Zebrałam sie na odwage napisac o sobie bo coężko mi to wytrzymac. W
zasadzie jestem sama od 2 lat... Od roku szukam i szukam, spotykam
sie z facetami. Cos sie zaczyna, w krótkim czasie sie sypie.
Naprawde boli mnie to, próbuję stworzyc zwiazek i ciągle nie
wychodzi. Poznaje naprawde pokreconych facetów, nie wiem co sie
dzieje.
Patrzę na swoje kólko natalne - czy to kwestia kwadratury saturna z
ksiezycem i Jowiszem (ksiezyc/jowisz w 8 domu w byku), ksieżyca z
wenus? Czy to wpływ Plutona na asc? Czy z takim układem można
związac sie z kims?
Mam 32 lata i martwię się, ponad 2 lata temu coś posypało sie i od
tamtej pory...klapa.
Jako ascendentalan waga czasem czuje się sama jak bez reki, a z 2
strony wenus w Wodniku...Przyjaznie sie głównie z mężczyznami i to o
dośc pokręconych stosunkach z kobietami.
Teraz mam plutona na marsie...ciagle czuje zniecierpliwienie,
nerwowosc. Czytalam ze przy takim tranzycie nalezy spojrzec na znak
barana- u mnie asc. Czy znaczy to ze pluton wyciaga na wierzch
sprawy z przeszlosci uczuciowej? Meczy mnie to bardzo...ciagle mysle
o ostatnim zwiazku. Nie dawno odbil sie echem w moim zyciu, a
skonczylo sie ostra wymiana pogladow.
Moja data ur. 31.12.1976 Warszawa 23:40.
Czy mozecie mi cos powiedziec na temat moich klopotow? Jestem dosc
zielona w zaawansowanych technikach prognostycznych. Prosze baardzo
o wskazowki, pomoc w kwwestii mojej przyszlosci zwiazkowej.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.