    jestem zwolennikiem bezstresowego wychowania. Staram się nauczyć moje dzieci
    szacunku do innych ludzi jednak wiem, że najlepiej nauczą się tego odczuwając
    szacunek innych.
    Mnie tez irytują w Kabatach rowerzyści, śmiecący, hałasujący, chodzący stadami w
    poprzek ścieżki ale cóż, nie przyszło by mi do głowy by ich "ochrzaniać" czy
    obrażać. A nazwanie dziecka bachorem chyba jest prostacką próba obrażenia go?
  • juleg 18.11.08, 11:40
    jan-w napisał:

    > Wychowanie bezstresowe świat już przerabiał. Z wiadomym skutkiem. Obowiązkiem
    > rodziców jest nauczyć dziecko kulturalnego zachowania i stosowanie się do norm
    > współżycia społecznego. Nie można skutków swoich zaniedbań wychowawczych
    > przerzucać na innych ludzi.

    Autor nie napisał o bezstresowym wychowaniu, tu chodzi o szacunek do istoty ludzkiej, jaką jest dziecko, nie widzę niczego złego w dziecięcych okrzykach radości. Za to śmiecenie i niszczenie przyrody jest karygodne a także palenie papierosów w lesie i zaśmiecanie paskudnymi petami.
  • stworzenje 18.11.08, 12:59

    > ci. Za to śmiecenie i niszczenie przyrody jest karygodne a także palenie papier
    > osów w lesie i zaśmiecanie paskudnymi petami.

    no i brak wyobraźni-od rzuconego peta przecież się może ściółka zapalić itd.
  • wokiee 17.11.08, 13:02
    Bawią mnie tacy frustraci.
    Według Ciebie dzieci zapewne można mieć tylko zamknięte w klatkach i to jeszcza zakneblowane.
    Po to idę z dzieckiem do parku, lasu lub na plac zabaw aby mogło się wyszaleć.
    Rozumiem, że lepiej by było trzymać dziecko cały dzień przed telewizorem nikt wtedy nie musiałby wysłuchiwać jego krzyków, nie pałętałoby się nikomu pod nogami i nie przeszkadzało wsłuchiwać się w szum lasu i podziwiane zwierząt.
    Kto mojemu dziecku zabroni biegać po lesie i krzyczeć???
    Może spróbuj zawiązać społeczny komitet ochrony lasu, zbierz 100 tysięcy podpisów aby dzieci nie miały prawa wstępu do lasu bo mogą krzykiem przestraszyć zwierzątko.
    Niestety tak właśnie wygląda nasze społeczeństwo, które bardziej boli zdechłe zwierze niż zabite dziecko...
  • stworzenje 17.11.08, 15:02
    > Kto mojemu dziecku zabroni biegać po lesie i krzyczeć???

    wiesz to widać już po tym co napisałeś, że raczej liczy się tylko Twój czubek
    nosa i Twoje dziecko i wszysycy mają je kochać i znosić jego krzyki. Na tym
    polega rola rodzica przedewszystkim,aby przystosowac dziecko do życia w
    społeczeństwie i środowisku naturalnym. Strach się bać po tym zdaniu o
    krzyczeniu w lesie, co z owego Tego dzieciaka wyrośnie sad.


    > Niestety tak właśnie wygląda nasze społeczeństwo, które bardziej boli zdechłe z
    > wierze niż zabite dziecko...

    no tak najlepiej to popaść w skrajność.
  • wokiee 17.11.08, 15:43
    Widzisz, problem polega na tym, że ja swoje dziecko wychowuję tak aby miało odpowiedni szacunek dla innych. Nie obrażało innych osób słowami typu "bachor".
    Dzieci niestety to nie pieski prowadzane grzeczniutko na smyczy, muszą mieć miejsce aby się wyszaleć i wykrzyczeć.
    Na pewno dużo lepszym miejscem do tego jest las niż podwórko na osiedlu.
    "Strach się bać po tym zdaniu o krzyczeniu w lesie, co z owego Tego dzieciaka wyrośnie"
    Ciekawe rozumiem, że Ty jako dziecko nigdy nie krzyczałaś?
    Czyli każedy kto kiedyś krzyczał w lesie na pewno jest złodziejem albo bandytą. Zapewne to Ci co krzyczą wlesie wyrywają potem starszym Panią torebki.
    Załosne są Twoje argumenty.
    Domyślam się, że nie masz dzieci.
    Może to i lepiej bo współczuł bym dziecku takiego rodzica.
    Kup sobie pieska.
    Tylko co ty zrobisz jak pies zacznie szczekać w lesie, chyba go nie uśpisz???
  • svierkov 17.11.08, 16:15
    Można mniemać, że to właśnie z tych grzecznych - czyt:zakneblowanych dzieci
    wyrastają frustraci, cynicy, psychopaci( ci którzy o innych potrafią powiedzieć
    - bachor). Dzieci, których rodzice rozumieją ich potrzeby wybiegania się,
    wykrzyczenia, ekspresji - raczej wyrosną na porządnych, wrażliwych ludzi.
  • stworzenje 17.11.08, 16:48

    > - bachor). Dzieci, których rodzice rozumieją ich potrzeby wybiegania się,
    > wykrzyczenia, ekspresji - raczej wyrosną na porządnych, wrażliwych ludzi.

    takich którzy będą myśleć,że im się wszystko i wszędzie należy.Że "ja" to jestem
    JA i nie liczę się z potrzebami innych.Wina jest przede wszystkim rodziców
    którzy niestety jako pierwsi powinni uczyć odpowiednich zachowań.

    Najprościej widzę przyjąć jednostronne myślenie. No tak dzieci są nr 1,a cała
    reszta społeczeństwa i otoczenia musi się wręcz do ich poczynań zastosować i
    znosić.Przecież nie piszę o dzieciach grzecznych określając je takim a nie innym
    słowem.Tak ciężko się domyśleć, że chodzi o te niegrzeczne???
  • svierkov 17.11.08, 16:59
    stworzenje napisała:


    .Przecież nie piszę o dzieciach grzecznych określając je takim a nie nny
    > m
    > słowem.Tak ciężko się domyśleć, że chodzi o te niegrzeczne???

    a to sie ubawiłam... Co to znaczy niegrzeczne? Jak TY to rozumiesz? W mojej
    ocenie chamem jest ten, kto o dziecku mówi bachor (bez względu na to, czy jego
    zdaniem to dziecko jest grzeczne czy nie.)
    Myślę, że to , że będąc dzieckiem nie mogłaś krzyknąć w lesie ostro rzutuje na
    twoją obecną kondycję. Pouczasz innych, ochrzaniasz bachory, oceniasz czy ktoś
    dobrze czy źle wychowuje swoje dzieci, czy jest <<dojrzałym rodzicem>> czy
    nie....czy nie są to przypadkiem zachowania które żywcem przejęłaś od swoich
    rodziców? Tych którzy kazali ci siedzieć cicho w lesie...
  • stworzenje 17.11.08, 17:13

    > nie....czy nie są to przypadkiem zachowania które żywcem przejęłaś od swoich
    > rodziców? Tych którzy kazali ci siedzieć cicho w lesie...

    raczej kończę z Tobą dyskusję bo kompletnie się nie rozumiemy.
  • zuzyl 18.11.08, 14:39
    Negujesz istnienie nieznośnych bachorów? Według mnie takowe istnieją
    i nie jest chamstwem nazywanie ich mianem, na które zasługują.
  • stworzenje 17.11.08, 16:41

    > Ciekawe rozumiem, że Ty jako dziecko nigdy nie krzyczałaś?

    nie nie krzyczałam w lesie,rodzice umieli mi pewne kwestie wytłumaczyć. Dziwi
    mnie,że znaczna cześć współczesnych rodziców kompletnie nic a nic sobie nie robi
    z tego,że ich dziecko krzyczy w lesie. Ba,nawet tak jak widzę po dyskusji z Tobą
    uważają,że dzieci powinny w lesie krzyczeć.
    Dobrze to niech krzyczą,niszczą wszystko tylko ciekawe co będą z przyrody mieć
    dzieci ich dzieci, skoro zachowania obecnych wielu traktuje z przymrużeniem oka.

    > Załosne są Twoje argumenty.
    Twoje dla mnie niestety również, bo coś czuję, że dajesz sobie równo dzieciakom
    wejść na głowę.

    A co do pytań o posiadanie dzieci,psów itd. - w końcu nie o tym jest tu
    dyskusja.Ja Ciebie też nie pytam czy je masz czy nie.Nie interesuje mnie to nawet.
    A ciszy w lesie bronić i tak będę.
  • svierkov 17.11.08, 17:02
    A możesz bronić ciszy w lesie tak, by nikogo nie obrażać?
  • stworzenje 17.11.08, 17:15
    svierkov napisała:

    > A możesz bronić ciszy w lesie tak, by nikogo nie obrażać?

    Oh,to przepraszam Pana jeśli uraziłam.

  • svierkov 17.11.08, 17:28
    Nie uraziłaś mniesmile To było pytanie i nie odpowiedziałaś na nie. Broń lasu,
    ciszy, swoich racji ale rób to tak, by nikogo nie obrażać.
    Las kabacki jest atrakcją dla wszystkich mieszkańców Warszawy, także dla tych z
    dziećmi. Pewnie ze każdy chciałby w nim spacerować sam, ciesząc się ciszą i
    spokojem...ale to utopia.
    Mnie cieszy widok ludzi spacerujących w Kabatach, choć biegając muszę się
    pomiędzy nimi przeciskać. Cieszę się, że zamiast spędzać czas w CH mieszkańcy
    Kabat wybierają kontakt z naturą, to potwierdza mnie w przekonaniu że fajne
    miejsce wybrałam sobie do życiasmile
  • stworzenje 17.11.08, 17:45

    > ciszy, swoich racji ale rób to tak, by nikogo nie obrażać.

    na to napisałam wyżej w którymś tam wątku,przecież oczywiste,że wprost dzieciom
    tak nie mówię kim są.Ale wybacz naprawdę potrafią dać w kość i też nie dziw
    się,że ja czy ktokolwiek inny ma takie a nie inne o nich zdanie.Z równowagi
    potrafią ostro wyprowadzić.
    Wiem niestety od znajomych co dzieje się w szkołach jak to nawet nauczyciel nie
    może zwrócić uwagi uczniowi.Bo zaraz rodzic wpada do szkoły i czy ma racje czy
    nie ma broni dzieciaka. Chore to jest bardzo,ale nie o tym tu mowa.


    > Kabat wybierają kontakt z naturą, to potwierdza mnie w przekonaniu że fajne
    > miejsce wybrałam sobie do życiasmile

    smile.Miłego biegania. A ludzie oczywiście niech korzystają z lasu,ale skoro nie
    będziemy zwracać uwagę na zachowanie tam ciszy, na nie śmiecenie itp. to z tego
    lasu w końcu nic nie zostanie żeby nawet pobiegać.
  • lawendowata 20.11.08, 21:22
    a mi jak byłam mała mówili "nie drzyj się, nie jesteś w lesie"... tongue_out
    --
    76/95 - 65FF
  • stworzenje 21.11.08, 18:22
    lawendowata napisała:

    > a mi jak byłam mała mówili "nie drzyj się, nie jesteś w lesie"... tongue_out

    to tylko świadczy o tych, którzy Ci tak mówili, że poza czubkiem swojego nosa
    przyrodę mają gdzieś. Przykre,że ludzie tylko uważają siebie jako istotę
    najwyższą, a z innymi, czyli ze zwierzętami żyjącymi Ziemi się już nie liczą. To
    świadczy tylko o ich bardzo małej wrażliwości.

  • lawendowata 21.11.08, 20:07
    [UWAGA, ŻART!]

    zapewniam Cię, że wrażliwość, horyzonty i poczucie humoru sięgały dalej niż na
    czubek nosa, a jak już trafiałam do tego lasu, to jakoś nie odbijałam sobie za
    niemożność darcia się w mieście...
    --
    76/95 - 65FF
  • fuzzy7 13.11.08, 23:06
    Dlatego ten dzień spędziłem u Mamy, która mieszka w centrum Warszawy...
    Pzdr,
    Fuzzy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka