> to jest część zgubnego zjawiska personifikacji planet.
> pisanie, że "saturn czyni to ", "neptun robi tamto",
> to praktyka będąca wynikiem dziecięcego myślenia
Stwierdzenie, że
„Saturn czyni to, a Neptun tamto” nie musi być wynikiem personifikacji planet i dziecięcego myślenia. Jeżeli zakładasz, że astrologia ma podstawy naukowe, lub dokładniej mówiąc – że istnieje związek przyczynowo-skutkowy między układem planet a zdarzeniami na ziemi, to takie stwierdzenia wydają się być jak najbardziej uprawnione.
> to oczywiście nieprawda, że saturn czyni to, a neptun tamto.
Nie wiemy tego, czy to prawda czy nie. Nie wiemy na jakich zasadach działa astrologia, a prób wyjaśnienia jej funkcjonowania są co najmniej cztery.
Kiedyś rozmawiając z Wojciechem Jóźwiakiem dowiedziałem się, że on wierzy w to, że astrologia opiera się na zasadach naukowych, które kiedyś zostaną odkryte. Zakładając, że kiedyś odkryjemy naukowe podstawy funkcjonowania astrologii, mogę wyobrazić sobie, że stwierdzenie:
„położenie Saturna w Pannie jest przyczyną tego, czy tamtego” będzie w obrębie dyskursu naukowego dozwolone.
Pozdrawiam
Tomasz
PS. Czy na podstawie tego, co powyżej, możemy stwierdzić, że równie niebezpieczne, jak personifikacja planet, jest szukanie przyczynowo-skutkowego wyjaśnienia działania astrologii?